← Polska

II Ca 175/20

II Ca 175/20 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 11 września 2020 r. Sąd Okręgowy w Poznaniu Wydział II Cywilny Odwoławczy w składzie: Przewodniczący: Sędzia Sądu Okręgowego Małgorzata Wiśn

§ 1k.c.

Przepis ten wiąże rozpoczęcie biegu przedawnienia z powzięciem przez poszkodowanego wiadomości o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia, a nie o zakresie szkody, czy o trwałości jej następstw. Początek biegu trzyletniego terminu przedawnienia określonego w art.

§ 1k.c.

należy więc liczyć od dnia powzięcia wiedzy o samym zaistnieniu szkody, a nie jej rozmiarach. O „dowiedzeniu się o szkodzie” w rozumieniu powyższego przepisu można mówić wtedy, gdy poszkodowany zdaje sobie sprawę z ujemnych następstw zdarzenia wskazujących na fakt powstania szkody”, a więc gdy ma świadomość doznanej szkody (por. wyrok Sądu Okręgowego we Wrocławiu w sprawie II Ca 1141/17). Wskazywane przez powoda w apelacji rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 8 marca 2010 r. w sprawie sposobu postępowania przy szacowaniu szkód oraz wypłat odszkodowań za szkody w uprawach i płodach rolnych, wydane na podstawie art. 49 ustawy z 13 października 1995 r. Prawo łowieckie (Dz.U.1995.147.713 ze zm.) i obowiązujące w dacie przedmiotowej szkody, określało tryb postępowania w sprawie zgłaszania i szacowania szkód oraz wypłaty odszkodowania za szkody w uprawach rolnych, w tym kolejność i terminy czynności przy szacowaniu szkód łowieckich i wypłaty odszkodowań za takie szkody. Zgodnie z § 1 ust. 2 powyższego rozporządzenia, właściciel lub posiadacz gruntu, na którym powstała szkoda, zwany dalej „poszkodowanym”, zgłaszał szkodę w formie pisemnej dzierżawcy lub zarządcy obwodu łowieckiego, w terminie trzech dni od dnia jej stwierdzenia. Wstępnego szacowania szkody, zwanego dalej „oględzinami”, ostatecznego szacowania szkody oraz ponownego szacowania szkody dokonywali upoważnieni przedstawiciele dzierżawcy lub zarządcy obwodu łowieckiego, zwani dalej „szacującymi”, przy udziale poszkodowanego albo jego pełnomocnika oraz na żądanie jednej ze stron przedstawiciela właściwej terytorialnie izby rolniczej. Z oględzin, ostatecznego szacowania szkody oraz ponownego oszacowania szkody szacujący sporządzali protokół, który podpisywał szacujący, poszkodowany albo jego pełnomocnik oraz przedstawiciel właściwej terytorialnie izby rolniczej, jeżeli uczestniczył w tej czynności. Poszkodowany mógł wnieść zastrzeżenia do protokołu (§ 2 rozporządzenia). Zgodnie z § 3 ust. 1 i 3, ostateczne szacowanie szkody w uprawach poprzedzić należało dokonaniem oględzin. Oględziny powinny nastąpić w terminie siedmiu dni od dnia zgłoszenia szkody. Stosownie do treści § 4, ostatecznemu szacowaniu podlegały straty ilościowe i jakościowe powstałe w wyniku uszkodzenia lub zniszczenia uprawy lub płodów rolnych. W § 1 ust. 2 ww. rozporządzenia nałożono zatem na poszkodowanego obowiązek dokonania zgłoszenia szkody w formie pisemnej i w określonym terminie od stwierdzenia wystąpienia szkody. To zgłoszenie uruchamiało procedurę szacowania szkody w sposób opisany wyżej, przy czym – w myśl § 6 rozporządzenia - wypłata odszkodowania powinna zostać dokonana przez dzierżawcę lub zarządcę obwodu łowieckiego w terminie trzydziestu dni od dnia sporządzenia protokołu ostatecznego szacowania szkody albo od dnia sporządzenia protokołu ponownego szacowania szkody, o ile ponowne szacowanie miało miejsce. Nie ma podstaw do sformułowania na gruncie powyższego uregulowania tezy, że termin przedawnienia roszczenia powoda w związku ze szkodą, która wystąpiła na przełomie lata i jesieni 2013 r. w ogóle nie zaczął biec z tej przyczyny, że strona pozwana nie doręczyła powodowi protokołu szacowania szkody. To zaniechanie strony pozwanej mogło mieć negatywne skutki (wskazane wyżej) dla sfery dowodzenia wysokości szkody w procesie, ale nie można z niego wywodzić skutku w postaci braku rozpoczęcia się terminu przedawnienia roszczenia. Po stwierdzeniu szkody i po przeprowadzeniu jej szacowania zakończonego sporządzeniem i podpisaniem protokołu 13 listopada 2013 r. (okoliczność bezsporna), w sytuacji braku wypłaty odszkodowania przez stronę pozwaną i pozostawania przez strony w sporze o obowiązek dokonania jego wypłaty, powód powinien był wystąpić z roszczeniem na drogę sądową. Niedoręczenie protokołu szkody nie stanowiło przeszkody formalnej ani faktycznej do złożenia pozwu o zapłatę. Dzień 13 listopada 2013 r., w którym – jak ustalił Sąd Rejonowy i co nie było kwestionowane w apelacji – została zakończona procedura szacowania szkody przy udziale stron, wyznaczał początek biegu terminu przedawnienia roszczenia powoda przeciwko pozwanemu o odszkodowanie, uwzględniając, że jest to data potwierdzenia wystąpienia szkody w przewidzianej w tym celu procedurze. To, że sporna była wysokość szkody i sporne było samo uprawnienie powoda do jej otrzymania (gdyż pozwany kwestionował to uprawnienie powoda z powołaniem się na okoliczność wskazaną w art. 48 ust. 3 ustawy Prawo łowieckie), a także to, że nie nastąpiło niedoręczenie powodowi protokołu sporządzonego 13 listopada 2013 r., nie miało znaczenia dla biegu terminu przedawnienia na gruncie normy art.

