← Polska

I ACa 841/17

Sygn. akt I ACa 841/17 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 1 lutego 2018 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący : SSA Piotr Wójtowicz (spr.) Sędziowie :

§3oraz art.

100 k.p.c., przy zastosowaniu przepisów rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu, wskazując jednocześnie na zawarte w tych rozstrzygnięciach omyłki, a nadto – w odniesieniu do kosztów postępowania zażaleniowego – normę art. 102 k.p.c. Wyrok w części oddalającej ich powództwo przeciwko A. S. zaskarżyli powodowie M. B.

(1)i E. B., w części powództwo uwzględniającej zaś – oboje pozwani. Powodowie zarzucili wadliwość ustalenia o braku wiedzy pozwanego o tym, że ich zdjęcia zostaną wydrukowane obok artykułu, którego był autorem, oraz obrazę art. 233§1 k.p.c., w konsekwencji zaś – obrazę art. 24§1 k.c. i art. 448 k.c. W oparciu o te zarzuty wnieśli o zmianę wyroku przez nakazanie pozwanemu S. opublikowania na łamach Tygodnika (...)7 dni” i na stronie internetowej www.7dni.com przeprosin o treści i w formie dochodzonej pozwem, z upoważnieniem ich do dokonania tej czynności na jego koszt w razie niedostosowania się przez niego do wyroku, przez dwukrotne (z powództwa każdego z nich) zasądzenie od niego na rzecz Zrzeszenia (...) 9000, -zł i przez zasądzenie od niego na rzecz każdego z nich kosztów procesu; wnieśli także o zasądzenie na rzecz każdego z nich kosztów postępowania apelacyjnego. Pozwany A. S. także zarzucił obrazę art. 233§1 k.p.c., nadto zaś naruszenie art. 23 k.c., art. 24§1 k.c. i art. 6 k.c. w związku z art. 448 k.c., a także art. 98§

§3k.p.c., art.

100 k.p.c. oraz przepisów rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu, wreszcie niewyjaśnienie wszystkich istotnych okoliczności sprawy. Wniósł w związku z tym o zmianę tego wyroku przez oddalenie także powództwa wytoczonego przeciw niemu przez A. T. oraz przez zasądzenie od niej na jego rzecz kosztów procesu, także za drugą instancję; alternatywnie wniósł o uchylenie wyroku (jak należy domniemywać – w zaskarżonej jego części) i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi pierwszej instancji, przy uwzględnieniu kosztów postępowania apelacyjnego. Pozwana R. K., która apelację swą oparła na zarzutach naruszenia art. 233§1 k.p.c. w związku z art. 227 k.p.c., art. 23 k.c. w związku z art. 24 k.c. oraz art. 12 i art. 41 Prawa prasowego, wniosła zmianę wyroku przez oddalenie skierowanego przeciwko niej powództwa w całości oraz przez zasądzenie na jej rzecz od powodów kosztów postępowania, także apelacyjnego. Powodowie wnieśli o oddalenie apelacji pozwanych i o zasądzenie na ich rzecz od nich kosztów postępowania apelacyjnego, pozwany S. zaś wniósł o oddalenie apelacji powodów M. B.

