← Polska

III APa 9/13

Sygn. akt III APa 9/13 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 4 lipca 2013 r. Sąd Apelacyjny - III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Gdańsku w składzie: Przewodniczący: SSA Daria Stane

§ 1k.p.

za pracodawcę będącego jednostką organizacyjną czynności w sprawach z zakresu prawa pracy dokonuje osoba lub organ zarządzający tą jednostką albo inna wyznaczona do tego osoba. Powyższy przepis ma szerokie zastosowanie, na gruncie prawa materialnego odnosząc się zarówno do indywidualnego, jak i zbiorowego prawa pracy. W praktyce stosuje się go więc nie tylko do czynności dokonywanych wobec pracownika, ale również organów administracji i władz publicznych, związków zawodowych, organizacji pracodawców oraz wszelkich podmiotów o uprawnieniach partycypacyjnych. Jeśli chodzi o aspekt przedmiotowy w wymiarze indywidualnym, art.

k.p. obejmuje swym zakresem wszystkie aspekty stosunku pracy. Jego postanowienia mają więc zastosowanie zarówno do nawiązania stosunku pracy, jak i przekształcenia oraz rozwiązania. Nie ma przy tym znaczenia, czy chodzi o zatrudnienie umowne czy pozaumowne (K. Baran, Komentarz do art.

Kodeksu pracy, LEX wydanie elektroniczne). Jednocześnie dotyczy on mechanizmu reprezentacji wszystkich jednostek organizacyjnych mających status pracodawcy, posiadających jak i nieposiadających osobowość prawną. Swoje zastosowanie znajduje zatem również do spółek prawa handlowego, w tym w formie przyjętej przez powódkę (por. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 20 maja 1998 r., I PKN 131/98; OSNAPiUS 1999, nr 12, poz. 385; z dnia 4 listopada 2009 r., I PK 106/09). Pojęcie osoby lub organu zarządzającego rozpatrywane jest z punktu widzenia indywidualnie każdej jednostki i mających do niej zastosowanie przepisów prawa, w przypadku powódki zastosowanie znajdą zatem omówione już uprzednio przepisu art. 205 k.s.h. Z kolei kwestia wyboru „innej osoby upoważnionej” i jego wyrazu, zgodnie z przyjętym w doktrynie poglądami, może mieć szeroką formę, pod warunkiem aby było to upoważnienie wyraźne. W praktyce w rachubę wchodzą zarówno czynności prawne (dwustronne, jak i jednostronne), decyzje i zarządzenia administracyjne, a także orzeczenia organów ochrony prawnej. W szczególności w regulaminie pracy spółki z ograniczoną odpowiedzialnością możliwe jest wyznaczenie na podstawie art.

§ 1k.p.

osoby do wykonywania czynności z zakresu prawa pracy w sposób odmienny niż przewidziany w art. 199 k.h. (od dnia 1 stycznia 2001 r. dotyczy to art. 205 k.s.h.) (tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 10 września 1998 r., I PKN 286/98, OSNAPiUS 1999, nr 18, poz. 585). Przyjęcie zatem, iż umowa o zakazie konkurencji, mimo – jak powyżej ustalono jej zawarcie ze strony powódki w sposób sprzeczny z wymogami reprezentacji zawartymi w kodeksie spółek handlowych – mogłaby zostać uznana za ważną, w przypadku gdyby K. B. był osobą wyznaczoną do dokonywania czynności w sprawach z zakresu prawa pracy. Zebrany w sprawie materiał dowodowy nie pozwolił jednak na poczynienie takiego ustalenia. Powódka nie przedłożyła umowy, regulaminu bądź jakiegokolwiek innego dokumentu, z którego wynikałoby upoważnienie ww. do samodzielnego działania w sprawach z zakresu prawa pracy. Również zeznający w imieniu powódki T. C. nie wskazywał na takowe uprawnienie, zaś z treści jego zeznań należało wywnioskować, iż taka instytucja w ogólne nie jest w sposobie działania powódki znana. Tym samym należało uznać, iż reprezentacja K. B. przy zawieraniu z pozwanym umowy o zakazie konkurencji wynikała tylko i wyłącznie z jego prawa reprezentacji jako członka zarządu. Powyższe nakazuje zatem powrócić do pierwotnego wniosku – nieważności spornej umowy jako zawartej z naruszeniem art. 205 § 1 k.s.h. Brak było przy tym możliwości konwalidowania tego stanu w świetle oświadczenia złożonego przez prokurenta powódki w dniu 7 sierpnia 2012 r. mającego za zadanie uzupełnienie reprezentacji. Umowa o zakazie konkurencji po okresie zatrudnienia zaczęła obowiązywać w dniu 15 marca 2012 r., tj. z chwilą ziszczenia się warunku początkowego i w tej dacie była dotknięta nieważnością. Jako taka nie wywołała skutków prawnych, co zwalniało pozwanego z obowiązku jej przestrzegania. Późniejsza próba naprawienia powyższego uchybienia nie była w świetle uregulowań prawa pracy dopuszczalna, przepis art. 63 k.c. nie znajduje zastosowania. Brak jest również możliwości sięgnięcia do art. 18 k.p. O ile bowiem umowa o pracę zawarta z naruszeniem zasad reprezentacji pracodawcy, w świetle powyższego, nie traciłaby swojej ważności i obie strony byłyby uprawnione do żądania jej wykonania, to umowa o zakazie konkurencji po ustaniu stosunku pracy, właśnie z uwagi na swoje odniesienie czasowe, nie korzysta z powyższej ochrony. Jej zawarcie w warunkach sprzecznych z ustawą (art. 58 § 1 k.c.) powoduje jej bezwzględną nieważność, bez możliwości późniejszej konwalidacji i bez możliwości zastosowania innych przepisów ustawy. Powyższego nie zmienia nawet powoływanie się przez powódkę na wcześniejszą umowę o zakazie konkurencji, będącą elementem umowy o pracę z dnia 1 czerwca 2008 r. po pierwsze dlatego, że umowa o zakazie konkurencji przez umieszczenie jej jako elementu innej umowy nie traci swojej odrębności z zakresie obowiązujących ją wymogów. Po drugie, umowa ta również została podpisana przez jednego członka zarządu powódki, a zatem była objęta tą samą wadą z art. 205 § 1 k.s.h. Mając na uwadze powyższe, wobec nieważności umowy o zakazie konkurencji zawartej w dniu 1 sierpnia 2009 r., jako naruszającej przepisy w zakresie reprezentacji powódki – art. 205 § 1 k.s.h i art.

k.p. w zw. z art. 58 § 1 k.c. – zgłoszone na jej podstawie roszczenia należało uznać za bezpodstawne i to nienależnie od ewentualnego naruszenia przez pozwanego wynikających z niej obowiązków. Powództwo podlegało oddaleniu w całości, o czym Sąd orzekł w I punkcie wyroku. Mimo powyższego, Sąd Okręgowy poczytywał jednak za uzasadnione wypowiedzenie się w kwestii naruszenia przez pozwanego postanowień przedmiotowej umowy. Rozważaniu podlegały przy tym dwie osobne kwestii – zakaz konkurencji i zachowanie tajemnicy przedsiębiorstwa po ustaniu stosunku pracy. Przechodząc do pierwszej z nich odnieść się w pierwszej kolejności należało do art. 101 1 § 1 k.p., zgodnie z którym w zakresie określonym w odrębnej umowie, pracownik nie może prowadzić działalności konkurencyjnej wobec pracodawcy ani też świadczyć pracy w ramach stosunku pracy lub na innej podstawie na rzecz podmiotu prowadzącego taką działalność (zakaz konkurencji). Stosownie zaś do art. 101 2 § 1 k.p. przepis art. 101 1 § 1 stosuje się odpowiednio, gdy pracodawca i pracownik mający dostęp do szczególnie ważnych informacji, których ujawnienie mogłoby narazić pracodawcę na szkodę, zawierają umowę o zakazie konkurencji po ustaniu stosunku pracy. Kodeks pracy, posługując się w art. 101 1 § 1 określeniem „działalność konkurencyjna”, nie zdefiniował powyższego pojęcia, pozostawiając stronom umowy prawo określenia zakresu przedmiotowego, podmiotowego, czasowego oraz terytorialnego tego zakazu, przy czym możliwość ta nie oznacza całkowitej swobody stron w kształtowaniu zakresu umowy, która powinna każdorazowo spełniać wymogi art. 353 1 k.c. W szczególności nie są dopuszczalne takie postanowienia umowy o zakazie konkurencji, które obejmowały nim działalność pracownika niepokrywającą się z przedmiotem działalności pracodawcy (wyrok Sądu Najwyższego z 8 maja 2002 r., I PKN 221/01, OSNP 2004/6/98). Dla uznania określonego typu czynności za działalność konkurencyjną koniecznym jest realne zagrożenie interesów pracodawcy. Może zostać uznana za spełniającą jej kryteria jedynie działalność, która narusza dobra pracodawcy czyli taka, która stwarza rzeczywiste zagrożenie interesów pracodawcy. Działalność konkurencyjna wobec pracodawcy może polegać zarówno na prowadzeniu przez pracownika samodzielnie, we własnym imieniu i na własny rachunek działalności, której przedmiot choćby częściowo pokrywa się z zakresem działalności podstawowej lub ubocznej przedsiębiorstwa pracodawcy, jak i na świadczeniu pracy, w ramach stosunku pracy lub innego stosunku prawnego, na rzecz innego podmiotu prowadzącego taką działalność. W umowie o zakazanie konkurencji po ustaniu stosunku pracy należy skonkretyzować zakres tego zakazu. Nadto umowa ta, dla swojej ważności wymaga, określenia okresu obowiązywania zakazu konkurencji, a nadto ustalenia w przedmiocie odszkodowania należnego pracownikowi od pracodawcy. Z kolei pracodawca, chcąc lepiej zabezpieczyć swoje interesy może w umowie zastrzec karę umowną obciążającą pracownika za jej naruszenie, stosowanie do art. 483 k.c. (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 stycznia 2008 r., I PK 183/07, M.P.Pr. 2008/8/421). Umowa zawarta między stronami w niniejszej sprawie spełniała wszystkie powyższe wymagania. Pozwany nie podnosił jej niejasności, przyznając, iż miał świadomość jej zakresu i swojej odpowiedzialności. Z kolei kwestia niewywiązywania się powódki ze swojej części zobowiązania, tj. wypłaty odszkodowania, pozostawała poza zakresem niniejszego postępowania. Zgodnie z § 1 umowy za działalność konkurencyjną w stosunku do Spółki uznana została w szczególności działalność związaną bezpośrednio i pośrednio z produkcją i dystrybucją mebli i wyrobów medycznych (z określonym przykładowym ich katalogiem) oraz innego sprzętu stanowiącego wyposażenie gabinetów oraz sal szpitalnych, zaś za podmioty konkurencyjne uznano z kolei podmioty prowadzące działalność konkurencyjną wobec Spółki (§ 1.4 umowy). W sprawie uznać należało, iż firma (...) spełniała tak ustalone cechy podmiotu prowadzącego działalność konkurencyjną względem powódki. Firma (...) zajmowała się dystrybucją mebli, wyrobów medycznych i dalszego sprzętu stanowiącego wyposażenie gabinetów i sal szpitalnych. Bez znaczenia pozostaje przy tym, iż firma ta nie prowadziła sprzedaży produktów produkowanych przez powódkę, a jedynie pochodzących od innych producentów. Powyższe ograniczenie nie wynikało z umowy, dotycząc szeroko pojętych wyrobów medycznych i sprzętu stanowiącego wyposażenie placówek medycznych, bez względu na ich pochodzenie. W sprawie bezspornym było także, że P. (...) działała w obszarze działalności powódki, a nadto współpracowała bądź podejmowała próbę nawiązania współpracy z podmiotami będącymi dotychczasowymi kontrahentami powódki. P. (...) używała przy tym tożsamych metod działania opierając się na systemie przetargów publicznych. Bezspornie przedmiotowa firma była podmiotem konkurencyjnym dla powódki. Odnosząc się natomiast do zakresu zakazu konkurencji jaki obowiązywał pozwanego to został on ustalony w § 2. 1 umowy obejmując swoim zakresem wszelkie formy działania, zarówno samodzielnego (osobiste prowadzenie działalności, w formie spółki cywilnej bądź osobowej), jak i uczestniczenia w działalności innego podmiotu na podstawie jakiejkolwiek umowy (o pracę, umowy cywilnoprawnej) i charakterze, a także czerpania korzyści finansowej z działalności podmiotu konkurencyjnego. Ustalony w sprawie stan faktyczny nakazywał przyjąć, że pozwany tak określony zakaz konkurencji naruszył dopuszczając się uczestnictwa w działalności firmy (...), czego dokonywał w sposób niejawny, również zakazany przedmiotową umową. Pozwany wykorzystując swoje kontakty służbowe zdobyte podczas pracy u powódki kontaktował się zarówno z pracownikami (...) Centrum (...) (G. Z.) i Szpitala Wojewódzkiego we W. (Z. J.), jak i podjął nieudaną ostatecznie próbę nawiązania kontaktu z S. M. z Wojewódzkiego (...) w O. w celu złożenia tym podmiotom oferty P. (...). Okoliczność, iż akurat te próby były nieskuteczne ( firma (...) nie wygrała przetargów) pozostawała bez znaczenia. Obowiązkom wynikającym z umowy o zakazie konkurencji (art. 101 1 i art. 101 2 k.p.) uchybia jedynie taka działalność pracownika, która jest przez niego rzeczywiście prowadzona, adresowana jest do tego samego kręgu odbiorców, choćby częściowo pokrywa się z działalnością pracodawcy i realnie zagraża jego interesom (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 września 2008 r., I PK 27/08, OSNP 2010/3-4/34). Sama zatem faktyczna aktywność byłego pracownika objętego zakazem konkurencji jest wystarczająca do ustalenia jej naruszenia. Bez znaczenia jest również powoływana przez powódkę okoliczność doznania szkody. W świetle bowiem art. 484 k.c., w razie niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania kara umowna należy się wierzycielowi w zastrzeżonej na ten wypadek wysokości bez względu na wysokość poniesionej szkody. W sprawie brak było z kolei podstaw do przyjęcia, że pozwany działał na rzecz firmy (...) w jeszcze inny sposób, w szczególności poprzez sporządzanie ofert przetargowych. Pozwany czynności takich na rzecz powódki nie wykonywał, aczkolwiek miał do nich dostęp (co potwierdzają przedłożone przez niego dokumenty). Z drugiej strony wiedzę w tym przedmiocie miały również A. M. i M. M.

