← Polska

I AGa 17/20

Sygn. akt I AGa 17/20 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 29 kwietnia 2020 roku Sąd Apelacyjny w Szczecinie I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący: SSA Tomasz Sobieraj (spr.) Sędziowi

§ 1k.p.c.

poprzez niewyjaśnienie w uzasadnieniu wyroku, czy Sąd uznaje odstąpienie pozwanego od umowy nr (...) z dnia 26 września 2011 roku za pośrednictwem swojego pełnomocnika w piśmie z dnia 21 lutego 2012 roku za skuteczne czy nie, e/ art.

§ 1k.p.c.

poprzez niewyjaśnienie w uzasadnieniu wyroku podstawy faktycznej i prawnej przyjęcia przez Sąd akurat kwoty 47.849,03 złotych, tzn. najkorzystniejszej dla pozwanego, jako obniżającej wynagrodzenie powoda w sytuacji, gdy biegły zaproponował obniżenie wynagrodzenie powoda w czterech różnych wariantach i podzielił tą kwotę na sześć kategorii roszczeń, a powód w ustosunkowaniu do opinii biegłego w piśmie z dnia 30.04.2019 roku (s. 3-4) kwestionował obniżenie jego wynagrodzenia w tej wysokości. 2) naruszenie prawa materialnego, tj.: a/ art. 637 § 1 k.c. w związku z art. 656 § 1 k.c. w zw. z art. 51 ustawy z dnia 30 maja 2014 roku o prawach konsumenta, poprzez niezastosowanie art. 637 § 1 k.c., co spowodowało uznaniem obciążenia powoda kosztami prac poprawkowych pomimo braku wypełnienia przez pozwanego obowiązków określonych w tym przepisie, b/ art. 639 k.c. w związku z art. 656 § 1 k.c. poprzez jego niezastosowanie i obniżenie wynagrodzenia powoda o wartość prac niedokończonych w sytuacji, gdy powód był gotowy dokończyć prace, ale pozwany mu to uniemożliwił niezasadnie odstępując od umowy i żądając od powoda wydania nieruchomości, c/ art. 65 § 1 i 2 k.c. przez błędną wykładnię umowy nr (...) z dnia 26.09.2011 roku i uznanie, że § 4 ust. 3 umowy nie określał robót dodatkowych, a prace objęte umową, w sytuacji gdy prace wyszczególnione w § 4 ust. 3 umowy stanowił roboty dodatkowe, za które powód miał otrzymać odrębne wynagrodzenie, d/ art. 498 § 1 k.c. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie i uznanie, że przedstawione przez pozwanego do potrącenia roszczenia są wymagalne, w sytuacji, gdy pozwany nigdy nie wzywał powoda do zapłaty tych kwot, e/ art. 498 § 1 k.c. w związku z art. 499 k.c. przez ich niewłaściwe zastosowanie i uznanie, że pozwany złożył skuteczne oświadczenie o potrąceniu co do roszczeń nazwanych przez biegłego w opinii z dnia 05.04.2019 roku pracami celem usunięcia wad niewykazanych przez mgr inż. J. M. z dnia 25.02.2012 roku (L.p. nr 2, s. 26 Opinii) i celem wykonania robót niedokończonych niewykazanych przez mgr inż. J. M. w orzeczeniu technicznym z dnia 25 lutego 2012 roku (L.p. nr 4, s. 27 Opinii) w kwotach odpowiednio 7299,34 złotych i 5084,80 złotych. Powód wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku Sądu Okręgowego w Szczecinie poprzez podwyższenie zasądzonej od pozwanego na rzecz powoda kwoty 57.005,82 złotych do kwoty 104.854,85 złotych, a nadto o zasądzenie od pozwanego na rzecz pozwanej kosztów postępowania za postępowanie w obu instancjach. W odpowiedzi na apelację pozwany wniósł o jej oddalenie i zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego kosztów postępowania apelacyjnego według norm przepisanych. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja powoda zasługiwała na uwzględnienie. Wykonując prawnoprocesowy obowiązek własnej oceny zgromadzonego materiału procesowego Sąd Apelacyjny uznał, że Sąd Okręgowy w sposób prawidłowy przeprowadził postępowanie dowodowe, a poczynione ustalenia faktyczne (zawarte w wyodrębnionej redakcyjnie części uzasadnienia zaskarżonego wyroku) nie są wadliwe i znajdują odzwierciedlenie w treści przedstawionych w sprawie dowodów. Sąd odwoławczy ustalenia Sądu Okręgowego czyni częścią uzasadnienia własnego wyroku. Powyższy stan faktyczny sąd pierwszej instancji ustalił bowiem na podstawie dokumentów oraz zeznań świadków, których wiarygodność nie była przez strony kwestionowania i nie budzi wątpliwości sądu. Za chybione uznać trzeba zarzuty naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. , albowiem poczynione ustalenia faktyczne znajdują oparcie w zgromadzonym materiale dowodowym ocenionym zgodnie z regułami wyrażonymi w powyższym przepisie. Wadliwość rozstrzygnięcia zawartego w zaskarżonym wyroku wynikała przede wszystkim z błędnej subsumpcji ustalonego stanu faktycznego do norm prawa materialnego, a także z błędnego zastosowania przepisów art. 363 § 3 k.p.c. w związku z art. 365 § 1 k.p.c. w związku z art. 366 k.p.c. W pierwszej kolejności za prawidłowe (i jako takie nie wymagające uzupełnienia lub korygowania) uznać należało wywody Sądu Okręgowego upatrujące podstawy prawnej powództwa w treści art. 647 k.c. Trafna jest bowiem kwalifikacja stosunku prawnego łączącego strony, wynikającego z umowy o roboty budowlane. Sąd