k. c. mają kompetencję do badania czy dane postanowienie umowne nie ma charakteru niedozwolonego. W pierwszej kolejności Sąd Rejonowy ocenił podniesiony przez pozwany bank zarzut przedawnienia roszczenia jako niezasadny – albowiem roszczenie o zwrot nienależnego świadczenia, którego dochodzili powodowie w niniejszym postępowaniu, przedawnia się z upływem dziesięcioletniego terminu, określonego w art. 118 k.c., przy czym dla rozpoczęcia biegu terminu przedawnienia nie ma znaczenia, kiedy wierzyciel dowiedział się o tym, że świadczenie było nienależne, ani kiedy rzeczywiście wezwał dłużnika do zwrotu nienależnego świadczenia, a w takiej sytuacji w stosunku do żadnej pobranych składek, opisanych w stanie faktycznym i żądanych w pozwie nie upłynął termin przedawnienia, którego bieg można byłoby liczyć od dnia, w którym obiektywnie rzecz oceniając, powodowie mogli wezwać pozwanego do zwrotu świadczenia. Żądane przez powodów świadczenia pieniężne nie miały charakteru okresowego. Wracając do rozważań dotyczących niedozwolonego charakteru postanowienia umownego Sąd I instancji wskazał, iż występuje on wtedy, gdy kształtuje prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Kontrola postanowień umownych w tym zakresie dotyczyć może jedynie umów zwartych z konsumentem. Nawet w takiej sytuacji jest ona jednak wyłączona w przypadku tych postanowień umownych, które były indywidualnie uzgodnione z konsumentem, bądź tych które dotyczą głównych świadczeń stron (o ile nie zostały sformułowane w sposób niejednoznaczny). W tym zakresie wskazano, iż powodowie zawierając umowę, nie działali w ramach prowadzonej przez nich działalności gospodarczej lub zawodowej, a więc występowali jako konsumenci. Nie sposób też było uznać, iż postanowienia regulujące sposób zabezpieczenia kredytu i to nie w jedyny sposób, odnoszący się do ubezpieczenia niskiego wkładu własnego kredytobiorców, były głównym świadczeniem stron. Zawierając umowę o kredyt, strony koncentrują się bowiem na jego wysokości, oprocentowaniu i czynnikach, które na nie wpływają czy też na zasadach wypłacania kredytu. Jedno z zabezpieczeń spłaty kredytu, które nadto powoduje przystąpienie kredytobiorców do odrębnej umowy ubezpieczenia nie jest głównym celem umowy kredytu ani jego essentialia negotii. Z uwagi na to Sąd uznał, że postanowienie to nie dotyczy głównych świadczeń stron. Sąd Rejonowy nie podzielił jednak twierdzeń powodów, jakoby postanowienie § 3 ust. 3 umowy nie było z nimi indywidualnie uzgodnione. Przyznali oni bowiem w swoich zeznaniach, że nie zapoznawali się bądź zapoznawali się jedynie pobieżnie z treścią podpisywanej umowy. W umowie natomiast wprost znajduje się wśród środków zabezpieczenia kredytu, ubezpieczenie niskiego wkładu własnego kredytu. Trudno mówić – zdaniem Sądu I instancji - o braku indywidualnego uzgodnienia jakiegoś postanowienia umownego, jeżeli powodowie w ogóle nie byli zainteresowani zapoznaniem się z treścią umowy. W takim wypadku żaden z elementów umowy nie mógłby zostać uznany za indywidualnie uzgodniony. Przy czym regulamin udzielania kredytów i pożyczek hipotecznych dla osób fizycznych w ramach (...) w sposób jasny i jednoznaczny definiował, czym jest niski wkład własny i ubezpieczenie tegoż, wobec czego nie sposób zarzucić pozwanemu, że sformułował wzorzec umowny w sposób niezrozumiały, powodujący, że jego kontrahenci nie mieliby szans na zapoznanie się z nim i podjęcie świadomej decyzji. Dokonując w tym zakresie analizy postanowień tego regulaminu, Sąd Rejonowy zwrócił uwagę, iż zgodnie z jego treścią niski wkład stanowiła określona na dzień podjęcia decyzji kredytowej kwota, stanowiąca różnicę pomiędzy: wartością udzielonego kredytu a iloczynem wartości nieruchomości i maksymalnym dopuszczalnym LTV obowiązującym w (...) na dzień podjęcia decyzji kredytowej, przy czym termin „LTV” również miał swoją definicję i był określony jako stosunek wartości kredytu hipotecznego/pożyczki hipotecznej do wartości nieruchomości stanowiącej zabezpieczenie spłaty kredytu hipotecznego/pożyczki hipotecznej. § (...) ust.