Sygn. akt VIII Pa 118/19 UZASADNIENIE Zaskarżonym wyrokiem z dnia 12 kwietnia 2019 r. Sąd Rejonowy dla Łodzi – Śródmieścia w Łodzi Wydział X Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w sprawie z powództwa D. Z.
§3k.c., normujący przedawnienie roszczeń w razie wyrządzenia szkody na osobie.
Ustawa weszła w życie z dniem 10 sierpnia 2007 roku. Zgodnie z art. 2 w/w ustawy do roszczeń, o których mowa między innymi w art.
§ 3
k.c., powstałych przed dniem 10 sierpnia 2007 r., a według przepisów dotychczasowych w tym dniu jeszcze nieprzedawnionych, stosuje się przepisy art.
Kodeksu cywilnego. Norma prawna zawarta w art.
§ 3k.c.
ma zastosowanie do niniejszej sprawy. Treść art.
§ 3k.c.
podobnie jak dawny art. 442 § 1 k.c., uzależnia początek biegu terminu przedawnienia roszczeń od dnia dowiedzenia się przez poszkodowanego o szkodzie i osobie obowiązanej do jej naprawienia. Oznacza to, że dorobek judykatury w zakresie przedawnienia roszczeń cywilnoprawnych zachował swoją aktualność. Ustawodawca określił terminy umożliwiające skuteczne dochodzenie roszczeń cywilnoprawnych. Roszczenie o naprawienie szkody na osobie wyrządzone czynem niedozwolonym ulega obecnie przedawnieniu z upływem lat 3 od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie zobowiązanej do jej naprawienia. Pojęcie szkody na osobie obejmuje wszelkie następstwa rozstroju zdrowia oraz uszkodzenia ciała, a więc ogólnie związane z naruszeniem integralności cielesnej poszkodowanego. Zaś regulacja kodeksowa zrywa w tym zakresie z wyrażoną w art. 120 § 1 k.c. zasadą biegu przedawnienia. W przypadku 3 letniego terminu przedawnienia datą początkową jego biegu jest dowiedzenie się o szkodzie i o osobie zobowiązanej do jej naprawienia, przy czym obie przesłanki muszą wystąpić łącznie. Sąd Okręgowy, na tle dawnego art. 442 § 1 k.c., w pełni podzielił przywołane przez Sąd Rejonowy stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone w wyroku z 16 sierpnia 2005 r. (I UK 19/05, OSNP 2006 /13-14/219), zgodnie z którym w przypadku uszczerbku na zdrowiu dowiedzenie się o szkodzie oznacza uzyskanie wiedzy o tym uszczerbku z kompetentnych źródeł. Wiedza poszkodowanego o szkodzie, w rozumieniu art. 442 § 1 k.c., musi być bowiem na tyle dokładna, by wytaczając powództwo, był w stanie dokładnie określić swoje żądanie. Źródłem takim będzie np. orzeczenie odpowiedniego organu stwierdzające procent uszczerbku na zdrowiu, a datą dowiedzenia się o szkodzie - data wydania takiego orzeczenia. W wyroku tym SN podkreślił również, że termin przedawnienia zaczyna biec od tej chwili, mimo że nie wystąpił jeszcze skutek w postaci uszczerbku majątkowego. Mając na względzie powyższe zarzut naruszenia art. 120 k.c. należy uznać za niezasadny. Przechodząc do merytorycznego rozstrzygnięcia apelacji powoda i pozwanego należy wskazać, że apelacja pozwanego zasługuje na uwzględnienie w części, natomiast apelacja powoda jako niezasadna podlega oddaleniu. Odnośnie apelacji pozwanego – zasadny jest zarzut naruszenia art. 444 k.c. w zw. z art. 6 k.c. Powód w niniejszej sprawie dochodził odszkodowania w wysokości 1.320 zł, którego podstawę prawną stanowi art. 444 § 1 k.c. w zw. z art. 300 k.p., zgodnie z którym w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty. Jak podkreśla się w orzecznictwie Sądu Najwyższego korzystanie z pomocy innej osoby i związane z tym koszty stanowią koszty leczenia w rozumieniu art. 444 § 1 k.c. Legitymacja czynna w zakresie żądania zwrotu tych kosztów przysługuje poszkodowanemu niezależnie od tego, kto sprawuje opiekę nad nim (osoba bliska, np. żona lub osoba inna) (tak wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 lutego 2007 roku, II CSK 474/06). Sąd I instancji przyjął, opierając się na opinii biegłego z zakresu ortopedii, że roszczenie powoda obejmujące częściową pomoc w osób trzecich w okresie przez około 2 miesiące po wypadku przez 2 godziny dziennie jest zasadne i przyjął, że godzina usług opiekuńczych wynosi 11 zł (według stawek określonych przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej). W przekonaniu sądu roszczenie to nie zostało należycie udowodnione. Powód nie wykazał w tym zakresie wystąpienia szkody, czyli uszczerbku w majątku. Uszczerbek może mieć charakter damnum emergens (szkody ) oraz lucrum cessans czyli utraty spodziewanych korzyści. Innymi słowy aby domagać się zwrotu kosztów opieki innych osób trzeba wykazać poniesienie tych kosztów lub w przypadku osób najbliższych utratę dochodu, która może polegać na rezygnacji z pracy w celu zapewnienia opieki osobie chorej lub niepodjęciu takiej pracy właśnie w celu zapewnienia osobistej opieki. Podobne stanowisko zajął np. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 15 lutego 2007 r., w sprawie II CSK 474/06, w myśl którego: „ 1. Korzystanie z pomocy innej osoby i związane z tym koszty stanowią koszty leczenia w rozumieniu art. 444 § 1 k.c. Legitymacja czynna w zakresie żądania zwrotu tych kosztów przysługuje poszkodowanemu niezależnie od tego, kto sprawuje opiekę nad nim (osoba bliska, np. żona lub osoba inna). 