Sygn. akt III APa 4/14 III APz 15/15 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 31 maja 2019 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w składzie: Przewodniczący -
§ 3k.p.
dyskryminowanie bezpośrednie istnieje wtedy, gdy pracownik z jednej lub z kilku przyczyn określonych w § 1 był, jest lub mógłby być traktowany w porównywalnej sytuacji mniej korzystnie niż inni pracownicy. Katalog przyczyn nierównego traktowania, wymieniony w § 1, jest otwarty na co wskazuje wyrażenie „w szczególności”, a zatem ustawa chroni pracownika przed bezprawną dyskryminacją z jakiejkolwiek przyczyny. W myśl z art. 18 3b § 1 k.p., za naruszenie zasady równego traktowania w zatrudnieniu, z zastrzeżeniem § 2-4, uważa się różnicowanie przez pracodawcę sytuacji pracownika z jednej lub kilku przyczyn, określonych w art.
§ 1
k.p., którego skutkiem jest w szczególności: odmowa nawiązania lub rozwiązanie stosunku pracy; niekorzystne ukształtowanie wynagrodzenia za pracę lub innych warunków zatrudnienia albo pominięcie przy awansowaniu lub przyznawaniu innych świadczeń związanych z pracą; pominięcie przy typowaniu do udziału w szkoleniach podnoszących kwalifikacje zawodowe; chyba że pracodawca udowodni, że kierował się obiektywnymi powodami. Sąd Okręgowy zwrócił uwagę na charakterystyczny dla spraw o naruszenie zasady równego traktowania w zatrudnieniu rozkład ciężaru dowodzenia, zauważając, że w tych sprawach ciężar dowodu rozkłada się w ten sposób, że po wskazaniu przez pracownika faktów uprawdopodobniających zarzut nierównego traktowania w zatrudnieniu, pracodawca ma obowiązek udowodnić, że kierował się obiektywnymi powodami (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 maja 2012 r., II PK 245/11, Lex nr 1226841). Tak więc zadaniem pracownika nie jest udowodnienie, a jedynie uprawdopodobnienie zarzutu nierównego traktowania, natomiast ciężar dowodu, że do takiego naruszenia nie doszło spoczywa na pracodawcy. Jest to odstępstwo od generalnej zasady obowiązującej w polskiej procedurze cywilnej wyrażonej w art. 6 k.c., wedle której ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne. Sąd jednakże również zauważył, że w sporach, w których pracownik wywodzi swoje roszczenia z faktu naruszenia wobec niego zakazu dyskryminacji, spoczywa na nim obowiązek przytoczenia takich okoliczności faktycznych, które uprawdopodobnią nie tylko to, że jest lub był nierówno traktowany, ale i to, że to zróżnicowanie spowodowane było niedozwoloną przyczyną. Dopiero w razie uprawdopodobnienia obu tych okoliczności na pracodawcę przechodzi ciężar wykazania (udowodnienia), że to nierówne traktowanie - jeżeli faktycznie nastąpiło - było obiektywnie usprawiedliwione i nie wynikało z przyczyn pozwalających na przypisanie mu działania dyskryminującego pracownika (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 2 października 2012 r., II PK 82/12, LEX nr 1243029). Kluczową rolę odgrywa więc wskazanie kryterium, wedle którego pracodawca miał dyskryminować powódkę. Dyskryminacja nie może być utożsamiana ze "zwykłym" nierównym traktowaniem pracownika w zatrudnieniu. Dyskryminowaniem w rozumieniu art.
k.p. jest nierówne traktowanie w zatrudnieniu z określonych przyczyn i nie jest wystarczające wskazanie na "podłoże dyskryminacyjne" – tak trafnie Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 23 maja 2012 r., I PK 173/11 (Lex nr 1219490). Sąd pierwszej instancji zauważył, że z powołanymi powyżej przepisami dotyczącymi naruszenia przez pracodawcę zasad równego traktowania w zatrudnieniu koresponduje przepis art. 186 7k.p., którego ratio legis polega na przeciwdziałaniu dyskryminacji pracowników korzystających z urlopu wychowawczego, podkreślając przy tym, że celem obu tych wzajemnie uzupełniających się regulacji jest zapewnienie jak najpełniejszej ochrony pracowników ze względu na macierzyństwo. W ocenie Sądu pierwszej instancji nie ulega najmniejszej wątpliwości, że jedyną przyczyną niekorzystnego dla powódki zróżnicowania wysokości wynagrodzenia było skorzystanie przez nią z urlopu wychowawczego. Zdaniem tego Sądu, gdyby powódka nie udała się na ww. urlop, jej wynagrodzenie systematycznie wzrastałoby do poziomu wynagrodzeń osób zajmujących analogiczne stanowiska. Jedynym logicznym powodem uzasadniającym zróżnicowanie poziomu wynagrodzeń powódki w stosunku do pozostałych pracowników było wyłącznie macierzyństwo i skorzystanie przez powódkę z uprawnień przysługujących matce w związku z narodzinami dziecka. Poza tym, gdyby nawet uznać, że pracodawca chciał ukształtować wynagrodzenie powódki w tenże niekorzystny dla powódki sposób, mógł to uczynić jedynie poprzez odpowiednie zastosowanie art. 42 k.p., czyli poprzez wypowiedzenie powódce warunków pracy i płacy. Skoro bezwzględnie obowiązujące przepisy prawa pracy (art. 186 4 k.p.) nakazywały ukształtować wynagrodzenie powódki w określony sposób, wszelkie odstępstwo od tych zasad mogło być dokonane jedynie w drodze wypowiedzenia zmieniającego. Uwzględniwszy powołane powyżej przepisy statuujące odwrócony ciężar dowodu, Sąd Okręgowy podkreślił, że powódka w sposób więcej niż dostateczny uprawdopodobniła nierówne traktowanie w zatrudnieniu polegające na dyskryminacji płacowej, jak również precyzyjnie wskazała kryterium dyskryminacyjne, którym było macierzyństwo. Natomiast pracodawca w żaden sposób nie wykazał, że istniały jakiekolwiek obiektywne powody różnicowania sytuacji pracowników, to jest takie powody, które wynikały z charakteru i właściwości pracy wykonywanej przez powódkę. Wobec powyższego, roszczenie powódki, zdaniem Sądu Okręgowego, zasługiwało na uwzględnienie co do zasady. W przypadku naruszenia zasady równego traktowania w zatrudnieniu w zakresie wysokości wynagrodzenia w przeszłości pracownik może dochodzić odszkodowania w wysokości różnicy między wynagrodzeniem, jakie powinien otrzymywać bez naruszenia zasady równego traktowania a wynagrodzeniem rzeczywiście otrzymanym (art. 18 3d k.p.). (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 lutego 2007 r., I PK 242/06). Ponieważ dyskryminacja polegała na wypłacaniu wynagrodzenia w zaniżonej wysokości, szkodę stanowiła suma różnic pomiędzy wynagrodzeniami faktycznie otrzymywanymi, a tymi należnymi powódce. Zgłoszenie przez pozwanego zarzutu przedawnienia odnośnie roszczenia o zapłatę zaległego wynagrodzenia spowodowało, że nie doszło do całkowitego wyrównania szkody powódki na podstawie art. 186 4 k.p. Niemniej powódka żądała kwoty 10.000 zł z tytułu dyskryminacji z opisanych wyżej przyczyn. Sąd Okręgowy zauważył, że kwota ta wyczerpuje jedynie część sumy różnic w wynagrodzeniach powódki za okres od 31 lipca 2004 r. do lutego 2008 r., które uległy już przedawnieniu. Równocześnie wskazał, że zgodnie z art. 321 §1 k.p.c. sąd nie może wyrokować co do przedmiotu, który nie był objęty żądaniem, ani zasądzać ponad żądanie; podkreślił, że sąd nie może zasądzić roszczenia w większej wysokości niż żądał powód, również wtedy, gdy z okoliczności sprawy wynika bez wątpienia, że powodowi przysługuje świadczenie w większym rozmiarze (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 6 grudnia 2012 r., I ACa 717/12, LEX nr 1299000). Sąd pierwszej instancji wskazał, że będąc związany wysokością dochodzonego odszkodowania, nie mógł zasądzić ponad zgłoszone pozwem żądanie. Odnosząc się do wysokości zasądzonego odszkodowania, Sąd Okręgowy brał pod uwagę podnoszone przez powódkę zarzuty, iż dyskryminacja spowodowała u niej rozstrój zdrowia w postaci nadczynności tarczycy i autoimmunologicznej choroby G.