(1)i E. B. oraz o zasądzenie na jego rzecz od nich kosztów postępowania apelacyjnego. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: W pierwszym rzędzie odnieść się przyjdzie do podniesionego we wszystkich apelacjach zarzutu obrazy art. 233§1 k.p.c., w przypadku pozwanej K. dodatkowo w rzekomym związku z art. 227 k.p.c. Art. 233§1 k.p.c., który reguluje sposób dokonywania przez sąd orzekający oceny przeprowadzonych w sprawie dowodów pod kątem ich wiarygodności lub mocy, pozostawia temu sądowi w tym zakresie pełną praktycznie swobodę, ograniczoną jedynie koniecznością pozostania w zgodzie z zasadami logiki i doświadczenia życiowego. Oznacza to, że ocenę tę strona może skutecznie podważyć jedynie wtedy, gdy wykaże, że zasady owe zostały naruszone, także wskutek nieuwzględnienia przy rozważaniach całości materiału dowodowego. Nie może natomiast do jej podważenia prowadzić zaprezentowanie przez stronę własnej odmiennej, najczęściej subiektywnej oceny, choćby nawet w świetle tych zasad była ona także dopuszczalna. Rzecz w tym jednak, że apelujący w istocie w ogóle nie zarzucają błędu w ocenie dowodów, pod tezą o obrazie art. 233§1 k.p.c. ukrywają bowiem zarzuty innej natury. Powodowie uchybienia normie art. 233§1 k.p.c. upatrują w przyjęciu, że artykuł autorstwa pozwanego ich nie dotyczy i że nie zarzuca im nepotyzmu, kwestie te nie pozostają tymczasem w żadnym związku z wiarygodnością lub mocą dowodu, a kwalifikowane być mogą jako błąd w ustaleniach faktycznych wskutek wadliwego odczytania zawartych w artykule treści, pod tym zatem kątem winny być analizowane. Podobnie jest w przypadku apelacji pozwanej, która już wprost wskazuje, że obraza art. 233§1 k.p.c. polegać ma na wadliwych ustaleniach, przy czym w odniesieniu do przyjęcia przez Sąd Okresowy, że zamieszczenie fotografii powodów naruszyło ich dobra osobiste, chodzi nawet nie o ustalenie, a o dokonaną przez ten Sąd ocenę materialnoprawną. I w tym przypadku zatem zarzuty te będą badane pod kątem ich właściwej natury, a nie tej wadliwie przez skarżącą wskazanej. W dyspozycji art. 233§1 k.p.c. mieścić mógłby się jedynie sformułowany z powołaniem się na tę normę zarzut pominięcia zeznań pozwanej, co można by rozumieć jako wskazanie na bezzasadną odmowę jej zeznaniu wiarygodności, rzecz w tym jednak, że Sąd Okręgowy zeznaniu jej wiarygodności nie odmówił, a analiza tego zarzutu wskazuje, że zmierza on do podważenia nie tyle oceny dowodu, ile odmowy podzielenia przez ten Sąd lansowanej przez nią tezy o charakterze i celu opublikowanego przez nią artykułu. Z kolei wedle pozwanego S. w dyspozycji art. 233§1 k.p.c. mieścić się miało dowolne (rzekomo) uznanie, że A. T. w związku z publikacją doznała krzywdy, uznanie, że nie dochował on zasad staranności i rzetelności dziennikarskiej, wreszcie uznanie, że publikacja artykułu miała na celu jedynie przyciągnięcie uwagi czytelników i nie była uzasadniona interesem społecznym. Pierwsza z tych kwestii w sposób oczywisty związana jest z poczynionym przez Sąd Okręgowy ustaleniem, skądinąd prawidłowym, a jednocześnie – w kontekście żądania ochrony prawa niemajątkowego i żądania zapłaty określonej sumy pieniężnej nie na rzecz A. T., a na wskazany cel społeczny – w sprawie irrelewantnym. Co się natomiast tyczy kwestii drugiej i trzeciej, to ocenianie być one winny nie pod kątem oceny dowodów, a nawet poprawności ustaleń, ale z punktu widzenia poprawności zastosowania prawa materialnego. Bezprzedmiotowość podniesionego we wszystkich apelacjach zarzutu obrazy art. 233§1 k.p.c. kontrolę dokonanej przez Sąd Okręgowy oceny przeprowadzonych w sprawie dowodów czyni zbędną. Dla porządku już zatem tylko warto wskazać, że Sąd Apelacyjny nie znajduje żadnego powodu, by uznać ją za błędną z punktu widzenia zasad logiki i doświadczenia życiowego. W następnej kolejności zająć się należy zarzutami skierowanymi bądź wprost, bądź w ramach wadliwie przywołanego w tym kontekście art. 233§1 k.p.c. przeciwko poczynionym przez Sąd Okręgowy ustaleniom. W tym zakresie M. B.
