Sygn. akt VI ACa 668/12 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 20 listopada 2012 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie VI Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący - Sędzia SA– Małgorzata Manowska (spr.) Sędzia SA– Aldona Wapińska Sędzia SA – Krzysztof Tucharz Protokolant: – sekr. sądowy Ewelina Murawska po rozpoznaniu w dniu 20 listopada 2012 r. w Warszawie na rozprawie sprawy z powództwa I. G. przeciwko (...) Sp. z o.o. w W. o ochronę dóbr osobistych na skutek apelacji obu stron od wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 19 marca 2012 r., sygn. akt III C 672/09 I. Zmienia zaskarżony wyrok częściowo, to jest w punkcie trzecim w ten sposób, że zasądza od (...) Sp. z o.o. w W. na rzecz I. G. dalszą kwotę 35.000 zł (trzydzieści pięć tysięcy złotych) tytułem zadośćuczynienia; II. oddala apelację pozwanego; III. zasądza od (...) Sp. z o.o. w W. na rzecz I. G. kwotę 3.820 zł (trzy tysiące osiemset dwadzieścia złotych) tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego. VI A Ca 668/12 Uzasadnienie. Powódka I. G. w pozwie skierowanym przeciwko pozwanemu (...) Spółka z o.o. w W. domagała się ochrony dóbr osobistych poprzez zobowiązanie pozwanej do opublikowania na pierwszej stronie Gazety (...) następującego tekstu „Redakcja (...) przeprasza lekarza (...) za opublikowanie jej wizerunku bez wymaganej zgody oraz podanie nieprawdziwych informacji w artykule pt. „Pogotowie nie chciało jej pomóc" (16.01.2007 r. Gazeta (...) K.)". Powódka wniosła też o zasądzenie od pozwanej kwoty 150.000 zł. tytułem zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych. Pozwany (...) Spółka z o.o. w W. wniosła o oddalenie powództwa. Wyrokiem z dnia 19 marca 2012 r. Sąd Okręgowy w Warszawie nakazał pozwanemu (...) Spółka z o. o. w W. opublikowanie na stronie ósmej Gazety (...), czcionką ARIAL o rozmiarze 14, interlinia 15 pt, tekstem równanym do lewej i prawej w czarnej ramce, oświadczenia następującej treści: (...) Spółka z o. o. w W. przeprasza lekarza (...) za opublikowanie jej wizerunku w artykule zamieszczonym w Gazecie (...) K. z dnia 16.01.2007r. pt. „Pogotowie nie chciało jej pomóc" i za sformułowane w tym artykule wobec niej niezasadne zarzuty podważające jej kompetencje zawodowe i kwalifikacje moralne, czym dopuściła się naruszenia dobrego imienia Pani I. G.”. Sąd I instancji zasądził również od pozwanej na rzecz powódki kwotę 15 000 zł. tytułem zadośćuczynienia. W pozostałym zakresie powództwo zostało oddalone. Sąd Okręgowy ustalił, że w dniu 16.01.2007 r. w Gazecie (...) pojawił się artykuł zatytułowany „Pogotowie nie chciało jej pomóc", w którym opisano wizytę pogotowia ratunkowego u Pani T. K. w dniu 11.01.2007r. Wskazano w nim, iż lekarzem, który przybył karetką pogotowia była powódka. Zasięg publikacji obejmował województwo (...) oraz miał nakład 602.107 egzemplarzy. Podważono w nim kompetencje powódki, fachową wiedzę i umiejętności. W artykule bowiem wskazano, iż powódka niezasadnie odmówiła pomocy lekarskiej pacjentce, w rozmowie z nią kwestionowała zasadność wezwania karetki pogotowia i wyraziła opinię, iż koszty jej wezwania nie obciążą pacjentki tylko z uwagi na jej złą sytuację majątkową. Jak wskazano w artykule, pacjentka T. K., pomimo podejrzenia ciężkiego schorzenia została narażona przez powódkę na dodatkowe cierpienia i ryzyko. Pacjentka bowiem na własny koszt