postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne); nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Z art.
wynika, że niedozwolonymi postanowieniami umownymi są klauzule umowne, które spełniają łącznie trzy przesłanki pozytywne tj.: zawarte zostały w umowach z konsumentami, kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami oraz rażąco naruszają jego interesy. Kontrola abuzywności postanowień umowy wyłączona jest zaś jedynie w przypadku spełnienia jednej z dwóch przesłanek negatywnych, gdy: postanowienie umowne zostało indywidualnie uzgodnione z konsumentem oraz gdy postanowienie umowne określa główne świadczenia stron i jest sformułowane w sposób jednoznaczny. Brak indywidualnego uzgodnienia kwestionowanych przez stronę powodową postanowień umownych dotyczących indeksacji wynika z samego charakteru zawartej umowy – opartej o treść stosowanego przez bank wzorca umownego oraz regulaminu. Taki sposób zawierania umowy w zasadzie wyklucza możliwość indywidualnego wpływania przez konsumenta na treść powstałego stosunku prawnego, poza ustaleniem kwoty kredytu, ewentualnie wysokości oprocentowania. Przy czym wpływ konsumenta musi mieć charakter realny, rzeczywiście zostać mu zaoferowany, a nie polegać na teoretycznej możliwości wystąpienia z wnioskiem o zmianę określonych postanowień umowy. W dalszej kolejności Sąd Okręgowy uznał, iż postanowienia regulujące sposób określenia kursów walut nie dotyczą głównych świadczeń stron, chociaż nawet jednak uznanie postanowień dotyczących sposobu ustalenia kwoty kredytu, w tym postanowień odsyłających do Tabeli kursów, za określające główne świadczenia stron nie stoi na przeszkodzie stwierdzeniu ich abuzywności, gdyż nie są to postanowienia jednoznaczne. W szczególności na podstawie ich treści nie sposób ustalić wysokości świadczeń, do spełnienia których zobowiązana będzie każda ze stron umowy. W ocenie Sądu Okręgowego oceniane postanowienia umowne sprzeczne były z dobrymi obyczajami - w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami rażąco naruszają interesy konsumenta postanowienia umowne godzące w równowagę kontraktową stron, a także te, które zmierzają do wprowadzenia konsumenta w błąd, wykorzystując jego zaufanie i brak specjalistycznej wiedzy. Klauzula dobrych obyczajów nawiązuje do wyobrażeń o uczciwych, rzetelnych działaniach stron, a także do zaufania, lojalności, jak również – w stosunkach z konsumentami – do fachowości. Zatem sprzeczne z dobrymi obyczajami są takie działania, które zmierzają do dezinformacji lub wywołania błędnego mniemania konsumenta (czy szerzej klienta), wykorzystania jego niewiedzy lub naiwności, ukształtowania stosunku zobowiązaniowego niezgodnie z zasadą równorzędności stron, nierównomiernego rozłożenia praw i obowiązków między partnerami kontraktowymi. Dobre obyczaje stanowią przykład klauzuli generalnej, której zadaniem jest wprowadzenie możliwości dokonania oceny treści czynności prawnej w świetle norm pozaprawnych. Chodzi o normy moralne i obyczajowe, powszechnie akceptowane albo znajdujące szczególne uznanie w określonej sferze działań, na przykład w obrocie profesjonalnym, w określonej branży, w stosunkach z konsumentem itp. Przez dobre obyczaje należy rozumieć pozaprawne reguły postępowania niesprzeczne z etyką, moralnością i aprobowanymi społecznie obyczajami. Dokonując oceny rażącego naruszenia interesu konsumenta Sąd I instancji odwołał się do przepisów dyrektywy nr 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993 r. W ich świetle w pełni znajdują uzasadnienie twierdzenia, iż rażące naruszenie interesów konsumenta ma miejsce, jeżeli postanowienia umowy poważnie i znacząco odbiegają od sprawiedliwego wyważenia praw i obowiązków stron, wprowadzając nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków na niekorzyść konsumenta. Jednak nie wyczerpuje to zakresu, w którym może dojść do naruszenia interesów konsumenta. Chodzi bowiem nie tylko o interesy ekonomiczne, ale też związane ze zdrowiem konsumenta, jego czasem zbędnie traconym, dezorganizacją toku życia, doznaniem przykrości, zawodu , wprowadzenia w błąd, nierzetelności traktowania. O ile ustawodawca posłużył się w art.
k. c. pojęciem rażącego naruszenia interesów konsumenta, co może wskazywać na ograniczenie treści stosowania przepisów do przypadków skrajnej nierównowagi interesów stron, to w treści art. 3 ust.1 dyrektywy ta sama przesłanka została określona jako wymóg spowodowania poważnej i znaczącej nierównowagi wynikających z umowy praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta. W tej sytuacji konieczność wykładni art.
