← Polska

I C 204/15

Sygn. akt I C 204/15 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 5 marca 2018 r. Sąd Okręgowy w Częstochowie I Wydział Cywilny w następującym składzie: Przewodniczący: SSO Jacek Włodarczyk Protokol

§ 1

k.c., postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny-§

  1. Jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie- §
  2. Nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta-§
  3. Ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie spoczywa na tym, kto się na to powołuje. Natomiast wg art. 385 2 k.c., oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny. W sprawie ustalono, że przy zawieraniu umowy kredytu posłużono się wzorcem. Jest więc możliwa kontrola incydentalna w zakresie czy wzorzec zawierał niedozwolone postanowienia umowne. Sąd podzielił stanowisko powoda, iż kwestionowane postanowienia indeksacyjne, w tym z § 17, który opisywał zastosowanie tabel kursowych banku, nie były uzgadniane z powodem indywidualnie. Przeciwne stanowisko pozwanego nie zostało udowodnione. W szczególności przesłuchani w sprawie świadkowie przyznali, że przy zawieraniu umowy posługiwano się wzorcem, który zawierał już mechanizm indeksacji. Indywidualnie ustalano tylko takie elementy jak wysokość kredytu, waluta w jakiej zobowiązanie miało być wykonywane, sposób zabezpieczenia. Do zawarcia umowy doszło w sposób adhezyjny, a nie indywidualnie negocjowany. Kwestionowane postanowienia umowne (indeksacyjne) nie dotyczą głównych świadczeń stron w rozumieniu art.

§ 1zdanie drugie k.c.

Sąd Okręgowy w pełni aprobuje i przyjmuje za własny pogląd wyrażony przez Sąd Najwyższy w wyroku z 22 stycznia 2016 r., sygn. I CSK 1049/14, w którym tenże oceniał postanowienia indeksacyjne zawarte w umowie kredytu hipotecznego i w konsekwencji doszedł do wniosku, iż postanowienia bankowego wzorca umownego zawierającego uprawnienie banku do przeliczania sumy wykorzystanego przez kredytobiorcę kredytu do waluty obcej (klauzula tzw. spreadu walutowego) nie dotyczą głównych świadczeń stron w rozumieniu art.

§ 1zdanie drugie k.c.

Umowna klauzula waloryzacyjna nie jest objęta wyłączeniem zawartym w art.

§ 1zdanie drugie k.c.

Klauzula taka nie określa bowiem bezpośrednio świadczenia głównego, a wprowadza jedynie umowny reżim jego podwyższenia. Świadczenia główne stron zostały w umowie wskazane w § 1 ust. 1 oraz § 2 ust 1 i są nimi kwota 111.394,00 zł będąca kapitałem kredytu indeksowana do CHF, oraz obowiązek spłaty kredytu wraz z odsetkami oraz innymi zobowiązaniami wynikającymi z umowy kredytu. Mechanizm indeksacji, zawarty w przywołanych przez powoda postanowieniach nie określa bezpośrednio świadczeń głównych, tylko wprowadza mechanizm ich podwyższenia (lub obniżenia), zależnie od wysokości kursu waluty obcej. W tym zakresie więc stanowisko pozwanego, iż postanowienia indeksacyjne dotyczą głównych świadczeń stron i o ile są jednoznaczne to nie podlegają kontroli w zakresie potencjalnej abuzywności, jest niezasadne. To samo dotyczy tezy pozwanego, iż kwestionowane zapisy były jednoznaczne. Jednoznaczność oznacza, że postanowienie może być rozumiane tylko w jeden sposób. Przez pojęcie jednoznaczności należy rozumieć brak wątpliwości co do desygnatu pojęć i całokształtu postanowień wzorca. Podstawowe znaczenie ma użyty język, redakcja i obszerność dokumentu, a nawet jego układ graficzny. Brak jednoznaczności polega na tym, że ze względu na różne wchodzące w rachubę znaczenia tych samych pojęć postanowienie może być rozumiane na różne sposoby, z których każdy może być w pełni zrozumiały. Także i w tym przypadku chodzi zatem o pewien aspekt zrozumiałości. Niejednoznaczność może być także wynikiem zastosowania pojęć o zbyt nieostrych konturach znaczeniowych. W zakwestionowanych postanowieniach za każdym razem odwoływano się do dokonywania przeliczeń z zastosowaniem kursu kupna lub sprzedaży CHF, wskazywano na jaką datę ten kurs ma być przyjmowany, ale nigdzie nie wyjaśniono w jaki sposób kurs CHF będzie ustalany. Odwoływano się tutaj ogólnie do tabeli kursowej banku. Jednak nie wyjaśniono w jaki sposób kurs CHF kupna i sprzedaży będzie kształtowany, w jaki sposób i czy w ogóle jest powiązany z kursem rynkowym CHF, lub jakimkolwiek innym punktem odniesienia. Tak opisany mechanizm indeksacji nie może być oceniany jako jednoznaczny, bowiem powód na jego podstawie nie był w stanie zrekonstruować w pełni tego mechanizmu. Użycie terminu tabela kursów, bez wyjaśnienia w umowie w jaki sposób będzie ustalony umieszczony w niej kurs CHF, nie spełniało wymogu jednoznaczności. Zatem także w tej części stanowisko pozwanego było niesłuszne. W świetle art.

