ustaleniami powinien otrzymać 4200 zł tytułem diet i innych należności w związku z podróżą służbową oraz 1111,86 zł netto tytułem wynagrodzenia za pracę, albowiem od 2012 roku minimalne wynagrodzenie wzrosło do 1500 zł brutto. Z kolei w lutym 2012 roku w podróży służbowej powód był 22 dni, za co powinien otrzymać 4400 zł diet i innych należności oraz 1111,86 zł wynagrodzenia za pracę. Łącznie kwota jaką powód otrzymał za miesiące grudzień 2011, styczeń i luty 2012 roku, była zatem zbliżona do tej, jaką strony ustaliły w momencie zawarcia umowy. Kierując się logiką, doświadczeniem oraz zeznaniami pozwanego i świadków zawnioskowanych przez pozwanego, sąd uznał, że pozwany w miesiącach wrzesień – listopad 2011 roku, wypłacał powodowi poza wynagrodzeniem, także należności związane z podróżami służbowymi w umówionej wysokości, czyli po 200 zł za każdy dzień spędzony w podróży służbowej. Zupełnie nielogiczne byłoby przyjęcie, że powód przez pierwsze miesiące otrzymywał jedynie „gołą” pensję i to w minimalnej wysokości. Wskazać trzeba, że w przypadku kierowców międzynarodowych umowy o pracę najczęściej skonstruowane są tak, że poza minimalnym wynagrodzeniem kierowcy otrzymują inne świadczenia, które najczęściej nie są przedstawiane do opodatkowania. Sąd rozpoznając sprawy, w których z powództwem występowali kierowcy samochodów ciężarowych, w zasadzie zawsze, spotykał się ze stwierdzeniem, że przecież oczywistym jest, że kierowca w transporcie międzynarodowym nie będzie pracował za minimalne wynagrodzenie. Otrzymując jedynie wynagrodzenie minimalnej wysokości powód miałby z pewnością problemy z zaspokojeniem za granicą swoich podstawowych potrzeb życiowych, a zważyć trzeba, że w trasy wyjeżdżał z konkubiną, która wówczas była w ciąży, a zatem otrzymywane środki pieniężne musiały wystarczyć na utrzymanie dwóch osób. Ponadto całkowicie nieracjonalne byłoby przyjęcie, że powód nie otrzymywał należności z tytułu podróży służbowych w umówionej wysokości i akceptował to, pracując u pozwanego przez następne kilka miesięcy, kiedy to pozwany miał mu wypłacić większe kwoty pieniędzy. Oczywistym jest, że już po zakończeniu pierwszej podróży służbowej, gdyby powód nie otrzymał wynagrodzenia i pozostałych należności w umówionej wysokości, domagałby się od pozwanego ich wypłaty i nie pojechałby w kolejne podróże służbowe, nie zaś w kolejne podróże zabierał konkubinę będącą w ciąży, nie mając środków finansowych na utrzymanie jej oraz siebie. Nie byłoby też logiczne zachowanie pozwanego, który pozostałym kierowcom, bezpośrednio po zakończeniu podróży wypłacał wszystkie należności, a nie wypłacał ich powodowi. Sąd uznał za wiarygodne i przekonujące zeznania świadka M. E., że powód nigdy nie skarżył się, że pozwany wypłaca mu mniejsze kwoty, aniżeli wynikało z umowy. Zeznania świadka, w przeciwieństwie do wyjaśnień i zeznań powoda były logiczne i spójne, a świadek zeznawał spontanicznie i swobodnie, w przeciwieństwie do powoda, który przyznał, że nie jest w stanie powiedzieć ile łącznie pieniędzy otrzymał od pozwanego, gdyż nigdzie tego nie zapisywał (k.75). W tej sytuacji, twierdzenia powoda, jakoby łącznie pozwany na poczet diet wypłacił mu jedynie 2500 zł jawią się jako zupełnie nielogiczne, wręcz absurdalne. Odnotować też warto, że do rozwiązania stosunku pracy nie doszło ostatecznie z powodu braku płatności ze strony pozwanego i nieporozumień na tym tle, lecz ze względu na oskarżenia powoda o kradzież paliwa, co potwierdzają pisma kierowane przez powoda do pozwanego (k.12-13) i skarga do Państwowego Inspektora Pracy (k.10), a także rozmowa telefoniczna pomiędzy stronami (płyta DVD k.7). Najlepszym potwierdzeniem tezy, że do końca lutego 2012 roku powód otrzymywał należności za pracę i podróże służbowe przynajmniej w wysokości ustalonej w umowie, są również wymienione dowody przedłożone przez samego powoda. W powołanych pismach do pozwanego i PIP powód wskazuje bowiem, że nie otrzymał wynagrodzenia za ostatni miesiąc i diet delegacyjnych. W żadnym z pism nie pada zarzut, jakoby pozwany nie wypłacał diet za podróże służbowe od początku zatrudnienia. Koresponduje to również z wypowiedziami powoda w trakcie rozmowy z pozwanym zapisanej na płycie CD. W trakcie tej rozmowy powód pyta o „pieniądze za robotę za ostatni miesiąc” (nagranie od 50 sekundy, w szczególności 55 sekunda), „ten co pracowałem teraz normalnie” (57-58 sekunda nagrania). W świetle tych wszystkich okoliczności Sąd uznał, że: - we wrześniu 2011 roku powód otrzymał należne wynagrodzenie za pracę oraz 2600 zł na poczet diet i innych należności związanych z podrożą służbową (13 dni był w podróży służbowej), - w październiku 2011 roku powód otrzymał należne wynagrodzenie za pracę oraz 5000 zł na poczet diet i innych należności związanych z podrożą służbową (25 dni był w podróży służbowej), - w listopadzie 2011 roku powód otrzymał należne wynagrodzenie za pracę oraz 5000 zł na poczet diet i innych należności związanych z podrożą służbową (25 dni był w podróży służbowej), - w miesiącach grudniu 2011, styczniu i lutym 2012 roku otrzymał na poczet wynagrodzenia za pracę oraz diet i innych należności związanych z podróżą służbową kwoty w wysokości wynikającej z dokumentu k.37akt sprawy. Jednocześnie sąd nie uznał za wiarygodne twierdzeń pozwanego oraz świadka R. K. , że powód otrzymał również wynagrodzenie oraz należności związane z podróżą służbową odbytą w marcu 2012 roku. Twierdzenia te nie zostały poparte żadnym wiarygodnym dowodem, a treść pozostałych dowodów wskazuje, że powód nie otrzymał w marcu żadnej kwoty pieniędzy. Powód wprost wskazuje na to w pismach kierowanych do pozwanego oraz Państwowej Inspekcji Pracy, a w trakcie zarejestrowanej rozmowy pozwany przyznaje de facto, że powodowi nie zostały wypłacone żadne kwoty, gdyż jego zdaniem takie mu nie przysługują z uwagi na kradzież paliwa oraz brak wiedzy na temat wysokości rachunku za korzystanie z telefonu komórkowego. W tym przypadku zeznania powoda, co do braku zapłaty, były logiczne, albowiem po zakończeniu podróży służbowej (...) roku doszło do ostrego konfliktu pomiędzy stronami i rozwiązania stosunku pracy. Powód został oskarżony o dokonanie kradzieży paliwa, dlatego nielogiczne byłoby, aby w świetle zarzutów stawianych powodowi, miał mu wypłacić tego dnia 6300 zł. Sąd nie dał wiary zeznaniom powoda, który zaprzeczał, aby pieniądze w jego imieniu odbierała jego konkubina M. J.