środkami transportu publicznego udała się do lekarza rodzinnego, a następnie do szpitala, „zanim dotarła tam autobusem kilkakrotnie straciła przytomność". Artykuł zawiera cytaty obrazujące zachowania powódki w trakcie wizyty, określające ją jako „bez serca", „nieczuła na ludzkie cierpienie", „potraktowała ją w tak bezduszny sposób". Artykuł opatrzony został zdjęciem powódki częściowo nieostrym z podaniem jej danych – imienia i nazwiska. Autorka tekstu M. H. przeprowadziła w związku z przygotowaniem spornej publikacji, rozmowy z pacjentką i jej mężem oraz z powódką. Zawartych w artykule informacji, podanych przez małżonków K., M. H. nie weryfikowała z dokumentacją medyczną, ani nie konfrontowała u osób trzecich — w tym personelu medycznego karetki pogotowia i towarzyszącej powódce w trakcie wizyty pielęgniarki E. W.. Publikacja wywołała negatywne skutki nie tylko w życiu zawodowym, ale również i prywatnym powódki - reakcja sąsiadów, znajomych i osób trzecich. Ze względu na tak duży zasięg i nakład, skutkiem artykułu były negatywny odbiór osoby i zachowania powódki, jako lekarza tak w kręgu lekarskim, jak obecnych pacjentów i przyszłych potencjalnych pacjentów. Powódka przez 40 lat pracowała w zawodzie lekarza i przez te lata budowała swoją reputację i opinię jako przykładnego lekarza, natomiast strona pozwana przekreśliła jej dotychczasowy dorobek zawodowy i uznanie. Podważono kompetencje powódki, fachową wiedzę i umiejętności oraz kwalifikacje moralne. Sąd Okręgowy ustalił, że postępowanie wyjaśniające toczące się na wniosek powódki w sprawie nie przewiezienia Pani T. K. do szpitala w dniu 11.01.2007 r., prowadzone przez (...) Izbę Lekarską w K. Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej zostało umorzone postanowieniem z dnia 4.09.2007 r. Zdaniem Sądu Okręgowego, informacje zamieszczone w artykule pt. „Pogotowie nie chciało jej pomóc" opublikowanym w Gazecie (...) K. z dnia 16.01.2007 r. oraz użyte w nim wobec powódki określenia oceniające jej kompetencje zawodowe i kwalifikacje moralne naruszyły dobre imię powódki, zaś opublikowane bez jej zgody zdjęcie – prawo do ochrony wizerunku. Sąd Okręgowy wskazał, że zgodnie z art. 12 ust. 1 pkt. 1 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. – Prawo prasowe, dziennikarz jest obowiązany zachować szczególną staranność i rzetelność przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych, zwłaszcza sprawdzić zgodność z prawdą uzyskanych wiadomości lub podać ich źródło. Według natomiast art. 38 ust. 1 Prawa prasowego odpowiedzialność cywilną za naruszenie prawa spowodowane opublikowaniem materiału prasowego ponoszą autor, redaktor lub inna osoba, którzy spowodowali opublikowanie tego materiału, co nie wyłącza odpowiedzialności wydawcy - w zakresie odpowiedzialności majątkowej odpowiedzialność tych osób jest solidarna. Sąd I instancji nie podzielił argumentacji pozwanej, że dziennikarka M. H. dochowała zasad rzetelności oraz staranności dziennikarskiej przy pisaniu spornego artykułu. W wyniku przeprowadzonych wywiadów dziennikarska stwierdziła, że tytuł artykułu odpowiadał prawdzie, chociaż jak zeznała powódka i świadek E. W., a z którą dziennikarka nie rozmawiała, pogotowie udzieliło pomocy T. K.. Jak wynika z kolei z zeznań świadków T. K. i S. K. dziennikarka wraz z fotografem przyjechali do pacjentki, gdy przebywała ona w szpitalu w W., czyli już po powrocie