← Polska

I ACa 708/18

Sygn. akt I ACa 708/18 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 14 czerwca 2019 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący : SSA Piotr Wójtowicz Sędziowie : SA T

i b, rozszerzając podstawę odszkodowania i zadośćuczynienia za doznaną krzywdę na te sytuacje, gdy wykonywano środki przymusu, o których mowa w dziale VI k.p.k.. W przypadku powoda zastosowanie znalazł art.

§ 1k.p.k.

Postępowanie wobec niego zostało bowiem umorzone w wypadku innym niż określony w art. 552 § 1-3 k.p.k. W świetle art. 40 ust. 1 u.o.zm. Sąd ten uznał, że w przypadku powoda orzeczenie z 2014 r. o umorzeniu postępowania wydane zostało w 3- letnim okresie wskazanym tym artykule. Zaznaczył, że norma ta dotyczy stosowania środków przymusu innych niż tymczasowe aresztowania i zatrzymanie, za które k.p.k. w brzmieniu obowiązującym przed 1 lipca 2015 r., nie przewidywał możliwości dochodzenia odszkodowania ani zadośćuczynienia (w rozdziale 58 k.p.k. przewidziano wyłącznie możliwość dochodzenia ich za niesłuszne skazanie, tymczasowe aresztowanie lub zatrzymanie). Roszczenie to nie mogło być też dochodzone w postępowaniu cywilnym, gdyż nie przewidywało ono odpowiedzialności na zasadzie ryzyka, a jedynie po wykazaniu bezprawności. Zdaniem Sądu pierwszej instancji, jego kognicja w postępowaniu odszkodowawczym jest też ograniczona, a zakaz opuszczania kraju był wielokrotnie przedmiotem kontroli instancyjnej w postępowaniu karnym i został uchylony dopiero w 2006 r. Brak było więc bezprawności w działaniu organów stosujących ten środek, zwłaszcza że przesłanką jego zastosowania nie jest udowodnienie, lecz duże prawdopodobieństwo popełnienia przestępstwa. Samo wszczęcie postępowania i przedstawienie powodowi zarzutów także nie było bezprawne, choć materiał dowodowy był uzupełniany również po 2012 r. Na gruncie art.

k.p.k. ta przesłanka nie była jednak wymagana. Sąd pierwszej instancji zwrócił uwagę na uzasadnienie wyroku z 3 września 2015 r. w sprawie o sygn. II AKa 283/15, gdzie jako podstawę prawną przyjęto właśnie przepisy wprowadzone ustawą o zmianie k.p.k., a co prawda przepis art.

k.p.k. został uchylony ustawą z 11 marca 2016 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania karnego oraz niektórych innych ustaw, lecz nie znaczy to, że roszczenie wcześniej nabyte nie mogło być dochodzone. Sąd ten wskazał też regulację na art. 421 k.c., podnosząc, że wprowadzając art.

k.p.k. ustawodawca zdecydował się przyjąć rozwiązania korzystniejsze dla poszkodowanych, oparte o zasady ryzyka i nie ograniczone do spraw wszczętych po 1 lipca 2015 r., o ile dochowany był termin z art. 40 ust. 1. Zdaniem Sądu Okręgowego, do odmiennych wniosków nie prowadzi analiza art. 25 ust. 3 ustawy z 11 marca 2016 r., gdyż odnosił się on do warstwy materialnoprocesowej. Podstawę prawną roszczenia powoda stanowił więc art.

k.p.k., a przepisy art. 552 i n. k.p.k. są regulacją o charakterze szczególnym i dotyczą wyłącznie szkód pozostających w bezpośrednim związku z wymienionymi w nich sytuacjami. Przepisy kodeksu postępowania karnego statuują odpowiedzialność Skarbu Państwa na zasadzie ryzyka, a w zasadzie jedyną przesłanką warunkującą odpowiedzialność odszkodowawczą za zatrzymanie i inne środki przymusu było istnienie prawomocnego wyroku uniewinniającego oskarżonego lub umarzającego postępowanie. Co do pozostałych roszczeń powoda Sąd Okręgowy zwrócił uwagę, że ich podstawą jest art. 417 k.c., gdyż zastosowanie art. 417 1 § 2 k.c. do orzeczeń wydanych w sprawach karnych jest wykluczone, wobec braku przepisów regulujących odrębne postępowanie o stwierdzenie ich niezgodności z prawem, a poszkodowany jest pozbawiony możliwości uzyskania odszkodowania za wydanie niezgodnego z prawem prawomocnego orzeczenia. W sprawie odszkodowawczej sąd samodzielnie bada i ustala tę zgodność. Sąd pierwszej instancji zwrócił też uwagę, że kwestia relacji dochodzonych w sprawie roszczeń do treści rozstrzygnięcia w sprawie o sygn. III Ko 2/15 została co do zasady rozstrzygnięta jego postanowieniem z 12 kwietnia 2018 r. o odrzuceniu pozwu. W zakresie reprezentacji pozwanego powołał się na art. 67 § 2 k.p.c., a także ten przepis w zw. z art. 7 ust. 2 pkt 1 i 33 ust. 1 ustawy z 15 grudnia 2016 r. o Prokuratorii Generalnej Rzeczypospolitej Polskiej. Jego zdaniem przedmiotem sprawy nie jest kontrola zakończonego postępowania karnego, czy wręcz ponowna weryfikacja poczynionych w nim ustaleń. Nie zgodził się też, że bezprawnym było samo jego wszczęcie, przedstawienie powodowi zarzutów, czy brak wcześniejszego umorzenia postępowania na podstawie dostępnego wówczas materiału dowodowego, gdyż mimo wielokrotnego weryfikowania go przez niezawisły sąd nie stwierdzono podstaw do umorzenia. W ocenie Sądu pierwszej instancji powód wykazała swoją krzywdę związana z przymusowym pobytem w P. na skutek stosowania wobec niego zakazu opuszczania kraju i zatrzymania paszportu oraz naruszenia dóbr osobistych związanych z długotrwałym prowadzeniem postępowania karnego, która wynosiła w okresie od 1 stycznia 1999 r. do końca maja 2006 r. (89 miesięcy) 350 000 zł, a przez kolejne 99 miesięcy 200 000 zł. Pierwsza z należności podlegała zasądzeniu do kwoty 345 000 zł, gdyż zadośćuczynienie w kwocie 5 000 zł było objęte sprawą o sygn. III Ko 2/15. Roszczenia o zadośćuczynienie ponad wyżej wskazane kwoty Sąd uznał za bezpodstawne. W kwestii utraty zarobków Sąd pierwszej instancji wskazał na art. 361 § 2 k.c. oraz zaznaczył, że tego rodzaju szkoda ma zawsze charakter hipotetyczny i musi być wykazana z tak dużym prawdopodobieństwem, by uzasadniała w świetle doświadczenia życiowego przyjęcie, że utrata korzyści rzeczywiście nastąpiła. Nie miał natomiast decydującego znaczenia fakt, czy powód był zatrudniony w dniu zatrzymania. Powód nie zwlekał też z podjęciem pracy po powrocie do S., więc z pewnością doznał uszczerbku majątkowego. W ocenie Sądu miesięczny uszczerbek majątkowy powoda wyniósł 20.000 koron szwedzkich, co znajdowało potwierdzenie w treści jego oświadczenia o uznaniu długu wobec brata w wysokości 1 183 000 koron szwedzkich z tytułu pomocy finansowej, udzielonej w latach 1998- 2006 (dzieląc tę kwotę na miesiące wynosiła ona blisko 13 000 koron szwedzkich i obejmowała też pomoc w czasie tymczasowego aresztowania). Szkoda w tym zakresie stanowiła skutek przewlekłości postępowania i stosowania środków zapobiegawczych, a nie samego wszczęcia postępowania i postawienia zarzutów, które nie wykluczały podjęcia zbliżonego zatrudnienia. Sąd wyliczył szkodę powoda na kwotę znacznie mniejszą niż wynagrodzenie netto. Uznał też za zasadne roszczenie odszkodowawcze za okres po uchyleniu zakazu opuszczenia kraju, gdyż wynagrodzenie powoda pracującego jako taksówkarz było znacznie niższe niż dochody uzyskiwane przez niego przed zatrzymaniem i wyniosło około 14.000 - 17.000 koron szwedzkich. Mógł więc domagać się odszkodowania w wymiarze 30 % z kwoty 37 700 koron. Wysokość wynagrodzenia otrzymywana przez niego po powrocie do S. była wyższa w 2006 r., gdy za ponad 3,5 m-ca uzyskał je brutto w wysokości 85 000 koron szwedzkich (miesięcznie około 24 000 koron), jednak była to kwota brutto i odprowadzono 26 200 koron zaliczek na podatek. Również więc za ten okres roszczenie było uzasadnione w wysokości 11.310 koron miesięcznie, zwłaszcza że z upływem lat i rozwoju zawodowego możliwości zarobkowe wzrastają. Szkoda ta miała niewątpliwy związek z przedłużającym się postępowaniem karnym i zakazem opuszczania kraju, stan zdrowia powoda uległ istotnemu pogorszeniu, zawód taksówkarza nie umożliwiał uzyskania takich dochodów jak wcześniejsze, a przedłużające się postępowanie i zakaz opuszczania kraju utrwalały negatywną opinię w środowisku powoda. Poważnym utrudnieniem była też konieczność uczestniczenia przez niego w czynnościach procesowych. Szkoda za objęty żądaniem okres 97 miesięcy wynosiła więc 1 097 070 koron szwedzkich. Sąd Okręgowy powołał też art. 363 § 2 k.c., wskazując że na tej podstawie przyjęty został kurs korony szwedzkiej z daty wyrokowania. Szkoda majątkowa powoda wyniosła więc 2 877 070 koron szwedzkich (89 miesięcy x 20.000 koron szwedzkich to 1 780 000 koron plus 1 097 070 koron), co zgodnie z obowiązującym w dniu 9 maja 2018 r. kursem (0, (...)), oznaczało 1 181 324,94 złotych, a razem z zadośćuczynieniem 545 000 złotych łączną wysokość należnego powodowi świadczenia z tytułu odszkodowania i zadośćuczynienia wynikającą z treści wyroku. W kwestii przedawnienia Sąd pierwszej instancji zważył, że wprowadzając art.

