Sygn. akt VIII Pa 194/19 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 27 lutego 2020 r. Sąd Okręgowy w Gliwicach VIII Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w składzie: Przewodniczący: Sędzia Patrycja Bogacińska-Piątek Sędziowie: Teresa Kalinka del. Anna Capik-Pater (spr.) Protokolant: Ewa Gambuś po rozpoznaniu w dniu 27 lutego 2020r. w Gliwicach sprawy z powództwa A. B. (B.) przeciwko Zakładowi (...) Sp. z o.o. w P. o zadośćuczynienie na skutek apelacji pozwanej od wyroku Sądu Rejonowego w Tarnowskich Górach z dnia 17 czerwca 2019 r. sygn. akt IV P 260/18 uchyla zaskarżony wyrok w punkcie 1, 3, 4, 5, 6 i przekazuje w tym zakresie sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Rejonowemu w Tarnowskich Górach, pozostawiając temu Sądowi rozstrzygnięcie o kosztach postępowania apelacyjnego. (-) sędzia del. Anna Capik-Pater (spr.) (-) sędzia Patrycja Bogacińska-Piątek (-) sędzia Teresa Kalinka Sygn. akt VIII Pa 194/19 UZASADNIENIE Powód A. B. wniósł do Sądu Rejonowego w Tarnowskich Górach pozew przeciwko Zakładowi (...) Spółce z ograniczoną odpowiedzialnością w P., domagając się po rozszerzeniu powództwa ostatecznie zasądzenia na jego rzecz od strony pozwanej kwoty 75.000 zł tytułem zadośćuczynienia z ustawowymi odsetkami liczonymi od dnia 18 maja 2015 roku. Ponadto powód domagał się ustalenia, że pozwana ponosi odpowiedzialność na przyszłość za skutki wypadku, jakiemu powód uległ w dniu 2 kwietnia 2014 roku oraz zasądzenia kosztów. W uzasadnieniu pozwu powód wskazał, że był zatrudniony u pozwanej i podczas wykonywania obowiązków służbowych w dniu 2 kwietnia 2014 roku uległ wypadkowi przy pracy, co skutkowało nieodwracalnymi konsekwencjami w zakresie ruchomości ręki. Powód wskazał, że zadośćuczynienia dochodzi na podstawie art. 445 § 1 k.c., zaś dochodzona kwota zrekompensuje poniesioną przez niego szkodę niemajątkową i będzie stanowiła dla niego jej realny i odczuwalny ekonomicznie ekwiwalent, podkreślając jednocześnie, że powód zastrzega sobie możliwość modyfikacji swoich żądań. Jako podstawę ustalenia odpowiedzialności na przyszłość powód wskazał art. 189 k.p.c. Dodał, że postępowanie przedsądowe nie doprowadziło do polubownego uwzględnienia jego roszczeń. Uzasadniając zmianę wysokości żądania wskazał na ustalenie w toku postępowania wyższego – bo 35% uszczerbku na zdrowiu. Jako uzasadnienie dla okresu początkowego żądanych odsetek, powód podał, iż w piśmie z dnia 15 kwietnia 2015 roku skierowanym do pozwanej wskazał jej termin uiszczenia żądanego roszczenia i od daty jego upływu domaga się odsetek. W odpowiedzi na pozew pozwana wniosła o oddalenie powództwa oraz zasądzenie kosztów postępowania na rzecz strony pozwanej. Uzasadniając swoje stanowisko w sprawie zakwestionowała podstawę swojej odpowiedzialności wskazując, że przedsiębiorstwo pozwanego nie należy do kategorii przedsiębiorstw wprawianych w ruch za pomocy sił przyrody. Ponadto wskazała, że powód nie wykazał żadnej krzywdy po swojej stronie, zaś zgłoszone żądanie jest rażąco wygórowane. Ponadto zakwestionował prawidłowość w zakresie daty początkowej żądania odsetkowego wskazując, że roszczenie nie było terminowe i bezsporne, zatem ewentualne odsetki mogą być zasądzone co najwyżej od