← Polska

I AGa 104/19

Sygn. akt I AGa 104/19 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 30 lipca 2020 r. Sąd Apelacyjny w Szczecinie I Wydział Cywilny w składzie następującym: Przewodniczący: SSA Dariusz Rystał (spr.)

§ 4ust.

1 aneksu nr (...)), drugie (dokonane pismem doręczonym tego samego dnia) było naliczenie kary umownej na podstawie rozdziału 9 § 1 ust 3 w zw. z § 1 ust 1 pkt 4 umowy. Analiza zapisów łączącej strony umowy pozwalała zdaniem Sądu przyjąć, że skuteczne jest tylko naliczenie tej pierwszej kary umownej, w takim stanie faktycznym, jaki zaistniał, naliczenie chronologicznie drugiej kary, naliczonej za odstąpienie od umowy na podstawie postanowień rozdziału 9 § 1 ust. 3, byłoby bowiem dwukrotnym obciążeniem powódki karą umowną za ten sam rodzaj nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego. Sąd miał na uwadze, że zgodnie z art. 483 § 1 k.c. można zastrzec w umowie, że naprawienie szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego nastąpi przez zapłatę określonej sumy (kara umowna). W jego ocenie kara umowna mogła być więc zastrzeżona wyłącznie za nienależyte wykonanie zobowiązania niepieniężnego. W doktrynie i orzecznictwie wskazuje się, że co do zasady zastrzeżenie kary umownej za sam fakt odstąpienia od umowy jest dopuszczalne, musi być jednakże powiązane z jakimkolwiek przejawem naruszenia zobowiązania o charakterze niepieniężnym. Sąd zaznaczył, że nie jest możliwe zastrzeżenie kary umownej za samo zdarzenie prawne w postaci odstąpienia lub wypowiedzenia umowy przez wierzyciela, niezależnie od tego, czy byłoby ono powiązane z faktycznym przejawem naruszenia zobowiązania przez dłużnika. Nie można też traktować takiego zastrzeżenia jako ważnego określenia kary o charakterze sui generis, innego niż kara umowna. Sąd zaznaczył, że strony przewidziały karę umowną w zmienionym aneksem nr 9 rozdziale 6 umowy, oraz w rozdziale 9 umowy. Sąd dostrzegł, że kara z rozdziału 6 została przewidziana za konkretny rodzaj nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego po stronie powódki: za zwłokę w odbiorze końcowym zadania inwestycyjnego, przekraczającą 30 dni (okres karencji). Dodał on, że wysokość tej kary określono jako 55.900 zł netto łącznie w ciągu pierwszych 7 dni po upływie okresu karencji, a po siedmiodniowym terminie 111.800 zł netto za każdy kolejny dzień zwłoki. Zarazem jednak w § 1 ust. 4 rozdziału 6 strony postanowiły, że łączna kwota kar umownych płatnych przez wykonawcę, określonych w niniejszym § 1, nie przekroczy kwoty 10.755.000 zł netto. Pozwana naliczyła karę w tej właśnie zryczałtowanej wysokości wynoszącej 10.755.000 zł. Kwota ta stanowi określoną przez strony maksymalną wysokość kary (umownie przez strony zmiarkowaną). W okolicznościach faktycznych rozpoznawanej sprawy przysługująca pozwanej kara (bez umownego miarkowania) wyrażałaby się kwotą znacznie wyższą (55.900 zł netto za pierwsze 7 dni liczone od 24 sierpnia 2010 r. plus 111.800 zł za każdy kolejny dzień, do 13 maja 2011 r.). W cenie Sadu zasadnie pozwana naliczyła karę (chronologicznie pierwszą) z rozdziału 6 umowy, w zmiarkowanej wysokości, jak już bowiem wyjaśniono wyżej, powódka pozostawała w zwłoce z oddaniem znacznej części obiektów objętych umową, a zwłoka ta przekraczała 30 dni. Naliczona jako chronologicznie druga kara, z rozdziału 9, została z kolei przewidziana za odstąpienie od umowy, w zryczałtowanej wysokości 8.600.000 zł netto, niezależnie od tego, jaka była przyczyną odstąpienia od umowy (w rozdziale 9 § 1 ust. 1 przewidziano 4 przypadki, w których zamawiający mógł odstąpić od umowy, za odstąpienie w każdym z tych 4 przypadków przewidziano karę w wysokości 8.600.000 zł). Sąd wspomniał, że w doktrynie i orzecznictwie dopuszcza się zastrzeżenie kary umownej za sam fakt odstąpienia od umowy, co jednakże musi być powiązane z jakimkolwiek przejawem naruszenia zobowiązania o charakterze niepieniężnym. Zaznaczył, że pozwana odstąpiła od umowy na podstawie rozdziału 9 § 1 ust. 1 pkt 4, a więc za zwłokę wykonawcy w realizacji kluczowych elementów prac, o których mowa w harmonogramie rzeczowym realizacji, stanowiącym załącznik nr 2 do umowy (w tym w zakończeniu zadania inwestycyjnego) przekraczającą 30 dni, w sytuacji gdy wykonawca nie usunął opóźnienia w wyznaczonym przez zamawiającego na piśmie rozsądnym terminie. Analiza zapisów łączącej strony umowy w ocenie Sądu wskazywała na to, że mogą wystąpić przypadki, kiedy to samo nienależyte wykonanie zobowiązania przez powódkę zgodnie z literalnym brzmieniem umowy będzie podstawą do naliczenia kary umownej z rozdziału 6 i kary umownej z rozdziału 9 (w istocie taka właśnie sytuacja wystąpiła w rozpoznanej sprawie). Zdaniem Sądu przyjąć należało, że taka redakcja umowy, kiedy po stronie inwestora powstanie uprawnienie do naliczenia dwukrotnie kary umownej za ten sam rodzaj nienależytego wykonania zobowiązania, pozostaje w sprzeczności z właściwością (naturą) stosunku prawnego, jak również z zasadami współżycia społecznego. Sąd zaznaczył, że art. 353 1 k.c. wyraża fundamentalną zasadę prawa zobowiązań – wolność (swobodę) kształtowania stosunków umownych, zarazem jednak wymienia przesłanki ograniczające tą wolność, wśród których na pierwszym miejscu wskazuje właściwość (naturę) stosunku prawnego, dalej wymienia zaś zasady współżycia społecznego. Jeżeli strony zastrzegają w umowie o roboty budowlane karę umowną za zwłokę w oddaniu obiektu budowlanego (która w istocie jest zryczałtowanym odszkodowaniem za nienależyte wykonanie zobowiązania niepieniężnego), a co więcej – w przypadku powiązania tej kary z ilością dni zwłoki – dokonują umownego zmiarkowania wysokości tej kary do określonej kwoty, to w ocenie Sądu sprzeczne z naturą stosunku prawnego byłoby zastrzeżenie w umowie, że z tego samego tytułu zryczałtowana kara winna być naliczona dwukrotnie, po raz pierwszy za zwłokę, po raz drugi za odstąpienie od umowy z powodu zwłoki. Również za sprzeczne z zasadami współżycia społecznego Sąd uznał dwukrotne karanie za ten sam rodzaj uchybienia. Dlatego też w ocenie Sądu przyjąć należało na gruncie rozpoznawanej sprawy, że łącząca strony umowa, w brzmieniu zmienionym aneksem nr (...), pozostaje nieważna w takim zakresie, w jakim dopuszcza dwukrotne naliczenie kary umownej za ten sam rodzaj nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego (zwłokę w oddaniu obiektu budowlanego), z uwagi na to, że umowa jest w tej części sprzeczna z właściwością (naturą) stosunku prawnego (podstawą prawną nieważności umowy jest w tym przypadku art. 58 § 1 k.c. w zw. z art. 353 1 k.c.), jak również umowa jest w tej części sprzeczna z zasadami współżycia społecznego (podstawą prawną nieważności umowy jest w tym przypadku art. 58 § 2 k.c.). Sąd I instancji uznał, że pozwana skutecznie naliczyła karę umowną jedynie na podstawie rozdziału 6 § 1 ust. 4 umowy (

§ 4ust.

