k.c., gdyż nie zostały uzgodnione z nią indywidualnie i rażąco naruszają jej interesy jako konsumenta, bowiem sposób ustalania wysokości Wartości Polisy jest w istocie tym samym, co dotychczas funkcjonowało we wzorcach umownych towarzystw ubezpieczeniowych pod nazwą opłaty likwidacyjnej, jednolicie uznawanej przez sądy powszechne, w tym Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, za klauzulę abuzywną. (pozew – k. 11-20) W dniu 26.2.2019r Sąd Rejonowy w Gdyni wydał nakaz zapłaty zgodny z żądaniem pozwu ( nakaz zapłaty w sprawie I 1 Nc 666/19, k. 111) Pozwany wniósł sprzeciw od w/w nakazu , a w nim o oddalenie powództwa w całości podnosząc, że w niniejszej sprawie strony miały do czynienia z umową ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym, którą powód wypowiedział ,podpisując przedtem załącznik – (...)OWU-0310 i (...)OWU - (...)0310-1 określający wysokość opłaty likwidacyjnej, w związku z czym całkowicie bezzasadne jest żądanie przez powoda zwrotu pozostałej części wpłaconych składek, należnych za cały okres ubezpieczenia, gdyż składki te stanowiły wynagrodzenie pozwanego za udzielenie powodowi ochrony ubezpieczeniowej oraz stanowiły zasadnicze świadczenie powoda. Pozwany wyjaśnił, że zgodnie z art. 813 § 1 k.c. zwrócił powodowi równowartość części wpłaconych składek, w sposób wyliczony zgodnie z OWU, za czas, w którym nie obejmował powoda ochroną ubezpieczeniową, a ponadto pozwany poniósł koszty zawarcia umowy ubezpieczenia z powodem oraz jej rozwiązaniem i dlatego nie może być on już traktowany jako bezpodstawnie wzbogacony w rozumieniu art. 409 k.c. Pozwany podniósł ponadto, że powód nie wskazał, że w/w klauzule OWU miałyby zostać uznane za niedozwolone oraz że postanowienia umowne dotyczące składki należnej pozwanemu nie stanowią niedozwolonych postanowień umownych, gdyż: wszelkie postanowienia umowy zostały uzgodnione między stronami oraz zaakceptowane przez powoda, postanowienia umowne określające składkę należną pozwanemu zostały określone jednoznacznie i dotyczą głównego świadczenia należnego pozwanemu, postanowienia umowy nie są sprzeczne z dobrymi obyczajami, bowiem nie można zarzucać pozwanemu wykorzystywania braku wiedzy powoda w sytuacji, gdy powód sam określił wysokość należnej składki i okres trwania umowy. Pozwany wskazał również, że całkowicie nieuzasadnione jest powoływanie się w pozwie na klauzule umowne wpisane do rejestru klauzul niedozwolonych, a dotyczące pobierania opłaty likwidacyjnej, gdyż zostały one zamieszczone w rejestrze w wyniku tzw. kontroli abstrakcyjnej oraz nie miały zastosowania w zawartej umowie, wysokość w/w opłaty została bowiem dokładnie określona w sposób jednoznaczny. (sprzeciw – k. 114-117 ) Sąd ustalił następujący stan faktyczny: W dniu 29 lipca 2011 r. L. D.
