poprzez błędne zastosowanie i nieprawidłowe przyjęcie, że § 10 umowy pożyczki gotówkowej stanowi niedozwoloną klauzulę umowną, podczas gdy nie zostały spełnione przesłanki do uznania przedmiotowego postanowienia za sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco naruszające interesy pozwanego, a to z uwagi na fakt, iż wysokość kosztu pożyczki w postaci prowizji jest zgodna z przepisami ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim (t.j. Dz. U. z 2019 r., poz. 1083);
Zauważyć trzeba, że skarżący nie wskazują tam na błędną ocenę któregokolwiek z dowodów pod względem jego mocy czy wiarygodności, ani też nie zarzucają błędnego ustalenia jakiegokolwiek faktu, ale w ramach zarzutu 1 c. twierdzą, że Sąd meriti wyprowadził nieprawidłowe wnioski na gruncie powszechnie obowiązujących unormowań materialnoprawnych z ustalonej okoliczności jednoznacznego określenia wysokości prowizji w postanowieniach przedmiotowej umowy, natomiast w treści zarzutu 1 d. brak jakichkolwiek odwołań do poczynionych czy też niepoczynionych przez Sąd meriti ustaleń faktycznych. W rzeczywistości więc autorzy apelacji zarzucają Sądowi I instancji błąd subsumcji sprowadzający się do niewłaściwego zastosowania art.
k.c. oceny spełnienia przez postanowienie umowne zawarte w § 10 przedmiotowej umowy pożyczki przesłanek zawartych w tej normie prawnej, co powoduje, że zarzuty te należy analizować na gruncie zastrzeżeń skarżących do stosowania w sprawie tego przepisu prawa materialnego. Jeśli natomiast chodzi o zarzut z punku 1 b., to skarżący powołuje się tam na fakt otrzymania przez pozwanego formularza informacyjnego, w którym wskazane zostały szczegółowe informacje dotyczące umowy pożyczki gotówkowej, w tym wysokość prowizji, a w dalszej kolejności wywodzi z tego faktu określone skutki na gruncie art.
Podnieść tu jednak trzeba, że przedmiotowy formularz nie został złożony do akt sprawy, co powoduje, iż choć z § 15 ust. 2 umowy wynika, że pożyczkobiorca taki dokument otrzymał, to jednak Sąd nie miał i nadal nie ma możliwości ustalenia, jaka była jego treść, w szczególności, czy odpowiadała ona twierdzeniom skarżących w tym przedmiocie. W konsekwencji Sąd Rejonowy trafnie oparł się przy ustalaniu stanu faktycznego sprawy na wyjaśnieniach T. R., który twierdził, że przed zawarciem umowy nie powiadamiano go o wysokości prowizji; wiarygodności tego dowodu nie zaprzeczał żaden z pozostałych elementów materiału dowodowego, w szczególności powoływany przez powodów formularz. Wreszcie w odniesieniu do zarzutu z pkt. 1 a. i pkt. 2 podnieść trzeba, że Sąd I instancji trafnie wskazał, że wysokość prowizji za udzielenie pożyczki nie może być ustalana przez pożyczkodawcę w sposób dowolny i w oderwaniu od kosztów rzeczywiście w związku z tym poniesionych (nawet jeśli ma ona charakter zryczałtowany). W ocenie Sądu odwoławczego, w sytuacji, gdy prowizja jest zbliżona lub równa wartości udzielonej pożyczki, Sąd z powodzeniem może uznać, że tego rodzaju postanowienie umowne określa prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (art.
k.c.), gdyż fakt ten sam w sobie czyni prima facie niewiarygodnymi – w świetle zasad logiki i doświadczenia życiowego – twierdzenia o jakimkolwiek powiązaniu rozmiaru prowizji z rzeczywistymi kosztami ponoszonymi przez pożyczkobiorcę w związku z udzieleniem pożyczki. Wobec tego to strona dochodząca zapłaty tej należności – o ile jej przeciwnik procesowy kwestionuje wysokość prowizji i o ile zamierza ona przekonać Sąd, że określone okoliczności nie pozwalają w tym przypadku przyjąć, iż określenie jej rozmiaru w kwocie zbliżonej do sumy pożyczanej spełnia przesłanki z art.
