Sygn. akt VI ACa 359/19 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 14 lipca 2020 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie VI Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący - Sędzia Małgorzata Kuracka Sędziowie:Jolanta Pyźlak del. Grzegorz Tyliński (spr.) Protokolant:Patryk Pałka po rozpoznaniu 14 lipca 2020 roku w Warszawie na rozprawie sprawy z powództwa G. N. przeciwko (...) sp. z o.o. w R. i Towarzystwu (...) S.A. w W. o zadośćuczynienie oraz odszkodowanie na skutek apelacji powódki od wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 19 grudnia 2018 r., sygn. akt XXV C 1014/18 I. zmienia zaskarżony wyrok częściowo: a. w punkcie trzecim w ten sposób, że nie obciąża G. N. obowiązkiem zwrotu kosztów postępowania na rzecz pozwanych, b. W punkcie czwartym lit. a w ten sposób, że nieuiszczone koszty sądowe należne od G. N. przyjmuje na rachunek Skarbu Państwa, I. oddala apelację w pozostałym zakresie; II. nie obciąża G. N. obowiązkiem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego na rzecz pozwanych. Sygn. akt VI ACa 359/19 UZASADNIENIE Powódka G. N. wnosiła ostatecznie o zasądzenie od pozwanych (...) Sp. z o. o. w R. i Towarzystwa (...) S. A. w W. in solidum kwot: 112 500 zł tytułem zadośćuczynienia wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od kwoty 63 580 zł od dnia 9 maja 2013 r. do dnia zapłaty oraz od kwoty 48 920 zł od dnia doręczenia pisma rozszerzającego powództwo pozwanym do dnia zapłaty oraz 1 080 zł tytułem odszkodowania wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia doręczenia pisma rozszerzającego powództwo pozwanym do dnia zapłaty. Pozwani wnosili o oddalenie powództwa. Wyrokiem z dnia 19 grudnia 2018 roku (sygn. akt (...)) Sąd Okręgowy w Warszawie: I. zasądził od pozwanych Towarzystwa (...) Spółki Akcyjnej z siedzibą w W. oraz (...) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w R. na rzecz powódki G. N., tytułem zadośćuczynienia, kwotę 22 500 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od 9 maja 2013 roku do dnia zapłaty, z tym że spełnienie świadczenia przez któregokolwiek z pozwanych zwalnia pozwanych z zobowiązania wobec powódki; II. oddalił powództwo w pozostałym zakresie oraz stosownie rozliczył koszty postępowania (punkty III. i IV. wyroku). Rozstrzygnięcie to zapadło przy następujących ustaleniach faktycznych i rozważaniach prawnych: W dniu 1 maja 2011 r. G. N. została zatrudniona przez (...) sp. z o. o. na stanowisku pracownika produkcji na podstawie umowy o pracę na czas określony, jednak już wcześniej – od marca 2011 r. pracowała w tej spółce przy obsłudze spieniarki. Do obowiązków pracownika obsługującego maszynę należało podawanie surowca z pojemnika do kosza zasypowego, nadzorowanie procesu podawania surowca z pojemnika zasypowego do spieniarki, a także kontrola poziomu granulatu w dozowniku spieniarki podawanego przez rurociąg z kosza zasypowego. W dniach 4 - 5 maja 2011 r. powódka przeszła szkolenia wstępne: ogólne i stanowiskowe. Instruktaż ogólny obejmuje ogólne zasady bhp w zakresie obsługi maszyn i urządzeń, obowiązki pracownika i pracodawcy oraz zagrożenia. Ogólny instruktaż jest dla wszystkich pracowników taki sam. G. N. nie została zapoznana z oceną ryzyka zawodowego na stanowisku operatora spieniarki, jednakże w dniu 4 maja 2011 r. podpisała oświadczenie, że zapoznała się z zagrożeniami i ryzykiem zawodowym związanym z wykonywanymi czynnościami na stanowisku pracy, przyjmując do wiadomości zakres i rolę wdrożonych do stosowania zasad ochrony