postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne); nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Z treści art.
wynika, że niedozwolonymi postanowieniami umownymi są klauzule umowne, które spełniają łącznie trzy przesłanki pozytywne tj.: zawarte zostały w umowach z konsumentami, kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami oraz rażąco naruszają jego interesy. Kontrola abuzywności postanowień umowy wyłączona jest zaś jedynie w przypadku spełnienia jednej z dwóch przesłanek negatywnych, to jest gdy: postanowienie umowne zostało indywidualnie uzgodnione z konsumentem oraz gdy postanowienie umowne określa główne świadczenia stron i jest sformułowane w sposób jednoznaczny. Oceniając w pierwszej kolejności brak indywidualnego uzgodnienia kwestionowanych przez stronę powodową postanowień umownych dotyczących denominacji, Sąd I instancji wskazał, iż wynika on z samego charakteru zawartej umowy – opartej o treść stosowanego przez bank wzorca umownego. Taki sposób zawierania umowy w zasadzie wyklucza możliwość indywidualnego wpływania przez konsumenta na treść powstałego stosunku prawnego, poza ustaleniem kwoty kredytu, ewentualnie wysokości oprocentowania (marży). Przy czym wpływ konsumenta musi mieć charakter realny, rzeczywiście zostać mu zaoferowany, a nie polegać na teoretycznej możliwości wystąpienia z wnioskiem o zmianę określonych postanowień umowy. Zgodnie z art. 3 ust. 2 dyrektywy (...) warunki umowy zawsze zostaną uznane za niewynegocjowane indywidualnie, jeżeli zostały sporządzone wcześniej i konsument nie miał w związku z tym wpływu na ich treść, zwłaszcza jeśli zostały przedstawione konsumentowi w formie uprzednio sformułowanej umowy standardowej. zaś fakt, że niektóre aspekty warunku lub jeden szczególny warunek były negocjowane indywidualnie, nie wyłącza stosowania niniejszego artykułu do pozostałej części umowy, jeżeli ogólna ocena umowy wskazuje na to, że została ona sporządzona w formie uprzednio sformułowanej umowy standardowej. Brak indywidualnego uzgodnienia treści umowy znajduje też pełne potwierdzenie w zeznaniach powodów, których pozwanemu nie udało się w żaden sposób podważyć, mimo że zgodnie z art. 385 § 4 k. c., ciężar dowodu w tym zakresie spoczywał na pozwanym. Nie stanowi też indywidualnego uzgodnienia dokonanie wyboru przez konsumenta jednego z rodzaju umowy przedstawionej przez przedsiębiorcę. Dokonując oceny tego, czy sporne postanowienia umowne stanowiły główne świadczenie stron, Sąd Okręgowy wskazał, iż należało przyjąć, że określają one podstawowe świadczenia w ramach zawartej umowy i charakteryzują tę umowę jako podtyp umowy kredytu – umowę o kredyt denominowany do waluty obcej. Postanowienia dotyczące denominacji nie ograniczają się do posiłkowego określenia sposobu zmiany wysokości świadczenia kredytobiorcy w przyszłości, ale wprost świadczenie to określają. Okoliczność, że kredyt musi zostać spłacony w określonej walucie, nie ma związku z posiłkowym sposobem płatności, lecz związana jest z samym charakterem zobowiązania dłużnika, przez co stanowi podstawowy element umowy kredytowej. Równocześnie bez przeprowadzenia przeliczeń wynikających z denominacji nie doszłoby do ustalenia wysokości kapitału podlegającego wypłacie oraz spłacie (wyrażonego w złotych). Celem umowy było obniżenie miesięcznego obciążenia kredytobiorcy wiążącego się ze spłatą rat. Osiągnięto to poprzez obniżenie oprocentowania kredytu z uwagi na zastosowanie jako wyjściowych stóp procentowych właściwych dla waluty obcej – uzależnione od zastosowania mechanizmu denominacji. Zatem to postanowienia regulujące denominację kredytu przesądzają o spełnieniu przez ostateczne ukształtowanie całej umowy celu jaki założyły sobie jej strony. Nawet jednak, gdyby nie podzielić powyższej argumentacji i uznać postanowienia dotyczące sposobu ustalenia kwoty wypłaty kredytu, w tym postanowień odsyłających do Tabeli kursów, za określające główne świadczenia stron nie stoi na przeszkodzie stwierdzeniu ich abuzywności, gdyż nie są to postanowienia jednoznaczne. W szczególności na podstawie ich treści nie sposób ustalić wysokości świadczeń, do spełnienia których zobowiązana