Sąd Okręgowy podzielił stanowisko powódki, że mechanizm ustalania wysokości spreadu przewidziany w umowie z 23 lipca 2008 r. nie jest dostatecznie jasny. Klauzula, która nie zawiera jednoznacznej treści i przez to pozwala na pełną swobodę decyzyjną przedsiębiorcy w kwestii bardzo istotnej dla konsumenta, dotyczącej kosztów kredytu, jest klauzulą niedozwoloną. W tej sytuacji uznano, że postanowienia dotyczące ustalania kursu sprzedaży w Tabeli kursów zawarte w § 15 Części Ogólnej Umowy do których odsyła § 5 pkt 11 umowy poprzez brak doprecyzowania kształtują prawa i obowiązki powódki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco naruszają jej interesy w omawianym typie stosunków kredytowych. Powyższa konkluzja nie pozwala jednak na uznanie umowy za nieważną, albowiem stosownie do art.
uznanie danej klauzuli za niewiążącą konsumenta nie oznacza, że przestają wiązać (są bezskuteczne) lub są nieważne także pozostałe postanowienia. W takiej sytuacji usunięcie nieusprawiedliwionej dysproporcji praw i obowiązków, czyli inaczej mówiąc przywrócenie równowagi kontraktowej, może polegać na zastąpieniu kursu sprzedaży ustalanego przez pozwany Bank w Tabeli kursów takim kursem, który będzie zgodny z dobrymi obyczajami i nie będzie naruszał interesu powodów. Gdyby się potwierdziło, że kurs sprzedaży rzeczywiście był zawyżany prowadziłoby to do redukcji spreadu, ale w najmniejszym stopniu nie zniweczyłoby skutków wzmocnienia kursu franka szwajcarskiego do złotego, który ze spreadem ustalanym przez pozwany Bank w Tabeli kursów nie ma nic wspólnego. W ocenie Sądu Okręgowego powyższa konkluzja nie pozwala także na uwzględnienie żądania ewentualnego o zapłatę, albowiem powódka nie dochodzi zwrotu nadpłaconego spreadu. Żądania powódki dotyczą w istocie zniweczenia skutków wzmocnienia franka szwajcarskiego do złotego. Kluczowe dla tego stanowiska jest żądanie przyjęcia za podstawę obliczenia zobowiązań powódki stałego kursu franka szwajcarskiego do złotego na poziomie z daty zawarcia umowy tj. 2,0161 za 1 CHF. Przy obliczeniu rat według tego kursu powstaje nadwyżka na kapitale w wysokości 35.491,61 zł i odsetkach 6.736,12 zł (łącznie 42.227,73 zł), której powódka dochodzi w ramach powództwa ewentualnego. Powódka zaproponowała także dalej idące rozwiązanie alternatywne polegające na przyjęciu, że umowa od momentu zawarcia jest rozliczana wyłącznie w walucie polskiej. Takie rozwiązanie byłoby jednak ewidentnie sprzeczne z umową, która odsyła do franka szwajcarskiego. W ocenie Sądu I instancji obowiązujące przepisy nie pozwalają na zastosowania stałego kursu CHF bądź wprowadzenia do umowy takich zmian, żeby rozliczenia mogły następować wyłącznie w oparciu o walutę polską. Konsekwencją uznania za abuzywne postanowień dotyczących sposobu ustalania kursy sprzedaży w Tabeli kursów może być przywrócenie równowagi kontraktowej - ale tylko w odniesieniu do spreadu. W pozostałym zakresie równowaga kontraktowa nie została naruszona, albowiem ekwiwalentem ryzyka związanego ze zmienną ceną franka szwajcarskiego było niższe oprocentowanie kredytu w relacji do typowych kredytów złotówkowych. Zdaniem Sądu Okręgowego chybione okazały się również zarzuty naruszenia przez pozwany Bank dyrektyw Unii Europejskiej. Sąd I instancji nie dopatrzył się jakichkolwiek naruszeń, które mogłyby mieć wpływ na zakres praw i obowiązków wynikających z łączącej strony umowy nr (...). Stanowisko powódki wynika według tego Sądu z błędnego założenia, że kredyty hipoteczne są instrumentami finansowymi w rozumieniu dyrektyw MIFID. Powódka zawarła umowę kredytu przewidzianą w art. 69 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Prawo bankowe (Dz.U.2016.1988 j.t.), która nie narusza wskazywanych dyrektyw unijnych. Ponadto brak jest podstaw do uznania, że Bank naruszył przepisy ustawy z dnia 23 sierpnia 2007 r. o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym (Dz.U. nr 171, poz. 1206), w sprawie nie mają zastosowania przepisy ustawy z 29 lipca 2005r. o obrocie instrumentami finansowymi. Sąd Okręgowy wskazał, że okoliczności sprawy nie potwierdzają, że kosztem powodów pozwany Bank osiągnął zysk, którego nie można pogodzić z zasadami rzetelnie prowadzonej działalności gospodarczej, co mogłoby uzasadniać zastosowanie art. 58 § 2 k.c. lub postawić tezę o jego bezpodstawnym wzbogaceniu. Za chybione należy uznać argumenty powódki zmierzające do wykazania, że wzrost wysokości rat w złotych powoduje automatycznie wzbogacenie pozwanego Banku. W związku z powyższym Sąd I instancji uznał, że brak jest podstaw do uznania, że zawarta przez powodów umowa kredytu nr (...) z dnia 23 lipca 2008 r. jest nieważna, w szczególności w rozumieniu art. 58 § 2 k.c., zawiera postanowienia, które w stosunku do powodów są bezskuteczne, w szczególności na podstawie art. 84 k.c., bądź ich nie wiążą, w szczególności na podstawie art. 385