2. Ewentualny rozmiar roszczenia przysługującego poszkodowanemu, jeżeli konieczna jest mu pomoc innej osoby, zależy od wysokości dochodu utraconego przez żonę rezygnującą z pracy lub działalności gospodarczej, a gdy opieka może być wykonywana przez osobę trzecią - wysokość odszkodowania z tytułu utraty zarobków przez żonę nie może przekraczać wynagrodzenia osoby mającej odpowiednie kwalifikacje do wykonywania takiej opieki.” ( LEX nr 274155) Jednakże jak słusznie wskazał apelujący powód nie wykazał, aby poniósł koszty opieki osób trzecich w w/w wysokości czy też w jakiejkolwiek innej wysokości ani też, że osoba mu bliska zrezygnowała z pracy by się nim opiekować i tym samym utraciła wynagrodzenie w okresie sprawowania opieki nad powodem. Ciężar udowodnienia tych okoliczności, zgodnie z art. 6 k.c., obciążał powoda. Zdaniem Sądu Okręgowego ustalenia Sądu Rejonowego odnośnie odszkodowania są nieprawidłowe. Sąd Rejonowy niesłusznie zasądził na rzecz powoda kwotę 1.320 zł tytułem odszkodowania albowiem powód nie wykazał by poniósł jakiekolwiek koszty w związku z opieką osób trzecich. Dlatego też zarzut naruszenia art. 444 § 1 k.c. w zw. z art. 300 k.p. jest zasadny. Z tych wszystkich względów na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. Sąd Okręgowy zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że: zmienił wyrok SR w punkcie 1.2 i w pkt 1a) oddalił powództwo powoda w zakresie odszkodowania. Powyższe spowodowało konieczność zmiany, wyroku Sądu Rejonowego w pkt III i IV. Sąd Okręgowy na podstawie art. 386 §1 k.p.c. zmienił wyrok Sądu I instancji w ten sposób, że w: 1b) zasądził od T. (Polska) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w K. na rzecz D. Z.
(1)kwotę 781,20 zł tytułem zwrotu kosztów procesu, 1c) nakazał pobrać od T. (Polska) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w K. na rzecz Skarbu Państwa Sądu Rejonowego dla Łodzi – Śródmieścia w Łodzi tytułem kosztów sądowych kwotę 2.732 złote. O kosztach procesu za I instancję Sąd Okręgowy orzekł w pkt 1b) na podstawie art. 100 k.p.c. stosując zasadę stosunkowego ich rozdzielenia. Powód ostatecznie żądał łącznie kwoty 61.920,00 zł, zasądzona na rzecz powoda kwota wyniosła 44.440,00 zł, co oznacza, że powód wygrał proces w 71,70 %. Na koszty poniesione przez obydwie strony złożyły się wydatki związane z ustanowieniem pełnomocnika w kwocie po 1.800,00 zł (§ 2 pkt 5 w zw. z § 9 ust. 1 pkt 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności radców prawnych z dnia 22 października 2015 r. - Dz.U. z 2015 r. poz. 1804). Suma kosztów zastępstwa procesowego wyniosła więc 3.600,00 zł. Pozwany jako przegrany w 71,70 % winien ponieść koszty w kwocie 2.581,20 zł (71,70% z 3.600 zł), a poniósł w kwocie 1.800 zł, dlatego winien zwrócić powodowi kwotę 781,20 zł. O kosztach sądowych za I instancję Sąd Okręgowy orzekł w pkt 1c) na podstawie art. 113 ust. 1 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz. U. z 2018 r. poz. 300). Na koszty sądowe złożyły się: nieuiszczona opłata od pozwu (w wysokości 2.222,00 zł naliczona od kwoty zasądzonej wyrokiem) oraz wydatki związane z przyznaniem wynagrodzeń biegłym w łącznej kwocie 1.589,67 zł; Wydatkami Sąd obciążył pozwanego w takim zakresie w jakim proces przegrał (71,70 %), czyli kwotą 2.732,00 zł. Apelacja pozwanego w pozostałym zakresie okazała się bezzasadna. Zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. jest chybiony. Przepis art. 233 § 1 k.p.c. stanowi, iż sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Sąd dokonuje oceny wszystkich dowodów przeprowadzonych w postępowaniu, jak również wszelkich okoliczności towarzyszących przeprowadzaniu poszczególnych dowodów, mających znaczenie dla ich mocy i wiarygodności (tak np. Sąd Najwyższy w uzasadnieniu orzeczenia z 11 lipca 2002 roku, IV CKN 1218/00, niepubl). Ramy swobodnej oceny dowodów są zakreślone wymaganiami prawa procesowego, doświadczenia życiowego, regułami logicznego myślenia oraz pewnym poziomem świadomości prawnej, według których Sąd w sposób bezstronny, racjonalny i wszechstronny rozważa materiał dowodowy jako całość, dokonuje wyboru określonych środków dowodowych i ważąc ich moc oraz wiarygodność, odnosi je do pozostałego materiału dowodowego (tak też Sąd Najwyższy w licznych orzeczeniach, np. z dnia 19 czerwca 2001 roku, II UKN 423/00, OSNP 2003/5/137). Skuteczne postawienie zarzutu naruszenia przez Sąd art. 233 § 1 k.p.c. wymaga zatem wykazania, iż Sąd uchybił zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego. Natomiast zarzut dowolnego rozważenia materiału dowodowego wymaga dla swej skuteczności konkretyzacji i to nie tylko przez wskazanie przepisów procesowych, z naruszeniem których apelujący łączy taki skutek, lecz również przez określenie, jakich dowodów lub jakiej części materiału zarzut dotyczy, a ponadto podania przesłanek dyskwalifikacji postępowania sądu pierwszej instancji w zakresie oceny