Sygn. akt III Ns 42/20 POSTANOWIENIE Dnia 2 czerwca 2020 r. Sąd Okręgowy w Warszawie III Wydział Cywilny W następującym składzie: Przewodniczący SSO Joanna Kruczkowska Protokolant: sekretarz sądowy Kacper Rybicki po rozpoznaniu w dniu 1 czerwca 2020 r. w Warszawie na rozprawie sprawy z wniosku D. K. z udziałem H. P. w przedmiocie wniosku o wydanie orzeczenia w trybie wyborczym na podstawie art. 35 ustawy o referendum lokalnym postanawia
(4)oraz J. C. – we własnoręcznie podpisanych oświadczeniach z dnia 28 maja 2010 roku oświadczyli, iż w związku z wyborem burmistrza Miasta M. w roku 2018 nie utracili żadnego wynagrodzenia z Gminy M., ani od żadnych jednostek organizacyjnych Gminy M., w tym w szczególności z Urzędu Miasta M.. Wskazali oni, że nie jest to możliwe, ponieważ zarówno za kadencji obecnych władz Gminy M., jak również w poprzedniej kadencji nie pobierali żadnego wynagrodzenia z Gminy M., ani od żadnej z jednostek organizacyjnych Gminy M., w tym w szczególności Urzędu Miasta M. ( oświadczenia inicjatorów referendum k. 12-18). Zgodnie z art. 35 ustawy z dnia 15 września 2000 r. o referendum lokalnym (t.j. Dz. U. z 2019 r. poz. 741) ( u.r.l.) jeżeli plakaty, hasła, ulotki, wypowiedzi albo inne formy propagandy i agitacji zawierają nieprawdziwe dane i informacje, każdy zainteresowany ma prawo złożyć do sądu okręgowego wniosek o: orzeczenie konfiskaty takich materiałów; wydanie zakazu publikowania takich materiałów; nakazanie sprostowania informacji; nakazanie przeproszenia pomówionego; nakazanie uczestnikowi postępowania wpłacenia kwoty do 10 000 złotych na rzecz instytucji charytatywnej; oraz zasądzenie od uczestnika postępowania na rzecz wnioskodawcy kwoty do 10 000 złotych tytułem odszkodowania. Natomiast art. 35 ust. 2 u.r.l. wskazuje, że sąd okręgowy rozpoznaje wniosek w ciągu 24 godzin w postępowaniu nieprocesowym. Sąd może przy tym rozpoznać sprawę w przypadku usprawiedliwionej nieobecności wnioskodawcy lub uczestnika postępowania, pod warunkiem że o terminie rozprawy zostali oni prawidłowo powiadomieni. Postanowienie kończące postępowanie w sprawie sąd niezwłocznie doręcza osobie zainteresowanej i zobowiązanemu do wykonania postanowienia. Przedmiotem ochrony sądowej w myśl powołanej powyżej regulacji jest prawdziwość informacji oraz danych prezentowanych w trakcie kampanii referendalnej. Jeżeli według art. 28 ust. 1 u.r.l. celem kampanii jest wyjaśnienie istoty problemu rozstrzyganego w referendum, treści postawionych pytań i wariantów, a także prezentacja stanowisk różnych podmiotów zainteresowanych przebiegiem i ostatecznym wynikiem referendum, to wszelkie niezgodne z prawdą stanowiska i twierdzenia zaistniałe w trakcie tego wyjaśniania i prezentacji mogą stać się przedmiotem wniosku do sądu. Wnioskodawca uznając, że plakat, ulotka, hasło lub jakiekolwiek stanowisko zaprezentowane w trakcie kampanii jest nieprawdziwe, ma możliwość zwrócenia się do sądu o interwencję i wydanie stosownego orzeczenia (zob. Gapski Maciej P., Udział sądów w procedurze przeprowadzania referendum lokalnego. Samorząd Terytorialny, 2012, nr 7-