-B.. Zdaniem tego Sądu, powódka nie wskazała wysokości szkody, którą poniosła z tego tytułu, jak również nie wykazała związku przyczynowego między dyskryminacją a powstaniem choroby, poprzestając jedynie na twierdzeniu, iż stres może przyczynić się do powstania choroby. Niemniej brak udowodnienia wpływu dyskryminacji na stan zdrowia powódki nie miał żadnego wpływu na wysokość zasądzonego odszkodowania, bowiem wykazanie zaistnienia przesłanki rozstroju zdrowia, w przeciwieństwie do roszczeń związanych ze stosowaniem mobbingu, nie jest obligatoryjne w przypadku zasądzania odszkodowania za naruszenie zasad równego traktowania w zatrudnieniu. Zgodnie z art. 94 3 §3 pracownik, u którego mobbing wywołał rozstrój zdrowia, może dochodzić od pracodawcy odpowiedniej sumy tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. Brak jest odpowiednika niniejszego przepisu w regulacjach dotyczących przyznawania odszkodowania za naruszenie zasad równego traktowania w zatrudnieniu, zatem brak jest podstaw do obciążania powódki negatywnymi konsekwencjami nieudowodnienia faktu, do którego udowodnienia nie była zobligowana. Odszkodowanie z tytułu naruszenia zasad równego traktowania w zatrudnieniu należy się powódce niezależnie od wykazania, iż dyskryminacja negatywnie odbiła się na jej zdrowiu. Biorąc pod uwagę powyższe, Sąd pierwszej instancji uznał żądanie powódki zapłaty kwoty 10.000 zł z tytułu odszkodowania za w pełni uzasadnione, czemu dał wyraz w punkcie trzecim wyroku. Odnosząc się do roszczenia o odszkodowanie z tytułu pozbawienia możliwości awansowania, Sąd Okręgowy zauważył, że znajdą tu analogiczne zastosowanie wskazane powyżej reguły dotyczące rozkładu ciężaru dowodzenia, toteż to na powódce ciążył obowiązek uprawdopodobnienia okoliczności, że pracodawca zablokował jej możliwość awansu poprzez przydzielenie jej stanowiska pracy nierokującego możliwością otrzymania w przyszłości wyższego stanowiska służbowego. Nadto powódka była zobowiązana do wskazania przyczyny, ze względu na którą pracodawca przydzielił jej stanowisko pracy uniemożliwiające jej rozwój kariery zawodowej. Sąd pierwszej instancji podniósł, że z zasadą ciężaru dowodu łączy się negatywna konsekwencja dla strony niepotrafiącej udowodnić swoich twierdzeń. Sąd powinien przyjąć za prawdziwe fakty udowodnione przez stronę obciążoną dowodem i pominąć te, których nie wykazała w sposób przekonujący. Ponadto z powyższego wynika jeszcze jedna konsekwencja – sąd ma obowiązek rozstrzygnięcia merytorycznego w danej sprawie, nawet wtedy, gdy postępowanie dowodowe nie przyniosło efektu. Zgodnie z podzielanym powszechnie poglądem doktryny, w takim wypadku sąd powinien rozstrzygnąć na niekorzyść osoby, która opierała swe twierdzenia na faktach nieudowodnionych (P. Machnikowski (w:) Kodeks cywilny..., red. E. Gniewek, t. I, s. 34; podobnie K. Piasecki (w:) Kodeks postępowania cywilnego..., red. K. Piasecki, s. 770). W opinii Sądu pierwszej instancji, powódka nie wywiązała się tych obowiązków, gdyż nie uprawdopodobniła w żaden sposób faktu dyskryminacji polegającej na pominięciu przy awansowaniu. W toku postępowania powódka wskazywała ogólnie na brak możliwości awansu w trakcie kariery zawodowej od momentu powrotu z urlopu wychowawczego do chwili rozwiązania stosunku pracy, nie sygnalizując jednakże żadnych weryfikowalnych przejawów tej dyskryminacji. Jedynym zdarzeniem uwypuklonym przez powódkę był przypadek powierzenia W. D. stanowiska kierownika referatu. Jednakże z zebranego w sprawie materiału dowodowego, a zwłaszcza z zeznań P. W. (k. 664-666) wynika zdaniem Sądu pierwszej instancji, że każdy mógł zostać kierownikiem referatu, powódka potencjalnie też. Świadek ten podkreślił, że stanowisko, które zajmowała powódka niekoniecznie uniemożliwiało jej awans zawodowy. Nadto świadek dodał, iż nie brał kandydatury powódki pod uwagę, ponieważ uważał, iż najlepszą osobą na to stanowisko była W. D., która zajmowała równorzędne stanowisko co powódka. Sąd Okręgowy podkreślił, że dyskryminacją polegającą na pominięciu w awansowaniu byłoby całkowite pominięcie kandydatury powódki z określonych przyczyn w procedurze obsadzania stanowiska kierowniczego, nie zaś sam fakt powierzenia takiego stanowiska innej osobie. Subiektywne odczucia powódki niepoparte żadnymi merytorycznymi argumentami nie mogą prowadzić do prostego uznania, że pracodawca dopuścił się wobec niej dyskryminacji. Sąd Okręgowy podkreślił, że takie postrzeganie dyskryminacji spowodowałoby, że z analogicznymi żądaniami mogłaby wystąpić każda inna współpracownica powódki, która nie otrzymała awansu na stanowisko kierownika referatu, co w rezultacie doprowadziłoby to do absurdu, gdyż każdy pracownik ZUS mógłby występować z roszczeniem o odszkodowanie w sytuacji niepowołania go na kierownicze stanowisko. Sad pierwszej instancji zauważył, że niemożliwym jest powierzenie funkcji kierowniczej każdemu pracownikowi, toteż pracodawca, powierzając określonemu pracownikowi stanowisko kierownicze, musi dokonać stosownego wyboru pomiędzy osobami na nie pretendującymi. Równość w zatrudnieniu polega w takiej sytuacji nie na zagwarantowaniu każdemu awansu zawodowego, lecz na zagwarantowaniu identycznych szans do otrzymania tegoż awansu. Zatem niedozwolone jest wszelkie dyskryminacyjne traktowanie pracowników polegające na odrzucaniu lub negatywnym ocenianiu ich kandydatur wyłącznie ze względu na kryteria wskazane w art. 183a §1 k.p. Dlatego w punkcie czwartym wyroku Sąd pierwszej instancji oddalił powództwo w zakresie odszkodowania za dyskryminację w zatrudnieniu, polegającą na pozbawieniu powódki możliwości awansowania. W tym samym punkcie wyroku Sąd Okręgowy oddalił również powództwo o podwyższenie łącznej kwoty dochodzonych roszczeń o wartość podatku wynikającego z przekroczenia pierwszego progu podatkowego w 2011 r. Zdaniem Sądu pierwszej instancji, roszczenie to jest całkowicie niezasadne, a ponad to w razie uprawomocnienia się wyroku wartość zasądzonych należności zostanie doliczona do dochodu osiągniętego przez powódkę w bieżącym roku podatkowym, nie zaś w roku 2011 r., istotny jest bowiem moment uzyskania dochodu, a nie złożenia pozwu. Poza tym żądanie to jest, zdaniem Sądu pierwszej instancji przedwczesne, gdyż rzeczona szkoda w majątku powódki jeszcze nie powstała, ponieważ powódka nie była zobowiązana do zapłaty podatku w chwili wyrokowania. Sąd pierwszej instancji zauważył również, że wymienione na wstępie orzeczenie nie jest prawomocne, toteż nie ma pewności, w którym roku podatkowym powódka osiągnie dochód w postaci zasądzonych przez Sąd należności, gdyż strona pozwana może się jeszcze odwołać od niniejszego wyroku. Ponadto zdaniem Sądu pierwszej instancji brak jest związku przyczynowego pomiędzy działaniem pracodawcy, a zobowiązaniem podatkowym powódki wobec Skarbu Państwa. W punkcie drugim wyroku Sąd pierwszej instancji orzekł na podstawie art. 355 § 1 k.p.c. w zw. z art. 203 § 1 k.p.c. uznając, że cofnięcie pozwu w tym zakresie nie jest sprzeczne z prawem lub zasadami współżycia społecznego, ani nie zmierza do obejścia prawa (art. 203 § 4 k.p.c.). Powyższe cofnięcie pozwu obejmuje również żądanie wyrównania za okres od 3 listopada 2009 r. do 2 września 2010 r., w którym to okresie powódce był wypłacany zasiłek chorobowy, a następnie świadczenie rehabilitacyjne przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych, w miejsce wynagrodzenia za pracę. Cofnięcie pozwu wynikało z niemożności sprecyzowania przez powódkę dokładnej kwoty roszczenia. Ponieważ cofnięcie pozwu nastąpiło bez zrzeczenia się roszczenia, nie pozbawia to powódki możliwości dochodzenia roszczeń z tego tytułu w przyszłości. W punkcie piątym Sąd pierwszej instancji orzekł na podstawie art. 102 k.p.c., który stanowi, że w wypadkach szczególnie uzasadnionych sąd może zasądzić od strony przegrywającej tylko część kosztów albo nie obciążać jej w ogóle kosztami. Do kręgu "wypadków szczególnie uzasadnionych" należą okoliczności zarówno związane z samym przebiegiem procesu, jak i leżące na zewnątrz. Do pierwszych zalicza się np. charakter żądania poddanego rozstrzygnięciu, jego znaczenie dla strony, subiektywne przekonanie strony o zasadności roszczeń, przedawnienie, do drugich - sytuację majątkową i życiową strony, z zastrzeżeniem, że nie jest wystarczające powołanie się jedynie na trudną sytuację majątkową, nawet jeżeli była podstawą zwolnienia od kosztów sądowych (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 8 stycznia 2013 r., I ACa 697/12, LEX nr 1281107). W ocenie Sądu Okręgowego, w niniejszym przypadku należało zastosować art. 102 k.p.c. ze względu na subiektywne przekonanie strony o zasadności roszczeń, jak i znaczenie żądania dla strony. Nie bez znaczenia była także sytuacja majątkowa powódki, która pozostaje bez pracy i ma do spłaty zobowiązania z tytułu kredytu. Dlatego Sąd Okręgowy postanowił nie obciążać jej kosztami zastępstwa procesowego strony pozwanej. W punkcie szóstym wyroku Sąd pierwszej instancji orzekł na podstawie art. 477 2 § 1 k.p.c., w myśl którego, zasądzając należność pracownika w sprawach z zakresu prawa pracy, sąd z urzędu nada wyrokowi przy jego wydaniu rygor natychmiastowej wykonalności w części nieprzekraczającej pełnego jednomiesięcznego wynagrodzenia pracownika. Zasądzana kwota stanowi miesięczne wynagrodzenie powódki za pracę. Od powyższego wyroku obie strony złożyły apelacje. Pozwany Zakład Ubezpieczeń Społecznych I Oddział w W. zaskarżył wyrok w punktach 1 i 3 zarzucając obrazę prawa materialnego w szczególności art.
§ 1, 2 i 3 k.p.
