- odpowiedzialności solidarnej za zapłatę należnego mu wynagrodzenia. Sąd pierwszej instancji poczynił również następujące ustalenia: Za wykonane roboty powód wystawił 3 faktury: fakturę nr (...) z dnia 8 lipca 2010 r. na kwotę 558 835,38 zł brutto, fakturę nr (...) z dnia 11 lutego 2011 r. na kwotę 80 991,01 zł brutto, fakturę nr (...) z dnia 15 lipca 2011 r. na kwotę 324 212,17 zł brutto. (...) ich nie zapłacił. W dniu 3 marca 2011 r. powód zawarł z (...) umowę przelewu wierzytelności, w której wykonawca przeniósł na niego swoją wierzytelność do pozwanej w kwocie 441 804,61 zł, ujętą w fakturze VAT nr (...) z dnia 31 stycznia 2011 r. Była to wierzytelność z tytułu wynagrodzenia za roboty wykonane przez (...) w ramach omawianej inwestycji wraz z wszelkimi prawami związanymi z nią. Cesji tej dokonano w zamian za częściowe (do wysokości tej wierzytelności) zwolnienie (...) z długu wynikającego z faktury nr (...) (opiewającej na kwotę 558.835,38 zł). Jednocześnie powód wystąpił do pozwanej pismem z dnia 23 lutego 2011 r., doręczonym jej w dniu 4 marca 2011 r., informując o niezapłaceniu przez (...) za wymagalną fakturę nr (...) i - wskazując się na warunki umowy podwykonawczej, wezwał do zapłatę. Przedstawił też pozwanej umowę przelewu wierzytelności z 3 marca 2011 r. Pismem z dnia 17 marca 2011 r. pozwana odmówiła zapłaty, powołując się na niespełnienie przesłanek odpowiedzialności solidarnej z art.
Ponadto wskazała na bezskuteczność umowy przelewu z uwagi na naruszenie przez (...) umownego zakazu przelewania wierzytelności z umowy łączącej go z inwestorem. W dniu 2 czerwca 2011 r. powód podpisał z (...) porozumienie o ratalnej spłacie przez (...) wierzytelności powoda z dwóch faktur VAT - nr (...) na kwotę 558 835,38 zł oraz nr (...) na kwotę 80 991,01 zł. Zapłata całości należności miała wyczerpać roszczenia powoda w stosunku do (...) w zakresie należności ujętych w fakturach, natomiast niedotrzymanie któregokolwiek z warunków porozumienia uprawniało go do odstąpienia od porozumienia i zażądania bezzwłocznego uregulowania reszty zadłużenia w terminie 7 dni od dnia otrzymania zawiadomienia. (...) zapłaciło tylko pierwszą ratę w wysokości 380 000 zł. Obecnie (...) znajduje się w upadłości likwidacyjnej. Powód zgłosił swoje wierzytelności w postępowaniu upadłościowym. Kwota 4 800 zł z odsetkami od dnia 11 maja 2011 r. została zasądzona od (...) na rzecz powoda prawomocnym wyrokiem z dnia 15 kwietnia 2013 r. Pismem wysłanym 23 grudnia 2013 r. powód wezwał pozwaną do zapłaty reszty należnego mu wynagrodzenia w kwocie 579 238,56 zł w terminie 7 dni od daty otrzymania wezwania. Opierając się na takich ustaleniach faktycznych, Sąd Okręgowy uznał, że zachodziły podstawy do uwzględnienia - na podstawie art.
w zw. z art.
- powództwa w całości co do należnego powodowi wynagrodzenia i w części co do odsetek za opóźnienie w zapłacie, skoro pozwana w sposób dorozumiany wyraziła zgodę na podwykonywanie przez niego robót elektrycznych. W ocenie Sąd pierwszej instancji, zebrany w sprawie materiał procesowy dawał podstawę do ustalenia, że zarówno podwykonawstwo powoda, jak i zakres jego prac, były pozwanej wiadome. Sąd pierwszej instancji zauważył, że pozwana właściwie nie przedstawiła żadnego dowodu, który zdecydowanie świadczyłby o innym postrzeganiu powoda, niż jako wykonawcy robót elektrycznych. Nie tylko udział powoda w cyklicznych naradach na terenie budowy, dokonywanie przez niego czynności w zakresie pomiarów i prób wykonywanych po zakończeniu układania kabli energetycznych, czym powód się zajmował podczas prowadzenia inwestycji przez pozwaną, wskazanie jego danych jako wykonawcy w dzienniku budowy oraz w polisie ubezpieczeniowej, obok pozwanej jako inwestora, ale też sam przebieg budowy (zamawianie towaru na nazwisko powoda, kontakty z inspektorem nadzoru, w tym e-mailowe z właściwym inspektorem nadzoru G. K., oznaczenia kabla sprowadzonego przez powoda jego nazwiskiem jako osoby, która zamawiała kabel, który następnie powód sukcesywnie układał), wskazują, że pozwany wiedział o podwykonawstwie powoda oraz o zakresie jego robót. Dokonując oceny prawnej żądania, Sąd Okręgowy w Szczecinie wskazał, że brak oficjalnego zgłoszenia podwykonawcy z przedłożeniem umowy bądź projektu umowy, nie wyłącza stwierdzenia, że pozwana miała informację o powodzie jako podwykonawcy (...), a także o zakresie zlecenia udzielonego podwykonawcy. Doszło do tego zwłaszcza poprzez wpisy do dziennika budowy, niewątpliwie dostępnego służbom inwestora (inżynier kontraktu, inspektorzy nadzoru), gdzie powód był wpisany w tej części, której adnotacje wskazują na roboty, którymi się powód zajmował w toku inwestycji. Nie jest w ocenie Sądu Okręgowego w Szczecinie decydujące, w jaki sposób inwestor uzyska informację o umowie zawartej przez podwykonawcę oraz o zakresie jego robót, natomiast ważne jest by to podwykonawstwo akceptował i przyjął wykonane przez podwykonawcę roboty. O tym, że tak było w istocie świadczą okoliczności wymienione wyżej, a nadto uczestnictwo powoda w naradach podczas robót, korespondencja z inspektorem nadzoru G. K., zgłoszenie powoda jako ubezpieczonego w polisie ubezpieczeniowej wymaganej od (...), odebranie od powoda przez inwestora prób szczelności kabli, prób napięciowych i pomiarów kabli. Tym samym brak wyraźnego oświadczenia o zgodzie na tego podwykonawcę, w sytuacji akceptacji jego uczestnictwa w procesie inwestycyjnym, jako wykonującego konkretne roboty budowlane, skoro pozwana nie przedsięwzięła żadnych czynności zmierzających do wyeliminowania powoda z procesu budowlanego w ramach prowadzonej inwestycji, przesądza o istnieniu zgody w rozumieniu art. 647
5 2 w związku z art.
