- poprzez niewłaściwe przyjęcie, iż powodowi należą się od pozwanego odsetki ustawowe od kwoty 3.885,77 zł od dnia 25 listopada 2009 r. do dnia zapłaty (pkt 1 wyroku), podczas, gdy powodowi zostało wypłacone przez interwenienta ubocznego TU (...) S.A. stosowne odszkodowanie rekompensujące powodowi wszelkie poniesione przez niego koszty, a ponadto powód nie udowodnił wysokości swojego żądania, pomimo, iż był do tego zobowiązany; 9. obrazę przepisów prawa materialnego poprzez naruszenie art. 481 § 1 k.c.
poprzez niewłaściwe przyjęcie, iż powodowi należą się od pozwanego odsetki ustawowe od kwoty 5.094,37 zł od dnia 25 listopada 2009 r. do dnia 23 marca 2010 r. (pkt 2 wyroku), podczas, gdy kwota powyższa została wypłacona powodowi przez interwenienta ubocznego i pozwany nie odpowiada w żaden sposób za jakiekolwiek opóźnienie w zapłacie;
poprzez niewłaściwe przyjęcie, iż powodowi należą się od pozwanego odsetki ustawowe od zasądzonej kwoty zadośćuczynienia od dnia 25 maja 2010 r., podczas, gdy powód zgłosił swoje roszczenie w pozwie jako ewentualne, a w piśmie procesowym z dnia 12 kwietnia 2010 r. ograniczył swoje roszczenie ewentualne dotyczące zadośćuczynienia, co w żaden sposób nie może stanowić o wezwaniu powoda do spełnienia świadczenia, a tym samym przekształcenia świadczenia bezterminowego w terminowe; 12. obrazę przepisów prawa materialnego, poprzez naruszenie art. 444 § 2 k.c, wskutek uznania, że powodowi należy się od pozwanego renta wyrównawcza w kwocie 2.885,20 zł., podczas, gdy powód, jak wynika z materiału dowodowego, w szczególności z opinii biegłego chirurga, jest zdolny do podjęcia pracy zarobkowej, a ponadto nie jest pewne, że jak twierdzi Sąd, „gdyby nie wypadek, powód pracowałby dalej w pozwanej spółce" i to za to samo wynagrodzenie; wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez orzeczenie o oddaleniu powództwa w całości oraz o zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego kosztów procesu w tym kosztów zastępstwa adwokackiego za obydwie instancje według norm przepisanych. W odpowiedzi na apelację powód wniósł o oddalenie apelacji w całości oraz zasądzenie na rzecz powoda kosztów postępowania odwoławczego, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych. Sąd Apelacyjny ustalił i zważył, co następuje: Przyjmując ustalenia poczynione przez Sąd pierwszej instancji jako własne, uznał, że apelacja nie zasługuje na uwzględnienie. Nie ulega wątpliwości, że dopuszczalne jest dochodzenie przez pracownika od pracodawcy – na zasadach ogólnych, określonych w Kodeksie cywilnym – roszczeń uzupełniających z tytułu wypadków przy pracy opartych na przepisach prawa cywilnego. Występując z powództwem o odszkodowanie (art. 444 § 1 k.c.), zadośćuczynienie pieniężne (art. 445 k.c.) i rentę wyrównawczą (art. 444 § 2 k.c.) pracownik winien wykazać (udowodnić) wszystkie przesłanki odpowiedzialności odszkodowawczej pozwanego pracodawcy, a mianowicie: - ciążącą na pracodawcy odpowiedzialność z tytułu czynu niedozwolonego (na zasadzie winy – np. art. 415 k.c., albo ryzyka – art. 435 k.c.); - doznaną krzywdę; - związek przyczynowy między zdarzeniem powodującym rozstrój zdrowia a powstaniem szkody. W sprawie nie powinno budzić wątpliwości, iż odpowiedzialność strony pozwanej opiera się na zasadzie winy. Szkoda powoda - w postaci urazu lewej nogi oraz jego następstw - jest również niewątpliwa. Nie został również zanegowany przez pozwaną związek przyczynowy pomiędzy obiema wymienionymi przesłankami. Spór zaś sprowadza się do wyznaczenia zakresu