za pracodawcę będącego jednostką organizacyjną czynności w sprawach z zakresu prawa pracy dokonuje osoba lub organ zarządzający tą jednostką albo inna wyznaczona do tego osoba. Powyższy przepis ma szerokie zastosowanie, na gruncie prawa materialnego odnosząc się zarówno do indywidualnego, jak i zbiorowego prawa pracy. W praktyce stosuje się go więc nie tylko do czynności dokonywanych wobec pracownika, ale również organów administracji i władz publicznych, związków zawodowych, organizacji pracodawców oraz wszelkich podmiotów o uprawnieniach partycypacyjnych. Jeśli chodzi o aspekt przedmiotowy w wymiarze indywidualnym, art.
k.p. obejmuje swym zakresem wszystkie aspekty stosunku pracy. Jego postanowienia mają więc zastosowanie zarówno do nawiązania stosunku pracy, jak i przekształcenia oraz rozwiązania. Nie ma przy tym znaczenia, czy chodzi o zatrudnienie umowne czy pozaumowne (K. Baran, Komentarz do art.
Kodeksu pracy, LEX wydanie elektroniczne). Jednocześnie dotyczy on mechanizmu reprezentacji wszystkich jednostek organizacyjnych mających status pracodawcy, posiadających jak i nieposiadających osobowość prawną. Swoje zastosowanie znajduje zatem również do spółek prawa handlowego, w tym w formie przyjętej przez powódkę (por. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 20 maja 1998 r., I PKN 131/98; OSNAPiUS 1999, nr 12, poz. 385; z dnia 4 listopada 2009 r., I PK 106/09). Pojęcie osoby lub organu zarządzającego rozpatrywane jest z punktu widzenia indywidualnie każdej jednostki i mających do niej zastosowanie przepisów prawa, w przypadku powódki zastosowanie znajdą zatem omówione już uprzednio przepisu art. 205 k.s.h. Z kolei kwestia wyboru „innej osoby upoważnionej” i jego wyrazu, zgodnie z przyjętym w doktrynie poglądami, może mieć szeroką formę, pod warunkiem aby było to upoważnienie wyraźne. W praktyce w rachubę wchodzą zarówno czynności prawne (dwustronne, jak i jednostronne), decyzje i zarządzenia administracyjne, a także orzeczenia organów ochrony prawnej. W szczególności w regulaminie pracy spółki z ograniczoną odpowiedzialnością możliwe jest wyznaczenie na podstawie art.
osoby do wykonywania czynności z zakresu prawa pracy w sposób odmienny niż przewidziany w art. 199 k.h. (od dnia 1 stycznia 2001 r. dotyczy to art. 205 k.s.h.) (tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 10 września 1998 r., I PKN 286/98, OSNAPiUS 1999, nr 18, poz. 585). Przyjęcie zatem, iż umowa o zakazie konkurencji, mimo – jak powyżej ustalono jej zawarcie ze strony powódki w sposób sprzeczny z wymogami reprezentacji zawartymi w kodeksie spółek handlowych – mogłaby zostać uznana za ważną, w przypadku gdyby K. B. był osobą wyznaczoną do dokonywania czynności w sprawach z zakresu prawa pracy. Zebrany w sprawie materiał dowodowy nie pozwolił jednak na poczynienie takiego ustalenia. Powódka nie przedłożyła umowy, regulaminu bądź jakiegokolwiek innego dokumentu, z którego wynikałoby upoważnienie ww. do samodzielnego działania w sprawach z zakresu prawa pracy. Również zeznający w imieniu powódki T. C. nie wskazywał na takowe uprawnienie, zaś z treści jego zeznań należało wywnioskować, iż taka instytucja w ogólne nie jest w sposobie działania powódki znana. Tym samym należało uznać, iż reprezentacja K. B. przy zawieraniu z pozwanym umowy o zakazie konkurencji wynikała tylko i wyłącznie z jego prawa reprezentacji jako członka zarządu. Powyższe nakazuje zatem powrócić do pierwotnego wniosku – nieważności spornej umowy jako zawartej z naruszeniem art. 205 § 1 k.s.h. Brak było przy tym możliwości konwalidowania tego stanu w świetle oświadczenia złożonego przez prokurenta powódki w dniu 7 sierpnia 2012 r. mającego za zadanie uzupełnienie reprezentacji. Umowa o zakazie konkurencji po okresie zatrudnienia zaczęła obowiązywać w dniu 15 marca 2012 r., tj. z chwilą ziszczenia się warunku początkowego i w tej dacie była dotknięta nieważnością. Jako taka nie wywołała skutków prawnych, co zwalniało pozwanego z obowiązku jej przestrzegania. Późniejsza próba naprawienia powyższego uchybienia nie była w świetle uregulowań prawa pracy dopuszczalna, przepis art. 63 k.c. nie znajduje zastosowania. Brak jest również możliwości sięgnięcia do art. 18 k.p. O ile bowiem umowa o pracę zawarta z naruszeniem zasad reprezentacji pracodawcy, w świetle powyższego, nie traciłaby swojej ważności i obie strony byłyby uprawnione do żądania jej wykonania, to umowa o zakazie konkurencji po ustaniu stosunku pracy, właśnie z uwagi na swoje odniesienie czasowe, nie korzysta z powyższej ochrony. Jej zawarcie w warunkach sprzecznych z ustawą (art. 58 § 1 k.c.) powoduje jej bezwzględną nieważność, bez możliwości późniejszej konwalidacji i bez możliwości zastosowania innych przepisów ustawy. Powyższego nie zmienia nawet powoływanie się przez powódkę na wcześniejszą umowę o zakazie konkurencji, będącą elementem umowy o pracę z dnia 1 czerwca 2008 r. po pierwsze dlatego, że umowa o zakazie konkurencji przez umieszczenie jej jako elementu innej umowy nie traci swojej odrębności z zakresie obowiązujących ją wymogów. Po drugie, umowa ta również została podpisana przez jednego członka zarządu powódki, a zatem była objęta tą samą wadą z art. 205 § 1 k.s.h. Mając na uwadze powyższe, wobec nieważności umowy o zakazie konkurencji zawartej w dniu 1 sierpnia 2009 r., jako naruszającej przepisy w zakresie reprezentacji powódki – art. 205 § 1 k.s.h i art.