k.p.k. w szczególny sposób uregulowano jego okres (3 lata od daty wejścia ustawy w życie) i przedawnienie nie nastąpiło. Sąd ten zwrócił też uwagę na art. 16 ustawy o skardze na przewlekłość postępowania i wyrażany w judykaturze pogląd, że sama treść tego przepisu wskazuje, iż moment prawomocnego zakończenia sprawy toczącej się przewlekle jest istotny dla wymagalności roszczeń formułowanych w oparciu o art. 417 k.c. O "dowiedzeniu się o szkodzie" (w myśl art. 442 1 § 1 i 3 k.c.) można mówić, gdy poszkodowany "zdaje sobie sprawę z ujemnych następstw zdarzenia wskazujących na fakt powstania szkody" (gdy ma "świadomość doznanej szkody"). W sytuacji, gdy zdarzeniem szkodzącym był czyn rozciągnięty w czasie - trwające przewlekle postępowanie karne - należy przyjąć, że powód dowiedział się o szkodzie, gdy zakończyło się to postępowanie. O kosztach procesu Sąd Okręgowy orzekł na podstawie art. 102 k.p.c., wskazując że roszczenia strony powodowej zostały wprawdzie uwzględnione w 38 %, lecz rozstrzygnięcie zależało od uznania Sądu. Uwzględnił on też charakter sprawy, bardzo poważne skutki dla powoda związane z toczącym się przeciwko niemu przez wiele lat postępowaniem karnym i uchybienia w toku tej sprawy. Postępowanie w tej sprawie uznał więc za wypadek szczególnie uzasadniony, zaznaczając też, że koszty poniesione przez strony, w tym powoda zwolnionego od kosztów sądowych, były zbliżone. Apelacje od tego wyroku wniosły obie strony. Powód zaskarżył wyrok w części oddalającej powództwo i zarzucił: - błąd w ustaleniach faktycznych stanowiących podstawę wydania zaskarżonego orzeczenia przez wadliwe, jego zdaniem przyjęcie, że wartość odszkodowania żądanego przez powoda zasługiwała na uwzględnienie w kwocie 181 324,94 złotych to jest 2 877 070 koron szwedzkich, a wartość zadośćuczynienia dochodzonego się przez powoda zasługiwała na uwzględnienie w kwocie 545 000 złotych; - naruszenie przepisów prawa materialnego, art. 363 § 2 k.c. przez nieuwzględnienie wskazanych w dyspozycji powołanego przepisu szczególnych okoliczności związanych ze zmianą kursu waluty obcej, a przez to ograniczenie zasądzonego w wyroku odszkodowania - pierwotnie ustalonego w walucie obcej o wartość odpowiadającą 20% odszkodowania. W oparciu o te zarzuty powód wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku i zasądzenie całości roszczenia pozwu wraz z należnymi odsetkami lub o uchylenie tego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania oraz zasądzenie kosztów postępowania apelacyjnego. Pozwany w apelacji zarzucił: 1) naruszenie przepisów prawa procesowego: - art. 233 § 1 k.p.c. przez brak wszechstronnego rozważenia i błędną ocenę materiału dowodowego polegający na: przyjęciu, że: postępowanie karne tj. od jego wszczęcia w 1998 r. do umorzenia w 2014 r., prowadzone przeciwko powodowi było przewlekłe w sytuacji gdy jednocześnie brak było niezgodnych z prawem działań, nie wykazano przewlekłych czynności i okresów w jakich miały one występować, postępowanie było skomplikowane, czynności i orzeczenia procesowe pozwanego, w szczególności stosowanie wobec powoda środka zapobiegawczego w postaci zakazu opuszczania kraju i zatrzymania paszportu znajdowało potwierdzenie w materiale dowodowym, który uprawdopodabniał w znacznym stopniu popełnienie przestępstwa, stosowanie tego środka było pozytywnie weryfikowane w toku instancji i pierwotnie zgodnie z wnioskiem powoda, zamiast tymczasowego aresztowania oraz gdy oskarżeni swoimi działaniami przyczyniali się do czasu jego zakończenia np. składając w 2001 r. wnioski o rozpoznanie sprawy od początku; wykazana i udowodniona została zasadność i wysokość odszkodowania oraz zadośćuczynienia w sytuacji gdy zgromadzony materiał dowodowy nie daje ku temu podstaw; - art. 102 k.p.c. poprzez jego zastosowanie gdy strona przegrała sprawę w 72%, a sytuacja majątkowa powoda oraz charakter sprawy nie uzasadniał nieobciążania go kosztami procesu na zasadzie słuszności - w sytuacji gdy według pozwanego roszczenie powinno być w całości oddalone - co uzasadnia orzeczenie o kosztach procesu zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik procesu z art. 98 k.p.c., którego Sąd nie zastosował. 2) naruszenie przepisów prawa materialnego: - art.

§ 1k.p.k.

przez jego zastosowanie w sytuacji gdy przepis ten nie mógł stanowić podstawy prawnej. roszczeń powoda w postępowaniu cywilnym; - art. 421 k.c. w zw. z art. 25 ust. 3 ustawy z 11 marca 2016 r. o zmianie ustawy-Kodeks postępowania karnego oraz niektórych innych ustaw przez przyjęcie, że w sprawie może mieć zastosowanie przepis art.

§ 1k.p.k.

w sytuacji gdy powództwo w niniejszej sprawie nie było jeszcze wniesione i powód nie nabył praw do jego wniesienia po dniu 15 kwietnia 2016 r., tj. dacie uchylenia art.

§ 1k.p.k.; - art 417 § 1 k.c.

w zw. z art. 2 ust. 2 i art.16 ustawy z dnia 17 czerwca 2004 r. o skardze na naruszenie prawa strony do rozpoznania sprawy w postępowaniu przygotowawczym prowadzonym lub nadzorowanym przez prokuratora postępowaniu sądowym bez nieuzasadnionej zwłoki przez nieuzasadnione przyjęcie, że w postępowaniu karnym prowadzonym przeciwko powodowi doszło do przewlekłości postępowania oraz że przewlekłość ta obejmowała całe postępowanie jurysdykcyjne; - art. 417 § 1 k.c. w zw. z art. 361 § 1 i 2 k.c. i w zw. z art. 328 § 2 k.p.c. przez przyjęcie, że krzywda i szkoda jakiej powód doznał pozostaje w normalnym związku z prowadzeniem postępowania karnego przeciwko powodowi; - art. 442 § 1 k.c. w brzmieniu obowiązującym do dnia 9 sierpnia 2007 r., przez niewłaściwe zastosowanie polegające na przyjęciu, iż roszczenie powoda nie przedawniło się; w sytuacji gdy termin przedawnienia winien rozpocząć bieg od czasu stosowania środka zapobiegawczego, a nie zakończenia postępowania karnego przeciwko powodowi; - art. 448 k.c. przez jego niewłaściwe zastosowanie, polegające na przyjęciu, że dobra osobiste powoda zostały naruszone w stopniu uzasadniającym zasądzenie od pozwanego zadośćuczynienia pieniężnego za krzywdę w kwocie 545.000 zł, w wyniku czego zadośćuczynienie pieniężne zasądzono nie w odpowiedniej, lecz w nadmiernej wysokości i nie ma ono charakteru kompensacyjnego a represyjny; - art. 481 § 1 i 2 k.c. w związku z art. 363 § 2 k.c. przez jego niewłaściwe zastosowanie polegające na przyjęciu, że ustawowe odsetki od ustalonej w wyroku kwoty odszkodowania i zadośćuczynienia, powinny być zasądzone od dnia wniesienia odpowiedzi na pozew tj. od 7 września 2016 r. zamiast od dnia wyrokowania. W oparciu o te zarzuty pozwany wniósł o zmianę wyroku w zaskarżonej części i oddalenie powództwa lub o uchylenie tego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w (...), a także o zasądzenie od strony powodowej na rzecz pozwanego kosztów postępowania według norm przepisanych W odpowiedziach na apelacje powód wniósł o oddalenia apelacji pozwanego i zasądzenie kosztów postępowania apelacyjnego, a pozwany o oddalenie apelacji powoda i zasądzenie kosztów postępowania apelacyjnego. Sąd Apelacyjny zważył co następuje. Obie apelacje nie zasługują na uwzględnienie w zasadniczych zakresach. Jedynie apelacja pozwanego prowadziła do ograniczenia ilości jednostek organizacyjnych Skarbu Państwa z którym wiązać należy dochodzone w tej sprawie roszczenie, a apelacja powoda, w części w jakiej dotyczy żądania zasądzenia zadośćuczynienia w kwocie 5000 złotych, podlegała odrzuceniu. W pierwszej kolejności należy się odnieść do apelacji pozwanego, która kwestionuje zasadę odpowiedzialności i zmierza do uznania powództwa za bezzasadne. Analizie podlegają zatem, przyjęte przez Sąd pierwszej instancji, podważane w apelacji przez pozwanego zarzutami naruszenia prawa materialnego w tym zakresie, podstawy jego odpowiedzialności. Jako pierwszą podstawę Sąd Okręgowy wymienił regulację zawartą w art. 552 i następnych kodeksu postępowania karnego, w szczególności w art.