(1), które – tak jak pozwany – pracowały w dziale sprzedaży powódki i wykonywały tożsame co pozwany czynności. Jedyną różnicą był brak bezpośredniego kontaktu z klientami (ich odpowiedzialnymi za zamówienia pracownikami). L. tą wypełniał pozwany i tylko w tym zakresie, a z drugiej strony aż w tym zakresie, stanowił wartościowego nieformalnego wspólnika w poczynaniach działalności żony. Należy mieć świadomość, iż powyższa okoliczność (posiadanie odpowiednich znajomości) miała ważkie znaczenie, zwłaszcza dla dopiero powstającego podmiotu, co w niniejszej sprawie było widoczne zwłaszcza na przykładzie przetargu organizowanego w (...) w G. w maju 2012 r., w którym oferta sygnowana przez pozwanego, dzięki znajomością z odpowiednią osobą i dzięki doborowi odpowiedniego sprzętu, była przez dłuższy czas ofertą wiodącą. Powyższe ukazuje istotność działań podejmowanych przez pozwanego na rzecz P. (...), czyniąc zarzut naruszenia zakazu konkurencji tym bardziej uzasadniony. W ocenie Sądu Okręgowego powyższych czynności wykonywanych przez pozwanego na rzecz działalności gospodarczej A. M. nie można było sprowadzić jedynie do udzielanej w ramach małżeństwa wzajemnej pomocy. Przepis art. 23 ustawy kodeks rodzinny i opiekuńczy (Dz. U. z 2008 r., nr 220, poz. 1431 ze zm.) nakłada na małżonków obowiązek wzajemnej pomocy oraz współdziałania dla dobra rodziny, którą przez swój związek założyli. Uprawnia ich również do wzajemnego korzystania z posiadanych dóbr, w świetle którego podnoszone przez powódkę korzystanie przez pozwanego z samochodu należącego do firmy (...) czy czerpanie korzyści z dobrego statusu materialnego rodziny należy uznać za naturalne. Za wykonywaną w ramach powyższych obowiązków należało uznać również pomoc żonie w wykonywania obowiązków służbowych, o ile nie wkraczała ona w obowiązującą pozwanego umowę o zakazie konkurencji, do czego zaliczyć należało np. podwiezienie A. M. na spotkanie służbowe w G. w październiku 2012 r. Za takową nie można już jednak było uznać samodzielnego angażowanie się w tą działalność poprzez utrzymywanie kontaktów handlowych w imieniu firmy współmałżonka, które spełniało cechy współdziałania w prowadzeniu działalności gospodarczej, zabronionej umową o zakazie konkurencji. Od powyższego należało natomiast odróżnić drugi z obowiązków przedmiotowej umowy o zakazie konkurencji, mianowicie zachowania tajemnicy przedsiębiorstwa. Prowadzenie działalności konkurencyjnej (art. 101 1 i art. 101 2 k.p.) to co innego niż ujawnienie informacji szczególnie ważnych dla pracodawcy, które bliższe jest naruszeniu zakazu rozpowszechniania tajemnicy przedsiębiorstwa (art. 11 ustawy z 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji /t.j. Dz. U. z 2003 r., Nr 153, poz. 1503 ze zm./ (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 stycznia 2007 r., I PK 207/06, M.P.Pr. 2007/10/537). W świetle powyższej ustawy przez tajemnicę przedsiębiorstwa rozumie się nieujawnione do wiadomości publicznej informacje techniczne, technologiczne, organizacyjne przedsiębiorstwa lub inne informacje posiadające wartość gospodarczą, co do których przedsiębiorca podjął niezbędne działania w celu zachowania ich poufności (art. 11 ust. 4). Wyliczenie to ma charakter wyczerpujący, dlatego też wiadomości, które nie mają charakteru technicznego, technologicznego, handlowego lub organizacyjnego nie mogą być na gruncie ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji uznane za tajemnicę przedsiębiorstwa, a ich ujawnienie czy przekazanie nie będzie stanowić czynu nieuczciwej konkurencji. Jednakże z reguły działanie takie będzie stanowić naruszenie obowiązków pracowniczych, w świetle art. 100 pkt 4 i 5 k.p., nakładających na pracownika obowiązek dbałości o dobro zakładu pracy oraz zachowania tajemnicy, której ujawnienie mogłoby narazić pracodawcę na szkodę (R. Sadlik, Pracownicze czyny nieuczciwej konkurencji, Pr.Pracy. 2001.4.13). Z punktu widzenia niniejszej sprawy zakresu obowiązków pozwanego należało szukać właśnie w kontekście wskazywanych przepisów kodeksu pracy, uszczegółowionych treścią zawartej między stronami umowy o zakazie konkurencji. W § 4 tej umowy tajemnica przedsiębiorstwa została zdefiniowana jako informacje uzyskane przez pozwanego w związku ze świadczoną pracą, w tym w szczególności dotyczące technologii produkcji, planów inwestycyjnych, praw własności przemysłowej, danych kontrahentów, kalkulacji ofert, polityki cenowej, organizacji wewnętrznej i finansowania. Pozwany został zobowiązany do zachowania tak ujętej tajemnicy przedsiębiorstwa przez okres dwóch lat po rozwiązaniu umowy o pracę. W ocenie Sądu I instancji pozwany z powyższego obowiązku do chwili obecnej się wywiązał. Zebrany w sprawie materiał dowodowy w żaden sposób nie wykazał, że działając na rzecz P. (...) pozwany ujawniał temu podmiotowi przedmiotowe informacje. Większość z nich, jak dotyczące technologii produkcji, planów inwestycyjnych czy praw własności przemysłowej była z punktu widzenia P. (...) zupełnie bez znaczenia, albowiem podmiot nie zajmował się produkcją, a jedynie dystrybucją sprzętu i to innych producentów, na których poczynania nie miał wpływu. Dla działania tego podmiotu jako posiadającego zupełnie odmienny status niż powódka nieadekwatne były również informacje w przedmiocie organizacji wewnętrznej i finansowania powódki; P. (...) była małą firmą z jednym pracownikiem, jej możliwości finansowe i struktura organizacyjna była siłą rzeczy całkowicie odmienna niż obowiązująca w dużych podmiotach, do których należała powódka. W sprawie niewykazane zostało także, aby pozwany naruszył tajemnicę przedsiębiorstwa związaną z polityką cenową i kalkulacją ofert. Jak już wyżej wskazywano, pozwany w polityce cenowej powódki nie miał ani decydującego znaczenia – oferty cenowe składane przez niego potencjalnym klientom nie miały charakteru ostatecznego i podlegały weryfikacji przez zarząd – ani nie brał udziału w ich formalnym przygotowaniu, za co odpowiadał dział sprzedaży. Pozwany nie przygotowywał ofert przetargowych, aczkolwiek miał do nich dostęp. Brak było jednak podstaw do ustalenia, iż swoją niewątpliwą wiedzę w tym zakresie przekazywał żonie i M. M.
(1), które – co należy podkreślić – posiadały własną wiedzę w tym zakresie jako zatrudnione właśnie w dziale sprzedaży powódki. Z kolei samo legitymowanie się dokumentacją zawierającą powyższej treści tajemnice nie jest wystarczające do ustalenia jej naruszenia. Naruszenie, ze swojej istoty, wymaga podjęcia określonej aktywności. Za takowe nie można natomiast uznać przedłożenia przedmiotowej dokumentacji w poczet materiału dowodowego postępowania sądowego. Prawo do obrony, również wykonywane ze pośrednictwem przedstawiania dokumentacji, przewyższa zachowanie tajemnicy, o ile nie mieści się ona w katalogu tajemnicy państwowej, służbowej czy zawodowej (art. 179-180 k.p.k.), przy czym również i ona w wyjątkowych okolicznościach może być przed obliczem sądu ujawniona. Powyższe wynika z odmienności celów i skutków jakiemu służy postępowanie sądowe w porównaniu z istotą obowiązku zachowania tajemnicy przedsiębiorstwa, mające za zadanie chronić jego dobre imię i pozycję w obrocie handlowym. Ich ujawnienie w toku postępowania sądowego celów tych nie narusza. Wreszcie w sprawie nie można było zarzucić pozwanemu naruszenia tajemnicy przedsiębiorstwa w zakresie ujawnienia danych kontrahentów. Samo korzystanie przez pozwanego z tych kontaktów na rzecz działalności żony nie jest równoznaczne z ich ujawnieniem. Taki wniosek jest w świetle niniejszej sprawy uprawniony z uwagi na specyfikę kontaktów handlowych, a mianowicie opartych na przetargach publicznych. Zarówno terminy, jak i zakres tych przetargów, dane osób odpowiedzialnych za ich przeprowadzanie w imieniu podmiotów publicznych, jak i wreszcie dane innych podmiotów biorących udział w danym przetargu mają charakter publiczny i ogólnie dostępny. Fakt, iż powódka i P. (...) występowały w tych samych przetargach i kontaktowały się z tymi samymi osobami wynikał wyłącznie z ich działalności konkurencyjnej, nie zaś z faktu, iż pozwany znał osobiście powyższe podmioty i ujawniał je na korzyść P. (...). W sprawie brak było również podstaw do przyjęcia, iż pozwany w jakikolwiek inny sposób naruszył tajemnicę przedsiębiorstwa powódki (katalog informacji objętych tajemnicą miał charakter otwarty); powódka na takowe zachowania nie wskazywała ani w żaden sposób ich nie wykazała. Reasumując zarzut naruszenia tajemnicy informacji należało uznać w całości za nieuzasadniony, a tym samym zgłoszone na jego tle roszczenie finansowe było nieuprawnione. Powyższe rozważania mają jednak wyłącznie charakter porządkowy, albowiem przesądzona w sprawie nieważność umowy o zakazie konkurencji przekreśla możliwość skutecznego dochodzenia względem pozwanego jakichkolwiek roszczeń wynikających z przedmiotowej umowy. O kosztach postępowania Sąd Okręgowy orzekł po myśli art. 98 k.p.c. w związku § 6 pkt 6 i 12 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 28 września 2002 r. (Dz. U. Nr 163, poz. 1348 ze zm.), przyjmując zasadę odpowiedzialności stron za wynik procesu oraz uwzględniając wartość przedmiotu sporu, obciążając powódkę obowiązkiem zwrotu poniesionych przez pozwanego kosztów zastępstwa procesowego w wysokości stawki minimalnej. Apelację od wyroku wywiodła powódka (...) Sp. z o.o. zarzucając naruszenie prawa materialnego: art. 58 k.c. w zw. z 300 k.p. i w zw. z 205 k.s.h. poprzez ich błędną wykładnię, a mianowicie uznanie, że umowa zawarta przez jednego członka zarządu sprzecznie z zasadami reprezentacji obowiązującymi powódkę czyni przedmiotową umowę nieważną, podczas gdy sankcją nieważności z art. 58 k.c. objęte są jedynie czynności sprzeczne z przepisami bezwzględnie obowiązującymi (iuris cogentis) - czyli regulacjami niepozostawiającymi stronom możności odmiennego unormowania stosunku prawnego, a przepis art. 205 k.s.h. niewątpliwie jest normą dyspozytywną, skoro w pierwszej kolejności sposób reprezentacji spółki kapitałowej wynika z umowy lub statutu, zaś dopiero w braku uregulowań w tych aktach wchodzi norma kodeksowa. Wskazując na powyższe wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku, uwzględnienie powództwa w całości i orzeczenie zgodnie z żądaniem w pozwie tj.: - zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kwoty 100.000,00 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty tytułem naruszenia przez pozwanego zakazu konkurencji po ustaniu zatrudnienia, - zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kwoty 100.000,00 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty tytułem naruszenia przez pozwanego tajemnicy przedsiębiorstwa, - zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kosztów procesu w tym kosztów zastępstwa procesowego według zestawienie przedstawionego na rozprawie oraz kosztów postępowania odwoławczego. Nadto na podstawie art. 368 § 1 pkt 4 k.p.c. powódka wniosła o przeprowadzenie dowodu z dokumentu w postaci uchwały zarządu spółki (...) Sp. z o.o. z siedzibą w G. z dnia 3 grudnia 2009 r. W uzasadnieniu apelacji podniesiono, że Sąd I instancji błędnie przyjął, iż w niniejszym stanie faktycznym zachodzi nieważność umowy o zakazie konkurencji zawartej w dniu 1 sierpnia 2009 r. jako naruszającej przepisy w zakresie reprezentacji powódki - art. 205 § 1 k.s.h. i art.