będzie każda ze stron umowy. Analogicznie Sąd I instancji uznał w przypadku postanowień umownych dotyczących zmiany wysokości oprocentowania – ich niejednoznaczność wynikająca z braku precyzyjnego określenia kryteriów i sposobu określenia oprocentowania pozwala na skontrolowanie dopuszczalności tych postanowień. Oceniając sprzeczność z dobrymi obyczajami oraz naruszenie interesów konsumenta, Sąd Okręgowy wskazał, iż w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami rażąco naruszają interesy konsumenta postanowienia umowne godzące w równowagę kontraktową stron, a także te, które zmierzają do wprowadzenia konsumenta w błąd, wykorzystując jego zaufanie i brak specjalistycznej wiedzy. Klauzula dobrych obyczajów nawiązuje do wyobrażeń o uczciwych, rzetelnych działaniach stron, a także do zaufania, lojalności, jak również – w stosunkach z konsumentami – do fachowości. Zatem sprzeczne z dobrymi obyczajami są takie działania, które zmierzają do dezinformacji lub wywołania błędnego mniemania konsumenta (czy szerzej klienta), wykorzystania jego niewiedzy lub naiwności, ukształtowania stosunku zobowiązaniowego niezgodnie z zasadą równorzędności stron, nierównomiernego rozłożenia praw i obowiązków między partnerami kontraktowymi. Dobre obyczaje, do których odwołuje się art.
k. c. stanowią przykład klauzuli generalnej, której zadaniem jest wprowadzenie możliwości dokonania oceny treści czynności prawnej w świetle norm pozaprawnych. Chodzi o normy moralne i obyczajowe, powszechnie akceptowane albo znajdujące szczególne uznanie w określonej sferze działań, na przykład w obrocie profesjonalnym, w określonej branży, w stosunkach z konsumentem itp. Chodzi tu również o pozaprawne reguły postępowania niesprzeczne z etyką, moralnością i aprobowanymi społecznie obyczajami. Pojęcie sprzeczności z dobrymi obyczajami stanowi przeniesienie na grunt kodeksu cywilnego użytego w art. 3 ust.1 dyrektywy pojęcia sprzeczności z wymogami dobrej wiary. Przy analizie pojęcia rażącego naruszenia interesów konsumenta Sąd I instancji odwołał się do przepisów dyrektywy. Rażące naruszenie interesów konsumenta ma miejsce, jeżeli postanowienia umowy poważnie i znacząco odbiegają od sprawiedliwego wyważenia praw i obowiązków stron, wprowadzając nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków na niekorzyść konsumenta. Chodzi tu nie tylko o interesy ekonomiczne, ale też związane ze zdrowiem konsumenta, jego czasem zbędnie traconym, dezorganizacją toku życia, doznaniem przykrości, zawodu , wprowadzenia w błąd, nierzetelności traktowania . Te rozważania doprowadziły Sąd Okręgowy do wniosku, iż niedozwolony charakter mają postanowienia:
poprzez przyjęcie, że: a. postanowienia § 2 ust. 1 oraz § 10 ust. 4 Umowy stanowią niedozwolone postanowienia umowne w zakresie, w jakim (
ciężar dowodu, że postanowienie zostało uwzględnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje. Z drugiej zaś zawarcie umowy na podstawie wzorca sporządzonego przez przedsiębiorcę, stwarza domniemanie faktyczne, iż postanowienia tak przygotowanej umowy nie zostały indywidualnie uzgodnione. Na tym tle zwrócić należy uwagę, iż zgodnie z wyżej przytoczonym art.
to na pozwanym spoczywał obowiązek wykazania, że kwestionowane postanowienia umowne, w tym klauzule dotyczące spreadu walutowego, zostały indywidualnie uzgodnione – tzn. iż konsument miał realną możliwość modyfikacji tej klauzuli (np. poprzez wprowadzenie do umowy obiektywnie korzystniejszego dla niego kursu średniego banku centralnego, którego jednak wprowadzenia zmniejszałoby w sposób odczuwalny zysk Banku). Tego rodzaju materiału procesowego pozwany nie przedstawił. Również uzasadnienie apelacji, poza ogólnym wskazaniem, nie zawiera żadnego precyzyjnego wskazania, ani na czym miałoby w realiach sprawy niniejszej polegać indywidualne uzgadniania tych klauzul. W istocie – jak należy wnioskować z uzasadnienia apelacji – pozwany łączy tę kwestię z kwestią świadomej decyzji strony co do wyboru takiego produktu oferowanego przez poprzednika prawnego pozwanego. Kwestia ta w ocenie Sądu Apelacyjnego nie mogła mieć tu decydującego znaczenia. Co do zasady zakres normowania art.