k.p.k., wprowadzoną do porządku prawnego ustawą z dnia 27 września 2013 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania karnego oraz niektórych innych ustaw, która weszła w życie 1 lipca 2015 roku, i obowiązywała do kolejnej zmiany tej ustawy w dniu 11 marca 2016 roku, która weszła w życie 15 kwietnia 2016 roku, i przywracała poprzednią treść zmienionych przepisów. W okresie od 1 lipca 2015 roku do 15 kwietnia 2016 roku podstawy dochodzenia odszkodowania i zadośćuczynienia za doznaną krzywdę w postępowaniu karnym (co należy już teraz podkreślić) zostały rozszerzone o wypadki wynikłe z wykonywania wobec oskarżonego w postępowaniu karnym środków przymusu o których mowa w dziale VI kodeksu postępowania karnego, a zatem także środka w postaci zakazu opuszczania kraju i zatrzymania paszportu, o który chodzi w tej sprawie. Zdaniem Sądu pierwszej instancji podstawą prawną roszczenia powoda w sprawie niniejszej o zasądzenie odszkodowania i zadośćuczynienia w związku z wykonywaniem wobec niego w postępowaniu karnym środka zapobiegawczego w postaci zakazu opuszczania kraju połączonego z zatrzymaniem paszportu, stanowi art.

k.p.k., a roszczenie to nie uległo przedawnieniu wobec treści art. 40 ust. 1 ustawy zmieniającej z dnia 27 września 2013 roku. Z poglądem dotyczącym nieprzedawnienia roszczenia o odszkodowanie i zadośćuczynienie, dochodzonego na podstawie art.

k.p.k., w sytuacji dochodzenia tego roszczenia po utracie mocy obowiązującej tego przepisu, a przed upływem trzech lat od daty jego wejścia w życie, należy się co do zasady zgodzić. Przed wejściem w życie art.

k.p.k., w zakresie przedawnienia obowiązywał art. 555 k.p.c., który stanowił, i obecnie stanowi, że roszczenia przewidziane w rozdziale 58 (art. 552-558 k.p.k.) przedawniają się po upływie roku od daty uprawomocnienia się orzeczenia dającego podstawę do odszkodowania i zadośćuczynienia, w wypadku tymczasowego aresztowania - od daty uprawomocnienia się orzeczenia kończącego postępowanie w sprawie, w razie zaś zatrzymania - od daty zwolnienia. Ustawa zmieniająca z 27 września 2013 r. nadała art. 555 k.p.k. brzmienie z którego wynika, że roszczenia przewidziane w rozdziale 58 k.p.k. przedawniają się po upływie trzech lat od daty uprawomocnienia się orzeczenia dającego podstawę do odszkodowania i zadośćuczynienia, a w wypadku określonym w art. 552b - po upływie trzech lat od daty zwolnienia. Tu na marginesie należy zwrócić uwagę, że zestawiając treść art. 555 k.p.k. w obu brzmieniach można by mieć wątpliwości, od jakiej daty biegnie termin przedawnienia roszczenia związanego z zakazem opuszczenie kraju i zatrzymaniem paszportu. Przepis poprzedzający odnosił się w tym względzie do dwóch możliwych środków przymusu i początek biegu terminu przedawnienia został określony w sposób precyzyjny. Przepis który miał zastosowanie do zakazu opuszczania kraju i zatrzymania paszportu może natomiast nasuwać wątpliwości, czy ten środek przymusu nie jest funkcjonalnie bardziej związany z zatrzymaniem, i w związku z tym roszczenie związane z wykonaniem tego środka nie powstaje od daty zwolnienia z przymusu pozostawania w kraju. Ale, jak się wydaje, w art. 555 k.p.k. obowiązującym od 1 lipca 2015 roku chodziło jednak o dychotomiczny podział wypadków stanowiących podstawy dochodzenia roszczeń i ich przedawnienia, co potwierdziły następnie poglądy judykatury, cytowane także przez Sąd pierwszej instancji. Skoro tak, to dla przedawnienia roszczenia o które tu chodzi, decydujące znaczenia ma data uprawomocnienia się postanowienia o umorzeniu śledztwa, a zatem postanowienia Prokuratury Okręgowej w B. z dnia 31 lipca 2014 roku, co oznacza, że żądanie odszkodowania i zadośćuczynienia na podstawie art.

k.p.k. zgłoszone w drugiej połowie kwietnia 2016 roku nie ulegałoby przedawnieniu. Wymieniony art. 40 ust. 1 ustawy zmieniającej k.p.k. z dnia 27 września 2013 roku przewiduje bowiem, że jeżeli orzeczenie dające podstawę do odszkodowania i zadośćuczynienia w rozumieniu rozdziału 58 k.p.k., w brzmieniu nadanym ustawą zmieniającą (czyli także wynikające z zakazu opuszczania kraju i zatrzymania paszportu ), zostało wydane przed dniem wejścia w życie tej ustawy i na podstawie przepisów dotychczasowych roszczenie o odszkodowanie i zadośćuczynienie nie mogło być dochodzone w postępowaniu karnym lub cywilnym, przedawnienie tego roszczenia w rozumieniu art. 555 k.p.k. następuje nie wcześniej niż po upływie trzech lat od dnia wejścia w życie ustawy zmieniającej. Roszczenie jednak nie przysługuje, jeżeli orzeczenie zostało wydane wcześniej niż trzy lata przed dniem wejścia w życie ustawy zmieniającej. W świetle przedstawionej analizy wymienionych przepisów dotyczących przedawnienia roszczenia opartego na art.

§ 1k.p.k.

, biorąc pod uwagę, że postanowienie o umorzeniu śledztwa zapadło 31 lipca 2014 roku, ustawa wprowadzająca ten przepis weszła w życie 1 lipca 2015 roku i zakładając, jak uczynił to Sąd pierwszej instancji, że powód w pozwie wniesionym w tej sprawie 28 kwietnia 2016 roku dochodził roszczenia opartego na art.

§ 1k.p.k., do przedawnienia tego roszczenia by nie doszło.

Tyle tylko, że to założenie, w ocenie Sądu Apelacyjnego, nie znajduje uzasadnienia. Powód w pozwie, co wynika zarówno z treści żądania pozwu jak i jego uzasadnienia, domagał się zasądzenia od Skarbu Państwa Prokuratora Okręgowego Prokuratury Okręgowej w B. kwoty 4 534 738 złotych z tytułu odszkodowania i zadośćuczynienia w związku z bezpodstawnym oskarżeniem i jego popieraniem w wieloletnim procesie karnym, jako, w jego ocenie, działaniami bezprawnymi wskazującymi na nielegalne zaangażowanie oskarżyciela publicznego w postawienie zarzutów, a następnie ich popieranie mimo oczywistego braku przesłanek wskazujących na wypełnienie znamion czynu zabronionego. Wśród licznych zdarzeń z którymi powód wiązał bezprawność działań funkcjonariuszy państwowych powód wymienił także orzeczenia i decyzje procesowe związane z zakazem opuszczania przez niego Polski i zatrzymaniem jego paszportu, ale w żadnej części pozwu, czy też w dalszych pismach procesowych, także precyzujących pozew w różnych zakresach, powód nie przejawił intencji dochodzenia roszczenia o odszkodowanie i zadośćuczynienie wynikającego z art.

k.p.k. Gdy chodzi o pozew, najdobitniej świadczy o tym jego końcowy fragment, gdzie powód uzasadnia właściwość sądu wskazując na przepisy art. 17 pkt 4 k.p.c. i art. 29 k.p.c., podczas gdy podstawą właściwości sądu przy dochodzeniu roszczeń z rozdziału 58 k.p.k. jest art. 554 § 1 k.p.k. Tej intencji powód nie zmienił w toku całego postępowania pomimo, że zakaz opuszczania kraju i zatrzymanie paszportu stale pojawiały się jako źródła dochodzonych roszczeń obok innych działań i zaniechań funkcjonariuszy państwowych w ocenie powoda bezprawnych, a w piśmie procesowym z dnia 31 stycznia 2017 roku (tom IX, karta 1647 akt) zaznaczył, że źródłem wszystkich jego szkód i cierpień był okres do 2006 roku (rok w którym zakaz opuszczania kraju został uchylony i 1 czerwca zwrócono powodowi paszport), ale odszkodowania i zadośćuczynienia dochodzi za straty materialne i krzywdy, rozciągające się na cały okres procesu karnego, z pominięciem okresu poprzedzającego, w szczególności tymczasowego aresztowania. W tym piśmie procesowym także wskazał na dwie jeszcze, poza wymienioną w pozwie, jednostki organizacyjne Skarbu Państwa z którym wiąże dochodzone roszczenie, a mianowicie Sąd Rejonowy w B. i Sąd Rejonowy w W.. Na rozprawie w dniu 28 lutego 2018 roku (tom IIXL, karta 8329 akt), w końcowym etapie postępowania, powód stwierdził, że istota dochodzonego odszkodowania związana jest z trzema zasadniczymi kwestiami: bezprawnym zastosowaniem zakazu opuszczania kraju, a co najmniej zbyt długim jego stosowaniem, bezprawnym wszczęciem postępowania karnego, a jeżeli nawet legalnym to prowadzonym zbyt długo i bezprawnymi działaniami organów, które nie zgromadziły wcześniej materiału dowodowego umożliwiającego umorzenie postępowania przed rokiem 2014. To dało asumpt do wezwania przez Sąd pierwszej instancji do udziału w sprawie pozostałych, wymienionych w zaskarżonym wyroku, jednostek organizacyjnych Skarbu Państwa z którymi powód wiązał dochodzone roszczenie. Na tej samej rozprawie Sąd pierwszej instancji wyłączył do osobnego rozpoznania roszczenie powoda o odszkodowanie w kwocie 1 628 144,64 złote i zadośćuczynienie w kwocie 500 000 złotych, związane z zastosowaniem wobec powoda środka zapobiegawczego w postaci zakazu opuszczania kraju i zatrzymania paszportu i sprawę w tym zakresie przekazał do rozpoznania w trybie art. 552 i nast. k.p.k. Sądowi Okręgowemu w B. Wydziałowi Karnemu, co okazało się nieskuteczne o tyle, że zarządzeniem Prezesa Sądu Okręgowego w B. sprawa w zakresie tego przekazania trafiła ponownie do rozpoznania przez Wydział Cywilny Sądu Okręgowego w B. ( tu można mieć wątpliwości co do zasadności trybu administracyjnego dla takiej decyzji, ale nie zmienia to faktu, że powództwo w całości zostało rozpoznane w postępowaniu cywilnym). Z przedstawionych okoliczności należy wyprowadzić zatem wniosek, że powód, wbrew stanowisku Sądu pierwszej instancji wyrażonym w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, nie żądał w sprawie niniejszej odszkodowania i zadośćuczynienia na podstawie art.