art. 18 3b § 1 k.p., art. 186 4 k.p. oraz naruszenie przepisów prawa procesowego tj. art. 233 k.p.c. poprzez przekroczenie granicy swobodnej oceny dowodów i wnosząc o zmianę zaskarżonego w punktach 1 i 3 poprzez oddalenie powództwa w całości oraz zasądzenie kosztów procesu według norm prawem przepisanych ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu do ponownego rozpoznania, pozostawiając temu Sądowi rozstrzygnięcie o kosztach postępowania. Apelujący nie zgodził się z ustaleniem przez Sąd Okręgowy dyskryminowania Powódki z powodu macierzyństwa i orzeczeniem o wyrównaniu wynagrodzenia (12.942,01 zł) i odszkodowaniu (10.000 zł). Apelujący wskazał, że w świetle wyroku Sądu Najwyższego z dnia 1.10.1984 r. (I PRN 129/84) nie wymaga „wypowiedzenia przez pracodawcę dotychczasowych warunków pracy, zatrudnienie pracownika po zakończeniu urlopu wychowawczego na innym stanowisku niż zajmowane przed urlopem, jednakże równorzędnym lub odpowiadającym kwalifikacjom, za wynagrodzeniem nie niższym od pobieranego przed tym urlopem". Apelujący wskazał, że za równorzędne stanowisko uważa się stanowisko, „które gwarantuje wynagrodzenie na dotychczasowym poziomie i zapewnia dotychczasową pozycję zawodową oraz możliwości awansowania nie mniejsze od tych posiadanych poprzednio". W tym kontekście apelujący wskazał, że przed urlopem wychowawczym powódka zatrudniona była na stanowisku inspektora i takie stanowisko otrzymała w tym samym Inspektoracie w Wydziale Rozliczeń Kont Płatników Składek. Powódka nie mogła zostać zatrudniona w Wydziale, w którym pracowała przed urlopem z powodu braku w tym czasie miejsca pracy. Powódka nie miała żadnych szczególnych kwalifikacji, posiadała tylko wykształcenie ogólne. Zaproponowane jej stanowisko nie wymagało więc, zdaniem pozwanego, wypowiedzenia warunków pracy. Apelujący wskazał też, że biorąc pod uwagę ambicje zawodowe powódki praca w Wydziale Rozliczeń Kont Płatników Składek dawała jej o wiele większe możliwości rozwoju zawodowego i awansów niż praca na Sali Obsługi Klienta. Natomiast na stanowisko zajmowane przed urlopem wychowawczym powódka wróciła w lipcu 2005 r. po znacznych zmianach organizacyjnych pozwanego (utworzono II Oddział ZUS), Zdaniem pozwanego, błędnie przyjął Sąd Okręgowy, że powódka przed urlopem wychowawczym posiadała szczególne kwalifikacje związane z obsługą interesantów. Jak wynika z dokumentów załączonych przez powódkę pierwszy kurs przeszła w grudniu 2005 r. jeden kurs odbyła w 2006 i 2007 r. pozostałe szkolenia i kursy noszą datę 2008/2009 r. Pozwany nie zgodził się również z twierdzeniem, że powódka „na stanowisku związanym z obsługą klienta wyróżniała się pod względem kwalifikacji i umiejętności" wskazując, że taką opinię wyraziła o sobie powódka w swoich zeznaniach w trakcie przesłuchania w charakterze strony, które to zeznania Sąd przyjął w całości w sposób bezkrytyczny, jednak brak jest potwierdzenia tych „wyjątkowych umiejętności i kwalifikacji" powódki w zeznaniach świadków zgłoszonych przez pozwanego. Powódka nie wyróżniała się w pracy na tle innych pracowników zatrudnionych na (...) nie napisała żadnej instrukcji, która weszła do obiegu jako dokument wewnętrzny obowiązujący u pozwanego. Wszelkie bowiem instrukcje, regulaminy czyli przepisy wewnętrzne obowiązujące w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych opracowywane są w Departamencie Legislacji Centrali ZUS i wchodzą w życie w formie zarządzenie wydanego przez Prezesa ZUS. Powódka mogła więc tworzyć instrukcje, ale tylko dla siebie. Po powrocie z urlopu wychowawczego w lipcu 2004 r. powódka nie posiadała żadnych szczególnych kwalifikacji, poza tymi, które nabyła w trakcie zatrudnienia na stanowisku inspektora (...), a wynagrodzenie jakie otrzymała nie było niższe od wynagrodzenia przysługującego jej w dniu podjęcia pracy na stanowisku zajmowanym przed urlopem wychowawczym. Ponadto praca w Wydziale (...) dawał jej o wiele większe możliwość awansu niż praca w (...) Zarzucono ponadto, że Sąd Okręgowy stanął na stanowisku, że w sprawach o naruszenie zasad równego traktowania w zatrudnieniu pracownik ma jedynie uprawdopodobnić zarzut nierównego traktowania, natomiast pracodawca ma udowodnić, że nie doszło do takiego naruszenia. Natomiast w orzecznictwie Sądu Najwyższego, zdaniem Pozwanego przeważa pogląd, że pracownik, który wywodzi swoje roszczenia z faktu naruszenia wobec niego zakazu dyskryminacji spoczywa na nim obowiązek przytoczenia takich okoliczności faktycznych, które uprawdopodobniają nie tylko to, że był wynagradzany mniej korzystnie od innych pracowników wykonujących pracę jednakową lub jednakowej wartości (art. 18 3b§ 1 w związku z art. 18 3c§1 pkt. 2, ale i to, że zróżnicowanie spowodowane było niedozwolona przyczyną. Zdaniem pozwanego stanowisko Sądu Okręgowego, że przyczyną dyskryminacyjnego traktowania powódki - w porównaniu do innych pracowników zatrudnionych na takich samych stanowiskach - było macierzyństwo nie znajduje odzwierciedlenia w materiale dowodowym sprawy. Pozwany zarzucił, że Sąd Okręgowy pominął dowody przedłożone przez pozwanego, świadczące o braku dyskryminacji powódki, z których wynika, że powódka otrzymywała wszystkie podwyżki płac i podwyżki te były zawsze wyższe niż podwyżki pozostałych pracowników, a których wynagrodzenie Sąd Okręgowy przyjął przy ustalaniu wysokości różnicy wynagrodzeń. Fakt ten nie może więc świadczyć o dyskryminacji powódki. Jak wskazał pozwany, nie może również świadczyć o dyskryminacji powódki fakt, że w sytuacjach, gdy Wydział zmuszony był do pracy w soboty, powódka ze względu na małe dziecko w soboty te nie pracowała. Nigdy nie była pomijana przy przydzielanych pracownikom nagrodach, ani nie była pomijana w dostępie do szkoleń organizowanych przez pozwanego. Ponowne zatrudnienie powódki w (...) z chwilą uzyskania wolnego miejsca prawy (po reorganizacji u pozwanego) również nie może świadczyć o jej dyskryminacji. Pozwany wskazał również, że Sąd Okręgowy zarzucając pozwanemu dyskryminację Powódki zupełnie pominął fakt, iż powódka obecnie chce się uchylić od skutków prawnych swojego oświadczenia woli, w przedmiocie rozwiązania umowy o pracę z winy pracodawcy z powodu wieloletniej dyskryminacji, bowiem jak twierdzi działała pod wpływem błędu, (sprawa toczyła się łącznie z niniejszą sprawą, ale postanowieniem Sądu z dnia 22.02.2013 r. została przekazana do rozpoznania Sądowi Rejonowemu). Według apelującego, skoro powódka rozwiązując umowę o pracę z winy pracodawcy z powodu dyskryminacji działała pod wpływem błędu to zarzuty dyskryminacji są zupełnie bezpodstawne, a zatem brak jest podstaw do zasądzenia na jej rzecz odszkodowanie z tego tytułu. Wyrok Sądu Okręgowego z dnia 9 sierpnia 2013 r. zaskarżyła również apelacją Powódka wnosząc o jego zmianę poprzez uwzględnienie powództwa w całości oraz zasądzenie od pozwanego na rzecz powódki poniesionych przez nią kosztów procesu za obydwie instancje według norm przepisanych Powódka w apelacji podniosła zarzut niezgodności ustaleń faktycznych Sądu z materiałem dowodowym zebranym w sprawie w szczególności poprzez ustalenie, że nie udowodniła ona w całości podstawy faktycznej swego roszczenia oraz zarzut naruszenia prawa materialnego polegający na jego błędnej wykładni i niewłaściwy zastosowaniu do stanu faktycznego. Powódka wnosiła o: - uchylenie wyroku w zakresie ustalenia przez Sąd Okręgowy zasadności zarzutu przedawnienia podnoszonego przez pozwanego i uznanie, że zarzut przedawnienia narusza zasady współżycia społecznego (art. 8 k.p. tożsamy z art. 5 k.c.) i nieuwzględnienie tego zarzutu w związku z nadużyciem prawa przez pozwanego oraz zasądzenie od pozwanego na rzecz powódki wyrównania wynagrodzenia za okres od sierpnia 2004 r. do lutego 200£ r. włącznie, w tym wyrównania nagrody jubileuszowej wypłaconej w marcu 2008 r. oraz cześć różnicy w wynagrodzeniu za wrzesień 2010 r. w kwocie 440 zł, których Sąd nie uwzględnił w treści wyroku, wraz z odsetkami do dnia zapłaty. - uchylenie wyroku w zakresie ustalenia, że zawezwanie pozwanego przez powódkę do próby ugodowej nie przerwało biegu przedawnienia i uznanie, że zawezwanie do próby ugodowej z dnia 3 grudnia 2010 r. przerwało bieg przedawnienia; - zasądzenie od pozwanego na rzecz powódki odszkodowania, o którym mowa w punkcie 2 pozwu oraz w pismach procesowych dnia 8 marca 2013 r. (k-493-496) oraz 29 lipca 2013 r., w łącznej wysokości 56 000 zł; - uchylenie wyroku w części dotyczącej podwyższenia łącznej kwoty dochodzonych roszczeń o kwotę podatku dochodowego i pozostawienie tej części pozwu, zgodnie z wnioskiem powódki, bez rozpatrzenia; - utrzymanie w mocy wyroku, w części przyznającej roszczenia powódki (pkt 1 i 3 wyroku) z uwzględnieniem błędów rachunkowych wskazanych w uzasadnieniu apelacji; - utrzymanie wyroku w mocy, w części dotyczącej ustalenia kosztów na podstawie art. 102 k.p.c. Bardzo obszerna argumentacja powódki, odwołująca się do przepisów, prawa oraz orzecznictwa znajduje się w apelacji oraz pismach procesowych złożonych w toku postepowania apelacyjnego. W uzasadnieniu apelacji Powódka zarzuciła, że Sąd Okręgowy nieprawidłowo ustalił, że Powódka przed urlopem wychowawczym „zajmowała stanowisko wydawania zaświadczeń i przyjmowania wniosków” oraz nie jest prawdą, że powódka przyjmowała wnioski (...) Faktycznie, powódka pracowała na stanowisku opisanym w ten sposób przez Sąd, jednakże dopiero od 1 lipca 2005 r.. Przed urlopem wychowawczym powódka pracowała na stanowisku inspektora w (...), gdzie przyjmowała przede wszystkim wnioski (...). Ponadto, Sąd Okręgowy, zdaniem Powódki, błędnie ustalił, że osoby pracujące z nią na równorzędnych stanowiskach, przed urlopem wychowawczym powódki tj. L. C. oraz J. L. zajmowały stanowisko starszego inspektora. Tymczasem z kart zakresu obowiązków i odpowiedzialności oraz uprawnień pracownika L. C. oraz J. L. wynika, że obie pracowały na stanowisku inspektora (k-442, k-457). W uzasadnieniu wyroku Sąd Okręgowy błędnie też, zdaniem Powódki, uznał, że została ona zakwalifikowana do kadry wykładowców w dziedzinie komunikacji społecznej, podczas gdy istotnie, Powódka zgłosiła się jako kandydatka do kadry wykładowców, jednakże do tej pory nie została przez pracodawcę poinformowana o dołączeniu jej osoby do tego grona. Nieprawidłowe również było według powódki ustalenie, że po pewnym okresie wróciła ona na stanowisko związane z obsługą interesantów, co sugeruje, że było to stanowisko zajmowane przed urlopem wychowawczym. Tymczasem faktycznie Powódka w 2005 r. zajęła stanowisko związane z obsługą interesantów, jednak nie było to stanowisko zajmowane przed urlopem wychowawczym, tj. w (...), na które powódka nie wróciła do dnia zakończenia świadczenia pracy. Powódka podkreślała, że pozwany dyskryminował ją, nie tylko ze względu na macierzyństwo ale również ze względu na płeć oraz zarzuciła, że Sąd Okręgowy nie odniósł się do jej argumentów. Powódka nie zgodziła się też z ustaleniami Sądu Okręgowego, że nie wykazała związku przyczynowego między dyskryminacją a powstaniem choroby. Wskazywała przy tym, że dyskryminacja w miejscu pracy jest czynnikiem stresogennym, zaś stres wywołuje wiele rożnych chorób, w przypadku powódki była to choroba G.-B.. Powódka w apelacji przedstawiła też argumentację odwołującą się do zasad współżycia społecznego, podkreślała, że pozwanym pracodawcą jest Zakład Ubezpieczeń Społecznych - instytucja nie tylko wypłacająca świadczenia emerytalno-rentowe, ale także podmiot odpowiedzialny za edukację społeczną Polaków, zwłaszcza w dziedzinie ochrony zdrowia i promowania bezpiecznego środowiska pracy. Zdaniem Powódki, działania pozwanego należy uznać za sprzeczne z zasadami współżycia społecznego i stanowiące przejaw nadużycia prawa. Powódka wskazywała, że pozwany całkowicie zlekceważył gwarancje Kodeksu pracy dotyczące powrotu do pracy pracownika po urlopie wychowawczym, tymczasem przesłankę braku możliwości dopuszczenia pracownika do pracy na dotychczasowym stanowisku należy interpretować ściśle i rygorystycznie. Powódka powoływała się na cel gwarancji zawartych w kodeksie pracy, którym jest ochrona pracownika przed niekorzystnym traktowaniem go przez pracodawcę, w związku z powrotem do aktywności zawodowej po urlopie wychowawczym. Przeciwdziałaniu różnicy w wynagrodzeniu pomiędzy osobami powracającymi z urlopu wychowawczego a osobami aktywnymi zawodowo służy zapis art. 186 4 k.p., w którym ustawodawca, wskazując na powinności pracodawcy względem pracownika powracającego z urlopu wychowawczego, zagwarantował temu pracownikowi stabilną pozycję zawodową bez szkody dla jego kariery zawodowej. Powódka podniosła przy tym, że nieprawidłowości których dopuścił się pozwany są ściśle związane z wartościami wyższymi, chronionymi konstytucyjnie, co w przypadku rodzicielstwa wpisuje również się w aktualny kontekst społeczno-gospodarczy. Powódka podkreśliła też brak poczucia odpowiedzialności pozwanego, który jest pracodawcą publicznym i wobec którego oczekiwania postępowania zgodnego z prawem wynikają z jego szczególnej roli. Powódka wskazywała, że negatywne aspekty działania pracodawcy powódki godziły w ochronę tak: wartości jak naruszanie godności ( według pozwanego, pożądana cechą pracownicy jest uległość, zdrowie (choroba w wyniku stresu z powodu dyskryminacji), macierzyństwo, a są to wartości, które należy skonfrontować z okolicznościami objętymi hipotezą art. 5 k.c. (tożsamy z art. 8 k.p.) tj. nadużycia prawa, który ma na celu zapobieżenie nadużyciom uprawnień ustawowych poprzez korzystacie z nich wbrew społeczno-gospodarczemu przeznaczeniu, czyli wbrew celowi, jakiemu uprawnienia te mają służyć. Powódka kwestionowała także ustalenie Sądu Okręgowego, że zawezwanie do próby ugodowej z dnia 3 grudnia 2013 r dotyczyło jedynie odszkodowania z tytułu dyskryminacji, a nie również wyrównania wynagrodzenia, zatem nie mogło przerwać biegu przedawnienia. We wniosku powódka wskazała ogólna kwotę dochodzonych roszczeń jakich domagała się od pozwanego. W treści uzasadnienia wniosku o zawezwanie do próby ugodowej powódka podkreślała, że domagała się pozwanego wyrównania wynagrodzenia wskazując na naruszenie zasady równego traktowania w zatrudnieniu. W apelacji A. Ł.