(1)i E. B. wskazywali na wadliwość ustaleń, że pozwany nie wiedział o tym, że obok tytułu jego artykułu ukażą się ich zdjęcia, oraz że artykuł ich nie dotyczy i nie zarzuca im nepotyzmu, pozwany zaś – na wadliwość ustalenia, że w wyniku opublikowania jego artykułu A. T. doznała krzywdy. Co się z kolei tyczy pozwanej, to – jak już wskazano – zarzuty jej w samej swej istocie nie dotyczą ustaleń, poza jednym, tym mianowicie, który dotyczy wiedzy pozwanego S. o zamierzeniu umieszczenia obok tytułu artykułu zdjęć wszystkich powodów. Odnoszące się do ustaleń zarzuty pozwanych są, niezależnie od ich bezzasadności, irrelewantne. Wcześniej zasygnalizowane już zostało, że w kontekście żądań powódki A. T. obojętne jest, czy doznała ona wskutek opublikowania artykułu istotniejszej krzywdy, nie domaga się bowiem ona (podobnie jak powodowie M. B.
(1)i E. B.) zadośćuczynienia na swoją rzecz. Wskazać tylko tu można, że jawi się jako oczywiste, że naruszenie czyichś dóbr osobistych zawsze rodzi krzywdę, dyskusyjne tylko mogą być jej rozmiary. Z kolei nawet ewentualna trafność zarzutu pozwanej, że współpozwany z nią A. S. o zamiarze opublikowania zdjęć powodów wiedział, na jej sytuację w niniejszym procesie nie ma żadnego wpływu, mogłaby bowiem jedynie pogorszyć sytuację pozwanego. Z tych przyczyn podniesiony przez nią jednocześnie z zarzutem obrazy art. 233§1 k.p.c. zarzut uchybienia normie art. 227 k.p.c. (pomijając już, że między tymi przepisami nie zachodzi związek tego rodzaju, że mógłby prowadzić do stworzenia nowej normy) należy uznać za chybiony. W tym kontekście warto jeszcze ustosunkować się do zawartego w osobistej apelacji pozwanego zarzutu niewyjaśnienia wszystkich istotnych okoliczności sprawy. Uchybienie w tym zakresie polegać miało na tym, że Sąd Okręgowy w swych rozważaniach i ocenach nie uwzględnił tego, że zakwestionowany przez powodów (a w tym konkretnie przypadku – przez A. T.) artykuł był pierwszym z cyklu poświęconego funkcjonowaniu Urzędu Miasta C.. Zarzut ten jest chybiony o tyle, że ocenie sądowej podlegał konkretny artykuł i jego realna treść, nie zaś jego kontekst w ramach całego cyklu. Nawet jednak jeśli przyjąć by, że celem jego było ukazanie nieprawidłowości w działalności administracji samorządowej, to cel ten nie jawi się jako wyłączny, nade wszystko zaś nie usprawiedliwia stawiania fałszywych tez i nieprawdziwych zarzutów innym, nie związanym z tą administracją osobom. Z tej przyczyny nie było żadnych podstaw do dopuszczenia i przeprowadzenia w postępowaniu apelacyjnym wnioskowanego przez niego dowodu z późniejszego artykułu prasowego, zatytułowanego (...) Nieco inaczej odnieść się przyjdzie do dotyczących sfery ustaleń zarzutów apelujących powodów, część z nich bowiem uznać można za uzasadnione. Trafnie wytykają oni uznanie przez Sąd Okręgowy, że wymienienie ich w części opublikowanego przez pozwaną artykułu pozwanego nie oznacza, że artykuł ów ich nie dotyczył i że nie pojawia się w artykule zarzut nepotyzmu. Zarzut ten nie został, co prawda, sformułowany wprost, niedwuznacznie jednak wynika z całego kontekstu. Jeśli autor artykułu (pozwany S.) przy opisie rzekomych korzyści, jakie nieuczciwie odnieść miała A. T. z zakwalifikowania zgłoszonych przez nią projektów do realizacji, przywołuje i podkreśla jej związek rodzinny z małżonkami B. oraz pozycję społeczną tych małżonków, to jest to nie tylko sugestia, ale wręcz wyraźne wskazanie, że owa tytułowa kradzież miliona złotych z kasy miasta C. (do której przecież nie doszło) możliwa była właśnie dzięki temu związkowi. W ten sposób osoby ich, wbrew faktom, powiązane zostały z „kradzieżą”, tak bowiem treść artykułu odebrać musiał przeciętny, nie analizujący wszystkich aspektów prawnych i gospodarczych czytelnik. Mniejsze w tej sytuacji znaczenie ma to, czy pozwany zdawał sobie sprawę z tego, że przy jego artykule, tuż obok dość „rewolwerowego” tytułu, pojawią się zdjęcia powodów M. B.
