Sygn. akt II Ca 1285/19 UZASADNIENIE Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Śródmieścia we Wrocławiu I Wydział Cywilny, wyrokiem z dnia 2 kwietnia 2019 r. sygn. akt I C 66/19 oddalił powództwo. Wyrok został wydany w oparciu o następujące ustalenia faktyczne: W dniu 16 listopada 2016 r. we W. przy ul. (...), pozwana K. W. kierując samochodem służbowym marki T. (...) o nr rej. (...) podczas wykonywania manewru cofania, nie zachowując szczególnej ostrożności najechała na prawidłowo zaparkowany samochód marki M. (...) o nr rej. (...), powodując jego uszkodzenie. Pozwana następnie oddaliła się z miejsca zdarzenia bez pozostawienia swoich danych osobowych. W chwili zdarzenia pozwana wykonywała obowiązki pracownicze dla zatrudniającej jej wówczas (...) sp. z o.o. Świadkiem zdarzenia był Ł. K., który widząc, że sprawczyni kolizji odjechała z miejsca zdarzenia bez pozostawienia danych kontaktowych do siebie, pozostawił za wycieraczką samochodu marki M. (...) swoje dane oraz informację, że był on świadkiem zarysowania pojazdu. W dniu zdarzenia uszkodzony pojazd marki M. (...) ubezpieczony był w zakresie autocasco w Towarzystwie (...), pojazd T. (...), którym kierowała pozwana była zaś ubezpieczony w zakresie odpowiedzialności cywilnej w (...) S.A. Po przeprowadzeniu postępowania likwidacyjnego, decyzją z dnia 3 stycznia 2017r. T. A. wydało decyzję o przyznaniu odszkodowania za uszkodzony pojazd marki M. (...) w kwocie 3.381,23 zł. Towarzystwo (...) wystąpiło do strony powodowej z roszczeniem regresowym o zwrot odszkodowania wypłaconego poszkodowanemu z tytułu łączącej go z nim umowy autocasco. (...) S.A. uznało roszczenie regresowe T. A. i przyznało mu odszkodowanie w kwocie 3.381,23 zł. Pismem z dnia 20 listopada 2017 r. strona powodowa wezwała pozwaną K. W. do zapłaty kwoty 3.381,23 zł w terminie 14 dni od daty otrzymania pisma. Skierowana do pozwanej korespondencja została awizowana dnia 27 listopada 2017 r., a w dniu 12 grudnia 2017r. zwrócona do nadawcy z uwagi na niepodjęcie przesyłki w terminie. Wyrokiem nakazowym Sądu Rejonowego dla Wrocławia - Śródmieścia z dnia 31 lipca 2017 r. wydanym w sprawie VI W 1630/17 K. W., obwiniona o to, że w dniu 16 listopada 2016 r. o godz. 15:36 we W. przy ul. (...) kierując samochodem marki T. (...) o nr rej. (...) nie zachowała szczególnej ostrożności podczas wykonywania manewru cofania, wskutek czego najechała na prawidłowo zaparkowany samochód marki M. (...) o nr rej. (...), powodując jego uszkodzenie i straty w mieniu na szkodę I. C., (...) sp. z o.o. oraz (...) sp. z o.o., następnie oddaliła się z miejsca zdarzenia tj. o czyn z art. 97 kodeksu wykroczeń, uznana została za winną popełnienia zarzucanego jej czynu i za to wykroczenie na podstawie art. 97 k.w. wymierzono jej karę grzywny w wysokości 400 zł Mając na uwadze powyższe ustalenia faktyczne Sąd pierwszej instancji uznał, iż powództwo nie zasługiwało na uwzględnienie. Na wstępie Sąd Rejonowy wskazał, że strona powodowa domagała się zasądzenia od pozwanej kwoty 3.381,23 zł z tytułu odszkodowania wypłaconego przez nią w związku z kolizją drogową do jakiej doszło w dniu 16 listopada 2016 r. we W. z winy kierowcy kierującego pojazdem ubezpieczonym u niej w zakresie odpowiedzialności cywilnej. Ubezpieczyciel wskazywał, że w okolicznościach przedmiotowego zdarzenia zachodzą podstawy do dochodzenia od sprawcy zdarzenia zwrotu wypłaconego poszkodowanemu odszkodowania, ponieważ po kolizji pozwany zbiegł z miejsca zdarzenia. Okoliczności faktyczne niniejszej sprawy w zasadzie pozostawały bezsporne. W szczególności bezspornym było, że doszło do opisanego w pozwie zdarzenia, w którego następstwie w pojeździe marki M. (...) powstała szkoda w wysokości 