← Polska

I C 646/18

Sygn. akt: I C 646/18 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 25 lutego 2020 r. Sąd Okręgowy w Olsztynie I Wydział Cywilny w składzie następującym: Przewodniczący: sędzia Rafał Kubicki Protokol

§ 1k.c.

Ponadto w umowie nie zostały sprecyzowane jasne i obiektywne kryteria ustalania przez bank kursu przyjmowanego do rozliczania spłat kredytu w sposób, który pozwalałby kredytobiorcy na weryfikację poprawności kursu, (np. przez odwołanie do parametrów finansowych publikowanych lub znanych powszechnie). Brak takiej możliwości i zastrzeżenie dla banku wyłącznej i niczym nieograniczonej kompetencji do ustalania wysokości kursu, według którego będzie rozliczana spłata kredytu i ustalana wysokość zobowiązania kredytobiorców jawi się zatem jako rażąco naruszające ich interesy. Takie rozwiązanie dawało bankowi możliwość wpływania na wysokość zobowiązania do spłaty w złotych polskich, dawało możliwość przerzucenia na powodów całego ryzyka wynikającego ze zmiany kursów waluty indeksacyjnej. Bez znaczenia w tym zakresie pozostaje sposób wykonywania umowy przez bank (por. uchwała SN z 20 czerwca 2018 r., (...)). Dalszą kwestią wymagającą rozważenia były skutki uznania wspomnianych postanowień za niedozwolone. Zgodnie z art. art.

§ 1i 2 k.c.

nieuzgodnione indywidualnie postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nie wiążą go, jeśli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Jeżeli powyższe postanowienie umowy nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie. W realiach niniejszej sprawy oznacza to, że skutkiem uznania wskazanych wyżej zapisów za niedozwolone jest wyeliminowanie ich z tej umowy, z jednoczesnym uznaniem, że w pozostałym zakresie pozostaje ona wiążąca. Wskutek wyeliminowania zawartych w umowie klauzul abuzywnych brak wyraźnie oznaczonych zapisów dotyczących mechanizmu ustalania kursu waluty, jaki miałby być przyjmowany do ustalania wysokości rat w złotych polskich w kolejnych terminach płatności oraz rozliczenia wysokości pozostałego do spłaty zadłużenia powodów. Zgodnie z aktualnym poglądem wyrażonym w orzecznictwie, klauzulę waloryzacyjną traktuje się jako główne świadczenie kredytobiorcy, gdyż wpływa ona na wysokość tego świadczenia (wyrok Sądu Najwyższego z 9 maja 2019 r. - (...), wyrok Sądu Apelacyjnego w Białystoku z 8 sierpnia 2019 r. - (...)). Zatem w odniesieniu do przeliczenia należności stron nie ma możliwości zastępowania niedozwolonych klauzul umownych przepisami o charakterze ogólnym, które są przepisami dyspozytywnymi. Pogląd ten został wypracowany w oparciu o związanie wszystkich sądów Unii Europejskiej wykładnią dyrektywy (...) dokonaną przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (wyrok z 3 października 2019 r. (...)). (...) podtrzymał pogląd, że w przypadku ustalenia, że w umowie zostało zawarte postanowienie niedozwolone w rozumieniu dyrektywy, skutkiem tego jest wyłącznie wyeliminowanie tego postanowienia z umowy, chyba że konsument następczo je zaakceptuje. Jedynie w drodze wyjątku możliwe jest zastosowanie w miejsce postanowienia niedozwolonego przepisu prawa o charakterze dyspozytywnym. Wyjątek ten obejmuje sytuacje w której jest zgoda stron na jego zastosowanie oraz okoliczność, że brak takiego zastąpienia skutkowałby upadkiem umowy oraz niekorzystnymi następstwami dla konsumenta, który na takie niekorzystne rozwiązanie się nie godzi. W niniejszej sprawie wyjątek taki nie zachodzi. Dotychczas orzecznictwo - usuwając z umów kredytów indeksowanych klauzule abuzywne - odwoływało się przeważnie do norm ogólnych prawa cywilnego, zastępując klauzule waloryzacyjną średnim kursem walut obcych prezentowanym przez Narodowy Bank Polski czy też innych kursów walut wskazywanych przez strony w umowie. Zgodnie ze stanowiskiem (...) nie jest możliwe zastąpienie postanowienia niedozwolonego przez odwołanie się do norm ogólnych prawa cywilnego, gdyż spowodowałoby to ingerencję, mogącą wpłynąć na równowagę interesów, powodując nadmierne ograniczenie swobody zawierania umów. Zatem kredyt zawierający klauzule waloryzacyjne należy traktować w obecnym stanie prawnym jako kredyt złotowy, oprocentowany według stawki LIBOR. I nie ma tu znaczenia to, że bank najprawdopodobniej nie ustaliłby wysokości oprocentowania według stawki LIBOR, gdyby był świadomy abuzywności klauzuli indeksacyjnej. W myśl zatem przepisu art.