dyspozycją powoda, czemu nie zaprzeczyła świadek M. J.. W związku z faktem, że świadek nie potrafiła dokładnie podać jaką kwotę otrzymała od pozwanego, sąd przyjął, że było to 900 zł, a więc niższa z sum podanych przez świadka. Sąd nie dał też wiary powodowi, który podał, iż nie wie, czy okazane mu bilety na trasie K. do G. dotyczą jego (k.211). Powód wyjaśniał, że na biletach tych nie ma jego nazwiska, jednakże wskazano tam numer rejestracyjny samochodu – (...), a ze złożonych przez powoda danych z tachografu, wynika iż to właśnie on poruszał się w dniach (...). i (...). samochodem ciężarowym o tym numerze rejestracyjnym (raport szczegółowy – płyta DVD k.7). Powód wyjaśnił w jaki sposób odbywa się sczytywanie danych tachografu (k.211), a zatem skoro karta powoda była tego dnia o tej godzinie w samochodzie o tym numerze rejestracyjnym i w tachografie odnotowano wjazd na prom, to oczywistym jest, że bilety te musiały dotyczyć podróży służbowej odbytej przez powoda. Zdaniem sądu powód nie udowodnił prawdziwości dokumentu w postaci oświadczenia K. J.
którym kierowcy w podróży służbowej, przysługują należności związane z wykonywaniem tego zadania służbowego, ustalane na zasadach określonych w przepisach art.77 5§3-5 kodeksu pracy. Wprowadzono ponadto definicję podróży służbowej i było to każde zadanie służbowe polegające na wykonywaniu, na polecenie pracodawcy: a/ przewozu drogowego poza miejscowość o której mowa w pkt 4 lit. a, to jest poza siedzibę pracodawcy, na rzecz którego kierowca wykonuje swoje obowiązki, oraz inne miejsce prowadzenia działalności przez pracodawcę, w szczególności filię, przedstawicielstwa i oddziały b/ wyjazdu poza w/w miejscowość, w celu wykonania przewozu drogowego. Uwzględniając powyższe uregulowania, każdy wyjazd powoda w celu dostarczenia towaru do miejscowości leżącej poza miejscowością, w której znajdowała się siedziba pracodawcy, czyli poza B., był podróżą służbową. Warunki wypłacania należności z tytułu podróży służbowej pracownikowi zatrudnionemu u innego pracodawcy niż państwowa lub samorządowa jednostka sfery budżetowej określa się w układzie zbiorowym pracy lub w regulaminie wynagradzania albo w umowie o pracę, jeżeli pracodawca nie jest objęty układem zbiorowym pracy lub nie jest obowiązany do ustalenia regulaminu wynagradzania. Postanowienia układu zbiorowego pracy, regulaminu wynagradzania lub umowy o pracę nie mogą jednak ustalać diety za dobę podróży służbowej na obszarze kraju oraz poza granicami kraju w wysokości niższej niż dieta z tytułu podróży służbowej na obszarze kraju określona dla pracownika państwowej lub samorządowej jednostki sfery budżetowej (art.77 5§4k.p. w zw. z art.21a ustawy o czasie pracy kierowców). W przypadku gdy układ zbiorowy pracy, regulamin wynagradzania lub umowa o pracę nie zawiera postanowień, o których mowa w § 3, pracownikowi przysługują należności na pokrycie kosztów podróży służbowej odpowiednio według przepisów, o których mowa w § 2, czyli według przepisów rozporządzenia wydanego przez ministra właściwego do spraw pracy. Obecnie obowiązuje rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 29 stycznia 2013 roku w sprawie należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej (Dz.U.2013.167). Rozporządzenie to uchyliło rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 19 grudnia 2002 r. w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej poza granicami kraju (Dz. U. Nr 236, poz. 1991, ze zm. ) oraz rozporządzenie z tego samego dnia w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej na obszarze kraju (Dz. U. Nr 236 poz.1990, ze zm). Uwzględniając jednak okres zatrudnienia powoda u pozwanego, przy rozstrzyganiu sprawy uwzględnić należało te ostatnie, uchylone rozporządzenia, obecnie już nieobowiązujące (dalej rozporządzenia w sprawie służbowej podróży zagranicznej i krajowej).
