pkt 1.1 zamawiający jest zobowiązany do zapłaty na rzecz wykonawcy kwoty 8.000 zł netto, w terminie 7 dni od podpisania protokołu, odbioru wniosku i biznesplanu, 1.
1.1 umowy należy się wykonawcy w pełnej wysokości również w przypadku, gdy kwota rzeczywiście wypłaconego dofinasowania jest niższa, od kwoty pierwotnie przyznanego dofinansowania, na skutek niedochowania warunków formalnych programu, niezbędnych do prawidłowego rozliczenia projektu, z przyczyn leżących po stronie zamawiającego. Zamawiający oświadczył, że planowana wartość inwestycji, o jakiej mowa w § 1, zostanie przekazana w odpowiedziach niezbędnych do przygotowania wniosku (§ 5 ust 6). Dowód: umowa z 08.01.2016 r. - k. 8-14 Przygotowywany przez A. N. wniosek o dofinansowanie (...) spółki (...) otrzymał tytuł: „Przebudowa i wyposażanie innowacyjnej fabryki cylindrów hydraulicznych firmy (...) S.A. w S.”. Wniosek przygotowywany był przez pracownika A. W. M. M.. Na etapie przygotowania wniosku kontaktował się on z M. O.. Współpraca na tej płaszczyźnie układała się dobrze. M. O. w toku prac nad wnioskiem otrzymała od M. M. kilkukrotnie uzupełnioną listę zagadnień i dokumentów niezbędnych do przygotowania wniosku. Przygotowanie wymaganej dokumentacji wymagało od M. O. dużego nakładu pracy, dlatego też M. O. nie była w pełni zadowolona ze współpracy, wolałaby otrzymać kompletną listę w początkowym okresie realizacji zadania, zebrać niezbędne dane i dokumenty i więcej do pracy nad tym nie wracać. Nowe informacje, wymagane na etapie przygotowywania wniosku, dotyczyły np. wymiarów hali, czy też kwestii technicznych przygotowywanych przez pracownice projektanta lub jego kooperantów. Model współpracy polegający na bieżącym uzupełnianiu listy o dokumenty i informacje jest jednak powszechnie stosowany przez przedsiębiorstwa przygotowujące wnioski o dofinansowanie, potrzeba uzupełnienia listy o nowe dokumenty i informacje pojawia się bowiem wraz z postępem prac nad przygotowywanym wnioskiem o dofinansowanie. M. M. we wniosku opisał rozmiar robót budowlanych oraz wskazał kwotę kosztów tych robót. M. M. nie kontaktował się z architektem, który przygotowywał na zlecenie spółki (...) projekt budowlany, nie było to bowiem potrzebne do przygotowania wniosku. Dowód: zeznania świadka M. M. - k.752-753 v zeznania świadek M. O. - k. 875-881, 887-891 zeznania świadka A. M. - k. 804-805 zeznania świadka S. R. - k. 910-913 v przesłuchanie powoda A. N. - k. 912-913v wniosek o dofinansowanie z załącznikami - k. 59-332 korespondencja elektroniczna - k. 333-350 W mailu z 1 lutego 2016 r., wysłanym na adres fabryki (...), architekt R. S. poinformował, iż rozmawiał z A. N., że termin składania wniosków o dofinansowanie przypada na 18 marca 2016 r., ale A. N. potrzebuje szacunkowy kosztorys inwestycji do końca lutego oraz (jak już będą) kopie dokumentów Urzędu Miejskiego odnośnie raportu na środowisko. R. S. poinformował, że opracowanie środowiskowe jest już zlecone, do zbiorczego kosztorysu potrzebne są jednakże informacje branżowe, ale to wykracza poza zlecenie udzielone mu przez (...). Dodatkowo zapytał, czy może już wystawić fakturę za wykonaną koncepcję architektoniczną. Dowód: wydruk maila R. S. z 1 lutego 2016 r. - k. 417 W mailu z 22 lutego 2016 r. R. S. – odpowiadając na maila M. O. – przekazał informację, że harmonogram działań fabryka musi zaplanować sama, projektant nie ma bowiem wiedzy, kiedy inwestycja ma być realizowana. Dodatkowo wskazał, że ze spółką (...) ma jedynie ustną umowę o wykonanie jednego projektu, projektant może jedynie podpowiedzieć, jak mogłyby wyglądać wersje alternatywne, ale w objętej ustną umową cenie i czasie nie jest w stanie tego wykonać. Zaznaczył również, że obiecaną A. N. koncepcję wielobranżową z szacunkowym kosztorysem przygotuje na pierwsze dni marca. Dowód: wydruk maila R. S. z 22 lutego 2016 r. - k. 532 29 lutego 2016 r. spółce (...) doręczona została wystawiona przez Biuro (...) spółka z ograniczoną odpowiedzialnością spółkę komandytową w S. faktura VAT numer (...), opatrzona datą 22 lutego 2016 r., na łączną kwotę 55.350 zł, w tym: - za usługę architektoniczną polegającą na wykonaniu koncepcji architektonicznej modernizacji zakładu 36.900 zł (30.000 zł netto), - za usługę architektoniczną polegającą na ocenie wpływu modernizacji zakładu na środowisko 18.450 zł (15.000 zł netto). W fakturze wskazano, że podstawą jej wystawienia jest zamówienie z 7 października 2015 r. wraz z aneksem. Fakturę podpisał prezes zarządu komplementariusza spółki komandytowej (...). Dowód: faktura nr (...) z prezentatą pozwanej - k.416 W czasie wykonywania prac A. N. otrzymał od spółki (...) dokumenty wskazujące na sytuację finansową fabryki, w tym sprawozdania finansowe za ostatnie lata. Otrzymał również dokument „Szacowany koszt robót budowlanych netto”, który opracowali w marcu 2016 r. architekci branżowi z (...) Biuro (...) na zlecenie spółki (...). W kosztorysie koszt robót określono na kwotę 17.225.561 zł netto (21.187.440 zł brutto). Kosztorys został wysłany przez R. S. 4 marca 2016 r. na adres mailowy M. O.. Po dokonaniu analizy dokumentów (...) spółki (...) zorientował się, że spółka nie posiada środków finansowych ani możliwości zapewnienia finansowania inwestycji na taką skalę. Uwagi do kosztorysu miał też S. R.. S. R. i A. M. podjęli decyzję o zmniejszeniu skali inwestycji. (...) z (...) Biuro (...) opracowali kolejny dokument „Szacowany koszt robót budowlanych netto”, określając go na kwotę 6.510.061 zł netto (8.007,375 zł brutto). W obu tych kosztorysach wskazano, że szacowanie kosztów realizacji inwestycji zostało dokonane na podstawie koncepcji. A. N. poinformował o potrzebie złożenia wraz z wnioskiem o dofinansowanie dokumentów określających zewnętrzne źródła finansowania (np. promesa kredytowa), A. M. podjął jednak decyzję, że zabezpieczeniem finansowania będą nieruchomości, w tym celu dostarczył dokumenty w postaci operatów, wyceniających nieruchomości spółki. Z analizy dostarczonych dokumentów wynikało nadal, że spółka (...) nie posiada środków finansowych na zrealizowanie inwestycji o planowanej skali, kierując się doświadczeniem w sporządzaniu w wniosków o dofinansowanie A. N. poinformował więc osoby zarządzające spółką o potencjalnym niebezpieczeństwie odrzucenia wniosku w przypadku nienależytego wykazania sposobu finansowania