§ 2k.c.

należało wyeliminować postanowienia umowne o charakterze niedozwolonym składające się na klauzulę waloryzacyjną, uznając, że udzielony powodom kredyt stanowił kredyt złotowy niezawierający takiej klauzuli. Po wyeliminowaniu z umowy postanowień niedozwolonych, nadal znana jest kwota i waluta kredytu, cel kredytu, okres i termin spłaty, wysokość prowizji oraz oprocentowanie. Zatem tak skonstruowana umowa w pełni spełnia przesłanki umowy kredytu w świetle prawa bankowego i pozostaje zgodna z zasadą swobody kształtowania stosunków umownych, nie naruszając tym samym zasad współżycia społecznego. Eliminacja klauzul abuzywnych czyni zadość celom przepisów odnoszących się do niedozwolonych klauzul umownych w zakresie wyłącznego niestosowania tych postanowień, gdyż umowa powinna nadal obowiązywać bez jakichkolwiek innych zmian, o ile jest to prawnie możliwe (wyrok Sądu Najwyższego z 14 lipca 2017 r. - (...)). W związku z powyższym powodowie winni spłacać kredyt w złotych polskich w terminach przewidzianych w umowie i z zastosowaniem przewidzianego pierwotnie oprocentowania, z pominięciem zapisów odnoszących się do indeksacji (...). Na ocenę abuzywności omówionych wyżej postanowień umowy nie ma żadnego wpływu zarzut pozwanego, że według Regulaminu powodowie mieli możliwość zastrzec w umowie, że spłacać będą raty w walucie obcej. Kwestia spłaty kredytu zawarta jest w rozdziale (...)Regulaminu (k. 310). Istotnie, jest tam zapis (...)), że kredytobiorca może zastrzec w umowie, że bank będzie pobierał ratę spłaty z rachunku w walucie, do jakiej kredyt jest indeksowany, jednak pod warunkiem (o którym odpowiedź na pozew nie wspomina) – o ile rachunek ten jest dostępny w aktualnej ofercie banku. Spełnienie tego warunku nie zostało przez pozwanego wykazane, zatem i sama możliwość nie może być uznana za udowodnioną – tym bardziej, że nie została potwierdzona nawet zeznaniami świadków wnioskowanych przez pozwanego – z których wynika, że taka możliwość powstała dopiero w toku wykonywania umowy, a nie w dacie jej zawarcia. Powodom przysługuje roszczenie z tytułu nadpłaconych rat kapitałowo – odsetkowych kredytu, albowiem świadczenie z tego tytułu było nienależne. Podstawę dochodzonego roszczenia stanowią przepisy art. 410 § 1 k.c. w zw. z art. 405 k.c. Strona powodowa zarzuciła również pozwanemu, że ten pobrał nienależne mu składki na ubezpieczenie niskiego wkładu własnego, zmienione następnie aneksem nr (...) z dnia 28.05.2014 r., na prowizję za zwiększone ryzyko Banku z tytułu występowania niskiego wkładu własnego. Powodowie wskazali, że ani umowa kredytowa ani żaden załącznik do niej nie określają jakichkolwiek warunków na jakich miałoby dojść do zawarcia przez pozwanego umowy (...), a w szczególności: kiedy taka umowa została zawarta, sumy ubezpieczenia, sposobu obliczenia składki ubezpieczeniowej, warunków ustania spornej umowy ubezpieczeniowej. Powodowie podnieśli także, iż kwestia ta nie była z nimi negocjowana i uzgadniania indywidualnie. Pozwany bronił się w tym zakresie zarzutem nieudowodnienia wysokości roszczenia – zarzutem zupełnie dla Sądu niezrozumiałym, skoro wszystkie ustalone przez Sąd kwoty i daty pobrań środków