← Polska

XXV C 146/20

Sygn. akt XXV C 146/20 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 6 lipca 2020 r. Sąd Okręgowy w Warszawie, XXV Wydział Cywilny, w składzie: Przewodniczący: sędzia del. Michał Jakubowski Protokola

§ 1

k.c., postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie (§ 2). Zgodnie zaś z dyspozycją art. 385 2 k.c. oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny. W niniejszej sprawie nie było wątpliwości, iż stronami umowy kredytowej jest Bank – przedsiębiorca oraz powódka – konsument w rozumieniu art. 221 k.c. (powódka pomimo prowadzonej wówczas działalności gospodarczej zawarła bowiem przedmiotową Umowę kredytową jako konsument – wyłącznie dl celów mieszkaniowych). Co więcej, bez wątpienia kwestionowane klauzule zawarte zostały we wzorcu umowy sporządzonym przez pozwanego. Ciężar wykazania, iż ww. klauzule (ich treść) były indywidualnie uzgodnione z powódką spoczywał na stronie pozwanej jako wywodzącej z tego twierdzenia skutki prawne (art. 3851§4 k.c.). Strona pozwana jednak nie przeprowadziła w tym zakresie żadnego dowodu. Sam fakt wyboru przez powódkę określonego rodzaju kredytu nie stanowi o możliwości przyjęcia, iż Umowa ta była indywidualnie negocjowana (na gruncie oceny abuzywności wzorca, należy odróżnić świadomość strony zawarcia w umowie określonego postanowienia od samej możliwości negocjowania jego treści). Zdaniem Sądu, przywołane przez powódkę klauzule umowne nie dotyczyły także głównych świadczeń stron w rozumieniu art.

§1k.c.

(przesłanka negatywna abuzywności). W tym zakresie odwołać należy się do argumentacji przedstawionej przez Sąd Najwyższy w wyroku z 22 stycznia 2016 r., I CSK 1049/14 (Lex nr 2008735), którą Sąd Okręgowy w niniejszym składzie podziela. Pojęcie głównego świadczenia stron należy rozumieć wąsko, w nawiązaniu do pojęcia elementów przedmiotowo istotnych danego stosunku prawnego. Powołane klauzule nie określają bezpośrednio świadczenia głównego, a wprowadzają jedynie umowny reżim jego podwyższenia. Świadczenia główne stron zostały określone w umowie kredytowej. Są nimi: kwota udostępnionego kapitału wyrażona w złotych polskich oraz obowiązek spłaty kredytu wraz z odsetkami oraz innymi zobowiązaniami wynikającymi z umowy kredytu. Mechanizm waloryzacji nie określa bezpośrednio świadczeń głównych, tylko wprowadza mechanizm ich podwyższenia (lub obniżenia), zależnie od wysokości kursu waluty obcej. Brak jest podstaw do przyjęcia aby stanowiły one główne świadczenia stron, wynikające z umowy kredytowej. Mając na uwadze powyższe, należało przejść do incydentalnej kontroli abuzywności kwestionowanych klauzul, tj. ustalenia czy są one sprzeczne z dobrymi obyczajami i czy rażąco naruszają interesy konsumenta. W orzecznictwie i doktrynie uważa się, iż w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami rażąco naruszają interesy konsumenta postanowienia umowne godzące w równowagę kontraktową stron, a także te, które zmierzają do wprowadzenia konsumenta w błąd, wykorzystując jego zaufanie i brak specjalistycznej wiedzy ( W. Popiołek, Objaśnienia do art. 3851 [w:] K. Pietrzykowski, Kodeks cywilny. Komentarz. T. 1, Warszawa 2005; K. Zagrobelny, Objaśnienia do art.

[w:] E. Gniewek, Kodeks cywilny. Komentarz, Warszawa 2008). Postanowienia umowy rażąco naruszają interes konsumenta jeżeli poważnie i znacząco odbiegają od sprawiedliwego wyważenia praw i obowiązków stron. Między innymi o takiej sytuacji można mówić w razie nadmiernego naruszenia równowagi interesów stron poprzez wykorzystanie przez jedną z nich swojej przewagi przy układaniu wzorca umowy (zob. wyrok SA w Warszawie z 08 maja 2009 r., VI ACa 1395/08, Lex nr 1120219). Rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków na jego niekorzyść w określonym stosunku obligacyjnym. Natomiast działanie wbrew dobrym obyczajom w zakresie kształtowania treści stosunku obligacyjnego wyraża się w tworzeniu przez partnera konsumenta takich klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową tego stosunku (wyrok SN z 13 lipca 2005r., I CK 832/04, Lex nr 159111). Sprzeczne z dobrymi obyczajami są te postanowienia wzorca umownego, które kształtują prawa i obowiązki konsumenta, nie pozwalając na realizację takich wartości jak szacunek wobec partnera, uczciwość, szczerość, zaufanie, lojalność, rzetelność (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 17 kwietnia 2013 r., VI ACa 1096/12, Lex nr 1335762). Przyjmuje się, że klauzula dobrych obyczajów, podobnie jak klauzula zasad współżycia społecznego, nakazuje dokonać oceny w świetle norm pozaprawnych, przy czym chodzi o normy moralne i obyczajowe, powszechnie akceptowane albo znajdujące szczególne uznanie w określonej sferze działań, na przykład w obrocie profesjonalnym, w określonej branży, w stosunkach z konsumentem itp. Przez "dobre obyczaje" w rozumieniu art.

§ 1k.c.