k.p. w zw. z art. 58 § 1 k.c. – zgłoszone na jej podstawie roszczenia należało uznać za bezpodstawne i to nienależnie od ewentualnego naruszenia przez pozwanego wynikających z niej obowiązków. Powództwo podlegało oddaleniu w całości, o czym Sąd orzekł w I punkcie wyroku. Mimo powyższego, Sąd Okręgowy poczytywał jednak za uzasadnione wypowiedzenie się w kwestii naruszenia przez pozwanego postanowień przedmiotowej umowy. Rozważaniu podlegały przy tym dwie osobne kwestii – zakaz konkurencji i zachowanie tajemnicy przedsiębiorstwa po ustaniu stosunku pracy. Przechodząc do pierwszej z nich odnieść się w pierwszej kolejności należało do art. 101 1 § 1 k.p., zgodnie z którym w zakresie określonym w odrębnej umowie, pracownik nie może prowadzić działalności konkurencyjnej wobec pracodawcy ani też świadczyć pracy w ramach stosunku pracy lub na innej podstawie na rzecz podmiotu prowadzącego taką działalność (zakaz konkurencji). Stosownie zaś do art. 101 2 § 1 k.p. przepis art. 101 1 § 1 stosuje się odpowiednio, gdy pracodawca i pracownik mający dostęp do szczególnie ważnych informacji, których ujawnienie mogłoby narazić pracodawcę na szkodę, zawierają umowę o zakazie konkurencji po ustaniu stosunku pracy. Kodeks pracy, posługując się w art. 101 1 § 1 określeniem „działalność konkurencyjna”, nie zdefiniował powyższego pojęcia, pozostawiając stronom umowy prawo określenia zakresu przedmiotowego, podmiotowego, czasowego oraz terytorialnego tego zakazu, przy czym możliwość ta nie oznacza całkowitej swobody stron w kształtowaniu zakresu umowy, która powinna każdorazowo spełniać wymogi art. 353 1 k.c. W szczególności nie są dopuszczalne takie postanowienia umowy o zakazie konkurencji, które obejmowały nim działalność pracownika niepokrywającą się z przedmiotem działalności pracodawcy (wyrok Sądu Najwyższego z 8 maja 2002 r., I PKN 221/01, OSNP 2004/6/98). Dla uznania określonego typu czynności za działalność konkurencyjną koniecznym jest realne zagrożenie interesów pracodawcy. Może zostać uznana za spełniającą jej kryteria jedynie działalność, która narusza dobra pracodawcy czyli taka, która stwarza rzeczywiste zagrożenie interesów pracodawcy. Działalność konkurencyjna wobec pracodawcy może polegać zarówno na prowadzeniu przez pracownika samodzielnie, we własnym imieniu i na własny rachunek działalności, której przedmiot choćby częściowo pokrywa się z zakresem działalności podstawowej lub ubocznej przedsiębiorstwa pracodawcy, jak i na świadczeniu pracy, w ramach stosunku pracy lub innego stosunku prawnego, na rzecz innego podmiotu prowadzącego taką działalność. W umowie o zakazanie konkurencji po ustaniu stosunku pracy należy skonkretyzować zakres tego zakazu. Nadto umowa ta, dla swojej ważności wymaga, określenia okresu obowiązywania zakazu konkurencji, a nadto ustalenia w przedmiocie odszkodowania należnego pracownikowi od pracodawcy. Z kolei pracodawca, chcąc lepiej zabezpieczyć swoje interesy może w umowie zastrzec karę umowną obciążającą pracownika za jej naruszenie, stosowanie do art. 483 k.c. (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 stycznia 2008 r., I PK 183/07, M.P.Pr. 2008/8/421). Umowa zawarta między stronami w niniejszej sprawie spełniała wszystkie powyższe wymagania. Pozwany nie podnosił jej niejasności, przyznając, iż miał świadomość jej zakresu i swojej odpowiedzialności. Z kolei kwestia niewywiązywania się powódki ze swojej części zobowiązania, tj. wypłaty odszkodowania, pozostawała poza zakresem niniejszego postępowania. Zgodnie z § 1 umowy za działalność konkurencyjną w stosunku do Spółki uznana została w szczególności działalność związaną bezpośrednio i pośrednio z produkcją i dystrybucją mebli i wyrobów medycznych (z określonym przykładowym ich katalogiem) oraz innego sprzętu stanowiącego wyposażenie gabinetów oraz sal szpitalnych, zaś za podmioty konkurencyjne uznano z kolei podmioty prowadzące działalność konkurencyjną wobec Spółki (§ 1.4 umowy). W sprawie uznać należało, iż firma (...) spełniała tak ustalone cechy podmiotu prowadzącego działalność konkurencyjną względem powódki. Firma (...) zajmowała się dystrybucją mebli, wyrobów medycznych i dalszego sprzętu stanowiącego wyposażenie gabinetów i sal szpitalnych. Bez znaczenia pozostaje przy tym, iż firma ta nie prowadziła sprzedaży produktów produkowanych przez powódkę, a jedynie pochodzących od innych producentów. Powyższe ograniczenie nie wynikało z umowy, dotycząc szeroko pojętych wyrobów medycznych i sprzętu stanowiącego wyposażenie placówek medycznych, bez względu na ich pochodzenie. W sprawie bezspornym było także, że P. (...) działała w obszarze działalności powódki, a nadto współpracowała bądź podejmowała próbę nawiązania współpracy z podmiotami będącymi dotychczasowymi kontrahentami powódki. P. (...) używała przy tym tożsamych metod działania opierając się na systemie przetargów publicznych. Bezspornie przedmiotowa firma była podmiotem konkurencyjnym dla powódki. Odnosząc się natomiast do zakresu zakazu konkurencji jaki obowiązywał pozwanego to został on ustalony w § 2. 1 umowy obejmując swoim zakresem wszelkie formy działania, zarówno samodzielnego (osobiste prowadzenie działalności, w formie spółki cywilnej bądź osobowej), jak i uczestniczenia w działalności innego podmiotu na podstawie jakiejkolwiek umowy (o pracę, umowy cywilnoprawnej) i charakterze, a także czerpania korzyści finansowej z działalności podmiotu konkurencyjnego. Ustalony w sprawie stan faktyczny nakazywał przyjąć, że pozwany tak określony zakaz konkurencji naruszył dopuszczając się uczestnictwa w działalności firmy (...), czego dokonywał w sposób niejawny, również zakazany przedmiotową umową. Pozwany wykorzystując swoje kontakty służbowe zdobyte podczas pracy u powódki kontaktował się zarówno z pracownikami (...) Centrum (...) (G. Z.) i Szpitala Wojewódzkiego we W. (Z. J.), jak i podjął nieudaną ostatecznie próbę nawiązania kontaktu z S. M. z Wojewódzkiego (...) w O. w celu złożenia tym podmiotom oferty P. (...). Okoliczność, iż akurat te próby były nieskuteczne ( firma (...) nie wygrała przetargów) pozostawała bez znaczenia. Obowiązkom wynikającym z umowy o zakazie konkurencji (art. 101 1 i art. 101 2 k.p.) uchybia jedynie taka działalność pracownika, która jest przez niego rzeczywiście prowadzona, adresowana jest do tego samego kręgu odbiorców, choćby częściowo pokrywa się z działalnością pracodawcy i realnie zagraża jego interesom (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 września 2008 r., I PK 27/08, OSNP 2010/3-4/34). Sama zatem faktyczna aktywność byłego pracownika objętego zakazem konkurencji jest wystarczająca do ustalenia jej naruszenia. Bez znaczenia jest również powoływana przez powódkę okoliczność doznania szkody. W świetle bowiem art. 484 k.c., w razie niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania kara umowna należy się wierzycielowi w zastrzeżonej na ten wypadek wysokości bez względu na wysokość poniesionej szkody. W sprawie brak było z kolei podstaw do przyjęcia, że pozwany działał na rzecz firmy (...) w jeszcze inny sposób, w szczególności poprzez sporządzanie ofert przetargowych. Pozwany czynności takich na rzecz powódki nie wykonywał, aczkolwiek miał do nich dostęp (co potwierdzają przedłożone przez niego dokumenty). Z drugiej strony wiedzę w tym przedmiocie miały również A. M. i M. M.
