Sygn. akt VII AGa 1904/18 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 9 kwietnia 2020 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie VII Wydział Gospodarczy w składzie: Przewodniczący:Sędzia SA Maciej Dobrzyński Sę
§ 2k.c.
w zw. z art. 84 §
§ 2k.c.
przez ich niewłaściwe zastosowanie w stanie faktycznym sprawy i uznanie, że przez złożenie oświadczenia z 10 sierpnia 2009 r. powód skutecznie uchylił się od skutków prawnych spornego kontraktu, z uwagi na zawarcie go pod wpływem błędu w postaci mylnego przekonania, że „ w sytuacji, gdy kurs rynkowy EUR/PLN osiągnie poziom 3,52, wszystkie kontrakty składające się na sporną umowę ulegną wyłączeniu”, podczas gdy przepisy te nie znajdowały zastosowania w niniejszej sprawie z uwagi na to, że: a/ przy prawidłowym ustaleniu stanu faktycznego powód nigdy nie pozostawał w ww. błędzie, b/ nawet gdyby hipotetycznie przyjąć, że powód pozostawał w ww. błędzie w chwili zawierania kontraktu ustnie przez telefon 28 sierpnia 2008 r., i tak trzeba by uznać, że przez oświadczenie z 10 sierpnia 2009 r. nie mógł skutecznie uchylić się od skutków oświadczenia woli złożonego ustnie 28 sierpnia 2008 r., ponieważ od listopada 2008 r., tj. od chwili podpisania pisemnego potwierdzenia kontraktu, oświadczenie to nie wywoływało już żadnych skutków prawnych (zastąpione przez treść pisemnego potwierdzenia zgodnie z pkt 9(e) Regulaminu) - ani też nie mógł skutecznie uchylić się od skutków oświadczenia woli zawartego w pisemnym potwierdzeniu zawarcia kontraktu - ponieważ w chwili jego składania w listopadzie 2008 r. nie pozostawał już w ww. błędzie (wyprowadzony z niego 20 października 2008 r.), c/ nawet gdyby hipotetycznie przyjąć, że powód pozostawał w ww. błędzie, trzeba by jednocześnie uznać, że błąd ten nie został wywołany przez Bank, Bank o tym błędzie nie wiedział, ani nie mógł go z łatwością zauważyć, d/ nawet gdyby hipotetycznie przyjąć, że powód pozostawał w ww. błędzie, trzeba by jednocześnie uznać, że nie był to błąd istotny w rozumieniu art. 84 § 2 k.c., e/ w oświadczeniu z 10 sierpnia 2009 r. powód w ogóle nie powoływał się na taki błąd, uczynił to dopiero w pozwie, (jednakże bez oświadczenia o uchyleniu się od skutków prawnych oświadczenia złożonego pod wpływem takiego błędu), a zatem nie dochował terminu określonego w art. 88 § 2 k.c., 2/ art. 409 k.c. w zw. z art. 410 § 1 k.c. przez ich niezastosowanie w stanie faktycznym sprawy i zasądzenie od Banku na rzecz powodowej spółki kwoty 149 560 zł tytułem zwrotu świadczenia nienależnego, pomimo że (w razie hipotetycznego przyjęcia, że ta kwota stanowiła świadczenie nienależne) Bank nie jest już o nią wzbogacony, ponieważ przekazał ją swojemu kontrahentowi z rynku międzybankowego w wykonaniu transakcji odwrotnych do spornego kontraktu, które zawarł zgodnie ze swoim obowiązkiem prawnym. Wskazując na powyższe zarzuty strona pozwana wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku przez oddalenie powództwa w całości oraz o zasądzenie od powoda na rzecz Banku kosztów procesu za obie instancje, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych. W odpowiedzi na apelację z dnia 15 czerwca 2018 r. strona powodowa wniosła o oddalenie apelacji jako bezzasadnej oraz zasądzenie kosztów postępowania apelacyjnego według norm przepisanych. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: apelacja pozwanego nie zasługiwała na uwzględnienie. Sąd I instancji uwzględniając powództwo Z. Z.
(1)podniósł, że zgromadzony w sprawie materiał dowodowy wskazywał na to, że sporne walutowe transakcje opcyjne zostały zawarte pod wpływem błędu i powód uchylił się skutecznie od skutków prawnych swojego oświadczenia woli w sprawie zawarcia tych kontraktów. Sąd Okręgowy uznał, że powód pozostawał w błędnym przekonaniu co do warunków transakcji walutowych w zakresie bariery wyłączającej, który to błąd ocenił jako istotny w rozumieniu art. 84 § 2 k.c. Błędem w powszechnym rozumieniu jest mylne (fałszywe) wyobrażenie o rzeczywistości lub w ogóle brak wyobrażenia o niej. Jeżeli stanowi przyczynę (współprzyczynę) złożenia oświadczenia woli, to taki akt woli zostaje podjęty wadliwie. Nie każda tego rodzaju wadliwość jest jednak prawnie doniosła. Na gruncie regulacji zawartej w art. 84 k.c. błędem prawnie kwalifikowanym jest taki błąd, który dotyczy treści czynności prawnej (art. 84 § 1 k.c.), a ponadto jest błędem istotnym, tj. takim, który uzasadnia przypuszczenie, że gdyby składający oświadczenie woli nie działał pod wpływem błędu i oceniał sprawę rozsądnie, to nie złożyłby oświadczenia tej treści. Jak wskazuje się w orzecznictwie, mylne wyobrażenie może dotyczyć każdego elementu tworzącego treść czynności prawnej, w tym przedmiotu umowy lub jego cech. Wyjątkowo błąd może dotyczyć także sfery motywacyjnej, jeżeli odnosi się do okoliczności wewnętrznie powiązanej z treścią czynności prawnej (por. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 31 sierpnia 1989 r., III PZP 37/89, OSNC 1990/9/108). Błąd nie może natomiast odnosić się do oczekiwania składającego oświadczenie woli co do przyszłego rozwoju sytuacji, zarówno w zakresie cech przedmiotu umowy, jak i sposobu wykonania umowy (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 15 października 1997 r., III CKN 214/97, OSNC 1998/3/47 i z dnia 24 września 1998 r., III CKN 611/97, LEX nr 50636). W orzecznictwie Sądu Najwyższego wyjaśniono w jaki sposób należy oceniać ewentualne wady oświadczenia woli kontrahenta banku, będącego stroną umowy opcji. Badanie transakcji opcyjnych pod kątem błędu musi poprzedzać precyzyjne ustalenie elementów tworzących czynność prawną, do której prowadziło złożenie oświadczenia woli, w czym mieści się także ustalenie ich wzajemnej relacji i zachodzących między nimi związków. Jest to niezbędne, bowiem w świetle art. 84 k.c. uchylenie się od skutków prawnych oświadczenia woli uzasadnia jedynie błąd co do treści czynności prawnej, a nadto jest to konieczne w celu zweryfikowania, do którego z elementów złożonej transakcji odnosi się stwierdzona przez stronę wada oświadczenia woli i czy powinna być ona rozpatrywana jedynie w kontekście tego elementu, czy też wymaga odniesienia do całej transakcji. Niezbędne jest dokonanie kwalifikacji czynności prawnej (umowy), do zawarcia której miało prowadzić złożone oświadczenie woli, a gdyby nie mieściła się ona w katalogu umów nazwanych, konieczne jest przedstawienie jej zasadniczych elementów konstrukcyjnych (typowych dla danego kontraktu) i wskazania na te okoliczności, które charakteryzowały konkretną, ocenianą w świetle art. 84 k.c. czynność (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 5 października 2012 r., IV CSK 166/12, LEX nr 1228619 oraz z dnia 8 września 2017 r., II CSK 845/16, LEX nr 2350002). Sąd Apelacyjny podziela ustalenia faktyczne Sądu Okręgowego dotyczące okoliczności zawarcia i treści Umowy Ramowej z 20 października 2006 r., której integralną częścią był Regulamin Transakcji Terminowych i Pochodnych. Na podzielenie zasługiwały także ustalenia związane z zawarciem i wykonaniem transakcji terminowych z 31 stycznia 2007 r. oraz 30 maja 2007 r. Sąd I instancji ustalił również w sposób prawidłowy okoliczności zawarcia i treść trzech umów składających się na złożoną strukturę opcyjną z 28 sierpnia 2008 r. Podkreślenia wymagało, że w ramach pierwszej umowy N. nr ref. (...) - 18, (tzw. Opcji A), wystawcą opcji był Z. Z.