k. c. nie ogranicza się wyłącznie do podstępnej działalności przedsiębiorcy. Klauzule w umowie zawartej z nawet szczegółowo poinformowanym konsumentem, mogą być uznane za abuzywne. W ocenie Sądu Apelacyjnego za rażąco naruszające interesy konsumenta mogą być uznane również te klauzule umowne, co do których przedstawiono konsumentowi pełną informację. Konieczność udzielenia konsumentowi tak daleko idącej ochrony wynika przede wszystkim stąd, iż poinformowanie konsumenta nie może być uznane za jednoznaczne z uzyskaniem przez niego wiedzy, co do skutków poszczególnych klauzul umownych. Kwestia ta ma o tyle istotne znaczenie w realiach faktycznych niniejszej sprawy, iż z jednej strony powód nie był zainteresowany precyzyjnym informowaniem klienta o konsekwencjach wszystkich klauzul – mogłoby to doprowadzić do rezygnacji klienta z finansowania inwestycji produktem oferowanym przez Bank, czy też w ogóle z rezygnacji z realizacji projektu, z drugiej zaś dokładne poinformowanie klientów np. o ryzyku walutowym jest o tyle wątpliwe, iż mając wiedzę, iż kurs walutowy może urosnąć do poziomu, który wielokrotnie zwiększy ich obciążenia finansowe, nie zdecydowaliby się na korzystanie z takiego kredytu. Co do ustalenia, iż Bank miał możliwość swobodnego i dowolnego kształtowania kursu walutowego, zwrócić należy uwagę, iż kwestia ta była w istocie szczegółowo badana przez Sąd Okręgowy. Pierwszoplanowe znaczenie miało tu – na co zasadnie zwrócił uwagę Sąd Okręgowy – iż Bank uprawniony był do jednostronnego kształtowania sytuacji obligacyjnej drugiej ze stron, poprzez dowolne (tzn. uniezależnione od zachowań, czy tez wniosków konsumenta) kształtowanie kursu walutowego, który to kurs determinował zarówno wysokość wypłaty na rzecz powodów kwoty kredytu, jak i ustalenie wysokości poszczególnych rat. Okoliczności tej nie zmienia, ani przyjęcie przez Bank – zresztą również jednostronnie - pewnych zasad określania tego kursu, jak również stworzenie poprzez tzw. ustawę antyspreadową roszczenia po stronie konsumenta o spłatę kredytu bezpośrednio w walucie. Kwestia ta została prawidłowo zdiagnozowana i oceniona przez Sąd Okręgowy. Przechodząc do oceny zarzutów prawa materialnego, a pośród nich w pierwszej kolejności zarzutów naruszenia art. 353 1 k. c. Sąd Apelacyjny uznaje je za częściowo zasadne, ale pozostające bez wpływu na treść rozstrzygnięcia. W tym zakresie Sąd Apelacyjny dostrzega potrzebę przedstawienia szerszej argumentacji. Podzielając stanowisko Sądu Okręgowego, co do abuzywnego charakteru klauzul spreadu walutowego, zawartych w umowie stron, dostrzec należy – widoczną u prawodawcy krajowego oraz unijnego – wolę do utrzymania stosunku obligacyjnego łączącego strony, z pominięciem związania konsumenta niedozwolonymi klauzulami umownymi, na co zwracał uwagę Sąd Okręgowy, chociaż ostatecznie wyciągnął z tych rozważań nieprawidłowe wnioski. Utrzymanie obowiązywania łączącej strony umowy, jest w ocenie Sądu Apelacyjnego możliwe, przy uwzględnieniu zgodnego zamiaru stron i celu umowy (art. 65 § 2 k. c.). Zwrócić tu należy uwagę, iż powodowie występując z wnioskiem o kredyt bankowy wnioskowali o udzielenie kredytu w kwocie 263 000 zł (wniosek: karty 540 – 547 akt sądowych). Kredyt miał być przeznaczony na zakup mieszkania na rynku pierwotnym – lokalu mieszkalnego położonego