kodeksu postępowania karnego, lecz domagał się, w trybie wyraźnie wskazanym w pozwie i podtrzymanym w toku całego postępowania, odszkodowania i zadośćuczynienia na podstawie art. 417 kodeksu cywilnego oraz art. 16 ustawy z dnia 17 czerwca 2004 roku o skardze na naruszenie prawa strony do rozpoznania sprawy w postępowaniu przygotowawczym prowadzonym lub nadzorowanym przez prokuratora i postępowaniu sądowym bez nieuzasadnionej zwłoki (dalej ustawa o skardze na przewlekłość postępowania). Przemawiają za tym nie tylko wnioski i argumentacja powoda o których była mowa, ale także decyzje procesowe Sądu pierwszej instancji i dająca się z nich wywieźć jego intencja w tym zakresie. Nie ulega bowiem wątpliwości, że Sąd ten, nawet w końcowym etapie postępowania, postrzegał roszczenie powoda związane z zakazem opuszczania kraju i zatrzymaniem paszportu, jako roszczenie które powinno być dochodzone w postępowaniu karnym na podstawie reguł zawartych w rozdziale 58 kodeksu postępowania karnego i dopiero przekazanie sprawy w wyłączonym zakresie do rozpoznania przez wydział cywilny spowodowało konieczność, jego zdaniem, oceny tego roszczenia w tym postępowaniu. Tymczasem ocena ta powinna, mając za podstawę autonomiczność regulacji w zakresie podstaw dochodzenia roszczeń o odszkodowanie i zadośćuczynienie zawartych w kodeksie cywilnym i kodeksie postępowania karnego (art. 421 k.c.), zmierzać do uwzględnienia istotnej w tym zakresie okoliczności, że powód, dochodząc wcześniej odszkodowania i zadośćuczynienia za niesłuszne tymczasowe aresztowanie (w sprawie Sądu Okręgowego w B. o sygnaturze akt III Ko 2/15), a zatem mając świadomość właściwego trybu dochodzenia roszczeń zawartych w rozdziale 58 kodeksu postepowania karnego, w sprawie niniejszej w tym trybie roszczenia nie dochodził. Niezależnie od tego, na potwierdzenie braku możliwości uznania że przedmiotem rozpoznania przez Sąd pierwszej instancji jest roszczenie dochodzone na podstawie przepisów k.p.k., wskazać należy także na odrębności w dochodzeniu roszczeń o odszkodowanie i zadośćuczynienie na podstawie art.

k.p.k. i art. 417 k.c. Są to odrębności wynikające z różnych procedur (karnej i cywilnej) w dochodzeniu tych roszczeń, a jako przykład, poza oczywistą kwestią konieczności rozpoznania sprawy dotyczącej roszczeń wywodzonych z rozdziału 58 k.p.k. przez wydział karny właściwego funkcjonalnie i miejscowo sądu okręgowego, może posłużyć także obowiązek zawiadomienia o takim postępowaniu prokuratora we właściwej formie procesowej (art. 554 § 3 k.p.k.) i jego udział w tym postepowaniu, czego w sprawie niniejszej nie było, a także wpływający na ważność postępowania skład sądu, który obecnie wynika z art. 554 § 2 k.p.k., ale w dacie obowiązywania art.

k.p.k., był to skład ławniczy (art. 554 § 2 k.p.k. w brzmieniu obowiązującym od 1 lipca 2015 roku). W związku z przedstawioną argumentacją, konkluzją jest potwierdzenie postawionej w tej części rozważań tezy, że powód nie dochodził w tej sprawie roszczenia na podstawie art.

kodeksu postępowania karnego i wszelkie zagadnienia prawne związane z dochodzeniem takiego roszczenia powinny być w niej pominięte. W tym miejscu należy odnieść się jeszcze do jednego istotnego zagadnienia, a mianowicie zakresu rozpoznania sprawy z wniosku powoda o odszkodowanie i zadośćuczynienie w postępowaniu karnym w sprawie Sądu Okręgowego w B. o sygnaturze akt III Ko 2/15 i, według koncepcji Sądu pierwszej instancji, dochodzenia przez powoda w niniejszym postępowaniu roszczeń opartych o art.

k.p.k. Sąd pierwszej instancji uznał, że w wyroku z dnia 15 maja 2015 roku, w sprawie III Ko 2/15 Sąd Okręgowy w B., w ramach zasądzonej z tytułu zadośćuczynienia kwoty 40 000 złotych zasądził 5 000 złotych z tytułu zadośćuczynienia „ w związku z zastosowaniem zakazu opuszczania kraju po zakończeniu stosowania tymczasowego aresztowania”. Z tego powodu Sąd ten odrzucił pozew co do tej kwoty, prawomocnym postanowieniem z dnia 12 kwietnia 2018 r., co stało się podstawą odrzucenia apelacji w tym zakresie, o czym będzie jeszcze mowa. Tu należy zwrócić uwagę na sprzeczność w rozumowaniu Sądu pierwszej instancji. Z jednej bowiem strony upatruje dopuszczalności roszczenia powoda na podstawie art.

k.p.k., a zatem także dopuszczalności żądania zasądzenia zadośćuczynienia za orzeczenie zakazu opuszczania kraju i zatrzymanie paszportu oraz tym samym odpowiedzialności pozwanego na zasadzie ryzyka w tym postępowaniu, z drugiej strony odrzuca pozew uznając, że zadośćuczynienie związane z zakazem opuszczania kraju zostało już zasądzone w wyroku z dnia 15 maja 2015 roku. Tymczasem w uzasadnieniu tego wyroku Sąd Okręgowy w B. nie wskazał, że część kwoty 40 000 złotych zasądzonej z tytułu zadośćuczynienia za niesłuszne tymczasowe aresztowanie powoda, a także jaka to część, stanowi zadośćuczynienie za stosowanie zakazu opuszczania kraju. Sąd ten stwierdził jedynie, że nie sposób rozmiaru krzywdy oskarżonego (powoda) oceniać w oderwaniu od późniejszych wydarzeń, a mianowicie niemożności przez bez mała 8 lat wyjazdu do S., podjęcia pracy i kontaktu z dziećmi, co było wynikiem nie tymczasowego aresztowania lecz zakazu opuszczania kraju, „ale nie sposób o tym nie wspomnieć” jako o elemencie zwiększającym doznaną krzywdę. To stwierdzenie wywołało w tej sprawie wniesienie apelacji prokuratora i Sąd Apelacyjny w Katowicach w uzasadnieniu utrzymującym w mocy wyrok Sądu pierwszej instancji stwierdził wyraźnie, że brak było podstaw do posługiwania się argumentem dotyczącym zakazu opuszczania kraju. Akceptując zatem zasądzone zadośćuczynienie zaakceptował to świadczenie jako kwotę należną z tego tytułu za niesłuszne tymczasowe aresztowanie powoda. Jedynie, biorąc pod uwagę, że Sąd drugiej instancji orzekał we wrześniu 2015 roku (wyrok z dnia 3 września 2015 roku, sygnatura akt II AKa 283/15), a zatem w czasie obowiązywania art.

k.p.k., mając na uwadze przepisy przejściowe ustawy nowelizującej (tu chodzi o art. 27 ustawy z dnia 27 września 2013 roku) uznał, że w tej sytuacji uchybienie polegające na posłużeniu się przez Sąd pierwszej instancji argumentem dotyczącym zakazu opuszczania kraju nie ma wpływu na treść zaskarżonego wyroku, co skutkować musiało potrzebą stabilizacji prawnej tego orzeczenia. Trudno i tu nie dostrzec sprzeczności, która jednak nie może prowadzić do wniosku, że Sąd Okręgowy w B., w wyroku z dnia 15 maja 2015 roku zasądził zadośćuczynienie za orzeczenie wobec powoda zakazu opuszczania kraju i zatrzymanie paszportu, a w tym postępowaniu już sam fakt zastosowania środka przymusu, a nie skutki jego stosowania, byłyby podstawą odpowiedzialności Skarbu Państwa. Przeczy temu przede wszystkim to, że w dacie wydania tego wyroku art.

