← Polska

I ACa 110/20

Sygn. akt I ACa 110/20 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 28 kwietnia 2020 roku Sąd Apelacyjny w Warszawie I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący: Sędzia Katarzyna Polańska - Farion

§ 1k.p.c.

polegające na nieodniesieniu się do zarzutu braku legitymacji procesowej czynnej po stronie powodowej, - art. 233 § 1 k.p.c. poprzez pominięcie Wystąpienia Pokontrolnego Najwyższej Izby Kontroli i oparciu rozstrzygnięcia na opinii biegłej, mimo oczywistej jej sprzeczności z treścią rzeczonego Wystąpienia, - art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z art. 232 k.p.c. i art. 3 k.p.c. poprzez uznanie, iż powódka pokrywała część wydatków bieżących przedszkoli we własnym zakresie oraz że poniosła ona szkodę z tytułu nienależytego wykonania zobowiązania - pomimo, że powódka nie przedstawiła na te okoliczności żadnych dowodów. Skarżąca wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku w pkt 1 i pkt 3 i oddalenie powództwa w całości oraz zasądzenie kosztów postępowania, ewentualnie uchylenie zaskarżonego orzeczenia w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia sądowi I instancji wraz z orzeczeniem o kosztach instancji odwoławczej. Powódka wniosła zaś o oddalenie apelacji i zasądzenie kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja nie zasługiwała na uwzględnienie. W ocenie Sądu odwoławczego stan faktyczny sprawy został ustalony prawidłowo, w wyniku należytej oceny dowodów, spełniającej kryteria z art. 233 § 1 k.p.c., a ustalenia te Sąd Apelacyjny przyjmuje za własne. W pierwszej kolejności Sąd II instancji rozważył kwestię legitymacji czynnej powódki, jej ewentualny brak czyniłby bowiem bezprzedmiotowymi wszystkie pozostałe rozważania, dotyczące ustalenia wysokości należności. Skarżący podnosi, że Sąd pierwszej instancji nie odniósł się do zarzutu braku legitymacji czynnej po stronie powódki, tymczasem stanowisko w tym przedmiocie zostało przez Sąd Okręgowy zajęte. Wprawdzie wywód ten nie jest tak precyzyjny jak może oczekiwał tego pozwany, jednak wyklucza uwzględnienie zarzutu naruszenia art.

§ 1k.p.c.

Sąd Apelacyjny uznał też za słuszne przywołać powszechne i ugruntowane stanowisko judykatury, wypracowane na gruncie art. 328 § 2 k.p.c. – normatywnego poprzednika art.

§ 1k.p.c.