5 5 kodeksu cywilnego poprzez błędną wykładnię powołanych przepisów polegającą na przyjęciu, iż nie jest warunkiem wyrażenia zgody przez inwestora na zlecenie robót podwykonawcy i jego solidarnej z wykonawcą odpowiedzialności za zapłatę wynagrodzenia podwykonawcy przedstawienie inwestorowi umowy z podwykonawcą lub jej projektu wraz z częścią dokumentacji dotyczącej wykonania robót określonych w umowie lub projekcie, albo co najmniej znajomość podstawowych istotnych warunków finansowych i rzeczowych takiej umowy; ⚫ art. 508 kodeksu cywilnego poprzez jego niezastosowanie, a w efekcie przyjęcie przez Sąd I Instancji, że powód na podstawie umowy z dnia 3 marca 2011 roku nie zwolnił generalnego wykonawcy (tj. (...) Sp. z o.o. z siedzibą w S., dalej zwanego (...)) z części długu wobec tego zobowiązanie (...) wobec powoda nie wygasło. Podstawę przyjętego rozstrzygnięcia stanowiło wg pozwanego błędne ustalenie, iż umowa z dnia 3 marca 2011 roku została rozwiązana w ten sposób, iż powód zawarł z (...) w dniu 2 czerwca 2011 roku nową umowę na podstawie której, odmiennie uregulował kwestię rozliczenia należności powoda. Ponadto, w opinii Sądu meriti nie sposób mówić o zwolnieniu generalnego wykonawcy w części z długu, a w konsekwencji wygaśnięciu zobowiązania, z uwagi na fakt, iż powód nie przedstawił pozwanemu umowy z dnia 3 marca 2011 roku do realizacji, a sama umowa zawierała zastrzeżenie o zakazie cesji (pactum de non cedendo). Apelujący wskazał, że sąd I instancji nie wziął jednak pod uwagę, iż stosownie do dyspozycji art. 508 k.c. zobowiązanie wygasa z chwilą zawarcia umowy, chyba, że co innego wynika z treści umowy o zwolnienie z długu; ⚫ art. 509 kodeksu cywilnego w związku z art. 514 kodeksu cywilnego poprzez niewłaściwe zastosowanie obu tych przepisów polegające na przyjęciu przez Sąd I instancji, iż powód na podstawie umowy z dnia 3 marca 2011 roku nie nabył skutecznie wierzytelności wobec pozwanej z uwagi na umowny zakaz przelewu wierzytelności wskutek niewzięcia pod uwagę dobrej wiary powoda wynikającej z faktu złożonego przez (...) (cedenta) w umowie z dnia 3 marca 2011 roku oświadczenia o braku zastrzeżenia umownego w przedmiocie zakazu zbycia wierzytelności oraz faktu, iż faktura VAT nr (...) z dnia 31.01.2011 r., z której wynikała wierzytelność będąca przedmiotem cesji nie zawierała wzmianki o zakazie przelewu. W konsekwencji Sąd I instancji uznał, że skoro powód nie nabył wierzytelności względem pozwanej to nie doszło do wygaśnięcia zobowiązania (...) wobec powoda; ⚫ art. 647
k.c., uwzględniającej ochronę słusznych interesów podwykonawców, z reguły najsłabszych uczestników procesów inwestycyjnych. Umowę obejmującą przelew wierzytelności w zamian za zwolnienie z długu Sąd uznał natomiast za nieważną w zakresie postanowień o przelewie, a w konsekwencji, powołując się na kauzalność umowy przelewu, której przyczynę prawną stanowiło zwolnienie z długu - ze wskazaniem na art. 58 § 1 k.c. stwierdził nieważność całej umowy, jako naruszającej wyrażony w art. 509 § 1 k.c. ustawowy zakaz przelewu wierzytelności wbrew zastrzeżeniu umownemu. Zwrócił też uwagę, że nawet gdyby umowę z 3 marca 2011 r. uznać za ważną, to nie doszłoby do naruszenia art. 509 k.c., ponieważ wówczas umowę z dnia 2 czerwca 2011 r. ustalającą zapłatę ratalną należałoby potraktować jako odnowienie zobowiązania w rozumieniu art. 506 § 1 k.c., zastępujące ratalną spłatą pierwotnie istniejącego zobowiązania z umowy podwykonawczej zwolnienie z długu i przelew wierzytelności. Zaznaczył też, że przy założeniu nieważności umowy przelewu, porozumienie z dnia 2 czerwca 2011 r. może być oceniane albo jako nowacja, albo jako ugoda kształtująca obecny stosunek zobowiązaniowy między powodem a (...). W każdym wypadku jednak umowę tę uznał za skuteczną i ważną, a ponadto stanowiącą źródło zobowiązania pozwanej. W skardze kasacyjnej pozwana zaskarżyła wyrok Sądu Apelacyjnego w części, a mianowicie co do kwoty 441.804,61 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 15 stycznia 2014 r., domagając się jego uchylenia w tej części i orzeczenia co do istoty sprawy przez „rozstrzygnięcie o bezzasadności żądania pozwu”. Skarżąca oparła skargę na podstawie naruszenia prawa materialnego, zarzucając błędną wykładnię art. 514 k.c., błędną wykładnię art. 509 k.c. w związku z nieprawidłowym niezastosowaniem art. 510 § 1 i 2 k.c., wadliwe niezastosowanie art. 508 k.c. oraz art. 374 § 1 k.c., a ponadto błędną wykładnię art.