3.381,23 zł. Spornym nie było również, że pozwana K. W., odjechała z miejsca zdarzenia, nie pozostawiając właścicielowi uszkodzonego pojazdu żadnych informacji pozwalających ją zidentyfikować. W świetle poczynionych przez Sąd pierwszej instancji ustaleń faktycznych, kwestią podlegającą rozstrzygnięciu Sądu było natomiast rozstrzygnięcie, czy w realiach niniejszej sprawy pozwana K. W. w ogóle posiada legitymację bierną w kontekście tego, że do kolizji doszło w trakcie wykonywania przez pozwaną obowiązków pracowniczych. Legitymacja procesowa to uprawnienie wypływające z prawa materialnego (konkretnego stosunku prawnego) do występowania z konkretnym roszczeniem przeciwko innemu konkretnemu podmiotowi. Badanie legitymacji procesowej stron procesu, która stanowi przesłankę materialnoprawną jest obowiązkiem Sądu, który do kwestii tej odnosi się przed merytoryczną oceną sprawy. Istnienie legitymacji procesowej bada zatem z urzędu Sąd orzekając co do istoty sprawy. Sąd meriti zwrócił uwagę, że podstawą prawną żądania strony powodowej był art. 43 pkt 4 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, ubezpieczeniowym funduszu gwarancyjnym i polskim biurze ubezpieczycieli komunikacyjnych po myśli którego zakładowi ubezpieczeń przysługuje prawo dochodzenia od kierującego pojazdem mechanicznym zwrotu wypłaconego z tytułu ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych odszkodowania, jeżeli kierujący zbiegł z miejsca zdarzenia. Zważywszy na brzmienie w/w przepisu w ocenie Sądu orzekającego, pozwanej nie sposób przypisać legitymacji procesowej biernej w niniejszej sprawie. Pomiędzy stronami niespornym było bowiem, że do zdarzenia doszło w okolicznościach wykonywania przez pozwaną obowiązków pracowniczych na podstawie stosunku pracy, jaki łączył ją z (...) sp. z o.o. W tym kontekście rozstrzygając kwestię odpowiedzialności pozwanej, jako kierowcy nie można pominąć przepisów prawa pracy, w szczególności art. 120 § 1 k.p., zgodnie z którym w razie wyrządzenia przez pracownika przy wykonywaniu przez niego obowiązków pracowniczych szkody osobie trzeciej, zobowiązany do naprawienia szkody jest wyłącznie pracodawca. Zdaniem Sąd Rejonowego, zestawienie przepisu art. 43 ustawy z dnia 22 maja 200 3r. o ubezpieczeniach obowiązkowych (…), statuującego odpowiedzialność kierowcy w ramach roszczeń regresowych, z przepisami kodeksu pracy regulującymi odpowiedzialność pracownika, a w szczególności z art. 120 k.p., narzuca konieczność określenia wzajemnego stosunku tych przepisów do siebie. Oba przepisy są bowiem w istocie rzeczy w zasadniczy sposób sobie przeciwstawne. Przepis art. 120 § 1 k.p. czyni bowiem odpowiedzialnym wobec osób trzecich wyłącznie zakład pracy, a przepis art. 43 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych (…), przeciwnie, uważa za osobę ponoszącą odpowiedzialność, jakkolwiek według zasad regresu, kierowcę, którym może być w konkretnym wypadku pracownik. Sąd pierwszej instancji zwrócił jednak uwagę, iż kolizja ta była już przedmiotem rozstrzygnięć Sądu Najwyższego. W uzasadnieniu uchwały Sądu Najwyższego z dnia 16 października 1976 r., III CZP 38/76, mającej status zasady prawnej, Sąd Najwyższy wskazał, że par. 19 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 28 listopada 1974r. w sprawie obowiązkowych ubezpieczeń komunikacyjnych – Dz. U. nr 46, poz. 274, zm. Dz. U. z 1975r., nr 30, poz. 160 (obecnie przepis art. 43 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych (…)) nie dotyczy kierowców będących pracownikami. Przepisy Kodeksu pracy stanowią bowiem lex specialis w stosunku do przepisów prawa cywilnego, stanowiących lex generalis. Tym samym dochodzenie przez zakład ubezpieczeń zwrotu świadczenia