– i wciąż zdaniem Sądu odwoławczego zachowujące aktualność, a mówiące, że tylko wyjątkowo wadliwe sporządzenie uzasadnienia wyroku może stanowić skuteczną podstawę zaskarżenia – wtedy gdy niezachowanie jego wymagań konstrukcyjnych będzie czynić zasadnym zarzut naruszenia prawa materialnego przez jego zastosowanie do niedostatecznie jasno ustalonego stanu faktycznego lub gdy uniemożliwia całkowicie dokonanie oceny toku wywodu, który doprowadził do wydania orzeczenia albo nie pozwala na jego kontrolę instancyjną. Taki przypadek zaś w niniejszym przypadku nie zachodzi. Problematyka legitymacji czynnej podlega też ocenie przez Sąd odwoławczy, niezależnie od stanowiska zajętego przez Sąd pierwszej instancji. Sąd Apelacyjny podziela przy tym pogląd wyrażony przez Sąd Najwyższy w orzeczeniu z 17 października 2019 r. (sygn. I CSK 211/19), w którym odniesiono się do zagadnienia czy świadczenie należne podmiotowi prowadzącemu placówkę edukacyjną może mu zostać przyznane, jeśli zaprzestał już jej prowadzenia. Kwestia ta w ocenie Sądu Najwyższego nie budzi wątpliwości, nie doprowadziła też do rozbieżności w orzecznictwie czy wypowiedziach doktryny. W systemie oświaty placówka edukacyjna nie ma podmiotowości prawnej, a ma ją tylko organ ją prowadzący. W konsekwencji świadczenie zawsze uzyskuje organ prowadzący, a nie szkoła - istota dotacji z art. 90 u.s.o. dotyczy jedynie tego, że ma być przeznaczona na prowadzenie szkoły. W razie dochodzenia zapłaty zaległej dotacji jest jasne, że nie jest to świadczenie o zapłatę dotacji, ponieważ minął czas, w jakim mogła zostać wykorzystana, jest to zaś dochodzenie refundacji prywatnych środków podmiotu prowadzącego placówkę, które musiał wykorzystać na jej działalność wobec nieuzyskania dotacji we właściwej wysokości. Sąd Najwyższy wskazał dalej, iż odmienna interpretacja byłaby nieakceptowalna, ponieważ w istocie uniemożliwiałaby żądanie należnych środków po upływie czasu, w którym dotacja miałaby zostać wydatkowana. W konsekwencji zatem po upływie czasu, w jakim dotacja miała być wydatkowana, nie ma znaczenia, czy organ prowadzący placówkę dalej ją prowadzi, żąda on bowiem zwrotu własnych środków, których sposób wydatkowania nie podlega już żadnej kontroli. Przywoływane w apelacji rozważania sądów administracyjnych dotyczą spraw o zwrot niewykorzystanej lub nienależycie wykorzystanej dotacji. Ze względów oczywistych nie mają one bezpośredniego przełożenia na sytuację zaistniałą w niniejszej sprawie. Pozwana gmina sama zaniechała regularnej bieżącej kontroli wydatkowania dotacji za rok 2010 w przedszkolach położonych na jej terenie, co zostało gminie wytknięte w raporcie NIK. Rozliczenie dotacji sporządzone przez powódkę w styczniu 2011 r. zostało załączone do akt (k. 295). Strony prowadziły w roku 2010 i później spory w przedmiocie korekt dotacji, ale wyłącznie w kontekście zmian ilości dzieci w przedszkolach i ich kwalifikacji pod względem niepełnosprawności. Gmina nie kwestionowała sposobu wydatkowania środków z dotacji przez powódkę, natomiast w obecnym postępowaniu nie ma na to miejsca. Żadne zresztą konkretne zarzuty nie zostały w niniejszym procesie sformułowane. Ponieważ nie budzi wątpliwości, że powódka, mimo zaprzestania prowadzenia ww. przedszkoli w 2016 r., zachowuje uprawnienie do żądania uzupełnienia dotacji za rok 2010, należało przejść do ustalenia wysokości tej dopłaty. Przedmiotem zarzutu stało się zawarte w uzasadnieniu wyroku sformułowanie, iż „biegła do wydatków bieżących gmin na przedszkola zaliczyła wydatki na przedszkola ogółem, wydatki inwestycyjne i zakupy inwestycyjne (…)”. Na prawidłowość zaskarżonego rozstrzygnięcia nie miało to jednak wpływu. W rzeczywistości bowiem biegła w swojej opinii jednoznacznie zastrzegła, że zgodnie z art. 236 ust. 2 ustawy o finansach publicznych wydatki bieżące to wydatki