1 aneksu nr (...)), z tytułu zwłoki powódki jako wykonawcy w odbiorze końcowym zadania inwestycyjnego przekraczającej 30 dni w wysokości 10.755.000 zł. Zarazem pozwana w piśmie z 13 maja 2011 r. wezwała powódkę do zapłaty tej kary w terminie do 17 maja 2011 r. Następnie pozwana złożyła dwa oświadczenia o potrąceniu: pismem datowanym na 7 listopada 2011 r. oraz pismem datowanym na 14 listopada 2011 r. Sąd zaznaczył, że aby doszło do potrącenia – w rozumieniu materialnoprawnym – powinny być spełnione dwa warunki: złożenie oświadczenia o potrąceniu (art. 499 k.c.), „stan potrącalności”, tj. dwie osoby są jednocześnie względem siebie dłużnikami i wierzycielami, wierzytelności są jednorodzajowe, wymagalne i zaskarżalne (art. 498 § 1 k.c.). Oświadczenie woli o potrąceniu, jako że ma być złożone innej osobie, jest złożone z chwilą, gdy doszło do niej w taki sposób, że mogła zapoznać się z jego treścią. Oświadczenie woli o potrąceniu, o ile dotrze do adresata, to – przy założeniu, że wystąpił „stan potrącalności” – wywołuje skutek z art. 498 § 2 k.c. w postaci umorzenia przeciwstawnych wierzytelności do wysokości wierzytelności niższej. Skutek ten następuje ex lege, a przez potrącenie wierzytelności umarzają się, a więc przestają istnieć. Sąd zaznaczył, że sprawie nie było sporu co do tego, że oba pisma zawierające oświadczenie o potrąceniu dotarły do powódki przed złożeniem pozwu w niniejszej sprawie. W pismach tych pozwana przedstawiła do potrącenia dwie wierzytelności z tytułu kary umownej: karę umowną naliczoną w wysokości 10.755.000 zł (na podstawie rozdziału 6 umowy) oraz karę umowną naliczoną w wysokości 8.600.000 zł (na podstawie rozdziału 9 umowy), co łącznie daje 19.355.000 zł. Sąd wyjaśnił, że po stronie pozwanej powstała jedynie wierzytelność z tytułu kary umownej w wysokości 10.755.000 zł, tym samym przyjął, że oświadczenie pozwanej mogło dotyczyć jedynie przysługujące jej wierzytelności w wysokości 10.755.000 zł. Sąd wyjaśnił również, że wierzytelność pozwanej z tytułu kary umownej do kwoty 5.957.550 zł została zaspokojona z gwarancji ubezpieczeniowej nr (...). Tym samym kwota wierzytelności przysługującej pozwanej z tytułu kary umownej w dacie złożenia oświadczenia o potrąceniu wyrażała się różnicą między kwotą 10.755.000 zł i kwotą 5.957.550 zł, a więc wynosiła 4.797.450 zł (zgodnie z wezwaniem do zapłaty kwota kary umownej z tego tytułu była płatna z dniem 17 maja 2011 r. – art. 455 k.c.). Pozwana w dacie złożenia oświadczenia o potrąceniu posiadała więc tylko jedną wierzytelność, w wysokości 4.797.450 zł, i przedstawiła ją do potrącenia z trzema wierzytelnościami powódki, z trzech faktur (objętych żądaniem pozwu) w łącznej kwocie 4.611.188,85 zł. Sąd zważył, że jeżeli potrącający ma jedną wierzytelność potrącalną z kilkoma wierzytelnościami drugiej strony i zarazem nie wskazał, z którą z nich chce dokonać potrącenia, wówczas art. 503 k.c. nakazuje stosować odpowiednio przepisy o zaliczeniu zapłaty (art. 451 k.c.). Ponadto zaznaczył, że brak w treści oświadczenia o potrąceniu precyzyjnego wskazania wierzytelności nie zawsze powoduje bezskuteczność tego oświadczenia, należy bowiem mieć na uwadze zasady wykładni oświadczeń woli (art. 65 § 1 k.c.), w szczególności z okoliczności, w których oświadczenie zostało złożone, może wynikać, które wierzytelności były objęte zamiarem potrącającego. Tym samym w danej sytuacji treść oświadczenia woli potrącającego mogą uzupełnić przepisy ustawowe dotyczące zaliczenia zapłaty (tj. art. 451 w zw. z art. 503 k.c.), może być też konieczne – w przypadku niedostatecznej precyzji oświadczenia woli o potrąceniu – ustalenie w drodze wykładni oświadczenia woli stosownie do art. 65 § 1 k.c., która wierzytelność potrącana jest z którym długiem. Sąd wskazał, że oświadczenie pozwanej o potrąceniu przysługującej jej wierzytelności w wysokości 4.797.450 zł z tytułu kary umownej dotyczy trzech wierzytelności powódki, a z oświadczeń woli pozwanej wynika, że przyjęła ona następującą kolejność potrącenia: 1) wierzytelność powódki z faktury (...); 2) wierzytelność powódki z faktury (...); 3) wierzytelność powódki z faktury (...). Łączna suma wierzytelności powódki z tych trzech faktur wynosi 4.611.188,85 zł, tym samym nawet gdyby wierzytelności powódki istniały w kwotach objętych fakturami, w wyniku potrącenia dokonanego przez pozwaną uległyby umorzeniu w całości. Sąd wyjaśnił, że oświadczenia pozwanej datowane na 2 listopada 2011 r. i 14 listopada 2011 r. zatytułowane zostały „warunkowe oświadczenie o potrąceniu”. Podzielił on pogląd, że ze względu na swój charakter polegające na jednostronnej ingerencji w sferę prawną innej strony oświadczenie o potrąceniu nie może być złożone pod warunkiem lub z zastrzeżeniem terminu, po złożeniu zaś drugiej stronie staje się nieodwołalne (art. 61 zd. 2 k.c.). Oświadczenia woli pozwanej datowane na 2 listopada 2011 r. i 14 listopada 2011 r. nie zostały jednak złożone pod warunkiem w rozumieniu art. 89 k.c. Sąd zauważył, że w orzecznictwie i doktrynie dostrzega się możliwość tworzenia tzw. ewentualnego zarzutu potrącenia, którego dopuszczalność jest akceptowana. Polega on na tym, że pozwana nie twierdzi, że wierzytelność powoda została umorzona przez potrącenie, ponieważ potrącenia nie dokonał i na razie nie dokonuje; pozwana zaprzecza istnieniu dochodzonej w procesie sądowym wierzytelności z innych względów (faktycznych lub prawnych) wskazując zarazem, że gdyby jednak sąd nie podzielił oceny pozwanego co do braku zasadności roszczenia powoda, pozwana wnosi o oddalenie powództwa ze względu na umorzenie wierzytelności przez potrącenie. W razie kwestionowania zarzutu przez powoda ocena przesłanek potrącenia powinna przebiegać tak samo, jak przy zwykłym zarzucie potrącenia. Sąd zaznaczył, że taka sytuacja wystąpiła w rozpoznawanej sprawie, wola pozwanej dokonania ewentualnego potrącenia została wprost wymieniona w treści obu oświadczeń, w których pozwana w pierwszym rzędzie podniosła, że roszczenia powódki z faktur nie przysługują jej (z wyjątkiem części uznanej) z uwagi na to, że prace bądź to nie zostały przez powódkę wykonane w całości, bądź to zostały wykonane nienależycie, bądź to faktury zostały wystawione przedwcześnie, zarazem jednak pozwana wskazuje, że na wypadek, gdyby w dniu składania oświadczenia o potrąceniu roszczenia wynikające z faktury były jednak wymagalne, pozwana niniejszym składa „warunkowe oświadczenie o potrąceniu”, które wywoła skutek prawny wyłącznie w przypadku, gdyby roszczenia objęte fakturami były w dniu złożenia niniejszego oświadczenia wymagalne, a pozwanej nie przysługiwałoby w tym dniu prawo do powstrzymania się od zapłaty w wymienionych roszczeń. Z uwagi na to, że pozwanej przysługiwało roszczenie z tytułu kary umownej w wysokości 4.797.450 zł wszystkie wierzytelności powódki objęte żądaniem pozwu (w żądanej łącznie kwocie 4.611.188,85 zł), o ile powstały i są wymagalne, w całości uległy umorzeniu. Powyższe w ocenie Sądu uzasadniało oddalenie powództwa do kwoty 4.611.188,85 zł. Uzupełniająco Sąd dodał, że wysokość roszczeń powódki z tytułu wynagrodzenia za prace dodatkowe ustalona została w toku niniejszego procesu za pomocą dowodu z opinii instytutu – Politechniki (...). Za pomocą tego dowodu ustalono, że wprawdzie po stronie powódki powstały wierzytelności z tytułu wynagrodzenia za zapłatę prac dodatkowych, są one jednak niższe od kwot wskazanych w dwóch fakturach wystawionych z tego tytułu. Wynika to stąd, że nie wszystkie prace objęte fakturami wystawionymi za roboty dodatkowe mieściły się w podstawowym zakresie umowy (innymi słowy część tych prac miała być wykonana w ramach ryczałtowego wynagrodzenia). W przypadku faktury o numerze (...) (faktura za prace dodatkowe) jedynie część spornych robót objętych załącznikami do faktury stanowi prace nieobjęte umową i tym samym dodatkowe – w sumie wartość spornych robót dodatkowych, określonych fakturą (...), wynosi 223.275,90 zł netto (274.629,35 zł z podatkiem VAT). Wartość prac uznanych przez pozwaną za dodatkowe z tej faktury wynosi z kolei 421.440,66 zł. Jedynie do sumy tych kwot (696.070,02 zł) roszczenie powódki z tej faktury można uznać za uzasadnione co do wysokości. W przypadku faktury o numerze (...) (faktura za prace dodatkowe) również jedynie część spornych robót objętych załącznikami do faktury stanowi prace nieobjęte umową i tym samym dodatkowe – w sumie wartość spornych robót dodatkowych, określonych fakturą (...), wynosi 1.636.479,61 zł netto (2.012.869,92 zł z podatkiem VAT). Wartość prac uznanych przez pozwaną za dodatkowe z tej faktury wynosi z kolei 153.350,84 zł. Jedynie do sumy tych kwot (2.166.220,76 zł) roszczenie powódki z tej faktury można uznać za uzasadnione co do wysokości. Sąd Okręgowy wskazał, że roszczenie powódki o zapłatę wynagrodzenia za prace podstawowe i prace w dodatkowe podlegało oddaleniu w całości, niezależnie bowiem od wysokości roszczenia powódki z tego tytułu, pozwana dokonała ewentualnego potrącenia wierzytelności z tytułu kary umownej naliczonej na podstawie zapisów rozdziału 6 umowy w kwocie wyższej, niż suma trzech roszczeń powódki z faktur VAT o numerach (...), wystawionych za prace dodatkowe i za prace podstawowe. Tym samym wierzytelności powódki z faktur o numerach (...), nawet jeżeli powstały, uległy umorzeniu w wyniku oświadczenia o potrąceniu dokonanego przed procesem. Dokonując oceny prawnej w zakresie żądania kary umownej naliczonej przez powódkę Sąd zaznaczył, że domagała się ona od pozwanej zapłaty kwoty 3.573.000 zł z tytułu kary umownej, naliczonej na podstawie rozdziału 6 § 1 ust. 3 umowy (

§ 4ust.