kodeksu postępowania karnego nie obowiązywał (wszedł w życie 1 lipca 2015 roku), a zatem Sąd Okręgowy nie mógł orzekać w tym zakresie. Poza tym przedmiot tego postępowania został wyraźnie określony w rubrum wyroku „odszkodowanie i zadośćuczynienie za niesłuszne tymczasowe aresztowanie”, a wnioskodawca (powód) nie zaskarżył wyroku, godząc się na zasądzone świadczenia z tego tylko tytułu. Konkluzją tej części rozważań jest postawiona już teza, że nie zapadło orzeczenie zasądzające na rzecz powoda odszkodowanie i zadośćuczynienie zawiązane z zakazem opuszczania przez niego Polski i zatrzymaniem mu paszportu, a także, co wynika z wcześniejszych rozważań, że powód w niniejszym postępowaniu tych świadczeń na podstawie art.

k.p.k. nie dochodził, a zatem nie ma możliwości przypisania pozwanemu odpowiedzialności na zasadzie ryzyka. Przejść zatem należy do dalszych podstaw odpowiedzialności pozwanego przyjętych przez Sąd pierwszej instancji w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. I tu zgodzić się należy z tym Sądem, że poszczególnym działaniom pozwanego Skarbu Państwa, jego funkcjonariuszy, podejmowanym na przestrzeni postępowania karnego prowadzonego przeciwko powodowi nie można przypisać bezprawności, z jednym w ocenie Sądu Apelacyjnego wyjątkiem, o czym niżej, natomiast za bezprawne uznać należy przewlekłe prowadzenie tego postępowania i w tym upatrywać źródła odpowiedzialności pozwanego za szkodę i krzywdy powoda związane z brakiem możliwości zakończenia postępowania w rozsądnym terminie i powrotu powoda do normalnego życia. Trafnie przyjął Sąd pierwszej instancji, że podstawy odpowiedzialności pozwanego nie można upatrywać w art. 417 1 § 2 kodeksu cywilnego, którego stosowanie do orzeczeń wydanych w sprawach karnych jest wyłączone, wobec braku w procedurze karnej przepisów regulujących odrębne postępowanie o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnych orzeczeń. Podstawą tą jest natomiast niewątpliwie art. 417 kodeksu cywilnego, samodzielnie lub w związku z art. 16 ustawy o skardze na przewlekłość postępowania. W tym zakresie zgodzić się należy z analizą dokonaną przez Sąd pierwszej instancji w kontekście okoliczności tej sprawy. Sąd ten nawiązując do art. 77 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z którego wynika, że każdy ma prawo do wynagrodzenia szkody, jaka została mu wyrządzona przez niezgodne z prawem działanie organu władzy publicznej, wskazuje na przesłankę odpowiedzialności wynikającą z art. 417 k.c., jaką od wejścia w życie Konstytucji jest nie wina funkcjonariusza państwowego lecz bezprawność jego działania lub zaniechania. Słuszne także jest nawiązanie do dorobku judykatury i doktryny dotyczącego rozumienia niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia wydanego przez sąd cywilny w kontekście oceny bezprawności orzeczeń wydawanych w postępowaniu karnym, gdzie nie ma prejudykatu. Przy badaniu kwestii bezprawności orzeczeń karnych bowiem w istocie Sąd w sprawie o odszkodowanie powinien ocenić zgodność orzeczenia sądu karnego z prawem posiłkując się rozumieniem na gruncie prawa karnego określonego przepisu i jego stosowania, a także przy uwzględnieniu rozumienia na gruncie prawa i postępowania karnego takich pojęć jak "oczywiste" czy "rażące" naruszenie prawa. Odpowiedzialność Skarbu Państwa nie powstaje w wyniku wydania każdego błędnego orzeczenia sądowego, lecz wadliwość takiego orzeczenia powinna być właśnie oczywista, rażąca, a orzeczenie jest sprzeczne z zasadniczymi i niepodlegającymi różnej wykładni przepisami prawa albo zostało wydane na skutek rażąco błędnej wykładni prawa, co można stwierdzić bez głębszej analizy prawniczej. Niewątpliwie o bezprawności działania pozwanego nie przesądza samo wszczęcie i prowadzenie przeciwko powodowi postępowania karnego, fakt uchylenia wyroków uniewinniających i ostateczne zakończenie postępowania umorzeniem śledztwa. Niewątpliwie także rolą Sądu w postępowaniu o odszkodowanie i zadośćuczynienie nie jest ponowna, całościowa ocena i weryfikacja podjętych w toku postępowania karnego czynności, w tym zasadności decyzji podejmowanych w jego toku, a kognicja sądu cywilnego do oceny przebiegu postępowania karnego nie jest nieograniczona, w szczególności jeśli ta ocena ma dotyczyć czynności postępowania przygotowawczego, którego wyniki zostały już poddane weryfikacji sądu karnego (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 7 maja 2014 r., akt I ACa 1200/13), czy wyroków wydanych w postępowaniu karnym przez sądy pierwszej instancji, poddane następnie kontroli instancyjnej. Odnosząc się kolejno, do działań prokuratora w postępowaniu karnym ocena bezprawności powinna uwzględniać specyfikę tego postępowania. Prokurator prowadzący postępowanie karne dysponuje środkami, które w sposób istotny mogą ingerować w podstawowe prawa jednostki, a więc powinien korzystać z nich w sposób wstrzemięźliwy, zgodny z wymogami proceduralnymi. Z drugiej jednak strony postępowanie karne ma do spełnienia szczególną funkcję, również uwzględniającą interes społeczny, a toczące się postępowanie karne ma postać procesu, w toku którego zmienia się zakres zgromadzonych dowodów, a zarazem wiedza procesowa o istotnych dla sprawy faktach. Co do zasady zatem czynności organów prokuratury związane z wypełnianiem ich ustawowych obowiązków, polegających na wszczęciu postępowania przygotowawczego i następnie sporządzeniu aktu oskarżenia, nie mają charakteru działań niezgodnych z prawem także wtedy, gdy przeprowadzone postępowanie karne zakończyło się wydaniem prawomocnego wyroku uniewinniającego, czy jak w tym przypadku umorzeniem śledztwa. Nie można przy tym wykluczyć, że w określonych przypadkach wszczęcie i prowadzenie przeciwko poszkodowanemu postępowania karnego będzie mogło być uznane za czyn niedozwolony w rozumieniu art. 417 k.c. W tym miejscu należy rozważyć czy w okolicznościach tej sprawy z takim przypadkiem mamy do czynienia. Otóż nie można zgodzić się z powodem, by bezprawnym było samo wszczęcie postępowania karnego, przedstawienie mu zarzutów, wniesienie aktu oskarżenia. W toku postępowania jurysdykcyjnego podejmowane były rozliczne decyzje procesowe i wydawane orzeczenia, które podlegały kontroli instancyjnej. Dotyczy to także kwestii podstaw do umorzenia postępowania, uzupełniania postępowania przygotowawczego. Jako przykład takiego działania może posłużyć to, że postanowieniem z 31 stycznia 2012 roku Sąd Okręgowy w K. przekazał sprawę celem uzupełnienia postępowania przygotowawczego i postanowienie to zostało utrzymane w mocy postanowieniem Sądu Apelacyjnego w K.. Niezależnie od tych kwestii należy zgodzić się z Sądem pierwszej instancji, że sprawa była bardzo skomplikowana, a przedmiotem badania były inwestycje realizowane z zaangażowaniem podmiotów zagranicznych. Nieprawidłowości związane z realizacją nieuruchomionej ostatecznie inwestycji w istocie nie budziły wątpliwości (wskazywano w uzasadnieniach orzeczeń sądowych na różnice w szwedzkich wycenach sporządzonych przez tę samą osobę, żądania od szwedzkich firm natychmiastowej dostawy maszyn i urządzeń) Oczywistą nie była też wycena linii produkcyjnej. Trzeba mieć na uwadze, że do realizacji inwestycji przystąpiono na początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, a istniejące wówczas różnice rozwojowe sprawiały, że wartość linii w P. i S. nie musiała być taka sama, a wartość ta uzależniona była też od kompletności i zdolności uruchomienia linii. Okoliczności te nie przesądzały odpowiedzialności powoda za popełnione przestępstwo, a weryfikacji wymagała w szczególności strona podmiotowa jego działania i w tym zresztą celu zwrócono także akta prokuraturze w 2012 r. Dodać należy, że wprawdzie opinia biegłego S. S.