(...) regulaminu wskazywał, że w sytuacji w której wartość nieruchomości ustalone przez (...) w oparciu o maksymalne dopuszczalne LTV jest niższa od kwoty kredytu, warunkiem jego udzielenia jest ustanowienie dodatkowego zabezpieczenia ryzyka (...), przy czym wymieniono w szczególności ubezpieczenie niskiego wkładu. W nowym regulaminie, na podstawie którego powodowie zawarli następną umowę kredytu, kwestia niskiego wkładu własnego, była uregulowana w sposób jeszcze bardziej klarowny. W świetle definicji zawartych w omawianym regulaminie, ubezpieczenie niskiego wkładu jest ubezpieczeniem ryzyka banku w zakresie spłaty części kredytu odpowiadającego różnicy pomiędzy wymaganym przez Bank wkładem własnym a wkładem wniesionym przez kredytobiorcę/docelowego kredytobiorcę. Natomiast zgodnie z definicją wymaganego wkładu własnego jest on wyrażoną kwotą pieniężną wartością środków własnych kredytobiorcy, którą (...) uznaje za niezbędny udział kredytobiorcy w finansowanie transakcji będącej przedmiotem kredytowania. § (...) ust. (...) regulaminu dodatkowo wymagał by w sytuacji takiej jak sytuacja powodów kredyt zabezpieczony był przez ubezpieczenie niskiego wkładu własnego. Gdyby powodowie zapoznali się z regulaminem wiedzieliby, że wśród zabezpieczeń, z mocy regulaminu udzielonego im kredytu musi znaleźć się zabezpieczenie niskiego wkładu własnego. Powodowie mieli więc wszelkie informacje, jasne, zrozumiałe i jednoznaczne, niezbędne do tego, by świadomie podjąć decyzję co do tego, czy chcą zawrzeć umowę danej treści czy też nie oraz czy w poszczególnych jej punktach chcą ją negocjować. Podczas zawierania pierwszej umowy kredytu powodowie mieli jasne określone definicje, wzory i współczynniki, które pozwalały im samodzielnie dokonać obliczeń i ustaleń w przedmiocie umowy, natomiast w przypadku drugiej umowy sformułowania regulaminowe napisane były jeszcze prostszym językiem i do ich budowy użyto pojęć, które nie nasuwają wątpliwości co do swojego znaczenia i z których jednoznacznie wynika, że ubezpieczenie niskiego wkładu własnego ustanawiane jest w przypadku, gdy kredytobiorca nie jest w stanie bądź nie chce wyłożyć na pokrycie wkładu własnego kwoty wskazanej przez bank, a jego wysokość stanowi różnicę w/w kwot (kwoty wyłożonej a kwoty niezbędnej do udzielenia kredytu, gdyby nie ubezpieczenie niskiego wkładu). Co więcej, w obu umowach kredytowych wskazana jest kwota składek, jakie powinni powodowie zapłacić. W § (...) pkt. (...) umowy (...) postanowiono, że kredytobiorcy upoważniają bank do pobrania kwoty 1 350 zł (stanowiącej 4,5% kwoty kredytu objętej ubezpieczeniem). W § (...) ust. (...) umowy (...) powodowie zgodzili się na pobranie składki w kwocie 4 969,04 zł również stanowiące 4,5% kwoty kredytu. W każdym wypadku w umowach, a następnie w kolejnych pismach informacyjnych o przedłużeniu okresu ubezpieczenia, wskazywano jednoznacznie podstawę obliczenia składki (kwotę brakującego, niespłaconego wkładu własnego). Tak więc wysokość składki i sposób jej ustalenia były jednoznacznie i w sposób zrozumiały określone w umowie. Powodowie z własnej woli jednak nie zapoznali się z przedstawionymi im do podpisu regulaminami i umową. Należy podkreślić, że, jak przyznał sam powód w swoich zeznaniach, bank nie wywierał na nich presji, by nie zapoznawali się z umową. W swoich zeznaniach powód wskazywał również, że pracownicy banku doradzali mu, by zachował środki na uzbrojenie terenu, czyli de facto przyznał, że miał możliwość decyzji w przedmiocie wyłożonych na wkład własny środków. Nie sposób