Argumentacja pozwanej podniesiona w skardze kasacyjnej ogniskowała się na zagadnieniu skutków zawarcia przez powoda w dniu 3 marca 2011 r. z (...) umowy przelewu wierzytelności objętej umownym zastrzeżeniem niezbywalności, połączonej ze zwolnieniem z długu. Zdaniem skarżącej umowa ta była ważna i spowodowała nieodwracalne skutki, wygaszając wierzytelność z tytułu wynagrodzenia podwykonawcy w zakresie kwoty 441.804,61 zł, za którą pozwana ponosiła wobec powodowego podwykonawcy odpowiedzialność solidarną z wykonawcą. Z tą chwilą ustała odpowiedzialność pozwanej względem powoda w zakresie objętym zwolnieniem z długu i nie mogła się odrodzić w wyniku nowacji, za jaką Sąd Apelacyjny uznał porozumienie o spłacie ratalnej, zawarte przez powoda z (...) w dniu 2 czerwca 2011 r. Wyrokiem z dnia 24 października 2018 roku Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 29 czerwca 2017 roku w części oddalającej apelację pozwanej co do kwoty 441.804,61 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 15 stycznia 2014 r. oraz co do kosztów postępowania apelacyjnego i w tej części przekazał sprawę Sądowi Apelacyjnemu w Szczecinie do ponownego rozpoznania. Przesłankami, które legły u podstaw wydania przez Sąd Najwyższy orzeczenia kasatoryjnego były: konieczność ustalenia, czy umowa cesji wierzytelności zawarta w dniu 3 marca 2011 roku pomiędzy powodem a (...) była ważna i czy skutkiem tej umowy było nabycie przez powoda wierzytelności (...) wobec pozwanej, zaś w przypadku uznania, że umowa cesji wierzytelności z dnia 3 marca 2011 roku była ważna, odniesienie skutków zawartej umowy do porozumienia zawartego pomiędzy powodem a (...) w dniu 2 czerwca 2011 roku, a w razie stwierdzenia nieważności umowy cesji wierzytelności z dnia 3 marca 2011 roku, dokonanie prawnej oceny samego porozumienia zawartego pomiędzy powodem a (...) w dniu 2 czerwca 2011 roku. Sąd Najwyższy wskazał, że: „ przelew wierzytelności, co do której obowiązuje umowne zastrzeżenie wyłączające możliwość jej cedowania bez zgody dłużnika nie jest nieważny, ponieważ nie jest to ustawowy zakaz cesji lecz zakaz umowny, a z art. 509 § 1 k.c. wynika tylko dopuszczalność wprowadzenia takiego zastrzeżenia i to wymagająca umowy stron. Zastrzeżenie może zostać odwołane, a ponadto - skoro z treści art. 509 § 1 k.c. wynika, że w przepisie tym chodzi o przelew bez zgody dłużnika, to znaczy - i taka wykładnia skutków tego zastrzeżenia dominuje w piśmiennictwie i orzecznictwie -że wyrażenie zgody przez dłużnika usuwa przyczynę wadliwości podjętej czynności. Czynności, których prawidłowość wymaga udzielenia zgody przez osobę trzecią (w tym wypadku dłużnika) nie są w rozumieniu art. 63 k.c. czynnościami nieważnymi lecz czynnościami nieskutecznymi. Stają się nieważne dopiero wtedy, kiedy podmiot, od którego zgody zależy skuteczność umowy, definitywnie odmówi jej udzielenia”. Rozważając z kolei zarzut naruszenia art. 514 k.c., Sąd Najwyższy zauważył, że sytuacja prawna stron kształtowałaby się odmiennie w razie dysponowania przez powoda w chwili zawierania umowy przelewu wiedzą o zastrzeżeniu niezbywalności wierzytelności (wyłączałaby skuteczność nabycia wierzytelności), inaczej natomiast, gdyby tej wiedzy nie miał, a wierzytelność została mu wykazana dokumentami pisemnymi nie zawierającymi danych o zakazie przelewu, w tym także fakturami Ponownie rozpoznając sprawę i uwzględniając aktualny zakres zaskarżenia, Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Uzupełniając ustalenia faktyczne Sądu Okręgowego, Sąd odwoławczy stwierdza, iż pozwana w odpowiedzi na skierowane przez powoda wezwanie do zapłaty, pismem z dnia 17 marca 2011 roku oświadczyła, że umowa przelewu wierzytelności zawarta w dniu 3 marca 2011 roku pomiędzy powodem i (...) jest w stosunku do pozwanej bezskuteczna ze względu na brak jej zgody na dokonanie przelewu, która to zgoda była wymagana postanowieniami umowy łączącej pozwaną i (...) (dowód: pismo pozwanej z dnia 17.03.2011 r., karty 111-112). Dodatkowo Sąd Apelacyjny ustala, że w chwili zawierania powyższej umowy przelewu, powód wiedział o zakazie zbywania wierzytelności przysługujących (...) wobec pozwanej (dowód: zeznania powoda, karty 577 i 578). Powyższe dowody mają jednoznaczny wydźwięk i korespondują z pozostałym materiałem dowodowy, a nadto, żadna ze stron w toku postępowania pierwszoinstancyjnego ich nie kwestionowała. Mogły więc one stanowić podstawę ustaleń Sądu. W tym stanie rzeczy należy przyjąć, że pozwana złożyła oświadczenie o nie wyrażeniu zgody na zawarcie przez powoda i (...) umowy przelewu wierzytelności w kwocie 441.804,61 zł., na co wskazuje treść powołanego wyżej