rozporządzenia w sprawie służbowej podróży zagranicznej pracownikowi z tytułu podróży odbywanej w terminie i w państwie określonym przez pracodawcę przysługują diety, zwrot kosztów przejazdów i dojazdów, noclegów oraz innych wydatków, określonych przez pracodawcę odpowiednio do uzasadnionych potrzeb. Dieta wynikająca z rozporządzenia jest przeznaczona na pokrycie kosztów wyżywienia i inne drobne wydatki, a jej wysokość za dobę podróży w poszczególnych państwach została określona w załączniku do rozporządzenia. Dieta przysługiwała w wysokości obowiązującej dla docelowego państwa podróży, przy czym w przypadku powoda nie było ustalonego z góry jednego docelowego kraju podróży służbowej. Powód miał bowiem samochodem przemieszczać się po całej Europie, w zależności od potrzeb, co wynikało także z czasu trwania podróży służbowej. Powód nie wyjeżdżał bowiem na kilka dni, do konkretnego państwa, aby zawieźć towar i wrócić do siedziby pozwanego, lecz podróż trwała kilka tygodni. W przypadku powoda za kraj docelowy podróży służbowej uznać zatem należało kraj, do którego jechał danego dnia. Za każdą dobę podróży służbowej przysługiwała powodowie dieta ustalona
załącznikiem do powołanego rozporządzenia, przy czym jeżeli pracownik otrzymywał bezpłatne całodzienne wyżywienie lub gdy było ono opłacone w cenie karty okrętowej, przysługiwało mu tylko 25% diety. Natomiast jeżeli pracownik otrzymywał za granicą częściowe wyżywienie przysługiwało mu na śniadanie 15% diety, na obiad i kolację po 30% diety, zaś na inne wydatki 25% diety. Pracownik, który otrzymywał za granicą ekwiwalent pieniężny na wyżywienie nie miał prawa do diety, chyba że był on niższy od diety. Wówczas przysługiwało mu wyrównanie do wysokości należnej diety.
załącznikiem do rozporządzenia dieta w przypadku podróży służbowej do (...), (...) wynosiła 42 EURO, w przypadku podróży do (...) 33 EURO, w przypadku (...) i (...) 45 EURO, (...) 324 duńskich koron, (...) 351 szwedzkich koron, (...) 401 koron norweskich. Pracownikowi odbywającemu zagraniczną podróż służbową przysługiwał również zwrot kosztów za nocleg w wysokości stwierdzonej rachunkiem hotelowym, w granicach ustalonego na ten cel limitu określonego w załączniku do rozporządzenia, a w razie nieprzedłożenia rachunku za nocleg, pracownikowi przysługuje ryczałt w wysokości 25% limitu określonego w rozporządzeniu. Zwrot kosztów noclegu bądź ryczałt nie przysługiwał, jeżeli pracodawca lub strona zagraniczna zapewnili pracownikowi bezpłatny nocleg. W przedmiotowej sprawie nie było sporu co do tego, że w trakcie zagranicznych podróży służbowych powód nocował w samochodzie (za wyjątkiem przepraw promowych, kiedy to miał zapewnioną bezpłatną kajutę, gdzie mógł odpocząć, chociaż zwykle czas podróży promowej – 6 godzin - nie pozwalał na odpowiedni odpoczynek) i z tego tytułu nie ponosił żadnych kosztów. Pozwany z faktu tego wywodził, iż powodowi nie należy się ryczałt za noclegi. Ze stanowiskiem takim nie można się zgodzić. Warunki noclegu jakie pracodawca stworzył powodowi nie zapewniało mu możliwości odpowiedniego wypoczynku. Sąd Najwyższy analizował już kilkakrotnie właśnie kwestię zapewnienia kierowcy bezpłatnego noclegu w kabinie samochodu ciężarowego i możliwość zwolnienia się pracodawcy w ten właśnie sposób od obowiązku wypłaty ryczałtu za noclegi. W wyroku z 19 marca 2008 r. (I PK 230/07, OSNP 2009 nr 13-14, poz. 176) Sąd Najwyższego słusznie zauważył, że "trudno sobie wyobrazić, aby w XXI wieku pracodawca mógł korzystne skutki prawne wywodzić z faktu zapewnienia pracownikowi centrum życiowego w kabinie samochodu". Przy ocenie stanu uznawanego za równoznaczny z zapewnieniem przez pracodawcę pracownikowi bezpłatnego noclegu nie można zdaniem Sądu Najwyższego pomijać rosnących wymagań i oczekiwań pracowników wynikających z postępu cywilizacyjnego, jak również tego, że przebywanie kierowcy przez noc w samochodzie wzmacnia stopień zabezpieczenia tego samochodu i jego ładunku przed możliwymi zagrożeniami (a zatem odbywa się jednoznacznie w interesie pracodawcy). Stąd stworzenie kierowcy przez pracodawcę możliwości spędzenia nocy i snu w kabinie samochodu nie oznacza zapewnienia pracownikowi bezpłatnego noclegu w ujęciu § 9 ust. 4 rozporządzeń z 8 maja 2001 r. i z 19 grudnia 2002 r. Takie samo stanowisko wyraził Sąd Najwyższy w wyroku z 1 kwietnia 2011 roku (II PK 234/10, OSNP 2012/9-10/119). Sąd Rejonowy podziela przedstawione poglądy, stojąc na stanowisku, że pracodawca, aby mógł zwolnić się z obowiązku zwrotu kosztów noclegu lub wypłaty ryczałtu musiałby stworzyć pracownikowi warunki podobne do domowych bądź hotelowych. W przypadku noclegu w samochodzie musiałaby to być oddzielna jego część, a takie jak sądowi wiadomo z racji rozpoznawania innych podobnych spraw istnieją w samochodach produkcji amerykańskiej. Wówczas kierowca ma stworzone nie tylko warunki w miarę komfortowego snu, ale również odpowiednie warunki sanitarne. Zapewnienie noclegu na łóżku o niewielkiej szerokości, tuż za siedzeniami kierowcy i pasażera, nie stwarzało powodowi odpowiednich warunków wypoczynku. Zdaniem sądu bez znaczenia jest przy tym, że powód w niektóre podróże służbowe jeździł razem z konkubiną, która była w ciąży i razem z nią nocował w kabinie samochodu ciężarowego. To, że inna osoba zdecydowała się znosić niedogodności związane z podróżami służbowymi i noclegami w kabinie samochodu, nie może wszakże skutkować negatywnymi konsekwencjami dla powoda w zakresie prawa do otrzymania ryczałtu. Motywy jakimi kierowała się M. J.