§ 1k.p.

w zw. z art. 58 § 1 k.c. - i zgłoszone na jej podstawie roszczenie uznać należy za bezpodstawne. Z punktu widzenia przepisów kodeksu spółek handlowych tj. 201 i 205 § 1 k.s.h. przedmiotowa umowa jest nieważna (58 § 1 k.c.). W realiach niniejszej sprawy mamy jednak do czynienia z umową zawartą z pracownikiem spółki niebędącym członkiem zarządu. Sąd przez analogie przyjął sankcje nieważności wynikająca z art. 210 k.s.h. podczas, gdy mamy do czynienia z zupełnie innym stanem faktycznym. W ustawodawstwie postulat, aby zasada reprezentacji łącznej była realizowana przez jednoczesne współdziałanie wszystkich uprawnionych osób z wyłączenie możliwości potwierdzenia oświadczeń nie znalazł do tej pory odbicia. Zasadne wydaje się, iż naruszenie wymogu reprezentacji łącznej może być konwalidowane i dopiero złożenie zgodnych oświadczeń woli przez wszystkie uprawnione do łącznej reprezentacji osoby pozwala na przypisanie oświadczenia spółce. W niniejszej sprawie takie oświadczenie woli zostało złożone w poczet materiału dowodowego. Ponadto w dniu 3 grudnia 2009 r. została podjęta uchwała uchwała przez powódkę stwierdzająca, że czynności prawne z zakresu prawa pracy mogą być dokonywane prze jednego członka zarządu. Skarżąca wniosła o przeprowadzenie dowodu z dokumentu w postaci uchwały zarządu spółki (...) Sp. z o.o. z siedzibą w G. z dnia 3 grudnia 2009 r. dopiero na tym etapie postępowania, ponieważ do tej pory niniejszy dowód w jej ocenie nie wymagał powołania, jednakże w wyniku rozstrzygnięcia sprawy przez Sąd I instancji potrzeba powołania takiego dokumentu wydaje się zasadna. Prawidłowe są natomiast ustalenia Sądu, że pozwany, określony w umowie zakaz konkurencji, naruszył dopuszczając się uczestnictwa w działalności firmy (...), czego dokonywał w sposób niejawny również zakazany umową. Skarżąca nie zgodziła się ze stanowiskiem Sądu, że brak jest podstaw do przyjęcia, że pozwany w jakikolwiek sposób naruszył tajemnice przedsiębiorstwa powódki. J. M. zobowiązany był do zwrot wszelkich przedmiotów i dokumentów dotyczących spraw powódki oraz zobowiązany był do usunięcia danych dotyczących spraw powódki, które znajdowały się na prywatnym komputerze pozwanego oraz na inny prywatnych nośnikach elektronicznych. Pomimo rozwiązania umowy o pracę pomiędzy stronami pozwany nie zwrócił powyższych dokumentów w dalszym ciągu jest w ich posiadaniu, czego dowód dał przedkładając w poczet materiału dowodowego. Niejawna działalność pozwanego na rzecz firmy (...) wynikała przecież z faktu, iż znał on wszelkie tajemnice przedsiębiorstwa, w tym znał oferty cenowe, rodzaj produktów oferowanych przez powódkę oraz dane kontrahentów. Posiadanie tych informacji przez pozwanego stanowiło podstawę i zakres jego niejawnej działalności w firmie (...). Trudno w tym przypadku skutecznie oddzielić naruszenie tajemnicy przedsiębiorstwa od niejawnej działalności naruszającej zakaz konkurencji. Sąd Apelacyjny zważył, co następuję: Apelacja powódki (...) sp. z o.o. z siedzibą w G., w świetle uzupełnionego przez Sąd II instancji materiału dowodowego w trybie art. 382 k.p.c., nie zasługiwała na uwzględnienie. Na wstępie wskazać należy, że użyte w art. 378 § 1 k.p.c. sformułowanie, że sąd drugiej instancji rozpoznaje sprawę „w granicach apelacji”, oznacza, iż sąd ten rozpoznaje sprawę merytorycznie w granicach zaskarżenia, także na rzecz współuczestników w warunkach opisanych w art. 378 § 2 k.p.c., dokonuje własnych ustaleń faktycznych, prowadząc lub ponawiając dowody albo poprzestając na materiale zebranym w pierwszej instancji (art. 381 i 382 k.p.c.), ustala podstawę prawną orzeczenia niezależnie od zarzutów podniesionych w apelacji, będąc ewentualnie związany oceną prawną lub uchwałą Sądu Najwyższego (art. 386 § 6, art. 398 20 i art. 390 § 2 k.p.c.), stosuje przepisy regulujące postępowanie apelacyjne oraz, gdy brak takich przepisów, przepisy dotyczące postępowania przed sądem pierwszej instancji (art. 367 i nast. oraz art. 391 § 1 i art. 13 § 2 k.p.c.), kontroluje prawidłowość postępowania przed sądem pierwszej instancji, pozostając związany zarzutami przedstawionymi w apelacji, jeżeli są dopuszczalne (np. art. 162 k.p.c.), ale biorąc z urzędu pod uwagę nieważność postępowania (art. 378 § 1 in fine k.p.c.), orzeka co do istoty sprawy stosownie do wyników postępowania, nie wykraczając poza wniosek zawarty w apelacji i nie naruszając zakazu reformationis in peius (art. 378 § 1, art. 384 i 386 k.p.c.), i w końcu rozstrzyga o kosztach postępowania (art. 108 § 2 k.p.c.). (…) Dokonanie przez sąd drugiej instancji ustaleń faktycznych umożliwia temu sądowi - stając się zarazem jego obowiązkiem - ustalenie podstawy prawnej wyroku, a więc dobór właściwego przepisu prawa materialnego, jego wykładnię oraz podjęcie aktu subsumcji. Innymi słowy, zgodnie z podstawowymi zasadami procesowymi określającymi relacje między stroną a sądem {da mihi factum, dabo tibi ius oraz facta probantur, iura novit curia), sąd apelacyjny - bez względu na stanowisko stron oraz zakres zarzutów - powinien zastosować właściwe przepisy prawa materialnego, a więc także usunąć ewentualne błędy prawne sądu pierwszej instancji, niezależnie od tego, czy zostały one wytknięte w apelacji. (…) Sąd drugiej instancji rozpoznający sprawę na skutek apelacji nie jest związany przedstawionymi w niej zarzutami dotyczącymi naruszenia prawa materialnego, wiążą go natomiast zarzuty dotyczące naruszenia prawa procesowego, w granicach zaskarżenia bierze jednak z urzędu pod uwagę nieważność postępowania (zasada prawna wyrażona w uchwale Sądu Najwyższego z dnia 31 stycznia 2008 r., III CZP 49/07, OSNC 2008/6/55, por. również wyrok Sądu najwyższego z dnia 14 stycznia 2009 r., IV CSK 350/08, LEX nr 487549). W odniesieniu do zwykłych środków odwoławczych, jakim jest apelacja, ustawodawca nie postawił takich samych rygorystycznych wymagań formalnych, jak wobec skargi kasacyjnej, czy też skargi o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia. Nie jest zatem konieczne, tak jak w przypadku tych ostatnich środków zaskarżenia, aby skarżący przytoczył zarzuty (zwięźle) w petitum apelacji (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 maja 2008 r., III CSK 383/07, LEX nr 393271). Zatem mając na względzie zasady dotyczące apelacji pełnej Sąd Apelacyjny zobligowany był badać zarzuty wskazane w petitum apelacji, jak i niewyartykułowane wprost w jej uzasadnieniu. Apelująca podniosła zarzut dokonania błędnych ustaleń faktycznych w zakresie, w jakim Sąd Okręgowy ustalił, że pozwany nie naruszył tajemnicy przedsiębiorstwa powódki. Zdaniem Sądu II instancji wskazany zarzut naruszenia prawa procesowego okazał się niezasadny. Sąd Apelacyjny miał na uwadze, że granice swobodnej oceny dowodów, o której mowa w art. 233 § 1 k.p.c. wyznaczają w szczególności: obowiązek wyprowadzenia przez sąd z zebranego materiału dowodowego wniosków logicznie prawidłowych, ramy proceduralne (ocena dowodów musi respektować warunki określone przez prawo procesowe, w szczególności art. 227-234 k.p.c.), wreszcie poziom świadomości prawnej sędziego oraz dominujące poglądy na sądowe stosowanie prawa. Swobodna ocena dowodów dokonywana jest przez pryzmat własnych przekonań sądu, jego wiedzy i posiadanego zasobu doświadczeń życiowych, uwzględnia wymagania prawa procesowego oraz reguły logicznego myślenia, według których sąd w sposób bezstronny, racjonalny i wszechstronny rozważa materiał dowodowy jako całość, dokonuje wyboru określonych środków dowodowych i - ważąc ich moc oraz wiarygodność - odnosi je do pozostałego materiału dowodowego (por. wyrok Sądu Najwyższego z 10 czerwca 1999 r., II UKN 685/98, OSNAPiUS 2000, Nr 17, poz. 655). Do naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. mogłoby dojść tylko wówczas, gdyby skarżąca wykazała uchybienie podstawowym regułom służącym ocenie wiarygodności i mocy poszczególnych dowodów, tj. regułom logicznego myślenia, zasadzie doświadczenia życiowego i właściwego kojarzenia faktów (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 grudnia 2005 r., III CK 314/05, LEX nr 172176). Jeżeli zaś z określonego materiału dowodowego Sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena Sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów (art. 233 § 1 k.p.c.) i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne. Tylko w przypadku, gdy brak jest logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami, lub gdy wnioskowanie Sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo, wbrew zasadom doświadczenia życiowego, nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo - skutkowych, to przeprowadzona przez Sąd ocena dowodów może być skutecznie podważona (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu, I ACa 513/05, LEX nr 186115). Sąd Apelacyjny zwraca uwagę, że powódka nie wskazała w apelacji żadnych uchybień regułom oceny wiarygodności i mocy poszczególnych dowodów, które jego zdaniem dyskwalifikują ocenę dokonaną przez Sąd I instancji w zakresie drugiego roszczenia dochodzonego przez stronę powodową. (...) sp. z o.o. z siedzibą w G. uznała, że pozwany naruszył tajemnicę przedsiębiorstwa, ponieważ nie zwrócił dokumentów spółki i przedłożył je w postępowaniu sądowym. Sąd Okręgowy prawidłowo wskazał, dlaczego takiego zachowania nie można uznać za naruszenie tajemnicy przedsiębiorstwa i Sąd II instancji w pełni je podziela. Przechodząc do rozważań merytorycznych wskazać należy najpierw, że przedmiotem sporu była kwestia, czy pozwany J. M. naruszył zawartą z powodem (...) sp. z o.o. z siedzibą w G. w dniu 1 sierpnia 2009 r. umowę o zakazie konkurencji oraz zachowaniu tajemnicy przedsiębiorstwa. Sąd Okręgowy błędnie wskazał w ustaleniach faktycznych, że była to umowa z dnia 1 września 2009 r. Pierwszą kwestią, która podlega rozważaniu jest ważność umowy o zakazie konkurencji z dnia 1 sierpnia 2009 r. W ocenie Sądu Apelacyjnego powódka w apelacji zasadnie wskazała, że nie można ustalić, że przedmiotowa umowa o zakazie konkurencji była nieważna, tak jak to uczynił Sąd Okręgowy. Wniosek taki należy wyprowadzić dokonując analizy przepisów prawa materialnego – kodeksu spółek handlowych, kodeksu pracy oraz co najważniejsze – umowy spółki powodowej. Zaznaczyć należy, że strony w postępowaniu pierwszoinstancyjnym nie kwestionowały ważności tej umowy. Uznać nawet należy, że dla zakładu pracy i J. M. oczywistym było, że przedmiotowa umowa jest ważna, obowiązywała i była przez strony respektowana. Jedynie pozwany na rozprawie w dniu 4 stycznia 2013 r., poprzedzającej bezpośrednio posiedzenie jawne, na którym ogłoszono wyrok, podniósł zarzut bezskuteczności umowy o zakazie konkurencji uzasadniając, że nie można jej konwalidować. Powódka wskazała, że można konwalidować umowę przez złożenie oświadczenia o akceptacji czynności, która została dokonana przez jednego z członków zarządu. Powyższe oznacza, że profesjonalny pełnomocnik pozwanego podniósł zarzut bezskuteczności umowy, a nie jej nieważności. Bezskuteczność tym się różni od nieważności danej czynności, że czynność bezskuteczna jest ważna, ale jej ostateczne funkcjonowanie zależy od konkretnego zdarzenia. Obie te instytucje charakteryzują się odmiennymi przesłankami powstawania oraz pociągają za sobą odmienne konsekwencje prawne. Sąd Apelacyjny nie podziela oceny Sądu I instancji, że umowa o zakazie konkurencji jest nieważna jako naruszająca przepisy w zakresie reprezentacji powoda na podstawie art. 205 § 1 k.s.h. i art.

