UZASADNIENIE Sąd Okręgowy w Poznaniu wyrokiem z dnia 1 grudnia 2016 r. w sprawie III K 384/08 uznał: I.oskarżonego M. K. (1) za winnego tego, że: 1. w okresie od lutego 2004 r., daty bliżej nieustalon
§5k.k.s.
poprzez błędne jego niezastosowanie i uznanie, że przestępstwo skarbowe z art. 56§1 k.k.s. w zw. z art. 37§1 pkt 2, 3 i 5 k.k.s. w zw. z art. 6§2 k.k.s. nie uległo przedawnieniu, gdy tymczasem od czasu, w którym miało dojść do jego popełnienia upłynęło 10 lat i karalność ww. przestępstwa skarbowego ustała;
- w przypadku nieuwzględnienia zarzutów opisanych w punktach 1 i 2, obrazę prawa materialnego, tj. art. 258§1 k.k. poprzez jego zastosowanie w ustalonym przez Sąd I instancji stanie faktycznym pomimo tego, że oskarżony swoim zachowaniem nie wypełnił znamion przedmiotowego przestępstwa;
- rażącą niewspółmierność (surowość) orzeczonej względem oskarżonego bezwzględnej kary pozbawienia wolności w wymiarze 1 roku i 8 miesięcy w przypadku, gdy wystarczającym dla osiągnięcia celów kary, w szczególności zapobieżenia powrotowi oskarżonego do przestępstwa, byłoby orzeczenie kary łącznej pozbawienia wolności z zastosowaniem dobrodziejstwa warunkowego zawieszenia jej wykonania i w oparciu o te zarzuty wniósł o zmianę zaskarżonego wyrku poprzez uniewinnienie oskarżonego od wszystkich zarzucanych mu czynów, tj. od zarzutów popełnienia czynu z art. 258 k.k. oraz art. 56§1 k.k.s. w zw. z art. 37§1 pkt 2, 3 i 5 k.k.s. w zw. z art. 6§2 k.k.s. (w zakresie drugiego z czynów, ewentualnie umorzenie postępowania), ewentualnie o zmianę tego wyroku w zakresie orzeczenia o karze poprzez wymierzenie oskarżonemu kary łącznej pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania. Obrońca oskarżonego R. P. zaskarżył ten wyrok „w całości”, zarzucając mu w apelacji obrazę prawa materialnego art. 44§
§5k.k.s.
poprzez błędne jego niezastosowanie i uznanie, iż karalność zarzucanego oskarżonemu przestępstwa opisanego w punkcie XIV wyroku, tj. przestępstwa z art. 56§1 k.k.s. w zw. z art. 37§1 pkt 2 i 5 k.k.s. w zw. z art. 6§2 k.k.s. dotychczas nie ustała, gdy tymczasem od jego popełnienia (3.04.2004 r. – 21.12.2004 r.) upłynęło już ponad 10 lat, co stanowi o przedawnieniu karalności przestępstwa skarbowego i obligowało Sąd do umorzenia postępowania w tym zakresie i w oparciu o ten zarzut wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez umorzenie postępowania w zakresie przestępstwa opisanego w punkcie XIV wyroku i to wobec stwierdzenia przedawnienia jego karalności (pkt 20 wyroku), w konsekwencji o zmianę tego wyroku w zakresie kary łącznej pozbawienia wolności i orzeczenie kary łącznej 1 roku i 8 miesięcy pozbawienia wolności (pkt 24 wyroku), uchylenie rozstrzygnięcia o zaliczeniu okresu zatrzymania i tymczasowego aresztowania na poczet grzywny (pkt 25 wyroku). Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: W części każda z apelacji okazała się uzasadniona, bowiem w zakresie niektórych zarzucanych i przypisanych przestępstw doprowadziła bądź do uchylenia zaskarżonego wyroku i przekazania sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania, bądź do uchylenia zaskarżonego wyroku i umorzenia postępowania, bądź do zmiany zaskarżonego wyroku poprzez wydanie orzeczenia uniewinniającego, bądź do zmiany zaskarżonego wyroku w zakresie kary pozbawienia wolności poprzez jej złagodzenie, w tym także poprzez jej orzeczenie z warunkowym zawieszeniem jej wykonania. Mając na uwadze różnorodny charakter podjętych przez Sąd Apelacyjny decyzji procesowych, w dalszej części uzasadnienia zostaną omówione te decyzje, poczynając od rozstrzygnięć, którymi uchylono zaskarżony wyrok w części skazującej oraz uniewinniającej dot. przestępstwa tzw. „prania brudnych pieniędzy” i przekazanie sprawy w tym zakresie Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania a następnie omawiając kolejne rozstrzygnięcia. Przed przystąpieniem do omówienia apelacji i wydanego rozstrzygnięcia, Sąd Apelacyjny zauważa, że w każdym przypadku orzeczenia skazującego (zarówno co do winy, jak i kary), kierując się wskazaniem art. 455 k.p.k., uściślono w treści wydanego wyroku Sądu odwoławczego przyjęte kwalifikacje prawne czynów, jak i podstawy prawne wymierzonych kar poprzez wskazanie, iż zastosowanie mają przepisy Kodeksu karnego w brzmieniu obowiązującym w dniu 7 czerwca 2010 r., bowiem w tym czasie w stosunku do każdego z tych oskarżonych „ustawa” ta była najwzględniejsza w rozumieniu art. 4§1 k.k. I choć Sąd I instancji prawidłowo wskazał, że ustawa poprzednio obowiązująca, była dla oskarżonych korzystniejsza (str. 105 uzasadnienia wyroku), to jednak brak takiego uściślenia co do czasu obowiązywania ustawy powoduje, że to rozstrzygnięcie nie jest precyzyjne, tym bardziej, iż w treści zaskarżonego wyroku zastosowanie wobec każdego z oskarżonych ustawy względniejszej nie znajduje żadnego odbicia, zaś w przypadku podstaw prawnych orzeczonych kar łącznych, wbrew przyjętym ustaleniom, zastosowano przepisy ustawy „nowej”. W sprawie tej nie chodzi przy tym tylko o to, że przed zmianą Kodeksu karnego z dniem 1 lipca 2015 r. (ustawą z dnia 20 lutego 2015 r. o zmianie ustawy – Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw – Dz.U.2015.396) uległy pogorszeniu warunki, w jakich można orzec karę pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania (dot. art. 69 i 72 k.k.), to już wcześniej, bo z dniem 8.06.2010 r. podwyższono górną granicę grzywny z 360 stawek dziennych obowiązujących przed tą datą, do 540 stawek dziennych, jak i grzywny wymierzanej na podstawie art. 71 § 1 k.k. ze 180 stawek dziennych do 270 stawek dziennych, ustawą z dnia 5 listopada 2009 r. o zmianie ustawy – Kodeks karny, ustawy – Kodeks postępowania karnego, ustawy – Kodeks karny wykonawczy, ustawy – Kodeks karny skarbowy oraz niektórych innych ustaw – Dz.U.2009.206.1589 (art. 1 pkt 3). Wskazane wyżej okoliczności przekonują więc, że niezbędne jest uściślenie czasu obowiązywania tych ustaw, by w ten sposób wskazać, które ustawy, jako najwzględniejsze dla każdego z oskarżonych, znajdują w tej sprawie, w świetle art. 4§1 k.k., zastosowanie. Powyższe więc znalazło odzwierciedlenie w treści wyroku Sądu Apelacyjnego odnośnie poszczególnych oskarżonych w punktach III lit. e, f, g (dot. M. K.
(1)), h, i (dot. P. G.), j, k (dot. R. P.). Nadto Sąd Apelacyjny zwraca uwagę na podniesiony przez obrońcę oskarżonego M. K.
(1)zarzut obrazy art. 404 § 2 k.p.k. Faktycznie rację ma apelujący, iż Sąd Okręgowy po dość sprawnym procedowaniu na rozprawie w okresie od 22.05.2012 r. do 21.05.2013 r., kiedy to w znacznej części przeprowadzono postępowanie dowodowe, po odroczeniu rozprawy na kolejne terminy nie przeprowadził już żadnych czynności dowodowych, bowiem terminy wyznaczonej rozprawy nie doszły do skutku z przyczyn leżących w głównej mierze po stronie poszczególnych oskarżonych, w tym także M. K.
(1), którzy nie stawiali się na te terminy, usprawiedliwiając swoją nieobecność zaświadczeniami od lekarza sądowego, jak i przy ustaleniu m.in., że oskarżony M. K.
(1)celowo torpedował działania Sądu, utrudniając w ten sposób prowadzenie postępowania (k. 17.681-17.682). Dopiero na rozprawie w dniu 30.04.2015 r. przeprowadzono dowody z dokumentów i protokołów zgromadzonych w sprawie, kolejne wyznaczane terminy ponownie nie doszły do skutku i dopiero na rozprawie w dniu 17.11.2016 r., po wyłączeniu sprawy G. M.
(1)do odrębnego postępowania, ujawniono inne dowody i zamknięto przewód sądowy. Nie ulega wątpliwości, że kluczowe dowody w tej sprawie przeprowadzono jeszcze przed odroczeniem rozprawy. Co do zasady rację ma więc skarżący obrońca, iż w takiej sytuacji rozprawa powinna być prowadzona od początku. Jednak nie można stracić z pola widzenia powodów tak długiego braku procedowania w sprawie, które w przeważającej części nie były zależne od postępowania Sądu I instancji, ale wynikały ze wskazanych wyżej przyczyn. Poza tym w sprawie tej zgromadzono bardzo obszerny materiał dowodowy a tym samym właśnie ta obszerność materiału dowodowego uzasadniała kontynuowanie w dalszym ciągu rozprawy, gdyż każdorazowa konieczność powtarzania tak licznych czynności dowodowych od początku mogłaby spowodować nieuzasadnioną przewlekłość postępowania, wykluczającą ukończenie sprawy w rozsądnym terminie - art. 2 § 1 pkt 4 k.p.k., art. 6 ust. 1 EKPC (patrz: Świecki D. (red.), Augustyniak B., Eichstaedt K., Kurowski M.: „Kodeks postępowania karnego. Tom I. Komentarz aktualizowany”, LEX/el., 2019, teza 11 do art. 404 i przywołane tam literatura i orzecznictwo). Powyższe więc prowadzi do wniosku, iż Sąd I instancji miał prawo kontynuowania procesu z uwagi właśnie na obszerność już przeprowadzonych czynności dowodowych. Natomiast przeprowadzenie tych dowodów przed tak długim odroczeniem rozprawy mogło mieć wpływ na tę treść zaskarżonego wyroku, która w wyniku uwzględnienia zarzutów błędów w ustaleniach faktycznych została zakwestionowana przez Sąd Apelacyjny, co w zakresie tych orzeczeń doprowadziło do ich uchylenia i przekazania sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania bądź do ich zmiany poprzez wydanie orzeczeń uniewinniających. W pozostałym zaś zakresie takie procedowanie nie mogło mieć wpływu na treść tego wyroku, skoro zastosowana procedura apelacyjna nie pozwoliła na zanegowanie pozostałych rozstrzygnięć. I. Uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania – dot. oskarżonych M. K.
