Sygn. akt X K 146/13 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 29 stycznia 2014 r. Sąd Rejonowy dla Warszawy - Śródmieścia w Warszawie X Wydział Karny w następującym składzie: Przewodniczący: SSR Izabela Magdziarz Protokolant: Agnieszka Krawiecka Prokurator Prokuratury Rejonowej Warszawa Śródmieście: Karola Węgrzyna po rozpoznaniu na rozprawie w dniach 29 lipca 2013 r., 16 września 2013r., 29 stycznia 2014r. sprawy : M. O., s. R. i D. z domu D., ur. (...) w C. , oskarżonego o to, że: w dniu 28 grudnia 2012r. w W.przy ul. (...)wprowadzając M. K.w błąd co do swojej tożsamości, usiłował doprowadzić ją do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w ten sposób, że podając się za pracownika zakładu energetycznego pod pozorem naprawy gniazdek elektrycznych zażądał pieniędzy w kwocie 850 zł., lecz zamierzonego celu nie osiągnął z uwagi na interwencję funkcjonariuszy Policji, przy czym czynu tego dokonał w ciągu 5 lat po odbyciu co najmniej 6 miesięcy kary pozbawienia wolności za umyślne przestępstwo podobne, to jest o czyn z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 286 § 1 k.k. w zw. z art. 64 § 1 k.k. o r z e k a : I.oskarżonego M. O. w ramach zarzuconego mu czynu uznaje za winnego tego, że w dniu 28 grudnia 2012r. w W., przy ul. (...), działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, usiłował doprowadzić M. K.do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie 850 zł., w ten sposób, że podał się za pracownika zakładu energetycznego, uprawnionego do przeprowadzenia czynności związanych ze sprawdzeniem elektryczności w jej mieszkaniu, wprowadzając w błąd pokrzywdzoną zarówno co do faktu zatrudnienia jak i uprawnień do dokonania takich czynności, lecz zamierzonego celu nie osiągnął z uwagi na reakcję opiekunki pokrzywdzonej H. I.i interwencję funkcjonariuszy Policji, przy czym czynu tego dopuścił się w ciągu 5 lat po odbyciu co najmniej 6 miesięcy kary pozbawienia wolności, orzeczonej za umyślne przestępstwo podobne tj. występku z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 286 § 1 k.k. w zw. z art. 64 § 1 k.k. i za to na podstawie art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 286 § 1 k.k. w zw. z art. 64 § 1 k.k. skazuje go a na podstawie art.14 § 1 k.k. w zw. z art. 286 § 1 k.k. wymierza mu karę 1 (jeden) roku pozbawienia wolności; II. na podstawie art. 44 § 2 k.k. orzeka przepadek na rzecz Skarbu Państwa dowodu rzeczowego, szczegółowo opisanego w wykazie dowodów rzeczowych nr (...), karta (...), pod poz. (...); III.na podstawie art. 624 § 1 k.p.k. zwalnia oskarżonego od kosztów sądowych w całości, które przejmuje na rachunek Skarbu Państwa. Sygn. akt X K 146/13 UZASADNIENIE Na podstawie całokształtu materiału dowodowego zgromadzonego i ujawnionego w toku rozprawy głównej ustalono następujący stan faktyczny: M. K., zamieszkiwała w lokalu nr (...), usytuowanym na siódmym piętrze w budynku przy ulicy (...)w W.. Jej sąsiadką była H. R., która zamieszkiwała na tym samym piętrze w lokalu oznaczonym numerem (...). Z uwagi na bardzo podeszły wiek M. K.( lat 95), do jej mieszkania przychodziła codziennie opiekunka środowiskowa - H. I., która pomagała swojej podopiecznej w drobnych, bieżących sprawach życia codziennego. W dniu 28 grudnia 2012r., około godz. 12:00, M. O.wykorzystując fakt otwartych drzwi wejściowych do powyższego budynku, przedostał się do środka tego budynku na klatkę schodową i udał się na siódme piętro. Po chwili zapukał do drzwi mieszkania, oznaczonego numerem (...), należącego do H. R.. Kiedy H. R.otworzyła drzwi mieszkania, M. O.przedstawił się jej jako pracownik zakładu energetycznego i poinformował ją o awarii przewodów elektrycznych w całym budynku, którą przyszedł usunąć. M. O.miał na szyi identyfikator z imieniem i nazwiskiem, zaś w ręku trzymał czarną materiałową torbę na narzędzia, charakterystyczną dla pracowników zatrudnionych w przedsiębiorstwach energetycznych. Po wejściu do mieszkania, M. O.zaczął sprawdzać wszystkie znajdujące się w tym lokalu gniazdka elektryczne, zaś H. R.polecił stanąć w przedpokoju przy liczniku i obserwować zachodzące w nim zmiany. Po wykonaniu opisanych czynności, M. O.zapytał kobietę czy jest emerytką, czy rencistką, po czym - po uzyskaniu informacji, iż H. R.jest emerytką – oświadczył, iż powinna zapłacić 48 złotych za wykonaną przez niego usługę. Jednocześnie M. O.oznajmił H. R.która nie miała przy sobie wskazanej kwoty pieniędzy, iż powyższą płatność będzie mogła uregulować po otrzymaniu rachunku wystawionego przez zakład energetyczny. Następnie, H. R.udała się wspólnie z M. O.do sąsiedniego