(1)a nabywcą Bank. Dawała ona pozwanemu prawo do kupienia od powoda comiesięcznie, od października 2008 r. do sierpnia 2009 r. (11 transakcji), kwoty 100 000 EUR przy określonych kursach realizacji oraz przy ustalonej barierze (kurs konwersji) na poziomie 3,22 PLN/EUR. W drugiej umowie N. nr ref. (...) - 31, (tzw. Opcja B), wystawcą opcji był Bank a nabywcą Z. Z.
(1). Dawała ona powodowi prawo do kupienia od pozwanego comiesięcznie, od września 2008 r. do sierpnia 2009 r. (13 transakcji), kwoty 100 000 EUR po stałym kursie realizacji 3,39 PLN/EUR, przy czym prawo to włączało się, gdy kurs osiągnie poziom 3,52 PLN/EUR (bariera). W trzeciej umowie N. nr ref. (...) - 44, (tzw. Opcja C), wystawą opcji także był Bank a nabywcą Z. Z.
(1). Dawała ona powodowi prawo sprzedaży pozwanemu comiesięcznie, od września 2008 r. do sierpnia 2009 r. (13 transakcji) 50 000 EUR po ustalonym kursie realizacji. Bariera ustalona została na poziomie 3,22 PLN/EUR. Wszystkie opcje były zerokosztowe, tzn. nie zawierały obowiązku zapłaty premii opcyjnej ( vide § 3 poszczególnych potwierdzeń zawarcia umów), oraz miały charakter nierzeczywisty, czyli nie dochodziło do realnych transakcji kupna lub sprzedaży waluty, ale dokonywano rozliczeń w oparciu o wynikające z umów parametry i zapłata obejmowała jedynie różnicę wynikającą ze stosownego wyliczenia. Powyższe umowy zakwalifikować należało jako tzw. umowy opcyjnie. Charakteryzują się one tym, że na ich podstawie wystawca opcji zobowiązuje się na żądanie nabywcy opcji do kupna (tzw. opcja call) albo sprzedaży (tzw. opcja put) w określonym momencie w przyszłości (opcja typu europejskiego) albo przez określony czas (opcja typu amerykańskiego) instrumentu bazowego, którym może być np. waluta, po z góry określonej cenie. Strony mogą również zrezygnować z dokonywania transakcji rzeczywistych i dokonać wyłącznie rozliczenia pieniężnego z tytułu różnicy pomiędzy ustaloną ceną wykonania opcji a rynkową ceną instrumentu bazowego. Nabywca opcji za nabycie uprawnienia umożliwiającego kupno lub sprzedaż instrumentu bazowego zobowiązuje się do zapłaty na rzecz wystawcy opcji wynagrodzenia, które w sytuacji typowej przyjmuje postać premii opcyjnej. Z gospodarczego punktu widzenia opcja stanowi instrument finansowy, którego celem jest ochrona przed negatywnymi następstwami zmiany ceny instrumentu bazowego. Chcąc ochronić się przed konsekwencjami ryzyka kursowego nabywca poszukuje innego uczestnika rynku, który byłby skłonny do zawarcia kontraktu, w ramach którego w zamian za stosowne wynagrodzenie przejąłby na siebie ryzyko zmiany wyceny instrumentu bazowego. Opcje kwalifikuje się do instrumentów pochodnych, tj. takich, których wartość uzależniona jest od wartości instrumentu bazowego (por. art. 2 ust. 1 pkt 2 lit. c-i ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi). Mogą też stanowić czynności bankowe, jeżeli są wykonywane przez banki (por. art. 5 ust. 2 pkt 4 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Prawo bankowe). Umowy opcyjne należą do kategorii umów nienazwanych, konsensualnych, zazwyczaj odpłatnych. Zwraca się również uwagę na ich losowy charakter. W niniejszej sprawie umowy zawarte przez strony składały się na złożoną strukturę opcyjną - dwie opcje call oraz jedna opcja put. Takie ukształtowanie relacji stron było związane z chęcią uniknięcia płacenia przez powoda premii za nabycie opcji put. W zamian strona powodowa sama wystawiła opcję call, również nie pobierając z tego tytułu premii. Dopełnieniem struktury była wystawiona przez Bank opcja call dająca Z. Z.
(1)prawo do kupna 100 000 EUR po stałym kursie realizacji. Możliwość tworzenia takich struktur w świetle zasady swobody umów (art. 353 1 k.c.) nie budzi wątpliwości (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 grudnia 2015 r., I CSK 1043/14, LEX nr 1970381 oraz wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 30 stycznia 2018 r., VII AGa 57/18, LEX nr 2487717). Z uwagi na ich wspólny cel, tj. zabezpieczenie powoda przed niekorzystnym dla niego trendem rynkowym w postaci aprecjacji złotego, powinny być one oceniane całościowo, co wynikało też z treści § 1 potwierdzenia zawarcia trzech umów z 28 sierpnia 2008 r. Powiązanie transakcji opcyjnych w ciąg umów obligacyjnych tworzących strukturę opcyjną nie narusza zasady swobody umów, w tym nie pozostaje w sprzeczności z naturą kontraktu opcyjnego. Strony mogą modyfikować skutki prawne poszczególnych transakcji opcyjnych, w tym w zakresie powstania roszczenia o zapłatę premii opcyjnej i sposobu uiszczenia zapłaty między stronami. Nie ulga wątpliwości, że w przypadku umów opcji walutowych nie może stanowić podstawy błędu prawnie doniosłego niezrealizowanie się oczekiwania strony co do określonego ukształtowania się w przyszłości kursów walut (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 października 2000 r., III CKN 963/98, OSNC 2002/5/63). Okoliczność ta nie odnosi się do treści czynności prawnej, a dotyczy przeświadczenia strony co do spodziewanego przez nią rozwoju wypadków. Fakt, że sporne kontrakty opcyjnie z 28 sierpnia 2008 r. zawierane były w przekonaniu o utrzymaniu się trendu aprecjacji złotego wobec euro, które to złożenie nie spełniło się, nie mógł zatem mieć znaczenia dla oceny, czy powód zawierając te transakcje działał pod wpływem błędu. Podobnie bez znaczenia z tego punktu widzenia było to, czy powód był utrzymywany w tym przekonaniu przez pozwanego, bowiem w sprawie nie było żadnych podstaw do uznania, aby Bank działał wobec strony powodowej podstępnie i wchodziło w grę zastosowanie art. 86 k.c. Powód powoływał się w sprawie na to, że podczas rozmowy telefonicznej z 28 sierpnia 2008 r. został wprowadzony w błąd co do mechanizmu działania bariery wyłączającej. Podnosił również, że w potwierdzeniu transakcji z 28 sierpnia 2008 r. wskazano, że zobowiązania z Opcji A, Opcji B oraz Opcji C będą wykonywane łącznie. Skoro w Opcji B przewidziany był wyłącznik na poziomie 3,52 PLN/EUR, to jego osiągniecie 10 października 2008 r. spowodowało wyłączenie się całej transakcji. W oświadczeniu z 10 sierpnia 2009 r. o uchyleniu się od skutków prawnych oświadczeń woli złożonych pod wpływem błędu Z. Z.