przez bank wynikają z zaświadczenia wystawionego przez bank właśnie (k. 50). Podstawę zawarcia umowy kredytowej stanowiło wypełnienie i złożenie wniosku kredytowego sporządzonego na formularzu udostępnianym przez stronę pozwaną. Po wydaniu przez bank decyzji kredytowej została zawarta umowa kredytowa. Przedłożona powodom do podpisu umowa stanowiła wzorzec umowny stosowany przez stronę pozwaną, który nie podlegał negocjacjom ani zmianom. Przesłuchanie świadków i powodów prowadzi do takiego właśnie wniosku. Zabezpieczenie w postaci ubezpieczenia niskiego wkładu własnego było narzucone przez stronę pozwaną, bowiem brak jego przyjęcia skutkowałby nieprzyznaniem przez bank kredytu. Z kolei zmiana zabezpieczenia – z ubezpieczenia na prowizję – nastąpiła niewątpliwie dlatego, że pozwany zdał sobie sprawę z wątpliwej skuteczności pierwszego z tych rozwiązań oraz postanowił zastąpić je rozwiązaniem w swoim przekonaniu łagodniejszym, mniej podatnym na podważenie w razie sporu sądowego. Strona pozwana argumentowała, że powodowie mieli świadomość, iż w razie braku wkładu własnego, będzie on wymagał zabezpieczenia kredytu właśnie poprzez ubezpieczenie niskiego wkładu własnego. Podniósł, że wszystkie warunki zostały wybrane świadomie przez powodów, którzy wyrazili na to zgodę, znali wysokość opłat. W umowie strony wyraźnie określiły, że obowiązek ponoszenia opłaty ustaje, gdy w dacie płatności opłaty saldo zadłużenia kredytu powodów obniży się do kwoty równej lub niższej równe lub niższe od 254.400 zł. Po wprowadzeniu zaś w miejsce opłaty z tytułu refinansowania kosztów ubezpieczenia niskiego wkładu, prowizji za zwiększone ryzyko Banku z tytułu występowania niskiego wkładu własnego, do czasu gdy saldo zadłużenia z tytułu udzielonego kredytu nie stanie się równe lub niższe niż 254.400 zł, Bank pobierał prowizję co miesiąc, do czasu gdy saldo zadłużenia z tytułu udzielonego kredytu nie stanie się równe lub niższe niż 254.400 zł. Bank przeznaczył powyższe opłaty na pokrycie kosztów związanych z zabezpieczeniem swojego dodatkowego ryzyka wynikającego niskiego wkładu własnego powodów. W ocenie, Sądu uznać należało, że postanowienia umowne dotyczące upoważnienia banku do naliczania kosztów ubezpieczenia niskiego wkładu własnego nie zostały uzgodnione indywidualnie z powodami, nie mieli on bowiem żadnego wpływu na ukształtowanie umowy w tym zakresie. Ich decyzja ograniczała się wyłącznie do wyrażenia zgody lub jej braku na warunki umowy kredytowej zaproponowane ustalone w istocie jednostronnie przez pozwanego. Bez znaczenia dla rozstrzygnięcia niniejszej kwestii pozostawało, iż powodowie wyrazili zgodę na zaproponowane przez pozwanego warunki zawarcia umowy, skoro nie było możliwości ich modyfikacji. Analogicznie ma się sytuacja, w przypadku aneksowania umowy i zamiany jednorazowej opłaty na comiesięczną prowizję, gdzie upoważnienie banku do naliczania kosztów ubezpieczenia niskiego wkładu własnego pozostaje bez zmian, a zmienia się tylko forma tegoż obciążenia. Trudno też uznać, że - podpisując aneks - powodowie pozbawili następczo postanowienia umowy wady w postaci abuzywności. Jak już wskazano wyżej zgodnie z treścią przepisu art.

