Sygn. akt XXV C 725/17 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 26 maja 2020 r. Sąd Okręgowy w Warszawie XXV Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący: Sędzia del. Edyta Bryzgalska Protokolant:
§ 1i 2 k.c.
w zw. z art. 405 k.c. Spełnione przez powódkę świadczenie należy bowiem uznać za nienależne w rozumieniu art. 410 § 2 k.c. Stan faktyczny sprawy nie był sporny pomiędzy stronami. Spór koncentrował się wyłącznie na ocenie prawnej stosunku zobowiązaniowego, do którego przystąpiła powódka jako ubezpieczony, legitymacji czynnej powódki, legitymacji biernej pozwanego, zasadach wyceny aktywów ubezpieczeniowych funduszy kapitałowych, będących podstawą do ustalenia wysokości świadczenia należnego ubezpieczonemu, a także zasadności pobrania opłaty likwidacyjnej w ramach roszczenia ewentualnego. Z uwagi na podniesiony przez pozwanego zarzut braku legitymacji czynnej powódki oraz legitymacji biernej pozwanego w pierwszej kolejności należałoby odnieść się do ich treści. Rozstrzygnięcie tego zagadnienia wymaga jednak przesądzenia charakteru umowy grupowego ubezpieczenia na życie i dożycie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym. Powódka przystąpiła do umowy ubezpieczenia na życie i dożycie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym (...)” zawartej pomiędzy pozwanym Towarzystwem (...) S.A. a (...) S.A., co było w sprawie bezsporne. Dopuszczalność zawierania tego rodzaju umów przez zakłady ubezpieczeń, choćby element inwestycyjny miał w nich charakter zdecydowanie dominujący, a elementy ochrony ubezpieczeniowej – symboliczny została już przesądzona w doktrynie i judykaturze (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 grudnia 2015 r., III CZP 87/15) i nie była przedmiotem sporu pomiędzy stronami. W doktrynie i orzecznictwie zwraca się jednak uwagę na złożoną, ubezpieczeniowo-inwestycyjną naturę tego stosunku zobowiązaniowego, a kwestia kwalifikacji prawnej umowy ubezpieczenia z (...) nadal pozostaje dyskusyjna, choć wydaje się, że w orzecznictwie Sądu Najwyższego utrwaliło się już stanowisko, że umowę tę należy zakwalifikować do tzw. umów mieszanych (nienazwanych). Kompleksową analizę jurydyczną i ocenę stosunku prawnego wynikającego z umowy ubezpieczenia z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym przeprowadził Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 10 sierpnia 2018 r. III CZP 20/18 (nie publ.), którą Sąd w niniejszym składzie w całości podziela. Tego typu umowy nie zostały przewidziane w Kodeksie cywilnym, a regulacja zawarta w obowiązującej w dacie zawarcia umowy ustawie z dnia 22 maja 2003 r. o działalności ubezpieczeniowej (Dz. U. z 2010 r., Nr 11, poz. 66, z późn. zm.) ma charakter niepełny i niewystarczający do zakwalifikowania tego typu umów do umów nazwanych, jak próbuje przekonywać pozwany. Umowy ubezpieczenia z (...) zostały wymienione w załączniku do ustawy w dziale I ((...)”) grupie 3 („(...), jeżeli są związane z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym”), odrębnie od wskazanych jako grupa 1 – „ubezpieczeń na życie”. W art. 2 ust. 1 pkt 13 ustawy zdefiniowano „ubezpieczeniowy fundusz kapitałowy”, jako „w ubezpieczeniu, o którym mowa w dziale I grupa 3 załącznika do ustawy, wydzielony fundusz aktywów, stanowiący rezerwę tworzoną ze składek ubezpieczeniowych, inwestowany w sposób określony w umowie ubezpieczenia”, a w art. 13 ust. 4 ustawy wskazano elementy obligatoryjne, które zakład ubezpieczeń jest obowiązany określić lub zawrzeć w umowach (...), w tym m.in. zasady ustalania wartości świadczeń oraz wartości wykupu ubezpieczenia (pkt 2), zasady alokacji składek ubezpieczeniowych w jednostki ubezpieczeniowego funduszu kapitałowego (pkt 6) oraz zasady ustalania wysokości kosztów oraz wszelkich innych obciążeń potrącanych ze składek ubezpieczeniowych lub z ubezpieczeniowego funduszu kapitałowego (pkt 5). W ustawie zawarto też regulacje odnoszące się do sprawozdawczości dotyczącej ubezpieczeniowego funduszu kapitałowego (art. 13 ust. 6), dopuszczalności ujawniania danych go dotyczących (art. 19 ust. 2 pkt 23) oraz nałożono na zakład ubezpieczeń wykonujący działalność ubezpieczeniową w dziale I grupa 3 załącznika do ustawy, obowiązek zatrudnienia doradcy inwestycyjnego (lub zawarcia umowy z innym podmiotem uprawnionym) do zarządzania ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym lub ubezpieczeniowymi funduszami kapitałowymi (art. 156). W art. 151 ust. 2 ustawy wśród rezerw techniczno-ubezpieczeniowych, przeznaczonych na pokrycie bieżących i przyszłych zobowiązań, jakie mogą wyniknąć z zawartych umów ubezpieczenia, wymieniono odrębnie (pkt 6) – obok „rezerwy ubezpieczeń na życie” – „rezerwę – ubezpieczeń na życie, gdy ryzyko lokaty ponosi ubezpieczający”, a w art. 155 ust. 4 postanowiono, że ze wskazanych w art. 155 ust. 1 ustawy ograniczeń dotyczących udziału w wartości rezerw techniczno-ubezpieczeniowych poszczególnych rodzajów aktywów, wyłączone są aktywa stanowiące pokrycie rezerw techniczno-ubezpieczeniowych dla ubezpieczeń na życie, o których mowa w dziale I grupa 3 załącznika do ustawy, jeżeli ryzyko lokaty ponosi ubezpieczający (por. też art. 155 ust. 1a). Regulacje dotyczące ubezpieczeń na życie z (...) zostały zawarte zarówno we wspomnianej ustawie o działalności ubezpieczeniowej jak i dyrektywie nr 2002/83/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 