poprzez błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie polegające na: a. nieuznaniu abuzywności postanowień umownych zawierających klauzule walutowe, a znajdujących się w umowie kredytowej zawartej przez strony, a tym samym na nieuznaniu, iż wskazane postanowienia umowne nie wiążą powódki, b. nieprawidłowym przyjęciu, iż usunięcie niedozwolonych postanowień umownych może skutkować tylko części skutków z tym związanych, tj. nieusunięciem ryzyka kursowego i usunięciem spreadów, c. przyjęciu, iż jest możliwe sanowanie abuzywnych postanowień umownych, podczas gdy nie istnieją przepisy dyspozytywne, które można by wprowadzić w miejsce usuniętych klauzul,
Tym samym na tej podstawie powódka nie mogła domagać się ustalenia nieważności umowy na tej podstawie, że niektóre z postanowień umowy mają charakter abuzywny. Sąd odwoławczy nie znalazł również podstaw do stwierdzenia nieważności umowy z uwagi na niedochowanie przez Bank obowiązków informacyjnych, albowiem poprzednik prawny pozwanej dochował tych obowiązków. Z tych względów stwierdził, że nie sposób uznać zawartej przez strony umowy za nieważną w rozumieniu art. 58 k.c. Kontynuując rozważania we wskazanej kwestii Sąd Apelacyjny stwierdził, że klauzula indeksacyjna, której charakter abuzywny przyjął za Sądem I instancji, nie należy do postanowień określających główne świadczenia stron, a więc nie stanowi essentialia negoti umowy kredytowej. Klauzula taka (w tym obejmująca mechanizm przeliczania kwoty udzielonego kredytu z waluty polskiej na walutę obcą, następnie rat kredytu oraz kwoty pozostałej do spłaty po wypowiedzeniu umowy - z waluty obcej na polską) są pośrednio powiązane ze spłatą kredytu, jednak brak jest podstaw do przyjęcia, że ustalenia w tym zakresie są postanowieniami dotyczącymi głównych świadczeń stron. Dalej Sad stwierdził, że dopuszczalne jest uzupełnienie luki poprzez zmianę treści niezgodnego z prawem zastrzeżenia umownego jednakże tylko przez przepisy dyspozytywne, w sytuacji w której pozostawienie luki prowadziłoby do upadku całej umowy i przez to zagrażało interesom konsumenta, narażając go na konieczność natychmiastowego zwrotu całej kwoty kredytu. Nadto należy dopuścić możliwość stosownego wypełnienia luk w umowie także w innych sytuacjach, w których zagrażają one interesom konsumenta, również wtedy, gdy nie ma możliwości zastosowania wprost odpowiedniego przepisu dyspozytywnego. Uznał jednak za zbędną analizę, jakie przepisy dyspozytywne, czy też jakie inne normy mogłyby zastąpić lukę po klauzuli indeksacyjnej, uznanej za abuzywną. Wskazał, że sąd jest związany roszczeniem sformułowanym przez powódkę, natomiast powódka swoje roszczenie ewentualne sformułowała w oparciu o założenie, że wobec nieważności postanowienia umownego, kredyt w istocie winien być przeliczony na złote według kursu z dnia jego wypłaty. Nie podzielając tej koncepcji Sąd stwierdził, że nie jest władny do zmiany podstawy faktycznej powództwa i jego oceny w świetle przepisów prawa materialnego. Wskazał ten Sąd, że umowa kredytu między stronami opiewa na świadczenie w walucie obcej z jednoczesnym zastrzeżeniem, że wypłata i spłata pożyczki nastąpi w walucie krajowej, a zastrzeżenie to dotyczy wyłącznie sposobu świadczenia i nie zmienia waluty wierzytelności. Zatem wolą stron było zawarcie umowy o kredyt w walucie obcej i wskazanie sposobu zarachowania na poczet świadczenia z tytułu zwrotu wartości środków pobieranych z rachunku bankowego prowadzonego w walucie krajowej. Mechanizm przeliczania wartości złotych na walutę pożyczki miał charakter waloryzacyjny. W tym kontekście uznanie, że zarówno wypłata pożyczki, jak i jej zwrot powinny być rozliczane dokładnie według tego samego kursu (z dnia wypłaty kredytu) w istocie powodowałoby według Sądu ten skutek, że umowa zatracałaby charakter umowy kredytu w walucie obcej. Tego rodzaju wykładnia umowy prowadziłaby do wniosków niezgodnych z opisanym wyżej konsensusem (uzgodnioną wolą stron) w chwili zawierania umowy i oznaczałaby uprzywilejowanie strony powodowej. Żądanie powódki zmierza więc w istocie do zachowania korzyści wynikających z niższego oprocentowania oraz uchylenia się od negatywnych następstw zmiany kursu złotego do franka szwajcarskiego. Powódka wniosła skargę kasacyjną od tego wyroku zaskarżając go w całości. Zarzuciła naruszenie: art.