w zw. z art. 58 § 1 k.c. - i zgłoszone na jej podstawie roszczenie uznać należy za bezpodstawne. Z punktu widzenia przepisów kodeksu spółek handlowych tj. 201 i 205 § 1 k.s.h. przedmiotowa umowa jest nieważna (58 § 1 k.c.). W realiach niniejszej sprawy mamy jednak do czynienia z umową zawartą z pracownikiem spółki niebędącym członkiem zarządu. Sąd przez analogie przyjął sankcje nieważności wynikająca z art. 210 k.s.h. podczas, gdy mamy do czynienia z zupełnie innym stanem faktycznym. W ustawodawstwie postulat, aby zasada reprezentacji łącznej była realizowana przez jednoczesne współdziałanie wszystkich uprawnionych osób z wyłączenie możliwości potwierdzenia oświadczeń nie znalazł do tej pory odbicia. Zasadne wydaje się, iż naruszenie wymogu reprezentacji łącznej może być konwalidowane i dopiero złożenie zgodnych oświadczeń woli przez wszystkie uprawnione do łącznej reprezentacji osoby pozwala na przypisanie oświadczenia spółce. W niniejszej sprawie takie oświadczenie woli zostało złożone w poczet materiału dowodowego. Ponadto w dniu 3 grudnia 2009 r. została podjęta uchwała uchwała przez powódkę stwierdzająca, że czynności prawne z zakresu prawa pracy mogą być dokonywane prze jednego członka zarządu. Skarżąca wniosła o przeprowadzenie dowodu z dokumentu w postaci uchwały zarządu spółki (...) Sp. z o.o. z siedzibą w G. z dnia 3 grudnia 2009 r. dopiero na tym etapie postępowania, ponieważ do tej pory niniejszy dowód w jej ocenie nie wymagał powołania, jednakże w wyniku rozstrzygnięcia sprawy przez Sąd I instancji potrzeba powołania takiego dokumentu wydaje się zasadna. Prawidłowe są natomiast ustalenia Sądu, że pozwany, określony w umowie zakaz konkurencji, naruszył dopuszczając się uczestnictwa w działalności firmy (...), czego dokonywał w sposób niejawny również zakazany umową. Skarżąca nie zgodziła się ze stanowiskiem Sądu, że brak jest podstaw do przyjęcia, że pozwany w jakikolwiek sposób naruszył tajemnice przedsiębiorstwa powódki. J. M. zobowiązany był do zwrot wszelkich przedmiotów i dokumentów dotyczących spraw powódki oraz zobowiązany był do usunięcia danych dotyczących spraw powódki, które znajdowały się na prywatnym komputerze pozwanego oraz na inny prywatnych nośnikach elektronicznych. Pomimo rozwiązania umowy o pracę pomiędzy stronami pozwany nie zwrócił powyższych dokumentów w dalszym ciągu jest w ich posiadaniu, czego dowód dał przedkładając w poczet materiału dowodowego. Niejawna działalność pozwanego na rzecz firmy (...) wynikała przecież z faktu, iż znał on wszelkie tajemnice przedsiębiorstwa, w tym znał oferty cenowe, rodzaj produktów oferowanych przez powódkę oraz dane kontrahentów. Posiadanie tych informacji przez pozwanego stanowiło podstawę i zakres jego niejawnej działalności w firmie (...). Trudno w tym przypadku skutecznie oddzielić naruszenie tajemnicy przedsiębiorstwa od niejawnej działalności naruszającej zakaz konkurencji. Sąd Apelacyjny zważył, co następuję: Apelacja powódki (...) sp. z o.o. z siedzibą w G., w świetle uzupełnionego przez Sąd II instancji materiału dowodowego w trybie art. 382 k.p.c., nie zasługiwała na uwzględnienie. Na wstępie wskazać należy, że użyte w art. 378 § 1 k.p.c. sformułowanie, że sąd drugiej instancji rozpoznaje sprawę „w granicach apelacji”, oznacza, iż sąd ten rozpoznaje sprawę merytorycznie w granicach zaskarżenia, także na rzecz współuczestników w warunkach opisanych w art. 378 § 2 k.p.c., dokonuje własnych ustaleń faktycznych, prowadząc lub ponawiając dowody albo poprzestając na materiale zebranym w pierwszej instancji (art. 381 i 382 k.p.c.), ustala podstawę prawną orzeczenia niezależnie od zarzutów podniesionych w apelacji, będąc ewentualnie związany oceną prawną lub uchwałą Sądu Najwyższego (art. 386 § 6, art. 398 20 i art. 390 § 2 k.p.c.), stosuje przepisy regulujące postępowanie apelacyjne oraz, gdy brak takich przepisów, przepisy dotyczące postępowania przed sądem pierwszej instancji (art. 367 i nast. oraz art. 391 § 1 i art. 13 § 2 k.p.c.), kontroluje prawidłowość postępowania przed sądem pierwszej instancji, pozostając związany zarzutami przedstawionymi w apelacji, jeżeli są dopuszczalne (np. art. 162 k.p.c.), ale biorąc z urzędu pod uwagę nieważność postępowania (art. 378 § 1 in fine k.p.c.), orzeka co do istoty sprawy stosownie do wyników postępowania, nie wykraczając poza wniosek zawarty w apelacji i nie naruszając zakazu reformationis in peius (art. 378 § 1, art. 384 i 386 k.p.c.), i w końcu rozstrzyga o kosztach postępowania (art. 108 § 2 k.p.c.). (…) Dokonanie przez sąd drugiej instancji ustaleń faktycznych umożliwia temu sądowi - stając się zarazem jego obowiązkiem - ustalenie podstawy prawnej wyroku, a więc dobór właściwego przepisu prawa materialnego, jego wykładnię oraz podjęcie aktu subsumcji. Innymi słowy, zgodnie z podstawowymi zasadami procesowymi określającymi relacje między stroną a sądem {da mihi factum, dabo tibi ius oraz facta probantur, iura novit curia), sąd apelacyjny - bez względu na stanowisko stron oraz zakres zarzutów - powinien zastosować właściwe przepisy prawa materialnego, a więc także usunąć ewentualne błędy prawne sądu pierwszej instancji, niezależnie od tego, czy zostały one wytknięte w apelacji. (…) Sąd drugiej instancji rozpoznający sprawę na skutek apelacji nie jest związany przedstawionymi w niej zarzutami dotyczącymi naruszenia prawa materialnego, wiążą go natomiast zarzuty dotyczące naruszenia prawa procesowego, w granicach zaskarżenia bierze jednak z urzędu pod uwagę nieważność postępowania (zasada prawna wyrażona w uchwale Sądu Najwyższego z dnia 31 stycznia 2008 r., III CZP 49/07, OSNC 2008/6/55, por. również wyrok Sądu najwyższego z dnia 14 stycznia 2009 r., IV CSK 350/08, LEX nr 487549). W