k.c. Sąd I instancji wskazał, że podstawą prawną rozstrzygnięcia był art. 22 1k.c., art.
W pierwszej kolejności Sąd Rejonowy uznał, że bezspornym było, iż ubezpieczenie niskiego wkładu własnego nie było świadczeniem głównym, bowiem zgodnie z treścią art. 69 ust. 1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 roku Prawo bankowe (Dz. U. z 2002 roku, Nr 72, poz. 665 – t.j.) przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu. Sąd Rejonowy stwierdził, że pozwany nie udowodnił, aby zakwestionowane postanowienie umowne podlegało indywidualnym ustaleniom pomiędzy stronami. Całokształt materiału dowodowego wyklucza, by kredytobiorca miał jakikolwiek wpływ na treść zawieranej umowy. Niewątpliwym jest, że umowy kredytu zawierane przez pozwanego opierają się na ustalonym wzorcu. Tymczasem już z samej treści art.
wynika, że w wypadku skorzystania z wzorca umownego przez jedną ze stron stosunku prawnego, kontrahent nie ma swobody indywidualnego uzgadniania treści takiej umowy. Okoliczność ta sama w sobie była wystarczająca, by przyjąć, że pkt 47 lit. B umowy kredytu stanowił postanowienie, które nie było uzgadniane indywidualnie z kredytobiorcą. Sam zaś fakt zapoznania kredytobiorcy z wzorcem jest tu irrelewantny. Ponadto pozwany, na którym z mocy wspomnianego art.
spoczywał ciężar dowodu, że kwestionowane postanowienie umowne było uzgodnione z konsumentem, nie przedstawił jakiegokolwiek dowodu, który mógł prowadzić do odmiennych wniosków. Sąd I instancji nie podzielił argumentacji strony powodowej, że kwestionowane postanowienie umowy kredytowej skutkowało rażącym naruszeniem interesów konsumenta, bowiem kształtowało jego prawa w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami. Wskazał, iż przez „rażące naruszenie interesów konsumenta” należy rozumieć nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków na jego niekorzyść w określonym stosunku zobowiązaniowym. Natomiast działanie wbrew dobrym obyczajom, w zakresie kształtowania treści stosunku obligacyjnego oznacza tworzenie przez partnera konsumenta takich klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową stron stosunku umownego. Sąd I instancji, przy tym rozstrzygnięciu, powołał się na poglądy doktryny zawarte w wyroku z dnia 3 lutego 2006 r. Sąd Najwyższy słusznie stwierdził, że uznanie postanowień umowy lub wzorca za sprzeczne z dobrymi obyczajami nie polega na wskazaniu, jaki „dobry obyczaj" został in casu naruszony, gdyż celem klauzul generalnych jest rozszerzenie granic swobody sędziowskiej w orzekaniu. Jednak „swobodnie" nie znaczy „arbitralnie". Sąd Najwyższy trafnie wskazuje, że sądy meriti powinny „w sposób pełny uzasadnić, z jakich powodów uznają poszczególne postanowienia za niedozwolone, odwołując się do reguł etycznych uczciwego i lojalnego postępowania w obrocie”. Sąd jest zatem obowiązany do zbadania i oceny, czy konkretne klauzule umowne przekraczają zakreślone przez ustawodawcę granice rzetelności kontraktowej w zakresie kształtowania praw i obowiązków stron konsumenckiego stosunku obligacyjnego. W ocenie Sądu Rejonowego zakwestionowane przez powoda postanowienie umowne nie spełniało żadnej z ww. przesłanek. Co prawda powód był jako konsument słabszą stroną stosunku prawnego, to jednak w niniejszej sprawie bank jako profesjonalista poinformował go w sposób jasny o warunkach ubezpieczenia niskiego wkładu własnego, co powód potwierdził własnoręcznym podpisem. Jak ustalono w toku niniejszego postępowania klient na każdym etapie procesu zawierania umowy mógł dowiedzieć się o zabezpieczenie kredytu, w tym ubezpieczeniu minimalnego wkładu własnego. Ponadto w banku