postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Z art.
wynika, że niedozwolonymi postanowieniami umownymi są klauzule umowne, które spełniają łącznie trzy przesłanki pozytywne tj.: zawarte zostały w umowach z konsumentami, kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami oraz rażąco naruszają jego interesy. Kontrola abuzywności postanowień umowy wyłączona jest zaś jedynie w przypadku spełnienia jednej z dwóch przesłanek negatywnych, to jest gdy: postanowienie umowne zostało indywidualnie uzgodnione z konsumentem oraz postanowienie umowne określa główne świadczenia stron i jest sformułowane w sposób jednoznaczny. Po pierwsze, wbrew twierdzeniu strony powodowej, postanowienia umowne dotyczące klauzul waloryzacyjnych, zawarte w § 2 i 4 umowy kredytu z dnia 4 maja 2006 r., nie zostały z pozwanymi indywidualnie uzgodnione. Art.
stanowi, że nie uzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Przez „rzeczywisty wpływ” należy rozumieć realną możliwość oddziaływania na treść postanowień umownych. Z tego też powodu okoliczność, iż konsument znał treść danego postanowienia i rozumiał je, nie przesądza o tym, że zostało ono indywidualnie uzgodnione. Za uzgodnione indywidualnie trzeba bowiem uznawać tylko takie klauzule umowne, na których treść istotnie mógł on w praktyce oddziaływać. Innymi słowy należy badać, czy konsument miał realny wpływ na ewentualną zmianę klauzul proponowanych przez przedsiębiorcę i czy z możliwości tej zdawał sobie sprawę. Zatem do tego, by skutecznie wykazać fakt, że klauzula była uzgodniona z konsumentem, nie wystarcza opatrzenie kontrolowanego postanowienia wzmiankami typu: „wyrażam zgodę”, „przyjmuję własnoręcznym podpisem”. W konsekwencji postanowieniami indywidualnie uzgodnionymi będą takie, które były w sposób rzeczywisty negocjowane lub włączone do umowy wskutek propozycji zgłoszonej przez samego konsumenta. To, że pozwani sami wnioskowali o przyznanie im kredytu indeksowanego w żadnym razie nie świadczy o indywidualnym uzgodnieniu umowy. Poza sporem pozostaje, że pomiędzy pierwotnym wierzycielem a pozwanymi została zawarta umowa kredytu indeksowanego do waluty obcej (...), na poparcie czego powód przedłożył oryginał umowy kredytu, zatem uprawnione jest twierdzenie, że pozwani wyrazili zgodę na zawarcie umowy o takim charakterze, w tym na indeksację. Takiej pewności nie ma jednak w przypadku pozostałych postanowień umowy, brak jest jakichkolwiek dowodów, że sposób tej indeksacji został z nimi indywidualnie uzgodniony. Zgoda na zawarcie umowy o kredyt zawierający klauzule waloryzacyjne nie jest bynajmniej tożsama z faktem indywidualnych negocjacji w przedmiocie treści tych klauzul. W ocenie Sądu Rejonowego abuzywność spornych postanowień umownych zawartych w umowie przejawia się po pierwsze w tym, że klauzule te nie odwoływały się do ustalanego w sposób obiektywny kursu (...), do obiektywnych wskaźników, na które żadna ze stron nie miała wpływu, lecz pozwalały w rzeczywistości Bankowi kształtować ten kurs w sposób dowolny, wedle swej woli. Na mocy spornych postanowień to bank mógł jednostronnie i arbitralnie, a przy tym w sposób wiążący, modyfikować wskaźnik, według którego obliczana była wysokość zobowiązania kredytobiorcy, a tym samym mógł wpływać na wysokość świadczenia pozwanych. Przyznanie sobie przez pierwotnego wierzyciela prawa do jednostronnego regulowania wysokości rat kredytu indeksowanego kursem (...) poprzez wyznaczanie w tabelach kursowych kursu kupna oraz sprzedaży franka szwajcarskiego oraz wysokości tzw. spreadu przy pozbawieniu konsumenta jakiegokolwiek wpływu, bez wątpienia narusza jego interesy i jest sprzeczne z dobrymi obyczajami. Mianem spreadu określa się wynagrodzenie za wykonanie usługi wymiany waluty. Tymczasem pomiędzy stronami nie dochodziło do transakcji wymiany walut. Pobieranemu od pozwanych spreadowi nie odpowiadało żadne świadczenie banku. W istocie była to prowizja na rzecz banku, której wysokości pozwani nie mogli oszacować. Wysokość tej prowizji zależała wyłącznie od banku. Treść kwestionowanych postanowień umożliwiała bankowi jednostronne kształtowanie sytuacji konsumenta w zakresie wysokości jego zobowiązań wobec banku, przez co zakłócona została równowaga pomiędzy stronami przedmiotowej umowy. To powodowało, że postanowienia te były sprzeczne z dobrymi obyczajami oraz w sposób rażący naruszały interesy konsumentów. Należy także zauważyć, że umowa kredytu nie określała szczegółowego sposobu ustalania kursu (...), przez co pozwani byli zdani na arbitralne decyzje banku w tej kwestii. Nie może ulegać zaś wątpliwości, że klauzula waloryzacyjna może działać prawidłowo jedynie wówczas, gdy miernik wartości, według którego dokonywana jest waloryzacja ustalany jest w sposób obiektywny, a więc przede wszystkim w sposób