Sygn. akt VIII Pa 228/19 UZASADNIENIE Zaskarżonym wyrokiem z dnia 8 listopada 2019 roku, Sąd Rejonowy dla Łodzi-Śródmieścia w Łodzi, X Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w sprawie sygn. akt X P 9
§ 1k.c.
poprzez jego niezastosowanie, podczas gdy zaistniały przesłanki do zastosowania klauzuli rebus sic stantibus zważywszy na zmianę sytuacji ekonomicznej - brak wejścia w życie przepisów dotyczących grup jednorodnych w kształcie jakie zakładane były pierwotnie w przedstawianych uzgodnieniach z Ministerstwem Zdrowia. Mając na uwadze powyższe, skarżący wniósł o: - zmianę zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie powództw w całości; - zmianę zaskarżonego wyroku w zakresie punktu 2 poprzez nieobciążanie pozwanego kosztami zastępstwa procesowego powódki. - a w każdym rozstrzygnięciu zasądzenie zwrotu kosztów postępowania za obie instancje, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych wraz z poniesiona opłatą skarbową od pełnomocnictwa w wysokości 17 złotych, - w przypadku oddalenia apelacji strony pozwanej nieobciążanie pozwanego kosztami postępowania, w tym kosztami zastępstwa procesowego powódki, z uwagi na trudną sytuację finansową pozwanego. W odpowiedzi na obie apelacje pełnomocnik powódki wniósł o ich oddalenie i zasądzenie od pozwanego na rzecz powódki kosztów procesu za postępowanie apelacyjne. W toku procesu tj w dniu 16 lipca 2020 r. Sąd Najwyższy wyrokiem w sprawie I PK 23/19 w przedmiocie analogicznym do sprawy niniejszej tj. z powództw lekarzy przeciwko Instytutowi Centrum (...) w Ł. o wynagrodzenie po rozpoznaniu skargi kasacyjnej Prokuratora Generalnego od wyroku Sądu Okręgowego - Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Łodzi z dnia 6 marca 2018 r., sygn. akt VIII Pa 216/17 oddalił skargę kasacyjną i orzekł o kosztach postepowania. W uzasadnieniu swego stanowiska podniósł, iż postanowienia będące podstawa dochodzonych przez powodów w procesie roszczeń – w tym porozumienie z dnia 3 stycznia 2008 r. znajdują oparcie w ustawie i są źródłem prawa. Sąd Najwyższy zauważył przepisy art. 9 i 14 ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych nie definiują „oparcia na ustawie" z art. 9 § 1 k.p. Pojęcie to koresponduje bowiem nie z formalnym procesem negocjacyjnym, ale z aspektem funkcjonalnym wpisanym w dany akt prawny rangi ustawowej. / bezsporne wyrok SN z 16 lipca 2020 r. w sprawie sygn. akt I PK 23/19 wraz z uzasadnieniem k. 329 -339/ Sąd Okręgowy w Łodzi zważył, co następuje: Obie apelacje jako bezzasadne nie zasługują na uwzględnienie. Nim jednak Sąd uzasadni swoje stanowisko w pierwszej kolejności rozważenia wymaga kwestia proceduralna tj. prawidłowość podniesionego w apelacji pozwanego zarzutu naruszenia art. art. 177 § 1 pkt 4 k.p.c. poprzez oddalenie wniosku o zawieszenie postępowania do czasu zakończenia postępowania karnego poprzez nie zawieszenie postępowania, mimo toczącego się postępowania karnego w stosunku do P. O. w Prokuraturze (...) w Ł. o czyn z art. 296 § 1 i 2 k.k. Skarżący wywodzi iż Sądu I instancji nie uwzględnił okoliczności, ze w postepowaniu karnym może dojść do przesądzenia odpowiedzialności karnej co może dać asumpt do uznania iż brak było podstaw do zawarcia porozumienia ze stycznia 2008 r. oraz że (...) nie był w posiadaniu środków finansowych na realizacje porozumień, co przekłada się na przesłanki nieważności w tej części zawartej umowy – porozumienia ze stycznia 2008 r. Zgodnie z art. 177 § 1 pkt. 4 kpc Sąd może zawiesić postępowanie z urzędu jeżeli ujawni się czyn, którego ustalenie w drodze karnej lub dyscyplinarnej mogłoby wywrzeć wpływ na rozstrzygnięcie sprawy cywilnej. Sąd Okręgowy w pełni zgadza się ze stanowiskiem Sądu Rejonowego, że zawieszenie postępowania na tej podstawie ma charakter fakultatywny tylko gdy zachodzi prawdopodobieństwo wydania wyroku skazującego, którego ustalenia co do faktu popełnienia przestępstwa będą wiążące w postępowaniu cywilnym (art. 11), jak i wówczas, gdy ustalenia poczynione w postępowaniu karnym mogą wzbogacić materiał faktyczny i dowodowy, oddziałując na ocenę dowodów i kierunek rozstrzygnięcia sprawy cywilnej (por. postanowienie SN z dnia 7 stycznia 1971 r., I PZ 82/70, LEX nr 14115). Sąd powinien zawiesić postępowanie cywilne, jeżeli popełnienie przestępstwa lub wykroczenia będzie miało prejudycjalne znaczenie dla odpowiedzialności cywilnej pozwanego ( J. Bodio, w: A. Jakubecki, KPC. Komentarz, t. 1, 2017, s. 321). Taka sytuacja występuje z reguły w sprawach, w których dochodzone są roszczenia z czynów niedozwolonych. Jeżeli podstawa odpowiedzialności pozwanego jest inna (np. niewykonanie umowy), to choćby czyn stanowił przestępstwo, fakt ten nie wpływa na rozstrzygnięcie sprawy cywilnej (wyr. SA w Gdańsku z 8.3.2018 r., V ACa 545/16, L.). Ustalenie czynu karnego w rozumieniu art. 177 § 1 pkt 4 KPC może mieć wtedy wpływ na rozstrzygnięcie sprawy cywilnej, gdy odpowiedzialność cywilna nie jest oparta na innych podstawach, np. umowie, a materiał dowodowy nie pozwala wydać wyroku uwzględniającego powództwo (post. SA w B. z 2.3.1995 r., I ACz 61/95, OSA 1995, Nr 7–8, poz. 53). Zdaniem Sądu w przedmiotowej sprawie nawet w świetle stanowiska pozwanego jego względna odpowiedzialność cywilna nie wynika z samego faktu ewentualnego popełnienia przestępstwa, lecz z innej podstawy - zawarcia porozumienia między pracodawcą a organizacją związkową. Ocena charakteru ww porozumienia nawet jeśli doszło do niego w skutek popełnienia czynu niedozwolonego- zakwalifikowanie go do umów lub