k.c., jeżeli przedmiotem zobowiązania od chwili jego powstania jest suma pieniężna, spełnienie świadczenia następuje przez zapłatę sumy nominalnej, chyba że przepisy szczególne stanowią inaczej. Zgodnie z art.
k.c., w razie istotnej zmiany siły nabywczej pieniądza po powstaniu zobowiązania, sąd może po rozważeniu interesów stron, zgodnie z zasadami współżycia społecznego, zmienić wysokość lub sposób spełnienia świadczenia pieniężnego, chociażby były ustalone w orzeczeniu lub umowie. Przepis art.
nie wskazuje konkretnych mierników waloryzacji. Dokonując waloryzacji świadczenia Sąd może oprzeć się na różnych kryteriach, albowiem kwestia ta została pozostawiona uznaniu sędziowskiemu opartemu na wszechstronnym rozważeniu okoliczności sprawy, przy stosowaniu ogólnych, kierunkowych wskazówek zawartych w ustawie. Posługiwanie się porównaniem do przeciętnych zarobków jest powszechnie akceptowane w orzecznictwie ( zob. wyrok Sądu Najwyższego z 28 października 1998 roku, II CKN 19/98). W okolicznościach niniejszej sprawy nie budzi wątpliwości, że świadczenie, którego waloryzacji domagają się powodowie miało od samego początku charakter świadczenia pieniężnego. Poza sporem jest również okoliczność, że w okresie od 1988 roku, gdy ojciec powodów zawarł z pozwanym umowę ubezpieczenia renty natychmiast płatnej, do 2018 roku, gdy ubezpieczający zmarł, nastąpiła istotna zmiana siły nabywczej pieniądza, co było spowodowane w szczególności występującą na przełomie lat 80 – tych i 90 – tych hiperinflacją. Okoliczność ta jest faktem notoryjnym. W rezultacie, świadczenie należne powodom jako uposażonym z umowy ubezpieczenia renty natychmiast płatnej, uległo dewaluacji, co niewątpliwie otwiera im drogę do domagania się sądowej waloryzacji tego świadczenia. Co istotne, w orzecznictwie nie budzi wątpliwości możliwość waloryzacji świadczeń określonych w umowach ubezpieczenia renty odroczonej i natychmiast płatnej ( zob. m.in. uchwała 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 10 kwietnia 1992 roku, III CZP 126/91 i wyrok Sadu Najwyższego z dnia 17 maja 2000 roku, I CKN 720/98). Z ustalonych w sprawie okoliczności wynika, że w umowie ubezpieczenia renty natychmiast płatnej zawartej przez ojca powodów i poprzednika prawnego pozwanego ustalono, iż w przypadku śmierci ubezpieczony, uposażonym zostanie wypłacone świadczenie pośmiertne w kwocie 1.900.600 zł, które miało wzrastać corocznie, począwszy od następnego roku kalendarzowego po roku w którym rozpoczęła się płatność renty, o kwotę 665.210 zł. Niewątpliwie ubezpieczony zmarł w dniu 26 marca 2018 roku, co aktualizowało po stronie pozwanego obowiązek wypłaty uposażonym świadczenia pośmiertnego. W ocenie Sądu kwota świadczenia pośmiertnego wynosi 21.191.690 zł (1.900.600 zł + 29 x 665.210 zł), a nie jak twierdziła strona powodowa 21.856.300 zł. Wynika to z faktu, że świadczenie pośmiertne określone nominalnie w umowie ubezpieczenia powinno in concreto zostać podwyższone o kwotę po 665.210 zł za okres 29 lat, a nie 30 lat, jak wskazywała strona powodowa. Zgodnie bowiem z przytoczonym postanowieniem umowy, świadczenie pośmiertne miało istotne wzrastać corocznie, ale dopiero od roku następnego po roku w którym rozpoczęła się płatność renty, co miało miejsce w 1988 roku. W rezultacie naliczanie podwyższenia świadczenia pośmiertnego rozpoczęło się od 1989 roku i skończyło w 2018 roku, co daje 29 lat. Nie ma przy tym racji pozwany wskazując, że waloryzacji winna podlegać kwota składek wpłaconych przez Z. P.
Warto w tym miejscu zaznaczyć, że przepis art.
chroni interesy obu stron stosunku zobowiązaniowego. Określając interesy stron, Sąd z jednej strony bierze pod uwagę słuszny interes strony powodowej, kierując się w tym zakresie m.in. istniejącymi stosunkami majątkowymi, rodzinnymi i osobistymi powoda, z drugiej zaś strony możliwości zakładu ubezpieczeń, który proponując wysokość gromadzonych na ubezpieczenie składek, także nie uwzględnił w rachunku ekonomicznym swojej działalności, faktu przyszłego znacznego spadku siły nabywczej pieniądza. Słuszny interes strony powodowej może być zatem uwzględniony tylko do granic kolizji z interesem strony pozwanej. Co do zasady, rozkład pomiędzy stronami stosunku umownego ryzyka związanego z następstwami niedających się przewidzieć zjawisk, które doprowadziły do istotnej zmiany siły nabywczej pieniądza, dla świadczeń z niego wynikających powinien być pomiędzy nimi równy. Tym nie mniej jest to tylko reguła, będąca pochodną zakładanej przez ustawodawcę równej pozycji stron takiego stosunku od której możliwe są odstępstwa wówczas, gdy o takiej równowadze, niezależnie od przyczyn takiego stanu rzeczy, mówić nie można. Nie ulega wątpliwości, że w świetle art.