pierwszej instancji w sposób czytelny wyjaśnił istotę tego stosunku obligacyjnego i wynikającego stąd żądania wykonawcy zapłaty wynagrodzenia. Zgodnie z przepisem art. 647 k.c. wykonawca zobowiązuje się do oddania przewidzianego w umowie obiektu, wykonanego zgodnie z projektem i z zasadami wiedzy technicznej, a inwestor zobowiązuje się do dokonania wymaganych przez właściwe przepisy czynności związanych z przygotowaniem robót, w szczególności do przekazania terenu budowy i dostarczenia projektu, oraz do odebrania obiektu i zapłaty umówionego wynagrodzenia. Okolicznością niesporną w sprawie było to, że pomiędzy pozwanym – jako inwestorem, a powodem – jako wykonawcą, zawarta została w dniu 26 września 2011 roku umowa, na mocy której pozwany zlecił powodowi wykonanie robót budowlanych w zakresie inwestycji „Budowa (...) renowacja i modernizacja energetyczna". Umowa ta była przez strony kilkukrotnie aneksowana. W umowie zostały określone termin rozpoczęcia i zakończenia robót. Ostatecznie strony ustaliły następujące terminy pośrednie zakończenia prac: roboty zewnętrzne (odkopy, izolacje, elewacja) - 15 stycznia 2012 roku, instalacje elektryczne, sanitarne, stolarka PCV-15 stycznia 2012 roku, roboty tynkarskie, szpachlowanie, malowanie kafelki - 30 stycznia 2012 roku, podłogi panele - 29 luty 2012 roku. Strony w umowie wskazały również, że wykonawca dostarczy wszelkie materiały i sprzęt niezbędne do realizacji przedmiotu umowy, jednakże materiały wykończeniowe (takie jak podłogi, płytki, sanitariaty, okna) dostarczyć miał pozwany. Na skutek kolejno zawieranych aneksów strony ustaliły, że wykonawca wykona dodatkowo wszelkie niezbędne instalacje w budynku, tj. instalacje elektryczne, wodno - kanalizacyjne, instalacje co, wraz ze wszystkimi niezbędnymi materiałami i ustaleniami dokonanymi z inwestorem na miejscu budowy – za co strony uzgodniły wynagrodzenie ryczałtowe w wysokości 11.500,00 euro netto. Za realizację robót na podstawie umowy nr (...) wykonawca otrzymać miał wynagrodzenie w wysokości 178.000,00 złotych brutto. Powód w niniejszym postępowaniu domagał się wynagrodzenia za wykonanie robót budowalnych na podstawie faktur wystawionych pozwanemu już po odjęciu uiszczonej tytułem zaliczek kwot oraz kwoty 700 złotych z tytułu uznanych przez powoda usterek. Pozwany kwestionował obowiązek zapłaty wynagrodzenia podnosząc, że doszło do skutecznego odstąpienia przez niego od umowy. Skarżący trafnie zauważył, że w pierwszej kolejności dla rozstrzygnięcia o zasadności powództwa należało dokonać oceny skuteczności odstąpienia od umowy. Powód trafnie zauważył, że w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku sąd pierwszej instancji nie odniósł się wprost do tej kwestii, co stanowi naruszenie art.

§ 1k.p.c.

określającego wymogi formalne uzasadnienia wyroku. Zaznaczyć jednak trzeba, że powyższe uchybienie nie miało wpływ na wynik rozstrzygnięcia, albowiem analiza sentencji wyroku oraz pozostałej treści uzasadnienia wyroku dotyczącej zwłaszcza zasadności obciążenia powoda karą umowną wskazuje, że sąd pierwszej instancji przyjął, że złożone przez pozwanego oświadczenie o odstąpieniu od umowy łączącej strony było bezskuteczne. Tym niemniej sąd odwoławczy konwalidując uchybienie sądu pierwszej instancji w zakresie sporządzonego uzasadnienia obowiązany jest uzupełnić w tym zakresie wywód prawny. Na wstępie zaznaczyć trzeba, że strona pozwana składając oświadczenie z dnia 21 lutego 2012 roku o odstąpieniu od umowy powołała się na fakt znacznego opóźnienia w wykończeniu prac, które sprawia, że ich ukończenie w umówionym terminie nie jest prawdopodobne. Tym samym skuteczność powyższego odstąpienia od umowy należało ocenić na gruncie art. 635 k.c., mającego zastosowanie do umowy o roboty budowlane w myśl przepisu art. 656 k.c. Z przepisów tych wynika, że jeżeli przyjmujący zamówienie opóźnia się z rozpoczęciem lub wykończeniem dzieła tak dalece, że nie jest prawdopodobne, żeby zdołał je ukończyć w czasie umówionym, zamawiający może bez wyznaczenia terminu dodatkowego od umowy odstąpić jeszcze przed upływem terminu do wykonania dzieła. Zatem w przypadku umowy o roboty budowlane już samo opóźnienie w realizacji robót, a więc niedotrzymanie terminu realizacji robót nawet z przyczyn przez wykonawcę niezawinionych, upoważnia do odstąpienia od umowy, bez konieczności wyznaczenia terminu dodatkowego. W świetle art. 635 k.c. co do zasady nie są istotne zatem przyczyny, dla których wykonawca opóźnia się z wykonaniem przedmiotu umowy, w tym w szczególności, czy są konsekwencją okoliczności przez niego zawinionych. W doktrynie wyrażane są jednak poglądy wskazujące na wyłączenie dopuszczalności skorzystania z uprawnienia z art. 635 k.c. w sytuacji, gdy wyłączną przyczyną zaistnienia opóźnienia w wykonaniu dzieła jest zawinione