w zw. z art. 6 ust. 1 i 2 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawach nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz. U. L 095, z dnia 21 kwietnia 1993 r., dalej: „Dyrektywa 93/13") przez błędną wykładnię oraz niewłaściwe zastosowanie polegające na wadliwym określeniu skutków prawnych wynikających z zaskarżonego przepisu dla powódki i związaniu jej klauzulą abuzywną mimo stwierdzenia przez Sąd, iż klauzula walutowa zawarta w umowie jest niedozwolonym postanowieniem umownym; nieprawidłowym wnioskowaniu, iż usunięcie niedozwolonych postanowień umownych może polegać na usunięciu tylko części tych skutków związanych z klauzulą walutową tj. nieusunięciem ryzyka walutowego i usunięciem spreadów, art. 86 i 86 k.c. w zw. z art. 60 i 65 k.c. przez błędną wykładnię polegającą na nieuwzględnieniu sfery motywacyjnej powódki przy zawieraniu umowy i nieuwzględnieniu charakteru zobowiązania oraz niewłaściwe zastosowanie czynności prawnych dokonanych przez strony i wadliwe określenie skutków wynikających dla powódki z tych przepisów tj., że nie mogła działać w błędzie, bo Bank w sposób prawidłowy pouczył ją o ryzykach kredytowych, art. 358 § 1 k.c. w zw. z art. 2 pkt 18 ustawy z dnia 27 lipca 2002 r. Prawo dewizowe (tekst jedn.: Dz. U. z 2019 r. poz. 160 - dalej: "p.d." lub "prawo dewizowe") przez bezpodstawne zastosowanie, mimo że przepis ten nie istniał w dacie zawarcia umowy przez strony oraz art. 58 § 1 i 2 w zw. z art. 353 1 k.c. przez niezastosowanie i całkowity brak oceny ważności umowy kredytowej, a także art. 378 § 1 w zw. z art. 383 w zw. z art. 328 § 2 w zw. z art. 316 § 1 k.p.c., przez niezastosowanie i brak analizy zarzutu naruszenia zasady walutowości, hybrydowego charakteru umowy kredytowej, ponoszenia przez powódkę ryzyka walutowego, polityki informacyjnej banku, brak analizy umowy po usunięciu z niej klauzul abuzywnych, a w efekcie nie rozpoznanie zarzutów powódki i samego powództwa. Pozwany w odpowiedzi na skargę kasacyjną wniósł o jej oddalenie i zasądzenie kosztów postępowania kasacyjnego. Sąd Najwyższy wyrokiem z dnia 27 listopada 2019 roku, sygnatura akt II CSK 483/18, uchylił zaskarżony wyrok tutejszego Sądu Apelacyjnego i przekazał temu Sądowi sprawę do ponownego rozpoznania oraz rozstrzygnięcia o kosztach postępowania kasacyjnego. W uzasadnieniu Sąd Najwyższy stwierdził, że choć część podniesionych w skardze kasacyjnej zarzutów jest bezzasadna, to zasługuje ona na uwzględnienie. W szczególności za bezzasadne uznał Sąd Najwyższy zarzuty naruszenia art. 378 § 1 w zw. z art. 382 w zw. z art. 328 § 2 i w zw. z art. 316 § 1 k.p.c. Na uwzględnienie nie zasługiwał również zarzut naruszenia art. 358 § 1 k.c. w zw. z art. 2 pkt 18 p.d. Przechodząc dalej Sąd Najwyższy stwierdził, że rację ma skarżąca, że udzielony jej kredyt nie był kredytem walutowym, skoro mimo jego udzielenia w walucie obcej, nie był on ani wypłacony, ani spłacany w tej walucie. Funkcjonalnie nie różnił się on od kredytu indeksowanego w walucie obcej - posłużenie się w umowie walutą obcą służyło jedynie zastosowaniu - właśnie w postaci waluty obcej - innego niż pieniądz miernika wartości, a nie transferu waluty obcej do kredytobiorcy i spełnianiu świadczeń w tejże walucie. Uznał, że nie powinno budzić wątpliwości, że klauzule umowne zawarte w § 1 ust. 2, § 8 ust. 5 i 6, § 12 ust. 3, § 15 ust. 7 pkt 3 części ogólnej umowy kredytu należy uznać za niedozwolone postanowienia umowne w rozumieniu art.
Klauzule te kształtują prawa i obowiązki konsumenta - kredytobiorcy w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami przez uzależnienie warunków waloryzacji świadczenia od kompetencji silniejszej strony umowy, tj. banku. Odwołanie do kursów walut zawartych w „Tabeli kursów" obowiązującej w Banku oznacza naruszenie równorzędności stron umowy przez nierównomierne rozłożenie uprawnień i obowiązków między partnerami stosunku obligacyjnego. Jednocześnie prawo Banku do ustalania kursu waluty nie doznawało żadnych umownych ograniczeń w postaci skonkretyzowanych, obiektywnych kryteriów zmian stosowanych kursów walutowych. Swoista nierówność informacyjna stron, a w szczególności sytuacja, w której konsument dowiaduje się o poziomie zadłużenia ratalnego, już spłaconego w związku z podjęciem odpowiedniej sumy z jego rachunku jest nie do zaakceptowania w świetle art.
k.c. Mając powyższe na uwadze, za nieprzekonujące Sąd Najwyższy uznał stanowisko Sądów obu instancji dotyczące realizacji przez Bank obowiązków informacyjnych w zakresie obarczenia skarżącej ryzykiem kursowym. Nie jest wystarczające wskazanie w umowie, że ryzyko związane ze zmianą kursu waluty ponosi kredytobiorca (§ 1 ust. 3 pkt 2, § 6 ust. 2 pkt 7) oraz odebranie od powódki oświadczenia, zawartego we wniosku o udzielenie kredytu, o standardowej treści, że została poinformowana o ponoszeniu ryzyka wynikającego ze zmiany kursu waluty oraz przyjęła do wiadomości i akceptuje to ryzyko (k.316). Wprowadzenie do umowy kredytowej zawieranej na wiele lat, na nabycie nieruchomości stanowiącej z reguły dorobek życia przeciętnego konsumenta, mechanizmu działania ryzyka kursowego, wymagało szczególnej staranności Banku w zakresie wyraźnego wskazania zagrożeń wiążących się z oferowanym kredytem, tak by konsument miał pełne rozeznanie konsekwencji ekonomicznych zawieranej umowy. Wystawiał on bowiem na nieograniczone ryzyko kursowe kredytobiorców, którzy nie mieli zdolności kredytowej do zaciągnięcia kredytu złotówkowego, czego Bank jako profesjonalista był świadom, oferując tego rodzaju produkt celem zwiększenia popytu na swoje usługi. W takim stanie rzeczy przedkontraktowy obowiązek informacyjny w zakresie ryzyka kursowego powinien zostać wykonany, w sposób jednoznacznie i zrozumiale unaoczniający konsumentowi, który z reguły posiada elementarną znajomość rynku finansowego, że zaciągnięcie tego rodzaju kredytu jest bardzo ryzykowne, a efektem może być obowiązek