1 aneksu nr (...)) za opóźnienia w prowadzeniu prac wskutek niedostarczenia przez pozwaną dokumentacji projektowej – za 270 dni opóźnień obejmujących okres od 24 sierpnia 2010 r. do 20 maja 2011 r., według stawki po 13.100 zł za każdy dzień opóźnienia – z zachowaniem postanowień rozdziału 6 § 1 ust. 2 aneksu nr (...). Sąd Okręgowy uznał, że podstawę prawną roszczenia powódki stanowi zatem art. 483 k.c., zgodnie z którym: można zastrzec w umowie, że naprawienie szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego nastąpi przez zapłatę określonej sumy (kara umowna). Przesłanki odpowiedzialności dłużnika opartej na normie odczytywanej ze wskazanego przepisu uzupełnić trzeba odpowiednimi przesłankami wskazanymi w art. 471 k.c., który jest przepisem ogólnym regulującym odpowiedzialność według reżimu kontraktowego. Zgodnie z brzmieniem tego przepisu dłużnik obowiązany jest do naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi. Norma odczytywana z art. 471 k.c. wymaga dla ustalenia odpowiedzialności dłużnika spełnienia łącznie trzech przesłanek: po pierwsze – dłużnik nie wykonał lub nienależycie wykonał zobowiązanie, po drugie – powstała szkoda po stronie wierzyciela i wreszcie po trzecie (stosownie do 361 § 1 k.c.) – między niewykonaniem lub nienależytym wykonaniem zobowiązania przez dłużnika a powstaniem szkody po stronie wierzyciela zachodzi adekwatny związek przyczynowy, a zatem szkoda jest następstwem niewykonania lub nienależytego wykonania umowy przez dłużnika. Ciężar udowodnienia, że te trzy przesłanki zostały spełnione zgodnie z rozkładem ciężaru dowodu z art. 6 k.c. i art. 232 k.p.c. spoczywa na wierzycielu. Z uwagi na zakres ciążących na wierzycielu obowiązków dowodowych w przypadku odpowiedzialności kontraktowej na zasadach ogólnych, zastrzeżenie kary umownej z art. 483 § 1 k.c. określa się często jako zryczałtowane odszkodowanie (z uwagi na art. 484 § 1 k.c.). W takim bowiem przypadku strony w umowie same ustalają, że jeżeli dojdzie do określonego w umowie niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego, to dłużnik poniesie odpowiedzialność w zryczałtowanej – z góry określonej – kwocie. Tym samym w przypadku dochodzenia roszczeń odszkodowawczych z tytułu kary umownej wierzyciel musi jedynie udowodnić, że zawarł z dłużnikiem umowę, w której zastrzeżono karę umowną na wypadek danego rodzaju niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego, oraz że do tego niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego doszło. Nie ma natomiast obowiązku wykazywania rozmiaru poniesionej szkody. Dłużnik natomiast nadal może się bronić poprzez wykazanie, że niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania niepieniężnego nastąpiło wskutek okoliczności, za które nie ponosi odpowiedzialności, jak również może podnieść zarzut miarkowania kary umownej na podstawie art. 484 § 2 k.c., przy czym wówczas to na dłużniku spoczywa ciężar udowodnienia, że wykonał zobowiązanie w znacznej części bądź też że kara umowna jest rażąco wygórowana. Przekładając powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy Sąd wskazał, iż pierwsza z przesłanek odpowiedzialności z tytułu kary umownej (a zatem jej zastrzeżenie w umowie za nienależyte wykonanie zobowiązania niepieniężnego) była niesporna. Kara umowna, na którą powołuje się powódka, została zastrzeżona w rozdziale 6 § 1 ust. 3 umowy (w brzmieniu nadanym § 4 ust. 1 aneksu nr (...)), gdzie postanowiono, że zamawiający zapłaci wykonawcy karę umowną za spowodowanie opóźnienia w prowadzeniu prac (obejmującą w szczególności opóźnienie projektanta w wykonaniu i przekazaniu dokumentacji technicznej dotyczącej prac) w wysokości 13.100 zł netto za każdy dzień, o który z tego powodu przedłuży się realizacja zadania inwestycyjnego. Zarazem strony podpisując aneks nr (...) z 14 czerwca 2010 r. postanowiły w § 1 ust. 2 aneksu, że wykonawcy nie będzie przysługiwać roszczenie o zapłatę kary umownej przewidzianej w rozdziale 6 § 1 ust. 3 umowy za okres do 23 sierpnia 2010 r., jednakże z tym zastrzeżeniem, że gdyby termin dokonania odbioru końcowego zadania inwestycyjnego opóźnił się z przyczyn dotyczących zamawiającego, to wówczas wykonawca będzie mógł zażądać kary umownej (o której mowa w rozdziale 6 § 1 ust. 3 umowy) za każdy dzień, o który przedłuży się z tego powodu odbiór zadania inwestycyjnego, licząc od 23 sierpnia 2010 r. Sąd zaznaczył, że niesporny był fakt, iż odbiór zadania inwestycyjnego 23 sierpnia 2010 r. nie nastąpił. Wskazał, że powódka – aby wykazać zasadność roszczenia z tytułu kary umownej – winna była udowodnić, że odbiór ten nie nastąpił z przyczyn dotyczących pozwanej, jak również to, że nienależyte wykonanie zobowiązania niepieniężnego przez pozwaną, za które zastrzeżona została kara umowna, a miało ono miało polegać na spowodowaniu opóźnienia w prowadzeniu prac przez powódkę – w szczególności poprzez nieprzekazywanie w terminie dokumentacji technicznej. Strony postanowiły dalej, że naliczenie kary umownej może nastąpić tylko w przypadku, gdy nienależyte wykonanie zobowiązania przez pozwaną (nieprzekazanie dokumentacji technicznej) spowoduje przedłużenie realizacji zadania inwestycyjnego, a więc tylko w przypadku, gdy z tej właśnie przyczyny zadanie będzie realizowane przez powódkę dłużej niż do 23 sierpnia 2010 r. Powódka winna więc udowodnić nie tylko to, że odbiór 23 sierpnia 2010 r. nie nastąpił z przyczyn dotyczących pozwanej, nie tylko fakt nieprzekazania dokumentacji technicznej przez pozwaną, ale też związek między nienależytym wykonaniem zobowiązania przez pozwaną, a przekroczeniem przez powódkę umownego terminu odbioru zadania inwestycyjnego. Z pisma powódki z 16 kwietnia 2011 r., poprzedzającego jej oświadczenie o odstąpieniu od umowy wynika, że powódka wiąże naliczenie kary umownej z nieprzekazaniem projektów dla 5 obiektów: (...) [projekt technologiczny brykieciarni], (...)[projekt instalacji odprowadzania kondensatu z chłodnic spalin i projekt konstrukcji zawieszania big-bagów dla taśmociągów], (...), (...), (...) [projekty konstrukcji zawieszania big-bagów dla taśmociągów], oraz dodatkowo z nieprzekazaniem 13 zaktualizowanych projektów rurociągów wodnych i parowych. Strona pozwana podkreślała w odpowiedzi na pozew, że postanowienia umowy wskazują na to, iż powódka nie mogła naliczyć kary umownej za samo nieterminowe przedłożenie jej projektów, karę można było bowiem naliczyć jedynie wówczas, gdyby nieterminowe złożenie projektów skutkowało w konkretnym przypadku opóźnieniem w prowadzeniu prac. Wówczas – jak akcentowała pozwana – możliwe byłoby naliczenie kary umownej za każdy dzień, o który z tego powodu przedłuży się realizacja zadania inwestycyjnego. Pozwana wskazywała również, że wykazanie tej okoliczności wymagało złożenia przez powódkę wniosku o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego sądowego. Sąd zgodził się, że stanowisko powódki, przedstawione w pozwie, całkowicie pomija aspekt powiązania możliwości naliczenia kary umownej ze skutkiem nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego przez pozwaną, jakim miałoby być przedłużenie się realizacji zadania inwestycyjnego z powodu niedostarczenia projektów przez pozwaną. Zdaniem Sądu powódka nie powołała na tę okoliczność żadnego dowodu, w szczególności