działanie bądź zaniechanie po stronie zamawiającego. Jeżeli bowiem przyjmujący zamówienie nie spełnia świadczenia z powodu braku potrzebnego do wykonania dzieła współdziałania zamawiającego, nie zachodzi przesłanka opóźnienia się przyjmującego zamówienie, warunkująca prawo zamawiającego do odstąpienia od umowy. Z materiału dowodowego zgromadzonego w aktach sprawy – w tym dowodu z opinii biegłego z zakresu budownictwa D. M. wynika, że zakończenie prac przez powoda uzależnione było od robót, które wykonać miał pozwany, tj. przeniesienia licznika prądu, wykonania okna w łazience w piwnicy, dostarczenia włączników, gniazd i białego montażu. Zauważyć należy, że powód do chwili złożenia przez pozwanego oświadczenia o odstąpieniu od umowy podejmował działania mające na celu usunięcie występujących przeszkód i przystąpienie do kontynuacji robót. W tym celu skierował do pozwanego również w dniu 25 stycznia 2012 roku wiadomość e-mail ze wskazaniem niewykonanych dotychczas prac, wskazując, że na skutek uchybień występujących po stronie pozwanego nie jest w stanie dokończyć prac. Z materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie wynika, że powód, był gotowy wykonać niedokończone prace, jednakże ze względu na postawę pozwanego nie było to możliwe. Znamiennym jest, że pozwany w żaden sposób nie ustosunkował się do wiadomości, którą otrzymał od powoda, a jedynie pozwany złożył oświadczenie o odstąpieniu od umowy, wzywając go jednocześnie do zwrotu kluczy do budynku do dnia 24 lutego 2012 roku oraz zabrania wszelkich maszyn i urządzeń z terenu budowy. Co istotne, pismo to doręczone zostało powodowi w dniu 23 lutego 2012 roku. W tak ustalonym stanie faktycznym uznać należy, że powód był gotowy wykonać przedmiot świadczenia umownego w całości, o czym świadczą jego deklaracje składane pozwanemu. Tymczasem strona pozwana poodejmowała czynności, które w swoich konsekwencjach stanowiły przeszkody do właściwego wykonania zobowiązania, pozostając równocześnie w sprzeczności z zasadą współdziałania podmiotów stosunku zobowiązaniowego w jego wykonywaniu. Jak wskazano wyżej, z treści korespondencji kierowanej do pozwanego wynika, że powód wyrażał gotowość kontynuowania robót, lecz nie spotkało się to z odzewem ze strony pozwanego. Ustalenie, że opóźnienie w wykonaniu robót budowlanych wynikło z przyczyn leżących po stronie pozwanego czyni bezzasadnym odstąpienie przez niego od umowy na podstawie art. 656 k.c. w związku z art. 635 k.c. Oznacza to, że powodowi przysługuje roszczenie o zapłatę wynagrodzenia przewidzianego w umowie. Jest bezsporne, że umowne wynagrodzenie miało charakter ryczałtowy i wynosiło – po ostatecznej zmianie umowy – kwotę 178000 złotych, przy czym nie obejmowało ono dodatkowego wynagrodzenia za prace instalacyjne przewidziane w aneksie numer (...) do umowy na kwotę 11500 euro. Nie stanowi także przedmiotu sporu, że pozwany zapłacił na poczet należnego wynagrodzenia kwotę 60000 złotych, a nadto powód pomniejszył swoje wynagrodzenie o kwotę 700 złotych tytułem równowartości uznanych wad przedmiotu umowy. Tym samym co do zasady pozostała do zapłaty na rzecz powoda kwota 117300 złotych [nie obejmująca wynagrodzenia za roboty instalacyjne]. W rozpoznawanej sprawie powód dochodził pierwotnie kwoty 177900 złotych, przy czym z uzasadnienia pozwu wynika, że w ramach tej kwoty mieściła się kwota 50600 złotych stanowiąca równowartość 11500 euro należnych za roboty instalacyjne objęte aneksem numer (...), co oznacza, że tytułem wynagrodzenia za podstawowy zakres robót dochodził kwoty 127300 złotych, przy czym w toku postępowania powód cofnął pozew co do kwoty 10000 złotych. Tym samym ostatecznie powód domagał się zasądzenia od pozwanego kwoty 117300 złotych jako pozostałej części wynagrodzenia za roboty budowlane objęte umową [poza robotami instalacyjnymi] i kwoty 50600 złotych stanowiącej równowartość 11500 euro należnych za roboty instalacyjne objęte aneksem numer (...). Sąd Apelacyjny wziął pod uwagę, że stał się prawomocny wydany w niniejszej sprawie wyrok Sądu Okręgowego w Szczecinie z dnia 30 listopada 2016 roku w zakresie punktu trzeciego, w których oddalono powództwo ponad kwotę 104854,85 złotych, przy czym z uzasadnienia powyższego wyroku wynika jednoznacznie, że oddalono powództwo co do kwoty 50600 złotych stanowiącej równowartość 11500 euro należnych za roboty instalacyjne objęte aneksem numer (...) i co do kwoty 12445,15 złotych stanowiącej część wynagrodzenia należnego za podstawowy zakres prac objętych umową. Tym samym na skutek częściowego uchylenia wyroku Sądu Okręgowego w Szczecinie z dnia 30 listopada 2016 roku przedmiotem ponownego rozpoznania sprawy mogło być jedynie żądanie zapłaty kwoty 104854,85 złotych tytułem pozostałej części wynagrodzenia należnego powodowi za wykonanie robót budowlanych [poza