niezależny od woli którejkolwiek strony umowy. Ponadto o abuzywności tych postanowień świadczy ich nietransparentność. Umowa kredytu nie przedstawiała w sposób przejrzysty konkretnych działań mechanizmu wymiany waluty obcej, tak by pozwani byli w stanie samodzielnie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające dla nich z umowy konsekwencje ekonomiczne. Pozwani nie znali sposobu, w jaki bank kształtował kurs (...), zwiększając go bądź zmniejszając wedle swego uznania. Umowa nie dawała powodom żadnego instrumentu pozwalającego bronić się przed decyzjami banku w zakresie wyznaczanego kursu (...), czy też weryfikować je. Bank przy tym uwzględniał inny kurs (...) przy przeliczaniu wartości wypłaconego kredytu (kurs kupna) i inny przy obliczaniu wartości raty spłaty kredytu (kurs sprzedaży). Następnie należało odnieść się do zarzutu braku skuteczności wypowiedzenia w tym braku wymagalności roszczenia, jak i przedawnienia roszczenia podniesionego przez pozwanych w sprzeciwie od nakazu zapłaty. Odnośnie zarzutu braku skuteczności wypowiedzenia, należy wskazać, że pismem z dnia 14 listopada 2012 r. (...) Bank S.A. poinformował pozwanych, że rozwiązuje umowę za 30-dniowym wypowiedzeniem, podając wysokość zadłużenia na kwotę 7.919,36 CHF. Brak jest wprawdzie dowodu potwierdzenia doręczenia tego pisma pozwanym, jednakże biorąc pod uwagę, że pismem z dnia 30 października 2014 r., skierowanym do Banku (...) S.A. sami pozwani w treści pisma wskazali, że zostało ono wysłane w nawiązaniu do bankowego tytułu egzekucyjnego z dnia 5 marca 2013 r. i postępowania egzekucyjnego pod sygn. Km 581/13, nie sposób tym samym uznać, że nie mieli oni wiedzy o wypowiedzeniu umowy, wystawieniu bankowego tytułu egzekucyjnego oraz wszczęciu postępowania egzekucyjnego. Ponadto zaproponowali ugodowe zakończenie sprawy i spłatę zadłużenia w miesięcznych ratach płatnych od stycznia 2015 r. po około 1.200 – 1.500 zł miesięcznie, tym samym twierdzenia pozwanych odnośnie braku skuteczności wypowiedzenia umowy nie zasługiwały na uwzględnienie. Nie mniej jednak jednoznaczne ustalenie daty w jakiej pozwani zapoznali się z treścią pisma zawierającego wypowiedzenie nie jest możliwe. Możliwym jest jedynie ustalenie, że najdalej w dniu złożenia pisma przez pozwanych, taką wiedzę pozwani mieli. Ponadto powód załączył umowę sprzedaży wierzytelności z dnia 16 grudnia 2014 r. zawartą pomiędzy Bank (...) S.A. z siedzibą we W. a Prokura Niestandaryzowanym Sekurytyzacyjnym Funduszem Inwestycyjnym Zamkniętym z siedzibą we W., poświadczoną za zgodność z oryginałem przez występującego w sprawie fachowego pełnomocnika powoda, na podstawie której Bank (...) S.A. sprzedał na rzecz Funduszu wierzytelności, opisane w Załączniku nr 2, na zasadach i warunkach określonych w umowie, wraz z wszelkimi prawami związanymi z wierzytelnością i zabezpieczeniami. Aneksem nr (...) z dnia 30 grudnia 2014 r. do w/w umowy sprzedaży wierzytelności zaktualizowano Wykaz wierzytelności w stosunku do Załącznika nr 2 do umowy cesji w zakresie stanu zadłużeń. Wykaz wierzytelności zaktualizowanych zawarto w Załączniku nr 1. W przedłożonym do akt sprawy Załączniku nr 1 wskazano, że w skład zbytych wierzytelności wchodziła m.in. wierzytelność wobec U. S. z tytułu umowy kredytu z dnia 4 maja 2006 r., z datą wymagalności – 05.03.2013, na kwotę 33.795,09 zł, z oznaczeniem nr księgi wieczystej- (...). W ocenie Sądu Rejonowego treść załącznika nr 1, stanowiącego wykaz zaktualizowanych wierzytelności, w sposób nie budzący wątpliwości określiła nabytą wierzytelność wobec pozwanych, wskazując datę umowy kredytowej, sposób zabezpieczenia poprzez wpis hipoteki na nieruchomości pozwanych, jak również ogólną kwotę wierzytelności w wysokości 33.795,09 zł. Umowa sprzedaży wierzytelności była zatem umową ważną i skuteczną, która przeniosła na powoda własność wierzytelności wobec dłużników wraz z wszystkimi roszczeniami ubocznymi i zabezpieczeniami - w rozumieniu art. 509 k.c.. Nadto z zapisów widniejących w dziale IV księgi wieczystej nr (...), wynika, że powód został wpisany w miejsce dotychczasowego wierzyciela jako wierzyciel hipoteczny z tytułu hipoteki zabezpieczającej spłatę należności wynikającej z umowy kredytu z terminem zapłaty do dnia 4.05.2026 r. Tym samym powód wykazał swą legitymację procesową czynną do występowania w niniejszej sprawie. Należało zatem przyjąć, że doszło do skutecznego wypowiedzenia pozwanym umowy kredytu z dnia 4 maja 2006 r. i w związku z tym pozwani byliby obowiązani do spłaty na rzecz wierzyciela istniejącej z tego tytułu zaległości. Tym niemniej jednak analizując zaoferowany w tym postępowaniu materiał dowodowy przez pryzmat postanowień umowy kredytu jaka łączyła pozwanych z wierzycielem pierwotnym, Sąd Rejonowy doszedł do przekonania, że powód nie zdołał