daty wyrokowania, w której Sąd ustali kwotę należnego zadośćuczynienia. Pismem z dnia 11 sierpnia 2016 roku pozwana wniosła o zawiadomienie (...) SA w S. o toczącym się procesie. Zawiadomiona spółka nie przystąpiła do sprawy w charakterze interwenienta ubocznego. Pozwana odnosząc się do rozszerzonego powództwa wniosła o oddalenie wszystkich żądań powoda. Podniosła, że pismo stanowiące rozszerzenie powództwa powinno zostać zwrócone, wobec niedołączenia dowodu jego nadania przeciwnikowi procesowemu. W kolejnych pismach procesowych strony podtrzymywały swoje dotychczasowe stanowiska, odnosiły się do opinii biegłych sporządzanych na potrzeby niniejszego postępowania. W piśmie z dnia 22 maja 2017 roku pozwana domagała się odrzucenia pozwu złożonego przez powoda w dniu 8 maja 2017 roku, gdyż miał on identyczną treść, jak pismo z dnia 26 kwietnia 2017 roku, w którym powód rozszerzył powództwo. Wyrokiem z dnia 8 czerwca 2017r. Sąd Rejonowy w Tarnowskich Górach (sygn. akt IV P 501/15) zasądził od pozwanej na rzecz powoda kwotę 25.000zł tytułem zadośćuczynienia wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 18 maja 2015r. do dnia zapłaty (pkt 1), ustalił odpowiedzialność pozwanej na przyszłość za skutki wypadku jakiemu uległ powód A. B. w dniu 2 kwietnia 2014r. (pkt 2), oddalił powództwo w pozostałym zakresie (pkt 3); opłatę od pozwu ustalił na kwotę 3 750 zł (pkt 4 ) oraz nakazał pobrać od powoda na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego w Tarnowskich Górach kwotę 4 095,88 zł, a od pozwanej kwotę 2047,63 zł tytułem kosztów sądowych (pkt 5); wydatkami postępowania w kwocie 178 zł obciążył Skarb Państwa (pkt 6); zasądził od powoda na rzecz pozwanej kwotę 900,18 zł tytułem kosztów procesu (pkt 7); wyrokowi w pkt 1 nadał rygor natychmiastowej wykonalności do kwoty 2557,60 zł (pkt 8). Od wyroku z dnia 8 czerwca 2017 roku obie strony wywiodły apelację. Po rozpoznaniu apelacji stron, Sąd Okręgowy w Gliwicach w wyroku z dnia 19 kwietnia 2018 r. (sygn. akt VIII Pa 190/17) zmienił zaskarżony wyrok w punkcie 2 w ten sposób, że oddalił powództwo o ustalenie odpowiedzialności pozwanej na przyszłość za skutki wypadku, jakiemu uległ powód w dniu 2 kwietnia 2014 roku (pkt 1) oraz uchylił zaskarżony wyrok w punktach 1, 3, 4, 5, 6, 7, 8 i przekazał w tym zakresie sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Rejonowemu w Tarnowskich Górach, pozostawiając temu Sądowi rozstrzygnięcie o kosztach całego postępowania apelacyjnego (pkt 2). W uzasadnieniu do wyroku Sąd Okręgowy stwierdził, że Sąd Rejonowy nie rozpoznał istoty sprawy. Wskazano, że Sąd pierwszej instancji, stwierdził, iż strona pozwana ponosi odpowiedzialność za szkodę powoda na podstawie art. 435 § 1 k.c. w zw. z art. 300 k.p. bez poczynienia w tym zakresie jakichkolwiek ustaleń faktycznych i bez przeprowadzenia w tym zakresie jakiegokolwiek postępowania dowodowego. Sąd Odwoławczy podniósł, że w części uzasadnienia orzeczenia zawierającej ustalenia faktyczne nie poczyniono jakichkolwiek ustaleń dotyczących przedmiotu działalności pozwanej ujawnionego (zwłaszcza w dacie wypadku powoda) w Krajowym Rejestrze Sądowym. Nie ustalono zatem jakiego to rodzaju działalność przedsiębiorstwa strony pozwanej wymaga do jej