robotami instalacyjnymi]. Zaznaczyć trzeba, że powyższa kwota nie przekracza wskazanej wyżej 117300 złotych, a tym samym rozważyć należało, czy istniała podstawa do dalszego obniżenia świadczenia przysługującego powodowi poniżej kwoty 104854,85 złotych. Z uzasadnienia zaskarżonego wyroku wynika, że sąd pierwszej instancji uznał, że powyższe świadczenie powinno zostać zmniejszone o kwotę 47849,30 złotych stanowiących sumę równowartości kosztów naprawy wad wykonanych robót budowlanych i prac koniecznych do dokończenia robót umówionych przez strony. Antycypując dalsze rozważania związane z zasadnością i wysokością tak ustalonego świadczenia wskazać należy, że skarżący słusznie zarzucił, że Sąd Okręgowy naruszył art. 363 § 3 k.p.c. w związku z art. 365 § 1 k.p.c. w związku z art. 366 k.p.c. poprzez uznanie, że prawomocny charakter wyroku Sądu Okręgowego w Szczecinie z 30 listopada 2016 roku (sygn. akt VIII GC 426/14) w części oddalającej powództwo ponad kwotę 104854,85 złotych uzasadniał odjęcia wartości prac niewykonanych przez powoda i prac naprawczych o łącznej wartości 47849,03 złotych od roszczenia w wysokości 104854,85 złotych, zamiast od wynagrodzenia powoda przewidzianego umową. Przypomnieć należy, że przepis art. 365 k.c. stanowi, iż orzeczenie prawomocne wiąże nie tylko strony i sąd, który je wydał, lecz również inne sądy oraz inne organy państwowe i organy administracji publicznej, a w wypadkach w ustawie przewidzianych także inne osoby. Wyrażona w tym przepisie moc wiążąca prawomocnego orzeczenia sądu odnosi się do orzeczeń prawomocnych formalnie. Moc wiążąca orzeczenia odróżniana jest od powagi rzeczy osądzonej (art. 366 k.p.c.), przy czym obydwa te skutki prawomocnego formalnie orzeczenia określa się łącznie mianem prawomocności materialnej, przypisując pierwszemu z nich pozytywny, a drugiemu negatywny aspekt tego pojęcia. Przyjmuje się, że wynikająca z art. 365 k.p.c. moc wiążąca prawomocnego orzeczenia uwidacznia się dwojako. Po pierwsze, odnosi się do faktu istnienia prawomocnego orzeczenia i po drugie, przejawia się w mocy wiążącej, jako „określonym walorze prawnym rozstrzygnięcia (osądzenia) zawartego w treści orzeczenia". Pierwsze nie budzi wątpliwości, tu moc wiążąca wyraża się w tym, że orzeczenie prawomocne pociąga za sobą tę konsekwencję, że nikt nie może negować faktu jego istnienia i jego określonej treści, bez względu na to, czy był czy też nie był stroną w postępowaniu, w wyniku którego zostało wydane to orzeczenie. Żaden zatem sąd i organ nie mogą kwestionować faktu wydania orzeczenia, istnieje bowiem obowiązek poszanowania prawomocnego orzeczenia przez wszystkie sądy i organy państwowe, co nie pozwala tym organom na bezpośrednią jego zmianę lub uchylenie przy okazji rozpoznawania innych spraw. W odniesieniu natomiast do kwestii drugiej, czyli mocy wiążącej rozstrzygnięcia zawartego w treści prawomocnego orzeczenia, w orzecznictwie Sądu Najwyższego przyjmuje się, że moc ta aktualizuje się w innym postępowaniu niż to, w którym orzeczenie zostało wydane, wówczas, gdy w tym innym postępowaniu występują te same strony (chociażby w odmiennych rolach procesowych), ale inny jest przedmiot drugiego procesu, jednakże wykazuje on związek z przedmiotem procesu pierwszego. Sąd rozpoznający między tymi samymi stronami kolejną sprawę musi wówczas przyjąć, że dana kwestia prawna kształtuje się tak, jak przyjęto to wcześniej w prawomocnym wyroku. Przyjmuje się, że ustalenia przedmiotowych granic mocy wiążącej prawomocnego orzeczenia dokonywać należy według przyjętych w art. 366 k.p.c. reguł dotyczących przedmiotowych granic powagi rzeczy osądzonej [vide m.in. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 15 lutego 2007 roku II CSK 452/06, OSNC - ZD 2008/1/20, z dnia 16 lipca 2009 roku I CSK 456/08 i z dnia 23 sierpnia 2012 roku II CSK 740/11]. Skorzystanie z odesłania do art. 366 k.p.c. wskazuje, że moc wiążącą, z perspektywy kolejnych postępowań, uzyskują ustalenia dotyczące tego, o czym orzeczono „w związku z podstawą sporu", a więc chodzi o te ustalenia, które wypełniały podstawę sporu i zdecydowały o wydaniu rozstrzygnięcia oznaczonej treści [vide wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 października 2012 roku, V CSK 485/11, M. Praw. 2015/2/85]. Dla ustalenia więc zasięgu przedmiotowych granic mocy wiążącej prawomocnego orzeczenia jego związek z podstawą sporu jest istotny i oczywisty, skoro art. 366 k.p.c. stanowi o podstawie sporu, a nie o podstawie powództwa. Termin „podstawa sporu" nie może też być utożsamiany z podstawą faktyczną i prawną orzeczenia sądowego, gdyż podstawy te wyrażają jedynie motywy takiego a nie innego rozstrzygnięcia; motywy powinny wskazywać jaka jest podstawa sporu. Podstawa faktyczna i prawna rozstrzygnięcia jest niewątpliwie pojęciem szerszym od