k.p. w zw. z art. 58 § 1 k.c. Nieważność jest instytucją rzadko spotykaną w prawie pracy. Sankcja nieważności rozwiązania stosunku pracy należy do wyjątków w prawie pracy, co powoduje, że - co do zasady - sankcji wadliwych lub niezgodnych z przepisami prawa pracy czynności prawnych, które prowadzą do rozwiązania umowy o pracę, należy poszukiwać w regulacjach prawa pracy normujących skutki prawne ustania stosunku pracy dokonanego z naruszeniem przepisów o rozwiązywaniu umów o pracę (art. 45 i 56 k.p.). Wynika to z podstawowego założenia normatywnego przyjętego w Kodeksie pracy, że skutki prawne czynności prawnych rozwiązujących stosunki pracy nie mogą być ocenione bez koniecznego i terminowego ich zaskarżenia w trybie sądowego postępowania procesowego. Z tych przyczyn stanowisko skarżącego, uznające za nieważne lub nieistniejące rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia przed podmiot, który po dokonaniu czynności rozwiązującej stosunek pracy utracił ex tunc umocowanie do działania w imieniu pracodawcy, nie może być zaakceptowane na gruncie prawa pracy, zwłaszcza że pracodawca swoimi zachowaniami procesowymi potwierdził skuteczność podjętej w jego imieniu czynności prawnej, która doprowadziła do rozwiązania stosunku pracy (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 maja 1999 r., I PKN 662/98, OSNP 2000/14/539). Wadliwości reprezentacji pracodawcy przy rozwiązaniu umowy z reguły bowiem nie prowadzą do nieważności oświadczenia pracodawcy, lecz uzasadniają roszczenia związane z wadliwym rozwiązaniem umowy o pracę (zob.: postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 19 listopada 2009 r., I PK 160/09, LEX nr 1163325, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 maja 2006 r., II PK 270/05, Orzecznictwo Sądu Najwyższego Zbiór Urzędowy Izba Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych, 2007, 9-10, 125, Monitor Prawa Pracy, 2007, 7, 374; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 maja 1999 r., I PKN 662/98, Prawo Pracy, 1999, 9, 37, Orzecznictwo Sądu Najwyższego Izba Administracyjna, Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, 2000, 14, 539; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 marca 2005 r., II PK 241/04, Orzecznictwo Sądu Najwyższego Zbiór Urzędowy Izba Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych, 2005, 24, 393; wyrok Sądu Najwyższego z: 7 marca 1997 r., I PKN 33/97, OSNAPiUS 1997 nr 22 poz. 431; wyrok Sądu Najwyższego z 17 listopada 1997 r., I PKN 351/97, OSNAPiUS 1998 nr 17, poz. 501; wyrok Sądu Najwyższego z 16 maja 1997 r., I PKN 170/97, OSNAPiUS 1998 nr 8, poz. 239). Art. 300 k.p. stanowi, że w sprawach nie unormowanych przepisami prawa pracy do stosunku pracy stosuje się odpowiednio przepisy Kodeksu cywilnego, jeżeli nie są one sprzeczne z zasadami prawa pracy. Zgodnie z art. 58 § 1 k.c. czynność prawna sprzeczna z ustawą albo mająca na celu obejście ustawy jest nieważna, chyba że właściwy przepis przewiduje inny skutek, w szczególności ten, iż na miejsce nieważnych postanowień czynności prawnej wchodzą odpowiednie przepisy ustawy. Powódka jest spółką prawa handlowego – spółką z ograniczoną odpowiedzialnością. W takim podmiocie należy odróżnić reprezentację jako podmiotu prawa handlowego na zewnątrz, od stosunków panujących między spółką z o.o. jako pracodawcą a pracownikiem, na co trafnie zwracał uwagę apelujący. Sąd Okręgowy trafnie przeanalizował ogólne zasady reprezentacji strony powodowej wskazując, że w jego przypadku sposób reprezentacji został określony w art. 201 § 1 k.s.h. i stanowi on, że zarząd prowadzi sprawy spółki i reprezentuje spółkę. Zarząd składa się z jednego albo większej liczby członków (§ 2). Do zarządu mogą być powołane osoby spośród wspólników lub spoza ich grona (§ 3). Członek zarządu jest powoływany i odwoływany uchwałą wspólników, chyba że umowa spółki stanowi inaczej (§ 4). Zarząd jest organem obligatoryjnym powoływanym do zarządzania i kierowania spółką. Z uwagi na okoliczność, że spółka z ograniczoną odpowiedzialnością jest osobą prawną, to zgodnie z teorią organów osoby prawnej, przyjętą w art. 38 k.c., działa ona przez swoje organy. Zarząd ma kompetencje do prowadzenia spraw spółki, tzn. podejmowania decyzji we wszystkich tych spraw, które nie zostały wyraźnie zastrzeżone w przepisach ustawowych lub w umowie do kompetencji innego organu spółki (J. Strzępka/red./, Kodeks spółek handlowych. Komentarz, C. H. Beck, 2012). Zarówno przepisy dotyczące spółki z ograniczoną odpowiedzialnością (art. 201 § 1 k.s.h.), jak i spółki akcyjnej (art. 368 § 1 k.s.h.) ustanawiają w tym zakresie domniemanie kompetencji na rzecz zarządu, z czego wynika, że jeżeli jakaś sprawa nie została powierzona na mocy przepisu prawa lub umowy (statutu) innemu organowi, to należy ona do kompetencji zarządu (uchwała Sądu Najwyższego z dnia 10 kwietnia 2013 r., II UZP 1/13, Biul.SN 2013/4/24). Art. 205 § 1 k.s.h. stanowi, że jeżeli zarząd jest wieloosobowy, sposób reprezentowania określa umowa spółki. Jeżeli umowa spółki nie zawiera żadnych postanowień w tym przedmiocie, do składania oświadczeń w imieniu spółki wymagane jest współdziałanie dwóch członków zarządu albo jednego członka zarządu łącznie z prokurentem. Oświadczenia składane spółce oraz doręczenia pism spółce mogą być dokonywane wobec jednego członka zarządu lub prokurenta (§ 2). Przepisy § 1 i § 2 nie wyłączają ustanowienia prokury jednoosobowej lub łącznej i nie ograniczają praw prokurentów wynikających z przepisów o prokurze (§ 3). Art. 205 k.s.h. reguluje sposób realizacji prawa do reprezentacji. Jeżeli umowa spółki nie stanowi inaczej, zasadą jest, że przy zarządzie wieloosobowym reprezentacja łączną, wykonywana przez dwóch członków zarządu albo jednego członka zarządu łącznie z prokurentem (reprezentacja łączna mieszana) (W. Pyzioła/red./, Kodeks spółek handlowych. Komentarz, LexisNexis, 2008, str. 396-397). Art. 205 k.s.h. zawiera zasady ogólne dotyczące reprezentacji, a przepisem szczególnym jest art. 210 § 1 k.s.h., który stanowi, że w umowie między spółką a członkiem zarządu oraz w sporze z nim spółkę reprezentuje rada nadzorcza lub pełnomocnik powołany uchwałą zgromadzenia wspólników. Zgodnie z art. 205 § 2 k.s.h. w przypadku gdy wspólnik, o którym mowa w art. 173 § 1, jest zarazem jedynym członkiem zarządu, przepisu § 1 nie stosuje się. Czynność prawna między tym wspólnikiem a reprezentowaną przez niego spółką wymaga formy aktu notarialnego. O każdorazowym dokonaniu takiej czynności prawnej notariusz zawiadamia sąd rejestrowy, przesyłając wypis aktu notarialnego. Wskazana regulacja dotyczy jedynie relacji spółka - członek zarządu. Jej celem jest ochrona interesów spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, a pośrednio także jej wspólników i wierzycieli, na wypadek konfliktu interesów, który może się ujawnić w sytuacji, gdy członek zarządu zawiera umowę „z samym sobą”, a więc w sytuacji, gdy po obu stronach umowy występują te same osoby. Możliwa w takim wypadku kolizja interesów została przez ustawodawcę rozstrzygnięta na korzyść spółki. Przejawem prymatu ochrony interesu spółki nad prywatnym interesem członka jej zarządu