należy rozumieć pozaprawne reguły postępowania niesprzeczne z etyką, moralnością i aprobowanymi społecznie obyczajami (G. Bieniek, H. Ciepła, St. Dmowski, J. Gudowski, K. Kołakowski, M. Sychowicz, T. Wiśniewski, Cz. Żuławska, Komentarz do Kodeksu cywilnego. Księga trzecia. Zobowiązania, tom 1, Wielkie Komentarze, Lexis Nexis 2009). Sprzeczne z dobrymi obyczajami będą działania wykorzystujące niewiedzę, brak doświadczenia konsumenta, naruszenie równorzędności stron umowy, działania zmierzające do dezinformacji, wywołania błędnego przekonania konsumenta, wykorzystania jego niewiedzy lub naiwności. Chodzi więc o działanie potocznie określane jako nieuczciwe, nierzetelne, odbiegające in minus od przyjętych standardów postępowania (tak: Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z 27 stycznia 2011 r., VI ACa 771/10, Lex nr 824347). W ocenie Sądu abuzywność wskazywanych przez powódkę postanowień umownych zawartych w § 10 ust. 5 umowy i § 1 ust. 3A umowy przejawia się po pierwsze w tym, że klauzule te nie odwoływały się do ustalanego w sposób obiektywny kursu EURO, do obiektywnych wskaźników, na które żadna ze stron nie miała wpływu, lecz w rzeczywistości pozwalały pozwanemu kształtować ten kurs w sposób dowolny, wedle swej woli w zakresie wysokości spreadu walutowego przez departament pozwanego banku. Na mocy przywołanych postanowień, pozwany Bank mógł jednostronnie i arbitralnie, a przy tym w sposób wiążący, modyfikować wskaźnik, według którego obliczana była wysokość zobowiązania powódki, a tym samym mógł wpływać na wysokość jej świadczenia. Przyznanie sobie przez pozwanego prawa do jednostronnego regulowania wysokości rat kredytu waloryzowanego kursem EURO poprzez samodzielne wyznaczanie w Tabelach kursowych kursu kupna oraz sprzedaży EURO – dowolnego kształtowania wysokości tzw. spreadu przy jednoczesnym pozbawieniu konsumenta jakiegokolwiek wpływu na tę wysokość, bez wątpienia narusza jej interesy i jest sprzeczne z dobrymi obyczajami. Mianem „ spreadu” określa się wynagrodzenie za wykonanie usługi wymiany waluty. Tymczasem pomiędzy stronami, w ramach umowy nie dochodziło do faktycznej transakcji wymiany walut. Pobieranemu od powódki spreadowi nie odpowiadało żadne świadczenie Banku. W istocie była to prowizja na rzecz Banku, której wysokości strona powodowa nie mogła oszacować i nie podlegała ona w zasadzie żadnej kontroli. Wysokość tej prowizji zależała wyłącznie od Banku. Treść kwestionowanych postanowień umożliwiała Bankowi jednostronne kształtowanie sytuacji konsumenta w zakresie wysokości jego zobowiązań wobec Banku, przez co zakłócona została równowaga pomiędzy stronami przedmiotowej Umowy. Należy także zauważyć, że Umowa kredytu nie określała szczegółowego sposobu ustalania kursu EURO, przez co powódka była zdana na arbitralne decyzje Banku w tej materii. Powódce nie wyjaśniono także dlaczego Bank stosował różnorodzajowe kursy waluty waloryzacji odmienne w momencie uruchomienia kredytu („kupna”) oraz odmienne w momencie spłaty („sprzedaży”) mimo, że między stronami umowy nie dochodziło do żadnej transakcji wymiany walut, zaś sam kredyt został udzielony w złotych polskich. Wskazywanie obecnie, iż stosowanie niejednorodzajowych kursów walut służyło do ograniczania ryzyka walutowego ze strony Banku, który na skutek denominacji wyrażał w księgach rachunkowych wysokość zobowiązania z danej umowy kredytu w walucie obcej, z punktu widzenia prawa zobowiązań jest irrelewantne. To w jaki sposób Bank sfinansuje akcję kredytową (spełni swoją część zobowiązania) z punktu widzenia konstrukcji (treści) Umowy kredytu bankowego pozostaje bez znaczenia, zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę, iż Bank dokonując masowej wymiany waluty na rynku międzybankowym, z całą pewnością jest w stanie nabyć walutę wymienialną na dużo korzystniejszych warunkach, aniżeli w obrocie detalicznym, co zdaniem Sądu również pośrednio podważa koncepcję ferowaną przez pozwanego. Tym niemniej zwrócić trzeba uwagę, że przedmiotem niniejszego postępowania jest ocena postanowień określonego kontraktu cywilnego, a nie badanie źródeł finansowania przez Bank działalności kredytowej czy sposobu zabezpieczania ryzyka wynikającego z prowadzonej działalności gospodarczej. Przedmiotowa kwestia leży poza treścią łączącego strony stosunku prawnego. Z tytułu korzystania przez kredytobiorcę z udostępnionego kapitału Bank pobiera oprocentowanie oraz prowizję, których wysokość winna zostać skalkulowana w taki sposób, aby była atrakcyjna dla potencjalnych klientów, zapewniając jednocześnie Bankowi płynność finansową oraz godziwy zysk. Jak już zaakcentowano, klauzula waloryzacyjna może działać prawidłowo jedynie wówczas, gdy miernik wartości, według którego dokonywana jest waloryzacja ustalany jest w sposób obiektywny, a więc przede wszystkim w sposób niezależny od woli którejkolwiek ze stron umowy. Umowa kredytu nie przedstawiała w sposób przejrzysty konkretnych działań mechanizmu wymiany waluty obcej, tak by strona powodowa była w stanie samodzielnie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające dla niej z Umowy konsekwencje ekonomiczne. Powódka nie znała sposobu, w jaki Bank kształtował kurs EURO, w Tabeli kursowej, zwiększając go bądź zmniejszając, w zależności od wysokości przyjętego spreadu oraz kursu na rynku międzybankowym. Umowa nie dawała kredytobiorcy żadnego instrumentu pozwalającego bronić się przed decyzjami Banku w zakresie wyznaczanego kursu EURO czy też weryfikować jego wysokość. Przedstawienie przez pozwanego dopiero na kanwie niniejszego postępowania, ogólnego sposobu w jaki Bank wyznaczał kursy w swojej Tabeli, jest działaniem spóźnionym. Tego rodzaju informacji zabrakło bowiem w treści Umowy, wykładanej według brzmienia obowiązującego na dzień jej zawarcia. Pomiędzy stronami przedmiotowej Umowy zakłócona została w ten sposób równowaga kontraktowa, albowiem treść kwestionowanych postanowień umożliwiała Bankowi jednostronne kształtowanie sytuacji powódki (konsumenta) w zakresie wysokości jej zobowiązań wobec Banku. Waloryzacja rat kredytu udzielonego na podstawie Umowy o kredyt hipoteczny odbywała się w oparciu o Tabele kursowe sporządzane przez pozwanego, będące jego wewnętrznym dokumentem, zaś owo uprawnienie Banku do określania wysokości kursu EURO nie doznawało żadnych formalnie uregulowanych ograniczeń (takowych przynajmniej nie ujawniono w treści Umowy, nie mogły być więc egzekwowalne przez kredytobiorcę). Umowa o kredyt hipoteczny nie precyzuje sposobu ustalania kursu wymiany walut wskazanego w Tabeli Kursów banku. W szczególności postanowienia Umowy nie przewidują wymogu, aby wysokość kursu ustalanego przez Bank pozostawała w określonej relacji do aktualnego kursu EURO ukształtowanego przez rynek walutowy. Bank może wybrać dowolne kryteria ustalania kursów, niekoniecznie związane z aktualnym kursem ukształtowanym przez rynek walutowy i miał możliwość uzyskania korzyści finansowych, stanowiących dla kredytobiorcy dodatkowe koszty kredytu, których oszacowanie nie jest możliwe ze względu na brak oparcia zasad ustalania kursów wymiany o obiektywne i przejrzyste kryteria. Kursy wykorzystywane przez Bank nie są kursami średnimi, lecz kursami kupna i sprzedaży, a więc z zasady zawierają wynagrodzenie - marżę Banku za dokonanie transakcji kupna lub sprzedaży, której wysokość była zależna tylko i wyłącznie od woli pozwanego. Niewątpliwie jak zostało to już zaakcentowane w niniejszym uzasadnieniu, strona powodowa została przez pozwanego zapoznana z kwestią ryzyka kursowego. Oczywistym pozostaje, że konsument zawierając umowę kredytu waloryzowanego, liczy się i akceptuje ryzyko jakie się z tym wiąże (a przynajmniej należy tego oczekiwać od przeciętnego konsumenta), a więc ryzyko wynikające ze zmienności kursów walut obcych. Nie ma ono jednak nic wspólnego z ryzykiem dowolnego kształtowania kursu wymiany przez kredytodawcę i narażenia konsumenta na dodatkowe koszty, jak to miało miejsce w przedmiotowej sprawie. Czym innym jest obiektywne ryzyko zmienności kursu walutowego, a czym innym ustalanie kursów walut przez pozwanego w zasadzie w dowolny i niemierzalny sposób. Te dwie kwestie są ze sobą powiązane tylko w takim stopniu, w jakim czynniki rynkowe mają wpływ na kurs waluty w Banku. Ryzyko to nie ma natomiast żadnego wpływu na ryzyko związane z możliwością dowolnego kształtowania przez pozwanego kursu wymiany waluty, w której indeksowany jest kredyt, a to wpływa w sposób oczywisty na sytuację konsumenta. Powyższe oznacza zatem, że pozwanemu pozostawiona została dowolność w zakresie wyboru kryteriów ustalania kursu EURO w swoich Tabelach kursowych, a przez to kształtowania wysokości zobowiązań klienta, którego kredyt waloryzowany jest kursem EURO. Celem klauzul waloryzacyjnych nie jest przysparzanie dochodów jednej ze stron kontraktu. Tymczasem stosowane przez Bank klauzule waloryzacyjne umożliwiały stosowanie inaczej ustalanego kursu EURO przy przeliczaniu wypłaconej kredytobiorcy kwoty kredytu na EURO, inaczej zaś ustalanego przy obliczaniu wysokości rat kredytowych. Różnica pomiędzy tymi kursami stanowi dodatkowy, niczym nieuzasadniony dochód Banku, zaś dla konsumenta dodatkowy koszt. Bank, przeliczając kwotę wypłaconego konsumentowi kredytu według ustalonego przez siebie kursu zakupu EURO oraz pobierając z rachunku konsumenta raty kredytu przeliczone według własnego kursu sprzedaży EURO, uzyskiwał w ten sposób od kredytobiorcy dodatkową prowizję, której nie odpowiada żadne świadczenie banku ( zob. również wyrok TSUE z 30 kwietnia 2014r. (...), sygn. akt C-26/13,Legalis nr 1824084). Kwota kredytu wypłacona została w złotych polskich i spłata następowała również w tej walucie. Natomiast wartość EURO przyjęta jest jedynie jako wskaźnik waloryzacji poszczególnych rat podlegających spłacie. W efekcie różnica pomiędzy kursem zakupu danej waluty a kursem sprzedaży tej waluty przez Bank, ustalanych wyłącznie przez pozwanego, stanowi jego czysty dochód, zwiększający dodatkowo koszty kredytu dla klienta. W opisanych wyżej mechanizmach należy dostrzegać zarówno sprzeczność postanowienia z dobrymi obyczajami i rażącego naruszenie interesów konsumenta, który nie miał możliwości oceny własnej sytuacji - w tym wysokości wymagalnych rat kredytu - i był zdany wyłącznie na arbitralne decyzje Banku (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 7 maja 2013 r., VI ACa 441/13, Lex nr 1356719). To powodowało, że postanowienia te były sprzeczne z dobrymi obyczajami oraz w sposób rażący naruszały interesy powódki jako konsumenta. Przesłanka rażącego naruszenia dobrych obyczajów nie musi sprowadzać się wyłącznie do kwestii ekonomicznych – ujmowanych jako różnica między kursem zastosowanym przez Bank a kursem rynkowym. W ocenie Sądu, naruszenie interesów konsumenta, aby było rażące, musi być doniosłe czy też znaczące. Natomiast interesy konsumenta należy rozumieć szeroko, nie tylko jako interes ekonomiczny, ale też każdy inny, chociażby niewymierny. Przy określaniu stopnia naruszenia interesów konsumenta należy stosować nie tylko kryteria obiektywne (np. wielkość poniesionych czy grożących strat), lecz również względy subiektywne (renoma firmy, bank jako instytucja zaufania publicznego). Przemycenie do umowy dodatkowego, niezależnego od marży oraz oprocentowania wynagrodzenia banku w postaci dowolnie kształtowanego spreadu, stosowanie różnorodzajowych kursów wymiany EURO dla uruchomienia oraz spłaty kredytu, niejednoznaczność sposobu kształtowania Tabel kursowych, stanowi wyraz nie tylko naruszenia dobrych obyczajów, ale także rażącego naruszenia interesów konsumenta. W prawidłowo funkcjonującym stosunku kontraktowym, w którym zamieszczono klauzule waloryzacyjne, uzależnienie wysokości praw i obowiązków stron winno opierać się na obiektywnych i niezależnych od stron czynnikach zewnętrznych. W ocenianych klauzulach umownych tego podstawowego wyznacznika zabrakło, co w ocenie Sądu, wypełniało dyspozycję art.