wykazać w tym postępowaniu, aby przysługiwała mu wierzytelność w wysokości wskazanej w pozwie, nie wykazał bowiem wysokości roszczenia. Sam fakt wykazania przez powoda skutecznego zawarcia z wierzycielem pierwotnym umowy cesji wierzytelności obejmującej wierzytelność przysługującą Bankowi wobec strony pozwanej, nie był jeszcze wystarczający do tego, aby uznać powództwo za zasadne. Bankowy tytuł egzekucyjny wystawiony przez bank jest wystawiany na podstawie ksiąg banków lub innych dokumentów związanych z dokonywaniem czynności bankowych, które to księgi i dokumenty zgodnie z przepisem art. 95 ust. 1a ustawy z 1997 r. - Prawo bankowe w postępowaniu cywilnym nie mają mocy dokumentów urzędowych. Tym samym samo wskazanie w treści bankowego tytułu egzekucyjnego zadłużenia na łączną kwotę 27.636,45 zł, nie spełnia wymogów wykazania przez stronę powodową wysokości roszczenia, tym bardziej wobec zarzutu podniesionego przez pozwanych. Ponadto w (...) dokonano przeliczenia zadłużenia w wysokości 7.978,42 CHF, tj. w walucie frank szwajcarski, a jak już wskazano wyżej klauzula waloryzacyjna zawarta w umowie kredytu została uznana za abuzywną. Powód w pozwie wskazał również, że dochodzi m.in. zapłaty kwoty 167,69 zł tytułem odsetek umownych oraz kwoty 195,12 zł tytułem odsetek karnych. W świetle jednak ujawnionego w tym postępowaniu materiału dowodowego i twierdzeń samego powoda nie było możliwym ustalenie, od jakich kwot i od jakich dat rzeczone odsetki miałyby zostać naliczone. Roszczenie w tym zakresie jako niesprecyzowane było nieweryfikowalne i jednocześnie budzić musiało wątpliwości co do jego wysokości, zwłaszcza w kontekście postawy procesowej pozwanych. Podobnie niewykazana została zasadność roszczenia o zapłatę kwoty 110,84 zł tytułem kosztów, prowizji i opłat naliczonych przez bank. Odnosząc się do powołanego przez pozwanych zarzutu przedawnienia Sąd Rejonowy uznał, że zarzut ten w części dotyczącej przedawnienia roszczenia wobec pozwanych jako dłużników osobistych jest zasadny. Podzielając stanowisko judykatury odnoszące się do sytuacji prawnej powoda jako nabywcy wierzytelności niebędącego bankiem, który nie może powoływać się na przerwę biegu przedawnienia spowodowaną podjęciem czynności związanych z dochodzeniem roszczenia na podstawie bankowego tytułu egzekucyjnego, Sąd Rejonowy stwierdził, że skoro w dniu 5 marca 2013 r. Bank (...) S.A. z siedzibą we W., będący następcą prawnym (...) Bank S.A., wystawił przeciwko U. S. i S. S. bankowy tytuł egzekucyjny nr (...), należy przyjąć, że nie ulega wątpliwości, że w tej dacie roszczenie było wymagalne. Licząc zatem przedawnienie od daty wystawienia bankowego tytułu egzekucyjnego tj. 5 marca 2013 r. trzyletni termin przedawnienia upłynąłby 5 marca 2016 r. W niniejszej sprawie strona powodowa wniosła pozew dopiero w dniu 4 października 2017 roku, a zatem już po upływie trzyletniego terminu przedawnienia. Podkreślenia wymaga jednak, że wierzytelność z tytułu umowy kredytu z dnia 4 maja 2006 r. zabezpieczona była hipoteką umowną kaucyjną. Wobec tego wysokość wierzytelności w chwili ustanawiania hipoteki nie była oznaczona w rozumieniu art. 65 ustawy z dnia 6 lipca 1982 r. o księgach wieczystych i hipotece. Ze względu na to, że przedmiotowa wierzytelność była zabezpieczona hipoteką na nieruchomości stanowiącej własność pozwanego, to powstała odpowiedzialność rzeczowa, polegająca na tym, że wierzyciel mógł w tej sprawie dochodzić zaspokojenia swojej wierzytelności również z przedmiotu zabezpieczenia w wysokości jego wartości (do tej wysokości ogranicza się bowiem odpowiedzialność dłużnika hipotecznego). Okoliczność ta jest o tyle istotna, iż zgodnie zaś z art. 77 u.k.w.h. przedawnienie wierzytelności zabezpieczonej hipoteką nie narusza uprawnienia wierzyciela hipotecznego do uzyskania zaspokojenia z nieruchomości obciążonej. Przepisu tego nie stosuje się do roszczeń o świadczenia uboczne. Właścicielowi przedmiotu hipoteki nie przysługuje zarzut przedawnienia roszczenia jako skuteczny środek obrony przeciwko powództwu wierzyciela hipotecznego. Należy jednak zauważyć, że powód dopiero pismem z dnia 3 września 2018 r. doprecyzował żądanie pozwu, wskazując, że odpowiedzialność pozwanych na skutek podniesionego przez nich zarzutu przedawnienia uległa przekształceniu z odpowiedzialności osobistej w rzeczową. Jak zasygnalizowano wyżej, przedawnienie wierzytelności hipotecznych w sposób szczególny kształtuje art. 77 u.k.w.h., który przewiduje, że upływ terminu przedawnienia nie narusza uprawnienia wierzyciela hipotecznego do uzyskania zaspokojenia. W zdaniu drugim ogranicza jednak dokonany wyłom w działaniu instytucji przedawnienia wskazując, że przepisu tego nie stosuje się do roszczenia o odsetki - w brzmieniu obowiązującym do 19 lutego 2011 r., a po nowelizacji - do