jest także art. 209 k.s.h., nakazujący członkowi zarządu wstrzymanie się od udziału w rozstrzyganiu spraw w przypadku sprzeczności interesów spółki z jego interesami lub z interesami osób mu bliskich. Natomiast art. 210 § 1 k.s.h. ogranicza prawo reprezentacji spółki przez zarząd w razie zawierania umowy między spółką a członkiem zarządu oraz w sporze z nim. Przepis ten nie różnicuje czynności prawnych, wobec czego dotyczy wszystkich umów między spółką a członkiem zarządu, bez względu na to, czy mają związek z funkcją pełnioną przez niego w zarządzie spółki. Ochrona polega w tym wypadku na wyeliminowaniu możliwości działania członka zarządu w podwójnej roli: reprezentanta interesów spółki i reprezentanta interesów własnych, dzięki czemu zapobiega przed nadużyciami do jakich mogłoby dojść w związku z kierowaniem się przez członka zarządu interesem własnym, pozostającym w sprzeczności z interesem spółki. Nie jest przy tym konieczne, aby sprzeczność interesów rzeczywiście występowała; wystarczy potencjalna kolizja interesów (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 11 marca 2010 r., IV CSK 413/09, LEX nr 677902). Wskazać należy, że w Krajowym Rejestrze Sądowym nr (...), odpis pełny, stan na dzień 3 sierpnia 2012 r. wskazano, że zarząd jest organem uprawnionym do reprezentowania powódki, od 9 października 2006 r. reprezentacja została określona w następujący sposób: w przypadku zarządu jednoosobowego spółka jest reprezentowana samodzielnie przez jednego członka zarządu, w przypadku zarządu wieloosobowego spółka reprezentowana jest przez dwóch członków zarządu, działających łącznie lub przez jednego członka zarządu działającego łącznie z prokurentem. Prezes Zarządu reprezentuje spółkę zawsze samodzielnie. Jako prezes zarządu wpisany był L. O., ale wpis został wykreślony 8 lipca 2004 r. Jako członek zarządu wpisany jest m.in. K. B.(wpis 19 luty 2008 r.) (k. 287-293 t. II a.s.). Sąd Apelacyjny w trybie art. 382 k.p.c. uzupełnił materiał dowodowy o dokumenty w postaci: umowy spółki, schematu organizacyjnego, regulaminu dla kierownictwa oraz decyzji i uchwał z 2009 r. (k. 638 a.s. t. IV). W umowie spółki (...) sp. z o.o. (t.j. na dzień 17 grudnia 2008 r.) w § 6 wskazano, że zarząd składa się z jednego lub więcej członków. Jeden z członków zarządu może zostać powołany na prezesa zarządu. § 7 stanowi, że w przypadku zarządu jednoosobowego spółka jest reprezentowana samodzielnie przez jednego członka zarządu, w przypadku zarządu wieloosobowego spółka reprezentowana jest przez dwóch członków zarządu, działających łącznie lub przez jednego członka zarządu działającego łącznie z prokurentem. Prezes Zarządu reprezentuje spółkę zawsze samodzielnie. W schemacie organizacyjnym wskazano, że zarząd składa się z dwóch prezesów. W regulaminie dla kierownictwa (wersja pierwsza obowiązująca od 1 lutego 2008 r.) wskazano, że w spółce funkcjonują dwa stanowiska prezesa: prezes ds. technicznych i prezes ds. handlowych. K. B. jest prezesem ds. ekonomiczno-handlowych, a C. S. prezesem ds. technicznych i produkcyjnych, co wynika z podpisów i pieczątek na uchwałach z 2009 r. Zatem w ocenie Sądu Apelacyjnego skoro w umowie spółki (...) sp. z o.o. określono, że prezes zarządu reprezentuje spółkę zawsze samodzielnie, to K. B. jako jeden z prezesów zarządu powódki miał prawo podpisać z pozwany umowę o zakazie konkurencji z dnia 1 sierpnia 2009 r. i była to ważna umowa w świetle przepisów prawa. Żaden akt prawny nie określał, że któryś z prezesów spółki jest nadrzędny wobec drugiego. Zatem przyjąć należy, że mieli oni takie same kompetencje. Dodatkowo wskazać należy, że Sąd Apelacyjny dostrzega pewną niespójność ostatniego dokumentu złożonego przez apelującego w postaci regulaminu firmy (...) sp. z o.o. w brzmieniu z dnia 22 sierpnia 2008 r. w zakresie reprezentacji spółki (k. 649-654 a.s. t. IV). Jednakże z uwagi na prymat umowy spółki i jej nadrzędny charakter nad dokumentami niższego rzędu, w razie niespójności obowiązują zapisy umowy spółki. Niezależnie od powyższego wskazać należy, że powódka złożyła do apelacji uchwałę nr 4/2009 r. z dnia 3 grudnia 2009 r., która stanowiła, że zarząd podjął decyzję, że oświadczenia z zakresu prawa pracy mogą być podpisywane przez jednego członka zarządu (kserokopia uchwały - k. 600 a.s. t. III, oryginał uchwały - k. 638 a.s., t. IV). W ocenie Sądu Apelacyjnego skoro dopiero w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku pojawiła się kwestia ważności przedmiotowej umowy, to wniosek apelującej o przeprowadzenie dowodu z dokumentu w postaci uchwały zarządu spółki (...) Sp. z o.o. z siedzibą w G. z dnia 3 grudnia 2009 r. nie jest spóźniony i zasługuje na uwzględnienie. Odnośnie uchwał zarządu spółki z o.o. odwołać należy się do art. 208 § 5 k.s.h., który stanowi, że uchwały zarządu mogą być powzięte, jeżeli wszyscy członkowie zostali prawidłowo zawiadomieni o posiedzeniu zarządu. Uchwały zarządu zapadają bezwzględną większością głosów. Przepisy kodeksu spółek handlowych wprowadzają w spółce z o.o. wymóg sporządzania protokołu w art. 222 § 2 k.s.h. i art. 248 k.s.h. Brak stosownej regulacji w odniesieniu do zarządu. W spółce akcyjnej uchwały zarządu muszą być protokołowane. Artykuł 376 wskazuje treść protokołów i zasady podpisywania tych protokołów. Wynika z tego więc, że wolą ustawodawcy było pozostawienie swobody co do protokołowania uchwał zarządu w spółce z o.o. (...) z dyrektywą, że to, co ustawodawca chciał uregulować w danym typie spółki, to uregulował, nie ma podstaw do przenoszenia automatycznego regulacji z jednej spółki do drugiej. Przyjęte rozwiązanie kodeksu spółek handlowych oddaje specyfikę spółki z o.o. W konsekwencji oznacza to, że z posiedzeń rady nadzorczej (komisji rewizyjnej) spółki z o.o. należy sporządzić protokół, natomiast uczestnicy zgromadzenia wspólników spółki z o.o. powinni być wpisani do księgi protokołów, zaś treść samego protokołu została określona w § 2 art. 248 k.s.h. Jak z powyższego wynika, ustawodawca postąpił odmiennie w stosunku do zarządu. Dzieje się tak z wielu powodów. Przede wszystkim stosunki wewnętrzne, do jakich zalicza się zasady prowadzenia spraw spółki, uregulowane zostały normami o charakterze ius dispositivi, co wynika wyraźnie z art. 208 § 1 k.s.h. Jeżeli więc wspólnicy nie mają zamiaru zmieniać zasad prowadzenia odnoszących się do prowadzenia spraw, to przyjęte zostają reguły określone w art. 208 § 2-8 k.s.h. Jeżeli natomiast mają zamiar zmodyfikować reguły określone w art. 208 k.s.h., to mogą to uczynić poprzez stosowną regulację w umowie spółki. Artykuł 208 k.s.h. nie wprowadza żadnych reguł związanych z prowadzeniem protokołu. Dlatego też przyjąć należy, że w wypadku braku szczegółowych regulacji w umowie spółki, ewentualnie regulaminie spółki bądź regulaminie zarządu, nie ma wymogu sporządzania jakiejkolwiek dokumentacji. Należy więc wyraźnie podkreślić, że na dowód odbycia posiedzenia zarządu nie jest konieczne sporządzenie protokołu (A. Kidyba, Kodeks spółek handlowych. Komentarz. Tom I, WKP, 2011). Uchwała zarządu z dnia 3 grudnia 2009 r., dotyczy oświadczeń z zakresu prawa pracy, co jest nierozerwalnie związane z art.