(1)(czyn przypisany w punkcie 1), P. G. (czyn przypisany w punkcie 7) i A. S.
(1)(czyn, od którego uniewinniono oskarżonego w punkcie 12). Sąd Okręgowy zaskarżonym wyrokiem skazał M. K.
(1)(pkt 1) i P. G. (pkt 7) za przestępstwo „prania brudnych pieniędzy”, przy czym względem zarzucanych tym oskarżonym czynów znacznie zawęził zakres tego przestępstwa, ograniczając je do kwoty 233.800,00 zł wpłacanych przez spółkę (...) z siedzibą w K. (czyli przez T. L. – przyp. SA) na rachunek bankowy P.P.H. (...) G. M.
(1)z siedzibą w K. – R.. Tymczasem prokurator aktem oskarżenia wskazał, iż przedmiotem tego przestępstwa powinny być pieniądze w łącznej kwocie 990.521,70 zł (dot. M. K.
(1)) i 876.835,08 zł (dot. P. G.) pochodzące z różnych wpłat dokonywanych na różne konta bankowe P.P.H. (...) G. M.
(1)z siedzibą w K. – R.. Podkreślić należy wyraźnie, iż Sąd I instancji ustalił, że „ w rzeczywistości działalność (...) ograniczała się tylko i wyłącznie do obrotu paliwami płynnymi niewiadomego pochodzenia” (str. 1). Ustalenie to wynika przede wszystkim z faktu, iż firma (...), jak i spółka (...) nie dysponowała żadnymi fakturami zakupowymi dotyczącymi nabycia paliwa, tj. zarówno oleju napędowego, jak i benzyny Pb95, dysponowała natomiast sfałszowanymi świadectwami dot. badania jakości tych paliw oraz podawała nieprawdę co do pochodzenia tych paliw z polskich rafinerii. Takie właśnie paliwa były przedmiotem obrotu, zaś wprowadzając je na rynek na podstawie podrobionych faktur sprzedaży, paliwa te były „legalizowane”. W ten sposób zaś bez wątpienia dopuszczano się przestępstw karno-skarbowych, co oznacza, iż wszelkie wpłaty od kontrahentów na rzecz spółki (...) czy (...) zawierały również należności publicznoprawne, które nie były odprowadzane przez te podmioty na rzecz Skarbu Państwa. Jak to ustala Sąd I instancji na podstawie zeznań (wyjaśnień) G. M.
(1)i T. L., jak i co wynika z dokumentów dotyczących prowadzonych rachunków bankowych założonych dla potrzeb prowadzenia działalności gospodarczej przez (...) i (...) oraz opinii biegłych z zakresu rachunkowości, przez te konta „przepływały” środki pieniężne pochodzące z różnych wpłat i następnie wypłat, w tym środki płacone przelewami przez nabywców tego paliwa, przy czym środki te były wypłacane w gotówce w banku bądź za pośrednictwem bankomatów z tych kont przez osoby formalnie do tego uprawnione, tj. G. M.
(1)i T. L. i przekazywane właśnie w gotówce innym osobom, w tym przede wszystkim M. K.
(1). Nie wnikając już w szczegóły tego zagadnienia i nie oceniając poszczególnych dowodów pod względem wiarygodności odnośnie tego przestępstwa „prania brudnych pieniędzy”, gdyż z uwagi na uchylenie zaskarżonego wyroku w tym zakresie byłoby to przedwczesne, podkreślić należy, iż Sąd I instancji ograniczył zakres tego przestępstwa w stosunku do M. K.
(1)i P. G. do wskazanej kwoty pieniężnej wpłaconej w „ratach” na konto (...) z konta (...) tylko z tego powodu, iż wpłaty te pochodziły od spółki (...), która formalnie nie była w jakikolwiek sposób związana z działalnością „prowadzoną” przez G. M.
(1)i „ transfer 233.800 złotych nie miał zatem uzasadnienia ekonomicznego, stanowiąc próbę zalegalizowania środków pochodzących ze sprzedaży paliwa o nieustalonej jakości i pochodzeniu” (str. 106 uzasadnienia). W ocenie Sądu Okręgowego „ nie było możliwe objęcie opisem czynu w zakresie operacji bankowych na rachunkach prowadzonych na rzecz (...) Sp. z o.o. wskazanych w akcie oskarżenia”, gdyż „ M. K.
(1)faktycznie obracał towarem w postaci paliw płynnych”, zaś, jak to wynika z opinii biegłych z zakresu księgowości i finansów „ zdecydowana większość wpłat dotyczyła rozliczeń za dostarczony towar, które to pieniądze następnie były wypłacane w bankach bądź w bankomatach” i na tej podstawie Sąd I instancji wyciągnął wniosek, iż nie jest zasadne przyjmowanie, że „ operacje te miały być środkiem do zalegalizowania środków pochodzących z przestępstwa”, gdyż „ nie można bowiem domniemywać z samego faktu wypłacania środków finansowych – stanowiących zapłatę za dostarczony towar – znajdujących się na rachunkach firmowych, jakoby osoby wypłacające gotówkę miały zamiary przestępcze” (str. 107 uzasadnienia). Należy jednak zauważyć, iż Sąd Okręgowy w powyższych ustaleniach sam popadł w sprzeczność. Z jednej strony bowiem przyjmuje, iż M. K.
(1)(jako (...) – przyp. SA, co już przecież rodzi wątpliwości co do „legalności” zachowania się oskarżonego, który przecież formalnie z tą spółką, jak i spółką (...) nie miał nic wspólnego) faktycznie obracał towarem w postaci paliw płynnych a tym samym sprzedając te paliwa postępował jak przedsiębiorca, do czego w świetle tego rozumowania miał prawo, a z drugiej strony Sąd ten sam ustalił, że „ w rzeczywistości działalność (...) ograniczała się tylko i wyłącznie do obrotu paliwami płynnymi niewiadomego pochodzenia” (str. 1) a więc należy już z góry założyć, iż obracanie przez ten podmiot takimi właśnie paliwami było „nielegalne”. Inną natomiast rzeczą jest ustalenie, na czym dokładnie ta „nielegalność” polegała, tj. czy obracając tymi paliwami były popełniane konkretne czyny zabronione i czy te przyjmowane na konta środki pieniężne, które następnie były przecież pobierane w gotówce, pochodziły właśnie z korzyści związanych z popełnieniem takich czynów zabronionych. Sąd I instancji na tę okoliczność w ogóle nie zwrócił uwagi, bowiem w tym zakresie nie dokonał żadnych ustaleń faktycznych, co bez wątpienia miało wpływ na treść zaskarżonego wyroku w tej części dotyczącej oskarżonych M. K.
(1)i P. G.. Podkreślić bowiem należy, iż Sąd I instancji, nawet ograniczając to przestępstwo w stosunku do obu oskarżonych do wskazanej wyżej kwoty 233.800 zł, w żadnym miejscu uzasadnienia zaskarżonego wyroku nie wskazał, by ta kwota (te środki płatnicze) pochodziła z korzyści związanych z popełnieniem czynu zabronionego, nie mówiąc już o wykazaniu jaki to był konkretnie czyn zabroniony. Podkreślić przy tym trzeba, iż również sama treść opisów przypisanych obu oskarżonym przestępstw z art. 299 § 5 k.k. w zw. z art. 299 § 1 k.k. nie wskazuje, z jakim konkretnie czynem zabronionym związane były korzyści, z których te właśnie środki płatnicze we wskazanej kwocie pochodziły. W tym zakresie więc rację ma apelujący obrońca oskarżonego M. K.
(1), podnosząc zarzut obrazy art. 299 § 1 k.k. i związany z nim zarzut naruszenia art. 413 § 2 pkt 1 k.p.k. Zasadność zaś tych zarzutów powoduje, iż odniesienie się do postawionego w zakresie tego czynu w tej apelacji zarzutu błędu w ustaleniach faktycznych w punkcie 3 związanych z przelewem kwoty 233.800 zł byłoby przedwczesne, tym bardziej, że w tym zakresie prokurator podniósł również zasadne zarzuty, które praktycznie dopiero konkretyzują w czym oskarżenie dopatruje się istoty zarzucanego oskarżonemu K., jak i oskarżonemu G. oraz oskarżonemu A. S.