od 1 sierpnia 2008 r. obowiązywał nowy regulamin produktowy, który zawierał szczegółową definicję brakującego minimalnego wkładu własnego jak również w sposób szczegółowy opisywał zasady funkcjonowania tej formy zabezpieczenia kredytu. Stwierdzić również należy, że zarówno z zawartej pomiędzy stronami umowy oraz regulaminu produktowego wprost wynikało, jaka była wysokość składki ubezpieczenia minimalnego wkładu własnego oraz to, że była ona stała i pobierana przez bank raz na 5 lat. Wobec czego powód od samego początku miał wiedzę o zasadach funkcjonowania tej formy zabezpieczenia, zaś składając swój podpis pod zawartą umową godził się na jej warunki. Ponadto Sąd Rejonowy stwierdził, iż w niniejszej sprawie nie doszło do naruszenia równowagi kontraktowej stosunku obligacyjnego w postaci umowy o kredyt hipoteczny. W ocenie Sądu I instancji, zakwestionowane przez powoda postanowienie umowne nie spełniało wskazanych wyżej przesłanek. Przede wszystkim nie sposób przyjąć, że zabezpieczenie interesu wierzyciela stanowi naruszenie zasad dobrych obyczajów, bowiem wybrany sposób zabezpieczenia jest zgodny z prawem, a ponadto nie stanowił nadmiernego obciążenia powoda jako strony umowy kredytowej. W analizowanej sprawie Sąd Rejonowy stwierdził, że z treści umowy kredytowej zawartej przez strony jak i z treści regulaminu, a który stanowi część umowy i z którym powód mógł i miał możliwość zapoznać się przed podpisaniem umowy, wynika w sposób jasny i klarowany w jakiej wysokości od powoda wymagany był wkład własny. Z pkt 5.5 regulaminu wynika, na czym polega to zabezpieczenie kredytu, jak wylicza się wysokość składki, kto jest ubezpieczonym, kiedy zachodzi zdarzenie objęte ubezpieczeniem. Powód został zatem poinformowany przez pozwanego o wszystkich istotnych i koniecznych postanowieniach związanych z ustanowieniem zabezpieczenia w postaci ubezpieczenia brakującego niskiego wkładu własnego. Ponadto Sąd I instancji w swoich rozważań wskazał, iż z dołączonych przez pozwanego dokumentów w sposób wyraźny wynika, że ubezpieczenie brakującego wkładu własnego, jest to ubezpieczenie ryzyka banku w zakresie spłaty części kredytu odpowiadającego różnicy pomiędzy wymaganym przez bank wkładem własnym, a wkładem wniesionym przez kredytobiorcę. W regulaminie wskazano na czym polega ubezpieczenie niskiego wkładu własnego, kto jest ubezpieczonym w ramach tego ubezpieczenia oraz jak wygląda procedura w przypadku zajścia zdarzenia ubezpieczeniowego. Z przedstawionych dokumentów jasno wynika, kto jest beneficjentem ubezpieczenia niskiego wkładu własnego, na czym polega tego rodzaju zabezpieczenie kredytu, określona została także data, od jakiej wkład wymagany miał być liczony, a także sposób liczenia ryzyka spłaty części kredytu związanego z niskim wkładem, jak również wskazywał sposób, metodę jego obliczania oraz kurs waluty, na podstawie którego dokonywane będą obliczenia. Sąd Rejonowy stwierdził również, że nie ulega wątpliwości, że pozwany poinformował powoda o możliwości regresu towarzystwa ubezpieczeniowego w stosunku do kredytobiorcy, do wysokości wypłaconemu kredytodawcy odszkodowania. Z okoliczności jakie zaistniały w niniejszej sprawie wynika bezsprzecznie, że powód został poinformowany przez pozwany bank o wszystkich istotnych i koniecznych postanowieniach związanych z ubezpieczeniem niskiego wkładu własnego. Sąd I instancji podkreślił, że samo zabezpieczenie w postaci ubezpieczenia minimalnego wkładu własnego nie jest zabezpieczeniem kredytu o charakterze niedopuszczalnym. Wskazał, że nie można zgodzić się z twierdzeniem, że kredytobiorca nie otrzymuje żadnego „ekwiwalentu” z tego rodzaju zabezpieczenia kredytu. Ekwiwalentnością tego rodzaju świadczenia w postaci zabezpieczenia niskiego wkładu jest bowiem możliwość uzyskania kredytu na zakup nieruchomości, którego konsument nie byłby w stanie uzyskać w sytuacji, gdy nie dysponuje wkładem własnym. Następnie Sąd odniósł się do kwestii, że sam fakt, iż kredytobiorca ponosi koszt związany z tym ubezpieczeniem nie czyni objętego sporem postanowienia niedozwolonym. Wskazał bowiem, że koszt ustanowienia hipoteki również jest ponoszony przez kredytobiorcę, zaś ustanowiona hipoteka zabezpiecza wyłącznie interes banku jednakże w tym wypadku nikt nie ma jednak wątpliwości, że powyższe nie skutkuje uznaniem postanowień co do ustanowienia zabezpieczenia w postaci hipoteki za niedozwolone wyłącznie z tej przyczyny, że kredytobiorca ponosi jego koszty. W ocenie Sądu I instancji pełne zastosowanie znajdują uwagi Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 20 listopada 2013 r. (VI ACa 1521/12, LEX nr 1448647): „Sąd Apelacyjny nie podziela tej części argumentacji Sądu I instancji, która upatruje abuzywności pierwszej z wymienionych tam klauzul w nakładaniu na konsumenta obowiązku pokrycia kosztów ubezpieczenia kredytu w tym, że jedyną korzyść z zawarcia tego rodzaju umowy kredytowej odnosi pozwany bank a nie jego klient, który nie jest stroną umowy ubezpieczeniowej. (…) chodzi tu o szczególną sytuację gdzie umożliwia się kredytobiorcy nabycie nieruchomości dzięki sfinansowaniu jej zakupu kredytem hipotecznym mimo, iż taka osoba nie jest w stanie wnieść wymaganego wkładu własnego, co zwiększa ryzyko związane że spłatą kredytu. Wprawdzie ustanowienie hipoteki na nieruchomości oznacza, że zabezpieczenie wierzytelności z tytułu udzielonego kredytu obciąża całą nieruchomość dłużnika ale stanowi to dla banku znacznie mniej pewne przedsięwzięciem gospodarcze niż w przypadku gdy do pokrycia ceny transakcji zaangażowana zostaje określona pula środków własnych nabywcy (wymagany wkład własny). W razie spadku, w późniejszym okresie czasu wartości rynkowej zakupionej nieruchomości i konieczności dochodzenia przez bank niespłaconej części kredytu wraz z odsetkami) w drodze egzekucji komorniczej istnieje realna obawa, że bank nie odzyskałby całej należnej mu wierzytelności. Tak więc, gdyby nie ubezpieczenie niskiego wkładu własnego kredytobiorca nie mógłby w ogóle otrzymać kredytu hipotecznego i zrealizować swoich planów. Z tych też względów nie sposób zgodzić się z poglądem Sądu Okręgowego, że kredytobiorca ponosi, z jednej strony koszty ubezpieczenia finansowego (poprzez obowiązek ich zwrotu bankowi) a z drugiej zaś strony nie odnosi żadnych korzyści z takiej umowy, w przeciwieństwie do banku. Nie ma też większego znaczenia okoliczność, że konsument nie jest tu stroną umowy ubezpieczenia ani też uposażonym z tytułu tej umowy.” Następnie Sąd I instancji zwrócił uwagę, że w dalszej części uzasadnienia powyższego wyroku Sąd Apelacyjny w Warszawie uznał jednak postanowienia dotyczące ubezpieczenia niskiego wkładu własnego kredyt za postanowienia niedozwolone, przy czym wynikało to z konstrukcji tych postanowień, która "nie zawiera dostatecznych informacji pozwalających uzyskać konsumentowi wiedzę, co do tego - jak faktycznie kształtują się koszty ubezpieczenia, które w ostatecznym wyniku musi ponieść kredytobiorca oraz - jak długo będzie on obowiązany refundować je pozwanemu (…). Brak było w badanym wzorcu umowy - definicji wkładu wymaganego, oraz określenia zdarzeń pozwalających ustalić moment zakończenia umowy ubezpieczenia przed upływem maksymalnego okresu łącznego ubezpieczenia (…). W