§ 1

k.c., którego początek wyznacza wyłącznie powzięcie przez poszkodowanego wiadomości o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Faktycznie powód dowiedział się o szkodzie już wcześniej, jednak konkretna data nie została w postępowaniu ustalona i w tej sytuacji należało przyjąć datę pewną, jaką był dzień sporządzenia (podpisania) protokołu szkody, korzystniejszą dla powoda. Przyjmując, że powód dowiedział się o szkodzie oraz o osobie obowiązanej do jej naprawienia w dniu 13 listopada 2013 r., należało stwierdzić, że jego roszczenie przedawniło się z dniem 13 listopada 2016 r., po upływie trzech lat (art.

§ 1k.c., art.

111 § 2 k.c.), a więc w dniu złożenia pozwu 8 marca 2017 r. roszczenie powoda było już przedawnione. Zarzut przerwania biegu przedawnienia roszczenia, jak wyjaśniono wcześniej, okazał się bezzasadny. Odnosi się to także do skutków skierowania przez stronę pozwaną do powoda pisma z 21 stycznia 2017 r. dołączonego do pozwu (k. 9 akt). Pismo to zostało złożone już po upływie terminu przedawnienia, zatem nie mogło spowodować przerwy biegu tego terminu. Jeżeli chodzi o zarzut powoda, że pozwany czyni z zarzutu przedawnienia użytek sprzeczny z zasadami współżycia społecznego (art. 5 k.c.), ponieważ celowo przewlekał postępowanie w ramach procedury szacowania szkody łowieckiej, by następnie powołać się na zarzut przedawnienia i zachowanie pozwanego nie zasługuje w takich okolicznościach na ochronę prawną, Sąd Okręgowy nie stwierdził, by był on zasadny. Nie można co do zasady wykluczyć skuteczności takiego zarzutu również w tego rodzaju sporze, jaki toczył się między stronami, ale niewątpliwie przepis art. 5 k.c. ma charakter wyjątkowy i nieuwzględnienie zarzutu przedawnienia na jego podstawie może nastąpić tylko z uwagi na szczególne okoliczności. Przy ocenie, czy zarzut przedawnienia stanowi nadużycie prawa podmiotowego, należy uwzględniać wszystkie okoliczności konkretnego przypadku, zachodzące tak po stronie zobowiązanego, jak i po stronie poszkodowanego. Powód uzasadniał powyższy zarzut „celowym przewlekaniem postępowania w ramach procedury szacowania szkody łowieckiej” przez stronę pozwaną. Należy zatem wskazać, że powód podał w pozwie, że szkoda nastąpiła „w okresie letnio-jesiennym”, świadek M. W. zeznał, że „szkody nastąpiły przed zbiorami kukurydzy”, a świadek A. W., że „przed zbiorami było zgłoszone do koła” . Zostało ustalone, że 13 listopada 2013 r. został sporządzony i podpisany protokół szkody (którego nie wydano powodowi) i wówczas przedstawiciel pozwanego Koła poinformował powoda, że nie uznaje roszczenia i wskazał przyczyny odmowy. Od tego czasu powód miał zatem wiedzę, że nie otrzyma od pozwanego odszkodowania dobrowolnie i że musi wystąpić na drogę sądową. Z zebranego materiału wynika, że w okresie trzech lat, gdy biegło przedawnienie (po 13 listopada 2013 r.), powód nie podejmował żadnych czynności, które mogłyby zostać uznane za zainteresowanie sprawą i dochodzenie roszczenia bezpośrednio od pozwanego i które skutkowałyby nielojalnymi zachowaniami pozwanego stwarzającymi wrażenie woli zaspokojenia roszczenia. Następną czynnością powoda przedsięwziętą w celu uzyskania od pozwanego zapłaty po sporządzeniu protokołu w listopadzie 2013 r. było dopiero pismo powoda ze stycznia 2017 r., a więc już po upływie terminu przedawnienia. Podkreślić należy, że świadek A. W. (ojciec powoda i