(1)powołał się także na to, że zawierając transakcje z 28 sierpnia 2008 r. został wprowadzony w błąd co do ich zabezpieczającego charakteru. Postanowienia kontraktowe związane z wprowadzeniem do umowy barier powodujących wyłączenie się transakcji, gdy kurs walutowy osiągnie określoną wartość, niewątpliwie należą do treści czynności prawnej, jaką jest umowa opcji. Decydują one w sposób istotny o rozkładzie ryzyka obu stron związanego z zawarciem danej struktury opcyjnej, szczególnie w sytuacji, gdy strony wzajemnie wystawiają przeciwstawne opcje (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 września 2017 r., II CSK 845/16). Błąd zatem co do tego, czy do umowy wprowadzono bariery, jakiego ewentualnie rodzaju i na korzyść której ze stron, stanowi błąd co do treści czynności prawnej w rozumieniu art. 84 § 1 k.c. To, czy powód składając 28 sierpnia 2008 r. oświadczenie woli był w błędzie co do treści czynności prawnej, jest kwestią ustaleń faktycznych (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 2 lutego 2006 r., II CK 386/05, LEX nr 398287). Okoliczności, które pozwalają na dokonanie takiego ustalenia, powinny zostać udowodnione przez powoda, zgodnie z ogólnymi regułami rozkładu ciężaru dowodu (art. 6 k.c.). Błąd, jako mylne wyobrażenie o stanie rzeczywistym, stanowi określoną zaszłość psychiczną, co wpływa na trudności dowodowe. Błąd zachodzi bowiem w świadomości podmiotu składającego oświadczenie woli. Ustalenie, czy rzeczywiście miał on miejsce, nie może opierać się jednak wyłącznie na twierdzeniach zainteresowanego, powinien on bowiem znaleźć odzwierciedlenie w zewnętrznych, obiektywnie uchwytnych okolicznościach (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 8 marca 2012 r., III CSK 221/11, OSNC-ZD 2013/C/35, z dnia 13 grudnia 2012 r., V CSK 25/12, LEX nr 1293974 oraz z dnia 20 stycznia 2017 r., I CSK 66/16, LEX nr 2273872). Do zawarcia transakcji z 28 sierpnia 2008 r. doszło w trakcie krótkiej (ok. 2,40 min.) rozmowy telefonicznej pomiędzy Z. Z.
(1)a pracownikiem Banku (...). W toku tej rozmowy przekazano powodowi wiele konkretnych informacji na temat parametrów poszczególnych kontraktów opcyjnych, w tym dotyczących bariery. W sytuacji szybkiego przekazywania stronie powodowej dużej ilości istotnych i konkretnych informacji na temat opcji nie można wykluczyć, iż w świadomości powoda powstało przekonanie, iż dotknięcie bariery wyłączającej w jednej z zawieranych transakcji będzie odnosiło skutek również do pozostałych i tym samym spowoduje wyłączenie całej struktury opcyjnej, tj. Opcji A, Opcji B oraz Opcji C. W rozmowie tej nie przekazano Z. Z.
(1)wprost i jednoznacznie informacji, że wyłączniki odnoszą się tylko do poszczególnych opcji i nie wpływają na realizację praw i obowiązków z pozostałych kontraktów opcyjnych. Również powód nie złożył oświadczenia, z którego wynikałoby, że tak właśnie rozumiał działanie wyłączników. Za powyższym przemawiały również dalsze okoliczności sprawy. Po pierwsze, w potwierdzeniu zawarcia umów z 28 sierpnia 2008 r. wskazano, że wszystkie trzy umowy będą wykonywane łącznie, co mogło u powoda wywołać przekonanie - nie rozstrzygając w tym miejscu, czy słusznie - że zadziałanie wyłącznika w ramach jednej z umów będzie odnosiło skutek także do pozostałych. Po drugie, Regulamin do Umowy Ramowej nie zawierał wszystkich informacji na temat istotnych elementów takich transakcji, jakie zostały zawarte 28 sierpnia 2008 r., powód nie mógł zatem w ten sposób pozyskać wiedzy na temat mechanizmu działania bariery wyłączającej. Po trzecie, podczas rozmowy telefonicznej powoda z K. D.
(2), która miała miejsce 20 października 2008 r. i dotyczyła podpisania przez powoda potwierdzeń zawarcia transakcji z 28 sierpnia 2008 r., powód użył sformułowania „ A to się już nie wyłączyło?”. Oznaczało to, że w świadomości strony powodowej pojawiło się przekonanie, iż zawarta 28 sierpnia 2008 r. struktura opcyjna mogła się wyłączyć (w całości) z uwagi na to, że zadziałał wyłącznik. Do tego momentu ocena dowodów dokonana przez Sąd I instancji była prawidłowa i niezasadnie pozwany zarzucił temu Sądowi naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. poprzez przekroczenie zasad swobodnej oceny dowodów. Sąd Okręgowy ocenił natomiast w sposób niewłaściwy dowody w postaci nagrania rozmowy telefonicznej z 20 października 2008 r. oraz potwierdzenia transakcji z 28 sierpnia 2008 r., które - co było w sprawie bezsporne, bowiem zostało przyznane przez stronę powodową w pozwie ( vide k. 22) - zostały podpisane przez Z. Z.
(1)27 listopada 2008 r. Zauważyć należało, że Sąd Okręgowy nie ustalił wprost okoliczności podpisania przez powoda potwierdzeń transakcji 27 listopada 2008 r., co zarówno było w sprawie okolicznością bezsporną, jak i wynikało ze zgromadzonego materiału dowodowego. Słusznie zatem strona pozwana zarzuciła w apelacji, że nie dokonując takiego ustalenia Sąd ten dopuścił się naruszenia zarówno art. 229 k.p.c., jak i art. 233 § 1 k.p.c. Niesporne było w sprawie i ustalił to również Sąd I instancji, że w toku ww. rozmowy telefonicznej, która miała miejsce 20 października 2008 r., powód powziął informację, że nie wszystkie opcje wyłączyły się oraz że wyłączniki działają indywidualnie, tj. tylko w odniesieniu do danej umowy, a nie względem całej struktury opcyjnej. Z. Z.