roszczenia o świadczenia uboczne. Treścią art. 77 u.k.w.h. nie jest wyznaczenie zakresu, w jakim wierzytelność uzyskuje zabezpieczenie hipoteczne (tej kwestii dotyczy art. 69 i art. 104 u.k.w.h.) lecz powiązanie jakie istnieje pomiędzy przedawnieniem się zabezpieczonej wierzytelności a możliwością jej zaspokojenia z obciążonej rzeczy. Artykuł 104 u.k.w.h. określał przedmiot zabezpieczenia hipoteką kaucyjną w sposób odmienny niż art. 69 u.k.w.h. w odniesieniu do hipoteki zwykłej, ponieważ obejmował zabezpieczeniem odsetki oraz koszty postępowania mieszczące się w sumie wymienionej we wpisie hipoteki, a nie "w granicach przewidzianych w odrębnych przepisach". Zakres ten był oczywiście szerszy, co wyraźnie wskazywał art. 102 ust. 2 u.k.w.h., przewidujący możliwość wykorzystania hipoteki kaucyjnej do zabezpieczenia roszczeń związanych z wierzytelnością hipoteczną lecz nie objętych z mocy ustawy hipoteką zwykłą. Rozszerzenie zakresu zabezpieczenia nie jest jednak równoznaczne z wprowadzeniem dalej idącego wyłączenia skutków przedawnienia niż przewidziane w art. 77 zd. 1 u.k.w.h. Tym samym twierdzenie, że przedawnienie zabezpieczonej wierzytelności nie ma znaczenia dla uprawnień wierzyciela jest uzasadnione jedynie w zakresie niespłaconego kapitału, natomiast nie ma podstaw w odniesieniu do wierzytelności odsetkowej. Zauważyć należy nadto, że hipoteka na nieruchomości pozwanych została ustanowiona przed dniem 20 lutego 2011 r., tj. przed nowelizacją ustawy o księgach wieczystych i hipotece, która wprowadziła tzw. nową hipotekę, rezygnując z dotychczasowego podziału hipotek na zwykłe i kaucyjne. Z mocy art. 10 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 26 czerwca 2009 r. o zmianie ustawy o księgach wieczystych i hipotece oraz niektórych innych ustaw, do hipotek kaucyjnych powstałych przed dniem wejścia w życie tej ustawy (przed 20 lutego 2011 r.) stosuje się nowe przepisy o hipotece, tj. w brzmieniu nadanym wskazaną nowelizacją, z wyjątkiem przepisów o rozporządzaniu opróżnionym miejscem hipotecznym. Zgodnie z obowiązującym do tego dnia art. 71 u.k.w.h. jedynie z wpisem hipoteki zwykłej łączyło się domniemanie istnienia wierzytelności. Aktualnie obowiązujące przepisy regulujące hipotekę nie przewidują w ogóle istnienia takiego domniemania. W konsekwencji powyższego, ciężar dowodu istnienia wierzytelności zabezpieczonej hipotecznie przy hipotece kaucyjnej ciążył na powodzie. Reasumując, tak jak wskazano wyżej, przedawnienie wierzytelności zabezpieczonej hipoteką pociąga za sobą tylko skutki w sferze obligacyjnej, w rezultacie czego właścicielowi przedmiotu hipoteki nie przysługuje zarzut przedawnienia jako skuteczny środek obrony przeciwko powództwu wierzyciela hipotecznego. Właściciel przedmiotu hipoteki jest narażony na skuteczne dochodzenie od niego zapłaty w celu zaspokojenia wierzytelności zabezpieczonej hipoteką, choćby wierzytelność ta uległa przedawnieniu. W przedmiotowej sprawie powód, zgodnie z żądaniem pozwu, wywodził roszczenie z odpowiedzialności osobistej dłużników. Dopiero w piśmie procesowym z dnia 31 sierpnia 2018 r. powód, w odpowiedzi na stanowisko procesowe pozwanych, „doprecyzował” żądanie pozwu w tym zakresie. W chwili zabezpieczania kredytu hipoteką obowiązywał jeszcze art. 104 ustawy o księgach wieczystych i hipotece, który wyłączał stosowanie art. 77 zdanie drugie u.k.h.w. w sytuacji, gdy wierzytelność o odsetki była zabezpieczona hipoteką kaucyjną. W niniejszej sprawie z odpisu księgi wieczystej jednoznacznie wynika, że wierzytelność banku z tytułu odsetek, scedowana na powoda i dochodzona niniejszym pozwem była zabezpieczona hipoteką kaucyjną. Zatem to na powodzie ciążył ciężar wykazania wysokości wierzytelności dochodzonej pozwem. Tak jak wskazano wyżej, nie wykazano ani wysokości naliczenia dochodzonych pozwem odsetek ani należności głównej. Wracając bowiem do rozważań o abuzywności postanowień umowy co do indeksowania kredytu, jaki zaciągnęli pozwani, należało stwierdzić, że kredyt indeksowany do (...) to po prostu kredyt udzielony i wypłacony w złotówkach, waloryzowany do kursu (...). Owa waloryzacja to zaś nic innego jak uzależnienie spłaty kredytu od bieżącego kursu franka szwajcarskiego. Zawarcie takiej umowy, jako takiej, przed nowelizacją prawa bankowego, która wprowadziła definicję i określiła elementy takiego kredytu, było, ze względu na swobodę umów i brak sprzeczności z prawem bankowym, dopuszczalne, ale jedynie co do zasady. W odniesieniu do przedmiotowej umowy, należało jednak uznać, że klauzula indeksacyjna to zapis, który wprowadza uzależnienie wartości kapitału do spłaty (w dniu wypłaty kredytu lub transzy) oraz wysokości comiesięcznej raty od aktualnego w danym czasie kursu franka. Podstawą prawną uznania tego zapisu za niezgodnego z prawem jest art.