k. c. w świetle wymogów dyrektywy rodzi konieczność złagodzenia kryteriów stawianych skutkom postanowienia, których zaistnienie pozwalać będzie na stwierdzenie jego niedozwolonego charakteru. Tradycyjne stopniowanie, w którym za rażące uznaje się sytuacje skrajne, nadzwyczajne, ustąpić musi konieczności odnoszenia się jedynie do znamienia znaczącej nierównowagi, jako wypełniającej już kryteria rażącego naruszenia. Zgodnie z art. 385 2 k. c. oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny. Również zgodnie z brzmieniem art. 4 dyrektywy, nieuczciwy charakter warunków umowy jest określany z uwzględnieniem rodzaju towarów lub usług, których umowa dotyczy i z odniesieniem, w momencie zawarcia umowy, do wszelkich okoliczności związanych z zawarciem umowy oraz do innych warunków tej umowy lub innej umowy, od której ta jest zależna. Przy dokonywaniu oceny niedozwolonego charakteru określonego postanowienia umownego, również oceny indywidualnej, nie ma żadnego znaczenia w jaki sposób umowa była wykonywana przez strony. W szczególności nie ma znaczenia, czy przedsiębiorca rzeczywiście korzystał z możliwości, jakie wynikają dla niego z określonego brzmienia postanowień umownych. Istotne jest jedynie, że nie było żadnych przeszkód aby z takich uprawnień, mogących naruszać interesy konsumenta, skorzystał. Postanowienie umowne ma niedozwolony charakter nie dlatego, że jest w niewłaściwy sposób wykorzystywane przez przedsiębiorcę – tym bardziej, że jest to okoliczność, która w toku wykonywania umowy może się zmieniać. To samo postanowienie nie może zaś być abuzywne bądź tracić takiego charakteru jedynie w wyniku przyjęcia przez jedną ze stron umowy określonego sposobu jej wykonania, korzystania bądź niekorzystania z wynikających z niego uprawnień. Postanowienie jest niedozwolone jeśli daje kontrahentowi konsumenta możliwość działania w sposób rażąco naruszający interesy konsumenta. Te rozważania doprowadziły Sąd Okręgowy do wniosku, iż nie miało żadnego znaczenia dla stwierdzenia niedozwolonego charakteru określonych postanowień umownych to, w jaki sposób pozwany bank rzeczywiście ustalał kurs waluty, do której kredyt był indeksowany. Nie miało też znaczenia, w jaki sposób bank finansował udzielanie kredytów indeksowanych, gdyż również to stanowi okoliczność leżącą poza łączącym strony stosunkiem prawnym a równocześnie związaną z wykonywaniem umowy, a nie chwilą jej zawarcia. Ostatecznie Sąd I instancji uznał, iż niedozwolony charakter mają postanowienia:
nie można uznać za przepis szczególny wobec art. 353 1 k. c., gdyż kłóciłoby się z ogólnymi zasadami i konstrukcją prawa zobowiązań, pozwalając m. in. na kreowanie takich stosunków umownych, które po wyeliminowaniu klauzul abuzywnych pozwalałaby na osiągnięcie celów, które nie byłyby możliwe do realizacji na gruncie zasad ogólnych. Z kolei przyjęcie, że określony kształt zobowiązania jest nieważny, że dalsze obowiązywanie umowy nie jest prawnie możliwe zgodnie z zasadami prawa wewnętrznego. Zgodnie z art. 58 § 3 k. c., jeżeli nieważnością jest dotknięta tylko część czynności prawnej, czynność pozostaje w mocy co do pozostałych części, chyba że z okoliczności wynika, iż bez postanowień dotkniętych nieważnością czynność nie zostałaby dokonana. Wyeliminowanie z umowy postanowień dotyczących oprocentowania kredytu opartego o stawkę LIBOR nie prowadzi do powstania luki nie pozwalającej wykonać umowy. Brak określenia wysokości zmiennego oprocentowania w umowie może być uzupełniony bądź przez odwołanie się do zasad określonych we wzorcu umownym (regulaminie) dla kredytów udzielonych w złotych polskich, bądź też, jeśli pierwszy ze sposobów okaże się niemożliwy, przez odwołanie do treści art. 359 § 2 k. c., który określa, że jeżeli wysokość odsetek nie jest w inny sposób określona, należą się odsetki ustawowe. Jednak mając na względzie poszanowanie woli stron umowy, jak również niemożność przyjęcia takich skutków wprowadzenia do umowy niedozwolonych postanowień, które byłyby niekorzystne dla konsumenta, przyjąć należało, że z okoliczności wynika, że bez dotkniętych częściową nieważnością postanowień dotyczących wysokości oprocentowania, umowa nie zostałaby zawarta. Dlatego też należało stwierdzić, że umowa kredytu zawarta między stronami jest w całości nieważna. Niemniej jednak – pomimo uznania, iż łącząca strony umowa jest nieważna, czy to z tej przyczyny, iż doszło do naruszenia istoty stosunku zobowiązaniowego, czy też z uwagi na zawarcie w niej klauzul abuzywnych, których zastąpienie nie jest możliwe, zaś ich wyeliminowanie sprawia, iż umowa nie może być wykonywana – Sąd Okręgowy uznał, iż zgłoszone powództwo w zakresie żądania zapłaty kwoty 88 987,64 zł, nie zasługuje na uwzględnienie. W tym zakresie wskazano, iż zgodnie z art. 405 k. c. kto bez podstawy prawnej uzyskał korzyść majątkową kosztem innej osoby, obowiązany jest do wydania korzyści w naturze, a gdyby to nie było możliwe, do zwrotu jej wartości. Przepis ten stosuje się w szczególności do świadczenia nienależnego, tj. takiego, w którym ten, kto je spełnił, nie był w ogóle zobowiązany lub nie był zobowiązany względem osoby, której świadczył, albo jeżeli podstawa świadczenia odpadła lub zamierzony cel świadczenia nie został osiągnięty, albo jeżeli czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia (art. 410 § 1 i 2 k. c.). Skutkiem stwierdzenia nieważności umów kredytu w całości było uznanie, że spełnione przez powódkę świadczenia nie miały oparcia w łączącej strony umowie. Powyższe nie oznaczało jednak, że świadczenia powódki były w całości nienależne. O świadczeniu nienależnym może być mowa jedynie w sytuacji gdy spełniane jest bez ważnej i skutecznej podstawy prawnej. Tymczasem powódka w niniejszej sprawie spełniała świadczenia polegające na zwrocie pozwanemu środków, które wcześniej od niego otrzymała. Nie ma zatem żadnych powodów by uznać, że stwierdzenie nieważności całej umowy odbyłoby się ze szkodą dla konsumenta, naruszając jego interes ekonomiczny - w szczególności w sytuacji, w której powódka wywodzi swoje roszczenie również z nieważności umowy. Równocześnie przyjęcie, że możliwe jest aby konsument uzyskał zwrot całości swoich świadczeń, polegających przecież w istocie na zwracaniu przedsiębiorcy tego, co od niego uprzednio otrzymał, z równoczesnym brakiem pewności co do skuteczności roszczeń przedsiębiorcy (mogą one nie zostać zrealizowane z różnych przyczyn, zarówno ze względu na konstrukcję instytucji bezpodstawnego wzbogacenia, ewentualne ich przedawnienie, czy też sytuację majątkową konsumenta), byłoby rażąco niesłuszne przy uwzględnieniu sytuacji innych podmiotów, które pozostają w stosunkach kredytowych. Ogólnie przyjętą zasadą jest, że korzystanie z środków udostępnionych przez bank wiąże się z koniecznością ich zwrotu, jak i koniecznością uiszczenia na rzecz banku odpowiedniego wynagrodzenia. Okoliczność, że ze względu na nieprawidłowe działanie przedsiębiorcy konsument był zobowiązany do nadmiernych świadczeń nie oznacza, że uzasadnione jest aby do takich świadczeń w ogóle nie był zobowiązany. O ile więc nieprawidłowe zachowanie przedsiębiorcy może stanowić podstawę do stwierdzenia nieważności umowy i pozbawienia go spodziewanych zysków, to nie może prowadzić do całkowicie nieuzasadnionego zubożenia. Istnienie sytuacji, w których zwrot nienależnego świadczenia jest wykluczony ze względu na czynniki odwołujące się do sfery moralności i uczciwości, przewiduje ustawodawca. Zgodnie z art. 411 pkt 2 k. c. nie można żądać zwrotu świadczenia jeżeli spełnienie świadczenia czyni zadość zasadom współżycia społecznego. W takiej sytuacji Sąd Okręgowy odmówił uwzględnienia roszczenia głównego, a uwzględnił roszczenie o ustalenie nieważności łączącej strony umowy – pierwsze ze zgłoszonych żądań ewentualnych. O kosztach postępowania pierwszoinstnacyjnego orzeczono na podstawie art. 100 k. p. c. Apelację od wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 25 stycznia 2019 r. wniosły obie strony. Pozwany R. Bank (...) z siedzibą w W. zaskarżył wyrok Sądu Okręgowego z dnia 25 stycznia 2019 r. w części: ustalającej, że umowa o kredyt hipoteczny nr (...) zawarta 19 marca 2008 roku pomiędzy M. K. oraz (...) SA Spółką Akcyjną - Oddział w Polsce jest nieważna, tj. objętej punktem II wyroku oraz zasądzającej od pozwanego na rzecz powódki kwotę 4 132,59 zł tytułem kosztów procesu, tj. objętej punktem III wyroku. Zaskarżonemu wyrokowi pozwany Bank zarzucił: 1. Naruszenie przepisów postępowania, które miało wpływ na wynik sprawy, tj. 1) art. 233 k .p. c. poprzez dokonanie dowolnej, a nie wszechstronnej oceny materiału dowodowego oraz dokonanie ustaleń sprzecznych z treścią materiału dowodowego, tj.: a. ustalenie, że postanowienia umowne dotyczące indeksacji nie zostały indywidualnie uzgodnione ze stroną powodową; b. brak uwzględnienia okoliczności: (i) zapoznania się przez stronę powodową z postanowieniami umowy i regulaminu w odniesieniu do kredytów indeksowanych do waluty obcej; (ii) zapoznania strony powodowej z kwestią ryzyka kursowego, (iii) świadomości strony powodowej w zakresie ryzyka kursowego związanego z wahaniem kursów waluty, do której indeksowany jest kredyt; (iv) świadomego i swobodnego wyboru przez stronę powodową kredytu indeksowanego do waluty obcej oraz świadomej rezygnacji z zaciągnięcia kredytu w złotych; c. ustalenie, że pozwany dysponował zupełną swobodą i dowolnością w kształtowaniu kursów walut mających zastosowanie do umowy, co narażało konsumenta na niczym nieograniczoną arbitralność decyzji banku w tym zakresie. 2) art. 217 § 3 k. p. c. w zw. z art. 227 k. p. c. poprzez oddalenie na rozprawie w dniu 23 stycznia 2019 roku wniosku pozwanego o dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z przesłuchania świadka A. S. na okoliczności wskazane w punktach 4) b. - c. petitum odpowiedzi na pozew; 2. Naruszenie prawa materialnego, tj.: 1) art. 189 k. p. c. poprzez przyjęcie, że powódce przysługuje interes prawny w ustaleniu nieważności umowy kredytu; 2) art. 353 1 k. c. w zw. z art. 69 Prawa bankowego w brzmieniu sprzed nowelizacji i art. 58 § 1 i 3 k. c. poprzez przyjęcie, że konstrukcja indeksacji przyjęta w umowie została ukształtowana z naruszeniem granic swobody umów, co prowadzi do nieważności umowy w całości, bowiem dotknięte nieważnością postanowienia dotyczyły głównego świadczenia kredytobiorcy i bez nich strony nie zawarłyby umowy kredytu; 3) art.
poprzez przyjęcie, że postanowienia § 2 ust. 1 Umowy, § 7 ust. 4 Regulaminu oraz §9 ust. 2 pkt 1 Regulaminu stanowią niedozwolone postanowienia umowne; 4) art.