(1)przyjął to do wiadomości i zgodził się na podpisanie potwierdzeń transakcji. Zgodzić zatem należało się z pozwanym, że podpisując 27 listopada 2008 r. potwierdzenia transakcji powód z pewnością nie był już w błędzie i zawarta w potwierdzeniu informacja o łącznym wykonywaniu zobowiązań wynikających z trzech umów nie mogła wywołać, czy też utwierdzić go w błędzie co do sposobu działania bariery. Odmienna interpretacja powyższego dowodu przez Sąd Okręgowy naruszała zatem art. 233 § 1 k.p.c. Zauważyć też należało, że fakt podpisania przez powoda 27 listopada 2008 r. potwierdzeń transakcji z 28 sierpnia 2008 r., tj. już po uzyskaniu pełnej wiedzy na temat sposobu działania wyłączników i ich wpływu na poszczególne umowy świadczył o tym, że błąd strony powodowej nie miał charakteru istotnego w rozumieniu art. 84 § 2 k.c. Wskazywała również na to reakcja Z. Z.
(1)w toku rozmowy telefonicznej z 20 października 2008 r. na informację, że transakcja nie wyłączyła się. Po jej uzyskaniu powód zgodził się podpisać potwierdzenie transakcji i ostatecznie uczynił to 27 listopada 2008 r. Gdyby sprawa ta była tak istotna, jak wskazywał na to powód w toku niniejszej sprawy, to trudno było wytłumaczyć, dlaczego powód zgodzić się podpisać potwierdzenia transakcji mając już wiedzę jak działają bariery w poszczególnych transakcjach. Okoliczność powyższa miała istotne znaczenie w sprawie, bowiem przyjęcie, że błąd nie miał charakteru istotnego uniemożliwiało powodowi złożenie skutecznego oświadczenia o uchyleniu się od skutków prawnych oświadczenia woli jako złożonego pod wpływem błędu. Na marginesie zauważyć także należało, że w oświadczeniu z 10 sierpnia 2009 r. powód nie powołał się na błąd co do działania bariery wyłączającej jako podstawę oświadczenia o uchyleniu się od skutków prawnych złożonego oświadczenia woli. Okoliczność podpisania przez powoda potwierdzenia spornych transakcji z 28 sierpnia 2008 r. była istotna i z tego względu, że stosownie do pkt 9(e) Regulaminu, przez podpisanie potwierdzenia zawarcia transakcji dochodziło do zastąpienia przez to potwierdzenie i Regulamin wszelkich dotychczasowych ustaleń w tym zakresie między stronami. Podniesione przez powoda w odpowiedzi na apelację argumenty zmierzające do podważenia jakiegokolwiek znaczenia faktu podpisania przez niego potwierdzeń transakcji w dniu 27 listopada 2008 r. nie zasługiwały na podzielenie. Przede wszystkim, twierdzenie powodowa, iż powyższe potwierdzenia podpisał „pod przymusem” nie zostały przez niego wykazane. Brak było dowodu, aby Z. Z.
(1)działał pod wpływem realnej groźby ze strony Banku, która zmusiła go do określonego zachowania. Nie był wystarczający dowód z przesłuchania powoda. Po pierwsze, z uwagi na jego ogólnikowość, bowiem powód nie wskazał, kto, kiedy i jakie groźby kierował pod jego adresem. Po drugie, twierdzeniom powoda przeczył chociażby dowód z nagrania rozmowy telefonicznej z 20 października 2008 r., podczas której powód zupełnie dobrowolnie i bez żadnych nacisków ze strony pozwanego zgodzić się podpisać potwierdzenia transakcji z 28 sierpnia 2008 r. Za błędne uznać także należało wywody powoda odnośnie relacji zachodzących pomiędzy postanowieniami zawartymi w pkt 9(
- b)i pkt 9(
- e)Regulaminu. Niewątpliwie było tak, że do zawarcia transakcji dochodziło już w momencie złożenia przez strony zgodnych oświadczeń woli w toku rozmowy telefonicznej i sama ważność transakcji nie zależała od tego, czy następnie sporządzone zostanie jej pisemne potwierdzenie (tak pkt 9(
- b)Regulaminu). Z Regulaminu wynikał jednak obowiązek klienta podpisania potwierdzenia ze skutkami określonymi w pkt 9(
- e)Regulaminu. Przede wszystkim to podpisane przez strony pisemne porozumienie określało dokładną treść zawartych kontraktów opcyjnych. Nie zachodziła przy tym sugerowana przez powoda sytuacja, aby treść pisemnych potwierdzeń transakcji nie odpowiadała ustnym ustaleniom stron. Żadne zmiany nie zostały wprowadzone przez Bank. Inną sprawą było zaś to, że podczas rozmowy telefonicznej z 28 sierpnia 2008 r. strona powodowa nabrała błędnego przekonania co do jednego elementu treści zawieranych umów, tj. sposobu działania bariery. Porównanie treści rozmowy telefonicznej z pisemnymi potwierdzeniami transakcji wskazywało jednak na to, że były one ze sobą zgodne, a jedynie w świadomości powoda zaistniało błędne przekonanie o rzeczywistym stanie rzeczy (błąd postrzegania). Rozważania strony pozwanej co do istnienia w tym zakresie rozbieżności nie znajdowały zatem oparcia w materiale dowodowym zgromadzonym w sprawie i nie mogły mieć znaczenia dla jej rozstrzygnięcia, miały bowiem wyłącznie teoretyczny charakter. Inną kwestią było, że pisemne potwierdzenia transakcji nie kreowały nowych, odmiennych od zawartych już w formie ustnej, stosunków prawnych. Potwierdzenia te określały natomiast w sposób precyzyjny treść zawartej czynności prawnej, która powinna odpowiadać konsensusowi stron osiągniętemu w toku ustnej rozmowy. W oświadczeniu o uchyleniu się od skutków prawnych złożonych pod wpływem błędu oświadczeń woli z 10 sierpnia 2009 r. strona powodowa powoływała się na to, że jedynym celem zawieranych przez nią z Bankiem transakcji walutowych było zabezpieczenie ryzyka kursowego w związku z zawieranymi przez powoda kontraktami handlowymi rozliczanymi w walucie euro. W rzeczywistości zawarte transakcje generowały ogromne ryzyko kursowe po stronie powoda. Jak już powyżej była o tym mowa, błąd wyjątkowo może dotyczyć także sfery motywacyjnej, jeżeli dotyka on okoliczności wewnętrznie powiązanej z treścią czynności prawnej. Taka sytuacja jednak nie zachodziła w okolicznościach niniejszej sprawy, za niewystarczające uznać bowiem należało samo odwołanie się do zabezpieczającego charakteru transakcji opcji walutowych. Pomijając już, że funkcja zabezpieczająca nie jest jedyną, którą mogą pełnić te transakcje (np. możliwy jest cel spekulacyjny), zauważyć należy, że powód nie wskazał co do jakich elementów treści zawartego przez strony stosunku prawnego pozostawał w błędzie w zakresie ich zabezpieczającego charakteru. Umów opcji walutowych nie można rozumieć jako gwarancji ze strony banku udzielonej jego kontrahentowi co do nieponiesienia określonego uszczerbku, w tym wypadku związanego z poziomem kursu walutowego. Opcje walutowe, w zależności od ustalonej przez strony ich treści, dają przedsiębiorcy możliwość kupna lub sprzedaży waluty po cenie korzystniejszej niż rynkowa, ewentualnie uzyskania korzyści (wierzytelności), gdy strony przewidziały samo rozliczenie (kontrakt nierzeczywisty). Jednakże, z uwagi na sposób ukształtowania przez strony struktury opcyjnej oraz zachodzące zjawiska rynkowe (zmienność kursów walut) możliwe jest, że rozliczenie transakcji opcyjnej będzie korzystne dla banku i to on wówczas stanie się wierzycielem swojego kontrahenta (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 listopada 2012 r., IV CSK 284/12, OSNC 2013/6/77). Sam niekorzystny dla powoda wynik rozliczenia kontraktów opcyjnych nie oznaczał, że nie miały one charakteru zabezpieczającego, a umowy zawarte zostały pod wpływem błędu. Niekorzystne dla strony powodowej rozliczenie było bowiem konsekwencją odwrócenia się trendu aprecjacji złotego do euro, a nie błędu co do elementu składającego się na treść czynności prawnej. Jak już to zostało wyjaśnione, ryzyko zmiany kursu walutowego nie może być przedmiotem błędu prawnie doniosłego. Podsumowując powyższe, należało zgodzić się ze stanowiskiem apelującego, że Sąd Okręgowy oceniając materiał dowodowy i dokonując ustaleń faktycznych naruszył art. 233 § 1 k.p.c. W konsekwencji Sąd I instancji naruszył przepisy prawa materialnego, tj. art. 84 §
§ 2k.c.