tak oznaczonej odpowiedzialności. Strona pozwana w odpowiedzi na pozew twierdziła, że wyłączną przyczyną wypadku było nieprawidłowe, zawinione zachowanie się powoda. Podniosła przy tym, że powód odbył szkolenie w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy w tym również w zakresie obsługi drzwi maszyny wyciągowej i został zapoznany z ryzykiem zawodowym występującym na jego stanowisku. Według pozwanej, powód był poinstruowany i przeszkolony w zakresie nałożonych na niego obowiązków i posiadał kwalifikację do pracy na wykonywanym stanowisku. Powód nienależycie wykonał polecenie wydane przez przełożonego – zamknięcia burty (drzwi maszyny wyciągowej), powód nie zabezpieczył tych drzwi. Po wydaniu przez brygadzistę obsługującego w/w maszynę komendy „uwaga jadę” (która jest zwyczajowo przyjętą w zakładzie pracy formą ostrzeżenia o unieruchomionej maszynie i oznacza zakaz wykonywania czynności związanych z zamknięciem lub otwarciem burty maszyny wyciągowej) brygadzista uruchomił maszynę. Pomimo wydania tej komendy powód zbliżył się do maszyny. Jednocześnie strona pozwana „z ostrożności procesowej” na wypadek uznania, że wypadek nie nastąpił z wyłącznej winy powoda oraz że pomiędzy zdarzeniem a szkodą zachodzi normalny związek przyczynowy, wniosła o uznanie przyczynienia się powoda do szkody w 99%. W apelacji strona pozwana podniosła, że „nie można w żaden sposób stwierdzić, i ż pozwany ponosi winę za zaistniałe zdarzenie, a cała wina (a z pewnością 99% przyczynienia się do zaistniałego wypadku) leży po stronie powoda.” Twierdzenia pozwanej zmierzają do wyłączenia lub maksymalnego ograniczenia jej odpowiedzialności z normy art. 415 k.c. Dokonując wykładni tego przepisu stwierdzić trzeba przede wszystkim, że nie ma on zastosowania, jeżeli szkoda jest następstwem czynu samego poszkodowanego, to znaczy, gdy tylko on jest sprawcą szkody. Przepis art. 362 k.c. dotyczy zaś zmniejszenia obowiązku naprawienia szkody i jego zastosowanie jest obowiązkiem sądu w razie winy obu stron. Jeżeli natomiast przyczynienie poszkodowanego do szkody nie jest zawinione, brak podstaw do miarkowania odszkodowania. W tym miejscu wypada jedynie wspomnieć, że prawo cywilne nie definiuje pojęcia winy. Korzystając w tym zakresie z dorobku prawa karnego, przyjmuje się, że pojęcie to zawiera dwa elementy składowe: obiektywny i subiektywny. Element obiektywny oznacza niezgodność zachowania się z obowiązującymi normami postępowania, a więc szeroko rozumianą bezprawność. Element subiektywny dotyczy stosunku woli i świadomości działającego do swojego czynu. Najkrócej rzecz ujmując, winę można przypisać podmiotowi prawa tylko wtedy, kiedy istnieją podstawy do negatywnej oceny jego zachowania z punktu widzenia obu tych elementów (tak SN w wyroku z dnia 26 września 2003 r., IV CK 32/02, LEX nr 146462). Zatem zawinione jest jedynie zachowanie pozostające pod kontrolą świadomości i woli. Zatem, przed Sądem pierwszej instancji postawione zostało zadanie ustalenia, czy zdarzenie z dnia 22 listopada 2006 r. jest wyłącznie następstwem zawinionego zachowania się powoda lub pozwanej oraz ewentualne wskazanie stopnia winy obu stron, jeżeli poszkodowany przyczynił się do wypadku. Na wyjaśnieniu opisanych okoliczności Sąd Okręgowy skupił się w pierwszej fazie procesu. W tym kontekście bezpodstawny okazuje się zarzut naruszenia przez Sąd Okręgowy przepisu art. 328 § 2 k.p.c., ponieważ o uchybieniu temu przepisowi można mówić wtedy, gdy uzasadnienie wyroku nie zawiera elementów pozwalających na kontrolę