Sygnatura akt VIII C 656/19 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 19 sierpnia 2020 roku Sąd Rejonowy dla Łodzi - Widzewa w Łodzi VIII Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący Sędzia Małgorzata Sosińska-Halbina Protokolant st. sekr. sąd. Izabella Bors po rozpoznaniu w dniu 5 sierpnia 2020 roku w Łodzi na rozprawie sprawy z powództwa W. G. przeciwko R. P. o zapłatę
(9). W. K. Polska, 2018). Powyższe nie miało jednak miejsca w przedmiotowej sprawie, bowiem to sprzedawca samodzielnie dokonał wyboru przewoźnika a nie kupujący – powód. Dla przyjęcia odpowiedzialności sprzedawcy wobec kupującego koniecznym jest wykazanie przez nabywcę towaru konsumpcyjnego dwóch okoliczności: 1 – braku zgodności towaru z umową, 2 – tego, że stan ten występował w chwili wydania towaru. Ponieważ w praktyce druga z tych przesłanek często jest trudna do wykazania, ustawodawca wprowadza w art. 556 2 k.c. in fine na korzyść kupującego, domniemanie wzruszalne istnienia braku zgodności towaru z umową w chwili wydania towaru, jeśli strona ta udowodni (kupujący), że taki brak zgodności wystąpił w okresie jednego roku od dnia wydania towaru. Skuteczność obrony sprzedawcy w tych okolicznościach zależy od wykazania, że w chwili wydania towar był zgodny z umową. Po upływie okresu 12 miesięcy od chwili wydania towaru, skutki domniemania wygasają i kupujący, pragnąc zrealizować uprawnienia z tytułu braku zgodności rzeczy z umową, musi udowodnić, że niezgodność istniała w chwili wydania towaru ( por. E. Gniewek, P. Machnikowski (red.), Kodeks cywilny. Komentarz. Wyd. 8, Warszawa 2017). Powyższe oznacza w realiach przedmiotowej sprawy, że to na pozwanym, jako na osobie, która wywodzi z poniższych faktów skutki prawne, stosownie do reguły wyrażonej w art. 6 k.c., ciążył obowiązek wykazania, że sprzedany powodowi towar był wolny od wad, powtórzenia wymaga bowiem, że fakt zgłoszenia wady w terminie jednorocznym oraz jej zaistnienie, nie było przez pozwanego kwestionowane. Krótkiego komentarza wymaga w tym miejscu charakter zgłaszanej przez W. G. wady. O czym była już mowa, według twierdzeń powoda wada matrycy była widoczna wyłącznie po włączeniu telewizora. Powyższe znajduje odzwierciedlenie w dokumentacji zdjęciowej TV sporządzonej po ujawnieniu wady. Gdy urządzenie było wyłączone, zgłoszone pozwanemu nieprawidłowości nie były zauważalne. Dla udokumentowania powyższego faktu powód sporządził nadto m.in. dwa nagrania video o nazwie „. (...)_ (...)” – dokumentujące stan telewizora przed jego włączeniem oraz o nazwie „. (...)_ (...)” – ukazujące stan matrycy po włączeniu urządzenia. W odniesieniu do pierwszego z wymienionych nagrań, szczególną uwagę zwrócić należy na fragment zaczynający się w 29 sekundzie. Kamera skupia się wówczas na lewej stronie ekranu, czyli rejonie dotkniętym wadą matrycy a na nagraniu nie widać wówczas jakichkolwiek śladów mechanicznego uszkodzenia matrycy. Powierzchnia ekranu jest jednolita, nie widać rys, śladów uderzeń itp., nie widać także śladów jakichkolwiek „plam” wewnątrz matrycy. Także na drugim nagraniu, do momentu włączenia urządzenia (30 sekunda), nie sposób dostrzec na ekranie uszkodzeń, te nie są również widoczne, gdy powód telewizor wyłącza (1 minuta 40 sekunda) i skupia obiektyw kamery na lewej stronie telewizora, w której po włączeniu urządzenia widoczne były artefakty w wyświetlaniu obrazu. Zaznaczenia wymaga w tym miejscu, że aż do dnia 28 listopada 2017 roku pozwany w żadnym piśmie (k. 27, k. 28, k. 30) nie powołuje się na fakt istnienia wady matrycy, która byłaby