poszczególnych dowodów na tle znaczenia całokształtu materiału dowodowego oraz w zakresie przyjętej podstawy orzeczenia. Wskazać należy, że Sąd odwoławczy, niezależnie od tego, czy prowadzi sam postępowanie dowodowe, czy jedynie weryfikuje ustalenia faktyczne dokonane przez Sąd pierwszej instancji, ma obowiązek samodzielnej oceny materiału dowodowego zebranego w sprawie. Jednakże zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. może być uznany za zasadny jedynie w wypadku wykazania, że ocena materiału dowodowego jest rażąco wadliwa czy w sposób oczywisty błędna, dokonana z przekroczeniem granic swobodnego przekonania sędziowskiego, wyznaczonych w tym przepisie. Sąd drugiej instancji ocenia bowiem legalność oceny dokonanej przez Sąd pierwszej instancji, czyli bada czy zostały zachowane kryteria określone w art. 233 § 1 k.p.c. Jeżeli z danego materiału dowodowego Sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena Sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne. Przeprowadzona przez Sąd ocena dowodów może być skutecznie podważona tylko wtedy gdy brak jest logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami lub, gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo, wbrew zasadom doświadczenia życiowego, nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo - skutkowych (por. przykładowo postanowienie z dnia 11 stycznia 2001 r., I CKN 1072/99, Prok. i Pr. 2001 r., nr 5, poz. 33, postanowienie z dnia 17 maja 2000 r., I CKN 1114/99, wyrok z dnia 14 stycznia 2000 r., I CKN 1169/99, OSNC 2000 r., nr 7 - 8, poz. 139). W ocenie Sądu Okręgowego dokonana przez Sąd Rejonowy analiza zgromadzonego w postępowaniu materiału dowodowego jest – wbrew twierdzeniom apelującego – prawidłowa. Sąd pierwszej instancji odniósł się do wszystkich zgromadzonych w postępowaniu dowodów. Zarzuty skarżącego wskazane w apelacji sprowadzają się w zasadzie jedynie do polemiki ze stanowiskiem Sądu i interpretacją dowodów dokonaną przez ten Sąd i jako takie nie mogą się ostać. Apelujący, przeciwstawia bowiem ocenie dokonanej przez Sąd pierwszej instancji, własną analizę zgromadzonego materiału dowodowego. Sąd I instancji wskazał, że ustalając stan faktyczny oparł się na dokumentach zawartych w aktach osobowych powoda oraz zeznań powoda D. Z.
(1)i zgłoszonych przez strony świadków D. W.
(1)i M. O.
(1), a także biegłych z zakresu ortopedii i chirurgii urazowej i psychiatrii. Wskazał, że z zeznań świadka D. W.
(1)jednoznacznie wynika, że drzwi przez które przechodził powód w dniu w dniu wypadku nie otwierały się „do końca”. Dodała, że przechodziła instruktaż z zakresu BHP przy przyjęciu do pracy oraz okresowe szkolenia BHP jednak nie było podczas niego mowy o bezpiecznym korzystaniu z drzwi wahadłowych magazynu. W myśl art. 278 § 1 k.p.c. dopuszczenie dowodu z opinii biegłego następuje w wypadkach, gdy dla rozstrzygnięcia sprawy wymagane są wiadomości „specjalne”. Dopuszczenie dowodu z opinii biegłego następuje więc wówczas, gdy dla rozstrzygnięcia sprawy potrzebne są wiadomości, wykraczające poza zakres wiadomości przeciętnej osoby posiadającej ogólne wykształcenie. Wobec tego biegłym może być jedynie osoba, która posiada wskazane wiadomości potrzebne do wydania opinii i daje rękojmię należytego wykonania czynności biegłego. W ramach przyznanej swobody w ocenie dowodów – art. 233 k.p.c., sąd powinien zbadać wiarygodność i moc dowodu z opinii biegłego sądowego, dokonując oceny tego dowodu według własnego przekonania i na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału (wyrok SN z 2003-10-30 IV CK 138/02 L.). Niemniej jednak polemika z opinią biegłego nie uzasadnia zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. (wyrok SN z 2002-01-09 II UKN 708/00 L.). Dla obalenia twierdzeń biegłego specjalisty nie wystarcza bowiem przeświadczenie strony, iż fakty wyglądają inaczej, lecz koniecznym jest również rzeczowe wykazanie, iż wystawiona przez biegłego opinia jest niespójna bądź merytorycznie błędna. Dowód z opinii biegłych jest przeprowadzony prawidłowo, jeżeli sądy uzyskały od biegłych wiadomości specjalne niezbędne do merytorycznego i prawidłowego orzekania, a tylko brak w opinii fachowego uzasadnienia wniosków końcowych, uniemożliwia prawidłową ocenę jej mocy dowodowej (wyrok SN z 2000-06-30 II UKN 617/99 OSNAPiUS 2002/1/26). Żądanie ponowienia lub uzupełnienia dowodu z opinii biegłych jest bezpodstawne, jeżeli sądy uzyskały od biegłych wiadomości specjalne niezbędne do merytorycznego i prawidłowego orzekania (wyrok SN z 1999-10-20 II UKN 158/99 OSNAPiUS 2001/2/51). Zdaniem Sądu II instancji, materiał przedmiotowej sprawy wymagał wiadomości specjalnych i musiała znaleźć oparcie w dowodzie z opinii biegłych, nie zaś tylko w subiektywnym odczuciu zainteresowanej rozstrzygnięciem strony. Dlatego też w rozpoznawanej sprawie Sąd Rejonowy uczynił podstawą swego rozstrzygnięcia opinię biegłych lekarzy z zakresu ortopedii i chirurgii urazowej oraz psychiatrii. Biegły ortopeda wskazał, że D. Z.