(1)podnosiła też, że dokonując analizy odszkodowania określonego w pkt 2 pozwu, Sąd błędnie uznał, że powódka domaga się odszkodowania za pominięcie przy awansowaniu. W treści pozwu, tytułem odszkodowania, powódka żądała kwoty 10 000 zł, jednakże w związku z powzięciem w toku procesu przez powódkę informacji, że pozwany dyskryminował ją, nie tylko poprzez zaniżenie jej wynagrodzenia, ale również poprzez powierzenie jej stanowiska o niższej pozycji zawodowej, zwiększyła żądanie odszkodowania z tytułu dyskryminacji do kwoty 56 500 zł i wyjaśniła, że część odszkodowania w wysokości 46 500 zł nie dotyczy pominięcia przy awansowaniu w związku z powierzeniem W. D. stanowiska kierownika referatu. Powódka domaga się tej kwoty z tytułu dyskryminacji polegającej na powierzeniu jej po powrocie z urlopu wychowawczego stanowiska, które nie było równorzędne ze stanowiskiem zajmowanym przed urlopem wychowawczym, ponieważ nie zapewniało powódce takiej samej pozycji zawodowej. Łączne odszkodowanie z tytułu dyskryminacji, którego powódka domaga się w pkt 2 pozwu wynosi 56 500 zł, natomiast porównanie do wynagrodzenia W. D. jako kierownika referatu ma na celu jedynie oszacowanie wysokości szkody jaką poniosła powódka. Nie sposób zatem zgodzić się z ustaleniami Sądu Okręgowego, że w ustaleniu wysokości odszkodowania był związany kwotą 10 000 zł. W zakresie orzeczenia o oddaleniu powództwa o podwyższenie łącznej kwoty dochodzonych roszczeń o wartość podatku dochodowego wynikającą z przekroczenia pierwsze progu podatkowego, powódka zwróciła uwagę, że w piśmie procesowym z dnia 8 marca 2013 r. uznała ona, że na obecnym etapie postępowania roszczenia z tego tytułu stały się niezasadne, co według powódki oznacza, że wycofanie pozwu dotyczącego roszczeń w pkt 6) pozwu. Powódka zauważyła także, że Sąd Okręgowy przyznając kwotę różnicy w wynagrodzeniu, z tytułu dodatkowego wynagrodzenia rocznego za 2008 r., wypłaconego w lutym 2009 r. przyznał jednocześnie odsetki dnia 1 kwietnia 2009r. a nie, jak żądała powódka, od 16 lutego 2009 r.; Sąd ten przyznając powódce kwotę różnicy w wynagrodzeniu, z tytułu dodatkowe wynagrodzenia rocznego za 2009 r., wypłaconego w lutym 2010 r. przyznał jednocześnie odsetki dnia 1 kwietnia 2010 r. a nie, jak żądała powódka, od 16 lutego 2010 r. oraz przyznając powódce kwotę różnicy w wynagrodzeniu za kwiecień 2010r. przyznał powódce kwotę 596,16 zł. Powódka tymczasem żądała kwoty 596,00 zł. Jednocześnie Sąd Okręgowy nie wyjaśnił przyczyn powyższych różnic w uzasadnieniu wyroku, zatem według powódki, są to oczywiste omyłki pisarskie, w związku z czym Powódka w apelacji wnosiła o ich sprostowanie. Powódka wniosła o uzupełnienie wyroku i zasądzenie od pozwanego zwrotu kosztów procesu wraz z ewentualnymi kosztami zastępstwa procesowego według norm przepisanych lub według zestawienia kosztów. Pozwany wnosił o oddalenie wniosku Powódki. Postanowieniem z 2 października 2013 r. Sąd Okręgowy w Warszawie XXI Wydział Pracy oddalił wniosek powódki z 23 sierpnia 2013 r. o zasądzenie od pozwanego zwrotu kosztów procesu. Powyższe postanowienie zaskarżyła zażaleniem Powódka wnosząc o jego uchylenie i „zwieszenie jego wydania” do czasu uprawomocnienia się wyroków we wszystkich punktach pozwu. W uzasadnieniu Powódka wskazała, że postępowanie w zakresie roszczenia o wynagrodzenie ponad kwotę 39 513,32 zł zostało umorzone, zaś część roszczeń została przekazana Sądowi Rejonowemu w Warszawie. Zatem Powódka w niniejszym postępowaniu dochodziła ostatecznie ww. kwoty 39 513,32 zł oraz kwoty 56 500 zł odszkodowania z tytułu dyskryminacji. Zatem łącznie Powódka dochodziła kwoty 96 013,32 zł. Sąd zasądził od pozwanego kwotę 32 942,01 zł, zatem powódka wygrała w 34 % a nie 16%, jak uznał Sąd pierwszej instancji, zaś nawet gdyby Sąd odniósł przyznaną Powódce kwotę do wartości przedmiotu sporu wskazanej w treści pozwu, to i tak Powódka wygrała w 23 %, a nie w 16 %. Powódka nie zgodziła się też z argumentacją Sądu Okręgowego co do kosztów zastępstwa procesowego. Nie negując, że nie przedstawiła spisu kosztów, Powódka wskazywała, że złożyła w pozwie wniosek o zasądzenie kosztów według norm przepisanych. Postanowieniem z 7 lipca 2014 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych uchylił powyższe postanowienie wskazując, że rozpoznanie wniosku powódki wymagało zbadania w pierwszej kolejności przesłanek z art. 351 k.p.c., czego Sąd Okręgowy nie uczynił. Zaskarżone postanowienie nie uzupełnia wyroku o orzeczenie o kosztach postępowania poniesionych przez powódkę i nie oddala wniosku o uzupełnienie wyroku o takie orzeczenie. Jak wynika zarówno z komparycji, jak i z sentencji i uzasadnienia postanowienia, dotyczy ono bezpośrednio wniosku powódki o zwrot kosztów i do tego odnosi się wskazana przez Sąd podstawa prawna orzeczenia (art. 108 1 k.p.c.), a nie do wniosku o uzupełnienie wyroku (art. 351 k.p.c.). Zaskarżone postanowienie nie rozstrzyga zatem sprawy co do istoty wniosku. Sąd Apelacyjny wydał Sądowi Okręgowemu zalecenie, żeby przy ponownym rozpoznaniu wniosku powódki zbadał, czy przedmiotowy wniosek spełnia wymogi przewidziane w art. 351 k.p.c. i w zależności od wyniku tych ustaleń wydał stosowne do nich rozstrzygnięcie. Postanowieniem z 20 października 2014 r. Sąd Okręgowy w Warszawie XXI Wydział Pracy uzupełnił wyrok z 9 sierpnia 2013r. w ten sposób, że po punkcie 6. dodał punkt 7. o następującej treści: oddalić wniosek powódki o zwrot kosztów procesu oraz kosztów zastępstwa prawnego. Sąd Okręgowy ustalił, że pozwem z dnia 14 marca 2011 r. przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych I Oddział w W. Powódka wnosiła o wyrównanie wynagrodzenia, odszkodowanie za dyskryminację w zatrudnieniu, podając wartość przedmiotu sporu na kwotę 141 700 Powódka została wezwana do uiszczenia opłaty od pozwu w kwocie 7085 zł. Postanowieniem z dnia 1 sierpnia 2011 r. Powódka została zwolniona od kosztów sądowych ponad kwotę 2000 zł w zakresie opłaty stosunkowej od pozwu, zaś wniosek powódki o zwolnienie od kosztów został w pozostałym zakresie oddalony. Powódka uiściła opłatę od pozwu w kwocie 2000 zł. Postanowieniem częściowym Sąd Okręgowy uznał się niewłaściwym rzeczowo i przekazał sprawę o uchylenie się od skutków oświadczenia woli, przywrócenie do pracy i ustalenie, że stosunek pracy trwa nadal oraz wynagrodzenie za czas pozostawania bez pracy, alternatywnie o odszkodowanie z art. 55 § 1 1 k.p. do rozpoznania i rozstrzygnięcia Sądowi Rejonowemu dla Warszawy Śródmieścia w Warszawie. Na rozprawie 5 lipca 2013 r. powódka cofnęła pozew w zakresie roszczenia o wynagrodzenie w części dotyczącej różnicy w otrzymywanych świadczeniach za okres pobierania świadczenia rehabilitacyjnego i zasiłku chorobowego. Ostatecznie powódka cofnęła powództwo w zakresie roszczenia o wynagrodzenie ponad kwotę 39 513,52 zł, na co pełnomocnik pozwanego wyraził zgodę. Wyrokiem z 9 sierpnia 2013 r. Sąd Okręgowy w Warszawie XXI Wydział Pracy zasądził od Zakładu Ubezpieczeń Społecznych I Oddział w W. na rzecz A. Ł.