k.c. Przedstawionych powyżej ocen i wniosków w zakresie abuzywności waloryzacyjnych postanowień umownych nie przekreśla przy tym fakt zawarcia przez strony w toku wykonywania Umowy kredytowej w dniu 25 kwietnia 2014 r. aneksu do Umowy, wyłączającego abuzywne postanowienia na dalszym etapie spłaty zobowiązania kredytowego. Podkreślić należy, że aneksem tym umożliwiono powódce dokonywanie spłat rat kapitałowo-odsetkowych bezpośrednio w walucie waloryzacji, tj. EURO. W ocenie Sądu, ww. aneks w żaden sposób nie przywrócił jednak równowagi kontraktowej naruszonej na skutek stosowania do dnia jego zawarcia klauzul abuzywnych we wzajemnych rozliczeniach stron. Przede wszystkim podkreślić bowiem należy, że kontrola incydentalna wzorca umownego obejmuje stan rzeczy obowiązujący w momencie zawierania danej umowy, co wynika już z literalnej treści art. 385 2 k.c. O tym, iż zawarcie przez strony Umowy kredytowej aneksu wyłączającego z jej treści niedozwolone klauzule umowne nie pozbawia sądu możliwości badania abuzywności wzorców umownych, przesądziła także uchwała [7] Sądu Najwyższego z 20 czerwca 2018 r., w sprawie III CZP 29/17 (Legalis nr 1786276). W powyższym świetle, zwrócić należy także uwagę, iż zawarcie przez strony aneksu z dnia 25 kwietnia 2014 r, nie „konwalidowało” negatywnych skutków abuzywności ww. postanowień umownych przede wszystkim na dzień uruchomienia kredytu (zastosowania klauzuli waloryzacyjnej – ustalenia wysokości zobowiązania Kredytobiorcy w walucie obcej EURO po kursie kupna określonym w tabeli Banku) oraz w zakresie spłaty rat kapitałowo-odsetkowych (ustalenie wysokości rat z zastosowaniem kursu sprzedaży EURO w tabeli banku) do momentu wejścia w życie aneksu. Podsumowując, w ocenie Sądu postanowienia zawarte m.in. w § 10 ust. 5 i § 1 ust. 3A umowy uznać należy za klauzule abuzywne. Przechodząc do oceny skutków stwierdzenia abuzywności ww. klauzul waloryzacyjnych, na byt danej umowy (jej ważność, możliwość wykonania) trzeba zastrzec, iż według zasady ogólnej, postanowienia abuzywne nie wiążą konsumenta ex tunc i ex lege, strony są jednakże związane umową w pozostałym zakresie (art.

§ 2in fine k.c.).

W praktyce, w judykaturze krajowej jak i europejskiej (na gruncie wykładni wspomnianej dyrektywy UE nr 93/13 przez TSUE) można zaobserwować rozbieżne poglądy w tej materii, sprowadzające się do trzech różnych grup zapatrywań: I. przewidujące bezskuteczność abuzywnego postanowienia umownego, związanie umową w pozostałym zakresie, II. przewidujące, iż w miejsce postanowień uznanych za abuzywne wchodzą przepisy dyspozytywne, III. przewidujące nieważność całej umowy kredytu ex tunc i ex lege (na wyraźne i uzasadnione żądanie konsumenta). Sąd Okręgowy w składzie rozpoznającym niniejszą sprawę nie podziela jednak ferowanej przez stronę powodową koncepcji nieważności umowy kredytu waloryzowanego do waluty obcej, wynikającą z eliminacji klauzul waloryzacyjnych. Zdaniem Sądu koncepcja ta jest sprzeczna przede wszystkim z zasadą trwałości umów wyrażoną w art.

§ 2k.c.

Przepis ten stanowi, iż konsumenta nie wiążą ( ex tunc i ex lege) tylko postanowienia niedozwolone. W pozostałym zakresie umowa nadal obowiązuje. Przy wykładni art.

i nast. k.c., nie można zapominać, że regulacja zawarta w art.

-385 3 k.c., stanowi wyraz implementacji w prawie polskim przez ustawodawcę prawa unijnego w postaci dyrektywy nr 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993 r. o nieuczciwych warunkach w umowach konsumenckich (Dz. Urz. WE z 1993 r. L 95, s. 29). Jakkolwiek po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej pierwszeństwo ma zastosowanie prawa europejskiego w razie, gdy zachodzi sprzeczność pomiędzy przepisami prawa krajowego a prawa unijnego, to jednakże w sytuacji, gdy odpowiednie normy prawa krajowego, tak jak w przypadku wskazanych przepisów, stanowią wyraz dokonanej już implementacji prawa wspólnotowego, stosować należy te właśnie przepisy prawa krajowego. Źródeł trwałości umowy ustanowionej w art.

§ 2k.c.