5 listopada 2002 r. dotyczącej ubezpieczeń na życie ( Dz. Urz. UE L 345 z 19 grudnia 2002 r.). Zgodnie z art. 25 ust. 1 dyrektywy: w przypadku, gdy świadczenia przewidziane w umowie są bezpośrednio powiązane z wartością jednostek uczestnictwa przedsiębiorstwa zbiorowego inwestowania w zbywalne papiery wartościowe lub z wartością aktywów zawartych w funduszu wewnętrznym zakład ubezpieczeń, zwykle podzielonym na jednostki uczestnictwa, rezerwy techniczno-ubezpieczeniowe odnoszące się do tych świadczeń muszą znajdować jak najwierniejsze odzwierciedlenie w tych jednostkach lub, w przypadku gdy nie zostały utworzone takie jednostki, w tych aktywach. Należy także przytoczyć definicję „produktu inwestycyjnego opartego na ubezpieczeniu” użytą w tzw. dyrektywie MiFID II (dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/65/UE z 15 maja 2014 r. w sprawie rynków instrumentów finansowych oraz zmieniająca dyrektywę 2002/92/WE i dyrektywę 2011/61/UE – Dz. Urz. UE L 173): produkt inwestycyjny oparty na ubezpieczeniu oznacza produkt ubezpieczeniowy zapewniający wartość w dniu zapadalności lub wartość wykupu, w przypadku gdy ta wartość w dniu zapadalności lub wartość wykupu jest całkowicie lub częściowo narażona, bezpośrednio lub pośrednio, na wahania rynków, a ponadto nie obejmuje: produktów ubezpieczeniowych innych niż ubezpieczenia na życie, wymienionych w załączniku nr I do dyrektywy 2009/138/WE (grupy ubezpieczeń innych niż na życie), umów ubezpieczenia na życie, w przypadku gdy świadczenia z umowy są wypłacane wyłącznie w przypadku śmierci lub w związku z niezdolnością z powodu uszczerbku na zdrowiu, choroby lub niepełnosprawności. W założeniu normatywnym umowa ubezpieczenia na życie i dożycie z (...) jest to umowa, w której strony uzgadniają, że przynajmniej część składek ubezpieczeniowych jest alokowana w jednostki ubezpieczeniowego funduszu kapitałowego, czyli tworzonego z tych składek wydzielonego funduszu aktywów, inwestowanego zgodnie z umową i zarządzanego przez ubezpieczyciela na koszt i ryzyko ubezpieczającego, i której koniecznym elementem, obok świadczeń ubezpieczeniowych zakładu ubezpieczeń, jest możliwość wykupu ubezpieczenia. Umowa, zawierająca w mniejszym czy większym stopniu element ubezpieczeniowy, ma niewątpliwie charakter mieszany w tym sensie, że przy wykorzystaniu konstrukcji umowy ubezpieczenia może realizować także cel inwestycyjny. Zdecydowanie dominujący cel inwestycyjny, wiąże się z inwestowaniem płaconych przez ubezpieczającego składek, na ryzyko ubezpieczonego, i możliwością wypowiedzenia przezeń umowy oraz wycofania wartości jednostek funduszu zgromadzonych na rachunku. Jednak wówczas nie chodzi – jak w przypadku tradycyjnego wykupu ubezpieczenia osobowego – o zwrot części składki nadpłaconej w początkowym okresie w związku z nierównomiernym rozłożeniem ryzyka ochrony ubezpieczeniowej, lecz o wypłatę zgromadzonych i inwestowanych oszczędności. W ramach zobowiązań ubezpieczyciela na plan pierwszy wysuwa się wówczas odpłatny obowiązek zarządzania funduszem kapitałowym pochodzącym ze składek ubezpieczającego oraz obowiązek zapłaty wartości wykupu. Wówczas świadczenie ubezpieczeniowe ma charakter drugorzędny. Dominacja celu inwestycyjnego w tego typu umowach nie prowadzi do zakwalifikowania ich jako umów inwestycyjnych. Ma ona zatem charakter umowy ubezpieczenia, również w sytuacji, gdy wynikający z lokowania składek w ubezpieczeniowe fundusze inwestycyjne cel inwestycyjny jest zdecydowanie dominujący. Powódka przystąpiła do umowy grupowego ubezpieczenia na życie i dożycie zawartej pomiędzy pozwanym Towarzystwem a (...) S.A. Przepis art. 808 § 1 k.c. dopuszcza zawarcie przez ubezpieczającego umowy ubezpieczenia na cudzy rachunek. W tego typu ubezpieczeniu umowa zawarta pomiędzy ubezpieczycielem a ubezpieczającym kreuje stosunek ubezpieczeniowy pomiędzy ubezpieczycielem a ubezpieczonym. Według poprzednio obowiązującej treści przepisu istniały wątpliwości, czy umowa, z której ma korzystać ubezpieczony niebędący ubezpieczającym, ma charakter umowy na rzecz osoby trzeciej, czy też zawartej na cudzy rachunek. Uważano, że umowa z art. 808 k.c. może być zawarta zarówno na cudzą rzecz (umowa ubezpieczenia sensu stricto), jak i na cudzy rachunek. Różnica pomiędzy tymi umowami polega na tym, że przedmiotem ubezpieczenia w umowie ubezpieczenia na rzecz osoby trzeciej sensu stricto jest interes ubezpieczającego, a osobą uprawnioną do odbioru świadczenia jest podmiot trzeci (typowym przykładem takiej umowy jest umowa ubezpieczenia na życie wskazująca osobę, na której rzecz ma nastąpić wypłata ubezpieczenia z tytułu śmierci ubezpieczającego). Natomiast umowa ubezpieczenia na cudzy rachunek powoduje ubezpieczenie przez ubezpieczającego działającego we własnym imieniu cudzego interesu. Inną osobą jest więc zawierający umowę i opłacający składkę, a inną podmiot uprawniony do odbioru odszkodowania. Obecne brzmienie przepisu wyeliminowało te niejasności, kształtując umowę ubezpieczenia zawartą w interesie ubezpieczonego jako umowę zawartą na cudzy rachunek. Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy, uznać należało, co potwierdza także część doktryny, że powódka jako ubezpieczony, przystępujący do umowy grupowego ubezpieczenia, pozostaje względem tego stosunku prawnego w charakterze osoby trzeciej. Niezależnie od sposobu zakwalifikowania tej umowy nie można nie zauważyć, że kształtuje ona prawa i obowiązki powódki. Zgodnie zatem z art. 808 § 5 k.c. przepisy art. 385