wypłaconego poszkodowanemu jest wyłączone w stosunku do kierowcy pojazdu mechanicznego, który kierując pojazdem w ramach wykonywania swoich obowiązków pracowniczych spowodował szkodę osobie trzeciej. W takiej sytuacji zakład ubezpieczeń winien bowiem skierować swoje roszczenie do pracodawcy kierującego pojazdem w ramach obowiązków pracowniczych. Stanowisko to zostało podtrzymane przez Sąd Najwyższy również i w późniejszych orzeczeniach (por. uzasadnienie wyroku SN z 28.06.2002r., II CKN 1001/00). W ocenie Sądu Rejonowego, w świetle całokształtu powyższych rozważań powództwo nie mogło zostać uwzględnione, z uwagi na brak legitymacji procesowej biernej po stronie pozwanej. Apelację od wyroku z dnia 2 kwietnia 2019 r. wniosła strona powodowa zaskarżając orzeczenie w całości. Skarżąca zarzuciła naruszenie przepisu prawa materialnego w postaci art. 43 pkt 4 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczeń Komunikacyjnych (Dz. U. nr 124, poz. 1152 ze zm.) w zw. z art. 120 § 1 k.p. poprzez jego błędną wykładnię polegająca na przyjęciu, że przepis art. 43 pkt 4 ustawy jest przepisem generalnym względem dyspozycji art. 120 § 1 k.p., który to jest przepisem szczególnym, i w konsekwencji uznanie braku legitymacji procesowej biernej po stronie pozwanej. Wskazując na powyższe zarzuty apelująca strona powodowa wniosła o: 1) zmianę zaskarżonego wyroku poprzez zasądzenie od pozwanej na rzecz strony powodowej kwoty 3.381,23 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia 11 stycznia 2018 r. do dni zapłaty, ponadto zasądzenie od pozwanej kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego wg norm przepisanych; 2) zasądzenie od pozwanej na rzecz strony powodowej kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego wg norm przepisanych. Sąd Okręgowy zważył, co następuje: Apelacja strony powodowej jest uzasadniona. Na wstępie podkreślić należy, że postępowanie apelacyjne, jakkolwiek jest postępowaniem odwoławczym i kontrolnym, to jednakże zachowuje charakter postępowania rozpoznawczego. Stosownie do treści art. 382 k.p.c., sąd drugiej instancji ma nie tylko uprawnienie, ale wręcz obowiązek rozważenia na nowo całego zebranego w sprawie materiału oraz dokonania własnej, samodzielnej i swobodnej jego oceny, w tym oceny zgromadzonych dowodów. Sąd Odwoławczy nie ogranicza się zatem jedynie do kontroli sądu pierwszej instancji, lecz bada ponownie całą sprawę, a rozważając wyniki postępowania dowodowego przeprowadzonego przed sądem pierwszej instancji, władny jest ocenić je samoistnie. Sąd ten ma z jednej strony pełną, ograniczoną jedynie granicami zaskarżenia, swobodę jurysdykcyjną, z drugiej natomiast strony ciąży na nim obowiązek rozważenia wszystkich podniesionych w apelacji zarzutów i wniosków. Postępowanie apelacyjne jest przedłużeniem procesu przeprowadzonego przez pierwszą instancję, co oznacza, że nie toczy się on na nowo. Zaznaczyć również należy, że prawidłowe rozstrzygnięcie każdej sprawy uzależnione jest od spełnienia przez Sąd meriti dwóch naczelnych obowiązków procesowych, tj. przeprowadzenia postępowania dowodowego w sposób określony przepisami procesowymi oraz dokonania wszechstronnej oceny całokształtu okoliczności ujawnionych w toku rozprawy głównej. Rozstrzygnięcie to winno również znajdować poparcie w przepisach prawa materialnego adekwatnych do poczynionych ustaleń faktycznych. Ustalenia faktyczne winny być wynikiem wnikliwej oceny przeprowadzonych dowodów zgodnie z regułami ich oceny, określonymi przepisem art. 233 § 1 k.p.c. Poczynione ustalenia stanowią faktyczny stan sprawy, który sąd orzekający jest zobowiązany ocenić pod kątem właściwych przepisów prawa materialnego celem wszechstronnego zbadania zasadności roszczeń