zwrotu kwoty wielokrotnie wyższej od pożyczonej, mimo dokonywania regularnych spłat. Z poczynionych w sprawie ustaleń nie wynika by obowiązek informacyjny został przez Bank wykonany w sposób ponadstandardowy, dający powódce pełne rozeznanie co do istoty transakcji. Ponadto, rzeczywistość pokazała, że określenie nawet w przybliżeniu skali ryzyka walutowego związanego z tego rodzaju kredytami okazało się całkowicie nietrafione. W zaleceniach Europejskiej Rady ds. Ryzyka Systemowego z dnia 21 września 2011 r. dotyczących kredytów walutowych wskazano, że nawet najbardziej staranny konsument nie był w stanie przewidzieć konsekwencji ekonomicznych kredytu hipotecznego we frankach szwajcarskich, który był proponowany przez banki, jako bezpieczny, bo oferowany "w najbardziej stabilnej walucie świata". Nie oznacza to, zdaniem Sądu Najwyższego, że istniały podstawy do uwzględnienia zarzutów skargi dotyczących istnienia podstaw do uchylenia się przez skarżącą od skutków prawnych oświadczenia woli w przedmiocie zawarcia umowy kredytu (art. 84 i 86 k.c. w zw. z art. 60 i 65 k.c.). Sąd Apelacyjny przyjął, że powódka nie zachowała terminu do złożenia oświadczenia o uchyleniu się od skutków prawnych swojego oświadczenia woli w przedmiocie zawarcia umowy kredytu, a skarżąca nie zwalcza tego stanowiska w skardze nie zgłaszając zarzutu naruszenia art. 88 § 2 k.c. Uchyla to potrzebę analizy zaistnienia w okolicznościach sprawy przesłanek z art. 84 i 86 k.c. k.c., zwłaszcza że zakwestionowane postanowienia umowne osiągnęły poziom abuzywności. Daje to natomiast podstawę do stwierdzenia, że odpadła podstawa prawna klauzuli waloryzacyjnej (walutowej) określonej w umowie. Wskazał, że w orzecznictwie Sądu Najwyższego przyjęto, że konsekwencją stwierdzenia, niedozwolonej klauzuli umownej, spełniającej wymagania art. 385
wyłącza stosowanie art. 58 § 3 k.c. co uzasadnia stanowisko, że nieuczciwe postanowienia indeksacyjne nie powinny być zastępowane innym mechanizmem przeliczeniowym opartym na przepisach kodeksu cywilnego. Powołał się na orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który co do zasady wyklucza, aby sąd krajowy mógł zmieniać treść nieuczciwych warunków zawartych w umowach. Zwraca uwagę, że działania sądu w razie stwierdzenia klauzuli abuzywnej mają mieć charakter sankcyjny, co oznacza osiągnięcie swoistego skutku zniechęcającego profesjonalnych kontrahentów, zawierających umowy z konsumentami, do przewidywania w umowach z nimi nieuczciwych postanowień umownych. Skutek ten nie mógłby zostać osiągnięty gdyby umowa mogła zostać uzupełniona w niezbędnym zakresie przez sąd krajowy przez wprowadzenie do umowy warunków uczciwych. Kontrahent konsumenta niczym by bowiem nie ryzykował, narzucając nieuczciwe postanowienia umowne, skoro mógłby liczyć na to, że sąd uzupełni umowę przez wprowadzenie uczciwych warunków, które powinny być przez niego zaproponowane od razu. Należy zatem dążyć do osiągnięcia stanu „niezwiązania" konsumenta zakwestionowanymi postanowieniami umownymi, przy jednoczesnym (na ile to możliwe) utrzymaniu w mocy umowy (art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13). W konsekwencji zastąpienie przez sąd klauzul abuzywnych np. kursem średnim waluty obcej z dnia wymagalności roszczenia ogłaszanym przez NBP należy wykluczyć jako sprzeczne z celem Dyrektywy 93/13, ryzyko przedsiębiorcy stosującego abuzywne klauzule byłoby bowiem w razie ich eliminacji ze stosunku umownego niewielkie i nie zniechęcałoby przedsiębiorców do stosowania nieuczciwych klauzul w przyszłości. W rezultacie zgodnie z art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13, po wyeliminowaniu z umowy niedozwolonych klauzul umowa będzie wiązała strony bez nieuczciwych postanowień albo dojdzie do tak istotnego jej zniekształcenia, że nie będzie ona mogła być utrzymana, co Sąd meriti powinien ocenić w konkretnych okolicznościach sprawy. Sąd Najwyższy nie podzielił stanowiska Sądu Apelacyjnego, który stając na stanowisku, że abuzywność klauzuli indeksacyjnej nie skutkuje upadkiem umowy w całości, nie wyjaśnił bliżej swojego stanowiska w tym przedmiocie w kontekście umowy łączącej strony, a odwołał się jedynie do art.
, natomiast z dalszego wywodu tego Sądu można wnosić, że u podstaw potrzeby utrzymania umowy w mocy w pozostałym zakresie i uzupełnienia powstałej w niej luki leży konieczność przeciwdziałania zagrożeniu interesom powódki, która w takiej sytuacji zostałaby narażona na konieczność natychmiastowego zwrotu całej kwoty kredytu. Wskazał, że Sąd Apelacyjny uznał, że co do zasady nie jest uprawniony do uzupełniania umowy przez zmianę treści niezgodnego z prawem postanowienia umownego i uzupełnienia powstałej luki, a jednocześnie w okolicznościach sprawy uznał to za celowe, nie wyjaśniając jednak w jaki sposób miałoby to nastąpić i uznając to za zbędne, skoro powódka nie zgłosiła żądania w tym przedmiocie. Mimo stwierdzenia abuzywności klauzuli indeksacyjnej i oddalenia powództwa o stwierdzenie nieważności umowy, Sąd Apelacyjny nie znalazł również podstaw do ustalenia nadpłaconej przez powódkę kwoty, mimo że dotyczyło tego powództwo ewentualne, uznając że przyjęty przez skarżącą mechanizm wyliczenia nienależnego świadczenia nie zasługuje na akceptację. W konsekwencji, mimo stwierdzenia abuzywności klauzuli indeksacyjnej, nie udzielił powódce w istocie żadnej ochrony prawnej i nie określił konsekwencji dla stosunku prawnego łączącego strony nie związania konsumenta klauzulą abuzywną. Nie podzielenie wskazanego stanowiska uzasadniało zdaniem Sądu Najwyższego uwzględnienie skargi wobec trafności podniesionego w niej zarzutu naruszenia art.
w zw. z art. 6 ust. 1 i 2 Dyrektywy 93/13, a także art. 58 § 1 k.c. Z kolei zarzut naruszenia art. 58 § 2 k.c. Sąd Najwyższy uznał za bezzasadny w zakresie ochrony praw konsumenta przed naruszeniami słuszności kontraktowej istnieją bowiem przepisy szczególne (w tym art.