– zobowiązana jest wykazać zasadność ustalenia jej w takim właśnie rozmiarze poprzez wskazanie stosownych kryteriów i udowodnienie, że przewidziane w tych kryteriach okoliczności rzeczywiście zaszły w realiach rozpoznawanej sprawy. Powodowie w niniejszym postępowaniu tego rodzaju dowodów nie przedstawili, a zatem uznać trzeba, że nie podołali przewidzianemu w art. 232 zd. I k.p.c. i w art. 6 k.c. obowiązkowi udowodnienia okoliczności, z których wywodzą skutki prawne. Wbrew wywodom apelacji treść przepisów ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim (t.j. Dz. U. z 2019 r., poz. 1083) nie zwalnia ich z wynikających z powołanych norm prawnych obowiązków dowodowych w zakresie wykazywania faktów spornych, z których wywodzą korzystne dla siebie skutki prawne, a jednocześnie w myśl art. 3 k.p.c. i art. 6 § 2 k.p.c. to na stronie procesu spoczywa obowiązek bezzwłocznego przedstawiania dowodów w sprawie, zaś przepisy procedury cywilnej nie nakładają na Sąd obowiązku kierowania do strony wezwań mających ją skłonić do inicjatywy dowodowej. W ocenie Sądu II instancji całkowicie chybiony jest sformułowany w apelacji zarzut naruszenia przez Sąd Rejonowy art. 5 pkt 6 i 6a oraz art. 30 ust. 1 pkt. 10 ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim (t.j. Dz. U. z 2019 r., poz. 1083). W art. 5 pkt. 6 i 6a powołanej ustawy zawarte są definicje użytych w ustawie pojęć „całkowity koszt kredytu” i „pozaodsetkowe koszty kredytu”, z których wynika, że prowizja stanowi składnik zarówno pozaodsetkowych kosztów kredytu, jak i całkowitego kosztu kredytu, tj. wszelkich kosztów, które konsument jest zobowiązany ponieść w związku z umową o kredyt, zaś drugi z powołanych przepisów stanowi, że umowa o kredyt konsumencki powinna zawierać informację o innych kosztach, które konsument jest zobowiązany ponieść w związku z umową o kredyt konsumencki, w tym także o prowizjach. Wbrew twierdzeniu skarżącego, Sąd I instancji w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku nie zakwestionował samej zasady dopuszczalności obciążenia pożyczkobiorcy obowiązkiem zapłaty prowizji za udzielenie pożyczki, lecz wniosek o abuzywności postanowienia w tym przedmiocie, zawartego w załączonej do pozwu umowie pożyczki, wywiódł z oceny, że ustalone okoliczności przemawiają za przyjęciem, iż spełnione zostały przesłanki wymienione w art.
k.c., w szczególności z faktu, że wysokość tej opłaty w przedmiotowym stanie faktycznym jest bez uzasadnionego powodu zawyżona. Pojęcie prowizji – choć używane i przez ustawodawcę i w praktyce instytucji kredytowych – nie zostało ustawowo zdefiniowane, a w umowach zawieranych w obrocie finansowym odpowiadają mu rozmaite desygnaty, przy czym zwykle określa się tak jeden z elementów wynagrodzenia za udzielenie kredytu lub pożyczki, który – w przeciwieństwie do oprocentowania – nie jest zapłatą za możliwość korzystania z kapitału, ale stanowi swoiste wynagrodzenie instytucji kredytowej za czynności związane np. z zawarciem umowy (np. ocena zdolności kredytowej, przygotowanie i analiza dokumentów), z pozostawaniem w gotowości udostępnienia środków w przypadku kredytu niewykorzystanego czy z podejmowaniem czynności związanych z wcześniejszą spłatą kredytu lub pożyczki albo odstąpieniem przez kontrahenta od umowy. Choć z umowy nie wynika, z jakimi czynnościami prowizja była związana, to jednak w realiach rozpoznawanej sprawy można mówić jedynie o prowizji za udzielenie pożyczki, przy czym brak na gruncie zgromadzonego materiału dowodowego jakichkolwiek podstaw do przyjęcia, iż koszty, jakie pożyczkodawca poniósł w związku z czynnościami skutkującymi zawarciem umowy i wypłatą kapitału, pozostają w choćby zbliżonej proporcji do żądanego od pozwanego świadczenia wzajemnego. Niezrozumiały jest zarzut naruszenia art. 45 ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim (t.j. Dz. U. z 2019 r., poz. 1083), zważywszy, że Sąd I instancji w ogóle tego przepisu nie stosował, w szczególności nie twierdził, że