k.c., stosownie do którego, jeżeli szkoda została wyrządzona przez wydanie aktu normatywnego, jej naprawienia można żądać po stwierdzeniu we właściwym postępowaniu niezgodności tego aktu z Konstytucją, ratyfikowaną umową międzynarodową lub ustawą. Właściwym postępowaniem, w toku którego nastąpi stwierdzenie niezgodności z prawem aktów prawa miejscowego, tj. uchwał organów samorządu terytorialnego i aktów normatywnych terenowych organów administracji rządowej, jest postępowanie przed sądem administracyjnym. Wynika to wyraźnie z art. 184 Konstytucji RP i art. 3 § 2 pkt 5 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U.2018.1302 j.t.). Dopiero „przedsąd" dokonany w tym postępowaniu umożliwia wytoczenie powództwa o naprawienie szkody. Dalej, Sąd powołując się na utrwalone orzecznictwo wskazał, że gmina posiada, z mocy art. 4 ust. 1 u.p.z.p., uprawnienia do określania sposobów zagospodarowania terenu, doktrynalnie zwanych władztwem planistycznym, nie oznacza, że z władztwa tego może korzystać całkowicie dowolnie. Władztwo to nie może być nadużywane, a sąd administracyjny jest uprawniony i zobowiązany do kontroli tego władztwa pod kątem jego ewentualnego nadużycia. W takiej sytuacji ma zastosowanie art. 101 ust. 1 ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym (Dz.U.2019.506 j.t.), stosownie, do którego każdy, czyj interes prawny lub uprawnienie zostały naruszone uchwałą lub zarządzeniem, podjętymi przez organ gminy w sprawie z zakresu administracji publicznej, może zaskarżyć uchwałę lub zarządzenie do sądu administracyjnego. Uzyskanie powyższego „przedsądu” umożliwia wytoczenie powództwa o naprawienie rzeczywistej szkody w rozumieniu art. 361 § 2 k.c. Uwzględniając powyższe, Sąd w rozpoznawanej sprawie stwierdził, że powód bezspornie takim „przedsądem” nie dysponuje, a powołany przez niego, jako uzasadnienie żądania pozwu art. 36 ust. 1 u.p.z.o. nie służy naprawieniu szkody planistycznej wynikającej z uchwalenia planu miejscowego. Wobec braku stwierdzenia w trybie administracyjnym nieważności lub niezgodności z prawem uchwały z 29 września 2010 r. obowiązuje w stosunku do niej domniemanie prawidłowości. Powyższy przepis ma zastosowanie w stosunku do takich prawidłowych uchwał i nie może być wykorzystywany do obchodzenia przepisów wymagających dla stwierdzenia ich niezgodności z prawem tzw. „przedsądu” wymaganego stosownie do art.
Przepis art. 36 ust. 1 u.p.z.p. ma zastosowanie do sytuacji, gdy w związku z uchwaleniem zgodnego z prawem planu miejscowego korzystanie z nieruchomości lub jej części w sposób dotychczasowy lub zgodny z dotychczasowym przeznaczeniem stało się co najmniej istotnie ograniczone. Pierwszym punktem odniesienia jest zatem data wejścia planu miejscowego w życie, a drugim sposób korzystania z nieruchomości w sposób dotychczasowy lub zgodny z przeznaczeniem. Ciężar dowodu w zakresie wykazania powyższych przesłanek spoczywa na stronie powodowej (art. 6 k.c.). Sąd Okręgowy zauważał, że powód nawet nie podnosił, że w związku z uchwaleniem planu dotychczasowy sposób korzystania z nieruchomości istniejący na dzień wejścia planu w życie, tj. 29 listopada 2011 r., uległ istotnemu ograniczeniu. Nie podnosił, że w związku z jego uchwaleniem będzie zmuszony na przykład do zaprzestania prowadzania dotychczasowej działalności gospodarczej, zmiany profilu działalności lub zmiany przeznaczenia części nieruchomości, usunięcia elementów infrastruktury, ograniczenia powierzchni użytkowej zabudowy działki. Powód wywodzi roszczenie z faktu, że w oparciu o decyzję o warunkach zabudowy z 13 grudnia 2002 r. możliwa do wybudowania powierzchnia użytkowa wynosiła 3 135 m 2, zaś po wejściu w życie planu miejscowego można uzyskać powierzchnię użytkową w górnej granicy 700-750 m 2, co oznacza spadek o około 76 % i ma wpływ na wartość nieruchomości. Według