w zw. z art. 415 k.c., art. 435 k.c. oraz art. 445 § 1 k.c. Zgodnie z art. 822 § 1 i 4 k.c. przez umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej zakład ubezpieczeń zobowiązuje się do zapłacenia określonego w umowie odszkodowania za szkody wyrządzone osobom trzecim, względem których odpowiedzialność za szkodę ponosi ubezpieczający albo osoba, na której rzecz została zawarta umowa ubezpieczenia. Uprawniony do odszkodowania w związku ze zdarzeniem objętym umową ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej może dochodzić roszczenia bezpośrednio od zakładu ubezpieczeń. Na mocy natomiast art.
o ile nie umówiono się inaczej, suma pieniężna wypłacona przez zakład ubezpieczeń z tytułu ubezpieczenia nie może być wyższa od poniesionej szkody. Odpowiedzialność prowadzącego na własny rachunek przedsiębiorstwa wprawianego w ruch za pomocą sił przyrody określa przepis art. 435 § 1 k.c. Stosownie do treści art. 435 k.c. prowadzący na własny rachunek przedsiębiorstwo lub zakład wprawiany w ruch za pomocą sił przyrody (pary, gazu, elektryczności, paliw płynnych itp.) ponosi odpowiedzialność za szkodę na osobie lub mieniu, wyrządzoną komukolwiek przez ruch przedsiębiorstwa lub zakładu, chyba że szkoda nastąpiła wskutek siły wyższej albo wyłącznie z winy poszkodowanego lub osoby trzeciej, za którą nie ponosi odpowiedzialności. Przedsiębiorstwo komunikacyjne odpowiada za szkodę wyrządzoną przez nie jako całość na podstawie art. 435 k.c., a nie przez wchodzące w jego skład poszczególne środki komunikacyjne. Art. 435 k.c. wprowadza tzw. rozszerzoną odpowiedzialność przedsiębiorstw wprowadzanych w ruch za pomocą sił przyrody na zasadzie ryzyka, jednakże odpowiedzialność ta istnieje pod warunkiem, że szkoda pozostaje w normalnym związku przyczynowym z ruchem przedsiębiorstwa. Należy zauważyć, że dla przypisania danemu podmiotowi odpowiedzialności deliktowej na podstawie przepisu art. 415 k.c. konieczne jest łączne spełnienie następujących przesłanek w postaci: powstania szkody rozumianej jako uszczerbek w dobrach prawnie chronionych o charakterze majątkowym, a w przypadkach określonych w ustawie – także o charakterze niemajątkowym, wyrządzenie szkody czynem niedozwolonym, polegającym na bezprawnym i zawinionym zachowaniu sprawcy szkody, a także związek przyczynowy pomiędzy czynem niedozwolonym a powstaniem szkody. Przechodząc do oceny powództwa pod kątem powyższych przesłanek, zważyć należało, iż pomiędzy stronami nie było sporu co do okoliczności wypadku z dnia 03 czerwca 2017 roku oraz winy kierowcy trolejbusu linii nr 22 należącego do przewoźnika Przedsiębiorstwa (...) sp. z o.o. w G., a także akcesoryjnej odpowiedzialności pozwanego jako ubezpieczyciela pozwanego przedsiębiorstwa w związku z zawartą umową ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej. Pozwany jako ubezpieczyciel przewoźnika uznał bowiem swoją odpowiedzialność za zdarzenie z dnia 03 czerwca 2017 roku powstałe w związku z wyżej opisanym zdarzeniem, kwestionował jednak podstawy do przyznania powódce zadośćuczynienia, twierdząc, że powódka nie doznała trwałych i długotrwałych urazów. Przesądziwszy powyższe należało przejść do oceny rozmiaru krzywdy doznanej przez powódkę na skutek przedmiotowego zdarzenia. Dokonując ustaleń w przedmiocie rozmiaru krzywdy pamiętać należało, iż nie jest możliwe ścisłe określenie rozmiaru krzywdy i wysokości zadośćuczynienia, zaś każdy przypadek powinien być rozpatrywany indywidualnie z uwzględnieniem wszystkich okoliczności sprawy (por.: wyrok SN z dnia 3 czerwca 2011 r., III CSK 279/10). Bez wątpienia wprowadzenie do przepisu art. 445 § 1 k.c. klauzuli generalnej "odpowiedniej sumy" pozostawia sądowi orzekającemu margines uznaniowości, co do wysokości zasądzanej kwoty. Jest on dodatkowo wzmocniony fakultatywnym charakterem tego przyznania ("może"), co wskazuje na konstrukcję należnego zadośćuczynienia dopiero po przekroczeniu pewnego poziomu krzywdy (por.: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 1974 r., II CR 763/73, OSPiKA 1975, nr 7-8, poz. 171). Pomimo niemożności ścisłego ustalenia wysokości uszczerbku należy jednak opierać rozstrzygnięcie na kryteriach zobiektywizowanych, a nie kierować się wyłącznie subiektywnymi odczuciami poszkodowanego. Sąd miał na uwadze, iż wobec niewymierności szkody niemajątkowej określając wysokość "odpowiedniej sumy", sąd powinien niewątpliwie kierować się celami oraz charakterem zadośćuczynienia i uwzględnić wszystkie okoliczności mające wpływ na rozmiar doznanej szkody niemajątkowej. Podstawowe znaczenie musi mieć rozmiar doznanej krzywdy, o którym decydują przede wszystkim takie czynniki, jak rodzaj uszkodzenia ciała czy rozstroju zdrowia, ich