odniesieniu do zwykłych środków odwoławczych, jakim jest apelacja, ustawodawca nie postawił takich samych rygorystycznych wymagań formalnych, jak wobec skargi kasacyjnej, czy też skargi o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia. Nie jest zatem konieczne, tak jak w przypadku tych ostatnich środków zaskarżenia, aby skarżący przytoczył zarzuty (zwięźle) w petitum apelacji (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 maja 2008 r., III CSK 383/07, LEX nr 393271). Zatem mając na względzie zasady dotyczące apelacji pełnej Sąd Apelacyjny zobligowany był badać zarzuty wskazane w petitum apelacji, jak i niewyartykułowane wprost w jej uzasadnieniu. Apelująca podniosła zarzut dokonania błędnych ustaleń faktycznych w zakresie, w jakim Sąd Okręgowy ustalił, że pozwany nie naruszył tajemnicy przedsiębiorstwa powódki. Zdaniem Sądu II instancji wskazany zarzut naruszenia prawa procesowego okazał się niezasadny. Sąd Apelacyjny miał na uwadze, że granice swobodnej oceny dowodów, o której mowa w art. 233 § 1 k.p.c. wyznaczają w szczególności: obowiązek wyprowadzenia przez sąd z zebranego materiału dowodowego wniosków logicznie prawidłowych, ramy proceduralne (ocena dowodów musi respektować warunki określone przez prawo procesowe, w szczególności art. 227-234 k.p.c.), wreszcie poziom świadomości prawnej sędziego oraz dominujące poglądy na sądowe stosowanie prawa. Swobodna ocena dowodów dokonywana jest przez pryzmat własnych przekonań sądu, jego wiedzy i posiadanego zasobu doświadczeń życiowych, uwzględnia wymagania prawa procesowego oraz reguły logicznego myślenia, według których sąd w sposób bezstronny, racjonalny i wszechstronny rozważa materiał dowodowy jako całość, dokonuje wyboru określonych środków dowodowych i - ważąc ich moc oraz wiarygodność - odnosi je do pozostałego materiału dowodowego (por. wyrok Sądu Najwyższego z 10 czerwca 1999 r., II UKN 685/98, OSNAPiUS 2000, Nr 17, poz. 655). Do naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. mogłoby dojść tylko wówczas, gdyby skarżąca wykazała uchybienie podstawowym regułom służącym ocenie wiarygodności i mocy poszczególnych dowodów, tj. regułom logicznego myślenia, zasadzie doświadczenia życiowego i właściwego kojarzenia faktów (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 grudnia 2005 r., III CK 314/05, LEX nr 172176). Jeżeli zaś z określonego materiału dowodowego Sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena Sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów (art. 233 § 1 k.p.c.) i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne. Tylko w przypadku, gdy brak jest logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami, lub gdy wnioskowanie Sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo, wbrew zasadom doświadczenia życiowego, nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo - skutkowych, to przeprowadzona przez Sąd ocena dowodów może być skutecznie podważona (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu, I ACa 513/05, LEX nr 186115). Sąd Apelacyjny zwraca uwagę, że powódka nie wskazała w apelacji żadnych uchybień regułom oceny wiarygodności i mocy poszczególnych dowodów, które jego zdaniem dyskwalifikują ocenę dokonaną przez Sąd I instancji w zakresie drugiego roszczenia dochodzonego przez stronę powodową. (...) sp. z o.o. z siedzibą w G. uznała, że pozwany naruszył tajemnicę przedsiębiorstwa, ponieważ nie zwrócił dokumentów spółki i przedłożył je w postępowaniu sądowym. Sąd Okręgowy prawidłowo wskazał, dlaczego takiego zachowania nie można uznać za naruszenie tajemnicy przedsiębiorstwa i Sąd II instancji w pełni je podziela. Przechodząc do rozważań merytorycznych wskazać należy najpierw, że przedmiotem sporu była kwestia, czy pozwany J. M. naruszył zawartą z powodem (...) sp. z o.o. z siedzibą w G. w dniu 1 sierpnia 2009 r. umowę o zakazie konkurencji oraz zachowaniu tajemnicy przedsiębiorstwa. Sąd Okręgowy błędnie wskazał w ustaleniach faktycznych, że była to umowa z dnia 1 września 2009 r. Pierwszą kwestią, która podlega rozważaniu jest ważność umowy o zakazie konkurencji z dnia 1 sierpnia 2009 r. W ocenie Sądu Apelacyjnego powódka w apelacji zasadnie wskazała, że nie można ustalić, że przedmiotowa umowa o zakazie konkurencji była nieważna, tak jak to uczynił Sąd Okręgowy. Wniosek taki należy wyprowadzić dokonując analizy przepisów prawa materialnego – kodeksu spółek handlowych, kodeksu pracy oraz co najważniejsze – umowy spółki powodowej. Zaznaczyć należy, że strony w postępowaniu pierwszoinstancyjnym nie kwestionowały ważności tej umowy. Uznać nawet należy, że dla zakładu pracy i J. M. oczywistym było, że przedmiotowa umowa jest ważna, obowiązywała i była przez strony respektowana. Jedynie pozwany na rozprawie w dniu 4 stycznia 2013 r., poprzedzającej bezpośrednio posiedzenie jawne, na którym ogłoszono wyrok, podniósł zarzut bezskuteczności umowy o zakazie konkurencji uzasadniając, że nie można jej konwalidować. Powódka wskazała, że można konwalidować umowę przez złożenie oświadczenia o akceptacji czynności, która została dokonana przez jednego z członków zarządu. Powyższe oznacza, że profesjonalny pełnomocnik pozwanego podniósł zarzut bezskuteczności umowy, a nie jej nieważności. Bezskuteczność tym się różni od nieważności danej czynności, że czynność bezskuteczna jest ważna, ale jej ostateczne funkcjonowanie zależy od konkretnego zdarzenia. Obie te instytucje charakteryzują się odmiennymi przesłankami powstawania oraz pociągają za sobą odmienne konsekwencje prawne. Sąd Apelacyjny nie podziela oceny Sądu I instancji, że umowa o zakazie konkurencji jest nieważna jako naruszająca przepisy w zakresie reprezentacji powoda na podstawie art. 205 § 1 k.s.h. i art.