oraz art. 88 § 1 k.c., przyjmując, że oświadczenie woli powoda co do zawarcia kontraktów opcyjnych z 28 sierpnia 2008 r. zostało złożone pod wpływem błędu, a strona powodowa 10 sierpnia 2009 r. złożyła skuteczne oświadczenie o uchyleniu się od skutków prawnych swojego oświadczenia woli w przedmiocie zawarcia transakcji opcyjnych z 28 sierpnia 2008 r. Sąd Okręgowy w uzasadnieniu zaskarżonego orzeczenia wskazał, że poza zarzutem złożenia oświadczenia woli pod wpływem błędu, nie podzielił innych zastrzeżeń strony powodowej co do spornych kontraktów opcyjnych z 28 sierpnia 2008 r. Sąd I instancji wyjaśnił w szczególności, że nie był uzasadniony zarzut niezawarcia spornych umów z uwagi na brak uzgodnienia wysokości premii opcyjnej. Sąd Okręgowy nie podzielił także oceny Z. Z.
(1), aby sporne transakcje były dotknięte sankcją nieważności, bowiem ani nie były one sprzeczne z przepisami prawa, ani z zasadami współżycia społecznego. W związku z obowiązującym w prawie polskim modelem apelacji pełnej, Sąd Apelacyjny, wobec nie podzielenia oceny Sądu I instancji, że sporne transakcji opcyjnie zostały zawarte pod wpływem błędu, a powód złożył skuteczne oświadczenie o uchyleniu się od skutków prawnych złożonego oświadczenia woli, rozpoznał także pozostałe zarzuty stron, opierając się na zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym. Sąd odwoławczy podziela co do zasady ustalenia poczynione w sprawie przez Sąd Okręgowy i przyjmuje je za własne, czyniąc podstawą faktyczną rozstrzygnięcia. Sąd Apelacyjny zgadza się również z oceną Sądu I instancji odnoszącą się do zarzutu powoda, iż nie doszło do zawarcia spornych umów opcji walutowych z uwagi na brak uzgodnienia wysokości premii opcyjnej. W kontekście tego zarzutu zwrócić należało uwagę na dwie okoliczności. Po pierwsze, umowa opcji jest umową nienazwaną i nie powinno stosować się do niej przepisów o sprzedaży, w szczególności zaś odnoszących się do ceny. Po drugie, odróżnić należy sytuację, gdy w umowie brak jest w ogóle postanowień odnoszących się do premii opcyjnej, od sytuacji, w której kontrahenci postanawiają, że premia wynikająca z zawarcia umowy nie zostanie pobrana. W orzecznictwie za ugruntowany należy uznać obecnie pogląd, że w strukturach łączących ze sobą umowy dotyczące instrumentów pochodnych, np. w strukturach obejmujących umowy opcji walutowych, w których dochodzi do przeciwstawnego wystawienia opcji call i put, dopuszczalne jest skalkutowanie premii na „zero”. W takiej sytuacji zamiast premii opcyjnej za nabycie opcji put, nabywca sam wystawia opcję call, z której premia ma zrównoważyć premię, która byłaby należna za nabycie opcji put (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 27 września 2013 r., I CSK 761/12, OSNC-ZD 2015/A/3, z dnia 17 grudnia 2015 r., I CSK 1043/14 oraz z dnia 8 września 2017 r., II CSK 845/16). W przypadku wszystkich trzech umów opcji zawartych 28 sierpnia 2008 r., w § 3 potwierdzeń zawarcia umowy wskazano, że nabywca opcji nie zapłaci sprzedającemu premii opcyjnej. W ramach swobody umów strony postanowiły zatem, że zawarta przez nie struktura opcyjna będzie miała charakter zerokosztowy. Podsumowując, słusznie uznał Sąd Okręgowy za bezzasadny zarzut powoda, iż nie doszło do zawarcia spornych umów opcji walutowych z uwagi na brak uzgodnienia wysokości premii opcyjnej. W ocenie Sądu Apelacyjnej należało natomiast zgodzić się z twierdzeniami strony powodowej, iż transakcje opcji walutowych z 28 sierpnia 2008 r. były nieważne z uwagi na sprzeczność z zasadami współżycia społecznego (art. 58 § 2 k.c.). Przesądzało to jednocześnie o zasadności powództwa wytoczonego przez Z. Z.