(2)łącznie kwotę 32 942 zł, umorzył postępowanie w zakresie roszczenia o wynagrodzenie ponad kwotę 39 513, 52 zł oraz oddalił powództwo w pozostałym zakresie. W wyroku tym Sąd orzekł o nieobciążaniu Powódki kosztami zastępstwa procesowego strony pozwanej na podstawie art. 102 k.p.c. Sąd Okręgowy wskazał, że z proporcji kwoty ostatecznie na rzecz powódki zasądzonej i objętej roszczeniem pozwu wynika, że powódka przegrała proces w 84% a wygrała w 16 %, z uwzględnieniem faktu częściowego umorzenia postępowania i traktowania powódki w tym zakresie, jako strony przegranej. Sąd Okręgowy zauważył też, że powódka była reprezentowana w procesie przez pełnomocnika będącego radcą prawnym, adwokatem, ani rzecznikiem patentowym. Sąd powołał się na art. 98 § 2 k.p.c., zgodnie z którym do, do niezbędnych kosztów procesu prowadzonego przez stronę osobiście lub przez pełnomocnika, który nie jest adwokatem, radcą prawnym lub rzecznikiem patentowym, zlicza się poniesione przez nią koszty sądowe, koszty przejazdów do sądu strony lub jej pełnomocnika oraz równowartość zarobku utraconego wskutek stawiennictwa w sądzie. Suma kosztów przejazdów i utraconego zarobku nie może przekraczać wynagrodzenia jednego adwokata wykonującego zawód w siedzibie sądu procesowego. Sąd Okręgowy abstrahując od konsekwencji rozstrzygnięcia na podstawie art. 102 k.p.c. podkreślił, że Powódka nie wykazała poniesienia jakichkolwiek kosztów, o których mowa w przepisie art. 98 § 2 k.p.c., wobec czego uznał wniosek o zasądzenie od Pozwanego na rzecz Powódki zwrotu kosztów wynikających ze stawiennictwa i zastępstwa procesowego, za niezasadny. Odnosząc się do kwestii rozliczenia poniesionych przez powódkę kosztów opłaty od pozwu, Sąd Okręgowy wskazał, że opłata stosunkowa w niniejszej sprawie wynosiła 7085 zł, zatem biorąc pod uwagę procent, w jakim powódka wygrała proces przysługiwałby jej zwrot kosztów w kwocie 1134 zł (16% x 7085 zł) , zaś koszty sądowe, jakie powinna ponieść wynoszą 5951 zł (84% x 7085 zł ). Z uwagi jednak na częściowe zwolnienie powódki z kosztów sądowych w przedmiotowym postepowaniu poniosła ona jedynie koszty w wysokości 2000 zł, czyli znacznie mniejsze niż te, które ją obciążają w oparciu o stosunkowe rozdzielenie kosztów. Zdaniem Sądu Okręgowego, nieprawidłowym byłoby dokonanie rozliczenia kosztów sądowych w ograniczeniu do opłaconej przez Powódkę kwoty 2000 zł, z pominięciem całości opłaty od pozwu. Pozostała jej część, na skutek zwolnienia od kosztów jedynie tymczasowo obciążała Skarb Państwa. Dla dokonania prawidłowego rozdzielenia kosztów sądowych należy zatem uwzględnić całą opłatę stosunkową od pozwu tj. 7085 zł. Wobec powyższych okoliczności, Sąd Okręgowy uznał wniosek powódki o zwrot kosztów za niezasadny. Powyższe postanowienie powódka zaskarżyła zażaleniem wnosząc o jego uchylenie w całości i rozstrzygnięcie o kosztach podczas kontroli instancyjnej w ramach postępowania apelacyjnego, wskazując jednocześnie, że akceptuje rozstrzygniecie Sądu Okręgowego o zastosowaniu art. 102 k.p.c. i nie obciążeniu jej kosztami. Powódka wskazywała, że dochodziła od pozwanego kwoty 39 513,32 zł, co do której postępowanie zostało umorzone oraz kwoty 56 500 zł odszkodowania z tytułu dyskryminacji, zatem łącznie kwoty 96 013,32 zł. Sąd zasadził od pozwanego kwotę 32 942,01 zł. Z tego wynika, że powódka wygrała w 34 % a nie w 16, jak uznał Sad pierwszej instancji. Ponadto powódka nie zgodziła się z orzeczeniem o kosztach zastępstwa procesowego wskazując, że wprawdzie nie przedstawiła spisu kosztów, ale stosowny wniosek o przyznanie kosztów złożyła w pozwie. Zdaniem powódki, z uwagi na fakt, że obie strony złożyły apelacje od wyroku Sądu Okręgowego, zaś cześć roszczeń Powódki będzie rozstrzygana przez Sad Rejonowy, wnosi ona o uchylenie zaskarżonego postanowienia i orzeczenie o kosztach po całkowitym zakończeniu postępowania, tj. po uprawomocnieniu się niniejszego postepowania oraz postepowania toczącego się przed Sądem Rejonowym. Pozwany w odpowiedzi wnosił o oddalenie zażalenia. W postępowaniu przed Sądem Apelacyjnym strony podtrzymywały swoje stanowiska. Na rozprawie w dniu 13 stycznia 2016 r. powódka oświadczyła, że o tym, że jej wynagrodzenie odbiega od wynagrodzeń koleżanek dowiedziała się przypadkowo z rozmów toczących się w jej obecności w toalecie w październiku 2008 r., ponieważ był to okres kiedy spodziewano się kolejnych podwyżek. Występowała z powództwem nie wiedząc do końca czy ma rację, ponieważ o realnej dysproporcji między jej zarobkami a zarobkami koleżanek dowiedziała się z wyliczeń pozwanego złożonych w toku procesu. Wysokość roszczenia określiła według zasłyszanych informacji, zaś orientację co do skali różnic miała prawdopodobnie dopiero w momencie wystąpienia z zawezwaniem do próby ugodowej. Na powyższym terminie rozprawy pełnomocnik powódki oświadczył, że kwota 46.500 zł wskazana w piśmie procesowym z 13 lipca 2016 r. (k. 1004 – 1006), jako odszkodowanie za dyskryminację w zatrudnieniu jest kwotą ponad 10.000 zł już zasądzoną w wyroku Sądu Okręgowego. W piśmie procesowym z 14 marca 2017 r. ( k 1109 - 1114 ) A. Ł.
(1)sprecyzowała żądanie wnosząc o zasądzenie na jej rzecz od pozwanego pracodawcy różnicy w wynagrodzeniu, które było jej wypłacane w zaniżonej wysokości z uwagi na dyskryminację od 31 lipca 2004 r. do 28 października 2010 r. w łącznej kwocie 26 194,93 zł (zgodnie z opinią biegłej sądowej złożoną w postepowaniu odwoławczym), przy czym powódka domagała się tej kwoty wraz z odsetkami obliczonymi od dnia wypłaty wynagrodzenia za poszczególne miesiące do dnia zapłaty. Na rozprawie w dniu 17 maja 2019 r., bezpośrednio poprzedzającej wydanie wyroku powódka sprecyzowała, że na obecnym etapie postępowania wnosi o wyrównanie wynagrodzenia o kwoty, jakie by otrzymała, gdyby nie była dyskryminowana i jest to roszczenie częściowo tożsame z roszczeniem o odszkodowanie za dyskryminację, które obejmuje ponad to, poza ww. wynagrodzeniem, kwotę 46 000 zł oddaloną przez Sąd pierwszej instancji. Sąd Apelacyjny uzupełnił postępowanie dowodowe. Na rozprawie w dniu 17 maja 2019 r. Sąd Apelacyjny dopuścił dowód z zeznań świadka D. D. ( k 1298 ), która pracowała w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych, jako psycholog i do której powódka zgłosiła się na jedną wizytę na przełomie 2008 i 2009 r. Powódka po tej jednej wizycie nie zgłaszała się więcej do psychologa, brak jest też dokumentacji dotyczącej tej jednej wizyty. Na rozprawie w dniu 27 kwietnia 2016 r. Sąd Apelacyjny postanowił dopuścić dowód z opinii biegłego ds. księgowości celem ustalenia, czy w okresie objętym sporem, tzn. między 31 lipca 2004 r. a 15 października 2010r. powódka, biorąc pod uwagę jej stanowisko zajmowane przed urlopem wychowawczym, w stosunku do osób zatrudnionych w tej samej jednostce organizacyjnej na takich samych stanowiskach, uzyskiwała niższe wynagrodzenie za pracę (z uwzględnieniem nagród, nagrody jubileuszowej i tzw. trzynastek), a jeżeli tak, to w jakiej wysokości, z rozbiciem wyliczenia na poszczególne miesiące i lata. Sąd Apelacyjny wskazał, że biegły winien mieć na uwadze w tym zakresie wyliczenia przedstawione przez sama powódkę oraz dokumentacje kadrowo – płacową znajdującą się w ZUS I Odział W. dot. pracowników zatrudnionych w tej samej jednostce organizacyjnej, z której powódka odeszła na urlop wychowawczy Na tym samym terminie rozprawy Sąd Apelacyjny postanowił dopuścić dowód z opinii biegłego lekarza endokrynologa celem ustalenia, czy schorzenia tarczycy występujące u powódki mogą mieć związek z odczuwaną przez powódkę po 2008 r. dyskryminacją w pracy.(protokół rozprawy k 894 – 895). Sąd Apelacyjny stanowił oddalić wniosek A. Ł.
(1)o dopuszczenie dowodu z opinii Instytutu Medycyny Pracy lub innego instytutu naukowego uznając dotychczas sporządzone opinie za wystarczające dla rozstrzygnięcia sprawy. Wskazać należy, że żaden z biegłych, których kwalifikacje nie zostały w toku niniejszego procesu skutecznie zakwestionowane, nie powiązał schorzenia zdiagnozowanego u powódki – choroby G. – B. ze stresem w pracy, wskazując na szereg innych czynników wywołujących tą chorobę, natomiast niezadowolenie powódki z niekorzystnej dla niej treści opinii sądowych, nie jest wystarczającą przesłanką do dopuszczania kolejnych opinii, o ile już sporządzone opinie Sąd uznaje za miarodajny materiał dowodowy. Podkreślić należy, że Sąd nie jest zobowiązany do prowadzenia postepowania dowodowego do momentu udowodnienia tezy prezentowanej przez jedną ze stron procesu, co zresztą z oczywistych względów niejednokrotnie byłoby niemożliwe, natomiast dysponując wiarygodnym materiałem dowodowym, pozwalającym na ustalenie faktów istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy, oraz mając na uwadze ciężar dowodu, obowiązany jest takie rozstrzygnięcie wydać. Sąd Apelacyjny oddalił również wniosek o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego psychiatry i psychologa zgłoszony na okoliczność ustalenia czy stres jest niebezpieczny dla zdrowia i czy może być czynnikiem chorobotwórczym w chorobie G. – B., jako nieprzydatny dla rozstrzygnięcia. Przede wszystkim teza dowodowa nie wskazuje faktu mającego znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy, a jedynie odnosi się do udzielenia odpowiedzi na pytanie o charakterze ogólnym i abstrakcyjnym i nie będącym przedmiotem sporu w niniejszej sprawie dotyczącej przecież sytuacji powódki, nie zaś teorii odnoszących się etiologii danego schorzenia. Ponad to opinia biegłego psychologa lub psychiatry jest w niniejszej sprawie tym bardziej zbędna zważywszy na fakt, że A. Ł.