i będąc świadomą, że niestosowanie wdrożonych zasad ochrony powoduje wzrost ryzyka zawodowego, zwiększając prawdopodobieństwo zaistnienia wypadku przy pracy czy choroby zawodowej. Dyrektor produkcji S. G., który szkolił powódkę na stanowisku pracy nie przekazywał podczas szkolenia informacji dotyczących zagrożeń związanych z podawaniem surowca. Nie weryfikował on również znajomości przez pracownika instrukcji bhp i faktu zapoznania się z instrukcją. Zgodnie §7 pkt 2 regulaminu pracy obowiązującego w spółce wskazano, że gdy pracownik ma jakikolwiek problem z maszyną ma obowiązek natychmiast powiadomić przełożonego. Sąd Okręgowy ustalił ponadto, iż w dniu 24 maja 2011 r. powódka wykonywała swoją pracę na stanowisku obsługi spieniarki. Ok. godz. 8.45 doszło do zakłócenia w podawaniu surowca ze zbiornika zasypowego do spieniarki poprzez zbrylenie surowca. Sytuacja zbrylenia zdarzyła się powódce pierwszy raz. Powódka, chcąc usunąć usterkę poprzez wzruszenie surowca ręką, wsunęła prawą dłoń do zbiornika zasypowego, co spowodowało pochwycenie jej przez ślimak podający surowiec do spieniarki. Do zbiornika zasypowego nie było swobodnego dostępu, jednak powódka wsunęła dłoń w szczelinę pomiędzy fabrycznie zamontowane: rurę podajnika (osłonę przekładni ślimakowej) a osłonę kosza zasypowego z blachy perforowanej. Na stanowisku pracy znajdowała się instrukcja bhp przy obsłudze tej maszyny. W instrukcji wskazano między innymi, że zabronione jest wykonywanie pracy przy spieniarce z usterkami technicznymi, samodzielne wykonywanie napraw spieniarki oraz instalacji elektrycznej, zdejmowanie w czasie pracy osłon i zabezpieczeń, manipulowanie przy spieniarce, otwieranie zabezpieczeń ruchomych umożliwiających kontakt z poruszającymi się częściami. W razie zauważenia usterek lub jakichkolwiek zagrożeń na stanowisku pracy lub przy pracy spieniarki pracownik powinien zgłosić je bezpośredniemu przełożonemu, aby zostały natychmiast usunięte. Do pracy można przystąpić po ich usunięciu i sprawdzeniu urządzenia. Maszyna, przy której pracowała powódka, nie była w całości oznaczona znakami bezpieczeństwa zgodnie z dokumentacją techniczno - eksploatacyjną – na maszynie powinien znajdować się piktogram i napis zabraniający pracy przy ruchomych elementach maszyny. Po wypadku, na polecenie Państwowej Inspekcji Pracy, (...) sp. z o. o. zastosował do maszyny dodatkowe zabezpieczenia, które uniemożliwiają włożenie ręki w okolice części ruchomych maszyny. Skutkiem wypadku była urazowa amputacja palca II ręki prawej na poziomie stawu PIP, rany szarpane palców III i IV oraz śródręcza prawego ze złamaniem wieloodłamowym paliczków dalszych, środkowych i bliższych z pierwotnym ubytkiem kości oraz pierwotnym ubytkiem ścięgien zginaczy i prostowników. W wyniku odniesionych obrażeń powódka doznała trwałego kalectwa wskutek amputacji palca wskazującego ręki oraz deformacji palców III i IV prawej ręki, a przez to również trwałego i nieodwracalnego oszpecenia ręki. W wyniku obrażeń uszkodzone palce są praktycznie bezużyteczne. Dnia 24 maja 2011 r. powódka przeszła zabieg operacyjny, w trakcie którego chirurgicznie opracowano rany i kikut, dokonano krwawej repozycji złamań i stabilizacji przy użyciu drutów K., przeprowadzono plastykę skóry z rezerw miejscowych i zastosowano unieruchomienie gipsowe. 