- s. 106-119). Nieprawdziwe dane i informacje, aby mogły być podstawą do wystąpienia z wnioskiem do sądu, powinny być umieszczone w materiałach wyborczych, propagandowych lub materiałach agitacyjnych. Wskazane materiały mogą mieć przy tym dowolną formę, ale muszą mieć charakter agitacji. Powinny zostać umieszczone na jakimś nośniku lub wypowiedziane w związku z trwającą kampanią. Powinny także pozostawać w związku z głosowaniem. Muszą mieć na celu wpływ na wynik głosowania. Nie każda wypowiedź na temat kandydata lub na jakiś temat, jedynie z uwagi na fakt trwania kampanii wyborczej, może zostać uznana za materiał wyborczy. Katalog tych materiałów został wymieniony w ustawach jedynie przykładowo. Za materiał wyborczy, propagandowy czy agitacyjny może więc zostać uznany artykuł napisany przez dziennikarza relacjonującego przebieg kampanii. Trzeba przy tym pamiętać, że czym innym jest agitacja, a czym innym prawo do krytyki. O tym, czy jest to materiał mogący stanowić podstawę roszczenia, decydować będzie spełnienie materialnych przesłanek (Drożdżejko Zygmunt. Ochrona prawdziwości danych i informacji oraz dóbr osobistych w trakcie kampanii wyborczej i referendalnej. Wybrane zagadnienia. Przegląd Prawa Publicznego, 2014, nr
- s. 80-94). Zgodnie natomiast z postanowieniem Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 29 marca 2012 roku (sygn. akt I ACz 606/12) wnioskodawca wnoszący o rozpoznanie sprawy w trybie ustawy z 2000 r. o referendum lokalnym, aby uzyskać ochronę prawną przewidzianą w przepisie art. 35 cytowanej ustawy, musi wykazać, że rozpowszechnianie w formie plakatów, haseł, ulotek, wypowiedzi lub innych formach agitacji nieprawdziwych danych nastąpiło w związku z kampanią referendarską. Odnosząc się do specyfiki referendum lokalnego oraz cech odróżniających referendum od wyborów, należy uznać, że za propagandę i agitację należy uznać wypowiedzi, które nakłaniają do głosowania w określony sposób, a także które zachęcają do udziału bądź zaniechania udziału w głosowaniu, skoro w istotny sposób może to zaważyć na prawnym znaczeniu referendum – referendum bowiem jest ważne, jeżeli weźmie w nim udział określony procent uprawnionych do głosowania. Zgodnie z art. 29 ust. 1 u.r.l. kampania referendalna rozpoczyna się z dniem podjęcia uchwały organu stanowiącego jednostki samorządu terytorialnego lub postanowienia komisarza wyborczego o przeprowadzeniu referendum i ulega zakończeniu na 24 godziny przed dniem głosowania. Odnosząc się w pierwszej kolejności do formalnego zarzutu uczestnika postępowania, wskazującego na nieważność postępowania, przypomnieć należy, że sąd może rozpoznać sprawę w przypadku usprawiedliwionej nieobecności wnioskodawcy lub uczestnika postępowania, pod warunkiem że o terminie rozprawy zostali oni prawidłowo powiadomieni. Uczestnik postępowania w niniejszej sprawie został prawidłowo powiadomiony o mającej się odbyć w dniu 1 czerwca rozprawie ( dowód doręczenia wniosku oraz powiadomienia o rozprawie). Co więcej, na wskazanej rozprawie obecny był prawidłowo ustanowiony pełnomocnik uczestnika, który reprezentował jego stanowisko i gwarantował prawo do sądu. Należy przypomnieć, że sprawy rozpoznawane w trybie wyborczym powinny zostać rozpoznane możliwie szybko – w ciągu 24 godzin. /. Dlatego również termin na udzielenie odpowiedzi na wniosek przez uczestnika był tak krótki. Wniosek w trybie wyborczym złożony na biurze podawczym w piątek o godz. 14,30, był losowany o g 15,53 i referent otrzymał go już po godzinach urzędowania sądu. Zostało wydane zarządzenie 29 maja 2020r, ale z przyczyn logistycznych mogło być wykonane dopiero w poniedziałek 1 czerwca po godzinie 8,00; przy czym nie ustalono email uczestniczki /uczestniczka nie obsługuje komputera/; doręczenia dokonano bezpośrednio w M. pod adresem domowym. Pomimo krótkiego czasu uczestniczka miała możliwość