aktów normatywnych, ocena jego ważności- rozstrzygająca o zasadności roszczeń zgłoszonych w niniejszym procesie niewątpliwie nie będzie dokonywać się w postępowaniu karnym. Z tych też względów zawieszenie postepowania wbrew zapatrywaniom apelacji pozwanego było bezprzedmiotowe. Co do meritum w ocenie Sądu Okręgowego, Sąd pierwszej instancji wydał trafne orzeczenie, znajdujące oparcie w zebranym w sprawie materiale dowodowym i obowiązujących przepisach prawa. Sąd Okręgowy w pełni aprobuje ustalenia faktyczne Sądu pierwszej instancji i przyjmuje je za własne, podziela również wywody prawne zawarte w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, nie znajdując żadnych podstaw do jego zmiany czy uchylenia. Sąd odniesie się kolejno do podniesionych w obu apelacjach zarzutów przy tym zarzuty naruszenia prawa materialnego wywiedzione apelacji Prokuratora w zasadzie pokrywają się z argumentami jeszcze dalej idącej apelacji pozwanego. Z tych też względów zarzuty te zostaną rozpoznane łącznie. W myśl art. 233 k.p.c. sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Oznacza to, że wszystkie ustalone w toku postępowania fakty powinny być brane pod uwagę przy ocenie dowodów, a tok rozumowania sądu powinien znaleźć odzwierciedlenie w pisemnych motywach wyroku. Przepis ten daje wyraz obowiązywaniu zasady swobodnej oceny dowodów. Swobodna ocena dowodów odnosi się do wyboru określonych środków dowodowych i do sposobu ich przeprowadzenia. Mają być one ocenione konkretnie i w związku z całym zebranym materiałem dowodowym. Ramy swobodnej oceny dowodów wyznaczone są wymaganiami prawa procesowego, doświadczenia życiowego oraz regułami logicznego myślenia, według których sąd w sposób bezstronny, racjonalny i wszechstronny rozważa materiał dowodowy jako całość, dokonuje wyboru określonych środków dowodowych i ważąc ich moc oraz wiarygodność, odnosi je do pozostałego materiału dowodowego (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 czerwca 1999 roku, sygn. akt: II UKN 685/98, OSNAPUiS 2000 nr 17, poz. 655). Sąd może oprzeć swe przekonanie jedynie na dowodach prawidłowo przeprowadzonych, a ocena dowodów musi być dokonana na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału dowodowego. Sąd musi ocenić wszystkie przeprowadzone dowody oraz uwzględnić wszelkie towarzyszące im okoliczności, które mogą mieć znaczenie dla oceny mocy i wiarygodności tych dowodów. Sąd zobowiązany jest przeprowadzić selekcję dowodów, wybierając te, na których się oparł i ewentualnie odrzucić inne, którym odmówił wiarygodności i mocy dowodowej. Przez moc dowodową rozumie się przy tym siłę przekonania, jaką uzyskał sąd wskutek przeprowadzenia określonych dowodów o istnieniu lub nieistnieniu faktu, którego one dotyczyły. Ocena wiarygodności dowodu zależy od środka dowodowego. Sąd, oceniając wiarogodność decyduje o tym, czy określony środek dowodowy, ze względu na jego indywidualne cechy i obiektywne okoliczności, zasługuje na wiarę, czy też nie. Uważa się także, iż granice swobodnej oceny dowodów warunkuje czynnik ideologiczny, tj. poziom świadomości prawnej sędziego oraz obowiązujące w danym momencie poglądy na sądowe stosowanie prawa (por. T. Ereciński. Jacek Gudowski. Maria Jędrzejewska - "Kodeks postępowania cywilnego. Komentarz", Część I, Wyd. LexisNexis). W ocenie Sądu Okręgowego dokonana przez Sąd Rejonowy ocena zgromadzonego w postępowaniu materiału dowodowego jest prawidłowa. Sąd pierwszej instancji odniósł się do wszystkich zgromadzonych w postępowaniu dowodów i dokonał ich prawidłowej oceny. Zastosowane kryteria oceny nie budzą zastrzeżeń co do ich prawidłowości. Zarzuty pozwanego w tej materii sprowadzają się w zasadzie jedynie do polemiki ze stanowiskiem Sądu i interpretacją dowodów dokonaną przez ten Sąd i jako takie nie mogą się więc ostać. Apelujący przeciwstawia bowiem ocenie dokonanej przez Sąd pierwszej instancji swoją analizę zgromadzonego materiału dowodowego i własny pogląd na sprawę. Zauważyć należy, że w apelacji pozwanego zostały przytoczone poszczególne okoliczności o treści dla strony pozwanej korzystnej. Jest to jednak potraktowanie zebranego w sprawie materiału dowodowego w sposób wybiórczy, to jest z pominięciem pozostałego - nie wygodnego lub nie odpowiadającego wersji zdarzeń przedstawionych przez pozwaną. Fragmentaryczna ocena materiału nie może zaś dać pełnego obrazu zaistniałych zdarzeń. Zadaniem Sądu Rejonowego – prawidłowo przez Sąd wykonanym – było przeprowadzenie całościowej oceny zebranego w sprawie materiału, ponieważ tylko taka mogła dać pełny obraz spornych okoliczności. Pozwany wywodzi, iż Sąd Rejonowy błędnie przyjął, że porozumienie z dnia 21 sierpnia 2007 r. nie kończyło sporu zbiorowego wszczętego zgodnie z procedurą w styczniu 2007 r., nadto iż porozumienie z dnia 3 stycznia 2008 roku zawarte było w ramach toczącego się sporu zbiorowego, podczas gdy ze zgromadzonego w toku postępowania materiału dowodowego wynika, że spór zbiorowy został skutecznie zakończony w dniu 21 sierpnia 2007 r. poprzez podpisanie porozumień i brak spisania protokołu rozbieżności a porozumienie ze stycznia 2008 r. było wyłącznie wynikiem podjęcia działań przez Dyrekcję (...) celem dostosowania normy czasu pracy lekarzy do obowiązujących od 1 stycznia 2008 r. przepisów w tym zakresie oraz miało na celu zapewnienie ciągłości funkcjonowania instytutu i należytego wykonywania świadczeń medycznych. W ocenie skarżącego powyższe było konsekwencją nieuprawnionego pominięcia zeznań świadków M. S.
(1), P. O., E. S., M. S.