(1)-385
(3)stosuje się odpowiednio w zakresie, w jakim umowa dotyczy praw i obowiązków ubezpieczonego. Sporna umowa ubezpieczenia nie wiąże się bezpośrednio z działalnością gospodarczą lub zawodową ubezpieczonej osoby fizycznej, co w niniejszej sprawie było bezsporne. Jednocześnie w doktrynie podkreśla się, że brak jest podstaw by wyłączyć stosowanie art. 808 § 5 k.c. do umów ubezpieczenia z (...). W konsekwencji uznać należy, że powódka posiada legitymację czynną do dochodzenia roszczenia w niniejszym postępowaniu. Choć nie jest ona stroną umowy (ta została zawarta pomiędzy pozwanym a (...) S.A.), to umowa kształtuje jej prawa i obowiązki, a kwestia należnego powódce świadczenia w związku z rezygnacją z umowy mieści się w przedmiocie umowy, do której przystąpiła. Jest ona zatem uprawniona do wytoczenia powództwa, w którym przesłankowo kwestionuje ważność umowy, do której przystąpiła, a także podnosi zarzut abuzywności niektórych postanowień umowy. Legitymację bierną posiada również pozwany. Powódka nie dochodzi bowiem zwrotu części nadpłaconej składki, jak ma to miejsce w przypadku klasycznej umowy ubezpieczenia, lecz domaga się zwrotu nienależnego świadczenia powołując się na nieważność umowy z uwagi na brak w umowie określonego świadczenia. W niniejszej sprawie strona powodowa podnosiła nieważność umowy grupowego ubezpieczenia z (...) ze względu na fakt, że świadczenia należne ubezpieczonemu nie zostały określone w umowie w sposób stanowczy i konkretny, lecz w taki sposób, który umożliwia dowolne kształtowanie jego wielkości przez samego ubezpieczyciela w drodze arbitralnych decyzji, na które osoba ubezpieczona nie ma żadnego wpływu. Takie ukształtowanie stosunku zobowiązaniowego, zdaniem powódki, pozostaje w sprzeczności z naturą stosunku zobowiązaniowego, co uzasadnia uznanie jej za nieważną wobec treści art. 58 § 1 k.c. w zw. z art. 353
(1)k.c. Sąd – co do zasady – podzielił argumentację powódki co do braku określoności świadczenia, o czym niżej, jednak uznał, że roszczenie powódki może być rozstrzygnięte na innej niż wskazana przez powódkę podstawie prawnej. Jak wskazuje się w judykaturze, Sąd z urzędu jest obowiązany do ustalenia właściwej podstawy prawnej żądania (por. uchwała składu 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 31 stycznia 2008 r., III CZP 49/07, OSNC 2008/6/55). Dlatego też na rozprawie w dniu 26 maja 2020 r. poinformował o tym strony. Zdaniem Sądu żądanie powódki może zostać rozstrzygnięte w oparciu o art. 808 § 5 k.c. w zw. z art.
-385 3 k.c. W tym miejscu wyjaśnić należy, że Sąd nie uwzględnił wniosku pozwanego o odroczenie terminu rozprawy celem ustosunkowania się do tej podstawy prawnej, albowiem w przedmiocie dopuszczalności badania roszczeń powódki w kontekście art.
-385 3 k.c. pozwany wypowiedział się już bardzo szeroko w sprzeciwie od nakazu zapłaty w pkt IV-VIII i X (k.127-137). Pouczenie Sądu było adresowane przede wszystkim do powódki albowiem powódka jako podstawę swego żądania wyraźnie wskazała art. 58 k.c. w zw. z art. 353 1 k.c. i nie odniosła się do argumentacji pozwanego w zakresie art.
-385 3 k.c. Zgodnie z art.
§ 1k.c.
postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Unormowania zawarte w art.
-385 3 k.c. mają charakter szczególny w stosunku do tych przepisów, które mają powszechne zastosowanie do kształtowania przez kontrahentów treści umowy (wskazać należy chociażby na art. 58, art. 353 1 czy art. 388 k.c.). Uzasadnieniem dla ich wprowadzenia ustawą z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny (Dz. U. Nr 22, poz. 271) był zamiar zapewnienia konsumentom bardziej skutecznej ochrony w stosunkach umownych z profesjonalistami, a przede wszystkim zaś potrzeba uwzględnienia w polskim prawie postanowień dyrektywy nr 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993 r. o nieuczciwych warunkach w umowach konsumenckich (Dz. Urz. WE z 1993 r., L. 95, s. 29), zwanej dalej „dyrektywą”. Regulacje art.
-385 3 k.c. stanowią wyraz implementacji w prawie polskim prawa unijnego w postaci wymienionej dyrektywy, co rodzi określone konsekwencje dla ich wykładni. Przede wszystkim musi ona prowadzić do takich rezultatów, która pozwoli urzeczywistnić cele dyrektywy. Sądy krajowe, stosując prawo wewnętrzne, zobowiązane są tak dalece, jak jest to możliwe, by dokonywać jego wykładni w świetle brzmienia i celu rozpatrywanej dyrektywy, tak by osiągnąć przewidziany w niej rezultat, a zatem zastosować się do art. 288 akapit trzeci Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (por. wyrok Trybunału Sprawiedliwości z 21.04.2016 r., C-377/14). Ten obowiązek dokonywania wykładni prawa krajowego zgodnej z prawem Unii jest w istocie nierozerwalnie związany z systemem Traktatu, gdyż zezwala sądom krajowym na zapewnienie, w ramach ich właściwości, pełnej skuteczności prawa Unii przy rozpoznawaniu zawisłych przed nimi sporów. W przypadku omawianych przepisów należy mieć też na uwadze, że sama dyrektywa w art. 8 stanowi, że w celu zapewnienia wyższego stopnia ochrony konsumenta państwa członkowskie mogą przyjąć lub utrzymać bardziej rygorystyczne przepisy prawne zgodne z traktatem w dziedzinie objętej niniejszą dyrektywą. W dyrektywie został więc określony jedynie minimalny poziom ochrony konsumentów. Z art.