k.c. nie ulega wątpliwości, że uznanie konkretnej klauzuli umownej za niedozwolone postanowienie umowne wymaga stwierdzenia łącznego wystąpienia obu wymienionych tam przesłanek, tj. „sprzeczności z dobrymi obyczajami", jak i „rażącego naruszenia interesów konsumenta" (por. wyrok Sądu Najwyższego z 27 października 2006 r., I CSK 173/06). Przez działanie wbrew dobrym obyczajom, przy kształtowaniu treści stosunku zobowiązaniowego, należy rozumieć wprowadzanie do wzorca klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową stron takiego stosunku, rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza zaś nieusprawiedliwioną dysproporcję, na niekorzyść konsumenta, praw i obowiązków stron, wynikających z umowy (por. wyrok Sądu Najwyższego z 13 lipca 2005 r., I CK 832/04, wyrok Sądu Najwyższego z 3 lutego 2006 r., I CK 297/05). Rażące naruszenie interesów konsumenta zazwyczaj stanowi naruszenie dobrych obyczajów, nie zawsze jednak zachowanie sprzeczne z dobrymi obyczajami rażąco narusza te interesy (por. wyrok Sądu Najwyższego z 13 października 2010 r., I CSK 694/09). Ocena rzetelności określonego postanowienia wzorca umownego wymaga przeprowadzenia przez sąd weryfikacji jego „przyzwoitości", polegającej na zbadaniu, czy postanowienie wzorca jest sprzeczne z ogólnym wzorcem zachowań przedsiębiorców wobec konsumentów, oraz jak wyglądałyby prawa lub obowiązki konsumenta w sytuacji, w której postanowienie to nie zostałoby zastrzeżone. Jeżeli bez tego postanowienia znalazłby się on, na podstawie ogólnych przepisów, w lepszej sytuacji, należy uznać je za nieuczciwe (por. wyrok Sądu Najwyższego z 29 sierpnia 2013 r., I CSK 660/12). W literaturze pojęcie sprzeczności z dobrymi obyczajami wyjaśniane jest w ten sposób, iż postanowienie umowne jest ukształtowane w sposób z nimi sprzeczny wtedy, gdy za jego pomocą przedsiębiorca kształtuje prawa i obowiązki w sposób, który jest wyrazem nielojalności polegającej na nieuwzględnieniu słusznych interesów konsumenta. Oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny. Pojęcie rażącego naruszenia interesów konsumenta należy interpretować w świetle art. 3 ust. 1 dyrektywy 93/13/EWG, w której mowa jest o postanowieniach powodujących znaczącą nierównowagę wynikających z umowy praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta. Potrzebę tą dostrzegł Sąd Najwyższy, który przyjmuje, odwołując się do art. 3 dyrektywy 93/13/EWG, że o naruszeniu interesu konsumenta świadczy nierównowaga, na niekorzyść konsumenta, praw i obowiązków stron wynikających z umowy, która jest istotna, znacząca (por. wyrok Sądu Najwyższego z 3 lutego 2006 r., I CK 297/05; wyrok Sądu Najwyższego z 15 stycznia 2016 r., I CSK 125/15). W doktrynie przeważa pogląd, iż punktem odniesienia dla oceny, czy postanowienie rażąco narusza interesy konsumenta, powinien być przede wszystkim rozkład praw i obowiązków zawarty w przepisach dyspozytywnych, w razie ich braku ogólne zasady i wartościowania prawa umów, w szczególności umów zobowiązujących, natura poszczególnych nazwanych stosunków umownych albo ich podtypów, a także zwyczajowo ukształtowanych typów i podtypów empirycznych oraz zgodność postanowienia z celami, którym umowa ma służyć. W doktrynie i orzecznictwie przeważa pogląd, że obie omawiane przesłanki są niezależne od siebie i muszą dla uznania abuzywności wystąpić łącznie. Sąd Najwyższy wyjaśnia zarazem, że rażące naruszenie interesów konsumenta z reguły (zazwyczaj) stanowi naruszenie dobrych obyczajów, nie zawsze jednak zachowanie sprzeczne z dobrymi obyczajami rażąco narusza te interesy (por. wyroki Sądu Najwyższego z 13 października 2010 r., I CSK 694/09; z 30 września 2015 r., I CSK 800/14, oraz z 27 listopada 2015 r., I CSK 945/14, z 29 sierpnia 2013 r., I CSK 660/12)- R.Trzaskowski, Komentarz do art. 385

(1)k.c., Wolters Kluwer Polska 2018 r. W najnowszym orzecznictwie sądowym już pojawiły się sprawy bardzo zbliżone do tej będącej przedmiotem rozstrzygnięcia. Sąd Apelacyjny w Szczecinie w wyroku z 2 sierpnia 2017 r., sygn. I ACa 263/17, stwierdził, że „ocena, czy dane postanowienie wzorca umowy, kształtując prawa i obowiązki konsumenta, "rażąco" narusza interesy konsumenta, uzależniona jest od tego, czy wynikająca z tego postanowienia nierównowaga praw i obowiązków stron (nierównowaga kontraktowa) na niekorzyść konsumenta jest istotna, znacząca. Skoro sam wzrost poziomu zadłużenia powodów wynika wyłącznie z faktu wzrostu rynkowego kursu franka szwajcarskiego, a tylko w nieznacznej części z samej przyjętej polityki ustalania kursu walut w pozwanym banku, to nie doszło do kumulatywnego ziszczenia się przesłanek określonych w art.