poprzez przyjęcie, że bezskuteczność postanowień indeksacyjnych prowadzi do nieważności umowy w całości z uwagi na brak możliwości zastąpienia ich innymi postanowieniami oraz brak możliwości dalszego funkcjonowania umowy; 5) art. 65 k. c. i art. 69 Prawa bankowego poprzez przyjęcie, że postanowienia indeksacyjne określają główne świadczenia stron umowy kredytu. Podnosząc powyższe zarzuty apelujący wnosił o zmianę wyroku w zaskarżonej części, tj. w zakresie jego pkt II oraz III poprzez oddalenie powództwa w tej części oraz zasądzenie od strony powodowej na rzecz pozwanego kosztów procesu za obie instancje, w tym kosztów zastępstwa procesowego. Powódka M. K. zaskarżyła wyrok Sądu Okręgowego w części – w zakresie punktów I. i III., zarzucając: I. naruszenie art. 410 § 2 k. c. poprzez jego błędną wykładnię i przyjęcie, że powodowi nie przysługuje roszczenie o zwrot nienależnego świadczenia, gdyż pozwanemu mogłoby przysługiwać roszczenie o zwrot kwoty kredytu, naruszenie art. 481 § 1 k. c. poprzez jego niezastosowanie a także naruszenie art. 321 § 1 k. p. c. poprzez wyrokowanie ponad żądanie, gdyż Sąd uznał roszczenie pozwanego o zwrot kredytu za zasadne, choć takiego roszczenia pozwany nie zgłosił, co w efekcie pozbawiło powoda możności obrony swoich praw przeciwko takiemu roszczeniu a w efekcie doprowadziło do oddalenia powództwa o zapłatę; II. naruszenie art. 100 k. p. c. poprzez jego niezastosowanie i obciążenie powoda częścią kosztów procesu, chociaż powód wygrał sprawę w przeważającej części, a także błędne obliczenie stosunku wygranego roszczenia w całości sprawy. Podnosząc powyższe zarzuty powódka wnosiła o zmianę zaskarżonego wyroku i uwzględnienie powództwa w całości; zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kosztów procesu za I instancję oraz kosztów zastępstwa procesowego przed Sądem Apelacyjnym według norm przepisanych. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja pozwanego nie mogła być uznana za zasadną, albowiem podniesione w niej zarzuty nie były trafne. Z kolei apelacja powódki odniosła zamierzony skutek, z uwagi na zasadność zawartych w nich zarzutów. Z uwagi na charakter podnoszonych zarzutów, Sąd Apelacyjny w pierwszej kolejności pragnie dokonać oceny zarzutów podniesionych w apelacji pozwanego Banku. Dokonując oceny pierwszego z podniesionych zarzutów zwrócić należy uwagę, iż skarżący zdaje się nie kwestionować, iż wybór przez konsumenta jednej z możliwych wersji oferowanego (przygotowanego) przez bank kredytu, czyni zadość indywidualnemu uzgodnieniu jego treści – w uzasadnieniu apelacji wskazano bowiem na poglądy prezentowane w orzecznictwie Sądu Najwyższego, które w pełni korespondują z tą tezą. Jak się wydaje skarżący indywidualne uzgodnienie warunków umowy z powódką upatruje w składanych przez nią oświadczeniach co do wyboru kredytu indeksowanego do waluty obcej, zapoznania się z Regulaminem kredytu hipotecznego, otrzymania informacji, iż aktualna wysokość kursów walut jest dostępna w placówkach Banku oraz iż posiada ona świadomość ponoszenia ryzyka kursowego, które ma wpływ na wysokość zobowiązania, a kredyt zostanie wypłacony w złotych, zaś raty kredytu wyrażone są w walucie obcej, ale spłacane w złotych, co sprawia, iż strona powodowa zaakceptowała postawione jej warunki. Jakkolwiek nie wzbudza wątpliwości (i nie było to również przedmiotem sporu), iż powódka istotnie złożyła oświadczenia o powyższej treści, nie należy tego jednak utożsamiać z indywidualnym uzgodnieniem treści umowy. Z jednej strony zawarcie umowy w oparciu o pewien wzorzec przygotowany przez przedsiębiorcę, stwarza silne domniemanie faktyczne, iż poszczególne postanowienia tego wzorca nie były indywidualnie uzgodnione. Nadto zwrócić należy uwagę, iż indywidualne uzgodnienie postanowień umownych mieć będzie miejsce wówczas, gdy konsument ma realny wpływ na ich treść. Z materiału dowodowego nie wynika, ażeby w realiach sprawy niniejszej powódka miała jakikolwiek wpływ na ukształtowanie umowy, a przede wszystkim tych jej postanowień, które zostały ostatecznie uznane za abuzywne. Pozwany nie sformułował choć by twierdzenia, iż klauzule spreadu walutowego w różnych umowach, w zależności od wyniku indywidualnych negocjacji były formułowane w sposób różnorodny (np. w oparciu o średni kurs kantorowy, czy też średni kurs banku centralnego). Rozróżnić bowiem należy poinformowanie konsumenta (nawet mające cechy szczegółowości) o konsekwencjach umowy, od indywidualnego uzgodnienia z nim poszczególnych postanowień. Nie można oczywiście wykluczyć sytuacji, w której pomimo, iż kontrahent konsumenta umożliwia negocjowanie poszczególnych postanowień umownych (tu: umowy o kredyt indeksowany do waluty obcej), konsument ostatecznie uznaje, iż pierwotna wersja zaproponowana przez bank jest dla niego najkorzystniejsza, tego rodzaju sytuacji w realiach niniejszej sprawy w ogóle nie było – brak było bowiem jakichkolwiek działań negocjacyjnych, a powódka – być może świadomie – zaakceptowała przygotowany przez przedsiębiorcę wzorzec. Podnoszone przez pozwanego zarzuty w tym zakresie mogłyby co najwyżej wskazywać, iż powódka mając świadomość niebezpieczeństw związanych z otrzymaniem kredytu indeksowanego, świadomie zdecydowała się na zawarcie umowy o kredyt indeksowany, licząc, że w przyszłości będzie skutecznie dochodzić swoich roszczeń. Z jednej strony tego rodzaju postawy M. K. na podstawie zgromadzonego materiału