k.p. Jak zostało już wskazane art. 210 k.s.h. jest przepisem szczególnym w stosunku do art. 205 k.s.h., tak jak art.

k.p stanowi szczególną regulację w stosunku do art. 205 k.s.h. na gruncie prawa pracy. Przedmiotem postępowania jest bowiem sprawa z zakresu prawa pracy o roszczenie pracodawcy względem pracownika. Art.

§ 1k.p.

stanowi, że za pracodawcę będącego jednostką organizacyjną czynności w sprawach z zakresu prawa pracy dokonuje osoba lub organ zarządzający tą jednostką albo inna wyznaczona do tego osoba. Z treści przepisu art.

k.p. wynika, że czynności prawnych z zakresu prawa pracy, a więc zarówno indywidualnego (nawiązywanie, rozwiązywanie stosunków pracy, wydawanie świadectw itp.), jak też zbiorowego (zawieranie układów zbiorowych pracy, prowadzenie rokowań w przypadku sporów pracy), dokonuje osoba lub organ zarządzający tą jednostką albo inna wyznaczona do tego osoba. Po nowelizacji Kodeksu pracy wyeliminowane zostało pojęcie kierownika zakładu pracy, nie tylko ze względu na zastąpienie terminu „zakład pracy” pojęciem „pracodawca”, ale także ze względu na skreślenie dotychczasowego art. 23 § 1. Pojęcie to zostało zastąpione terminami „osoba zarządzająca” i „organ zarządzający” (M. Barzycka-Banaszczyk, Kodeks pracy. Komentarz, C.H.Beck, 2008). W kwestii określenia osoby upoważnionej do dokonywania czynności z zakresu prawa pracy za pracodawcę będącego jednostką organizacyjną uznano osobę lub organ zarządzający tą jednostką albo inną wyznaczoną do tego osobę. Oznacze ­nie organu zarządzającego daną jednostką organizacyjną będącą pracodawcą wynika z przepisów określających jej powstanie oraz wewnętrzną organizację (statut). Z tych przepisów wynika też wprost lub pośrednio kto, w jakim trybie i kogo może wskazać jako osobę zarządzającą w sprawach z zakresu prawa pracy a ściśle biorąc - reprezentującą pracodawcę. Przepisy określające zasady funk­cjonowania poszczególnych jednostek organizacyjnych nieraz przy tym nie tylko wskazują organ zarządzający, lecz także wprost określają osobę upoważnioną do dokonywania czynności z zakresu prawa pracy (części z nich). Choć w art.

k.p. mowa jest o osobie zarządzającej oraz o osobie wyznaczonej, nie znaczy to jednak, że zawsze musi być to tylko jedna osoba, jak również, że funkcji polegającej na dokonywaniu czynności w sprawach z zakresu prawa pra­cy nie może pełnić organ zarządzający, i to niezależnie od tego, czy jest to organ wieloosobowy czy monokratyczny. Wynika to między innymi z uchylenia art. 4 k.p., deklarującego zasadę jednoosobowego kierownictwa. W art.

k.p. znalazła odbicie jedynie zasada, że w sprawach z zakresu prawa pracy, jeżeli nie ma po­stanowień bardziej szczegółowych, czynności mogą być dokonywane przez jedną osobę, dawniej przez kierownika zakładu pracy, teraz zaś przez „osobę zarządza­jącą jednostką organizacyjną będącą pracodawcą”. Ujęcie, jakie znalazło się w art.

k.p., zdaje się przy tym świadczyć o odejściu od cywilistycznej koncepcji organów osoby prawnej, zwłaszcza dlatego, że czyn­ności z zakresu prawa pracy może dokonywać nie tylko organ (zarządzający jed­nostką organizacyjną), ale także inna wyznaczona do tego osoba (która może nie pełnić funkcji organu jednostki organizacyjnej). Przepis nie wyjaśnia przy tym, w jaki sposób (przez kogo i w jakim trybie oraz na jakiej podstawie) może zostać wyznaczona inna osoba do dokonywania czynności w sprawach z zakresu prawa pracy. Należy przyjąć, że musi następować to w sposób generalny i zasadniczo w przepisach wewnątrzzakładowych (wewnętrznych przepisach danej jednostki organizacyjnej), w przeciwnym bowiem razie zostałaby zatarta granica między upoważnieniem do dokonywania czynności w sprawach z zakresu prawa pracy, wywodzonym z art.

k.p., a upoważnieniem do działania w tych sprawach na podstawie indywidualnego pełnomocnictwa. Istotą zaś regulacji przewidzianej w art.

k.p. jest wskazanie osób, które dokonują czynności w sprawach z zakresu prawa pracy na innej zasadzie niż pełnomocnictwo i które właśnie z tego tytułu mogą innym osobom udzielać pełnomocnictwa do działania za pracodawcę (J. Iwulski, W. Sanetra, Kodeks pracy. Komentarz, LexisNexis, 2011, str. 35-36). Na podstawie art.

§ 1k.p.

możliwe jest wyznaczenie przez zarząd spółki osoby do dokonywania czynności z zakresu prawa pracy w sposób odmienny, niż przewidują przepisy k.s.h. (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 listopada 2009 r., I PK 106/09, LEX nr 564759, wyrok Sądu najwyższego z dnia 20 maja 1998 r., I PKN 131/98, OSNP 1999/12/385). Ponadto Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 10 września 1998 r., I PKN 286/98, OSNP 1999/18/585 wskazał, że art.

k.p. został wprowadzony ustawą zmieniającą Kodeks pracy z dnia 2 lutego 1996 r. i poza osobą lub organem zarządzającym jednostką organizacyjną, przyznał prawo reprezentacji w sprawach z zakresu prawa pracy także „innej wyznaczonej do tego osobie”, którą nie musi być pracownik. Może nią być osoba spoza grona pracowników danego pracodawcy lub nawet osoba prawna. Jest to rozszerzenie kręgu osób uprawnionych do reprezentacji pracodawcy w porównaniu ze skreślonym ustawą nowelizującą art. 23 k.p. Jest to zarazem regulacja, która o tyle zbliża art.

§ 1k.p.

do art. 199 k.h., że według art. 199 k.h. możliwe jest określenie umową spółki (gdy zarząd jest wieloosobowy) sposobu jej reprezentacji i np. udzielenie w tym przedmiocie pełnomocnictwa osobie trzeciej. Dopiero w braku w umowie takiego postanowienia, wchodzą w rachubę zasady reprezentacji przewidziane w dalszej części tego przepisu. Nie jest więc trafne stanowisko powódki, w myśl którego ważność czynności prawnych spółki prawa handlowego zawsze zależy od jej reprezentacji przez dwóch członków zarządu. Przede wszystkim trzeba jednak podkreślić, że brzmienie art.

§ 1

k.p., a zwłaszcza wyrażenie „w sprawach z zakresu prawa pracy” nie pozostawia wątpliwości co do tego, że w stanie prawnym obowiązującym od dnia 2 czerwca 1996 r. ustawodawca oddzielił sprawę reprezentacji pracodawcy w sprawach z zakresu prawa pracy i uregulował ją w tym właśnie przepisie, od sprawy reprezentacji spółki w innych sprawach, np. z zakresu prawa cywilnego lub handlowego. Jest więc art.

k.p. przepisem szczególnym w stosunku do art. 199 k.h. i wobec tego ma pierwszeństwo w stosowaniu. Ponadto Sąd Najwyższy wskazał, że w regulaminie pracy spółki z ograniczoną odpowiedzialnością możliwe jest wyznaczenie na podstawie art.

k.p. osoby do dokonywania czynności z zakresu prawa pracy w sposób odmienny niż przewidziany w art. 199 k.h. Odmiennie kształtuje się sytuacja, gdy chodzi o członka zarządu spółki. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 23 września 2004 r., I PK 501/03, OSNP 2005/4/56 wskazał, że zawarcie umowy o zakazie konkurencji po ustaniu stosunku pracy (art. 101 2 k.p.) przez osobę nieuprawnioną do podejmowania w imieniu pracodawcy czynności z zakresu prawa pracy (art.

k.p. w związku z art. 374 k.h.) powoduje nieważność tej umowy, przy czym w umowach między członkami zarządu a spółką oraz sporach między tymi podmiotami, spółka reprezentowana jest przez radę nadzorczą. Wymóg ten oznacza konieczność kolegialnego działania rady, a więc radę nadzorczą in corpore, a nie jej poszczególnych członków, czy pełnomocników. Wskazać również należy na wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 grudnia 2012 r. II PK 121/12, LEX nr 1284747, w którym wskazano, że w stosunkach pracy w zakresie zasad reprezentacji pracodawcy pierwszeństwo mają regulacje prawa pracy (art.

k.p.), a wyznaczenie osoby do dokonywania za pracodawcę czynności prawnych z zakresu prawa pracy może nastąpić w każdy sposób dostatecznie ujawniający taką wolę reprezentowanego. Biorąc to pod uwagę, należy uznać, że uchwała zarządu spółdzielni (jeśli takowa zapadła), upoważniająca członka rady nadzorczej do rozwiązania z pracownikiem umowy o pracę, podjęta na wspólnym posiedzeniu zarządu i rady nadzorczej, stanowi umocowanie (wyznaczenie) tej osoby do dokonania czynności w sprawach z zakresu prawa pracy w rozumieniu art.

§ 1k.p.

W ocenie Sądu Apelacyjnego umowa o zakazie konkurencji z dnia 1 sierpnia 2009 r. zawarta między (...) sp. z o.o. siedzibą w G. reprezentowaną przez K. B. (jako prezesa ds. ekonomiczno-handlowych, jak i osobę uprawnioną do samodzielnego podpisywania oświadczeń z zakresu prawa pracy na podstawie uchwały nr (...) z dnia 3 grudnia 2009 r.) a pozwanym J. M. była ważna. Zatem należało rozstrzygnąć merytorycznie o zasadności powództwa. Zaznaczyć należy, że Sąd I instancji postąpił niekonsekwentnie, albowiem na wstępie uzasadnienia wyroku wskazał, że przedmiotowa umowa jest nieważna, a następnie dokonał oceny materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie, która zdaniem Sądu Apelacyjnego była w przeważającej części błędna. Mając na względzie materiał dowodowy w postaci zeznań świadków (za wyjątkiem świadka M. S.