pisma. Skuteczności przelewu tej wierzytelności nie można przy tym upatrywać w dobrej wierze powoda, skoro on sam zeznał, że: „ Ja nie miałem dostępu do umowy pomiędzy pozwaną a (...). Ja byłem poinformowany, że one są identyczne. Ja wiedziałem o zakazie przelewu wierzytelności, to wynikało z mojej umowy, z jej podpunktów”. Poza sporem pozostawała również okoliczność, że faktura VAT nr (...) z dnia 31 stycznia 2011 r., określająca należność (...) z tytułu wynagrodzenia za roboty wykonane na zamówienie pozwanej na kwotę 441 804,61 zł, nie zawierała wzmianki o zakazie przelewu wierzytelności. Wprawdzie w umowie przelewu wierzytelności z dnia 3 marca 2011 roku cedent oświadczył, że nie występują między nim, a pozwaną żadne zastrzeżenia umowne, które sprzeciwiałyby się zawarciu niniejszej umowy (umowa z 3.03.2011 r., karty 101-102), jednak w świetle cytowanych wcześniej zeznań powoda, tego rodzaju zapewnienie nie może być traktowane jako takie, które stanowiło dla powoda jedyną informację na temat postanowień umownych dotyczących przelewu wierzytelności i które wskazywałoby na brak wiedzy powoda o umownym zakazie przelewu, zwłaszcza, że o tym, iż umowa łącząca go z (...), zawierająca zakaz przelewu wierzytelności bez zgody kontrahenta i umowa łącząca pozwaną z (...) mają identyczną treść (poza wysokością wynagrodzenia), informował go między innymi prezes zarządu spółki (...) W. B., który w imieniu cedenta podpisał umowę z dnia 3 marca 2011 roku (karty 101-102, 577, 578). Odnosząc się zaś do zarzutów pozwanej, która podnosiła, że z umowy zawartej w dniu 2 marca 2010 roku przez powoda ze spółką (...), zawierającej zapis, iż „można dokonać cesji, włączając poprzez gwarancję i/lub zobowiązanie, całości lub jakiejkolwiek części na rzecz banku lub instytucji finansowe” (Subklauzula 1.7 Cesja, karta 31), nie wynika zakaz cesji wierzytelności, a w konsekwencji bezzasadne miałyby być twierdzenia powoda co do wiedzy o zakazie cesji wierzytelności na tej tylko podstawie, że umowa powoda była identyczna z umową zawartą między spółką (...) a pozwaną, podkreślić należy, że dokładnie takie samo postanowienie umowne, do którego odwołuje się pozwana, znajduje się w kontrakcie zawartym przez pozwaną ze spółką (...) (karta 309), co nie stanowiło dla pozwanej przeszkody do powoływania się na zakaz cesji wierzytelności wprowadzony do umowy zawartej z (...). Poza tym, z regulacji tej wynika dopuszczalność przelewu wierzytelności jedynie na rzecz banku lub instytucji finansowej. W konsekwencji umowa przelewu wierzytelności z dnia 3 marca 2011 roku okazała się nieważna, a skoro ekwiwalentem przelewanej wierzytelności miało być zwolnienie (...) z długu wynikającego z faktury nr (...) (opiewającej na kwotę 558.835,38 zł), to nieważność tej czynności prawnej obejmowała również nieważność zwolnienia z długu. Jak to bowiem wskazał Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 24 października 2018 roku, czynności, których prawidłowość wymaga udzielenia zgody przez osobę trzecią (w tym wypadku pozwaną), nie są w rozumieniu art. 63 k.c. czynnościami nieważnymi lecz czynnościami nieskutecznymi. Stają się nieważne dopiero wtedy, kiedy podmiot, od którego zgody zależy skuteczność umowy, definitywnie odmówi jej udzielenia. Jeżeli zatem pozwana w piśmie z dnia 17 marca 2011 roku, powiadomiona o zawarciu umowy przelewu, powołała się na zastrzeżenie umowne dotyczące nieprzenoszalności wierzytelności i odmówiła zapłaty, to tak wyrażone stanowisko bez wątpienia oznaczało złożenie przez pozwaną oświadczenia o nie wyrażeniu zgody na przelew wierzytelności, a za taką interpretacją tego oświadczenia przemawiają także reguły wykładni unormowane w art. 65 k.c. Nieważność umowy przelewu, stanowiącej treść jednego z wzajemnych zobowiązań wynikających z umowy zwolnienia z długu w zamian za przelew wierzytelności, wpływa zaś na ważność całej czynności prawnej, a co za tym idzie – w realiach niniejszej sprawy nie doszło do skutecznego zwolnienia (...) z długu. W związku z powyższym, rozważenia wymagała kwestia skutków prawnych zawarcia przez powoda z (...) umowy (porozumienia) z dnia 2 czerwca 2011 roku, a mianowicie, czy czynność ta stanowiła odnowienie zobowiązania ze skutkami przewidzianymi w art. 374 § 1 k.c., jak twierdzi pozwana. Zdaniem Sądu Apelacyjnego porozumienie pomiędzy powodem i (...), zawarte w dniu 2 czerwca 2011 r. nie obejmuje takich elementów, które wskazywałyby na zamiar stron odnowienia zobowiązania wynikającego z łączącej strony umowy o roboty budowlane. Jak natomiast trafnie zauważa to strona powodowa, umowę tę należy traktować jako ugodę modyfikującą stosunek zobowiązaniowy