k.c. o czym była mowa wyżej. Uzależnienie wartości zobowiązania oraz wysokości poszczególnych rat od kursów kupna i sprzedaży waluty ustalanych dowolnie przez kredytodawcę, stwarzało możliwość dowolnego kształtowania zobowiązań kredytobiorców przez bank. Uznanie klauzuli za abuzywną powoduje, że staje się ona bezskuteczna od początku trwania umowy i nie mogła wiązać kredytobiorcy. W związku z tym wszelkie świadczenia pozwanych ustalone na podstawie klauzuli uznanej za niedozwoloną powinny być ponownie przeliczone z pominięciem tej klauzuli. Jednocześnie, zgodnie z prawem, po usunięciu klauzul uznanych za niezgodne z prawem, strony dalej wiąże umowa w pozostałym zakresie, w tym w zakresie zapisów dotyczących wysokości oprocentowania kredytu. Ponieważ jednak powód nie wykazał wysokości wierzytelności dochodzonej pozwem to tym samym ewentualna analiza w zakresie wyżej wskazanym, która zapewne wymagałaby wiedzy specjalnej, nawet nie mogłaby być przeprowadzona. Do dokonania jej bowiem niezbędnym byłoby dysponowanie odpowiednią dokumentacją. Należy podkreślić, że pozwani mieli prawo skutecznie kwestionować zasadność oraz kwotę swego zadłużenia, tym samym mogli również kwestionować wysokość oraz zasadność nabytej przez powoda wierzytelności. Przerzucenie ciężaru dowodu na dłużnika będącego konsumentem, byłoby niewątpliwie niezasadne i w wielu wypadkach niewykonalne. Jak wskazano wyżej zarzut pozwanych dotyczący przedawnienia roszczenia w zakresie ich odpowiedzialności osobistej należało uznać za zasadny. Jednocześnie, nawet w przypadku uznania, że roszczenie powoda w zakresie odpowiedzialności rzeczowej pozwanych nie uległo przedawnieniu, to powództwo i tak jako nieudowodnione co do wysokości wierzytelności, podlegało oddaleniu w całości. O kosztach procesu Sąd Rejonowy orzekł na podstawie art. 98 § 1 k.p.c., kierując się zasadą odpowiedzialności za wynik procesu. Powyższy wyrok zaskarżył w części oddalającej powództwo powód. Skarżący zarzucił wyrokowi: 1) naruszenie przepisów postępowania, mające wpływ na wynik sprawy, tj.:
poprzez jego zastosowanie w sytuacji niezrealizowania przesłanek ustawowych określonych jego treścią; c) art.
poprzez jego niezastosowanie poprzez uznanie bezzasadności roszczenia powoda w całości przy jednoczesnym przyjęciu, że umowa kredytu pozostaje w mocy a nieważne są jedynie postanowienia określające miernik wartości dotyczący wysokości roszczenia, podczas, gdy zgodnie z w/w przepisem w razie uznania postanowienia za abuzywne należało uznać umowę za ważną w pozostałym zakresie. Przy tak sformułowanych zarzutach skarżący wniósł o: 1) zmianę zaskarżonego wyroku poprzez:
Stanowi on, że postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Poza sporem było, że pozwani - na gruncie stosunku prawnego łączącego ich z poprzednikiem prawnym powoda – muszą być uznani za konsumentów w rozumieniu art. 22 1 k.c. Zawierając umowę kredytu nie czynili tego w związku z działalnością gospodarczą lub zawodową. W dalszej kolejności należało odpowiedzieć na pytanie, czy przywołane wyżej postanowienia umowne były uzgodnione indywidualnie między kontrahentami. Pamiętać należy przy tym, że za nieuzgodnione indywidualnie uważa się te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. (art.
Trafnie wskazuje się w orzecznictwie, że postanowieniem indywidualnie uzgodnionym w myśl przepisu art.
nie jest postanowienie, którego treść konsument mógł negocjować, lecz takie postanowienie, które rzeczywiście powstało na skutek indywidualnego uzgodnienia (vide: wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 20 maja 2015, VI ACa 995/14, LEX nr 1771046). Istotne jest przy tym, że z mocy art.