§ 1k.c.
wynika, że niedozwolonymi postanowieniami umownymi są klauzule umowne, które spełniają łącznie trzy przesłanki pozytywne: zostały zawarte w umowach z konsumentem, kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami oraz rażąco naruszają interesy konsumenta. Kontrola abuzywności postanowień umowy jest wyłączona jedynie w przypadku spełnienia jednej z dwóch przesłanek negatywnych, to jest: gdy postanowienie umowne zostało indywidualnie uzgodnione z konsumentem oraz postanowienie umowne określa główne świadczenia stron i jest sformułowane w sposób jednoznaczny. W rozpatrywanej sprawie poza sporem pozostawała okoliczność, że powódka przystąpiła do kwestionowanej umowy ubezpieczenia jako konsument. W myśl art. 22 1 k.c. za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonującą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową. Bezsporna była również okoliczność, że niniejsza umowa nie była przez powódkę negocjowana. Umowę zawarło bowiem dwóch przedsiębiorców, a powódka jedynie przystąpiła do umowy. Nie ulega zatem wątpliwości, że powódce jako ubezpieczonemu, przysługuje prawo do żądania kontroli wzorca w drodze powództwa wytoczonego w sprawie indywidualnej w związku z zawartą umową ubezpieczenia grupowego. W ramach żądania głównego powódka domaga się zapłaty kwoty 92.386,12 zł w związku z nieważnością umowy ubezpieczenia grupowego, której to nieważności powódka upatruje w braku precyzyjnego określenia zasad wyceny aktywów ubezpieczeniowych funduszy kapitałowych, będących podstawą do ustalenia wartości Całkowitego Wykupu. Zdaniem pozwanego jest to główne świadczenie umowy w zakresie celu inwestycyjnego, w związku z powyższym nie podlega badaniu w trybie art.
§ 1k.c.
Ze stanowiskiem tym nie sposób się zgodzić. Pojęcie „główne świadczenie stron” należy interpretować ściśle, w nawiązaniu do pojęcia elementów umowy przedmiotowo istotnych. Powódka przystąpiła do umowy ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym, co było w sprawie bezsporne. Umowa na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym należy do kategorii umów z zakresu ubezpieczeń osobowych. Pomimo dominującego w tego typu umowach celu inwestycyjnego, przedmiotem tak skonstruowanej umowy pozostaje życie ubezpieczonego i dożycie. W przypadku powódki zakresem ubezpieczenia objęto jej śmierć oraz dożycie określonego okresu. Ubezpieczeniowy aspekt umowy miał co prawda drugorzędne znaczenie, jednakże pomimo że wypłata świadczenia była uzależniona od aktualnej na dzień umorzenia wartości nabytych jednostek uczestnictwa, umowa przewidywała udzielenie ochrony ubezpieczeniowej. W przedmiotowej sprawie do głównych świadczeń stron należało zatem spełnienie przez ubezpieczyciela określonego w umowie świadczenia w przypadku zajścia przewidzianego w umowie warunku/ów (dożycia lub zgonu), a ze strony powódki opłacanie składek ubezpieczeniowych (Pierwszej Składki i Składek Bieżących). Tylko postanowienia bezpośrednio regulujące wskazane kwestie można zaliczyć do postanowień określających główne świadczenia stron. Świadczenie z tytułu wykupu nie stanowi głównego przedmiotu umowy. Może być zatem przedmiotem badania w świetle art. 385
(1)§ 1 k.c. Zgodnie z Rozdziałem 1 pkt w Warunków (...) przez Całkowity Wykup należy rozumieć zamianę przez Ubezpieczyciela Jednostek Uczestnictwa Funduszu zapisanych na Rachunku na środki pieniężne na zasadach określonych w Rozdziale 14. Zgodnie z Rozdziałem 14 pkt 6 Warunków (...) w przypadku Całkowitego Wykupu Ubezpieczyciel wypłaca kwotę równą Wartości Rachunku pomniejszoną o Opłatę Likwidacyjną oraz stosowny podatek dochodowy od osób fizycznych (w przypadku osiągnięcia dochodu z tytułu inwestowania Składki Pierwszej oraz Składek Bieżących). Z uwagi na to, że postanowienie Warunków (...) nawiązuje do wartości rachunku, którym to pojęciem posługuje się autor wzorca również dla określenia świadczenia ubezpieczeniowego z tytułu zgonu oraz z tytułu dożycia, konieczna była również ocena tych postanowień pod kątem abuzywności. Przepis art. 385
(1)§ 1 k.c. wyłącza z zakresu swojego zastosowania tylko te postanowienia umowy, które regulują świadczenia główne w sposób jednoznaczny. A contario dopuszcza badanie tych postanowień, regulujących świadczenia główne, które nie zostały sformułowane w sposób jednoznaczny, wyrażone prostym i zrozumiałym językiem. Samo zdefiniowanie jakiegoś pojęcia w Regulaminie nie oznacza, że definicja jest jasna i przejrzysta. Wymóg transparentności nie ogranicza się bowiem tylko do zrozumiałości postanowień umownych pod względem formalnym i gramatycznym (tak wyrok TSUE z 30.4.2014 r., K. i K. R., C-26/13, EU:C:2013:282, pkt 67–72). Przy ocenie transparentności postanowienia umowy istotne znaczenie odgrywa to, czy umowa wskazuje w sposób przejrzysty sposób ustalania wartości rachunku, tak aby możliwe było zweryfikowanie prawidłowości dokonywanej wyceny i aby konsument mógł przewidzieć, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, konsekwencje ekonomiczne tego postanowień. Ocena transparentności postanowienia umownego powinna uwzględniać wśród całokształtu okoliczności, w których doszło do zawarcia umowy, także reklamę umowy (tak wyrok TSUE z 20.9.2017 r., A. i in., C-186/16, EU:C:2017:703, pkt 46). W ocenie Sądu rozstrzygającego niniejszy spór postanowienia Warunków Ubezpieczenia (Rozdział 10 pkt 2-4, Rozdział 14 pkt 6) oraz Regulaminu (...) (§ 4 ust. 2-5) tylko z pozoru są jednoznaczne i zrozumiałe. W rzeczywistości bowiem ich treść wymaga wypełnienia przez uprzednie dokonanie wyceny rachunku. Opisany zaś w § 4 Regulaminu (...) mechanizm wyceny aktywów jest skomplikowany, niejasny i niemożliwy do zweryfikowania przez osobę trzecią zwłaszcza przy braku pełnych informacji nawet co do sposobu wyceny. Wycena dokonywana jest bowiem w oparciu o indeks (...) którego sposób ustalania jest nieznany nawet pozwanemu, podobnie jak nieznana pozwanemu jest metoda wedle której bank inwestycyjny ustala wartość aktywów funduszu, co przyznał świadek pozwanego – R. P.