ze szpitala w J.. Pomimo tego dziennikarka nie wystąpiła do szpitala w J. z prośbą o informację, jaka była diagnoza i przede wszystkim wynik badań przeprowadzonych w tamtejszym szpitalu. Dziennikarka nie zapoznała się też z dokumentacją medyczną, którą po wypisie ze szpitala w J. miała T. K.. Dostęp do tych dokumentów, zdaniem Sądu Okręgowego nie był zatem, wbrew twierdzeniom M. H. utrudniony czy też niemożliwy. Zgodnie bowiem z dyspozycją art. 40 ustęp 2 pkt. 4 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty dostęp do dokumentacji medycznej jest możliwy, jeżeli pacjent lub jego przedstawiciel ustawowy wyraża zgodę na ujawnienie tajemnicy. Sąd I instancji zauważył, że dziennikarka M. H. nie zapoznała się z kluczowym dokumentem potwierdzającym przebieg wizyty pogotowia u T. K. tzw. kartą zlecenia wyjazdu pogotowia ratunkowego - kartą wyjazdową. Dziennikarka nie próbowała w ogóle sprawdzić prawdziwości relacji T. K. i S. K. poprzez zestawienie ich z tą dokumentacją w postaci chociażby karty wyjazdowej pogotowia stanowiącej niejako protokół przebiegu wydarzeń podczas wizyty pogotowia. Dziennikarka miała dostęp do tej karty wyjazdowej, jednakże nie interesowała się jej treścią, a jedynie chciała dowiedzieć się dlaczego nie udzielono pomocy pacjentce. Zdaniem Sądu Okręgowego, zaniechanie pozyskania i zapoznania się z kartą wyjazdową karetki pogotowia jest przejawem niestaranności i nierzetelności w przygotowaniu artykułu przez M. H., który wraz z tytułem wskazywał, że powódka nie udzieliła pacjentce pomocy lekarskiej. Nie zachodziły, według Sądu I instancji, okoliczności uzasadniające pośpieszne formułowanie twierdzeń zawartych w artykule, bez weryfikacji ich także w dokumentacji lekarskiej lekarza pierwszego kontaktu R. S., do której pacjentka zgłosiła się tego samego dnia tj. 11.01.2007 r. po wizycie pogotowia. W trakcie badania obraz neurologiczny pacjentki był prawidłowy — nie stwierdzono objawów oponowych oraz cech uszkodzenia ośrodkowego układu nerwowego. Lekarz med. R. S. na podstawie obrazu klinicznego nie stwierdziła podejrzenia ostrego procesu chorobowego dotyczącego mózgu, czy opon mózgowo — rdzeniowych. Z kolei w ZOZ w W. wstępne rozpoznanie tętniaka zostało negatywnie zweryfikowane, po przeprowadzeniu badań w szpitalu w J.. Sąd Okręgowy wskazał, że w artykule prasowym nie została także uwzględniona wersja powódki w takim zakresie jak wynika to z jej zeznań. Dziennikarka ani fotograf zeznając nie pamiętali szczegółów rozmowy z powódką, w przeciwieństwie do rozmowy z T. K.. Tymczasem powódka przesłuchana w charakterze strony zeznała, iż informacje zawarte w artykule były nieprawdziwe, w szczególności, iż podczas wizyty była mowa o pokrywaniu kosztów przyjazdu karetki, co potwierdziła świadek E. W.. Zeznania te, zdaniem Sądu I instancji są spójne i wynika z nich, iż w artykule znalazły się słowa, których powódka nie wypowiedziała: „Widzę, że skromnie żyjecie, dlatego nie zapłacicie". Powódka zeznała także, iż zastosowała u pacjentki leczenie przeciwbólowe po przeprowadzeniu dokładnego wywiadu i badania. W jej opinii pacjentka domagała się wystawienia L4, co mógł uczynić lekarz I kontaktu i zaproponowała pacjentce podwiezienie jej właśnie do lekarza rodzinnego, co z kolei spotkało się z odmową — zeznań powódki. Sąd Okręgowy wskazał, że sam fakt, iż T. K. została przyjęta do szpitala z poważnym rozpoznaniem i były