mieszkania, oznaczonego numerem (...), do którego kobieta posiadała klucze, ponieważ się nim opiekowała. W powyższym lokalu M. O.także dokonał sprawdzenia gniazdek elektrycznych, po czym przekazał H. R., że nie stwierdził żadnej awarii, zatem nie jest konieczne spisywanie stosownego protokołu kontroli. M. O.w towarzystwie H. R.zadzwonił następnie do mieszkania oznaczonego numerem (...), należącego do M. K., która otworzyła drzwi mieszkania. M. O.przedstawił się M. K.jako pracownik zakładu energetycznego i oświadczył, że przyszedł przeprowadzić w jej mieszkaniu czynności związane ze sprawdzeniem elektryczności z uwagi na wystąpienie awarii w budynku i związaną z tym wadliwością gniazdek elektrycznych, które stwarzają niebezpieczeństwo. W rzeczywistości M. O.nie był pracownikiem zakładu energetycznego, za którego się podawał i nie posiadał stosownych uprawnień do przeprowadzania czynności związanych ze sprawdzeniem elektryczności. M. K., nie nabrała żadnych podejrzeń co do faktu zatrudnienia i uprawnień zawodowych M. O., toteż wpuściła go do wnętrza swojego mieszkania, zaś H. R.powróciła do swojego mieszkania. Po wejściu do mieszkania M. K., M. O.zdjął kurtkę i powiesił ją na wieszaku w przedpokoju, po czym - przy pomocy posiadanego śrubokręta - zaczął sprawdzać kontakty elektryczne znajdujące się w dwóch pokojach oraz kuchni, które dodatkowo opryskiwał żelem. W międzyczasie M. O.oznajmił M. K., że w mieszkaniu należy wymienić licznik i kontakty, gdyż w przeciwnym razie będą przychodzić wysokie rachunki za prąd. Stwierdził też, iż dwa z gniazdek elektrycznych stwarzają niebezpieczeństwo wybuchu, więc należy je wymienić. Po wykonaniu opisanych czynności, M. O.oznajmił M. K., że za wykonaną przez niego usługę naprawy kontaktów elektrycznych powinna zapłacić mu kwotę 850 złotych. Kobieta nie miała jednak przy sobie opisanej kwoty gotówki, więc M. O.stwierdził, że będzie mogła dokonać płatności przy jego następnej wizycie w jej mieszkaniu. W mieszkaniu M. K.przebywała w tym czasie jej opiekunka środowiskowa – H. I. która była obecna przy wszystkich wykonywanych przez M. O.czynnościach. Słyszała ona dokładną treść rozmowy M. K.i M. O., a także zażądaną przez niego kwotę pieniężną stanowiącą koszt wykonanej w mieszkaniu podopiecznej naprawy kontaktów elektrycznych, co wzbudziło jej podejrzenia co do rzeczywistego zatrudnienia i zamiaru mężczyzny. W międzyczasie M. K.udała się wspólnie z M. O.i opiekunką H. I.do mieszkania swojej sąsiadki - H. R.w celu uzyskania informacji, ile ona zapłaciła za wykonaną przez M. O.usługę konserwacji kontaktów elektrycznych. W trakcie rozmowy M. K.była wzburzona i przekazała sąsiadce, że musi zapłacić elektrykowi 850 złotych. Następnie, wszyscy weszli z powrotem do mieszkania M. K., zaś H. I.poleciła M. O., by spisał stosowny protokół kontroli. Po chwili usiadł on w pokoju przy stole i wyjął z torby plik różnych druków, w tym z logo poczty polskiej, po czym zaczął jeden z nich wypełniać. Wówczas H. I.– pod pretekstem wyrzucenia śmieci - wyszła z mieszkania na klatkę schodową i telefonicznie zawiadomiła o zdarzeniu Policję. Po upływie kilku minut, pod drzwi powyższego mieszkania przybyli wezwani funkcjonariusze Policji w osobach sierż. K. J.i sierż. M. W.. Na półpiętrze klatki schodowej zastali oni zgłaszającą H. I., która przekazała im, że mężczyzna podający się na elektryka znajduje się w mieszkaniu numer (...). Kiedy M. O.usłyszał wchodzących do mieszkania funkcjonariuszy Policji, uciekł na balkon i zeskoczył na niżej usytuowane balkony. W mieszkaniu pozostawił kurtkę, czarną torbę oraz różne druki na stole. W związku z powyższym, opisani funkcjonariusze Policji udali się w penetrację pobliskich lokali i po niedługim czasie zauważyli M. O.siedzącego na jednym z balkonów z nogą przełożoną na zewnątrz balustrady. Balkon ten znajdował się na piątym piętrze lokalu nr (...). Na widok funkcjonariusza Policji M. W., M. O.oświadczył „cofnij się, bo skoczę”. Po przeprowadzeniu kilkuminutowych negocjacji, M. O.wszedł z powrotem na balkon, zaś funkcjonariusze Policji wciągnęli go do mieszkania i dokonali jego zatrzymania. W zabezpieczonej na miejscu zdarzenia czarnej, materiałowej torbie należącej do M. O. ujawniono: 24 sztuki białych druków z logo poczty polskiej zatytułowanych „zgłaszam żądanie” oraz 42 sztuki pomarańczowych druków zatytułowanych „Potwierdzenie odbioru/doręczenia/ wypłaty/wpisu”. Dwa z powyższych druków zostały wypełnione przez M. O. poprzez wpisanie na nich daty 28.12.2012 oraz danych (...) W., a także są one opatrzone podpisem (...) i (...). Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił na podstawie następujących dowodów: zeznań świadka M. K.(k.9-11, odczytano k. 284), zeznań świadka H. I.(k.25-26,221-223), zeznań świadka H. R.(k.88-89,220-221), częściowo zeznań świadka K. J.(k.6-7,284) częściowo wyjaśnień oskarżonego M. O.(k. 203-205, 285-286), a nadto na podstawie dowodów ujawnionych w toku rozprawy, tj. protokołu zatrzymania osoby (k.2), protokołu przeszukania osoby (k. 3-4), protokołu oględzin (k.14-15,50,285), dokumentacji (k.16-24), druków (k.16-24, 270-282), wykazu dowodów rzeczowych ( k. 49). Oskarżony M. O. przesłuchany na etapie postępowania przygotowawczego oświadczył, iż odmawia udzielenia odpowiedzi na pytanie, czy przyznaje się do popełnienia zarzucanego mu czynu i skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień (k.43-44). W postępowaniu sądowym oskarżony M. O. oświadczył, że przyznaje się częściowo do popełnienia zarzucanego mu czynu (k.203-205). Oskarżony przyznał, że był w mieszkaniu M. K.. Nie przyznał się do usiłowania wyłudzenia kwoty 850 złotych oraz zanegował, iż zamierzonego celu nie osiągnął z uwagi na interwencję funkcjonariuszy Policji. Wyjaśnił, że w dniu 28 grudnia 2012r. spotkał się z kolegami w lokalu przy R., gdzie wypili kilka piw, po czym oglądając wiadomości, usłyszał o kolejnym wyłudzeniu „metodą na wnuczka”. Podał, że pomiędzy nim, a kolegami wywiązała się rozmowa, po czym rozstali się. Udał się na ulicę (...)lecz po drodze wszedł na pocztę, skąd zabrał druki ogólnodostępne. Wyjaśnił w dalszej części, że wykorzystując otwartą klatkę w bloku, udał się na górne piętra. Zapukał do drzwi po prawej stronie, było to mieszkanie pani R.i przedstawił się za pracownika firmy (...), a pani wpuściła go do domu, ponieważ powiedział, że jest od kontroli licznika i miała miejsce awaria. Wskazała mu licznik. Wyjaśnił, że poinformował tą panią, że jest awaria, za którą nie będzie musiała płacić. Sprawdził wszystkie gniazdka, w każdym pomieszczeniu pozostawał sam. W momencie, kiedy chciał opuścić mieszkanie pani R., zadała mu ona pytanie, czy był u sąsiadki. Odpowiedział, że nie był u sąsiadki; dzwonił, ale nikt mu nie otwierał. Pani R.wyszła z nim na klatkę, po czym zadzwoniła do sąsiadki; początkowo nikt nie podchodził do drzwi, więc zaczęła pukać, prosząc o otwarcie drzwi. Wyjaśnił, że pokrzywdzona otworzyła drzwi, po czym pani R.poinformowała ją, że jest pracownik z firmy (...)do kontroli licznika. Poprosił, żeby pani R.była obecna przy całej kontroli. Weszła z nim do mieszkania, zaś pokrzywdzona pokazała mu licznik; wskazał wówczas na awarię. Stwierdził, że obecna była pani R., po czym z pomieszczenia kuchennego wyszła - jak się później okazało - opiekunka, której przedstawił sytuację, że jest awaria . Zwrócił się do pokrzywdzonej, czy dokonuje naprawy, a ona odpowiedziała, że tak. Podał, że opiekunka dopytywała się jeszcze pokrzywdzonej w jego oraz sąsiadki obecności, czy na pewno, po czym pokrzywdzona powiedziała do opiekunki, żeby wróciła do swoich zajęć, a ona sama sobie poradzi. Opiekunka wróciła do kuchni, a on z pokrzywdzoną stali w przedpokoju. Stwierdził, że pokrzywdzona powiedziała, że podejmuje naprawę i zapytała się, ile to będzie kosztować. Odpowiedział, że naprawa jest od razu, a wezwanie do zapłaty zostanie dostarczone pocztą. Wyjaśnił w dalszej części, że rozkręcił gniazdko w przedpokoju i wtedy pokrzywdzona z plecaka, z szafy w przedpokoju wyjęła pieniądze w kwocie 50 złotych i chciała mu je wręczyć. Oskarżony podkreślił, że odmówił, mówiąc, że ta naprawa jest od razu, a opłatę należy uiścić pocztą. Dodał, że w momencie, gdy poszedł z przedpokoju, pokrzywdzona wyszła na klatkę, mimo, iż prosił, żeby cały czas pozostawała przy nim, gdyż nie wolno mu samemu przebywać w mieszkaniu. W momencie, kiedy stwierdził, że pokrzywdzonej nie ma, udał się na korytarz, gdzie pokrzywdzona stała z panią R.. Tam wywiązała się rozmowa, pokrzywdzona pytała się sąsiadki, dlaczego ma płacić 850 złotych i to od razu. Oskarżony podał, że w tym momencie z panią R.tłumaczyli pokrzywdzonej, że naprawa jest od razu, a opłatę należy dokonać pocztą. Stwierdził, że wtedy z mieszkania wyszła pani opiekunka, która zwróciła się do nich stojących na klatce, że wychodzi wyrzucić obierki. Dodał, że on i pokrzywdzona wrócili do mieszkania. Wyjaśnił, że gdy byli w pokoju z balkonem, pokrzywdzona powiedziała, że nie będzie jednak naprawiać, gdyż jej nie stać, aby płacić po 85 złotych; nie stać ją na takie wydatki. Stwierdził, że zaczął ubierać się do wyjścia. Wtedy do mieszkania przyszła pani opiekunka, która poprosiła go o wypełnienie druku. Poinformował ją, że wychodzi z