(1)nigdy nie leczyła się psychiatrycznie i nie posiada dokumentacji dotyczącej stanu jej zdrowia psychicznego, ani też nie korzystała z terapii psychologicznej, co czyni bezcelowym sporządzanie opinii sądowo – psychiatrycznej lub psychologicznej odnoszącej się do stanu zdrowia powódki i jej kondycji psychicznej z okresu zatrudnienia w pozwanym zakładzie, od lipca 2004r., i bezpośrednio po zakończeniu tego zatrudnienia. W ocenie Sądu Apelacyjnego wskazany dowód był w tych okolicznościach nieprzydatny dla rozstrzygnięcia sprawy, przyczyniając się jedynie do przedłużenia postępowania. Jako nieprzydatny dla rozstrzygnięcia Sąd Apelacyjny oddalił również wniosek powódki o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego lekarza specjalisty immunologa, z uwagi na brak możliwości w świetle zasad logiki i doświadczenia życiowego wykazania za pomocy tej opinii tezy forsowanej przez powódkę, dotyczącej wywołania jej schorzenia lub pogorszenia stanu zdrowia, w związku z stresem w pracy w latach 2004 - 2009. Ponad to zgłoszenie na końcowym etapie postepowania apelacyjnego niewątpliwie należy uznać za spóźnione. Sąd Apelacyjny ustalił i zważył, co następuje: apelacja strony pozwanej jest niezasadna w całości i jako taka podlega oddaleniu, natomiast apelacja powódki jest częściowo zasadna, tj. w zakresie roszczenia o wynagrodzenie za okres od sierpnia 2004 r. do lutego 2008 r., nagród jubileuszowych płatnych w marcu 2008 r. oraz częściowo odsetek, zaś w pozostałym zakresie, podlegała oddaleniu, jako nieuzasadniona. Postępowanie apelacyjne jest postępowaniem odwoławczym i kontrolnym, zachowuje jednak charakter postępowania rozpoznawczego. Zgodnie z utrwaloną judykaturą, sąd drugiej instancji rozpoznający sprawę na skutek apelacji nie jest związany przedstawionymi w niej zarzutami dotyczącymi naruszenia prawa materialnego, wiążą go natomiast zarzuty dotyczące naruszenia prawa procesowego. W granicach zaskarżenia bierze jednak z urzędu pod uwagę nieważność postępowania (uchwała Sądu Najwyższego z dnia 31 stycznia 2008 r., III CZP 49/07, OSNC 2008/6/55). W ocenie Sądu Apelacyjnego, Sąd pierwszej instancji na podstawie zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego poczynił trafne ustalenia faktyczne, które Sąd Apelacyjny w przeważającej części podziela. Również wyprowadzone na podstawie ustalonych faktów wnioski oraz dokonana przez Sąd Okręgowy ocena prawna jest w większej części prawidłowa, z zastrzeżeniem odnoszącym się przede wszystkim do uwzględnienia przez ten Sąd zarzutu przedawnienia. Przy uznaniu zatem w przeważającej części ustaleń i oceny Sądu Okręgowego za prawidłowe, nie ma potrzeba szczegółowego ich w tym miejscu powtarzania (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 22 kwietnia 1997r., sygn. akt II UKN 61/97, wyrok Sądu Najwyższego z 12 stycznia 1999r., sygn. akt I PKN 21/98). W szczególności, zasadniczo prawidłowe są ustalenia Sądu pierwszej instancji odnoszące się do historii zatrudnienia A. Ł.
(1), jak również ustalenia w zakresie nieuzasadnionego, niekorzystnego dla niej, różnicowania jej wynagrodzenia po powrocie z urlopu wychowawczego, które to różnicowanie, jak trafnie ocenił Sąd Okręgowy, przywołując odpowiednie regulacje prawne, nosiło cechy dyskryminacji. Jako prawidłowe należało ocenić także ustalenia Sądu pierwszej instancji w zakresie wpływu warunków pracy na stan zdrowia A. Ł.
(1)– rozwój choroby G. – B., który nie był wywołany sytuacją w pracy i stresem odczuwanym przez powódkę, jak również w części odnoszącej się do braku awansu A. Ł.
(1), uzasadnionego obiektywnymi, nie mającymi charakteru dyskryminacyjnego, okolicznościami. Powyższe ustalenia znajdują oparcie w materiale dowodowym powołanym przez Sąd pierwszej instancji w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku oraz ocenionym z prawidłowym zastosowaniem reguł ciężaru dowodu, na które również Sąd pierwszej instancji się powołał, uzupełnionym w instancji odwoławczej. Sąd Apelacyjny nie podzielił jednak ustaleń i oceny prawnej Sądu pierwszej instancji odnoszących się do okoliczności mających wpływ na uwzględnienie przez ten Sąd zarzutu przedawnienia części roszczenia o wynagrodzenie A. Ł.
(1). Sąd Apelacyjny uznał za konieczne uzupełnienie postępowania dowodowego, celem ustalenia wysokości wynagrodzenia, o jakie zaniżone było wynagrodzenie powódki po jej powrocie z urlopu wychowawczego, w stosunku do innych pracowników zatrudnionych w tej samej jednostce organizacyjnej na analogicznych do niej stanowiskach, a także celem ustalenia, czy schorzenia tarczycy powódki mogą mieć związek z odczuwaną przez powódkę po 2008 r. dyskryminacją w pracy. Na podstawie opinii biegłej z zakresu księgowości Sąd Apelacyjny ustalił, że uśrednione (średnia arytmetyczna) wynagrodzenie brutto pracowników zatrudnionych na równorzędnym stanowisku do stanowiska A. Ł.
(1)w okresie od 31 lipca 2004 r. do 15 października 2010r. wynosiło łącznie kwotę 187253,72 zł, zaś wynagrodzenie A. Ł.
(1)w tym samym okresie wynosił łącznie 147117,23 zł, a tym samym było niższe 40136,49 zł. Wysokość wynagrodzeń porównywalnych pracowników i A. Ł.
(1)w poszczególnych miesiącach do 31 lipca 2004 r. do 15 października 2010 r. obrazuje tabela zawarta w opinii biegłej sądowej z dnia 10 czerwca 2016 r. ( k 951 – 952). Powódka w okresie od 31 lipca 2004 r. do 15 października 2010r., podobnie jak inni pracownicy pozwanego zakładu, otrzymywała dodatkowe wynagrodzenie (nagrody) roczne w łącznej kwocie 13 226,61 zł, przy średniej wysokości takiego wynagrodzenia porównywalnych pracowników na poziomie 22 319,74 zł. Nagroda roczna powódki za w 2004 r. była niższa w stosunku do średniej o 948,95 zł, z w 2005 r. – o 476,94 zł, w 2006 r. 310,35 zł, w 2007 r. – o 660,32 zł, w 2009 r. o 1706,84 zł, w 2010 r. – o 1044,86 zł, natomiast w 2008 r. była wyższa o 293,15 zł. W okresie od 31 lipca 2004 r. do 15 października 2010 r. A. Ł.
(1)otrzymała nagrodę jubileuszową : w sierpniu 2004 r. w wysokości 1125 zł brutto . Nagroda ta była niższa w stosunku do nagrody w uśrednionej wysokości obliczonej przy uwzględnieniu nagród otrzymanych przez porównywalnych pracowników, zatrudnionych na równorzędnych stanowiskach, o kwotę 334,50 zł brutto. W marcu i kwietniu 2008 r. nagroda jubileuszowa A. Ł.
(1)wynosiła łącznie 2140 zł, i była niższa od średniej wysokości nagrody jubileuszowej o kwotę 520 zł brutto (opinia sądowo – księgowa k 943 – 985). Wartości wskazane w powołanej opinii sądowo – księgowej nie były kwestionowane przez strony procesu pod względem rachunkowym, wobec czego Sąd Apelacyjny uwzględnił je określając wysokość kwot o jakie zostało zaniżone wynagrodzenie i nagrody dodatkowe roczne oraz jubileuszowe powódki, z zastrzeżeniem, że w przypadku, kiedy kwoty niekorzystnej dla powódki różnicy w wynagrodzeniu były wyższe, niż zgłoszone przez nią żądanie, przyznane przez Sąd Apelacyjny w wyroku kwoty odpowiadają wysokości żądania, co dotyczy dodatkowego wynagrodzenia rocznego. Zaznaczyć tez należy, że Sąd Apelacyjny uznał za zasadne przy ustaleniu kwot wynagrodzenia należnych powódce, uwzględnić średnie wynagrodzenie porównywanych do niej pracowników, uznając, że nie ma podstaw do przyjęcia wartości ani najwyższych, ani też najniższych, co mogłoby się łączyć albo z nieuzasadnionym wzbogaceniem powódki, albo z jej dalszym pokrzywdzeniem. Przed urlopem wychowawczym powódka była oceniana, jako pracownik powyżej średniej, była ceniona przez przełożoną, uznawana za pracownika kompetentnego i zdyscyplinowanego, do którego nie było zastrzeżeń, w związku z tym, co najmniej średnie wynagrodzenie porównywalnych pracowników należało uznać za adekwatne. Sąd Apelacyjny dodatkowo ustalił, że A. Ł.
(1)w 2009 r. miała rozpoznaną nadczynność tarczycy – chorobę G. – B., która jednak nie wynikała z faktu odczuwanej przez powódkę dyskryminacji i stresu w pracy (opinie sądowo lekarskie lekarzy endokrynologów: B. O. k 1016 – 1017, W. B. k 1133 – 1135, M. K. k 1265 - 1266). Autoimmunizacyjne choroby tarczycy występują znacznie częściej u kobiet, niż u mężczyzn i mogą być uwarunkowane różnymi czynnikami, takimi jak: wpływ hormonów płciowych na układ immunologiczny, udziałem czynników genetycznych związanych z chromosomami płciowymi, zaburzeniem funkcji micro RNA oraz czynnikami środowiskowy mi, które są zależne od płci w tym znaczeniu, że mogą wynikać z typowego dla danej płci zawodu, który stwarza ryzyko ekspozycji na czynniki potencjalnie modelujące układ odpornościowy, kontaktu z kosmetykami i parafarmaceutykami oraz metalami np. złotem i miedzią, lub infekcjami, paleniem tytoniu, lub stresem. Nie można stwierdzić, ze czynnik stresowy samodzielnie warunkuje powstanie schorzeń autoimmunologicznych, w tym autoimmunologicznego zapalenia tarczycy. Czynniki stresowe, jako jedne z wielu czynników środowiskowych, są podejrzewane o udział w inicjacji wielu procesów zapalnych, nowotworowych, ale do ich powstania konieczny jest udział wielorakich innych patomechanizmów. Stres może być brany pod uwagę, przy wystąpieniu ww. chorób, ale nie jako jedyny, decydujący czynnik. Żaden z trzech biegłych lekarzy specjalistów – endokrynologów nie stwierdził związku między negatywnymi emocjami i stresem w pracy, a wystąpieniem u powódki choroby G. - B.. Tym samym uznać należało, że A. Ł.
(1)nie wykazała adekwatnego związku istniejącego między zdiagnozowaną u niej chorobą, a sytuacją w pracy oraz negatywnymi odczuciami przez nią wywołanym, co też prawidłowo ustalił Sąd pierwszej instancji. Jednocześnie na podstawie zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego Sąd Apelacyjny ustalił, że A. Ł.