sporządzonego na zlecenie powoda przez mgr K. B. operatu wysokość straty wynikającej ze zmniejszenia potencjału zabudowy wynosi 12 169 700 zł, co stanowi wysokość dochodzonego odszkodowania. W oparciu o dowód z opinii biegłej sądowej M. Z. Sąd ustalił, że nowe warunki planistyczne faktycznie zmniejszyły powierzchnię zabudowy do 50 % działki, ograniczyły wysokość budynku do 3 kondygnacji, wprowadziły minimalną powierzchnię biologiczną czynną 30 %, wprowadziły powierzchnię parkingów i liczby miejsc parkingowych w zależności od sposobu korzystania z budynków – co doprowadziło do ograniczenia potencjału nieruchomości powoda (opinia biegłej M. Z.). W ocenie Sądu samo tylko ograniczenie pewnych aspektów potencjału wykorzystania nieruchomości, w szczególności możliwych do uzyskania pożytków cywilnych, nie oznacza ograniczenia korzystania z nieruchomości w sposób dotychczasowy lub zgodny z dotychczasowym przeznaczeniem w rozumieniu art. 36 ust. 1 u.p.z.p., albowiem w dacie wejścia uchwały w życie te potencjalne możliwości nie zostały zrealizowane i miały charakter tylko hipotetyczny. W związku z wprowadzeniem planu powód nie jest zmuszony do wprowadzenia jakichkolwiek ograniczeń, np. do wyburzenia części zabudowań, w celu zmniejszenia powierzchni zabudowy lub wprowadzenia minimalnej powierzchni biologicznie czynnej, co stanowi wystarczającą przesłankę oddalenia powództwa. Dalej Sąd Okręgowy wskazał, że powyższej oceny nie zmienia fakt, że 8 listopada 2010 r. powód złożył wniosek o zatwierdzenie projektu budowlanego i wydanie pozwolenia na budowę budynku usługowego z pokojami sanatoryjnymi na działkach (...) - obecnie działka nr (...) (k. 299). Złożenie takiego wniosku z całą pewnością nie zastępuje przesłanki korzystania z nieruchomości w rozumieniu art. 36 ust. 1 u.p.z.p. Złożenie takiego wniosku stanowi tylko pewien etap na długiej drodze do korzystania z zabudowań będących jego przedmiotem, którego urzeczywistnienie do czasu zakończenia realizacji inwestycji będzie miało charakter tylko hipotetyczny. W kontekście roszczenia odszkodowawczego złożenie tego wniosku nie może służyć uzyskaniu naprawienia szkody także dlatego, że nastąpiło już po podjęciu 28 maja 2004 r. uchwały w sprawie przystąpienia do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego (co bezspornie wynika z pisma pozwanej z 11.12.2017 r.) oraz po uchwaleniu tego planu 29 września 2010 r. Powód złożył zatem ten wniosek doskonale wiedząc, że jego realizacja może nie być zgodna z uchwalonym nieco ponad miesiąc wcześniej planem. Ponadto wniosek o zatwierdzenie projektu budowlanego nigdy nie został zaakceptowany. Plan miejscowy wszedł w życie 29 listopada 2010 r., a 6 kwietnia 2011 r. Starosta (...) odmówił zatwierdzenia tego projektu i wydania pozwolenia na budowę. Powyższa chronologia wskazuje jednoznacznie, że złożenie wniosku o zatwierdzenie projektu budowlanego nie miało nic wspólnego z faktycznym korzystaniem z nieruchomości w rozumieniu art. 36 ust. 1 u.p.z.p. W rezultacie uchwalenie planu miejscowego nie mogło spowodować ograniczeń w korzystaniu z nieruchomości w stosunku do tego, jaki miał miejsce w dacie jego uchwalenia i wejścia w życie. Sąd meriti w odniesieniu z kolei do obszernej argumentacji powoda wskazującej na sprzeczność planu miejscowego z 29 września 2010 r. z decyzją z 13 grudnia 2002 r. o warunkach zabudowy, wskazał, że w tym zakresie mogły znaleźć zastosowanie omówione wcześniej przepisy administracyjne, w szczególności art. 101 ust. 1 w zw. z art. 94 ustawy z 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym, które pozwalają na zaskarżenie uchwały do sądu administracyjnego w celu stwierdzenia jej nieważności lub niezgodności z prawem. Brak korzystnego dla powoda orzeczenia sądu administracyjnego (pełniącego także rolę tzw. „przedsądu” w rozumieniu art.