(1)i E. B. (bo o zamiarze umieszczenia zdjęcia A. T. wiedzieć musiał), nie jest też szczególnie istotne to, że po opublikowaniu artykułu nie tylko przeciwko umieszczeniu tych zdjęć nie protestował, ale i dawał wyraz swojej akceptacji dla publikacji w całym jej wymiarze. Dla porządku jednak należy wskazać, że materiał dowodowy istotnie nie dawał podstaw do przyjęcia, że w dacie publikacji miał on pozytywną wiedzę o tym, że pozwana zdjęcia takie zamieści. Powodowie na tę okoliczność nie przedstawili wszak żadnego dowodu, którego subiektywne ich przekonanie zastąpić nie może, a pozwana, która obecnie twierdzi, taką wiedzą on dysponował, w postępowaniu karnym złożyła zeznanie tej jej tezie przeczące. Wobec bezzasadności bądź irrelewantności większości skierowanych (wprost lub pośrednio) przeciwko poczynionym w sprawie ustaleniom faktycznym, ustalenia te, z przedstawioną wyżej korektą w zakresie postawionego w artykule małżonkom B. zarzutu uczestniczenia w kradzieży miliona złotych z budżetu miasta C., Sąd Apelacyjny może w pełni zaakceptować i uznać za własne i na tej podstawie ocenić poprawność zastosowania prawa materialnego. Na gruncie prawidłowych ustaleń równie prawidłowo w świetle prawa materialnego doszedł Sąd Okręgowy do przekonania, że pozwani naruszyli godność i dobre imię A. T., sama pozwana zaś – także M. B.
(1)i E. B., choć nie tylko w sposób przez Sąd Okręgowy przyjęty (o czym będzie dalej). Niezaskarżenie przez powodów wyroku w części oddalającej ich skierowane przeciwko R. K. powództwo czyni jednak dalsze rozważania w tej kwestii bezprzedmiotowymi. Niewątpliwie samo zamieszczenie przez pozwaną zdjęć powodów bezpośrednio przy tytule „Jak ukraść milion z miejskiej kasy” wiązało ich z rzekomą kradzieżą i tym samym zawierało w sobie raniący ich godność zarzut złodziejstwa. Zwrócić w tym miejscu warto nadto uwagę na skutki prawomocnego skazania jej za znieważenie M. B.
(1)przez wskazanie, że wchodzi on w skład grupy, celem której była kradzież z kasy miejskiej, korumpowanie urzędników oraz nieprawidłowe i niegospodarne wydatkowanie środków publicznych, a także że swoim zachowaniem doprowadził on do oszukania mieszkańców C.. W myśl art. 11 k.p.c. ustalenia wydanego w postępowaniu karnym prawomocnego wyroku skazującego co do popełnienia przestępstwa wiążą sąd w postępowaniu cywilnym, co oznacza, że nie tylko bezprawność działania pozwanej, ale i jej wina za naruszenie dóbr M. B.
(1)(w zakresie nawet szerszym niż przyjął Sąd Okręgowy) została przesądzona i nie może zostać skutecznie zakwestionowana. Okoliczność ta odnosi się wprawdzie jedynie do M. B.
(1), nie ma jednak żadnego uzasadnienia, by odmiennie oceniać sytuację jego żony, E. B., potraktowanej wszak w identyczny sposób, tym bardziej zaś A. T., której w opublikowanym przez pozwaną artykule dotyczy wyrażona już otwarcie ewidentnie nieprawdziwa teza o wyłącznym dysponowaniu przez nią miejskimi środkami (które miały być wyłudzone). Argument ten ma jednak znaczenie drugorzędne o tyle, że i bez powołania się nań przywołane przez Sąd Okręgowy okoliczności całkowicie uzasadniały jego wnioski, że działania pozwanej naruszyły jej dobre imię i godność osobistą wszystkich powodów. Wywody tego Sądu na tym tle są prawidłowe i kompletne, zasługujące na pełną akceptację, powtarzanie ich zatem mijałoby się z celem. Z tych przyczyn za pozbawiony podstaw uznać ostatecznie przyjdzie podniesiony przez pozwaną w jej apelacji zarzut naruszenia art. 23 k.c. i art. 24§1 k.c. Wbrew lansowanej przez nią w apelacji tezie treść i forma publikacji nie pozwala jej powoływać się na ochronę przewidzianą przepisami Prawa prasowego. Wbrew przekonaniu wielu osób (w tym dziennikarzy) Prawo prasowe, w tym jego art. 1, nie stawia ich na uprzywilejowanej w stosunku do ogółu obywateli pozycji. Wręcz przeciwnie, ustawa nakłada na nich dodatkowe obowiązki, w tym zwłaszcza przewidziany w art. 12 ust. 1 pkt