powadzenia – wprawiania w ruch – sił przyrody i jakich (pary, gazu, elektryczności, paliw płynnych itp.). Tym samym Sąd Okręgowy zalecił dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z ujawnionego w KRS przedmiotu działalności pozwanej w dacie wypadku powoda i zestawienie tych informacji z faktycznie w tym momencie prowadzonym rodzajem działalności celem ustalenia czy pozwane przedsiębiorstwo należy do kategorii zakładów wprawianych w ruch za pomocą sił przyrody w rozumieniu art.435 k.c. Sąd Odwoławczy wskazał również, że powód domaga się w rozpoznawanej sprawie zadośćuczynienia, czyli roszczenia cywilnego, a cywilnoprawna odpowiedzialność pracodawcy za skutki wypadku przy pracy ma charakter uzupełniający. Pracownik nie może dochodzić zadośćuczynienia podstawie art. 445 k.c. przed rozpoznaniem jego roszczeń o świadczenia przysługujące na podstawie przepisów ustawy z dnia 30 października 2002r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych. Sąd II instancji wskazał, że do akt sprawy nie zostały dołączone akta Zakładu Ubezpieczeń Społecznych dotyczące postępowania związanego z ustaleniem uszczerbku na zdrowiu z tytułu wypadku przy pracy. W związku z tym wskazano, że w trakcie ponownego rozpoznawania sprawy, Sąd I instancji powinien zakreślić powodowi termin na wystąpienie do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych z wnioskiem dotyczącym jednorazowego odszkodowania z tytułu zwiększenia uszczerbku na zdrowiu w związku z wypadkiem przy pracy, gdyż dopiero po zakończeniu postępowania z ZUS możliwe będzie określenie wysokości zadośćuczynienia, oczywiście po wcześniejszym ustaleniu czy i na jakiej podstawie strona pozwana ponosi odpowiedzialność za skutki wypadku. Sąd Rejonowy ponownie rozpoznając sprawę (sygn. akt IV P 260/18) wskazał, że pozwana jest firmą z P., spółką miejską, zajmującą się szeroko pojętą gospodarką komunalną, wywozem śmieci, sprzątaniem miasta P., zamiataniem ulic, zagarnianiem śniegu. Do wykonywania tych czynności niezbędne jest używanie sprzętu mechanicznego: samochodów śmieciarek, wywrotek, hakowców, samochodów zamiatarek. Pozwana używa również linii do segregacji zwiezionych śmieci. Czynności te są wykonywane za pomocą ww. urządzeń i maszyn wprawianych w ruch za pomocą sił przyrody (energii, paliwa). W dalszej części wskazał, że powód A. B. od 29 października 2012 roku był zatrudniony u pozwanej w charakterze kierowcy – ładowacza, obsługującego zamiatarkę samochodową na terenie miasta P. i miast ościennych, w pełnym wymiarze czasu pracy na podstawie umowy o pracę zawartej na czas określony. Do jego obowiązków należała obsługa śmieciarki, wywrotki, hakowców służących do załadunku kontenerów. W dniu 2 kwietnia 2014 roku, około godziny 6:00, powód przystąpił do swoich czynności zawodowych, które polegały na przeglądzie i przygotowaniu zamiatarki do wyjazdu na teren miasta oraz na późniejszym używaniu zamiatarki. Podczas wykonywania czynności regulowania (obniżenia) szczotek i ich dostosowywania do poziomu czyszczonej powierzchni, rura, której powód używał jako przedłużki do sprawniejszej regulacji dźwigni szczotek, a która nie była wyposażeniem pojazdu, wysunęła się z rączki – dźwigni urządzenia, w rezultacie czego powód upadł