k.c., ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje. Niewątpliwie, to strona powodowa wywiodłaby korzystne dla siebie skutki prawne z faktu indywidualnego uzgodnienia analizowanych tu postanowień umownych, wobec czego - to ona winna wykazać, że takie uzgodnienie wystąpiło. Strona powodowa okoliczności tej nie udowodniła. Umowa kredytowa została (jako formularz dokumentu) przygotowana przez Bank. Jej treść – także w zakresie przywołanych wyżej klauzul indeksacyjnych - nie stanowiła efektu negocjacji między stronami. Bez istotnego znaczenia prawnego dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy pozostaje fakt, że pozwani dokonując wyboru oferty kredytu indeksowanego do waluty obcej mieli pełną świadomość ryzyka związanego z tego rodzaju kredytem oraz, że zostali poinformowani przez pracownika banku o ryzyku i skutkach wynikających ze zmiennej stopy procentowej oraz zmiany kursów, a także, że zostali poinformowani o kosztach obsługi kredytu w wypadku niekorzystnej zmiany kursu walutowego oraz zmiany stopy procentowej. Stwierdzić należy z całą mocą, że okoliczność, iż konsument znał i rozumiał treść postanowienia oraz zgodził się na wprowadzenie go do umowy nie stoi na przeszkodzie uznaniu, iż nie zostało ono indywidualnie uzgodnione, jeśli jego treść nie została sformułowana w toku negocjacji z konsumentem (vide: wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 14 grudnia 2017 r. I ACa 447/17, LEX nr 2432003). Podkreślić należy nadto, że przedmiotem sporu nie była kwestia ryzyka zmiany rynkowego kursu franka szwajcarskiego, a sposób ustalania kursów walut wynikający z przywołanych wyżej klauzul indeksacyjnych. Z jakiegokolwiek elementu materiału dowodowego nie wynika, by strony negocjowały przywołane wyżej postanowienia umowy i by pozwani mieli wpływ na ich brzmienie. Przeciwnie, warunki te zostały jednostronnie narzucone przez Bank w tym sensie, że pozwani mogli je zaakceptować i podpisać umowę w brzmieniu zaproponowanym przez Bank, bądź też umowy nie podpisać. Następnie, należało rozważyć, czy przedmiotowe postanowienia umowne określały główne świadczenia stron. W ocenie Sądu Okręgowego poddawane analizie postanowienia umowne nie miały charakteru essentialia negotii umowy kredytu, nie określały przedmiotowo istotnych jej postanowień. Stanowiły jedynie dodatkowy mechanizm ustalenia rynkowej wartości sumy kapitału. Tymczasem, pod pojęciem świadczeń głównych, na gruncie art.
k.c., rozumieć należy takie świadczenia, które charakteryzują, definiują i typizują umowę, a bez których nie doszłoby do jej zawarcia. Na gruncie Prawa bankowego, za takie elementy umowy kredytu uznać należy zobowiązanie banku do udostępnienia kredytobiorcy określonej co do wysokości kwoty pieniężnej oraz zobowiązanie kredytobiorcy do zwrotu uzyskanych środków wraz z oprocentowaniem. Potwierdzeniem takiej interpretacji omawianego pojęcia, jest wymienienie przez ustawodawcę ceny i wynagrodzenia jako istotnych elementów stosunków zobowiązaniowych, które wyłączone są spod kontroli abuzywności, jeśli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny (tak: wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 16 lutego 2017 r. I ACa 1585/16, LEX nr 2340273). Klauzul waloryzacyjnych nie można uznać za charakterystyczne dla umowy kredytowej. Bez ich zastrzeżenia możliwe jest ukształtowanie stosunku prawnego statuowanego umową kredytu. Zaprezentowany tu pogląd znajduje oparcie w orzecznictwie (vide: wyroki Sądu Najwyższego z dnia 2 lutego 2015 r., I CSK 257/14, LEX nr 1710338 oraz z dnia 22 stycznia 2016 r., I CSK 1049/14, OSNC 2016/11/134). Wobec uznania, że postanowienia umowne, o jakich mowa wyżej, nie miały charakteru głównych postanowień umownych, stwierdzić należy, że – na gruncie art.
- nie miało istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy, czy były one sformułowane w sposób jednoznaczny. Trafnie uznał także Sąd Rejonowy, że klauzule waloryzacyjne, o jakich mowa wyżej, kształtują prawa i obowiązki pozwanych konsumentów w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając ich interesy. W doktrynie wskazuje się, że z naruszeniem dobrych obyczajów mamy do czynienia w sytuacji, gdy przedsiębiorca, będący stroną silniejszą w stosunku prawnym z konsumentem, nie prezentuje postawy odwołującej się do wartości takich, jak szacunek wobec partnera, uczciwość, szczerość, zaufanie, lojalność, rzetelność i fachowość. Postanowienia umów, które kształtują prawa i obowiązki konsumenta, nie pozwalając na realizację tych wartości, będą uznawane za sprzeczne z dobrymi obyczajami. Tak w szczególności kwalifikowane są wszelkie postanowienia, które zmierzają do naruszenia równorzędności stron stosunku prawnego, nierównomiernie rozkładając uprawnienia i obowiązki między partnerami umowy. Właśnie brak równowagi kontraktowej jest najczęściej wskazywanym przejawem naruszenia dobrych obyczajów drogą zastosowania określonych klauzul umownych. Sprzeczność z dobrymi obyczajami utożsamiana jest zaś ze stwierdzeniem prawnie relewantnego znaczenia nierównowagi, o jakiej mowa wyżej, to jest naruszenia dobrych obyczajów. Co istotne, podkreśla się przy tym, że przy ocenie sprzeczności postanowienia umownego z dobrymi obyczajami nie należy ograniczać się do badania interesów natury ekonomicznej, lecz należy uwzględnić także inne, zasługujące na ochronę dobra konsumenta, jak jego zdrowie, czas, dezorganizacja zajęć, prywatność, poczucie godności osobistej czy satysfakcja z zawarcia umowy o określonej treści (tak: Adam Olejniczak w: komentarzu do art.