§ 1k.c.

postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeśli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. W niniejszej sprawie już samo nieprzedstawienie powodom treści umowy ubezpieczenia uznać należało za dokonane z naruszeniem dobrych obyczajów. Wbrew twierdzeniom strony pozwanej nieudzielenia stronie powodowej informacji o treści stosunku ubezpieczenia, a w szczególności pozbawienia powodów możliwości zapoznania się z ogólnymi warunkami ubezpieczenia niskiego wkładu własnego celem uzyskania przez niego wiedzy, jaki był rzeczywisty zakres ochrony ubezpieczeniowej, jakie wypadki zostały objęte tą ochroną oraz jakie są ewentualne wyłączenia odpowiedzialności ubezpieczyciela, nie usprawiedliwiał fakt, że powodowie nie byli stroną umowy ubezpieczenia, a co za tym idzie - nie byli również uprawnieni do wyboru ubezpieczyciela. To oni wszakże mieli pokrywać koszty ubezpieczenia. Korzyść z zawartej umowy ubezpieczenia niskiego wkładu własnego była ewidentnie jednostronna. Tylko bowiem pozwany korzystał z ochrony ubezpieczeniowej wynikającej z przedmiotowej umowy, nie ponosząc jednocześnie żadnych kosztów z tego tytułu, co stanowiło rażący przypadek przerzucenia na konsumenta kosztów i ryzyka. Nietrafne było twierdzenie pozwanego, iż korzyścią powodów była możliwość otrzymania kredytu przy braku środków własnych. W ocenie Sądu, jeżeli pozwany twierdziłby, że udzielenie kredytu na blisko całą wartość nieruchomości było dla niego nieopłacalne lub zbyt ryzykowne, wówczas nie powinien był w ogóle go oferować powodom. Rolą banku jest bowiem ocena i przejmowanie na siebie ryzyka niespłacenia kredytu poprzez samodzielną i osobistą weryfikację osób chętnych do zaciągnięcia kredytu. Natomiast działanie pozwanego polegające na znaczącym zwiększeniu kosztów takiego kredytu przy zastosowaniu nieprecyzyjnych i mylących konstrukcji prawnych polegających na pobieraniu od konsumenta „zwrotu ubezpieczenia” bez informowania go o jego warunkach, stanowiło w istocie obciążenie jedynie konsumenta całym ryzykiem tej umowy. Nie było wykluczone pobieranie przez bank dodatkowej opłaty czy prowizji lub zwiększonego oprocentowania od kwoty udzielonego kredytu, która powinna stanowić wymagany wkład własny, jednak opłata ta powinna być proporcjonalna do kosztów ponoszonych w tym przypadku przez bank. Z pewnością kwota opłaty z tytułu refinansowania kosztów ubezpieczenia niskiego wkładu w wysokości 9.676 zł oraz prowizja za zwiększone ryzyko Banku z tytułu występowania niskiego wkładu w kwocie 12.713 zł, nie pozostawała w adekwatnym stosunku do kosztów ponoszonych przez bank. Zasadnym było również wskazanie, że treść postanowienia mogła być myląca, bowiem mogła sugerować kredytobiorcy, że został objęty jakimś ubezpieczeniem, tak jak w przypadku np. ubezpieczenia spłaty kredytu poprzez przystąpienie do umowy ubezpieczenia. Powyższe również stanowiło o godzeniu przedmiotowego zapisu umownego w dobre obyczaje poprzez jego nieprecyzyjną treść, która miała wywrzeć na konsumencie pozytywne wrażenie objęcia pewną ochroną, w sytuacji, w której w istocie pogarszała jego pozycję wobec