i wynosi 3 lata od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się albo przy zachowaniu należytej staranności mógł się dowiedzieć o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Jednakże termin ten nie może być dłuższy niż dziesięć lat od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę. Przy czym w myśl art.
k.p., w razie wyrządzenia szkody na osobie, przedawnienie nie może skończyć się wcześniej niż z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Przepis ten wiąże rozpoczęcie biegu przedawnienia z kumulatywnym spełnieniem dwóch przesłanek, to jest powzięciem przez poszkodowanego wiadomości po pierwsze - o szkodzie i po drugie - o osobie obowiązanej do jej naprawienia. W orzecznictwie Sądu Najwyższego zdecydowanie dominuje stanowisko, iż pojęcie szkody, odnoszące się do zawartej w art. 442 § 1 k.c. regulacji przedawnienia roszczeń z czynów niedozwolonych, rozumiane być powinno jako szkoda na osobie. Konsekwencją takiego poglądu jest uznanie, że początek biegu przedawnienia tych roszczeń rozpoczyna się od dnia, w którym pracownik (lub inna osoba) dowiedział się o uszkodzeniu ciała lub rozstroju zdrowia. Świadomość szkody oznacza zatem w tym przypadku dowiedzenie się o uszczerbku na zdrowiu, który w konsekwencji prowadzi do utraty lub ograniczenia zdolności do pracy, przy czym nie musi to być świadomość rozmiarów szkody bądź też trwałości jej następstw. W rezultacie określony wart. 442 § 1 zdanie pierwsze k.c. termin przedawnienia roszczeń liczy się od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o uszkodzeniu ciała lub rozstroju zdrowia i osobie ponoszącej odpowiedzialność z tego tytułu, nawet gdyby nie wystąpił jeszcze uszczerbek majątkowy (por. między innymi: mające moc zasad prawnych uchwały składu siedmiu sędziów z dnia 11 lutego 1963 roku, III PO 6/62, OSNCP 1964 nr 5, poz. 87 i z dnia 12 lutego 1969 roku, III PZP 43/68, OSNCP 1969 nr 9, poz. 150; wyrok z dnia 10 czerwca 1986 roku, III CRN 101/86; wyrok z dnia 10 marca 1998 roku, II UKN 543/97, OSNAPiUS 1999 nr 5, poz. 176; wyrok z dnia 19 maja 1999 roku, II UKN 647/98, OSNAPiUS 2000 nr 15, poz. 589, wyrok z dnia 21 grudnia 2004 roku, I PK 122/04, OSNP 2005 nr 24, poz. 390; wyrok z dnia 16 sierpnia 2005 roku, I UK 19/05, OSNP 2006 nr 13-14, poz. 219). W przedmiotowej sprawie powódka dowiedziała się o szkodzie już w dacie wypadku, tj. 5 maja 2012 r. Termin przedawnienia uległ jednak przerwaniu na podstawie art. 123 § 1 pkt 1 k.c. poprzez złożenie w dniu 4 lutego 2015 r. zawezwania do próby ugodowej. Postępowanie zostało zakończone w dniu 16 czerwca 2015 r. brakiem ugody. Zgodnie więc z art. 124 § 1 i 2 k.c. od tego momentu zaczął ponownie biec termin przedawnienia. Tym samym wytoczenie powództwa w dniu 15 czerwca 2018 r. nastąpiło przed upływem terminu przedawnienia. Ponadto, należy mieć na uwadze, iż zgodnie z art. 38 ustawy z dnia 21 kwietnia 2017 r. o roszczeniach o naprawienie szkody wyrządzonej przez naruszenie prawa konkurencji, nowelizującej między innymi art.
do roszczeń o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym, powstałych przed dniem wejścia w życie ustawy, a według przepisów dotychczasowych w tym dniu jeszcze nieprzedawnionych, stosuje się przepis art.