pojęcia podstawy sporu. Sąd orzekając musi zatem stwierdzić, na czym polega spór w danej sprawie. Uwzględniając, że prawomocność materialna oddziałuje w aspekcie pozytywnym, jako moc wiążąca oraz negatywnym, jako powaga rzeczy osądzonej, należy stwierdzić, że zasięg ustaleń prawomocnego wyroku korzystających z ochrony musi być ten sam, niezależnie od tego, z jakim aspektem prawomocności mamy do czynienia. W ujęciu tym chodzi bowiem o jedną i tę samą instytucję, prawomocność materialną, oddziałującą dwukierunkowo. Walor niewzruszalność uzyskują zatem te same ustalenia; w zależności od tego czy przedmiot kolejnego procesu jest identyczny czy tylko wykazuje związek z przedmiotem poprzedniego procesu, różny jest jedynie sposób, w jaki ochrona ta przejawia się. Jak wyżej wskazano, w kolejnym postępowaniu, które wykazuje związek z poprzednim, sąd ma obowiązek przyjąć, że istotna z punktu widzenia zasadności żądania kwestia kształtowała się tak, jak to zostało rozstrzygnięte w prawomocnym wyroku. Konsekwencją tego jest niedopuszczalność innej oceny prawnej co do okoliczności objętych prawomocnym rozstrzygnięciem [vide wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 19 października 2012 roku, V CSK 484/11, M. Praw. 2015/2/85; z dnia 18 maja 2016 roku V CSK 603/15] Moc wiążąca orzeczenia nie rozciąga się na kwestie prejudycjalne, które sąd przesądził dążąc do rozstrzygnięcia o żądaniu i których rozstrzygnięcie znajduje się poza sentencją. Jakkolwiek moc wiążąca wyroku dotyczy jego treści a nie uzasadnienia, to jednak nie można pomijać, że na podstawie tylko jego brzmienia nie zawsze da się zidentyfikować stosunek prawny jako podstawy rozstrzygnięcia. Dla ustalenia zasięgu mocy wiążącej wyroku istnieje wówczas potrzeba skorzystania z jego uzasadnienia w niezbędnym dla tego zakresie [vide wyroki Sądu Najwyższego z 13 października 2005 roku I CK 217/05; z 15 lutego 2007 roku, II CSK 452/06, OSNC - ZD 2008, nr A, poz. 20; z 29 września 2011 roku, IV CSK 652/10, Mon. Prawn. 2015, Nr 2, s. 85] Związanie wyrokiem sądu cywilnego oznacza brak możliwości zignorowania zarówno ustaleń faktycznych stanowiących bezpośrednio podstawę rozstrzygnięcia, jak i podstawy prawnej. Tym samym nie jest dopuszczalne odmienne ustalenie zaistnienia, przebiegu i oceny istotnych dla danego stosunku prawnego zdarzeń faktycznych w kolejnych procesach sądowych między tymi samymi stronami, chociażby przedmiot tych spraw się różnił. Zakazane jest również prowadzenie postępowania dowodowego na okoliczności podważające ustalenia faktyczne zawarte w wiążącym orzeczeniu [vide wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 20 stycznia 2011 roku, I UK 239/10, LEX nr 738532; z dnia 20 maja 2011 roku, IV CSK 563/10, LEX nr 864020; z dnia 7 kwietnia 2011 roku, I PK 225/10, LEX nr 896456; z dnia 5 października 2012 roku, IV CSK 67/12, LEX nr 1231342; z dnia 20 listopada 2014 roku, V CSK 6/14, LEX nr 1604655; z dnia 27 czerwca 2014 roku, V CSK 433/13, LEX nr 1514746]. W niniejszej sprawie związanie prawomocnym wyrokiem Sądu Okręgowego w Szczecinie z 30 listopada 2016 roku (sygn. akt VIII GC 426/14) w części oddalającej powództwo ponad kwotę 104854,85 złotych oznaczało jedynie, iż w wyniku ponownego rozpoznania sprawy niedopuszczalne było uwzględnienie powództwa o zapłatę wynagrodzenia w sumie wyższej niż powyższa kwota. Nie determinowało natomiast ustalenia wysokości należnego powodowi wynagrodzenia, a w konsekwencji podstawy, od jakiej należałoby obniżyć wynagrodzenia z tytułu istnienia wad wykonanych robót lub braku ich dokończenia. Jak wskazano wyżej – powód w ramach podstawy faktycznej powództwa podnosił, że umowne wynagrodzenie wynosiło – po ostatecznej zmianie umowy – kwotę 178000 złotych [co nie obejmowało dodatkowego wynagrodzenia za prace instalacyjne przewidziane w aneksie numer (...) do umowy na kwotę 11500 euro], przy czym dochodził z tego tytułu 117300 złotych – z uwagi na to, że pozwany zapłacił na poczet wynagrodzenia kwotę 60000 złotych, a nadto powód pomniejszył swoje wynagrodzenie o kwotę 700 złotych tytułem równowartości uznanych wad przedmiotu umowy. Jest znamienne, że Sąd Okręgowy w Szczecinie wydając wyrok z dnia 30 listopada 2016 roku przyjął te okoliczności za wykazane, a jedynie pomniejszył należne powodowi świadczenie o kwotę 12445,15 złotych stanowiącą równowartość niewykonanych robót budowlanych i kosztów usunięcia wad przekraczającą uznaną przez samego powoda kwotę 700 złotych. Moc wiążąca powyższego wyroku w kontekście rozstrzygnięcia co do przedmiotu sporu oznacza więc jedynie, że sąd przy ponownym rozpoznaniu sprawy nie mógł przyjąć, że: po pierwsze, że wynagrodzenie przewidziane w umowie łączącej strony było wyższe niż 178000 złotych [poza wynagrodzeniem za prace instalacyjne]; po drugie, że pozwany spełnił na poczet tego