k.c.) oznacza, że powyższy plan miejscowy korzysta z domniemania prawidłowości, także w zakresie dopuszczalnej do wybudowania powierzchni użytkowej, nawet jeżeli jego postanowienia są pod względem możliwych do uzyskania pożytków cywilnych obiektywnie mniej korzystne dla powoda od zawartych w decyzji z 13 grudnia 2002 r. Z powyższych względów, Sąd meriti uznał, że ponieważ w związku z uchwaleniem uchwały nr (...) Rady Gminy R. z 29 października 2010 r. korzystanie z nieruchomości P. R. lub jej części w dotychczasowy sposób lub zgodny z dotychczasowym przeznaczeniem nie zostało istotnie ograniczone w rozumieniu art. 36 ust. 1 u.p.z.p. powództwo podlega oddaleniu. Następnie Sąd Okręgowy wskazał, że w zaistniałej sytuacji dokonywanie ustaleń dotyczących wysokości rzeczywistej szkody w rozumieniu art. 36 ust. 1 pkt 1 u.p.z.p. nie może mieć wpływu na treść rozstrzygnięcia. W celu ustalenia wysokości szkody Sąd sformułował tezę dowodową, jak w pkt I postanowienia z 13 września 2017 r. zgodnie z wnioskiem powoda zawartym w jego piśmie z 5 lipca 2017 r. Biegła sądowa M. Z. ustaliła, że na skutek uchwalenia nowego planu wartość rynkowa nieruchomości spadła z 6 040 200 zł do 5 133 400 zł, tj. o 906 800 zł. Biegła wyjaśniła, że powyższa różnica wynika ze zmniejszenia potencjału inwestycyjnego nieruchomości będącego wyrazem ograniczeń wprowadzonych w nowym planie i nie uwzględnia utraconych korzyści. Przy ustalaniu wartości nieruchomości biegła uwzględniła w szczególności atrakcyjność lokalizacji działki (w tym odległość od morza, obiektów handlowych, otoczenie), stan techniczno-użytkowy budynku, potencjał nieruchomości oraz dostępność komunikacyjną. Podkreśliła bardzo atrakcyjną lokalizację bezpośrednio przy morzu, ale też niewielką powierzchnię działki, co przy dużej powierzchni zabudowy skutkuje brakiem zaplecza w postaci urządzonych terenów zielonych, miejsc rekreacji, basenu i innych atrakcji oferowanych przez inne obiekty wypoczynkowe i powoduje że nieruchomość jest mało atrakcyjna. Powyższa opinia jest logiczna, spójna z zebranym materiałem procesowym i zgodna z zasadami wiedzy oraz doświadczenia życiowego. Biegła udzieliła przekonujących odpowiedzi na zarzuty formułowane przez obie strony w opiniach uzupełniających, pisemnej oraz ustnej, w tym także dotyczące przyjętej metodologii wyceny i Sąd nie dostrzega możliwości zakwestionowania dokonanych przez biegłą ustaleń. Sąd w odniesieniu do zarzutu przedawnienia roszczenia powoda wskazał, że roszczenia przewidziane w art. 36 u.p.z.p. nie są związane z działalnością strony powodowej, lecz z normotwórczym działaniem pozwanej Gminy. Uchwalenie przez Gminę planu miejscowego mogło oddziaływać na nieruchomość powoda niezależnie od tego, czy prowadzono na nich działalność gospodarczą, czy też nie. Tym samym roszczenia P. R. nie są pochodną stosunku prawnego, powstającego w ramach prowadzonej przez niego działalności gospodarczej i przedawniają się w terminie dziesięciu lat (art. 118 k.c.) (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 października 2016 r., II CSK 53/16). Na koniec Sąd Okręgowy wskazał dowody na których oparł rozstrzygnięcie w niniejszej sprawie oraz ich ocenę. I tak, ustalenia faktyczne w sprawie zostały dokonane w oparciu o dokumenty, których prawdziwości strony nie kwestionowały oraz opinię biegłej M. Z.. Sąd dał wiarę zeznaniom świadka