pkt 2 obowiązek zachowania szczególnej (profesjonalnej) staranności przy zbieraniu i wykorzystaniu materiału prasowego, a także chronić dobra osobiste. W świetle poczynionych w sprawie ustaleń jawi się jako oczywiste, że ani pozwana (ani pozwany S., o czym dalej) obowiązkom tym nie uczynili zadość, artykuł przywoływał bowiem okoliczności nieprawdziwe i bez żadnej – w kontekście deklarowanego swojego celu – potrzeby łączył wszystkich powodów z zagarnięciem środków publicznych. Z kolei art. 41 tej ustawy pozwala bez żadnych ograniczeń pisać krytycznie o, między innymi, czyjejś działalności zawodowej lub publicznej, warunkiem jednak braku za to odpowiedzialności jest, by ta ujemna ocena była rzetelna i zgodna z zasadami współżycia społecznego, tych przymiotów zaś artykuł pozwanego, opublikowany i opatrzony zdjęciami przez pozwaną, jest pozbawiony. Z przytoczonych wyżej względów nie zasługiwała też na uwzględnienie wniesiona przez pozwanego apelacja, skierowana przeciwko uwzględnieniu skierowanego przeciwko niemu powództwa A. T., jak bowiem trafnie podkreślił Sąd Okręgowy, te same okoliczności, które czyniły zasadnym jej powództwo przeciwko R. K., usprawiedliwiały także, co do zasady, kierowanie roszczeń przeciwko niemu. Nie powielając już zatem argumentacji tego Sądu, powtórzyć tylko wypadnie, że artykuł zawierał informacje nieprawdziwe, podane wręcz świadomie, a także że bez jakiejkolwiek ku temu podstawy i bez potrzeby z punktu widzenia deklarowanego przez pozwanego celu skojarzył w odbiorze przeciętnego czytelnika powódkę A. T. z kradzieżą miejskich pieniędzy, co oczywiście naruszało jej cześć obu jej aspektach, wreszcie że brak jest jakichkolwiek podstaw do uznania, że działanie jego nie było bezprawne. I w tym przypadku zatem Sąd Okręgowy, bez jakiejkolwiek zarzucanej mu obrazy art. 23 k.c. i art. 24§1 k.c., słusznie doszedł do przekonania, że A. T. należy się ochrona prawna. Treść oświadczeń, do złożenia których zobowiązani zostali pozwani, z pewnością nie może zostać uznana za nieadekwatną do rodzaju dokonanych przez nich naruszeń dóbr osobistych powodów w przypadku pozwanego – powódki A. T.); przeciwnie – zawierają one minimum tego, co dla odwrócenia skutków dokonanych naruszeń jest konieczne. Równie uzasadnione było uwzględnienie szczegółowych wymagań powodów co do formy, w jakiej oświadczenia te mają zostać złożone, w żadnym stopniu bowiem nie mogą one uznane zostać za nadmierne; dotyczy to także zastrzeżenia uniemożliwiającego ukrycie w wersji elektronicznej ich zawartości pod rozpraszającymi uwagę odbiorcy pojawiającymi się i znikającymi innymi treściami. Podobnie słuszne było upoważnienie powodów o zastępczego wykonania przez powodów obowiązku pozwanych, gdyby ci wyrokowi się podporządkowali. Słusznie Sąd Okręgowy uznał za zasadne (choć tylko w części) żądanie powodów, by zasądzić od pozwanych na wskazany cel społeczny pewną sumę pieniężną, przeprowadzona bowiem w tym zakresie czy to w ramach podniesionego przez pozwanego wprost zarzutu, czy to (w przypadku pozwanej) z urzędu kontrola instancyjna skarżonego wyroku prowadzić bowiem musi do wniosku, że istniały ku temu podstawy i że nałożony na pozwanych w tej kwestii obowiązek nie jest nadmierny, a ocenić go przyjdzie jako wręcz umiarkowany. Bezzasadnie w odniesieniu do tego rozstrzygnięcia zarzucał pozwany obrazę art. 6 k.c. i (w sposób dorozumiany) art. 361§1 k.c. Przewidziana normą art. 448 k.c. zapłata na wskazany przez naruszoną w swych dobrach osobę cel społeczny określonej sumy pieniężnej nie stanowi zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, pełni ona bowiem funkcję przede wszystkim represyjną, z elementem wsparcia finansowego pożytecznej społecznie działalności. W tej sytuacji to, czy doszło do pokrzywdzenia strony domagającej się udzielenia ochrony prawnej jest – jak już wcześniej wywiedziono – pozbawione znaczenia, i to niezależnie od tego, że naruszenie czyichś dóbr osobistych zawsze zawiera w sobie element pokrzywdzenia. Istotniejszym mogłoby być wskazywanie przez niego, że za naruszenie dóbr A. T. nie ponosi winy, rzecz w tym jednak, że do konkluzji takiej nie ma żadnych podstaw. W tej sytuacji uznać należało, że do uchybienia normom art. 6 k.c. i art. 361§1 k.c., w konsekwencji zaś – także art. 448 k.c. nie doszło. Dokonana przez Sąd Apelacyjny korekta ustaleń faktycznych przez przyjęcie, że artykuł pozwanego odnosił się nie tylko do A. T., ale i do E. B. oraz M. B.