k.p. w zw. z art. 58 § 1 k.c. Nieważność jest instytucją rzadko spotykaną w prawie pracy. Sankcja nieważności rozwiązania stosunku pracy należy do wyjątków w prawie pracy, co powoduje, że - co do zasady - sankcji wadliwych lub niezgodnych z przepisami prawa pracy czynności prawnych, które prowadzą do rozwiązania umowy o pracę, należy poszukiwać w regulacjach prawa pracy normujących skutki prawne ustania stosunku pracy dokonanego z naruszeniem przepisów o rozwiązywaniu umów o pracę (art. 45 i 56 k.p.). Wynika to z podstawowego założenia normatywnego przyjętego w Kodeksie pracy, że skutki prawne czynności prawnych rozwiązujących stosunki pracy nie mogą być ocenione bez koniecznego i terminowego ich zaskarżenia w trybie sądowego postępowania procesowego. Z tych przyczyn stanowisko skarżącego, uznające za nieważne lub nieistniejące rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia przed podmiot, który po dokonaniu czynności rozwiązującej stosunek pracy utracił ex tunc umocowanie do działania w imieniu pracodawcy, nie może być zaakceptowane na gruncie prawa pracy, zwłaszcza że pracodawca swoimi zachowaniami procesowymi potwierdził skuteczność podjętej w jego imieniu czynności prawnej, która doprowadziła do rozwiązania stosunku pracy (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 maja 1999 r., I PKN 662/98, OSNP 2000/14/539). Wadliwości reprezentacji pracodawcy przy rozwiązaniu umowy z reguły bowiem nie prowadzą do nieważności oświadczenia pracodawcy, lecz uzasadniają roszczenia związane z wadliwym rozwiązaniem umowy o pracę (zob.: postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 19 listopada 2009 r., I PK 160/09, LEX nr 1163325, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 maja 2006 r., II PK 270/05, Orzecznictwo Sądu Najwyższego Zbiór Urzędowy Izba Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych, 2007, 9-10, 125, Monitor Prawa Pracy, 2007, 7, 374; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 maja 1999 r., I PKN 662/98, Prawo Pracy, 1999, 9, 37, Orzecznictwo Sądu Najwyższego Izba Administracyjna, Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, 2000, 14, 539; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 marca 2005 r., II PK 241/04, Orzecznictwo Sądu Najwyższego Zbiór Urzędowy Izba Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych, 2005, 24, 393; wyrok Sądu Najwyższego z: 7 marca 1997 r., I PKN 33/97, OSNAPiUS 1997 nr 22 poz. 431; wyrok Sądu Najwyższego z 17 listopada 1997 r., I PKN 351/97, OSNAPiUS 1998 nr 17, poz. 501; wyrok Sądu Najwyższego z 16 maja 1997 r., I PKN 170/97, OSNAPiUS 1998 nr 8, poz. 239). Art. 300 k.p. stanowi, że w sprawach nie unormowanych przepisami prawa pracy do stosunku pracy stosuje się odpowiednio przepisy Kodeksu cywilnego, jeżeli nie są one sprzeczne z zasadami prawa pracy. Zgodnie z art. 58 § 1 k.c. czynność prawna sprzeczna z ustawą albo mająca na celu obejście ustawy jest nieważna, chyba że właściwy przepis przewiduje inny skutek, w szczególności ten, iż na miejsce nieważnych postanowień czynności prawnej wchodzą odpowiednie przepisy ustawy. Powódka jest spółką prawa handlowego – spółką z ograniczoną odpowiedzialnością. W takim podmiocie należy odróżnić reprezentację jako podmiotu prawa handlowego na zewnątrz, od stosunków panujących między spółką z o.o. jako pracodawcą a pracownikiem, na co trafnie zwracał uwagę apelujący. Sąd Okręgowy trafnie przeanalizował ogólne zasady reprezentacji strony powodowej wskazując, że w jego przypadku sposób reprezentacji został określony w art. 201 § 1 k.s.h. i stanowi on, że zarząd prowadzi sprawy spółki i reprezentuje spółkę. Zarząd składa się z jednego albo większej liczby członków (§ 2). Do zarządu mogą być powołane osoby spośród wspólników lub spoza ich grona (§ 3). Członek zarządu jest powoływany i odwoływany uchwałą wspólników, chyba że umowa spółki stanowi inaczej (§ 4). Zarząd jest organem obligatoryjnym powoływanym do zarządzania i kierowania spółką. Z uwagi na okoliczność, że spółka z ograniczoną odpowiedzialnością jest osobą prawną, to zgodnie z teorią organów osoby prawnej, przyjętą w art. 38 k.c., działa ona przez swoje organy. Zarząd ma kompetencje do prowadzenia spraw spółki, tzn. podejmowania decyzji we wszystkich tych spraw, które nie zostały wyraźnie zastrzeżone w przepisach ustawowych lub w umowie do kompetencji innego organu spółki (J. Strzępka/red./, Kodeks spółek handlowych. Komentarz, C. H. Beck, 2012). Zarówno przepisy dotyczące spółki z ograniczoną odpowiedzialnością (art. 201 § 1 k.s.h.), jak i spółki akcyjnej (art. 368 § 1 k.s.h.) ustanawiają w tym zakresie domniemanie kompetencji na rzecz zarządu, z czego wynika, że jeżeli jakaś sprawa nie została powierzona na mocy przepisu prawa lub umowy (statutu) innemu organowi, to należy ona do kompetencji zarządu (uchwała Sądu Najwyższego z dnia 10 kwietnia 2013 r., II UZP 1/13, Biul.SN 2013/4/24). Art. 205 § 1 k.s.h. stanowi, że jeżeli zarząd jest wieloosobowy, sposób reprezentowania określa umowa spółki. Jeżeli umowa spółki nie zawiera żadnych postanowień w tym przedmiocie, do składania oświadczeń w imieniu spółki wymagane jest współdziałanie dwóch członków zarządu albo jednego członka zarządu łącznie z prokurentem. Oświadczenia składane spółce oraz doręczenia pism spółce mogą być dokonywane wobec jednego członka zarządu lub prokurenta (§ 2). Przepisy § 1 i § 2 nie wyłączają ustanowienia prokury jednoosobowej lub łącznej i nie ograniczają praw prokurentów wynikających z przepisów o prokurze (§ 3). Art. 205 k.s.h. reguluje sposób realizacji prawa do reprezentacji. Jeżeli umowa spółki nie stanowi inaczej, zasadą jest, że przy zarządzie wieloosobowym reprezentacja łączną, wykonywana przez dwóch członków zarządu albo