łączący powoda i SPR- B. Z treści analizowanego porozumienia wynika jednoznacznie, że jego przedmiotem było określenie warunków spłaty wierzytelności przysługujących powodowi z tytułu wykonanych na zamówienie (...) robót, a wynikające z faktury VAT nr (...) na kwotę 558.835,38 złotych oraz z faktury VAT nr (...) na kwotę 80.991,01 złotych. (...) zobowiązało się spłacić należność główną w łącznej kwocie 639.826,39 złotych w 5 ratach: 2.06.2011 roku – 380.000 złotych, 6.08.2011 roku – 44.707,84 złotych, 6.09.2011 roku – 44.708,84 złotych, 6.10.2011 roku – 44.707,84 złotych, 30.10.2011 roku – 80.991,03 złotych. W punkcie 4 porozumienia stwierdzono, że zapłata w całości należności wymienionej wyżej wyczerpuje roszczenia powoda w stosunku do dłużnika z wymienionych faktur, natomiast niedotrzymanie któregokolwiek z warunków porozumienia uprawnia powoda do odstąpienia od niego i zażądania bezzwłocznego uregulowania reszty całego zadłużenia wymienionego w porozumieniu w terminie 7 dni od dnia otrzymania zawiadomienia. Skoro zatem powyższe porozumienie reguluje terminy i warunki spłaty przez (...) istniejących zobowiązań pieniężnych, to nie sposób przypisać stronom tego porozumienia zamiaru umorzenia pierwotnego zobowiązania (...) z tytułu wynagrodzenia o roboty budowlane i zastąpienia go zobowiązaniem z innym świadczeniem. Strony nie wyraziły przecież w żaden sposób przewidzianej w art. 506 k.c. woli wykreowania nowego zobowiązania w miejsce dotychczasowego, a określiły jedynie ratalny sposób spłaty istniejących wierzytelności. Nie każda zmiana treści świadczenia spełnia zaś przesłanki wystarczające do uznania jej za odnowienie. Determinantem jest tutaj wymóg, by zmieniane postanowienia umowne dotyczyły elementów przedmiotowo istotnych. Jak się słusznie podaje w literaturze, nie dojdzie do nowacji, jeśli strony zmienią jedynie czas lub miejsce spełnienia świadczenia, chyba że są to istotne elementy konkretnego stosunku prawnego. Trafnie zwraca się też uwagę na to, że w razie wątpliwości, czy dana zmiana prowadzi do nowacji, w myśl reguły interpretacyjnej zawartej w art. 506 § 2 k.c. należy uznać, że do odnowienia nie doszło (por. T. Wiśniewski [w:] G. Bieniek i in., Komentarz... Zobowiązania, t. 1, 2007, s. 651). Za prawidłowe uznać należy również stanowisko, że odnowienie ma miejsce wówczas, gdy zmienia się treść zobowiązania dłużnika i to pod warunkiem, że stronom towarzyszy widoczny zamiar ( animus novandi) zaciągnięcia przez niego nowego zobowiązania w miejsce dotychczasowego (por. K. Zagrobelny [w:] Kodeks cywilny..., red. E. Gniewek, 2008, s. 912; K. Zawada [w:] Kodeks cywilny, t. 1, red. K. Pietrzykowski, 2002, s. 1194 i n. Zawarte przez powoda i (...) porozumienie z dnia 2 czerwca 2011 r., jako niestanowiące odnowienia w rozumieniu art. 506 § 1 k.c., nie miało więc żadnego wpływu na zakres, wynikającego z art.
k.c., solidarnego zobowiązania pozwanej do zapłaty wynagrodzenia powodowi., Jeżeli bowiem umowa przelewu okazała się nieważna, oceny takiej należało dokonać w odniesieniu do Ponieważ aktualnie pozwana upatruje przesłanek uwzględnienia wywiedzionej przez nią apelacji w skutecznym jej zdaniem zawarciu przez powoda z (...) umowy przelewu wierzytelności, połączonej ze zwolnieniem z długu, wystarczającym ustosunkowaniem się do pozostałych zarzutów apelacyjnych, będzie nawiązanie do argumentacji przedstawionej w uzasadnieniu wyroku Sadu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 29 czerwca 2017 r., sygn. akt I ACa 294/17, zwłaszcza, że w skardze kasacyjnej pozwana nie zgłosiła żadnych zarzutów w zakresie rozstrzygnięcia co do uznania, iż zaistniały przesłanki do przypisania pozwanej obowiązku zapłaty wynagrodzenia należnego podwykonawcy z tytułu wykonania robót określonych umowa zawarta przez powoda z (...). Wobec powyższego, wstępnie zaznaczyć należy, że Sąd Apelacyjny dokonał własnej oceny przedstawionego pod osąd materiału procesowego i w jej wyniku stwierdził, że Sąd Okręgowy w powyższym zakresie w sposób prawidłowy przeprowadził postępowanie dowodowe, a poczynione ustalenia faktyczne (zawarte w wyodrębnionej redakcyjnie części uzasadnienia zaskarżonego wyroku) są prawidłowe i znajdują odzwierciedlenie w treści przedstawionych w sprawie dowodów. W związku z tym Sąd Apelacyjny podziela i przyjmuje za własne te ustalenia faktyczne Sądu pierwszej instancji oraz ich ocenę prawną, które legły u podstaw przyjęcia przez Sąd Okręgowy, że pozwana jako inwestor ponosi wobec powoda jako podwykonawcy solidarną odpowiedzialność z (...) jako generalnym wykonawcą z tytułu zapłaty wynagrodzenia za prace wykonane na zamówienie (...). Zgodnie z art.