(1). Agent kalkulacyjny na etapie konstruowania modelu wyceny przez pozwane Towarzystwo przekazał pewne wskazówki, ale szczegółów wyceny nie ujawnił (zeznania świadka R. P. godz. 00:07:50). Pozwany może dokonywać jedynie wyceny weryfikacyjnej w oparciu o przyjętą przez siebie metodę. Wprawdzie pozwany w sprzeciwie wskazuje, że wartość certyfikatów była ich cechą obiektywną, gdyż można było odnaleźć metodę wyceny. Nie podał jednak gdzie można ją odnaleźć, nie wskazał jej również na żądanie Sądu. Sąd zdaje sobie sprawę, że oceniana umowa jest umową o charakterze mieszanym, ubezpieczeniowo-inwestycyjnym i w takim przypadku suma ubezpieczenia – wbrew twierdzeniom pozwu – nie musi być określona kwotowo, tak jak w klasycznych ubezpieczeniach na życie, w których wskazuje się konkretną sumę ubezpieczenia. Dominujący w umowie ubezpieczenia na życie z (...) cel inwestycyjny determinuje bowiem powiązanie sumy ubezpieczenia z wynikiem inwestycyjnym osiąganym przez ubezpieczeniowe fundusze kapitałowe. Niemniej jednak ów sposób ustalenia sumy ubezpieczenia musi być na tyle jasny i precyzyjny, by możliwe było zweryfikowanie wielkości należnego świadczenia. Innymi słowy świadczenie musi być oznaczalne w sposób obiektywnie mierzalny i weryfikowalny, z zastosowaniem z góry umówionych i znanych stronom kryteriów. W ocenie Sądu wymóg ten powinien być spełniony w szczególności w przypadku inwestowania w instrumenty finansowe nienotowane na rynku publicznym. Zauważyć należy, że w okolicznościach niniejszej sprawy, wartość aktywów funduszy określa wprawdzie podmiot trzeci, a nie pozwanego Towarzystwo, jak podnosiła powódka, jednakże zasłaniając się tajemnicą przedsiębiorstwa czyni to w sposób wyłącznie sobie znany. Sposobu tego nie zna nawet pozwany, a co znamienne w tej sprawie emitent zastrzegł sobie prawo do nabycia certyfikatów w przypadku Całkowitego Wykupu. Pozwany nie może zatem dokonać zbycia na rynku publicznym, by uzyskać lepszą cenę. Jednocześnie zbycie następuje za cenę wskazaną przez emitenta, który sam dokonuje wyceny wartości. Wycena przez podmiot trzeci odbywa się zaś według bliżej nieokreślnych parametrów i ubezpieczony nie ma możliwości obiektywnie zweryfikować prawidłowości wyceny, a przy certyfikatach jako instrumentach nie notowanych na giełdzie taka weryfikacja jest uzasadniona. W interesie emitenta jest zaś nabycie certyfikatów za jak najniższą kwotę. Abuzywności postanowień Regulaminu określających sposób wyceny aktywów funduszu nie zmienia okoliczność, że z formalnego punktu widzenia § 4 Regulaminu (...) spełnia wymogi określone w art. 13 ust. 4 obowiązującej wówczas ustawy o działalności ubezpieczeniowej, a mianowicie wskazuje w jakie instrumenty finansowe wpłacane przez ubezpieczonych środki będą inwestowane, zakreślając w Regulaminie ogólne założenia inwestycyjne, mające na celu maksymalizację zysków przy ograniczaniu ryzyka inwestycyjnego. Regulacja zawarta w § 4 Regulaminu (...) jest na tyle ogólna i nieprecyzyjna, że w okolicznościach niniejszej sprawy nie pozwala na zweryfikowanie wartości rachunku, od którego jest uzależniona wysokość świadczenia ubezpieczeniowego. Trafnie zatem podniosła powódka, że postanowienia te zostały skonstruowane przez dwóch przedsiębiorców, powiązanych ze sobą kapitałowo, w sposób lakoniczny i ogólnikowy. Zabrakło przy tym w umowie zapisów dotyczących metod i zasad dokonywania wyceny aktywów Funduszu, w tym wyodrębnionych z jego części Jednostek Uczestnictwa reprezentujących udziały Ubezpieczonych. Podkreślenia również wymaga, że wycena aktywów Funduszu może być dokonywana różnymi metodami. Sama kwestia wyboru stosowanej metody nie może być przez nikogo narzucona Ubezpieczycielowi, bowiem przepisy rachunkowe nie określają ich adresatom wyboru konkretnej metody wyceny. Na gruncie prawa cywilnego powyższej oceny nie zmienia także realizowanie przez pozwanego obowiązków określonych w art. 13 ust. 5 ustawy o działalności ubezpieczeniowej. Z przedłożonych przez pozwanego sprawozdań półrocznych oraz rocznych, które z założenia ustawodawcy miały stanowić ustawowy mechanizm kontrolny nad wyceną przez ubezpieczycieli (...), nie wynika ani sposób wyceny aktywów funduszy ani też jakie konkretne aktywa mieściły się pod pozycją
- Zauważyć należy, że art. 154 ust. 9 ówczesnej ustawy o działalności ubezpieczeniowej mówi o aktywach innych niż wymienione w ust.