doszło do naruszenia któregokolwiek z wymienionych tam przepisów ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim (t.j. Dz. U. z 2019 r., poz. 1083), co mogłoby być ewentualnie podstawą zastosowania tego unormowania. Jak to zostało jasno wyłożone w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, odmowa uwzględnienia roszczeń o zapłatę prowizji nastąpiła z zupełnie innych przyczyn, a bezzasadność tych roszczeń może wynikać również – czego zdają się nie dostrzegać skarżący – także z innych bezwzględnie obowiązujących przepisów prawa. Nie sposób zgodzić się z tezą skarżących, że nie jest możliwe uznanie wartości prowizji (jako składnika pozaodsetkowych kosztów kredytu) za wygórowaną w sposób nieuzasadniony, o ile nie przekracza ona ograniczenia, jakie ustawodawca ustanowił w art. 36a ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim (t.j. Dz. U. z 2019 r., poz. 1083) w odniesieniu do sumy wszystkich pozaodsetkowych kosztów kredytu. Odpowiedzieć na ten zarzut można stwierdzeniem, że na owe pozaodsetkowe koszty kredytu może składać się wiele elementów, a więc opłaty, prowizje, podatki, marże i koszty usług dodatkowych, co wynika z art. 5 ust. 6 i 6a ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim (t.j. Dz. U. z 2019 r., poz. 1083). Ustawowe ograniczenie łącznej wielkości tego rodzaju obciążeń konsumenta nie odbiera z pewnością Sądowi możliwości (ani nie zwalnia go od obowiązku) dokonania oceny, czy postanowienie umowne określające obowiązek zapłaty każdego z tych składników z osobna nie stanowi klauzuli abuzywnej w rozumieniu art.
Ukształtowanie praw i obowiązków konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, skutkujące rażącym naruszeniem jego interesów, może być efektem – jak w sprawie niniejszej – określenia wysokości jednego ze składników kosztów pozaodsetkowych w sposób radykalnie nieadekwatny do wzajemnych świadczeń przedsiębiorcy czy ponoszonych przez niego kosztów, prowadząc w rezultacie do istotnego naruszenia równowagi kontraktowej z pokrzywdzeniem konsumenta. Limitowanie przez ustawę rozmiaru całości obciążeń konsumenta z tytułu kosztów pozaodsetkowych kredytu nie może być interpretowane jako uprawnienie pożyczkodawcy do dowolnego określania wielkości poszczególnych składników tych kosztów – bez uwzględnienia treści art.
– o ile tylko ich suma nie przekroczy granicy zakreślonej przez ustawodawcę. Podkreślić trzeba, że przedsiębiorcę udzielającego kredytu konsumenckiego czy też pożyczki wiąże zarówno art.
36a ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim (t.j. Dz. U. z 2019 r., poz. 1083), co oznacza, że musi on mieć na uwadze zarówno to, by do umowy zawartej z konsumentem nie wprowadzać postanowień określających zobowiązania kontrahenta w sposób, który pozwalałby je uznać za klauzule niedozwolone, jak i dbać o to, by suma kosztów pozaodsetkowych nie wykroczyła poza ich maksymalną wysokość określoną ustawą. W tym kontekście należy w pełni zgodzić się, że określenie prowizji na poziomie tożsamym z pożyczaną przez konsumenta kwotą nie znajduje żadnego uzasadnienia na gruncie równowagi kontraktowej w stosunkach pomiędzy przedsiębiorcą i konsumentem oraz problematyki ekwiwalentności ich świadczeń. Pojęcie prowizji – choć używane i przez ustawodawcę i w praktyce instytucji kredytowych – nie zostało ustawowo zdefiniowane, a w umowach zawieranych w obrocie finansowym odpowiadają mu rozmaite desygnaty, choć – jak już zaznaczono wyżej – zwykle określa się tak jeden z elementów wynagrodzenia za udzielenie kredytu lub pożyczki, który – w przeciwieństwie do oprocentowania – nie jest jednak zapłatą za możliwość korzystania z kapitału, ale stanowi swoiste wynagrodzenie instytucji kredytowej za czynności związane np. z zawarciem umowy (np. ocena zdolności kredytowej, przygotowanie i analiza dokumentów), z pozostawaniem w gotowości udostępnienia środków w przypadku kredytu niewykorzystanego czy z podejmowaniem czynności związanych z wcześniejszą spłatą kredytu