27 maja 2011 r. powódka została wypisana ze szpitala w stanie ogólnym i miejscowym dobrym. W dalszej kolejności w dniu 15 czerwca 2011 r. rozpoznano u powódki owrzodzenie powierzchni grzbietowych i martwicę powierzchowną części dystalnych palców III i IV ręki prawej. Ponadto stwierdzono wygojony kikut wskaziciela ręki prawej i złamania paliczków palców III i IV ręki prawej w fazie gojenia. W trakcie wizyty usunięto powódce szwy, usunięto tkankę martwiczą naskórka oraz zalecono codzienne przymoczki z solcoserylu i azotanu srebra oraz utrzymanie podłużnika gipsowego do czasu kolejnych kontroli. W czasie kolejnych wizyt usuwano powódce tkankę martwą. Podczas wizyty kontrolnej w dniu 11 lipca 2011 r. usunięto powódce trzy druty K. oraz zdjęto podłużnik gipsowy. Utrzymano z kolei unieruchomienie na temblaku. Nie stwierdzono istnienia tkanki martwej. Dnia 6 września 2011 r. powódka przeszła zabieg operacyjny, w trakcie którego usunięto powódce druty K., przeprowadzono C. PIP i zastosowano unieruchomienie gipsowe - podłużnik grzbietowy na palec długi. Od 1 do 15 grudnia 2011 r. powódka uczęszczała na zabiegi rehabilitacyjne. Do 31 grudnia 2014 r. powódka pozostawała częściowo niezdolna do pracy. Obecnie powódka pracuje w (...) sp. z o. o. jako operator wózka jezdniowego z napędem silnikowym. Nie może wykonywać wielu czynności w domu prawą ręką - była praworęczna. Bezpośrednio po wypadku powódka czuła się fatalnie – odczuwała ból dłoni oraz i traumę spowodowaną znacznym uszkodzeniem dłoni. Duży dyskomfort psychiczny sprawiało powódce zwłaszcza niemożność samodzielnego wykonywania czynności higienicznych oraz świadomość, że, będąc w miejscach publicznych, wstydziły się jej własne dzieci. Obecnie powódka odczuwa ból dłoni przy zmianie pogody. Musi uważać przy wykonywaniu czynności prawą ręką, aby w większym stopniu nie uszkodzić palców. W dalszym ciągu wstydzi się wyglądu swojej dłoni przez co zakrywa ją w miejscach publicznych. Obecnie powódka oczekuje na operację plastyczną, która ma poprawić wygląd palców. Z tytułu wypadku przy pracy powódka otrzymała z ZUS odszkodowanie w wysokości 21 080 zł. Pismem z 22 stycznia 2013 r. powódka wezwała (...) sp. z o. o. do zapłaty kwoty 80 000 zł tytułem zadośćuczynienia za krzywdę doznaną w wyniku wypadku przy pracy. Wezwanie to zostało w formie skanu przesłane do Towarzystwa (...) S.A. wraz z mailem z dnia 24 stycznia 2013 r. W dniu 7 czerwca 2013 r. (...) jako ubezpieczyciel spółki przyznał powódce odszkodowanie w kwocie 16 420 zł, ustalając należne zadośćuczynienie na kwotę 50 000 zł przy przyczynieniu się powódki do zaistnienia szkody na poziomie 25%. (...) sp. z o. o. jest następcą prawnym (...) sp. z o. o. W tak ustalonych okolicznościach faktycznych Sąd Okręgowy w pierwszej kolejności zważył, iż odpowiedzialność pozwanych za skutki wypadku jest bezsporna i nie była przez nich kwestionowana. Przedmiotem sporu pomiędzy stronami było przyczynienie się powódki do zaistnienia wypadku przy pracy. W takiej sytuacji ważąc udział pozwanego zakładu pracy oraz powódki w zaistnieniu wypadku Sąd Okręgowy wskazał, iż to na pracodawcy ciąży obowiązek zapewnienia, aby stosowane maszyny zapewniały bezpieczne i higieniczne warunki pracy, w szczególności zabezpieczały pracownika przed urazami (art. 215 pkt 1 Kodeksu pracy). Jeśli maszyny nie spełniają wymagań określonych w art. 215 k. p. pracodawca ma obowiązek wyposażyć je w odpowiednie zabezpieczenia (art. 216 § 1 k. p.). Ponadto pracodawca ma zapewniać przestrzeganie w zakładzie pracy przepisów oraz zasad bezpieczeństwa i higieny pracy, wydawać polecenia usunięcia uchybień w tym zakresie oraz kontrolować wykonanie tych poleceń (art. 207 § 2 pkt 2 k. p.). Tymczasem w realiach niniejszej sprawy pracodawca nie