środków własnych. Aby tego uniknąć proponował więc poczynienie oszczędności, np. w zakresie niższego standardu robót wykończeniowych. Dowód: „Szacowany koszt robót budowlanych netto” - k. 534-535 korespondencja mailowa z załącznikiem w postaci kosztorysu - k. 726-730 operat szacunkowy wyceny nieruchomości z 5 października 2015 r. - k. 420- 445 operat szacunkowy wyceny nieruchomości z 5 października 2015 r. - k. 487-513 przesłuchanie powoda A. N. - k. 912-913v 7 marca 2016 r. A. N. zwrócił się do M. O. z mailem o następującej treści: „w nawiązaniu do przesłanych kosztów to chciałbym zarekomendować następujące rozwiązanie: - wyrzucamy wentylację, - obniżamy roboty wykończeniowe, np. na kwotę 750.332 zł netto, - obniżamy stolarkę i ślusarkę, np. na kwotę 800.300 zł, - obniżamy dach - np. na kwotę 680.304 zł netto Daje nam to dalsze oszczędności o kwotę 1.979.919 zł netto. Czyli po korekcie kosztorys wyniósłby 4.530.142 zł netto”. Dowód: wydruk maila z 7 marca 2016 r. - k. 531 Prezes zarządu spółki (...) S. R. zweryfikował kosztorys, obniżając kwotę wydatków i ostatecznie we wniosku wskazane zostały koszty zweryfikowane przez prezesa zarządu. W szczególności we wniosku przygotowanym przez przedsiębiorstwo (...) wskazano całkowitą wartość wydatków na 10.972.586,46 zł (w tym dla robót budowlanych 5.571.090,66 zł), wskazano dalej, że wydatki mają być sfinansowane w kwocie 4.000.000 zł ze środków wspólnotowych oraz w kwocie 6.972.586,46 zł ze środków prywatnych (do wniosku załączono dokumenty potwierdzające zapewnienie tych środków - umowy sprzedaży nieruchomości). Datę rozpoczęcia realizacji projektu oznaczono we wniosku na 1 września 2016 r. Dowód: zeznania świadka S. R. - k. 910-913 v przesłuchanie powoda A. N. - k. 912-913v wniosek o dofinansowanie z załącznikami - k. 59-332 29 lutego 2016 r. spółka (...) zawarła z Biurem (...) spółka z ograniczoną odpowiedzialnością spółką komandytową z siedzibą w S. pisemną umowę, na mocy której spółka (...) (zamawiająca) zleciła wykonanie projektu budowlanego - w oparciu o wykonaną wcześniej przez wykonawcę i zatwierdzoną przez zamawiającego koncepcję modernizacji zakładu (...) w S. - wraz z uzyskaniem na jego podstawie decyzji o pozwoleniu na budowę. Wynagrodzenie za wykonanie przedmiotu zamówienia ustalono na kwotę 65.000 zł netto przy założeniu, że koszty wszelkich niezbędnych uzgodnień i decyzji będą refakturowane na zamawiającego. Terminy rozpoczęcia wyznaczono w dniu podpisania zamówienia, termin złożenia wniosku o wydanie pozwolenia na budowę wyznaczono maksymalnie do 18 marca 2016 r., termin uzyskania pozwolenia na budowę do 15 sierpnia 2016 r., termin do przekazania całości zamówienia do 31 sierpnia 2016 r. Dowód: zamówienie na prace projektowe - k. 418 10 marca 2016 r. M. M. mailem wysłał do M. O. projekt harmonogramu z prośbą o jego akceptację lub uwagi. W tym samym dniu M. O. przedstawiła drogą elektroniczną swoje uwagi co do harmonogramu, zaznaczyła jednocześnie, że: „ resztę akceptujemy, przy czym nie weryfikowaliśmy wpisanych kwot”. Dowód: wydruk maila z 10 marca 2016 r. - k. 643-644 16 marca 2016 r. M. M. - w załączniku do maila - wysłał do M. O. biznesplan (część opisową i finansową) z prośbą o przejrzenie i ewentualne uwagi. 17 marca 2016 r. M. O. zwróciła się mailem do M. M. o następującej treści: „ Zgodnie z rozmową przesyłam biznesplan. Proszę wprowadzić zmiany, o których rozmawialiśmy. Proszę również o zweryfikowanie kwestii poruszanych przez telefon w pozostałych dokumentach. Nie weryfikowaliśmy liczb, poprawności przeniesienia danych naszych materiałów oraz nie poprawiliśmy gramatyki i interpunkcji”. Dowód: wydruk maila z 16 marca 2016 r. - k. 364, 365 (...) Plan (część finansowa)” - k. 594-598 (...) Plan (część opisowa”) - k. 545-589, 366-510 wydruk maila z 17 marca 2016 r. - k. 648 W wykonaniu umowy A. N. przygotował wniosek o dofinansowanie (...) spółki (...) (wniosek zatytułowany „Przebudowa i wyposażanie innowacyjnej fabryki cylindrów hydraulicznych firmy (...) S.A. w S.”) i biznesplan. Dokumenty te zostały przekazane prezesowi zarządu S. R. 17 marca 2016 r., tj. dzień przed terminem określonym umową. 17 marca 2016 r. sporządzony został protokół odbioru, zgodnie z którym A. N. wydał spółce (...) dokument w postaci wniosku o dofinansowanie wraz z biznesplanem, zaś spółka (...) oświadczyła, że zapoznała się z przekazanym jej dokumentem i że dokument ten przyjmuje. S. R. i M. O., z uwagi na obszerność przygotowanej dokumentacji nie zdążyli dokładnie zapoznać się z treścią wniosku i załączników przed jego podpisaniem przez S. R. i złożeniem w urzędzie. Dowód: wniosek o dofinansowanie z załącznikami - k. 59-332 protokół odbioru wniosku oraz biznesplanu - k. 19 zeznania świadek M. O. - k. 875-881, 887-891 zeznania świadka S. R. - k. 910-913v A. N. wykonał zadanie zgodnie z umową z 8 stycznia 2016 r. Wniosek o dofinansowanie wraz z biznesplanem przekazany spółce (...) został przygotowany należycie, nie był dotknięty wadami. Dowód: opinia biegłej sądowej M. C. - k. 948-954 ustne wyjaśnienia opinii złożonej na piśmie - k. 1062-1062 v wniosek o dofinansowanie z załącznikami - k. 59-332 18 marca 2016 r. wniosek o dofinansowanie (...) spółki (...) - pod tytułem: „Przebudowa i wyposażanie innowacyjnej fabryki cylindrów hydraulicznych firmy (...) S.A. w S.” - został zgłoszony w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Integralny Rozwój na lata 2014/