(1)przestępstwa „prania brudnych pieniędzy”. Podnieść należy, patrząc na znamiona przestępstwa z art. 299 § 1 k.k. odnoszące się do środków płatniczych (tu ogranicza się rozważania do środków płatniczych, gdyż tylko takie stanowiły przedmiot przestępstwa – przyp. SA) pochodzących z korzyści związanych z popełnieniem czynu zabronionego, iż te środki płatnicze mogą pochodzić bezpośrednio lub pośrednio z jakiegokolwiek czynu zabronionego. Z uwagi na treść art. 115 § 1 k.k. dotyczy to wszystkich typów przestępstw określonych w kodeksie karnym oraz innych ustawach przewidujących czyny zabronione pod groźbą kary jako przestępstwa. Powszechnie przyjmuje się także, że termin "czyn zabroniony" użyty w art. 299 § 1 k.k. obejmuje także przestępstwa skarbowe. Dla realizacji znamion przestępstwa z art. 299 § 1 k.k. nie jest więc wystarczające ustalenie, że określone wartości majątkowe pochodzą z jakiejkolwiek czynności bezprawnej czy też nieujawnionego lub "nielegalnego" źródła. Nie jest także wystarczające w tym zakresie ogólne wskazanie, że korzyść majątkowa pochodzi z działalności przestępczej, jakiegoś bliżej nie określonego czynu zabronionego czy też pewnej grupy przestępstw (np. przestępstw przeciwko mieniu czy oszustw podatkowych) bez sprecyzowania, o jaki konkretnie typ przestępstwa chodzi. Co istotne przy tym, znamię "korzyści związanych z popełnieniem czynu zabronionego" musi być udowodnione w postępowaniu karnym w taki sam sposób, jak wszystkie pozostałe znamiona przestępstwa z art. 299 § 1 k.k. Należy przy tym podkreślić, że ustawodawca nie wymaga ustalenia przez sąd, aby czyn, stanowiący źródło wartości majątkowych mających charakter "brudnych pieniędzy", spełniał wszystkie znamiona przestępstwa. Sąd nie jest zwolniony z konieczności udowodnienia przynajmniej tych przedmiotowych elementów czynu "pierwotnego", które pozwalają na jego zakwalifikowanie pod znamiona konkretnego czynu zabronionego zawartego w ustawie karnej, ani też nie jest zwolniony od wskazania tej kwalifikacji. W ustaleniu realizacji znamion przestępstwa z art. 299 § 1 k.k., w tym znamienia pochodzenia "wartości majątkowych stanowiących brudne pieniądze", sąd zachowuje samodzielność jurysdykcyjną w granicach wyznaczonych treścią art. 7 i 8 k.p.k. a to oznacza, iż popełnienie czynu zabronionego, z którego pochodzą wartości majątkowe stanowiące "brudne pieniądze", nie musi być stwierdzone orzeczeniem sądowym i nie ma tu nawet znaczenia przedawnienie czynu „pierwotnego” (patrz: Włodzimierz Wróbel w: Zoll A. (red.) i inni „Kodeks karny. Część szczególna. Tom III. Komentarz do art. 278–363”, WK, 2016, wydanie IV, tezy 58, 59 i 67 do art. 299; wyrok SN z dnia 4 października 2011 r., III KK 28/11, OSNKW 2011/11/101). Dodać przy tym trzeba, iż niemożność przypisania działania wspólnie i w porozumieniu przy popełnieniu tzw. przestępstwa bazowego nie wyklucza możliwości uznania, iż sprawca działał wspólnie i w porozumieniu z innymi osobami przy popełnieniu przestępstwa określonego w art. 299 k.k. Bez ustalenia sprawców tzw. przestępstwa pierwotnego, w tym stanu świadomości tych sprawców co do poszczególnych okoliczności jego popełnienia, nie zawsze można wskazać precyzyjnie kwalifikację prawną tego przestępstwa. Dotyczy to zwłaszcza czynów zabronionych, w których popełnienie, na różnych etapach, zaangażowanych jest wiele osób. W takich wypadkach za wystarczające do przypisania odpowiedzialności karnej z art. 299 § 1 k.k. należy uznać ustalenie tych elementów czynu pierwotnego, z których bezspornie wynika, że zostały wypełnione znamiona przedmiotowe czynu zabronionego pod groźbą kary, bez przesądzania, jaka powinna być jego prawidłowa kwalifikacja prawna (patrz: postanowienie SN z dnia 12 marca 2018 r., II K 371/17, OSNKW 2018/6/46). Co istotne przy tym, sprawcą przestępstwa określonego w art. 299 § 1 k.k. może być również sprawca czynu zabronionego, z którego popełnieniem związana jest korzyść stanowiąca przedmiot czynności wykonawczej (patrz: uchwała składu 7 sędziów SN wpisana do zasad prawnych z dnia 18 grudnia 2013 r., I KZP 19/13, OSNKW 2014/1/1). Dla porządku dodać trzeba, że występek z art. 299 § 1 k.k. nie może polegać na wykonaniu czynności, za pomocą których zostało dokonane bazowe przestępstwo przeciwko mieniu. Sprawca dokonując na przykład przywłaszczenia lub wyłudzenia mienia nie dopuszcza się jednocześnie przestępstwa prania brudnych pieniędzy. Czynu zabronionego z art. 299 § 1 k.k. można dopuścić się dopiero po dokonaniu przestępstwa, w wyniku którego uzyskano korzyść majątkową (patrz: wyrok Sądu Apel. we Wrocławiu z dnia 18 kwietnia 2018 r., II AKa 22/18, LEX nr 2505790; wyrok Sądu Apel. w Białymstoku z dnia 24 października 2016 r., II AKa 40/16, LEX nr 2208316), przy czym na przykład już samo przyjęcie na rachunek bankowy środków finansowych pochodzących z przestępczej działalności wyczerpuje znamiona występku z art. 299 § 1 k.k. (patrz: wyrok Sądu Apel. w Katowicach z dnia 22 kwietnia 2016 r., II AKa 492/15, LEX nr 2044309). Tymczasem Sąd Okręgowy nie poczynił w ogóle ustaleń faktycznych odnośnie pochodzenia środków pieniężnych i to nie tylko w zakresie przyjętej kwoty 233.800 zł, ale i pozostałych kwot wymienionych w zarzutach aktu oskarżenia dotyczących M. K.
(1)i P. G., jak i dotyczących A. S.
(1). Sąd I instancji bowiem również ustala, iż A. S.
(1)prowadził handel paliwem nabywanym od (...), wskazując jasno na okoliczności, które pozwalały na ustalenie, iż A. S.
(1)doskonale zdawał sobie sprawę z „nielegalności” pochodzenia tego paliwa, o czym przecież świadczyły wyjątkowo jego niska cena, niemożność uzyskania przez oskarżonego S. informacji od przedstawicieli (...) o pochodzeniu tego paliwa, okoliczności i miejsca przepompowywania przywożonego od (...) paliwa na transport wynajmowany przez oskarżonego S., sposób rozliczania się za to paliwo z M. K.
(1)bądź innymi przedstawicielami (...), tj. wyłącznie poprzez płatności gotówkowe, jak i sposób uzgadniania raz w miesiącu przez oskarżonego S. i M. K.
(1)wystawiania faktur, z których by wynikały ilości dostarczonego A. S.
(1)paliwa, które było przez niego sprzedawane końcowym odbiorcom. Co istotne, Sąd I instancji ustalił, iż oskarżony A. S.
(1)takim swoim działaniem naraził Skarb Państwa na uszczuplenie należności podatkowych (str. 6-7 uzasadnienia wyroku), przyjmując wprost, iż oskarżony ten „ składając organowi podatkowemu – Urzędowi Skarbowemu w R. deklaracje, podawał nieprawdę co do rzeczywistego przedmiotu transakcji prowadzonego przez siebie Przedsiębiorstwa … z (...) G. M.
(1)z siedzibą w K. – R., którym to przedmiotem nie był deklarowany jako nabywany a następnie oferowany do sprzedaży olej napędowy i benzyna, lecz paliwo o nieustalonej jakości, składzie i pochodzeniu i przez to naraził Skarb Państwa na uszczuplenie podatku dużej wartości a w tym podatku: od towarów i usług w łącznej kwocie 711.084,00 zł oraz podatku dochodowego w łącznej kwocie 614.118,00 zł, przy czym uczynił sobie z popełnienia przestępstw skarbowych stałe źródło dochodu” (str. 124-125 uzasadnienia wyroku). Taki zresztą cel dopuszczenia się oszustw podatkowych miał przyświecać również oskarżonym M. K.
(1)i P. G., o czym przecież świadczy już fakt podrabiania faktur VAT, za którymi miało być sprzedawane paliwo niewiadomego pochodzenia, w których to fakturach niezgodnie z prawdą zawierano deklaracje o zapłacie podatku akcyzowego i z których to faktur nie rozliczyli się z właściwym urzędem skarbowym, co wynika przecież m.in. ze wskazanej wyżej opinii biegłych ((...) w (...) Sp. z o.o.), jak i z postawionych tym oskarżonym zarzutów popełnienia przestępstw skarbowych, co do których z uwagi na przedawnienie karalności umorzono postępowanie we wcześniejszej fazie niniejszego procesu. Tak więc, jak w przypadku oskarżonych M. K.
(1)i P. G., nie może przekonywać i w przypadku oskarżonego A. S.
(1)rozumowanie Sądu I instancji, iż oskarżony ten swoim zachowaniem nie wypełnił znamion czynu zabronionego w art. 299 k.k., gdyż „ wszelkie transakcje na rachunkach P.H.U. (...) odnosiły się do prowadzonej działalności, stanowiły bowiem zapłatę za dostarczone paliwo”, co również miało dotyczyć kwoty 24.400 zł przelanej przez A. S.
(1)na rachunek (...), gdyż podmioty te współpracowały ze sobą w ramach prowadzonej działalności i „ powyższa kwota mogła stanowić rzeczywistą zapłatę za świadczoną usługę” (str. 119 uzasadniania wyroku). Tymczasem skarżący prokurator w apelacji wprost w zarzutach apelacyjnych wskazał, odwołując się do zgromadzonego w niniejszej sprawie materiału dowodowego, na konkretne czyny zabronione, jakie, jego zdaniem, stanowiły te czyny „pierwotne” (czy inaczej mówiąc „bazowe”), z popełnieniem których związane są korzyści, z których pochodzą środki pieniężne wymienione w treści zarzutów aktu oskarżenia stawianym tym trzem oskarżonym (punkty I, III i IV zarzutów apelacyjnych), odwołując się tu do czynów zabronionych, za które oskarżeni zostali skazani, bądź do czynów, w stosunku do których z powodu przedawnienia karalności umorzono postępowanie, do czynów, co do których oskarżonym w ogóle nie postawiono odrębnego zarzutu jego popełnienia, jak i co do czynu, od którego popełnienia uniewinnił Sąd Apelacyjny. Słusznie przy tym skarżący prokurator nadmienił, że działania wszystkich trzech oskarżonych, tj. M. K.
(1), P. G. i A. S.
(1)były ze sobą ściśle związane, bowiem „ przestępcze zachowania M. K.
(1)i P. G. bezpośrednio warunkowały także zachowania A. S.