(2)wskazujących, że porozumienie styczniowe było wynikiem wejścia w życie przepisów unijnych o normach czasu pracy, porozumienie ze stycznia 2008 r. nie było kontynuacją porozumienia sporu zbiorowego z 2007 r., w zakresie w jakim (...) nie posiadał środków na realizację zobowiązań i zobowiązania te były zastępowane nowymi warunkami. Z twierdzeniami tymi nie sposób się zgodzić. Odnosząc się do powyższego wskazać należy, że jeżeli w sporze dwie grupy świadków lub strony zeznają odmiennie bądź poszczególne dokumenty wskazują na odmienne okoliczności, to do Sądu meriti należy ocena, którzy świadkowie, strona i dlaczego zeznają wiarygodnie, oraz które dokumenty zasługują na uwzględnienie. Danie wiary jednym, a nie przyznanie wiary drugim świadkom, stronie bądź dokumentom, samo przez się nie narusza zasady z art. 233 § 1 kpc a stanowi właśnie o istocie sędziowskiej oceny dowodów, która opiera się na odpowiadającemu zasadom logiki powiązaniu ujawnionych w postępowaniu dowodowym okoliczności w całość zgodną z doświadczeniem życiowym. Sąd I instancji nie przekroczył granic swobodnej oceny dowodów logicznie argumentując z jakich względów i w jakim zakresie twierdzeń pozwanej oraz wymienionych przez nią w apelacji świadków nie podzielił, oraz wskazując w jakim zakresie uznał za wiarygodne twierdzenia prezentowane przez stronę powodową, wskazanych przez niego świadków oraz przedłożone w procesie dokumenty. Skarżący natomiast polemizując w apelacji z oceną Sądu co do merytorycznej wartości poszczególnych dowodów, sugerując iż Sąd działał w sposób stronniczy, nadto przedstawiając swój pogląd na sprawę i własną ocenę dowodów, nie wykazał, iż materiał dowodowy w sprawie był niekompletny, a wnioski Sądu, co do ostatecznego zamknięcia prowadzonego sporu zbiorowego, dopiero porozumieniem ze stycznia 2008 r. były niespójne i nieprawidłowe. Wbrew twierdzeniom apelującego, Sąd Rejonowy, w sposób prawidłowy, ustalił, że porozumienie z dnia 21 sierpnia 2007 ostatecznie nie zakończyło sporu zbiorowego wszczętego zgodnie z procedurą w styczniu 2007 r., porozumienia styczniowe zostały zawarte w ramach trwającego sporu zbiorowego i miały na celu jego zakończenie. Sąd w oparciu o przedstawione w procesie dokumenty prawidłowo przyjął, że w związku z niezadowoleniem z warunków pracy i płacy lekarzy pracujących u pozwanej, w tym powodów zatrudnionych na stanowisku starszego asystenta - lekarza, reprezentujący ich (...) Związek Zawodowy Lekarzy Oddział Terenowy przy (...) w Ł. wystąpił do Instytutu (...) z pismem z dnia 16 stycznia 2007 roku, zawierającym żądania dotyczące zmiany warunków pracy i płac lekarzy. Na skutek nie uwzględnienia przez pozwanego roszczeń pracowników rozpoczął się spór zbiorowy. Pracownicy w toku sporu zbiorowego rozpoczęli w tym okresie akcje strajkową. W wyniku prowadzonych rokowań strony zawarły porozumienie w dniu 21 sierpnia 2007 roku obejmujące lekarzy zatrudnionych w (...) na podstawie umowy o pracę, którzy do dnia 1 września 2007 roku nie nabyli uprawnień emerytalnych, w których pracodawca zobowiązał do się do wskazanych w nich świadczeń. W § 3 porozumienia strony jako oświadczyły, iż komitet strajkowy zobowiązał się do zawieszenia z dniem podpisania porozumienia akcji strajkowej oraz uzupełnienia przez lekarzy wpisów procedur z okresu strajku w terminie do 31 sierpnia 2007 roku. Porozumienie zostało podpisane przez Dyrektora Instytutu (...) oraz Komitet strajkowy. W związku z postanowieniami porozumienia Komitet strajkowy zawiesił strajk na okres powrotu do rozmów z Dyrektorem pozwanego Instytutu p. O.. Zatem nie doszło do ostatecznego rozwiązania zaistniałego sporu. Sąd Rejonowy zatem prawidłowo odniósł się do twierdzeń strony pozwanej oraz wskazanych przez nią świadków P. O., E. S., M. S.
(2), które Sąd ocenił jako nielogiczne oraz nieznajdujące odzwierciedlenia w pozostałym zebranym materiale dowodowym. Okoliczność, iż porozumienia z sierpnia nie zawierały żadnego protokołu rozbieżności „porozumienia styczniowe” nie zawierają odniesienia do trwającego sporu zbiorowego i zawierają rozwiązania dotyczące czasu pracy, nie powoduje, że nie są one kontynuacja trwającego sporu, bowiem w poprzednich porozumieniach strony jedynie zawiesiły akcję strajkową do czasu ponownych rozmów z dyrekcją w celu ostatecznego rozwiązania spornych kwestii wynagrodzeń co wprost wynika z treści samego porozumienia. W istocie ustawa z dnia 23 maja 1991 r. o rozwiązywaniu sporów zbiorowych nie zawiera pojęcia ”zawieszenia sporu zbiorowego”, ale intencją stron „porozumień sierpniowych” było dalsze prowadzenie rozmów na temat regulacji wynagrodzeń. Nie można przy tym przyjąć porozumienie styczniowe było tylko i wyłącznie wynikiem wejścia w życie przepisów unijnych o normach czasu pracy, porozumienie ze stycznia 2008 r., zostało zainicjowane przez samego Dyrektora Instytutu nie było efektem żadnych kolejnych postulatów związkowych Podnieść należy co całkowicie pomija skarżący, i co nie było przedmiotem ustaleń Sądu Rejonowego ale o czym wiadomo Sądowi Okręgowemu z urzędu z racji prowadzenia innych analogicznych postępowań w tym rozpoznanego ostatecznie wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 16 lipca 2020 r. I PK 23/19 na którego istotne znaczenie z uwagi na analogie problemów prawnych wskazywali sami apelujący, iż pismem z dnia 18 września 2007 r (...) przy (...) zwrócił się do Dyrektora Instytut o renegocjacje porozumienia z dnia 21 sierpnia 2007 r, pomiędzy dyrektorem a komitetem strajkowym . Zmiany miałyby dotyczyć możliwości przyznania podwyżki wynagrodzenia lekarzom, którzy pomimo nabycia od dnia 1.09.2007 r. uprawnień emerytalnych dotychczas emerytury nie pobierają. Tym samym już to wskazuje, iż porozumienie nie miało kształtu ostatecznego i definitywnie nie zamykało sporu. Ponadto o czym jeszcze będzie mowa, okoliczność czy spór zbiorowy zakończył się wraz z podpisaniem porozumienia z dnia 21 sierpnia 2007 r, nie ma decydującego znaczenia z uwagi na to, iż dopuszczalna jest jego konwersja z uwagi na którą nie traci on przymiotu opartego na ustawie w rozumieniu art. 9 § 1 kp. Należy też podkreślić, że z zeznań żadnego ze świadków ani stron nie wynika, by pozwany nie traktował spornych porozumień styczniowych jako wiążące. Z całości materiału dowodowego wynika natomiast, że pozwany w części zrealizował sporne porozumienia (w szczególności w części niekorzystnej dla pracowników – bowiem doszło do likwidacji premii i „13”, a tym samym do wyeliminowaniu wydatków z tego tytułu), a następnie podkreślał opóźnienie w realizacji porozumień wyłącznie sytuacją finansową. Tym samym prawidłowość ustaleń Sądu Rejonowego w tym przedmiocie nie może być kwestionowana. Wbrew zarzutom obu apelacji Sąd Okręgowy nie dopatrzył się też naruszenia przez Sąd I instancji prawa materialnego W ocenie Sądu w sprawie nie doszło do naruszenia art. 9 § 1 kp. w zw. z art. 9 i art. 14 ustawy z dnia 23 maja 1991 r. o rozwiązywaniu sporów zbiorowych. Sąd Rejonowy prawidłowo przyjął, że porozumienia z dnia 3 stycznia 2008 roku stanowią źródło prawa pracy i znajdują oparcie na ustawie. Bezzasadnymi są też apelacyjne zarzuty naruszenia art. 59 ust. 2 Konstytucji RP z dnia 2 kwietnia 1997 r. poprzez uznanie iż zawarte porozumienie zawarte między partnerami społecznymi stanowi źródło prawa pracy niezależnie od tego czy zostało ono oparte na ustawie czy też nie. Odnosząc się do powyższego zasadnym jest powołanie stanowiska Sądu Najwyższego dotyczącego w tych kwestii zwartego w wyroku z dnia 16 lipca 2020 r. I PK 23/