na obszarze Gminy W., cena za lokal mieszkalny miała być zapłacona w walucie krajowej. Niewątpliwie zatem zamiarem stron było udzielenie powodom kredytu bankowego w kwocie 263 000 zł. Wprowadzenie do tej umowy rozwiązań walutowych miało tylko i wyłącznie na celu powiązanie kredytu udzielonego w złotych z oprocentowaniem właściwym dla oferowanych przez pozwanego produktów walutowych, a tym samym również zmniejszenie miesięcznej raty kredytowej oraz zwiększenie tzw. zdolności kredytowej powodów. Kwota kredytu miała być wypłacona w złotych, zaś element walutowy pojawiał się w umowie w istocie jedynie wyłącznie na potrzeby określenia pierwotnej wysokości kredytu, w dalszej części wykonywania umowy, element walutowy w istocie w ogóle nie był konieczny. Zauważyć także należy, iż orzecznictwo sądów powszechnych i Sądu Najwyższego (wyroki z dnia 4 kwietnia 2019 r., sygn. akt III CSK 159/17 oraz z dnia 9 maja 2019 r., sygn. akt I CSK 242/18) wskazuje, iż w przypadku kredytów indeksowanych do waluty obcej konsekwencją wyeliminowania klauzuli spreadu walutowego jest takie ukształtowanie wzajemnych praw i obowiązków, jak przy kredycie złotowym. Na tym tle szczególnie silnie podkreślić należy, iż różnica pomiędzy kredytem indeksowanym, a kredytem denominowanym sprowadza się w praktyce do kolejności działań przeprowadzanych przy ustaleniu jego pierwotnej wysokości. O ile przy kredycie indeksowanym kwota kredytu pierwotnie zostaje w umowie określona w złotych polskich, a następnie stosownie przeliczona na walutę, do której kredyt jest indeksowany, o tyle w przypadku kredytu denominowanego ta operacja wykonywana jest niejako poza umową kredytu – do umowy kredytu wprowadza się od razu kwotę przeliczoną na walutę kredytu, przy czym punktem wyjścia jest kwota wnioskowana – wskazana przez klienta we wniosku o udzielenie kredytu. Powyższe okoliczności wskazują, iż różnica pomiędzy tymi wariantami kredytu bankowego ogranicza się w istocie do tego, czy operacja przeliczenia wnioskowanej kwoty (w złotych polskich) następuje w treści umowy kredytu, czy też niejako przed sporządzeniem takiej umowy. Pozostałe zasady rozliczania kredytu pozostają w istocie bez uchwytnych zmian. W takiej sytuacji za dopuszczalne uznać należy uznanie, iż w związku z wyeliminowaniem niedozwolonych klauzul umownych pomiędzy stronami powstał stosunek kredytu złotowego. Zwrócić należy uwagę, iż podobne stanowisko w związku z wyeliminowaniem klauzul spreadu walutowego w umowie o kredyt denominowany, zawarł już Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 29 października 2019 r. (sygn. akt IV CSK 309/18). Te rozważania prowadzą do wniosku, iż strony łączy umowa kredytu złotowego. Na potrzeby rozstrzygnięcia niniejszego sporu w istocie bez znaczenia pozostaje kwestia sposobu ustalenie oprocentowania tego kredytu, którą Sąd Okręgowy uznał również za niedozwoloną praktykę umowną, z uwagi na subiektywny (zależny od działań Banku, nie zaś sztywno określony w umowie, czy też odwołujący się do wskaźników obiektywnych) sposób ustalania takiego oprocentowania. Jakkolwiek z uwagi na treść art. 69 ust. 1 ustawy – Prawo bankowe funkcjonowanie w obrocie kredytu bankowego, który w ogóle nie jest oprocentowany może wzbudzać istotne wątpliwości, brak jest jednak przeszkód, aby doszło w takiej sytuacji do konwersji