orzeczenia, weryfikację stanowiska sądu, zaś skarżący winien wykazać dla skuteczności stawianego w tym zakresie zarzutu, że nie ma z tej przyczyny możliwości jednoznacznej rekonstrukcji podstaw rozstrzygnięcia sprawy. Co więcej, opisywane uchybienie formalne mogłoby być traktowane jako mające wpływ na wynik sprawy, tylko w sytuacjach wyjątkowych, w których braki w zakresie poczynionych ustaleń faktycznych i oceny prawnej są tak znaczne, że sfera motywacyjna orzeczenia pozostaje nieujawniona bądź ujawniona w sposób uniemożliwiający poddanie jej ocenie instancyjnej (por. wyrok SN z 21 XII 2000 r. nr IV CKN 216/00 - LEX nr 52526, z 7.02 2001 r., V CKN 606/00 - LEX nr 53116), co w tym przypadku nie zachodzi. Tymczasem w uzasadnieniu wyroku Sąd pierwszej instancji – motywując swe twierdzenie, iż powód nie ponosi winy i nie przyczynił się do wypadku z dnia 22 listopada 2006 r. w jakimkolwiek stopniu - przedstawił szczegółowy i jednoznaczny obraz ustaleń faktycznych oraz wnikliwą ocenę prawną przeprowadzonych dowodów. Tak więc, chybiony okazał się zarzut naruszenia przez Sąd Okręgowy normy art. 233 § 1 k.p.c. Skuteczne postawienia zarzutu przekroczenia zasady swobodnej oceny dowodów lub sprzeczności istotnych ustaleń ze zgromadzonymi dowodami wymaga bowiem wykazania, że sąd uchybił podstawowym regułom służącym ocenie wiarygodności i mocy poszczególnych dowodów, tj. zasadom logicznego rozumowania, kojarzenia faktów lub doświadczenia życiowego, te bowiem okoliczności mogą być jedynie przeciwstawione uprawnieniu sądu do dokonania swobodnej oceny dowodów. Nie jest natomiast wystarczające – na co wskazuje apelujący - przekonanie strony o innej aniżeli przyjął sąd wadze (doniosłości) poszczególnych dowodów i ich odmiennej ocenie niż przyjął sąd (por. orz. SN z dnia 6 listopada 1998 r., II CKN 4/98, nie publ.; orz. SN z dnia 10 kwietnia 2000 r., V CKN 17/00 - Wokanda 2000/7/10). Ocena zebranego materiału dowodowego musi być dokonana na podstawie wszechstronnego jego rozważenia. Sąd musi uwzględnić wszystkie przeprowadzone dowody oraz uwzględnić wszystkie towarzyszące im okoliczności, które mogą mieć znaczenie dla oceny i wiarygodności tych dowodów. Wszechstronna i wnikliwa ocena dowodów przeprowadzona przez Sąd pierwszej instancji tym zasadom nie uchybia, dlatego też korzysta z ochrony przewidzianej przepisem art. 233 § 1 k.p.c. Zarzuty zawarte w apelacji kwestionujące część ustaleń faktycznych poczynionych przez Sąd Okręgowy nie mogą tej oceny podważyć i należy uznać, że stanowią jedynie subiektywne przekonanie strony pozwanej o faktach, zmierzające do poprawienia jej sytuacji procesowej w świetle zgłoszonych przez nią twierdzeń, w tym wskazywanych na ich poparcie podstaw faktycznych (por. orz. SN z 10 kwietnia 2000 r., V CKN 17/00 oraz z 6 listopada 1998 r., II CKN 4/98). W szczególności, Sąd Okręgowy wskazał przyczyny, dla których oddalił wniosek o wyłączenie biegłego sądowego W. Z.. Strona pozwana w toku procesu oraz w apelacji podnosiła, iż „postawa biegłego wykazała uzasadnione wątpliwości co do jego bezstronności, a to z uwagi na fakt, iż treść sformułowań zawartych na str. 22 (akapit 2) i 24 (ostatni akapit) opinii świadczy o jednoznacznie pejoratywnym nastawieniu biegłego do pozwanego. Świadczy to o braku bezstronności po stronie biegłego.” Tak więc, warto przytoczyć wymienione fragmenty opinii z dnia 19 lipca 2010 r., przedstawionej na 27 stronach, bez uwzględnienia załączników. Na stronie 22 opinii (akapit 2) biegły podał: „Jeżeli na podstawie tak sporządzonego