obie strony winny liczyć się z ryzykiem zmian ekonomicznych i ponieść jego skutki. Nie ulega wątpliwości, że niekorzystne skutki procesów ekonomiczno-gospodarczych i hiperinflacji dotknęły obie strony niniejszego postępowania. Bezsprzecznym jest również, że stwierdzona przesłanka waloryzacji sądowej przysługującego uprawnionym powodom świadczenia ma charakter obiektywny i niezawiniony przez żadną ze stron przedmiotowego zobowiązania. Oczywistym jest też, że sytuacja gospodarcza polegająca na spadku siły nabywczej pieniądza spowodowała nie tylko poważne następstwa zarówno w dochodach osób fizycznych, jak i jednostek gospodarczych, zaś jej skutki w skali państwa nie mogą zostać zrekompensowane całości. Biorąc pod uwagę okoliczności sprawy Sąd uznał, że ryzyko utraty wartości pieniądza nie może obciążać obu stron w takim samym stopniu. Niemniej jednak nie można podzielić stanowiska powodów, że wskazane ryzyko powinno obciążać pozwanego ubezpieczyciela aż w 90%, a ich tylko w 10%. Zdaniem Sądu, sprawiedliwym oraz zgodnym z zasadami współżycia społecznego będzie ustalenie, że ryzyko utraty wartości pieniądza obciąża powodów w 30%, a pozwanego w 70%, co wynika z następujących względów. W pierwszym rzędzie należy zwrócić uwagę, że z jednej strony w ramach stosunku zobowiązaniowego nawiązanego pomiędzy poprzednikami prawnymi stron, występował podmiot profesjonalny na rynku ubezpieczeń, przez znaczny okres obowiązywania umowy, monopolista na rynku tych ubezpieczeń a z drugiej osoba fizyczna, która podpisując umowę w istocie nie miała wpływu na ukształtowanie jej postanowień, a ponadto działała w zaufaniu do zakładu ubezpieczeń, chcąc przy powierzeniu swoich ówczesnych oszczędności, zapewnić tak sobie jak i osobom uposażonym godziwe świadczenia, realizujące cele wynikające z ich istoty. Faktem jest jednak, że ubezpieczyciel, nawet mimo wskazanego wyżej zawodowego charakteru prowadzonej działalności na rynku ubezpieczeń, także nie był w stanie przewidzieć skali tego zjawiska jak i rozmiarów następstw hiperinflacji. W swojej działalności również został istotnie dotknięty jej skutkami w postaci deprecjacji wartości świadczeń wzajemnych kontrahentów umów ubezpieczenia, oraz nie mógł wcześniej a nawet bezpośrednio po zmianie ustroju gospodarczego państwa lokować w sposób rynkowy pozyskiwanych w ten sposób środków - w istocie ekonomicznie symbolicznych. Jak to wyjaśnił Sąd Najwyższy w uchwale 7 sędziów z dnia 10 kwietnia 1992 roku ( III CZP 126/91, OSNCP 1992, nr 7-8, poz. 121) przy zmianie wysokości renty nie jest podstawową przesłanką społeczno-gospodarczy cel jakiemu ma służyć umowa ubezpieczenia. Sam zamiar i oczekiwania ubezpieczającego nie mogą być rozstrzygające; w równym stopniu wymagają oceny okoliczności określające możliwości ubezpieczyciela, którego aktywa uległy także w wyniku hiperinflacji deprecjacji. Z drugiej jednak strony ubezpieczony, a także uposażeni powodowie to osoby o nieporównywalnym z ubezpieczycielem statusie finansowym, nie mające wiedzy ani doświadczenia w korzystaniu z usług na rynku ubezpieczeń. Nie można również pominąć okoliczności, że powodowie są obecnie osobami w podeszłym już wieku i schorowanymi, niepozbawionymi jednak środków utrzymania. Podkreślić należy, że pozwany, zajmujący się zawodowo ubezpieczeniami na warunkach odpłatności, zakładał osiągnięcie określonych korzyści, skoro przyjął dla siebie świadczone przez osobę ubezpieczoną sumy, które mógł następnie inwestować z zyskiem. Ubezpieczający przystąpił do umowy na warunkach określonych przez poprzednika prawnego pozwanego i swoją część wzajemnego zobowiązania w zakresie oczekiwanym przez ubezpieczyciela wypełnił. Pozwany jako podmiot profesjonalny na rynku finansowym, wspierany przez wykształconych ekonomistów i prawników, miał możliwość lepszej antycypacji negatywnych skutków inflacji, jak i lepsze perspektywy zapobiegania jej skutkom. Jako podmiot profesjonalny mógł i powinien dostatecznie zabezpieczyć interesy klientów, również przez ryzykiem inflacji. Stąd też na nim, ekonomicznie mocniejszej stronie niniejszej umowy, w pierwszej kolejności winno zaciążyć ryzyko spadku siły nabywczej pieniądza w okresie przed rozpoczęciem niniejszego świadczenia. Sąd uwzględnił nadto fakt, że wynikające z zawartej przez poprzednika prawnego powodów umowy miało dwojaki charakter, a mianowicie renty wypłacanej comiesięcznie na rzecz ubezpieczonego oraz świadczenia pośmiertnego przypadającego uposażonym w wypadku śmierci ubezpieczonego. W tym kontekście zważyć należy, że pozwany, przez okres blisko 30 lat realizował swoje zobowiązanie wynikające z ww. umowy wypłacając Z. P.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.