(3)została podważona ze względu na to, że w czasie rzekomej wizji, linii produkcyjnej nie było w B. ale chociaż wartość zakładu według szwedzkiej wyceny wynosiła 5.400.000 dolarów to zgodnie z treścią opinii Zespołu Ośrodków (...) w K., łączna wartość maszyn i urządzeń wynosiła 1.000.600 zł., a umową z 23 grudnia 1996 r. linia została sprzedana za kwotę 250.000 zł. Nie można także pominąć pism oficera łącznikowego, czy też Ambasady S., wskazujących na umorzenie postępowania przeciwko powodowi w S., co jednak nie oznaczało, że brak było podstaw do kontynuowania sprawy toczącej się w P.. Wracając do sposobu zakończenia sprawy i podstaw do umorzenia śledztwa należy również uznać, że sam zwrot sprawy prokuratorowi nie oznaczał, że w sposób bezprawny wszczęto postępowanie przeciwko powodowi (wcześniej w toku kontroli instancyjnej postanowienie Sądu Rejonowego w W. o przekazaniu sprawy prokuratorowi zostało uchylone). Dlatego w tym zakresie należy także przyznać rację Sądowi pierwszej instancji, że nie sposób uznać, by wszczęcie postępowania karnego przeciwko powodowi czy przedstawienie mu zarzutów było bezprawne, a powołane okoliczności nie pozwalały na wcześniejsze umorzenie postępowania w świetle dostępnego już materiału dowodowego, zwłaszcza że Sądy orzekając w sprawie nie stwierdziły podstaw dla wcześniejszego umorzenia. Roszczenia dochodzone na tej podstawie były zatem bezpodstawne. Zdaniem Sądu Apelacyjnego jest jednak jeden wyjątek. Otóż biorąc pod uwagę jakie przyczyny legły u podstaw umorzenia śledztwa postanowieniem Prokuratora Prokuratury Okręgowej w B. z dnia 31 lipca 2014 roku, kończącego postępowanie karne prowadzone przeciwko powodowi przez 16 lat, przy pełnej zgodzie dla przedstawionej oceny dokonanej przez Sąd pierwszej instancji w zakresie braku bezprawności w działaniach funkcjonariuszy pozwanego zmierzających do wyjaśnienia okoliczności, które to okoliczności nie dawały podstaw do wcześniejszego umorzenia postępowania należy zauważyć, że art. 417 § 1 kodeksu cywilnego mówi o odpowiedzialności Skarbu Państwa za szkodę wyrządzoną przez niezgodne z prawem działanie ale także zaniechanie przy wykonywaniu władzy publicznej. I tu nie sposób nie zgodzić się z powodem, że takim zaniechaniem był brak wykonania przez Prokuraturę Okręgową w B. czynności które stanowiły uzasadnienie jej wniosku o przedłużenie śledztwa i jednocześnie przyczynę jego przedłużenia postanowieniem Prokuratora Generalnego z dnia 24 grudnia 1998 roku (tom VII, karta 1355 akt). Z uzasadnienia tego postanowienia wynika, że zachodziła wówczas konieczność weryfikacji, między innymi, wyjaśnień powoda przez zwrócenie się w drodze pomocy prawnej do szwedzkich organów prokuratury o przesłuchanie przedstawicieli firmy (...), celem ustalenia rzeczywistej wartości linii rozlewniczej. Rozważanie dzisiaj jakie byłyby skutki podjęcia tych czynności przez prokuraturę pozostaje w sferze domniemań, ale z całą pewnością można stwierdzić, że ich niewykonanie, wbrew wyraźnym podstawom, było bezprawnym zaniechaniem przy wykonywaniu władzy publicznej, które mogło mieć wpływ na rozmiar szkody powoda. Nie budzi natomiast żadnych wątpliwości, że za bezprawne, w ramach odpowiedzialności z art. 417 k.c., może być też uznane przewlekłe prowadzenie postępowania sądowego (por. wyrok Sądu Najwyższego z 27 kwietnia 2017 r., IV CSK 393/16). Jak wyjaśnił Sąd Najwyższy dobrze zorganizowane państwo powinno bowiem zapewniać sprawne funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, w ramach którego sprawy sądowe będą rozpoznawane w rozsądnym terminie i bez zbędnej zwłoki. Naruszenie tego wymogu, jako zachowanie niezgodne z prawem, rodzi odpowiedzialność odszkodowawczą związaną z działalnością tej jednostki władzy publicznej, z której działania lub zaniechania wynika dochodzone roszczenie. Kwestie związane ze sprawnością postępowania karnego, podobnie jak cywilnego, regulowane są ustawą z dnia 17 czerwca 2004 roku o skardze na przewlekłość postępowania, która w zakresie stanów zaistniałych przed wejściem jej w życie, w sytuacji trwania w tej dacie postępowania, ma zastosowanie. Przepisy tej ustawy bowiem stosuje się do przewlekłości postępowania istniejącej w dniu wejścia jej w życie, przy czym normatywnemu oddziaływaniu przepisów ustawy podlegają stany przewlekłości "trwające" w dniu wejścia w życie ustawy, nawet gdyby stan ten powstał przed wejściem w życie ustawy (por. uchwała Sądu Najwyższego z 19 stycznia 2005 r., III SPP 115/04, OSNP 2005/9/135). Jeżeli jednak przewlekłość nie mogła być skutecznie zaskarżona skargą na przewlekłość postępowania, to nie wyklucza to skutecznego dochodzenia przez stronę roszczeń na podstawie art. 417 k.c. Natomiast strona, która nie wniosła skargi na przewlekłość postępowania zgodnie z art. 5 ust. 1 ustawy, może dochodzić, na podstawie art. 417 kodeksu cywilnego, naprawienia szkody wynikłej z przewlekłości, po prawomocnym zakończeniu postępowania co do istoty sprawy (art. 16 ustawy). Należy przypomnieć, że art. 16 ustawy nie stanowi źródła roszczenia, którym są art. 417,445 i 448 k.c. Dlatego obok bezprawnego zaniechania podjęcia czynności wynikających z postanowienia Prokuratora Generalnego o przedłużeniu śledztwa, odpowiedzialność Skarbu Państwa w tej sprawie polega także, a w istocie przede wszystkim, na bezprawnym naruszeniu prawa powoda do rozpoznania sprawy w postępowaniu karnym bez nieuzasadnionej zwłoki (art. 417 § 1 k.c. i art. 417 § 1 k.c. w związku z art. 16 ustawy o skardze na przewlekłość postępowania). Stwierdzenie tej przewlekłości w tym postępowaniu, wbrew zarzutom apelacji pozwanego, nie wymagało wskazania terminów, czy okresów bezczynności sądu, a w końcowym etapie także prokuratury, po zwrocie w 2012 roku akt celem uzupełnienia postępowania przygotowawczego. Sąd pierwszej instancji dokonał zresztą analizy przebiegu postępowania i wskazał na okoliczności które nie stanowiły weryfikacji podjętych decyzji czy wydanych wyroków ale wskazywały na nieuzasadnioną zwłokę w podejmowaniu tych czynności. Zgodzić się zatem należy, z tą analizą i oczywistymi faktami, że sprawa została wszczęta przeciwko powodowi w 1998 r., a postępowanie zostało umorzone po blisko 16 latach w 2014 r. Nie ulegało też wątpliwości, że w tym czasie wydano szereg błędnych decyzji, co potwierdzały orzeczenia drugoinstancyjne. Po zatrzymaniu powoda, co podkreślił też Sąd Okręgowy w B. w sprawie o sygn. III Ko 2/15, powód nie miał kontaktu z przedstawicielstwem dyplomatycznym. Po wniesieniu aktu oskarżenia w czerwcu 1999 roku pierwszy wyrok zapadł w Sądzie Rejonowym w W. dopiero 20 listopada 2003 r., w którym to wyroku powód został skazany za popełnienie zarzucanych mu przestępstw. Wyrokiem Sądu Okręgowego w K. z 28 grudnia 2004 r. orzeczenie to zostało uchylone, a sprawa została przekazana do ponownego rozpoznania. Sąd Okręgowy wskazał wówczas, że Sąd pierwszej instancji nie opisał należycie przesłanek przypisanego powodowi przestępstwa z art. 294 § 1 k.k., a także celu w postaci osiągnięcia korzyści majątkowej. Wyrokiem Sądu Rejonowego w W. z 26 stycznia 2007 r. powód został następnie uniewinniony, jednak wyrok ten również został uchylony, a sprawa została przekazana do rozpoznania Sądowi Okręgowemu w K.. Sąd Odwoławczy podkreślił, że nie przeanalizowano z należytą wnikliwością świadomości powoda odnośnie do rzeczywistej wartości urządzeń. Sąd nakazał zarazem przesłuchać członków komitetu kredytowego na okoliczność kryteriów, jakimi kierowali się przyznając kredyt, co miało istotne znaczenie dla winy oskarżonych. Kolejnym wyrokiem Sądu Okręgowego w K. z 13 lipca 2010 r. powód został ponownie uniewinniony, ale i ten wyrok został uchylony, a sprawę przekazano do ponownego rozpoznania. W 2012 r., jak już wskazano, sprawę przekazano celem uzupełnienia postępowania przygotowawczego (w zakresie wyceny urządzeń, a zarazem strony podmiotowej działania oskarżonych, które to okoliczności były przedmiotem badania od początku postępowania), a Prokuratura Okręgowa w B. umorzyła postępowanie w 2014 r. na podstawie art. 17 § 1 pkt 1 k.p.k. Zgodzić się należy przy tym z Sądem pierwszej instancji, że w pewnym zakresie powód i inni oskarżeni mieli wpływ na czas toczącego się postępowania, gdyż w 2001 r. z ich inicjatywy dwukrotnie prowadzono sprawę od początku, ale wynikało to z uprawnień procesowych oskarżonych i trudno czynić im z tego względu zarzuty. Nie można jednak nie dostrzec, że pierwotne przyczyny wydłużenia postępowania w tym okresie leżały po stronie organizacji pracy Sądu Rejonowego w W. i bezrefleksyjnemu przydzielaniu sprawy sędziom, którzy z obiektywnych względów nie mogli doprowadzić do jej zakończenia. Choć zatem samo wszczęcie postępowania nie było bezprawne, sprawa z całą pewnością nie była prowadzona bez nieuzasadnionej zwłoki. Zgodzić się zatem należy z Sądem pierwszej instancji także i w tym, że uwzględniając fakt, iż w toku postępowania karnego uzupełniano materiał dowodowy w ramach pomocy prawnej, jak też uwzględniając datę wszczęcia postępowania i złożenia aktu oskarżenia nie sposób uznać by postępowanie prowadzone było sprawnie. Natomiast w związku z zakazem opuszczania kraju i zatrzymaniem powodowi paszportu, nie w odpowiedzialności na zasadzie ryzyka i art.