kredytu denominowanego w nieoprocentowaną pożyczkę złotową. Kwestię tę Sąd Apelacyjny pragnie zaznaczyć jedynie marginalnie, albowiem rozważania te pozostają bez wpływu na ocenę zarzutów apelacyjnych i zgłoszonego w niniejszym postępowaniu powództwa. Zwrócić jedynie należy uwagę, iż rozważania te prowadzą do wniosku, iż umowa łącząca strony pozostaje ważna. W związku ze złożonym na rozprawie przed Sądem Apelacyjnym w Warszawie zestawieniem kosztów udzielenia kredytu powodom poniesionym przez Bank, podkreślić należy, iż utrzymanie ważności łączącej strony umowy kredytu hipotecznego, nawet po jej konwersji w nieoprocentowana pożyczkę, w zasadzie eliminuje niebezpieczeństwo związane z ewentualnym wystąpieniem przez Bank z roszczeniem o wypłatę wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z kapitału. Hipotetycznie roszczenie takie mogłoby być co najwyżej oparte na odpowiednio stosowanych uregulowaniach dotyczących bezumownego korzystania z rzeczy (art. 224 i nast. Kodeksu cywilnego), albowiem brak jest tu uregulowań o charakterze ustawowym, które pozwalały bankowi wprost dochodzić tego rodzaju roszczenia. W takiej sytuacji należy podkreślić, iż dochodzenie roszczeń, o których mowa w art. 224 i nast. k. c. uwarunkowane jest od bezumownego korzystania z rzeczy przez posiadacza. Odpowiednie ich stosowanie do stosunków finansowych byłoby zatem możliwe jedynie wówczas, gdyby klient banku bez umowy korzystał z uzyskanego od banku kapitału. Tymczasem utrzymanie jako ważnej (w tym nawet „nieoprocentowanej”) umowy, w istocie wyklucza możliwość skutecznego dochodzenia innych roszczeń przez bank, nie sposób bowiem byłoby twierdzić, iż klient korzysta z kapitału banku bez umowy – skoro umowa taka, nawet pozbawiona oprocentowania, dalej pozostawałaby umową ważną. Tym samym zestawienie złożone przez Bank na rozprawie apelacyjnej i twierdzenia związane z tym zestawieniem formułowane przez pełnomocnika Banku, pozostają bez znaczenia dla oceny łączącego strony stosunku obligacyjnego. Kolejny zarzut naruszenia prawa materialnego zawarty w apelacji – naruszenia art. 65 k. c. i art. 69 ustawy – Prawo bankowe pozostaje niezrozumiały, albowiem przedstawiona tam argumentacja przez apelującego zdaje się stawiać go w gorszym położeniu, aniżeli uczynił to Sąd Okręgowy. I tak zwrócić należy uwagę, iż z przytaczanego wyżej art.
wynika, iż uznanie danej klauzuli umownej za klauzulę nieokreślająca główne świadczenia stron powoduje, że klauzula taka może być poddana ocenie na podstawie art.
k. c. zawsze, podczas gdy uznanie, że klauzula dotyczy głównego świadczenia stron – jedynie w sytuacji, gdy nie została ona sformułowana w sposób jednoznaczny. Sąd Okręgowy uznał, iż klauzula taka ma charakter głównego świadczenia, ale nie została sformułowana w sposób jednoznaczny. Pomijając tu już nieczytelne intencje apelującego, w zasadzie podzielić należy stanowisko Sądu I instancji. Zauważyć jednak należy, iż kwestia ta nie była jak dotąd w sposób jednolity prezentowana w orzecznictwie Sądu Najwyższego. I tak w wyrokach z dnia 4 kwietnia 2019 r. (sygn. akt III CSK 159/17) oraz z dnia 9 maja 2019 r. (sygn. akt I CSK 242/18) uznano, iż klauzule takie określają co prawda główne świadczenia stron, jednakże niejednoznaczny sposób ich sformułowania otwiera drogę do ich kontroli na podstawie art.