przedsiębiorcy. Podsumowując, powodowie dysponowali jedynie wzorcem umownym z krótkim postanowieniem odnośnie do ubezpieczenia niskiego wkładu, które było warunkiem udzielenia im kredytu hipotecznego, nie posiadając wiedzy o konsekwencjach, z jakimi wiązało się wykreowanie dodatkowego stosunku między bankiem a ubezpieczycielem. Uwzględniając powyższe, uznać należało, że omawiany sposób zabezpieczenia kredytu został powodom narzucony. Sporna klauzula ze względu na swoją zdawkowość powodowała dezorientację konsumenta co do jego praw i obowiązków. Takie sformułowanie wzorca umowy należało uznać za sprzeczne z dobrymi obyczajami, tj. zmierzające do dezinformacji, dezorientacji, wywołania błędnego przekonania konsumenta oraz wykorzystania jego niewiedzy lub naiwności. Uwzględniając również fakt, że w toku niniejszego postępowania zostały wykazane wszystkie przesłanki uznania kwestionowanego postanowienia umowy kredytowej za klauzulę niedozwoloną, należało stwierdzić, że postanowienie umowy zawarte w treści § 9 ust. 7 oraz § 4 ust. 9 dodany do umowy aneksem nr (...) z dnia 28.05.2014 r. nie wiązało strony powodowej, przy jednoczesnym związaniu jej umową kredytową w pozostałym zakresie. Sąd zważył zatem, że świadczenie w postaci pobranych przez pozwanego kosztów ubezpieczenia niskiego wkładu uznać należało za świadczenie nienależne zgodnie z art. 410 § 2 k.c., podobnie jak świadczenie w postaci prowizji wprowadzonej w to miejsce w drodze aneksu, co do której powodowie również nie mieli żadnego wpływu i która przynajmniej w równym stopniu kształtowała prawa i obowiązki powodów w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając ich interesy, ponieważ nie miała żadnego ekonomicznego uzasadnienia, a wprowadzona została do stosunku prawnego między stronami ewidentnie w nazewniczym zastępstwie wątpliwej prawnie nawet w oczach pozwanego opłaty na pokrycie składki na ubezpieczenie. Po analizie zasadności roszczeń powodów należy przejść do ustalenia ich wysokości. Przedstawione w pozwie roszczenie o zapłatę 63.377,80 zł wynikało z różnicy pomiędzy sumą rat kapitałowo–odsetkowych od kredytu uiszczonych na rzecz pozwanej w okresie od dnia 13 maja 2008 r. do dnia 31 marca 2018 r., a sumą rat, którą powodowie byliby zobowiązani do zapłaty, gdyby saldo kredytu nie uległo indeksacji. Biegły sądowy z zakresu finansów i rachunkowości (...) wyliczył, że powodowie w okresie do 14 maja 2018 r. uiścili na pokrycie rat kapitałowo-odsetkowych sumę 153.499 zł (w tym raty kapitałowe – 92.947,18 zł, raty odsetkowe 60.551,82 zł). Zakładając, że spłata następowałaby w złotych bez indeksowania do (...) (tj. bez przeliczania salda kredytu i poszczególnych rat na (...), przy niezmienionych pozostałych warunkach umowy) powodowie zobowiązani byliby uiścić na rzecz pozwanego do 14 maja 2018 r. na pokrycie rat kapitałowo odsetkowych sumę 89.429,68 zł (w tym raty kapitałowe – 51.627,56 zł, raty odsetkowe 37.802,12 zł). Stąd wynikała nadpłata w wysokości 64.069,32 zł (153.499 zł - 89.429,68 zł). Powodowie opinii nie kwestionowali. Pozwany zakwestionował opinię, ale uczynił to wyjątkowo zdawkowo i nieskutecznie. Otóż na stronie