jednego członka zarządu łącznie z prokurentem (reprezentacja łączna mieszana) (W. Pyzioła/red./, Kodeks spółek handlowych. Komentarz, LexisNexis, 2008, str. 396-397). Art. 205 k.s.h. zawiera zasady ogólne dotyczące reprezentacji, a przepisem szczególnym jest art. 210 § 1 k.s.h., który stanowi, że w umowie między spółką a członkiem zarządu oraz w sporze z nim spółkę reprezentuje rada nadzorcza lub pełnomocnik powołany uchwałą zgromadzenia wspólników. Zgodnie z art. 205 § 2 k.s.h. w przypadku gdy wspólnik, o którym mowa w art. 173 § 1, jest zarazem jedynym członkiem zarządu, przepisu § 1 nie stosuje się. Czynność prawna między tym wspólnikiem a reprezentowaną przez niego spółką wymaga formy aktu notarialnego. O każdorazowym dokonaniu takiej czynności prawnej notariusz zawiadamia sąd rejestrowy, przesyłając wypis aktu notarialnego. Wskazana regulacja dotyczy jedynie relacji spółka - członek zarządu. Jej celem jest ochrona interesów spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, a pośrednio także jej wspólników i wierzycieli, na wypadek konfliktu interesów, który może się ujawnić w sytuacji, gdy członek zarządu zawiera umowę „z samym sobą”, a więc w sytuacji, gdy po obu stronach umowy występują te same osoby. Możliwa w takim wypadku kolizja interesów została przez ustawodawcę rozstrzygnięta na korzyść spółki. Przejawem prymatu ochrony interesu spółki nad prywatnym interesem członka jej zarządu jest także art. 209 k.s.h., nakazujący członkowi zarządu wstrzymanie się od udziału w rozstrzyganiu spraw w przypadku sprzeczności interesów spółki z jego interesami lub z interesami osób mu bliskich. Natomiast art. 210 § 1 k.s.h. ogranicza prawo reprezentacji spółki przez zarząd w razie zawierania umowy między spółką a członkiem zarządu oraz w sporze z nim. Przepis ten nie różnicuje czynności prawnych, wobec czego dotyczy wszystkich umów między spółką a członkiem zarządu, bez względu na to, czy mają związek z funkcją pełnioną przez niego w zarządzie spółki. Ochrona polega w tym wypadku na wyeliminowaniu możliwości działania członka zarządu w podwójnej roli: reprezentanta interesów spółki i reprezentanta interesów własnych, dzięki czemu zapobiega przed nadużyciami do jakich mogłoby dojść w związku z kierowaniem się przez członka zarządu interesem własnym, pozostającym w sprzeczności z interesem spółki. Nie jest przy tym konieczne, aby sprzeczność interesów rzeczywiście występowała; wystarczy potencjalna kolizja interesów (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 11 marca 2010 r., IV CSK 413/09, LEX nr 677902). Wskazać należy, że w Krajowym Rejestrze Sądowym nr (...), odpis pełny, stan na dzień 3 sierpnia 2012 r. wskazano, że zarząd jest organem uprawnionym do reprezentowania powódki, od 9 października 2006 r. reprezentacja została określona w następujący sposób: w przypadku zarządu jednoosobowego spółka jest reprezentowana samodzielnie przez jednego członka zarządu, w przypadku zarządu wieloosobowego spółka reprezentowana jest przez dwóch członków zarządu, działających łącznie lub przez jednego członka zarządu działającego łącznie z prokurentem. Prezes Zarządu reprezentuje spółkę zawsze samodzielnie. Jako prezes zarządu wpisany był L. O., ale wpis został wykreślony 8 lipca 2004 r. Jako członek zarządu wpisany jest m.in. K. B.(wpis 19 luty 2008 r.) (k. 287-293 t. II a.s.). Sąd Apelacyjny w trybie art. 382 k.p.c. uzupełnił materiał dowodowy o dokumenty w postaci: umowy spółki, schematu organizacyjnego, regulaminu dla kierownictwa oraz decyzji i uchwał z 2009 r. (k. 638 a.s. t. IV). W umowie spółki (...) sp. z o.o. (t.j. na dzień 17 grudnia 2008 r.) w § 6 wskazano, że zarząd składa się z jednego lub więcej członków. Jeden z członków zarządu może zostać powołany na prezesa zarządu. § 7 stanowi, że w przypadku zarządu jednoosobowego spółka jest reprezentowana samodzielnie przez jednego członka zarządu, w przypadku zarządu wieloosobowego spółka reprezentowana jest przez dwóch członków zarządu, działających łącznie lub przez jednego członka zarządu działającego łącznie z prokurentem. Prezes Zarządu reprezentuje spółkę zawsze samodzielnie. W schemacie organizacyjnym wskazano, że zarząd składa się z dwóch prezesów. W regulaminie dla kierownictwa (wersja pierwsza obowiązująca od 1 lutego 2008 r.) wskazano, że w spółce funkcjonują dwa stanowiska prezesa: prezes ds. technicznych i prezes ds. handlowych. K. B. jest prezesem ds. ekonomiczno-handlowych, a C. S. prezesem ds. technicznych i produkcyjnych, co wynika z podpisów i pieczątek na uchwałach z 2009 r. Zatem w ocenie Sądu Apelacyjnego skoro w umowie spółki (...) sp. z o.o. określono, że prezes zarządu reprezentuje spółkę zawsze samodzielnie, to K. B. jako jeden z prezesów zarządu powódki miał prawo podpisać z pozwany umowę o zakazie konkurencji z dnia 1 sierpnia 2009 r. i była to ważna umowa w świetle przepisów prawa. Żaden akt prawny nie określał, że któryś z prezesów spółki jest nadrzędny wobec drugiego. Zatem przyjąć należy, że mieli oni takie same kompetencje. Dodatkowo wskazać należy, że Sąd Apelacyjny dostrzega pewną niespójność ostatniego dokumentu złożonego przez apelującego w postaci regulaminu firmy (...) sp. z o.o. w brzmieniu z dnia 22 sierpnia 2008 r. w zakresie reprezentacji spółki (k. 649-654 a.s. t. IV). Jednakże z uwagi na prymat umowy spółki i jej nadrzędny charakter nad dokumentami niższego rzędu, w razie niespójności obowiązują zapisy umowy spółki. Niezależnie od powyższego wskazać należy, że powódka złożyła do apelacji uchwałę nr 4/2009 r. z dnia 3 grudnia 2009 r., która stanowiła, że zarząd podjął decyzję, że oświadczenia z zakresu prawa pracy mogą być podpisywane przez jednego członka zarządu (kserokopia uchwały - k. 600 a.s. t. III, oryginał