mieszkania, bez zapłaty i dalszej naprawy, ponieważ pokrzywdzona zrezygnowała. Podał, że pani opiekunka poprosiła go o wypełnienie druku; usiadł przy stoliku i zaczął wypełniać jeden z druków, które miał przy sobie. Wyjaśnił, iż następnie do mieszkania weszła sąsiadka, która dała mu batona w ramach podziękowania za naprawę. Wskazał, iż w tym momencie rozległ się dzwonek do drzwi, usłyszał głos osoby przedstawiającej się za policjanta. Oskarżony podał, że wiedział, iż jest na tzw. „odroczonym wykonaniu kary” ze względu na chorobę syna. Wiedząc, iż może trafić do więzienia, podjął ucieczkę, zostawiając wszystkie swoje rzeczy w mieszkaniu pokrzywdzonej. Zeskoczył przez balkon dwa albo trzy piętra niżej. Następnie został zatrzymany przez funkcjonariuszy Policji. Oskarżony podkreślił, że nie chciał wyłudzić 850 złotych; cały czas bowiem informował pokrzywdzoną, jak i panią R., że opłata za naprawę przyjdzie pocztą. Wiadomo jednak, że taki rachunek w ogóle by nie przyszedł. Stwierdził, że nie wie, co mu strzeliło w tym dniu do głowy. Nie potrafi wytłumaczyć swojego zachowania. Oskarżony dalej wyjaśnił, że celem jego działania było przekonanie się, czy w ogóle jest to możliwe, że ludzie wpuszczają do domu obcą zupełnie osobę i podpisują dokumenty, nie czytając ich. Przyznał, że wypisując wezwanie dla pani R., wpisał kwotę, która wynosiła bodajże 74 złote. Dodał, że miał przy sobie probówkę i miernik. Przyznał, że nie był pracownikiem (...). Wyjaśnił nadto, że pokrzywdzonej podał kwotę 85 złotych, że tyle to będzie kosztować. Sprecyzował następnie, że podając kwotę 85 złotych, w mieszkaniu nie było już sąsiadki. Ta rozmowa była wyłącznie pomiędzy nim, a pokrzywdzoną. Podał, że być może słyszała to pozostająca w kuchni opiekunka. Oskarżony zaznaczył, że chciał sobie udowodnić, że jest możliwość wprowadzenia ludzi w błąd. Dodał, że w każdym z pomieszczeń pani R.pozostawał sam, miał zatem możliwość dokonania kradzieży oszczędności, czy biżuterii w sposób niezauważony. Dodał, że pani I.potwierdziła, że chciał kwotę 850 złotych, zaś w notatce służbowej policji jest podana zupełnie inna kwota tj. 750 złotych. Stwierdził, że pani I.mogła kierować się taką kwotą ze względu na jeden z dokumentów, który znajduje się nawet w aktach tj. ksero jakiś danych, które miał ze sobą – obok jest cyfra 750 złotych. Podkreślił, że te dokumenty były w kuchni, gdzie pozostawała pani I.. Wyjaśnił też, że w momencie, kiedy chciał opuścić mieszkanie, opiekunka poprosiła go, żeby wypełnił druk i dlatego tylko został zatrzymany. Na rozprawie w dniu 29 stycznia 2014r. oskarżony dodatkowo wyjaśnił, że tak jak wskazywał wcześniej, na dokumentach widnieje kwota 750 złotych. Powinny być wypełnione 2-3 druki. Wskazał, że są to druki zabrane z poczty. Dodał, że idąc na ulicę (...), zabrał je z poczty. To miało być potwierdzenie na to, że przyjdzie potwierdzenie opłaty pocztą (k.285-286). Dodał, że jeden druk został wypełniony na wzór, nie pamięta, jakie dane zostały wpisane. Stwierdził, iż odnośnie sąsiadki poszkodowanej, były wpisywane dane, jak również kobieta podpisywała się pod nim. Po okazaniu oskarżonemu dwóch wypełnionych pomarańczowych druków zatytułowanych „Potwierdzenie wypłaty” stwierdził, że wśród druków są dwa wypełnione, ten z wpisaną kwotą 750 złotych jest wzorem, o którym wyjaśniał. Na tym druku jest tylko jego podpis. Ten drugi druk był wypełniony u pani R. z jej podpisem. Odnośnie druków „zgłaszam żądanie” przyznał, że były zabrane z poczty i żaden nie był wypełniony. Jeśli chodzi o pomarańczowe druki, to było potwierdzenie, że wezwanie do zapłaty przyjdzie pocztą; te druki nie były w ogóle wyjmowane. Oskarżony stwierdził, że jeśli chodzi o dokument „Lista nr (...)” to są to dokumenty (...), gdzie są różne imiona i nazwiska. Te dokumenty leżały w kuchni, gdzie była pani I.. Były mu potrzebne, bo były tam imiona i nazwiska. Na jednym z dokumentów „Lista nr (...)” powinna być kwota 750 złotych. Sąd zważył, co następuje. Analiza zebranego w sprawie materiału dowodowego, jak też spostrzeżenia dokonane podczas bezpośredniego przesłuchania oskarżonego oraz świadków na rozprawie, doprowadziły Sąd do przekonania, że wyjaśnienia oskarżonego tylko częściowo zasługują na obdarzenie ich walorem wiarygodności (k.203-205,285-286). Zdaniem Sądu wiarygodne są te fragmenty wyjaśnień oskarżonego, w których potwierdził, iż był w mieszkaniu pokrzywdzonej M. K., a także - wcześniej - w mieszkaniu świadka H. R.– pod pretekstem usunięcia w tych mieszkaniach awarii w gniazdkach elektrycznych, albowiem wyjaśnienia oskarżonego w tej części są spójne, logiczne i znajdują potwierdzenie w pozostałym materiale dowodowym zgromadzonym w sprawie, w szczególności w zeznaniach świadków M. K.