1.1 umowy należy się wykonawcy w pełnej wysokości również w przypadku, gdy kwota rzeczywiście wypłaconego dofinansowania jest niższa, od kwoty pierwotnie przyznanego dofinansowania, na skutek niedochowania warunków formalnych programu, niezbędnych do prawidłowego rozliczenia projektu, z przyczyn leżących po stronie zamawiającego. Niesporny jest fakt, że pozwana otrzymała finansowanie w wysokości 4.000.000 zł, następnie kwota ta na wniosek pozwanej została obniżona, a w dalszej kolejności pozwana wystąpiła do instytucji zarządzającej o rozwiązanie umowy o dofinansowanie, co nastąpiło uchwałą z 18 września 2018 r. Z materiału dowodowego wynika przy tym, że do rozwiązania umowy o dofinansowanie doszło z przyczyn leżących po stronie zamawiającego - pozwanej (o czym niżej). W pierwszej kolejności rozważenia wymaga jednak skuteczność oświadczeń woli o obniżeniu wynagrodzenia. Oba oświadczenia (zawarte w pismach opatrzonych datą 26 kwietnia 2017 r. i 18 maja 2017 r.) odwołują się do rękojmi za wady dzieła. Jak już wspomniano materiał dowodowy nie potwierdza, że od początku współpracy w stosunku do A. N. miałyby być zgłaszane zastrzeżenia wskazujące na wadliwe wykonywanie umowy (co pozwana wskazuje w piśmie z 26 kwietnia 2017 r. oraz w sprzeciwie od nakazu zapłaty). W rzeczywistości uwagi pod adresem powoda zostały zgłoszone po raz pierwszy po wystawieniu przez niego faktury VAT na kwotę 98.400 zł, przy czym jak zeznał ówczesny prezes zarządu pozwanej S. R. było to po to, aby wytłumaczyć prośbę o przesunięcie terminu płatności. W istocie pismo pozwanej z 26 kwietnia 2017 r. i sprzeciw od nakazu zapłaty (oba pisma powstałe po doręczeniu pozwu w niniejszej sprawie) stanowią więc pierwsze dokumenty, w których pozwana powołała się na wady dzieła i którymi realizuje swoje roszczenia z rękojmi. Na tle sposobu obrony pozwanej opartego o rękojmię, tytułem wstępu wskazać trzeba, że warunkiem skorzystania w transakcjach między przedsiębiorcami z uprawnień z rękojmi jest zachowanie wymaganych w danych okolicznościach tzw. aktów staranności (art. 563 k.c. w zw. z art. 638 § 1 k.c.). Pierwszym aktem staranności,
art. 565 § 1 k.c., jest zbadanie rzeczy przy jej odbiorze. Drugim aktem staranności jest z kolei zawiadomienie o wadzie niezwłocznie po jej wykryciu. W orzecznictwie podkreśla się, że realizacja roszczeń z tytułu rękojmi za wady fizyczne jest uzależniona od zachowania aktów staranności (pilności), pod rygorem utraty uprawnień [por. wyrok Sądu Najwyższego z 16-09-2004, IV CK 708/03]. Obowiązek ten materializuje się od chwili odbioru rzeczy przez zamawiającego [por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z 27-11-2018, I ACa 692/16]. W przypadku pierwszego ze wskazanych wyżej aktów staranności decydujące są okoliczności wyznaczone przez praktykę obrotu w odniesieniu do konkretnego rodzaju rzeczy [por. wyroki sądów apelacyjnych : SA w W. z 14.4.2014 r., I ACa 1812/13 oraz SA w Ł. z 25.2.2014r., IACa 998/13].Natomiast zawiadomienie o wadach fizycznych rzeczy sprzedanej, bądź też dzieła (drugi z aktów staranności) jest czynnością podobną do oświadczenia woli, co uzasadnia w ocenach prawnych zarówno składania, jak i odbierania takiego zawiadomienia, stosowanie w drodze analogii przepisów Kodeksu cywilnego o przedstawicielstwie [por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 14.1.1992 r., I ACr 403/91]. Jak już wyżej wspomniano pozwana aktów tych, w określonych ustawą terminach, nie dokonała. Dzieło zostało wydane 17 marca 2016 r. (dzień przed terminem określonym umową), tymczasem pozwana ani nie sprawdziła dzieła przy jego odbiorze (nie dysponowała bowiem odpowiednimi zasobami kadrowymi, o czym niżej), co więcej nie zawiadomiła o wadach (a raczej o okolicznościach, które uznała za wady) niezwłocznie po ich wykryciu, pierwsze pisma odwołujące się do wad zostały bowiem przez pozwaną sporządzone po doręczeniu nakazu zapłaty i pozwu w niniejszej sprawie. Co więcej nie wszystkie oświadczenia materialnoprawne, złożone przez pozwaną, zostały powodowi doręczone zgodnie z art. 61 § 1 k.c. Już z tego tylko powodu sposób obrony pozwanej odwołujący się do wad dzieła jest nieuzasadniony. Poza uchybieniem po stronie pozwanej aktom staranności wskazać trzeba, że zarzucane powodowi niedopatrzenia, na które powołuje się pozwana we wskazanych wyżej pismach, nie stanowią wad dzieła. Wskazać w tym miejscu trzeba, że dzieło powoda w toku procesu zostało poddane weryfikacji przez biegłą sądową, która wskazała w swojej opinii, że opracowanie to zostało wykonane prawidłowo, bez wad, co więcej zostało bardzo wysoko ocenione, co biegła wyjaśniła w opinii pisemnej (jak również podkreślała w czasie ustnego przesłuchania), analizując uzyskaną punktację na tle innych wniosków biorących udział w konkursie. Biegła podkreśliła, że brak uzyskania finansowania w pierwszej turze nie był spowodowany wadliwością wniosku, tylko tym, że nie wystarczyło środków pieniężnych dla wszystkich wniosków, które zostały prawidłowo przygotowane. Projekt otrzymał dofinansowanie w drugiej turze, co nie świadczy o jego wadliwości (wadliwy wniosek zostałby bowiem odrzucony przez komisję weryfikacyjną właśnie z powodu wad). Ostatecznie w oparciu o wniosek przygotowany przez powoda pozwana otrzymała całą kwotę wnioskowanego dofinansowania, co w zasadzie wyczerpuje rozważania na temat tego, że dzieło zostało wykonane prawidłowo i bez wad. Rozwijając ten wątek wskazać jednakże trzeba, że za wady dzieła nie może być uznane to, że wniosek posiadał braki formalne, zostały one bowiem usunięte, a wniosek w wyniku konkursu ostatecznie uzyskał dofinansowanie. Podkreślenia wymaga, że przedmiotem umowy nie był wniosek, który otrzyma dofinansowanie w pierwszej turze, tylko wniosek, który zostanie prawidłowo przygotowany i weźmie udział w konkursie. Za taki wniosek przewidziane zostało wynagrodzenie w wysokości 9.840 zł, zapłacone przez pozwaną bez uwag. Dodatkowe wynagrodzenie przewidziano w sytuacji, gdy wniosek otrzyma dofinansowanie. Właśnie tego wynagrodzenia domaga się powód w niniejszej sprawie, cel w postaci uzyskania finansowania został bowiem osiągnięty, co niesporne, powodowi należy się więc - zgodnie z umową - zapłata za wykonane dzieło (wskazał to wprost podczas przesłuchania świadek S. R.). Pozostałe „wady” wskazywane przez pozwaną w istocie nie stanowią wad dzieła, są to natomiast uwagi, które dotyczą niesatysfakcjonującego pozwaną sposobu współpracy między stronami. Tymczasem wadę dzieła stanowi niezgodność wykonanego dzieła z zawartą umową. Istnienia tak rozumianej wady odnoszącej się do tej części świadczenia powoda, która obejmowała wykonanie substratu materialnego w postaci wniosku i biznesplanu (dzieła), pozwana nie wykazała. W szczególności za wadę dzieła pozwana uważa przekazanie przedstawicielom pozwanej błędnej informacji o konieczności wykonania koncepcji architektonicznej. Nie jest to jednakże wada dzieła, nie odnosi się bowiem w ogóle do substratu, jakim jest dzieło. Pozwana stoi zarazem na stanowisku, że w związku z tą błędną informacją poniosła szkodę, którą zgłosiła do potrącenia. Materiał dowodowy nie potwierdza jednak tego, aby taka informacja została przedstawicielom pozwanej przekazana. W związku z tym, że przekazana pozwanej - według jej twierdzeń - błędna informacja o konieczności wykonania koncepcji zdaniem pozwanej stanowi nie tylko wadę dzieła, ale zarazem prowadzi do powstania szkody w jej majątku, zgłoszoną do potrącenia, szczegółowe rozważania dotyczące zarzucanego powodowi uchybienia polegającego na przekazaniu błędnej informacji co do obowiązku uzyskania koncepcji zostały przedstawione niżej, w ramach oceny zasadności zarzutu potrącenia (do tych rozważań należy się w tym miejscu odwołać). Za wadę dzieła pozwana uważa również przekazanie przedstawicielom pozwanej błędnej informacji o konieczności uzyskania promesy kredytowej (co pozwana nazywa oszustwem). Nie jest to również wada dzieła, nie odnosi się bowiem do substratu, jakim jest dzieło. Niezależnie od tego wskazać trzeba, że materiał dowodowy nie potwierdza, iż powód miałby przekazać przedstawicielom pozwanej informację, że obowiązkowym dokumentem jest uzyskanie promesy kredytowej. Wprawdzie prezes zarządu pozwanej S. R. pozostawał w takim właśnie przekonaniu, składając zeznania w charakterze świadka przyznał jednak, że w istocie było to niezrozumienie informacji przekazywanych przez powoda (S. R. zeznał: Nie jestem w stanie powiedzieć, czy to była „nasza wiedza, czy niewiedza”. Baliśmy się promesy, bo zakład nie posiadał zasobów finansowania takich, aby bank udzielił nam promesy). Podobnie jak w przypadku koncepcji architektonicznej wystarczyło, aby przedstawiciele spółki dokładnie zapoznali się z pismem wysłanym przez powoda 7 stycznia 2016 r. drogą mailową, tj. jeszcze przed zawarciem umowy, gdzie powód wprost wskazywał, że promesa kredytowa/leasingowa stanowi dokument, który może być przedłożony na późniejszym niż złożenie wniosku etapie, to jest już po uzyskaniu decyzji o dofinansowaniu, zarazem jednak powód podkreślał, że w przypadku załączenia tego dokumentu do wniosku o dofinansowanie można liczyć na uzyskanie większej ilości punktów. Podobne stanowisko powód przedstawiał w swoich pismach kierowanych do pozwanej. Za wadę dzieła pozwana uważa wreszcie to, że wszystkie czynności były załatwiane przez powoda „na ostatnią chwilę”. Takie rozumienie wady dzieła jest wręcz niepojęte. Zauważyć trzeba w tym miejscu, że nieterminowe oddanie dzieła nie stanowi jego wady, tylko inną postać nienależytego wykonania zobowiązania, jakim jest opóźnienie w spełnieniu świadczenia. Należy jednak podkreślić, że w realiach niniejszej sprawy powód wykonał dzieło i wydał je pozwanej jeden dzień przed terminem przewidzianym umową. Zarzut ten - nie dość, że nieznajdujące żadnego prawnego uzasadnienia - jest więc całkowicie nieadekwatny do okoliczności faktycznych sprawy. W istocie pozwana zdecydowała się na realizację przedsięwzięcia w postaci rozbudowy i modernizacji fabryki, nie posiadając pomysłu na projekt innowacyjny, nie dysponując na ten cel środkami finansowymi ani majątkiem pozwalającym na zabezpieczenie tych środków (co zataiła przed powodem na etapie wstępnych rozmów), nie dysponując nawet wystarczającą kadrą pracowniczą wymaganą do realizacji takiego przedsięwzięcia. Jak bowiem wynika z całokształtu materiału dowodowego sprawy osobą oddelegowaną do kontaktów z powodem (a ściślej z jego pracownikiem M. M.) była M. O.. Jedynym z zarzutów, które pozwana stawia powodowi jest to, że w toku prac nad wnioskiem M. M. kilkukrotnie zwracał się do M. O. o udzielenie informacji, bądź też występował z prośbą o przedłożenie dodatkowych dokumentów. Tymczasem taka sytuacja nie jest niczym nadzwyczajnym, wniosek o dofinansowanie wraz załącznikami stanowi obszerną dokumentację, zawiera cały szereg szczegółowych informacji dotyczących sposobu funkcjonowania fabryki, nie ma wątpliwości, że w toku prac nad tego typu dokumentacją konieczny jest stały kontrakt ze zleceniodawcą. Wskazać należy w tym miejscu na obowiązki wierzyciela z art. 354 § 2 k.c. - pozwana jako wierzyciel miała obowiązek współdziałać z powodem przy wykonywaniu zobowiązania, w sposób odpowiadający celowi społeczno-gospodarczemu, zasadom współżycia społecznego oraz istniejącym w tym względzie zwyczajom. Pozwana stoi na stanowisku, że obciążenie jej przez powoda określonymi obowiązkami (dostarczanie w miarę postępu prac nowych informacji i dokumentów), które w istocie realizowała M. O., stanowi uchybienie ze strony powoda, tymczasem jest to obowiązek pozwanej wynikający z art. 354 § 2 k.c. M. O. narzekała na nadmiar pracy związanej z przygotowywaniem odpowiedzi i materiałów dla M. M. (wynika to zarówno z jej zeznań, jak i z zeznań S. R.), co wskazuje na to, że pracodawca M. O. (pozwana) nie zapewnił dostatecznej kadry pracowniczej, zapewniającej zgodne z art. 354 § 2 k.c. współdziałanie z powodem (inaczej mówiąc M. O. nie była w stanie, przy innych obowiązkach pracowniczych, sprostać dodatkowym obciążeniom związanym z udzielaniem odpowiedzi M. M.). Do wniosku takiego prowadzi również analiza korespondencji elektronicznej między M. O. i architektem R. S. (z maili wynika, że M. O. próbowała „przerzucić” na R. S. część obowiązków, które nie były objęte zleceniem udzielonym architektowi, np. w zakresie przygotowania harmonogramu). Co znamienne jednym z zarzutów związanych z wadami dzieła, jakie pozwana stawia powodowi, jest zarzut (nazywany przez pozwaną najważniejszym) dotyczący tego, że we wniosku o dofinansowanie powód zamieścił konkretne wielkości kosztowe, odpowiadające np. przewidywany robotom budowlanym czy kosztom modernizacji maszyn urządzeń, a zarazem powód miałby uniemożliwić pozwanej zapoznanie się z przygotowaną dokumentacją i pozbawić ją wpływu na weryfikację wielkości tych kosztów. W następstwie tego pozwana obciąża powoda niepowodzeniem postępowań przetargowych, które nie wyłoniły wykonawcy dla robót budowlanych objętych wnioskiem o dofinansowanie. Należy jednak zauważyć, że z korespondencji elektronicznej wynika, że projekty przygotowywanych dokumentów były już wcześniej drogą elektroniczną wysyłane M. O. przez M. M., jednak - co wprost wskazywała w mailach M. O. - nie były one weryfikowane przez nikogo ze strony pozwanej pod kątem poprawności wpisanych kwot (por. maile z 10 marca 2016 r. i z 17 marca 2017 r.). Z jednej strony pozwana zarzuca więc, że powód nie umożliwił jej weryfikacji dostarczonej dokumentacji pod kątem sprawdzenia, czy projekt jest możliwy do realizacji pod kątem ekonomicznym i finansowym, z