k.c., i jako takie nie wiążą powoda, gdyż nie zostały uzgodnione z nim indywidualnie i rażąco naruszają jego interesy jako konsumenta, bowiem opłaty likwidacyjne, jednolicie uznawane są przez sądy powszechne, w tym Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, za klauzulę abuzywną. Pozwany podnosił natomiast, że strony łączyła umowa ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym, wypowiedziana przez powoda, w związku z czym pozwany, zgodnie z art. 813 § 1 k.c., zwrócił powodowi równowartość części wpłaconych składek za czas, w którym nie obejmował powoda ochroną ubezpieczeniową, zaś pozostała (zatrzymana) część wpłaconych składek stanowiła ustalona w umowie i wynikająca z OWU opłatę likwidacyjną, a jednocześnie było to pokrycie kosztów poniesionych przez pozwanego za udzielenie powodowi ochrony ubezpieczeniowej. Pozwany wskazał również, że ponadto wypłacił osobom zatrudnionym, które zawarły z powodem umowę ubezpieczenia w imieniu pozwanego, prowizje, poniósł koszty prowadzenia w/w umowy i dlatego nie może być on już traktowany jako bezpodstawnie wzbogacony w rozumieniu art. 409 k.c. Pozwany zarzucał także, że postanowienia umowne dotyczące składki należnej pozwanemu nie stanowią niedozwolonych postanowień umownych, gdyż: zostały uzgodnione między stronami oraz zaakceptowane przez powoda, zostały określone jednoznacznie i dotyczą głównego świadczenia należnego pozwanemu oraz nie są sprzeczne z dobrymi obyczajami, bowiem nie można zarzucać pozwanemu wykorzystywania braku wiedzy powoda w sytuacji, gdy powód sam określił wysokość należnej składki i okres trwania umowy. Pozwany wskazał również na niezasadność powoływania się przez powoda na klauzule umowne wpisane do rejestru klauzul niedozwolonych, a dotyczące pobierania opłaty likwidacyjnej, gdyż zostały one zamieszczone w rejestrze w wyniku tzw. kontroli abstrakcyjnej oraz nie miały zastosowania w zawartej umowie. Podniósł tez zarzut przedawnienia roszczenia , powołując się na art. 819 k.c ( roszczenia z umowy ubezpieczenia przedawniają się z upływem lat 3).Wskazał tez na fakt, że proponował podpisanie aneksu do umowy zmieniającego wysokość opłaty likwidacyjnej na kwotę korzystniejszą, niż wynikająca z zawartej umowy, czego powód nie chciał uczynić, negując zasadność pobierania tej opłaty w ogóle. Wobec powyższych stanowisk stron rzeczą Sądu w niniejszej sprawie było ustalenie, czy postanowienia umowy łączącej strony, dotyczące wysokości i sposobu ustalania kwoty stanowiącej opłatę likwidacyjną ,potrąconą przez pozwanego w przypadku rozwiązania (wygaśnięcia) umowy, stanowią niedozwolone postanowienia umowne, o jakich mowa w art.
k.c., a zatem, czy postanowienia te nie zostały indywidualnie uzgodnione z powodem - konsumentem, czy kształtują one prawa i obowiązki powoda w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy oraz czy postanowienia te nie odnoszą się do określonych jednoznacznie głównych świadczeń stron, a także , czy roszczenie powoda jest przedawnione. W pierwszej kolejności Sąd zważył, iż z treści dokumentów złożonych w sprawie jednoznacznie wynika, iż umowa łącząca strony nie była klasyczną umową ubezpieczenia na życie i dożycie, o której mowa w art. 805 § 1 k.c. oraz art. 829 § 1 k.c., lecz umową ubezpieczenia na życie i dożycie połączoną z gromadzeniem przez powoda środków finansowych oraz ich inwestowaniem przez pozwanego. Jednoznacznie wskazuje na to treść OWU, określająca przedmiot łączącej strony umowy, na który oprócz udzielania ochrony ubezpieczeniowej składają się również: długoterminowe gromadzenie środków finansowych przez Ubezpieczającego oraz inwestowanie składek . Jak wynika z definicji pojęć zawartych w § 2 OWU pozwany - w ramach łączącej strony umowy - zajmował się, poza udzielaniem ochrony ubezpieczeniowej, również inwestowaniem środków gromadzonych przez powoda w celu wypracowania zysku, w którym udział powinien zostać wypłacony powodowi w przypadkach określonych w OWU. Zgodnie z treścią art.