(1)” (str. 16 apelacji), który, jak to przecież ustalił Sąd I instancji, miał świadomość charakteru procederu, w którym uczestniczył. Celnie przy tym oskarżyciel publiczny podnosi, iż Sąd I instancji błędnie swoje rozstrzygnięcie w zakresie przestępstwa „prania brudnych pieniędzy” oparł na opinii biegłych z zakres księgowości i finansów, odwołując się do kryteriów, którymi biegli się posługiwali do oceny transakcji bankowych na rachunkach wskazanych w akcie oskarżenia. Biegli bowiem skoncentrowali się na kwestii czy dana operacja miała uzasadnienie ekonomiczne czy też nie, przyjmując za tym, że „ jeśli dane podmioty łączyły prowadzone interesy, to w konsekwencji przelew w danej kwocie musiał mieć uzasadnienie ekonomiczne” (str. 16 apelacji). Słusznie więc skarżący prokurator podnosił, iż Sąd I instancji błędnie w przedmiotowym zakresie wyciągnął na korzyść tych trzech oskarżonych wnioski z tej opinii, bowiem „ biegli księgowi podeszli do badanych kwestii przy pomocy kryterium ekonomiczno-praktycznego, w którym nieuzasadnione ekonomicznie są te transakcje, które można zdefiniować jako nieracjonalne dla danego podmiotu, czyli w rzeczywistości transakcje będące wyjątkiem w stosunku do reszty”, zasadnie zauważając, że poza oceną biegłych pozostawała kwestia samego „produktu” (paliwa), co do którego wystawiane faktury VAT służyły tylko jego „legalizacji”, wprowadzenia na rynek, co stwarzało pozory, iż przedmiotem transakcji jest pełnowartościowe paliwo silnikowe. Celnie również apelujący zarzuca Sądowi I instancji błędność ustaleń związanych z wypłacaniem przez sprawców gotówki w banku lub w bankomacie. Skoro bowiem na rachunki bankowe firm prowadzonych przez G. M.
(1)i T. L. (w rzeczywistości przez M. K.
(1)z pomocą P. G.) oraz A. S.
(1)wpływały środki pieniężne, to w świetle zasad ekonomiki i racjonalnego prowadzenia działalności gospodarczej brak było jakiegokolwiek uzasadnienia bezzwłocznego dokonania wypłaty tych środków w gotówce (w banku czy bankomacie) i przekazanie tych pieniędzy M. K.
(1)czy innym osobom, które to pieniądze przecież dalej funkcjonowały w obrocie, zaś te środki pieniężne w przypadku każdego z tych oskarżonych zawierały, podając dla przykładu, należności publicznoprawne, które zamiast zostać wpłacone do Skarbu Państwa, były w dyspozycji oskarżonych. Na taki zresztą sposób rozumowania tych korzyści, z których pochodziły środki płatnicze przyjmowane na poszczególne konta bankowe a następnie z nich wypłacane przez oskarżonych i przekazywane dalej bez realnej możliwości stwierdzenia miejsca ich znajdowania się wskazują wprost zarzuty apelacyjne podniesione w apelacji prokuratora, bowiem skarżący wprost w przypadku M. K.
(1), P. G. i A. S.
(1)wskazuje, że te „wyprane” środki pieniężne pochodziły przede wszystkim z korzyści związanych z wymienionych czynów zabronionych wskazanych w Kodeksie karnym skarbowym a także i czynów zabronionych o znamionach oszustw z art. 286 § 1 k.k. Powyższe więc jasno wskazuje na błędność ustaleń Sądu I instancji w zakresie tych przestępstw, jak i na brak poczynienia przez Sąd Okręgowy jakichkolwiek ustaleń faktycznych na temat pochodzenia środków pieniężnych, jakie wpływały na poszczególne rachunki bankowe wskazanych wyżej podmiotów gospodarczych. To zaś pokazuje, iż Sąd I instancji w rzeczywistości nie rozpoznał stawianych w akcie oskarżenia zarzutów dotyczących popełnienia przez oskarżonych K., G. i S. przestępstw „prania brudnych pieniędzy”. Poza tym, jak to celnie podniósł skarżący obrońca oskarżonego M. K.
(1), Sąd I instancji nawet nie ustalił, do jakiego konkretnego czynu zabronionego miała odnosić się kwota 233.800 zł, co również świadczy o niepełności ustaleń Sądu Okręgowego w tym zakresie. Powyższe więc, w uwzględnieniu zarzutów procesowych i błędu w ustaleniach faktycznych podniesionych w obu tych apelacjach, spowodowało na podstawie art. 438 pkt 2 i 3 k.p.k. w zw. z art. 437 § 2 k.p.k. uchylenie w tym zakresie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu do ponownego rozpoznania (jak w punkcie I wyroku). W przypadku oskarżonego A. S.
(1)takie uchylenie wyroku było konieczne z uwagi na przypadek określony w art. 454 k.p.k. To przestępstwo oskarżonego A. S.
(1)jest natomiast ściśle skorelowane z przestępstwami zarzucanymi oskarżonym M. K.
(1)i P. G., bowiem praktycznie przestępstwa te są uzasadnione tożsamym materiałem dowodowym, który musi być ponowiony w całości na rozprawie w celu wykazania zasadności postawionych zarzutów z art. 299 § 1 k.k. i inne. Poza tym w przypadku M. K.
(1)i P. G. orzeczenie skazujące w sposób znaczący zawęziło przedmiot „prania brudnych pieniędzy”, bowiem zawężenie to nastąpiło w stosunku do jednej kwoty pieniężnej, gdy tymczasem zarzuty aktu oskarżenia dotyczyły znacznie większej ilości transakcji do kwot pieniężnych na różnych rachunkach bankowych i w stosunku do znacznie większej kwoty. Powyższe więc doprowadziło Sąd odwoławczy do uznania, iż również poza oskarżonym A. S.
(1)istnieją podstawy do uchylenia zaskarżonego wyroku i przekazania sprawy w tym zakresie do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w stosunku do oskarżonych M. K.
(1)i P. G.. Jedynie, w ocenie Sądu Apelacyjnego, nie zachodzi potrzeba ponownego wzywania na rozprawę tych świadków, z których zeznań wynika, iż nie mieli zastrzeżeń co do jakości nabywanego paliwa, bowiem świadkowie ci nie wskazują na dopuszczenie się przez oskarżonych czynu zabronionego o znamionach „oszustwa”. Natomiast same transakcje sprzedaży paliwa i posłużenia się podrobionymi fakturami VAT (i innymi podrobionymi dokumentami) wynikają z treści tych dokumentów, jak i treści opinii biegłych, więc w celu wykazania popełnienia czynu zabronionego o znamionach czynu oszustwa podatkowego nie zachodzi konieczność bezpośredniego przesłuchiwania świadków, którzy to paliwo nabywali. Co do tych dowodów Sąd I instancji może więc stosować przepis art. 442 § 2 k.p.k. Sąd I instancji, mając również na względzie zarzuty apelacyjne postawione w obu apelacjach (prokuratora i obrońcy oskarżonego M. K.
(1)– tu także obrazy art. 299 § 7 k.k.) a także i w apelacji obrońcy oskarżonego A. S.
(1), w której kwestionował ustalenia w zakresie przyjęcia, iż A. S.
(1)miał świadomość nielegalnego pochodzenia paliwa i jego rodzaju oferowanego przez (...), po przeprowadzeniu ponownego postępowania dowodowego już wyłącznie w zakresie zarzucanych przestępstw „prania brudnych pieniędzy” wyda właściwe rozstrzygnięcie, pamiętając o zasadach, jakie wyżej przytoczono odnośnie rozpoznania sprawy o to przestępstwo. II. Uchylenie zaskarżonego wyroku i umorzenie postępowania o przestępstwa skarbowe – dot. oskarżonych A. S.
(1)(czyn przypisany w punkcie 16) i R. P. (czyn przypisany w punkcie 20). Apelujący obrońcy oskarżonych A. S.
(1)i R. P. zasadnie zarzucili zaskarżonemu wyrokowi w zakresie tych dwóch przestępstw skarbowych naruszenie art. 44 §
§ 5
k.k.s., słusznie podnosząc, iż karalność każdego z tych czynów uległa przedawnieniu i w związku z tym postępowanie o te czyny powinny zostać umorzone. Występowanie zaś tej przeszkody procesowej nie pozwoliło Sądowi odwoławczemu na ustosunkowanie się do zarzutu apelacyjnego obrońcy oskarżonego A. S.
(1), w którym kwestionował w ogóle ustalenia faktyczne odnośnie przypisanego temu oskarżonemu przestępstwa skarbowego. Przestępstwo skarbowe z art. 56 § 1 k.k.s. (w zw. z art. 37 § 1 pkt 2, 3 i 5 k.k.s. w zw. z art. 6 § 2 k.k.s.) zostało popełnione przez A. S.