drugiej strony z korespondencji mailowej wynika, że M. O. - mimo dostarczanych jej na bieżąco przez M. M. projektów przygotowywanych wniosków - weryfikacji takiej nie dokonywała i nie przekazała do dokonania żadnemu innemu pracownikowi fabryki. Wynika stąd, że pozwana bądź nie posiadała wymaganej kadry pracowniczej (osób, które weryfikowałyby przesyłane przez M. M. projekty dokumentacji pod kątem „wpisanych kwot”, czego M. O. nie była w stanie uczynić i co wprost przyznawała w korespondencji mailowej), bądź też posiadała wprawdzie takie kadry pracownicze, jednak nie zleciła właściwym pracownikom tych czynności. Zauważyć należy, że umowa była wykonywana w okresie od stycznia do marca, przez ten czas pozwana miała możliwość zorganizowania zespołu, który weryfikowałby projekty pod kątem ich finansowej i ekonomicznej realności. Dodatkowo zauważyć trzeba, iż już w umowie postanowiono, że dzieło zostanie wydane pozwanej 18 marca 2016 r., a więc w ostatnim dniu składania wniosków o dofinansowanie, pozwana winna więc mieć świadomość, że na etapie wykonywania wniosku po jej stronie powstanie potrzeba zapewnienia kadr, które „wpisane kwoty” mogłyby na bieżąco weryfikować, pod kątem finansowej i ekonomicznej realności przedsięwzięcia. Jak już wcześniej wspomniano przedmiotem świadczenia powoda było również doradztwo w zakresie kompletowania dokumentów będących załącznikami do wniosku. Przedmiotem świadczenia nie było jednak doradztwo w zakresie decyzji o skali planowanej inwestycji, która jest determinowana posiadanymi przez pozwaną zasobami finansowymi, kadrowymi, organizacyjnymi, a nadto stanowi element pewnego ryzyka biznesowego, które podejmuje każdy przedsiębiorstwa funkcjonujący na rynku wytwarzania dobór bądź świadczenia usług. Doradztwo w tym przedmiocie w ogóle nie leży w zakresie obowiązków powoda objętych umową, jak również w zakresie prowadzonej przez niego działalności gospodarczej. Usługi doradztwa biznesowego w zakresie ekonomiki przedsiębiorstw stanowią osobną branżę na rynku usług i wymagają całkiem innej wiedzy specjalistycznej niż ta, którą oferował powód w ramach zawartej z pozwaną umowy. W sposób dobitny podkreślała to w czasie przesłuchania biegła sądowa, wielokrotnie na pytania pełnomocnika pozwanej wyjaśniając, że ostateczna decyzja w zakresie podjęcia ryzyka biznesowego związanego ze realizacją inwestycji o skali takiej, jaką przewidywał kosztorys przygotowany przez R. S., a w konsekwencji również wniosek i biznesplan przygotowany przez powoda, obciążała pozwaną, nie była natomiast objęta doradztwem powoda, który świadczył usługi w całkowicie innej branży. Dlatego też wskazywany przez pełnomocnika pozwanej mail powoda z 7 marca 2016 r., w którym powód „rekomendował” rozwiązanie polegające na poczynieniu oszczędności w zakresie robót budowlanych (przede wszystkim przez obniżenie standardu wykonywanych obiektów), należy rozumieć jako propozycję pogodzenia skali planowanej inwestycji i dostępnych na ten cel środków finansowych pozwanej, na które wskazywała dostarczona dokumentacja finansowa fabryki. Powód, kierując się swoim doświadczeniem wiedział bowiem, że między skalą inwestycji i sytuacją finansową podmiotu ubiegającego się o dofinansowanie musi istnieć równowaga, w przeciwnym wypadku dofinansowanie nie dostanie przyznane. Decyzją pozwanej - podejmowaną w ramach ryzyka biznesowego - była realizacja inwestycji o określonej skali. Co ważne późniejsze działania powoda, w ramach, których powód „rekomendował” rozwiązania polegające na poczynieniu oszczędności, zostały wywołane tym, że pozwana na początku współpracy zataiła przed powodem krytyczny stan swoich finansów. Należy jednak podkreślić, że powód w ramach swoich usług jedynie proponował w jaki sposób pogodzić skalę inwestycji i dokumentację finansową pozwanej w zakresie możliwości sfinansowania przedsięwzięcia, tak aby możliwe było uzyskanie dofinansowania, natomiast tylko do pozwanej należała decyzja, czy w ramach ryzyka biznesowego decyzję o takiej inwestycji podejmie. Tymczasem - jak już wskazano powyżej - pozwana nawet nie zapewniła kadr pracowniczych, których zadaniem byłaby analiza inwestycji pod tym kątem. M. O. (jak wynika z jej zeznań nadmiernie obciążona pracą w przedsiębiorstwie pozwanej) próbowała wręcz przerzucać część zadań należących do pozwanej na inne podmioty, czy to architekta, czy to powoda. Wprost wskazywała przy tym w mailach, że nikt ze strony pozwanej nie weryfikuje „kwot” z kosztorysów i biznesplanu, a to właśnie pozwana w ramach swojej strategii decyzji biznesowej winna te dane szczegółowo przeanalizować, ponieważ to do pozwanej - a nie do powoda - należała decyzja biznesowa o skali planowanego przedsięwzięcia, adekwatnej do posiadanych przez pozwaną zasobów finansowych, organizacyjnych, kadrowych, itp. W sprzeciwie od nakazu zapłaty pozwana wskazywała, że A. N. krytycznie odnosił się do kosztów wyliczonych przez projektantów i naciskał na ich obniżenie, pozwana powoływała dla wykazania tego faktu m.in. dowód z zeznań S. R.. Tymczasem świadek ten faktu tego nie potwierdził wskazując, że uwagi do kosztorysów wykonanych przez R. S. „mieliśmy wszyscy”. Jak wynika z zeznań świadka zarząd spółki zdawał więc sobie sprawę, że do zarządu należy decyzja biznesowa obejmująca rozmiar i postać planowanego przedsięwzięcia. Podsumowując tą część rozważań wskazać trzeba, że pozwana - abstrahując od niedochowania terminów rękojmi - nie wykazała w toku niniejszego procesu istnienia wad dzieła (niezgodności wykonanego dzieła z zawartą umową), które odnosiłyby się do tej części świadczenia powoda, która obejmowała wykonanie substratu materialnego w postaci wniosku i biznesplanu, tylko w tym zakresie pozwana może bowiem powoływać się na wady dzieła. Tymczasem uwagi przedstawione przez pozwaną dotyczą bądź to sposobu współpracy (komunikacji między stronami), bądź też uwag w zakresie tej części świadczenia, które nie stanowi w ogóle działa, a jedynie doradztwo w zakresie kompletowania dokumentów stanowiących załączniki do wniosku. Co do tej części jest świadczenia, jako że nie jest ona dziełem, pozwana nie ma nie ma prawnej możliwości dochodzenia roszczeń z rękojmi. Pozwana może jedynie powoływać się na nienależyte wykonanie zobowiązania przez powoda co do świadczenia w tej części i powstałą z tego tytułu ewentualną szkodę