w brzmieniu obowiązującym w dacie zawierania umowy pomiędzy (...) i powodem, zawierający umowę z podwykonawcą oraz inwestor i wykonawca ponoszą solidarną odpowiedzialność za zapłatę wynagrodzenia za roboty budowlane wykonane przez podwykonawcę. Przepis ten kreuje więc odpowiedzialność inwestora za zobowiązania wynikające ze stosunku obligacyjnego między wykonawcą a podwykonawcą, którego stroną inwestor nie jest. Celem tego przepisu, jak i całego art.
k.c., jest przeciwdziałanie negatywnemu zjawisku niepłacenia wynagrodzeń za prace wykonane przez podwykonawców - małych i średnich przedsiębiorców (por. uzasadnienie uchwały składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 28 kwietnia 2008 r., III CZP 6/08, OSNC 2008, nr 11, poz. 121). Zgodnie z poglądem wyrażonym w uzasadnieniu wyroku Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 12 października 2016 r. w sprawie I ACa 648/16 (LEX nr 2171155) „Do powstania solidarnej odpowiedzialności generalnego wykonawcy i inwestora wobec podwykonawcy konieczne jest spełnienie dwóch przesłanek: pierwszej - zawarcie przez wykonawcę z podwykonawcą umowy na piśmie, której przedmiotem jest wykonanie robót budowlanych oraz drugiej - wyrażenie przez inwestora zgody na zawarcie umowy pomiędzy wykonawcą a podwykonawcą. Zgoda inwestora na zawarcie przez podwykonawcę umowy z wykonawcą może być wyrażona w sposób czynny (aktywny), polegający na wyraźnym lub dorozumianym oświadczeniu woli lub bierny (milczący) objawiający się brakiem zgłoszenia przez inwestora sprzeciwu.” Podzielając również stanowisko zaprezentowane przez Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 17 października 2008 r. (I CSK 106/08, Lex 489358), że inwestor odpowiada solidarnie wraz z wykonawcą wobec podwykonawcy na podstawie art.
tylko wtedy, gdy rezultat świadczenia podwykonawcy stał się składnikiem obiektu stanowiącego przedmiot świadczenia wykonawcy w ramach umowy o roboty budowlane, Sąd Apelacyjny przyjął, iż przedmiot umowy zrealizowany przez powoda, uzasadniał zastosowanie powyższego przepisu. Podwykonawcy wykonujący prace, które składają się na osiągnięcie rezultatu w postaci wykonania obiektu będącego przedmiotem umowy o roboty budowlanej zawartej przez inwestora i wykonawcę zasługują bowiem na jednakową ochronę prawną, niezależnie od tego, co jest przedmiotem ich świadczeń, zwłaszcza, jeżeli zważy się przy tym na dominujące w doktrynie i orzecznictwie szerokie rozumienie pojęcia „obiekt” użytego w art. 647 k.c. Obiektem w ramach umowy o roboty budowlane może być bowiem każdy oznaczony w umowie rezultat robót budowlanych. Nie ma więc przeszkód prawnych, by traktować umowy, na podstawie której podwykonawcy robót budowlanych świadczą swoje usługi, jako umów o roboty budowlane, gdyż umowa o wykonawstwo częściowe zachowuje postać umowy nazwanej o roboty budowlane, jeżeli jej przedmiot jest częścią robót budowlanych (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 października 2011 r., II CSK 63/11, LEX nr 1229546, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 lipca 2008 r., II CSK 112/08, LEX nr 447653). Powód wykonywał roboty elektryczne (ułożenie kabli) w ramach inwestycji obejmującej budowę dróg dojazdowych, placów montażowych oraz linii kablowych 15kV wraz z kanalizacją teletechniczną dla zespołu elektrowni wiatrowych. Realizacja tego zobowiązania odbywała się więc w ramach całościowego przedsięwzięcia, zmierzającego do oddania przez generalnego wykonawcę inwestorowi obiektu, stanowiącego przedmiot inwestycji uzgodniony w umowie łączącej pozwaną z (...), której treść określała prawa i obowiązki stron wskazujące na wykonywanie przez (...) robót budowlanych na zamówienie pozwanej. Z uzasadniania zaskarżonego orzeczenia wyraźnie wynika, że Sąd orzekający w pierwszej instancji wziął pod uwagę wszystkie okoliczności faktyczne zaistniałe w sprawie, poparte wiarygodnymi dowodami w postaci przywołanych w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku dokumentów i zeznań świadków oraz przesłuchania powoda, dochodząc do prawidłowej konkluzji, że jeśli inwestor poprzez swoje zachowanie wyrażone na zewnątrz, w szczególności wobec wykonawcy i podwykonawcy, akceptuje fakt realizacji wyodrębnionej części robót budowlanych objętych umową z wykonawcą, przez przedstawionego mu i jasno zidentyfikowanego podwykonawcę, to warunkiem powstania odpowiedzialności solidarnej inwestora i wykonawcy za wynagrodzenie należne podwykonawcy, o której mowa w art.