powoda i ustalenia czy powodowi przysługuje ochrona prawna, niezależnie od wskazania przez niego podstawy prawnej swojego roszczenia. Sąd pierwszej instancji poczynił prawidłowe ustalenia faktyczne dotyczące okoliczności zdarzenia wywołującego szkodę, sposobu przeprowadzenia postępowania likwidacyjnego, a w konsekwencji podstaw żądania regresowego strony powodowej, które to ustalenia Sąd Okręgowy przyjął za podstawę swojego orzekania. Natomiast Sąd Odwoławczy nie podzielił stanowiska prawnego wyrażonego w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku skutkującego brakiem przyjęcia legitymacji procesowej pozwanej, a które przesądziło o oddaleniu zgłoszonego w pozwie żądania. Strona powodowa w wywiedzionym środku zaskarżenia nie kwestionowała okoliczności faktycznych i oceny dowodów. Przedmiotem badania na tym etapie postępowania pozostaje natomiast kwestia interpretacji przepisów prawa materialnego. Sformułowany w apelacji jedyny zarzut naruszenia prawa materialnego dotyczył bowiem nieprawidłowej wykładni art. 43 pkt 4 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczeń Komunikacyjnych, który stanowił podstawę prawną dochodzonego roszczenia regresowego w stosunku do sprawcy szkody, a także oceny relacji tego unormowania względem art. 120 § 1 Kodeksu pracy. Odnosząc się do powyższego w pierwszej kolejności wskazać należy, że z art. 43 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych wynika prawo zakładu ubezpieczeń do domagania się zwrotu od kierującego pojazdem mechanicznym wypłaconego z tytułu ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych odszkodowania w ściśle określonych w tym przepisie wypadkach, gdy zachowanie kierującego pojazdem było na tyle rażące, że przemawiają za tym względy prewencyjne, wychowawcze i represyjne. Dotyczy to sytuacji, gdy kierujący pojazdem 1) wyrządził szkodę umyślnie, w stanie po użyciu alkoholu lub w stanie nietrzeźwości albo po użyciu środków odurzających, substancji psychotropowych lub środków zastępczych w rozumieniu przepisów o przeciwdziałaniu narkomanii; 2) wszedł w posiadanie pojazdu wskutek popełnienia przestępstwa; 3) nie posiadał wymaganych uprawnień do kierowania pojazdem mechanicznym, z wyjątkiem przypadków, gdy chodziło o ratowanie życia ludzkiego lub mienia albo o pościg za osobą podjęty bezpośrednio po popełnieniu przez nią przestępstwa; 4) zbiegł z miejsca zdarzenia. Przesłanką konieczną do powstania prawa regresu w stosunku do kierującego jest wypłacenie przez zakład ubezpieczeń świadczeń na rzecz poszkodowanych. Z tym też momentem - z mocy samego prawa - powstaje prawo zwrotnego dochodzenia roszczenia, które z tą samą chwilą staje się wymagalne. Powstaje zasadniczo nowa wierzytelność, choć pod wieloma względami jest ona jednak uzależniona od istnienia wierzytelności pierwotnej (podstawowej), jaka została zaspokojona przez zapłatę świadczenia ubezpieczeniowego. Natomiast kierującemu pojazdem, który nie został zawiadomiony o ewentualnym toczącym się wcześniej postepowaniu likwidacyjnym, przysługuje szereg argumentów, którymi może bronić się w procesie. W toku procesu pozwany sprawca szkody może kwestionować zarówno wysokość i zakres świadczeń wypłaconych przez zakład ubezpieczeń jak również swoją odpowiedzialność za szkodę. Na gruncie badanej sprawy okoliczności zdarzenia z dnia 16 listopada 2016 r., a wywołującego szkodę nie budziły wątpliwości i nie były w niniejszej sprawie przedmiotem sporu pomiędzy stronami. Bezspornym pozostawało także to, że sprawcą zdarzenia była pozwana K. W., co wynika także z wyroku nakazowego Sądu Rejonowego dla Wrocławia - Śródmieścia z dnia 31 lipca 2017 r., w sprawie VI W 1630/
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.