dowodu z opinii biegłego sądowego, ograniczając się do powołania jako dowodu pisma z 16 maja 2011 r. z wymienionymi w nim zaniedbaniami pozwanej, polegającymi na nieprzedstawieniu 5 projektów dla poszczególnych obiektów oraz – dla kolejnych 3 obiektów – 13 projektów rurociągów wodnych i parowych. Z kolei w piśmie procesowym z 8 lutego 2012 r., w którym powódka odniosła się do odpowiedzi na pozew, zamieszczone zostało stwierdzenie, że zdaniem powódki jest oczywistym, że skoro dany projekt nie został przekazany do dnia odstąpienia od umowy, to powódka nie mogła wykonać objętych tym projektem elementów. Sąd zauważył jednak, że pozwana przeczy temu faktowi, iż powódka nie mogła wykonać spornych obiektów bez projektów, a fakt ten nie jest na tyle oczywisty, aby mógł być uznany za udowodniony jako powszechnie znany (art. 228 k.p.c.). Zdaniem Sądu zasadnie pozwana wywodzi, że wykazanie związku między nieprzekazaniem konkretnych wskazanych przez powódkę projektów, a przedłużeniem się realizacji zadania inwestycyjnego za okres po 23 sierpnia 2010 r., ze względu na skomplikowaną techniczną materię sporu wymagało wiadomości specjalnych, powódka zaś dowodu z opinii biegłego na tą okoliczność nie powołała. Sąd podał, że wiedzy specjalnej wymaga przede wszystkim stwierdzenie, czy projekty te w ogóle były potrzebne do ukończenia zadania. Pozwana temu faktowi przeczyła wskazując (w szczególności w odpowiedzi na pozew), że 13 projektów dla rurociągów to były projekty powykonawcze (fakt ten potwierdza tytulatura załączonych do pozwu 13 projektów – dowód nr 13), nie były więc w ogóle potrzebne do ukończenia zadania. Takie same argumenty pozwana przedstawiła dla pozostałych 5 projektów wskazując, że żaden z nich nie był wymagany i konieczny do zakończenia inwestycji (k. 6583 akt sprawy). W ocenie Sądu zasadnie pozwana wywodziła, że powódka nie wykazała zasadności naliczenia kary umownej wobec braku wniosku o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego w celu wykazania związku między nieprzekazaniem wskazywanych przez powódkę konkretnych projektów, a przedłużeniem się realizacji zadania. W ocenie Sądu o tym, że okoliczność ta nie jest oczywista, jak to wskazuje powódka, świadczą chociażby zeznania powiązanego z powódką świadka Z. S. (kierownika kontraktu i przedstawiciela powódki), który zeznał m.in., że powódka nie otrzymała konstrukcji zawieszenia big-bagów, ale jednocześnie zakres umowy nie wskazywał na obowiązek wykonania tej konstrukcji. W tym stanie rzeczy Sąd uznał, że powódka nie udowodniła, iż zaistniały przesłanki uprawniające ją do naliczenia kary umownej zgodnie z rozdziałem 6 § 1 ust. 3 umowy (

§ 4ust.

1 aneksu nr (...)) i z zachowaniem § 1 ust. 2 aneksu nr (...). W związku z odstąpieniem od umowy powódka (w przeciwieństwie do pozwanej) nie naliczyła żadnej kary umownej. Naliczona przez powódkę kara nie była bowiem powiązana ze złożonym z powódką oświadczeniem o odstąpieniu od umowy. Sąd wyjaśnił, że odstąpienie od umowy dokonane przez powódkę pismem z 20 maja 2011 r. pozostało bezskuteczne z uwagi na to, że wcześniej pozwana złożyła oświadczenie o odstąpieniu od umowy, które ten skutek wywołało. Odnosząc się do oceny prawnej w zakresie żądania odszkodowania związanego z realizacją gwarancji Sąd wyjaśnił, że powódka domagała się zapłaty odszkodowania za bezpodstawne – jej zdaniem – zaspokojenie się przez pozwaną z gwarancji ubezpieczeniowej w wysokości 6.099.651 zł z odsetkami od 7 listopada 2011 r. Na kwotę tę złożyły się: zapłacona przez powódkę (...) S.A. jako gwarantowi kwota 5.957.550 zł oraz odsetki od tej kwoty w wysokości 10% w stosunku rocznym, wynoszące po skapitalizowaniu 142.101 zł, wyliczone w sposób wskazany w piśmie procesowym powódki z 10 sierpnia 2018 r. Powódka określiła omawiane roszczenie pojęciem „odszkodowanie”, co w ocenie Sądu wskazywało na to, że wywodzi je z art. 471 k.c. Sąd zauważył jednak, że powódka nie wskazała, na czym miałoby polegać nienależyte wykonanie zobowiązania przez pozwaną, co jest podstawową przesłanką odpowiedzialności odszkodowawczej dłużnika z art. 471 k.c. Sąd zaznaczył, że w obrocie między przedsiębiorcami obowiązuje stosowany model zabezpieczenia roszczeń z umowy o roboty budowlane z wykorzystaniem instrumentu gwarancji bankowej bądź ubezpieczeniowej, która jest stosunkiem zobowiązaniowym charakterze abstrakcyjnym. W sytuacji faktycznej wywołanej niezasadnym zaspokojeniem się beneficjenta gwarancji podstawą prawną roszczeń jego kontrahenta z umowy o roboty budowlane jest art. 405 k.c. Na tle tej właśnie podstawy prawnej można rozważać zasadność roszczenia powódki od pozwanej o zapłatę kwoty odpowiadającej uzyskanej przez pozwaną od ubezpieczyciela gwarancji. Sąd zaznaczył, że między stronami nie było sporu co do tego, że powódka zawarła z (...) S.A. umowę gwarancji ubezpieczeniowej nr (...), która miała zabezpieczać roszczenia pozwanej z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania umowy z 20 maja 2008 r., zaś pozwana pismem z 25 maja 2011 r. zażądała od (...) S.A. wypłacenia kwoty 5.957.550 zł z tytułu gwarancji ubezpieczeniowej nr (...), następnie kwota gwarancji została wypłacona pozwanej przez ubezpieczyciela, po czym powódka zapłaciła tą kwotę ubezpieczycielowi (w ratach). Na tle tak zarysowanej podstawy faktycznej żądania o zapłatę roszczenia, nazywanego przez powódkę odszkodowaniem za bezpodstawne zaspokojenie się z gwarancji (w granicach której Sąd stosownie do art. 321 § 1 k.p.c. rozpoznał niniejszą sprawę) pomiędzy pojawiającymi się w niej trzema podmiotami – powódką, pozwaną oraz ubezpieczycielem – powstały następujące stosunki prawne: 1) umowa zlecenia (art. 734 § 1 k.c.) między powódką i ubezpieczycielem, polecająca ubezpieczycielowi dokonanie czynności prawnej polegającej na udzieleniu pozwanej – jako beneficjentowi – gwarancji ubezpieczeniowej; 2) umowa gwarancji ubezpieczeniowej między ubezpieczycielem a pozwaną, na mocy której ubezpieczyciel (gwarant) jednostronnie zobowiązał się, że wykona określone świadczenie pieniężne na rzecz tego podmiotu (pozwanej) - ten stosunek ma charakter abstrakcyjny; 3) umowa o roboty budowlane (art. 647 k.c.) między powódką (jako generalnym wykonawcą) a pozwaną (jako inwestorem), w ramach której strony postanowiły o zabezpieczeniu roszczenia pozwanej z tytułu nienależytego wykonania zobowiązania przez powódkę poprzez ustanowienie gwarancji ubezpieczeniowej. Mając na uwadze wzajemne relacje między trzema podmiotami, będącymi stronami trzech wymienionych wyżej stosunków zobowiązaniowych, Sąd wskazał, że świadczenie gwaranta (ubezpieczyciela) z umowy gwarancyjnej stanowi: - po pierwsze spełnienie samodzielnego zobowiązania gwaranta wobec beneficjenta (pozwanej) z tej umowy, co służy umorzeniu jego własnego długu, prowadząc do wygaśnięcia zobowiązania z umowy gwarancji (umowa między ubezpieczycielem a beneficjentem wygasa, ponieważ z chwilą wypłaty gwarancji spełnione zostało świadczenie ubezpieczyciela), - po drugie świadczenie gwaranta z umowy gwarancyjnej, czyli wypłacona kwota gwarancji, jest jednocześnie zarachowywane przez wierzyciela (pozwaną) ze stosunku podstawowego (umowy o roboty budowlane) na poczet tego świadczenia dłużnika ze stosunku prawnego (powódki), którego spełnienie – zgodnie z umową podstawową – zostało zabezpieczone poprzez ustanowienie gwarancji ubezpieczeniowej. Sąd zaznaczył, że celem, jaki przyświeca stronom stosunku podstawowego, które decydują się na zabezpieczenie należytego wykonania określonych obowiązków dłużnika ze stosunku podstawowego przez ustanowienie gwarancji, jest więc to, aby wypłata przez gwaranta środków z gwarancji doprowadziła do obu wymienionych wyżej skutków, z których każdy powstaje w obrębie innego stosunku zobowiązaniowego, po pierwsze wygaśnięcia zobowiązania z umowy gwarancji, po drugie zaspokojenia określonego świadczenia dłużnika ze stosunku podstawowego (powódki), co powoduje, że zobowiązanie ze stosunku podstawowego w zaspokojonej części wygasa. Innymi słowy beneficjent (pozwana) zaspokajając się z gwarancji nie będzie już mogła żądać spełnienia świadczenia przez swojego dłużnika ze stosunku podstawowego (powódkę). Oba te skutki wystąpią jednocześnie, o ile beneficjent z umowy gwarancji (pozwana) realizując prawidłowo swoje uprawnienia zarówno z umowy gwarancji, jak z umowy podstawowej, wystąpi do gwaranta o wypłatę kwoty gwarancji i jednocześnie dokona czynności „zarachowania” na poczet określonego świadczenia ze stosunku podstawowego (tak to wyjaśnił Sąd Najwyższy w cytowanym wyżej wyroku z 10.02.2010 r., V CSK 233/09). Sąd zaznaczy, że taka sytuacja wystąpiła w niniejszej sprawie. Beneficjent (pozwana) realizowała swoje uprawnienia z umowy gwarancji, która ma charakter abstrakcyjny, zarazem dokonała czynności „zarachowania” kwoty z gwarancji na poczet określonego świadczenia ze stosunku podstawowego, to jest świadczenia powódki z tytułu kary umownej, naliczonej przez pozwaną zgodnie z rozdziałem 6 § 1 ust. 1 pkt 1 ppkt 1 w zw. z § 1 ust. 4 umowy. Gdyby jednak w dacie zarachowania pozwana nie posiadała żadnego roszczenia ze stosunku podstawowego, które zgodnie z wolą stron miało być zabezpieczone gwarancją ubezpieczeniową, to obok trzech wymienionych wyżej stosunków zobowiązaniowych, mających swoje źródło w umowie (umowa zlecenia, umowa gwarancji, stosunek podstawowy) powstałby czwarty stosunek zobowiązaniowy, którego źródłem byłoby bezpodstawne wzbogacenie. Ten czwarty stosunek zobowiązaniowy powstaje między stronami stosunku podstawowego, w razie zapłaty przez gwaranta na rzecz beneficjenta sumy gwarancyjnej mimo braku uzasadnienia materialno-prawnego w stosunku podstawowym. Sąd zaznaczył, że nie dochodzi tu spełnienia świadczenia nienależnego, ponieważ świadczenie spełnia na rzecz beneficjenta gwarant, prawidłowo wykonując zobowiązanie z abstrakcyjnej umowy gwarancji (jest to świadczenie należne z umowy gwarancji). Jeżeli jednak nie będzie to miało uzasadnienia w stosunku podstawowym i nie dojdzie do wspomnianego „zarachowania”, beneficjent zostanie wzbogacony (pozwana) poprzez wypłatę środków z gwarancji, a dłużnik ze stosunku podstawowego zubożony (powódka), ponieważ wprawdzie nie miał obowiązku i tym samym nie spełnił żadnego świadczenia na rzecz wierzyciela ze stosunku podstawowego (beneficjenta z umowy gwarancji), ale w ramach stosunku zlecenia łączącego go z bankiem dokonał na rzecz banku bankowi spłaty należności w związku z uruchomieniem gwarancji. Tym samym po stronie powódki powstałoby roszczenie z bezpodstawnego wzbogacenia, oparte o art. 405 k.c., który stanowi, że: kto bez podstawy prawnej uzyskał korzyść majątkową kosztem innej osoby, obowiązany jest do wydania korzyści w naturze, a gdyby to nie było możliwe, do zwrotu jej wartości. Taka sytuacja zdaniem Sądy nie wystąpiła w okolicznościach faktycznych rozpoznawanej sprawy, bowiem pozwana w dacie zarachowania posiadała wobec powódki roszczenie o zapłatę kary umownej. Tym samym kara ta została zaspokojona do kwoty 5.957.550 zł, wypłaconej na rzecz pozwanej przez (...) S.A. Mając na uwadze powyższe Sąd przyjął, że po stronie powódki nie powstało objęte żądaniem pozwu roszczenie o zapłatę kwoty 6.099.651 zł, którego ewentualnej podstawy prawnej należy upatrywać w art. 405 k.c. Powództwo w tym zakresie podlega oddaleniu. Dokonując oceny prawnej w zakresie żądania odszkodowania z tytułu przedłużenia okresu realizacji inwestycji Sąd zaznaczył, że powódka domagała się zapłaty kwoty 1.113.000 zł z odsetkami od wniesienia pozwu z tytułu odszkodowania za przedłużenie okresu realizacji inwestycji. W piśmie procesowym z 10 sierpnia 2018 r. powódka sprecyzowała, że wysokość odszkodowania wyliczyła na podstawie rozdziału 1 § 4 ust. 1 pkt 1 a umowy, za okres od 24 listopada 2010 r. do 13 maja 2011 r. (prace zgodnie z umową miały być wykonane do 23 sierpnia 2010 r., zaś do 23 listopada 2010 r. zakład produkcyjny miał osiągnąć pełną moc). Sąd uznał, że roszczenie to nie znalazło uzasadnienia co do swojej wysokości w umowie, a zatem brak było podstaw do zasądzenia tej kwoty w oparciu o art. 471 k.c. Sąd wskazał, że strony ustaliły w umowie szczególny sposób płatności wynagrodzenia. Wykonawca miał otrzymywać wynagrodzenie ryczałtowe w wysokości 5.800.000 zł, płatne co miesiąc w stałej kwocie wynoszącej 200.000 zł, aż do kwoty 2.800.000 zł (co oznacza taki sposób płatności przez 14 miesięcy), pozostała kwota ryczałtowego wynagrodzenia – 3.000.000 zł miała być płatna proporcjonalnie do rzeczywistego stanu zaawansowania prac na podstawie protokołów zaawansowania. Powódka, opierając się o ten zapis umowny stoi na stanowisku, że przysługuje jej miesięczne wynagrodzenie za cały czas realizacji inwestycji, w wysokości 200.000 zł miesięcznie. Powódka wskazała, że to wynagrodzenie miesięczne miało pokrywać koszty ogólne budowy, takie jak wynagrodzenie pracowników, koszty zaplecza budowy, wynajęcia lokali. Dalej powódka wywodziła, że skoro czas realizacji umowy przedłużył się, to po jej stronie powstało roszczenie o zapłatę odszkodowania w wysokości 200.000 zł miesięcznie przez cały okres przedłużenia trwania robót ponad czas określony umową. Pozwana w odpowiedzi na pozew podkreśliła, że kwota wynagrodzenia stałego powódki określona w umowie obejmowała wynagrodzenie płatne do określonej wysokości. Powódka, przedstawiając w pozwie swoją argumentacje dla uzasadnienia roszczenia o zapłatę kwoty 1.113.000 zł, pominęła zapis umowny, zgodnie z którym kwota 200.000 zł miesięcznie miała być wypłacana do kwoty 2.800.000 zł. W umowie faktycznie postanowiono, że powódka będzie otrzymywać 200.000 zł miesięcznie, dalej odnotowano jednak dwa dodatkowe zapisy umowne, dotyczące tych miesięcznych wpłat: przez cały czas trwania zadania inwestycyjnego (ten zapis powódka przywołała) oraz łącznie do kwoty 2.800.000 zł (to właśnie postanowienie powódka pominęła). Wynagrodzenie było ryczałtowe, strony zaś ustaliły taki właśnie sposób wypłaty tego ryczałtu: w ratach przez 14 miesięcy. Z umowy nie wynika – co zauważyła pozwana – że powódce miałoby przysługiwać miesięczne stałe wynagrodzenie, powódce przysługiwało natomiast wynagrodzenie ryczałtowe płatne w 14 ratach. Oznacza to, że po 14 miesiącach stałe ryczałtowe wynagrodzenie zostaje spłacone, dalsze płatności w miesięcznych ratach powódce już na mocy umowy nie przysługują. Sąd zaznaczył, że z twierdzeń powódki wynika, iż nie domaga się ona zapłaty wynagrodzenia ryczałtowego za przedłużony czas trwania umowy (strony nie umówiły się bowiem w taki sposób, że w przypadku przedłużenia czasu trwania umowy wzrasta kwota