tych okolicznościach kredytobiorca nie w stanie co skontrolować prawidłowość podejmowanych przez Bank czynności związanych z zawieraniem umowy ubezpieczenia z podmiotem trzecim na dalsze okresy czasu mimo, że to klient banku ponosi z powyższego tytułu koszty.” W dalszych rozważań Sąd Rejonowy wskazał, że żaden z powyższych warunków nie występuje jednak w niniejszym wypadku. Postanowienia umowy i regulaminu precyzyjnie wskazują na wysokość kosztów ubezpieczenia, czas trwania ubezpieczenia i warunki jego zakończenia. Pozwany wyjaśnił również, jak należy rozumieć pojęcie niskiego wkładu własnego. Wobec powyższego na podstawie umowy i regulaminu powód miał możliwość poznania wszystkich istotnych z jego punktu widzenia cech ubezpieczenia niskiego wkładu własnego i skontrolować prawidłowość pobranej od niego kwoty z tego tytułu. Sąd I instancji zaaprobował pogląd, że „gdyby uznać za uzasadnione upatrywanie abuzywności wyłącznie w fakcie ponoszenia ekonomicznego ciężaru ustanowienia tego dodatkowego zabezpieczenia spłaty kredytu, to w konsekwencji należałoby za niedozwolone uznać wszelkie postanowienia umowne w zakresie zabezpieczeń, które mają charakter odpłatny (jak np. poręczenie, gwarancje, czy umowę ubezpieczenia zawartą pomiędzy ubezpieczycielem a kredytobiorca)." (por. wyrok sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 20 października 2016 r., V Ca 4343/15, LEX nr 2252881). O kosztach postępowania Sąd Rejonowy orzekł na podstawie art. 98 § 1 i § 3 k.p.c., obciążając nimi w całości powoda jako stronę przegrywającą niniejsze postępowanie. Apelację od powyższego wyroku wywiódł powód zaskarżając go w całości. Skarżący podniósł następujące zarzuty: Naruszenie przepisów postępowania poprzez: 1. art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dowolną i wadliwą ocenę zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, z naruszeniem zasad logicznego rozumowania i niedokonanie wszechstronnego rozważenia materiału dowodowego polegającą na: a) błędnym ustaleniu, iż bank poinformował Powoda w sposób jasny o warunkach ubezpieczenia niskiego wkładu własnego, a Powód na podstawie umowy kredytu i regulaminu produktowego miał możliwość weryfikacji sposobu wyliczenia ponoszonych przez niego kosztów ubezpieczenia niskiego wkładu własnego oraz weryfikacji czy te koszty równe są wysokości składki ubezpieczeniowej jaką bank odprowadza do towarzystwa ubezpieczeniowego (...) SA; b) błędnym ustaleniu, iż kwestionowane postanowienie umowy kredytu nie kształtuje praw i obowiązków powoda w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami oraz nie narusza w sposób rażąco jego interesów, - podczas gdy, jak wynika z materiału dowodowego zakwestionowane przez Powoda postanowienie umowy kredytu dotyczące ubezpieczenia niskiego wkładu własnego, kształtowało jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami rażąco naruszając jego interesy, a zarówno postanowienia umowy kredytu jak i regulaminu produktowego nie wskazują precyzyjnie jak obliczana jest wysokość kosztów ubezpieczenia minimalnego brakującego wkładu własnego, a Powód na podstawie umowy i regulaminu nie miał możliwości dostatecznego poznania wszystkich istotnych z jego punktu widzenia cech ubezpieczenia niskiego wkładu własnego i skontrolować prawidłowość pobranej od niego kwoty z tego tytułu; c) błędnym ustaleniu, iż składka ubezpieczenia minimalnego wkładu własnego była stała oraz pobierana przez bank raz na 5 lat, podczas gdy wysokość kosztów ubezpieczenia minimalnego wkładu własnego nie była stała i zarówno z zawartej pomiędzy stronami umowy oraz regulaminu produktowego wprost wynika, jedynie informacja o wysokości pierwszej opłaty i okresie na jaki została pobrana (5 lat) natomiast brak jest informacji o wysokości kosztów ubezpieczenia za ewentualnie dalsze pięcioletnie okresy po odnowieniu ubezpieczenia oraz o sposobie ustalenia ich wysokości. 