(1)w okresie od 3.04.2004 r. do 14.05.2005 r., zaś przez R. P. w okresie od 3.04.2004 r. do 21.12.2004 r. Oba te przestępstwa dotyczą uszczuplenia w podatku od towarów i usług oraz w podatku dochodowym. Podkreślić należy, iż przy ustalaniu ustawowego zagrożenia za to (jak i inne) przestępstwo skarbowe nie ma żadnego znaczenia fakt, iż oskarżonym zarzucono (i przypisano) popełnienie przestępstwa skarbowego w warunkach art. 37 § 1 pkt 2, 3 i 5 k.k.s. Przepis art. 53 § 5 k.k.s. jasno bowiem stanowi, iż zagrożenie karne jest to zagrożenie karą przewidziane w odpowiednim przepisie tytułu I działu II – Część szczególna, określającym dany typ przestępstwa skarbowego, czyli w przypadku przestępstw przypisanych oskarżonym jest to zagrożenie przewidziane w art. 56 § 1 k.k.s. Na to właśnie zagrożenie karne wskazują przepisy art. 44 § 1 k.k.s. (tak też Sąd Apel. we Wrocławiu w postanowieniu z dnia 14.09.2012 r., II AKz 368/12, KZS 2013/1/100; Tomasz Grzegorczyk w: „Kodeks karny skarbowy. Komentarz”, LEX, 2009, Wydanie IV, teza 1 do art. 44). W chwili popełnienia przez obu oskarżonych przypisanych im przestępstw z art. 56 § 1 k.k.s. czyn ten był zagrożony karą grzywny do 720 stawek dziennych albo karą pozbawienia wolności do lat 2, albo obu tym karom łącznie (tak wg tekstu pierwotnego Kodeksu karnego skarbowego – Dz.U. z 1999 r., Nr 83, poz. 930 i tak też z dniem 1.05.2004 r. po nowelizacji tego Kodeksu ustawą z dnia 24.07.2003 r. o zmianie ustawy – Kodeks karny skarbowy – Dz.U. z 2003 r., Nr 162, poz. 1569). Z dniem 17.12.2005 r. (a wiec po popełnieniu przez każdego z oskarżonych w/w czynów) nastąpiła zmiana Kodeksu karnego skarbowego ustawą z dnia 18.07.2005 r. o zmianie ustawy – Kodeks karny skarbowy oraz niektórych innych ustaw – Dz.U. z 2005 r., Nr 178, poz. 1479 i od tego dnia przestępstwo z art. 56 § 1 k.k.s. było zagrożone karą grzywny do 720 stawek dziennych albo karą pozbawienia wolności, albo obu tym karom łącznie. Z tym dniem zmianie również uległ przepis art. 27 § 1 k.k.s. Przed tą zmianą bowiem, czyli według tekstu pierwotnego, jeżeli Kodeks karny skarbowy nie stanowił inaczej, to kara pozbawienia wolności trwała najkrócej 5 dni, najdłużej 3 lata, natomiast po tej zmianie kara ta trwa najkrócej 5 dni, najdłużej 5 lat. Po tej nowelizacji z 2005 r. ta zmiana trwa niezmiennie do chwili orzekania przez Sądy I i II instancji. Powyższe więc oznacza, iż w chwili czynu czyn ten był zagrożony maksymalnie karą pozbawienia wolności do lat 2, zaś od dnia 17.12.2005 r. do chwili orzekania zagrożenie to wynosi 5 lat. Zgodnie z art. 44 § 1 k.k.s. według tekstu pierwotnego, jak i w chwili popełnienia przez oskarżonych przypisanych im przestępstw, karalność przestępstwa skarbowego ustawała, jeżeli od czasu jego popełnienia upłynęło 5 lat, gdy przestępstwo było zagrożone karą pozbawienia wolności (art. 44 § 1 pkt 2 k.k.s.), przy czym zgodnie z art. 44 § 5 k.k.s. jeżeli w tym czasie wszczęto postępowanie przeciwko sprawcy, to karalność ustawała po 5 latach od tego okresu. Z dniem 17.12.2005 r. nastąpiła zmiana przepisów art. 44 § 1 i § 5 k.k.s. w/w ustawą z dnia 28.07.2005 r. i ta zmiana obowiązuje do chwili orzekania przez Sądy obu instancji. Zgodnie z tą zmianą karalność przestępstwa skarbowego ustaje z upływem 5 lat, gdy zagrożone jest karą grzywny, karą ograniczenia wolności lub karą pozbawienia wolności nieprzekraczającą 3 lat (art. 44 § 1 pkt 1 k.k.s.) bądź z upływem 10 lat, gdy zagrożone jest karą pozbawienia wolności przekraczającą 3 lata (art. 44 § 1 pkt 2 k.k.s.). Jeżeli zaś w tym okresie wszczęto postępowanie przeciwko sprawcy, to karalność tego przestępstwa ustaje po dodatkowych 5 latach (dot. sytuacji z punktu 1) bądź po 10 latach (dot. sytuacji z punktu 2), co wynika z treści art. 44 § 5 k.k.s. Jak już wyżej wspomniano, ustawa z dnia 28.07.2005 r. o zmianie ustawy – Kodeks karny skarbowy oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2005 r., Nr 178, poz. 1479) weszła w życie 17.12.2005 r., zaś jej przepis art. 10 stanowi, iż przepisy tej ustawy zmieniającej o przedawnieniu stosuje się także do czynów popełnionych przed jej wejściem w życie, chyba że termin przedawnienia już upłynął. Kierując się tymi przesłankami należy więc przyjąć, stosując przepis art. 2 § 2 k.k.s., iż przestępstwo z art. 56 § 1 k.k.s. zarzucane oskarżonemu S., jak i zarzucane oskarżonemu P. jest zagrożone karami grzywny do 720 stawek dziennych albo karą pozbawienia wolności do 2 lat, albo obu tym karom łącznie a to oznacza, mając na uwadze aktualnie obowiązujące przepisy o przedawnieniu karalności iż w stosunku do każdego z tych oskarżonych przedawnienie karalności następuje po 10 latach, tj. 5 od chwili czynu + 5 z uwagi na wszczęcie w tym czasie postępowania przeciwko oskarżonym (por. wyrok Sądu Apel. w Katowicach z dnia 28.04.2016 r., II AKa 44/16, LEX nr 2061833; postanowienie SN z dnia 10.09.2008 r., V KK 62/08, Prok.i Pr.-wkł. 2009/1/7). Patrząc więc tylko na te przepisy przedawnienie karalności przestępstwa zarzucanego (i przypisanego) oskarżonemu A. S.
(1)nastąpiłoby z dniem 14.05.2015 r., zaś oskarżonemu R. P. z dniem 21.12.2014 r. Dodać jednak należy, iż zgodnie z treścią art. 44 § 3 k.k.s. w niniejszym przypadku bieg przedawnienia przestępstwa skarbowego polegającego na uszczupleniu lub narażeniu na uszczuplenie należności publicznoprawnej rozpoczyna się z końcem roku, w którym upłynął termin płatności tej należności. Mając na uwadze uszczuplenie podatkowe dot. podatku VAT oraz podatku dochodowego wskazać należy na następujące zasady: podatek dochodowy od osób prawnych należy uiścić do końca trzeciego miesiąca następującego po roku podatkowym, za który zeznanie jest składane (art. 27 ust. 1 ustawy z dnia 15 lutego 1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych – obecnie tekst jednolity Dz.U. z 2018 r., poz. 1036) i ten termin obowiązywał również w czasie popełnienia przez oskarżonych przypisanych im przestępstw. To zaś oznacza, iż w przypadku A. S.
(1)co do tego podatku termin zapłaty upływał 31.03.2006 r., zaś w przypadku R. P. termin zapłaty upływał 31.03.2005 r. Natomiast podatek od towarów i usług jest płatny do 25 dnia miesiąca następującego po miesiącu, w którym powstał obowiązek podatkowy (art. 103 ust. 1 ustawy z dnia 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług - obecnie tekst jednolity Dz.U. z 2018 r., poz. 2174). W przypadku A. S.
(1)termin zapłaty tego podatku upływał w dniu 25.06.2005 r., zaś w przypadku R. P. upływał w dniu 25.01.2005 r. Powyższe więc oznacza, iż 10-letni termin przedawnienia karalności w przypadku oskarżonego A. S.
(1)należy liczyć od końca 2006 r. a zatem termin ten minął z dniem 31 grudnia 2016 r., zaś w przypadku oskarżonego R. P. należy liczyć od końca 2005 r. a zatem termin ten minął z dniem 31 grudnia 2015 r. Rację mają więc obaj apelujący obrońcy, iż termin przedawnienia obu tych przestępstw już minął. To zaś oznacza, w świetle art. 113 § 1 k.k.s. w zw. z art. 439 § 1 pkt 9 k.p.k. w zw. z art. 17 § 1 pkt 6 k.p.k. w zw. z art. 44 § 1 pkt 1, § 3 i § 5 k.k.s., konieczność uchylenia zaskarżonego wyroku w części skazującej oskarżonych A. S.
(1)i R. P. za te przestępstwa skarbowe i umorzenia wobec nich postępowania o te przestępstwa, przyjmując ich kwalifikacje w brzmieniu obowiązującym w czasie ich popełnienia (art. 2 § 2 k.k.s.), o czym Sąd Apelacyjny orzekł w punkcie II lit. a oraz b wyroku. III. Zmiana zaskarżonego wyroku i uniewinnienie oskarżonego M. K.
(1)od popełnienia zarzucanego mu przestępstwa (czyn przypisany w punkcie 3). Przypisanie oskarżonemu M. K.
(1)popełnienia przestępstwa z art. 286 § 1 k.k. i art. 31 ust. 1 ustawy z dnia 25.08.2006 r. o systemie monitorowania i kontrolowania jakości paliw w zw. z art. 11 § 2 k.k. w zw. z art. 12 k.k. w zw. z art. 65 § 1 k.k. jest przykładem oparcia wyroku skazującego jedynie na domniemaniach a nie konkretnych dowodach. Dowody bowiem, jakie zostały w tym zakresie zebrane w toku rozprawy nie pozwalają na wyciągnięcie jednoznacznych wniosków w zakresie sprzedaży przez M. K.
(1)(jako (...)) paliwa, tj. dokładnie mówiąc benzyny bezołowiowej Pb95, niespełniającej wymagań jakościowych określonych dla tej benzyny. Należy zauważyć, iż Sąd I instancji, za zarzutem aktu oskarżenia, przyjął, iż M. K.
(1)w okresie od 31 sierpnia 2004 r. do 9 marca 2005 r. w C., wykorzystując działalność gospodarczą prowadzoną faktycznie w ramach P.P.H. (...) G. M.
(1)z siedzibą w K. sprzedał firmie (...) Sp. z o.o. z siedzibą w C. paliwo ciekłe niespełniające wymagań jakościowych określonych dla benzyny, uzyskane w wyniku zmieszania produktów naftowych w postaci pirokondensatu hydrostabilizowanego i pełnowartościowej benzyny w łącznej ilości 131.990 litrów, wskutek czego doprowadził do niekorzystnego rozporządzenia własnym mieniem w postaci pieniędzy w kwocie nie niższej niż 186.605,00 zł bliżej nieokreśloną ilość nabywców tego paliwa ze stacji paliw należących do w/w firmy, zaś wprowadzenie w błąd dotyczyło jakości i przeznaczenia sprzedanego paliwa. Do popełnienia tego przestępstwa nie przyznał się oskarżony M. K.
(1), zaś żaden z pozostałych oskarżonych, jak i żaden ze świadków nie wskazał, by to konkretne paliwo sprzedane przez M. K.