(1), i że (niezależnie od stanu świadomości pozwanego co do opatrzenia artykułu zdjęciami powodów) w odbiorze przeciętnego czytelnika musiał kojarzyć ich z zagarnięciem miejskich środków. Taki odbiór jest wręcz naturalny, jeśli tytuł artykułu (skądinąd nie oddający prawdziwego stanu rzeczy) oraz nieprawdziwe informacje o sposobie wyłaniania wykonawców zadań wskazanych w wybranych wnioskach i o sposobie finansowania tych zadań skojarzony został z opisem ich związków rodzinnych z A. T. i z ich statusem publicznym. Oznacza to wyraźną sugestię, że uczestniczyli oni w kradzieży z kasy Miasta C. pieniędzy w związku z prowadzoną przez nie procedurą naboru i przyjęcia do realizacji zadań w ramach inicjatywy lokalnej na rok 2014, to zaś każe uznać działanie pozwanego za naruszające ich dobre imię i godność, co uzasadnia udzielenie im przewidzianej w art. 24§1 k.c. ochrony prawnej. Na przeszkodzie udzieleniu tej ochrony nie mogły stanąć żadne okoliczności, w tym deklarowany przez pozwanego cel jego publikacji, nawet bowiem jeśli jego zamiarem istotnie było tylko wskazanie na nieprawidłowości w funkcjonowaniu administracji samorządowej, nie miał on prawa tego robić w sposób naruszający dobra osób trzecich, w tym przypadku M. B.
(1)i E. B.. W zakresie braku okoliczności mogących wyłączyć bezprawność jego działania i jego winę w naruszeniu ich dóbr osobistych pełną aktualność zachowują wcześniejsze rozważania na tle jego odpowiedzialności względem A. T., w tym i te na gruncie przywołanych już przepisów Prawa prasowego. Konstatacji tej nie wyklucza to, że w toczącym się z oskarżenia prywatnego M. B.
(1)procesie karnym został on ostatecznie prawomocnie uniewinniony od zarzutu znieważenia oskarżyciela publicznego przez wskazanie, że uczestniczy on w grupie stanowiącej „sitwę”, „mafię” i „camorrę”, celem której jest kradzież z kasy C. miliona złotych, korumpowanie urzędników samorządowych oraz nieprawidłowe i niegospodarne wydatkowanie środków publicznych, a także że doprowadził do oszukania mieszkańców C.. Po pierwsze wszak uniewinnienie go w procesie karnym nie stoi na przeszkodzie uznaniu, że istnieją przesłanki jego odpowiedzialności cywilnej, po drugie zaś przypisane mu ostatecznie przez Sąd Apelacyjny naruszenie dóbr osobistych i M. B.
(1), i nie biorącej udziału w postępowaniu karnym E. B. zakrojone jest węziej, nie obejmując w szczególności udziału w „sitwie”, „mafii” i „camorrze”. Co się tyczy tej ostatniej kwestii, trafnie Sąd Okręgowy doszedł do przekonania, że te akurat określenia trudno z tymi powodami powiązać w stopniu umożliwiającym uznanie, że odnosiły się one właśnie do nich. Pomijając już zatem pewien niesmak, jaki budzić musi używanie przez osobę uznającą się za dziennikarza tego typu argumentacji, nie było podstaw do udzielenia M. B.
(1)i E. B. w tym zakresie ochrony. Winien w tej sytuacji pozwany złożyć adekwatne do dokonanego naruszenia dóbr M. B.
(1)i E. B. oświadczenie, zawierające przeprosiny za zasugerowanie, że uczestniczyli oni w kradzieży mienia samorządowego w formie i z zastrzeżeniem przez nich żądanymi, przy jednoczesnym upoważnieniu powodów do zastępczego wykonania tego obowiązku w razie niezrealizowania przezeń wyroku, z przywołanych już wyżej przyczyn, analogicznych do tych, które legły u podstaw takich rozstrzygnięć w przypadku obowiązku R. K. wobec wszystkich powodów i obowiązku pozwanego względem A. T.. Zasadność (częściowa) apelacji M. B.
(1)i E. B. w odniesieniu do samej istoty naruszenia ich dóbr czyni otwartą kwestię ich roszczeń o zasądzenie od pozwanego na podstawie art. 448 k.c. określonej sumy pieniężnej na wskazany przez nich cel społeczny. Na obecnym etapie postępowania każde z nich domagało się zasądzenia z tego tytułu na rzecz Zrzeszenia (...) po 9000,-zł, niewątpliwie z uwagi na to, że z żądanych przez każde z nich początkowo od obojga pozwanych solidarnie 10000,-zł Sąd Okręgowy zasądził od pozwanej dwakroć po 1000,-zł. Konsekwencją takiego brzmienia apelacji jest brak podstaw do konstruowania solidarnej odpowiedzialności obojga pozwanych, na co zresztą art. 366§1 k.c. w pełni zezwala. Z przyczyn wskazanych już przy motywowaniu poprawności zobowiązania pozwanych do świadczeń na rzecz Zrzeszenia (...) na skutek powództwa A. T. i na skutek powództw małżonków B. przeciwko R. K. roszczenia tych ostatnich przeciwko pozwanemu S. także uznać przyjdzie za, co do zasady, usprawiedliwione. Z uwagi na konieczność zachowania spójności wewnętrznej wyroku nie sposób było abstrahować od tego, że Sąd Okręgowy na skutek powództwa A. T. zasądził na rzecz Zrzeszenia (...) od obojga pozwanych solidarnie 3000,-zł, prawomocnie oddalając jej żądanie w pozostałej części. Takie rozstrzygnięcie przemawia za tym, by sumę świadczeń, do jakich na skutek powództw każdego z małżonków B. oboje pozwani na rzecz Zrzeszenia byli zobowiązani określić na identycznym poziomie, to zaś prowadzi do uznania każdego z tych powództw za zasadne w zakresie 2000,-zł i do oddalenia roszczeń dalej w tym zakresie idących. Wobec zaistnienia podstaw do zmiany zaskarżonego wyroku we wskazanym wyżej kierunku bezprzedmiotowe stało się badanie zasadności apelacji pozwanego S. w tym jej elemencie, w którym zarzuca on obrazę art. 98§