należy więc upatrywać również w dyrektywie 93/13/EWG. Zasadniczym celem dyrektywy jest osiągnięcie efektu, by nieuczciwe warunki umów nie były zamieszczane w umowach zawieranych z konsumentami (zob. preambułę oraz art. 6 ust. 1 dyrektywy). Jeżeli natomiast takie warunku znajdą się już w umowie konsumenckiej, nie powinny być wiążące dla konsumenta. Umowa jednak powinna dalej obowiązywać strony zgodnie z zawartymi w niej postanowieniami, jeżeli jest to możliwe po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków. Na tle wykładni oraz celów dyrektywy nr 93/13/EWG w ostatnich latach zostało wypracowane przez TSUE stanowisko sprowadzające się w istocie do kilku postulatów: 1) celem dyrektywy jest eliminacja z umów nieuczciwych postanowień, które nie mogą być wiążące dla konsumenta; 2) po eliminacji klauzul abuzywnych pozostała część umowa winna dalej obowiązywać; 3) lukę powstałą po usunięciu z umowy klauzul nieuczciwych powinny wypełnić krajowe przepisy dyspozytywne – dopiero w braku takich przepisów i po stwierdzeniu przez sąd, że umowa, z której usunięto postanowienia niedozwolone, nie może ze względów prawnych nadal obowiązywać, dopuszczalne jest stwierdzenie nieważności całej umowy konsumenckiej (zob. wyrok TSUE z 30 kwietnia 2014 r. w sprawie C-26/13 K. and K. R., Legalis nr 1824084); 4) kryteria umożliwiające dokonanie oceny tego, czy dana umowa może nadal obowiązywać po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków, powinny mieć charakter obiektywny, w szczególności sytuacja jednej ze stron umowy, nie może zostać uznana za decydujące kryterium rozstrzygające o dalszym losie umowy, uznanie całej umowy za nieważną powinno nastąpić na podstawie przepisów krajowych wprost przewidujących takie rozwiązanie dla umów konsumenckich zawierających klauzule abuzywne oraz gdy unieważnienie całej umowy jest bardziej korzystne dla konsumenta, zapewniając mu lepszą ochronę (zob. wyrok TSUE z 15 marca 2012 r. w sprawie C-453/10 P. i P., Legalis nr 443472). Z powyższego wynika pokrótce, iż według TSUE, upadek całej umowy z powodu eliminacji z niej postanowień abuzywnych jest dopuszczalny w wyjątkowych sytuacjach, a przede wszystkim, gdy dalsze obowiązywanie umowy nie daje się pogodzić z konstrukcjami prawnymi przyjętymi w krajowym ustawodawstwie i jednocześnie, przy spełnieniu warunku wedle którego upadek całej umowy nastąpi z korzyścią dla konsumenta, przy jednoczesnym braku przepisów dyspozytywnych. W powołanym świetle zwrócić należy uwagę, iż w polskim porządku prawnym o nieważności umowy kredytu bankowego można mówić wyłącznie wtedy, gdy nie zostały w niej uzgodnione minimalne, konieczne elementy umowy, odzwierciedlające essentialia negotii umowy kredytu bankowego, do której to kategorii (w świetle ustawy Prawo bankowe – art. 69 – według brzmienia na dzień zawarcia Umowy) należy zaliczyć: po stronie kredytodawcy: 1) oddanie do dyspozycji kredytobiorcy kwoty środków pieniężnych – określonych jako kwota kredytu, 2) cel udzielenia kredytu, a po stronie kredytobiorcy: 1) zobowiązanie do korzystania z oddanych do dyspozycji środków pieniężnych na warunkach określonych w umowie (tj. zgodnie z celem kredytowania), 2) zwrot wykorzystanego kredytu, 3) zapłatę wynagrodzenia na rzecz banku w zamian za korzystanie ze środków kredytu, w formie odsetek lub prowizji od udzielonego kredytu. Jak już natomiast zaakcentowano przy okazji badania czy kwestionowane klauzule określają główne świadczenie stron, do tych elementów nie sposób zakwalifikować kwestionowanych klauzul umownych, które w przypadku kredytu waloryzowanego mają charakter dodatkowy. Ich eliminacja nie skutkuje tym, iż Umowy kredytu nie sposób wykonać. Zdaniem Sądu, w tym miejscu należy także pochylić się nad kwestią rozumienia pojęcia „upadku umowy z korzyścią dla konsumenta”, które jest postrzegane przez konsumentów jak również część judykatury oraz doktryny zbyt dosłownie, ograniczając się do prostego, subiektywnego rachunku ekonomicznego, w zupełnym oderwaniu od celów wprowadzenia uregulowań chroniących konsumentów oraz przepisów prawa. Celem szeroko rozumianego prawa konsumenckiego jest przede wszystkim przywrócenie równowagi praw i obowiązków umowy, która to równowaga została zakłócona na skutek nadużycia przez przedsiębiorcę swojej dominującej pozycji. Ochrona konsumenta nie może jednak prowadzić do sytuacji, w której w imię bezrefleksyjnej ochrony, przyjmowane są rozwiązania, które prowadzą do nadmiernego i bezkrytycznego uprzywilejowania konsumenta, kosztem przedsiębiorcy. Rozumienie pojęcia „upadku umowy z korzyścią dla konsumenta” nie może odbiegać od zasadniczych zadań dyrektywy nr 93/13/EWG. Nie można kierować się jedynie subiektywnym interesem konsumenta, w sytuacji gdy mimo wyłączenia abuzywnych postanowień umowa nadaje się do wykonania, tudzież możliwe jest zastosowanie przepisów dyspozytywnych. Interes ekonomiczny konsumenta – w tym przypadku rozumiany jako wykorzystanie udostępnionego kapitału na określony cel i co najwyżej zwrot kapitału kredytu, nie może być w omawianym przypadku decydujący. Dlatego też w ocenie Sądu należy przyjąć kryterium obiektywne pojęcia „upadku umowy z korzyścią dla konsumenta”. Powinno ono sprowadzać się do zbadania czy dane postanowienie umowne, które zostało uznane za abuzywne cechuje obiektywnie taka doniosłość, że jego eliminacja zmusiłaby konsumenta do wykonania czynności prawnej, z której w normalnych warunkach wolałby zrezygnować. Bacząc na zaprezentowane rozważania, na marginesie należy dodać, że Sąd w składzie rozpoznającym żądanie powódki, nie podziela opinii wyrażonej przez Rzecznika Generalnego TSUE sformułowanej celem odpowiedzi na pytanie sformułowane przez inny skład orzekający Sądu Okręgowego w Warszawie, zwłaszcza w części wskazującej na to, iż wyłącznie do konsumenta prowadzącego spór sądowy zależy wybór tego, czy umowa upadnie czy też będzie kontynuowana w pozostałym zakresie. W ocenie Sądu w składzie rozpoznającym niniejszą sprawę, pogląd Rzecznika Generalnego stoi w tym zakresie w sprzeczności z wyłożonymi powyżej celami dyrektywy nr 93/13/EWG, przepisami krajowymi dostosowanymi do wymogów tejże dyrektywy, ingerując nadmiernie w równowagę kontraktową, zasadę trwałości umów oraz zwalniając, w imię bezkrytycznej ochrony konsumenckiej, z całkowitej odpowiedzialności za świadomie zaciągane przez konsumentów zobowiązania. Ochrona konsumentów winna mieć również rozsądne granice. Upadek całej umowy, sankcja kredytu „darmowego” – możliwość korzystania z udostępnionego kapitału przez kilkanaście lat, godzi w elementarne zasady prawa zobowiązań a także ogólne poczucie sprawiedliwości, zwłaszcza u kredytobiorców którzy wybrali przynajmniej z założenia „droższe” kredyty złotowe oprocentowane stawką WIBOR. Należy powtórzyć, iż sama idea i konstrukcja kredytów waloryzowanych (indeksowanych czy denominowanych) nie jest sprzeczna z prawem, czy też zasadami współżycia społecznego. Praktyką godzącą w dobre obyczaje w znaczeniu wąskim, jest wyłącznie wprowadzenie do takich umów niejednorodzajowych kursów wymiany waluty oraz umożliwienie Bankowi samodzielnego określania wysokości kursów kupna i sprzedaży tejże waluty w oparciu o które rozliczane są umowy. Należy zwrócić uwagę, iż zamiarem powódki było pozyskanie finansowania na określony w Umowie cel – nabycie nieruchomości na rynku pierwotnym. Zdaniem Sądu klauzul waloryzacyjnych samych w sobie nie sposób uznać za takie postanowienia umowne, bez których powódka zrezygnowałaby z zawarcia umowy kredytu hipotecznego. W powołanej sprawie P. i P., TSUE uznał na tle art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13, że wykluczone jest rekonstruowanie rzeczywistej lub hipotetycznej woli wyłącznie przedsiębiorcy co do ewentualnej rezygnacji z zawarcia umowy w celu ustalenia, czy stosunek umowny może dalej trwać bez klauzul abuzywnych, ale nie konsumentów. Wyeliminowanie z umowy kredytu, przedmiotowych klauzul walutowych, prowadziłoby do sytuacji polegającej na tym, że kredyt powódki udzielony w złotych polskich, spłacany byłby również w walucie polskiej, ze stałą marżą, ale niższą, zmienną stopą oprocentowania LIBOR 3M (wiedza powszechna). W związku z tym rodzi się zasadnicze pytanie: Czy w takiej sytuacji można obiektywnie przyjąć, że Umowa po eliminacji klauzul abuzywnych nie nadaje się do wykonania, Umowa w dalszym ciągu rażąco narusza interesy konsumenta i jako taka winna zostać w całości uznana za nieważną, gdyż jej wykonywanie jest niekorzystne dla kredytobiorcy będącego konsumentem? Odpowiedź na powyższe zapytanie wydaje się oczywiście negatywna. Z uwagi na charakter łączącego strony stosunku prawnego i sposób wykonywania zobowiązania, trudno mówić w niniejszym przypadku także o ewentualnej utracie zaufania kredytobiorcy do kredytodawcy. Przedmiotem umowy kredytowej nie jest bowiem świadczenie usług z zakresu życia dnia codziennego, kupno miksera, czy też telewizora lecz najprościej rzecz ujmując udostępnianie i spłata udostępnionego kapitału. Na etapie wykonywania umowy kredytowej, do kontakt banku z kredytobiorcą w zasadzie nie zachodzi (o ile zobowiązanie jest terminowo spłacane). Trudno więc mówić, aby element zaufania kredytobiorcy do kredytodawcy miał tu obiektywnie rzecz ujmując, dominujące, istotne znaczenie – mogące prowadzić do upadku całej umowy. Pozwany bank, oponując możliwości zastosowania do kredytu złotowego niższego w stosunku do stopy referencyjnej WIBOR (stosowanej dla klasycznych złotówkowych umów kredytowych), niższej stopy referencyjnej LIBOR (stosowanej w kredytach walutowych), przeciwstawiał się przyjęciu tego rodzaju możliwości, odwołując się przede wszystkim do woli stron umowy kredytu waloryzowanego oraz wskazując, że ani pozwany, ani inny bank nigdy nie zawarłyby z klientem umowy na takich warunkach. Zwrócić należy jednak uwagę, że jak już wspomniano w ramach oceny abuzywności postanowień umownych oraz jej skutków, art.