kwestii indywidualnego uzgodnienia z powodem - konsumentem - treści spornych postanowień umownych zawartych w §18 ust. 8 OWU, wskazać należy na treść par.3 powyższego przepisu, zgodnie z którym nie uzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu i w szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. W ocenie Sądu nie ulega żadnej wątpliwości, iż wskazywane przez powoda postanowienia dotyczące wysokości opłaty likwidacyjnej i jej pobierania, nie podlegały indywidualnym uzgodnieniom z powodem i powód nie miał żadnego wpływu na ich treść, lecz zostały one narzucone w ramach stosowanego przez pozwanego wzorca umowy. Wskazują na to w szczególności przedstawione przez powoda okoliczności i sposób zawarcia umowy, co do których powód zeznał, że na spotkaniu z pośrednikiem ubezpieczeniowym została mu przedłożona przygotowana umowa, w której tylko wpisano dane powoda oraz że negocjacjom między stronami podlegała wysokość składki (która to wysokość składki). O indywidualnym uzgodnieniu nie świadczy również to, że na kwestionowane postanowienia dotyczące wysokości i sposobu ustalania w/w opłaty powód wyraził zgodę składając stosowne oświadczenie, tj. podpisując umowę ubezpieczenia, jak również podpisując oświadczenie o otrzymaniu i zapoznaniu się z dokumentami zawierającymi te postanowienia. Również możliwość zapoznania się przez powoda z treścią tych dokumentów przed ich podpisaniem oraz idąca za tym możliwość rozważenia przez powoda wszystkich konsekwencji wynikających z zawarcia umowy, w tym skutków związanych z rozwiązaniem umowy przed końcem okresu jej obowiązywania, nie świadczy o tym, że postanowienia uprawniające pozwanego do zatrzymania części środków zgromadzonych przez powoda jako opłata likwidacyjna zostały uzgodnione z powodem indywidualnie. Z zebranego w sprawie materiału dowodowego, w tym z wiarygodnych zeznań powoda, nie wynika więc, aby powód zawierając z pozwanym umowę w oparciu o sporny wzorzec umowy miał rzeczywisty wpływ na kształtowanie jego treści i aby treść ta w zakresie wysokości i sposobu ustalania kwoty opłaty likwidacyjnej podlegała indywidualnym negocjacjom między powodem a pozwanym. Wskazać przy tym należy, iż ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje (art.
k.c.), a zatem w niniejszej sprawie ciężar ten spoczywał na pozwanym, który ciężarowi temu nie sprostał. W dalszej kolejności Sąd zważył, że sporne postanowienia umowne dotyczące wysokości i sposobu ustalania kwoty świadczenia podlegającego wypłacie na rzecz ubezpieczonego w związku z przedterminowym rozwiązaniem umowy nie dotyczą głównych świadczeń stron umowy ubezpieczenia na życie i dożycie połączonej z gromadzeniem przez ubezpieczonego środków finansowych oraz ich inwestowaniem przez ubezpieczyciela. Za postanowienia określające główne świadczenia stron każdej umowy uznać należy, zdaniem Sądu, takie elementy konstrukcyjne umowy, bez których uzgodnienia nie doszłoby do jej zawarcia - czyli tzw. essentialia negotii. W przypadku przedmiotowej umowy ubezpieczenia są to: udzielenie ochrony ubezpieczeniowej i spełnienie świadczenia ubezpieczeniowego przez pozwanego w przypadku zajścia wypadku ubezpieczeniowego (zgonu ubezpieczonego lub dożycia) oraz ciążąca na powodzie zapłata składki ubezpieczeniowej. Natomiast postanowienia określające wysokość świadczeń wypłacanych przez pozwanego w sytuacji wcześniejszego rozwiązania umowy nie mogą zostać uznane za postanowienia określające główne świadczenia stron, gdyż nie warunkują one bytu umowy ubezpieczenia na życie i dożycie połączonej z gromadzeniem przez ubezpieczonego środków finansowych oraz ich inwestowaniem przez ubezpieczyciela, bowiem nie mają związku z zajściem jakiegokolwiek z wypadków ubezpieczeniowych objętych zakresem tej umowy. Postanowienia te mogą zatem zostać uznane za klauzule abuzywne na podstawie art.