  1. pisma procesowego z 30 stycznia 2020 r. odniósł się do niej tylko w ten sposób, że zarzucił jej, iż nie przedstawia założeń, na podstawie których biegły dokonał obliczeń, co – zdaniem pozwanego – uniemożliwia mu weryfikację opinii. Na stronie
  2. pisma pozwany wskazał dodatkowo, że biegły nie wyjaśnił w opinii, czy uwzględnił podwyższone oprocentowanie do czasu wpisu hipoteki i jakie zastosował oprocentowanie. Zarzuty te są oczywiście chybione – tabele załączone do opinii zawierają osobną rubrykę – oprocentowanie. Pozwany miał możliwość sprawdzenia, czy jest ono zgodne, a jeśli nie – podania stwierdzonych niezgodności, tym bardziej, że jest instytucją finansową zatrudniającą księgowych i analityków. W takim przypadku zadaniem pozwanego było nie postawienie ogólnikowych pytań, zresztą bez wniosków o zasięgnięcie uzupełnienia opinii, lecz zweryfikowanie opinii – bowiem było to możliwe. W oczach Sądu opinia nie budzi żadnych wątpliwości i stanowi podstawę ustaleń. Ponieważ powodowie wskazali 31 marca 2018 r. jako koniec okresu będącego podstawą faktyczną powództwa, należało dokonać prostej matematycznej korekty wyniku przedstawionego przez biegłego. Otóż do końca marca 2018 r. spłaty wynosiły łącznie 151.055,62 zł – jest to wielkość wynikająca z tabeli zawartej w zaświadczeniu pozwanego banku (k. 50), natomiast powinny wynosić 88.059,66 zł (co stanowi wynik odjęcia od ustalonej przez biegłego kwoty 89.429,68 zł dwóch ostatnich należnych spłat miesięcznych za kwiecień i maj 2018 r. tj. 2 x 685,01 zł). Różnica pomiędzy 151.055,62 zł i 88.059,66 zł to 62.995,96 zł (nadpłata rat kapitałowo-odsetkowych). Po usunięciu niedozwolonych postanowień spornej umowy kredytu różnica rat kredytu wynosi 62.995,96 zł. Do tego należy doliczyć kwotę nienależnie pobranej opłaty z tytułu refinansowania kosztów ubezpieczenia niskiego wkładu w wysokości 9.676 zł oraz prowizję za zwiększone ryzyko banku z tytułu występowania niskiego wkładu w kwocie 12.713 zł. Daje to kwotę 85.384,96 zł. Kwota nadpłaty i kwota opłaty oraz prowizji była zatem świadczeniem nienależnym w rozumieniu art. 410 k.c. (gdyż świadczonym na podstawie niedozwolonych postanowień umowy) i podlegała zwrotowi na podstawie art. 405 k.c. wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie za okres od 11 maja 2018 r., tj. od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty - na podstawie art. 481 k.c. W pozostałej części powództwo zostało oddalone jako zawyżone. Zarzut przedawnienia nie był uzasadniony. Wbrew wywodom pozwanego, nie mamy do czynienia z żadnymi świadczeniami okresowymi. Świadczenie nienależne ma charakter bezterminowy, a bieg terminu przedawnienia rozpoczyna się w chwili określonej w art. 120 § 1 k.c. zdanie drugie, czyli od dnia, w którym roszczenie stałoby się wymagalne, gdyby uprawniony podjął czynność w najwcześniej możliwym terminie (wyrok Sądu Apelacyjnego w (...) z 18.08.2017 r., (...)). W przypadku dochodzenia nadpłaconych rat kapitałowo-odsetkowych na podstawie konstrukcji świadczenia nienależnego okres przedawnienia wynosił 10 lat zgodnie z art. 118 k.c. W związku z wejściem w życie ustawy z dnia 13 kwietnia 2018 r. o zmianie ustawy Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustawach (Dz.U.2018.1104 z dnia 8 czerwca 2018 r.) termin przedawnienia wynosi 6 lat. Zgodnie z art. 5 ust. 2 cytowanej ustawy, jeżeli termin przedawnienia jest krótszy niż według przepisów dotychczasowych, bieg terminu przedawnienia rozpoczyna się z dniem wejścia w życie niniejszej ustawy. Niewątpliwie według dotychczasowych przepisów, termin przedawnienia nie upłynął (pozew został wniesiony w dniu 11 maja 2018 r.). Jeśli chodzi o kwoty uiszczone przez powodów w ramach dodatkowego zabezpieczenia kredytu (opłaty na składki i prowizje) – pierwsza z nich została zapłacona przez powodów 2 czerwca 2008 r., a więc również w okresie 10 lat przed wniesieniem pozwu. O kosztach procesu Sąd orzekł w oparciu o art. 100 k.p.c. zd.
  3. k.p.c., nakładając na pozwanego obowiązek zapłaty wszystkich kosztów procesu powodów, którzy nieznacznie ulegli pozwanemu. Powodowie ponieśli koszty procesu w sumie 9.117 zł: koszty zastępstwa w kwocie 5.400 zł wg stawki minimalnej z § 2 pkt 6 rozporządzenia w sprawie opłat za czynności radców prawnych + 2.700 zł (jako 50% w postępowaniu zażaleniowym - § 10 ust. 1 pkt 2) + opłata od pozwu 1.000 zł + opłata od pełnomocnictwa 17 zł. sędzia Rafał Kubicki

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.