(1)( firmę (...)) spółce (...) nie było benzyną a jedynie mieszaniną pełnowartościowej benzyny z pirokondensatem hydrostabilizowanym. Nie budzi w tej sprawie żadnych zastrzeżeń, iż firma (...) sprzedała spółce (...) 131.990 litrów paliwa, mającego zgodnie z fakturami sprzedaży stanowić benzynę bezołowiową PB95. Nie ma już jednak żadnego wiarygodnego dowodu, z którego by wynikało, że ta benzyna pochodzi z jakiegokolwiek legalnego źródła, tj. zarówno z polskiej rafinerii, bądź rafinerii zagranicznej. D. K., nieżyjący już prezes spółki (...) zeznał, że jego spółka posiada 6 stacji paliw, w tym w K. i w dniu 2.11.2004 r. na stacji w K. została przeprowadzona kontrola przez pracowników Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej w Ł., podczas której inspektorzy pobrali do badań z dystrybutorów próbki oleju napędowego i benzyny bezołowiowej a po kilku dniach okazało się, że olej napędowy nie spełniał norm w zakresie końca destylacji a benzyna bezołowiowa posiadała również złe normy destylacji w dwóch zakresach i jeszcze jakieś inne parametry. Na jego wniosek przeprowadzono dodatkowe badania próbek kontrolnych w innym laboratorium i okazało się, że olej napędowy spełnia wszystkie normy a benzyna nie spełniała tych norm w zakresie dwóch destylacji. Świadek dodał, że stacja paliw nie została zamknięta i do czasu wydania wyników dokonał zakupu benzyny i oleju od innego dostawcy, paliwa te zostały ponownie pobrane do badań i nie stwierdzono, aby nie spełniały one norm jakościowych. Świadek podał też, że ta benzyna, która nie spełniała wymagań, została zakupiona od dwóch dostawców: PPHU (...) K. Z. z siedzibą w M. według faktury nr (...) z 12.10.2004 r. oraz (...) G. M.
(1)z siedzibą w K. według faktury nr (...) z 21.10.2004 r., do których to faktur były dołączone świadectwa jakości z przeprowadzonych badań. Świadek zeznał, że po uzyskaniu tych negatywnych wyników badań zwrócił się do obu dostawców o podanie skąd pochodziło sprzedane paliwo i od PPHU (...) uzyskał informację, że producentem sprzedanego paliwa był (...) a od (...), że producentem sprzedanego paliwa jest Rafineria (...). Świadek przyznał, że to nie były pierwsze dostawy paliwa od tych firm, zapewniając, że wcześniejsze dostawy paliw z tych firm spełniały normy jakościowe i nie potrafił powiedzieć, dlaczego tym razem było inaczej. Świadek też zapewnił, iż żaden z klientów nie skarżył się na złą jakość nabywanego u niego paliwa (k. 3952-3953 – tom 17, k. 3966-3967 – tom 17). Powyższe zeznania uznać należy za wiarygodne, bowiem nie znajdują zaprzeczenia w innych dowodach a wręcz przeciwnie, znajdują one oparcie w niżej przedstawionym materiale dowodowym. R. D.
(1), kontroler Inspekcji Handlowej, w podobny sposób zrelacjonował przebieg kontroli i uzyskanych z niej wyników. Świadek podał, że w zbiorniku z benzyną Pb95, z którego pobrano próbki, było 6.600 litrów, zaś w zbiorniku z olejem napędowym było 5.077 litrów. Co istotne z zeznań tych wynika jasno, iż po przeprowadzeniu badań próbek kontrolnych w przypadku oleju napędowego okazało się, że spełnia on wymagania jakościowe, zaś w przypadku benzyny uzyskano inny wynik od pierwotnego, bowiem okazało się, że benzyna nie spełnia wymogów w zakresie tylko jednego parametru z dwóch kwestionowanych, tj. składu frakcyjnego destylacji. Świadek potwierdził przy tym, iż paliwo, które nie spełniało wymagań jakościowych zostały nabyte od dwóch firm: PPHU (...) (k. 3948-3951). Powyższe okoliczności związane z przeprowadzoną kontrolą na stacji paliw w K. znalazły też odbicie w zeznaniach pracownika tej stacji K. L. (k. 12.227-12.228, 16.315-16.316). Wprawdzie nie udało się przesłuchać K. Z., co podnosił skarżący obrońca oskarżonego M. K.
(1)a to z racji jej poszukiwań do innej sprawy (k. 12.379 – tom 68), ale udało się przesłuchać dyrektora i pełnomocnika firmy (...), który zeznał, że sprzedawane przez nich paliwo w 4 przypadkach pochodziło z Rafinerii (...) a w 3 przypadkach z Rafinerii (...) i paliwo to na pewno spełniało normy jakościowe, gdyż innym paliwem nie handlują a świadectwa jakości były dołączone do faktur zakupu (k. 12.292-12.293). Okazuje się jednak, iż zeznania te nie mogły zostać uznane za wiarygodne, bowiem firma (...) nie dokonywała zakupu benzyny w Rafinerii (...) (k. 12.349), tym samym więc nie można również wiarygodnie podchodzić do zapewnień świadka, iż dostarczane przez nich paliwo spełniało normy jakościowe. Na tę okoliczność zresztą słusznie zwraca uwagę apelujący obrońca oskarżonego M. K.
(1), wskazując na przestępczą (oszukańczą) działalność firmy (...) (czyli K. Z. i R. Z.), co wynika z danych zawartych w dokumencie na k. 12.379. Jednak należy również podkreślić, iż zapewnienia firmy (...) na temat pochodzenia tego paliwa, a wynikające z zeznań D. K., nie zasługują na wiarygodność, bowiem podmiot ten nigdy nie nabywał paliw z polskich rafinerii, zaś przedkładane przez ten podmiot świadectwa jakości dostarczanych paliw były niezgodne z prawdą (k. 3975, 4480, 4481, 4482, 4814, 12.346, 14.227-14.241 oraz zeznania M. K.
(2)– k. 13.845-13.846, 16.318, K. O. – k. 13.882-13.883, 16.320,, Z. Z. – k. 13.847-13.848, 16.320-16.321, M. B.
(1)– k. 13.842, 19.590, M. J. – k. 13.900-13.901, 19.590, E. G. – k. 13.942-13.948, 18.896). Podkreślić trzeba, iż zeznania D. K. na temat nabycia od wyżej wymienionych podmiotów paliw, jak i przeprowadzonej kontroli znajdują nadto odzwierciedlenie w dokumentach na k. 1112-1311. Poza tym wskazać należy, iż na podstawie faktur VAT (...) z 21.10.2004 r. (...) nabył od (...) 10.000 litrów Pb95 i 20.000 litrów oleju napędowego (k. 3961-3963), natomiast na podstawie faktury VAT B-B nr (...) z 12.10.2004 r. (...) nabył od (...) 3.000 litrów oleju napędowego i 3.000 litrów benzyny Pb95 (k. 3946), przy czym, jak wynika to z protokołu kontroli z 2.11.2004 r. do kontroli wytypowano 2 partie paliw, tj. benzyny Pb95 w ilości 6.600 litrów i oleju napędowego w ilości 5.077 litrów, który to protokół odzwierciedla w/w zeznania R. D.
(1)(k. 3942-3947). W powyższych okolicznościach już jawi się uzasadniona wątpliwość, czy benzyna niespełniająca wymagań jakościowych pochodziła wyłącznie od (...), czy wyłącznie od (...), czy też może od obu podmiotów. Nie ulega bowiem wątpliwości, iż obie partie benzyn, dostarczone w zbliżonym czasie przez obu dostawców i zlane do tego samego zbiornika zmieszały się a tym samym ustalenie powyższej okoliczności z racjonalnego punktu widzenia jest po prostu niemożliwe. Ta okoliczność umknęła Sądowi I instancji a to z uwagi na brak dokonania dokładnej oceny tych dowodów i wynikających z nich okoliczności, natomiast celnie została zauważona i podniesiona w apelacji przez obrońcę oskarżonego K. K.. Te dowody również, w tym badania pobranych próbek benzyny, nie wskazują przy tym, by paliwo mające stanowić benzynę Pb95 dostarczone wówczas przez (...) miało stanowić paliwo uzyskane w wyniku zmieszania produktów naftowych w postaci pirokondensatu hydrostabilizowanego i pełnowartościowej benzyny. Nie ulega wątpliwości, iż taki pirokondensat hydrostabilizowany został zamówiony i nabyty w ilości 54 ton i opłacony przez (...) w marcu 2004 r., o czym świadczą zeznania J. P.
(1)(k. 3891-3893, 16.469-16.470) i J. P.
(2)(k. 8104-8105), jak i przedłożone przez tego pierwszego świadka dokumenty dotyczące właśnie nabycia tego produktu p. (...) (k. 3917-3921), gdzie znajdują się m.in. zamówienie z dnia 2.03.2004 r., z którego ma wynikać, że pirokondensat zostanie odebrany w dniu 3.03.2004 r. z bazy przeładunkowej (...)u przez upoważnionych kierowców J. P.
(3), M. P.
(3)i D. O. oraz oświadczenie, z którego wynika, że towar ten nie będzie przeznaczony do użycia jako paliwo silnikowe albo jako dodatki lub domieszki do paliw silnikowych a także nie będzie odsprzedany do wykorzystania w powyższym celu i że ten towar zostanie wykorzystany jako rozcieńczalnik do farb i lakierów. Nie ulega przy tym wątpliwości, iż oba te dokumenty zostały podpisane nazwiskiem G. M.
(1)przez oskarżonego M. K.
(1). Na temat podpisu widniejącego na zamówieniu Sąd odwoławczy wypowie się poniżej przy omówieniu przypisanego oskarżonemu w punkcie 4 przestępstwa z art. 270§1 k.k. Natomiast samo podrobienie przez oskarżonego K. podpisu na wskazanym oświadczeniu nie budzi żadnych wątpliwości, czemu nie neguje skarżący obrońca oskarżonego K., bowiem ta okoliczność wynika kategorycznie z jednoznacznej w tym zakresie opinii biegłej z dziedziny badania pisma ręcznego, tj. biegłej M. P.
(4)(k. 7815-7816). Nie ulega też wątpliwości, iż ten pirokondensat, nabyty przez firmę (...) z Białorusi to uboczny produkt procesu pirolizy surowca węglowodorowego i może być wykorzystany jako dodatek do benzyny, jak i jako surowiec do produkcji węglowodorów aromatycznych (k. 8067-8088). Nie ulega jednak również wątpliwości, iż ani J. P.
(3), ani D. O. nie odebrali dla (...) i na zlecenie tej firmy tego pirokondensatu, co jasno wynika z treści ich zeznań (k. 8366-8368 – dot. J. P.
(3)i k. 7249-7250 – dot. D. O.). Wprawdzie nie przesłuchano M. P.