ryczałtowego wynagrodzenia). Powódka domaga się natomiast odszkodowania (kwoty stanowiącej wyrównanie w jej majątku uszczerbku spowodowanego należytym wykonaniem zobowiązania przez pozwaną, które miałoby polegać na działania bądź zaniechaniach pozwanej przedłużających czas realizacji inwestycji), przy czym wysokość tego uszczerbku powódka liczy odwołując się do postanowień umownych, określających wysokość raty miesięcznego wynagrodzenia. Przesłanki odpowiedzialności odszkodowawczej określone zostały w art. 471 k.c. Powódka, domagając się zapłaty odszkodowania winna wykazać, że łącznie spełnione zostały trzy przesłanki: po pierwsze – dłużnik (pozwana) nie wykonał lub nienależycie wykonał zobowiązanie, po drugie – powstała szkoda po stronie wierzyciela i wreszcie po trzecie (stosownie do 361 § 1 k.c.) – między niewykonaniem lub nienależytym wykonaniem zobowiązania przez dłużnika a powstaniem szkody po stronie wierzyciela zachodzi adekwatny związek przyczynowy, a zatem szkoda jest następstwem niewykonania lub nienależytego wykonania umowy przez dłużnika. Ciężar udowodnienia, że te trzy przesłanki zostały spełnione zgodnie z rozkładem ciężaru dowodu z art. 6 k.c. i art. 232 k.p.c. spoczywa na wierzycielu. Nienależyte wykonanie zobowiązania przez pozwaną powódka wiąże z tym, że czas trwania realizacji inwestycji przedłużył się w wyniku działań i zaniechań pozwanej, w szczególności polegających na nieterminowym przekazywaniu dokumentacji projektowej. Wysokość szkody powódka wiąże jest z kolei z tym, że przedłużony czas realizacji inwestycji powodował co miesiąc koszty ogólne budowy, do których powódka zaliczyła wynagrodzenie pracowników, koszty zaplecza budowy, wynajęcia lokali. Zdaniem Sądu tak rozumianej szkody (kwoty uszczerbku w majątku powódki) co do wysokości powódka jednak nie udowodniła. Sąd zgodził się z tym, że w przypadku przedłużenia czasu trwania realizacji inwestycji z winy inwestora po stronie wykonawcy powstać może szkoda wyrażająca się kosztami ogólnymi budowy, ponoszonymi przez wykonawcę po umownie określonym terminie zakończenia zadania. Brak w jego ocenie było jednak podstaw do określenia wysokości tej szkody na kwotę wynoszącą 200.000 zł miesięcznie, tak jak to czyni powódka, konstruując żądanie zapłaty odszkodowania. Sąd zaznaczył, że w tej wysokości strony określiły jedyne raty miesięcznego ryczałtowego wynagrodzenie powódki. Wyjaśnił, że nawet jeżeli strony zawierając umowę kierowały się takim celem, aby miesięczna rata ryczałtowego wynagrodzenie powódki pokrywała jej szacunkowo wyliczone koszty ogólne budowy, to nie zwalnia to powódki – domagającej się odszkodowania na podstawie ar. 471 k.c. – do udowodnienia wysokości tak rozumianej szkody. Zdaniem Sądu powódka domagając się tak określonego odszkodowania powinna więc w pierwszej kolejności przedstawić twierdzenia w zakresie tego, co składa się na poniesioną przez nią szkodę (jakie wydatki zaliczające się do ogólnych kosztów budowy i w jakich wysokościach powódka poniosła w okresie objętym żądaniem, a więc po przekroczeniu umownie określonego terminu zakończenia zadania inwestycyjnego), a w drugiej kolejności udowodnić fakt poniesienia wcześniej wyszczególnionych wydatków. Sąd zaznaczył, że poprzestała ona na odwołaniu się do raty miesięcznego ryczałtowego wynagrodzenia, która nie odnosi się w ogóle do poniesionej przez powódkę – rozumianej w sposób opisany wyżej – szkody. Tym samym Sąd uznał za niezasadne roszczenie powódki o zapłatę kwoty odszkodowania, wskazując, że nie przedstawiła ona nawet twierdzeń wskazujących na to, jakie wydatki składają się na tak rozumianą szkodę, nie udowodniła wysokości tych wydatków. Stan faktyczny Sąd ustalił w oparciu o dokumenty załączone przez powódkę do pozwu i przez pozwaną do odpowiedzi na pozew. Dowody powołane w późniejszych pismach procesowych zostały przez Sąd pominięte jako spóźnione, w świetle art. 479 12 § 1 k.p.c. i art. 479 14 § 2 k.p.c. (postanowieniem wydanym 25 czerwca 2019 r., tj. na posiedzeniu, podczas którego zamknięto rozprawę, oddalono wszystkie dotychczas niedopuszczone dowody, powołane przez obie strony). Sąd zaznaczył, że na tej podstawie pominięciu podlegały twierdzenia i dowody powołane przez powódkę w piśmie procesowym z 8 lutego 2012 r. W ocenie Sadu w sprawie nie wystąpiły żadne wyjątkowe okoliczności, które uzasadniałyby powołanie przez stronę powodową nowych twierdzeń i dowodów dopiero w piśmie złożonym w ustosunkowaniu się do odpowiedzi na pozew. Sąd zaznaczył, że powódka wywodziła swoje roszczenia z umowy o roboty budowlane, domagając się m.in. zapłaty wynagrodzenia (za roboty podstawowe oraz roboty dodatkowe). W ocenie Sądu już w pozwie powinna udowodnić fakt zawarcia umowy i jej wykonania. Zauważył, że o ile co do faktu zawarcia umowy (jak również jej treści) między stronami nie było sporu, o tyle sporny pozostawał fakt wykonania umowy. Sąd podkreślił, że przedmiot umowy składał się z ponad 40 obiektów, w pozwie powódka nie przedstawiła twierdzeń ani dowodów wskazujących na to, które obiekty miałoby być wykonane w całości, a które w części, które zostały przedstawione do odbioru, odebrane przez pozwaną, bądź objęte odmową odbioru. Twierdzenia takie po stronie powódki (oraz dowody na ich poparcie) pojawiły się dopiero w piśmie procesowym z 8 lutego 2012 r., tym samym w ocenie Sądu uznał należało je za spóźnione. Sąd dodał, że dla wykazania tych faktów potrzebne były wiadomości specjalne, powódka takiego dowodu jednak nie powołała. W okolicznościach rozpoznawanej sprawy zdaniem Sądu nie można było przyjąć, iż sposób obrony pozwanej spowodował po stronie powódki potrzebę powołania nowych dowodów, pozwana nie powołała się bowiem na żadne fakty tamujące bądź niweczące, w związku z którymi pojawiłaby się potrzeba powołania nowych dowodów. Sposób obrony pozwanej w niniejszej sprawie sprowadzał się w istocie do zaprzeczenia faktom prawotwórczym, które powódka miała obowiązek przytoczyć i udowodnić w pozwie (art. 187 k.p.c. oraz art. 6 k.c.). Sąd zgodził się z tym, że potrzeba powołania nowych dowodów może pojawić się, jeżeli sposób obrony pozwanego sprowadza się do złożenia oświadczenia o potrąceniu wzajemnych wierzytelności pozwanego z wierzytelnościami dochodzonym przez powoda w pozwie. Sąd zaznaczył, że oświadczenie o potrąceniu, o którym mowa w art. 499 k.c., jest czynnością materialnoprawną powodującą – w razie wystąpienia przesłanek określonych w art. 498 § 1 k.c., nazywanych w skrócie myślowym „stanem potrącalności” – umorzenie wzajemnych wierzytelności. Z kolei zarzut potrącenia jest czynnością procesową, polegającą na żądaniu oddalenia powództwa w całości lub w części z powołaniem się na okoliczność, że roszczenie objęte żądaniem pozwu wygasło wskutek potrącenia. Oświadczenie o potrąceniu stanowi zatem materialnoprawną podstawę zarzutu potrącenia. Do dokonania potrącenia może dojść zarówno w ramach postępowania sądowego, jak i poza nim. Przedstawione wyżej rozróżnienie między materialnoprawnym oświadczeniem o potrąceniu oraz procesowym zarzutem potrącenia miało w ocenie Sądu istotne znaczenie na tle zasad regulujących prekluzję w powoływaniu nowych twierdzeń i dowodów w postępowaniu gospodarczym. O ile bowiem pozwana powoływała się na oświadczenie o potrąceniu złożone przed jego wytoczeniem, to