2. art. 232 zd 1 k.p.c. w zw. z art. 6 k.c. poprzez błędne uznanie przez Sąd I Instancji, że dowody przedstawione i wskazane przez strony w toku niniejszej sprawy, nie są wystarczające do przyjęcia, iż okoliczności objęte powództwem zostały przez Powoda należycie wykazane, 3. art 217 § 1 k.p.c. oraz art. 227 k.p.c. w zw. z art 248 k.p.c., poprzez pominięcie wniosku dowodowego złożonego przez stronę powodową w pkt 4 petitum pozwu w zakresie zobowiązania pozwanego do przedłożenia do akt generalnej umowy ubezpieczenia łączącej pozwany bank z towarzystwem ubezpieczeniowym (...) S.A. (na podstawie, której to umowy była wyliczana wysokość składki ubezpieczenia brakującego minimalnego wkładu własnego), a w konsekwencji pominięcie przeprowadzenia dowodu z generalnej umowy ubezpieczenia - na okoliczność pobrania od Powoda tytułem kosztów ubezpieczenia brakującego minimalnego wkładu własnego kwoty wyższej od tej, jaką następnie bank przekazał ubezpieczycielowi tytułem zabezpieczenia swojego ryzyka (w związku z tym, że Powód otrzymał kredyt na kwotę powyżej 80 % wartości nieruchomości), co w konsekwencji sprawiło, iż sporne postanowienie umowy kredytu jest sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy Powoda jako kredytobiorcy. Naruszenie przepisu prawa materialnego w postaci: 1. art. 385
k.c. Postanowienia dotyczące ubezpieczenia niskiego wkładu trzeba uznać za poddające się kontroli art.
k.c., jako że nie określają głównych świadczeń stron. Choć ustawodawca nie sprecyzował tego pojęcia, to należy sądzić, iż dotyczą takich elementów konstrukcyjnych umowy, bez których uzgodnienia nie doszłoby do jej zawarcia czyli tzw. essentialia negotii. Z uwagi na charakter umowy zawartej między stronami istotna na tle tych rozważań jest treść art. 69 ust. 1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Prawo bankowe. Zgodnie z tym przepisem przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu. Z powyższego przepisu wynika zatem zakres głównego świadczenia stron umowy kredytu bankowego, a mianowicie – ze strony banku oddanie do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kredytu kwoty środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel – ze strony zaś konsumenta (kredytobiorcy) spłata udzielonego kredytu wraz z odsetkami i prowizją, które stanowi wynagrodzenie kredytodawcy. Zakwestionowane przez powoda postanowienia nie odnoszą się bezpośrednio do tych kwestii, lecz do zabezpieczenia spłaty kredytu. Tym samym nie należą więc do klauzul określających główne świadczenia stron. W odniesieniu do pozostałych przesłanek decydujących o niedozwolonym charakterze postanowienia umownego, ustawodawca wymaga, by naruszenie interesów konsumenta przez klauzulę nastąpiło w stopniu rażącym. Musi być to więc naruszenie znaczne, polegające na drastycznym odejściu od zasad uczciwego obrotu, lojalności, szacunku dla drugiej strony umowy. Działanie wbrew dobrym obyczajom w zakresie kształtowania treści stosunku obligacyjnego wyraża się natomiast w tworzeniu klauzul umownych godzących w równowagę kontraktową tego stosunku (wyrok SA w Warszawie z dnia 13 września 2012 r., sygn. akt VI ACa 461/12). Rażące naruszenie interesów konsumentów przejawia się zaś w nieusprawiedliwionej dysproporcji praw i obowiązków na niekorzyść konsumenta (wyrok SN z dnia 13 lipca 2005 r., sygn. akt I CK 832/04). Choć art.