załącznikiem do rozporządzenia limity te wynosiły w przypadku noclegu w (...) 103 EURO, (...), (...) 120 EURO, (...) 160 EURO, (...) 80 EURO, (...) 800 duńskich koron, (...) 1200 szwedzkich koron, (...) 1200 koron norweskich. Powód w trakcie zatrudnienia odbywał również krajowe podróże służbowe i do obliczania należności przysługujących mu z tego tytułu należało zastosować powołane rozporządzenie w sprawie krajowych podróży służbowych.
tego rozporządzenia z tytułu podróży służbowej na obszarze kraju odbywanej w terminie i miejscu określonym przez pracodawcę pracownikowi przysługują diety. W 2011 i w 2012 roku dieta wynosiła 23 zł. Przekładając powyższe rozważania prawne na grunt dokonanych ustaleń faktycznych, stwierdzić należy, że wyliczenia powoda dotyczące należnych diet oraz ryczałtów za noclegi, poza nielicznymi przypadkami, o których będzie mowa, były prawidłowe tzn. nie wykraczały poza ramy zakreślone rozporządzeniami w sprawie krajowych podróży służbowych i zagranicznych podróży służbowych. Podkreślić w tym miejscu należy, że strona pozwana nie kwestionowała przedstawionego przez powoda zestawienia wyjazdów i pełnomocnik pozwanego wprost to przyznał (k.57). Strona pozwana nigdy też nie zakwestionowała prawidłowości wyliczeń przedstawionych przez powoda, podnosiła natomiast, że powód wszystkie te należności otrzymał. Odnośnie ryczałtu za noclegi pozwany kwestionował zasadę dochodzonego roszczenia, nie kwestionował natomiast dokonanych wyliczeń co do wysokości dochodzonych sum, gdyby przyjąć roszczenie za uzasadnione (k.175). Wskazać trzeba, że wcześniejsze zastrzeżenia pozwanego (k.97) były sprzeczne z jego dotychczasowym stanowiskiem (k.57). Zestawienie noclegów odbytych w trakcie podróży służbowych było wszak zbieżne z zestawieniem delegacji, którego przecież strona pozwana nie kwestionowała. Okoliczność czy powód spał w samochodzie w godzinach nocnych, czy też w ciągu dnia jest natomiast bez znaczenia przy ustalaniu prawa do ryczałtu. Nie ulega wszak wątpliwości, że powód musiał spać i że robił to w samochodzie, pora snu nie była istotna, choć co do zasady odpoczynek nocny odbywa się w godzinach nocnych. Przepis mówiący o tym, że ryczałt przysługuje jeżeli nocleg trwał w godzinach nocnych od 21 do 7, wprowadzony został jedynie do rozporządzenia w sprawie podróży krajowych, natomiast w przepisach o służbowych podróżach zagranicznych brak jest podobnego uregulowania. Zdaniem sądu byłoby też niesprawiedliwie i nie dające się pogodzić z zasadą racjonalności ustawodawcy, aby kierowca odbywający zagraniczną podróż służbową, który w jej trakcie spał w samochodzie w godzinach nocnych, a w dzień podróżował, miał prawo do ryczałtu, zaś kierowca, który w godzinach nocnych jechał (np. z uwagi na przepisy dotyczące czasu pracy kierowców lub inne okoliczności), a w samochodzie spał w innych godzinach, ryczałtu był pozbawiony. Ryczałt ma wszak rekompensować niezapewnienie pracownikowi bezpłatnego noclegu, a oczywistym jest, że w trakcie podróży służbowej trwającej kilka tygodni pracownik nie jest w stanie w ogóle nie spać, choć sen może przypadać na różne godziny. Zarzuty jakie podczas ostatniej rozprawy pozwany sformułował wobec przedstawionych przez powoda zestawień podróży służbowych i noclegów (k.213), nie okazały się prawdziwe i zdaniem sądu zmierzały jedynie do przedłużenia postępowania. Pozwany zarzucił, że zestawienia te są niewiarygodne, gdyż powód 16 lub 17 grudnia 2011 roku wrócił do kraju, a z zestawień wynika, że w podróży zagranicznej był do 18 grudnia 2011 r. Oceniając zastrzeżenia pozwanego, jeszcze raz przypomnieć trzeba, że nigdy wcześniej nie kwestionował prawidłowości obliczeń i wprost przyznał, że trasy i dni przejazdów są prawidłowe. Nie zaoferował w końcu żadnych dowodów potwierdzających, iż rzeczywiście powód z tej podróży zagranicznej wrócił 16 lub 17 grudnia 2011 roku. Raport szczegółowy z tachografu (k.7) wskazuje, że faktycznie 16 grudnia 2011 roku powód wjechał na prom, jednakże brak jest danych dokąd dopłynął. O ile w przypadku innych podróży służbowych kraj do którego powód dopłynął wynikał z zestawienia odbytych podróży, to w tym przypadku powód wskazał, że do 18 