33 w brzmieniu nadanym niniejszą ustawą, z tym że jeżeli trzyletni termin przedawnienia rozpocząłby bieg przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy, termin ten rozpoczyna bieg w dniu jej wejścia w życie. Tym samym w związku z nowelizacją przepisów tak naprawdę doszło do kolejnego przerwania terminu przedawnienia, który po raz kolejny rozpoczął swój bieg 26 czerwca 2017 r. Sąd nie podziela stanowiska strony pozwanej, iż zawezwanie do próby ugodowej nie przerwało terminu przedawnienia. Zarówno w przypadku zawezwania do próby ugodowej, jak i w niniejszej sprawie powódka swoje roszczenia wywodziła z przepisów prawa cywilnego z tytułu czynów niedozwolonych (art. 415 k.c.), które znajdują zastosowanie w prawie pracy w związku z art. 300 k.p., a ich podstawę faktyczną stanowiło to samo zdarzenie – wypadek z 4 maja 2012 r. Odnosząc się do meritum sprawy, w pierwszej kolejności należy wskazać, że odpowiedzialność ubezpieczeniowa z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych, co do zasady została przeniesiona na Zakład Ubezpieczeń Społecznych, który wypłaca z tego tytułu należne świadczenia w oparciu o ustawę z dnia 30 października 2002 r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy (tj. Dz. U. z 2019 r. poz. 1205 ze zm.). Ich wysokość jest jednak limitowana przez ustawodawcę i zawsze stanowi iloczyn procentowego uszczerbku na zdrowia i stawki równej 20% przeciętnego wynagrodzenia z chwili wydania decyzji przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Może więc zdarzyć się tak, że odszkodowanie to nie będzie w pełni kompensowało pracownikowi poniesionej szkody. Dlatego też zarówno w doktrynie jak i orzecznictwie dopuszcza się możliwość dochodzenia przez pracownika tzw. roszczeń uzupełniających na podstawie przepisów kodeksu cywilnego. Mają one wówczas charakter uzupełniający w stosunku do wypłaconego przez ZUS odszkodowania i zmierzają do wyrównania poszkodowanemu pracownikowi całej szkody. Możliwość zgłoszenia przez pracownika roszczeń cywilnoprawnych wynika z art. 300 k.p. Żaden przepis prawa pracy nie zakazuje pracownikowi występowania przeciwko pracodawcy z nowymi roszczeniami na podstawie przepisów prawa cywilnego. Wśród roszczeń cywilnoprawnych, których pracownik może dochodzić obok jednorazowego odszkodowania z tytułu wypadku przy pracy są m.in. roszczenie o zadośćuczynienie za doznaną krzywdę oraz o zwrot kosztów związanych z leczeniem. Zgodnie z art. 445 § 1 k.c., sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę m.in. w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia. Celem tego roszczenia jest kompensacja krzywdy rozumianej jako cierpienia fizyczne w postaci bólu i innych dolegliwości oraz cierpienia psychiczne, czyli negatywne odczucia związane z przeżywaniem cierpień fizycznych (stres, frustracja). Zadośćuczynienie ma je złagodzić. Ponieważ przyznaje się je jednorazowo, jego wysokość powinna w sposób najpełniejszy odzwierciedlać rozmiar krzywdy, uwzględniając m.in. rodzaj, czas trwania i natężenie cierpień fizycznych oraz psychicznych poszkodowanego a nadto jego wiek, sposób dotychczasowego funkcjonowania, rodzaj wykonywanej pracy, szanse na przyszłość, poczucie przydatności społecznej, bezradność życiowa czy też inne czynniki podobnej natury (tak m.in. Sąd Apelacyjny w Białymstoku w wyroku z dnia 20 kwietnia 2016 r., I ACa 1117/15). W przypadku roszczeń dochodzony na