- 385 3 k.c.) wprowadzające instrument wzmożonej względem zasad ogólnych kontroli treści postanowień narzuconych przez przedsiębiorcę pod kątem poszanowania interesów konsumentów, a także szczególną sankcję mającą niwelować niekorzystne skutki zastosowania klauzul abuzywnych. Dalej Sąd Najwyższy stwierdził, że Sąd Apelacyjny analizując zagadnienie skutków stwierdzenia abuzywności klauzuli indeksacyjnej dla dalszych losów umowy łączącej strony i rozliczeń między nimi związanych ze zgłoszonym przez powódkę żądaniem ewentualnym, pominął całkowicie konieczność jej oceny w kontekście regulacji Dyrektywy 93/13. Przepisy dotyczące nieuczciwych postanowień umownych stanowią implementację do krajowego systemu prawnego tej Dyrektywy, zaś w kwestii ich szczegółowej wykładni, należy zatem odwołać się do znacznego dorobku orzeczniczego Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Kluczowa w tym zakresie jest wykładnia art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13, który nakłada na Państwa Członkowskie obowiązek zapewnienia, że „nieuczciwe warunki w umowach zawieranych przez sprzedawców lub dostawców z konsumentami nie będą wiążące dla konsumenta, a umowa w pozostałej części będzie nadal obowiązywała strony, jeżeli jest to możliwe po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków". Obowiązywanie umowy w dalszym ciągu, po wyłączeniu z niej nieuczciwych postanowień umownych jest pomyślane jako ochrona interesu konsumenta a nie jego kontrahenta, skutki ekonomiczne stwierdzenia nieważności umowy mogą być bowiem dla niego dotkliwe. W dalszej części Sąd Najwyższy nawiązał do wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie C-260/18, jako bezpośrednio odnoszącego się do polskiego systemu prawnego. Wskazał na pominięcie przez Sąd Apelacyjny, że wola konsumenta, który uważa, iż stwierdzenie nieważności całej umowy nie jest dla niego niekorzystne, przeważa nad wdrożeniem systemu ochrony, takiego jak zastąpienie nieuczciwego postanowienia i utrzymanie umowy w mocy. Tym samym Dyrektywa 93/13 sprzeciwia się, w przypadku braku wyraźnej woli samego konsumenta, utrzymaniu w mocy nieuczciwych warunków umowy, które w chwili rozstrzygnięcia sporu ocenia się jako obiektywnie korzystne dla niego. Do sądu krajowego zatem należy, na podstawie prawa krajowego i zgodnie z prawem Unii Europejskiej, dokonanie oceny w zakresie kwalifikacji nieuczciwego charakteru postanowienia umownego oraz przedmiotu umowy, w celu ustalenia, czy możliwe jest utrzymanie w mocy umowy pozbawionej nieuczciwych postanowień. W świetle powołanego orzeczenia Sąd Najwyższy podzielił stanowisko wyrażone w innym wyroku Sądu Najwyższego, z dnia 29 października 2019 r., IV CSK 308/18, że w razie sporu o ważność umowy kredytu bankowego denominowanego (indeksowanego) do obcej waluty, w której treści znajduje się niedozwolona klauzula konsumencka dotycząca sposobu tej denominacji, rozpatrzeć należy kilka możliwości rozstrzygnięcia. Pierwsza, to stwierdzenie nieważności umowy, która bez klauzuli niedozwolonej nie może dalej funkcjonować w obrocie prawnym, zwłaszcza ze względu na brak (odpadnięcie) któregoś z koniecznych składników (essentialia negotii) umowy nazwanej kredytu bankowego. Druga to przyjęcie, że umowa jest ważna, ale w miejsce bezskutecznych postanowień waloryzacyjnych nie wchodzą żadne dodatkowe postanowienia. Trzecia, to przyjęcie, że umowa jest ważna i jej uzupełnienie przez sąd przez wprowadzenie w miejsce niedozwolonych klauzul innego mechanizmu waloryzacji. Ostatnie rozwiązanie, które jak się wydaje, uznawał za prawidłowe Sąd Apelacyjny, w świetle uwag wyżej poczynionych należy Sądu Najwyższego odrzucić. Sąd Najwyższy zauważył, że Sąd Apelacyjny nie rozważał problemów, które ujawniły się w sprawie w tym kontekście i nie wypowiedział się czy umowa łącząca strony może być utrzymana bez klauzuli uznanej za niedozwoloną, czy też nie jest to możliwe i należy stwierdzić jej nieważność (jak się tego wprost domaga powódka w pozwie głównym). Przyjął bowiem nietrafnie - w świetle uwag wyżej poczynionych, że luki w umowie powstałe po wyeliminowaniu klauzul abuzywnych powinny być wypełnione, a skarżąca może jedynie domagać się modyfikacji umowy. Interes powódki został natomiast przez Sąd Apelacyjny rozważony wyłącznie teoretycznie, w oderwaniu od zgłoszonego przez nią żądania, w ramach którego podniosła zarzut nieważności umowy i bez umożliwienia jej wypowiedzenia się co do preferowanych przez nią konsekwencji wyeliminowania z umowy wadliwych postanowień. Stwierdził, że oceniając możliwość utrzymania umowy w mocy, Sąd Apelacyjny powinien rozważyć czy po eliminacji klauzul abuzywnych zawiera ona wszystkie elementy konieczne dla określenia treści stosunku prawnego, w tym kwotę kredytu, okres kredytowania, terminy spłaty oraz wysokość oprocentowania. Kluczowe będzie zwłaszcza rozstrzygnięcie na jaką kwotę kredyt będzie opiewał i jakie jest jego oprocentowanie. W tym kontekście zwrócił uwagę, że umowa w ogóle nie przewidywała możliwości oddania do dyspozycji kredytobiorców kwoty kredytu wskazanej w umowie we frankach szwajcarskich ani też możliwości zwrotu kredytu w tej walucie. Zwrócił nadto Sąd Najwyższy uwagę, że wskazanie na niedozwolony charakter klauzuli umownej jest uprawnieniem konsumenta, w którego interesy zachowanie takiej klauzuli może godzić. Jednakże w określonych okolicznościach konsument - kredytobiorca może uznać, że jeżeli wyeliminowanie klauzuli niedozwolonej prowadziłoby do