przypisać nie sposób, z drugiej zaś postawa taka mogłaby być co najwyżej oceniana jako nadużycie prawa podmiotowego (art. 5 k. c.), przy czym należałoby w takiej sytuacji uznać, iż bank, który sam wprowadza do obrotu w relacjach z podmiotem słabszym – konsumentem, postanowienia mające walor niedozwolonych postanowień umownych, nie może się na takie nadużycie powoływać. Nie sposób jednak i tu nie zwrócić uwagi, iż w świetle zeznań składanych przez zawnioskowanego przez pozwanego świadka A. S., z których wynika, iż klientowi nie przedstawiano symulacji wzrostu kursu, zas na potrzeby oceny jego zdolności kredytowej przyjmowano hipotetyczny wzrost o 20%, co mogło być dla klienta dezinformujące, zważywszy, iż o ile w dacie zawierania umowy kurs waluty, do której indeksowany był kredyt wynosił 2,24 zł, o tyle kurs ten na dzień wyrokowania wynosił już 4,07 zł, a zatem był wyższy o 81%. Okoliczność ta podaje w wątpliwość tezy o pełnej świadomości powódki co do parametrów otrzymanego kredytu. Powyższe rozważania prowadzą do wniosku, iż dwa z zarzutów naruszenia art. 233 § 1 k. p. c. nie były zasadne. Przechodząc do oceny kolejnego z zarzutów naruszenia art. 233 § 1 k. p. c. zwrócić należało uwagę, iż – wbrew treści tego zarzutu – Sąd Okręgowy ostatecznie uznał, iż sposób wykonywania niedozwolonego postanowienia umownego przez silniejszą stronę stosunku obligacyjnego, pozostaje bez znaczenia, zaś o rażącym naruszeniu interesów konsumenta świadczy jedynie sama możliwość jednostronnego kształtowania sytuacji konsumenta. Argumentacja przytoczona w tym zakresie przez skarżącego, a oparta na szerokim przytoczeniu uzasadnienia jednego z wyroków Sądu Okręgowego w Warszawie, nie przekonuje. Odnosząc się do dalszej argumentacji pozwanego w tym zakresie niejako dodatkowo rozróżnić należy argumentację ekonomiczną od argumentacji prawnej. Z treści umowy i Regulaminu nie wynika bowiem, aby bank był jakkolwiek związany jakimikolwiek obiektywnymi parametrami (tak jak ma to miejsce w zakresie ustalania oprocentowania kredytu), a tym samym kurs ten mógł kształtować w sposób dowolny. Jak już wskazano okoliczność, iż kurs ten był przez bank jednostronnie kształtowany na poziomie odpowiadającym kursom stosowanym przez inne banki, nie może mieć tu decydującego znaczenia. Ponownie podzielić należało w tym zakresie stanowisko Sądu Okręgowego i argumentację przedstawioną w pisemnych motywach zaskarżonego rozstrzygnięcia. W zakresie zarzutu naruszenia art. 217 § 3 k. p. c. w zw. z art. 227 k. p. c. zwrócić należało uwagę, iż zarzut naruszenia prawa procesowego, aby mógł być uznany za skuteczny, powinien również wskazywać, jaki wpływ miało tak wskazywane uchybienie na treść rozstrzygnięcia. W tym zakresie apelujący nie wskazał, jakiego rodzaju okoliczności faktycznych w związku z pominięciem wskazywanego dowodu przez Sąd Okręgowy, pozwany nie udowodnił, jak również jak udowodnienie tych okoliczności wpłynęłoby na rozstrzygnięcie. Jedynie przy uzasadnieniu zarzutu naruszenia art. 233 k. p. c. skarżący wskazał, iż poprzez ten dowód pragnął udowodnić, iż zasady kształtowania kursów walut przez pozwanego nie odbiegały od zasad obowiązujących w innych podmiotach. Kwestia ta została już wyżej oceniona jako nie mająca znaczenia dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy. Jeżeli chodzi o tezę wskazaną w punkcie 4 b) odpowiedzi na pozew jako tezę dla tego świadka, to zwrócić należy uwagę, iż Sąd Okręgowy zauważył, iż mechanizm kredytu indeksowanego do waluty obcej z jednej strony stwarzał ryzyko kursowe, ale z drugiej pozwalał na stosowanie oprocentowania właściwego dla waluty, do której kredyt był indeksowany. Okoliczność tą należy zatem uznać za notoryjną, zaś brak przeprowadzenia dowodu z wnioskowanego świadka w tej części pozostaje bez wpływu na treść rozstrzygnięcia. Kolejny zarzut – naruszenia art. 189 k. p. c. ulega rozproszeniu, a to z powodu uwzględnienia apelacji powoda, a tym samym wyeliminowaniu z treści zaskarżonego wyroku rozstrzygnięcia co do nieważności umowy (jako ewentualnego – przy uwzględnieniu roszczenia głównego) z innych przyczyn, aniżeli wywodzi to pozwany. Kwestia oceny zarzutów naruszenia prawa materialnego wymaga szerszego omówienia. Jakkolwiek stanowisko Sądu Okręgowego, prowadzące ostatecznie do wniosku, iż roszczenie powódki co do zasady mogło być rozliczone stosownie do przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu jest prawidłowe, jednakże niektóre z konkluzji do niego prowadzących, mogły wzbudzać wątpliwości. Jak wynika bowiem z pisemnych motywów zaskarżonego wyroku, w ocenie Sądu Okręgowego pogląd o nieważności umowy kredytowej wyrażony został m. in. przy spostrzeżeniu, iż udzielony kredyt miał charakter kredytu złotowego, zaś po wyeliminowaniu klauzul spreadu walutowego, zobowiązanie przyjmowałoby postać zobowiązania wyrażonego w złotych, ale oprocentowanego według parametrów charakterystycznych dla waluty obcej (waluty, do której kredyt jest indeksowany), co w ocenie Sądu I instancji pozostawałoby w sprzeczności z naturą takiego stosunku. Dokonując oceny tego stanowiska – w ramach zawartego w apelacji zarzutu naruszenia art. 353
Kolejny ze sformułowanych zarzutów, dotyczący przyjęcia, iż postanowienia indeksacyjne określają główne świadczenie stron jest o tyle niezrozumiały, iż jak się wydaje stanowisko Sądu Okręgowego było dla apelującego korzystniejsze - w tym znaczeniu, iż na gruncie art.