(1)w wyniku zdarzenia w dniu 11 stycznia 2015 r. w zakresie narządów ruchu doznał urazu skrętnego ze stłuczeniem okolicy lewego stawu skokowego. Uszczerbek na zdrowiu powoda na skutek obrażeń doznanych w czasie wypadku w pracy w dniu 11 stycznia 2015 r. w zakresie narządów ruchu jest stały i wynosi obecnie 20% wg (...). 162b): - „Ograniczenie ruchomości i zniekształcenia w stawach skokowych (w następstwie skręcenia, zwichnięcia, złamania kości tworzących staw, zranień, ciał obcych, blizn itp.) w zależności od ich stopnia i dolegliwości - ze zniekształceniem, upośledzeniem funkcji ruchowej i statycznej stopy -15-25”. [zał. do rozp. min. (...) z dn. 18.12.2002 r. (poz. 1974) opubl. w Dz.U. Nr 234 z dn. 18.12.2002 r.]. Biegły podał, że zakres cierpień fizycznych powoda w związku z doznanymi w dniu 11 stycznia 2015 r. obrażeniami narządów ruchu jest znaczny. Jest to związane z doznawanym bólem, koniecznością pozostawania w ciężkim i niewygodnym unieruchomieniu w szynie gipsowej, następnie w ortezie, chodzeniem przy pomocy kul, także bez możliwości prawidłowego obciążania chorej kończyny, ćwiczeniami i zabiegami usprawniającymi, ograniczeniami w sprawności. U powoda występują również zmiany zwyrodnieniowe z niestabilnością lewego stawu kolanowego (stan po artroskopii w 2001 i 2011 r., zaawansowane pourazowe zmiany zwyrodnieniowo-zniekształcające lewego stawu skokowo-goleniowego i skokowo-piętowego. Po zastosowanym leczeniu zachowawczym, operacyjnym (usunięcie dawno odłamanego fragmentu kostki bocznej lewej goleni 28 sierpnia 2015 r.) i postępowaniu usprawniającym obecnie u powoda pozostaje blizna w okolicy kostki bocznej, zniekształcenie lewego stępu i ograniczenie ruchomości lewego stawu skokowego. Ponadto istnieje niestabilność i niewielkie ograniczenie ruchomości lewego stawu kolanowego zaniki mięśni lewej goleni, wielomiejscowy zespół bólowy i pogorszenie sprawności. Biegły podał, że powód już nie odzyska pełnego zakresu ruchomości lewego stawu skokowego. Nie jest to wynikiem rozległości samego urazu, ale faktem, że u powoda już wcześniej występowały w tej okolicy wyraźne zmiany zwyrodnieniowe i zniekształcające. Ze względu na powstawanie tendencji do przyśpieszenia progresji zmian zwyrodnieniowych po urazach powierzchni stawowych jest możliwa w przyszłości zwiększona progresja takich zmian w obrębie lewego stawu skokowego. Prawdopodobieństwo wystąpienia takiej sytuacji u powoda nie jest obecnie możliwe do dokładniejszego określenia. Jednakże biegły jednoznacznie wskazał, że istnieje związek przyczynowy między wypadkiem a doznanym przez powoda urazem skrętnym ze stłuczeniem okolicy lewego stawu skokowego, mimo ewidentnie występujących u powoda i ujawnionych w toku leczenia zmian zniekształcających i zwyrodnieniowych zwłaszcza w obrębie stawu skokowo – piętowego. Natomiast biegły psychiatra wskazał, że u powoda na skutek wypadku w dniu 11 stycznia 2015 r. wystąpiły zaburzenia psychiczne o obrazie epizodu depresyjnego o charakterze umiarkowanym, a następnie ciężkim o reaktywnym początku. Długotrwały uszczerbek na zdrowiu powoda z powodu epizodu depresyjnego wynosi 10%. Oprócz cierpień znacznego stopnia spowodowanych dolegliwościami ze strony narządu ruchu u powoda ujawniły się dolegliwości psychiczne i jest obecnie całkowicie niezdolny do pracy. W ocenie Sądu Okręgowego opinie biegłych są rzetelne, pełne i zupełne i brak podstaw by kwestionować ich wartość dowodową. Mając na względzie powyższe, w ocenie Sądu Okręgowego brak postaw do kwestionowania merytorycznej wartości wydanych opinii biegłych oraz postawienia zarzutu wydania wyroku z przekroczeniem granic swobodnej oceny dowodów i bez wyjaśnienia wszystkich istotnych okoliczności sprawy – art. 233 k.p.c. Strona pozwana nie wykazała, iż uzyskane od biegłych wiadomości specjalne nie były wystarczające do merytorycznego i prawidłowego rozstrzygnięcia. Dlatego też ustalenia poczynione przez Sąd Rejonowy w oparciu o przedmiotowe opinie należy uznać za prawidłowe. Powyższe świadczy o tym, że – jedynie w sposób subiektywny i odmiennie niż biegli specjaliści – strona pozwana oceniła wnioski orzecznicze wypływające z opinii biegłych. To zaś w kontekście poczynionych przez Sąd Rejonowy ustaleń faktycznych, w ocenie Sądu II instancji, daje podstawy do