M. H. oraz powoda P. R. w zakresie znajdującym odzwierciedlenie w ustalonym za udowodniony stanie faktycznym. W szczególności Sąd nie dopatrzył się wiarygodnego materiału procesowego pozwalającego na uznanie, że w wyniku uchwalenia planu miejscowego korzystanie z nieruchomości powoda doznało istotnych ograniczeń w rozumieniu art. 36 ust. 1 u.p.z.o. lub że wartość nieruchomości uległa obniżeniu w stopniu wyższym, niż to wynika z opinii biegłej sądowej. Sąd nie opierał się na opiniach prywatnych dostarczonych przez powoda, uznając, że te opinie są tylko wyrazem stanowiska powoda, ale w zakresie wymagającym wiadomości specjalnych nie mogą zastępować opinii zleconej przez Sąd na podstawie art. 278 k.p.c. Na posiedzeniu w dniu 26 czerwca 2019 r. Sąd oddalił wnioski o przesłuchanie świadków A. K., B. C., M. F. i T. A., którzy są autorami prywatnych ekspertyz zleconych przez powoda, albowiem prywatne ekspertyzy dotyczyły okoliczności, których stwierdzenie wymaga wiadomości specjalnych, w pozostałym zakresie stanowisko powoda zostało wyjaśnione przez powoda i jego pełnomocnika oraz w dołączonych przez strony dokumentach. Wobec wyczerpującego charakteru opinii biegłej M. Z. Sąd pominął również wnioskowany dowód z opinii innego biegłego. Sąd przeprowadził wszystkie dowody, które były potrzebne do dostatecznego wyjaśnienia okoliczności spornych i istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy (art. 217 § 3 k.p.c.). Przeprowadzanie dodatkowych dowodów prowadziłoby tylko do zbędnego przedłużenia postępowania. W odniesieniu do ogólnego zaprzeczenia przez powoda twierdzeniom strony pozwanej Sąd podkreślił, że zgodnie z utrwalonym poglądem, stosownie także do art. 3 k.p.c., strony są obowiązane do formułowania stanowiska procesowego w sposób zgodny z dobrymi obyczajami, to jest przede wszystkim w sposób rzeczowy, a zatem taki, który pozwoli na odniesienie się do konkretnych zarzutów zarówno stronie, jak i sądowi rozpoznającemu sprawę. Stosowane niekiedy ogólne zaprzeczenie wszystkim twierdzeniom strony przeciwnej w istocie pozbawia stronę przeciwną możliwości zajęcia stanowiska w sposób rzeczowy, stanowi oczywiste naruszenie powyższego przepisu i tym samym jest pozbawione znaczenia procesowego. Sąd Okręgowy wydał rozstrzygnięcie o kosztach procesu na podstawie art. 98 k.p.c. w zw. z § 2 pkt 9 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz.U. z 2015 r., poz. 1804), mając na uwadze, że strony uiściły zaliczki na koszty biegłego w wysokości po 5 000 zł, a wysokość wydatków wyniosła 8 165,59 zł. Nadwyżka zostanie rozliczona osobnym postanowieniem wydanym na podstawie art. 108 1 k.p.c. Apelację od powyższego wyroku wniosła strona powodowa, zaskarżając go w całości, jednocześnie zarzucając: I. naruszenie przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sprawy tj.: 1. art. 6 k.c. w związku z art. 232 k.p.c. poprzez ich niewłaściwe zastosowanie i przyjęcie, że: a. powód nie wykazał, aby dysponował orzeczeniem - wydanym w trybie postępowania administracyjnego, stwierdzającym istnienie niezgodności z prawem aktu prawa miejscowego tj. uchwały Rady Gminy R. przyjmującej w dniu 29.09.2010 r. miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, które to orzeczenie stanowić musi tzw. „przedsąd" otwierający poszkodowanemu możliwość skorzystania z drogi procesu cywilnego opartego na dyspozycji art.