(k.9-11, odczytano k. 284), H. R.(k.88-89,220-221), H. I.(k.25-26,k.221-223) i K. J.(k.7,284), a także w protokole zatrzymania (k. 2), protokole przeszukania (k.3-4) i załączonych do akt drukach (k.270-282). Podkreślić należy, iż oskarżony przyznał także fakt, iż nie był pracownikiem zakładu energetycznego, za którego to pracownika podawał się przed pokrzywdzoną i H. R.przed wejściem do ich mieszkań. M. O.potwierdził nadto fakt, iż miał przy sobie torbę z narzędziami oraz ogólnodostępne druki, zabrane uprzednio z poczty. Wyjaśnienia oskarżonego w powyższym zakresie także uznać należy za wiarygodne albowiem okoliczności przez niego podane korespondują z zeznaniami pokrzywdzonej M. K.(k.9-11, odczytano k. 284), zeznaniami świadka H. I.(k.25-26,k.221-223), zeznaniami H. R.(k.88-89,220-221) oraz zeznaniami świadka K. J.(k.7,284). W świetle powyższego, bezsporna była zatem okoliczność, że M. O.w dniu 28 grudnia 2012r. podając się za pracownika zakładu energetycznego, wszedł do mieszkania M. K., a następnie dokonał w tym mieszkaniu sprawdzenia kontaktów elektrycznych pod pretekstem ich naprawy i usunięcia skutków awarii. Zdaniem Sądu, oskarżony poprzez powyższe zachowanie niewątpliwie wprowadził pokrzywdzoną M. K.w błąd co do faktu swojego zatrudnienia, a także posiadanych uprawnień do przeprowadzenia czynności związanych z naprawą elektryczności. Okoliczności tej nie kwestionował sam oskarżony. Z wiarygodnej części wyjaśnień oskarżonego wynika nadto klarownie, iż nie był on pracownikiem zakładu energetycznego i nie posiadał wymaganych uprawnień do przeprowadzania czynności związanych ze sprawdzeniem elektryczności w mieszkaniu pokrzywdzonej, a w konsekwencji nie był uprawniony do dokonywania tego typu napraw i pobierania za nie wynagrodzenia. Podkreślić należy, iż M. O.w chwili przedstawienia się jako pracownik zakładu energetycznego, miał zawieszony na szyi identyfikator, zaś w ręku trzymał torbę, w której znajdowały się narzędzia, za pomocą których dokonywał następnie sprawdzenia kontaktów elektrycznych w mieszkaniu pokrzywdzonej. Te okoliczności dodatkowo, zdaniem Sądu, wywołały w świadomości pokrzywdzonej przekonanie, iż oskarżony jest pracownikiem zakładu energetycznego i posiada stosowne uprawnienia do usunięcia skutków awarii przewodów elektrycznych. Oskarżony M. O.w swoich wyjaśnieniach złożonych na rozprawie wskazał, że podał pokrzywdzonej, iż za wykonaną przez niego usługę naprawy powinna zapłacić kwotę 85 złotych. Oskarżony zaprzeczył jednocześnie, by jego zamiarem było wyłudzenie od pokrzywdzonej powyższej kwoty, jak podał, jego celem było jedynie udowodnienie sobie, że istnieje możliwość wprowadzenia ludzi w błąd. W istocie zatem, analiza treści wyjaśnień oskarżonego wskazuje, iż oskarżony - po pierwsze zakwestionował wysokość wskazanej w zarzucie kwoty, którą usiłował wyłudzić od M. K., zaś po wtóre - zanegował swój zamiar w zakresie usiłowania popełnienia występku oszustwa. Oskarżony zaprzeczył bowiem, jakoby swoim zachowaniem dążył do osiągnięcia bezprawnej korzyści majątkowej. W przekonaniu jednak Sądu, powyższe wyjaśnienia oskarżonego nie polegają w żadnej mierze na prawdzie, albowiem są one nielogiczne i sprzeczne z doświadczeniem życiowym. Wyjaśnieniom oskarżonego w omawianym zakresie przeczą nadto uznane przez Sąd za wiarygodne zeznania pokrzywdzonej M. K., zeznania świadka H. R.oraz zeznania świadka H. I.. Z tych względów, wyjaśnienia oskarżonego w zaakcentowanej części należało potraktować li tylko jako przyjętą przez oskarżonego linię obrony, zmierzającą do uwolnienia się od odpowiedzialności karnej za zarzucany mu występek. Podkreślić należy, iż oskarżony w fazie spontanicznej wypowiedzi przed Sądem przyznał się częściowo do popełnienia zarzuconego mu czynu, kwestionując w szczególności wysokość kwoty, jaką podał pokrzywdzonej tytułem zapłaty za przeprowadzone w jej mieszkaniu rzekome czynności związane z naprawą kontaktów elektrycznych, do których wykonania – co oskarżony sam zresztą przyznał - nie miał żadnych uprawnień. W tym zakresie oskarżony wprost wskazał, że jako zapłatę za naprawę podał pokrzywdzonej kwotę 85 złotych. Następnie, w ramach tych samych wyjaśnień, oskarżony podał niezmiernie istotną okoliczność, a mianowicie stwierdził „pokrzywdzona pytała się sąsiadki H. R., dlaczego ma płacić 850 złotych i to od razu” (k. 204). Oskarżony potwierdził zatem wysokość kwoty, do zapłaty której zobowiązał pokrzywdzoną i bez wątpienia była to kwota wyższa niż przez niego podana