kontrola postanowień nie określających głównego świadczenia stron możliwa jest w każdej sytuacji, zaś tych postanowień, które określają główne świadczenie stron – jedynie wówczas, gdy nie zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Niemniej jednak zważyć należy, iż za postanowienie umowne określające główne świadczenie stron powinny być uznawane te postanowienia, które są charakterystyczne dla określenia podstawowego świadczenia w ramach takiej umowy. W takiej sytuacji postanowienia związane z obciążeniem kredytobiorcy ryzykiem zmiany kursu należałoby uznać za postanowienia określające główne świadczenie stron – wszakże bez zastosowania takiej klauzuli umownej określenie zakresu zobowiązań stron w ogóle nie było możliwe. Pogląd o takim charakterze klauzul ryzyka walutowego był prezentowany w przytaczanym już orzecznictwie Sądu Najwyższego (por. wyroki z: 4 kwietnia 2019 r., sygn. akt III CSK 159/17, 9 maja 2019 r., sygn. akt I CSK 242/18 oraz z 11 grudnia 2019 r., sygn. akt V CSK 382/18). Nie oznacza to jednak, iż klauzule takie wyłączone są z mechanizmu wskazanego w art.
k. c. Prawodawca przewidział możliwość kontroli abuzywności również postanowień dotyczących głównych świadczeń stron – o ile nie zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Należy uznać, iż wyżej przytoczone uregulowania dotyczące określania wysokości kursu walutowego mają właśnie taki niejednoznaczny charakter. Wniosek taki należy wywieść wprost ze wskazywanego już braku – czy to w umowie, czy też Regulaminie – określenia zasad według których kurs taki miałby być określany. Łączący strony stosunek obligacyjny pozostawiał przedsiębiorcy, a zatem silniejszej stronie tego stosunku, całkowitą dowolność w kształtowaniu tego kursu, nie ograniczając go w tym zakresie nawet jakimikolwiek parametrami rynkowymi. Konsument pozbawiony został jakiegokolwiek wpływu na wysokość swojego zobowiązania, którą w praktyce wyznaczał arbitralnie ustalany przez pozwany Bank kurs walutowy. Całkowita nieprzewidywalność sposobu ustalenia takiego kursu, a w szczególności brak jakiegokolwiek powiązania sposobu jego ustalania z obiektywnymi parametrami rynkowymi, sprawia, iż nie sposób było uznać tego postanowienia umownego za jednoznaczne. Jak już wyżej wskazywano sposób ustalania tego kursu (zaś w szczególności ocena, czy był on ustalany w podobnej wysokości, jak inne podmioty dokonujące obrotu walutowego) w realiach sprawy niniejszej pozostaje bez znaczenia. Te rozważania prowadza do wniosku, iż również ten z podniesionych przez pozwanego zarzutów nie mógł być uznany za zasadny. Apelujący zarzucił również naruszenie art.
Z uzasadnienia wniesionego środka zaskarżenia wynika, iż w ocenie skarżącego w sprawie nie doszło do rażącego naruszenia interesów konsumenta oraz sprzeczności z dobrymi obyczajami. Jakkolwiek należało w tym zakresie przyznać skarżącemu rację, iż rozróżnić należy klauzulę spreadu walutowego od klauzuli indeksacyjnej (której wprowadzenia do łączącego strony stosunku obligacyjnego należało uznać za dopuszczalne), jednakże wprowadzona do umowy klauzula spreadu walutowego w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami rażąco narusza interes konsumenta. W tym zakresie przede wszystkim zwrócić należy uwagę, iż teza, zgodnie z którą konsument przyjąłby tego rodzaju postanowienie umowne w drodze indywidualnych uzgodnień nie wynika żadną miarą z materiału procesowego zgromadzonego w sprawie. Przeciwnie – skoro Bank dołożył pewnej staranności, aby wysokość oprocentowania była ustalona w sposób obiektywny i wolny od jego jednostronnych działań, istniała możliwość podobnego uregulowania sposobu ustalania kursu – w oparciu o obiektywne wskaźniki rynkowe. Nie można wykluczyć, iż mając wybór pomiędzy kursem ustalanym w odniesieniu do parametrów rynkowych i kursem ustalanym jednostronnie przez bank, konsument dokonałby wyboru pierwszego z nich. Te rozważania podają w wątpliwość przyjęte w uzasadnieniu apelacji przez pozwanego założenia. Dodatkowo zwrócić należy uwagę, iż klientowi nie przedstawiono żadnej symulacji obejmującej choćby dane historyczne i pozwalającej zorientować się co do tego, czy kursy ustalane jednostronnie przez bank na tle kursów walut ustalanych w inny sposób, są dla klienta korzystne. Ta okoliczność tym bardziej podaje w wątpliwość prezentowane przez apelującego stanowisko. W dalszej kolejności skarżący porównuje tu obciążenia wynikające z obsługi przez powódkę kredytu o parametrach jak wskazane w umowie, z parametrami kredytu złotowego, który mógłby być powódce udzielony. W tym zakresie przede wszystkim ponownie zwrócić należy uwagę, iż skarżący odwołuje się tu do argumentacji natury ekonomicznej. Tymczasem rażącego naruszenia interesów konsumenta upatrywać należy w samej możliwości jednostronnego kształtowania jego sytuacji (wysokości jego zobowiązania) przez bank – silniejszą stronę tego stosunku prawnego. Bez znaczenia jest tutaj zarówno to, czy bank istotnie nadużywał tu swojej pozycji, jak również to, czy pomimo stworzenia takiego mechanizmu oferta banku była i tak ekonomicznie