dokumentu, jego użytkownik, a to operator wyciągarki, brygadzista T. Z. miał w dniu 22 listopada 2006 r. porozumiewać się z powodem, to poziom tego porozumiewania się był godny poziomu instrukcji w tym zakresie, a więc żaden”. Teza ta stanowi konkluzję wcześniej przedstawionego (str. 21 i 22 opinii) wywodu, iż „instrukcja BHP wyciągarki do podłoża do uprawy pieczarek” była wadliwa, gdyż nie zawierała przepisów bezpiecznego porozumiewania się osób uczestniczących w procesie przejazdu maszyny, a jest jedynie odniesieniem do innego aktu prawa (cyt. za instrukcją: rozporządzenia w sprawie ogólnych przepisów BHP), w których tych przepisów należy szukać. Ponadto, na str. 24 opinii (ostatni akapit) biegły, cytując art. 211 pkt 6 k.p., stwierdził: „z ubolewaniem stwierdzam, że powód miał okazję, aby wykonać ten przepis, zawiadomił bowiem jęcząc wszystkich o swoim wypadku.” Oba analizowane zapisy, jakkolwiek nie są pozbawione cienia ironii, znajdują pełne potwierdzenie w zgromadzonym materiale sprawy. W tym właśnie kontekście należy je oceniać jako bezstronne. Oznacza to, iż bezpodstawne jest twierdzenie apelującego, że Sąd Okręgowy naruszył normę art. 281 w zw. z art. 49 k.p.c. Co więcej, opinia biegłego sądowego, zarówno główna jak i uzupełniająca, cechuje się wysokim stopniem wnikliwości i rzetelności. Biegły odpowiada na pytania postawione w tezach dowodowych, zaś przedstawione przez niego twierdzenia spełniają kryteria zgodności z zasadami logiki i wiedzy powszechnej. Opinie sporządzone zostały w sposób przejrzysty i zrozumiały dla osób nie posiadających wiadomości specjalnych. Ich autor jest specjalistą dysponującym wysokim poziomem wiedzy, zaś przedstawiony przez biegłego sposób motywowania oraz stopień stanowczości wniosków, nie budzą zastrzeżeń. Zatem nie można skutecznie bronić tezy, iż Sąd Okręgowy uchybił przepisom art. 286 w zw. z art. 279 k.p.c. „wskutek oddalenia wniosku pozwanego o przeprowadzenie dowodu z opinii innego, bezstronnego biegłego z zakresu BHP, podczas gdy wydana w sprawie opinia jest nierzetelna i niekompletna”. Trzeba również podnieść, iż Sąd Okręgowy przekonująco wyjaśnił, dlaczego odmówił wiary zeznaniom świadków D. B., T. Z. i H. Z., w części w jakiej ci świadkowie zeznali, iż brygadzista użył ostrzeżenia „uwaga jadę”. W istocie, jedynie T. Z. – bezpośredni sprawca wypadku – twierdził, że użył zwrotu „uwaga jadę”. Powód stanowczo twierdził, że takowego ostrzeżenia nie słyszał. Jednocześnie – o czym była wyżej mowa – u strony pozwanej nie wprowadzono przepisów dotyczących bezpiecznego porozumiewania się osób uczestniczących w procesie przejazdu maszyny. W końcu, hipotetyczne użycie zwrotu „uwagą jadę” – tak istotne według strony pozwanej – nie ma (na co słusznie wskazuje Sąd Okręgowy) w sprawie znaczenia, gdyż szkoda, której doznał powód, wynika z ruchu wyciągarki, która bez (wymaganej przez instrukcję obsługi maszyny) asysty dwóch innych pracowników, nie powinna być w ogóle przez brygadzistę T. Z. uruchamiana. Wypada dodać, za Sądem Najwyższym, iż przepisy art. 207 § 1 k.p. eksponują odpowiedzialność pracodawcy za stan bhp w zakładzie pracy. Wyznaczając zakres odpowiedzialności pracodawcy, posłużono się terminem o szerokim zakresie treściowym, bowiem na "stan bezpieczeństwa" składa się wiele czynników, które najogólniej ująć można jako czynniki: 1) o charakterze materialnym, 2) technologicznym, 3) osobowym. Kolejne przepisy działu dziesiątego Kodeksu pracy w sposób szczegółowy konkretyzują obowiązki, których wypełnienie, zgodnie z wolą