natomiast uznać, że powodowie nie zdawali sobie sprawy, że niższy wkład własny oznaczać będzie również inaczej ukształtowaną umowę, a więc dodatkowe konsekwencje. Powodowie zostali przez bank poinformowani o treści zawieranego stosunku umownego i podpisali umowę, a wcześniej wnioski i stosowne oświadczenia w których wnioskowali m. in. o tę formę zabezpieczenia. Zauważono również, iż we wnioskach o wypłatę kredytu, powodowie wskazywali, że winien on zostać pomniejszony o składkę z tytułu ubezpieczenia niskiego wkładu własnego. Ta okoliczność doprowadziła Sąd Rejonowy do poglądu o braku możliwości dania wiary powodom, twierdzącym, że pozostawali w przeświadczeniu, że ich oświadczenie dotyczyło innego rodzaju ubezpieczenia. Nawet jednak gdyby przyjąć, że to postanowienie nie jest indywidualnie uzgodnione, to nie sposób uznać, by spełniało przesłanki określone w art. 385
k. c. poprzez jego błędną interpretację polegającą na:
k. c., to jest uznaniu, że kwestionowane postanowienie nie jest klauzulą abuzywną, w sytuacji gdy postanowienie zostało wprowadzone do umowy bez udziału powodów i stanowiło element wzorca umownego jakim posługiwał się bank, a więc nie było indywidualnie z powodami uzgodnione, nie dotyczy głównych świadczeń stron, a ponadto kształtuje prawa i obowiązki powodów jako konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając ich interesy; 2) naruszenie przepisów prawa procesowego, mające wpływ na wynik sprawy, to jest:
Nawet gdyby doszło do prawidłowego przedstawienia powodom regulaminów, a zatem w warunkach wskazanych w art. 384 § 1 k. c. zgłoszone powództwo i tak winno zostać uwzględnione. Dokonując oceny abuzywności klauzuli ubezpieczenia niskiego wkładu własnego, podzielając co do zasady słuszne rozważania Sądu Rejonowego o cechach, które przesądzają o takiej abuzywności, Sąd Okręgowy pragnie zwrócić uwagę, iż u podstaw stanowiska Sądu Rejonowego legł pogląd, zgodnie z którym wiedza konsumenta o treści umowy (badanej klauzuli) wyklucza możliwość uznania elementów takiej umowy za abuzywne. W tym zakresie Sąd Okręgowy pragnie jednak zważyć, iż wśród komentatorów w zasadzie zgodnie przyjmuje się, iż aby określone postanowienie umowy mogło zostać uznane za niedozwolone postanowienie umowne w rozumieniu powyższego przepisu, spełnione muszą zostać jednocześnie cztery warunki: – umowa musi być zawarta z konsumentem, – postanowienie umowy nie zostało uzgodnione indywidualnie, – postanowienie kształtuje prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy, – postanowienie sformułowane w sposób jednoznaczny nie dotyczy głównych świadczeń stron (A. Rzetecka - Gil, Kodeks cywilny. Komentarz. Zobowiązania - część ogólna, LEX/el., 2011, kom. do art.
, pkt 9). Stanowisko to Sąd Okręgowy w tym składzie w pełni podziela. Tym samym co do zasady brak jest podstaw do przyjęcia, iż zgoda konsumenta jakkolwiek sanuje abuzywny charakter zobowiązania umownego. W szczególności nie sposób twierdzić, iż w takiej sytuacji postanowienie tego rodzaju jest uzgadnianie indywidualnie – pozostaje ono niejako narzucone przez jedną ze stron postępowania, z tym że narzucenie to nie następuje w sposób podstępny. Uznać jednak należy, iż klauzula może być uznana za abuzywną, nawet w sytuacji, gdy nie została ona wprowadzona do obrotu w sposób podstępny. Przedmiotem ochrony jest tu ochrona interesów słabszej strony stosunku zobowiązaniowego, jaką jest konsument, nie zaś umożliwienie odmowy udzielenia ochrony prawnej podmiotowi, który zachowuje się podstępnie. Zwrócić zresztą należy uwagę, iż prawodawca przewidział możliwość uzyskania przez stronę, której kontrahent działa podstępnie, uzyskania ochrony na zasadach ogólnych, wskazanych w art. 86 § 1 w zw. z art. 84 § 1 Kodeksu cywilnego. W takiej sytuacji, skoro skorzystanie z trybu wskazanego w art.