k.c. oraz przepisy ww. dyrektywy, nie zawierają zastrzeżenia, na zasadach analogicznych jak w przypadku art. 58 § 3 in fine k.c. Można co najwyżej przyjąć, że jeśli w okolicznościach danej sprawy zostanie stwierdzone, że po wyłączeniu klauzul abuzywnych umowa pozbawiona jest swojej tożsamości, na przykład ze względu na całkowite pozbawienie jednej strony umowy wzajemnej ekwiwalentu jej świadczenia, to jest to obiektywna przyczyna upadku całej umowy, na którą powinien móc powołać się zarówno konsument, jak i przedsiębiorca. W niniejszym postępowaniu, zastosowanie zmiennej stopy oprocentowania opartej na stałej marży Banku oraz zmiennej stopie referencyjnej LIBOR 3M, nie powoduje jednak, iż Umowa kredytowa traci swój odpłaty charakter czy też inne cechy wynikające z art. 69 Prawa bankowego (pozwany tego rodzaju okoliczności nie wykazał). Umowa kredytu waloryzowanego nie stanowi nowego, odrębnego typu stosunku prawnego. Kredytodawca, mimo eliminacji klauzul waloryzacyjnych, w dalszym ciągu jest uprawniony do wynagrodzenia za udostępnienie kredytobiorcy kapitału w postaci stałej marży oraz odsetek opartych na zmiennej stopie referencyjnej LIBOR 3M. Fakt, że wynagrodzenie to będzie zapewne niższe aniżeli w przypadku umów kredytu złotowego oprocentowanego stawką referencyjną WIBOR, nie może być tutaj decydujący. Przedsiębiorca ponosi bowiem w ten sposób skutki zamieszczenia w Umowie nieuczciwych postanowień. Jednocześnie spełniona zostaje dzięki takiemu rozwiązaniu wychowawczo-odstraszająca funkcja przepisów chroniących konsumentów, co także nie pozostaje bez znaczenia. Stanowiła ona bowiem jedną z przyczyn uchwalenia wspomnianej dyrektywy oraz jej implementacji do krajowego porządku prawnego. Mając na uwadze przedstawione powyżej rozważania, wobec odrzucenia przez Sąd koncepcji nieważności Umowy kredytowej w związku z abuzywnością klauzul waloryzacyjnych, brak było podstaw dla uwzględnienia roszczenia powódki o zapłatę z tytułu nadpłaty rat kredytowych jako konsekwencja nieważności Umowy. Na marginesie należy jednak dodać, iż nawet w przypadku uznania przedmiotowej Umowy kredytu za nieważną w całości, roszczenie o zapłatę sformułowane przez powódkę, ze względu na korelację pomiędzy kwotą przekazaną jej przez pozwanego (253.905,60 zł), a kwotą zwróconą przez powódkę w okresie objętym pozwem (98.668,77 zł) i tak podlegałoby bowiem oddaleniu. Sąd w składzie rozpoznającym roszczenie powódki, na gruncie wykładni art. 410 w zw. z art. 405 k.c., opowiada się bowiem za tzw. teorią salda. Jak już jednak wskazano, Sąd podzielił stanowisko strony powodowej co do abuzywności zawartych w umowie klauzul waloryzacyjnych, w tym przede wszystkim akcentowanego przez powódkę § 10 ust. 5 umowy. W związku z uwzględnieniem twierdzeń strony powodowej dotyczących abuzywności klauzul dotyczących zastosowanego mechanizmu waloryzacji rat kapitałowo-odsetkowych (w szczególności § 10 ust. 5umowy) oraz przyjętym przez Sąd stanowiskiem dotyczącym skutków stwierdzenia owej abuzywności, rozpoznaniu podlegało roszczenie powódki o zapłatę nadpłaconych kwot po eliminacji niedozwolonych postanowień umownych. Zdaniem Sądu roszczenie to zasługiwało na uwzględnienie. Podsumowując zaś przedstawione w niniejszym uzasadnieniu rozważania dotyczące skutków abuzywności klauzul waloryzacyjnych, wskazać należy, iż w ocenie Sądu po eliminacji owych postanowień, strony łączy Umowa kredytu złotowego oprocentowanego zmienną stopą referencyjną LIBOR 3M oraz stałą marżą Banku. W tym miejscu nadmienić należy, iż w piśmie rozszerzającym powództwo powódka podała, że z tytułu nadpłaconych rat kredytowych dochodzi od pozwanego zapłaty kwoty 1.416,54 zł, przy czym okresem nadpłat objęła okres od początku trwania umowy do października 2017 r. (okres objęty zaświadczeniem banku dotyczącym wysokości uiszczonych przez powódkę rat). Przy ustaleniu wysokości nadpłaty uiszczonej przez powódkę na rzecz pozwanego z tytułu rat kapitałowo-odsetkowych po wyeliminowaniu klauzul waloryzacyjnych, Sąd posiłkował się wiadomościami specjalnymi – opinią główną i uzupełniającą biegłego sądowego z zakresu ekonomii i finansów K. N.. Jednocześnie, nadmienić należy, iż w związku z zawarciem przez strony postępowania w dniu 25 kwietnia 2014 r. aneksu do Umowy kredytowej i uiszczania przez powódkę od tego czasu rat kapitałowo-odsetkowych bezpośrednio w walucie EURO, zasadne było uwzględnienie tej okoliczności przy obliczeniu nadpłaty powódki za okres od maja 2014 r. do października 2017 r. Zgodnie z opinią biegłego sądowego, wysokość wpłat rat kredytowo-odsetkowych dokonanych przez powódkę od grudnia 2010 r. do czerwca 2017 r. z przeliczeniem wpłat z PLN na EURO według średniego kursu NBP wyniosła 98.668,77 zł, zaś wysokość należnych od powódki rat kredytowych za ten okres z pominięciem klauzul waloryzacyjnych kursem EURO z oprocentowaniem zmiennym według stawki LIBOR EUR 3M wynosiła łącznie 87.632,96 zł. Tym samym, zgodnie z ustaleniami biegłego sądowego, które Sąd przyjął jako własne, nadpłata powódki za okres od grudnia 2010 r. do czerwca 2017 r. wyniosła 11.035,81 zł. Jak już jednak podkreślono powyżej, powódka ograniczyła swoje roszczenie w niniejszym postępowaniu wyłącznie do kwoty 1.416,54 zł. Tym samym, w związku z tym, że zgodnie z art. 321 k.p.c. Sąd nie mógł orzec ponad żądanie powódki, zasądzono tylko dochodzoną kwotę. Roszczenie o zapłatę powyższej sumy znajduje uzasadnienie w przepisach o bezpodstawnym wzbogaceniu (art. 405 i nast. k.c.) W myśl art. 405 k.c., kto bez podstawy prawnej uzyskał korzyść majątkową kosztem innej osoby, obowiązany jest do wydania korzyści w naturze, a gdyby to nie było możliwe, do zwrotu jej wartości. Zobowiązanie z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia powstaje przy zaistnieniu trzech przesłanek. Po pierwsze, korzyść musi być uzyskana bez podstawy prawnej, co ma miejsce, gdy u jej podstaw nie leży ani czynność prawna, ani przepis ustawy, ani orzeczenie sądu lub decyzja administracyjna. Po drugie, korzyść musi mieć wartość majątkową, możliwą do określenia w pieniądzu. Po trzecie, korzyść musi być uzyskana kosztem innej osoby, co oznacza istnienie powiązania pomiędzy wzbogaceniem po jednej stronie, a zubożeniem po drugiej stronie. Szczególnym rodzajem bezpodstawnego wzbogacenia jest tzw. świadczenie nienależne, o którym mowa w art. 410 k.c. Świadczenie jest nienależne w sytuacjach określonych w art. 410 § 2 k.c., w tym również w przypadku, gdy spełniający świadczenie nie był w ogóle zobowiązany lub nie był zobowiązany względem osoby, której świadczył. Sytuacje kwalifikowane jako świadczenie nienależne zakładają uzyskanie korzyści majątkowej w następstwie świadczenia, czyli zachowania zmierzającego do wykonania zobowiązania. W niniejszej sprawie pobranie przez pozwanego części środków pochodzących z rat kredytowych spłacanych przez powódkę nastąpiło bez właściwej podstawy prawnej, zatem pozwany stał się bezpodstawnie wzbogacony kosztem powódki, w zakresie wskazanej wyżej kwoty. Zważyć przy tym także należy, że Sąd nie podzielił podniesionego przez pozwanego zarzutu przedawnienia roszczenia powódki, opartego na twierdzeniach o trzyletnim okresie przedawnienia. W ocenie Sądu z uwagi na to, że podstawą zwrotu nadpłaty na rzecz powódki jest art. 410 § 2 k.c. w zw. z art. 405 k.c., termin przedawnienia dla jej roszczeń z tego tytułu wynosi 10 lat (art. 118 k.c. w brzmieniu