ustawodawcy, zapewnić ma oczekiwany "stan bezpieczeństwa". Odpowiedzialnym za zapewnienie tego stanu jest pracodawca. Obowiązek pracodawcy zapewnienia bezpiecznych i higienicznych warunków pracy w zakładzie pracy jest przy tym niezależny od obowiązków w tej sferze ciążących na innych podmiotach, tj. pracownikach a także osobach spoza zakładu pracy wykonujących zadania służby bezpieczeństwa i higieny pracy. W orzecznictwie Sądu Najwyższego jednoznacznie przyjęto, że zaniedbanie obowiązku zapewnienia pracownikom bezpiecznego stanowiska pracy uzasadnia odpowiedzialność pracodawcy na zasadzie winy (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 września 2000 r., II UKN 207/00, OSNP 2002 nr 8, poz. 191). Jak bowiem stwierdził Sąd Najwyższy w innym orzeczeniu, każdy pracodawca jest obowiązany zapewnić pracownikom bezpieczne warunki pracy, do czego w szczególności należy zaliczyć dostarczanie sprawnych i bezpiecznych narzędzi pracy. Wydanie pracownikowi niesprawnej drabiny i tolerowanie przez przełożonych jej używania uprawnia do zajęcia stanowiska, że nie ma podstawy do wyłączenia winy po stronie pracodawcy nawet w sytuacji, gdyby pracownik nie protestował przeciwko wykonywaniu pracy na takiej drabinie. Każda inna interpretacja przerzucałaby ryzyko prowadzenia przedsiębiorstwa na pracownika, co jest sprzeczne z zasadami prawa pracy (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 marca 1999 r., II UKN 522/98, OSNP 2000 nr 9, poz. 374). Obowiązkiem pracodawcy jest bowiem zapewnianie przestrzegania w zakładzie pracy przepisów oraz zasad bezpieczeństwa i higieny pracy, wydawanie poleceń usunięcia uchybień w tym zakresie oraz kontrolowanie wykonania tych poleceń (art. 207 § 2 pkt 2 k.p.), a także reagowanie na potrzeby w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa i higieny pracy oraz dostosowywanie środków podejmowanych w celu doskonalenia istniejącego poziomu ochrony zdrowia i życia pracowników, przy uwzględnieniu zmieniających się warunków wykonywania pracy (art. 207 § 2 pkt 3 k.p.).W związku z tym, jak to wyraził Sąd Najwyższy wprost w orzeczeniu z dnia 24 sierpnia 1961 r., II CR 826/61 (OSNC 1963 nr 9, poz. 189), tolerowanie przez dozór niewłaściwych, zagrażających bezpieczeństwu metod pracy uzasadnia uznanie winy zakładu pracy, jeżeli wskutek stosowania tych metod nastąpi wypadek (por. uzasadnienie wyroku SN z dnia 3 grudnia 2010 r., I PK 124/10, M.P.Pr. 2011, z. 5). Mając na względzie zaprezentowane okoliczności, Sąd Okręgowy słusznie przyjął, że zdarzenie z dnia 22 listopada 2006 r. jest wyłącznie następstwem zawinionego zachowania się pozwanego pracodawcy. Odnosząc się do pozostałych zarzutów apelacji należy wskazać, iż powód, powołując się na dyspozycję art. 444 § 1 k.c., domagał się wyrównania szkody obejmującej koszty wywołane rozstrojem zdrowia. Tak opisane odszkodowanie obejmuje wszelkie wydatki pozostające w związku z uszkodzeniem ciała lub rozstrojem zdrowia jeżeli są konieczne i celowe. Nie ulega wątpliwości, iż do wymienionej grupy wydatków należą koszty leków i opatrunków oraz wydatki związane z przewozem poszkodowanego do szpitala oraz na zabiegi, a także wydatki związane z przejazdami osób bliskich w celu odwiedzin chorego (por. wyrok Sn z dnia 4 października 1973 r., II CR 365/73). Wbrew twierdzeniom apelującej, Sąd Okręgowy w oparciu o przedstawione przez powoda faktury i rachunki, ustalił, że powód wydatkował łącznie kwotę 3.872,44 zł na leki i opatrunki. Natomiast orzekając o kosztach z tytułu dojazdu powoda na