(1)po powrocie z urlopu wychowawczego, nie wróciła na stanowisko zajmowane przed urlopem, zaś w październiku 2008 r. zorientowała się, przypadkowo słuchając rozmowy koleżanek, że jej wynagrodzenie jest zaniżone w stosunku do wynagrodzenia, jakie otrzymywali inni, porównywalni z nią pracownicy. W tej sytuacji A. Ł.
(1)podjęła działania wobec pracodawcy zmierzające do ustalenia, czy jej wynagrodzenie jest istotnie zaniżone i o jaką kwotę. A. Ł.
(1)kierowała do pracodawcy pisma: z dnia 9 lutego 2009 r. (k 13), z dnia 30 marca 2009 r. (k.15) i z dnia 29 lipca 2009 r. (k 27) wyraźnie podnosząc zarzut zaniżonego w stosunku do porównywalnych pracowników wynagrodzenia oraz powołując się na art. 186 4 k.p.. Pracodawca unikał udzielenia w tym zakresie informacji. A. Ł.
(1)będąc przekonana, że otrzymuje niższe, niż pracownicy zatrudnieni na analogicznych stanowiskach wynagrodzenie, przy czym taka sytuacja wynika z faktu korzystania przez nią z uprawnień związanych z rodzicielstwem, podejmowała próby zweryfikowania, posiadanej z nieformalnych źródeł, wiedzy. Fakt powierzenia powódce po powrocie z urlopu wychowawczego innych obowiązków, niż wykonywane przed urlopem, przy wykonywaniu których nie czuła się kompetentna, brak porozumienia z pracodawcą w przedmiocie wyjaśnienia kwestii wysokości jej wynagrodzenia w porównaniu do wysokości wynagrodzenia innych pracowników i poczucie krzywdy wynikającej z zaniżenia wynagrodzenia skutkowały u A. Ł.
(1)pogorszeniem samopoczucia i wystąpieniem stresu. A. Ł.
(1)czuła się pokrzywdzona, oszukana i gorzej traktowana niż inni pracownicy. Bezskuteczne dopominanie się u pracodawcy o informację o wysokości wynagrodzenia jej i porównywalnych pracowników potęgowało to poczucie krzywdy, wywoływało poczucie bezsilności oraz naruszało jej godność jako pracownika, któremu należy się wynagrodzenie adekwatne do wykonywanej pracy, analogiczne, jak wynagrodzenie innych pracowników posiadających kwalifikacje i zajmujących stanowiska oraz wykonujących obowiązki analogiczne do stanowiska i obowiązków powódki. Oceniając odmiennie, niż Sąd pierwszej instancji, zgłoszony przez pozwanego pracodawcę zarzut przedawnienia, Sąd Apelacyjny miał na uwadze przepis art. 291 § 1 k.p., który statuuje trzyletni termin przedawnienia roszczeń ze stosunku pracy, biegnący od dnia ich wymagalności, czyli od daty, gdy uprawniony mógł żądać spełnienia świadczenia. Możliwość żądania zaspokojenia roszczenia oznacza potencjalny stan o charakterze obiektywnym, którego początek następuje w chwili, w której wierzytelność zostaje uaktywniona. Moment ten przypada w dniu oznaczonym w umowie lub w przepisach prawa pracy. W niniejszej sprawie roszczenie powódki o wyrównanie wynagrodzenia przedawniało się z upływem 3 lat po dacie wymagalności wynagrodzeń za poszczególne miesiące, kiedy to powódka najwcześniej mogła żądać zapłaty wynagrodzenia w wysokości niezaniżonej z uwagi na dyskryminację. Wskazać też należy, że upływ terminu przedawnienia roszczeń ze stosunku pracy uwzględniany jest jedynie na zarzut dłużnika Zarzut taki podlega ocenie sądu w kontekście unormowania art. 8 k.p. Zbędne jest odesłanie w tym zakresie (poprzez art. 300 k.p.) do regulacji art. 5 k.c. wobec podobnej redakcji obydwu artykułów. Zgodnie z art. 8 kodeksu pracy, nie można czynić ze swego prawa użytku, który byłby sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub zasadami współżycia społecznego. Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony. Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z 4 października 2011 r.( I PK 48/11 ) „konstrukcja nadużycia prawa podmiotowego (art. 5 k.c., art. 8 k.p.) ma charakter wyjątkowy i może być zastosowana tylko po wykazaniu wyjątkowych okoliczności. Przy ocenie, czy zarzut przedawnienia stanowi nadużycie prawa, rozstrzygające znaczenie mają okoliczności konkretnego wypadku, zachodzące po stronie poszkodowanego oraz osoby zobowiązanej do naprawienia szkody. W szczególności znaczenie ma charakter uszczerbku, jakiego doznał poszkodowany, przyczyna opóźnienia w dochodzeniu roszczenia i czas trwania tego opóźnienia, a także zachowanie obydwu stron stosunku zobowiązaniowego” (LEX nr 1125243). Podobnie w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 29 czerwca 2005 r I PK 261/04 (OSNP 2006/5-6/78) podniesiono, że skorzystanie przez pracodawcę z zarzutu przedawnienia roszczenia z zakresu prawa pracy może nie zasługiwać na ochronę prawną z uwagi na sytuację obu stron stosunku pracy a nie tylko ze względu na okoliczności dotyczące pracodawcy korzystającego z tego zarzutu. Pozwany pracodawca naliczając wynagrodzenie A. Ł.
(1)w wysokości niższej, niż wynagrodzenie porównywalnych pracowników, a następnie odmawiając jej wyjaśnienia tej kwestii, mimo próśb i wniosków pracownika, w sposób rażący naruszał nie tylko przepisy prawa, ale także zasady współżycia społecznego. Powyższą negatywną ocenę potęguje fakt, że pracodawca ten należy do sektora publicznego i w ramach swojej działalności ocenia kwestie zatrudnienia i wynagrodzenia oraz zapewnia realizację uprawnień związanych z macierzyństwem. Dodatkowo zauważyć należy, że pracodawca, w przeciwieństwie do pracownika, jest silniejszą stroną stosunku pracy i dysponuje profesjonalną obsługą prawną i kadrową, wobec czego ustalenie nieprawidłowości w wysokości wypłacanego pracownikowi wynagrodzenia oraz ich wyeliminowanie nie jest trudne, przy założeniu istnienia dobrej woli. Podkreślić też wymaga, że brak udzielenia wyjaśnień powódce w przedmiocie nurtującej ją kwestii zaniżonego wynagrodzenia, skutkował przesunięciem jej decyzji o wystąpieniu z roszczeniem do Sądu. Pracodawca kontynuując działania dyskryminacyjne i odmawiając udzielenia rzeczowej, konkretnej informacji z czego wynika różnica między wysokością wynagrodzenia powódki, a wysokością wynagrodzenia innych, porównywalnych z nią osób, wyjaśniał że jeśli powódka nie podpisze pisma przyznającego jej podwyżkę, to będzie otrzymywać wynagrodzenie w dotychczasowej wysokości. Powódka w istocie dopiero w toku postępowania sądowego, w związku z wykonaniem przez pozwanego pracodawcę zobowiązania nałożonego przez Sąd, otrzymała informacje umożliwiające jej rzetelne porównanie własnego wynagrodzenia do wynagrodzeń analogicznych pracowników oraz - co za tym idzie - sprecyzowania roszczenia. Argumentacja przedstawiona przez Sąd pierwszej instancji i odwołująca się do rzekomej wiedzy powódki na temat mających miejsce w czasie jej nieobecności związanej z macierzyństwem, podwyżek, oparta jest na błędnych założeniach, nie mających oparcia w dowodach, ani też w zasadach logiki i doświadczenia życiowego. Już tylko w ich świetle uznać należy, że pracownik nieobecny w pracy w związku z korzystaniem z uprawnień związanych z macierzyństwem, nie skupia się na śledzeniu hipotetycznych podwyżek wprowadzanych przez pracodawcę, koncentrując swoją uwagę na zupełnie innych obszarach, natomiast podwyżki w pozwanym zakładzie, nie były tak regularne, jak wskazywał Sąd pierwszej instancji i pracownik pozostający poza zakładem pracy, z oczywistych względów mógł nie posiadać o nich wiedzy, która to sytuacja dotyczy wprost powódki. Po powrocie do pracy, po tak długiej nieobecności pracownik, również w pierwszej kolejności, zajmuje się wdrożeniem do pracy, zwłaszcza w sytuacji powierzenia mu, tak jak to miało miejsce w przypadku powódki, nowego zakresu obowiązków, nie zaś analizowaniem prawidłowości wypłacanego wynagrodzenia, zwłaszcza jeśli działa w zaufaniu do pracodawcy, co w przypadku zakładu pracy, jakim jest pozwany, wydaje się być uzasadnione. Ta ostatnia kwestia jest nader istotna w niniejszej sprawie. Jak wynika z zeznań A. Ł.
(1), po powrocie z urlopu wychowawczego, nie kwestionowała ona wysokości otrzymywanego wynagrodzenia, bowiem było ono wyższe, niż wynagrodzenie otrzymywane przed urlopem, zaś powódka nie posiadała wiedzy, że było ono jednocześnie zaniżone w stosunku do wynagrodzenia porównywalnych pracowników objętych podwyżkami mającymi miejsce w czasie jej nieobecności. Jednocześnie pracodawca, kontynuując działania dyskryminacyjne, unikał wyjaśnienia tej kwestii w sytuacji, w której pracownik się o to zwracał. W świetle powyższego, zgłoszony przez pozwanego zarzut przedawnienia Sąd Apelacyjny uznał za nieskuteczny, z uwagi na jego ewidentną sprzeczność z zasadami współżycia społecznego – zasadą elementarnej uczciwości i lojalności wobec pracownika, transparentności we wzajemnych relacjach, a także zasadą poszanowania praw pracowniczych oraz godności pracownika . Z uwzględnieniem powyższego uzupełnienia, Sad Apelacyjny uznał za trafne ustalenia i ocenę prawną Sądu pierwszej instancji. Odnosząc się w pierwszej kolejności do apelacji zakładu pracy, jako kwestionującej co do zasady sam fakt stosowania dyskryminacji wobec A. Ł.