wymaga spełnienia szeregu dodatkowych przesłanek – w stosunku do regulacji ogólnej przewidzianej w art. 86 § 1 k. c. w zw. z art. 84 § 1 k. c. – brak byłoby jakiegokolwiek racjonalnego uzasadnienia dla wprowadzenia go do obrotu prawnego. Zwrócić ponadto należy uwagę, iż zapoznanie z treścią wzorca i zgoda na zawarcie umowy, której treść reguluje ten wzorzec jest podstawą ustalenia związania konsumenta treścią tego wzorca – jak już wskazano stosownie do treści art. 384 k .c. - związany wzorem jest ten komu doręczono wzorzec przy zawarciu umowy. Rozważania te prowadzić muszą do wniosku, iż samo zapoznanie się z treścią doręczonego przy zawarciu umowy wzorca nie stanowi natomiast negatywnej przesłanki abuzywności i nie ma wpływu ma ocenę pozytywnych jej przesłanek. Kodeks wyklucza przyjęcie indywidulnego uzgodnienia postanowień umownych - w tej sytuacji w zdaniu drugim art.
wskazano, iż nieuzgodnione indywidulanie są postanowienia umowne przyjęte z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. W dalszym ciągu takie postanowienie umowne kształtuje prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i narusza jego interesy. Przesłanka ukształtowania praw i obowiązków konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami oraz rażącego naruszenia jego interesów z art. 385 § 1 k. c. dotyczy bowiem oceny treść wzorca, a nie sposobu jego wprowadzenia do umowy. Te rozważania prowadzą do wniosku, iż obojętnym dla rozstrzygnięcia było to, czy powodowie zapoznali się z treścią umowy – skoro nawet prawidłowe poinformowanie ich o treści klauzuli ubezpieczenia niskiego wkładu własnego nie uchyla abuzywności takiej klauzuli. Zwrócić jednak należy uwagę, iż wnioskowanie z braku zapoznania się z treścią umowy o braku możliwości prowadzenia z powodami jakichkolwiek negocjacji co do zabezpieczania niskiego poziomu wkładu własnego, jest w ocenie Sądu Okręgowego zbyt daleko idące. Istotnym byłoby ustalenie, iż pomiędzy stronami umowy o kredyt bankowy toczyły się jakiekolwiek negocjacje związane a zabezpieczeniem tego niskiego poziomu i w ich ramach, rozważając szeroki wachlarz różnorodnych możliwości, strony zdecydowały się na wybór właśnie ubezpieczenia tego niskiego poziomu wkładu własnego. Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy nie pozwala jednak na dokonanie tego rodzaju ustaleń. Zgłoszone roszczenie, w ramach podniesionych zarzutów apelacyjnych, winno zostać ocenione również na płaszczyźnie kształtowania praw i obowiązków konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. W tym zakresie nie sposób podzielić stanowiska Sądu Rejonowego, iż ubezpieczenie niskiego wkładu własnego jest zabezpieczeniem tożsamym z innymi zabezpieczeniami – np. rzeczowym zabezpieczeniem kredytu hipotecznego. Zwrócić należy uwagę zarówno na odmienną strukturę podmiotową tego rodzaju zabezpieczeń, jak również na w istocie jednostronne kształtowanie przez bank zasad udzielania ubezpieczenia niskiego wkładu własnego. O ile zatem przy zabezpieczeniu rzeczowym – hipotecznym, to klient banku ustanawia na jego rzecz w sposób jednorazowy zabezpieczenie, które w istocie poza relatywnie nieznacznymi kosztami jego ustanowienia, nie generuje żadnych dalszych kosztów, o tyle w przypadku ubezpieczenia niskiego wkładu własnego, to bank w sposób jednostronny generuje parametry (w praktyce jest to wielkość wskaźnika Loan-To-Value), które uzależniać będą udzielenie kredytu od poniesienia przez klienta kosztów takiego ubezpieczenia. Co więcej – to bank w sposób jednostronny dokonuje wyboru ubezpieczyciela i z pominięciem klienta banku, ustala z