§ 1k.c.

Postanowienia umowy kształtujące prawa i obowiązki powodów pomimo, iż nie były uzgodnione indywidualnie oraz kształtowały prawa i obowiązki powodów w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, to nie naruszały w sposób rażący ich interesów”. Sąd Okręgowy podziela przytoczone poglądy judykatury i nauki prawa. Niewątpliwie klauzule indeksacyjne występujące w umowie kredytu naruszały dobre obyczaje, godziły bowiem w równowagę kontraktową. Postanowienia te dawały pozwanemu bankowi prawo do samodzielnego ustalania kursu kupna, sprzedaży CHF w stosunku do PLN, nie określając zarazem jakichkolwiek reguł kształtowania tego kursu. Polityka kursowa banku i decyzje władz banku mogły w sposób nie poddany kontroli kontraktowej wpływać na obowiązki kredytobiorcy. Fakt, iż pozwany podczas postępowania przedstawił zasady jakie stosował przy ustalaniu kursów umieszczanych w tabeli kursów, nie zmienia tej oceny. Nie chodzi bowiem w wypadku przesłanki dobrych obyczajów o to, czy pozwany w praktyce wykorzystywał możliwości jakie dawała mu nierównowaga kontraktowa w zakresie postanowień indeksacyjnych. Znaczenie ma tylko i wyłącznie to, że pozwany we wzorcu zawarł takie postanowienia zapewniając sobie nierównowagę kontraktową. Jednak fakt, że wskazywane przez powoda postanowienia naruszały dobre obyczaje nie oznacza wcale, iż jednocześnie rażąco naruszały interes powoda (między innymi majątkowy). Sama wysokość zobowiązania w czasie wykonywania umowy mogła wynikać nie ze stosowanej polityki kursowej pozwanego banku, tylko wzrostu kursu CHF względem PLN, nie związanego w żaden sposób z polityką kursową banku. Ta ostania sytuacja nie ma przecież żadnego przełożenia na abuzywność postanowień umowy. Samo zawarcie umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej, w tym wypadku do CHF, było legalne i zgodne z polskim prawem bankowym. W tej konkretnej sprawie zgodnym zamiarem stron było właśnie to, by kwota kredytu i spłaty, były indeksowane do CHF. Potencjalna abuzywność nie dotyczy zawarcia w umowie postanowień indeksacyjnych, tylko takiego ich ukształtowania, które pozwalało pozwanemu jednostronnie kształtować wysokość kursu CHF. Badanie jak kształtowałby się interes powoda w wypadku braku takich zapisów naruszających dobre obyczaje, nie może odwoływać się do stanu, w którym zostaną one zupełnie wyeliminowane z umowy. W takiej sytuacji kredyt indeksowanego do waluty obcej przestałaby być umową kredytu. Dla porównania należałoby zatem przyjąć taką treść umowy, w której istniałyby postanowienia indeksacyjne, ale z mechanizmem indeksacyjnym nie naruszającym dobrych obyczajów. Skoro dobre obyczaje narusza sytuacja, gdy pozwany bank może kształtować niejako poza kontrolą kurs CHF w tabeli kursów, należałoby jako punkt odniesienia przyjąć inny, uczciwy sposób ustalania kursu CHF. Temu celowi służył dowód z opinii biegłego R. P., o którego dopuszczenie wnosiły obie strony. Opinia ta pozwoliła na ustalenie, iż zastosowany przez pozwanego mechanizm indeksacji nie naruszał, ani rażąco, ani znacząco, ani istotnie interesów powoda. Z opinii biegłego wynika, że przy założeniu, że konstrukcja umowy jest prawidłowa, zadłużenie powoda z tytułu rat kapitałowych to 34.183,10 CHF. Doliczając odsetki zadłużenie wynosi 36.705,00 CHF, czyli 132.869,00 zł. Biegły zaproponował, aby do mechanizmu indeksacji zamiast naruszających dobre obyczaje tabeli kursów pozwanego banku, zastosować średni kurs NBP +1%/-1%. Przyjęcie tego kursu uzasadnione jest tym, że jest on obiektywny, zbliżony do rynkowego, ustalany przez podmiot znajdujący się poza kontraktem, co gwarantuje zachowanie równowagi stron. Biegły sporządził więc symulację jak wyglądałoby zadłużenie powoda, gdyby do indeksacji użyto średniego kursu NBP ze spreadem walutowym i bez spreadu walutowego. Różnica wyrażona w CHF wynosiłaby 1.358,45 CHF, a w złotych polskich 7.253,