zapewnił właściwych zabezpieczeń w maszynie, przy której pracowała powódka. Zastosowane fabrycznie w maszynie zabezpieczenia nie uniemożliwiały pracownikowi włożenia ręki do kosza zasypowego, w którym pracowały części ruchome maszyny. Sytuacja ta stwarzała zagrożenie dla pracownika, które zaktualizowało się w przypadku powódki. Stosowne zabezpieczenia pozwany pracodawca zastosował dopiero na polecenie Państwowej Inspekcji Pracy. Ponadto pracodawca nie zapewnił powódce właściwego szkolenia stanowiskowego – nie przekazał powódce informacji o zagrożeniach związanych z włożeniem ręki do kosza zasypowego spieniarki, ani nie weryfikował znajomości przez powódkę stosownych zasad, tym samym nie zapewniając właściwego przestrzegania w zakładzie pracy przepisów oraz zasad bezpieczeństwa i higieny pracy. Przekazanie właściwej, jasnej i pełnej informacji o zagrożeniach, które mogą skutkować pozbawieniem pracownika zdrowia i życia oraz egzekwowanie przestrzegania przez pracownika tych zasad należy uznać za podstawowy i bezwzględny obowiązek pracodawcy. Te rozważania doprowadziły Sąd Okręgowy do poglądu, iż pracodawca ponosi w znacznym stopniu winę za wypadek przy pracy powódki. Sąd I instancji jako znaczną ocenił również winę powódki, wskazując w tym zakresie, iż zgodnie z art. 211 pkt 1 i 2 k. p. pracownik ma obowiązek znać i przestrzegać przepisy i zasady bezpieczeństwa i higieny pracy. Zarówno w Regulaminie pracy jak i Instrukcji BHP przy obsłudze spieniarki, do których powódka miała łatwy dostęp, znajdowały się reguły, których przestrzeganie uchroniłoby powódkę od wypadku. Podstawowym obowiązkiem pracownika w przypadku zaistnienia problemu w pracy maszyny było powiadomienie przełożonego o zaistniałym problemie i niedokonywanie samodzielnie napraw. Niedostatecznie przeszkolony pracownik nie mógł co prawda być pewien czy problem z podawaniem surowca do spieniarki stanowi usterkę, która wymaga wezwania przełożonego, natomiast w okolicznościach przedmiotowej sprawy, gdy dostęp do zbrylonego surowca był utrudniony poprzez kratkę w koszu zasypowym, maszyna była uruchomiona, pracownik nie znał mechanizmów działania maszyny ani sposobu poradzenia sobie z zaistniałym problemem, a do jego obowiązków należała jedynie bieżąca obsługa urządzenia, a nie jego konserwacja lub naprawa, właściwym i zgodnym ze zdrowym rozsądkiem sposobem postępowania pracownika powinno być powiadomienie przełożonego o zaistniałym problemie i niepodejmowanie samodzielnie żadnych działań, które polegałyby na włożeniu ręki do jakiegokolwiek otworu urządzenia, połączone z ominięciem istniejących zabezpieczeń. Przeciwne postępowania powódki uznano za nierozsądne nie tylko w świetle wiedzy jaką powinien posiadać pracownik fabryki produkcyjnej, ale jakakolwiek dorosła i posiadająca przeciętne doświadczenie życiowe osoba. Dla każdej takiej osoby oczywistym powinno być, że włożenie ręki do otworu maszyny, tym bardziej otworu, zakratowanego, do którego nie ma swobodnego dostępu, może skończyć się ciężkimi obrażeniami. Te rozważania doprowadziły Sąd Okręgowy do wniosku, iż przyczynienie się powódki należy ustalić nz poziomie 40%. Podstawą uwzględnienia zgłoszonego roszczenia był w ocenie Sądu I instancji art. 448 Kodeksu cywilnego, w myśl którego w razie naruszenia dobra osobistego sąd może przyznać temu, czyje dobro osobiste zostało naruszone, odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę lub na jego żądanie zasądzić odpowiednią sumę pieniężną na wskazany przez niego cel społeczny, niezależnie od innych