ubezpieczycielem warunki takiego ubezpieczenia, W istocie nic w tym dziwnego, skoro to bank jest ubezpieczonym. W takiej sytuacji rola klienta sprowadza się wyłącznie do sfinansowania takich czynności, zaś samo ubezpieczenie niskiego wkładu własnego sprowadza się w istocie do dodatkowej, ale ukrytej pod tym relatywnie złożonym procederem, prowizji, którą obciążany jest klient. Tym samym klient ponieść musi tę dodatkową opłatę o ile chce skorzystać z oferty banku. Szczególnego podkreślenia wymaga fakt, iż z tytułu ubezpieczenia niskiego wkładu własnego klient nie uzyskuje żadnych obiektywnych korzyści, zaś przede wszystkim klient nie jest beneficjentem takiego ubezpieczenia. Niewątpliwie takie „ukrywanie” prowizji przez podmiot o silniejszej pozycji na rynku pozostaje w sprzeczności z dobrymi obyczajami. Niewątpliwie narusza też interesy konsumenta, przy czym mając na uwadze konieczność ponoszenia przez konsumenta niebagatelnych kosztów, stanowiących wielokrotność średniego miesięcznego wynagrodzenia, naruszenie to winno być uznane za rażące. Rozważań tych nie zmienia prawidłowo ustalona przez Sąd Rejonowy okoliczność, iż powodowie mieli realną możliwość zmniejszenia wskaźnika LTV poprzez skorzystanie z oszczędności. Z jednej strony w tym zakresie skarżący słusznie zarzuca temu stanowisku wewnętrzną sprzeczność – skoro jak ustalił to prawidłowo Sąd Rejonowy – umowy zostały zawarte poprzez wykorzystanie wzorca przygotowanego przez pozwany bank, brak było możliwości prowadzenia w tym zakresie jakichkolwiek negocjacji. Z drugiej strony sformułowanie tak radykalnego stwierdzenia – o realnej możliwości przeznaczenia oszczędności na zwiększenie wkładu własnego – winno być poszerzone o wszechstronną analizę sytuacji, w której znaleźli się powodowie. Skoro – jak ustalił to Sąd Rejonowy – środki te miały zostać przeznaczone na inwestycje (uzbrojenie) nieruchomości, na którą zaciągnięto kredyt, a nieruchomość ta została nabyta z zamiarem jej przeznaczenia na zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych rodziny, tym samym przeznaczenie środków zabezpieczonych na dalsze inwestycje utrudniłoby powodom osiągnięcie zamierzonego celu, co poddawałoby w wątpliwość sens zawarcia takiej umowy kredytowej przez powodów. Powyższe okoliczności prowadzą do wniosku o potrzebie uwzględnienia powództwa co do zasady. Rozważań tych nie zmieniają dalsze podnoszone przez pozwanego zarzuty. Zarzut przedawnienia został prawidłowo oceniony przez Sąd Rejonowy i nie ma tu potrzeby ponawiania przedstawionej argumentacji. Z kolei poruszona w postępowaniu przed Sądem Okręgowym kwestie związane z art. 70 ust. 1 w zw. z art. 93 ust. 1 prawa bankowego również nie mogą zmienić stanowiska Sądu Okręgowego. I tak wskazać należy, iż zgodnie z art. 70 ust. 1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. – Prawo bankowe (t. jedn. Dz. U. z 2016 r., poz. 1988 ze zm.) bank uzależnia przyznanie kredytu od zdolności kredytowej kredytobiorcy; przez zdolność kredytową rozumie się zdolność do spłaty zaciągniętego kredytu wraz z odsetkami w terminach określonych w umowie. Kredytobiorca jest obowiązany przedłożyć na żądanie banku dokumenty i informacje niezbędne do dokonania oceny tej zdolności. Z kolei zgodnie z art. 93 ust. 1 tej ustawy w celu zabezpieczenia wierzytelności, które wynikają z czynności bankowych, bank może żądać zabezpieczenia przewidzianego w Kodeksie cywilnym i prawie wekslowym oraz zwyczajami przyjętymi w obrocie krajowym i zagranicznym. W tym zakresie wskazać należy, iż nałożenie na bank obowiązku zabezpieczenia wierzytelności wynikającej z czynności