grudnia 2011 roku przebywał w (...), co pozwany wyraźnie przyznał (k.57). Jednocześnie dane z tachografu potwierdzają, że w następnych dniach, aż do 19 grudnia 2011 roku powód jeździł samochodem o numerze rejestracyjnym (...). Nie można zatem wykluczyć, że w dniu 16 grudnia 2011 roku powód podróżował promem pomiędzy miastami w (...), a do Polski wrócił w dniu 18 grudnia 2011 roku drogą lądową lub promem, co nie zostało odnotowane w tachografie, jako wjazd na prom,. Analiza danych z tachografu wskazuje, że od 16 do 19 grudnia 2011 roku powód przejechał blisko 900 km, a zatem aż takiej odległości nie mógł pokonać w drodze ze Ś., do którego miałby dotrzeć 16 grudnia, do siedziby pracodawcy. Analiza ta wskazuje również, że nie wszystkie przeprawy promowe zostały rejestrowane np. ta z 15 lutego 2012 roku z P. do R., potwierdzona przecież biletem (k.7 raport, k.211 zeznania powoda, bilety promowe – akta osobowe). Sąd nie miał podstaw, aby z nielicznymi wyjątkami, kwestionować prawidłowość zestawienia i wyliczenia przedstawionego przez powoda na ostatniej rozprawie. Wykaz krajów, w których powód nocował odpowiada wcześniej przedstawionemu zestawieniu, które pozwany potwierdził, a ponadto dane te potwierdzone zostały danymi z tachografu (k.7), gdzie w tym przypadku ujęte są również kraje, w których powód odbywał podróże. Obliczenia należności co do wysokości i przyjęte przeliczniki walutowe zgadzały się z tym zastosowanymi wcześniej, a ponadto z danymi NBP na dzień zakończenia podróży służbowej. Przedstawione przez powoda wyliczenia diet i ryczałtu w związku z podróżami służbowymi we wrześniu 2011 roku były prawidłowe i powodowi co do zasady należała się dochodzona kwota. Jeżeli chodzi o należności wynikające z podróży służbowych odbytych w październiku 2011 roku, to powód zawyżył je o kwotę 80,38 zł. W dniu 15 października 2011 roku płynął bowiem promem ze (...) do Polski, na prom wjechał około godziny 8.00. Powód sam przyznał, że podróż promem trwała zwykle 6 godzin (jedynie podróż z K. go G. trwał 14 godzin), a w jej trakcie miał zapewnione bezpłatne wyżywienie. Zatem w czasie tej podróży powód miał zapewnione bezpłatne śniadanie, dlatego należną dietę (tzw. szwedzką) należało pomniejszyć o 15%,
powołanym rozporządzeniem, czyli o kwotę 24,22 zł. W dniu 26 października powód również płynął promem z (...) do (...). Na prom wjechał około godziny 19.00, a skoro rejs trwał 6 godzin i miał zapewnioną bezpłatną kolację, to dietę przysługującą za ten dzień (tzw. belgijską) należało pomniejszyć o 30%, czyli 56,16 zł. Przedstawione przez powoda obliczenia za listopad 2011 roku były prawidłowe. Dane z tachografu wskazują, że w tym miesiącu powód nie korzystał z przeprawy promowej, w trakcie której miałby bezpłatne wyżywienie lub bezpłatny nocleg. Pozwany nie przestawił dowodów przeciwnych, a zatem nie było podstaw, aby należności z tytułu diet i ryczałtu za noclegi pomniejszać. W grudniu 2011 roku powód w dniu 16 grudnia 2011 roku korzystał z przeprawy promowej. Na prom wjechał po godzinie 11.00 i jak przyznał w swoich zeznaniach, za wyjątkiem podróży z P. do R., w czasie przepraw promowych miał zapewnione bezpłatne wyżywienie. W tym wypadku powód mógł zatem skorzystać z bezpłatnego obiadu i dlatego należną za ten dzień dietę (tzw. szwedzką), pomniejszono o 30%, czyli 48,44 zł. Należność z tytułu diet i ryczałtów w związku z podróżami służbowymi odbytymi w styczniu 2012 roku została z kolei zawyżona o 291,26 zł, w tym 138 zł to ryczałt za noclegi. W dniu 7 stycznia 2012 roku powód odbywał rejs promem z K. do G., czego potwierdzeniem jest bilet i przedstawione dane z tachografu. Rejs taki trwał 14 godzin (okoliczności niesporne k.211, 212), a rozpoczął się około godziny 12.
art.481§1k.c. odsetek można żądać jeżeli dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia pieniężnego. Aby ustalić czy pozwany opóźniał się ze spełnieniem świadczenia, należało rozstrzygnąć kiedy wymagalne były należności z tytułu ryczałtu za noclegi. Wyjaśnić trzeba, że powyższe świadczenie nie stanowią wynagrodzenia za pracę i nie podlegają wypłacie tak jak wynagrodzenie, czyli najpóźniej do 10 dnia każdego następnego miesiąca.