k.c., LEX). Nie można tracić z pola widzenia, że Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wskazał, że przy ocenie sprzeczności postanowienia umownego z dobrymi obyczajami, przedmiotem badania stać się winno ustalenie, czy w świetle Dyrektywy 93/13/EWG, przedsiębiorca traktujący konsumenta w sposób sprawiedliwy i słuszny mógłby racjonalnie spodziewać się, iż konsument zgodziłby się na sporne postanowienie wzorca w drodze negocjacji indywidualnych (wyrok (...) z 14 marca 2013 r., C-415/11, (...):EU:C:2013:164, pkt 69). Na gruncie niniejszej sprawy, doszło do naruszenia przy kształtowaniu stosunku prawnego w zakresie objętym sporem, tak dobrych obyczajów, jak i interesów konsumentów i to w stopniu rażącym. Obie te cechy łącznie spełniało bowiem wprowadzenie przez Bank do przedmiotowej umowy klauzul, które uzależniły od niego wielkość zadłużenia i świadczenia pozwanych. Bank mógł jednostronnie, w sposób zupełnie dowolny i niczym nieograniczony, kształtować wielkość zobowiązania i świadczenia pozwanych. Były one bowiem powiązane z kursem kupna i sprzedaży franka szwajcarskiego, według kursów ustalanych przez Bank. Owe kursy walutowe były dla pozwanych w żaden sposób nieweryfikowalne, tak w dniu zawarcia umowy, jak i wymagalności poszczególnych rat kredytowych. Pozwani nie mogli mieć przekonania (czy wiedzy) w jakiej wysokości i w jaki sposób kredytodawca - ustali kurs sprzedaży, czy kupna w swej tabeli. Innymi słowy, pozwani pozostawali w stanie permanentnej niepewności i zależności od kredytodawcy, tak ekonomicznej, jak i prawnej. Bank mógł kształtować kurs kupna i sprzedaży franka szwajcarskiego w oderwaniu od jakichkolwiek mierników, jak choćby średni kurs NBP. Trafnie wskazuje się w orzecznictwie, że w opisanej wyżej sytuacji konsumenci, na skutek zastosowanych przez bank mechanizmów ustalania kursu kupna i sprzedaży franka szwajcarskiego, pozostawiających bankowi pełną swobodę, zostali też obciążeni de facto ukrytą prowizją o niesprecyzowanej i zależnej jedynie od woli banku wysokości. Bank poprzez arbitralne wyznaczanie kursu waluty waloryzacji uzyskał prawo do niczym nieskrępowanego decydowania o wysokości zadłużenia powodów, którzy z kolei zostali zobowiązani do bezwarunkowego podporządkowania się jego decyzjom. Postanowienia te nie zawierają przejrzystego opisu mechanizmu waloryzacji, dzięki któremu powodowie mogli samodzielnie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające z tych postanowień konsekwencje ekonomiczne, a przez to są nietransparentne, nieprzejrzyste i trudne do zrozumienia, a poprzez możliwość dowolnego kształtowania przez pozwany bank kursu wymiany walut skutkują rażącą dysproporcją uprawnień kontraktowych na niekorzyść powodów i w sposób oczywisty godzą w dobre obyczaje. Analizowane postanowienia zapewniają przewagę przedsiębiorcy, niezależnie od tego czy i w jakim stopniu przedsiębiorca ją wykonuje. (vide: wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 14 grudnia 2017 r. I ACa 447/17, LEX nr 2432003 oraz wyrok Sądu Najwyższego z dnia 1 marca 2017 r. IV CSK 285/16). Wreszcie, nie jest możliwe zaakceptowanie wyrażonego w apelacji poglądu, stosownie do którego po wyeliminowaniu z umowy niedozwolonych postanowień umownych winny one zostać zastąpione przez Sąd Rejonowy innym wyliczeniem, na przykład opartym na średnim kursie franka szwajcarskiego ogłaszanym przez Narodowy Bank Polski. Koncepcja taka jest niedopuszczalna i to – zdaniem Sądu Okręgowego - z dwóch przyczyn. Po pierwsze, brak podstaw prawnych dla tego typu ingerencji. Nie ma przepisów, które mogłyby mieć zastosowanie na miejsce wskazanych wyżej postanowień umowy, Aktywna ingerencja sądu w treść stosunku prawnego dopuszczalna jest tylko w przypadkach przewidzianych przez ustawę, jak na przykład w art. 357 1 k.c. W uchwale z dnia 29 czerwca 2007 r., III CZP 62/07 (Biul. SN 2007/6/11) Sąd Najwyższy wskazał, że w świetle art.
ingerencja sądu w treść stosunku umownego łączącego strony ma charakter wyłącznie negatywny. Określenie zakresu uznania postanowień za niedopuszczalne powinno uwzględniać, że w art.