k.c., nie jest przedłożenie mu egzemplarza umowy podwykonawczej, jeśli nie ulega wątpliwości, że inwestor mógł realnie zażądać okazania mu tej umowy, mógł zapoznać się z jej treścią oraz wyrazić swój ewentualny sprzeciw wobec powierzenia określonej części robót temu właśnie podwykonawcy (por. np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 sierpnia 2015 r., II CSK 551/14). Skoro bowiem inwestor, który ostatecznie uzyskał wiedzę w przedmiocie udziału podwykonawcy w procesie budowlanym i nie zakwestionował ani samego faktu posłużenia się podwykonawcą, ani jakości prac, które wykonał, to tym samym w sposób konkludentny wyraził zgodę na udział podwykonawcy w procesie budowlanym. Akceptacja ze strony inwestora obecności konkretnego podmiotu na budowie i wykonywanie przez niego prac nie może być potraktowana inaczej jak właśnie wyrażenie zgody na zawarcie umowy przez wykonawcę z podwykonawcą. Zgoda inwestora może być wyrażona zarówno przed zawarciem, w trakcie zawierania, jaki i po zawarciu umowy z podwykonawcą. Przy tzw. zgodzie dorozumianej (czynnej) wystarczającym zabezpieczeniem inwestora jest jego wiedza o podmiocie i przedmiocie oraz potrzebach realizacyjnych zadania inwestycyjnego. Wiedza inwestora o zakresie rzeczowo - finansowym robót budowlanych wykonywanych przez podwykonawcę może wynikać z takich źródeł jak udział w naradach, czy udział w negocjacjach, mających na celu prawidłowe rozliczenie podwykonawcy i nie istnieje w takim wypadku konieczność przedstawienia inwestorowi umowy z podwykonawcą lub jej projektu z odpowiednią dokumentacją (por. np. wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 23 stycznia 2013 r., I ACa 1165/12). Taka właśnie sytuacja zaistniała w niniejszej sprawie. Sąd Okręgowy w Szczecinie trafnie bowiem stwierdził, że pomimo tego, iż pozwanej nie przedstawiono zawartej przez powoda umowy, czy choćby jej projektu lub innej dokumentacji, na podstawie której można byłoby określić charakter, w jakim działał powód na budowie, zakres prac, które miał wykonać, czy zakres zobowiązań, które w związku z tym powstały po stronie (...), to jednak uwzględniając fakt, iż powód był wpisany jako wykonawca do dziennika budowy oraz okoliczność przedstawiania przez niego protokołów pomiarów kabla oraz prób napięciowych i prób szczelności, a także kierując się zeznaniami świadków M. D., A. S., G. K. (reprezentujących w różnych rolach pozwaną w procesie inwestycyjnym), z których zeznań wynika, że mieli wiedzę na temat zakresu prac powoda i jego roli na budowie, zaistniały podstawy do ustalenia, że zarówno podwykonawstwo powoda, jak i zakres jego prac, były pozwanej wiadome. Sąd I instancji słusznie zauważył, że pozwana właściwie nie przedstawiła żadnego dowodu, który zdecydowanie świadczyłby o innym postrzeganiu powoda, niż jako wykonawcy robót elektrycznych. Nie tylko udział powoda w cyklicznych naradach na terenie budowy, dokonywanie przez niego czynności w zakresie pomiarów i prób wykonywanych po zakończeniu układania kabli energetycznych, czym powód się zajmował podczas prowadzenia inwestycji przez pozwaną, wskazanie jego danych jako wykonawcy w dzienniku budowy oraz w polisie ubezpieczeniowej, obok pozwanej jako inwestora, ale też sam przebieg budowy (zamawianie towaru na nazwisko powoda, kontakty z inspektorem nadzoru, w tym e-mailowe z właściwym inspektorem nadzoru G. K., oznaczenia kabla sprowadzonego przez powoda jego nazwiskiem jako osoby, która zamawiała kabel, który następnie powód sukcesywnie układał), wskazują, że pozwany wiedział o podwykonawstwie powoda oraz o zakresie jego robót. Tym samym uprawnione jest stwierdzenie, że Sąd Okręgowy w oparciu o zgromadzony w sprawie materiał dowodowy wysnuł logiczne i trafne wnioski co do solidarnej odpowiedzialności inwestora w oparciu o art.