ust.3 rozporządzenia w sprawie podróży zagranicznych rozliczenie kosztów podróży jest dokonywane w walucie wymienialnej albo w walucie polskiej, w terminie 14 dni od dnia zakończenia podróży służbowych. Należność za ostatnią podróż służbową – 2805,04 zł, która zakończyła się (...) roku, powinna być uregulowana do 6 kwietnia 2012 roku, a zatem odsetki ustawowe od tej kwoty mogły być zasądzone dopiero od 7 kwietnia 2012 roku. W pozostałym zakresie roszczenie o zasądzenie odsetek począwszy od 1 kwietnia 2012 roku było uzasadnione, albowiem podróże służbowe zakończyły się znacznie wcześniej aniżeli 14 dni przed tą datą. Odnośnie wynagrodzenia za pracę sąd I instancji zważył : Roszczenie o zasądzenie wynagrodzenia było uzasadnione co do zasady, jednak nie co do wysokości. W pozwie powód domagał się kwoty 1167 zł, a z uzasadnienia pozwu wynikało, że miała to być kwota netto. Tymczasem, co nie budziło wątpliwości i co przyznały same strony, umówiły się one, że powód otrzymywał będzie wynagrodzenie w minimalnej wysokości (k.75). Wynagrodzenie minimalne w 2012 roku wynosiło 1500 zł brutto. Powód dochodził wynagrodzenia za marzec 2012 roku, kiedy to pracował do 23 marca. Powód wyraźnie wskazał, że dochodzi wynagrodzenia za okres do (...) roku, albowiem uważa, że wtedy stosunek pracy uległ rozwiązaniu (k.75). Uwzględniając powyższe żądanie zasądzenia wynagrodzenia za marzec w wysokości 1167 zł netto nie mogło być uwzględnione. W marcu 2012 roku norma czasu pracy wynosiła 176 godzin (22 dni x 8 godzin). Powód przepracował 136 godzin (17 dni), a zatem winien otrzymać 1159,09 zł brutto (1500:176 = 8,52 136x8,52 = 1159,09 zł), co daje kwotę 804,63 zł netto. W tym miejscu podkreślić trzeba, że powód nie dochodził wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych, a zatem nie można było uznać, że w marcu przepracował 23 dni. Pozwany nie udowodnił, aby wypłacił powodowi wynagrodzenie za marzec 2012 roku, a zatem należało zasądzić na rzecz powoda kwotę 804,63 zł netto z ustawowymi odsetkami od dnia 11 kwietnia 2012 roku. W pozostałym zakresie roszczenie główne i roszczenie o odsetki sąd oddalił. Powód nie udowodnił, aby wynagrodzenie miało być wypłacane wcześniej aniżeli wynika to z art.85§2k.p., a zatem pozwany pozostawał w zwłoce dopiero od 11 kwietnia 2012 roku. Odnośnie odszkodowania za niewydanie dokumentów potwierdzających kwalifikacje zawodowe i świadectwa pracy sąd rejonowy zważył : W przypadku tego roszczenia sam pełnomocnik powoda nie potrafił wskazać na podstawie jakich przepisów dochodzi zapłaty kwoty 7000 zł (k.76).
art.99§1k.p. pracownikowi przysługuje roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej przez pracodawcę wskutek niewydania w terminie lub wydania niewłaściwego świadectwa pracy. Odszkodowanie to jak wynika z treści przepisu związane jest z niewydaniem świadectwa pracy, nie zaś innych dokumentów należących do pracownika, które były w posiadaniu pracodawcy. Podkreślić trzeba, że ciężar dowodu, że świadectwo pracy wydano po terminie, że poniósł szkodę, że jest ona normalnym następstwem bezprawnych działań pracodawcy, spoczywa na pracowniku. W przedmiotowej sprawie nie budziło wątpliwości, że świadectwo pracy pozwany wydał dopiero w maju 2012 roku, a więc po terminie. Powód nie udowodnił jednak, że w związku z niewydaniem w terminie świadectwa poniósł szkodę, nie udowodnił też wysokości szkody, ani związku pomiędzy szkodą a niewydaniem świadectwa pracy. Z oświadczenia na które powoływała się strona powodowa, którego prawdziwości nie udowodniła, wynika że przyczyną niezatrudnienia powoda, był brak innych dokumentów, aniżeli świadectwa pracy. Gdyby zatem nawet powód udowodnił prawdziwość tego dokumentu, to i tak na jego podstawie nie można by ustalić związku przyczynowego, ani wysokości szkody, o czym była mowa przy okazji omawiania wiarygodności tego dowodu. Potwierdzeniem tezy, że brak świadectwa pracy nie był przyczyną niezatrudnienia powoda jest także to, że pod koniec kwietnia 2012 r. (k.76), a więc nie mając jeszcze świadectwa pracy od pozwanego, podjął pracę. Podsumowując, powód w żaden sposób nie wykazał, aby na skutek niewydania w terminie świadectwa pracy poniósł szkodę polegającą na niemożności podjęcia pracy. Powód miał prawo dochodzić odszkodowania w związku z niewydaniem przez pozwanego dokumentów potwierdzających jego kwalifikacje zawodowe. Jednakże roszczenie to nie przysługiwało w oparciu o art.99k.p. , lecz mogło być dochodzone na zasadach ogólnych. Pełn. powoda ostatecznie wskazał jednak, że podstawą dochodzenia roszczenia jest art.99k.p. nie zaś przepisy kodeksu cywilnego. Zważyć trzeba, że także w tym przypadku powód nie udowodnił ani szkody, ani jej wysokości, ani związku przyczynowego, tak więc roszczenie o odszkodowanie, podlegało oddaleniu w całości. W przedmiocie rozstrzygnięcia o kosztach procesu i kosztach sądowych, sąd rejonowy argumentował : O kosztach procesu orzeczono na podstawie art.100k.p.c. Powód wygrał proces w 31,77% (wps wynosiła 49706 zł, a powodowi zasądzono 15792,34 zł, przy czym co do kwoty 2500 zł ograniczył on powództwo w związku z dokonaniem zapłaty przez pozwanego jeszcze przed wszczęciem procesu, a zatem w tym zakresie także należy uznać go za przegranego, gdyż gdyby nie cofnięcie powództwa w tym zakresie, zostałoby ono oddalone), a pozwany w 68,23%. Powód poniósł koszty procesu w wysokości 1800 zł (koszty zastępstwa procesowego ustalone zgodnie §11ust.1pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych raz ponoszenia przez Skarb państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu. Pozwany poniósł koszty w wysokości 2237,42 