  1. Gdyby przyjąć za podstawę indeksacji kurs średni NBP +1%/-1%, to w dacie uruchomienia kredytu kwota 52.258,76 CHF stanowiłaby równowartość nie 138.394,08 PLN (jak to wyliczono przy stosowaniu indeksacji umownej), tylko 140.912,83PLN, a więc różnica wynosiłaby 2.518,75 PLN. Czyli spread przeliczony na złotówki wyniósł w sumie 7.253 zł i stanowił w stosunku do sumy odsetek kredytu tylko 9,54%. Jeśli zważyć, że okres kredytowania w tej umowie wynosił 20 lat, to różnica ta jest po prostu minimalna. Jeszcze raz trzeba podkreślić, że strony zawierając umowę dążyły do tego, aby udzielony kredyt był indeksowany kursem CHF, zatem dla oceny naruszenia interesów powoda, punktem odniesienia musi być także kredyt indeksowany kursem CHF, tylko z mechanizmem indeksacji nie naruszającym dobrych obyczajów, czyli po prostu uczciwym. Taki mechanizm gwarantuje zastosowanie średniego kursu NBP +1%/-1%, tak jak to zaproponował biegły. Reasumując, wskazane przez powoda postanowienia nie są abuzywne, ponieważ nie naruszają w sposób rażący znaczący, istotny jego interesów. Wysokość zobowiązania wynika ze zmian kursu CHF, na co pozwany bank nie miał żadnego wpływu, nie mógł ich też przewidzieć, podobnie zresztą jak i powód. Niewątpliwie w sytuacji gdy mając możliwość wyboru różnych rodzajów kredytu, konsument dokonuje wyboru kredytu indeksowanego walutą obcą, to ryzyko zmiany kursu tej waluty, kursu rynkowego oczywiście, mieści się w ramach zwykłego ryzyka gospodarczego. Możliwość zmiany kursu walut, także gwałtownych, są faktem notoryjnym i nie sposób zasłaniać się przekonaniem, że istnieją waluty na świecie, których kursy nie mogą ulec istotnym zmianom. Jest też oczywiste, że ryzyko tych zmian dotyka obu stron umowy. Zmiana kursu może przecież oznaczać jego wzrost, jak i spadek. Jedyna rzecz przewidywalna to spread ustalany przez bank, jednak jego wpływ na naruszenie interesów powoda, jak wykazano poprzez opinię biegłego, był minimalny. Powód takiego argumentu nie wyartykułował, ale pojawia się w sprawach „frankowiczów” teza, iż sposób wykonywania umowy nie ma żadnego znaczenia dla oceny abuzywności. Co do zasady abuzywność postanowień umownych, powinna być badana na chwilę zawarcia umowy. Jednak dla oceny przesłanki rażącego naruszenia interesów, analiza wykonywania umowy z odniesieniem do wzorcowego modelu jej wykonywania, jest po prostu niezbędna. Sąd podziela także stanowisko wyrażone w opinii przez biegłego, że w wypadku kredytu indeksowanego do CHF należało zastosować do tego produktu stawkę LIBOR 3M, a nie WIBOR 3M (stawka ta miałaby zastosowanie tylko wtedy, gdyby kredyt nie był indeksowany do CHF). W sytuacji, gdy w niniejszej sprawie nie doszło do ustalenia abuzywności postanowień umownych, bezprzedmiotowe jest ocenianie jaki skutek dla umowy odniosłaby sytuacja, gdyby te postanowienia były niedozwolone. Zbędne jest wypowiadanie się w tym przedmiocie. Rozważania w tym zakresie miałyby sens, gdyby którekolwiek ze wskazywanych postanowień było niedozwolone i z tej przyczyny zostało wyeliminowane z umowy. Powód w toku procesu powołał się na wpis do rejestru klauzul niedozwolonych dokonany pod numerem 5622 w stosunku do pozwanego banku, co miałoby wiązać Sąd w niniejszej sprawie i przesądzać o konieczności uznania kwestionowanych postanowień za niedozwolone. Treść wpisu pod numerem 5622 jest następująca: „Kredytobiorca zobowiązuje się dokonywać spłaty kredytu, w wysokościach i terminach podanych w Załączniku nr 1 do Umowy - kalendarzu spłat na rachunek Banku nr: (...) (decyduje data wpływu na rachunek Banku), które będą zaliczane w następującej kolejności: należne opłaty i prowizje, odsetki umowne, kapitał kredytu i odsetki karne. Kwoty wskazane w kalendarzu spłat podane są w walucie kredytu. Spłaty dokonywane będą przez Kredytobiorcę w złotych, po uprzednim przeliczeniu spłaty wg kursu (...) S.A. (kursu Banku). Kurs Banku jest to średni kurs złotego w stosunku do waluty kredytu opublikowany w danym dniu w prasie przez NBP, powiększony o zmienną marżę kursową Banku, która w dniu udzielenia kredytu wynosi 0,
  2. Marża kursowa może ulegać zmianom i jest uzależniona od rozpiętości kursów kupna i sprzedaży waluty kredytu na rynku walutowym." Kredytobiorca zobowiązuje się dokonywać spłaty kredytu, w wysokościach i terminach podanych w Załączniku nr (...) do Umowy - kalendarzu spłat na rachunek Banku nr: (...) (decyduje data wpływu na rachunek Banku), które będą zaliczane w następującej kolejności: należne opłaty i prowizje, odsetki umowne, kapitał kredytu i odsetki karne. Kwoty wskazane w kalendarzu spłat podane są w walucie kredytu. Spłaty dokonywane będą przez Kredytobiorcę w złotych, po uprzednim przeliczeniu spłaty wg kursu (...)S.A. (kursu Banku). Kurs Banku jest to średni kurs złotego w stosunku do waluty kredytu opublikowany w danym dniu w prasie przez NBP, powiększony o zmienną marżę kursową Banku, która w dniu udzielenia kredytu wynosi 0,