z wysokości około 1,7 metra. W celu regulacji szczotek powód zmuszony był wejść na górę pojazdu po drabinie i przy pomocy rury zwolnić dźwignię regulacji szczotek. Wskutek wypadku powód doznał obrażeń w postaci: złamania głowy kości promieniowej prawej, brzeżnego złamania kości księżycowatej nadgarstka prawego, złamania wyrostka łokciowego kości łokciowej prawej. W użytkowanym w tym dniu przez powoda pojeździe brak było podestu umożliwiającego swobodną regulację szczotek. Pracownicy zawsze musieli wejść na drabinkę i w taki sposób dokonać regulacji szczotek, wielu z nich używało rurki jako przedłużki w celu sprawniejszej regulacji szczotek. Regulacji szczotek dokonywało się na wysokości powyżej 1,5 metra. Dnia 2 kwietnia 2014 roku powód, w chwili regulacji szczotek, znajdował się w niedalekiej odległości od warsztatu pozwanej, gdzie mógłby skorzystać z pomocy przy regulacji szczotek. Sąd Rejonowy wskazał, że w protokole powypadkowym sporządzonym w związku z wypadkiem przy pracy powoda stwierdzono, że należy zamiatarki wyposażyć w podesty, które umożliwiłyby swobodną regulację szczotek. Nadto stwierdzono, że w skierowaniach na badania lekarskie pracowników należy dokonywać zapisu o pracy na wysokości do 3 metrów. W badaniu lekarskim powoda z dnia 24 października 2012 roku znajdującym się w aktach osobowych powoda brak jest wzmianki o pracy na wysokości. Bezpośrednio po wypadku powód udał się na Izbę Przyjęć Wojewódzkiego Szpitala (...) w P., gdzie udzielono mu pomocy medycznej. Lekarze wykonali badania diagnostyczne i unieruchomili złamaną kończynę w opatrunku gipsowym, który usunięty został w dniu 23 kwietnia 2014 roku. Leczenie nie zakończyło się. U powoda wystąpił obrzęk całego przedramienia, a nadto towarzyszyły mu dolegliwości bólowe nadgarstka. Kończynę powoda unieruchomiono na temblaku, a po kolejnej wizycie, na której stwierdzono ograniczoną ruchomość palców z powodu bólu i przykurczu, skierowano powoda na leczenie rehabilitacyjne, fizykoterapię oraz zlecono ortezę nadgarstkową. Rehabilitacja trwała pół roku. Leczenie zakończyło się z początkiem października 2014 roku. Powód wrócił do pracy i pracował do końca obowiązywania umowy – do 31 marca 2015 roku. Pozwana nie zaproponował mu kolejnej umowy o pracę. Doznany uraz utrudnia codzienne funkcjonowanie powoda. W wyniku wypadku spadła jego aktywność życiowa. Towarzyszą mu dolegliwości bólowe, utrudniające wykonywanie podstawowych czynności. Odczuwa dyskomfort w codziennych obowiązkach. Piąty palec prawej ręki jest cały czas zdrętwiały. Powód nie może zamknąć w całości ręki, ani jej w pełni wyprostować, albowiem odczuwa ból. Po zdjęciu gipsu, przez około 3 miesiące powód nie mógł samodzielnie się umyć czy ubrać. Do chwili obecnej ma trudności, żeby np. dosięgnąć szyi podczas mycia. Początkowo przy wykonywaniu podstawowych czynności pomagała mu żona. W pierwszej fazie po wypadku powodowi towarzyszyły silne bóle. Dolegliwości bólowe powoda w okresie pourazowym były znaczne przez okres około 8 tygodni i w tym czasie – przez okres 6 tygodni – wymagał pomocy osób drugich, w wymiarze nie mniejszym niż 4 godziny na dobę, a przez okres kolejnych dwóch tygodni – 2 godziny na dobę. Czasami nie mógł spać w nocy. Trwało to przez 