wypowiedzenia się na wyznaczonej przez Sąd rozprawie. Osobiście z tej możliwości nie skorzystała (co jest przez Sąd zrozumiałe, gdyż uczestniczka usprawiedliwiła się wiekiem i koniecznością opieki nad mężem), jednakże ustanowiła w sprawie pełnomocnika, który działał i składał wyjaśnienia w jej imieniu. Wskazać należy, iż sporna publikacja, ukazała się w dniu 25 maja 2020 roku w (...), bez wątpienia miało to miejsce w trakcie trwania kampanii referendalnej, która rozpoczęła się z dniem 28 kwietnia 2020 roku, kiedy komisarz wyborczy wydał postanowienie o przeprowadzeniu referendum gminnego w sprawie odwołania Burmistrza Miasta M. przed upływem kadencji. W ocenie Sądu, artykuł autorstwa uczestniczki, który pojawił się w (...) spełniał przesłanki uznania go za agitację wyborczą. O związku z kampanią referendalną świadczył już sam tytuł publikacji: „M. (...)”. Ponadto, autorka artykułu – H. P. – wprost zachęcała mieszkańców Gminy M., żeby tak jak ona nie brali udział w referendum w sprawie odwołania burmistrza Gminy M. przed upływem kadencji, mającym się odbyć 14 czerwca. Należy zwrócić uwagę, iż uczestnicy postępowania przyznali, że H. P. jest osobą powszechnie znaną wraz z mężem w M. ponieważ napisali o nim książki i od wielu lat tam społeczne działają, a więc uczestniczka stanowi w środowisku autorytet. Przy czym nie sprawuje żadnej funkcji w Urzędzie Miasta, w Redakcji (...) (...), a artykuł w związku z referendum , jej autorstwa, został opublikowany w ramach periodyku na stronach „ (...)”. Przypomnieć należy, że zgodnie z art. 55 u.r.l. referendum jest ważne, jeżeli wzięło w nim udział co najmniej 30% uprawnionych do głosowania, jednakże referendum w sprawie odwołania organu jednostki samorządu terytorialnego pochodzącego z wyborów bezpośrednich (a więc w przypadku Gminy M. – burmistrza gminy) jest ważne w przypadku, gdy udział w nim wzięło nie mniej niż 3/5 liczby biorących udział w wyborze odwoływanego organu. Zachęcanie więc do nie brania udziału w głosowaniu referendalnym w sposób istotny mogło wywrzeć wpływ na późniejszą ważność referendum, a tym samym na jego wynik. Ponadto, autorka artykułu uzasadniając swoją decyzję o nieuczestniczeniu w referendum oraz zachęcając do tego innych mieszkańców, wskazywała, że „(...)”, a ponadto „(...)” oraz „(...)”. Wskazanie więc w artykule, że dzięki wyborowi nowego burmistrza Gminy M., inicjatorzy referendum w sprawie jego odwołania zostali pozbawieni wynagrodzeń wypłacanym im z miejskiej kasy, miało w rezultacie zachęcić mieszkańców Gminy M. do tego, aby nie uczestniczyli w referendum – a w rezultacie – żeby referendum nie zostało uznane za ważne. Ponadto, na fakt, że wskazany artykuł został oceniony przez Sąd jako agitacja, a nie wypowiedź w ramach dozwolonej krytyki prasowej, wpłynęła okoliczność, iż przedmiotowa publikacja została umieszczona w (...) – gazecie informacyjnej Urzędu Miasta M.. Nadto – co istotne w niniejszej sprawie – powyższy artykuł został opublikowany w dziale (...), co w sposób wyraźny podkreśla jego polityczny wydźwięk. Gazeta ta, co jest okolicznością powszechnie znaną – jest wydawana przez Urząd Miasta M. i jest bezpłatnie dystrybuowana mieszkańcom. Nie powinno budzić więc zdziwienia, że gazeta ta promuje działania obecnie urzędujących władz lokalnych, w tym działania obecnie urzędującego burmistrza. Trudno sobie wyobrazić, żeby gazeta wydawana przez Urząd Miasta M. miała popierać referendum w sprawie odwołania aktualnie urzędującego burmistrza. Powyższe