zauważalna przy wyłączonym telewizorze, nie wspomina o rysach, plamach na matrycy, pęknięciach itp., tym bardziej nie wspomina o jakimkolwiek wyszczerbieniu ekranu. Dopiero w piśmie z dnia 28 listopada 2017 roku skierowanym do Miejskiego Rzecznika Konsumenta pozwany podnosi, że uszkodzenie ewidentnie widać bez podłączenia urządzenia do prądu, nie precyzując jednak charakteru uszkodzenia. Co istotne w tej dacie telewizor wrócił już z zewnętrznego serwisu (opinia techniczna została sporządzona w dniu 17 listopadzie 2017). W konsekwencji Sąd przyjął, że W. G. spełnił kryteria odbioru towaru, tj. dokonał oględzin zarówno opakowania, jak i samego telewizora, w następstwie których nie stwierdził uszkodzeń mechanicznych tychże. Oczywiste jest przy tym, że kupujący nie ma obowiązku podłączenia telewizora do prądu i jego uruchomienia, czy to w obecności kuriera, czy też niezwłocznie po jego odjeździe. Czynność pierwszego uruchomienia łączy się z reguły z szeregiem dalszych działań, które zajmują pewien okres czasu (nawet przy przeprowadzonej kalibracji, do telewizora co do zasady podłącza się inne urządzenia, programuje się kanały telewizyjne, dokonuje połączenia z siecią internetową itp.). Powód był w pełni uprawniony odczekać z włączeniem telewizora do godzin wieczornych. Wskazać w tym miejscu należy, że zgodnie z treścią art. 74 Prawa przewozowego, w brzmieniu obowiązującym w dacie zawarcia umowy, jeżeli przed wydaniem przesyłki okaże się, że doznała ona ubytku lub uszkodzenia, przewoźnik ustala niezwłocznie protokolarnie stan przesyłki oraz okoliczności powstania szkody. Przewoźnik wykonuje te czynności także na żądanie uprawnionego, jeżeli twierdzi on, że przesyłka jest naruszona. Ustęp trzeci wskazanego przepisu stanowi z kolei, że jeżeli po wydaniu przesyłki ujawniono ubytek lub uszkodzenie niedające się z zewnątrz zauważyć przy odbiorze, przewoźnik ustala stan przesyłki na żądanie uprawnionego zgłoszone niezwłocznie po ujawnieniu szkody, nie później jednak niż w ciągu 7 dni od dnia odbioru przesyłki. Jeżeli ustalenia protokolarne, podjęte na żądanie uprawnionego, nie wykażą szkody w przesyłce albo wykażą jedynie szkodę stwierdzoną już uprzednio przez przewoźnika, uprawniony ponosi opłaty określone w taryfie (ust. 5). Podkreślić w tym miejscu należy, że obowiązek sporządzenia protokołu spoczywa na przewoźniku. W odniesieniu do szkód stwierdzonych przed wydaniem przesyłki odbiorcy, obowiązek ten jest niezależny od zgłoszenia żądania podjęcia czynności przez osobę uprawnioną. Przewoźnik ma obowiązek sporządzenia protokołu o stanie przesyłki na każdym etapie procesu transportowego, tzn. od chwili przyjęcia do przewozu aż do chwili wydania jej osobie uprawnionej, a na żądanie uprawnionego – także po wydaniu. Przewoźnik powinien przystąpić do sporządzenia protokołu z własnej inicjatywy, niezwłocznie po stwierdzeniu ubytku lub uszkodzenia. ( por. Wesołowski Krzysztof. Art.
- W: Prawo przewozowe. Komentarz, wyd. II. System Informacji Prawnej LEX, 2019; por. Jaworski Adam. Art.
- W: Prawo przewozowe. Komentarz. Wydawnictwo Prawnicze LexisNexis, 2012). Podkreślić w tym miejscu również należy, po stronie osoby uprawnionej istnieje jedynie uprawnienie (a nie obowiązek) żądania sporządzenia protokołu szkodowego (por. T. Szanciło, Prawo przewozowe. Komentarz. Warszawa 2008). Powyższe niewątpliwie oznacza, że gdyby przesyłka zawierająca przedmiotowy TV doznała ubytku, czy uszkodzenia to sam przewoźnik zobowiązany był do sporządzenia protokołu z opisem powyższego. Mając na uwadze powyższe nie do przyjęcia jest teza, że