budżetowe niebędące wydatkami majątkowymi, czyli poniesionymi na inwestycje i zakupy inwestycyjne. W zestawieniu podstaw wyliczenia kwoty dotacji, dla pozycji „zakupy inwestycyjne” i „zadania inwestycyjne” biegła przyjęła wartości 0, zatem nie było podstaw do kwestionowania tych wyliczeń z powołaniem się na rzekome doliczenie wydatków inwestycyjnych. Wynik obliczeń, tj. kwota 754,69 zł tytułem dotacji przypadająca na jedno zdrowe dziecko, nie budzi wątpliwości, a taka właśnie wartość została uwzględniona przez sąd pierwszej instancji i przyjęta do obliczenia całkowitej kwoty dotacji. Wystąpienie pokontrolne NIK z 27 czerwca 2013 r., wbrew twierdzeniu skarżącej, nie stwierdza, że w kontrolowanej jednostce nie zachodziły nieprawidłowości. Przeciwnie, w raporcie wskazano, iż na obniżenie ogólnej oceny wpłynął fakt, że dotacje wypłacano bez uwzględnienia aktualnej kwoty wydatków bieżących. We wnioskach zalecono wyliczanie kwoty dotacji z uwzględnieniem aktualnej kwoty wydatków bieżących ustalonych w budżecie. Kontrolujący nie przedstawili natomiast matematycznych wyliczeń dotacji w kolejnych okresach objętych kontrolą, stąd nie sposób mówić, aby opinia biegłej z niniejszej sprawy mogła być w jakimkolwiek zakresie sprzeczna w tym raportem. Zarzucając w uzasadnieniu apelacji brak weryfikacji list dzieci uczęszczających w 2010 r. do przedszkoli prowadzonych przez powódkę, skarżący nie precyzuje swoich zarzutów, poprzestając na odwołaniu się do faktu prowadzenia postępowania karnego przeciwko powódce. Zaznaczyć zaś trzeba, że w owym postępowaniu nie zapadł prawomocny skazujący wyrok, którym sąd cywilny byłby związany w myśl art. 11 k.p.c. Ponadto, tenże – uchylony już obecnie – wyrok karny wskazywał, że nieprawidłowości dotyczyły trojga dzieci (jednego z przedszkola (...) i dwóch z przedszkola (...)). Biegła, dokonując wyliczenia dotacji miała natomiast na względzie skorygowane listy podopiecznych przedszkoli, na których ta trójka nie występowała w okresach objętych zarzutami w sprawie karnej. Sąd Okręgowy zwracał uwagę na tę okoliczność. Zarzut, że powódka nie przedstawiła dowodów na pokrywanie bieżących wydatków przedszkoli we własnym zakresie, jest chybiony w niniejszym postępowaniu. Cytowane w apelacji stanowisko Sądu pierwszej instancji dotyczy naturalnych konsekwencji, jakie wypływają z nieotrzymania pełnej należnej dotacji przez organ prowadzący placówkę edukacyjną. Na gruncie przedmiotowej sprawy o szkodzie można mówić w postaci różnicy między wartością należnej dotacji a kwotą rzeczywiście wypłaconą. Zobowiązanie gminy polega właśnie na prawidłowym obliczeniu i wypłaceniu dotacji, zaś jej zaniżenie jest nienależytym wykonaniem tego zobowiązania. Powódka nie miała obowiązku wykazywać w postępowaniu dowodowym kwoty środków wyłożonych na działalność przedszkola z innych źródeł w miejsce nieotrzymanej dotacji. Reasumując, Sąd Apelacyjny nie doszukał się zarzucanych przez pozwaną błędów w ustaleniach faktycznych sprawy, ani też nie znalazł podstaw do zakwestionowania sposobu zastosowania prawa materialnego przez Sąd I instancji, w tym art. 90 ust. 1 u.s.o. Rozważania zawarte w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku zasługują na akceptację i skarżącego pozostaje odesłać do tych wywodów. Zagadnienie legitymacji czynnej po stronie powódki także zostało już powyżej wyjaśnione, ze wskazaniem, iż nie ma przesłanek do negowania tej legitymacji. Z tych wszystkich względów apelacja podlegała oddaleniu na podstawie art. 385 k.p.c. O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono w oparciu o art. 98 § 1 i 3 k.p.c. oraz § 2 pkt 7 w zw. z art. 10 ust. 1 pkt 2 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych. Małgorzata Sławińska Katarzyna Polańska – Farion Joanna Wiśniewska - Sadomska

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.