§ 1k.p.k.

należy upatrywać odpowiedzialności pozwanego za skutki wykonywania tego zakazu i tego zatrzymania (co zostało już omówione), lecz właśnie w braku sprawnego prowadzenia postępowania. I tu także za wystarczającą należy uznać uwagę, że od wniesienia aktu oskarżenia do uchylenia zakazu opuszczania kraju upłynęło 7 lat, a od zwrotu powodowi paszportu i umożliwienia mu wyjazdu z Polski do prawomocnego zakończenia postępowania minęło kolejnych 8 lat. Wprawdzie w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka pojawił się pogląd, że sam fakt przewlekłości powinien być traktowany jako źródło uszczerbku niemajątkowego i Trybunał ten stwierdzając nadmierną długotrwałość postępowania przyjmuje, że jest z tym związana krzywda (por. wyroki z dnia 25 marca 2003 r. w sprawie R.O. przeciwko P. ( (...)), z dnia 30 września 2003 r. w sprawie S. przeciwko P. ( (...)), z dnia 14 października 2003 r. w sprawie D.M. przeciwko P. ( (...)), z dnia 25 listopada 2003 r. w sprawie W. przeciwko P. ( (...)) oraz z dnia 10 listopada 2004 r. i 29 marca 2006 r. w sprawie A. przeciwko W. ( (...))), to jednak zgodzić się należy z Sądem Najwyższym (por. wyrok z dnia 18 sierpnia 2017 r., IV CSK 659/16), że ten pogląd nie uzasadnia przyjęcia istnienia podstaw prawnych do konstruowania domniemania naruszenia dóbr osobistych i krzywdy, jako następstwa przewlekłego postępowania sądowego w orzecznictwie krajowym. Konieczne jest wykazanie wszystkich przesłanek odpowiedzialności, a zatem istnienia zdarzenia (zdarzeń) w których powód upatruje szkody (krzywdy), ich zaistnienie, i związku przyczynowego pomiędzy tymi zdarzeniami a szkodą i krzywdą. W okolicznościach tej sprawy powód, wbrew zarzutom apelacji pozwanego, te przesłanki jego odpowiedzialności, zawarte zarówno w art. 417 § 1 k.c. jak i art. 448 k.c., wykazał. Nie budzi bowiem obecnie wątpliwości, że odpowiedzialność Skarbu Państwa na podstawie art. 417 k.c. obejmuje zarówno naprawienie szkody majątkowej, jak i niemajątkowej. Przepis ten nie określa wprawdzie zasad i zakresu obowiązku naprawienia szkody o charakterze niemajątkowym, które są unormowane w art. 448 k.c., ale to ten artykuł stanowi prawną podstawę dochodzenia roszczenia o zadośćuczynienie (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 27 czerwca 2008 r., III CZP 25/08 i wyrok z dnia 19 marca 2015 r., IV CNP 38/14 niepubl.). I na tych podstawach Sąd pierwszej instancji zasądził na rzecz powoda odszkodowanie i zadośćuczynienie wyjaśniając, na czym polega przewlekłość postępowania karnego prowadzonego przeciwko powodowi oraz na czym polega zarówno szkoda jak i krzywda powoda, i jaki jest związek przyczynowy pomiędzy przewlekłością postępowania a tą szkodą i krzywdą. Odnosząc się do podniesionego w apelacji pozwanego zarzutu przedawnienia roszczeń powoda należy stwierdzić, że są one bezzasadne. Przywołując, podniesioną wcześniej, argumentację dotyczącą początku biegu terminu przedawnienia w okolicznościach tej sprawy i stwierdzając w jej oparciu, że ten początek należy wiązać z datą postanowienia kończącego postępowanie karne, a zatem z postanowieniem umarzającym śledztwo z dnia 31 lipca 2014 roku, należy uznać, że roszczenie powoda dochodzone w tej sprawie pozwem wniesionym w kwietniu 2016 roku nie uległo przedawnieniu (art. 442 1 § 1 k.c.). Przewidziany w tym przepisie trzyletni termin przedawnienia od daty dowiedzenia się poszkodowanego o szkodzie i osobie obowiązanej do jej naprawienia ma tutaj zastosowanie (ten sam termin przedawnienia i jego uwarunkowania dla tej sprawy wynikał z wcześniej obowiązującego art. 442 k.c.). Nie ulega bowiem wątpliwości, że powód o szkodzie, szczególnie jej rozmiarze, dowiedział się po zakończeniu postępowania karnego, a nie jak utrzymuje skarżący od czasu stosowania środka zapobiegawczego. Nie można też uznać za uzasadniony zarzut apelacji pozwanego dotyczący terminu od którego należne są powodowi odsetki ustawowe. Termin ten został przez Sąd pierwszej instancji określony prawidłowo zważywszy, że odpowiedzialność pozwanego co do zasady nie budziła wątpliwości z przyczyn wyżej podanych, pozwany zatem w dacie doręczenia mu odpisu pozwu, a najpóźniej, jak przyjął to Sąd pierwszej instancji w dacie odpowiedzi na pozew, powinien liczyć się z zapłatą dochodzonej kwoty, a ponieważ jej wysokość wynikająca z zaskarżonego wyroku jest niższa od dochodzonej, pozostawał w opóźnieniu od daty złożenia odpowiedzi na pozew. Nie jest także zasadny zarzut apelacji pozwanego naruszenia art. 102 k.p.c. Stosownie bowiem do treści tego przepisu, w wypadkach szczególnie uzasadnionych Sąd może zasądzić od strony przegrywającej tylko część kosztów albo nie obciążać jej w ogóle kosztami. Ocena, czy te szczególnie uzasadnione wypadki wystąpiły należy do władzy dyskrecjonalnej sędziego i wymaga wszechstronnego rozważenia okoliczności rozpoznawanej sprawy, przy czym sam fakt pozostawania przez stronę w niekorzystnej sytuacji finansowej nie stanowi wystarczającej podstawy zastosowania tego przepisu. Zgodnie z poglądem Sądu Najwyższego, przy ocenie przesłanek z art. 102 k.p.c. należy przede wszystkim wziąć pod uwagę fakty związane z samym przebiegiem procesu, tj. podstawę oddalenia żądania, zgodność zamiarów stron w sprawach dotyczących stosunku prawnego, który może być ukształtowany tylko wyrokiem, szczególną zawiłość lub precedensowy charakter sprawy albo subiektywne przekonanie powoda co do zasadności zgłoszonego roszczenia, a ponadto sposób prowadzenia procesu przez stronę przegrywającą albo niesumienne lub oczywiście niewłaściwe postępowanie strony wygrywającej, która w ten sposób wywołała proces i koszty połączone z jego prowadzeniem (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 7 grudnia 2011 r., sygn. akt II Cz 105/11). W okolicznościach tej sprawy nie ulega wątpliwości, że powód wprawdzie przez pryzmat wysokości dochodzonej kwoty i wysokości kwoty zasądzonej przegrał w stosunku podanym przez Sąd pierwszej instancji proces, to jednak biorąc pod uwagę przywołane kryteria oceny zastosowania art. 102 k.p.c. w tej sprawie, jej okoliczności, a w szczególności subiektywne i uzasadnione na tej płaszczyźnie oceny, przekonanie powoda o zasadności swoich roszczeń, przemawia za zaaprobowaniem zastosowania w zaskarżonym wyroku tego przepisu. Reasumując zatem, apelacja pozwanego, pomimo zasadności argumentacji wynikającej z zarzutów dotyczących przepisu art.