podstawie prawa cywilnego zastosowanie ma ogólna reguła wynikająca z art. 6 k.c. Oznacza to, że to na pracowniku wnoszący powództwo spoczywa ciężar udowodnienia swojego roszczenia. Nie wystarczy więc wykazanie samego faktu zaistnienia wypadku przy pracy, ale również zaistnienie odpowiednich przesłanek cywilnoprawnej odpowiedzialności pracodawcy. Po pierwsze pracownik musi wykazać ciążącą na pracodawcy odpowiedzialność z tytułu czynu niedozwolonego, w szczególności oparta na zasadzie winy (art. 415 k.c.). Po drugie, musi zostać wykazana poniesiona przez pracownika szkoda wynikająca z uszczerbku na zdrowiu (art. 361 § 2 k.c., art. 444 i 445 k.c.). Po trzecie, musi zostać udowodniony związek przyczynowy pomiędzy zdarzeniem będącym wypadkiem przy pracy a powstaniem szkody (art. 361 § 1 k.c.). Pracownik zatem w toku procesu musi udowodnić, że w konkretnych okolicznościach faktycznych jego praca została zorganizowana nieprawidłowo, co doprowadziło do wypadku, albo że istniejące realne zagrożenia przy jej wykonywaniu nie zostały rozpoznane przez pracodawcę, wobec czego pracownik nie miał o nich żadnej wiedzy, albo zagrożenia faktycznie rozpoznane nie zostały wyeliminowane przez pracodawcę, co naraziło na uszczerbek zdrowie pracownika (tak m.in. Sąd Najwyższy w wyrokach z dnia 5 lipca 2005 r. o sygn. I PK 293/04 oraz z dnia 7 stycznia 2010 r., II PK 132/09). Pracodawca może ponosić odpowiedzialność cywilną za wypadek przy pracy na zasadzie winy bądź ryzyka. W ocenie Sądu, powódka prawidłowo oparła swoje powództwo na art. 415 k.c. W sprawie niekwestionowane było, iż działalność bankowa strony pozwanej nie jest wykonywana przez przedsiębiorstwo lub zakład wprawiany w ruch za pomocą sił przyrody (pary, gazu, elektryczności) (art. 435 k.c.). Strona pozwana mogła więc ponosić odpowiedzialność, gdy wypadek przy pracy wystąpi na skutek zawinionego działania (bądź zaniechania) w następstwie czego doszło do wypadku, w wyniku którego pracownik poniósł szkodę. Pracownik winien więc wykazać w toku postępowania: winę pracodawcy, bezprawne działanie bądź zaniechanie, szkodę (uszczerbek na zdrowiu) oraz związek przyczynowy między bezprawnym działaniem bądź zaniechaniem a szkodą. Przenosząc powyższe na stan faktyczny w niniejszej sprawie stwierdzić należy, że powódka nie udowodniła swojego roszczenia o zadośćuczynienie za doznaną krzywdę w stopniu wystarczającym dla uznania jego zasadności. Strona pozwana przede wszystkim kwestionowała w ogóle, aby powódka w dniu 4 maja 2012 r. uległa wypadkowi przy pracy. Jednakże w ocenie Sądu, zarzut ten był akurat bezzasadny. Z wiarygodnych wyjaśnień powódki jednoznacznie wynika, iż w dniu 4 maja 2012 r. była w pracy i do wypadku doszło w miejscu pracy, po jej wyjściu z biura na korytarz, na którym się poślizgnęła się i upadła. Zgodnie z przedstawioną przez stronę pozwaną umową najmu, wynajmowana przez nią powierzchnia w budynku przy ul. (...) we W. wynosiła łącznie 1.984,75 m 2. Strona pozwana nie wykazała w żaden sposób aby akurat korytarz przed biurem powódki nie był przez nią najmowany. Takie twierdzenia wydają się być sprzeczne z doświadczeniem życiowy. Skoro najmowano obiekt o powierzchni prawie 2.000 m 2, to trudno przyjąć przy zachowaniu zasad logicznego rozumowania, aby akurat pomieszczenie, w którym pracowała powódka, miało znajdować się poza obrębem wynajmowanej przez stronę pozwaną części budynku. Poza