sprzed nowelizacji – art. 5 ust. 1 ustawy nowelizującej). Roszczenie pozwu nie obejmuje bowiem należności z tytułu konkretnych rat kredytowych, ale należności wynikającej z ogólnie dokonanej przez powódkę nadpłaty na rzecz pozwanego, bez podstawy prawnej. O odsetkach ustawowych za opóźnienie od zasądzonej kwoty Sąd orzekł na podstawie art. 481 § 1 k.c., od dnia 21 września 2017 r. (tj. od dnia następnego po dniu doręczenia odpisu pozwu pozwanemu – k. 58) do dnia zapłaty. Podkreślić bowiem należy, że abuzywność klauzul indeksacyjnych nie rodzi ani odpowiedzialności kontraktowej, ani odpowiedzialności deliktowej. Jej skutkiem jest obowiązek zwrotu przez pozwanego, nienależnie pobranych świadczeń, których podstawa prawna odpadła, na skutek stwierdzenia ich bezskuteczności przez sąd. O opóźnieniu pozwanego w spełnieniu świadczenia, można mówić dopiero od momentu wezwania pozwanego przez powódkę do zwrotu świadczenia nienależnego (art. 455 k.c.). Przepisy regulujące instytucję bezpodstawnego wzbogacenia, a więc i nienależnego świadczenia (art. 410 § 1 k.c.), nie określają terminu, w jakim nastąpić ma wykonanie obowiązku zwrotu nienależnego świadczenia. Nie można też wyznaczyć tego terminu, odwołując się do natury zobowiązania, z którego świadczenie wynika. W tym stanie rzeczy za uzasadniony uznać należy pogląd, że zobowiązanie do zwrotu nienależnego świadczenia ma charakter bezterminowy (zob. wyrok SN z 17 grudnia 1976 r., III CRN 289/76, nie publ. oraz uchwała SN z 06 marca 1991 r., III CZP 2/91, OSNCP 1991, Nr 7, poz. 93). Oznacza to, że termin spełnienia takiego świadczenia musi być wyznaczony zgodnie z art. 455 k.c., a więc niezwłocznie po wezwaniu skierowanym przez zubożonego. Czas opóźnienia w spełnieniu świadczenia (zwrot przez pozwany Bank nadpłaconych przez powódkę rat), nie może być liczony od chwili, w której dokonywane były poszczególne nadpłaty. W ocenie Sądu powódka po raz pierwszy sformułowała względem pozwanego roszczenie o zapłatę dochodzonej kwoty nadpłaty dopiero w pozwie inicjującym niniejsze postępowanie. Powódka wykazała wprawdzie, że pismem datowanym na dzień 16 marca 2017 r. wezwała pozwanego do podjęcia mediacji w celu przystosowania zapisów umowy kredytowej nr (...) do obowiązującego stanu prawnego oraz wezwała do wykazania wszystkich kosztów związanych z kredytem, w tym m.in. kursów kupna i sprzedaży waluty kredytu, ich wysokości, podstaw i sposobu wyliczania (k. 50-51). Niemniej jednak, po pierwsze powódka nie przedłożyła potwierdzenia doręczenia ww. pisma pozwanemu, a po drugie powódka nie sformułowała w nim precyzyjnie wezwania do zapłaty kwot z tytułu nadpłaty rat kredytowych. Wobec powyższego, Sąd przyjął, że dopiero dzień następujący po dniu doręczenia pozwanemu odpisu pozwu - spełniającego w niniejszym przypadku rolę wezwania do zapłaty - jest datą, od której powódka jest uprawniona naliczać odsetki ustawowe za opóźnienie od zasądzonej na jej rzecz kwoty. W związku z powyższym orzeczono jak w punkcie pierwszym wyroku. W tym miejscu podkreślić należy, że w związku z abuzywnością postanowień umownych, powódka sformułowała dwa żądania – pierwsze o zapłatę z tytułu nadpłaconych rat kredytowych oraz drugie o ustalenie uznanie nieskuteczności klauzul walutowych zawartych w Umowie jako klauzul abuzywnych i wyeliminowanie ich z Umowy oraz utrzymanie stosunku zobowiązaniowego w mocy z wykluczeniem klauzul walutowych. Okoliczność jednoczesnego wywodzenia dwóch odmiennych rodzajowo roszczeń (o zapłatę i o ustalenie) na tożsamej podstawie prawnej i faktycznej, zobligowała Sąd do zbadania, czy powódka jest uprawniona do równoczesnego dochodzenia ww. roszczeń. Przede wszystkim oceny wymagało to, czy powódce przysługuje roszczenie o ustalenie, podczas gdy dochodzi ona także roszczenia o zapłatę. Sąd obowiązany był zatem ustalić, czy powódka posiada w ogóle interes prawny w wytoczeniu przeciwko pozwanemu powództwa o ustalenie nieskuteczności waloryzacyjnych postanowień umownych. W ocenie Sądu odpowiedź na to pytanie jest twierdząca. Podkreślenia wymaga przy tym jednak to, że powódka sformułowała roszczenie o uznanie nieskuteczności odnosząc się wprost wyłącznie do § 10 ust. 5 Umowy (rozszerzenie powództwa – k. 720 i nast.), obejmując inne postanowienia waloryzacyjne zawarte w Umowie nieprecyzyjnym określeniem „pozostałych klauzul walutowych zawartych w umowie łączącej strony”. W związku z tym, Sąd związany roszczeniem pozwu ograniczył badanie istnienia interesu prawnego powódki w ustaleniu wyłącznie co do § 10 ust. 5 Umowy. Zważyć należy, że interes prawny w rozumieniu art. 189 k.p.c. jest przesłanką materialnoprawną, merytoryczną powództwa wytoczonego na podstawie art. 189 k.p.c. o ustalenie istnienia bądź nieistnienia stosunku prawnego lub prawa. Istnienie interesu prawnego decyduje o dopuszczalności badania prawdziwości twierdzeń powoda, że wymieniony w powództwie stosunek prawny lub prawo istnieje, bądź nie istnieje. Dopiero dowiedzenie przez powoda interesu prawnego otwiera sądowi drogę do badania prawdziwości twierdzeń o tym, że dany stosunek prawny lub prawo rzeczywiście istnieje bądź nie istnieje. Brak jest legalnej definicji pojęcia interesu prawnego. Jego funkcja wynika z przepisów, zaś treść znaczeniową kształtuje praktyka. W piśmiennictwie i przede wszystkim w orzecznictwie utrwalił się pogląd, zgodnie z którym interes prawny rozumieć należy jako obiektywnie występującą potrzebę ochrony sfery prawnej powoda, którego prawa zostały lub mogą zostać zagrożone, bądź też co do istnienia lub treści których występuje stan niepewności. Ocena interesu prawnego wymaga zindywidualizowanych, elastycznych kryteriów, uwzględniających celowościowe podstawy powództwa z art. 189 k.p.c. Jedną z przesłanek badanych przy rozważaniu celowości wykorzystania powództwa o ustalenie jest znaczenie, jakie wyrok ustalający wywarłby na sytuację prawną powoda. O występowaniu interesu prawnego świadczy możliwość stanowczego zakończenia na tej drodze sporu, natomiast przeciwko jego istnieniu - możliwość uzyskania pełniejszej ochrony praw powoda w drodze innego powództwa (zob. m.in. wyrok SN z 15 października 2002 r. II CKN 833/00, Lex nr 483288; wyrok SN z 30 listopada 2005 r. III CK 277/05, Lex nr 346213; wyrok SN z 02 lutego 2006 r. II CK 395/05, Lex nr 192028; wyrok SN z 29 marca 2012 r., I CSK 325/11, Lex nr 1171285; wyrok SN z 05 września 2012 r., IV CSK 589/11, Lex nr 1232242). Innymi słowy interes prawny zachodzi, jeżeli sam skutek, jaki wywoła uprawomocnienie się wyroku ustalającego, zapewni stronie powodowej ochronę jej prawnie chronionych interesów czyli definitywnie zakończy spór istniejący lub prewencyjnie zapobiegnie powstaniu takiego sporu w przyszłości. Postępowanie cywilne oparte jest bowiem na założeniu, że realizacja praw na drodze sądowej powinna być celowa i możliwie prosta, udzielana bez mnożenia postępowań. Założenie to realizuje wymaganie wykazania interesu prawnego w wypadku żądania ustalenia istnienia (nieistnienia) stosunku prawnego lub prawa i przyjęcie jako zasady, że możliwość uzyskania skuteczniejszej ochrony w drodze innego powództwa podważa interes prawny w żądaniu ustalenia. Powyższa zasada nie powinna być oczywiście pojmowana abstrakcyjnie, w celu zawężającej interpretacji tej przesłanki do wytoczenia powództwa o ustalenie, lecz ze względu na konstytucyjnie gwarantowane prawo do sądu zawsze konieczna jest ocena