  3. Marża kursowa może ulegać zmianom i jest uzależniona od rozpiętości kursów kupna i sprzedaży waluty kredytu na rynku walutowym." Sąd Okręgowy w pełni akceptuje pogląd wyrażony w uchwale Sądu Najwyższego w składzie 7 sędziów z 20 listopada 2015 r., III CZP 17/15, w której wskazano: „
  4. Prawomocność materialna wyroku uznającego postanowienie wzorca umowy za niedozwolone wyłącza powództwo o uznanie za niedozwolone postanowienia tej samej treści normatywnej, stosowanego przez przedsiębiorcę pozwanego w sprawie, w której wydano ten wyrok (art. 365 i 366 k.p.c.).
  5. Prawomocność materialna wyroku uznającego postanowienie wzorca umowy za niedozwolone - także po wpisaniu tego postanowienia do rejestru (art. 479 45 § 2 k.p.c.) - nie wyłącza powództwa o uznanie za niedozwolone postanowienia tej samej treści normatywnej, stosowanego przez przedsiębiorcę niebędącego pozwanym w sprawie, w której wydano ten wyrok (art. 365 i 366 w związku z art. 479 43 k.p.c.).”. Trzeba zatem rozważyć, czy wpis do rejestru pod numerem 5622 (a w zasadzie wyrok Sądu na podstawie, którego go dokonano), wiąże z uwagi na prawomocność materialną Sąd w niniejszej sprawie, czy też nie. Sąd w niniejszej sprawie nie był nim związany. Prawomocność materialna dotyczy uznania za niedozwolone postanowień konkretnego wzorca umowy. Oczywiście w celu ochrony praw konsumentów przyjmuje się, że jeśli przedsiębiorca w związku z uznaniem postanowień za abuzywne, dokonał zmian we wzorcu, które w istocie nie niwelują stwierdzonej abuzywności danych postanowień, to nadal te nowe postanowienia są abuzywne z uwagi na prawomocne orzeczenie Sądu. Jednak powołane przez powoda orzeczenie dotyczy abuzywności innego wzorca umowy, niż ten, który zastosowano przy zawieraniu umowy z powodem. W tamtej sprawie oceniano bowiem wzorzec umowy dotyczącej kredytu denominowanego do CHF, a nie indeksowanego do CHF. To są dwie różne umowy, zawierane w oparciu o inne wzorce. Rozróżnia je także od 2011 r. prawo bankowe. Nie można zatem twierdzić, że prawomocność materialna wyroku, na podstawie którego uznano za niedozwolone zacytowane postanowienia, wiąże Sąd w niniejszej sprawie, skoro dotyczy innego wzorca umowy, innego produktu bankowego-rozumianego jako zupełnie inny kredyt. Nie ma tu znaczenia wskazywany przez pozwanego inny cel wykorzystania środków uzyskanych z kredytu. Ważne jest to czy mamy do czynienia z tym samym, czy innym wzorcem umowy. Oczywiście w/w prawomocny wyrok brano pod uwagę, ale jedynie pomocniczo. Kluczowe kwestia wynikająca z omawianego wyroku dotyczy zapisu „Kurs Banku jest to średni kurs złotego w stosunku do waluty kredytu opublikowany w danym dniu w prasie przez NBP, powiększony o zmienną marżę kursową Banku, która w dniu udzielenia kredytu wynosi 0,
  6. Marża kursowa może ulegać zmianom i jest uzależniona od rozpiętości kursów kupna i sprzedaży waluty kredytu na rynku walutowym”. W wypadku tego wzorca abuzywność dotyczyła zatem tego, iż konsument nie znał wysokości spłat, bowiem wynikała ona dopiero z wysokości kursu waluty, który co prawda był kształtowany w odniesieniu do kursu NBP, ale uzupełniany przez zmienną marżę banku, pozostającą poza kontrolą postanowień umowy. W niniejszej sprawie postanowienia wzorca nie są tożsame z w/w, ale podobnie poprzez odwołanie się do tabeli kursów, dawały pozwanemu potencjalną możliwość kreowania wysokości zobowiązania pozwanego poza kontrolą postanowień umowy. Dlatego właśnie wskazano, że te postanowienia z niniejszej sprawy z pewnością naruszają dobre obyczaje, ale przy kontroli incydentalnej poddano także ocenie, czy jednocześnie rażąco naruszają interesy pozwanego. Jak wskazywano wyżej ta przesłanka oceniana przy kontroli incydentalnej nie zachodzi. Zatem w tym konkretnym stanie faktycznym, kontrola incydentalna pozwoliła na wykluczenie abuzywności kwestionowanych postanowień indeksacyjnych. Kolejną grupą argumentów podnoszonych przez powoda były te, dotyczące żądania unieważnienia umowy (wyrok kształtujący), z uwagi na przepisy ustawy z 23 sierpnia 2007 r. o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym (Dz.U.2017.2070). Sąd nie podzielił stanowiska powoda w tym zakresie. Zgodnie z art. 12 ust. 1 pkt 4 cytowanej ustawy, w razie dokonania nieuczciwej praktyki rynkowej konsument, którego interes został zagrożony lub naruszony, może żądać naprawienia wyrządzonej szkody na zasadach ogólnych, w szczególności żądania unieważnienia umowy z obowiązkiem wzajemnego zwrotu świadczeń oraz zwrotu przez przedsiębiorcę kosztów związanych z nabyciem produktu. W myśl art. 14, roszczenia z tytułu nieuczciwej praktyki rynkowej, o których mowa w art. 12 ust. 1 pkt 1-3 i 5, ulegają przedawnieniu z upływem lat trzech. Bieg przedawnienia rozpoczyna się oddzielnie, co do każdego naruszenia. Przepis ten nie przewiduje terminu przedawnienia co do roszczeń z art. 12 ust. 1 pkt 4, zatem powszechnie przyjmuje się, że mają tutaj zastosowanie terminy ogólne z art. 118 k.c., lub jeśli naruszenie było deliktem z art. 442