(1), a tym samym o bezzasadności apelacji Banku. Zgodnie z treścią art. 353 1 k.c., strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. Przepis ten daje wyraz jednej z podstawowych zasad obowiązujących w prawie zobowiązań - zasadzie swobody umów. Wynika ona z ogólnych zasad prawa cywilnego, które opiera się na wolności i autonomii woli jednostki. Jednak już z samego przepisu wynika, że kompetencja stron do kształtowania treści stosunku zobowiązaniowego nie jest nieograniczona. Ani treść ani cel zawieranej umowy nie może być sprzeczny z naturą danego stosunku, z ustawami ani zasadami współżycia społecznego. To ostatnie pojęcie stanowi klauzulę generalną odsyłającą do norm pozaprawnych, przede wszystkim norm o charakterze moralnym, które odzwierciedlają powszechnie obowiązujące w danym społeczeństwie i przez nie chronione wartości. Istota klauzuli generalnej, opartej w sposób zamierzony na zwrocie niedookreślonym, powoduje iż nie jest możliwe ścisłe i wyczerpujące określenie przypadków, w których dochodzi do naruszenia zasad współżycia społecznego przez strony zawierające umowę. Jest to jednak skutek zamierzony, pozostawiający niezbędną swobodę decyzji organowi stosującemu prawo. Punktem wyjścia dalszych rozważań należy uczynić twierdzenie, że umowy stanowią instrument służący realizacji woli stron je zawierających, co znajduje aksjologiczne uzasadnienie w autonomii woli jednostek, zaś normatywne, przede wszystkim w art. 353 1 k.c. W orzecznictwie wskazuje się, że z zasady swobody umów należy wyprowadzić przyzwolenie na faktyczną nierówność stron umowy, a także na istnienie dysproporcji między świadczeniami obu stron (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 18 marca 2008 r., IV CSK 478/07, LEX nr 371531, z dnia 25 maja 2011 r., II CSK 528/10, LEX nr 794768, z dnia 23 maja 2013 r., IV CSK 658/12, LEX nr 1365724 oraz z dnia 19 listopada 2015 r., IV CSK 804/14, OSNC-ZD 2017/B/32). Samo istnienie takiej dysproporcji nie uzasadnia zatem uznania umowy za sprzeczną z zasadami współżycia społecznego, konieczne jest również stwierdzenie, że do takiego ukształtowania praw i obowiązków stron doszło wskutek naruszenia zasad uczciwego obrotu, rzetelnego postępowania i lojalności kontraktowej, co może mieć miejsce np. w sytuacji wykorzystania przez stronę swojej faktycznej przewagi negocjacyjnej, doprowadzenia w inny nieuczciwy sposób do narzucenia kontrahentowi niekorzystnych warunków umownych, prowadzących do jego rażącego pokrzywdzenia (por. ww. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 18 marca 2008 r., IV CSK 478/07, z dnia 25 maja 2011 r., II CSK 528/10 oraz z dnia 19 listopada 2015 r., IV CSK 804/14). Ocena, czy dana umowa nie narusza zasad współżycia społecznego w postaci sprawiedliwości (słuszności) i równości kontraktowej nie może zatem sprowadzać się do porównania wartości świadczeń obu stron (w szczególności świadczeń głównych), ale wymaga rozważenia wszystkich jej postanowień regulujących prawa i obowiązki stron oraz okoliczności faktycznych, w jakich do zawarcia umowy doszło, pod kątem oceny, czy postępowanie jednego z kontrahentów zasługuje na negatywną ocenę moralną. Kwestia zgodności czynności prawnej z zasadami współżycia społecznego jest zawsze zagadnieniem kontekstu faktycznego, tj. okoliczności danego przypadku (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 kwietnia 2013 r., II CSK 557/12, OSNC 2014/2/13). Uwzględniając powyższe, w pierwszym rzędzie wskazać należało, że orzecznictwie ugruntowane jest stanowisko, że to postanowienia dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2004/39/WE z dnia 21 kwietnia 2004 r. w sprawie rynków instrumentów finansowych zmieniającej dyrektywę Rady 85/611/EWG i 93/6/EWG i dyrektywę 2000/12/WE Parlamentu Europejskiego i Rady oraz uchylającej dyrektywę Rady 93/22/EWG (Dz.Urz. UE L 145, s. 1; tzw. (...)), a także dyrektywy Komisji 2006/73/WE z dnia 10 sierpnia 2006 r. wprowadzającej środki wykonawcze do dyrektywy 2004/36/WE Parlamentu Europejskiego i Rady w odniesieniu do wymogów organizacyjnych i warunków prowadzenia działalności przez przedsiębiorstwa inwestycyjne oraz pojęć zdefiniowanych na potrzeby tejże dyrektywy (Dz.Urz. UE L 241, s. 26, tzw. (...)), powinny stanowić wykładnik standardu powinności informacyjnych banku w zakresie ryzyka kontraktowego w odniesieniu do terminowych operacji finansowych (art. 5 ust. 2 pkt 4 Pr. bank.), w tym opcji walutowych, także przed ich wdrożeniem (co nastąpiło z dniem 21 października 2009 r. - a zatem z uchybieniem terminów wynikających z ww. aktów prawnych - na podstawie ustawy z dnia 4 września 2008 r. o zmianie ustawy o obrocie instrumentami finansowymi i niektórych innych ustaw - Dz. U. z 2009 r. Nr 165, poz. 1316), bez względu na to, czy do banku takiego miał zastosowanie reżim przewidziany w rozporządzeniu Ministra Finansów z dnia 28 grudnia 2005 r. w sprawie trybu i warunków postępowania firm inwestycyjnych i banków powierniczych (Dz. U. z 2006 r. Nr 2, poz. 8) (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 16 lutego 2012 r., IV CSK 225/11, OSNC 2012/9/105, z dnia 5 października 2012 r., IV CSK 166/12, z dnia 19 września 2013 r., I CSK 651/12 oraz z dnia 8 września 2017 r., II CSK 845/16). Z powyższych aktów wynika m.in. obowiązek udzielania klientom rzetelnych, niebudzących wątpliwości i niewprowadzających w błąd informacji dotyczących instrumentów finansowych i proponowanych strategii inwestycyjnych, przy czym informacje te powinny obejmować stosowne wytyczne oraz ostrzeżenia o ryzyku. Informacje powinny zostać tak skonstruowane, aby potencjalni klienci mogli zrozumieć charakter i ryzyko związane z oferowanym instrumentem finansowym i podjąć świadome decyzje. Niezależnie od powyżej przedstawionego odwołania się do regulacji unijnych, zauważyć należało, że obowiązki informacyjne banku oferującego opcje walutowe wynikały także z ogólnych standardów, jakie instytucje finansowe, w tym bankowe, obowiązane są stosować w zakresie terminowych operacji finansowych. Ich przestrzeganie wchodzi w zakres obowiązku instytucji finansowej zawierającej umowę nienazwaną opcji walutowej, jako należących do natury prawnej takiej umowy (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 września 2013 r., I CSK 651/12). Także Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 26 stycznia 2005 r., P 10/04, wskazał na obowiązek rzetelnej, uczciwej i wyczerpującej informacji służącej zachowaniu równowagi w relacjach klienta z bankiem, co wynika także z podstawowych zasad prawa obligacyjnego, nakazujących respektowanie uczciwości, lojalności i dobrych obyczajów w obrocie, zwłaszcza na etapie nawiązywania stosunku kontraktowego. W naturę umowy opcji walutowej wpisane jest ryzyko poniesienia straty albo możliwość uzyskania korzyści, w zależności od wahań kursu waluty na rynku, co jest okolicznością od stron niezależną. Ryzyko to jest niesymetryczne. W przypadku nabywcy opcji ryzyko wiąże się z tym, że nie otrzyma żadnego świadczenia w zamian za zapłaconą premię opcyjną, tzn. nie zrealizuje nabytej opcji. Z kolei ryzyko wystawcy opcji nie daje się ściśle skwantyfikować. Jeżeli uprawniony z opcji zrealizuje swoje uprawnienie, to zobowiązany ponosi stratę w wysokości różnicy między umówioną ceną a ceną, po której kontrakt opcyjny został wykonany, przy czym różnica ta podlega pomniejszeniu o wysokość premii uzyskanej od uprawnionego. Inaczej jednak sytuacja przedstawia się przy strukturach opcyjnych, w których obie strony wystawiają przeciwstawne opcje call i put. W takiej sytuacji również ryzyko klienta banku przestaje się dać ściśle skwantyfikować. Istotne w sprawie było ustalenie, czy powód miał tego świadomość, jak również świadomość rozmiaru swojego ryzyka. Ustalone okoliczności faktyczne nie pozostawiały wątpliwości co do tego, że między stronami zachodziła asymetria informacyjna. Tylko Bank, z uwagi na charakter prowadzonej przez siebie działalności gospodarczej, zatrudnianie wyspecjalizowanej kadry pracowniczej, stosowane procedury i dostęp do źródeł informacji, miał możliwość rzeczywistej oceny produktów oferowanych powodowi, który co prawda był przedsiębiorcą, ale prowadzącym działalność w zakresie branży handlowej i transportowej, nie zaś finansowej. Znalazło to też odzwierciedlenie w postanowieniach Regulaminu, np. pkt 9(d), zgodnie z którym wyłącznie Bank był uprawniony do wszelkich przeliczeń i kalkulacji włącznie z obliczeniem odpowiedniego kursu wymiany. Wynik takich przeliczeń i kalkulacji miał być przy tym wiążący dla obu stron, chyba że nastąpiła oczywista omyłka. Jak powyżej na to wskazywano na pozwanym ciążyły względem powoda obowiązki informacyjne, których standard wynikał z faktu, że strona pozwana jest instytucją finansową oferującą klientom terminowe operacje finansowe, w tym opcje walutowe. Na podstawie zgromadzonych w sprawie dowodów należało uznać, że Bank tych standardów wobec Z. Z.