Przechodząc do kwestii kształtowania przez sporne postanowienia umowne praw i obowiązków powoda w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jej interesy, zgodzić należy się z poglądami wyrażanymi w orzecznictwie, w szczególności w orzecznictwie Sądu Najwyższego, iż rażące naruszenie interesów konsumentów polega na nieusprawiedliwionej dysproporcji praw i obowiązków na ich niekorzyść, zaś ukształtowanie praw i obowiązków konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami w zakresie treści stosunku obligacyjnego wyraża się w tworzeniu klauzul godzących w równowagę kontraktową stron (patrz: wyrok SN z dnia 13 lipca 2005 r. w sprawie I CK 832/04, Lex nr 159111). W ocenie Sądu określona w spornych postanowieniach umownych wysokość opłaty likwidacyjnej jest rażąco wygórowana i powoduje, że w przypadku rozwiązania umowy przed końcem 10-go roku tego okresu ubezpieczony konsument pozbawiony zostaje możliwości uzyskania zwrotu wszystkich wpłaconych przez niego uprzednio składek, gdyż środki te przejmuje pozwany w postaci opłaty likwidacyjnej procentowo proporcjonalnej do roku, w którym następuje rezygnacja – niezależnie od wartości środków jakie wpłacił ubezpieczony, który ponadto nie ma możliwości uniknięcia zatrzymania przez pozwanego części wpłaconych przez sobie środków, gdyż środki te są automatycznie potrącane przez pozwanego z kwot przysługujących ubezpieczonemu. Takie ukształtowanie stosunku prawnego pomiędzy pozwanym jako ubezpieczycielem, a ubezpieczonym konsumentem jest sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy słabszej strony tego stosunku prawnego tj. konsumenta. Zdaniem Sądu wysokość i sposób ustalania świadczenia wypłacanego ubezpieczonemu w przypadku wcześniejszego rozwiązania umowy powinny być uzależnione wyłącznie od kosztów, jakie pozwany faktycznie ponosi w związku z wygaśnięciem umowy ubezpieczenia oraz od związanego z tym zdarzeniem ryzyka pozwanego (tak też Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 19 marca 2007 r. w sprawie III SK 21/06, OSNP 2008/11-12/181). Natomiast sposób określenia wysokości opłaty likwidacyjnej , tj. określenie kwot, których wielkość zależy od daty rozwiązania umowy (tj. roku obowiązywania polisy, w którym następuje rozwiązanie umowy), nie znajduje żadnego uzasadnienia w rzeczywiście ponoszonych przez pozwanego kosztach, ani nie pozostaje w związku z jego ryzykiem. Pozwany w ogóle nie uzasadnił przy tym, ani nie wyjaśnił mechanizmu ustalania w/w opłaty, zaś w ocenie Sądu mechanizm ten jest nieczytelny, gdyż odwołuje się do szeregu pojęć umieszczonych w różnych miejscach OWU i polisy, a nadto ustalenie tej kwoty, czy też jej zweryfikowanie przez ubezpieczonego konsumenta nie jest możliwe, gdyż mechanizm ten uwzględnia dane znane tylko pozwanemu . Z drugiej natomiast strony pozwany dysponuje prostym mechanizmem pobierania (zatrzymywania) części środków zgromadzonych przez