w ocenie Sądu podnosił on zarzut wygaśnięcia zobowiązania powoda na skutek potrącenia. Zdaniem Sądu w takiej sytuacji potrzeba powołania nowych dowodów nie pojawiła się w związku ze sposobem obrony pozwanego, ten sposób obrony odnosi się bowiem do faktów, jakie miały miejsce przed procesem i były powodowi znane. Sąd zaznaczył, że pozwana złożyła bowiem oświadczenie o potrąceniu swoich wierzytelności z tytułu kar umownych przed procesem (13 maja 2011 r.), a w procesie podniósł zarzut nieistnienia wierzytelności powódki, z uwagi na ich umorzenie w wyniku przedprocesowego potrącenia. Sąd podkreślił, że powódka już w pozwie winna więc przedstawić twierdzenia i dowody przemawiające za tym, że jej roszczenie w dacie złożenia pozwu istnieje, a więc nie zostało umorzone w wyniku złożonego przez pozwaną przed procesem oświadczenia o potrąceniu. Tymczasem powódka dopiero w piśmie procesowym z 8 lutego 2012 r. powołała twierdzenia i dowody dla wykazania, że nie doszło do umorzenia wzajemnych wierzytelności w wyniku dokonanego przez pozwaną potrącenia. Fakt ten powódka wywodziła z tego, iż większość obiektów objętych umową miałaby zostać oddana przez powódkę w terminie, a pozostałe – te, których nie oddano – nie zostały miałyby nie być przedstawione do odbioru z przyczyn leżących po stronie pozwanej. Sąd zaznaczył, że twierdzeń takich ani dowodów dla ich poparcia powódka w pozwie nie przedstawiła. W odpowiedzi na stanowisko powódki wyrażone w piśmie procesowym z 8 lutego 2012 r. pozwana – w piśmie procesowym z 24 lutego 2012 r. i z 29 marca 2012 r. – wniosła o pominięcie twierdzeń i dowodów powódki jako objętych prekluzją obowiązującą w postępowaniu odrębnym w sprawach gospodarczych, na wypadek jednak dopuszczenia dowodów powołanych przez powódkę pozwana powołała dalsze dowody, będące konsekwencją stanowiska powódki obejmującego jej nowe twierdzenia i dowody z pisma procesowego datowanego na 8 lutego 2012 r. Z uwagi na to, że pominięte zostały twierdzenia i dowody powódki wyrażone w piśmie procesowym z 8 lutego 2012 r., taką samą decyzję Sąd podjął wobec dowodów powołanych przez pozwaną w pismach procesowych z 24 lutego 2012 r. i 29 marca 2012 r. Ustalając stan faktyczny Sąd oparł się na dowodach z dokumentów załączonych do pozwu oraz do odpowiedzi na pozew, przede wszystkim na dowodach z dokumentów. Sąd zaznaczył, że w sprawie przeprowadzony został również – w trybie zabezpieczenia – dowód z oględzin dokonanych z udziałem biegłego sądowego, dopuszczony postanowieniem wydanym na rozprawie 25 stycznia 2012 r. Biegły sądowy dokonał oględzin stanu budowy (nieruchomości położonej w W. przy ulicy (...)), które zostały połączone z wykonaniem dokumentacji fotograficznej, a także w celu ustalenia i opisania zakresu prac wykonanych do 13 maja 2011 r. i opisanych szczegółowo w załączniku A do pozwu. Dowód ten został przez sąd oceniony jako wiarygodny, poczynione przez biegłego w ramach oględzin spostrzeżenia, poparte dokumentacją fotograficzną opisaną zgodnie z zasadami sztuki budowlanej, mogły stać się podstawą formułowania na dalszym etapie postępowania wniosków dokonanych przez instytut, któremu zlecono wykonanie opinii zgodnie z wnioskiem powódki. Sąd wskazał również, że przeprowadzono także dowód z zeznań świadków. Zaznaczył jednak, że dowód zeznań świadków w postępowaniu sądowym, w którym strona powodowa wywodzi swoje roszczenia z umowy budowlane, ma charakter jedynie uzupełniający w stosunku do dowodu z dokumentów. Dlatego też uznał, że zeznania świadków przesłuchanych w sprawie nie miały istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia, były jedynie posiłkowym dowodem w porównaniu do dowodów dokumentów. Podkreślił on, że zeznania świadków okazały się o tyle nieprzydatne dla rozstrzygnięcia, że świadkowie w znacznej części opisywali fakty potwierdzone dokumentami. Zeznania świadków były nieprecyzyjne i chaotyczne, co może usprawiedliwiać znaczny upływ czasu między datą przesłuchania, a opisywanymi przez świadków zdarzeniami, jak również dużym stopniem skomplikowania realizowanej przez powódkę inwestycji. W takich okolicznościach pierwszoplanową rolę w dokonywaniu ustaleń faktycznych odgrywają dowody z dokumentów. Sąd zaznaczył również, że świadkowie w swoich zeznaniach w zasadzie nie relacjonowali faktów, jakie miały miejsce w przeszłości (taka jest istota dowodu z zeznań świadka w procesie cywilnym), zamiast tego świadkowie przedstawiali własną ocenę działanie pozostających w sporze stron. Sąd zaznaczył, że na wniosek strony powodowej, złożony w pozwie, przeprowadzony został dowód z opinii instytutu – Instytutu Inżynierii Budowlanej – Wydziału Inżynierii Lądowej Politechniki (...) w W.. Postanowienie o dopuszczeniu dowodu z 26 marca 2015 r., uzupełnione postanowieniem z 5 czerwca 2015 r., zgodnie z wnioskiem strony powodowej sformułowanym w pozwie, zobowiązywało instytut do ustalenia, czy prace wyszczególnione w załączniku A do pozwu, wykonane przez powódkę do 13 maja 2011 r., stanowią prace dodatkowe wobec zakresu prac objętego umową, a także zobowiązywało instytut do ustalenia, które z prac wyszczególnionych w załączniku A do pozwu wykraczały poza zakres rzeczowy zadania inwestycyjnego. Instytut wykonał trzy opinie: opinię podstawą i dwie opinie uzupełniające, w ostatniej opinii dokonał ostatecznych wyliczeń, uwzględniając stanowiska obu stron, wyrażane w pismach procesowych. W ocenie Sądu wykonana przez instytut opinia obejmuje analizę całego materiału dowodowego złożonego do akt sprawy. Sąd podkreślił, że osoby wykonujące opinię wykorzystując swoje wiadomości specjalne sporządziły tabelę wskazującą, które roboty – spośród wszystkich robót zgłoszonych przez powódkę jako roboty dodatkowe – faktycznie są robotami wykraczającymi poza podstawowy zakres umowy (a więc właśnie robotami dodatkowymi), a które mieszczą się w podstawowym zakresie umowy (a więc mimo zakwalifikowania ich przez powódkę jako roboty dodatkowe są robotami podstawowymi). Sąd zaznaczył, że w opinii instytutu zastosowano przy tym systematykę odnoszącą się do numeracji dowodów przyjętej przez stronę powodową (analiza instytutu obejmowała kolejno dokonywane przez powódkę zgłoszenia robót dodatkowych). Zdaniem Sądu wykonana opinia obejmowała zakres szerszy, niż objęty zleceniem Sądu w konsekwencji czego okazała się nieprzydatna dla rozstrzygnięcia sprawy. Sąd zaznaczył, że przedmiotem sporu były jedynie te roboty, za które powódka wystawiła załączone do pozwu faktury VAT o numerach (...), kwalifikując je jako dodatkowe, a nie wszystkie roboty zgłoszone przez powódkę jako roboty dodatkowe. Sąd zaznaczył, że obie strony zauważyły, iż opinia odpowiadająca na pytanie, które prace są pracami dodatkowymi, wykonana została w zakresie szerszym, niż zakres żądania pozwu, tj. zauważyły, że instytut poddał ocenie wszystkie roboty zgłoszone przez powódkę jako dodatkowe pod kątem ich kwalifikacji do robót dodatkowych bądź podstawowych, a nie tylko te roboty dodatkowe, które objęte zostały dwoma załączonymi do pozwu są fakturami, wyszczególnionymi w załączniku A do pozwu (por. uwagi stron do opinii instytutu, wyrażone przez powódkę w piśmie procesowym z 6 września 2016 r. i przez pozwaną w piśmie procesowym z 5 kwietnia 2017 r.). Sąd Okręgowy stwierdził, że opinia wykraczająca swoim