(1)nie dopełnił. Przede wszystkim zauważyć należało, że pozwany realizację swoich obowiązków informacyjnych łączył z faktem przekazania powodowi w dniu 22 stycznia 2008 r. opracowania zatytułowanego (...) (k. 671-684). Przekazanie tej prezentacji nie mogło jednak zostać uznane za realizację obowiązku udzielania klientom rzetelnych, niebudzących wątpliwości i niewprowadzających w błąd informacji dotyczących instrumentów finansowych i proponowanych strategii inwestycyjnych. Opracowanie to nie zawiera np. informacji na temat nierzeczywistych opcji kupna i sprzedaży waluty, mechanizmu działania złożonych struktur opcyjnych, sposobu i skutków działania bariery wyłączającej. Twierdzenia pozwanego, że opisane w prezentacji rozwiązania w postaci parforward oraz forward z dźwignią - maksymalny profit był zbliżone do produktów zaproponowanych powodowi podczas rozmowy telefonicznej w dniu 28 sierpnia 2008 r., nie świadczyły - wbrew jego odmiennej ocenie - o należytym wywiązaniu się z obowiązków informacyjnych. Należało wręcz wyprowadzić z nich wniosek przeciwny, tj., co do braku udzielenia powodowi rzetelnej i niebudzącej wątpliwości informacji na temat cech tych produktów, które zostały rzeczywiście zaoferowane powodowi oraz ich skutków, przede wszystkim co do ryzyka, które łączyło się z zawarciem kontraktów opcyjnych oraz jego rozmiaru. Informacje o możliwych ryzykach powinny zostać tak skonstruowane, aby klienci mogli zrozumieć charakter i ryzyko związane z oferowanym instrumentem finansowym i podjąć świadome decyzje. Z tego punktu widzenia zwraca przede wszystkim uwagę brak konkretnych wyjaśnień co do charakteru i sposobu funkcjonowania bariery, zwrócenia uwagi na to, że bariera działa wyłącznie na korzyść jednej strony - Banku, zwrócenia uwagi i wyjaśnienia przyczyn asymetryczności nominałów opcji wystawionych przez klienta oraz przez Bank. Informacji takich nie udzielił również powodowi pracownik pozwanego K. D.
(2)podczas zawierania umów opcji walutowych w dniu 28 sierpnia 2008 r. Powyższe rozważania prowadziły do wniosku, że do zawarcia transakcji opcji z 28 sierpnia 2008 r. doszło w sytuacji przewagi informacyjnej pozwanego, który dodatkowo nie wywiązał się w sposób właściwy z obciążających go obowiązków informacyjnych, co w konsekwencji uniemożliwiło powodowi prawidłową ocenę ryzyka łączącego się z zawarciem struktury opcyjnej składającej się z Opcji A, Opcji B oraz Opcji C. Wbrew przy tym stanowisku strony pozwanej nie sposób było oceniać powyższych umów jako prostych kontraktów sprowadzających się do sprzedaży waluty. Zauważyć należało, że z właściwą wyceną wynikających z tych umów produktów mieli problemy biegi wykonujący opinię w niniejszej sprawie. Zawarta przez strony struktura opcyjna miała charakter zerokosztowy. Powód, zamiast za nabycie od pozwanego opcji put zapłacić wystawcy premię opcyjną, sam wystawił na rzecz Banku opcję call. W założeniu premie z przeciwstawnych opcji oraz zakres ryzyka obu stron winny się równoważyć, co pozwala przyjąć, że transakcja jako całość powinna mieć charakter wzajemny (wynikało to zarówno z twierdzeń samych stron, jak i z przeprowadzony w sprawie dowodów, np. zeznań świadka G. H.; opinii biegłego - instytutu naukowego: Katedry R. (...) Wydziału Finansów (...) (...) w K.) Tak jednak w rzeczywistości nie było, bowiem ani wartość premii opcyjnych nie była sobie równoważna, ani też zakres ryzyka, które przyjęły na siebie strony zawierając 28 sierpnia 2008 r. strukturę opcyjną, nie był równoważny. Jak wynikało z przeprowadzonego w sprawie dowodu z opinii biegłego - instytutu naukowego cena za opcje kupowane przez powoda wynosiła 19 350 zł, zaś cena za opcję kupioną przez pozwanego wynosiła 72 457 zł ( vide k. 3189). Przy tak znaczącej rozbieżności wyceny premii opcyjnej, którą powinni uiścić z tytułu nabycia opcji powód i pozwany, trudno jest twierdzić, że w tym zakresie zachowana została wzajemność. Nie ulegało w sprawie wątpliwości, że pozwany musiał mieć świadomość, że wartości premii opcyjnych znacząco różnią się od siebie, bowiem posiadał wszelkie dane i narzędzia pozwalające na dokonanie takich wyliczeń. Takie ukształtowanie relacji stron, jak i niepoinformowanie strony powodowej o powyższym, ocenić należało jako naruszające zasady lojalności i uczciwości kontraktowej. Zauważyć należało, że to Bank zaoferował powodowi przedmiotową strukturę opcyjną, zachęcał do jej nabycia, przedstawiając ją jako zabezpieczającą przed ryzykiem walutowym, przygotował sam produkt, w tym wszystkie jego parametry oraz opracował mechanizm funkcjonowania opcji. Po drugie, za jeszcze istotniejsze w sprawie uznać należało to, że zaoferowana przez pozwanego powodowi struktura opcyjną w sposób nierównomierny rozłożyła ryzyko między stronami, mimo że w założeniu cała transakcja przedstawiana była jako mająca charakter wzajemny. Mimo, że obie strony były wystawcami i nabywcami opcji, to jednak zostały do nich wprowadzone mechanizmy, które tylko Bank chroniły przed nadmierną zmianą kursu rynkowego walut. Wynikało to przede wszystkim z takiego ukształtowania bariery, która skutkowała wyłączeniem się opcji put wystawionej przez Bank przy osiągnięciu kursu 3,22 PLN/EUR oraz wyłączeniem się opcji call wystawionej przez Bank przy osiągnięciu kursu 3,52 PLN/EUR. Bank zatem chroniony był zarówno przed dalszym silnym umacnianiem się złotego poprzez wprowadzenie bariery na poziomie 3,22 PLN/EUR w opcji put, jak również przed spadkiem wartości złotego poprzez wprowadzenie bariery na poziomie 3,52 PLN/EUR w opcji call. Z kolei bariera ustalona w opcji call wystawionej przez Z. Z.