4 – 5 miesiące po wypadu. W wyniku zdarzenia powód doznał łącznego 35% uszczerbku na zdrowiu. Aktualny stan zdrowia powoda, w aspekcie następstw przebytych urazów jest niezadawalający. Deficyty i dolegliwości jakich doznał powód upośledzają jego sprawność zawodową i życiową w sposób wyraźny we wszystkich aspektach wymagających siłowej sprawności oburęcznej, a także sprawności obrotowej przedramienia. Obecnie przy zmianie pogody, ręka dokucza powodowi bólowo. Obecnie towarzyszy mu ból średnio nasilony z okresowymi tendencjami do zaostrzeń. Rokowania co do poprawy funkcji nerwu łokciowego są niekorzystne, należy spodziewać się raczej dalszej progresji dysfunkcji. Powód nie potrafi nią nosić ciężarów powyżej 10 kg – potrzebuje pomocy osoby trzeciej. Nie jest już w stanie samodzielnie wykonywać remontów w domu. Przestał grać w piłkę, gdyż boi się urazu ręki. Powód jest praworęczny. Dalej Sąd Rejonowy wskazał, że w chwili obecnej nie przyjmuje już żadnych leków, w tym przeciwbólowych. Rokowanie na przyszłość jest niepewne. W przypadku zaniechania rehabilitacji jest bardzo prawdopodobne, że istniejące dolegliwości będą się nasilać. Następstwa urazu nadgarstka są już w chwili obecnej nie do naprawienia. Niestabilność może się z czasem nasilić, a obecne dolegliwości ulec znacznej progresji. Przed wypadkiem powód był osobą dość aktywną sportowo. Grał w pikę nożną, tenisa. Powód w związku z wypadkiem z dnia 2 kwietnia 2014 roku nie doznał cierpień psychicznych. Biegły rozpoznał u powoda przebyte zaburzenia adaptacyjne, które wystąpiły po utracie pracy, po dniu 31 marca 2015 roku. Po wypadku powód leczył się u psychiatry, na pierwszą wizytę zgłosił się dopiero 5 maja 2015 roku, już po utracie pracy. Powód obecnie nie leczy się psychiatrycznie, nie stosuje farmakoterapii. Orzeczeniem Lekarza Orzecznika ZUS z dnia 27 listopada 2014 roku ustalono 12 % długotrwały uszczerbek na zdrowiu, będący następstwem przedmiotowego zdarzenia. Decyzją z dnia 16 grudnia 2014 roku ZUS przyznał powodowi kwotę 8760 zł tytułem jednorazowego odszkodowania z tytułu długotrwałego uszczerbku na zdrowiu. Stanowiło to kwotę 730 zł za każdy 1% uszczerbku na zdrowiu. Łącznie z odszkodowaniem z (...) powód otrzymał około 12.000 zł w związku z wypadkiem przy pracy. Powód nie wystąpił do ZUS o ponowne ustalenie % uszczerbku na zdrowiu w związku z wypadkiem. Powyższy stan faktyczny, Sąd I instancji ustalił na podstawie dokumentów zgromadzonych w sprawie, złożonych zeznań, a także opinii sądowych sporządzonych przez biegłych z zakres ortopedii, neurologii oraz psychiatrii. W tak ustalonym stanie faktycznym, Sąd Rejonowy uznał, że powództwo jako częściowo zasadne podlegało w tym zakresie uwzględnieniu. Na wstępie rozważań wskazano, że powód dochodził zadośćuczynienia za ból i cierpienie psychiczne zaistniałe przy wypadku przy pracy z dnia 2 kwietnia 2014 roku, a zatem opierał swe roszczenie na przepisie art. 445 § 1 kc. Pozwana zaś konsekwentnie podtrzymywała, że roszczenie powoda jest nieuzasadnione, a podawana przez niego podstawa roszczenia wynikająca z art. 435 § 1 k.c. nie może odnosić się do niniejszej sprawy, gdyż firma pozwanej nie jest wprawiana w ruch za pomocą sił przyrody, bo w momencie wypadku powoda