unieważnienia umowy, to woli on jej utrzymanie i jednocześnie utrzymanie w mocy całej umowy. Wzywając stronę umowy - kredytobiorcę - konsumenta do zajęcia stanowiska sąd powinien poinformować go - mając już ustalone okoliczności faktyczne sprawy i dokonaną jej ocenę prawną - o konsekwencjach prawnych wynikających z unieważnienia w całości zawartej umowy kredytowej oraz podobnie, o skutkach uznania za nieważną klauzuli niedozwolonej, z utrzymaniem w mocy pozostałej treści tej umowy, a konsument winien oświadczyć, które rozwiązanie wybiera jako dla niego korzystniejsze W przypadku stwierdzenia, że możliwe jest określenie praw i obowiązków stron w oparciu o pozostałe postanowienia umowne, a stwierdzenie nieważności umowy godzi w interesy powódki, rzeczą Sądu powinno być rozliczenie stron w ramach powództwa ewentualnego, po dokonaniu oceny czy doszło do nadpłaty w spłacie kredytu wobec jego współkształtowania przez niedozwolone klauzule. Wskazał Sąd Najwyższy, że nie ma podstaw do uchylenia się od tej czynności, Sąd nie jest bowiem związany sposobem wyliczenia nadpłaty przez powódkę. Niedozwolone postanowienie umowne nie wiąże konsumenta, w związku z czym nie może z niego wynikać żadne zobowiązanie, a świadczenie z niego wynikające będzie świadczeniem nienależnym. Do rozważenia też pozostaje zdaniem Sądu Najwyższego - przy ponownym rozpoznawaniu sprawy - kwestia oprocentowania od kwoty kredytu w złotych. Gdyby po wyeliminowaniu klauzuli niedozwolonej pozostałą jej część Sąd uznał za obowiązującą, zgodnie z art.
k.c., to od ustalonej kwoty kredytu należą się odsetki liczone od wymagalności rat kredytu do dnia zapłaty. Sąd Najwyższy w składzie rozpoznającym skargę podzielił w tym zakresie pogląd wyrażony w wyrokach Sądu Najwyższego z dnia 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17, z dnia 9 maja 2019 r., I CSK 242/18 oraz z dnia 29 października 2019 r., IV CSK 308/18, że w takiej sytuacji należy pozostawić oprocentowanie według § 1 pkt 8 w zw. z § 2 ust. 2 pkt 3 części ogólnej umowy, to znaczy stawki LIBOR. Wprawdzie z istoty LIBOR oraz z treści powołanego postanowienia umownego wynika zastosowanie tej stawki do kredytu walutowego ale w umowie inna stawka nie występuje, w tym WIBOR odnoszący się w czasie zawierania umowy do kredytów opiewających na złote. Z całą pewnością żadna ze stron umowy kredytowej zawieranej w 2008 r. nie brała w ogóle pod uwagę takiego rodzaju oprocentowania, a nawet gdyby sama oceniała umowę za złotową denominowaną do CHF, to nie zawarłaby umowy z odsetkami według WIBOR, bo umowa taka byłaby pozbawiona racjonalności. Nie ma tu znaczenia, że Bank nie ustaliłby wysokości oprocentowania kredytu złotowego według stawki LIBOR, gdyby był świadomy abuzywności klauzuli waloryzacyjnej. Hipotetyczna wola stron mogłaby mieć znaczenie w ramach regulacji art. 58 § 3 k.c., który nie może znajdować zastosowania do skutków eliminacji klauzul abuzywnych. Ponadto wszelkie wątpliwości interpretacyjne w tym zakresie powinny być rozwiązane zgodnie z utrwaloną w orzecznictwie dyrektywą interpretacyjną in dubio contra proferentem nakazującą w razie powstania wątpliwości interpretacyjnych dokonywania wykładni na korzyść konsumenta. Kwestia zapewnienia Bankowi opłacalności z umowy kredytowej jest wtórna w stosunku do prewencyjnego charakteru sankcji bezskuteczności klauzuli abuzywnej, nie ma więc powodu, aby oprocentowanie było według innej stawki niż LIBOR, sankcją dla pozwanego za stosowanie nieuczciwej klauzuli waloryzacyjnej jest w istocie oprocentowanie kredytu według niższej stawki niż kredyt udzielony w złotych i niezawierający klauzul walutowych (penalty default). Sąd Najwyższy wskazał, że rozwiązanie to nie jest wyjątkowe, skoro ustawodawca w art. 45 ust. 1 ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim (tekst jedn.: Dz. U. z 2019 r. poz. 1083) przewidział znacznie surowszą sankcję polegającą na spłacie przez konsumenta kredytu w terminach i w sposób ustalony w umowie, jednak bez żadnych odsetek i innych kosztów należnych kredytodawcy (kredyt darmowy). Tego rodzaju sankcję w przypadku nieprawidłowo oznaczonych warunków zmiany oprocentowania przewidywała także poprzednio obowiązująca ustawa (art. 15 ust. 1 ustawy z dnia 20 lipca 2001 r. o kredycie konsumenckim (Dz. U. z 2001 r. Nr 100, poz. 1081 z późn. zm.). Gdyby więc Sąd Apelacyjny zajął stanowisko, że umowa powinna być utrzymana, kredyt udzielony powódce powinien uznać za kredyt złotówkowy spłacany przy zastosowaniu przewidzianego w umowie oprocentowania. Jeżeli wysokość dokonanych przez powódkę spłat okaże się wyższa, świadczenie z tego tytułu może okazać się nienależne. Podczas rozprawy apelacyjnej przeprowadzonej w toku ponownego rozpoznawania sprawy w postępowaniu apelacyjnym, po uchyleniu poprzedniego wyroku, Sąd Apelacyjny uprzedził powódkę o możliwych konsekwencjach ewentualnego uznania umowy z dnia 23 lipca 2008 nr (...), wiążącej powódkę z pozwanym Bankiem, za nieważną. Powódka oświadczyła, że zdaje sobie sprawę z tych konsekwencji, również takich, które mogą okazać się dla niej niekorzystne, natomiast podtrzymuje żądanie stwierdzenia nieważności tej umowy. Po ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd Apelacyjny zważył, co następuje W pierwszej kolejności identyfikacji wymaga roszczenie powódki, wskazane jako podstawowe (główne) żądanie pozwu, zarówno w świetle jego sformułowania w treści pozwu, jak i argumentacji powódki, wreszcie dotychczasowego przebiegu