leczenie, rehabilitację, konsultacje lekarskie oraz dojazdów rodziców do szpitala, Sąd ten wykorzystał normę art. 322 k.p.c. Oceniając przedstawione wyżej rozstrzygnięcie, trzeba mieć na względzie, iż w sytuacji, gdy szkoda jest bezsporna, a tylko nie została w procesie wykazana jej wysokość, sąd powinien, mając do dyspozycji materiał dowodowy zgromadzony na chwilę zamknięcia rozprawy, ustalić jej ostateczną wysokość (por wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 stycznia 2006 r., II CSK 108/05). Temu celowi służy art. 322 k.p.c., który zezwala sądowi na zasądzenie odszkodowania w wysokości ustalonej przy uwzględnieniu wszystkich okoliczności sprawy. W świetle przedstawionych wyżej okoliczności, w przedmiotowej sprawie Sąd pierwszej instancji opisanych wyżej reguł nie naruszył, podjął bowiem próbę ustalenia wysokości szkody na podstawie własnej oceny "opartej na rozważeniu wszystkich okoliczności sprawy". Natomiast odnosząc się do rozstrzygnięcia o wysokości przyznanego zadośćuczynienia, to należy przypomnieć, że zgodnie z utrwaloną wykładnią przepisu art. 445 § 1 k.c., zadośćuczynienie pieniężne stanowi formę rekompensaty z tytułu szkody niemajątkowej, określanej również jako krzywda, która przejawia się w ujemnych doznaniach (cierpieniach) fizycznych i psychicznych wywołanych uszkodzeniem ciała lub rozstrojem zdrowia. Uszkodzenie ciała jest to naruszenie integralności cielesnej organizmu, zaś rozstrój zdrowia to inne postaci zakłócenia w jego funkcjonowaniu. Zadośćuczynienie jest sposobem naprawienia krzywdy, ujmowanej jako cierpienie fizyczne, a więc ból i inne dolegliwości oraz cierpienia psychiczne, czyli negatywne uczucia przeżywane w związku z cierpieniami fizycznymi lub następstwami uszkodzenia ciała, czy rozstroju zdrowia w postaci np. zeszpecenia, wyłączenia z normalnego życia itp. Celem zadośćuczynienia jest przede wszystkim złagodzenie tych cierpień. Winno ono mieć charakter całościowy i obejmować wszystkie cierpienia fizyczne i psychiczne, zarówno już doznane, jak i te, które zapewne wystąpią w przyszłości (a więc prognozy na przyszłość). Przy ocenie więc "odpowiedniej sumy" należy brać pod uwagę wszystkie okoliczności danego wypadku, mające wpływ na rozmiar doznanej krzywdy. Określenie wysokości zadośćuczynienia za doznaną krzywdę w razie uszkodzenia ciała powinno się opierać na obiektywnych i sprawdzalnych kryteriach, kierować się jego celami i charakterem, przy uwzględnieniu jednak indywidualnej sytuacji stron. Istotnym elementem indywidualizującym zakres i rozmiar odpowiedzialności sprawcy szkody jest wiek poszkodowanego. Intensywność cierpień z powodu kalectwa jest większa u człowieka młodego, skazanego na rezygnację z radości życia, jaką daje zdrowie (por. Sąd Najwyższy, w orzeczeniach: z dnia 19 października 1961 r., OSPiKA 1962, poz. 155, z dnia 4 czerwca 1968 r., OSNCP 1969, poz. 37). Określenie wysokości zadośćuczynienia za doznaną krzywdę w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia stanowi istotne uprawnienie sądu rozstrzygającego sprawę merytorycznie i w tym zakresie dysponuje on swobodą decyzyjną. W okolicznościach niniejszej sprawy uznać trzeba - z uwagi na młody wiek powoda, czas trwania i stopień intensywności cierpień fizycznych i psychicznych, długotrwałość skutków choroby, niepomyślne rokowania na przyszłość, a także biorąc pod uwagę wielkie nasilenie towarzyszących leczeniu dolegliwości i całkowitą utratę zdolności do pracy, a także ograniczenie w codziennej aktywności i szanse na przyszłość - że oznaczone