korzystniejsza, aniżeli inne oferty występujące na rynku. Rażącego naruszenia interesów konsumenta upatrywać należy w przyjętym modelu stosunku obligacyjnego, nie zaś w ocenie sytuacji rynkowej, w której funkcjonuje konsument. W przeciwnym razie uprawnienie konsumenta do uznania danego postanowienia umownego za niedozwolone byłaby uzależniona od czynników całkowicie od stron niezależnych, takich jak bieżąca sytuacja rynkowa. Tym samym za pozostające bez znaczenia należało uznać również dalsze argumenty ponoszone przez pozwanego, takie w szczególności jak konieczność ponoszenia kosztów związanych z zaciągnięciem przez bank zobowiązania walutowego i dalszej jego sprzedaży po kursie kontrahenta. Okoliczności te również nie uzasadniają możliwości przyznania przez bank dowolnego ustalania wysokości kursu walutowego. Przedstawiona przez bank argumentacja nie pozwala na przyjęcie, iż brak było możliwości ustalania wysokości kursu w oparciu o kryteria obiektywne, czy też w inny sposób, w którym konsument mógłby brać aktywny udział. Zwrócić wreszcie należy uwagę, iż w uzasadnieniu tego zarzutu apelujący wskazał, i ż nie jest dopuszczalne z punktu widzenia zasad współżycia społecznego i dobrych obyczajów sytuacja, w której konsument przez wiele lat nie kwestionuje umowy, czerpie z niej korzyści ekonomiczne, aby dopiero w obliczu zmian uwarunkowań ekonomicznych, z którymi wiąże się spadek atrakcyjności umowy, próbować się z niej wycofać. Nie wdając się tu w rozważania, czy taka sytuacja rzeczywiście miała miejsce, zwrócić należy uwagę, iż sprzeczne z zasadami współżycia społecznego i dobrymi obyczajami jest przede wszystkim wprowadzenie do umowy z konsumentem – przez przedsiębiorcę, niedozwolonych postanowień umownych. W takiej sytuacji należy uznać, iż podmiot, który sam dokonuje działań sprzecznych z zasadami współżycia społecznego, nie może żądać od innych (słabszych) uczestników obrotu prawnego, iż ich działania będą z tymi zasadami zgodne. Wreszcie – konsekwentnie podążając za prezentowaną w uzasadnieniu wniesionej apelacji optyką – zwrócić należy uwagę, iż działalność pozwanego oceniać należy przez pryzmat zawodowego charakteru tej działalności (art. 355 § 2 k. c.). W takiej sytuacji należało uznać, iż pozwany jako profesjonalista miał realną możliwość oceny wprowadzanych w relacjach z konsumentami postanowień umownych, a także oceny następstw wywołanych przez uznanie tych postanowień za niedozwolone klauzule umowne. Pomimo to jednak zdecydował się tego rodzaju klauzule, jak w realiach niniejszej sprawy, zastosować. Powyższe okoliczności prowadzić muszą do wniosku, iż również zarut naruszenia art.
nie mógł być uznany za zasadny. Przechodząc do oceny zarzutów poniesionych w apelacji powódki, należało uznać je w przeważającej części za zasadne. Jak wynika z pisemnych motywów zaskarżonego wyroku, podstawą oddalenia roszczenia głównego w sprawie niniejszej było uznanie, iż w realiach niniejszej sprawy powinno dojść do wzajemnego zbilansowania zobowiązań stron, zaś powódka – pomimo spłaty części zobowiązania – w dalszym ciągu posiada wobec pozwanego zobowiązanie przewyższające dochodzoną w niniejszym postępowaniu kwotę. Ze stanowiskiem tym nie sposób się zgodzić. Konsekwentnie należało uznać, iż skoro postanowienie abuzywne nie jest wiążące dla konsumenta, przedsiębiorca winien zwrócić konsumentowi wszystko co uzyskał w związku z wprowadzeniem takiego postanowienia umownego do obrotu. W realiach niniejszej sprawy skoro wprowadzenie niedozwolonych postanowień umownych doprowadziło do bezskuteczności lub nieważności łączącej strony umowy, przedmiotem zwrotu winny być wszystkie świadczenia, które bank uzyskał od powódki. Materialnoprawna podstawą takiego roszczenia są tu przepisy o nienależnym świadczeniu – wszakże zgodnie z art. 410 § 2 k. c. świadczenie jest nienależne, zarówno wtedy jeżeli ten, kto je spełnił, nie był w ogóle zobowiązany, jaki również wówczas jeżeli czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia. Świadczenie takie podlega zwrotowi na podstawie art. 405 w zw. z art. 410 § 1 k. c. Tego rodzaju świadczenie winno podlegać zwrotowi nawet w sytuacji, gdy kredytobiorca jest jednocześnie dłużnikiem banku (co zazwyczaj ma miejsce). W szczególności spełnienie świadczenia w wyniku realizacji niedozwolonego postanowienia umownego nie może być związana ze wcześniejszą spłatą kredytu – kredytobiorca taki nie może być uznany za spełniającego świadczenie przed jego wymagalnością, zarówno dlatego, iż w ogóle nie ma on świadomości, iż spełnia takie świadczenie, z drugiej zaś – z wyżej wskazanych wątpliwości co do tego, jaka jest wysokość takiego świadczenia. Możliwość ewentualnego „zbilansowania” wzajemnych roszczeń zachodziłaby zatem jedynie wówczas, gdyby w sprawie wykazano, iż bank dysponuje wymagalnym roszczeniem względem powoda i gdyby (kumulatywnie) doszło do złożenia oświadczenia o potrąceniu. Tego rodzaju twierdzenia w ogóle nie były w toku tego postępowania formułowane. Ponadto zważyć należało, iż w istocie argumentacja przedstawiona w tym zakresie przez Sąd Okręgowy prowadzi