(1)k.c. Maksymalny termin przedawnienia wynosiłby zatem 10 lat. Ponieważ chodzi o żądanie unieważnienia umowy zawartej w wyniku stosowania nieuczciwych praktyk rynkowych, termin ten powinien być liczony od daty zawarcia umowy, czyli od 11 sierpnia 2004 r., zatem upłynął z dniem 11 sierpnia 2014 r. W chwili wytoczenia powództwa roszczenie było przedawnione. Pogląd powoda, że bieg terminu przedawnienia powinien być liczony od daty wypowiedzenia umowy przez pozwanego jest niezasadny. Wypowiedzenie umowy nie jest przecież zdarzeniem, które uzasadnia żądanie unieważnienia umowy. Powoływany przez powoda wyrok Sądu Najwyższego z 21 października 2010 r. IV CSK 112/10, dotyczy innego stanu faktycznego i prawnego. Jedyne podobieństwo jest takie, że w obu sprawach chodzi o umowę wzajemną. Podniesiony w tym zakresie zarzut pozwanego jest więc zasadny. Już na tej podstawie podlega oddaleniu pierwsze z roszczeń ewentualnych. Podlega jednak oddaleniu także z powodów merytorycznych. Powód zarzucił, że oferowany mu kredyt zawierał nieadekwatny dla konsumenta poziom ryzyka. Otóż poziom ryzyka zmiany kursu CHF, do której był indeksowany kredyt był taki sam dla obu stron umowy. Różnica jak słusznie wskazywał biegły R. P. dotyczyła tylko spreadu, który i tak co do wysokości miał minimalne znaczenie. Twierdzenie, że oferowanie powodowi kredytu indeksowanego do CHF na okres 20 lat było przejawem nieuczciwej praktyki rynkowej jest niesłuszne. Przekonanie powoda, iż pozwany bank powinien oferować konsumentom tylko bezpieczne kredyty, tzn. nie wywołujące ryzyka finansowego z niczego nie wynika. Kredyt indeksowany jest legalnie funkcjonującym produktem w obrocie. O tym, że kursy walut mogą się zmieniać wie każdy rozsądny człowiek. Powód sam dokonał wyboru tego produktu kierując się jednym, o czym zeznawał w tej sprawie, a mianowicie oceną, że kredyt indeksowany do CHF jest korzystniejszy, niż taki bez indeksacji. Wysokość rat była po prostu niższa. Powód w trakcie trwania umowy złożył wniosek o podwyższenie kredytu i uzyskał je. Zatem dopóki kurs CHF utrzymywał się na dobrym poziomie, powód oceniał, że dokonał słusznego wyboru. Gdy kurs CHF gwałtownie ruszył w górę, ogląd sytuacji przez powoda natychmiast się zmienił. Ten kredyt przestał być dla niego korzystny i oczywiście ponosi za to odpowiedzialność bank. To rozumowanie nie do przyjęcia. Powód dalej wskazywał, że pozwany powinien liczyć się z ryzykiem osłabienia złotówki już w 2007 r. z uwagi na raport KNF o sytuacji banków z 2007 r. Pozwany zaś powoda o takich prognozach nie poinformował. Można się do tego odnieść krótko, otóż umowę kredytu zawarto w 2004 r., więc trudno oczekiwać, iż pozwany informowałby powoda o raporcie, który powstał 3 lata później. Nazywanie kredytu indeksowanego instrumentem finansowym i to spekulacyjnym jest nieuzasadnione. Kredyt indeksowany do CHF oferowany przez pozwany bank nie był instrumentem finansowym w rozumieniu ustawy z 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi i nie ma do niego zastosowania dyrektywa MIFID, która odnosi się do instrumentów finansowych, a nie odnosi do kredytu indeksowanego. Sąd podziela w tym przedmiocie stanowisko pozwanego wyrażone w odpowiedzi na pozew z odwołaniem się do wykładni przedstawionej przez Komisję Europejską. Rozważania powoda w tym zakresie są więc bezpodstawne. Powód przywołał też Rekomendację S wydaną przez KNF w 2006, czyli 2 lata po zawarciu umowy kredytu, wskazując, że bank się do niej nie stosował. Gdyby ta Rekomendacja miała znaczenie dla oceny praw konsumentów (a generalnie nie miała, bo odnosiła się do oceny ryzyka banku) to trudno do niej się odwoływać, skoro powstała 2 lata po zawarciu umowy kredytu. Nie zasadne są twierdzenia, iż stosowano wobec powoda takie techniki jak zapewnianie o bezpieczeństwie umowy i braku obaw w przypadku zmiany kursu walut. Niewątpliwie jak twierdzi powód pracownicy pozwanego wskazywali mu, że