zgłosić do potrącenia, co ostatecznie uczyniła w zakresie zarzucanego powodowi nienależytego wykonania zobowiązania, polegającego na przekazaniu błędnej informacji o obowiązku wykonania koncepcji architektonicznej jako załącznika do wniosku. Także ten sposób obrony okazał się jednak nieskuteczny. Kolejnym złożonym przez pozwaną oświadczeniem prawokształtującym jest właśnie oświadczenie o potrąceniu wierzytelności powoda dochodzonej pozwem z wierzytelnością pozwanej w wysokości 36.900 zł z tytułu odszkodowania za nienależyte wykonanie umowy (oświadczenie o potrąceniu złożone w sprzeciwie z 18 maja 2017 r.). Pozwana wywodzi swoją wierzytelność zgłoszoną do potrącenia z art. 471 k.c. wskazując, że powód nienależycie wykonał zobowiązanie poprzez udzielenie przedstawicielom pozwanej informacji, że na potrzeby wniosku konieczne będzie wykonanie koncepcji architektonicznej, co - jak dalej wywodziła pozwana - okazało się nieprawdą, koncepcja nie została bowiem załączona do wniosku o dofinansowanie. Zdaniem pozwanej w jej majątku powstała w związku z tym szkoda w wysokości kwoty, którą pozwana zapłaciła architektowi za wykonanie koncepcji (wskazywana przez pozwaną kwota szkody obejmuje zapłacone architektowi wynagrodzenie z podatkiem VAT). Przesłanką odpowiedzialności z art. 471 k.c. jest nienależyte wykonanie zobowiązania przez dłużnika, szkoda w majątku wierzyciela, oraz związek przyczynowy między nienależytym wykonaniem zobowiązania i szkodą. Pozwana nie wykazała żadnej z tych przesłanek. Materiał dowodowy nie potwierdza, ażeby powód miał błędnie informować pozwaną, że na potrzeby wniosku kategorycznie potrzebne będzie wykonanie koncepcji architektonicznej. Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na dokument w postaci przesłanej pozwanej przez powoda drogą elektroniczną dzień przed zawarciem umowy (7 stycznia 2016 r.) listy pytań oraz dokumentów niezbędnych do przygotowania wniosku i biznesplanu. Wśród tych dokumentów nie ma koncepcji architektonicznej, listę zamyka natomiast dodatkowa informacja o dokumentach, które można załączyć na późniejszym etapie, tj. już po uzyskaniu decyzji o dofinansowaniu, ale zaznaczono, że w przypadku ich załączenia do wniosku o dofinansowanie można liczyć na większą ilość punktów (wśród tych dokumentów wymieniono pozwolenie na budowę lub zgłoszenie robót, zaś przedstawienie takiego dokumentu - co powszechnie wiadomo - nie wymaga wcześniejszego wykonania koncepcji architektonicznej). Wystarczyło więc, aby przedstawiciele pozwanej dokładne zapoznali się z pismem z 7 stycznia 2016 r., aby dowiedzieć się jakie dokumenty są niezbędnie wymagane do wniosku, czego zapewne nie uczynili, pozostając w błędnym przekonaniu, że konieczne jest wykonanie koncepcji architektonicznej. Z zeznań świadka M. M. oraz powoda przesłuchanego w charakterze strony wynika, że przedstawiciele pozwanej nie byli informowani o bezwzględnym obowiązku wykonania koncepcji architektonicznej. Zeznania te należy uznać za wiarygodne, tym bardziej, że taki obowiązek w ogóle nie istnieje, trudno więc zakładać, że powód i jego pracownik M. M. (oboje profesjonalnie od wielu lat zajmujący się przygotowywaniem wniosków o dofinansowanie i osiągający na tym polu sukcesy), przedstawiliby pozwanej taką fałszywą informację. Cały kontekst sytuacyjny wskazuje na to, że doszło do niezrozumienia istoty koncepcji przez przedstawicieli pozwanej, czego można było uniknąć - jak wskazano wyżej - chociażby przez zapoznanie się z pismem z 7 stycznia 2016 r. Tym samym pozwana nie wykazała, że powód nienależycie wykonał zobowiązanie podając błędną informację, że złożenie wniosku o dofinansowanie bezwzględnie miałoby wymagać uprzedniego wykonania koncepcji architektonicznej. Po drugie zauważyć należy, że kwota (wraz z podatkiem VAT), jaką pozwana zapłaciła architektowi za wykonanie koncepcji, którą pozwana uważa za szkodę w swoim majątku, w istocie takiej szkody nie stanowi. Dla potrzeb zrozumienia powyższego wyjaśnić trzeba najpierw, że pojęcie koncepcji architektonicznej nie jest znane prawu budowlanemu, w praktyce jednak - przy złożonych inwestycjach budowlanych - wykonanie projektu budowlanego poprzedzane jest wykonaniem koncepcji architektonicznej, która stanowi przygotowany przez architekta projekt określający możliwości planowanej przez inwestora zabudowy albo przebudowy. Koncepcja architektoniczna stanowi bazę, na której tworzy się następnie szczegółowe projekty inwestycyjne, które są załączane do wniosków o wydanie decyzji o warunkach zabudowy lub wniosku o wydanie decyzji na budowę. Jej zadaniem jest stworzenie obrazu inwestycji i planowanych prac, umożliwia ona zapoznanie się przez inwestora z pomysłem architekta i konfrontację, czy pomysł ten jest zgodny z oczekiwaniem inwestora. Przez szkodę w prawie cywilnym rozumie się zaś uszczerbek w majątku, którego poszkodowany doznał wbrew swojej woli. Dla powstania odpowiedzialności z art. 471 k.c. uszczerbek ten musi pozostawać w normalnym związku przyczynowym z nienależytym wykonaniem zobowiązania. W realiach rozpoznawanej sprawy kwota zapłacona architektowi za koncepcję w istocie nie stanowi szkody rozumianej jako uszczerbek w majątku pozwanej, związany z ewentualnym nienależytym wykonaniem zobowiązania przez powoda. Zauważyć bowiem trzeba, że pozwana wprawdzie zapłaciła za koncepcję, ale otrzymała ekwiwalent w postaci wykonanego przez architekta dzieła, właśnie w postaci koncepcji. Wprawdzie koncepcja nie została załączona do wniosku o dofinansowanie, nie można jednak stwierdzić, że była pozwanej „niepotrzebna”. W oparciu o koncepcję pozwana mogła bowiem zapoznać się z „pomysłem” architekta, ponadto - co ważne - koncepcja ta stanowiła podstawę do wykonania przez architekta kosztorysów szacunkowych (co wprost wskazano w ich treści). Przypomnieć zarazem trzeba, że we wniosku o dofinansowanie obligatoryjne było podanie szacunkowego kosztu inwestycji. Co więcej wykonanie koncepcji architektonicznej, która poprzedza zlecenie wykonania projektu architektonicznego, w praktyce wpływa na wysokość wynagrodzenia architekta za projekt wykonywany na bazie koncepcji. Wynagrodzenie za projekt architektoniczny - przy wcześniejszym wykonaniu koncepcji - jest więc w praktyce niższe, niż wynagrodzenie za projekt nie poprzedzony koncepcją (w rozpoznawanej sprawie projekt architektoniczny został