Sygn. akt XXI P 41/17 UZASADNIENIE Pozwem z 29 marca 2014 r. (data stempla pocztowego) złożonym do Sądu Rejonowego dla m. st. Warszawy przeciwko (...) Bank (...) Spółce Akcyjnej w W. powódka A. S. (1)
k.p. jest nierówne traktowanie w zatrudnieniu z określonych przyczyn, wymienionych w kodeksie pracy. Dyskryminacją jest nieusprawiedliwione obiektywnymi powodami gorsze traktowanie pracownika ze względu na niezwiązane z wykonywaną pracą cechy lub właściwości dotyczące go osobiście i istotne ze społecznego punktu widzenia, przykładowo wymienione w art.
§ 1
k.p., bądź ze względu na zatrudnienie na czas określony lub nieokreślony albo w pełnym lub w niepełnym wymiarze czasu pracy (wyrok SN z 2.10.2012 r., II PK 82/12, OSNP 2013, Nr 17–18, poz. 202). W orzecznictwie Sądu Najwyższego przyjmuje się, że pracownik dochodzący odszkodowania z tytułu naruszenia zasady niedyskryminacji musi najpierw wykazać, że był w zatrudnianiu dyskryminowany, a dopiero następnie pracodawcę obciąża przeprowadzenie dowodu potwierdzającego, że przy różnicowaniu pracowników kierował się obiektywnymi przesłankami (postanowienie Sądu Najwyższego z 24 maja 2005 r., II PK 33/05, LEX nr 184961). Pogląd ten można uznać za ustalony także w tezie 1 wyroku Sądu Najwyższego z 9 czerwca 2006 r. (III PK 30/06, OSNP 2007, nr 11-12, poz. 160), gdzie stwierdzono, że pracownik, który we własnej ocenie był dyskryminowany, powinien wskazać przyczynę dyskryminacji oraz okoliczności dowodzące nierównego traktowania z tej przyczyny. Przechodząc na grunt niniejszej sprawy i odnosząc się do poszczególnych zarzutów powódki na wstępie wskazać należy, że materiał dowodowy zgromadzony w sprawie nie potwierdził, by powódka była gorzej traktowana przez pracodawcę ze względu na macierzyństwo. Jedynym zdarzeniem, które w pewien sposób mogłoby być ocenianie jako niezgodne z prawem (w tym również dyskryminujące powódkę) w ocenie Sądu Okręgowego było wręczenie jej w dniu 2 lutego 2009 r. wypowiedzenia umowy o pracę w związku likwidacją stanowiska pracy. Powódka odwołała się od tego oświadczenia woli pracodawcy, ale na skutek późniejszych wydarzeń powództwo to zostało cofnięte i Sąd Rejonowy nie miał okazji zbadać jego zasadności, ani zgodności z prawem. Pracodawca też nie przedstawił w niniejszym procesie przekonujących dowodów, że w rzeczywistości doszło do reorganizacji, skutkiem czego była likwidacja stanowiska (...)w Oddziałach zajmowanego przez powódkę. Z zeznań świadka Ś. i jego akt osobowych wynika, że pierwotnie zastąpił on powódkę na stanowisku (...) w Oddziałach, a od 1 lipca 2008 r. objął stanowisko (...) ze zbieżnym do dotychczasowego zakresem obowiązków. W świetle powyższego zasadna wydaje się teza, że skoro M. Ś.