(1), którego wnioskowanie również podlega ocenie Sądu), w szczególności osób, które pracowały przy przetargach w jednostkach opieki zdrowotnej i które współpracowały z apelującą spółką, nie sposób przyjąć, że pozwany J. M. reprezentował i występował w imieniu P. (...), czym naruszył zakaz konkurencji. Sąd Okręgowy trafnie uznał, że zeznania świadka Z. K.
(1)(prowadzącego współpracującą z (...) i P. (...) firmę transportową) są w pełni wiarygodne. Świadek zeznał, że utrzymywał kontakty zawodowe z pozwanym jako pracownikiem firmy (...), które zakończyły się z początkiem 2012 r. Potwierdził także, iż wykonał usługę przewozową na rzecz firmy (...) wskazując przy tym, iż zarówno jej zamówieniem, jak i odbiorem zajmowała się A. M. (zeznania Z. K. – k. 348-348v a.s. t. II). Sąd Apelacyjny odmiennie niż Sąd I instancji przyznał walor wiarygodności zeznaniom pozwanego, że nie kontaktował się z pracownikami dotychczasowych kontrahentów powódki po zakończeniu pracy w tej spółce (dowód z przesłuchania pozwanego – 552-553 a.s. t. III). Korespondują one z pozostałym materiałem dowodowym odmiennie ocenionym przez Sąd II instancji. Istotnym jest, że T. C.
(1)przesłuchany za powódkę jako prokurent spółki zeznał, że nie spotkał się w dokumentacjach przetargowych z dokumentem podpisanym przez J. M., jak i nie spotkał go fizycznie w postępowaniach przetargowych. Wskazał również, że o tym, że pozwany prowadzi działalność konkurencyjną świadczy duże przygotowanie, był dobrym i sumiennym pracownikiem, wielokrotne szkolenia produktowe i personalne, duży upór w dążeniu do sukcesu, aspekt finansowy. Był jednym, jak nie jedynym z wyróżniających się pracowników, fachowców w firmie (...) (dowód z przesłuchania T. C. – k. 550v – 552 a.s. t. III). Zdaniem Sądu Apelacyjnego uznać należało, że T. C.
(1)bezpośrednio nigdy nie widział pozwanego w sytuacjach wskazujących na niewątpliwe naruszanie zakazu konkurencji. Natomiast jego twierdzenia dotyczące prowadzenia działalności konkurencyjnej przez pozwanego oparte są na domysłach. Świadek S. M.
(1)(kierownik działu (...) w Wojewódzkim Szpitalu (...) w O.) konsekwentnie wskazała, że pozwany nie zwracał się do niej ani osobiście, ani telefonicznie ani pisemnie jako przedstawiciel firmy (...) (zeznania S. M. – k. 549v -550 a.s. t. III). Świadek J. S.
(1)(Kierownik (...) w Wojewódzkim Szpitalu we W.) również zeznała, że pozwany nie kontaktował się z nią z ramienia firmy (...). Widziała go ostatnio w wakacje 2012 r. (zeznania J. S. – k. 548v-549 a.s., t. III). W ocenie Sądu Apelacyjnego również zeznania ww. świadków są wiarygodne. Okoliczność, że J. S.
(1)widziała pozwanego w wakacje 2012 r., a świadek S. M.
(1)zeznała, że „wiem, że później jeszcze pan J. M. był na terenie szpitala, ale mnie często nie ma w pokoju i kontaktował się z pracownikami” bez wskazania żadnego konkretnego kontekstu sytuacyjnego nie świadczy o prowadzeniu przez pozwanego działalności konkurencyjnej. Zdaniem Sądu Apelacyjnego Sąd I instancji błędnie ocenił, że zeznania Z. J.
(1)i G. C.
(1)są niewiarygodne. Pozostają one spójne i zbieżne z pozostałym materiałem dowodowym. Świadek Z. J.
(1)(pracował jako główny specjalista ds. zamówień publicznych w Wojewódzkim Szpitalu we W.) zeznał, że nie spotkał się z pozwanym w okresie, kiedy nie było on już przedstawicielem handlowym powódki, a także oświadczył, iż „nazwa P. (...) M. nie kojarzy mi się z pozwanym” (zeznania Z. J. – k. 386-387 a.s. t. II). Jego zeznania są spójne z treścią rozmowy, którą przeprowadzi M. S.
(1)z Z. J.
(1)(płyta DVD – k. 402 a.s. t. III.) Świadek G. C.
(1), wbrew ocenie Sądu I instancji, udzielał odpowiedzi wyczerpujących i obszernych. Wskazał, że nie kontaktował się z pozwanym po okresie zaprzestania przez niego pracy w (...) (zeznania G. C. – k. 311-312 a.s. t. II, k. 347-347v a.s. t. II). Jego zeznań nie mogą podważyć zeznania M. S.
(1)(prowadzącego prywatne biuro śledcze) (k. 280v-281v a.s. t. II, k. 346v-347v a.s. t. II). Zeznania świadka M. S.
(1), które w dużej mierze zawierają wnioski wysnute z podjętych przez niego czynności podlegają ocenie przez Sąd orzekający w sprawie. De facto świadek nie widział pozwanego w sytuacji, która świadczyłaby o naruszeniu przez niego zakazu konkurencji. Wskazał, że przeprowadził niezarejestrowaną rozmowę z pracownikiem (...) Centrum (...) w G. G. C.
(1), z której wynika, że pozwany oferował (...) w G. sprzedaż sprzętu medycznego objętego zakazem konkurencji. W ocenie Sądu Apelacyjnego są to tylko wnioski świadka M. S.
(1), które nie zostały poparte rzetelnymi i wiarygodnymi dowodami. Podobnie należy ocenić sprawozdania z jego czynności. Zdaniem Sądu Apelacyjnego drugorzędne znaczenia mają zeznania M. N.
(1)i A. S., ponieważ byli oni bezpośrednio świadkami naruszenia przez pozwanego zakazu konkurencji. Świadek A. S. (przedstawiciel handlowy pracujący u powódki) podawał informacje wskazując, że wie od ludzi, że J. M. przychodził z ofertami jako z P. (...). Nie widział natomiast żadnego dokumentu podpisanego przez pozwanego (k. 348v – 349 a.s. t. II). Natomiast Sąd Apelacyjny podziela ocenę zeznań świadka G. Z.
(1)(pracownik (...) Centrum (...) w G.) dokonaną przez Sąd Okręgowy, który uznał, że są one niewiarygodne. Miały charakter często wymijający i oparty na dużej dozie niepamięci, wskazującej na chęć unikania odpowiedzi. Sąd Okręgowy trafnie przyjął jako niewiarygodne zaprzeczenia świadka, iż to nie ona była autorką faksu wysłanego do pozwanego w dniu 22 marca 2012 r. Pierwsze roszczenie dotyczyło zasądzenie od pozwanego J. M. kwoty 100.000 zł tytułem naruszenia przez niego zakazu konkurencji po ustaniu zatrudnienia na podstawie § 3 pkt 5 umowy z dnia 1 sierpnia 2009 r. o zakazie konkurencji. Zakaz konkurencji dotyczący pracownika pozostającego w stosunku pracy został uregulowany w art. 101 1 § 1 k.p., który stanowi, że w zakresie określonym w odrębnej umowie, pracownik nie może prowadzić działalności konkurencyjnej wobec pracodawcy ani też świadczyć pracy w ramach stosunku pracy lub na innej podstawie na rzecz podmiotu prowadzącego taką działalność (zakaz konkurencji). Pracodawca, który poniósł szkodę wskutek naruszenia przez pracownika zakazu konkurencji przewidzianego w umowie, może dochodzić od pracownika wyrównania tej szkody na zasadach określonych w przepisach rozdziału I w dziale piątym (§ 2). Natomiast zakaz konkurencji dotyczący byłego pracownika został ujęty w art. 101 2 § 1 k.p., zgodnie z którym przepis art. 101 1 § 1 stosuje się odpowiednio, gdy pracodawca i pracownik mający dostęp do szczególnie ważnych informacji, których ujawnienie mogłoby narazić pracodawcę na szkodę, zawierają umowę o zakazie konkurencji po ustaniu stosunku pracy. W umowie określa się także okres obowiązywania zakazu konkurencji oraz wysokość odszkodowania należnego pracownikowi od pracodawcy, z zastrzeżeniem przepisów § 2 i
  1. Zakaz konkurencji, o którym mowa w § 1, przestaje obowiązywać przed upływem terminu, na jaki została zawarta umowa przewidziana w tym przepisie, w razie ustania przyczyn uzasadniających taki zakaz lub niewywiązywania się pracodawcy z obowiązku wypłaty odszkodowania (§ 2). Odszkodowanie, o którym mowa w § 1, nie może być niższe od 25 % wynagrodzenia otrzymanego przez pracownika przed ustaniem stosunku pracy przez okres odpowiadający okresowi obowiązywania zakazu konkurencji; odszkodowanie może być wypłacane w miesięcznych ratach. W razie sporu o odszkodowaniu orzeka sąd pracy (§ 3). Zgodnie z art. 101 3 k.p. umowy, o których mowa w art. 101 1 § 1 i w art. 101 2 § 1, wymagają pod rygorem nieważności formy pisemnej. Umowa o zakazie konkurencji stanowi instytucję chroniącą interes pracodawcy przed możliwymi jego naruszeniami ze strony zatrudnionych u niego pracowników. Należy podkreślić nadrzędny charakter tego celu wobec innych właści­wości umowy o zakazie konkurencji. Cel ten powinien przyświecać wykładni całej instytucji i rozstrzyganiu wątpliwości. Kodeks pracy nie zawiera definicji konkurenta, należy zatem posługiwać się innymi prawnymi definicjami. Najwłaściwsze wydaje się odniesienie do definicji konkurenta (a pośrednio i rynku właściwego) wynikającej z art. 4 pkt 9 i 11 ustawy z 16 lutego 2007 r. o ochronie konkurencji i konsumentów (Dz.U. Nr 50, poz. 331 ze zm.). Przez konkurentów rozumie się przedsiębiorców, którzy wprowadzają lub mogą wprowadzać albo nabywają lub mogą nabywać, w tym samym czasie, towary na rynku właściwym, tj. na rynku towarów, które ze względu na ich przeznaczenie, cenę oraz właściwości, w tym jakość, są uznawane przez ich nabywców za substytuty oraz są oferowane na obszarze, na którym - ze względu na ich rodzaj i właściwości, istnienie barier dostępu do rynku, preferencje konsumentów, znaczące różnice cen i koszty transportu - panują zbliżone warunki konkurencji. Ogólne sformułowanie „prowadzenia działalności konkurencyjnej” wymaga mniej lub bardziej szczegółowego dookreślenia w umowie o zakazie konkurencji. Zakres szczegółowości zakazu musi być z pewnością uzależniony od kryterium podmiotowego. Im wyżej w hierarchii pracodawcy ulokowany jest pracownik, tym mniej szczegółowo można określić zakres zakazu (por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 3 grudnia 2008 r., I PK 97/08, OSNP 2010, nr 11-11 poz. 132). Tacy pracownicy, jak kadra zarządzająca, znają całe spektrum działalności pracodawcy, mają dostęp do dokumentów określających jej zakres, znają także plany pracodawcy co do podejmowania nowej aktywności. W uza­sadnieniu wyroku z 19 maja 2004 r. (I PK 534/03, OSNP 2005, nr 5, poz. 63) Sąd Najwyższy trafnie podkreśla niebezpieczeństwo pominięcia - istotnych dla ochrony interesu pracodawcy - postaci działalności w przypadku zbyt szczegó­łowego określenia zakresu zakazu w stosunku do takich pracowników. Z tego względu można sugerować posługiwanie się w umowach ogólną klauzulą zakazu podejmowania działalności konkurencyjnej, uszczegółowioną jedynie na zasadzie przykładu („w szczególności”) określeniem konkretnych, niedozwolo­nych działań. W ten sam sposób można określać zakres zakazu dla pracownikom niższego szczebla, co umożliwi im skuteczną ocenę, czy określone zachowania stanowią naruszenie wiążącego ich zakazu. W praktyce często zakres działalności konkurencyjnej jest ustalany przez odwołanie się do przedmiotu działalności ujmowanego w kategoriach two­rzonych na potrzeby statystyki publicznej [por. załącznik do rozporządzenia Rady Ministrów z 24 grudnia 2007 r. w sprawie Polskiej Klasyfikacji Działalności (PKD), Dz.U. Nr 251, poz. 1885 ze zm.]