świadczenia kwotę niższą niż 60000 złotych; po trzecie, że wynagrodzenie jest nienależne co do 13145,15 złotych [12445,15 złotych + 700 złotych] w związku z istnieniem wad wykonanych robót budowlanych i niezakończeniem całości robót. Brak było natomiast podstaw do uznania, jak uczynił to sąd pierwszej instancji, że to kwota 104854,85 złotych wyznacza kwotę wyjściową, od której należało „potrącać” jakiekolwiek kwoty z tytułu niewykonania prac budowlanych lub ich wad. Jak wskazano wyżej – decydująca w tej mierze jest wysokość wynagrodzenia wynikająca z umowy, która pomiędzy stronami była bezsporna. W tym zakresie wprawdzie za chybiony uznać trzeba zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. mający polegać na wadliwej ocenie dowodów z dokumentów oraz opinii biegłego, gdyż ustalenia sądu pierwszej instancji w zakresie wysokości wynagrodzenia przewidzianego w umowie były zgodne z powyższym materiałem dowodowym, tym niemniej Sąd Okręgowy na skutek błędnej wykładni 363 § 3 k.p.c. w związku z art. 365 § 1 k.p.c. w związku z art. 366 k.p.c. wadliwie założył, że obniżenie wynagrodzenie należy odnieść do kwoty 104854,85 złotych zamiast kwoty 178000 złotych. Tym samym przy założeniu, że zasadne byłoby pomniejszenie wynagrodzenia o przyjętą przez sąd pierwszej instancji kwotę 47849,03 złotych, to należałoby ją odliczyć od kwoty 178000 złotych, co odpowiadałoby kwocie 130150,97 złotych, zaś po uwzględnieniu sum zapłaconych przez pozwanego na poczet tego świadczenia w wysokości 60000 złotych, otrzymalibyśmy kwotę 70150,97 złotych zamiast zasądzonej przez sąd pierwszej instancji kwoty 57005,82 złotych. Co więcej, skarżący trafnie zwrócił uwagę, że kwota 47849,03 złotych jest zawyżona. Wprawdzie w tym zakresie również błędne jest formułowanie zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c., albowiem uchybienie sądu pierwszej instancji nie wynikało z wadliwej oceny dowodów, lecz polegało na wyprowadzeniu z nich błędnych wniosków co do okoliczności mających istotne znaczenie prawne. Sąd Okręgowy czyniąc ustalenia co do zakresu wykonanych robót i istnienie wad tych prac oraz kosztów prac dokończeniowych i naprawczych co do zasady trafnie odwołał się w tej mierze do opinii biegłego, który ustalił łączną wysokość powyższych kosztów na kwotę 47849,03 złotych. Sąd Okręgowy nie uwzględnił jednak, że z opinii biegłego wynika, że na powyższą sumę składają także elementy, które nie powinny wpływać na wysokość należnego powodowi wynagrodzenia stanowiącego przedmiot sporu w niniejszym procesie. Po pierwsze, dotyczy to kosztów usunięcia wad i dokończenia robot instalacyjnych wynoszących 4016,85 złotych [tabela na kartach 894 – 895 akt]. Za wykonanie powyższych prac przewidziano odrębne wynagrodzenie i to powyższe wynagrodzenie powinno podlegać ewentualnemu pomniejszeniu. Za takim wnioskiem przemawia ponadto fakt, że powód dochodził w niniejszym procesie zapłaty równowartości wynagrodzenia za wykonanie robót instalacyjnych, lecz powództwo w tej części zostało prawomocnie oddalone i tym samym nie podstaw do dalszego obniżenia tego wynagrodzenia, skoro nie zostało ono w ogóle przyznane powodowi. Po drugie, nie było zasadne obniżenie wynagrodzenia należnego powodowi o koszty związane z usunięciem wad i dokończeniem robót dodatkowych nieprzewidzianych w umowie łączącej strony. Analiza powództwa wskazuje, że powód w niniejszym procesie nie domagał się zapłaty wynagrodzenia za powyższe roboty dodatkowe i tym samym brak podstaw, aby na tej podstawie obniżać wynagrodzenie z tytułu ewentualnego niewykonania części tych prac lub istnienia ich wad. Dotyczy to zaś kwot 13511,11 złotych i 8016,30 złotych wskazanych w tabeli na kartach 833 i 834 akt pod pozycjami 4 i 5. Po trzecie, sąd pierwszej instancji wadliwie uwzględnił także koszty usunięcia wad niewykazanych w orzeczeniu technicznym z dnia 25 lutego 2012 roku, wynoszące 7299,34 złotych [pozycja 2 tabeli na kartach 833-834 akt]. Skoro te wady nie zostały wymienione w tej ekspertyzie, która stanowiła podstawę żądania obniżenia wynagrodzenia przez pozwanego, to nie sposób uznać, że pozwana objęła tego rodzaju wady jakimkolwiek oświadczeniem materialnoprawnym mającym prowadzić do obniżenia lub umorzenia części należnego wykonawcy wynagrodzenia. W szczególności brak podstaw, aby złożyła w tym zakresie skuteczne oświadczenie o potrąceniu w rozumieniu art. 498 § 1 k.c. w związku z art. 499 k.c. Z tego względu można było uwzględnić jedynie wady zgłoszone przez stronę pozwaną [wymienione w pozycji 1 tabeli na kartach 833-834 akt]. Po pominięciu tych elementów z kwoty 47849,03 złotych pozostałaby jedynie kwota 15005,43 złotych. Taką właśnie kwotę [przy założeniu istnieniu podstaw prawnych do dochodzenia powyższych roszczeń po stronie pozwanej] można byłoby odliczyć od kwoty 178000 złotych, co