do wniosku, iż w sprawie niniejszej zachodzą podstawy do ustawowego potrącenia. Jakkolwiek nie sposób pozbawić prawodawcę możliwości wprowadzenia do obrotu uregulowań, które takie potrącenie w okolicznościach faktycznych, jak w sprawie niniejszej, będą przewidywały, jednakże obecnie takich uregulowań brak. W takiej sytuacji należy uznać, iż ewentualne roszczenia banku wynikające ze stosowania niedozwolonych postanowień umownych nie mają znaczenia dla uwzględnienia dochodzonego przez powoda roszenia, zaś ocena możliwości dochodzenia przez bank zwrotu kwoty wypłaconej tytułem takiego kredytu przekracza ramy niniejszego postępowania. Dodatkowo – odnosząc się do argumentacji zawartej w uzasadnieniu wniesionego środka zaskarżenia – podzielić należy zaprezentowany przez apelującą powódkę pogląd, zgodnie z którym, skorzystanie z prawa zatrzymania (art. 497 w zw. z art. 496 k. c.) wymaga powołania się na nie przez stronę. Nie kwestionując tu, iż takie powołanie może nastąpić również w sposób dorozumiany, w zachowaniu pozwanego zamiaru skorzystania z prawa zatrzymania nie sposób dostrzec. Powyższe okoliczności prowadzą do wniosku, iż zasadne były podniesione w apelacji zarzuty naruszenia art. 410 § 2 k. c. oraz związane z nim zarzuty naruszenia art. 481 § 1 k. c. i art. 100 k. p. c. Za niezasadny należało uznać natomiast zarzut naruszenia art. 321 § 1 k. p. c. Pomijając tu kwestię, iż pozwany w niniejszej sprawie nie występował z żądaniem, a tym samym w ogóle nie sposób twierdzić, iż doszło do zasądzenia ponad żądanie, stanowisko Sądu Okręgowego wynikało ze stosowania uregulowań prawa materialnego, do czego Sąd ten co do zasady był uprawniony, stosownie do zasady da mihi factum, dabo tibi ius. Odmienną zaś kwestią jest to, iż Sąd Apelacyjny dokonanej przez Sąd Okręgowy wykładni art. 410 k. c. nie podziela. Uznając apelację powódki za usprawiedliwioną w zasadzie, Sąd Apelacyjny uznał ją również uzasadnioną co do wysokości – z zaoferowanego w tym zakresie zaświadczenia pochodzącego od pozwanego (karta 321 akt sądowych) wynika, iż powódka świadczyła na rzecz pozwanego kwoty, których suma znacznie przekracza dochodzoną pozwem kwotę 88 987,64 zł. W zakresie żądania zasądzenia odsetek zważyć należało, iż roszczenie o zwrot nienależnego świadczenia jest tzw. świadczeniem bezterminowym – w takiej sytuacji powinno być spełnione niezwłocznie po wezwaniu dłużnika do jego wykonania (art. 455 k. c.). Jakkolwiek do pozwu powódka załączyła kopię wezwania do zapłaty z 19 lutego 2018 r. (karta 68 i nast. akt sądowych), brak jest jednak dowodu doręczenia tego wezwania pozwanemu. W takiej sytuacji należało uznać, iż walor wezwania do zapłaty ma żądanie zapłaty zawarte w pozwie. Jakkolwiek w aktach sprawy brak jest dowodu doręczenia pozwanemu odpisu pozwu, jednakże odpowiedź na pozew została sporządzona w dniu 20 lipca 2018 r. (karta 348 i nast. akt sądowych), należało zatem uznać, iż co najmniej w tej dacie wezwanie powódki dotarło do pozwanego, a tym samym iż od tego dnia pozwany pozostawał w zwłoce. Z tej przyczyny odsetki zostały na rzecz powódki zasądzone od dnia odpowiedzi na pozew, zaś w pozostałym zakresie powództwo, a tym samym apelacja, nie mogły zostać uwzględnione. Na tle powyższych rozważań zwrócić należało uwagę na dodatkową okoliczność – w sprawie niniejszej powódka formułowała swoje dalsze żądania jako roszczenia ewentualne, domagając się przede wszystkim zapłaty. Uwzględnienie żądania o zapłatę wykluczało możliwość uwzględnienie dalszych żądań, formułowanych jako ewentualne. Tym samym uwzględnienie roszczenia o zapłatę pociągało za sobą konieczność wyeliminowania z treści zaskarżonego wyroku rozstrzygnięcia co do ustalenia nieważności zawartej przez strony umowy o kredyt. Mając na uwadze, iż powódka ostatecznie uległa jedynie w niewielkiej części (w zakresie odsetek ustawowych za opóźnienie od dochodzonej kwoty za okres od dnia 1 marca 2018 r. do dnia 19 lipca 2018 r.), zgodnie z art. 100 k. p. c. należy jej się zwrot całości kosztów postępowania pierwszoinstnacyjnego. Na koszty te złożyły się koszty opłaty od pozwu (1 000 zł) oraz koszty zastępstwa procesowego ustalone w oparciu o § 2 pkt 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz. U. poz. 1800 ze zm.) – 5 400 zł. Z tych przyczyn Sąd Apelacyjny uwzględniając w części apelację powódki zmienił zaskarżony wyrok i orzekł co do istoty sprawy – stosownie do art. 386 § 1 k. p. c. W pozostałym zakresie apelacja powódki oraz apelacja pozwanego w całości zostały oddalone jako bezzasadne – zgodnie z art. 385 k. p. c. O kosztach postępowania apelacyjnego rozstrzygnięto na podstawie art. 100 k. p. c., uznając iż apelacja powódki została oddalona w niewielkim zakresie. Na koszty poniesione przez powódkę złożyły się koszty opłaty od apelacji – 1 000 zł oraz koszty zastępstwa procesowego ustalone w oparciu o § 10 ust. 1 pkt 2 w zw. z § 2 pkt 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedlwości w sprawie opłat za czynności adwokackie – 4 050 zł. Z tych przyczyn orzeczono jak w sentencji.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.