jego pełnomocnik w kontaktach z pozwanym) zeznał: „prezes powiedział, że nie ma współpracy i protokołu nie dostaniemy”, „nie było współpracy Koła z synem”, „w tym samym czasie drugi syn też miał szkody i wygrał proces” – było zatem jasne, że woli porozumienia nie ma i że proces o zapłatę odszkodowania jest konieczny. Pozwany zajmował w tym względzie jasne stanowisko. Zaniechanie powoda jest tym bardziej niezrozumiałe, że – jak zeznał świadek A. W. - był konflikt z pozwanym i nie było szansy na porozumienie, a pozwany nie chciał wydać protokołu, w którym Koło „wyszacowało wartość”. Również przedstawiciel pozwanego M. B. zeznał (k. 180), że „od 13.11.2013 r. nie było żadnych pertraktacji ugodowych, jeśli chodzi o to roszczenie”, „13.11.2013r. poinformowałem, że odmawiamy wypłaty odszkodowania, po tym dniu nie dostaliśmy wezwania do zapłaty”. Brak działań powoda był w zaistniałej sytuacji niezrozumiałym zaniedbaniem własnych interesów. Podkreślenia wymaga, że równolegle spór z pozwanym o szkody łowieckie z 2013 r. prowadzili ojciec i brat powoda oraz że brat powoda wystąpił na drogę sądową wcześniej, uzyskując odszkodowanie – niezrozumiała jest bierność powoda, tym bardziej, że ojciec działał jako jego pełnomocnik, a z bratem miał bliski kontakt. Prawdą jest, że pozwany nie wydał powodowi protokołu z szacowania szkody i że nie ma w zebranym materiale dostatecznego usprawiedliwienia tego zaniechania (wbrew ocenie wyrażonej w tym względzie przez Sąd Rejonowy), podobnie jak nieprzedstawienia tego protokołu na potrzeby sporu sądowego. Nieprawidłowości w tym względzie obciążają pozwanego, ale wyłącznie w zakresie okoliczności składających się na treść protokołu – można zatem z zaniechania pozwanego wyciągnąć ten tylko wniosek, że na potrzeby sporu należało uznać twierdzenia powoda, że szkoda została stwierdzona i oszacowana w protokole zgodnie z tymi twierdzeniami (co do przyjęcia odpowiedzialności pozwanego i co do wysokości szkody wskazanej w pozwie). Nie można natomiast z braku protokołu i z faktu nieudostępnienia go przez pozwanego (powodowi przez procesem i Sądowi Rejonowemu w toku procesu) wywieść korzystnych dla powoda skutków w zakresie biegu terminu przedawnienia albo w zakresie zastosowania do oceny zarzutu pozwanego art. 5 k.c. – w tym zakresie brak bowiem koniecznego powiązania przyczynowo-skutkowego. Można wprawdzie uznać działanie pozwanego za nielojalne, ale nie w zakresie wystąpienia przedawnienia roszczenia. Nie było więc podstaw, by podniesienie przez pozwanego zarzutu przedawnienia uznać za nadużycie prawa na podstawie art. 5 k.c. w okolicznościach sprawy. Apelacja jako bezzasadna podlegała oddaleniu na podstawie art. 385 k.p.c. (punkt I.). O kosztach postępowania apelacyjnego Sąd odwoławczy orzekł w punkcie II. na podstawie art. 98 § 1 k.p.c., uwzględniając wynik postępowania. Stosownie do zasady wyrażonej w tym przepisie powód powinien zwrócić pozwanemu koszty poniesione w postępowaniu apelacyjnym, a więc koszty zastępstwa procesowego, odpowiadające minimalnej stawce wynagrodzenia pełnomocnika wynoszącej 450 zł, określonej zgodnie z § 1 oraz § 2 pkt 3) w zw. z § 10 ust. 1 pkt 1) rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r. w sprawie opłat z za czynności adwokackie (Dz.U. poz. 1800 ze zm.). Beata Woźniak Małgorzata Wiśniewska Ryszard Małecki

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.