w celu dochodzenia szkody w granicach określonych treścią art. 361 §2 k.c., podczas gdy w procesie odszkodowawczym opartym na art. 36 ust. 1 u.p.z.p. przesłanką skutecznego dochodzenia naprawienia szkody nie jest wadliwość aktu prawa miejscowego rozumiana jako sprzeczność z konstytucją, ustawą lub umową międzynarodową lecz jeden z negatywnych skutków opisanych w hipotezie art. 36 ust. 1 u.p.z.p., b. powód nie wykazał, aby w związku z uchwaleniem planu został zmuszony do: - zaprzestania dotychczasowej działalności gospodarczej, - zmiany profilu działalności lub zmiany przeznaczenia części nieruchomości, - usunięcia elementów infrastruktury, - ograniczenia powierzchni użytkowej zabudowy działki podczas, gdy wystąpienie i wykazanie powyższych okoliczności nie wyczerpuje katalogu negatywnych skutków uzasadniających skuteczną akcję odszkodowawczą opartą o dyspozycję art. 36 ust. 1 u.p.z.p., a rodzaj i charakter ww. skutków przykładowo wymienionych przez Sąd I Instancji wskazuje na to, że Sąd I Instancji konsekwentnie błędnie wiąże zasadność roszczenia odszkodowawczego jedynie z faktem uchwalenia planu miejscowego w sposób rażąco sprzeczny z obowiązującym porządkiem prawnym (w szczególności naruszającym art. 1 ust. 2 pkt 7 u.p.z.p.).
k.c., poprzez ich niewłaściwą interpretację i zastosowanie polegające na przyjęciu, że zaskarżenie uchwały o przyjęciu m.p.z.p. w trybie administracyjnym i uzyskanie w ramach tzw. „przedsądu" potwierdzenia niezgodności tego aktu miejscowego z konstytucją, ustawą bądź umową międzynarodową stanowi niezbędną przesłankę domagania się naprawienia szkody w drodze wytoczonego powództwa opartego na art.
k.c., podczas gdy niespornym między stronami jest fakt braku wadliwości prawnej uchwały planistycznej z dnia 29 września 2010 r., co czyni całkowicie bezprzedmiotowymi rozważania związane z możliwością zaskarżenia jej w trybie administracyjnym, i w konsekwencji przesądza o wadliwości przywołania omawianych przepisów. Skarżący powołując się na powyższe uchybienia, szerzej omówione w treści uzasadnienia, wniósł o:
k.p.c., który stanowi odrębną podstawę prawną dochodzenia odszkodowania. Sąd, nadto poza tym stwierdzeniem, nie uargumentował w żaden sposób konieczności zastosowania tego przepisu w okolicznościach niniejszej sprawy. Powód w treści pozwu wyraźnie wskazywał na przepis art. 36 ust. 1 pkt 1 u.p.z.p., a zatem w tych kategoriach należało badać czy zaistniały przesłanki do przyznania powodowi odszkodowania za szkodę planistyczną. Stąd też trafne są zarzuty apelującego kwestionujące poprawność wykładni normy art. 356 u.p.z.p. dokonanej przez Sąd Okręgowy i prowadzącej do oddalenia powództwa w całości. Następnie wskazać należy, iż zasadnie argumentuje skarżący, że materiał procesowy, na podstawie którego Sąd Okręgowy dokonał ustaleń faktycznych w sprawie jest niepełny (uniemożliwia prawidłowe dokonanie oceny przesłanek z art. 36 u.p.z.p.) i wymagał uzupełnienia o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego sądowego z zakresu urbanistyki i planowania przestrzennego. Dostrzec należy, że dokonując oceny powództwa Sąd I instancji w istocie ograniczył się jedynie do pobieżnej oceny okoliczności niniejszej sprawy, na podstawie której uznał, że ze względu na to, iż powód na skutek zmiany w planie zagospodarowania przestrzennego nie zaprzestał prowadzenia działalności gospodarczej, nie zmienił profilu działalności czy też nie dokonał zmian w infrastrukturze obiektu nie doznał żadnej szkody. W świetle przywołanego orzecznictwa jednak istotną przesłanką