uchwały - k. 638 a.s., t. IV). W ocenie Sądu Apelacyjnego skoro dopiero w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku pojawiła się kwestia ważności przedmiotowej umowy, to wniosek apelującej o przeprowadzenie dowodu z dokumentu w postaci uchwały zarządu spółki (...) Sp. z o.o. z siedzibą w G. z dnia 3 grudnia 2009 r. nie jest spóźniony i zasługuje na uwzględnienie. Odnośnie uchwał zarządu spółki z o.o. odwołać należy się do art. 208 § 5 k.s.h., który stanowi, że uchwały zarządu mogą być powzięte, jeżeli wszyscy członkowie zostali prawidłowo zawiadomieni o posiedzeniu zarządu. Uchwały zarządu zapadają bezwzględną większością głosów. Przepisy kodeksu spółek handlowych wprowadzają w spółce z o.o. wymóg sporządzania protokołu w art. 222 § 2 k.s.h. i art. 248 k.s.h. Brak stosownej regulacji w odniesieniu do zarządu. W spółce akcyjnej uchwały zarządu muszą być protokołowane. Artykuł 376 wskazuje treść protokołów i zasady podpisywania tych protokołów. Wynika z tego więc, że wolą ustawodawcy było pozostawienie swobody co do protokołowania uchwał zarządu w spółce z o.o. (...) z dyrektywą, że to, co ustawodawca chciał uregulować w danym typie spółki, to uregulował, nie ma podstaw do przenoszenia automatycznego regulacji z jednej spółki do drugiej. Przyjęte rozwiązanie kodeksu spółek handlowych oddaje specyfikę spółki z o.o. W konsekwencji oznacza to, że z posiedzeń rady nadzorczej (komisji rewizyjnej) spółki z o.o. należy sporządzić protokół, natomiast uczestnicy zgromadzenia wspólników spółki z o.o. powinni być wpisani do księgi protokołów, zaś treść samego protokołu została określona w § 2 art. 248 k.s.h. Jak z powyższego wynika, ustawodawca postąpił odmiennie w stosunku do zarządu. Dzieje się tak z wielu powodów. Przede wszystkim stosunki wewnętrzne, do jakich zalicza się zasady prowadzenia spraw spółki, uregulowane zostały normami o charakterze ius dispositivi, co wynika wyraźnie z art. 208 § 1 k.s.h. Jeżeli więc wspólnicy nie mają zamiaru zmieniać zasad prowadzenia odnoszących się do prowadzenia spraw, to przyjęte zostają reguły określone w art. 208 § 2-8 k.s.h. Jeżeli natomiast mają zamiar zmodyfikować reguły określone w art. 208 k.s.h., to mogą to uczynić poprzez stosowną regulację w umowie spółki. Artykuł 208 k.s.h. nie wprowadza żadnych reguł związanych z prowadzeniem protokołu. Dlatego też przyjąć należy, że w wypadku braku szczegółowych regulacji w umowie spółki, ewentualnie regulaminie spółki bądź regulaminie zarządu, nie ma wymogu sporządzania jakiejkolwiek dokumentacji. Należy więc wyraźnie podkreślić, że na dowód odbycia posiedzenia zarządu nie jest konieczne sporządzenie protokołu (A. Kidyba, Kodeks spółek handlowych. Komentarz. Tom I, WKP, 2011). Uchwała zarządu z dnia 3 grudnia 2009 r., dotyczy oświadczeń z zakresu prawa pracy, co jest nierozerwalnie związane z art.
k.p. Jak zostało już wskazane art. 210 k.s.h. jest przepisem szczególnym w stosunku do art. 205 k.s.h., tak jak art.
k.p stanowi szczególną regulację w stosunku do art. 205 k.s.h. na gruncie prawa pracy. Przedmiotem postępowania jest bowiem sprawa z zakresu prawa pracy o roszczenie pracodawcy względem pracownika. Art.
stanowi, że za pracodawcę będącego jednostką organizacyjną czynności w sprawach z zakresu prawa pracy dokonuje osoba lub organ zarządzający tą jednostką albo inna wyznaczona do tego osoba. Z treści przepisu art.
k.p. wynika, że czynności prawnych z zakresu prawa pracy, a więc zarówno indywidualnego (nawiązywanie, rozwiązywanie stosunków pracy, wydawanie świadectw itp.), jak też zbiorowego (zawieranie układów zbiorowych pracy, prowadzenie rokowań w przypadku sporów pracy), dokonuje osoba lub organ zarządzający tą jednostką albo inna wyznaczona do tego osoba. Po nowelizacji Kodeksu pracy wyeliminowane zostało pojęcie kierownika zakładu pracy, nie tylko ze względu na zastąpienie terminu „zakład pracy” pojęciem „pracodawca”, ale także ze względu na skreślenie dotychczasowego art. 23 § 1. Pojęcie to zostało zastąpione terminami „osoba zarządzająca” i „organ zarządzający” (M. Barzycka-Banaszczyk, Kodeks pracy. Komentarz, C.H.Beck, 2008). W kwestii określenia osoby upoważnionej do dokonywania czynności z zakresu prawa pracy za pracodawcę będącego jednostką organizacyjną uznano osobę lub organ zarządzający tą jednostką albo inną wyznaczoną do tego osobę. Oznacze nie organu zarządzającego daną jednostką organizacyjną będącą pracodawcą wynika z przepisów określających jej powstanie oraz wewnętrzną organizację (statut). Z tych przepisów wynika też wprost lub pośrednio kto, w jakim trybie i kogo może wskazać jako osobę zarządzającą w sprawach z zakresu prawa pracy a ściśle biorąc - reprezentującą pracodawcę. Przepisy określające zasady funkcjonowania poszczególnych jednostek organizacyjnych nieraz przy tym nie tylko wskazują organ zarządzający, lecz także wprost określają osobę upoważnioną do dokonywania czynności z zakresu prawa pracy (części z nich). Choć w art.
k.p. mowa jest o osobie zarządzającej oraz o osobie wyznaczonej, nie znaczy to jednak, że zawsze musi być to tylko jedna osoba, jak również, że funkcji polegającej na dokonywaniu czynności w sprawach z zakresu prawa pracy nie może pełnić organ zarządzający, i to niezależnie od tego, czy jest to organ wieloosobowy czy monokratyczny. Wynika to między innymi z uchylenia art. 4 k.p., deklarującego zasadę jednoosobowego kierownictwa. W art.
k.p. znalazła odbicie jedynie zasada, że w sprawach z zakresu prawa pracy, jeżeli nie ma postanowień bardziej szczegółowych, czynności mogą być dokonywane przez jedną osobę, dawniej przez kierownika zakładu pracy, teraz zaś przez „osobę zarządzającą jednostką organizacyjną będącą pracodawcą”. Ujęcie, jakie znalazło się w art.