odpowiadałoby kwocie 163694,57 złotych, zaś po uwzględnieniu sum zapłaconych przez pozwanego na poczet tego świadczenia w wysokości 60000 złotych, otrzymalibyśmy kwotę 103694,57 złotych zamiast zasądzonej przez sąd pierwszej instancji kwoty 57005,82 złotych. Jest to więc niewiele niższa od dochodzonej w ramach ponownego rozpoznania sprawy kwoty 104854,85 złotych. Tym niemniej w ocenie sądu odwoławczego należało jednak zasądzić całą powyższą sumę. Zwrócić należy bowiem uwagę, że w ramach zarówno kwoty 47849,03 złotych, jak i kwoty 15005,43 złotych należy wyodrębnić dwie zasadnicze pozycje: po pierwsze, koszty prac zmierzających do dokończenia robót budowlanych, stanowiących według pozwanego przedmiot umowy łączącej strony; po drugie, koszty prac mających usunąć wady wykonanych robót budowlanych. W kontekście tego pierwszego roszczenia zwrócić należy uwagę na treść art. 649 4 § 3 k.c. Przepis ten uprawnia wykonawcę do domagania się wynagrodzenia od inwestora, mimo nie wykonania robót budowlanych, gdy gotów był je wykonać, ale w realizacji swojego świadczenia doznał przeszkody z przyczyn dotyczących drugiej strony stosunku zobowiązaniowego. Umieszczenie tego przepisu w ramach jednostki redakcyjnej przepisu art. 649 4 k.c. nie oznacza, że tego rodzaju przeszkodą, która warunkuje powstanie roszczenia wykonawcy jest wyłącznie nieudzielenie przez inwestora gwarancji zapłaty. Wynika to pośrednio z brzmienia § 2 tego przepisu, która kwalifikuje to zaniechanie tylko jako jedną z możliwych przeszkód w wykonaniu robót, z przyczyn dotyczących inwestora. Zważywszy na sankcyjny z jednej i gwarancyjny z drugiej strony, charakter tego przepisu, roszczenie wynikające z niego dla wykonawcy robót budowlanych jest niezależne od tego czy przeszkoda ta była przez inwestora zawiniona. Oczywistym jest, że żądanie zapłaty pozostałej części wynagrodzenia ryczałtowego, oparte na wskazanym wyżej przepisie jest uprawnione w warunkach istnienia pomiędzy stronami stosunku umownego, z którego powód wywodził swoje uprawnienie do uzyskania tego świadczenia. Mając na uwadze wyżej czynione rozważania dotyczące bezskuteczności oświadczenia o odstąpieniu od umowy, uznać należało, że powód mógł dochodzić na podstawie umowy pozostałej części wynagrodzenia ryczałtowego także za roboty, które nie zostały przez niego wykonane. Sąd Apelacyjny dostrzegł, że inwestorowi przysługuje prawo odliczenia od kwoty wynagrodzenia tego, co wykonawca oszczędził z powodu niewykonania dalszych prac. Zaznaczyć jednak należy, ze chodzi jedynie o oszczędności pozostające w funkcjonalnym związku z niewykonaniem pozostałej części robót budowlanych. Pojęcie „oszczędności" nie może być też utożsamiane z „obniżoną wartością dzieła za wady i niedoróbki". Będą to natomiast np. niezakupione materiały i inne koszty, które przyjmujący zamówienie poniósłby, gdyby dzieło zostało wykonane (vide wyrok Sądu Najwyższego z 23 czerwca 2004 roku, V CK 587/2003). Należy podkreślić, że to na pozwanym spoczywał ciężar udowodnienia rodzaju i wysokości oszczędności uzyskanych przez wykonawcę. Nie można jednak utożsamiać wartości prac niewykonanych z poczynieniem oszczędności. Sama okoliczność, że konkretne prace nie zostały wykonane, nie świadczy apriorycznie o tym, że wykonawca poczynił jakiekolwiek oszczędności. W niniejszej sprawie pozwany nie przytoczył żadnych okoliczności, ani nie zgłosił żadnych wniosków dowodowych na okoliczności, które mogłyby sprawić, aby należna powodowi kwota ulegała obniżeniu. Nie podnosił, ani nie wykazał inicjatywy dowodowej, co do oszczędności poczynionych przez powoda na skutek niewykonania robót w pełnym zakresie (art. 649 4 § 3 k.c.). Niezasadne było zatem pomniejszanie wynagrodzenia należnego powodowi o wartość prac niewykonanych. W zakresie kosztów usunięcia wad zauważyć trzeba, że pozwany w istocie domagał się obciążenia powódki kosztami prac zleconych innemu podmiotowi. Zauważyć zaś należy, że warunkiem skorzystania przez zamawiającego z uprawnień przewidzianych w art. 636 § 1 k.c. – a zatem powierzenia poprawienia lub dalszego wykonania dzieła innej osobie na koszt i niebezpieczeństwo przyjmującego zlecenie - jest wezwanie wykonującego dzieła do zmiany sposobu wykonania i wyznaczenie mu w tym celu odpowiedniego terminu. Przy czym wezwanie to powinno wskazywać, jakie działania wykonawcy zamawiający uznaje za wadliwe lub sprzeczne z umową oraz jakiej zmiany (jakich działań lub zaniechań) oczekuje. Wyznaczony zaś przez zamawiającego termin powinien być odpowiedni do okoliczności, w których dzieło jest wykonywane oraz uwzględniać czas niezbędny do wdrożenia przez wykonawcę odpowiedniej zmiany dotychczasowego sposobu wykonania dzieła. Dokonanie prawidłowego wezwania determinuje skuteczność skorzystania przez zamawiającego z uprawnienia do powierzenia wykonania