- Wskazane rozstrzygnięcie zapadło w analogicznym stanie faktycznym i prawnym dotyczyło tożsamych roszczeń lekarzy skierowanych przeciwko (...). I choć Sąd Okręgowy nie jest przedmiotowym orzeczeniem w żaden sposób związany w pełni popiera argumenty jurydyczne w nim podniesione nie znajdując podstaw do zajęcia w tej materii stanowiska odmiennego. Tym samym koniecznym staje się szerokie przytoczenie motywów wskazanych przez Sąd Najwyższy z uwagi na które zarzuty obu apelacji w zakresie powołanych wyżej naruszeń prawa materialnego nie mogą zostać zaakceptowane. Skarżący twierdzą, że porozumienie z dnia 3 stycznia 2008 r. nie mają charakteru normatywnego w rozumieniu art. 9 § 1 k.p., gdyż nie zostały „oparte na ustawie’, do czego zobowiązuje przepis. Teza ta wychodzi z założenia, że cechę tę posiada tylko porozumienie zawarte w wyniku procedury z art. 7 i 8 ustawy o rozpoznawaniu sporów zbiorowych. Sąd Najwyższy w powoływanym wyroku ocenił wskazane stanowisko za nietrafne. Odnosząc się do niego , na wstępie poruszył aspekt konstytucyjny. Sąd Najwyższy wskazał iż z art. 59 ust. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej wynika, że związki zawodowe oraz pracodawcy mają prawo do zawierania układów zbiorowych pracy i innych porozumień. W orzecznictwie przesądzono, że przepis ten nie modyfikuje art. 9 ust 1 k.p., a to oznacza, iż wymienione w nim akty w dalszym ciągu są aktami normatywnymi (uchwała Sądu Najwyższego z 24 czerwca 1998 r.,J. ZP 14/98, OSNAPiUS 1998 nr 24, poz. 705). W szczególności z art. 59 ust. 2 Konstytucji nie da się wywieść, co sugeruje skarżący, że porozumienia ze stycznia 2008 r., będące podstawą prawną roszczeń powodów, nie mają charakteru normatywnego. Poruszając inny wątek, który pojawił się w skardze kasacyjnej, Sąd Najwyższy stwierdził, że dostrzegana przez Prokuratora Generalnego „hierarchiczna sprzeczność przepisów prawa” (między przepisami Konstytucji a przepisami Kodeksu pracy), po pierwsze, leży poza kręgiem zainteresowań Sądu Najwyższego - wystarczy stwierdzić, że art. 9 § 1 k.p. korzysta z domniemania zgodności z Konstytucją, a po drugie, w orzecznictwie Sądu Najwyższego jednoznacznie przyjęto, że „inne porozumienia” zawarte przez partnerów społecznych mają właściwości normatywne. Sąd Najwyższy wskazał, że o możliwości uznania określonego porozumienia za akt zawierający przepisy prawa pracy w rozumieniu art. 9 § 1 k.p. decyduje to, czy spełnia on kryteria wskazane w tym przepisie, to jest czy jest oparty na ustawie i czy określa prawa i obowiązki stron stosunku pracy (por. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 24 września 2013 r., III PK 88/12, OSNP 2014 nr 6, poz. 82; z dnia 17 grudnia 2013 r., III PK 76/13, LEX nr 1555639; z dnia 8 lipca 2014 r„ I PK 312/13, OSP 2015 nr 7-8, poz. 68 z glosą krytyczną M.J. Z. oraz aprobującą J. Ż.; z dnia 24 maja 2016 r., I PK 42/16, LEX nr 2093746). W rozpoznawanej sprawie nie ma wątpliwości, że porozumienia ze stycznia 2008 r. określają uprawnienia pracowników, pozostaje zatem rozważyć, czy zostały one oparte na ustawie. W ocenie Sądu Najwyższego rekonstrukcji znaczenia tej przesłanki nie można przeprowadzić bez odwołania się do stanowiska wyrażonego przez Sąd Najwyższy w uchwale składu siedmiu sędziów z dnia 23 maja 2006 r., III PZP 2/2006 (OSNP 2007, nr 3-4, poz. 38). Sąd Najwyższy argumentował, że art. 9 § 1 k.p. posługuje się zwrotem niedookreślonym „innych porozumień opartych na ustawie”. Pojęcie oparcia na ustawie można rozumieć wąsko jako ustawowe upoważnienie do zawarcia określonego porozumienia zbiorowego ze wskazaniem okoliczności, w jakich ma być zawarte, jego przedmiotu i zakresu podmiotowego. W takim rozumieniu „oparcie na ustawie’’ byłoby zbliżone do ustawowego upoważnienia do wydania aktu wykonawczego. Pojęcie to można jednak rozumieć szeroko jako wskazanie w ustawie (wyraźne lub wyinterpretowane) możliwości zawarcia porozumienia zbiorowego, nawet bez bliższego jego określenia. Zdaniem Sądu Najwyższego, to ostatnie rozumienie pojęcia „oparcia na ustawie” innego porozumienia zbiorowego jest trafne, gdyż przemawiają za tym względy systemowe, a także funkcjonalne. Sąd Najwyższy wskazał, że pogląd ten został w najnowszym orzecznictwie jednolicie zaakceptowany, Wskazywano, że jest on wyważony i pozwala pogodzić przeciwstawne wnioski wynikające z wykładni językowej i systemowo-funkcjonalnej (wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 6 lutego 2006-r., III PK 114/05, OSNP 2007 nr 1-2, poz. 2; z glosą A. Tamanka; z dnia 29 stycznia 2008 r., II PK 146/07, OSNP 2009, nr 7-8, poz. 361; z dnia 19 marca 2008 r., I PK 235/07, OSNP 2009 nr 15-16, poz. 190; z dnia 2 kwietnia 2008 r., II PK 261/07, OSNP 2009 nr 15-16, poz. 200; z dnia 13 czerwca 2012 r., II PK 288/11, LEX nr 1254680; z dnia 24 września 2013 r., III PK 88/12, OSNP 2014 nr 6, poz. 82; z dnia 17 grudnia 2013 r„ III PK 76/13, LEX nr 1555639; z dnia 7 maja 2014 r., III PK 109/13, OSNP 2015, nr 10, poz. 133; z dnia 8 lipca 2014 r., I PK 312/13, OSP 2015 nr 7-8, poz. 68 z glosą krytyczną M.J. Zielińskiego oraz aprobującą J. Żołyńskiego; z dnia 24 maja 2016 r., I PK 42/16, LEX nr 2093746; z dnia 9 lipca 2015 r„ I PK 216/14, LEX nr 1766112). Kierując się tą myślą w orzecznictwie przyjmuje się, że przesłankę tę spełniają porozumienia zawierane w trakcie sporów zbiorowych prowadzonych na podstawie przepisów ustawy z dnia 23 maja 1931 r. o rozwiązywaniu sporów zbiorowych. Nie ulega bowiem wątpliwości, że wyraźne ustawowe oparcie posiadają porozumienia zbiorowe zawarte w ramach bezpośrednich rokowań (tzw. porozumienia koncyliacyjne -.art. 9 ustawy) oraz