postępowania i zajmowanych w tym postępowaniu stanowisk. Godzi się zauważyć, że Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku uchylającego poprzedni wyrok tutejszego Sądu Apelacyjnego i przekazując sprawę do ponownego rozpoznania, uznał przedstawione w skardze kasacyjnej powódki zarzuty naruszenia art. 84, 86 i 88 § 1 k.c. za bezzasadne, a tym samym nie może być obecnie mowy o możliwości stwierdzenia nieważności oświadczenia woli powódki z dnia 23 lipca 2008 roku w sprawie zawarcia umowy nr (...) o kredyt mieszkaniowy, jako złożonego pod wpływem błędu. Trzeba jednak zauważyć, że Sąd Najwyższy stwierdził także, że przedmiotem sprawy jest ocena ważności tej umowy, przede wszystkim w kontekście abuzywności klauzul umownych zawartych w § 1 ust. 2, § 8 ust. 5 i 6, § 12 ust. 3, § 15 ust. 7 pkt 3 części ogólnej powołanej umowy kredytu. Tym samym należy potraktować żądanie pozwu, w jego części zasadniczej, odnoszonej do roszczenia głównego, za zmierzające do uznania umowy kredytu, której powódka była stroną w oparciu o wskazane wyżej oświadczenie woli, za nieważną. Powyższe koresponduje z treścią uzasadnienia pozwu, w której argumentacja powódki wyraźnie zmierzała do wykazania, że powołana wyżej umowa jest nieważna. Dobitnym tego wyrazem jest oświadczenie na stronie 44 dokumentu pozwu, w którym powódka stwierdziła: „W celu uniknięcia wątpliwości, co do tego, czy faktycznie pozwanemu bankowi przysługiwać będzie przeciwko powódce roszczenie o zapłatę kwoty przekraczającej wartość wzajemnej wierzytelności powódki, roszczenie możliwe do potrącenia z wierzytelnością powódki – powódka oświadcza, że uznaje roszczenie pozwanego banku względem niej, wynikające z umowy nr (...) o kredyt mieszkaniowy (...), a dokładnie roszczenie o zwrot kwot wypłaconych powódce przez bank tytułem kredytu stanowiącego przedmiot powyższej umowy. Niniejszego uznania roszczenia powódka dokonuje pod warunkiem, że skutkiem wytoczonego przez nią powództwa dojdzie do stwierdzenia nieważności wyżej wskazanej umowy kredytu”. Przytoczone oświadczenie można obecnie oceniać w dwóch płaszczyznach. Po pierwsze, jako rzeczywisty wyraz oczekiwania powódki co do treści żądanego przez nią orzeczenia co do istoty sprawy. Po drugie, jako poświadczenie istnienia po jej stronie świadomości skutków ewentualnego przyjęcia, że powołanej umowy, wobec abuzywności istotnych jej postanowić, nie da się utrzymać, w szczególności skutku polegającego na możliwości powstania po jej stronie zobowiązania do natychmiastowego i jednorazowego zwrotu kwoty otrzymanej z tytułu tej umowy. Owo drugie znaczenie zacytowanego wyżej oświadczenia zostało potwierdzone podczas rozprawy apelacyjnej w dniu 16 grudnia 2020 roku, gdy na pytanie Sądu powódka oświadczyła, że w kontekście treści wyroku Sądu Najwyższego, skutkującego uchyleniem sprawy do ponownego rozpoznania, oraz wyroku TSUE w sprawie C-260/18, ma świadomość ewentualnych skutków, również ujemnych, stwierdzenia nieważności wskazanej przez nią w pozwie umowy, natomiast podtrzymuje żądanie stwierdzenia nieważności wskazanej umowy. Niezależnie od powyższego, w kontekście zakazu wynikającego z art. 321 k.p.c. należy zauważyć, w świetle orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawach z udziałem konsumentów, a dotyczących w szczególności umów kredytowych, do obowiązków sądu krajowego, a więc także sądu polskiego, należy zbadanie z urzędu nieuczciwego charakteru postanowień umowy kredytowej w aspekcie ważności całej umowy, nawet jeżeli konsument takiego żądania nie podniósł (por. wyrok TSUE z dnia 7 listopada 2019 r. C-419/18). Wskazuje to na konieczność odrębnego spojrzenia w takich sprawach na zakaz wynikający z powołanego przepisu. Przechodząc do zakresu badania sprawy w niniejszym postępowaniu apelacyjnym w kontekście wyroku Sądu Najwyższego z dnia 27 listopada 2019 roku (II CSK 483/18) uchylającego poprzedni wyrok tutejszego Sądu i przekazującego sprawę do ponownego rozpoznania, należy zauważyć, że stosownie do treści art. 398 20 zd. pierwsze k.p.c., sąd, któremu sprawa została przekazana, związany jest wykładnią prawa dokonaną w tej sprawie przez Sąd Najwyższy. Nie można oprzeć skargi kasacyjnej od orzeczenia wydanego po ponownym rozpoznaniu sprawy na podstawach sprzecznych z wykładnią prawa dokonaną w tej sprawie przez Sąd Najwyższy. W konsekwencji zgodnie z tą regulacją Sąd Apelacyjny ponownie rozpoznając tą sprawę był związany wykładnią prawa przedstawioną przez Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku, w takim zakresie, w jakim dotyczy ona art. 385
Zasady wykładni zgodnej, dokonywanej przy uwzględnieniu opisanych wyżej rozstrzygnięć prejudycjalnych TSUE powodują, że umowa zawierająca klauzulę abuzywną w kształcie objętym sporem w niniejszej sprawie musiała być uznana za nieważną w całości, chyba że konsument (powódka) oświadczyłaby wyraźnie (po uświadomieniu skutków każdego z wariantów rozstrzygnięcia), że wyraża wolę utrzymania umowy w mocy. Oświadczenie to miałoby w swej istocie prawnej walor konwalidujący czynność prawną, a jego brak nakazuje zastosować do umowy kredytu normę art. 58 § 1 k.c. Wobec zaistnienia opisanych wyżej przesłanek skutkujących oceną postanowień określających wysokość świadczenia kredytobiorcy, poprzez zastosowanie niedozwolonych klauzul, w szczególności klauzuli indeksacyjnej, wyrażonych w § 1 ust. 2, § 8 ust. 5,, a zwłaszcza w § 8 ust. 6, § 12 ust. 3, § 15 ust. 7 pkt 3 części ogólnej umowy, za niedozwolone w rozumieniu art.