ubezpieczonego w drodze potrącenia z kwoty przysługującej ubezpieczonemu, co w ocenie Sądu świadczy o naruszeniu przez pozwanego równowagi kontraktowej stron. Z treści spornych postanowień umownych oraz powyższych rozważań wynika, że ubezpieczyciel, stosując sporne postanowienia umowne, przewidział dla ubezpieczonego konsumenta swoistą sankcję za rezygnację z dalszego kontynuowania umowy bez powiązania jej z realnie poniesionymi wydatkami. Nie ulega natomiast wątpliwości, że niedozwolone są postanowienia umowne uszczuplające ustawowe uprawnienia konsumenta. Uprawnienie ubezpieczającego do wypowiedzenia umowy ubezpieczenia na życie w każdym czasie jej trwania (art. 830 § 1 k.c.) jest uprawnieniem prawnokształtującym, które - wobec treści spornych postanowień umownych - podlega materialnemu ograniczeniu poprzez zastrzeżenie przez ubezpieczyciela opłaty za rezygnację z polisy (w postaci zatrzymanej części zgromadzonych środków, pomniejszających Wartość Polisy) w kwocie, która czyni korzystanie z prawa do zrezygnowania z ubezpieczenia iluzorycznym. Osoba rozsądnie oceniająca rzeczywistość powstrzyma się bowiem z rezygnacją z ochrony ubezpieczeniowej w tych latach jej trwania, kiedy Wartość Polisy stanowi nieznaczną część środków zgromadzonych przez ubezpieczonego, gdyż rozwiązanie umowy jest wtedy skrajnie niekorzystne. Nałożenie we wzorcu umowy na konsumenta de facto obowiązku zapłaty kwoty pieniężnej (poprzez pomniejszenie Wartości Polisy), i to w znacznej wysokości, w razie skorzystania przez niego z prawa przyznanego mu w ustawie do rozwiązania umowy w pierwszych 9-u latach jest więc sprzeczne z dobrymi obyczajami, gdyż zmierza do ograniczenia ustawowego prawa konsumenta, czyniąc ekonomicznie nieopłacalnym korzystanie z tego prawa. Wskazać jeszcze należy, że w relacji ubezpieczyciel – konsument oraz wobec łączącej ich umowy ubezpieczenia połączonej z gromadzeniem przez konsumenta środków finansowych i ich inwestowaniem przez ubezpieczyciela, to konsument jest zdecydowanie stroną słabszą i to on ponosi, w ocenie Sądu, znacznie większe ryzyko związane z zainwestowaniem swoich własnych środków finansowych w instrumenty finansowe, których wyniki finansowe są praktycznie niemożliwe do przewidzenia, co może skutkować zarówno zyskiem jak i utratą zainwestowanych przez konsumenta środków. Podsumowując powyższe rozważania uznać należało, iż kwestionowane przez powoda postanowienia dotyczące opłaty likwidacyjnej w przypadku rozwiązania umowy przed końcem okresu jej obowiązywania kształtują prawa i obowiązki powoda jako konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami oraz rażąco narusza jego interes, gdyż nie zabezpieczają interesu powoda jako słabszej strony umowy ubezpieczenia i prowadzą do uzyskiwania przez ubezpieczyciela korzyści kosztem ubezpieczonego. Postanowienia te stanowią zatem w ocenie Sądu niedozwolone postanowienia umowne, o jakich mowa w art.