wykonany na bazie koncepcji). Z przyczyn opisanych powyżej nie można przyjąć, że kwota, którą pozwana zapłaciła za koncepcję, stanowi szkodę w jej majątku, jak już bowiem wskazano pozwana otrzymała od architekta dzieło w postaci koncepcji, a więc ekwiwalent za wydatkowaną kwotę. Tym samym złożone w sprzeciwie od nakazu zapłaty oświadczenie pozwanej o potrąceniu pozostaje bezskuteczne, po stronie pozwanej nie powstała bowiem wierzytelność, której istnienie pozwana niesłusznie wywodzi z art. 471 k.c. Czyni to zarzut potrącenia nieuzasadnionym. Podsumowując powyższe rozważania należy przedstawić jeszcze kilka uwag odnoszących się do przyjętego przez pozwaną sposobu obrony. Sprowadza się on, o czym już wspominano, do złożenia prawokształtujących oświadczeń woli. Zaakcentowania wymaga, że wszystkie te oświadczenia woli zostały złożone po doręczeniu pozwu w niniejszej sprawie, pozostają oderwane od stanu faktycznego sprawy, tym samym przyjąć należy, że stanowią jedynie wyraz obrony pozwanej, zmierzającej do uzyskania korzystnego rozstrzygnięcia. Zauważyć też trzeba, że oświadczenia złożone w sprzeciwie od nakazu zapłaty (złożone i zredagowane przez pełnomocnika pozwanej r. pr. J. Ż.) pozostają sprzeczne z działaniami samej spółki. Pozwana spółka złożyła bowiem oświadczenie o obniżeniu wynagrodzenia do kwoty 30.000 zł z powodu wad dzieła (oświadczenie złożone w piśmie wysłanym do A. N. 11 maja 2017 r., ale opatrzonym wcześniejszą datą:26 kwietnia 2017 r.), z kolei pełnomocnik pozwanej w sprzeciwie złożyła oświadczenie o obniżeniu wynagrodzenia na zasadzie rękojmi (z powodu tych samych wad) do kwoty 9.840 zł, która została powodowi zapłacona na podstawie faktury (...); następnie w wyniku ugody sądowej spółka zapłaciła jednak powodowi, poza kwotą 9.840 zł, jeszcze 40.000 zł z tytułu wynagrodzenia. Powyższe świadczy o tym, że oświadczenia zamieszczone w sprzeciwie stanowią sposób obrony zmierzający do uzyskania korzystnego dla pozwanej rozstrzygnięcia w niniejszej sprawie, pozostając oderwane od rzeczywistych faktów. Co więcej na tle rozpoznawanej sprawy nie można przyjąć, ażeby oświadczenie woli o potrąceniu, jak również oświadczenie woli o obniżeniu wynagrodzenia do kwoty 9.840 zł, złożone w sprzeciwie od nakazu zapłaty, dotarły do adresata, tj. do powoda (w rozumieniu art. 61 § 1 k.c.). Pismo procesowe zawierające sprzeciw od nakazu zapłaty zostało bowiem doręczone w ramach postępowania sądowego, zgodnie z przepisami k.p.c., pełnomocnikowi powoda, a nie powodowi, pełnomocnik powoda nie posiada zaś umocowania do odbierania w jego imieniu oświadczeń woli o charakterze materialnoprawnym. Zarazem z przebiegu postępowania nie wynika, ażeby oświadczenia woli o tej treści do powoda dotarły. Także z tej przyczyny oświadczeń tych nie można więc uznać za skuteczne. Tym samym sposób obrony pozwanej, przyjęty w sprzeciwie, sprowadzający się do złożenia trzech oświadczeń woli prawokształtujących, okazał się chybiony. Nieuzasadniony jest również sposób obrony przyjęty przez pozwaną w toku procesu - w piśmie procesowym z 17 listopada 2017 r. (załącznik do protokołu rozprawy z 16 listopada 2017 r.) - w którym pozwana wskazała, że zmuszona była wystąpić o zmniejszenie przyznanego dofinansowania z 4.000.000 zł do 3.226.253,26 zł, tym samym powód, jej zdaniem, może domagać się wynagrodzenia w wyliczonego jako 2 % od 3.226.253,26 zł. Dodać trzeba, że przed zamknięciem rozprawy miały miejsce kolejne zdarzenia, pozwana zrezygnowała bowiem w ogóle z przyznanego dofinansowania i zrealizowania zaplanowanej wcześniej inwestycji. Nie oznacza to jednak, że powodowi nie należy się objęte żądaniem pozwu wynagrodzenie. Na wstępnie wspomniano już zapis § 5 ust 5 umowy, który stanowi, że wynagrodzenie,
1.1 umowy należy się wykonawcy w pełnej wysokości również w przypadku, gdy kwota rzeczywiście wypłaconego dofinansowania jest niższa, od kwoty pierwotnie przyznanego dofinansowania, na skutek niedochowania warunków formalnych programu, niezbędnych do prawidłowego rozliczenia projektu, z przyczyn leżących po stronie zamawiającego. Jak już wyżej wykazano do rozwiązania umowy doszło z przyczyn leżących po stronie pozwanej, pozwana przystąpiła bowiem do planowanej inwestycji bez zapewnienia właściwego finansowania, kadr zarządzających, kadr pracowniczych niezbędnych do realizacji zadań związanych z tym przedsięwzięciem, itp. Tym samym wszystkie zarzuty pozwanej okazały się nieuzasadnione. Powództwo należało więc uwzględnić w całości. Powód domagał się odsetek za opóźnienie na podstawie art. 481 § 1 k.c. od 22 listopada 2016 r. Zgodnie z umową zapłata miała nastąpić w terminie 14 dni od opublikowania przez Urząd Marszałkowski w S. listy rankingowej projektów, które uzyskały dofinansowanie. Rezerwowa lista rankingowa została ogłoszona uchwałą Zarządu Województwa (...) z 26 października 2016 r., o czym pozwana została dodatkowo poinformowana pismem z 31 października 2016 r. (pismo zostało doręczone pozwanej 3 listopada 2016 r., co potwierdzono prezentatą). Roszczenie o zapłatę odsetek za opóźnienie od 22 listopada 2016 r. jest więc uzasadnione. Stan faktyczny sprawy ustalony został w oparciu o dowody z dokumentów, zeznania świadków oraz dowód z przesłuchania stron, ograniczony do przesłuchania powoda (w toku procesu zmienił się zarząd spółki, obecny prezes zarządu nie posiadał wiedzy na temat faktów związanych z wykonywaniem umowy, przesłuchany został natomiast w charakterze świadka poprzedni prezes zarządu pozwanej - S. R.). Dowody z dokumentów, jak również inne dowody pisemne (przede wszystkim w postaci wydruków korespondencji elektronicznej bądź też w postaci niepoświadczonych za zgodność oryginałem kserokopii dokumentów) złożone przez obie strony procesu, nie były przez przeciwników procesowych kwestionowane (na rozprawie 16 listopada 2017 r. pełnomocnik powoda oświadczył, że kserokopie dokumentów złożone przez stronę pozwaną odpowiadają oryginałom). Wiarygodnymi dowodami okazały się zeznania wszystkich przesłuchanych świadków. Zarówno świadkowie powołani przez stronę powodową, jak i świadkowie strony pozwanej, złożyli zeznania, które pokrywały się ze sobą bądź też uzupełniały wzajemnie, tworząc koherentną całość. Każdy ze świadków opisywał zdarzenia z nieco innego punktu widzenia, różne były bowiem role świadków, związane z negocjowaniem umowy