- W sprawozdaniach finansowych aktywa te nie zostały jednak wskazane. Dane zawarte w tych sprawozdaniach nie pozwalają na weryfikację poprawności wyceny. Dla podkreślenia głównej tezy wywodu o braku jednoznacznego określenia sposobu wyceny, który pozwoliłby Ubezpieczonemu na weryfikację stanu jego Rachunku pod kątem wspomnianej już wartości godziwej, warto przypomnieć, że dla ustalenia pierwszej wartości Jednostki Uczestnictwa w Funduszu przyjęto hipotetyczną wartość 200 zł (k.157), podczas gdy już w kolejnym miesiącu, tj. lipcu 2011 r. wartość jednej jednostki oszacowano na 87,32 zł, co stanowi zaledwie ok. 40% wartości początkowej. Przez okres trwania ochrony ubezpieczeniowej do czasu rezygnacji powódki wartość ta nigdy nie osiągnęła kwoty 200 zł. Rację ma zatem powódka wskazując na brak określoności świadczenia i nie chodzi o to, by powódka nie dysponująca wystarczającą wiedzą w przedmiocie wyceny instrumentów finansowych była w stanie sama zweryfikować prawidłowość takiej wyceny. Wystarczające byłoby gdyby przynajmniej profesjonalny podmiot działający na jej zlecenie, mógł dokonać takiej weryfikacji. Brak podstawowych danych, w tym metody wyceny czyni to niemożliwym. Wątpliwości Sądu w okolicznościach niniejszej sprawy pojawiają się również w kontekście pojęcia wartości godziwej, o której mowa w art. 28 ust. 6 ustawy z 29 września 1994 r. o rachunkowości (Dz. U. z 2019 r., poz. 351, z późn. zm.). Zgodnie z tym przepisem za wartość godziwą przyjmuje się kwotę, za jaką dany składnik aktywów mógłby zostać wymieniony, a zobowiązanie uregulowane na warunkach transakcji rynkowej, pomiędzy zainteresowanymi i dobrze poinformowanymi, niepowiązanymi ze sobą stronami. Wartość godziwą instrumentów finansowych znajdujących się w obrocie na aktywnym rynku stanowi cena rynkowa pomniejszona o koszty związane z przeprowadzeniem transakcji, gdyby ich wysokość była znacząca. Cenę rynkową aktywów finansowych posiadanych przez jednostkę oraz zobowiązań finansowych, które jednostka zamierza zaciągnąć, stanowi zgłoszona na rynku bieżąca oferta kupna, natomiast cenę rynkową aktywów finansowych, które jednostka zamierza nabyć, oraz zaciągniętych zobowiązań finansowych stanowi zgłoszona na rynek bieżąca oferta sprzedaży. W niniejsze sprawie jak już wyżej wskazano wyceny certyfikatu dokonuje emitent, który jednocześnie jest jego nabywcą w przypadku rezygnacji ubezpieczonego. Rację ma pozwany wskazując, że stosowanie analogii działalności pozwanego do działalności towarzystw funduszy inwestycyjnych nie jest właściwe. Są to bowiem różne podmioty funkcjonujące w odmiennym reżimie prawnym. Porównywanie ich na potrzeby niniejszego postępowania jest bezprzedmiotowe. Zważywszy na całokształt przedstawionych okoliczności, w ocenie Sądu prawo Ubezpieczyciela do kształtowania stosunku prawnego w ramach zakreślonych w ustawach nie może służyć takiemu ukształtowaniu jego treści, aby z formalnego punktu widzenia nie sprzeciwiał się ustawie, ale w rzeczywistości zmierzał do zrealizowania celu ustawowo zakazanego. Sytuacja, w której Ubezpieczony w żaden sposób, bazując na postanowieniach umownych, okresowych raportach, nie może zweryfikować czy wycena zastosowana w jego przypadku przez Ubezpieczyciela odpowiada wartości godziwej, obiektywnej wartości rynkowej nie może być akceptowana. Stosowany przez emitenta model wyceny jak również sposób ustalania indeksu nie został ujawniony w treści Regulaminu. W kontekście powyższego nie można uznać by świadczenie ubezpieczeniowe powódki zarówno w przypadku zgonu jak i dożycia, a także kwota Całkowitego wykupu były określone w sposób obiektywnie weryfikowalny. Podkreślić przy tym należy, że powódka nie neguje świadomości ryzyka związanego z tą inwestycją. Powódka zdawała sobie z niego sprawę. Czym innym jest jednak ryzyko inwestycyjne, a czym innym weryfikowalności dokonanej wyceny. Nie ulega wątpliwości Sądu, że wskazane wyżej postanowienia Warunków (...) oraz Regulaminu (...) kształtują prawa i obowiązki powódki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jej interesy. W orzecznictwie jak i w doktrynie przyjmuje się, że istotą „dobrego obyczaju” jest szeroko rozumiany szacunek do drugiego człowieka. Dobre obyczaje odwołują się do takich wartości jak uczciwość, szczerość, zaufanie, lojalność, rzetelność i fachowość. Sprzeczne więc z dobrymi obyczajami będą działania uniemożliwiające realizację tych wartości, w tym również takie, które zmierzają do niedoinformowania, dezinformacji, wykorzystania