istnienia interesu prawnego do wytoczenia tego powództwa na tle okoliczności faktycznych konkretnych spraw. Wobec tego przyjmuje się istnienie interesu prawnego zawsze, gdy istnieje niepewność stanu prawnego lub gdy stronie nie stoi otworem droga procesu o świadczenie, a strona przeciwna kwestionuje jej prawo lub stosunek prawny (por. wyrok SA w Warszawie z dnia 25 września 2013r., I ACa 773/13, Lex nr 1392106). Okoliczności faktyczne niniejszego przypadku wymagały zdaniem Sądu głębszej analizy. Zauważyć bowiem należy, iż formułowane w niniejszym postępowaniu roszczenie o świadczenie, a zatem powództwo dalej idące w rozumieniu przywołanego orzecznictwa, może dotyczyć wyłącznie świadczeń już spełnionych przez powódkę. Nawet w przypadku wystąpienia z powództwem o świadczenia już spełnione, powódkę wiązać będzie w dalszym ciągu sporna Umowa kredytowa. Powódka jako kredytobiorca uiszcza na rzecz pozwanego Banku miesięczne raty kredytowe na warunkach określonych w Umowie oraz aneksie do tejże Umowy. Powództwo o zapłatę obejmować może natomiast wyłącznie wniesione już przez powódkę raty kredytowe, ale nie dotyczy kolejnych (przyszłych) zobowiązań okresowych, które kredytobiorczyni będzie obowiązana uiścić na rzecz Banku. Trzeba powtórzyć, iż zasadniczym celem dla którego powódka zdecydowała się na wystąpienie o ochronę swych materialnoprawnych roszczeń do sądu jest podważenie skuteczności oraz ważności przedmiotowej Umowy, a tym samym podważenie podstaw prawnych zarówno dla wniesionych już rat kredytowych, jak i rat, których termin wymagalności jeszcze nie nastąpił. Inaczej rzecz ujmując, w ocenie Sądu, wyrok w sprawie o zapłatę obejmujący uiszczone przez powódkę raty kredytowe wyliczone przy zastosowaniu mechanizmu waloryzacji, nie zakończy definitywnie sporu powstałego między stronami umowy kredytu. Zwrócić należy bowiem uwagę, iż art. 365 § 1 k.p.c., z którego wynika moc wiążąca prawomocnego orzeczenia w stosunku do sądu i stron, nie reguluje wprost przedmiotowych granic mocy wiążącej orzeczenia, co wywołuje wątpliwości co do zakresu tego związania. Wyznaczając te granice należy mieć przede wszystkim na względzie, że wyrok jest rozstrzygnięciem o konkretnym przedmiocie procesu, którym jest określone świadczenie, jakie ma spełnić pozwany na rzecz powoda. Sentencją wyroku objęte jest rozstrzygnięcie o żądaniach stron (art. 325 k.p.c.), którego faktyczne i prawne podstawy zawiera uzasadnienie (art. 328 § 2 k.p.c.). Z mocy wiążącej wyroku o świadczenie korzysta jedynie samo rozstrzygnięcie i nie rozciąga się ona na kwestie pozostające poza sentencją, w tym ustalenia i oceny dotyczące stosunku prawnego stanowiącego podstawę żądania, o którym orzeczono. Moc wiążąca w zakresie ustanowionym w art. 365 k.p.c. odnosi się tylko do „skutku prawnego”, który stanowił przedmiot orzekania i nie oznacza związania sądu (i stron) ustaleniami zawartymi w uzasadnieniu orzeczenia. Takie wąskie ujęcie zakresu mocy wiążącej prawomocnego wyroku przeważa w piśmiennictwie i dominuje w orzecznictwie. Stanowisko to można ująć syntetycznie w tezie, że wynikająca z art. 365 § 1 k.p.c. moc wiążąca wyroku dotyczy związania sentencją, a nie uzasadnieniem wyroku sądu, czyli przesłankami faktycznymi i prawnymi przyjętymi za jego podstawę, gdyż zakresem prawomocności materialnej jest objęty tylko ostateczny wynik rozstrzygnięcia a nie jego przesłanki (por. orzeczenia SN: z 13 stycznia 2000 r. II CKN 655/98, Lex nr 51062; z 23 maja 2002 r. IV CKN 1073/00, LEX nr 55501; z 08 czerwca 2005 r. V CK 702/04, Lex nr 402284; z 03 października 2012 r. II CSK 312/12, Lex nr 1250563). Jednostkowe orzeczenia, w których przyjęto szerszy zakres związania, obrazują pewne wahania występujące przy wykładni art. 365 § 1 k.p.c., lecz pozostają na uboczu głównego, dominującego nurtu orzecznictwa (zob. m.in. wyrok SN z 19 października 2012 r. V CSK 485/11, Lex nr 1243099). Powyższe potwierdza również stanowisko wyrażone w najnowszej uchwale Sądu Najwyższego z dnia 8 listopada 2019 r. (sygn. akt III CZP 27/19), w której uznał on, iż: „Wykładnia umowy, na podstawie której powód dochodził wynagrodzenia za świadczenie usług, nie jest objęta mocą wiążącą wyroku (art. 365 § 1 k.p.c.) w sprawie o inną część przewidzianego tą umową wynagrodzenia za świadczenie usług”. W tym stanie rzeczy, fakt niepewności stanu prawnego powodujący potrzebę uzyskania przez powódkę ochrony prawnej w niniejszej sprawie uznać należy za niewątpliwy oraz obiektywny. Umowa kredytu zawiera postanowienia dotyczące mechanizmu waloryzacji, które są abuzywne. W wypadku ich abuzywności powstaje uzasadniona obiektywnie wątpliwość, czy strony są związane pozostałymi postanowieniami Umowy i czy Umowa dalej powinna być wykonywana, a jeżeli tak to w jaki sposób. Sporna Umowa została zawarta na okres 360 miesięcy, zatem jej wykonywanie to perspektywa jeszcze kilkudziesięciu lat. W ocenie Sądu powódka ma zatem prawo do uzyskania odpowiedzi na pytanie czy Umowa kredytowa (w tym wskazane postanowienie zawarte w § 10 ust. 5) ją wiąże, a jeśli tak to w jakim zakresie i na jakich warunkach powinna ją wykonywać. Najlepszą drogą prawną uzyskania odpowiedzi na te pytania i rozwiania istniejących wątpliwości jest powództwo o ustalenie. Merytoryczne rozpoznanie roszczenia powódki dotyczącego abuzywności wskazanej klauzuli waloryzacyjnej, w ocenie Sądu zakończy definitywnie powstały między stronami spór co najmniej w tym sensie, iż rozstrzygnie o tym czy, a jeżeli tak to przy zastosowaniu jakiego mechanizmu obliczeń, powódka jest zobowiązana uiszczać na rzecz pozwanego raty kredytowe przez kolejne lata, do końca okresu obowiązywania Umowy kredytowej. Reasumując, zdaniem Sądu, powódka posiada interes prawny w wytoczeniu powództwa o ustalenie abuzywności klauzul waloryzacyjnych, pomimo możliwości wystąpienia w tym zakresie również z powództwem o świadczenie w zakresie rat już uiszczonych. Wyrok w sprawie o świadczenie w ww. zakresie nie usunie bowiem niepewności co do wszelkich skutków prawnych, jakie wynikają lub mogą wyniknąć w przyszłości ze stosunku prawnego, którego istnienie strona powodowa kwestionuje (w tym zakresie m.in. wyrok SN z 08 marca 2001 r. I CKN 1111/00, Lex nr 1168032; wyrok SN z 27 stycznia 2004 r. II CK 387/02, Lex nr 391789; wyrok SN z 21 marca 2006 r. V CSK 188/05, Lex nr 1104890). Powódka posiada interes prawny w wytoczeniu powództwa o ustalenie, gdyż z tego stosunku wynikają jeszcze inne, dalej idące skutki, których dochodzenie w drodze powództwa o świadczenie nie jest jeszcze aktualne. W ocenie Sądu w realiach niniejszego postępowania tylko powództwo o ustalenie skuteczności klauzul umownych może w sposób definitywny rozstrzygnąć niepewną sytuację prawną powódki i zapobiec także na przyszłość możliwym sporom, a tym samym w sposób pełny zaspokoić jej interes prawny ( zob. wyrok SN z 30 października 1990 r. I CR 649/90, Lex nr 158145; wyrok SN z 27 stycznia 2004 r. II CK 387/02, Lex nr 391789; postanowienie SN z 18 listopada 1992 r. III CZP 131/92, Lex nr 374471). Mając na uwadze powyższe, jak również przedstawione już w niniejszym uzasadnieniu rozważania dotyczące abuzywności klauzul waloryzacyjnych zawartych w Umowie, w punkcie drugim wyroku Sąd ustalił, że klauzula waloryzacyjna znajdująca się w § 10 ust. 5 Umowy kredytowej nr (...) jest niewiążąca dla powódki. Klauzulę tę uznać bowiem należy za bezskuteczną na podstawie art.