§3k.p.c.

(także zresztą art. 100 k.p.c. i przepisów rozporządzenia w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przez adwokata z urzędu), podstawą rozstrzygnięć o kosztach między nim a M. B.

(1)i E. B. bowiem winna stać się norma zdania pierwszego in principio art. 100 k.p.c. Za jej zastosowaniem przemawia to, że powodowie ci, choć ponieśli koszty większe o opłatę sądową, ze swym żądaniem niemajątkowym utrzymali się w połowie, z żądaniem majątkowym zaś – w 30%. Z powyższych względów na podstawie art. 386§1 k.p.c. i art. 385 k.p.c. Sąd Apelacyjny orzekł jak w sentencji. Rozstrzygnięcie o kosztach postępowania apelacyjnego podstawę swą znajduje w przypadku rozliczeń między M. B.
(1)i E. B. a pozwanym S. w normie zdania pierwszego in principio art. 100 k.p.c. (z przyczyn identycznych jak przy rozliczeniu kosztów za pierwszą instancję), a w przypadku rozliczeń między pozwanymi a A. T. i między pozwaną a M. B.
(1)i E. B. – w normach art. 98§

§3k.p.c.

SSO Aneta Pieczyrak-Pisulińska SSA Piotr Wójtowicz SSA Roman Sugier

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.