a jednocześnie zgodna z kwotą podaną przez pozostałych świadków przesłuchanych w sprawie. Zdaniem Sądu, prima facie już sama treść wyjaśnień oskarżonego świadczy o tym, że dążył on do osiągnięcia bezprawnej korzyści majątkowej, albowiem wynika z nich, że musiał powiedzieć pokrzywdzonej, iż powinna zapłacić mu kwotę 850 złotych za wykonaną usługę naprawy kontaktów. Na marginesie zauważyć w tym miejscu należy, iż - dla przyjęcia odpowiedzialności karnej oskarżonego za zarzucany mu występek w przedmiotowej sprawie – nie miała znaczenia wartość mienia, stanowiącego przedmiot oszukańczych zabiegów sprawcy, gdyż czyn z art. 286 § 1 kk nie znajduje swojego odpowiednika w kodeksie karnym wykroczeń jako tzw. czyn przepołowiony. Powyższa okoliczność mogła mieć li tylko znaczenie przy wymiarze oskarżonemu sankcji karnej. Kontynuując ocenę wyjaśnień oskarżonego, stwierdzić jednak trzeba, wbrew odmiennym na tym tle depozycjom oskarżonego, iż za wykonaną usługę naprawy kontaktów w mieszkaniu pokrzywdzonej M. K., usiłował on uzyskać od pokrzywdzonej kwotę 850 złotych, nie zaś jak twierdził – kwotę 85 złotych. Dokonując ustaleń faktycznych w omawianym zakresie, Sąd oparł się w szczególności na uznanych za wiarygodne zeznaniach pokrzywdzonej M. K.oraz zeznaniach świadków H. I.oraz H. R.. Z zeznań pokrzywdzonej M. K.klarownie wynika, iż oskarżony wycenił usługę naprawy kontaktów elektrycznych na kwotę 850 złotych. Podała ona bowiem „zapytałam, ile to będzie kosztować, odpowiedział mi, że 850 złotych” (vide: zeznania świadka M. K.k. 10v). Powyższa okoliczność znajduje pełne potwierdzenie w zeznaniach świadka H. I., złożonych - zarówno na etapie postępowania przygotowawczego, jak i w toku rozprawy. Podała ona „za takie działanie tzn. według niego za naprawienie kontaktów, mężczyzna zażyczył sobie 850 złotych (…) „zażyczył sobie 850 złotych” ( vide: zeznania świadka H. I.k. 25v, k.222). Także analiza zeznań świadka H. R.wskazuje, iż oskarżony jako koszt naprawy kontaktów wykonanej w mieszkaniu pokrzywdzonej M. K., domagał się od niej zapłaty kwoty 850 złotych – „ pani M.była wzburzona, zdenerwowana, powiedziała, że musi zapłacić 850 złotych’ (k. 90). Wobec treści zeznań powołanych powyżej świadków, Sąd nie uznał za wiarygodną, przedstawioną przez oskarżonego wersję zdarzenia, jakoby zobowiązał pokrzywdzoną do zapłaty kwoty 85 złotych tytułem kosztów naprawy w jej mieszkaniu kontaktów elektrycznych. Zaakcentować w tym miejscu należy, iż z zeznań pokrzywdzonej M. K.wynika dodatkowo, iż oskarżony oznajmił jej, że skoro nie jest obecnie w posiadaniu powyższej kwoty pieniędzy, to będzie mogła zapłacić mu następnym razem przy ponownej wizycie w jej mieszkaniu ( k. 10v). Jednakowoż powyższa okoliczność, a mianowicie, to, czy pokrzywdzona miała rozporządzić swoim mieniem tj. kwotą 850 złotych od razu w dniu 28.12.2012r. czy w przyszłości - nie wpływa w żadnej mierze na ocenę prawno karną zachowania oskarżonego, o czym szerzej w części prawnej rozważań. W tym miejscu podkreślić tylko należy, iż ze zgromadzonych dowodów bezspornie więc wynika, iż oskarżony wprowadził pokrzywdzoną w błąd zarówno co do faktu swojego zatrudnienia w charakterze elektryka, jak i posiadanych uprawnień do dokonywania czynności związanych ze sprawdzeniem elektryczności w jej mieszkaniu. Zdaniem Sądu, opisanym w stanie faktycznym zachowaniem, oskarżony wywołał w świadomości pokrzywdzonej fałszywe wyobrażenie, iż powinna zapłacić oskarżonemu – podającemu się za elektryka - kwotę 850 złotych i to mylne wyobrażenie usiłował wykorzystać w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Kontynuując wątek oceny wyjaśnień oskarżonego Sąd uznał, iż nie są wiarygodne twierdzenia oskarżonego, jakoby oświadczył pokrzywdzonej, że zapłatę za dokonaną naprawę należy uiścić w późniejszym terminie za pośrednictwem poczty (k.204). Jak wynika bowiem z wiarygodnych zeznań bezpośredniego świadka zdarzenia H. I.