wysokość raty kredytu indeksowanego do CHF w stosunku do zwykłego kredytu złotowego jest korzystniejsza. I to była prawda. W sytuacji gdy przez cały okres trwania umowy spłata kredytu miała być dokonywana z zastosowaniem mechanizmu indeksacji, dla każdego przeciętnego konsumenta musiało być oczywiste, że co miesiąc wysokość raty może być inna i nie sposób przewidzieć jaka będzie za kilka i kilkanaście lat. Z zeznań powoda wynika natomiast, że on z umową kredytu nie zapoznał się w zasadzie w ogóle, tylko ją podpisał. Pisano już wyżej, że zeznania powoda były intencyjne i miały go pokazać jako ofiarę pozwanego banku. Mimo to udało się od niego uzyskać, że od ukończenia szkoły prowadził działalność gospodarczą, wyjeżdżał za granicę także w celach handlowych, kupował walutę. Zdumienie, że zmieniał się kurs CHF, przekonanie, że nie powinien się zmieniać, są więc teatralne i niewiarygodne. Tak samo jak twierdzenia powoda, że wprowadzili go w błąd w tym zakresie pracownicy banku. Nie jest prawdziwe twierdzenie powoda, że został wprowadzony w błąd w rozumieniu art. 5 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym, czyli, że pod wpływem działań pozwanego podjął decyzję o zaciągnięciu kredytu, którego bez tych działań by nie zaciągnął. Powód poza gołosłownymi twierdzeniami zawartymi w uzasadnieniu pozwu, powołał się na art. 13 w/w ustawy, zgodnie z którym ciężar dowodu, że dana praktyka rynkowa nie stanowi nieuczciwej praktyki wprowadzającej w błąd spoczywa na przedsiębiorcy, któremu zarzuca się stosowanie nieuczciwej praktyki rynkowej. Oczywiście nie przecząc treści tego przepisu, nie wynika jednak z niego, że każde zachowanie przedsiębiorcy jest traktowane jako nieuczciwa praktyka rynkowa. Najpierw musi zostać sformułowany w sposób rzeczywisty, realny zarzut stosowania nieuczciwej praktyki. W wypadku tego postępowania trudno mówić o tak sformułowanym zarzucie. Jeśli jeszcze nawiąże się do zeznań powoda w charakterze strony to widać, że tezy uzasadnienia pozwu to nie opis rzeczywistości, tylko kreowanie rzeczywistości wbrew faktycznemu przebiegowi wydarzeń. Nie ma podstaw, aby przyjmować, że pozwany stosował wobec powoda nieuczciwą praktykę w rozumieniu art. 4 ust. 1 ustawy. Działania pozwanego nie zniekształcały w sposób istotny zachowań rynkowych powoda. Powód dążył do zawarcia umowy kredytu z jak najniższymi ratami, oczywiście było to korzystne także dla banku. Jednak dążenie powoda do zawarcia tej umowy, wybór przez niego tego produktu, był wynikiem jego własnej decyzji. Zupełnie niezasadny jest zarzut dotyczący rzekomego naruszenia przepisów prawa dewizowego przez pozwany bank, który pojawił się w piśmie z 5 czerwca 2017 r.–k.
  1. Ustawa prawo dewizowe z 27 lipca 2002 r. w brzmieniu obowiązującym w dacie podpisania umowy, w art. 3 ust. 3 zwolniła banki z konieczności uzyskiwania zezwolenia dewizowego w wypadku obrotu dewizowego. W artykule 2 ust. 1 pkt 17 b) w/w ustawy wskazano, że obrotem dewizowym z zagranicą jest zawarcie umowy lub dokonanie innej czynności prawnej, powodującej lub mogącej powodować przeniesienie między rezydentami rzeczy lub prawa, których nabycie nastąpiło w obrocie dewizowym z zagranicą, a także wykonywanie takich umów. W świetle tego przepisu fakt czy doszło faktycznie do obrotu wartościami dewizowymi między powodem a pozwanym nie ma decydującego znaczenia. Ustawa mówi bowiem o zawarciu umowy powodującej, lub mogącej powodować przeniesienie wartości dewizowych. W sytuacji wynikającej z przedmiotowej umowy w § 1 wskazano, że pozwany udzielił powodowi kredytu w kwocie 111.394,00 złotych polskich, która to kwota była indeksowana kursem CHF i saldo wyrażono w CHF. Kwota pozostawiona do dyspozycji kredytobiorcy to 109.210,00 złotych polskich. Natomiast saldo kredytu w dniu wypłaty było nie wypłacane, tylko wyrażane w walucie, do której kredyt był indeksowany. Następnie saldo walutowe było przeliczane na złote