przez Sąd Okręgowy zadośćuczynienie w wysokości 60.000 zł nie przekraczało granic kwoty odpowiedniej do rozmiaru cierpień fizycznych i psychicznych. Ocena ta uwzględnia fakt, iż powód otrzymał od interwenienta ubocznego zadośćuczynienie pieniężne w kwocie 40.000 zł. Dodać przy tym należy, za Sądem Najwyższym, iż jednorazowe odszkodowanie z tytułu uszczerbku na zdrowiu wywołanego skutkami wypadku przy pracy nie podlega odliczeniu od zadośćuczynienia pieniężnego przysługującemu poszkodowanemu na podstawie art. 445 § 1 k.c. Jednocześnie jednak odszkodowanie to powinno być wzięte pod uwagę – jak uczynił to Sąd pierwszej instancji - przy określaniu wysokości zadośćuczynienia, co nie jest jednoznaczne z mechanicznym zmniejszeniem sumy zadośćuczynienia o kwotę tego odszkodowania (tak SN w wyroku z dnia 21 października 2003 r., I CK 410/02, LEX nr 82269). Oceniając rozstrzygnięcie dotyczące renty wyrównawczej, trzeba wskazać za Sądem Najwyższym, że zgodnie z normą art. 444 § 2 k.c., podstawą określenia wysokości renty uzupełniającej, przysługującej poszkodowanemu pracownikowi, powinny być przeciętne zarobki, jakie pracownik ten pobierałby w przyszłości, gdyby nie doznał ograniczenia w zdolności do zarobkowania. Należy się przy tym opierać na przeciętnych zarobkach, jakie w okresach, za które przypadać ma wymieniona renta, osiągają lub z dużym prawdopodobieństwem będą osiągać zatrudnieni nadal pracownicy o tych samych kwalifikacjach, stażu pracy i to na takich stanowiskach, na których byłby zatrudniony pracownik, gdyby nie został wyłączony z procesu pracy w następstwie wypadku przy pracy albo choroby zawodowej (wyrok SN z dnia 21 kwietnia 1972 r., II PR 61/72, LEX nr 14166). Zatem punktem wyjścia jest dokładne określenie utraconych dochodów. W niniejszej sprawie przyjęto, iż w następstwie wypadku przy pracy powód utracił zarobki wyliczone w oparciu o wynagrodzenia pracowników strony pozwanej zatrudnionych na stanowiskach pakowaczy podłoża. Szkoda powoda – w okresach objętych zaskarżonym wyrokiem – przedstawiała się w postaci różnicy pomiędzy średnią wysokością zarobków porównawczych, a dochodami z renty z tytułu niezdolności do pracy spowodowanej wypadkiem przy pracy. Należy mieć przy tym na względzie, że w okresie objętym sporem powód był niezdolny do pracy i pomimo stałego leczenia i rehabilitacji, jest obecnie całkowicie niezdolny do pracy, czyli niezdolny do jakiejkolwiek pracy. Ponadto, orzekając o odsetkach ustawowych za opóźnienie w zapłacie wszystkich analizowanych roszczeń, Sąd Okręgowy trafnie zastosował przepisy art. 455 i art. 481 k.c., przyjmując, że roszczenia te stały się wymagalne po wezwaniu do zapłaty. W szczególności, Sąd ten słusznie przyjął, iż zadośćuczynienie za krzywdę zobowiązany ma zapłacić niezwłocznie po wezwaniu przez uprawnionego (art. 455 in fine k.c.), i od tego momentu należą się uprawnionemu odsetki (zob. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 18 września 1970 r., II PR 257/70, OSNC 1971, Nr 6, poz. 103, z dnia 12 lipca 2002 r., V CKN 1114/00, LEX nr 56055, z dnia 18 lutego 2010 r., II CSK 434/09, LEX 602683). Konkludując, Sąd drugiej instancji uznał, że apelacja jest bezzasadna i na mocy art. 385 k.p.c. orzekł o jej oddaleniu. O kosztach procesu orzekł na mocy art. 98 k.p.c. w zw. z § 6 pkt 6 i § 12 ust. 1 pkt 1 oraz § 12 ust. 3 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu. /-/SSA T. Szweda /-/SSA Z. Gwizdak /-/SSA M. Procek Sędzia Przewodniczący Sędzia ek
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.