uznania, iż zdarzenie któremu uległ powód było wypadkiem przy, w którym doznał on uszczerbku na zdrowiu. Powyższy zarzut naruszenia art. 233 k.p.c. wiąże się z zarzutem naruszenia art. 232 k.p.c. oraz z zarzutem naruszenia prawa materialnego art. 415 k.c. w zw. 300 k.p. Zgodnie z art. 415 k.c. kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia. Przepis art. 415 k.c., dla przypisania odpowiedzialności deliktowej, wymaga więc ustalenia bezprawności zachowania sprawcy, jego winy, skutku w postaci szkody oraz ustalenia związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy wskazanym zachowaniem sprawcy a szkodą. Z kolei z uwagi na treść art. 415 k.c. w zw. 300 k.p., dopuszczalne jest dochodzenie przez pracownika od pracodawcy roszczeń uzupełniających z tytułu wypadków przy pracy, opartych na przepisach kodeksu cywilnego, jednakże pracownik obowiązany jest wykazać przesłanki prawne odpowiedzialności odszkodowawczej, tj. odpowiedzialność pracodawcy z tytułu czynu niedozwolonego, poniesioną szkodę oraz związek przyczynowy pomiędzy zdarzeniem będącym wypadkiem przy pracy, a powstaniem szkody. Pracownik, występując z takim powództwem, nie może więc w postępowaniu sądowym powołać się jedynie na fakt wypadku przy pracy stwierdzony protokołem wypadkowym (Wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 3 grudnia 2014 r. III APa 11/14 LEX nr 1563565 Wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 17 maja 2012 r.III APa 2/12 LEX nr 1238698). Odpowiedzialność pracodawcy na zasadzie winy, za skutki wypadku przy pracy, uwarunkowana jest wykazaniem przez pracownika w toku procesu, że w konkretnych okolicznościach faktycznych, praca została zorganizowana nieprawidłowo, co w konsekwencji doprowadziło do wypadku albo że istniejące realne zagrożenia przy jej wykonywaniu nie zostały rozpoznane przez pracodawcę, wobec czego pracownik nie miał o nich żadnej wiedzy albo zagrożenia faktycznie rozpoznane nie zostały wyeliminowane przez pracodawcę, co naraziło na uszczerbek zdrowie pracownika. (Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 kwietnia 2015 r. II PK 170/14 LEX nr 1681882) Odpowiedzialność pracodawcy za skutki wypadku przy pracy na zasadzie winy jest uwarunkowana wykazaniem przez pracownika, że nie dokonano wymaganych działań lub dokonano ich niewłaściwie, a więc konieczne jest stwierdzenie, że w konkretnych okolicznościach faktycznych praca została zorganizowana nieprawidłowo, co w konsekwencji miało wpływ na zaistnienie wypadku albo, że realnie istniejące zagrożenia przy jej wykonywaniu nie zostały rozpoznane przez pracodawcę, wobec tego pracownik nie miał o nich wymaganej wiedzy i to naraziło go na uszczerbek na zdrowiu (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 stycznia 2010 r., II PK 132/09 LEX nr 584733, wyrok SA Łódź z dnia 17-09-2014 III APa 30/13 L.). Zaniedbanie obowiązku zapewnienia pracownikom bezpiecznego stanowiska pracy uzasadnia odpowiedzialność pracodawcy na zasadzie winy. Tolerowanie przez dozór niewłaściwych, zagrażających bezpieczeństwu metod pracy, uzasadnia uznanie winy zakładu pracy, jeżeli wskutek stosowania tych metod nastąpi wypadek (wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 20 maja 2013 r., III APa 10/13 LEX nr 1335665, OSA 2014/10/71-124) Naruszenie obowiązków pracodawcy w zakresie bhp może nastąpić także wtedy, gdy pracodawcy nie można zarzucić naruszenia konkretnego przepisu prawa. Niepodjęcie możliwych i dyktowanych doświadczeniem życiowym oraz dbałością o zdrowie i życie osób, pozostających w sferze działania zakładu pracy (lub innej instytucji) działań, zapobiegających naruszeniu tych dóbr jest bowiem samo w sobie naruszeniem porządku prawnego, uzasadniającym jego kwalifikację jako deliktu. (Wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 1 sierpnia 2013 r. III APa 11/13 LEX nr 1356616, OSA 2014/4/89-99). Forma należytej dbałości o życie i zdrowie człowieka, może wynikać ze zdrowego rozsądku, który podpowiada niezbędne czynności zapobiegające możliwości powstania stanu zagrożenia. W ten sposób konkretyzuje obowiązki wynikające z zasady nie wyrządzania nikomu szkody. Zaniechanie podjęcia takich działań przez pracodawcę, wyczerpuje znamiona niedbalstwa lub lekkomyślności, a więc winy w rozumieniu art. 415 k.c. (wyrok