w chwili doręczenia TV i sprawdzenia go przy kurierze ten posiadał jakiekolwiek widoczne uszkodzenia, niezależnie od ich wyglądu czy charakteru, a zatem także widoczne na ekranie przy niewłączonym odbiorniku, a zarówno kupujący jak i kurier (ten ostatni mimo takiego obowiązku), odstąpili od sporządzenia protokołu szkodowego. Zauważyć również należy, że konsekwencją zbyt pochopnego żądania sporządzenia protokołu jest obowiązek poniesienia opłaty z tytułu jego sporządzenia. Jeżeli bowiem protokół nie wykaże szkody w przesyłce albo wykaże jedynie szkodę stwierdzoną już uprzednio przez przewoźnika, to osoba uprawniona ponosi opłaty w wysokości ustalonej w taryfie, a więc w wysokości stałej, niezależnej od rzeczywistych kosztów poniesionych w związku z tą czynnością.. Z powyższych względów, w ocenie Sądu, zbędnym było sporządzanie protokołu szkody, skoro ta nie miała wymiaru zewnętrznego i nie wyglądała jakby powstała w transporcie, przy czym pamiętać należy, że po stronie kupującego w ogóle brak było takiego obowiązku, o czym wcześniej była mowa. Reasumując tę część rozważań w ocenie Sądu w dacie zgłoszenia wady przez powoda, jak i na etapie dalszej korespondencji, aż do listopada 2017 roku, strony odnosiły się do wady widocznej dopiero w chwili włączenia telewizora. Wprawdzie do momentu odesłania telewizora przez powoda pozwany dysponował wyłącznie dokumentacją fotograficzną/video sporządzoną przez powoda, to po zwrocie mu urządzenia niewątpliwie nie tylko miał możliwość, ale też zapewne dokonał szczegółowych oględzin telewizora, zwłaszcza pod kątem ewentualnych uszkodzeń zewnętrznych, widocznych na powierzchni ekranu przed włączeniem telewizora. Skoro zdaniem sprzedającego wada miała powstać w transporcie, takie oględziny były pierwszym logicznym krokiem, każde choćby najmniejsze uszkodzenie pozwalałoby bowiem obalić twierdzenia kupującego, jakoby wada ujawniła się dopiero po włączeniu urządzenia. Nie budzi przy tym cienia wątpliwości, że gdyby w momencie odbioru telewizora od kuriera na ekranie istniało wyszczerbienie stwierdzone w trakcie oględzin dokonywanych w dniu 27 lutego 2020 roku, a ukazane na k. 194, k. 195, 196, pozwany musiałby je dostrzec. Wprawdzie pozwany na ostatniej rozprawie twierdził, że „to uszkodzenie to nie było to coś, co rzucało się w oczy przy tak dużej matrycy”, ale w ocenie Sądu wyjaśnienie to zupełnie nie przekonuje i pozostaje w sprzeczności z rzeczywistym stanem rzeczy. O czym była mowa wyżej, pozwany po odbiorze telewizora niespornie nie poprzestał na „rzuceniu okiem na telewizor”, a dokonał jego dokładnych oględzin. Co więcej, Sąd w trakcie oględzin stwierdził, że przedmiotowe wgłębienie było wyraźnie widoczne stojąc na wprost, jak i z boku telewizora, wręcz „rzucało się w oczy”. Nie sposób zatem przyjąć, iż była to wada, która mogła umknąć pozwanemu, będącemu profesjonalistą, do którego trafia drogie urządzenie klasy premium z reklamacją kupującego. Koniecznym pozostaje również podkreślenie, że omawiane wyszczerbienie nie jest widoczne na filmach/zdjęciach sporządzonych przez powoda. Gdyby natomiast to istniało w chwili odbioru TV przez pozwanego, ten odbierając telewizor od kuriera i dokonując jego sprawdzenia, już chociażby dla zabezpieczenia swoich interesów, niewątpliwie podjąłby działania w celu nie tylko stosownego udokumentowania uszkodzenia, ale i sporządzenia protokołu szkody czego jednak nie uczynił. Pozwany musiał mieć świadomość, że wyszczerbienie ekranu nie było widoczne na materiałach przesłanych mu przez powoda, zresztą sam powód konsekwentnie