naiwności lub niewiedzy konsumenta. Nadto, działanie wbrew dobrym obyczajom (w zakresie kształtowania treści stosunku obligacyjnego) oznacza tworzenie przez partnera konsumenta takich klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową stron takiego stosunku (por. wyrok Sądu Najwyższego z 13 lipca 2005 r., I CK 832/04, LEX nr 159111). W zakresie przesłanki „rażącego naruszenia interesów konsumenta” znaczenie mają nie tylko (choć w przeważającym zakresie) względy ekonomiczne, lecz także takie dobra konsumenta jak jego czas, prywatność, wygoda, zdrowie, rzetelne traktowanie, satysfakcja z zawarcia umowy. Naruszenie zaś nosi miano „rażącego”, jeżeli poważnie i znacząco odbiega od sprawiedliwego wyważenia praw i obowiązków stron. Dla oceny abuzywności danego postanowienia umownego miarodajny jest test polegający na ustaleniu hipotetycznego stanu faktycznego, w którym kwestionowany zapis nie zostałby zastrzeżony i ustalenie, jak wówczas wyglądałyby prawa lub obowiązki konsumenta. Jeżeli konsument byłby w lepszej sytuacji, gdyby konkretnego postanowienia wzorca nie było, należy przyjąć, że ma ono charakter nieuczciwy (por. wyrok SA w Warszawie z 11 października 2011 r., VI ACa 421/11, LEX nr 1171445). Mając na względzie poczynione rozważania dotyczące badania niedozwolonego charakteru niektórych postanowień Warunków (...) i Regulaminu (...), Sąd doszedł do wniosku, że w umowie ubezpieczenia grupowego z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym „(...)”, której powołane dokumenty stanowią integralną część, za abuzywne w oparciu o art. 385
(1)k.c. należało uznać:
- Rozdział 10 ust. 2 Warunków Ubezpieczenia – w zakresie w jakim świadczenie ubezpieczeniowe ustalane jest w oparciu o Wartość Rachunku, ustalaną zgodnie z niejasnymi zapisami § 4 ust. 5 Regulaminu (...). Z uwagi na niemożność weryfikacji metody wyceny Jednostek Uczestnictw może dojść do sytuacji, w której ochrona ubezpieczeniowa, pomimo dominującego aspektu inwestycyjnego będzie zupełnie pozorna z uwagi na niewielką Wartość rachunku w Dacie umorzenia;
- § 4 ust. 2 Regulaminu (...) z uwagi na niejasno sprecyzowany sposób wyceny aktywów netto Funduszu, wobec tego nie nadający się do weryfikacji pod kątem wartości godziwej;
- § 4 ust. 3 i 4 Regulaminu (...) w zakresie w jakim wycena środków zgromadzonych w (...), a lokowanych w certyfikaty emitowane przez (...), z których wypłata oparta jest na indeksie o niewskazanym sposobie jego ustalania, poza stwierdzeniem, że wynika on z dokumentu zatytułowanego jako tzw. (...), określającego zasady wyceny oraz tego w jakie instrumenty, indeks może inwestować (dokument ten przedstawiony jedynie Ubezpieczycielowi w ramach łączącej go umowy z bankiem inwestycyjnym);
- § 4 ust. 5 Regulaminu (...) w zakresie w jakim Wartość Rachunku po zakończeniu okresu odpowiedzialności, zostanie obliczona w oparciu o certyfikaty, których wypłata oparta jest o nie wiadomo jak ustalany indeks i metodę wyceny (ust. 3). Z uwagi na to, że zgodnie z art.
§ 1k.c.
powyższe postanowienia nie wiążą powódki i nie mogą zostać zastąpione innymi postanowieniami, pozwany jest zobowiązany zwrócić powódce całą zainwestowaną przez nią kwotę, oczywiście pomniejszoną o kwotę już wypłaconą. Bez zakwestionowanych postanowień określających główne świadczenia stron nie jest bowiem możliwe utrzymanie tego stosunku zobowiązaniowego (por. wyrok TSUE z dnia 3 października 2019 r. w sprawie C-260/18). Wskazać należy, że Dyrektywa 93/13/EWG jednoznacznie przewiduje w art. 6 ust. 1, że Państwa Członkowskie stanowią, że na mocy prawa krajowego nieuczciwe warunki w umowach zawieranych przez sprzedawców lub dostawców z konsumentami nie będą wiążące dla konsumenta, a umowa w pozostałej części będzie nadal obowiązywała strony, jeżeli jest to możliwe po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków. Zgodnie z wykładnią tego przepisu dokonaną w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości, umowa zawierająca nieuczciwe warunki powinna w zasadzie nadal obowiązywać, bez jakiejkolwiek zmiany innej niż wynikająca z uchylenia nieuczciwych warunków, o ile takie dalsze obowiązywanie umowy jest prawnie możliwe zgodnie z zasadami prawa wewnętrznego ( m.in. wyrok w sprawie C-618/10, w sprawie C-488/11). W niniejszej sprawie nie jest to możliwe. W tej sytuacji żądanie powódki zwrotu przez Towarzystwu (...) S.A. we W. kwoty 92.386,12 zł tytułem nienależnego świadczenia, Sąd uznał za usprawiedliwione. Znajduje ono bowiem podstawę w treści art.
§ 1i 2 k.c.