233 § 1 k.p.c. doszło. W ocenie Sądu odwoławczego nie ulega wątpliwości, że pozwana tolerowała fakt, że powód wykonuje pracę na budowie jako podwykonawca oraz godziła się na to, a tym samym, że pozwana wiedzę o wykonywaniu prac przez powoda posiadała. W trosce o zabezpieczenie własnych interesów pozwana powinna więc zażądać umowy od głównego wykonawcy, jaką ten zawarł z podwykonawcą. Uwzględnienia powództwa w zaskarżonej przez pozwaną części nie może również podważać podniesiony przez pozwaną zarzut przedawnienia. Wprawdzie Sąd pierwszej instancji nie odniósł się do tej kwestii w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, zaś apelująca upatrywała w tym nierozpoznanie istoty sprawy, to jednak w tym zakresie orzeczenie poddaje się kontroli instancyjnej ze względu na treść ustaleń faktycznych niezbędnych dla określenia daty początkowej biegu przedawnienia. Kierując się jednocześnie merytorycznym charakterem postępowania apelacyjnego, Sąd odwoławczy dokonał własnej oceny powyższego zarzutu, wychodząc z założenia, iż roszczenia podwykonawcy przeciwko inwestorowi przedawniają się zgodnie z ogólną regułą wynikającą z art. 117 i n. k.c., co oznacza, że stosownie do art. 118 k.c., termin ich przedawnienia wynosi dziesięć lat, a jeśli są one związane z prowadzeniem działalności gospodarczej trzy lata. Początek biegu terminu przedawnienia tych roszczeń wyznacza art. 120 k.c. Zgodnie z ogólną reguła ustaloną w art. 120 § 1 zdanie pierwsze k.c. bieg przedawnienia rozpoczyna się w dniu, w którym roszczenie stało się wymagalne. W niniejszej sprawie bieg terminu przedawnienia rozpoczął się w momencie wezwania pozwanego do zapłaty, konkretnie zaś w dacie doręczenia mu wezwań do zapłaty. Należało bowiem przyjąć, że co do zasady zobowiązanie inwestora wobec podwykonawcy do zapłaty wynagrodzenia za roboty budowlane wykonane przez podwykonawcę ma charakter bezterminowy (por. wyrok Sadu Najwyższego z dnia 5.09.2012 r. sygn.. akt IV CSK 91/12, LEX nr 1275009). Pozwana, nie będąc stroną umowy podwykonawczej, nie była związana terminem płatności faktur czy rat, określonych w porozumieniu z dnia 2 czerwca 2011 r. zawartym przez generalnego wykonawcę i powoda, a co z tym się wiąże - była zobowiązana, zgodnie z art. 455 k.c., zapłacić powodowi wynagrodzenie bezzwłocznie po otrzymaniu od niego wezwania do spełnienia tego świadczenia. Pozwany otrzymał w niniejszej sprawie wezwanie do zapłaty należności określonej fakturą nr (...) w dniu 4 marca 2011r, zaś kolejne wezwanie do zapłaty całości roszczenia dochodzonego pozwem, w tym w/w faktury - zostało wysłane pozwanemu w dniu 23 grudnia 2013 r i, jak przyjął Sąd Okręgowy w Szczecinie, doręczone najpóźniej 7 stycznia 2013 r. Niewątpliwie więc oba wezwania do zapłaty doręczono przed upływem 3 lat, licząc wstecz od daty wniesienia pozwu (pozew w niniejszej sprawie wniesiono w dniu 28 lutego 2014 r.), czyli przed upływem okresu przedawnienia roszczenia powoda. Niezasadne okazały się również zarzuty błędnego ustalenia stanu faktycznego poprzez przyjęcie, że wezwanie do zapłaty z dnia 23 grudnia 2013 r. doręczono najpóźniej 7 stycznia 2013 r. i związany z tym zarzutem zarzut naruszenia art. 232 k.p.c. i 6 k.c. Data doręczenia, odległa o 2 tygodnie od daty nadania, wynika z domniemania faktycznego, przyjętego przez Sąd pierwszej instancji i w świetle zasad doświadczenia życiowego jest to domniemanie słuszne. Dwutygodniowy okres na doręczenie przesyłki poleconej w okresie świątecznym jest terminem rozsądnym, oszacowanym z odpowiednią ostrożnością i nie ma przesłanek do korygowania takiego ustalenia. Odnosząc się z kolei do zarzutu naruszenia art. 233 k.p.c., który zdaniem pozwanej miałby się wyrażać w dowolnej i niezgodnej z zasadami doświadczenia życiowego ocenie zebranego w sprawie materiału dowodowego i pominięciu konieczności wszechstronnego rozważenia przedstawionych w sprawie dowodów, stwierdzić należy, iż zarzut ten nie da się pogodzić z treścią uzasadnienia zaskarżonego wyroku, w którym zawarto ocenę wszystkich przeprowadzonych dowodów. Inną zupełnie jest rzeczą, i oczywiście dopuszczalną, a nawet konieczną przy dowodach wzajemnie sprzecznych, danie przez sąd wiary określonym dowodom i odmówienie wiarygodności, bądź mocy dowodowej innym, w wyniku czego ustalenia faktyczne czynione są jedynie na podstawie dowodów uznanych za miarodajne, z pominięciem pozostałych. Takie postępowanie sądu nie uzasadnia skutecznego postawienia mu zarzutu dowolności przy dokonywaniu oceny dowodów. Zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. mógłby się okazać skuteczny tylko w wypadku wykazania, że zastosowane przez sąd kryteria oceny wiarygodności były oczywiście błędne. W apelacji pozwanej brak jest jednak tego rodzaju argumentacji, która dawałaby podstawy do przypisania takiego uchybienia Sądowi Okręgowy. Akcentowane w apelacji zeznania świadków zostały zdeprecjonowane przez ten Sąd w sposób uprawniony, bo w wyniku konfrontacji ich twierdzeń z innymi dowodami, które wyraźnie tym twierdzeniom przeczyły. Skarżąca podnosiła, że zgromadzony w sprawie materiał dowodowy, a w szczególności zeznania świadków S. P., M. D. i P. G., nie dawały podstaw do ustalenia, jak czyni to Sąd pierwszej instancji, iż pozwana znała zakres obowiązków powoda oraz wysokość wynagrodzenia powoda wynikającego z umowy zawartej z (...), a w konsekwencji wyraziła zgodę na zawarcie umowy pomiędzy powodem a (...). Powoływane przez pozwaną jako przykłady rzekomej dowolności oceny dowodów zeznania świadków zostały jednak dobrane selektywnie pod z góry założoną tezę. Przykładowo świadek S. P. zeznała, iż pozwanej nie był znany ani zakres prac powoda, ani warunki finansowe ustalone z (...), choć nie wiadomo skąd czerepie taką wiedzę, skoro świadek praktycznie nie bywała na budowie, nie pracowała dla żadnego z podwykonawców ani dla wykonawcy, a z budową miała do czynienia wyłącznie przy sporządzaniu dokumentacji projektu. Z kolei świadek M. D. wskazał, że P. N.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.