podnosił, że telewizor nie posiadał widocznych wad fizycznych, co było podstawą do odstąpienia przez niego od sporządzenia protokołu szkody. W takim stanie rzeczy, kierując się własnymi wskazówkami adresowanymi w stronę powoda, pozwany widząc uszkodzenie o charakterze mechanicznym, niewątpliwie poprosiłby kuriera o sporządzenie stosownego protokołu szkody. Pozwany jednak tego nie uczynił, nie sporządził własnej dokumentacji, nadto aż do listopada 2017 roku w ogóle nie podnosił, że telewizor posiadał jakiekolwiek uszkodzenia widoczne bez jego włączenia, ergo, wyszczerbienie matrycy musiało powstać już po tym, jak telewizor trafił ponownie do rąk pozwanego (!). Każdy inny wniosek, zdaniem Sądu, nie wytrzymuje konfrontacji ze zgromadzonym materiałem dowodowym, wiedzą życiową i zasadami logicznego rozumowania. Implikacje takiego stanu rzeczy są bardzo istotne. Wprawdzie pozwany zgłosił dowód z opinii biegłego sądowego na okoliczność ustalenia, czy uszkodzenie matrycy stanowi wadę tkwiącą w samej rzeczy lub wynikającą z przyczyny tkwiącej w samym telewizorze, czy też stanowi wynik działania zewnętrznego, to następcze uszkodzenie telewizora po jego odbiorze przez pozwanego sprawiło, że dowód ten stał się irrelewantny dla rozstrzygnięcia sprawy. W ocenie Sądu, wobec powstania przedmiotowego uszkodzenia w czasie kiedy TV był z reklamacją w posiadaniu sprzedawcy, pozwany pozbawił się możliwości obalenia pierwotnego domniemania, że wada urządzenia istniała w chwili wydania towaru. O ile bowiem kwestia ta była sporna i być może biegły mógłby ją rozstrzygnąć, pod warunkiem oczywiście ustalenia dokładnego czasu powstania uszkodzenia biorąc pod uwagę treść przepisu art. 548 k.c., o tyle późniejsze uszkodzenie nie pozostawia już żadnych wątpliwości odnośnie swojego istnienia oraz wpływu na urządzenie. W konsekwencji, nawet w przypadku dopuszczenia dowodu z opinii biegłego sądowego, biegły i tak byłby pozbawiony możliwości dokonania oceny wady w jej pierwotnym kształcie, a tym samym ustalenia momentu, w którym wada ta zaistniała, jej charakteru, czynników, które miały wpływ na jej powstanie. Skoro zatem ocena pierwotnej wady była obiektywnie niemożliwa do przeprowadzenia, brak było podstaw do zobowiązywania biegłego do wydania opinii. Podkreślić również nalży, że nawet gdyby biegły, w aktualnym stanie rzeczy, byłby w stanie wydać opinię, w której stwierdziłby, że „pierwotna” wada powstała na skutek uszkodzenia matrycy w czasie kiedy TV, po jego odbiorze, był w posiadaniu powoda, to i tak pozwany nie byłby w stanie wydać powodowi takiego TV jaki odesłał mu powód, tj. bez mechanicznego uszkodzenia – wyszczerbienia. Na koniec krótkiego komentarza wymaga również opinia techniczna sporządzona na zlecenie pozwanego, która choć wskazuje na mechaniczne uszkodzenie matrycy, to wobec braku dokumentacji fotograficznej, czy też związanej z czynnościami podjętymi przez serwis, uniemożliwia ustalenie, w jakim stanie znajdował się telewizor w dacie jej wydania (tj. czy posiadał już opisane wyszczerbienie). Już sama ta okoliczność, czyni opinię nieprzydatną. Niemniej zauważyć należy, że o ile opinia ta opisuje, że jest uszkodzone opakowanie, są połamane wypełniacze sytropianowe a TV posiada uszkodzoną mechanicznie matrycę o tyle nic nie wspomina, że TV posiada zewnętrznie uszkodzony mechanicznie ekran – wyszczerbienie. W świetle treści sporządzonego opisu widocznych uszkodzeń trudnym do przyjęcia byłoby uznanie, że w przypadku istnienia wyszczerbienia to nie zostałoby opisane. O czym była mowa wyżej, jeżeli rzecz sprzedana ma