oraz wobec znaczenia tych postanowień jako wpływających w sposób istotny na treść obowiązku świadczenia należnego kredytodawcy tytułem zwrotu kredytu, należało uznać, że nie zachodzą przesłanki do utrzymania umowy w mocy z pomięciem tych klauzul, w tym np. z zastosowaniem dla rozliczeń stron zasady polegającej na przyjęciu, że skoro kredyt wypłacony został w PLN to zwrotowi podlega suma nominalna tego kredytu oprocentowana zgodnie z umową według stopy zmiennej ustalanej według stawki LIBOR. Powyższe byłoby możliwe tylko w wypadku złożenia przez powódkę oświadczenia, że nie chce utrzymania umowy, mimo podstaw do jej wyeliminowania z obrotu, i po zawarciu odpowiedniego porozumienia z pozwanym. Za powyższym rozumowaniem przemawia także dalsze orzecznictwo Sądu Najwyższego, a zwłaszcza wyrok z dnia 11 grudnia 2019 r. sygn. akt V CSK 382/18. Sąd Najwyższy zwrócił uwagę, że prezentowany niekiedy pogląd, podnoszony także przez stronę pozwaną w niniejszej sprawie (obecny we wcześniejszych orzeczeniach SN), zgodnie z którym postanowienia przewidujące przeliczenie oddawanej do dyspozycji kwoty kredytu oraz spłacanych rat na inną walutę nie określają głównych świadczeń stron w rozumieniu art. 385
6 Dyrektywy 93/13, jest w niniejszej sprawie uprawniona, to jej oświadczenie należy uwzględnić przy rozstrzygnięciu. Mając zatem na uwadze przedstawione wyżej wywody Sąd Apelacyjny stanął na stanowisku, że wobec uznania spornych postanowień za abuzywne (i opisanego ich znaczenia dla określenia świadczeń stron wynikających z umowy) oraz oświadczenia powódki, jako konsumenta, poddanego ocenie według opisanych wzorców (akcentujących konieczność wzięcia pod uwagę wyłącznie interesu konsumenta), konieczne stało się przesądzenie na podstawie art. 58 §1 k.c., interpretowanego w zgodzie z postanowieniami art. 6 Dyrektywy 93/13, że umowa kredytu mieszkaniowego nr (...). z 23 lipca 2008 roku jest nieważna w całości. Należało zatem zmienić zaskarżony wyrok na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. Zmiana rozstrzygnięcia co do istoty sprawy determinuje rozstrzygnięcie o kosztach postępowania pierwszoinstancyjnego, a to zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik sprawy (art. 98 § 1 k.p.c.). Powódka poniosła podlegające zasądzeniu od pozwanego koszty opłaty sądowej oraz koszty zastępstwa adwokackiego, obejmujące wynagrodzenie adwokackie, ustalone na podstawie treści § 2 pkt 6 obowiązującego w dniu wniesieniu pozwu rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności adwokackie, i opłatę skarbową od pełnomocnictwa. Pozwany winien też ponieść koszty wydatków poniesionych w sprawie, w wysokości 240 złotych (art. 113 ust. 1 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych). W oparciu o powołane rozporządzenie, mając też na uwadze poniesione opłaty sądowe w postępowaniu apelacyjnym i kasacyjnym, a przy tym uwzględniając zasadę odpowiedzialności za wynik sprawy, należało zasądzić także od pozwanego na rzecz powódki koszty postępowania apelacyjnego i kasacyjnego. Mając na uwadze wszystkie przesłanki wymienione w § 15 ust. 3 pkt 1-4 powołanego wyżej rozporządzenia, a w szczególności nakład pracy pełnomocnika powódki, udział w prowadzonym postępowaniu, dążenie do polubownego rozwiązania sporu, wartość przedmiotu sporu, niemal osiągająca kwotę, od której wchodziłyby w grę dwukrotnie wyższe stawki minimalne (według stawek obowiązujących w dniu wszczęcia postępowania apelacyjnego, a także kasacyjnego), przyczynienie się do wyjaśnienia okoliczności faktycznych sprawy i rozstrzygnięcia istotnych zagadnień prawnych, wreszcie rodzaj i zawiłość sprawy, za uzasadnione Sąd Apelacyjny uznał przyznanie powódce wynagrodzenia pełnomocnika, będącego adwokatem w wysokości odpowiadającej podwójnej stawce minimalnej za postępowanie apelacyjne (§ 2 pkt 6 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 powołanego rozporządzenia) oraz zwiększonej o 50% stawce minimalnej za postępowanie kasacyjne (§ 2 pkt 6 w zw. z § 10 ust. 4 pkt 2 powołanego rozporządzenia). Dorota Gamrat-Kubeczak Leon Miroszewski Krzysztof Górski
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.