zł (1800 zł koszty zastępstwa procesowego, 17 zł opłata skarbowa od pełnomocnictwa i 420,42 zł koszty opinii biegłego pokryte z zaliczki). Pozwany winien zatem zwrócić powodowi 571,86 zł, zaś powód pozwanemu 1526,59 zł. Po kompensacji, to powód winien zwrócić pozwanemu 954,73 zł. O kosztach sądowych orzeczono na podstawie art.113ust.1 i 2 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych w zw. z art.100k.p.c. Powód był zwolniony od opłaty od pozwu, która wynosiła 2486 zł. Dodatkowo ze Skarbu Państwa wydatkowano 93,50 zł na pokrycie kosztów dojazdu świadków. Uwzględniając stopień wygrania sprawy, sąd nakazał zatem nieuiszczoną opłatę i wydatki poniesione przez Skarb Państwa w 31,77% ściągnąć od pozwanego (kwota 819,50 zł), zaś w 68,23% od powoda z zasądzonego roszczenia (kwota 1760 zł). Stosownie do art.477 2§1k.p.c. wyrokowi w punkcie I nadano rygor natychmiastowej wykonalności do wysokości jednomiesięcznego wynagrodzenia, czyli kwoty 1500 zł. Apelacje od powyższego wyroku złożył pozwany zaskarżając wyrok Sądu Rejonowego w Ostródzie w części, tj.: -co do pkt I podpunktu 2, zasądzającego od pozwanego na rzecz powoda tytułem ryczałtu za nocleg w czasie zagranicznych podróży służbowych kwotę 14.987,71 zł wraz z ustawowymi odsetkami od kwoty 12.182,67 zł od dnia 1 kwietnia 2012 r. do dnia zapłaty i od kwoty 2.805,04 zł od dnia 7 kwietnia 2012 r. do dnia zapłaty; - co do pkt III zasądzającego od powoda na rzecz pozwanego tytułem zwrotu kosztów procesu kwotę 954,73 zł . Wyrokowi zarzucił : I. naruszenie przepisów postępowania, tj.: a) przepisu art. 233 k.p.c, poprzez dowolną, w miejsce swobodnej oceny dowodów i przyjęcie, że zapewnienie powodowi noclegu w kabinie samochodu ciężarowego oraz noclegów podczas 6-godzinnych podróży promem nie stanowiło zapewnienia powodowi bezpłatnych noclegów w rozumieniu § 9 ust. 4 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 19 grudnia 2002 r. w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej poza granicami kraju. Wskazując na powyższe zarzuty wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie powództwa w zaskarżonej części i zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego kosztów procesowych za obie instancje, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych ewentualnie o uchylenie niniejszego wyroku w zaskarżonej części i przekazanie sprawy sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania - przy uwzględnieniu kosztów postępowania odwoławczego. Ponadto pozwany wniósł o uzupełnienie postępowania dowodowego, o nowy dowód z dokumentu oświadczenia V. (...) w zakresie warunków technicznych kabiny pojazdu ciężarowego, którym powód odbywał trasy. Zdaniem pozwanego dowód nie mógł zostać przedstawiony wcześniej z uwagi, iż doręczenie dokumentu nastąpiło w dniu 15.10.2013 r. . Pozwany podkreślił ,że Sąd Rejonowy w Ostródzie, IV Wydział Pracy wyrokiem z dnia 10 września 2013 r., sygn. akt IV P 321/12 zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 15.792,34 zł w tym kwotę 804,63 zł tytułem wynagrodzenia oraz 14.987,71 zł tytułem ryczałtu za nocleg w czasie zagranicznych podróży służbowych, w pozostałej części oddalając powództwo oraz zasądził od powoda na rzecz pozwanego kwotę 954,73 zł tytułem zwrotu kosztów procesu. Z powyższym rozstrzygnięciem jako opartym na błędnych ustaleniach faktycznych , zdaniem pozwanego nie sposób się zgodzić. Zważyć należy, iż Sąd I instancji dokonując oceny roszczeń powoda dopuścił się naruszenia przepisów prawa procesowego, w tj. art. 233 k.p.c. Uzasadniając zarzut naruszenia art. 233 k.p.c. pozwany wskazał, że Sąd I instancji niezasadnie uznał, w świetle zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, że pozwany nie zapewnił powodowi bezpłatnego noclegu zapewniającego odpowiedni wypoczynek, a tym samym powodowi przysługuje ryczałt za nocleg w wysokości 25% limitu określonego w rozporządzeniu Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 19 grudnia 2002 r. w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej poza granicami kraju. Pozwany podczas odbywanych przez powoda zagranicznych podróży służbowych zapewnił mu nocleg w kabinie samochodu ciężarowego, który powód prowadził. Jak wielokrotnie wskazywał pozwany w pismach procesowych, warunki zapewnione powodowi podczas podróży pozwalały na swobodny wypoczynek i regenerację. W kabinie samochodu marki V. (...), którym W podróżował pozwany, znajdują się dwie leżanki, przeznaczone do snu i wypoczynku. W kabinie jest również przestrzeń do swobodnego przemieszczania się. Należy przy tym podkreślić, że powód dobrowolnie zdecydował się na spanie w kabinie samochodu. Ponadto, w podróżach powoda udział brała jego konkubina będąca w ciąży. Należy zatem uznać, że warunki, które zapewnił powodowi pozwany w ramach noclegu w kabinie, były na tyle odpowiednie, by umożliwić wypoczynek nie jednej, a nawet dwóch osób. Trudno sobie bowiem wyobrazić, by kobieta w ciąży dobrowolnie zdecydowała się na spędzenie kilku miesięcy w warunkach niezapewniających godziwego wypoczynku, mimo że miała możliwość rezygnacji z noclegu w kabinie samochodu w każdej chwili. Należy zatem zauważyć, że, mimo stanowiska wyrażonego przez Sąd I instancji w uzasadnieniu wyroku, pozwany zapewnił powodowi bezpłatny nocleg spełniający warunki określone w rozporządzeniu w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej poza granicami kraju. Ponadto jak wynika z dołączonego do apelacji oświadczenia z V. (...) kabina samochodu jest bardzo komfortowa, wyposażona we wszelkie udogodnienia i zapewnia wypoczynek na miarę XXI wieku. Sąd I instancji powołał się na orzecznictwo Sądu