wadę, kupujący może złożyć oświadczenie o obniżeniu ceny albo odstąpieniu od umowy, chyba że sprzedawca niezwłocznie i bez nadmiernych niedogodności dla kupującego wymieni rzecz wadliwą na wolną od wad albo wadę usunie. Kupujący nie może odstąpić od umowy, jeżeli wada jest nieistotna. W niniejszej sprawie powód w treści zgłoszenia reklamacyjnego zażądał wymiany towaru na wolny od wad. Pozwany w odpowiedzi na złożone oświadczenie nie usunął niezwłocznie wady, nie wymienił także rzeczy wadliwej na wolną od wad. Sąd przyjął przy tym, że stwierdzone przez powoda w zakupionym telewizorze wady miały charakter istotny, były nimi bowiem dotknięte elementy telewizora (ekran, matryca) o relewantnym znaczeniu z punktu widzenia jego użytkowania, charakter wady nie był zresztą przedmiotem sporu między stronami. Jednocześnie uznać należy, że naprawa telewizora byłaby nieopłacalna finansowo, jak stwierdził sam pozwany koszt wymiany matrycy odpowiada cenie zakupu nowego TV, a jego wymiana na nowy jest niemożliwa – model ten nie jest już produkowany. Oczywiste jest przy tym, że powód dokonywał wyboru urządzenia na datę jego zakupu, kierując się ówczesnymi parametrami urządzenia, które na dzień dzisiejszy z uwagi na dynamiczny rozwój technologii L./ (...), 4K, systemów takich jak D. V., (...), mogłyby się okazać dla powoda niewystarczające. Mając na uwadze powyższe rozważania uznać należy, że w sprawie brak było również podstaw do uwzględnienia podnoszonego przez pozwanego zarzutu potrącenia, nieudowodnionego co do zasady i wysokości, ze względów, o których wyżej mowa aktualnych również w odniesieniu do tego zarzutu, a których powtarzanie pozostaje zbędne. W konsekwencji Sąd uznał, że powód był uprawniony do złożenia oświadczenia o odstąpieniu od umowy, wobec czego po stronie powoda powstało roszczenie o zwrot ceny towaru oraz – z mocy art. 561 2 § 1 i § 3 k.c. – żądanie zwrotu kosztów odesłania telewizora pozwanemu. Mając powyższe na uwadze Sąd zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 7.306,25 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 22 czerwca 2017 roku do dnia zapłaty. O odsetkach ustawowych Sąd orzekł na podstawie przepisu art. 481 § 1 k.c., zgodnie z którym, jeżeli dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia pieniężnego, wierzyciel może żądać odsetek za czas opóźnienia, chociaż by nie poniósł żadnej szkody i chociaż by opóźnienie było następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi. Jeżeli stopa odsetek za opóźnienie nie była z góry oznaczona, należą się odsetki ustawowe za opóźnienie. O kosztach procesu Sąd orzekł na podstawie art. 98 k.p.c. regulującego zasadę odpowiedzialności stron za wynik procesu. Powód wygrał proces w całości, a zatem należy mu się od strony pozwanej zwrot kosztów procesu w pełnej wysokości. Koszty poniesione przez stronę powodową wyniosły 2.303,16 zł i obejmowały: opłatę sądową od pozwu – 250 zł, koszty zastępstwa procesowego w stawce minimalnej – 1.800 zł (§ 2 pkt 4 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych, t.j. Dz.U. 2018, poz. 265), wykorzystaną część zaliczki na poczet biegłego – 236,16 zł oraz opłatę skarbową od pełnomocnictwa – 17 zł. Wobec powyższego Sąd zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 2.303,16 zł tytułem zwrotu kosztów procesu. Jednocześnie Sąd nakazał zwrócić ze Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego dla Łodzi-Widzewa w Łodzi na rzecz powoda – kwotę 263,84 zł oraz na rzecz pozwanego – kwotę 500 zł, tytułem niewykorzystanych zaliczek na poczet wynagrodzenia biegłego sądowego.