polskie. Zgodnie zaś z § 7 każdorazowo kwota wypłacana w ramach transz kredytu w złotych polskich, miała być przeliczana na walutę do której jest indeksowany kredyt. Zatem w umowie strony ustaliły, że powód nie otrzyma fizycznie, do ręki franków szwajcarskich, tylko złote polskie (wykonanie zobowiązania). Nie naruszając indeksacyjnego charakteru umowy kredytu. Zatem sam fakt faktycznego nie przekazania przy wypłacie transz kredytu franków szwajcarskich nie decydował o nieważności tej umowy z uwagi na prawo dewizowe. Również zupełnie bez znaczenia dla rozstrzygnięcia jest kwestia dotycząca waluty w jakiej została wyrażona hipoteka będąca zabezpieczeniem spłaty kredytu. Wydaje się, że powód zgłosił te twierdzenia, ponieważ prezentował pogląd, że kredyt indeksowany był nieznany ustawie i w istocie był to zwykły kredyt w złotych polskich, ale do tej kwestii już się odnoszono. Wskazywano także, że poczyniono ustalenia, iż wyrażenie hipoteki w PLN wynikało z faktu, że wycena nieruchomości nastąpiła także w PLN. Nie jest także słuszny zarzut dotyczący naruszenia zasady walutowości (art. 358 k.c.) –k.
  2. Jeszcze przed 2009 r. Sąd Najwyższy m.in. w wyroku z 8 lutego 2002 r. II CKN 671/00 wyraził pogląd, że zobowiązanie, którego przedmiotem jest świadczenie sumy pieniężnej wyrażonej w walucie obcej, może być wykonane w złotych polskich (w przedmiotowej umowie wskazano, że w dniu wypłaty kredytu saldo zostanie wyrażone w CHF, wypłata nastąpi w PLN). Sąd Najwyższy wskazywał, że dopuszczalne jest zaciągnięcie zobowiązania w walucie obcej z równoczesnym zastrzeżeniem, że wypłata i spłata kredytu (pożyczki) będzie dokonywana w pieniądzu krajowym, zastrzeżenie takie dotyczy wyłącznie sposobu wykonania zobowiązania, przez co nie powoduje zmiany waluty wierzytelności - wyrok z 25 marca 2011 r., IV CSK 377/10, oraz z 29 kwietnia 2015 r., V CSK 445/
  3. Reasumując, Sąd oddalił zarówno powództwo główne, jak i oba ewentualne. Oddalenie powództwa głównego wynikało z faktu, iż nie doszło do nadpłaty kredytu i nie doszło do sytuacji nieważności umowy kredytu w chwili jej zawarcia lub jej nieistnienia. Oddalenie pierwszego z żądań ewentualnych wynikało z faktu, iż roszczenie uległo przedawnieniu oraz było niezasadne merytorycznie. Oddalenie drugiego z żądań ewentualnych wynikało z faktu, iż kwestionowane zapisy umowne nie były sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, skoro nie naruszały interesów powoda. Z uzasadnienia pozwu w zasadzie wynika tyle, że powód utożsamiał przesłanki potencjalnej abuzywności z naruszeniem zasad współżycia społecznego i odwrotnie. Podstawy prawne przytaczano w treści uzasadnienia, zatem nie ma powodów, aby tutaj przepisywać je po raz kolejny. Umorzenie postępowania w zakresie żądania zgłoszonego pierwotnie w pozwie jako pierwsze i następnie zmienionego, nastąpiło na podstawie art. 355 k.p.c. Zmiana żądania polegająca na tym, że żądanie pierwotne zostało zastąpione innym, oznacza, iż doszło do cofnięcia pozwu co do żądania pierwotnego. To zaś rodzi konieczność umorzenia postępowania w tej części.
  4. Koszty procesu. O kosztach procesu orzeczono na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c. Na kwotę 6.617 zł zasądzoną od powoda na rzecz pozwanego składają się: 3.600 zł z tytułu wynagrodzenia pełnomocnika pozwanego, (wysokość ustalona na podstawie rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 28 września 2002 r., w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu-§ 6 pkt 6), 3.000 zł z tytułu zaliczki na wydatki i 17 zł z tytułu opłaty skarbowej od pełnomocnictwa. Uchylając postanowienie o stwierdzeniu niewłaściwości miejscowej, Sąd Apelacyjny w Katowicach nie pozostawił rozstrzygnięcia o kosztach postępowania zażaleniowego Sądowi pierwszej instancji–k.
  5. Przy rozliczeniu kosztów nie brano więc pod uwagę kosztów w postępowaniu zażaleniowym.

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.