w czasie mediacji prowadzonej przez mediatora (tzw. porozumienia mediacyjne - art. 14 ustawy). W wyroku z dnia 24 września 2013 r., III PK 88/12 (OSNP 2014 nr 6, poz. 82) Sąd Najwyższy zwrócił uwagę, że omawiana ustawa nie przewiduje wprawdzie oddzielnej podstawy prawnej dla porozumień strajkowych i postrajkowych, zawieranych w czasie trwania strajku albo kończących strajk lub akcję protestacyjną, jednak zdaniem przedstawicieli doktryny nie jest to konieczne dla uznania tych porozumień za źródła prawa pracy. Tego rodzaju porozumienia zawsze zostają zawarte w ramach ustawowych procedur polubownych; w bezpośrednich rokowaniach stron sporu albo przed mediatorem. Ani art. 9, ani art, 14 ustawy nie ograniczają zaś w sferze temporalnej trwania koncyliacji i mediacji. Przepisy te w płaszczyźnie czasowej mają zastosowanie do wszelkich działań polubownych podejmowanych w ramach sporu zbiorowego. W praktyce oznacza to, że porozumienia zbiorowe mogą zostać zawarte na każdym etapie trwania sporu również w czasie lub na zakończenie strajku bądź akcji protestacyjnej i stosownie do okoliczności zaistniałych w konkretnym sporze będą one miały przymiot porozumienia koncyliacyjnego w rozumieniu art. 9 ustawy, jeśli do ich zawarcia doszło w toku bezpośrednich rokowań stron, albo porozumienia mediacyjnego z art. 14 ustawy, gdy zawarte zostały z udziałem mediatora. W obu przypadkach porozumienia te mają oparcie w ustawie w rozumieniu art. 9 § 1 k.p. (por. K. W. B.: Porozumienia zawierane w sporach zbiorowych jako źródła prawa pracy, Monitor Prawa Pracy 2008 nr 9, s, 452-455). Judykatura jednoznacznie przypisuje porozumieniom postrajkowym normatywny charakter (por. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 19 marca 2008 r., I PK 235/07, OSNP 2009 nr 15-146, poz. 190 i z dnia 2 kwietnia 2008 r., II PK 261/07, OSNP 2009 nr 15-16, poz. 200). W aprobującej glosie do powyższych orzeczeń ( (...) 2010 nr 1, s. 36-39) L. F. zauważył, że w drodze wykładni celowościowej należy porozumieniu postrajkowemu nadać taki sam charakter, jak porozumieniu po zakończeniu rokowań czy mediacji (zob. też wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2014 r., III PK 109/13, OSNP 2015 nr 10, poz. 133). W ten nurt wpisuje się również wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 lipca 2015 r., I PK 216/14 (LEX nr 1766112), w którym przyjęto, że dopuszczalne jest zawarcie porozumienia zbiorowego między pracodawcą a działającymi u niego organizacjami związkowymi w przedmiocie podjęcia wspólnych działań celem uwolnienia się od stosowania ponadzakładowego układu zbiorowego pracy, mimo że porozumienie to nie ma wyraźnego upoważnienia w ustawie. Sąd Najwyższy _ uznał, że w razie przyznania w tym porozumieniu świadczeń na rzecz pracowników postanowienia porozumienia zbiorowego dotyczące tych świadczeń mają charakter normatywny - określają bowiem prawa i obowiązki stron stosunku pracy (zob. też: wyroki Sądu Najwyższego z dnia 1 marca 2018 r., I PK 168/17, OSNP 2018 nr 11, poz. 149 i z dnia 22 lipca 2015 r., I PK 254/14, LEX nr 1789930). W konsekwencji powyższego Sąd Najwyższy doszedł do przekonania, że dorobek wykładni operatywnej utwierdza w przekonaniu, że zwrot „innych opartych na ustawie porozumień zbiorowych” należy rozumieć ekstensywnie. Szerokie rozumienie „oparcia na ustawie” ma miejsce wówczas, gdy porozumienie daje się powiązać z całokształtem regulacji zawartej w danej ustawie. Konstatacja ta stanowi punkt wyjścia do przyjrzenia się ustawie z dnia 23 maja 1991 r. o rozwiązywaniu sporów zbiorowych. W ustawie tej przewidziano normatywny model sporu zbiorowego. Zgodnie z art. 7 ust. 1 ustawy powstaje on od dnia wystąpienia przez podmiot reprezentujący interesy pracownicze do pracodawcy z żądaniami, a kończy się z podpisaniem przez strony porozumienia (art. 9 ustawy). Kierując się tą sekwencją zdarzeń należy uznać, że porozumienie z dnia 21 sierpnia 2007 r. miało charakter normatywny, nie znaczy to jednak, że porozumienia z dnia 3 stycznia 2008 r. właściwości tej nie posiada. W ocenie Sądu Najwyższego po pierwsze, nie sposób przy tej ocenie pominąć, że prawodawca, nadając ustawie o rozwiązywaniu sporów zbiorowych określony kształt, nie pozbawił Partnerów społecznych możliwości stworzenia alternatywnych procedur rozwiązywania sporów zbiorowych, które mają pierwszeństwo przed mechanizmami ustawowymi (stanowisko to jest jednoznacznie prezentowane w literaturze przedmiotu -zob. Ł. Pisarczyk w: System prawa pracy, Tom V, Zbiorowe prawo pracy, red. K.W. Barana, Warszawa 2014, s. 621). Zapatrywanie to znajduje usprawiedliwienie w sferze funkcjonalnej. Chodzi bowiem o to, że podstawowym zadaniem „procedury zbiorowej” jest stworzenie ram formalnych dla prowadzenia dialogu i zachowanie pokoju społecznego. W tych okolicznościach nie można wykluczyć, że dopuszczalne jest stworzenie procedury, zgodnie z którą partnerzy społeczni uzgodnią, iż po zawarciu porozumienia w rozumieniu art. 9 ustawy będą prowadzone dalsze rozmowy, zmierzające do ostatecznego ukształtowania sytuacji prawnej pracowników. Nie jest też wykluczona zgodna zmiana dotychczasowych porozumień. W ocenie Sądu Najwyższego wątek tego rodzaju był widoczny w rozpoznawanej sprawie. (i zdaniem Sądu okręgowego jest widoczny w analogicznej sprawie niniejszej). Po drugie, zdaniem Sądu Najwyższego twierdzenie pozwanego, że spór zbiorowy zakończył się wraz z popisaniem porozumienia z dnia 21 sierpnia 2007 r., nie ma decydującego znaczenia, co staje się zrozumiałe, jeśli weźmie się pod uwagę, że porozumienie z dnia 3 stycznia 2008 r. zostały zawarte na skutek wniosku organizacji związkowej o renegocjację pierwotnie zawartych porozumień. Skoro w orzecznictwie uznano za prawidłowe wypowiedzenie porozumienia kończącego zakładowy spór zbiorowy (w ściśle określonych wypadkach - zob. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 5 listopada 2015 r., III PK 26/15, LEX nr 1918825 i z dnia 11 lipca 2018 r., II BP 4/17, LEX nr 2569731), to tym bardziej możliwa jest jego zmiana jeśli taka jest wola stron. Konwersja tego rodzaju nie sprawia, że dotychczasowe i zmienione porozumienia tracą przymiot „opartego na ustawie” w rozumieniu art. 9 § 1 k.p. Sąd Najwyższy zwrócił uwagę, że relacja zachodząca między art. 9 § 1 k.p. a art. 9 i art. 14 ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych nie została oparta wyłącznie na czynniku temporalnym. Zmiana czy zastąpienie porozumienia zawartego w tej procedurze, mimo że miały miejsce już po zakończeniu sporu zbiorowego, nie pozbawiają „nowego” porozumienia waloru normatywnego. Podłożem tego aktu jest bowiem nadal ten sam konflikt, który ustawodawca w ustawie o rozwiązywaniu sporów zbiorowych chciał zażegnać. Przesłanka z art. 9 § 1 k.p., rozumiana szeroko, koresponduje zatem z funkcją regulacji upoważniającej do zawarcia porozumienia, a nie z czynnikiem czasowym wpisanym w ten akt prawny. Po trzecie, poglądy prezentowane w literaturze przedmiotu, wskazują, że z punktu widzenia sporu zbiorowego bez znaczenia jest, na podstawie jakiej procedury strony dochodzą do jego rozwiązania. Jeżeli zatem strony osiągnęły porozumienie w ramach ustalonej przez siebie procedury, to brakuje rzeczowego uzasadnienia dla nadania mu innego (mniejszego) znaczenia niż porozumieniu osiągniętemu w ramach procedury ustawowej (w tym w zakresie uznania go za akt normatywny w rozumieniu art. 9 § 1 k.p.). Dlatego uznaje się, że art. 9 i 14 ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych mają zastosowanie do każdego porozumienia kończącego spór zbiorowy, a nie tylko do porozumienia zawartego w ramach ustawowej procedury jego rozwiązywania (L. Florek, Ustawa i umowa w prawie pracy, Warszawa 2010, s. 258; A. Tomanek w: Zbiorowe prawo zatrudnienia. Komentarz, red. K.W. Baran, Warszawa
- s.- 428-429). D. przekonujący jest pogląd, że nie ma żadnych podstaw do różnicowania skutków prawnych porozumienia w zależności od tego, czy zostało ono zawarte w ramach rokowań lub mediacji wymaganych przez ustawę, czy też po ich zakończeniu, ale w ramach trwającego wciąż konfliktu (tak.: Ł. Pisarczyk w: System prawa pracy, Tom V, Zbiorowe prawo pracy, red. K.W. Baran, Warszawa 2014, s. 644). Zestawiając przedstawione poglądy z faktami, Sąd Najwyższy wskazał, że porozumienie z dnia 3 stycznia 2008 r. nie było oderwane od sporu zbiorowego, który zakończył się podpisaniem porozumień z dnia 21 sierpnia 2007 r. Spór zbiorowy na tle płacowym wprawdzie w rozumieniu art. 9 ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych został zakończony wraz z podpisaniem porozumień z dnia 21 i 23 sierpnia 2007 r. (były to porozumienia kończące strajk), nie znaczy to jednak, że wygasiły one realny konflikt między lekarzami a instytutem. Potwierdza to szereg okoliczności. Po pierwsze, w porozumieniach tych Komitet strajkowy zastrzegł, że jedynie zawiesza akcję strajkową Po drugie, określono, że pracodawca powoła zespół, którego zadaniem będzie wypracowanie nowych warunków pracy i płacy (z datą ich realizacji do 1 grudnia 2007 r.). Po trzecie, pismem z dnia 18 września 2007 r, związek zawodowy, zwrócił się do pracodawcy o renegocjację porozumienia z dnia 21 sierpnia 2007 r. Pozwany przystał na tę propozycję, skoro w dniu 3 stycznia 2008 r. zgodził się na nową -formułę rozwiązania kryzysu. W końcu pozwany w oświadczeniach z dnia 14 lipca 2008 r. i z dnia 28 maja 2014 r. skierowanych do (...) Związku Zawodowego Lekarzy wskazywał, że z uwagi na trudną sytuację finansową nie może zrealizować porozumienia z dnia 3 stycznia 2008 r. W ocenie SN sumą tych spostrzeżeń jest twierdzenie, że porozumienia będące podstawą dochodzonych przez powodów roszczeń znajdują oparcie w ustawie. Chodzi jednak nie o oparcie w rozumieniu (...), czyli takie, które sprowadza się do jednoznacznego upoważnienia ustawowego, ale o oparcie w znaczeniu szerokim, to jest takim, które zasadza się na funkcjonalności danej ustawy. Skoro celem ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych jest zmniejszenie napięć między pracodawcą a pracownikami w zakresie warunków pracy i płacy, to zrozumiałe staje się, że porozumienie zbiorowe, zawarte wprawdzie po zakończeniu procedur/ mediacyjnej z art. 7-9 ustawy (realizowanej w obliczu strajku), jednak stanowiące kontynuację rozmów nad pierwotnym konfliktem, a jednocześnie modyfikujące porozumienie zawarte na podstawie art. 9 ustawy, powinno zostać zakwalifikowane jako mające oparcie w ustawie w rozumieniu art. 9 § 1 k.p. Konfrontując tę konkluzję, ze stanowiskiem skarżącego, Sąd Najwyższy doszedł do wniosku, że wbrew sugestii skarżącego przepisy art. 9 i 14 ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych nie definiują „oparcia na ustawie" z art. 9 § 1 k.p. Pojęcie to koresponduje bowiem nie z formalnym procesem negocjacyjnym, ale z aspektem funkcjonalnym wpisanym w dany akt prawny rangi ustawowej. Mając powyższe na uwadze Sąd Okręgowy doszedł do przekonania iż nie są uprawnione twierdzenia apelacji obu skarżących w zakresie braku możliwości uznania porozumienia z dnia 3 stycznia 2008 r. za oparte na ustawie w rozumieniu art. 9 § 1 k.p. w związku art. 9 i 14 ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych czy w kontekście art. 59 ust. 2 Konstytucji RP. Jak prawidłowo ustalił Sąd Rejonowy spór zbiorowy miedzy pracownikami i (...) zakończyło dopiero wskazane postanowienie z 3 stycznia 2008 r. choć w istocie w dniu 21 sierpnia 2007 r. Związki zawodowe zawarły z Dyrektorem Instytutu porozumienie postrajkowe. Wbrew zapatrywaniom pozwanego spór był kontynuowany w aspekcie funkcjonalnym ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych choć jak wskazał Sąd Najwyższy na gruncie rozpatrywanego przypadku o analogicznym charakterze ustawowa procedura koncyliacyjna zakończona została porozumieniem z sierpnia 2007 r. W konsekwencji powyższego nie sposób kwestionować normatywnego charakteru porozumienia z dnia 3 stycznia 2008 r. Z tych też względów podniesione w tym zakresie zarzuty obu apelacji nie mogą przynieść spodziewanych przez skarżących skutków procesowych. Akceptacja powyższego czyni bezzasadnymi apelacyjne zarzuty pozwanego naruszenia art. 393 k.c. poprzez jego niezastosowanie i zaniechanie przez Sąd uznania porozumień ze stycznia 2008 r. jako umowy cywilnoprawnej, podczas gdy okoliczności zawarcia porozumienia, brak oparcia porozumienia na przepisach ustawy za takim przyjęciem przemawiają, nadto zarzuty obydwu skarżących naruszenia art. 387 § 1 k.c. poprzez przyjęcie, że świadczenia Instytutu Centrum (...) w Ł., wynikające z porozumienia z dnia 3 stycznia 2008 r. nie było dotknięte niemożliwością świadczenia, podczas gdy prawidłowe zastosowanie powołanego przepisu prowadzi do wniosku przeciwnego, nadto zarzuty apelacji pozwanego. Podkreślenia wymaga, iż, bezsprzecznie, powyższe przepisy, nie znajdą zastosowania do oceny aktu normatywnego./por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 marca 2008 r., I PK 235/07/ tym samym czynienie jakichkolwiek rozważań czy stan finansów pozwanego Instytutu, pozwalał na realizację porozumień i czy strona związkowa była świadoma niemożliwości wykonania porozumień w dniu ich