§ 1k.p.c.

Ponownie podkreślić przy tym należy, że powódka formułując przedmiotowe roszczenie o ustalenie, wyodrębniła wyłącznie ww. § 10 ust. 5 Umowy, w pozostałym zakresie obejmując inne postanowienia waloryzacyjne zawarte w umowie nieprecyzyjnym określeniem „pozostałych klauzul walutowych zawartych w umowie łączącej strony”. Sąd na podstawie art. 321 k.p.c. związany jest natomiast żądaniem strony postępowania. W związku z tym, pomimo zawarcia w przedmiotowej Umowie kredytowej również innych postanowień waloryzacyjnych niż § 10 ust. 5, wobec braku ich zidentyfikowania i wyodrębnienia przez powódkę, sentencją wyroku w zakresie roszczenia o ustalenie objęta mogła zostać wyłącznie klauzula z § 10 ust. 5 Umowy. W pozostałym zakresie tj. roszczenia o ustalenie nieskuteczności innych klauzul walutowych, powództwo podlegało zaś oddaleniu. W związku z brakiem wyodrębnienia w procedurze cywilnej roszczenia o „utrzymanie w mocy stosunku zobowiązaniowego”, oddaleniu podlegało również roszczenie powódki sformułowane jako żądanie „utrzymania stosunku zobowiązaniowego w mocy z wykluczeniem klauzul walutowych”. Po pierwsze podkreślić należy, że wobec ustalenia braku mocy wiążącej względem powódki § 10 ust. 5 Umowy (pkt 2 wyroku), skutkiem z tego wynikającym jest funkcjonowanie Umowy łączącej strony z pominięciem ww. postanowienia, zaś w przypadku pozostałych klauzul walutowych zawartych w Umowie, wobec braku ich sprecyzowania, niemożliwe stało się orzekanie w sentencji wyroku o ich istnieniu i skutkach. Przechodząc do roszczenia powódki w zakresie zwrotu przez pozwanego uiszczonych przez nią kwot z tytułu składek na ubezpieczenie niskiego wkładu własnego wskazać należy, iż żądanie to nie zasługiwało na uwzględnienie. Powódka upatrywała abuzywności w ustanowieniu prawnego zabezpieczenia kredytu na podstawie § 3 ust. 3 umowy kredytowej w brzmieniu: „ Ubezpieczenie niskiego wkładu własnego kredytu na 36-miesięczny okres ubezpieczenia. Jeśli z upływem pełnych 36 miesięcy okresu ubezpieczenia licząc od pierwszego dnia miesiąca następującego po miesiącu, w którym nastąpiła wypłata kredytu nie nastąpi całkowita spłata zadłużenia objętego ubezpieczeniem ani inne zdarzenie kończące okres ubezpieczenia, ubezpieczenie podlega automatycznemu przedłużeniu na kolejny 36-miesięczny okres, przy czym łączny okres ubezpieczenia nie może przekroczyć 180 miesięcy. Kredytobiorca upoważnia Bank do pobrania środków tytułem zwrotu kosztów ubezpieczenia niskiego wkładu własnego w wysokości 4,5% kwoty kredytu objętej ubezpieczeniem, tj. 1.137,50 zł oraz zwrotu kosztów z tytułu automatycznego przedłużenia ubezpieczenia niskiego wkładu z rachunku bez odrębnej dyspozycji. Kwota kredytu objęta ubezpieczeniem niskiego wkładu własnego wynosi 25.277,84 zł.”. Sąd w składzie rozpoznającym niniejszą sprawę nie podziela jednak twierdzeń strony powodowej co do abuzywności ww. klauzuli umownej, a to z uwagi na brak kształtowania praw i obowiązków powódki – konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszający jej interesy. Po pierwsze podkreślenia wymaga to, że zgodnie z art. 70 ust. 1 prawa bankowego, banki zobowiązane są uzależniać przyznanie kredytu od zdolności kredytowej kredytobiorcy, przez którą rozumie się jego zdolność do spłaty zaciągniętego kredytu wraz z odsetkami w terminach określonych w umowie. Udzielenie kredytu pomimo braku wymaganej zdolności kredytowej jest wprawdzie dozwolone, jednak pod warunkiem ustanowienia przez kredytobiorcę szczególnego sposobu zabezpieczenia spłaty kredytu (art. 70 ust. 2 pkt 1 prawa bankowego). Co przy tym także istotne, możliwość ustanowienia dodatkowego zabezpieczenia jako warunku uzyskania kredytu w postaci stosownego ubezpieczenia jest prawnie dozwolona (art. 93 ust. 1 prawa bankowego). Możliwość ustanowienia ubezpieczenia na zabezpieczenie kredytu potwierdzona została również w ustawie o kredycie konsumenckim z dnia 12 maja 2011 r. Ubezpieczenie niskiego wkładu własnego jako sposób prawnego zabezpieczenia kredytu jest zatem zgodne z prawem. W okolicznościach niniejszej sprawy wymóg ustanowienia przez powódkę zabezpieczenia w postaci ubezpieczenia niskiego wkładu własnego wynikał z tego, że powódka wnioskowała o udzielenie kredytu w wysokości 250.000 zł (powiększonej o kwotę 4.650 zł), podczas gdy wartość nieruchomości, której zakup zamierzała sfinansować ze środków pozyskanych z kredytu wynosiła 326.611,08 zł (wniosek kredytowy – k. 217, k. 222). Jednocześnie, powódka posiadała wkład własny jedynie w kwocie 76.611,08 zł (k. 221). Jednoznacznie wynika z tego zatem, że wkład własny powódki wynosił zaledwie 23,45% wartości ceny zakupu nieruchomości, a zatem środki pozyskane z kredytu sfinansować miały prawie 80% ceny zakupu. W tych okolicznościach niewątpliwie uzasadnione było ustanowienie na rzecz Banku stosownego zabezpieczenia kredytu. W ocenie Sądu, nie zasługują na uwzględnienie twierdzenia powódki co do tego, że wymóg ustanowienia zabezpieczenia w postaci ubezpieczenia niskiego wkładu własnego był nienegocjowalny. Zauważyć bowiem należy, że powódka nie zaoferowała pozwanemu ustanowienie innego rodzaju zabezpieczenia poza ustanowieniem hipoteki na nieruchomości finansowanej ze środków z kredytu (np. ustanowienia hipoteki na nieruchomości, która już wchodziła w skład majątku powódki). W cenie Sądu, powódka dobrowolnie wyraziła zgodę na ustanowienie zabezpieczenia w postaci ubezpieczenia niskiego wkładu własnego. Co więcej, zdaniem Sądu, kwestionowane przez powódkę postanowienie zawarte w § 3 ust. 3 Umowy kredytowej sformułowane zostało w sposób precyzyjny i jasny. W postanowieniu tym wprost wskazano kwotę kredytu objętą ubezpieczeniem (25.277,84 zł), jak również wyraźnie zakreślony został przedział czasowy, w jakim powódka zobowiązana będzie do ponoszenia składek z tytułu tego ubezpieczenia (do momentu spłaty kwoty objętej ubezpieczeniem, maksymalnie jednak 180 miesięcy), wobec czego zabezpieczenie to nie zostało ustanowione jako nieograniczone w czasie. Jednocześnie, w sposób precyzyjny wskazano także sposób obliczania wysokości składki ubezpieczeniowej, która wynosić miała 4,5% kwoty kredytu objętej ubezpieczeniem pozostałej do spłaty, przy czym określono także wysokość pierwszej składki na kwotę 1.137,50 zł. Podkreślić przy tym należy, że przedmiotowe postanowienie § 3 ust. 3 Umowy nie zawierało klauzuli waloryzacyjnej, ani innej która wprowadzałaby dowolność i swobodę banku w kształtowaniu wysokości składki ubezpieczeniowej. Zważenia wymaga to, że odpierając zarzut powódki co do braku pewności, aby Bank faktycznie przeznaczył pobrane od powódki środki na opłacenie składki ubezpieczeniowej, pozwany przedłożył polisę ubezpieczeniową nr (...) z dnia 16 stycznia 2010 r. zawartą z (...) S.A., obejmującą również stosunek prawny łączący powódkę z pozwanym (k. 399). Ponadto, już we wniosku kredytowym powódka wyraziła zgodę na udostępnienie przez Bank informacji dotyczących jej danych osobowych i objętych tajemnicą bankową w celu wykonania Generalnej Umowy Ubezpieczenia niskiego wkładu w kredytach i pożyczkach zawartej przez (...) S.A. (...) Bank S.A. (k. 224), w związku z czym powódka posiadała wiedzę na temat ubezpieczyciela. Wreszcie, w ocenie Sądu brak jest podstaw do stwierdzenia, jakoby klauzula umowna ustanawiająca zabezpieczenie w postaci ubezpieczenia niskiego wkładu własnego kształtowała prawa i obowiązki powódki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jej interesy. Jak już wskazano powyżej, ubezpieczenie niskiego wkładu własnego wymagane było w związku z tym, że wkład własny, którym dysponowała powódka był zbyt niski w stosunku do kwoty wnioskowanego kredytu i ceny finansowanej nieruchomości, zaś stosunek w jakim pozostawać ma wkład władny kredytobiorcy w stosunku do udzielanej mu kwoty kredytu jest ściśle określony w wiążących Banki regulacjach. W ocenie Sądu fakt ustanowienia tego rodzaju zabezpieczenia udzielonego kredytu nie prowadził jednak do nieusprawiedliwionej dysproporcji praw i obowiązków powódki w ramach stosunku umownego z Bankiem. Podkreślić należy, że skoro powódka nie posiadała wkładu własnego w wysokości wymaganej przez Bank do udzielenia jej wnioskowanego kredytu i nie oferowała Bankowi innego sposobu zabezpieczenia, kredytu we wnioskowanej kwocie w ogóle by ona nie otrzymała. Sąd stoi zatem na stanowisku, że w takiej sytuacji za usprawiedliwione należy uznać działanie Banku, który, decydując się na kredytowanie osoby niedysponującej wystarczającymi ku temu środkami, dążył do zabezpieczenia swoich interesów poprzez objęcie kredytu udzielonego powódce ubezpieczeniem niskiego wkładu. Dzięki temu, powódka otrzymała kredyt, którym w pełni, przy stosunkowo niewielkich własnych środkach, pokryła koszty zakupu lokalu mieszkalnego. Ekwiwalentem świadczenia powódki w postaci składki z tytułu ubezpieczenia niskiego wkładu własnego było zatem uzyskanie kredytu w żądanej wysokości. Mając na uwadze te okoliczności, w ocenie Sądu nie sposób mówić o rażącym naruszeniu interesu powódki jako konsumenta, zwłaszcza porównując wysokość wypłaconego przez Bank kredytu (253.905,60 zł) z łączną wysokością składek ubezpieczeniowych uiszczonych przez powódkę (1.708,8 zł). Nie ma przy tym znaczenia, że powódka w praktyce finansowała koszty składki ubezpieczeniowej uiszczanej przez Bank na rzecz ubezpieczyciela, skoro wyłącznie dzięki temu uzyskała ona kredyt w wysokości, o którą wnioskowała, a którego bez ustanowienia dodatkowego zabezpieczenia nie mogłaby otrzymać. Zdaniem Sądu, w takim przypadku dochodzi do szczególnej sytuacji, w której umożliwia się kredytobiorcy nabycie nieruchomości dzięki sfinansowaniu jej zakupu kredytem hipotecznym mimo, że taka osoba nie jest w stanie wnieść wymaganego wkładu własnego, co zwiększa ryzyko związane ze spłatą kredytu. Mają na uwadze powyższe, w ocenie Sądu, brak było podstaw do stwierdzenia, jakoby przedmiotowe postanowienie umowne ustanawiające zabezpieczenie w postaci ubezpieczenia niskiego wkładu własnego (§ 3 ust. 3 umowy) kształtowało prawa i obowiązki powódki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jej interesy, co skutkowałoby abuzywnością ww. klauzuli. Tym samym, roszczenie powódki o zwrot składek uiszczonych przez nią z tytułu ubezpieczenia niskiego wkładu własnego, podlegało oddaleniu w całości. O kosztach procesu Sąd orzekł na podstawie art. 100 k.p.c., w myśl którego w razie częściowego tylko uwzględnienia żądań koszty będą wzajemnie zniesione lub stosunkowo rozdzielone. Podkreślenia wymaga to, że powódka utrzymała się ze swoim roszczeniem w zakresie żądania zapłaty kwoty 1.416,54 zł (pkt 1 zmodyfikowanego pozwu) oraz w zakresie ustalenia nieskuteczności klauzuli walutowej zawartej w § 10 ust. 5 (pkt 2 zmodyfikowanego pozwu), natomiast uległa pozwanemu w pozostałym zakresie, obejmującym żądanie ustalenia nieskuteczności pozostałych klauzul walutowych, które nie zostały przez nią sprecyzowane i utrzymania stosunku zobowiązaniowego w mocy z wykluczeniem klauzul walutowych (pkt 3 zmodyfikowanego pozwu) oraz żądania o zapłatę kwoty 1.708,8 zł (pkt 4 zmodyfikowane pozwu). Mając na uwadze to, że powódka określiła wartość przedmiotu sporu w zakresie roszczenia z pkt 2 i 3 pozwu na kwotę 216.971,94 zł i w tym zakresie wygrała niniejsze postępowanie w połowie, jak również mając na uwadze nieznaczną różnicę między kwotą zasądzoną (1.416,54 zł) a kwotą o zapłatę której powództwo zostało oddalone (1.708,8 zł), Sąd uznał, że strony podstępowania wygrały niniejszy proces w równych częściach. W związku z powyższym, w punkcie czwartym (4.) wyroku Sąd wzajemnie zniósł między stronami koszty procesu. Na koszty poniesione tymczasowo przez Skarb Państwa złożyły się kwoty wypłaconego wynagrodzenia na rzecz biegłego sądowego: 711,64 zł (k.562) oraz 3.248,51 zł (k. 632), co łącznie daje kwotę 3.960,15 zł. Kwota niewykorzystanych zaliczek uiszczonych przez strony wyniosła natomiast 329,32 zł. Tym samym, zgodnie z przyjętą zasadą rozliczenia kosztów w niniejszym procesie, Sąd na podstawie art. 113 u.k.s.c. obciążył strony po połowie nieuiszczonymi kosztami. Tym samym, w punkcie piątym (5.) wyroku Sąd nakazał pobrać od powódki na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Warszawie kwotę 1.815,41 zł tytułem zwrotu kosztów sądowych tymczasowo wyłożonych przez Skarb Państwa (3.960,15 zł – 329,32 = 3.630,83 zł / 2 = 1.815,41 zł), a w punkcie szóstym (6.) wyroku Sąd nakazał pobrać tożsamą kwotę na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Warszawie od pozwanego. Mając na uwadze całokształt przedstawionych powyżej rozważań, orzeczono jak w sentencji wyroku. (...)

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.