bankowych nie sprawia, iż bank w sposób jednostronny uprawniony jest do narzucania określonych form zabezpieczenia swoim klientom. Jak już wskazano brak było przeszkód, aby kwestia zabezpieczenia niskiego wkładu własnego była przedmiotem negocjacji pomiędzy stronami umowy, a zatem istniała możliwość realizacji przez bank obowiązków wynikających z art. 70 ust. 1 oraz 93 ust. 1 ustawy – Prawo bankowe bez wprowadzania do umowy klauzuli abuzywnej. Nawet zaś jeżeli w tej konkretnej sytuacji – oceny możliwości zawarcia umowy z powodami – bank uznałby, iż brak jest możliwości jej zawarcia z uwagi na ograniczenia wynikające czy to z art. 70 ust. 1 czy też 93 ust. 1 ustawy – Prawo bankowe, winien po prostu odstąpić od zawierania takiej umowy. Nawet jeżeli sytuacja majątkowa powodów, wykluczałaby możliwość uzyskania przez nich kredytu, bez uzyskania ubezpieczenia niskiego wkładu własnego, nie mogło to uzasadniać wprowadzenie do obrotu pomiędzy stronami niedozwolonych postanowień umownych. Jak już wskazano materiał dowodowy zgromadzony w sprawie nie wskazuje, aby zwracano powodom uwagę na konieczność wyboru dodatkowych, poza zabezpieczeniem rzeczowym poprzez ustanowienie ograniczonego prawa rzeczowego na kredytowanej nieruchomości – form zabezpieczenia kredytu z uwagi na niezadowalające ich parametry finansowe, czy też aby w tym zakresie były prowadzone z nimi jakiekolwiek negocjacje, choćby poprzez przedstawienie im w tym zakresie alternatywnych form zabezpieczania niskiego wkładu własnego. Oceniając zgłoszone roszczenie co do wysokości, zwrócić należy uwagę, iż w istocie nie było ono kwestionowane. Powodowie przedstawili dowody pobrania tytułem ubezpieczenia niskiego wkładu własnego kwot: 4 969,04 zł w dniu 29 grudnia 2010 r. (karta 43 akt sądowych); 1 350 zł w dniu 23 marca 2010 r. (karta 44 akt sądowych), kwoty 1 199,50 zł w dniu 2 maja 2013 r. (karta 50 akt sądowych), kwoty 4 569,25 zł w dniu 31 stycznia 2014 r. oraz kwoty 661,07 zł w dniu 2 maja 2016 r. Z wyłączeniem tej ostatniej kwoty pozostałe kwoty zostały objęte wezwaniem do zapłaty złożonym przez powodów w dniu 2 marca 2016 r. (karty 54 – 55 akt sądowych), zaś wezwanie do zapłaty kwoty 661,07 zł zostało skierowane dopiero w pozwie doręczonym w dniu 6 czerwca 2016 r. (karta 62 akt sądowych). Powyższe okoliczności wskazują, iż powodowie mogli domagać się zasądzenia powyższych kwot wraz ze stosownymi odsetkami za okres od dnia 3 marca 2016 r. – co do kwoty 12 078,70 zł oraz od dnia 7 czerwca 2016 r. – co do kwoty 661,07 zł. Mając powyższe na uwadze oraz treść art. 386 § 1 Kodeksu postępowania cywilnego Sąd Okręgowy zmienił zaskarżone orzeczenie i orzekł co do istoty sprawy. Zmieniając rozstrzygnięcie w jego merytorycznej części, dokonano także zmiany rozstrzygnięcia w zakresie kosztów, zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik procesu obciążając nimi pozwanego. Na koszty te złożyły się kwota 638 zł opłaty od pozwu, 4 800 kosztów zastępstwa procesowego ustalonych zgodnie z § 2 ust. 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. poz. 1804 ze zm.) oraz kwota 17 zł tytułem opłaty skarbowej od pełnomocnictwa. O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono na podstawie art. 98 § 1 i 3 w zw. z art. 99 oraz 391 § 1 k. p. c., na koszty te złożyły się: opłata od apelacji w kwocie 638 zł oraz koszty zastępstwa ustalone na podstawie § 10 ust. 1 pkt 1 w zw. z § 2 ust. 5 powyższego rozporządzenia (2 400 zł). Z tych przyczyn orzeczono jak w sentencji. Agnieszka Fronczak Grzegorz Tyliński Adrianna Szewczyk - Kubat
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.