k.p., zdaje się przy tym świadczyć o odejściu od cywilistycznej koncepcji organów osoby prawnej, zwłaszcza dlatego, że czynności z zakresu prawa pracy może dokonywać nie tylko organ (zarządzający jednostką organizacyjną), ale także inna wyznaczona do tego osoba (która może nie pełnić funkcji organu jednostki organizacyjnej). Przepis nie wyjaśnia przy tym, w jaki sposób (przez kogo i w jakim trybie oraz na jakiej podstawie) może zostać wyznaczona inna osoba do dokonywania czynności w sprawach z zakresu prawa pracy. Należy przyjąć, że musi następować to w sposób generalny i zasadniczo w przepisach wewnątrzzakładowych (wewnętrznych przepisach danej jednostki organizacyjnej), w przeciwnym bowiem razie zostałaby zatarta granica między upoważnieniem do dokonywania czynności w sprawach z zakresu prawa pracy, wywodzonym z art.
k.p., a upoważnieniem do działania w tych sprawach na podstawie indywidualnego pełnomocnictwa. Istotą zaś regulacji przewidzianej w art.
k.p. jest wskazanie osób, które dokonują czynności w sprawach z zakresu prawa pracy na innej zasadzie niż pełnomocnictwo i które właśnie z tego tytułu mogą innym osobom udzielać pełnomocnictwa do działania za pracodawcę (J. Iwulski, W. Sanetra, Kodeks pracy. Komentarz, LexisNexis, 2011, str. 35-36). Na podstawie art.
możliwe jest wyznaczenie przez zarząd spółki osoby do dokonywania czynności z zakresu prawa pracy w sposób odmienny, niż przewidują przepisy k.s.h. (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 listopada 2009 r., I PK 106/09, LEX nr 564759, wyrok Sądu najwyższego z dnia 20 maja 1998 r., I PKN 131/98, OSNP 1999/12/385). Ponadto Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 10 września 1998 r., I PKN 286/98, OSNP 1999/18/585 wskazał, że art.
k.p. został wprowadzony ustawą zmieniającą Kodeks pracy z dnia 2 lutego 1996 r. i poza osobą lub organem zarządzającym jednostką organizacyjną, przyznał prawo reprezentacji w sprawach z zakresu prawa pracy także „innej wyznaczonej do tego osobie”, którą nie musi być pracownik. Może nią być osoba spoza grona pracowników danego pracodawcy lub nawet osoba prawna. Jest to rozszerzenie kręgu osób uprawnionych do reprezentacji pracodawcy w porównaniu ze skreślonym ustawą nowelizującą art. 23 k.p. Jest to zarazem regulacja, która o tyle zbliża art.
do art. 199 k.h., że według art. 199 k.h. możliwe jest określenie umową spółki (gdy zarząd jest wieloosobowy) sposobu jej reprezentacji i np. udzielenie w tym przedmiocie pełnomocnictwa osobie trzeciej. Dopiero w braku w umowie takiego postanowienia, wchodzą w rachubę zasady reprezentacji przewidziane w dalszej części tego przepisu. Nie jest więc trafne stanowisko powódki, w myśl którego ważność czynności prawnych spółki prawa handlowego zawsze zależy od jej reprezentacji przez dwóch członków zarządu. Przede wszystkim trzeba jednak podkreślić, że brzmienie art.
k.p., a zwłaszcza wyrażenie „w sprawach z zakresu prawa pracy” nie pozostawia wątpliwości co do tego, że w stanie prawnym obowiązującym od dnia 2 czerwca 1996 r. ustawodawca oddzielił sprawę reprezentacji pracodawcy w sprawach z zakresu prawa pracy i uregulował ją w tym właśnie przepisie, od sprawy reprezentacji spółki w innych sprawach, np. z zakresu prawa cywilnego lub handlowego. Jest więc art.
k.p. przepisem szczególnym w stosunku do art. 199 k.h. i wobec tego ma pierwszeństwo w stosowaniu. Ponadto Sąd Najwyższy wskazał, że w regulaminie pracy spółki z ograniczoną odpowiedzialnością możliwe jest wyznaczenie na podstawie art.
k.p. osoby do dokonywania czynności z zakresu prawa pracy w sposób odmienny niż przewidziany w art. 199 k.h. Odmiennie kształtuje się sytuacja, gdy chodzi o członka zarządu spółki. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 23 września 2004 r., I PK 501/03, OSNP 2005/4/56 wskazał, że zawarcie umowy o zakazie konkurencji po ustaniu stosunku pracy (art. 101 2 k.p.) przez osobę nieuprawnioną do podejmowania w imieniu pracodawcy czynności z zakresu prawa pracy (art.
k.p. w związku z art. 374 k.h.) powoduje nieważność tej umowy, przy czym w umowach między członkami zarządu a spółką oraz sporach między tymi podmiotami, spółka reprezentowana jest przez radę nadzorczą. Wymóg ten oznacza konieczność kolegialnego działania rady, a więc radę nadzorczą in corpore, a nie jej poszczególnych członków, czy pełnomocników. Wskazać również należy na wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 grudnia 2012 r. II PK 121/12, LEX nr 1284747, w którym wskazano, że w stosunkach pracy w zakresie zasad reprezentacji pracodawcy pierwszeństwo mają regulacje prawa pracy (art.
k.p.), a wyznaczenie osoby do dokonywania za pracodawcę czynności prawnych z zakresu prawa pracy może nastąpić w każdy sposób dostatecznie ujawniający taką wolę reprezentowanego. Biorąc to pod uwagę, należy uznać, że uchwała zarządu spółdzielni (jeśli takowa zapadła), upoważniająca członka rady nadzorczej do rozwiązania z pracownikiem umowy o pracę, podjęta na wspólnym posiedzeniu zarządu i rady nadzorczej, stanowi umocowanie (wyznaczenie) tej osoby do dokonania czynności w sprawach z zakresu prawa pracy w rozumieniu art.
W ocenie Sądu Apelacyjnego umowa o zakazie konkurencji z dnia 1 sierpnia 2009 r. zawarta między (...) sp. z o.o. siedzibą w G. reprezentowaną przez K. B. (jako prezesa ds. ekonomiczno-handlowych, jak i osobę uprawnioną do samodzielnego podpisywania oświadczeń z zakresu prawa pracy na podstawie uchwały nr (...) z dnia 3 grudnia 2009 r.) a pozwanym J. M. była ważna. Zatem należało rozstrzygnąć merytorycznie o zasadności powództwa. Zaznaczyć należy, że Sąd I instancji postąpił niekonsekwentnie, albowiem na wstępie uzasadnienia wyroku wskazał, że przedmiotowa umowa jest nieważna, a następnie dokonał oceny materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie, która zdaniem Sądu Apelacyjnego była w przeważającej części błędna. Mając na względzie materiał dowodowy w postaci zeznań świadków (za wyjątkiem świadka M. S.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.