zawierania, jest całkowicie zbędne. Poza tym należy postawić pytanie, co miało być podstawą tej świadomości, skoro sam pracodawca zamierzał je realizować, co zresztą następowało. Ponadto jeszcze raz wskazać należy, że sankcją za ewentualne złamanie przez dyrektora dyscypliny finansowej, przy zawieraniu Porozumienia, nie jest nieważność tego aktu prawnego, ale odpowiedzialność dyscyplinarna. Będąc podmiotem, związanym, wynegocjowanymi przez siebie, postanowieniami Porozumienia, pozwany nie może, co do zasady, uchylać się od ich przestrzegania (pacta sunt servanda; volenti non fit iniuria), zwłaszcza że zmieniają one na korzyść pracowników dotychczasowe regulacje płacowe obowiązujące w Szpitalu. W sytuacji, gdy realizacja postanowień Porozumienia stanowiłaby nadmierne obciążenie finansowe dla pracodawcy, może on podjąć przewidziane prawem środki dla zmiany treści tego aktu. A takie czynności nie zostały podjęte. /tak wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 grudnia 2013 r. III PK 76/13 LEX nr 1555639/ W całości nietrafnymi są też twierdzenia apelacji pozwanego, wskazujące na naruszenie art. 8 k.p. poprzez jego niezastosowanie, pomimo iż w okolicznościach sprawy istnieją podstawy do przyjęcia, że roszczenie powoda stanowi nadużycie prawa podmiotowego i nie powinno podlegać ochronie. Sąd w całości podziela argumentację, podniesioną przez Sąd Rejonowy w tym zakresie i nie widzi podstaw do jej powielania. Jedynie w kontekście zarzutów podniesionych w apelacji dodatkowo wspomnieć należy, iż posłużenie się konstrukcją nadużycia prawa jest z założenia dopuszczalne tylko wyjątkowo i musi mieć szczególne, wyraźne uzasadnienie merytoryczne i formalne, a zwłaszcza usprawiedliwienie we w miarę skonkretyzowanych regułach, głównie o konotacji etycznej, moralnej i obyczajowej. Przepis ten, z uwagi na wyjątkowość możliwości jego zastosowania, upoważnia sąd do oceny, w jakim zakresie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony prawnej, ale wyłącznie w nierozłącznym związku z całokształtem okoliczności konkretnej sprawy. Sąd uznając zachowanie danego podmiotu za nadużycie prawa musi zatem wykazać, że w danej indywidualnej i konkretnej sytuacji wyznaczone przez obowiązujące normy prawne typowe zachowanie podmiotu korzystającego ze swego prawa jest ze względów moralnych, wyznaczających zasady współżycia społecznego, niemożliwe do zaakceptowania, ponieważ w określonych, nietypowych okolicznościach zagraża podstawowym wartościom, na których opiera się porządek społeczny i którym prawo powinno służyć (wyr. SN z 9.8.2018 r., II PK 116/17, L.). Skarżący wywodzi, iż zawarcie porozumienia w dniu 3 stycznia 2008 r. zostało niejako na pracodawcy wymuszone postawą lekarzy i organizacji związkowych. Pozwany nie mógł nie zawrzeć porozumienia z dnia 3 stycznia gdyż pomimo zmiany regulaminu pracy i wprowadzenia równoważnego systemu czasu pracy nie było możliwe obsadzenie w odpowiednim wymiarze stanowisk lekarskich w tym dyżurów. Lekarze zaś zgodzili się podpisać klauzule opt out, tylko pod warunkiem wprowadzenia, negocjowanych uprzednio, podwyżek. Apelujący podnosząc wskazane argumenty w ogóle nie zauważa iż za nieuzasadnioną należy uznać rozszerzającą wykładnię tego przepisu pozwalającą na stosowanie go jako kryterium oceny postaw partnerów społecznych w zbiorowych stosunkach pracy – w szczególności podczas negocjowania układów zbiorowych pracy, jak również do oceny ich postanowień. Ponadto nie należy tracić z pola widzenia iż lekarze nie mieli żadnego wpływu na wprowadzenie nowych regulacji ograniczających ich czas pracy i trudno obciążać ich negatywnymi skutkami tego stanu rzeczy wynikającymi z tego faktu dla pracodawcy. Znamiennym jest to iż to pracodawca a nie pracownik ponosi ryzyko gospodarcze – ekonomiczne i osobowe swej działalności. Skoro zatem wskutek wprowadzenia nowych regulacji prawnych znalazł się w sytuacji uniemożliwiającej lub utrudniającej mu działanie ciężar z tym związany nie może być przerzucany na pracownika. To pracodawca musi znaleźć rozwiązanie które umożliwi mu funkcjonowanie. Korzystanie zaś przez lekarzy z uprawnień wprowadzonych normatywnie i dających im możliwość nie podpisywania klauzul opt aut nie może być poczytywana za formę szantażu. Także dążenie do podwyżki wynagrodzeń w sytuacji gdy wykonywana przez lekarzy praca przez lata nie oddawała ich nakładu pracy nie jest zachowaniem nagannym czy nielojalnym. Trudno tez uznać iż negocjujących organizacji związkowych nie obchodziła sytuacja szpitala skoro zgodziły się na rezygnację z niektórych dotychczasowo wypłacanych im składników wynagrodzenia. Natomiast zła sytuacja finansowa a nawet brak możliwości zapewnienia należytej obsady szpitala nie usprawiedliwia wprowadzenia do porozumień postanowień , które w ocenie pracodawcy były z góry trudne lub wysoce niepewne do zrealizowania. W końcu wątpliwa pod względem etycznym jest realizacja tych postanowień wybiórczo przede wszystkim tych niekorzystnych dla pracowników likwidacja premii i nagrody z zysku wprowadzenie wydłużonego czasu pracy przy jednoczesnej odmowie realizacji uzgodnionej podwyżki wynagrodzeń w znacznym zakresie. W tym kontekście dochodzonych przez powódkę roszczeń nie można uznać za nieuczciwe czy sprzeczne z zasadami sprawiedliwości społecznej. Ocena zachowania obu stron nie pozwala na wyprowadzenie wniosków co do faktycznej zasadności zarzutu nadużycia prawa podmiotowego przez powódkę. W ocenie Sądu Okręgowego wbrew zarzutom apelacji pozwanego nie można uznać też że w sprawie zachodziły przesłanki do zastosowania art.
§ 1k.c.
tj klauzuli rebus sic stantibus wobec zmiany sytuacji ekonomicznej - brak wejścia w życie przepisów dotyczących grup jednorodnych w kształcie jakie zakładane były pierwotnie w przedstawianych uzgodnieniach z Ministerstwem Zdrowia. Wskazany przepis stanowi, że jeżeli z powodu nadzwyczajnej zmiany stosunków spełnienie świadczenia byłoby połączone z nadmiernymi trudnościami albo groziłoby jednej ze stron rażącą stratą, czego strony nie przewidywały przy zawarciu umowy, sąd może po rozważeniu interesów stron, zgodnie z zasadami współżycia społecznego, oznaczyć sposób wykonania zobowiązania, wysokość świadczenia lub nawet orzec o rozwiązaniu umowy. Rozwiązując umowę sąd może w miarę potrzeby orzec o rozliczeniach stron, kierując się zasadami określonymi w zdaniu poprzedzającym. Wobec tego ,wskazana regulacja, ma zastosowanie do zobowiązań wynikających z umów a nie aktów normatywnych, jakim jest sporne porozumienie między pracodawcą a organizacja związkową. Ponadto wykładnia językowa art.