Powód ma więc prawo żądać od pozwanego zwrotu zatrzymanej części zgromadzonych przez siebie środków, gdyż wysokość wypłaconej mu kwoty została ustalona według zasad nieskutecznych w stosunku do niego. Zatrzymana przez pozwanego część środków zgromadzonych przez powoda została więc zatrzymana bez podstawy prawnej, a tym samym pozwany bezpodstawnie uzyskał korzyść majątkową względem powoda (art. 405 k.c.). Pozwany jest więc zobowiązany do zwrotu powodowi uzyskanej korzyści majątkowej, a zatem roszczenie powoda dochodzone w niniejszej sprawie zasługiwało co do zasady na uwzględnienie. Wskazać przy tym należy, że pozwany w żaden sposób nie wykazał, aby uzyskana przez niego korzyść majątkowa została przez niego zużyta lub utracona w taki sposób, że nie jest już wzbogacony, co zgodnie z art. 409 k.c. skutkowałoby wygaśnięciem obowiązku zwrotu korzyści majątkowej. Pozwany w szczególności nie wykazał, że zapłacił pośrednikowi zawierającemu z powodem umowę w imieniu pozwanego prowizje i w jakiej wysokości, albo poniósł inne koszty w tej kwestii, w związku z czym podniesiony w tym zakresie zarzut pozwanego należało uznać za gołosłowny. Mając jednak na względzie złożony charakter umowy łączącej strony, tzn. że umowa ta łączyła w sobie umowę ubezpieczenia na życie i dożycie (wraz z dodatkowymi umowami ubezpieczenia na wypadek śmierci oraz na wypadek trwałego inwalidztwa - spowodowanych nieszczęśliwym wypadkiem) oraz umowę, której przedmiotem było gromadzenie przez powoda środków finansowych i ich inwestowanie przez pozwanego w celu wypracowania zysku, Sąd uznał, że w zakresie dotyczącym umowy ubezpieczenia na życie i dożycie wraz z w/w dodatkowymi umowami ubezpieczenia zastosowanie znajdzie wskazywany przez pozwanego art. 813 § 1 k.c., zgodnie z którym składkę oblicza się za czas trwania odpowiedzialności ubezpieczyciela, a w przypadku wygaśnięcia stosunku ubezpieczenia przed upływem okresu na jaki została zawarta umowa, ubezpieczającemu przysługuje zwrot składki za okres niewykorzystanej ochrony ubezpieczeniowej. Ubezpieczyciel ma zatem prawo zatrzymania części wpłaconych składek za okres udzielonej ochrony ubezpieczeniowej. Pozwany miał więc prawo zatrzymania części środków finansowych zgromadzonych przez powódkę w okresie obowiązywania umowy w kwocie odpowiadającej składkom ubezpieczeniowym należnym za okres udzielonej powódce ochrony ubezpieczeniowej. Podsumowując powyższe rozważania Sąd uznał, że w związku z rozwiązaniem umowy ubezpieczenia z dnia 29 lipca 2011 r. przed końcem okresu jej obowiązywania powodowi należy się od pozwanego zwrot środków zgromadzonych przez niego na rachunku w wysokości 26.711,38 zł pomniejszonych o opłatę od wykupu. Ponieważ zaś pozwany wypłacił dotychczas powodowi bezspornie kwotę 21.274, zł, to do zapłaty pozostaje jeszcze kwota 5437,38 zł, którą Sąd w pkt. I wyroku zasądził od pozwanego na rzecz powoda na podstawie § 24 ust.1 OWU, , dotyczących umowy ubezpieczenia na życie i dożycie z dnia 29 lipca 2011 r., w zw. z art.
oraz w zw. z art. 405 k.c. Ponadto na podstawie art. 481 § 1 i § 2 k.c. Sąd zasądził również odsetki ustawowe za opóźnienie od w/w kwoty od dnia 4 września 2018 r. (tj. zgodnie z żądaniem pozwu) do dnia zapłaty. O kosztach procesu Sąd orzekł natomiast zgodnie z zasadą, że przegrywający ponosi koszty w zakresie przegranej na podstawie art. 98 k.p.c. w zw. z § 2 pkt 3 oraz § 15 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 3 października 2016 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych i adwokatów. Powód poniósł koszty procesu w łącznej wysokości 2067,00 zł, w tym opłatę sądową od pozwu w wysokości 250,00 zł, koszt wynagrodzenia radcy prawnego w wysokości 1800,00 zł oraz opłatę skarbową od pełnomocnictwa w kwocie 17,00 zł. Pozwany poniósł natomiast koszty procesu w łącznej wysokości 1817 zł, w tym wynagrodzenia adwokackiego w wysokości 1800,00 zł oraz opłatę skarbową od pełnomocnictwa w kwocie 17,00 zł. W związku z tym, że powód wygrał niniejszy proces w 100%, to należy mu się zwrot kosztów procesu w kwocie 2067 zł i taką kwotę Sąd w pkt. II wyroku zasądził na jego rzecz od pozwanego.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.