Z kolei w wyrokach z dni: 22 stycznia 2016 r. (sygn. akt I CSK 1049/14), 1 marca 2017 r. (sygn. akt IV CSK 285/16), czy też z 14 lipca 2017 r. (sygn., akt II CSK 803/16) świadczenia takie nie zostały uznane przez Sąd Najwyższy za główne świadczenia stron – a jako postanowienia, które kształtują mechanizm indeksacyjny nie mający charakteru świadczenia głównego. Jak już wskazano za zaliczeniem tych klauzul do głównych świadczeń stron może przemawiać treść art. 69 ust. 1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. – Prawo bankowe (t. jedn. Dz. U. z 2019 r., poz. 2357 ze zm.), zgodnie z którym przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu. Skoro zatem kwestionowane przez powodów klauzule spreadu walutowego mają bezpośredni wpływ na wykonywanie przez nich obowiązku, o którym mowa w art. 69 ust. 1 ustawy, kształtując wysokość tego obowiązku, klauzule te mogą być uznane za świadczenie główne. Niewątpliwie jednak nie zostały one sformułowane w sposób jednoznaczny – już tylko z tej przyczyny, iż kredytobiorcy w dacie zawierania umowy kredytowej, o takich parametrach jak w niniejszym postepowaniu, nie wiedzieli w istocie ani jaka kwota kredytu – w złotych polskich - zostanie ostatecznie na ich rzecz wypłacona, jak również jaką kwotę wraz z odsetkami będą zobowiązani ostatecznie zwrócić. Tym samym zaliczenie klauzuli spreadu walutowego do głównych świadczeń stron nie wyklucza możliwości badania ich abuzywności. Dokonując oceny zarzutu naruszenia art.
należało uznać go za niezasadny. Uzasadnienie wniesionego środka zaskarżenia w zasadzie wskazuje, iż zarzut ten pozwany łączy z brakiem rażącego naruszenia interesów konsumenta, a ten z kolei łączy z prawidłowym, opartym o uwarunkowania rynkowe ustalaniem wysokości kursu walutowego. Podzielając w tym zakresie co do zasady ocenę tej kwestii dokonaną w pisemnych motywach zaskarżonego wyroku, dodatkowo należało wskazać, iż klauzule spreadu walutowego odwoływały się do Tabel kursów obowiązujących w pozwanym Banku. Niewątpliwie powodowie jako konsumenci nie brali jakkolwiek udziału w ustalaniu tak określonych kursów. Uprawnienie to zostało zarezerwowane wyłącznie dla pozwanego Banku. Tym samym to Bank jednostronnie decydował o tym, jaka kwota kredytu zostanie w praktyce na rzecz powodów wypłacona, jak również jednostronnie decydował o tym, jaka będzie wysokość uiszczanych przez powodów raty. Odwołując się tu do dorobku orzeczniczego Sądu Najwyższego (wyrok z dnia 3 lutego 2006 r., sygn. akt I CK 297/05, czy też z 15 stycznia 2016 r., sygn. akt I CSK 125/15), zważyć należało, iż rażące naruszenie interesów konsumenta zachodzi wówczas, gdy kwestionowana klauzula umowna przewiduje nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków wynikających z umowy na jego niekorzyść skutkującą niekorzystnym ukształtowaniem jego sytuacji ekonomicznej oraz jego nierzetelnym traktowaniem. Szczególnie silnie podkreślić należy, iż kwestionowany przez powodów mechanizm prowadzi do naruszenia równości stron umowy poprzez przyznanie jednej z nich – i to tej, która jako nie konsument powinna być uznana za silniejszą – uprawnienia do jednostronnego regulowania sytuacji drugiej z nich (konsumenta). Jak już wskazano wyżej, to jednostronne uprawnienie do kształtowania pozycji drugiej z nich, w związku z treścią zawartej pomiędzy stronami umowy, sprawiało z jednej strony, iż to Bank jednostronnie decydował o tym, jaka kwota kredytu w złotych zostanie wypłacona powodom, jak również to Bank jednostronnie kształtuje wysokość zobowiązań powodów z tytułu miesięcznych rat. Rażące naruszenie interesów konsumenta wynikało zatem z wprowadzenia tego rodzaju mechanizmu do umowy, nie zaś ze sposobu, w jaki z tego mechanizmu korzysta Bank. Postanowienie umowne winno być bowiem oceniane w sposób obiektywny, niezależnie od sposobu wykonywania umowy przez strony, czy też od sposobu wykorzystywania takiej klauzuli przez przedsiębiorcę. Klauzula pozostawałaby w istocie abuzywną, nawet gdyby Bank stosował kursy walut obiektywnie korzystniejsze dla konsumenta, aniżeli kursy rynkowe. Zarzut naruszenia art.
w zakresie klauzuli dotyczącej oprocentowania z wyżej wskazanych przyczyn nie miał w sprawie istotnego znaczenia, podobnie jak uzasadniany również w ten sposób zarzut naruszenia art.