(1)na stanowisku (...) w Oddziałach i na stanowisku (...) wykonywał podobne obowiązki, to mogło dojść do pozornej likwidacji stanowiska pracy, a przez to do niezasadnego wypowiedzenia powódce umowy o pracę. Wskazać przy tym należy, że to uchybienie, czy też naruszenie prawa przez pracodawcę zostało zniwelowane/naprawione poprzez cofnięcie wręczonego powódce wypowiedzenia i przywrócenie jej do pracy od kwietnia 2009 r. Pracodawca naprawił swój błąd i wobec tego okoliczność wypowiedzenia powódce umowy o pracę nie powinna być brana pod uwagę przy rozpatrywaniu roszczenia o odszkodowanie z tytułu dyskryminacji ze względu na macierzyństwo. Tutaj przejść trzeba do oceny kolejnego zdarzenia, które powódka poczytuje jako działania dyskryminujące. Takim działaniem miało być podpisanie porozumienia 29 kwietnia 2009 r. W tym dniu strony postępowania podpisały pismo, w którym pracodawca anulował wypowiedzenie umowy o pracę z 2 lutego 2009 r., powierzył powódce stanowisko doradcy klienta wskazując, że pozostałe warunki umowy o pracę z 2006 r. pozostały bez zmian, anulował świadectwo pracy, zaś wypłaconą powódce odprawę pieniężną zobowiązał się potrącać w ratach z wynagrodzenia. Powódka podpisała to pismo czyniąc jedynie adnotacje dotyczącą wynagrodzenia za kwiecień 2009 r., co oznacza, że wówczas nie miała wątpliwości co do powierzonego jej stanowiska pracy, przyjęła do wiadomości i zaakceptowała tę zmianę. Jak wspominano wyżej (przy ocenie dowodów) lektura tego porozumienia nie pozostawia wątpliwości, że wraz z podpisaniem tego pisma powódka świadomie wyraziła zgodę na zmianę stanowiska pracy oraz że nie było to czasowe powierzenie obowiązków na podstawie art. 42 § 4 k.p. Zaznaczyć trzeba, że porozumienie z 29 kwietnia 2009 r. było dla powódki korzystne, gdyż pozostając w zatrudnieniu mogła skorzystać ze świadczeń z ubezpieczenia społecznego i to czyniła aż do powrotu do pracy po urlopie macierzyńskim 8 sierpnia 2010 r. Póki zatem to porozumienie było dla powódki korzystne nie kontestowała jego treści, zaczęła to robić dopiero w sierpniu 2010 r. pisząc maile do prezesa zarządu pozwanej spółki, do dyrektora departamentu kadr oraz rozmawiając ze swoimi przełożonymi. Pracodawca zaś konsekwentnie przyjmując, że doszło do zmiany stanowiska pracy w drodze podpisanego porozumienia 29 kwietnia 2009 r., chcąc dopasować wynagrodzenie powódki (która miała wynagrodzenie na poziomie dyrektora) do wynagrodzeń otrzymywanych przez innych doradców klienta w rejonie, postanowił wręczyć powódce wypowiedzenie zmieniające. W tym zachowaniu powódka upatruje dalszych działań dyskryminujących ją ze względu na macierzyństwo. Tymczasem w ocenie Sądu Okręgowego takie zachowanie pracodawcy było jak najbardziej zasadne, nie mógł on dopuścić do tego, by jeden z doradców klienta (były dyrektor) zarabiał trzy razy więcej niż pozostali doradcy wykonujący taką samą pracę. W przeciwnym razie pracodawca mógłby narazić się na zarzut naruszenia zasad równego traktowania w zatrudnieniu. Kolejnym zarzutem ze strony powódki był brak zaoferowania jej przez pracodawcę pracy w innym charakterze niż doradca klienta w sytuacji ciągłych rotacji i zwalniania się miejsc, które powódka mogłaby objąć z uwagi na jej szerokie kompetencje. Po pierwsze zauważyć należy, że faktu wolnych stanowisk eksperckich czy też dyrektorskich w omawianym okresie tj. po 8 sierpnia 2010 r. powódka nie udowodniła. Są to jej gołosłowne twierdzenia nie poparte żadnymi dowodami. Po drugie pracodawca nie miał obowiązku szukać dla powódki innego stanowiska pracy, skoro w dniu 29 kwietnia 2009 r. zgodziła się ona na przyjęcie stanowiska doradcy klienta. Po trzecie zaś gdy pracodawca 12 listopada 2010 r. zaproponował powódce takie stanowisko – eksperta ds. jakości obsługi z wynagrodzeniem (...) zł (za 7/8 etatu) powódka nie wyraziła na nie zgody tłumacząc, że nie miała zaufania do szczerych intencji pozwanego. Wobec faktu zaproponowania powódce innego stanowiska pracy mimo braku takiego obowiązku, w ocenie Sądu Okręgowego nie można mówić o gorszym traktowaniu powódki przez pracodawcę. Ostatnim przejawem gorszego traktowania powódki miało być podpisanie przez nią pod przymusem porozumienia 30 grudnia 2010 r., które miało zakończyć spory sądowe między stronami. Z akt sprawy, a dokładnie z zeznań świadka M. S. wynika, że to powódka wyszła z propozycją rozwiązania z nią stosunku pracy z przyczyn niedotyczących pracowników, co zaskutkować miało otrzymaniem przez nią obok odprawy pieniężnej wypłatą dodatkowych pieniędzy z