lub pożyczki albo odstąpieniem przez kontrahenta od umowy. W realiach rozpoznawanej sprawy można mówić jedynie o prowizji za udzielenie pożyczki, natomiast równocześnie brak jakichkolwiek podstaw do przyjęcia, iż koszty, jakie pożyczkodawca poniósł w związku z czynnościami skutkującymi zawarciem umowy i wypłatą kapitału, pozostają w choćby zbliżonej proporcji do żądanego od pozwanego świadczenia wzajemnego. Bez wątpienia, tego rodzaju postanowienia umowne dotyczące prowizji są niezgodne z zasadami uczciwości kupieckiej, a w ocenie Sądu odwoławczego także z zasadami współżycia społecznego i kształtują obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, skoro nie mają jakiegokolwiek uzasadnienia i powiązania ekonomicznego z poniesionymi rzeczywiście kosztami przedsiębiorcy udzielającego pożyczki. Wszelkie opłaty pobierane przez pożyczkodawcę powinny wyrównywać rzeczywiste koszty poniesione przez niego w związku z podjęciem danej czynności i nie powinny być rażąco wysokie dla konsumenta, a zatem nawet jeśli formułowane są w sposób ryczałtowy, to nie mogą nie znajdować odzwierciedlenia w kosztach ponoszonych rzeczywiście przez pożyczkodawcę. Niedopuszczalna jest sytuacja, gdy jedna ze stron umowy, wykorzystując swoją pozycję profesjonalisty, kształtuje postanowienia umowne w taki sposób, że wprowadza do niego konstrukcję prawną, która prowadzi do pokrzywdzenia drugiej strony stosunku prawnego, w tym wypadku konsumenta, a tym samym do rażącego naruszenia jego interesów Spełnione są również pozostałe przesłanki zastosowania art.
Przede wszystkim pożyczkodawca, zawierając przedmiotową umowę pożyczki, posłużył się wzorcem umownym, na który konsument nie miał rzeczywistego wpływu, a powodowie nie wykazali, aby przedmiotowe postanowienie było uzgodnione indywidualnie, choć w myśl art.
to na nich w tym zakresie spoczywał ciężar dowodowy. Z faktu jednoznacznego określenia w umowie wysokości przedmiotowego świadczenia bynajmniej nie wynika, by było ono uzgadniane indywidualnie, nie świadczyłaby również o tym okoliczność przekazania pozwanemu formularza informacyjnego, choćby nawet wykazano, że zawierał on taką treść, skoro zawarte tam być miały jedynie informacje o prowizji ustalonej jednostronnie przez pożyczkodawcę. Dalej zaznaczyć trzeba, że prowizja co do zasady nie ma charakteru świadczenia głównego (tak np. w wyroku SN z dnia 6 kwietnia 2004 r., I CK 472/03, niepubl. lub w wyroku Sądu Okręgowego – Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumenta z dnia 14 grudnia 2010 r., XVII AmC 426/09, niepubl.) – za główne można bowiem uznać przede wszystkim takie świadczenie, które wyznaczone jest przez essentialia negotii danej umowy, tymczasem w rozpoznawanej sprawie mamy do czynienia z wynagrodzeniem za podjęcie czynności związanych z zawarciem umowy, nie zaś z zapłatą za możność korzystania z kapitału, którą można byłoby ewentualnie zakwalifikować jako świadczenie główne w ramach umowy pożyczki i która w niniejszej umowie unormowana jest zupełnie odrębnie (§ 5 umowy). O ile bowiem wynagrodzenie należne za udzielenie pożyczki jest rzeczywiście głównym świadczeniem pożyczkobiorcy, stanowiącym ekwiwalent głównego świadczenia jego kontrahenta, o tyle nie sposób takich cech przypisać spornej w sprawie niniejszej prowizji. Stwierdzić zatem należy, że wobec spełnienia przesłanek uznania klauzuli umownej za abuzywną zachodzą konsekwencje prawne takiego stanu rzeczy przewidziane w dyspozycji powołanego wyżej przepisu, a zatem – wbrew twierdzeniom apelacji – Sąd meriti prawidłowo zastosował w sprawie art.
Konsekwencją uznania postanowienia umownego przewidującego po stronie pozwanego obowiązek zapłaty prowizji jest stwierdzenie, że postanowienie to nie wiąże stron, a oparte na nim roszczenie o zapłatę jest niezasadne. Skutkuje to uznaniem wyroku Sądu I instancji w zaskarżonej części za prawidłowy, co powoduje oddalenie apelacji na podstawie art. 385 k.p.c.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.