w zw. z art. 405 k.c. Nie ulega wątpliwości, że pozwane Towarzystwo (...) uzyskało bez podstawy prawnej korzyść majątkową kosztem powódki. O odsetkach orzeczono na podstawie art. 481 k.c. Z uwagi na uwzględnienie żądania głównego za bezprzedmiotowe Sąd uznał wypowiadanie się w kwestii abuzywności postanowień regulujących pobieranie opłaty likwidacyjnej. Zasygnalizować jedynie należy, że rację ma pozwany wskazując, że Sąd Najwyższy w ostatnich swoich orzeczeniach odszedł od tzw. rozszerzonej prawomocności rejestru klauzul abuzywnych po stronie biernej (por. wyroki SN z 30.11.2017 r., IV CSK 51/17). Niemniej jednak kwestia niedozwolonego charakteru opłaty likwidacyjnej w tego typu umowach grupowego ubezpieczenia z (...) została już przesądzona w orzecznictwie. Sama opłata za wykup nie stanowi głównego świadczenia stron (tak SN w uchwale z dnia 24 stycznia 2020 r., III CZP 51/19). Zastrzeżenie opłaty likwidacyjnej na tak wysokim poziomie w pierwszych latach obowiązywania umowy (50% w 6 roku – przypadek powódki), przy jednoczesnym braku wyraźnego wskazania w warunkach ubezpieczenia charakteru prawnego opłaty likwidacyjnej oraz w jaki sposób została skalkulowana jej wysokość, uzasadnia stanowisko, że taki sposób ukształtowania praw i obowiązków powódki jako konsumenta pozostaje w sprzeczności z dyspozycją art. 385
(1)k.c. Zdaniem Sądu, stanowisko pozwanego Towarzystwa co do pokrywania ponoszonych przez niego kosztów, nie jest przekonywujące ze względu na wskazane przez niego wydatki, których poniesienie miało zostać zrekompensowane poprzez potrącenie spornych opłat ze środków finansowych zgromadzonych na rachunku powódki. Analiza tychże deklarowanych wydatków wskazuje, że nie były one powiązane stricte z kosztami towarzyszącymi rozwiązaniu umowy ubezpieczenia na życie. Wręcz przeciwnie, Sąd doszedł do przekonania, że pozwane Towarzystwo w ten sposób przerzuca na konsumentów koszty poniesione przy zawarciu umowy czy wręcz koszty ogólne związane z prowadzeniem działalności gospodarczej, próbując całkowicie wyłączyć ryzyko finansowe włączone w prowadzoną działalność. Winno się wskazać w tym miejscu, że pozwane Towarzystwo posiada pełną autonomię co do podejmowanych decyzji o zorganizowaniu swojej działalności. To on decyduje o strategii sprzedaży produktów ubezpieczeniowych, o tym w jakim stopniu będzie korzystał ze swoich zasobów finansowych, a w jakim z usług akwizycyjnych innych podmiotów. Konsument nie ma na to żadnego wpływu. Dodatkowo, nie ma wpływu na to ile placówek posiada pozwany, ilu pracowników zatrudnia oraz czy ponosi tzw. koszty pośrednie związane z reklamą i promocją. Mimo, że pozwane Towarzystwo mogło zagwarantować sobie zabezpieczenie na wypadek odstąpienia od umowy przez ubezpieczonego, to nie może zyskać akceptacji fakt, że bez wątpienia uczynił to w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami. Pozwany jako profesjonalista powinien bowiem skonstruować warunki umowy w taki sposób, aby jak najbardziej jasno i przejrzyście wskazywały one konsumentowi, jakie będą realne koszty związane z funkcjonowaniem umowy, a także jakie będą realne koszty związane z wcześniejszym jej rozwiązaniem. Generalnie zatem już w samej umowie powinno być ustalone, np. w jakiej konkretnie kwocie prowizja w związku z zawarciem umowy została wypłacona pośrednikowi, który skierował powódkę do tego towarzystwa i doradził jej zawarcie umowy. Wówczas rzeczywiście mogłaby być to podstawa do tego, aby pewne kwoty potrącić ze zwracanego świadczenia, tym bardziej, że konsument znając te kwoty, mógłby ocenić ryzyko, jakie wiązałoby się z wycofaniem z umowy. O tym wszystkim powinien być jednak powiadomiony już na etapie zawierania umowy. Nie wystarcza tu ogólnikowe powołanie się na rzekomo powszechnie znany fakt, że koszt wykupu alokowanych środków jest w pierwszych latach trwania umowy ubezpieczenia wyższy niż w następnych. Nie stanowi też dostatecznego usprawiedliwienia dla stosowania tak rygorystycznego automatyzmu okoliczność, że umowy ubezpieczenia na życie mają ze swej natury długoterminowy charakter. W rezultacie powyższych rozważań, Sąd nie odmawia pozwanemu prawa do rozliczenia kosztów akwizycji i innych poniesionych w związku z przedterminowym rozwiązaniem umowy, wskazując jedynie na konieczność ich konkretyzacji i rzetelnego poinformowania klienta przed zawarciem umowy, czego pozwany w realiach niniejszej sprawy nie dopełnił. W tej sytuacji trudno nie oprzeć się wrażeniu, że opłata za wykup pełniła funkcję ukrytej i zarazem dotkliwej dla konsumenta kary umownej za rezygnację z kontynuacji umowy, która to kara miała zrekompensować pozwanemu Towarzystwu (...) zakładane przez nią korzyści rażąco nieproporcjonalnym kosztem konsumenta (por. wyrok SN z dnia 28 września 2018 r., I CSK 179/18). Konkludując stwierdzić należy, że zastrzeżone przez pozwanego pobranie opłat za wykup ustalonych jako w istocie ryczałtowy ułamek od wartości rachunku ubezpieczonego, na wypadek rezygnacji z umowy przed upływem określonego czasu pozostaje w sprzeczności z dyspozycją art. 385
(1)k.c. Za abuzywne należy zatem uznać także Rozdział 14 ust. 6 Warunków Ubezpieczenia – w zakresie w jakim wypłaca kwotę równą Wartości Rachunku pomniejszoną o Opłatę likwidacyjną oraz Rozdział 8 ust. 1 pkt 2 i ust 4 – w zakresie w jakim przewiduje pobranie opłaty likwidacyjnej, przy czym w treści Warunków Ubezpieczenia nie wyjaśniono charakteru prawnego tejże opłaty tj. z jakiego tytułu następuje pobranie oraz co się na tę opłatę składa, poza wskazaniem jej procentowej wysokości. O kosztach postępowania orzeczono zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik procesu wyrażoną w art. 98 § 1 k.p.c. Z uwagi na uwzględnienie żądania głównego powódki w całości, pozwane Towarzystwo winno zwrócić jej kwotę zasądzoną w pkt II wyroku tj. 10.037 zł, na którą składają się koszty: 4.620 zł tytułem opłaty od pozwu, 5.400 zł tytułem kosztów zastępstwa procesowego ustalonych zgodnie z § 2 pkt 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz 17 zł tytułem opłaty skarbowej od pełnomocnictwa. ZARZĄDZENIE (...) (...) (...) 15.06.2020 r.