urządzenie było wyłączone. Sąd Rejonowy ponownie analizując materiał dowodowy zgromadzony w sprawie oraz kierując się wytycznymi Sądu Okręgowego w Gliwicach uznał, że odpowiedzialność pozwanej wynika z art. 435 § 1 k.c. Wskazał, że pojęcie "ruch przedsiębiorstwa" traktowany, jako siła sprawcza szkody na osobie, o jakim mowa w art. 435 § 1 k.c., należy rozumieć szeroko - nie jako ruch mechaniczny, lecz jako działalność przedsiębiorstwa. Pojęcie ruchu przedsiębiorstwa odnosi się bowiem do jego funkcjonowania, jako całości, a nie tylko do ruchu jego poszczególnych elementów oraz urządzeń. Związek pomiędzy ruchem i szkodą występuje zatem wtedy, gdy szkoda nastąpiła w wyniku zdarzenia funkcjonalnie powiązanego z działalnością przedsiębiorstwa, choćby nie było bezpośredniej zależności pomiędzy użyciem sił przyrody, a szkodą (wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 3 listopada 2016 roku, III APa 32/16, LEX nr 2166425). Wykorzystanie sił przyrody jest zatem "siłą napędową" przedsiębiorstwa lub zakładu umożliwiającą osiągnięcie celu ich funkcjonowania. Zdaniem Sądu Rejonowego pozwana Spółka jest przedsiębiorstwem wprawianym w ruch siłami przyrody. Jej podstawowym zadaniem jest oczyszczanie miasta i okolic, sprzątanie ulic, usuwanie liści, zimą śniegu i wywóz odpadów komunalnych oraz ich segregacja. Nie da się takich celów zrealizować w XXI wieku bez użycia odpowiednich do tego urządzeń takich jak samochodów śmieciarek, wywrotek, samochodów hakowców do załadunku i wywozu kontenerów na śmieci czy też samochodów zamiatarek, zmywarek ulic czy też linii technologicznych do segregacji śmieci. Mając zatem na uwadze przedmiot działalności pozwanej Spółki wynikający z KRS Sąd I instancji nie ma wątpliwości, że prowadzenie tego rodzaju działalności usługowej oraz uzyskiwanie efektów tej działalności wymaga wykorzystania urządzeń poruszanych za pomocą sił przyrody i od wykorzystania sił przyrody zależy funkcjonowanie pozwanego przedsiębiorstwa w obecnych czasach. W dalszej kolejności należy podnieść, iż powód domagał się zadośćuczynienia. W konsekwencji tak skonstruowane roszczenie podlega ocenie na podstawie przepisów Kodeksu cywilnego o odpowiedzialności z tytułu czynów niedozwolonych, stosowanych w związku z art. 300 k.p. Wskazano, że roszczenie w tej sprawie winno ocenione na podstawie art. 445 § 1 k.c. w związku z art. 444 k.c. Istota sprawy polega na ustaleniu, czy powód doznał rozstroju zdrowia w rozumieniu art. 444 § 1 k.c. i - w razie takiego ustalenia - czy ów rozstrój pozostaje w związku przyczynowym z działalnością pozwanej, a ściślej z wypadkiem przy pracy. Sąd Rejonowy uznał, że każda ze stron ponosi w równej mierze odpowiedzialność za wypadek powoda. Zdaniem tego Sądu, pozwany zakład pracy nie zapewnił pracownikom właściwych warunków umożliwiających swobodną regulację szczotek zamiatarek ulicznych. Samochody zamiatarki nie były wyposażone w podesty, na które pracownicy mogliby wejść i z łatwością a przede wszystkim bezpiecznie wyregulować wysokość szczotek. Pracownicy, by wyregulować szczotki musieli dostać się na górę pojazdu po drabince. Regulacji dokonywali na wysokości ponad półtora metra. Pracodawca nie zlecał w badaniach pracowniczych badań dodatkowych dla prac