k.p.k. i przepisów wprowadzających w życie tę regulację, nie zasługiwała co do zasady na uwzględnienie (art. 385 k.p.c.). Jedynie w oparciu o nią Sąd Apelacyjny ograniczył ilość jednostek organizacyjnych Skarbu Państwa które obciąży zasądzona kwota do Prokuratury Okręgowej w B. (bezprawność) i sądów przed którymi toczyło się przewlekle postępowanie jurysdykcyjne. Pozostałe jednostki podejmowały czynności na etapie wstępnym postępowania przygotowawczego i ich działaniom nie można przypisać ani bezprawności ani przewlekłości. Przechodząc do apelacji powoda, na wstępie należy stwierdzić, co odnosi się także do apelacji pozwanego, ale biorąc pod uwagę akcenty w niej podniesione za uzasadnione należało uznać odstąpienia od wymaganej chronologii uzasadnienia, że Sąd Apelacyjny analizując zarzuty obu apelacji dotyczące naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. i błędów w ustaleniach faktycznych Sądu pierwszej instancji uznał, że zarzuty te są nieuzasadnione. Dlatego Sąd Apelacyjny przyjmuje ustalenia faktyczne Sądu pierwszej instancji przedstawione wyżej za własne. Powód w apelacji w istocie kwestionuje wysokość zasądzonych kwot zarówno z tytułu odszkodowania jak i zadośćuczynienia. Należy zatem, w świetle zarzutów jego apelacji, rozważyć kwestie dotyczące ewentualnej szkody powoda polegającej na braku wpłat do jego puli emerytalnej przez 8 lat, zadłużeniu w szwedzkim Funduszu Alimentacyjnym, zmianie siły nabywczej korony szwedzkiej i zasadności braku przyjęcia przez Sąd pierwszej instancji, zastosowanego w wyroku Sądu Okręgowego w B. z dnia 15 maja 2015 roku (zasądzającego odszkodowanie i zadośćuczynienia za niesłuszne tymczasowe aresztowanie), mechanizmu obliczenia zadośćuczynienia polegającego na uznaniu, że za jeden miesiąc należne jest 10 000 złotych. Zaczynając od tej ostatniej kwestii należy w pierwszej kolejności zwrócić uwagę, że Sąd Okręgowy w wyroku z dnia 15 maja 2015 roku (uzasadnieniu tego wyroku) nie stwierdził, że za każdy miesiąc czteromiesięcznego tymczasowego aresztowania zasądza 10 000 złotych zadośćuczynienia. Już z tego względu apelacja powoda w zakresie wysokości zadośćuczynienia powinna podlegać weryfikacji. Drugą przyczyną jest sygnalizowany już brak podstaw do wniesienia apelacji w zakresie zadośćuczynienia w kwocie 5 000 złotych, jako że brak w tym zakresie substratu zaskarżenia. Sąd pierwszej instancji odrzucił bowiem pozew co do tej kwoty postanowieniem z dnia 12 kwietnia 2018 roku wyraźnie wskazując, że jest to kwota zasądzonego zadośćuczynienia i niezależnie od oceny zasadności tego stwierdzenia, postanowienie to stało się prawomocne i brak było podstaw do wnoszenia apelacji w tym zakresie (art. 373 k.p.c.). Wracając jednak do zasadniczej kwestii wysokości zadośćuczynienia, zgodzić należy się z Sądem pierwszej instancji, że dolegliwości związane z prowadzeniem postępowania karnego przeciwko powodowi miały charakter złożony, a poszczególne elementy składające się na te dolegliwości wzajemnie na siebie oddziaływały. Dla przykładu cierpień rozłąki z rodziną nie zakończył powrót do S., z uwagi na konieczność odbudowy więzi z dziećmi, zwłaszcza z synem. Z kolei mankamenty związane z zastosowaniem środka zapobiegawczego w postaci zakazu opuszczania kraju nie były związane z samą izolacją powoda od rodziny czy kraju, którego był obywatelem i gdzie ogniskowały się jego interesy, lecz był to środek stosowany w ramach toczącego się postępowania karnego. Z tych też względów określenie powstałej po stronie powoda krzywdy wymaga jej kompleksowego omówienia, a analizie podlegał cały powołany okres postępowania karnego. Niewątpliwie długotrwała rozłąka z dziećmi stanowiła dla powoda poważną dolegliwość, zwłaszcza uwzględniając wiek dzieci w chwili zatrzymania. Dzieci w wieku szkolnym wymagają stabilizacji i wsparcia obojga rodziców, a syn powoda w czasie zatrzymania powoda rozpoczął dopiero edukację. Po powrocie powoda do S. więzi z dziećmi były odbudowywane, jednak nie niwelowało to skutków utraconego czasu, jaki poświęcany byłby dzieciom w czasie regularnych z nimi kontaktów. Przymusowy pobyt powoda w P. ograniczył sferę wolności jego, choć okoliczności wskazane przez powoda wskazującego, że dużą krzywdą dla niego było pozbawienie go możliwości udziału w ceremonii pogrzebowej J. P. II, nie znalazły potwierdzenia, skoro po opuszczeniu Polski nie był w R.. Możliwość dysponowania własnym czasem ograniczała też wymiernie trudna sytuacja finansowa, w jakiej powód znalazł się w czasie stosowania zakazu opuszczania Polski. Gdy chodzi o stan zdrowia powoda, niewątpliwie uległ on istotnemu pogorszeniu (uszczerbek na zdrowiu wyniósł 20 %) w toku sprawy karnej, a jak wynikało to z opinii biegłych, postępowanie to jako czynnik stresogenny stanowiło istotną przyczynę problemów zdrowotnych, zwłaszcza że zostały one potwierdzone po powrocie powoda do S.. Nie bez znaczenia dla powoda był też charakter stawianych mu zarzutów, zwłaszcza uwzględniając dotychczasową aktywność zawodową. Choć pozwany nie odpowiadał za treść materiałów prasowych, to jednak uwzględniając opisany przebieg postępowania karnego, trwającego kilkanaście lat, przy długotrwałym stosowaniu wobec obywatela S. zakazu opuszczania Polski, nie dziwiło zainteresowanie mediów tą sprawą. Niewątpliwie zatem dolegliwości dla powoda związane z toczącym się postępowaniem karnym były bardzo dotkliwe. Jednocześnie trafnie Sąd pierwszej instancji uznał, że nie wszystkie opisane dolegliwości mogły stanowić podstawę roszczeń przeciwko pozwanemu. O ile dolegliwości związane z rozłąką z rodziną, czy ograniczeniem swobody od roku 1999 do 1 czerwca 2006 r. wynikały właściwie wyłącznie z zastosowanego wobec powoda środka zapobiegawczego w postaci zakazu opuszczania kraju, to w dobre imię powoda godziło już samo wszczęcie przeciwko niemu postępowania i postawienie mu zarzutów, a te czynności, jak wskazano, nie były bezprawne. Dobre imię powoda, również w wymiarze zawodowym ucierpiało wskutek stosowania przeciwko niemu aresztu tymczasowego, co nie stanowiło przedmiotu rozpoznania w sprawie. To areszt tymczasowy był istotnym elementem stresogennym, który to czynnik był też przyczyną pogorszenia stanu zdrowia. Z drugiej jednak strony nie można nie zauważyć, że gdyby postępowanie karne prowadzone było bez zbędnej zwłoki i nie stosowano przeciwko powodowi, zwłaszcza przez tak długi okres, zakazu opuszczania kraju, doznane przez powoda dolegliwości związane z postępowaniem karnym byłyby w poważnym stopniu ograniczone. Należy zauważyć, że areszt stosowany był wobec powoda przez okres ponad 4 miesięcy, tymczasem zakaz opuszczania Polski przez około 7 i pół roku. W tym czasie nie mógł wykonywać obowiązków zawodowych, realizowanych przed zatrzymaniem, czy uczestniczyć w podejmowaniu działań o charakterze formalnym na terenie S.. To z kolei wraz z czasem utrwalało jego negatywny wizerunek w środowisku, w którym zaufanie ma istotne znaczenie, a długotrwała nieobecność znacznie ograniczała mu kontynuowanie zatrudnienia. Zresztą po powrocie do S., pomimo stawianych zarzutów, powodowi udało się znaleźć pracę na okres kilku miesięcy jako osobie odpowiedzialnej za logistykę w przedsiębiorstwie, choć z uwagi na częste absencje związane z dalszymi czynnościami procesowymi na terenie Polski stosunek ten został rozwiązany. W późniejszym zaś czasie świadczył już pracę jako taksówkarz. Należy też zauważyć, że zgodnie z opiniami biegłych negatywny wpływ na zdrowie stresu związany był z długotrwałym występowaniem tego czynnika. Choć zatem areszt był czynnikiem stresogennym, to właśnie przedłużające się postępowanie i długotrwałe stosowanie zakazu opuszczania kraju miało istotniejszy wpływ na stan zdrowia powoda, zwłaszcza że będąc obywatelem S. pozbawionym paszportu w istocie jego dostęp do usług medycznych został poważnie ograniczony, na co zwracał uwagę Sąd Okręgowy w sprawie w sprawie o sygn. III Ko 2/15. Zakaz opuszczania kraju pozbawił go też stałego wsparcia ze strony jego dzieci. W okolicznościach sprawy zgodzić się należy zatem z Sądem pierwszej instancji, że krzywda powoda związana z bezprawnym prowadzenia postępowania bez nieuzasadnionej zwłoki i bezprawnym stosowaniem zakazu opuszczania kraju wynosiła w związku z czynnościami podjętymi w okresie od 1 stycznia 1999 r. do końca maja 2006 r. 350.000 zł, a w związku z dalszymi czynnościami pozwanego po tej dacie 200.000 zł. Co do odszkodowania natomiast zarzuty apelacji powoda związane z brakiem uwzględnienia wstrzymania odprowadzania składek emerytalnych na konto powoda i jego zadłużeniem w szwedzkim funduszu alimentacyjnym nie mogą zostać uwzględnione. W pierwszym przypadku chodzi o ewentualną szkodę przyszłą (powód nie dochodził w tej sprawie ustalenia odpowiedzialności pozwanego w tym względzie na przyszłość na podstawie art. 189 k.p.c.), a uszczerbek w majątku powoda nie powstał, a już z całą pewnością nie został przez niego wykazany. W drugim przypadku powód również nie wykazał czy i jakie jest jego zadłużenie w szwedzkim funduszu alimentacyjnym. Te dwie okoliczności należy zatem uznać za nieudowodnione przez powoda (art. 6 k.c.). Nie zasługuje też na uwzględnienia zarzut jego apelacji oparty na art. 363 § 2 kodeksu cywilnego. Trafnie bowiem Sąd pierwszej in stancji przyjął, że jeżeli zgodnie z tym przepisem gdy naprawienie szkody ma nastąpić w pieniądzu, wysokość odszkodowania powinna być ustalona według cen z daty ustalenia odszkodowania, chyba że szczególne okoliczności wymagają przyjęcia za podstawę cen istniejących w innej chwili, to co do zasady odszkodowanie pieniężne szacuje się według cen z daty ustalenia odszkodowania, czyli z daty wyrokowania. Sąd przyjmuje bowiem stan sprawy istniejący w chwili zamknięcia rozprawy (art. 316 § 1 k.p.c.) i z tej też daty (ustalenia odszkodowania) należało przyjąć kurs waluty obcej. Wbrew twierdzeniom powoda w apelacji, nie zachodzą szczególne okoliczności przemawiające za przyjęciem innej daty. Kursy walut, w tym wypadku waluty szwedzkiej, są niezależne od stron postępowania sądowego. Istotna w omawianym zakresie jest jednak zasadnicza kwestia, biorąc pod uwagę że powód mieszka w S., chodzi o to jaka jest wartość zasądzonego świadczenia z złotówkach w dacie ustalania odszkodowania w przeliczeniu na korony szwedzkie. Tę wartość wyznaczał właśnie kurs korony szwedzkiej względem złotówki w dacie wyrokowania. Gdy chodzi natomiast o wysokość zasądzonego odszkodow

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.