środków potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia. Mając na uwadze szereg wskazanych w pisemnych motywach zaskarżonego wyroku okoliczności wpływających na wysokość takiego zadośćuczynienia (niesymboliczny charakter zadośćuczynienia, zasada utrzymania zadośćuczynienia w rozsądnych granicach, odpowiedni jego stosunek do rozmiaru krzywdy, ekonomicznie odczuwalna wartość i brak powiązania wysokości zadośćuczynienia ze statusem materialnym pokrzywdzonego), Sąd Okręgowy zważył, iż cierpienia związane z obrażeniami dłoni co do zasady nie są tak duże jak cierpienia związane z obrażeniami innych, kluczowych dla życia, organów i części ciała – co wynikało wprost z realiów faktycznych niniejszej sprawy, w których przez pierwszy okres po wypadku powódka odczuwała ból i cierpiała psychicznie, zarówno z powodu niedogodności w życiu codziennym jak i z powodu oszpecenia ręki, jednakże jedynie utrudniało to powódce, a nie całkowicie uniemożliwiało, normalne funkcjonowanie, tj. w sposób taki, jak przed wypadkiem. Obecnie powódka skarży się jedynie na bóle związane ze zmianą pogody, konieczność zachowania ostrożności przy wykonywaniu czynności ręką oraz wstyd związany z wyglądem ręki. W związku z tym cierpienia powódki znacznie się zmniejszyły. Na wysokość należnego powódce zadośćuczynienia miało też wpływ zachowanie pozwanego pracodawcy, który po wypadku umożliwił powódce przekwalifikowanie się oraz kontynuowanie zatrudnienia w dotychczasowym miejscu pracy, a tym samym powrót do normalnego życia zawodowego. Te okoliczności doprowadziły Sąd Okręgowy do wniosku, iż należne powódce zadośćuczynienie powinno wynieść w całości 100 000 zł, w związku z przyczynieniem się powódki do powstania szkody należało je obniżyć o 40% do kwoty 60 000 zł. Po odjęciu kwot wypłaconych powódce przez pozwany zakład ubezpieczeń oraz odszkodowania z ZUS, pozostała zasądzona kwota 22 500 zł. Kwotę tę, zgodnie z żądaniem, zasądzono in solidum od obu pozwanych. Dokonując rozstrzygnięcia o roszczeniu odsetkowym Sąd Okręgowy zastosował art. 817 §1 k. c., zgodnie z którym ubezpieczyciel powinien spełnić świadczenie w terminie 30 dni od otrzymania zawiadomienia o wypadku, co nastąpiło w styczniu 2013 r., a tym samym żądanie przez powódkę zapłaty odsetek od 9 maja 2013 r. uznano za uzasadnione. O kosztach procesu sąd rozstrzygnął na podstawie art. 100 k. p .c., rozdzielając je stosunkowo według stopnia w jakim każda ze stron wygrała sprawę. Powódka wygrała w ok. 19 %, więc powinna ponieść koszty procesu w ok. 81 %. Ponadto na podstawie art. 83 ust. 2 oraz art. 113 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych Sąd Okręgowy rozliczył poniesione tymczasowo przez Skarb Państwa wydatki związane z kosztami opinii biegłych, wynagrodzenia tłumacza i stawiennictwa świadka, jak również nieuiszczoną przez powódkę opłatę od pozwu. Koszty te sąd rozliczył zgodnie ze stosunkiem w jakim każda ze stron wygrała sprawę. W związku z tym sąd nakazał pobrać od powódki na rzecz Skarbu Państwa tytułem nieuiszczonych kosztów sądowych kwotę 6 336,89 zł, zaś od pozwanych kwotę po 782,72 zł. Apelację od wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 19 grudnia 2018 r. wniosła powódka G. N., zaskarżając go w części – w zakresie oddalającym powództwo o zapłatę kwoty 90 000 zł tytułem zadośćuczynienia oraz kwoty 1 080 zł tytułem odszkodowania - wraz z należnymi odsetkami. Zaskarżonemu wyrokowi apelująca zarzuciła: I. naruszenie prawa materialnego w postaci:
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.