. Posługiwanie się tą klasyfikacją z pewno­ścią ułatwia ocenę, czy podjęcie określonej aktywności stanowi działalność kon­kurencyjną. Wystarczy bowiem porównać odpowiednie postanowienia statutu, umowy spółki lub podobnego aktu pracodawcy z odpowiednim aktem innego podmiotu, by ustalić, czy jest on konkurentem pracodawcy. Sąd Najwyższy nie­kiedy nakazuje odniesienie się do tych kryteriów jako podstawy oceny działal­ności konkurencyjnej (por. wyrok Sądu Najwyższego z 8 maja 2002 r., I PKN 221/01, OSNP 2004, nr 6, poz. 98). Wiąże się z tym jednak pewne ryzyko. Sąd Najwyższy w wyroku z 24 października 2006 r. (II PK 39/06, OSNP 2007, nr 19-20, poz. 276) uznał, że zakaz konkurencji obejmuje nie tylko działalność faktycznie wykonywaną, ale także działalność planowaną. Nie negując zatem przydatności stanowiska, w którego świetle nie jest dozwolone także podjęcie działalności konkurencyjnej wobec działalności planowanej przez pracodawcę, należy dogłębnie badać in concreto, czy rzeczywiście istniały plany podjęcia przez pracodawcę takiej działalności, w innym wypadku bowiem nie dochodzi do naruszenia interesu pracodawcy (wyrok Sądu Najwyższego z 24 lutego 1998 r., OSNAPiUS 1999, nr 3, poz. 85) (tak M. Raczkowski, Kodeks pracy. Komentarz, LexisNexis, 2011, s. 589-591). Za działalność konkurencyjną należy uznać wszelką działalność, która w obiektywnym rozumieniu mogłaby negatywnie oddziaływać na interesy prowadzone przez pracodawcę. Nie ma znaczenia, czy chodzi o działalność podstawową czy uboczną, faktycznie prowadzoną czy taką, którą pracodawca mógłby potencjalnie wykonywać, samodzielną lub niesamodzielną. Prowadzenie działalności konkurencyjnej przez pracownika może przy­bierać formy: wykonywania pracy na rzecz innego podmiotu, prowadzącego działalność konkurencyjną na podstawie stosunku pracy lub umowy cywilnoprawnej; prowadzenia własnej jednoosobowej działalności gospodarczej, posiadania udziałów lub akcji w spółkach; pełnienia funkcji członków organów osób prawnych, ich likwida­torów, syndyków, kuratorów. Przedstawione wyliczenie ma jedynie charakter przykładowy, nie spo­sób bowiem wskazać wyczerpująco wszystkich form prowadzenia wobec pracodawcy działalności konkurencyjnej lub współdziałania pracownika z podmiotami prowadzącymi taką działalność. Jednak bez względu na formę prowadzenia działalność będzie miała charakter konkurencyjny, jeżeli spełnia łącznie dwa warunki: pokrywa się choćby w części z zakresem podstawowej lub ubocz­nej działalności pracodawcy i narusza interes pracodawcy lub mu zagraża (z uzasadnienia wyroku Sądu Najwyższego z dnia 24 września 2003 r., I PK 411/02, OSNP 2004, nr 18 poz. 316), przy czym naruszenie lub zagrożenie musi być rzeczy­wiste (T. Wolak, Zakaz konkurencji w prawie pracy, LexisNexis, 2010, s. 13-14). W jednolitym dotychczas orzecznictwie Sądu Najwyższego przyjmuje się, że wskazane w art. 101 2 § 1 k.p. warunki określające podmiot klauzuli konkurencyjnej nie podlegają ocenie na podstawie kryteriów obiektywnych, lecz zależą od subiektywnego przekonania pracodawcy, ważącego własny interes przy formułowaniu zakazu. Umowa o zakazie konkurencji może być więc zawarta nawet wówczas, gdy pracodawca jedynie przewiduje, że pracownik uzyska szczególnie ważne informacje. To pracodawca uznaje, czy wykorzystanie u konkurencji nabytej przez pracownika wiedzy mogłoby narazić go na szkodę. Podmiotem umowy o zakazie konkurencji może być więc każdy pracownik, co do którego pracodawca samodzielnie i w sposób swobodny zdecyduje, czy posiadane przez niego informacje są takimi, o jakich mowa w art. 101 2 § 1 k.p. (por. orzeczenia Sądu Najwyższego: z dnia 14 maja 1998 r., I PKN 121/98, OSNAPiUS 1999 nr 10, poz. 342, z dnia 17 listopada 1999 r., I PKN 358/99, OSNAPiUS 2001 nr 7, poz. 217, czy z dnia 17 grudnia 2001 r., I PKN 742/00, OSNP 2003, nr 24, poz. 588). Dążąc do zawarcia umowy o zakazie konkurencji pracodawca chroni bowiem swoje interesy oparte na przekonaniu, że pracownik ma dostęp do informacji, które pracodawca uważa za szczególne ważne, ponieważ ich ujawnienie mogłoby narazić go na szkodę, nawet jeśli ocena taka nie ma obiektywnego uzasadnienia, gdy okazuje się, że pracownik nie miał lub nie ma dostępu do tego rodzaju istotnych informacji, bądź wykorzystanie nabytej przez niego wiedzy nie narażało pracodawcy na szkodę (por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 13 kwietnia 2005 r., II PK 258/04, OSNP 2005 nr 22, poz. 356) (tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 18 kwietnia 2007 r., I PK 361/06, OSNP 2008/9-10/130). Istotny jest również zakres pracowniczej odpowiedzialności odszkodowawczej, w zależności od rodzaju zawartej umowy. Przy umowie o zakazie konkurencji obejmującej okres zatrudnienia, kwestie związane z dochodzeniem odszkodowania uregulowane są (z korzyścią dla pracownika) w Kodeksie pracy (por. art. 114, 115 k.p. i uwagi do tych artykułów), podczas gdy przy umowie obejmującej okres po ustaniu stosunku pracy zagadnienia odszkodowawcze zawarte są w Kodeksie cywilnym (por. art. 471–472 k.c. oraz wyrok Sądu Najwyższego z 8 października 1999 r., II UKN 259/99, OSNAPiUS 2001, Nr 1, poz. 24). Ma to duże praktyczne znaczenie w sytuacjach powstania szkody z winy nieumyślnej pracownika, gdyż wówczas wysokość odszkodowania jest miarkowana do wysokości kwoty nieprzekraczającej 3-miesięcznego wynagrodzenia, przysługującego danemu pracownikowi w dniu wyrządzenia szkody (por. art. 115 i 119 k.p. oraz tezę IX uchwały pełnego składu Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z 29 grudnia 1975 r., V PZP 13/75, OSNCP 1976, Nr 2, poz. 19). Tak ograniczone odszkodowanie (nie obejmujące wszak tzw. utraconych korzyści) może zostać obniżone w drodze ugody stron lub (w razie sporu) przez sąd pracy (por. art. 121–121 1 k.p. i uwagi do tych artykułów). W tym kontekście należy przypomnieć, że współczesna instytucja pracowniczej odpowiedzialności odszkodowawczej ma charakter fakultatywny i w związku z tym pracodawca w każdej chwili może zrezygnować z domagania się odszkodowania za wyrządzoną mu szkodę. Natomiast w sytuacji, gdy były pracownik jest zobowiązany do naprawienia pracodawcy szkody, wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania konkurencyjnego, to w myśl art. 471 i dal. k.c. nawet przy winie nieumyślnej (polegającej na lekkomyślności lub niedbalstwie) – odpowiada w pełnej wysokości, (w czym mieści się także ewentualna utracona przez pracodawcę korzyść). Były pracownik ma oczywiście możliwość ekskulpacji, ale wówczas to na nim ciąży obowiązek wykazania, że szkoda powstała z przyczyn od niego niezależnych, za które nie odpowiada (por. art. 6 k.c. oraz wyrok Sądu Najwyższego z 3 marca 1971 r., II PR 433/70, Biul. SN 1971, Nr 9, poz. 149) (W. Patulski, Pracownicza odpowiedzialność odszkodowawcza, C. H.Beck, 2006). Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 6 kwietnia 2011 r., II PK 229/10, LEX nr 863983 wskazał, że były pracownik ponosi odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną byłemu pracodawcy wskutek naruszenia tej umowy na podstawie kodeksu cywilnego. Ponosi więc odpowiedzialność w pełnej wysokości (niezależnie od stopnia winy). W tej sytuacji ma zastosowanie domniemanie jego odpowiedzialności (art. 361 § 1 i art. 471 k.c.). Z wyroku Sądu Najwyższego z dnia 15 marca 2011 r., I PK 224/10, niepubl., wynika, że pracownik ma obowiązek wykonać umowę z należytą starannością (art. 355 § 1 k.c.) i dlatego nie może bronić się zarzutem, że nie był mu znany zakres działalności dotychczasowego i nowego pracodawcy, chyba że mimo dołożenia należytej staranności nie był w stanie tych okoliczności ustalić bez możliwości przypisania mu zaniedbań (art. 471 k.c.). Pracodawcę obciąża dowód naruszenia umowy, szkody i jej wysokości oraz normalnego związku przyczynowego między naruszeniem umowy a szkodą. Jest to dowód trudny do przeprowadzenia. Pracodawca lepiej zabezpieczy swoje interesy, jeżeli w umowie zostanie zastrzeżona kara umowna obciążająca pracownika za naruszenie umowy o zakazie konkurencji. Mają wówczas zastosowanie przepisy art. 483 k.c., według których można zastrzec w umowie, że naprawienie szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego nastąpi przez zapłatę określonej sumy (kara umowna) – art. 483 § 1 k.c., a dłużnik nie może bez zgody wierzyciela zwolnić się ze zobowiązania przez zapłatę kary umownej – art. 483 § 2 k.c., oraz art. 484 k.c., stanowiący, że w razie niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania kara umowna należy się wierzycielowi w zastrzeżonej na ten wypadek wysokości bez względu na wysokość poniesionej szkody. Żądanie odszkodowania przenoszącego wysokość zastrzeżonej kary nie jest dopuszczalne, chyba że strony inaczej postanowiły – art. 484 § 1 k.c., a jeżeli zobowiązanie zostało w znacznej części wykonane, dłużnik może żądać zmniejszenia kary umownej; to samo dotyczy wypadku, gdy kara umowna jest rażąco wygórowana – art. 484 § 2 k.c. Jak stwierdził Sąd Najwyższy w uchwale składu siedmiu sędziów z dnia 6 listopada 2003 r., III CZP 61/03, OSNC 2004, nr 5, poz. 69, zastrzeżenie kary umownej na wypadek niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania nie zwalnia dłużnika z obowiązku jej zapłaty w razie wykazania, że wierzyciel nie poniósł szkody. Analogicznie przyjął SN w tezie I wyroku z dnia 7 czerwca 2011 r., II PK 327/10, OSNP 2012, nr 13-14, poz.
  2. Dopuszczalność stosowania kary umownej bywa kwestionowana. Należy jednakże przyjąć, że bardziej na ochronę zasługuje przedsiębiorca będący byłym pracodawcą niż łamiący umowę były pracownik, zwłaszcza gdy podejmuje on jako przedsiębiorca działalność konkurencyjną. Sytuacja ta nie ma nic wspólnego z ochronną funkcją prawa pracy. Stosowanie tej kary jednoznacznie dopuścił Sąd Najwyższy w tezie 1 wyroku z dnia 10 październ

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.