na wysokościach. Powód takich badań nie przeszedł mimo, że zmuszony był podczas wykonywania swoich obowiązków pracowniczych do wykonywania pracy na wysokości powyżej 1,5 metra. Dodatkowo u pozwanej była powszechna praktyka, stosowana przez kierowców, regulowania wysokości szczotek za pomocą metalowej rurki służącej jako przedłużka dźwigni szczotek. Pozwana taką praktykę tolerowała. Sąd Rejonowy wskazał, że powód w równej mierze przyczynił się do wypadku z dnia 2 kwietnia 2014 roku. Przede wszystkim wykorzystywał do regulacji szczotek metalową rurkę, która nie była wyposażeniem samochodu – zamiatarki. Wiedział, że nie powinien w taki sposób usprawniać sobie pracy. Mimo wszystko zdecydował się użyć rurki jako przedłużki dźwigni szczotek, która to rurka wysunęła się z dźwigni i nie stanowiła już oparcia dla powoda, który w wyniku tego spadł z drabinki znajdującej się na samochodzie – zamiatarce. Dodatkowo powód chcąc wyregulować szczotki zamiatarki z powodzeniem mógł skorzystać z pomocy warsztatu pracodawcy, który znajdował się w niedalekiej odległości od miejsca, w którym powód zdecydował się na regulację szczotek. W związku z wypadkiem przy pracy powód doznał 35% uszczerbku na zdrowiu. Wysokość uszczerbku na zdrowiu, doznanej przez powoda krzywdy i cierpienia w związku z doznanymi obrażeniami ciała, zdaniem Sądu Rejonowego, przemawiają za przyznaniem zadośćuczynienia w wysokości 70.000 zł, która to kwota rekompensuje w pełni doznany uszczerbek na zdrowiu, a także krzywdę i cierpienie powoda. Ustalając wysokość zadośćuczynienia Sąd Rejonowy wziął pod uwagę zarówno procent uszczerbku na zdrowiu, jak i okoliczność, że powód otrzymał w związku z wypadkiem z ZUS i (...) łącznie około 12.000 zł, dlatego nie przychylił się w całości do żądania powoda. W dalszej kolejności Sąd Rejonowy wskazał, że skoro strony ponoszą odpowiedzialność za wypadek po połowie, to z kwoty 70.000 zł pozwana winna wypłacić powodowi kwotę 35.000 zł. Uwzględniając zatem otrzymane przez powoda z ZUS i (...) kwoty Sąd I instancji zasądził od pozwanej na rzecz powoda kwotę 25.000 zł tytułem zadośćuczynienia wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 18 maja 2015 roku. O odsetkach orzeczono w oparciu o art. 481 k.c., którego § 1 wskazuje, iż jeżeli dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia pieniężnego, wierzyciel może żądać odsetek za czas opóźnienia, chociażby nie poniósł żadnej szkody i chociażby opóźnienie było następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi. Wskazano, że termin spełnienia świadczenia nie jest oznaczony i nie wynika z właściwości zobowiązania, zastosowanie znajduje ogólna reguła wyrażona w art. 455 k.c., co oznacza, że roszczenie staje się wymagalne po wezwaniu dłużnika do spełnienia świadczenia, powód uczynił już w piśmie z dnia 8 maja 2015 roku, kierując do pracodawcy wniosek o wypłatę zadośćuczynienia. W związku z tym, w ocenie Sądu już od tej chwili roszczenie powoda o zadośćuczynienie stało się wymagalne, więc domaganie się przez niego odsetek od daty wskazanej w piśmie jako ostatecznego terminu świadczenia jest jak najbardziej zasadne. W pozostałym zakresie powództwo oddalono jak w punkcie
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.