SA Katowice z dnia 30-12-2014, III APa 11/14 L.). Przenosząc powyższe na grunt rozpatrywanego przypadku wskazać należy, iż ciężar dowodu w zakresie naruszenia przez pracodawcę norm dotyczących zapewnienia powodowi bezpiecznych warunków pracy tj. bezprawnego czynu pracodawcy prowadzącego do powstania wypadku, spoczywał na powodzie (art. 232 k.p.c. w zw. z art. 6 k.c.). To on bowiem z faktu zaniechania przez pracodawcę podjęcia określonych czynności w zakresie bhp wywodził dla siebie korzystne skutki prawne. Z materiału sprawy, ocenionego logicznie przez Sąd Rejonowy, wynika, że pozwany nie zadbał w sposób wystarczający – zarówno w świetle obowiązujących przepisów prawa, jak i ogólnych zasad należytej dbałości o życie i zdrowie człowieka - o zapobieżenie wypadkowi przy pracy powoda w dniu 11 stycznia 2015 r. Ustalone przez Sąd Rejonowy okoliczności wskazują na zawinione naruszenie przepisów bhp przez pracodawcę. W magazynie gdzie pracował powód znajdowały się drzwi wahadłowe zamocowane w ościeżnicy w sposób nieprawidłowy tak, że w kierunku hali sprzedaży do magazynu ich skrzydła otwierały się jedynie pod kątem 45 stopni, a w przeciwnym kierunku pod kątem 90 stopni, co jasno wynika z zeznań D. W.
(1). Ze względu na konstrukcję drzwi dopuszczoną przez pozwanego, w dniu zdarzenia tj. 11 stycznia 2015 r. w chwili przechodzenia przez nie były one na wpół otwarte a następnie nagle zaczęły się zamykać i zablokowały się na ciele D. Z.
(2). P. ręką prowadził za sobą wózek paletowy. D. Z.
(1)musiał się zatrzymać i wówczas został uderzony owym ciężkim wózkiem w lewą nogę w okolicy kostki. Stracił równowagę, przewrócił się i upadł na prawą stronę ciała. Słusznie podkreślił Sąd Rejonowy, że pozwany nie wykazał by powód został odpowiednio przeszkolony w zakresie korzystania z takich rozwiązań infrastrukturalnych. Z zeznań świadka D. W.
(1)wynika, że podczas instruktażu z zakresu BHP przy przyjęciu do pracy, a następnie w trakcie okresowych szkoleń BHP nie było mowy o bezpiecznym korzystaniu z drzwi wahadłowych magazynu. Powyższe, jak słusznie wskazał Sąd Rejonowy wskazuje, iż pracodawca dopuścił się naruszenia obowiązków w zakresie organizacji pracy w sposób zapewniający bezpieczne i higieniczne warunki pracy oraz zapewnienia przestrzegania w zakładzie pracy przepisów oraz zasad bezpieczeństwa i higieny pracy dotyczących prac transportowych, co uzasadnia przypisanie mu zarzutu winy. Podkreślenia wymaga fakt, że to na pracodawcy spoczywa ciężar zapewnienia bezpiecznych warunków wykonywania pracy, te zaś warunki kształtowane są nie tylko przepisami prawa, ale także, a może przede wszystkim, elementarnymi zasadami zdroworozsądkowego myślenia. Słusznie podkreślił Sąd Rejonowy, że jest rzeczą skrajnie lekkomyślną i obciążającą pozwanego tolerowanie takowej konstrukcji drzwi używanej w magazynie gdzie pracownicy przemieszczają rozpędzone wózki paletowe. A zatem należy wskazać, że została wykazana podstawa odpowiedzialności pozwanej spółki. A zatem zarzut naruszenia art. 415 k.c. w zw. z art. 300 k.p. oraz art. 232 k.p.c. należy uznać za chybiony. Niezasadny jest także zarzut naruszenia art. 445 k.c. zgłoszony przez pozwanego w apelacji. Stosownie do treści art. 445 § 1 k.c. w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Zadośćuczynienie jest formą rekompensaty pieniężnej z tytułu szkody niemajątkowej i obejmuje swym zakresem wszystkie cierpienia fizyczne i psychiczne, zarówno już doznane, jak i te, które mogą powstać w przyszłości. Ma w swej istocie ułatwić przezwyciężenie ujemnych przeżyć. Dzięki niemu winna zostać przywrócona równowaga, zachwiana wskutek popełnienia przez sprawcę czynu niedozwolonego. Ma ono charakter całościowy i winno stanowić ekonomicznie odczuwalną wartość. Rozmiar zadośćuczynienia zależy od oceny całokształtu okoliczności sprawy, w tym rozmiaru doznanych cierpień, ich intensywności, trwałości czy nieodwracalnego charakteru. Przy ustalaniu rozmiaru cierpień i ujemnych doznań psychicznych powinny być uwzględniane zobiektywizowane kryteria oceny, jednakże w relacji do indywidualnych okoliczności danego przypadku. Od osoby odpowiedzialnej za szkodę poszkodowany winien otrzymać sumę pieniężną o tyle w danych okolicznościach odpowiednią, by mógł za jej pomocą zatrzeć lub złagodzić