nieodwracalny charakter polegający zwłaszcza na kalectwie, długotrwałość i przebieg procesu leczenia, stopień cierpień fizycznych i psychicznych, ich intensywność i długotrwałość, wiek poszkodowanego i jego szanse na przyszłość oraz poczucie nieprzydatności społecznej (por.: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 1 kwietnia 2004r., II CK 131/03, LEX nr 327923). Ponadto należało mieć na względzie, iż chodzi tu o krzywdę ujmowaną jako cierpienie fizyczne, a więc ból i inne dolegliwości oraz cierpienia psychiczne, czyli negatywne uczucia przeżywane w związku z cierpieniami fizycznymi lub następstwami uszkodzenia ciała, czy rozstroju zdrowia w postaci np. zeszpecenia, wyłączenia z normalnego życia itp. Celem zadośćuczynienia jest przede wszystkim złagodzenie tych cierpień. Winno ono mieć charakter całościowy i obejmować wszystkie cierpienia fizyczne i psychiczne, zarówno już doznane, jak i te, które zapewne wystąpią w przyszłości (a więc prognozy na przyszłość). Przy ocenie więc "odpowiedniej sumy" należało brać pod uwagę wszystkie okoliczności danego wypadku, mające wpływ na rozmiar doznanej krzywdy (por.: wyrok SN z dnia 3 lutego 2000r., CKN 969/98, LEX nr 50824). W ocenie Sądu adekwatna kwota zadośćuczynienia do rozmiaru obrażeń doznanych przez powódkę w wyniku wypadku z dnia 03 czerwca 2017 roku, dolegliwości bólowych z nimi związanych, rozmiaru cierpień fizycznych i psychicznych oraz ograniczeń w życiu codziennym, wieku powódki i jej dotychczasowego trybu życia stanowi kwotę 4.000 zł. Przede wszystkim za uwzględnieniem zadośćuczynienia w takiej wysokości przemawia rozmiar i charakter obrażeń, a także przebieg i intensywność procesu leczenia. Z opinii przedłożonych przez biegłych chirurga oraz neurologa wynikało, że w wyniku wypadku z dnia 03 czerwca 2017 roku powódka doznała powierzchownego urazu głowy z krwiakiem okularowym i guzem podskórnym okolicy czołowej, stłuczeń okolicy barku i łopatki z zasinieniami po stronie prawej, kolana prawego, kciuka lewego i tkliwość żeber po stronie prawej, które przebiegały bez dalszych komplikacji i powikłań chirurgicznych. Biegli w zakresie swoich specjalności uznali, że obecnie brak jest dalszych negatywnych konsekwencji w sensie trwałego czy długotrwałego uszczerbku na zdrowiu związanych z urazami doznanymi na skutek wypadku z dnia 03 czerwca 2017 roku. Jednocześnie biegły neurolog wskazał, że powódce towarzyszyły dwumiesięczne i umiarkowane bóle głowy związane z urazami doznanymi w wypadku. Z kolei biegły chirurg wskazał, że ogólny czas ograniczeń i dolegliwości bólowych, a także czas leczenia obrażeń ciała wynosił około 30 dni. Nadto przez pierwsze dni powódka wymagała pomocy osób trzecich z powodu ograniczonych możliwości swobodnego przemieszczania się szczególnie poza domem oraz pomocy w czynnościach samoobsługowych wymagających wysiłku fizycznego. Zdaniem Sądu dolegliwości bólowe towarzyszące powódce przez znaczny okres, bo około dwóch miesięcy były dla niej niezwykle uciążliwe. Zmuszona była bowiem do korzystania z pomocy osób trzecich w codziennych czynnościach. Dolegliwości bólowe, a także dyskomfort psychiczny związany z widocznymi zasinieniami twarzy zniechęcały powódkę do opuszczania domu. Zważywszy, że przed wypadkiem powódka niemal codziennie uczestniczyła w zajęcia „klubu seniora”, pozostanie w domu pozbawiło jej znacznej części życia towarzyskiego przez długi okres czasu. Ponadto podstawowe potrzeby życiowe, zwłaszcza w początkowym okresie leczenia, zapewniały powódce jej dzieci oraz wnuczka. Przygotowywali posiłki, robili zakupy oraz wspomagali powódkę w higienie osobistej. Nie bez znaczenia jest także stres powódki związany z doznanymi obrażeniami, konieczność przeprowadzenia dodatkowych badań, a także wiek powódki oraz stan jej dotychczasowego zdrowia. Bez wątpienia dolegliwości bólowe związane z wypadkiem były źródłem znacznego dyskomfortu w życiu powódki i poczucia krzywdy. Od czasu wypadku powódka korzysta z kul łokciowych przez co czuje się pewniej. Jak wynikało z opinii biegłego, jej chód bez ich użycia jest niepewny i ostrożny. Reasumując tę część rozważań, wskazać należało, iż kwota 4.000 zł jest odpowiednia do charakteru urazu, jego skutków, długości i sposobu leczenia oraz dyskomfortu doznanego z tytułu urazu w codziennym funkcjonowaniu. Sąd wziął pod rozwagę, że zadośćuczynienie nie może powodować wzbogacenia po stronie poszkodowanego kosztem sprawcy i ubezpieczyciela, a jedynie rekompensować powstałą krzywdę. Mając zatem na uwadze wszystkie podniesione powyżej okoliczności na mocy art. 822 § 1 i 4 k.c.,
415 k.c., art. 435 k.c. oraz art. 445 § 1 k.c. Sąd w punkcie
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.