prowadzi więc do konkluzji, że nie wszystkie materiały w niej zawarte muszą być obiektywne. Przypomnieć należy, że w myśl art. 35 u.r.l. wypowiedzi albo inne formy propagandy i agitacji, podlegające kontroli sądowej, powinny zawierać nieprawdziwe dane i informacje. Ocena prawdziwości lub nieprawdziwość informacji zawsze może przy tym dotyczyć tylko faktów. Istotne przy tym jest, czy informacja podawana jest w dobrej wierze. Restrykcyjne ocenianie informacji mogłoby spowodować obawy aktywnych uczestników kampanii wyborczej lub referendalnej co do możliwych procesów. Ponadto procesy mogłyby służyć tłumieniu krytyki władz. Zatem nie należy przywiązywać zbyt dużej wagi do szczegółów informacji, ale należy je oceniać z pewnego dystansu i patrzeć, jaki jest sens danej informacji (Drożdżejko Zygmunt. Ochrona prawdziwości danych i informacji oraz dóbr osobistych w trakcie kampanii wyborczej i referendalnej. Wybrane zagadnienia. Przegląd Prawa Publicznego, 2014, nr
- s. 80-94). W ocenie Sądu, autorka publikacji miała zamiar przekazać czytelnikom (...) (...) nie wyłącznie swoją opinię, ale informacje o faktach. Wprost wskazała , że grupa ludzi stojąca za referendum „za poprzedniego układu” miała możliwość „wygodnego życia za pieniądze gminy”, a przy tym z miejskich kas wypłacono im ponad (...). Ponadto H. P. wskazała, że te osoby celowo wprowadzały w błąd mieszkańców, używając kłamstw i konfabulacji, aby „powrócić do poprzedniego układu”. Autorka wprost nie wskazuje tych osób, ale sugeruje , że po prostej analizie można w tym małym mieście dojść do konkretnych osób stojących za referendum, którzy zostali pozbawieni możliwości łatwego zarobku generowanego z kasy miasta. Informacja ta nie została przy tym poparta przez uczestnika postępowania żadnymi twierdzeniami dowodzącymi prawdziwości tej tezy. Wręcz nie wskazano żadnego dowodu na te twierdzenia, ani osób poza ogólnym odniesieniem do stojących za referendum. Co więcej na rozprawie zaprzeczono, że odnosi się to do tych 7 osób – jego inicjatorów /k10/. A więc sformułowanie o stojących za referendum w sytuacji, że powszechnie znanymi i formalnie wskazanymi są inicjatorzy referendum /k10, m.in. wnioskodawca/stanowi nadużycie wobec tych osób. Obowiązkiem uczestniczki było wskazać te osoby i przedstawić dowody na stawiane zarzuty, czemu autorka publikacji nie podołała. Aktualnie na rozprawie stwierdzono, iż nie chodzi o inicjatorów, jakkolwiek to właśnie oni są powszechnie postrzegani, jako stojący za odwołaniem burmistrza. Ogólne stwierdzenia podkreślone pogrubioną czcionką w publikacji rzucają cień na inicjatorów referendum , wobec powyższego osoba stawiająca niewykazane tak poważne zarzuty musi liczyć się z konsekwencjami określonymi w art.35 ustawy o referendum. Nie można tutaj mówić, iż jest to wyłącznie własny punkt widzenia autorki na temat lecz należy się liczyć z odbiorem społecznym przeciętnego odbiorcy, znającego lokalnych działaczy. Wskazane wyżej podkreślenia i tytuł wskazują jednoznacznie na cel artykułu. W tym kontekście Sąd miał także wątpliwości co do dobrej wiary autorki artykułu, bowiem jak to wcześniej zostało wskazane gazeta wydawana jest przez Urząd Miasta M. i w rezultacie promuje działalność obecnie urzędujących władz lokalnych, w tym także burmistrza. Dobór artykułów do przedmiotowej gazety może mieć więc charakter stronniczy i stanowić w tym okresie narzędzie agitacji. Jest to periodyk bezpłatny, kolportowany do mieszkańców gminy również przez