roszczenia z art. 36 u.p.z.p. jest nie tyle to, czy działalność gospodarcza powoda uległa ograniczeniu, lecz to, czy nieruchomość dotknięta regulacją planu, wskutek jego uchwalenia doznała zmian (ograniczeń) prawnych jeśli chodzi o możność wykonywania prawa własności (w sferze korzystania z nieruchomości będącej przedmiotem tego prawa). Stąd też ocena powództwa wymaga porównania możności sposobu korzystania z nieruchomości przed uchwaleniem planu i ograniczeń tego sposobu wywołanych uchwaleniem planu. Nie chodzi tu więc o to w jaki sposób właściciel rzeczywiście korzystał z nieruchomości lecz o to w jaki sposób mógłby korzystać gdyby do uchwalenia planu nie doszło. Dla oceny powództwa w niniejszej sprawie ważkie jest więc przede wszystkim położenie nieruchomości (niewątpliwie w świetle zasad doświadczenia życiowego bardzo atrakcyjne, jeśli chodzi np. o prowadzenie działalności hotelarskiej lub związanej z branżą turystyczną). Skoro nieruchomość może być wykorzystywana komercyjnie, to należy mieć na względzie tez to, że w obecnych realiach gospodarczych, istniejąca zabudowa nie determinuje trwale (nie ogranicza) sposobu korzystania z nieruchomości. Przy odpowiednich nakładach można łatwo bowiem dokonać w istocie dowolnej (w granicach dopuszczalnych przez prawo) zmiany zabudowy (np. rozbiórki dotychczas posadowionych obiektów i stworzenia nowej zabudowy). W tym kontekście trafnie zarzuca skarżący Sądowi, że rozstrzygnięcie sprawy wymaga w pierwszej kolejności ustalenia możliwości gospodarczych, jakie dawała nieruchomość ze względu na jej przeznaczenie, położenie, powierzchnię i zabudowę sąsiadujących nieruchomości gdyby nie doszło do uchwalenia ograniczeń korzystania w obowiązującym planie. Następnie ustalić należy możność wykorzystania nieruchomości w obecnym stanie prawnym. Dowód z opinii rzeczoznawcy majątkowego w niniejszej sprawie jak wynika z jego treści oparty był na innych przesłankach a wywód biegłej sprowadzał się do próby porównania rynkowej wartości nieruchomości przed i po uchwaleniu planu z innymi nieruchomościami. Wywód ten jednak odnosił się nie tyle do oceny wartości nieruchomości w kontekście możności wykorzystania nieruchomości (lecz jedynie w kontekście porównania cen transakcyjnych w celu poszukiwania ceny, jaką można osiągnąć na rynku za konkretną nieruchomość z obecną zabudową i nieruchomość zabudowaną zgodnie z wcześniejszymi planami powoda. Zauważyć zaś należy, że argumentacja powoda oparta jest o inne przesłanki – powód twierdzi, że gdyby nie postanowienia planu nieruchomość ze względu na jej atrakcyjne położenie powierzchnię i lokalizację byłaby znacznie więcej warta rynkowo (np. dla potencjalnego inwestora). Nie oznacza to odszkodowania za utracone korzyści, lecz konieczność poszukiwania takiego sposobu zmiany wartości nieruchomości, który uwzględni przesłanki z art. 36 u.p.z.p. W ocenie Sądu odwoławczego zatem pominięcie dowodu z opinii biegłego z zakresu urbanistyki powoduje, że dowód z opinii biegłego rzeczoznawcy przeprowadzony w sprawie jest oparty o niepełne przesłanki wstępne. Dopiero po przeprowadzeniu dowodu z opinii biegłego z zakresu urbanistyki , zawnioskowanego już w pozwie przez powoda, możliwie będzie bowiem stwierdzenie, czy na skutek zmiany planu zagospodarowania przestrzennego powód został ograniczony w możności korzystania z nieruchomości zgodnie z jej dotychczasowym przeznaczeniem. Na podstawie tego dowodu będzie można określić, czy zmiana ta jest istotna w rozumieniu art. 36 ust. 1 u.p.z.p. Dopiero po przesądzeniu tej kwestii można