dzieła innej osobie. Zgodnie z zasadą art. 6 k.c. w związku z art. 636 k.c. istnienie wszystkich tych okoliczności powinien wykazać zamawiający dzieło (vide wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 czerwca 2016 roku, V CSK 535/15, Lex nr 2072197; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 maja 2004 roku, III CK 571/02, Lex nr 558594). Przenosząc powyższe na grunt rozpoznawanej sprawy Sąd Apelacyjny, uznał, że pozwany nie dokonał wezwania powoda w trybie art. 636 § 1 k.c., co z kolei implikuje brak możliwości domagania się od powoda zwrotu kosztów zlecenia wykonania prac i usunięcia usterek innemu podmiotowi. Podkreślić należy, że pozwany skierował do powoda dwa pisma datowane na dzień 5 grudnia 2011 roku i 18 stycznia 2012 roku – w pierwszym wskazał jedynie, że dotychczasowa realizacja umowy budzi zastrzeżenia, które mogą mieć wpływ na dalszą współprace stron. Pozwany wskazał również, że żaden etap nie jest gotowy do odbioru. W piśmie z dnia 18 stycznia 2012 roku wskazał jakie prace zostały w jego ocenie wykonane wadliwie. Nie wskazał jednak jakiej zmiany (działań lub zaniechań) oczekuje. W tej sytuacji, gdy ze wspomnianych pism nie wynikało, nawet w sposób dorozumiany, że pozwany oczekuje określonych zmian w wykonywaniu umowy, nie można uznać, że pozwany skutecznie skierował wezwanie w rozumieniu art. 636 § 1 k.c. Co równie istotne pozwany nie wyznaczał powodowi żadnego stosownego terminu dla dokonania zmian, brak jest więc podstaw, aby w ustalonym stanie faktycznym przyjąć, że zaistniała podstawa do powierzenia prac innemu podmiotowi, jak sugerował to pozwany. Pozwany nie przedstawił żadnych dowodów dla ustalenia, że dokonał prawidłowego wezwania powoda. Tym samym – w wymiarze materialnoprawnym – obciążają go skutki określone w art. 6 k.c. Z analogicznych przyczyn nie można wyprowadzać podstaw do żądania obniżenia wynagrodzenia z przepisów o rękojmi za wady wykonanych robót budowlanych. Skarżący w tym zakresie słusznie zarzucił zaskarżonemu wyrokowi naruszenie art. 637 § 1 k.c. w związku z art. 656 § 1 k.c. w związku z art. 51 ustawy z dnia 30 maja 2014 roku o prawach konsumenta, poprzez niezastosowanie art. 637 § 1 k.c. W rozpoznawanej sprawie ze zgromadzonego materiału dowodowego wynika, że wady robót budowlanych wykonanych przez pozwanego mogły zostać naprawione, co nakładało na pozwanego obowiązek zgłoszenia tych wad powodowi i wezwania do ich usunięcia w odpowiednim terminie. W badanej sprawie – jak wyjaśniono wyżej – pozwany tego obowiązku nie dopełnił, a tym samym nie może domagać się obniżenia wynagrodzenia z tytułu istnienia przedmiotowych wad. Konkludując, po stronie pozwanego nie aktualizowało się uprawnienie do obniżenia wynagrodzenia powoda ani obciążenia go kosztami prac poprawkowych. W konsekwencji nie było zasadne zmniejszenie wynagrodzenia należnego powodowi poniżej kwoty 104854,85 złotych stanowiącej przedmiot rozstrzygnięcia w ramach ponownego rozpoznania sprawy. Z powyższych przyczyn, skoro sąd pierwszej instancji uwzględnił powództwo jedynie co do kwoty 57005,82 złotych, należało dodatkowo zasądzić na rzecz powoda kwotę 47849,03 złotych [stanowiąca różnicę pomiędzy kwotą 104854,85 złotych i kwotą 57005,82 złotych] wraz z należnymi odsetkami ustawowymi za opóźnienie, co uzasadniało odpowiednią zmianę orzeczenia zawartego w punkcie drugim zaskarżonego wyroku. Konsekwencją zmiany orzeczenia co do istoty sporu była konieczność skorygowania rozstrzygnięcia o kosztach. Zważywszy na to, że w stosunku do pierwotnej wartości przedmiotu sporu strony utrzymały się ze swoimi stanowiskami procesowymi w proporcji: powód – 58 %, zaś pozwany – 42 %, w takim też zakresie każda z nich była uprawniona do domagania się od strony przeciwnej poniesionych przez siebie kosztów procesu, co wynika z art. 100 k.p.c. Ostateczne rozliczenie wysokości tych kosztów zostało pozostawione referendarzowi sądowemu w oparciu o art. 108 § 1 k.p.c. Z powyższych przyczyn na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. orzeczono jak w punkcie pierwszym sentencji. O kosztach postępowania apelacyjnego, rozstrzygnięto w punkcie drugim sentencji, zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik sprawy, w oparciu o treść art. 98 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. Pozwany jako przegrywający to postępowanie powinien zwrócić powodowi całość kosztów procesu obejmujących wynagrodzenie pełnomocnika powoda w kwocie 2700 złotych ustalone na podstawie § 2 pkt 5 w związku z § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności adwokackie w brzmieniu obowiązującym w dacie zainicjowania postępowania odwoławczego oraz opłatę od apelacji w kwocie 2293 złotych. Dorota Gamrat-Kubeczak Tomasz Sobieraj Agnieszka Bednarek-Moraś

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.