w tej sprawie nadal prowadzone badania nie uzasadniał treści spornego artykułu, w szczególności, co do zachowania powódki podczas wizyty i popełnienia błędu polegającego na odmowie zawiezienia pacjentki do szpitala oraz zachowania, które jak wskazano w artykule było opryskliwe. Ostatecznie Sąd Okręgowy uznał, że przytoczone argumenty wskazują na nieprawdziwość zawartych w spornym artykule informacji i zarzutów stawianych powódce, co doprowadziło do naruszenia dobrego imienia I. G.. W opinii Sądu I instancji opublikowanie zdjęcia powódki stanowi naruszenie jej prawa do wizerunku. Publikacja fotografii określonej osoby jest dopuszczalna bowiem tylko za jej zgodą, a obowiązek uzyskania zgody na rozpowszechnienie wizerunku powódki oraz danych osobowych spoczywał na stronie pozwanej. Fotografię powódki wykonał fotograf K. M., który jak przyznał najprawdopodobniej nie miał zgody powódki na wykonanie i opublikowanie jej zdjęcia. Świadek W. G. zeznał, że powódka nie udzielała zgody na wykonanie i rozpowszechnienie jej wizerunku utrwalonego na fotografii. Potwierdziła to również sama powódka oraz świadek A. B.. Z zeznań świadków W. G. i E. W. sposób przedstawienia powódki na zdjęcia umożliwia skojarzenie wizerunku z osobą powódki, dodatkowo widnieje pod zdjęciem imię i nazwisko powódki, co pozwala na identyfikację I. G., pomimo zapikslowania fotografii. Nie zachodzi zatem personalna anonimowość opublikowanej w prasie fotografii powódki w rozumieniu przepisu art. 23 k.c. Z powyższych względów Sąd Okręgowy uznał za uzasadnione powództwo w zakresie żądania przeproszenia powódki przez pozwaną (...) sp. z o.o. w W. jako wydawcy i opublikowanie ich w tym samym miejscu, w którym doszło do publikacji inkryminowanych tekstów. Za zasadne uznał Sąd I instancji także żądanie zadośćuczynienia na rzecz I. G. formułowane na podstawie art. 448 k.c., uznając działania pozwanej za zawinione. W ocenie Sądu Okręgowego, zachowanie pozwanej wypełnia kryterium obiektywne winy, przy czym chodzi o winę nieumyślną w stopniu, co najmniej niedbalstwa. Nieprawdziwe informacje zawarte w artykule prasowym oraz nierzetelne zbieranie materiału prasowego skłania bowiem do stwierdzenia, że w sposób niedopuszczalny naruszono zasady sztuki dziennikarskiej. Artykuł w pierwszej części przedstawia opinię o powódce jako osobie bez serca, nieczułej na ludzkie cierpienie. Ta opinia ewidentnie nie przedstawia stanowiska opinii publicznej, nie jest też cytatem, dlatego należy rozumieć ją jako opinię dziennikarki. Opinia ta nie została potwierdzona żadnym dowodem. Nie można jej przy tym uznać za dopuszczalną krytykę, gdyż od początku artykułu wywołuje określone złe emocje i ma na celu złe nastawienie czytelnika wobec powódki. Sąd Okręgowy uznał, że rozmiar i intensywność doznanej przez powódkę krzywdy uzasadnia zasądzenie na jej rzecz zadośćuczynienia w kwocie 15.000 zł. Zdaniem Sądu I instancji czas trwania naruszeń, powodujących ujemne przeżycia powódki, był długotrwały i wpłynął na odbiór społeczny osoby powódki również jako lekarza wykonującego swój zawód /już przez okres 40 lat/, a zasadniczo utratę zaufania przez pacjentów, niezbędnego do wykonywania tego zawodu. I. G. ciężko przeżyła skutki opublikowania artykułu. Ze względu na duży zasięg i nakład skutkiem artykułu było, według Sądu I instancji zrujnowanie reputacji powódki w kręgu lekarskim, obecnych pacjentów i przyszłych