przystąpić do szacowania rzeczywistej szkody. Zarazem opinia biegłego z zakresu urbanistyki pozwoli na właściwe oszacowanie różnic w wartości nieruchomości między stanem obecnym a stanem, jaki istniałby gdyby nie doszło do zmiany planu. W rezultacie w ocenie Sądu Apelacyjnego Sąd nie odniósł się do istoty powództwa. Błędnie zinterpretował normę art. 36 u.p.z.p oddając powództwo z tej przyczyny że powód nie wykazał (stwierdzonej prejudycjalnym orzeczeniem) sprzeczności uchwały z prawem. Błędnie też oceniono kwestię przesłanki zmiany możności korzystania z nieruchomości ograniczając się do oceny czy powód korzysta z nieruchomości dokładnie w taki sam sposób przed i po uchwaleniu planu. Rozstrzygnięcie sporu wymaga zarazem istotnego uzupełnienia materiału procesowego. Wobec stwierdzonych wadliwości zaskarżonego orzeczenia obowiązkiem Sądu odwoławczego jako merytorycznie rozpoznającego sprawę, stało się rozstrzygnięcie co do przeprowadzenia postępowania dowodowego lub wydania orzeczenia na podstawie art. 386 §4 k.p.c. Zgodnie z tym przepisem poza wypadkami określonymi w § 2 i 3 sąd drugiej instancji może uchylić zaskarżony wyrok i przekazać sprawę do ponownego rozpoznania tylko w razie nierozpoznania przez sąd pierwszej instancji istoty sprawy albo gdy wydanie wyroku wymaga przeprowadzenia postępowania dowodowego w całości. W systemie apelacji pełnej w świetle art. 386 §4 k.p.c. jako zasadę przyjąć należy w przypadku dostrzeżenia wadliwego pominięcia wniosków dowodowych. kontunuowanie postępowania dowodowego w toku rozpoznania apelacji. Norma art. 386 §4 k.p.c. przewidująca kompetencję sądu drugiej instancji do wydania orzeczenia kasatoryjnego w razie nierozpoznania przez sąd pierwszej instancji istoty sprawy albo gdy wydanie wyroku wymaga przeprowadzenia postępowania dowodowego w całości musi być więc interpretowana jako wyjątek. Wskazuje się w orzecznictwie i judykaturze, że także w sytuacjach opisanych w tym przepisie Sąd odwoławczy zachowuje kompetencję do kontytuowania postepowania dowodowego i wydania orzeczenia co do istoty sprawy (w tym także ewentualnego orzeczenia reformatoryjnego). Granicy tej możliwości upatruje się we względach wynikających z obowiązku zachowania praw gwarancyjnych stron procesu związanych z konstytucyjną zasadą dwuinstancyjności. Zatem w sytuacji, gdy merytoryczne rozstrzygnięcie Sądu odwoławczego w okolicznościach sprawy powodowałoby w istocie pozbawienie stron prawa do poddania orzeczenia kontroli instancyjnej, zasadne jest wydanie orzeczenia uchylającego zaskarżony wyrok. Jednocześnie interpretując przesłankę nierozpoznania istoty sprawy wskazuje się, że należy przez to rozumieć sytuację, w której Sąd i instancji ograniczając zakres badania sprawy w rezultacie nie odniósł się do kwestii tworzących materialnoprawną podstawę powództwa lub merytorycznych zarzutów pozwanego (por. postanowienie SN z 7 października 2015, I CZ 68/15 i tam cytowane wcześniejsze wypowiedzi judykatury) . Jak wskazano, taka sytuacja zachodzi w niniejszej sprawie i jest następstwem dokonanej przez Sąd Okręgowy wykładni art. 36 u.p.z.p. Zarazem (jak wyjaśniono wyżej) Sąd nie przeprowadził postępowania dowodowego objętego wnioskami pozwu i nie odniósł się do stanowiska powoda w zakresie istotnym dla oceny powództwa. Obecny stan sprawy wymaga więc dla uzyskania prawidłowego rozstrzygnięcia, nie tylko ponowienia oceny prawnej zgormadzonego materiału dowodowego , lecz także przeprowadzenia postępowania dowodowego zmierzającego do (w pierwszej kolejności) do uzyskania wiadomości