poczucie krzywdy i odzyskać równowagę psychiczną. Nie ma natomiast podstaw do uwzględnienia żądania w takiej wysokości, by przyznana kwota stanowiła ponadto, ze względu na swoją wysokość, represję majątkową (tak: Sąd Najwyższy w uchwale pełnego składu Izby Cywilnej SN z dnia 8 grudnia 1973 roku, OSNCP 1974, poz. 145). Zasada umiarkowanej wysokości zadośćuczynienia nie może oznaczać przyzwolenia na lekceważenie takich bezcennych wartości, jak zdrowie czy integralność cielesna, a okoliczności wpływające na określenie tej wysokości, jak i kryteria ich oceny muszą być zawsze rozważane indywidualnie w związku z konkretną osobą poszkodowanego i sytuacją życiową, w której się znalazł (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 13 grudnia 2007 roku, I CSK 384/07, Lex nr 351187). Ustalenie wysokości zadośćuczynienia przewidzianego w art. 445 § 1 k.c. wymaga uwzględnienia wszystkich okoliczności istotnych dla określenia rozmiaru doznanej krzywdy, takich jak: wiek poszkodowanego, stopień cierpień fizycznych i psychicznych, ich intensywność i czas trwania, nieodwracalność następstw uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia (kalectwo, oszpecenie), rodzaj wykonywanej pracy, szanse na przyszłość, poczucie nieprzydatności społecznej, bezradność życiowa oraz inne czynniki podobnej natury (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 listopada 2007 roku, V CSK 245/07, Biul. SN 2008/4/11). Pamiętać należy, że w ramach art. 445 § 1 k.c. uwzględnione są okoliczności, które składają się na pojęcie krzywdy i jej rozmiar. Stąd posługiwanie się tabelami procentowego uszczerbku na zdrowiu i stawkami za każdy procent trwałego uszczerbku dla rozstrzygnięcia zasadności roszczenia o zadośćuczynienie i jego wysokości, znajduje jedynie orientacyjnie zastosowanie i nie wyczerpuje oceny. Nietrafne jest zatem przy określaniu wysokości zadośćuczynienia operowanie jedynie odpowiednimi „jednostkami przeliczeniowymi” w postaci np. określonego stopnia uszczerbku, czy wysokości wynagrodzenia pracowniczego. Ogólnie wysokość zadośćuczynienia nie może być nadmierną w stosunku do doznanej krzywdy i stosunków majątkowych społeczeństwa (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 października 2002 roku, I CKN 1065/00, Lex nr 332901; wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 18 lutego 1998 roku, I ACa 715/97, OSA 1999/2/7). Przechodząc na grunt niniejszej sprawy należy wskazać, powód w wyniku wypadku przy pracy z dnia 11 stycznia 2015 r. w zakresie narządów ruchu doznał razu skrętnego ze stłuczeniem okolicy lewego stawu skokowego co spowodowało stały uszczerbek na zdrowiu wynoszący obecnie 20%. U powoda na skutek w/w zdarzenia wystąpiły także zaburzenia psychiczne o obrazie epizodu depresyjnego o charakterze umiarkowanym, a następnie ciężkim reaktywnym początku. Długotrwały uszczerbek na zdrowiu powoda ze względów psychiatrycznych wyniósł 10%. Sąd Rejonowy wskazał, że na skutek doznanych urazów odpowiednim dla powoda zadośćuczynieniem będzie kwota 44.400,00 zł. W ocenie Sądu Okręgowego kwota ustalona przez Sąd Rejonowy jest prawidłowa stanowi właściwą rekompensatę za doznaną przez powoda krzywdę. Uwzględnia ona zarówno stopień cierpień fizycznych powoda, niedogodności związane z leczeniem, jego stan zdrowia po zakończeniu leczenia jak i powstałe na skutek wypadku ograniczenia, a nadto również fakt otrzymania jednorazowego odszkodowania w kwocie 15.600 zł. Słusznie nadto podkreślił Sąd I instancji, że jednorazowe odszkodowanie z tytułu wypadku przy pracy wypłacone pracownikowi nie podlega odliczeniu od zadośćuczynienia pieniężnego, przysługującego poszkodowanemu na podstawie art. 445 k.c. A zatem podniesiony przez pozwanego zarzut naruszenia art. 445 k.c. należy uznać za niezasadny. Podniesiony w apelacji pozwanego zarzut naruszenia art. 98 k.p.c. także należy uznać za chybiony. Zgodnie z treścią art. 98 k.p.c., strona przegrywająca sprawę obowiązana jest zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony (koszty procesu). Należy wskazać, że Sąd Rejonowy nie orzekł o kosztach procesu na podstawie art. 98 k.p.c. lecz na podstawie art. 100 k.p.c. stosując zasadę stosunkowego rozdzielenia kosztów. W myśl jego treści, w razie częściowego tylko uwzględnienia żądań koszty będą wzajemnie