wyklucza się odwołanie do art. 56 k.c. jako instrumentu uzupełnienia treści stosunku umownego. Ingerencja sądu w strukturę praw i obowiązków stron wynikających z umowy nie może doprowadzić do zwichnięcia równowagi kontraktowej, osłabiłoby to bowiem znaczenie umowy (vide wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 14 grudnia 2017 r. I ACa 447/17, LEX 2432003). Trafnie wskazuje się w orzecznictwie, że nie znajduje żadnej podstawy prawnej zastąpienie bezskutecznej klauzuli innym postanowieniem umownym, albo ukształtowanie wysokości świadczenia objętego klauzulą abuzywną do takiej wysokości, przy której można by ją uznać za dozwoloną, a przez to wiążącą strony, czyli mechanizmu redukcji utrzymującej skuteczność (vide: wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 16 lutego 2017 r. I ACa 1585/16, LEX nr 2340273). Po drugie, uzupełnianie treści stosunku prawnego przedsiębiorcy z konsumentem i poszukiwanie postanowień umownych, uznanych za „sprawiedliwe” , które mogłyby znaleźć zastosowanie w miejsce postanowień uznanych za „niesprawiedliwe” osłabiłoby zasadniczą funkcję Dyrektywy, jaką jest ochrona konsumenta i prewencja. Ta ostatnia ma zasygnalizować przedsiębiorcom stosującym w relacjach z klientami klauzule abuzywne, że postawa taka jest nie tylko niedozwolona, ale i nieopłacalna. Konsumenci są z natury słabszą stroną stosunku prawnego z przedsiębiorcą, przy czym cecha ta dotyczy na ogół nie tylko sfery ekonomicznej, ale i stopnia organizacji oraz świadomości prawnej. Nie każdy z konsumentów zdecyduje się na wystąpienie na drogę prawną celem obrony swych praw naruszonych zastosowaniem wobec niego klauzul o charakterze abuzywnym. Przedsiębiorcom, zwłaszcza oferującym usługi na większą skalę, zwyczajnie opłaci się pod względem ekonomicznym – przy zastosowaniu mechanizmu redukcji utrzymującej skuteczność – stosować klauzule abuzywne. Jeśli sądownie zakwestionuje je niewielki odsetek kontrahentów takiego przedsiębiorcy i w stosunku do nich zostanie wprowadzona do umowy „sprawiedliwa” klauzula, to taki nielojalny przedsiębiorca uzyska uczciwy zysk w odniesieniu do owej niewielkiej grupy bardziej aktywnych i świadomych swych praw konsumentów, zaś nieuzasadniony w stosunku do większości swych klientów. Nie będzie miał zatem motywacji do zmiany swego postępowania. Dopiero świadomość zagrożenia dotkliwymi konsekwencjami owego nielojalnego, sprzecznego z zasadami uczciwego obrotu i bezprawnego zachowania może skłonić przedsiębiorcę do powstrzymania się od takiej postawy i w konsekwencji zapewni realizację celów Dyrektywy. Podobne stanowisko zostało wyrażone w wyrokach (...) z dnia 21 stycznia 2015 r. (C-482/13, (...):EU:C:2015:21), 30 maja 2013 r., (C-397/11, (...):EU:C:2013:340), z 4 czerwca 2009 r. (C-243/08, (...) 2009/6A-/I- (...)) i 15 marca 2012 r. (C-453/10 (...):EU:C:2012:144). Należy mieć przy tym na uwadze, że obowiązkiem sądu krajowego jest zapewnienie efektywności i skuteczności ochrony konsumentów (vide: wyrok (...) z dnia 21 kwietnia 2016 r. C – 377/14, C-377/14, E. R., H. R. przeciwko F. a.s., (...)-/I-, LEX 2023835). Należy zwrócić uwagę, że (...) w swym orzecznictwie wielokrotnie podkreślał, że niedopuszczalna jest modyfikacja postanowienia uznanego za abuzywne lub zastąpienie go innym. W orzecznictwie tym zwracano uwagę, że dyrektywa 93/13 sprzeciwia się modyfikacji przez sąd treści umowy w taki sposób, aby wyeliminować abuzywność kontrolowanego postanowienia. W wyroku z 14 czerwca 2012 r. w sprawie C-618/10, ( (...):EU:C:2012:349) (...) uznał, że tego rodzaju praktyka orzecznicza podważałaby odstraszające względem profesjonalistów działanie mechanizmu niezwiązania konsumenta postanowieniami abuzywnymi. Profesjonaliści nadal mieliby pokusę, by posługiwać się tymi postanowieniami, skoro sądowa modyfikacja treści umowy przez sąd służyłaby także ich interesom. W orzeczeniu tym (...) wskazał też, że z brzmienia art. ust. 1 Dyrektywy wynika, że sądy krajowe są zobowiązane wyłącznie do zaniechania stosowania nieuczciwego warunku umownego, aby nie wywierał obligatoryjnych skutków wobec konsumenta, przy czym nie są uprawnione do zmiany jego treści. Na gruncie niniejszej sprawy eliminacja postanowień umowy, które należy określić mianem abuzywnych, narusza jedynie ekonomiczne interesy strony powoda i jego poprzednika prawnego (banku), nie zaś pozwanych (konsumentów). Rozważania te prowadzą do wniosku, że nie jest dopuszczalna, także na gruncie niniejszej sprawy, możliwość zastosowania tzw. redukcji utrzymującej skuteczność i poszukiwanie innych mierników waloryzacyjnych, którymi można zastąpić wyeliminowane z umowy postanowienia indeksacyjne. Podkreślić należy, że wyeliminowanie z umowy przywołanych wyżej postanowień spowodowane było nielojalnym i nieuczciwym zachowaniem Banku w stosunku do pozwanych. Reasumując, zarzuty poniesione w wywiedzionej apelacji muszą być uznane za chybione. Mając powyższe na uwadze Sąd Okręgowy oddalił apelację działając z mocy art. 385 k.p.c.. O kosztach postępowania apelacyjnego Sąd Okręgowy orzekł z mocy art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w związku z art. 99 k.p.c. obciążając nimi stronę powodową jako stronę przegrywającą, zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik sprawy. Zasądzona z tego tytułu kwota stanowi zwrot kosztów zastępstwa procesowego pozwanego w postępowaniu apelacyjnym, którego wysokość ustalono na podstawie przepisów § 2 pkt 5 i § 10 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności radców prawnych z dnia 22 października 2015 roku (tekst jedn. Dz. U. z 2018 roku, poz. 265. Biorąc pod uwagę stopień zawiłości sprawy oraz nakład pracy pełnomocnika pozwanego i jego wkład pracy w przyczynienie się do wyjaśnienia i rozstrzygnięcia sprawy, a w szczególności fakt, iż postępowanie apelacyjne zakończyło się na pierwszym terminie rozprawy, zaś w jego toku nie było prowadzone postępowanie dowodowe, brak było podstaw do ustalenia wysokości wynagrodzenia pełnomocnika pozwanego w wysokości innej niż minimalne, przewidziane przepisami wyżej wskazanego rozporządzenia.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.