(3), ale oczywistym jest, iż nie byłby on w stanie załadować na swój samochód tak dużego ładunku, skoro potrzebne były do tego aż trzy samochody ciężarowe. To więc prowadzi do oczywistej konstatacji, iż nie jest w rzeczywistości możliwe ustalenie, gdzie ten zamówiony i zapłacony przez (...) pirokondensat został zawieziony a inaczej mówiąc, na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego nie da się ustalić, co stało się z tym pirokondensatem. Pomocy w uzyskaniu odpowiedzi na powyższe zagadnienie miał udzielić w tej sprawie biegły z zakresu paliw płynnych L. K.. Pisemna opinia biegłego to jednak jedynie teoretyczne opracowanie na temat pirokondensatu hydrostabilizowanego, o czym świadczy jej treść (k. 7639-7658), potrwierdzona w toku rozprawy (k. 16.676-16.678) i co trafnie podnosi apelujący obrońca oskarżonego M. K.
(1). Biegły bowiem tylko ogólnie odnosi się do paliw silnikowych, jak i do zastosowania tego pirokondensatu, wskazując, iż sam pirokondensat, mimo że jego skład frakcyjny mieści się w zakresie benzyn silnikowych, nie może być traktowany, z uwagi na swój skład i właściwości jako pełnowartościowa benzyna silnikowa, wskazując, że ten produkt nie spełnia wymagań PN a może być jedynie wykorzystany jako dodatek do benzyn silnikowych i powinien być wówczas traktowany jako komponent benzyn. Biegły również przyjmując pewne założenia i ograniczenia uznał, iż prawdopodobny udział pirokondensatu w benzynie silnikowej spełniającej wymagania dla polskiej normy mógł wynosić tylko kilka procent, nie wykluczając przy tym możliwości użycia takiego pirokondensatu jako substratu właściwego paliwa dla siników o zapłonie iskrowym, choć wówczas użycie takiego paliwa negatywnie wpływałoby na pracę silnika i zachowanie się pojazdu. Biegły także rozważał możliwość wprowadzenia pirokondensatu jako dodatku do benzyny silnikowej, wskazując na różne zachowania się silnika w zależności od ilości dodanego tego produktu do benzyny. Wreszcie biegły, w oderwaniu od konkretów i abstrahując od uregulowań prawnych, założył, że pirokondensat można dodawać do benzyny silnikowej dla powiększenia jej objętości bez bezpośrednio i szybko widocznego wpływu na pracę silnika, przypuszczając, że nawet dodatek 20-30% pirokondensatu nie pogorszy w wyraźnym stopniu pracy silnika przy krótszej eksploatacji pojazdu na takim paliwie. Biegły, odnosząc się do ilości nabytego pirokondensatu, wyraźnie wskazał, że dokładne określenie ilości możliwej do uzyskania benzyny nie jest możliwe z uwagi na niedostatek danych. Natomiast rozważając czysto teoretycznie biegły przeprowadził szacunkowe wyliczenia na temat możliwości „wyprodukowania” paliwa na bazie 53,6 ton pirokondensatu, zakładając 60 % udział tej substancji w kompozycji i wyliczając na tej podstawie, że w przypadku użycia 80 m
(3)pirokondensatu uzyska się około 130 m
(3)benzyny, wskazując również, że w przypadku większego rozcieńczenia pirokondensatu uzyska się lepsze paliwo mniej odbiegające od normy. Na podstawie takich teoretycznych obliczeń i przyjęcia, iż benzyna w łącznej ilości 131.990 litrów została właśnie wytworzona w taki sposób i sprzedania firmie (...) biegli z dziedziny księgowości wyliczyli wysokość poniesionej przez nieustalonych nabywców szkody wynikającej z nabycia takiego paliwa na łączną kwotę 186.605,00 zł (k. 12.540). Sąd I instancji, uznając tę opinię z zakresu paliw płynnych za w pełni wiarygodną, za biegłym przyjął, iż „ biorąc pod uwagę 53,6 tony pirokondensatu hydrostabilizowanego… z wymieszania takiej ilości pirokondensatu z benzyną można byłoby uzyskać od 130.000 do 178.000 litrów paliwa, które jednak nie będzie spełniać wymogów norm PN EN 228:1999” (str. 75 uzasadnienia wyroku). Sąd Okręgowy na tej podstawie uznał, że opinia ta „ potwierdziła pośrednio okoliczności zmieszania zakupionego przez P.P.H. (...) od (...) w marcu 2004 r. pirokondensatu hydrostabilozowanego w ilości 53,6 tony wraz z paliwem, w wyniku czego powstał produkt benzynopochodny, niespełniający obowiązujących norm jakościowych” i w ocenie Sądu Okręgowego „ powyższe okoliczności potwierdzają także faktury potwierdzające nabycie przez (...) od (...) benzyny w łącznej ilości 131.990 litrów, zachowanie ciągu chronologicznego pomiędzy zakupem pirokondensatu oraz sprzedażą paliwa na rzecz (...) (kupno komponentu w marcu 2004, współpraca z (...) w okresie od 31 sierpnia 2004 r. do 9 marca 2005 r.) oraz niedługi okres pomiędzy nabyciem pirokondensatu a jego sprzedażą po zmieszaniu z benzyną a przede wszystkim wyniki badań próbek paliw pobranych z dystrybutorów na stacji paliw należącej do spółki (...) w dniach 4 listopada 2004 r.” (str. 75-76 uzasadnienia wyroku). Problem jednak w powyższym rozumowaniu jest taki, że wprawdzie na taką możliwość wyprodukowania paliwa na bazie nabytego w powyższej ilości pirokondensatu wskazał biegły, ale opinia ta, ani żaden inny dowód nie wskazuje już, iż to konkretne paliwo zlane do badań na stacji paliw w K. to było właśnie paliwo w taki sposób, jak to przyjmuje Sąd I instancji, „wyprodukowane”. Powyższe rozumowanie Sądu Okręgowego wskazuje tylko na domysł, że to było to paliwo a domysł ten wynika właśnie z nabycia przez (...) takiej ilości pirokondensatu, który pozwalał na wyprodukowanie takiej ilości paliwa po zmieszaniu go z benzyną. Jednak to rozumowanie Sądu I instancji nie uwzględnia podniesionych już wyżej okoliczności, jak pobranie przez kontrolujących z jednego dystrybutora próbek benzyny, która została w jednym zbiorniku zmieszana z paliwami dostarczonymi przez dwa podmioty, przy czym również nie można było dać wiary zapewnieniom dostawcy, tj. firmie (...), że dostarczone przez niego paliwo spełniało normy jakościowe, jak również nie uwzględnia zapewnienia ze strony D. K., iż pozostałe partie paliw dostarczonych przez (...) zarówno na tę stację w K., jak i pozostałe stacje nie budziły żadnych zastrzeżeń od strony jakościowej. To natomiast stawia już pod znakiem zapytania przyjęcie przez Sąd Okręgowy za pewnik faktu, iż oskarżony M. K.
(1)dostarczył w całości firmie (...) a nie tylko ten jeden raz, paliwo powstałe w wyniku zmieszania pirokondensatu z benzyną. To, że oskarżony K. na bazie takiej ilości nabytego pirokondensatu mógł, zakładając teoretycznie, wyprodukować taką ilość paliwa nie oznacza, że rzeczywiście tak uczynił, bowiem nie ma w sprawie żadnego dowodu, z którego by wynikało, że za wiedzą oskarżonego ten pirokondensat służył do wytworzenia takiego paliwa a do tego paliwa, które akurat zostało sprzedane we wskazanych wyżej ilościach firmie (...). To, że paliwo było o nieznanym pochodzeniu nie oznacza jeszcze, że paliwo to stanowiło mieszaninę pirokondensatu z pełnowartościową benzyną. Zgromadzony na rozprawie materiał dowodowy nie pozwala na dokonanie w tym zakresie żadnych jednoznacznych ustaleń i rozumowanie Sądu I instancji to wynik pewnych założeń wynikających z domniemań a nie z rzeczywistych faktów. Na takie rozumowanie nie pozwala również opinia biegłego L. K.. W opinii tej bowiem trudno wręcz doszukiwać się odniesienia czy benzyna sprzedana przez (...) firmie (...) zawierała w składzie ten konkretny pirokondensat hydrostabilizowany. Biegły zresztą jasno stwierdził, że praktycznie nie jest możliwe w przypadku benzyny rozpoznanie organoleptyczne stosowania tej substancji jako domieszki paliwa, zaś przeprowadzenie dokładnych specyficznych analiz chemicznych, które nie są wykonywane przy standardowych badaniach paliw, mogą dać tylko podstawy do podejrzeń o zastosowaniu tego typu komponentu a to z tego powodu, że praktycznie wszystkie składniki pirokondensatu mogą występować w innych komponentach benzyn silnikowych, tak że nawet na podstawie dokładnej analizy składu chemicznego trudno będzie mieć pewność obecności w benzynie dodatku pirokondensatu. Powyższe więc również tłumaczy, iż w realiach tej sprawy nie było możliwe uzyskanie dowodu na podstawie badań chemicznych na wskazaną wyżej okoliczność. To zaś tylko rodzi dodatkowo wątpliwość, czy sprzedana akurat przez (...) firmie (...) benzyna stanowiła produkt wskazany w treści przypisanego oskarżonemu przestępstwa a zarazem czy ten produkt spełniał czy też nie wymagania jakościowe określone w ustawie. Skoro zaś nie da się tego ustalić z uwagi na uzasadnione w tym zakresie wątpliwości, które wyżej wykazano i nie ma już żadnych możliwości dowodowych, by te wątpliwości usunąć, to brak jest podstaw do przypisania oskarżonemu nie tylko przestępstwa z art. 31 ust. 1 ustawy z dnia 25.08.2006 r. o systemie monitorowania i kontrolowania jakości paliw, ale i przestępstwa oszustwa z art. 286 § 1 k.k. Na marginesie zaś również należy wskazać na słuszność podniesionego przez apelującego zarzutu, iż, zakładając rzeczywiście oszukańcze zamiary oskarżonego, to jego bezpośrednią „ofiarą” oszustwa byłby właściciel firmy (...) a nie indywidualni nabywcy paliwa na stacjach należących do tej firmy, bowiem w takim przypadku wszelkie zabiegi, mające na celu wyłudzenie mienia w postaci pieniędzy, byłyby bezpośrednio prowadzone w stosunku właśnie do tego właściciela a więc w tym przypadku D. K.. Nie ma jednak potrzeby, by tę okoliczność szerzej omawiać, skoro nie da się wykazać, iż oskarżony dostarczył firmie paliwo, o którym mowa w treści przypisanego oskarżonemu czynu. W świetle tego, co wyżej powiedziano, za niecelowe uznać należy sugestie obrońcy, iż powinno się jeszcze przesłuchać świadków firmy (...) i (...) na okoliczność kto rzeczywiście odbierał towar w ramach zamówienia złożonego przez (...) oraz na okoliczność ustalenia podmiotu, który zlecił J. P.