zniesione lub stosunkowo rozdzielone. Sąd może jednak włożyć na jedną ze stron obowiązek zwrotu wszystkich kosztów, jeżeli jej przeciwnik uległ tylko co do nieznacznej części swego żądania albo gdy określenie należnej mu sumy zależało od wzajemnego obrachunku lub oceny sądu. Sąd Rejonowy słusznie rozdzielił koszty proporcjonalnie między stronami w zależności od stopnia w jakim każda ze stron wygrała bądź przegrała proces. Natomiast o kosztach sądowych Sąd I instancji orzekł na podstawie art. 113 ust. 1 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz. U. z 2019 r., poz. 785) i obciążył pozwanego kosztami w zakresie w jakim przegrał on spór. Zaś na podstawie art. 97 w/w ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych Sąd nie obciążył powoda kosztami sądowymi od przegranej części powództwa. Zgodnie z treścią w/w przepisu, w toku postępowania w sprawach z zakresu prawa pracy o roszczenia pracownika wydatki obciążające pracownika ponosi tymczasowo Skarb Państwa. Sąd pracy w orzeczeniu kończącym postępowanie w instancji rozstrzyga o tych wydatkach, stosując odpowiednio przepisy art. 113, z tym że obciążenie pracownika tymi wydatkami może nastąpić w wypadkach szczególnie uzasadnionych. Odnośnie apelacji powoda – w ocenie Sądu Okręgowego niezasadny jest zarzut naruszenia art. 445 §1 k.c. Zgodnie z w/w treścią tego przepisu w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. W tym miejscu Sąd Okręgowy wskazuje, że w/w rozważania odnośnie zadośćuczynienia poczynione jakkolwiek odnoszą się do apelacji pozwanego mają również zastosowanie co do zarzutu naruszenia w/w art. 445 k.c. wskazanego w apelacji powoda. Sad Okręgowy ponownie podkreśla, że zasądzona na rzecz powoda kwota zadośćuczynienia za uszczerbek na zdrowiu jakiego doznał powód w wypadku z dnia 11 stycznia 2015 r. jest odpowiednia. Kwota 44.000,00 zł stanowi odpowiednią rekompensatę za doznane przez powoda cierpienia fizyczne i psychiczne, uwzględnia czas trwania leczenia oraz następstwa rozstroju zdrowia jakiego doznał powód. Zasądzenie wyższej kwoty byłoby natomiast nieuzasadnione. Stanowiłoby bowiem na rzecz powoda nadmierne przysporzenie. Zdaniem Sądu Okręgowego, Sąd pierwszej instancji dokonał prawidłowej interpretacji wskazanych normy prawnej, a poczynione ustalenia i wysnute wnioski są w pełni poprawne, logiczne i spójne. Z tych też względów, brak jest podstaw do zmiany zaskarżonego wyroku w tym zakresie. Sąd drugiej instancji zważył więc, że zarzut naruszenia art. 445 k.c. jest nieuzasadniony. Nieuzasadniony jest także zarzut dotyczący stosunkowego rozdzielenia kosztów na podstawie art. 100 k.p.c. Sąd dokonał bowiem podziału kosztów procesu proporcjonalnie między stronami tj. w zależności od stopnia w jakim każda ze stron wygrała bądź przegrała proces. Mając na względzie powyższe Sąd Okręgowy na podstawie art. 385 k.p.c. oddalił apelację pozwanego w pozostałym zakresie oraz oddalił także apelację powoda O kosztach postępowania apelacyjnego Sąd Okręgowy rozstrzygnął w punkcie 3 sentencji na podstawie art. 100 k.p.c. Przepis ten stanowi, że w razie częściowego tylko uwzględnienia żądań koszty będą wzajemnie zniesione lub stosunkowo rozdzielone. Sąd może jednak włożyć na jedną ze stron obowiązek zwrotu wszystkich kosztów, jeżeli jej przeciwnik uległ tylko co do nieznacznej części swego żądania albo gdy określenie należnej mu sumy zależało od wzajemnego obrachunku lub oceny sądu. Jeśli zatem strony w równym lub zbliżonym stopniu wygrały i przegrały proces, a jednocześnie w takim samym stosunku poniosły koszty procesu, koszty te powinny zostać wzajemnie zniesione. Realny wynik wzajemnego zniesienia kosztów procesu nie może być inny niż wynik ich rozdzielania w takim stosunku, w jakim każda ze stron procesu przegrała (zob. postanowienie SN z dnia 10 maja 1985 r., II CZ 56/85, Lex nr 8716). W niniejszej sprawie obie strony w części wygrały i w części przegrały postępowanie apelacyjne, a jednocześnie - będąc reprezentowane przez ustanowionych z wyboru profesjonalnych pełnomocników - poniosły koszty procesu. W związku z tym zasadnym było zniesienie wzajemnie między stronami kosztów postępowania apelacyjnego. Przewodniczący: Sędziowie: ZARZĄDZENIE Odpis wyroku z uzasadnieniem doręczyć pełnomocnikowi powoda. 13 I 2010 roku.