prowadzi do wniosku, że powinno dojść do sytuacji, w której stosunki faktyczne między stronami zmieniają się w sposób nadzwyczajny. Tymczasem na gruncie rozpoznawanego przypadku brak podstaw do uznania iż do takiej nadzwyczajnej zamiany dochodzi. Podkreślenia wymaga iż w dacie zawarcia porozumienia brak było regulacji prawnej dotyczącej grup jednorodnych, która faktycznie gwarantowałaby pozwanemu zwiększenie przychodów. Niewłaściwe kalkulacje pozwanego związane z ta regulacją, która, w ostatecznej swej wersji, nie spełniła jego oczekiwań i nie skutkowała poprawa sytuacji ekonomicznej, nie mogą być traktowane jako nadzwyczajna zmiana stosunków. W rezultacie, bowiem, nie nastąpiła zmiana istniejących stosunków lecz nie nastąpiła zmiana na lepsze na który pozwany bezzasadnie liczył i w oparciu o którą kalkulował swoje przychody na przyszłość. W konsekwencji powyższego, wskazane zarzuty, pozostają bez wpływu na kształt ostatecznego rozstrzygnięcia. W ocenie Sądu II instancji, nietrafne są też zarzuty apelacji wskazujące na nieprawidłowość orzeczenia o kosztach zastępstwa procesowego. Pozwany wywodzi iż nawet w przypadku przegranej, nie powinien zostać nimi obciążony, z uwagi na bezsprzecznie niezwykle trudną sytuację szpitala i wielomilionowe zadłużenie utrudniające mu działanie i brak możliwości uzyskania środków pozwalających na pokrycie świadczonych usług zdrowotnych przez co nadal ponosi straty. Zastosowanie przez Sąd art. 102 kpc powinno być oceniane w całokształcie okoliczności, które by uzasadniały odstępstwo od podstawowych zasad decydujących o rozstrzygnięciu w przedmiocie kosztów procesu. Do kręgu tych okoliczności należą zarówno fakty związane z samym przebiegiem procesu, jak i fakty leżące na zewnątrz procesu zwłaszcza dotyczące stanu majątkowego (sytuacji życiowej). Okoliczności te powinny być oceniane przede wszystkim z uwzględnieniem zasad współżycia społecznego” (postanowienie Sądu Najwyższego z 14.01.1974 r., sygn. akt II CZ 223/73). Należy także podkreślić, iż „art. 102 kpc nie wymaga, żeby strona wygrywająca sprawę na rzecz której nie został zasądzony zwrot kosztów procesu, postępowała niewłaściwie lub żeby można jej było przypisać jakąkolwiek inną postać winy” (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 07.01.1982 r., sygn. akt CZ 191/81). Przepis art. 102 k.p.c. nie konkretyzuje w żaden sposób pojęcia wypadków szczególnie uzasadnionych. Ocena czy taka okoliczność ma miejsc, na gruncie konkretnej sprawy, pozostawiona została sądowi orzekającemu w sprawie, który musi mieć na uwadze całokształt okoliczności sprawy. Przepis art. 102 k.p.c. pozostawia sądowi orzekającemu swobodę oceny, czy fakty związane z przebiegiem procesu, jak i dotyczące sytuacji życiowej strony, stanowią podstawę do nieobciążania jej kosztami procesu. Do kręgu "wypadków szczególnie uzasadnionych" należą zarówno okoliczności związane z samym przebiegiem procesu, jak i leżące na zewnątrz. Do pierwszych zaliczane są sytuacje wynikające z charakteru żądania poddanego rozstrzygnięciu, jego znaczenia dla strony, subiektywne przekonanie strony o zasadności roszczeń, przedawnienie, prekluzja. Drugie natomiast wyznacza sytuacja majątkowa i życiowa strony, z tym zastrzeżeniem, że niewystarczające jest powoływanie się jedynie na trudną sytuację majątkową nawet, jeśli była podstawą zwolnienia od kosztów sądowych i ustanowienia pełnomocnika z urzędu. Całokształt okoliczności, które mogłyby uzasadniać zastosowanie tego wyjątku, powinien być oceniony z uwzględnieniem zasad współżycia społecznego. Należy jednocześnie zauważyć, że sam stan majątkowy strony czy też jej trudna sytuacja finansowa nie stanowią okoliczności wyłącznie decydującej o zwolnieniu od obowiązku zwrotu kosztów procesu przeciwnikowi./tak SA w wyroku z dnia 18 listopada 2015 r. ,III APa 10/15 /. Odstąpienie od nałożenia na stronę obowiązku zwrotu kosztów procesu na podstawie art. 102 k.p.c., stanowi uprawnienie, nie zaś obowiązek sądu i wymaga ustalenia, czy w danych okolicznościach zachodzą "wypadki szczególnie uzasadnione", co ustawodawca pozostawił swobodnej ocenie sądu./tak SA w Łodzi w wyroku z dnia 16 grudnia 2015 r. ,I ACa 1602/14/. W ocenie Sądu Okręgowego choć pozwany niewątpliwie znajduje się w trudnej sytuacji finansowej to jednak nie zachodzą przesłanki do zwolnienia go od pokrycia kosztów zastępstwa procesowego strony przeciwnej. Pozwany z uwagi na trudną sytuację materialną został zwolniony przez Sąd od poniesienia kosztów sądowych, jednakże to samo przez się nie usprawiedliwia też zwolnienia od ponoszenia kosztów związanych z zastępstwem procesowym strony przeciwnej, która proces wygrała. Podkreślenia wymaga, iż z uwagi na wieloletni brak realizowania porozumień przez pozwanego powódka została zmuszona do wytoczenia procesu. Jednocześnie z uwagi na stopień skomplikowania sprawy - złożoność problemów prawnych trudno było od niej oczekiwać by w procesie występowała samodzielnie. Nijako więc to zachowanie samego pozwanego uchylającego się od realizacji własnych zobowiązań względem pracowników wygenerowało wskazane koszty związane z zastępstwem procesowym strony. Tym samym w świetle zasad współżycia społecznego pozwany nie może zasłaniać się trudną sytuacja finansową celem uchylenia się od ich pokrycia. Jednocześnie pozwany poza sytuacja finansową nie przywołał żadnych innych okoliczności usprawiedliwiających zastosowanie art. 102 kpc . Rozstrzygniecie Sądu Rejonowego w tym przedmiocie odpowiada zatem prawu. Reasumując, w ocenie Sądu Okręgowego zarzuty obu apelacji, dotyczące, zarówno, naruszenia prawa procesowego (art. 233 § 1 kpc, art. 177 § 1 pkt 4 k.p.c. art. 102 k.p.c.) jak i prawa materialnego (art. 9 § 1kp., art. 9 i 14 ustawy z dnia 23 maja 1991 r. o rozwiązywaniu sporów zbiorowych art. 59 ust. 2 Konstytucji RP, art. 393 k.c., art. 387 § 1 k.c. , art.
§ 1k.c., art.
8 k.p.) nie zasługiwały na uwzględnienie. Wbrew sugestiom apelacji, w sprawie brak było materiału dowodowego, który pozwalałby na poczynienie ustaleń odmiennych i uznanie, iż zawarte w dniu 3 stycznia 2008 r. nie jest źródłem prawa i nie ma mocy normatywnej. Zmiana zaskarżonego wyroku nie jest zatem dopuszczalna. Z tych też względów, Sąd Okręgowy, zgodnie z treścią art. 385 kpc orzekł jak w sentencji. O zwrocie kosztów zastępstwa procesowego za II instancję orzeczono na podstawie art. 98 k.p.c. a także § 10 ust. 1 pkt 1 oraz § 9 ust. 1 pkt 2 w zw. § 2 pkt 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. 2018 r., poz.265). J.L. I. A. O. B. K.