W pozostałym zakresie zarzut naruszenia art.
został już wyżej oceniony, jako zasadny, jednakże nie prowadzący do uchylenia lub zmiany zaskarżonego wyroku. Zwrócić należy uwagę, iż ostatecznie Sąd Okręgowy prawidłowo zastosował art. 410 § 2 k. c. – w tym zakresie zresztą apelujący nie formułuje żadnych zarzutów. W związku z uznaniem klauzul spreadu walutowego za klauzule abuzywne, brak było podstaw do realizacji przez powodów swoich zobowiązań w walucie, a w szczególności do zawarcia pomiędzy stronami aneksu z 31 sierpnia 2012 r., który taką możliwość wprost stworzył. Jakkolwiek sankcją uznania klauzuli umownej za niedozwoloną jest jej bezskuteczność względem klienta – a sama umowa pozostaje ważna, niemniej jednak wobec sporu pomiędzy stronami koniecznym jest w praktyce sądowe stwierdzenie abuzywności wskazywanej klauzuli. Sytuacja zatem zbliża się pod względem skutków do nieważności czynności prawnej zobowiązującej do świadczenia ( conditio causa finita), co z kolei umożliwiało zastosowanie art. 410 k. c. w zw. z art. 405 tego Kodeksu. W istocie Sąd Okręgowy zasadnie w tym zakresie uznał na brak możliwości stosowania tzw. teorii salda – z jednej strony skoro udzielony powodom kredyt ma charakter kredytu złotowego, brak jest możliwości ustalenia kursu wymiany, z użyciem którego możliwym będzie przeliczenie walutowych wpłat powodów w poczet złotowego kredytu bankowego. Sąd Okręgowy również zasadnie zwraca uwagę, iż jakkolwiek prawodawca wprowadził obecnie (tzn. po zawarciu umowy pomiędzy stronami) do obrotu prawnego mechanizm umożliwiający spełnienie świadczenia określonego w walucie poprzez stosowną zapłatę w złotych (por. art. 358 § 1 k. c.), nie wprowadził jednak mechanizmu odwrotnego – takiego, który wskazywałby na zasady obowiązujące przy spełnieniu świadczenia złotowego w walucie obcej. Dokonując oceny prawidłowości stosowania prawa materialnego, do czego Sąd II instancji jest uprawniony z urzędu, należało również wskazać, iż nie wzbudzał wątpliwości Sądu Apelacyjnego sposób zasądzenia odsetek ustawowych za opóźnienie. Jakkolwiek do świadczenia zasądzonego w walucie obcej Sąd Okręgowy zastosował odsetki, o których mowa w art. 481 k. c., a zatem odsetki, których stopa jest właściwa przede wszystkim do roszczeń zasądzonych w walucie polskiej, jednakże zwrócić należy uwagę, iż tak zasądzone odsetki ustawowe mają nie tylko waloryzacyjny charakter. Z uwagi na ich wysokość – przekraczającą wskaźniki inflacyjne – mają również charakter odszkodowawczy, a nawet quasi – penalny. W takiej sytuacji odsetki za opóźnienie w tak ustalonej wysokości mogą być stosowane również do roszczeń uwzględnionych w walucie obcej. Na marginesie zwrócić należy uwagę, iż pozwany zarzutu art. 481 k. c. nie postawił. Poza ramy niniejszego procesu wykraczała natomiast kwestia wskazania sposobu, w jaki łącząca strony umowa – będąca w ocenie Sądu Apelacyjnego kredytem złotowym (lub nawet pożyczką złotową) – winna być wykonywana w przyszłości. W przypadku braku porozumienia pomiędzy stronami co do tej kwestii, spór na tym tle w sposób wiążący dla stron będzie mógł rozstrzygnąć sąd powszechny w kolejnym postępowaniu. Mając powyższe na uwadze Sąd Apelacyjny oddalił apelacje pozwanego – stosownie do art. 385 Kodeksu postępowania cywilnego. O kosztach postępowania orzeczono na podstawie art. 98 § 1 i 3 w zw. z art. 99 oraz 391 § 1 k. p. c. Na koszty te złożyły się koszty zastępstwa procesowego w wysokości 4 050 zł ustalone na podstawie § 10 ust. 1 pkt 2 w zw. z § 2 pkt 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (t. jedn. Dz. U. z 2013 r., poz. 265). Z tych przyczyn orzeczono jak w sentencji.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.