potencjalnych pacjentów. Powódka przez 40 lat budowała swoją reputację i opinię jako przykładnego lekarza, natomiast strona pozwana przekreśliła jej dotychczasowy dorobek zawodowy i uznanie. Podważono kompetencje powódki, fachową wiedzę i umiejętności powódki oraz kwalifikacje moralne. Negatywny wpływ publikacji miał oddźwięk nie tylko w życiu zawodowym, ale również i prywatnym powódki - reakcja sąsiadów, znajomych i osób trzecich. Sąd Okręgowy wziął również pod uwagę fakt, że artykuł prasowy naruszył kilka rodzajów dóbr osobistych powódki, a mianowicie cześć, dobre imię oraz wizerunek. W ocenie Sądu Okręgowego przyznana kwota 15 000 zł. jest odpowiednia dla kompensaty doznanej przez powódkę krzywdy i nie ma ona charakteru symbolicznego, a stanowi odczuwalną dla powódki wartość ekonomiczną. Sąd I instancji nie podzielił również twierdzenia pozwanej, iż sporna publikacja nie narusza dobra osobistego powódki, gdyż miała na celu ochronę ważnego interesu społecznego. Nawet jeżeli dziennikarce, jak i T. i S. K. chodziło o to, aby zwrócić uwagę społeczeństwa na zachowanie lekarzy, a przede wszystkim na ich podejście do drugiego człowieka, to nie został zachowany wymóg stawiany dziennikarzom aby dążenie do wykrycia prawdy było szczególnie staranne i rzetelne. Uchybienie temu wyjątkowo wysoko stawianemu poziomowi profesjonalizmu oznacza, że działanie pozwanej było bezprawne, którego nie wyłącza istnienie ważnego interesu społecznego. Za działanie w interesie społecznym może być bowiem uznane podawanie jedynie takich informacji, które zostały rzetelnie i starannie zebrane i zweryfikowane. Apelację od wyroku Sądu Okręgowego wniosły obie strony. Pozwana w apelacji zarzuciła: 1. naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. przez: a) pominięcie zeznań świadków: H. K., Z. B., A. B. oraz « B. J., W. G. oraz samej Powódki, w zakresie w jakim wynika z nich, że Powódka nie doznała krzywdy w związku z publikacją Artykułu ,,Pogotowie nie chciało jej pomóc", zamieszczonego na łamach tytułu (...) dnia 16 stycznia 2007r. (dalej „Artykuł"), co w konsekwencji doprowadziło do błędnego uznania przez Sąd Okręgowy, iż w związku z przedmiotową publikacją Artykułu przez Powódkę poniesiona została krzywda uzasadniająca przyznanie jej zadośćuczynienia 2. sprzeczność dokonanych ustaleń z materiałem dowodowym zgromadzonym w sprawie, w skutek dokonania oceny materiału dowodowego zgromadzonego w niniejszej sprawie z naruszeniem art. 233 k.p.c. przez przyjęcie: a. że fakt, iż dziennikarka rozmawiała z powódką po jej wypisaniu ze szpitala w J. oznaczał, iż T. K. w dniu udzielania informacji dziennikarce przygotowującej artykuł musiała taką dokumentację medyczną posiadać i mogła ją udostępnić dziennikarzowi przygotowującemu materiał prasowy w niniejszej sprawie celem zachowania przez niego zasad staranności i rzetelności dziennikarskiej, podczas gdy okoliczność ta w żaden sposób nie wynika ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, w tym w szczególności zeznań świadka T. K.; b. że dziennikarka przygotowująca artykuł miała możliwość zapoznania się z kartą wyjazdową dotyczącą interwencji pogotowia u Pani T. K. oraz dokumentacją medyczną Pani T. K., podczas gdy z zeznań świadka A. B. wyraźnie wynika, iż zgoda na udostępnienie takiej dokumentacji medycznej nie została przez oddziałową A. W.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.