(2)nie chroniła go przed spadkiem wartości złotego, co było kluczowe dla jego odpowiedzialności, która w ten sposób z zasadzie była nieograniczona ( vide dowód z opinii biegłego - instytutu naukowego). Dodatkowo ryzyko powoda powiększała dwukrotnie większa wartość nominałów w opcji call wystawionej przez powoda (100 000 EUR) niż w opcji put wystawionej przez Bank (50 000 EUR). Konsekwencją powyższego było to, że ewentualne korzyści powoda mogły maksymalnie wynieść ok. 250 000 zł (realnie zamknęły się kwotą kilkudziesięciu tysięcy złotych), zaś możliwe obciążenia były w zasadzie nieograniczone, a realnie wyniosły ok. 1 mln zł. Powyższe rozważania prowadziły do wniosku, że pozwany nie tylko naruszył ciążące na nim obowiązki informacyjne, ale poprzez zaniechanie udzielenia informacji o ryzyku wiążącym się z zawarciem spornych transakcji doprowadził do zawarcia umowy skutkującej znaczną dysproporcją między świadczeniami stron na niekorzyść kontrahenta Banku. Takie postępowanie naruszało reguły uczciwości i słuszności kontraktowej, bowiem Bank poprzez wykorzystanie swojej pozycji, w szczególności przewagi informacyjnej, doprowadził do takiego ukształtowania relacji umownej między stronami, która zastrzegała na jego rzecz korzyści nieproporcjonalne do tego, co mógł zyskać (zyskał) kontrahent Banku. Stanowiło to o naruszeniu zasad współżycia społecznego i prowadziło do uznania umów zawartych 28 sierpnia 2008 r. za nieważne (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 19 września 2013 r., I CSK 651/12, z dnia 16 marca 2018 r., IV CSK 250/17, LEX nr 2521611, z dnia 15 czerwca 2018 r., I CSK 491/17, oraz z dnia 9 stycznia 2019 r., I CSK 736/17, OSNC 2019/10/103). W konsekwencji uznania, że umowy opcji z 28 sierpnia 2008 r. są nieważne, przyjąć należało, iż pobrane przez pozwanego sumy z tytułu rozliczenia tych transakcji miały charakter świadczenia nienależnego. Mianowicie, spełnione świadczenie wynikało z czynności prawnej zobowiązującej, która była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia (art. 410 § 2 k.c.). Pozwany w niniejszej sprawie podnosił, że niezależnie od innych spornych kwestii, powództwo o zasądzenie od niego kwoty 149 560 zł nie mogło zostać uwzględnione, bowiem Bank nie jest już o nią wzbogacony. Kwota ta została bowiem przekazana kontrahentowi pozwanego z rynku międzybankowego, tj. C. N. (...) w L., w wykonaniu transakcji odwrotnych do spornego kontraktu, które zostały zawarte zgodnie z obowiązkiem ciążącym na stronie pozwanej. Zarzut ten nie mógł zostać uznany za zasadny i skutkować oddaleniem powództwa. W pierwszym rzędzie należało wskazać na to, że fakt zawarcia takich transakcji przez BH na rynku międzybankowym nie był w sprawie sporny i został ustalony przez Sąd Okręgowy w oparciu o dokumenty przedstawione przez stronę pozwaną ( vide k. 3854 - str. 6 uzasadnienia zaskarżonego wyroku). Sąd I instancji rzeczywiście nie poczynił bardziej szczegółowych ustaleń w tym zakresie, m.in. co do treści tej transakcji, pozostawało to jednak bez znaczenia, bowiem zarzut oparty na tych okolicznościach ze swojej istoty nie mógł prowadzić do konsekwencji oczekiwanych przez apelującego. Po pierwsze, w orzecznictwie i piśmiennictwie wskazuje się, że sam fakt spełnienia nienależnego świadczenia uzasadnia roszczenie kondykcyjne i nie zachodzi potrzeba badania, czy i w jakim zakresie spełnione świadczenie wzbogaciło osobę, na której rzecz świadczenie zostało spełnione, jak również, czy majątek spełniającego świadczenie uległ zmniejszeniu. Uzyskanie nienależnego świadczenia wypełnia bowiem przesłankę powstania wzbogacenia, a spełnienie tego świadczenia przesłankę zubożenia (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 24 listopada 2011 r., I CSK 66/11, LEX nr 1133784, z dnia 9 sierpnia 2012 r., V CSK 372/11, LEX nr 1231631, z dnia 28 sierpnia 2013 r., V CSK 362/12, LEX nr 1391375 oraz z dnia 15 maja 2014 r., II CSK 517/13, LEX nr 1488794). W świetle powyższego za pozbawione znaczenia uznać należało twierdzenia powoda o zawarciu na rynku międzybankowym transakcji odwrotnych. Po drugie, zauważyć należało, że na gruncie art. 409 k.c. przesłanka zużycia lub utraty korzyści ujmowana jest wąsko i nie jest ona spełniona, jeżeli wzbogacony zużył co prawda pierwotną korzyść, lecz nabył za nią inne mienie albo zaoszczędził konieczne wydatki, które zmuszony był pokryć ze swojego majątku, np., spłacił dług. W takiej sytuacji wzbogacenie istnieje nadal i odpowiada wartości uzyskanego mienia albo zaoszczędzonego wydatku. Okoliczność zatem, iż pozwany przekazał stosowną kwotę - odpowiadającą kwocie uzyskanej z tytułu kontraktów opcyjnych od powoda - swojemu kontrahentowi z rynku międzybankowego, nie oznaczała, że strona pozwana nie jest już wzbogacona. W świetle przedstawionych powyżej argumentów należało stwierdzić, że zarzuty pozwanego dotyczące naruszenia art. 409 k.c. w zw. z art. 410 § 1 k.c. nie zasługiwały na uwzględnienie. Podsumowując, Sąd Apelacyjny, pomimo nie podzielenia materialnoprawnych ocen Sądu I instancji, uznał, że zaskarżony wyrok ostatecznie odpowiadał prawu i w związku z tym na podstawie art. 385 k.p.c. oddalił apelację pozwanego jako bezzasadną. O kosztach postępowania apelacyjnego, mając na względzie jego wynik, orzeczono na podstawie art. 98 §
3, art. 108 § 1 k.p.c. oraz na podstawie § 2 pkt 6 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz. U. z 2015 r., poz. 1800 ze zm.). Ewa Zalewska Maciej Dobrzyński Anna Szanciło