ubezpieczenia prywatnego. Reakcją na tę propozycję ze strony pracodawcy było zorganizowanie spotkania 30 grudnia 2010 r. i podpisania porozumienia opisującego przebieg zatrudnienia powódki od 2 lutego 2009 r. Wskazano w nim m.in., że 29 kwietnia 2009 r. na zasadzie porozumienia stron dokonano zmiany stanowiska powódki ze stanowiska (...) w Oddziałach w Regionie na stanowisko Doradcy Klienta (co było spowodowane likwidacją dotychczasowego stanowiska powódki). Ponadto powódka oświadczyła i potwierdziła, że nie była dyskryminowana u pracodawcy ze względu na rodzicielstwo. W zamian za podpisanie tego porozumienia pracodawca przygotował powódce pismo, w którym wskazał, że zmiana jej stanowiska pracy na doradcę klienta była związana z reorganizacją. Na spotkaniu strony uzgodniły, że powódka otrzyma wypowiedzenie z uwagi na reorganizację i w okresie wypowiedzenia zostanie zwolniona ze świadczenia pracy. Z materiału dowodowego nie wynika, żeby ktokolwiek wywierał presję na powódce by podpisała to porozumienie, by działała pod wpływem błędu, czy też w stanie wyłączającym swobodne powzięcie decyzji. Powódka w pełni świadomie podpisała to porozumienie licząc, że pismo pracodawcy, które otrzymała w zamian, a opisujące przebieg jej zatrudnienia i przyczyny zmiany stanowiska na doradcę klienta pomoże jej w znalezieniu nowego zatrudnienia. Tak jak poprzednie, tak i to porozumienie co do sposobu ustania stosunku pracy było dla powódki korzystne, gdyż wraz z zakończeniem pracy otrzymywała świadczenia gwarantujące jej taki sam poziom utrzymania przez kolejne 11 miesięcy. Zdaniem Sądu Okręgowego również i to opisane powyżej zachowanie pracodawcy, wychodzące naprzeciw propozycji powódki nie nosi znamion dyskryminacji. Zachowania pracodawcy nie noszą także znamion molestowania, o którym mowa w art.
§ 5k.p.
Zgodnie z tym przepisem molestowanie to niepożądane zachowanie, którego celem lub skutkiem jest naruszenie godności pracownika i stworzenie wobec niego zastraszającej, wrogiej, poniżającej, upokarzającej lub uwłaczającej atmosfery. Takie "zobiektywizowane" znaczenie niepożądaności wywieść można pośrednio także z orzecznictwa Sądu Najwyższego, który w jednym z wyroków stwierdził, iż decydujące znaczenie dla oceny zasadności twierdzenia o naruszeniu dobra osobistego ma nie tyle subiektywne odczucie osoby żądającej ochrony prawnej, ale to, jaką reakcję wywołuje w społeczeństwie to naruszenie (zob. wyr. SN z 17.9.2004 r., V CK 69/04, Legalis). W ocenie Sądu Okręgowego analiza materiału dowodowego prowadzi do wniosku, że pracodawca żadnym zachowaniem nie naruszył godności pracownika, nie stworzył wokół niego wrogiej, poniżającej, upokarzającej atmosfery. Reagował na wnioski powódki, tak o cofnięcie wypowiedzenia umowy o pracę w kwietniu 2009 r., jak i o wypowiedzenie jej umowy o pracę z przyczyn niedotyczących pracownika w grudniu 2010 r., co wiązało się z wymiernymi korzyściami. Ponadto wychodząc naprzeciw jej oczekiwaniem ostatecznie zaproponował jej stanowisko eksperta. Wbrew twierdzeniom powódki nie zlekceważył jej maili adresowanych do prezesa zarządu i dyrektora departamentu kadr, w odpowiedzi na swoje pisma powódka otrzymała maila od M. S.. Powyższe niezbicie świadczy, że pracodawcy nie można postawić zarzutu molestowania w rozumieniu art.
§ 5k.p.
Mając powyższe na uwadze w ocenie Sądu Okręgowego opisane przez powódkę sytuacje nie wskazują na działania dyskryminujące ze strony pracodawcy. Są one konsekwencją świadomie podejmowanych przez powódkę decyzji, które w chwili ich podejmowania przynosiły jej wymierne korzyści. Dlatego też również z przyczyn merytorycznych Sąd nie uznał roszczeń powódki za zasadne i je oddalił. Zgodnie z treścią art. 98 § 1 k.p.c. strona przegrywająca sprawę obowiązana jest zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony. Zatem powódka powinna zwrócić pozwanemu koszty zastępstwa prawnego w obu instancjach. Mając jednakże na uwadze sytuację majątkową i osobistą powódki samodzielnie utrzymującą trójkę małoletnich dzieci Sąd postanowił na podstawie art. 102 k.p.c. nie obciążać jej kosztami postępowania. Zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego (postanowienie z 22 lutego 2011 r. II PZ 1/11 Legalis) trudna sytuacja życiowa, majątkowa, zdrowotna, osobista, która uniemożliwia pokrycie przez stronę kosztów procesu należnych przeciwnikowi, należy do okoliczności uzasadniających odstąpienie od zasady wyrażonej w art. 98 § 1 k.p.c. Mając na uwadze całość powyższych rozważań Sąd Okręgowy orzekł jak w sentencji wyroku.