(1), Sąd Apelacyjny ocenił ją jako bezzasadną. W tym zakresie Sąd Apelacyjny w całości podzielił ustalenia i rozważania Sądu Okręgowego, który w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku przedstawił genezę niedozwolonego różnicowania wynagrodzenia powódki względem wynagrodzenia innych pracowników. Zgodnie z art. 186 4 k.p. pracodawca dopuszcza pracownika po zakończeniu urlopu wychowawczego do pracy na dotychczasowym stanowisku, a jeżeli nie jest to możliwe, na stanowisku równorzędnym z zajmowanym przed rozpoczęciem urlopu lub na innym stanowisku odpowiadającym jego kwalifikacjom zawodowym, za wynagrodzeniem nie niższym od wynagrodzenia za pracę przysługującego pracownikowi w dniu podjęcia pracy na stanowisku zajmowanym przed tym urlopem. Wskazać należy, że niezależnie od tego, jakie ostatecznie stanowisko będzie zajmował pracownik po powrocie z urlopu wychowawczego, przysługuje mu wynagrodzenie nie niższe od wynagrodzenia przysługującego mu w dniu podjęcia pracy na stanowisku zajmowanym przed urlopem. Jeżeli zatem w trakcie korzystania przez pracownika z urlopu doszło do zmian płacowych dotyczących tego stanowiska, to zmiany te dotyczą także jego wynagrodzenia. Podstawą odniesienia dla określenia wysokości wynagrodzenia nie jest wynagrodzenie pobierane przez pracownika przed urlopem, lecz wynagrodzenie przysługujące aktualnie na stanowisku, z którego pracownik odszedł na urlop (por. wyrok Sądu Najwyższego z 29.01.2008 r., II PK 143/07, OSNP 2009/3–4, poz. 67). Jak stwierdził Sąd Najwyższy w wyroku z 25.02.2016 r. ( II PK 357/14, OSNP 2017/10, poz. 122), nierówne traktowanie pracownika w zatrudnieniu z powodu skorzystania przez niego z urlopu wychowawczego, polegające na nieuzasadnionym ustaleniu po powrocie z tego urlopu znacznie niższego wynagrodzenia zasadniczego w porównaniu do pracowników zatrudnionych na takich samych stanowiskach, stanowi dyskryminację ze względu na rodzicielstwo ( art. 183a § 1 w zw. z art. 183b § 1 pkt 2). Przy tym punktem odniesienia dla określania poziomu wynagrodzenia jest stanowisko, które pracownik zajmował przed urlopem – trzeba bowiem uznać, że gdyby na gruncie art. 183
(2)k.p. pracownik „nie korzystał z urlopu", jego stanowisko nie zostałoby zmienione. Przewidziana w cytowanym przepisie gwarancja wynagrodzenia przysługującego na danym stanowisku w dniu powrotu do pracy oznacza, że odniesieniem nie jest nominalna kwota wynagrodzenia, jaką pracownik otrzymywał przed urlopem, lecz wynagrodzenie przysługujące w dniu ponownego podjęcia pracy, które najczęściej będzie wyższe (jeśli się zważy, że urlopy wychowawcze trwają zwykle 2 lub 3 lata) (por. wyrok Sądu Najwyższego 2008.01.29. II PK 143/07 OSNP 2009/5-6/67). Również w najnowszym orzeczeniu z dnia 28 marca 2019r. I PK 83/18 Sąd Najwyższy wskazał, że „zgodnie z treścią art. 186
(4)k.p. pracownikowi po powrocie z urlopu wychowawczego przysługuje wynagrodzenie nie niższe od wynagrodzenia przysługującego mu w dniu podjęcia pracy na stanowisku zajmowanym przed urlopem. Jeżeli w trakcie korzystania przez pracownika z urlopu doszło do zmian płacowych dotyczących tego stanowiska, to zmiany te obejmują także jego wynagrodzenie, gdyż podstawą określenia wysokości wynagrodzenia nie jest wynagrodzenie pobierane przez pracownika przed urlopami związanymi z macierzyństwem lub rodzicielstwem, lecz wynagrodzenie przysługujące aktualnie na stanowisku, z którego pracownik odszedł na urlop. W przeciwnym razie dochodzi do nierównego traktowania w zatrudnieniu w związku z korzystaniem z urlopów macierzyńskich lub wychowawczych wskutek nielegalnego ustalenia po powrocie do pracy niższego wynagrodzenia zasadniczego w porównaniu do pracowników zatrudnionych na takich samych stanowiskach, co stanowi oczywistą dyskryminację ze względu na rodzicielstwo (art. 183a § 1 w zw. z art. 183b § 1 pkt 2. Dlatego też wszelkie regulacje płacowe, które dopuszczają możliwość różnicowania wynagrodzeń pracowników zatrudnionych na takim samym stanowisku i z takim samym zakresem obowiązków po powrocie do pracy po okresie macierzyństwa nie zasługują na jakąkolwiek jurysdykcyjną tolerancję”. W uzasadnienia cytowanego judykatu Sąd Najwyższy odwołał się do norm prawa Wspólnoty Europejskiej, wskazując, że kwestię urlopów rodzicielskich reguluje dyrektywa Rady z 19 czerwca 1996 r. (96/34/WE) – Porozumienie ramowe dotyczące urlopu rodzicielskiego zawarte przez UNICE, CEEP i ETUC (dalej : „porozumienie”). Z jego klauzuli 2.5 wynika, że po zakończeniu urlopu rodzicielskiego pracownicy mają prawo powrotu do pracy na to samo miejsce pracy, lub jeżeli nie jest to możliwe, do pracy równorzędnej lub podobnej, zgodnej z umową o pracę lub stosunkiem zatrudnienia. Natomiast w myśl klauzuli 2.6 porozumienia, uprawnienia nabyte lub nabywane przez pracownika w chwili rozpoczęcia urlopu rodzicielskiego zachowane są w niezmienionej formie do zakończenia urlopu rodzicielskiego. Uwzględniając regulacje krajowe oznacza to, że różnicowanie wynagrodzeń nie może pozostawać w jakimkolwiek związku z korzystaniem z uprawnień macierzyńskich lub rodzicielskich. W konsekwencji art. 186
(4)k.p., który pozostaje w związku z art. 18 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, wymaga ustalania spornego wynagrodzenia ze zmianami wynikającymi z prawa krajowego, układów zbiorowych pracy lub zakładowych regulacji prawa pracy, z wykluczeniem jakiegokolwiek nierównego traktowania lub dyskryminacji powódki powracającej do pracy po okresie urlopu wychowawczego (Legalis, www.sn.pl). Na gruncie niniejszej sprawy zauważyć należy, że powódka po powrocie z urlopu wychowawczego otrzymała wynagrodzenie wprawdzie wyższe, niż otrzymywała przed urlopem, jednak nie uwzględniające w całości podwyżek mających miejsce w zakładzie pracy w okresie korzystania przez nią z urlopu i skutkiem tego znacznie zaniżone w stosunku do wynagrodzenia pracowników o porównywalnych kwalifikacjach zawodowych, na analogicznych stanowiskach do stanowiska zajmowanego przez powódkę, z analogicznym zakresem obowiązków, jakie powódka wykonywała przed urlopem. A. Ł.
(1)trafnie zarzuciła, że powyższe niedozwolone różnicowanie wynikało z dyskryminacji z uwagi na rodzicielstwo – fakt korzystania z uprawnień związanych z macierzyństwem – urlopu macierzyńskiego i wychowawczego oraz z uwagi na płeć. W istocie, w związku z korzystaniem z ww. urlopów, powódka nie została objęta podwyżkami mającymi miejsce w tym czasie w zakładzie pracy, na skutek czego, po powrocie do pracy, otrzymywała wynagrodzenie niższe, niż porównywalni pracownicy, nie korzystający z takich uprawnień. Powódka wykazała dowodowo fakt, że jej wynagrodzenie było w istocie zaniżone, oraz wskazała kryterium dyskryminacyjne, które skutkowało wypłacaniem jej po powrocie do pracy wynagrodzenia w zaniżonej wysokości, w postaci macierzyństwa i płci. Wobec powyższego, zgodnie z obowiązującym w tym zakresie ciężarem dowodu, to pracodawca zobowiązany był wykazać dowodowo, że przyznając powódce wynagrodzenie w określonej wysokości, niższej, w stosunku do wynagrodzeń porównywalnych pracowników, kierował się obiektywnymi, zasługującymi na akceptację przesłankami. Powyższego pozwany pracodawca nie wykazał, co prawidłowo odnotował Sąd pierwszej instancji. Zakład pracy nie przedstawił żadnych dowodów, z których wynikałoby uzasadnienie naliczania wynagrodzenia powódki niższego, niż średnia wynagrodzeń porównywalnych pracowników, w szczególności nie wykazał dowodowo istnienia obiektywnej, zasługującej na akceptację okoliczności uzasadniającej zróżnicowanie wysokości wynagrodzenia na niekorzyść powódki. Argumenty dotyczące jakości pracy powódki nie mogą zostać uznane za przekonujące, w sytuacji, gdy jej wynagrodzenie było zaniżone już od samego momentu powrotu z urlopu wychowawczego, czyli przed dokonaniem jakiejkolwiek weryfikacji jej pracy po powrocie z urlopu. Z zeznań B. T. będącej przełożoną powódki przed urlopem wychowawczym wynika, że była lepszym, niż średnim pracownikiem, nie chodziła na zwolnienia, zaś nie została zatrudniona na poprzednio, przed urlopem, zajmowanym stanowisku wyłącznie z uwagi na brak wolnych etatów w dziale, w którym pracowała przed urlopem – na miejsce powódki, która korzystała z uprawnień rodzicielskich, została zatrudnione inna osoba (zeznania B. T. k 425 – 426 ). Jak wynika z zeznań P. M. ( k 557 – 558) przy ustalaniu poziomu wynagrodzenia po powrocie pracownika z urlopu wychowawczego brany był pod uwagę poziom wynagrodzenia i stanowisko w taryfikatorze, jak również poziom zaangażowania sprzed urlopu. Również wobec powyższego, całkowicie nieuzasadnione jest powoływanie się przez pozwany zakład pracy, na ocenę pracy powódki oraz jej kwalifikacje do wykonywania nowo powierzonych obowiązków po powrocie do pracy w związku z zakończeniem korzystania z urlopu. Przede wszystkim zaznaczyć należy, że po powrocie powódki z urlopu pozwany pracodawca był zobowiązany powierzyć jej obowiązki wykonywane przed urlopem, zwłaszcza, że powódka się o to zwracała, zaś w zakładzie pracy nie miały miejsca zmiany organizacyjne uniemożliwiające powódce powódki na stanowisko, z którym łączył się zakres obowiązków wykonywanych prze absencją. Nie stała temu na przeszkodzie okoliczność zatrudnienia pracownika na miejsce powódki. Pracodawca podejmując taką decyzję musiał się liczyć z tym, że powódka powróci do pracy po urlopie wychowawczym i będzie miała prawo domagać się powrotu do warunków pracy sprzed urlopu, zgodnie z art. 186 4 k.p.. Fakt zatrudnienia innej osoby na jej stanowisku nie czyni jej niemożliwym jej powrotu do dotychczasowych obowiązków, zaś w gestii pracodawcy jest takie zarządzanie zakładem pracy, aby pracownik mógł korzystać ze swoich uprawnień związanych z rodzicielstwem bez żadnych negatywnych konsekwencji dla stosunku pracy. Podjęcie zatrudnienia w takich okolicznościach ma charakter kontynuacji, ze wszystkimi tego konsekwencjami, w tym prawem do powrotu na zajmowane przed urlopem stanowisko, bez zmiany dotychczasowych obowiązków, i z uwzględnieniem wszystkich korzystnych dla pracownika zmian odnoszących się do organizacji i warunków pracy i płacy, w tym podwyżek wynagrodzenia, jakie miały miejsce w czasie korzystania z urlopu. W związku z faktem, że powódka przed urlopem była oceniana przez swoją przełożoną jako pracownik ponadprzeciętny, nie ma uzasadnienia do braku ukształtowania jej wynagrodzenia po powrocie z tego urlopu przynajmniej na poziomie średniej wynagrodzeń porównywalnych pracowników. Tymczasem wynagrodzenie to było znacząco zaniżone, co nie