tym, nawet jeżeli powódka doznała upadku w części obiektu, która nie byłby wynajmowana przez stronę pozwaną, to i tak zaistniałe zdarzenie należałoby uznać za wypadek przy pracy. W momencie zdarzenia powódka była w pracy i wykonywała czynności związane z pracą. Tych okoliczności strona pozwana w żaden sposób nie podważyła skutecznie. Natomiast zgodnie z definicją wyrażoną w art. 3 ust. 1 ustawy z dnia 30 października 2002 r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (t.j. Dz. U. z 2019 r. poz. 1205), za wypadek przy pracy uważa się nagłe zdarzenie wywołane przyczyną zewnętrzną powodujące uraz lub śmierć, które nastąpiło w związku z pracą podczas lub w związku z wykonywaniem przez pracownika zwykłych czynności lub poleceń przełożonych. Nie jest więc wymagane, aby wypadek nastąpił w miejscu pracy. Zamieszczenie na F. zdjęć z B. nie dowodzi jeszcze, iż powódka tego dnia była na W.. Z wyśnień powódki wynika, iż zdjęcia są z wcześniejszej podróży. To, że zaistniałe zdarzenie było wypadkiem przy pracy potwierdzają dodatkowo również inne okoliczności. W toku postępowania wyjaśniającego w sprawie wypadku przy pracy, relację powódki potwierdził świadek K. S. – pracownik ochrony. Natomiast komisja powypadkowa badająca okoliczności i przyczyny wypadku, uznała zdarzenie z 4 maja 2012 r. za wypadek przy pracy. Sporządzony na tą okoliczność protokół powypadkowy nie był wówczas kwestionowany przez pracodawcę i został przez niego zatwierdzony. Powódka dochodziła świadczeń uzupełniających z tytułu wypadku przy pracy spowodowanego, jej zdaniem, niedopełnieniem przez pracodawcę ciążących na nim obowiązków w dziedzinie bezpieczeństwa i higieny pracy. Zapewnienie pracownikom bezpiecznych i higienicznych warunków pracy jest wartością powszechną. Wynika ona zarówno z postanowień prawa międzynarodowego, jak i Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej (art. 66 ust. 1). Odzwierciedleniem powyższego uprawnienia jest powinność nałożona na pracodawców zapewnienia pracownikom bezpiecznych i higienicznych warunków pracy (art. 15 k.p. i art. 94 pkt 4 k.p.), jednakże obowiązki stąd wynikające dla pracodawcy nie są nieograniczone. Sposób realizacji wskazanego celu określony został w art. 207 § 1 i 2 k.p., zgodnie z którym pracodawca ponosi odpowiedzialność za stan bezpieczeństwa i higieny pracy w zakładzie pracy, jest też obowiązany chronić zdrowie i życie pracowników przez zapewnienie bezpiecznych i higienicznych warunków pracy przy odpowiednim wykorzystaniu osiągnięć nauki i techniki. Analiza powyższych przepisów prowadzi do wniosku, iż odpowiedzialność pracodawcy na zasadzie winy za skutki wypadku przy pracy uwarunkowana jest wykazaniem, iż tego rodzaju działań zaniechano, albo dokonano ich niewłaściwie. Zatem ocenić należało, czy przygotowanie miejsca pracy powódki u pozwanej odpowiadało dyspozycji art. 94 pkt 4 k.p. i art. 15 k.p., a w przypadku odpowiedzi negatywnej, czy to uchybienie uruchomiało odpowiedzialność pracodawcy na zasadzie art. 415 k.c. Swoje roszczenie powódka wywodziła z faktu poślizgnięcia się na mokrej powierzchni, która nie była w sposób właściwy zabezpieczona. Nie wykazała jednak, aby winę za ten stan rzeczy ponosiła akurat strona pozwana. Z umowy najmu powierzchni użytkowej w budynku przy ul. (...) we W. wynika, że z łącznej powierzchni użytkowej 1.984,75 m
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.