- oskarżony chciał od razu otrzymać od pokrzywdzonej zapłatę kwoty 850 złotych. Podała ona „zażyczył sobie 850 złotych, pani M.powiedziała, że nie ma. Najlepiej, żeby zapłaciła na miejscu, ale tych pieniędzy nie miała (…) Ten pan chciał pieniądze od ręki, ale ona nie miała” (vide: zeznania świadka H. I.k.222). Także pokrzywdzona M. K.w swoich zeznaniach potwierdziła, że oskarżony oznajmił jej, iż skoro nie ma pieniędzy, będzie mogła zapłacić kwotę 850 złotych przy następnej wizycie oskarżonego w jej mieszkaniu (k. 10v). Powyższe uprawnia do wniosku, że niewątpliwie celem oskarżonego było uzyskanie od pokrzywdzonej kwoty 850 złotych. W przekonaniu Sądu, wyjaśnienia oskarżonego w części, w której twierdził, iż informował pokrzywdzoną o tym, że wezwanie do zapłaty za wykonaną usługę naprawy kontaktów przyjdzie do niej pocztą, nie znajdują potwierdzenia w omówionych powyżej źródłach dowodowych. Oczywistym, zdaniem Sądu jest, iż pokrzywdzona nie otrzymałaby sugerowanego przez oskarżonego wezwania do zapłaty za wykonaną przez niego naprawę kontaktów, przede wszystkim z uwagi na fikcyjność tej usługi. W kontekście zgromadzonego materiału dowodowego, nie sposób zdaniem Sądu przyjąć wyjaśnień oskarżonego o braku po jego stronie zamiaru doprowadzenia pokrzywdzonej do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie 850 złotych. Skoro bowiem oskarżony mając świadomość tego, iż nie jest pracownikiem zakładu energetycznego, zobowiązał pokrzywdzoną do zapłaty kwoty 850 złotych za naprawę kontaktów elektrycznych w jej mieszkaniu (które nie były wadliwe), to logiczne jest, iż chciał uzyskać od niej wskazaną sumę pieniężną, przy czym celu tego nie osiągnął tylko i wyłącznie z uwagi na reakcję przebywającej w tym czasie w mieszkaniu opiekunki pokrzywdzonej oraz podjętą z jej wezwania interwencję funkcjonariuszy Policji. Jako sprzeczny z wiarygodnymi dowodami, Sąd ocenił także fragment wyjaśnień oskarżonego, w których próbował on wykazać, iż zamierzał dobrowolnie opuścić mieszkanie pokrzywdzonej i zrezygnował z pobrania od niej opłaty za dokonaną naprawę kontaktów. Opisanemu fragmentowi wyjaśnień oskarżonego przeczą bowiem zeznania pokrzywdzonej M. K.oraz zeznania świadka H. I., która wiarygodnie w tym zakresie stwierdziła, iż „nie było sytuacji, że oskarżony poinformował mnie, że wychodzi z mieszkania, bo pani M.zrezygnowała z jego usługi” (k.222). Z zeznań świadka M. K.także nie wynika, aby zrezygnowała ona z usługi naprawy kontaktów, wprost przeciwnie – była zdenerwowana faktem konieczności zapłaty „elektrykowi” kwoty 850 złotych, co potwierdziła w swoich zeznaniach świadek H. R.. Analiza zeznań H. I.wskazuje dodatkowo, że zachowanie oskarżonego w mieszkaniu podopiecznej i zażądanie przezeń zapłaty kwoty 850 złotych za „wykonane usługi” wzbudziło w niej uzasadnione podejrzenia co do faktycznego zatrudnienia oskarżonego i legalności podejmowanych przez niego działań, toteż poleciła oskarżonemu spisanie stosownego protokołu kontroli. W chwili, gdy oskarżony zaczął wypełniać nieostemplowane druki, które również wzbudziły podejrzenia H. I.co do faktycznych uprawnień oskarżonego do przeprowadzenia kontroli elektryczności, świadek wykorzystała ten moment i wyszła na klatkę schodową, by telefonicznie powiadomić Policję. W świetle powyższego uznać należało, że gdyby nie reakcja opiekunki pokrzywdzonej H. I., oskarżony kontynuowałby swoje działania, zmierzające do uzyskania od pokrzywdzonej M. K.nienależnej korzyści majątkowej z tytułu rzekomej naprawy kontaktów elektrycznych w jej mieszkaniu. Zdaniem Sądu, w realiach niniejszej sprawy, oskarżony bez wątpienia dążył do uzyskania od pokrzywdzonej kwoty 850 złotych, zaś po zorientowaniu się, iż pokrzywdzona nie była w posiadaniu takiej sumy, zaproponował, aby dokonała zapłaty w późniejszym terminie podczas kolejnej wizyty. Bezspornie zatem celem działania oskarżonego było doprowadzenie pokrzywdzonej do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie 850 złotych. Zdaniem Sądu jako pozbawione logiki i sprzeczne z doświadczeniem życiowym należało ocenić wyjaśnienia oskarżonego, w których przekonywał, iż celem jego działania przedsięwziętego w mieszkaniu pokrzywdzonej było li tylko udowodnienie sobie, czy istnieje możliwość wprowadzenia ludzi w błąd. Dokonując oceny wyjaśnień oskarżonego w tym zakresie nie można było bowiem stracić z pola widzenia jego wyjątkowo bogatej przeszłości kryminalnej. Informacja z Krajowego Rejestru Karnego (k. 234-236) wskazuje, że jest to osoba dziewięciokrotnie karana za przestępstwa przeciwko mieniu, w tym czterokrotnie za czyny z art. 286 § 1 kk (od 2002 roku do 2012 roku). Co istotne, oskarżony dopuszczał się w przeszłości czynów zabronionych o podobnym modus operandi; dokonując ich podawał się za pracownika określonej jednostki użyteczności publicznej np. pracownika Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, po czym wchodził do mieszkania pokrzywdzonych, a następnie wyłudzał od nich pieniądze lub dokonywał kradzieży na ich szkodę (vide: wyrok SR w Ciechanowie z dnia 21 lutego 2003r, sygn. akt II K 708/02 k. 63-64, wyrok SR w Ciechanowie z dnia 17 grudnia 2002r.sygn. akt II K 802/02 k.65-66, wyrok SR w Ciechanowie z dnia 20 września 2005r, sygn. akt. II K 450/05 k. 71-73, wyrok SR w Ciechanowie z dnia 19 stycznia 