i jej wykonywaniem (zeznania w tym zakresie złożyli świadkowie w osobach M. M., M. O., A. M., S. R.), bądź też związane były z czynnościami podejmowanymi już po wykonaniu umowy (zeznania J. M.). Duże znaczenie dla sprawy miały zeznania S. R. i korespondujący z nimi dowód z przesłuchania A. N. w charakterze strony (jako osób, które były bezpośrednio zaangażowane w negocjowanie i wykonywanie umowy), jak również zeznania na M. M. i M. O. (jako osób bezpośrednio współpracujących ze sobą przy wykonywaniu umowy, na niższym szczeblu niż osoby wskazane wyżej). W zeznaniach tych świadków nie było sprzeczności, które pozwoliłyby któregokolwiek ze świadków uznać za niewiarygodnego. Przeciwnie, zeznania te - w połączeniu z dokumentami ułożonymi według chronologii ich powstawania - pozwoliły ustalić wszystkie fakty istotne dla rozstrzygnięcia, jak również tworzące tło dla sytuacji stanowiącej podstawę faktyczną sprawy. Wiarygodny okazał się dowód z opinii biegłego sądowego M. C.. Biegła wykonała opinię pisemną, a także na rozprawie odpowiedziała na wszystkie pytania stron dotyczące opinii. Opinia oceniana jako całość (także w połączeniu z ustnymi wyjaśnieniami biegłej) spełnia wszelkie kryteria, jakie wymagane są od tego środka dowodowego. Należy mieć bowiem na uwadze, że na tle innych środków dowodowych, w szczególności zeznań świadków i stron, dowód z opinii biegłego wyróżnia jego specjalny przedmiot, cel, charakter oraz specyficzne, właściwe tylko jemu kryteria oceny. Przedmiotem opinii biegłego nie jest przedstawienie faktów, lecz ich ocena na podstawie wiedzy fachowej (wiadomości specjalnych). Opinia biegłego ma na celu ułatwienie Sądowi należytej ceny zebranego materiału wtedy, gdy potrzebne są wiadomości specjalne, nie może natomiast sama być źródłem materiału faktycznego sprawy. W niniejszej sprawie opinia wykonana przez biegłą cel ten zapewniła. Została sporządzona rzetelnie, osobie ją sporządzającą nie można postawić w tym względzie żadnych zarzutów. Brak jest jakichkolwiek podstaw, aby nie dać wiary wnioskom przedstawionym przez biegłą, zgodnie z którymi wykonane przez powoda dzieło było sporządzone bez wad. Trzeba mieć na względzie, że Sąd może oceniać opinię biegłego wyłącznie pod względem fachowości, rzetelności czy logiczności, może pomijać oczywiste pomyłki czy błędy rachunkowe, nie może jednak nie podzielać poglądów biegłego, czy w ich miejsce wprowadzać własnych stwierdzeń [por. wyrok S.N. z dnia 19 grudnia 1990 r., I PR 148/90, OSP 1991/11/300]. Opinia odpowiada wymogom stawianym temu dowodowi, nie ma żadnych podstaw aby zakwestionować ją pod względem fachowości, rzetelności czy logiczności. Podkreślić należy, że podczas ustnego przesłuchania biegła wyczerpująco wyjaśniła, jakie było zadanie powoda i co należało do jego obowiązków w ramach wykonywanej umowy, wielokrotnie wyjaśniając - na powielane pytania pełnomocnika pozwanej - że decyzje o realizacji inwestycji, o jej kształcie i o jej skali podejmował wyłącznie zarząd spółki, a nie powód, usługi powoda obejmowały bowiem doradztwo w zakresie przygotowania wniosku o dofinansowanie, powód nie świadczy natomiast usług doradztwa w zakresie ekonomiki przedsiębiorstw. Tylko podmiot świadczący usługi w tej branży mogłyby ocenić inwestycję pod kątem ryzyka z nimi związanego, stopnia rentowności, itp. W tym stanie rzeczy opinia zlecona M. C. jako wiarygodny dowód posłużyła do dokonania ustaleń faktycznych, istotnych dla rozstrzygnięcia. Z tych samych powodów pominięty został powołany w sprzeciwie od nakazu zapłaty dowód z opinii biegłego sądowego z zakresu budownictwa. Powołanie tego dowodu jest nieadekwatne do okoliczności faktycznych sprawy, powód nie świadczył bowiem na rzecz pozwanej usług budowlanych, biegły posiadający wiedzę specjalną w tej branży nie potrafiłby więc dokonać oceny spełnionego przez powoda świadczenia. Pozwana powołała ten dowód w celu wykazania, czy zamieszczone przez powoda we wniosku o dofinansowanie koszty inwestycji odpowiadają średnim cenom rynkowym i są wystarczające do przeprowadzenia inwestycji. W istocie tak sformułowany wniosek mógłby zmierzać do oceny poprawności świadczenia wykonanego przez architekta R. S., który był autorem kosztorysów szacunkowych, wniosek ten nie odnosi się natomiast w ogóle do świadczenia powoda. Zadaniem powoda nie było bowiem tworzenie kosztorysów, a jedynie przeniesienie z nich danych do odpowiednich rubryk wniosku o dofinansowanie. W ramach usług doradztwa powód faktycznie „rekomendował” obniżenie kosztów wskazanych przez R. S., wiązało się to jednak głównie z obniżeniem standardów wykonywanych obiektów, a więc z rezygnacją z części inwestycji. Powód nie dokonywał natomiast kalkulacji wartości robót budowlanych (a więc ich kosztorysowania), nie było to bowiem przedmiotem umowy ani nie leży w zakresie działalności przedsiębiorstwa powoda. Pozwana w ramach kalkulacji ryzyka biznesowego winna natomiast ocenić, czy możliwa do realizacji i jednocześnie rentowna jest inwestycja według kosztorysów przygotowanych przez architekta R. S., przy obniżonej skali przedsięwzięcia, co rekomendował powód po tym, jak dowiedział się o krytycznej sytuacji finansowej pozwanej spółki. Jak już wyżej wspomniano pozwana nie zatrudniała stosownych kadr pracowniczych umożliwiających dokonanie tego typu ocen. W tym stanie rzeczy dowód o powołanie biegłego sądowego z zakresu budownictwa nie został przeprowadzony, przeprowadzenie tego dowodu nie przyczyniłoby się bowiem do wyjaśnienia okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia. O kosztach postępowania orzeczono na podstawie art. 108 § 1 w zw. z art. 98 § 1 k.p.c., stosując zasadę odpowiedzialności za wynik sprawy, albowiem powód wygrał postępowanie w całości. Na poniesione przez powoda koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw, w kwocie 10.337 zł, złożyły się: opłata stosunkowa od pozwu w kwocie 4.920 zł, wynagrodzenie zawodowego pełnomocnika będącego radcą prawnym (art. 98 § 3 k.p.c.) w kwocie5.400 zł, ustalone stosownie do § 2 pkt 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz opłata skarbowa od udzielenia pełnomocnictwa w kwocie 17 zł stosownie do art. 1 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 16 listopada 2006 r. o opłacie skarbowej (Dz. U. z 2016 r. poz. 1827).
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.