Najwyższego dotyczące możliwości uznania, że zapewnienie kierowcy noclegu w kabinie samochodu ciężarowego stanowi zapewnienie mu bezpłatnego noclegu w odpowiednich warunkach. Należy jednak wskazać, że każde orzeczenie Sądu Najwyższego wydawane jest w stanie faktycznym określonej sprawy i powinno być odnoszone do rozpoznawanej przez inny Sąd sprawy po dokładnym przeanalizowaniu stanu faktycznego danej sprawy. Sąd I instancji natomiast automatycznie przyjął, że warunki panujące w kabinie samochodu, którym podróżował pozwany nie zapewniały mu dogodnego odpoczynku i tym samym nie pozwalały uznać, że pozwany zapewnił powodowi bezpłatny nocleg. Sąd I instancji w uzasadnieniu wskazał, że pracodawca aby zwolnić się z obowiązku zwrotu kosztów noclegu lub wypłaty ryczałtu, musiałby stworzyć pracownikowi warunki podobne do domowych bądź hotelowych. W przypadku noclegu w samochodzie musiałaby to być oddzielna jego część, a takie, jak Sądowi wiadomo z racji rozpoznawania innych podobnych spraw istnieją w samochodach produkcji amerykańskiej. Sąd I instancji nie uczynił natomiast przedmiotem dokładnego badania warunków panujących w kabinie samochodu, a odgórnie przyjął, że w samochodzie kierowanym przez powoda warunki były nieodpowiednie, ponieważ nie był on produkcji amerykańskiej. Sąd I instancji nie wziął tym samym pod uwagę, że kabina samochodu ciężarowego prowadzonego przez powoda była jedną z największych, dostępnych na rynku w momencie świadczenia pracy przez powoda, jest specjalnie przystosowana do zapewnienia wypoczynku, a ponadto, zapewnia ogrzewanie lub klimatyzację, zależnie od panujących warunków pogodowych. Ponadto, nawet w przypadku uznania, że pozwany nie zapewnił powodowi bezpłatnego noclegu w okresie, kiedy powód nocował w kabinie samochodu, Sąd I instancji niezasadnie przyjął, że w dniach, kiedy powód odbywał trwającą 6 godzin podróż promem, pracodawca zobowiązany jest do zapłaty na rzecz powoda ryczałtu za nocleg. W trakcie podróży promem, powód miał wykupioną kajutę, w której znajdowało się miejsce do spania, miał zatem zapewnione dostateczne warunki do regeneracji sił i wypoczynku. Wbrew stanowisku Sądu I instancji, okres wypoczynku wynoszący 6 godzin należy uznać za wystarczający. Należy przy tym mieć na uwadze, że w większości, przejazd promem powód rozpoczynał w godzinach wieczornych, a samą podróż odbywał w nocy, co umożliwiało mu wypoczynek w dogodnych warunkach. Nie można również zgodzić się ze stanowiskiem Sądu I instancji, że podczas podróży promem powód musiał dokonywać manewrów samochodem i przygotować się do opuszczenia promu, co uniemożliwiło mu dogodny wypoczynek. Manewrowanie pojazdem w celu zajęcia odpowiedniego miejsca na pokładzie promu odbywało się jeszcze przed rozpoczęciem podróży, w asyście pracowników promu i nie trwało długo. Po rozpoczęciu podróży przez prom, zakazane jest jakiekolwiek manewrowanie pojazdami ze względów bezpieczeństwa. Przygotowanie do opuszczenia promu polegało natomiast na zejściu z kajuty do samochodu i oczekiwanie na możliwość opuszczenia promu. Łącznie, przygotowanie do opuszczenia promu mogło trwać najwyżej 15 minut. Nie ma zatem podstaw do uznania, że w trakcie podróży promem powód musiał wykonywać jakiekolwiek czynności związane z pracą na rzecz pozwanego, co uniemożliwiało mu regenerację sił. Z powyższych względów, w przypadku nieuznania przez Sąd, że w trakcie 6-godzinnej podróży promem pracodawca zapewnił powodowi bezpłatny nocleg i tym samym zwolnił się z obowiązku zapłaty ryczałtu w całości, zasadne jest obniżenie przyznanego powodowi ryczałtu za nocleg, analogicznie, jak zostało to uczynione w przypadku diet należnych powodowi. Nawet bowiem jeżeli uznać, że 6-godzinny okres podróży nie gwarantuje pełnej regeneracji sił, bezsprzecznym jest, że okres ten umożliwia dogodny odpoczynek. Po podróży promem, powód nie musiał zatem zatrzymywać się na pełen wypoczynek nocny. Z uwagi na zapewnienie powodowi bezpłatnych posiłków na promie, Sąd I instancji obniżył przysługujące powodowi diety, stosownie do wartości procentowych określonych w § 5 ust. 2 rozporządzenia w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej poza granicami kraju. W przypadku zapewnienia pracownikowi okresu odpoczynku krótszego, niż wymagany do pełnej regeneracji sił, zasadne byłoby zatem analogiczne zastosowanie zasady wyrażonej w przedmiotowym rozporządzeniu w stosunku do ryczałtu za nocleg i obniżenie przysługującego pracownikowi świadczenie stosownie do okresu zapewnionego wypoczynku. W stanie faktycznym niniejszej sprawy, kiedy pozwany zapewnił okres 6-godzinnego wypoczynku, zasadne jest obniżenie wartości ryczałtu za nocleg minimum o 50%. Apelację od powyższego wyroku złożył również powód , zaskarżając wyrok Sądu Rejonowego w Ostródzie, w części dotyczącej: - oddalenia powództwa w zakresie roszczenia z tytułu niewypłaconych diet z tytułu podróży służbowych i ryczałtów za noclegi z tytułu podróży służbowych co do kwoty 23.250 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 1 kwietnia 2012 r. - co do pkt III i IV ww. wyroku zasądzającego od powoda na rzecz pozwanego tytułem zwrotu kosztów procesu kwotę 954,73 zł i na rzecz Skarbu Państwa kwotę 1760zł. Powyższemu wyrokowi zarzucił : - naruszenie prawa procesowego tj. art. 233 Kodeksu postępowania cywilnego poprzez jego niewłaściwe zastosowanie tj. poprzez przyjęcie wbrew zasadom doświadczenia życiowego i logicznego myślenia, że zeznania świadka M. E.
art. 100 kpc z uwagi na fakt , że żądanie żadnej ze stron nie zostało uwzględnione w postępowaniu apelacyjnym .
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.