(3)odebranie pirokondensatu w celu zawiezienia go do fabryki (...). W przypadku ustalenia bowiem, iż w tym ostatnim przypadku tym zleceniodawcą był (...), to ustalenie to nie wpłynęłoby na treść orzeczenia uniewinniającego i tylko dodatkowo uzasadniałoby postawiony zarzut błędu w ustaleniach faktycznych. Natomiast ustalenie po 15 latach osób, które rzeczywiście przyjechały po odbiór pirokondensatu na to konkretne zlecenie z uwagi właśnie na tak długi okres czasu jest praktycznie niemożliwe, tym bardziej, że odbiór towaru nie był jakąś nadzwyczajną okolicznością, która mogłaby w sposób szczególny na tak długo utkwić w pamięci. Poza tym, jak słusznie to wskazał apelujący, w sprawie brak jest jakiegokolwiek dowodu, z którego wynikałoby, że produkt ten został zmieszany z benzyną a następnie sprzedany (...). Prowadzenie więc w tych okolicznościach sugerowanego przez obrońcę postępowania dowodowego byłoby po prostu bezcelowe. Z powyższych więc względów, mimo prawidłowego przyjęcia, iż oskarżony M. K.
(1)sfałszował zamówienie z dnia 2 marca 2004 r., Sąd odwoławczy uwzględnił w przedmiotowym zakresie zarzut dokonania przez Sąd I instancji błędnych ustaleń faktycznych a w tym i zarzut niezasadnego zastosowania przepisu art. 5 § 2 k.p.k. Z tych też powodów, kierując się treścią art. 438 pkt 2 i 3 k.p.k. w zw. z art. 437 k.p.k. Sąd Apelacyjny zmienił w tym zakresie zaskarżony wyrok poprzez uniewinnienie oskarżonego M. K.
(1)od popełnienia tego przestępstwa, jak w punkcie III lit. c wyroku. IV. Zorganizowana grupa przestępcza – dot. oskarżonych M. K.
(1)(czyn przypisany w punkcie 2) i A. S.
(1)(czyn przypisany w punkcie 13). A. Czyn przypisany oskarżonemu M. K.
(1). Sąd I instancji, ustalając istnienie zorganizowanej grupy przestępczej, mającej na celu przede wszystkim popełnianie przestępstw skarbowych związanych z obrotem paliwami o niewiadomym pochodzeniu poprzez ich „legalizację” w obrocie na postawie podrabianych dokumentów, oparł się na jasnych i konsekwentnych w tym względzie wyjaśnieniach G. M.
(1)(k. 430-433, 434, 486-491, 1551-1554, 13.763-13.765, 15.941) i T. L. (k. 22-24, 138, 167-168, 749-753, 767-770, 4285-4288, 8040-8043, 13.626-13.628) a także korespondujących z nimi wyjaśnieniach P. G. (k. 734-738, 3808-3814, 3817-3821, 4289-4292, 13.641-13.643), A. S.
(1)(k. 4959-4968, 7303-7311, 13.691-13.694) i R. P. (k. 8606-8614, 8626-8629, 8708-8713, 11.590-11.595, 11.602-11.604, 13.782-13.784, 13.820-13.823, 16.005-16.006). Sąd I instancji w oparciu o wyjaśnienia G. M.
(1)ustalił początki funkcjonowania tej grupy przestępczej, w tym jej zorganizowanie oraz udział w niej nie tylko mężczyzny o imieniu (...), ale i oskarżonego M. K.
(1), opisując zarówno role tego Władymira, jak i M. K.
(1)oraz swoją. Nie budzi przy tym wątpliwości, iż istniała grupa osób zorganizowana wokół firm (...) i (...), która prowadziła rozległą działalność w zakresie sprzedaży paliw n/n pochodzenia na podstawie sfałszowanych dokumentów, co także, poza wyjaśnieniami G. M.
(1)i T. L. potwierdzają P. G. i R. P. i co również jasno wynika z wyjaśnień A. S.
(1), który współpracował z tą grupą, nabywając od nich paliwa niewiadomego pochodzenia i rozliczając się z niego gotówką bezpośrednio z M. K.
(1)bądź G. M.
(1), bądź innymi osobami. Fakty te wynikają także z wyjaśnień R. P., który wprawdzie nie wskazuje wprost na imiona i nazwiska osób skupionych wokół (...), to jednak jego wyjaśnienia wyraźnie wskazywały na to, że tymi osobami byli właśnie m.in. M. K.
(1)i G. M.
(1). Natomiast nie budzi wątpliwości, iż zarówno M. K.
(1)(o czym będzie jeszcze mowa niżej), P. G. oraz inne nieustalone osoby fałszowały dokumenty w postaci faktur VAT, WZ, not korygujących i inne, którymi posługiwali się w obrocie „paliwem”, które sprzedawali różnym podmiotom gospodarczym, w tym także firmie prowadzonej przez oskarżonego R. P. ( (...)) i oskarżonego A. S.
(1). Istnienie powyższej zorganizowanej grupy przestępczej nie jest w tej sprawie przez nikogo kwestionowane. Natomiast obrońca oskarżonego M. K.
(1)kwestionuje, by tą grupą kierował oskarżony M. K.
(1). Apelujący jednak na poparcie zarzutu błędu w ustaleniach faktycznych o charakterze „dowolności”, który tym zarzutem kwestionuje fakt kierowania przez M. K.
(1)tą grupą, nie wykazuje, by ustalenia w tym zakresie dokonane przez Sąd I instancji były dowolne, tj. niezgodne z zasadami określonymi w art. 7 k.p.k. a jedynie typowo polemicznie, bez jakiegokolwiek wykazywania postawionego zarzutu, podnosi, iż brak dowodów na to, żeby pomiędzy M. K.
(1)a W. lub innymi jeszcze osobami, istniało przestępne porozumienie w związku z kierowaniem grupą przestępczą. Tymczasem przecież takim głównym dowodem są wyjaśnienia G. M.
(1), z którego wynikają okoliczności, w jakich w ramach prowadzonej przez niego fikcyjnej działalności na polecenie W., pojawił się M. K.
(1), który przejął „dowodzenie” w zakresie prowadzenia firmy (...) i którego to polecenia właśnie on wykonywał. Poza tym na taką przywódczą rolę M. K.
(1)w tej grupie w sposób oczywisty wskazuje w swoich wyjaśnieniach T. L., którego wyjaśnienia w zakresie wiodącej roli przy zakupie firmy (...) oskarżonego M. K.
(1)potwierdził w swoich zeznaniach sprzedający tę firmę (...) (k. 403-406). Również taka wiodąca rola oskarżonego M. K.
(1), który podejmował określone decyzje wynika z wyjaśnień A. S.
(1), znajdujących potwierdzenie w zeznaniach J. B. (k. 2939-2941). To bowiem A. S.
(1)głównie z M. K.
(1)uzgadniał wszelkie szczegóły dotyczące dostaw paliw, miejsc zapłaty za nie, jak i sporządzenia określonych dokumentów potwierdzających sprzedaż paliwa. Poza tym z wyjaśnień tych wynika, iż to za pośrednictwem M. K.
(1)oskarżony S. nawiązał kontakt z (...). Natomiast P. G. przyznał, że, mimo że nie znał G. M.
(1), został w firmie (...) zatrudniony jako dyrektor ds. sprzedaży, co było zasługą M. K.
(1)i to K. zorganizował kupno firmy (...) na osobę T. L.. Przy czym, jak wyjaśnił P. G., to właśnie M. K.
(1)organizował te działalności gospodarcze, o czym od niego się dowiedział i to on poszukiwał osoby chętne do prowadzenia takiej działalności, czyli figurantów, gdyż rzeczywistym właścicielem takiej firmy był M. K.
(1). Takim zaś nie był P. L., który te okoliczności potwierdził. Poza tym to P. G. w swoich wyjaśnieniach potwierdził znajomość M. K.
(1)z W.. W oparciu o te właśnie dowody Sąd I instancji prawidłowo ustalił, iż oskarżony M. K.
(1)był jedną z osób, która kierowała tą zorganizowaną grupą przestępczą, co znalazło wyraz zarówno w ocenie tych dowodów, jak i przede wszystkim w prawidłowych rozważaniach na temat roli M. K.
(1)w tym przestępstwie (str. 107-108 uzasadnienia wyroku). W tych okolicznościach nie może więc budzić również wątpliwości prawidłowość przyjętej do tego działania oskarżonego K. kwalifikacji prawnej przestępstwa z art. 258 § 3 k.k. Również zastrzeżeń nie budzi wymierzona oskarżonemu kara za to przestępstwo. Kara ta bowiem oscyluje w dolnej granicy ustawowego zagrożenia, uwzględnia ona prawidłowo okoliczności przytoczone przez Sąd I instancji a tym samym nie może ona zostać uznana za rażąco niewspółmierną (surową) w rozumieniu art. 438 pkt 4 k.p.k. Powyższe więc przekonuje, iż w tym zakresie apelacja nie zasługuje na uwzględnienie. B. Czyn przypisany oskarżonemu A. S.
(1). W przypadku tego oskarżonego należy wyraźnie podkreślić, iż materiał dowodowy nie dawał podstawy do przyjęcia, iż A. S.
(1)był członkiem wyżej wymienionej zorganizowanej grupy przestępczej. W tym zakresie rację ma więc obrońca oskarżonego A. S.
(1)podnosząc zarzut błędnego ustalenia przez Sąd Okręgowy, iż oskarżony ten dopuścił się przestępstwa z art. 258 § 1 k.k. Jak to bowiem trafnie zauważył skarżący, „ z samego faktu, że oskarżony A. S.
(1)nawiązał współpracę biznesową w zakresie obrotu paliwami z (...) nie można wyciągać bardzo daleko idącego wniosku, że oskarżony brał udział w zorganizowanej grupie przestępczej, w skład której miał wchodzić m.in. M. K.
(1)” (str. 3 apelacji). Podnieść należy wyraźnie, że samo współdziałanie oskarżonego z osobami, których działania się skoordynowane i którzy przynależą do zorganizowanej