2006r., sygn. akt II K 1009/13 k. 74). Z tych też względów, należało całkowicie odrzucić powyższą wersję oskarżonego oraz wyjaśnienia, w których negował swój zamiar w zakresie usiłowania dokonania oszustwa na szkodę pokrzywdzonej M. K.. Analiza treści prawomocnych wyroków wskazuje nadto, że oskarżony niejako wyspecjalizował się w popełnianiu przestępstwa w sposób naruszający prywatność różnych osób, albowiem wielokrotnie już w przeszłości czynił to poprzez wchodzenie do prywatnych domów i mieszkań ( vide: wyroki w sprawach II K 122/03, II K 91/03, II K 69/12, II K 1009/05, II K 450/05). Należy podkreślić, iż w przekonaniu Sądu, o zamiarze oskarżonego w zakresie usiłowania wyłudzenia od pokrzywdzonej M. K.kwoty 850 złotych, świadczy całokształt zachowania oskarżonego. Oskarżony wprowadził pokrzywdzoną w błąd co do swojego zatrudnienia w charakterze elektryka i pod tym pretekstem przeprowadził w jej mieszkaniu fikcyjną naprawę elektryczności, którą następnie wycenił na kwotę 850 złotych. Nadto, jak wynika z wiarygodnych wyjaśnień oskarżonego, nie był on w rzeczywistości elektrykiem, uprawnionym do przeprowadzenia tego typu czynności, co zdaniem Sądu jednoznacznie świadczy o istnieniu po stronie oskarżonego zamiaru doprowadzenia pokrzywdzonej do niekorzystnego rozporządzenia mieniem już w momencie zażądania przezeń kwoty 850 zł za rzekomo wykonaną usługę naprawy. Bez znaczenia dla odpowiedzialności karnej oskarżonego jest przy tym czas, w którym uzyskałaby on powyższą korzyść majątkową. Sąd podkreśla w tym miejscu, iż pojęcie korzyści majątkowej, konkretyzującej cel działania sprawcy przestępstwa opisanego w treści art. 286 § 1 k.k. zawsze w wykładni powołanego wyżej przepisu rozumiane było szeroko, jako aktualne i przyszłe przysporzenie mienia, osiągnięcie korzyści majątkowej w konkretnych okolicznościach, czy też ogólne polepszenie sytuacji majątkowej. Dlatego też, dla realizacji znamienia działania w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, sprawca wcale nie musi dążyć do przywłaszczenia mienia stanowiącego przedmiot zabiegów podejmowanych w ramach strony przedmiotowej, wystarczy bowiem, że zamierza osiągnąć korzyść majątkową wynikającą z rozporządzenia mieniem przez inny podmiot. W ocenie Sądu te wszystkie omówione powyżej okoliczności doprowadziły do przekonania, iż brak jest jakichkolwiek wątpliwości, iż zamiarem oskarżonego było doprowadzenie pokrzywdzonej M. K.do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie 850 złotych. W odniesieniu do zeznań świadka H. I. (k. 25-26, k. 221-223) należy stwierdzić, iż Sąd ocenił je w całości jako wiarygodne. Świadek była bezpośrednim obserwatorem zdarzenia z udziałem oskarżonego, dokładnie zaobserwowała zachowanie oskarżonego oraz usłyszała wypowiadane przez niego słowa. Świadek podkreśliła w toku rozprawy, że z pewnością oskarżony za wykonaną naprawdę kontaktów zażądał od pokrzywdzonej kwotę 850 złotych, co koresponduje z zeznaniami świadka złożonymi w toku postępowania przygotowawczego. H. I.potwierdziła, że była cały czas obecna w mieszkaniu pokrzywdzonej, zaś zachowanie oskarżonego wzbudziło jej niepokój, więc wyszła na klatkę schodową – pod pretekstem wyrzucenia śmieci – i telefonicznie zawiadomiła Policję. Świadek stwierdziła, iż nie widziała momentu, gdy pokrzywdzona chciała dać oskarżonemu kwotę 50 złotych. Wskazała przy tym, że nigdy by nie dopuściła do takiej sytuacji. Zdaniem Sądu, zważywszy na okoliczność, iż świadek cały czas czujnie obserwowała zachowanie oskarżonego, należy przyjąć, iż gdyby taka sytuacja miała miejsce, to z pewnością świadek by ja zaobserwowała. Z tego względu, Sąd nie uznał za wiarygodny fragmentu wyjaśnień oskarżonego, który wskazywał, iż pokrzywdzona chciała mu wręczyć 50 złotych, lecz odmówił przyjęcia tej zapłaty. Powyższe okoliczności w żadnej mierze nie wynikają też z zeznań samej pokrzywdzonej. W ocenie Sądu, zeznania świadka H. I.(k.25-26,k.221-223) są spójne, konsekwentne, logiczne i zgodne z pozostałym materiałem dowodowym zgromadzonym w sprawie, w szczególności w postaci wiarygodnych wyjaśnień oskarżonego M. O., zeznań pokrzywdzonej M. K., zeznań świadka H. R., zeznań świadka K. J.oraz protokołu zatrzymania i protokołu przeszukania osoby. Z tych względów, zeznania świadka H. I.stanowiły miarodajną podstawę do poczynionych ustaleń faktycznych w sprawie. Świadek H. I.jest osobą obcą dla oskarżonego, dlatego też trudno jej przypisać chęć fałszywego pomówienia oskarżonego celem spowodowania jego odpowiedzialności karnej. W ocenie Sądu, zeznania świadka H. R.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.