pocztę, a więc docierający do zainteresowanych mieszkańców i mogący przez swoją treść wpływać na nastroje i ich oceny. Zamieszczenie publikacji osoby mającej autorytet w społeczności ma znacznie większe oddziaływanie niż te same twierdzenia podane przez redakcję gazety. Z uwagi na powyższe, Sąd przychylił się do wniosku D. K. o zakazanie uczestniczce H. P. rozpowszechniania materiałów zawierających nieprawdziwe informacje, jakoby wnioskodawca i inne osoby będące inicjatorami referendum otrzymali od Gminy M. wynagrodzenie, w szczególności wynagrodzenie w kwocie (...). W ocenie Sądu zasadne było również nakazanie H. P. sprostowania nieprawdziwych informacji podanych przez uczestnika w artykule prasowym opublikowanym w gazecie informacyjnej Urzędu Miasta M. w wydawnictwie (...) kwiecień-maj 2020, poprzez zamieszczenie sprostowania na stronie Urzędu Miasta M., wydawcy (...) (...) ( (...) w dziale Aktualności. Na datę orzekania nie byłoby możliwe, aby sprostowanie ukazało się na stronach papierowych periodyku z uwagi na datę referendum w dniu 14 czerwca 2020r., która poprzedza kolejne wydanie ze względu na częstotliwość drukowania. Z uwagi na cel orzeczenia wskazanym było, aby sprostowanie nieprawdziwych informacji ukazało się jak najszybciej /48h godzin od uprawomocnienia się orzeczenia/, ale w możliwym czasookresie; na stronie Urzędu Miasta M., który jest wydawcą i kolportuje do mieszkańców (...), gdzie ukazał się artykuł /nakład (...)/. W tej formie sprostowanie ma szanse zostać odczytane przez podobny krąg odbiorców przedmiotowego artykułu przed datą referendum. Treść sprostowania obejmuje w zwięzłej formie podane przez uczestniczkę nieprawdziwe fakty, które wskazał wnioskodawca pomijając opinie o nieświadomych mieszkańcach, wprowadzanych celowo w błąd poprzez używanie kłamstw i konfabulacji. Przedmiotowa ustawa nie ma zastosowania do wypowiedzi ocennych, wartościujących lecz wyłącznie do faktów. Sąd nie przychylił się do żądania nakazania uczestnikowi doręczenia wnioskodawcy pisemnych przeprosin o treści wskazanej przez uczestnika. Co prawda, artykuł H. P. zawierał nieprawdziwe informacje, zniechęcające jednocześnie mieszkańców M. do udziału w referendum lokalnym, których uczestniczka w żaden sposób nie poparła dowodami. Trudno jednakże powiedzieć, aby jej zamiarem było pomówienie akurat wnioskodawcy, bowiem autorka nie powoływała wnioskodawcy z imienia i nazwiska. Celem i funkcją powołanej ustawy jest przede wszystkim ochrona komunikacji społecznej i procesu zmierzającego do referendum , a nie ochrona osób, która jest drugoplanowa. Wydźwięk artykułu jest powiązany z zamiarem zniechęcenia osób do uczestniczenia w referendum, a nie atakiem na wnioskodawcę. Stąd też Sąd uznał nakazanie doręczenia pisemnych przeprosin za środek nieadekwatny w niniejszej sprawie. Inny jest przedmiot ochrony i tryb w niniejszej sprawie niż ochrona dóbr osobistych na zasadach ogólnych. Sąd nie przychylił się również do wniosku o nakazanie uczestnikowi wpłacenia kwoty 500,00 złotych na rzecz Fundacji im. (...) Towarzystwa (...) w Polsce. Powyżej orzeczone nakazy i zakazy nałożone na uczestnika postępowania zostały uznane przez Sąd za wystarczające. Ponadto, w ocenie Sądu, orzeczenie nakazu wpłacenia kwoty 500,00 złotych na wskazany przez wnioskodawcę cel mogłoby nadmiernie obciążyć uczestnika postępowania, będącego osobą starszą, opiekującą się jednocześnie starszym mężem. Z uwagi na powyższe, Sąd orzekł jak w sentencji postanowienia.