odwołuje się do postanowień umowy, dotyczy również postanowień wzorców umowy stanowiących zatem integralną część umowy i kształtujących treść stosunku zobowiązaniowego. Konsument na dzień zawarcia umowy miał możliwości oceny skutków ekonomicznych wprowadzenia do jego umowy ubezpieczenia niskiego wkładu. Nadto Bank przedstawił mu w sposób jasny warunki ubezpieczenia niskiego wkładu własnego, co powód potwierdził własnoręcznym podpisem. Jak ustalił Sąd I instancji konsument na każdym etapie procesu zawierania umowy mógł dowiedzieć się o zabezpieczenie kredytu, w tym ubezpieczeniu minimalnego wkładu własnego. Ponadto od 1 sierpnia 2008 r. obowiązywał nowy regulamin produktowy, który zawierał szczegółową definicję brakującego minimalnego wkładu własnego jak również w sposób szczegółowy opisywał zasady funkcjonowania tej formy zabezpieczenia kredytu. Stwierdzić również należy, że zarówno z zawartej pomiędzy stronami umowy oraz regulaminu produktowego wprost wynikało, jaka była wysokość składki ubezpieczenia minimalnego wkładu własnego oraz to, że była ona stała i pobierana przez bank raz na 5 lat. Wobec czego powód od samego początku miał wiedzę o zasadach funkcjonowania tej formy zabezpieczenia, zaś składając swój podpis pod zawartą umową godził się na jej warunki. Nie ma braku jasności i transparentności, co do istoty tej opłaty z tytułu ubezpieczenia niskiego wkładu, jak również co do konsekwencji z tym związanych dla powoda. Jak podkreślił Sąd I instancji samo zabezpieczenie w postaci ubezpieczenia minimalnego wkładu własnego nie jest zabezpieczeniem kredytu o charakterze niedopuszczalnym. Wskazał, że nie można zgodzić się z twierdzeniem, że kredytobiorca nie otrzymuje żadnego „ekwiwalentu” z tego rodzaju zabezpieczenia kredytu. Ekwiwalentnością tego rodzaju świadczenia w postaci zabezpieczenia niskiego wkładu jest bowiem możliwość uzyskania kredytu na zakup nieruchomości, którego konsument nie byłby w stanie uzyskać w sytuacji, gdy nie dysponuje wkładem własnym. Sąd II instancji nie kwestionuje przy tym samej dopuszczalności i skuteczności korzystania z ubezpieczenia niskiego wkładu w celu zabezpieczenia spełnienia części świadczenia z umowy kredytu. W świetle powyższych okoliczności, uiszczenie przez powoda składki z tytułu ubezpieczenia minimalnego wkładu na rzecz pozwanego, nie stanowiło świadczenia nienależnego w myśl art. 410 § 2 k.c. Sam fakt, iż kredytobiorca ponosi koszt związany z tym ubezpieczeniem nie czyni objętego sporem postanowienia niedozwolonym. Wskazać należy, że koszt ustanowienia hipoteki również jest ponoszony przez kredytobiorcę, zaś ustanowiona hipoteka zabezpiecza wyłącznie interes banku jednakże w tym wypadku nikt nie ma jednak wątpliwości, że powyższe nie skutkuje uznaniem postanowień co do ustanowienia zabezpieczenia w postaci hipoteki za niedozwolone wyłącznie z tej przyczyny, że kredytobiorca ponosi jego koszty. Po stronie pozwanego nie powstał zatem obowiązek zwrotu środków w wysokości poniesionych składek, zgodnie z nakazem zawartym w art. 405 k.c. Podkreślenia wymaga, iż obowiązek informacyjny po stronie banku został w niniejszej sprawie spełniony, a sporne postanowienie umowne nie jest ani niejasne ani nietransparentne. Powód znał treść umowy, regulaminu, podpisał szczegółowe oświadczenie odnoszące się wprost do ubezpieczenia niskiego wkładu, przy czym z uwagi na walutowy charakter kredytu nie istniało w tym przypadku ryzyko niejasności związanej z przeliczenie kwoty objętej umową na walutę obcą. Wobec tak poczynionych ustaleń, Sąd Odwoławczy oddalił apelacje na podstawie art. 385 k.p.c. i orzekł o kosztach postępowania apelacyjnego, mając na uwadze zasadę odpowiedzialności za wynik postępowania wyrażoną w art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w zw. z art. 99 k.p.c. obciążając powoda kosztami postępowania apelacyjnego w wysokości 450 zł, ustalonymi na podstawie § 10 ust. 1 pkt 1 w zw. z § 2 pkt 3 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r w sprawie opłat za czynności radców prawnych obowiązującego w dacie wniesienia apelacji.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.