specjalnych w rozumieniu art. 278 k.p.c. niezbędnych dla oceny powództwa. Przeprowadzenie postępowania dowodowego adekwatnego do stanowisk stron procesu i ich wniosków, z kolei dopiero otwierać będzie możność odniesienia się do żądań powoda i zarzutów pozwanego. Odnosząc te uwagi do wzorca oceny stanu sprawy w płaszczyźnie normy art. 386 §4 k.p.c. stwierdzić należy, że zaniechanie uchylenia wyroku powodowałoby konieczność przeprowadzenia postępowania dowodowego co do istoty sporu w całości dopiero przez Sąd odwoławczy. Powodowałoby też, że ocena materiału procesowego w kontekście twierdzeń faktycznych i zarzutów przedstawionych przez obie strony i wreszcie ocena roszczeń w kontekście norm prawa materialnego następowałyby po raz pierwszy dopiero w postępowaniu apelacyjny. Niewątpliwie strona przegrywająca proces pozbawiona zostałaby prawa więc do kontroli instancyjnej. Z uwagi na złożoność sytuacji faktycznej i prawnej, pozbawienie to mogłoby powodować zarzut naruszenia konstytucyjnych gwarancji do dwuinstancyjnego rozpoznania sprawy (art. 45 Konstytucji RP). Z tych przyczyn Sąd odwoławczy uznał, że zachowanie prawidłowego toku rozpoznania niniejszej sprawy wymaga uchylenia zaskarżonego wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania o czym orzeczono stosując normę art. 386 §4 k.p.c. Przyjęte rozstrzygnięcie o żądaniach apelacji czyni przedwczesnym odnoszenie się do pozostałych zarzutów skarżącego. Dopiero bowiem po prawidłowym ustaleniu podstawy faktycznej powództwa stanie się możliwie wiążące odniesienie się do oceny dowodów oraz oceny prawnej żądania pozwu. Kwestie istotne dla tej oceny a odnoszące się do wywodu sądu I instancji na obecnym etapie postępowania zostaną przedstawione w ramach wskazań co do dalszego toku postępowania. Ponownie rozpoznając sprawę Sąd Okręgowy powinien przede wszystkim dopuścić i przeprowadzić dowód z opinii biegłego z zakresu urbanistyki i planowania w celu ustalenia w jaki sposób zmieniła się potencjalna możliwość zabudowy nieruchomości powoda na skutek uchwalenia nowego miejskiego planu zagospodarowania przestrzennego w stosunku do potencjonalnej możliwości jej zabudowy istniejącej przed uchwaleniem powyższego planu. Dopiero na tej podstawie, pod warunkiem, że zmiana ta zostanie oceniona przez Sąd jako istotne ograniczenie możności korzystania z nieruchomości zgodnie z art. 36 u.p.z.p., konieczne będzie uzupełnienie (bądź ponowienie) dowodu z opinii biegłego z zakresu wyceny nieruchomości, która powinna wskazać w oparciu o metodę adekwatną do istoty sporu czy w majątku powoda nastąpiła szkoda, o której mowa w art. 36 u.p.z.p. i jaka jest jej wysokość szkoda została wyrządzoną powodowi na skutek zmiany planu zagospodarowania przestrzennego. Dokonując oceny dowodów Sąd Okręgowy uwzględni konieczność konfrontowania stanowisk biegłych także z zarzutami stron odwołującymi się do ekspertyz sporządzanych na ich zlecenie Ekspertyzy te nie mogą stanowić dowodu z opinii biegłego w rozumieniu art. 278 k.p.c. (zastępować takiego dowodu). Tym niemniej mają one w procesie znaczenie uzupełnienie stanowiska strony, co powoduje, że Sąd powinien odnieść się do tych zawartych tam zastrzeżeń dokonując czynności związanych z uzupełnieniem opinii na podstawie art. 286 k.p.c. lub oceniając walor dowodowy opinii w uzasadnieniu wyroku. Na podstawie przepisu art. 108 §2 k.p.c. pozostawiono Sądowi Okręgowemu orzeczenie o kosztach postępowania apelacyjnego. Leon Miroszewski Ryszard Iwankiewicz Krzysztof Górski
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.