zakresem poza zlecenie Sądu nie jest jednak dotknięta wadą, istotne dla sprawy było bowiem to, że opinia w sposób kategoryczny (jednoznacznie) odpowiada na pytania zawarte w postanowieniu w odniesieniu do robót, za które powódka wystawiła załączone do pozwu faktury VAT o numerach (...). W pozostałym zakresie – nie objętym postanowieniem Sądu – rozważania dokonane przez instytut oraz wyprowadzone przez niego wnioski zostały pominięte. Sąd zaznaczył, że z uwagi na szerszy niż objęty postanowieniem zakres opinii wykonanej przez instytut pojawiła się potrzeba ustalenia, jakie pozycje z opinii instytutu dotyczą prac, które po pierwsze są objęte żądaniem pozwu (a więc stanowią prace, za które powódka wystawiła załączone do pozwu faktury VAT o numerach (...)), a po drugie nie zostały uznane przez pozwaną, mieć należy bowiem na uwadze, że pozwana w pismach zatytułowanych „warunkowe oświadczenie o potrąceniu” uznała część prac wykonanych przez powódkę jako prace dodatkowe. W tej sytuacji na rozprawie 12 lipca 2018 r. strona powodowa została zobowiązana do złożenia pisma przygotowawczego ze wskazaniem, które pozycje z opinii Politechniki (...) dotyczą tych prac, które są pracami dodatkowymi wymienionymi w załącznikach do faktur o numerach (...) i zarazem nie zostały uznane przez stronę pozwaną w załącznikach do pism zatytułowanych „warunkowe oświadczenia o potrąceniu” z 2 listopada 2011 r. i z 14 listopada 2011 r. Powódka wykonała to zobowiązanie składając pismo procesowe z 10 sierpnia 2018 r. W dalszej kolejności pozwana została zobowiązana do zajęcia stanowiska wobec tez powódki wyrażonych w piśmie procesowym z 10 sierpnia 2018 r. (postanowienie z 2 października 2018 r.), po czym pozwana wykonała to zobowiązanie składając 31 października 2018 r. pismo procesowe opatrzone datą 10 sierpnia 2018 r. Pozwana potwierdziła, że prace wymienione przez powódkę w piśmie z procesowym z 10 sierpnia 2018 r. stanowią roboty dodatkowe, które nie zostały uznane za prace dodatkowe przez pozwaną. Mając na uwadze powyższe Sąd przyjął, że między stronami nie było sporu co do tego, które z prac objętych opinią instytutu zaliczają się do zakresu robót, za które powódka domaga się w pozwie wynagrodzenia za wykonanie robót dodatkowych. Sąd uznał wykonaną przez instytut opinię kwalifikującą poszczególne roboty jako podstawowe bądź dodatkowe za wiarygodny dowód w sprawie. W jego ocenie złożona w sprawie opinia, skorygowana opinią uzupełniającą spełnia wszelkie kryteria, jakie wymagane są od tego środka dowodowego. Redakcja opinii uzupełniającej została dokonana w taki sposób, że w odniesieniu do każdego dowodu przedstawiono w poszczególnych rubrykach wskazanie zakresu prac, podwykonawcę który je wykonywał, ewentualnie dowody powiązane, z kolei w rubryce tabeli „opis sprawy” osoby sporządzające opinię przedstawiły krótki opis stanu faktycznego sprawy oraz uzasadnienie dla swoich wniosków. Sąd zaznaczył, że istota zlecenia udzielonego instytutowi polegała na tym, aby z wykorzystaniem wiedzy specjalnej osób wykonujących opinię dokonać oceny zgromadzonych w sprawie dokumentów w sposób, jakiego nie zdołałaby uczynić osoba nieposiadająca takiej wiedzy. Sąd wskazał, że w rozpoznawanej sprawie osoby wykonujące opinię na podstawie opisu zakresu robót objętych umową stwierdzali, czy w dany przypadek dotyczy robót podstawowych objętych umową, czy robót dodatkowych, czego Sąd – nie posiadając wiadomości specjalnych – nie był w stanie uczynić. Prace przy wykonywaniu opinii polegały więc na porównawczej analizie umowy i dokumentacji budowlanej z dokumentacją wystawioną przez powódkę opisującą roboty dodatkowe. W ocenie Sądu sposób, w jaki instytut wykonał tą opinię jest jasny co do sformułowanych wniosków i czytelny co do przyjętej przez osoby sporządzające opinię metodologii, prowadzącej do ostatecznego zredagowania tych wniosków. Dlatego też w ocenie Sądu nie było podstaw do zlecenia instytutowi dalszych opinii uzupełniających mimo tego, że strony złożyły nasze wnioski dowodowe w tym zakresie, domagając się kolejnych opinii uzupełniających, w tym przesłuchania osób, które złożyły opinię na rozprawie. Złożone w tym względzie wnioski dowodowe stron zostały oddalone postanowieniem wydanym na ostatnim posiedzeniu poprzedzającym zamknięcie rozprawy (postanowienie z 25 czerwca 2019 r. – k. 10032v). Zgodnie z wnioskiem powódki złożonym w pozwie zlecony również został dowód z opinii biegłego sądowego J. C.. Przedmiotem opinii była ocena jednego z projektów wykonawczych (projekt wykonawczy podajnika dwuślimakowego), wykonanego na zlecenie pozwanej, co do którego między stronami istniał spór po pierwsze na płaszczyźnie takiej, czy projekt ten w ogóle był konieczny do wykonania zadania, po drugie na płaszczyźnie takiej, czy został wykonany w sposób zgodny z zasadami sztuki. Sąd uznał, że fakty, do których ustalenia zmierzała opinia biegłego sądowego J. C., w ostatecznym rozrachunku nie miały decydującego znaczenia dla rozstrzygnięcia – jak bowiem wyjaśniono w części uzasadnienia obejmującej ocenę prawną – na powódce spoczywał ciężar wykazania faktu wykonania i przedstawienia do odbioru wszystkich kluczowych elementów robót. W ocenie Sądu powódka obowiązkowi temu nie sprostała. Wobec powyższego Sąd uznał, że nawet gdyby powódka udowodniła, iż projekt wykonawczy jednego z elementów jednego z obiektów nie był przez pozwaną prawidłowo wykonany, to i tak po stronie pozwanej powstało uprawnienie do odstąpienia od umowy z uwagi na niewywiązanie się przez powódkę z pozostałej części zadania. Mając na uwadze powyższe Sąd odstąpił od zlecenia biegłemu sądowemu J. C. dalszych opinii uzupełniających. Postanowienie w tym przedmiocie zostało wydane na posiedzeniu poprzedzającym zamknięcie rozprawy (postanowienie z 25 czerwca 2019 r. – k. 10032v). Sąd Okręgowy w sposób obszerny przedstawił również rolę poszczególnych świadków oraz zakres opisanych przez nich faktów. O kosztach procesu rozstrzygnięto na podstawie art. 108 § 1 k.p.c. z zastosowaniem zasady odpowiedzialności za wynik sprawy przy założeniu, że pozwana wygrała sprawę w całości, pozostawiając szczegółowe wyliczenie kosztów referendarzowi sądowemu po uprawomocnieniu się orzeczenia kończącego postępowanie w sprawie. Apelację od powyższego wyroku wywiodła powódka. I. Zaskarżonemu wyrokowi Sądu pierwszej instancji powódka zarzuciła nierozpoznanie istoty sprawy, które polegało na zaniechaniu zbadania przez Sąd pierwszej instancji materialnoprawnej podstawy dochodzonych w sprawie roszczeń strony powodowej i zarzutów przeciwko skuteczności potrącenia dokonanego przez stronę pozwaną, a to w wyniku błędnego przyjęcia, że w sprawie zachodziły takie przesłanki materialnoprawne, które unicestwiały potrzebę ich zbadania. 1.1. Sąd pierwszej instancji błędnie przyjął bowiem, że wobec rzekomego odstąpienia strony pozwanej od zawartej przez strony umowy o roboty budowlane nr (...)z dnia 20 maja 2008 r. („Umowa") i potrącenia przez stronę pozwaną kary umownej za nienależyte wykonanie Umowy (rzekomą zwłokę strony powodowej w odbiorze końcowym przedmiotu Umowy) w wysokości przewyższającej dochodzone pozwem roszczenie o zapłatę wynagrodzenia za roboty budowlane, badanie zasadności, wysokości i wymagaln

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.