Co więcej, rację ma strona pozwana podnosząc w odpowiedzi na apelację, że zmiana twierdzeń faktycznych powództwa na etapie apelacji jest - zgodnie z art. 383 k.p.c. - niedopuszczalna i wszelkie podnoszone twierdzenia w zakresie bezwzględnej nieważności należy uznać za spóźnione, po myśli art. 381 k.p.c. W postępowaniu apelacyjnym sąd drugiej instancji wprawdzie nie ogranicza się do kontroli prawidłowości zaskarżonego wyroku sądu pierwszej instancji i ponownie w granicach apelacji - rozpoznaje sprawę w jej aspekcie merytorycznym, jednakże punktem wyjścia są dla niego skonkretyzowane już wcześniej żądania oraz twierdzenia obronne stron. W postępowania przed sądem drugiej instancji obowiązuje generalna reguła, że nie można w nim rozszerzać żądania pozwu, ani występować z nowymi roszczeniami (art. 383 zdanie pierwsze k.p.c.), jednakże w razie zmiany okoliczności można żądać zamiast pierwotnego przedmiotu sporu jego wartości lub innego przedmiotu, a w sprawach o świadczenie powtarzające się można nadto rozszerzyć żądanie pozwu o świadczenia za dalsze okresy (art. 383 zdanie drugie k.p.c.). Rozszerzenie żądania pozwu, czy też nowe roszczenia dotyczą też takiej zmiany, która ma postać zmiany podstawy faktycznej powództwa (art. 187 § 1 pkt 2 k.p.c.). Na powodzie nie spoczywa obowiązek wskazania podstawy prawnej dochodzonego roszczenia, bowiem konstrukcja podstawy prawnej rozstrzygnięcia należy do sądu. Dlatego wskazane przez powoda przepisy prawa materialnego w celu uzasadnienia żądania nie wiążą sądu przy wydawaniu orzeczenia merytorycznego (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 czerwca 1997 r., I CKN 130/97, niepubl.). W orzecznictwie przyjmuje się jednak, że przytoczenie przez powoda określonych przepisów prawa nie jest pozbawione znaczenia dla przebiegu i wyniku sprawy (wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 23 lutego 1999 r., I CKN 252/98, OSNC 1999, Nr 9, poz. 152, i z dnia 11 grudnia 2009 r., V CSK 180/09, niepubl.). Uzasadniając to stanowisko wskazano, że przepis prawny, funkcjonujący w systemie obowiązującego prawa zazwyczaj jako norma abstrakcyjna i generalna, staje się - z chwilą powołania go w określonej sprawie - nośnikiem konkretnych treści faktycznych. Przepis ten bowiem powołany jako argument w sporze i tym samym przyjmujący rolę jednego z jego czynników, pośrednio dostarcza także twierdzeń i wiedzy o faktach, które wyłonione z całokształtu okoliczności stojących za żądaniem pozwu, zdatne są wypełnić jego hipotezę. Stąd w świetle przepisu art. 383 k.p.c. za niedopuszczalną uznać należało, dokonaną dopiero w postępowaniu apelacyjnym zmianę żądania pozwu, polegającą na wyeksponowaniu nowego uzasadnienia zgłoszonego żądania, wynikającego z powołania się na przesłanki innego przepisu prawa materialnego (art. 58 § 1 w zw. z art. 805 k.c.), wskazanego jako nowa podstawa materialnoprawna dochodzonego roszczenia. Przytoczenie przez powódkę w postępowaniu apelacyjnym innych przepisów prawa materialnego, aniżeli dotychczas wskazywanych, jako materialnoprawna podstawa żądania, a więc wskazujących na inny stan faktyczny niż ten, na którym oparto żądanie pozwu, stanowiło niedopuszczalną w postępowaniu apelacyjnym zmianę powództwa. Przedmiotem rozpoznania, a więc zbadania od strony faktycznej i prawnej, mogło być na etapie apelacyjnym tylko roszczenie uprzednio rozpoznane przez sąd pierwszej instancji. Podkreślić należy, iż sąd orzeka zgodnie z art. 321 § 1 k.p.c. w granicach żądania pozwu. Żądanie to określone jest nie tylko przez jego przedmiot (kwotę pieniężną), ale także przez wskazanie jego podstawy faktycznej. Podstawa faktyczna roszczenia, wynikającego z uznania określonego postanowienia umownego za abuzywne jest zupełnie inna, niż opartego na treści art. 58 k.c. Zauważyć bowiem należy, iż zgodne z art.
k.c., jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 tego przepisu nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie. Powołując zatem okoliczności faktyczne dotyczące abuzywności określonego postanowienia umownego i adekwatną do tego podstawę prawną powódka w istocie nie podnosiła twierdzeń o nieważności umowy. Nie można zatem uznać, iż roszczenia powyższe mogą stanowić ten sam przedmiot żądania pozwu (porównaj wyrok Sądu Najwyższego z 18 marca 2005 r., sygn. akt II CK 556/04, niepubl.). Skoro zaś żądanie powództwa określa nie tylko jego przedmiot, ale również jego podstawa faktyczna, zasądzenie określonej sumy pieniężnej, która wprawdzie mieści się w kwotowych granicach powództwa, lecz w oparciu o inną podstawę faktyczną, stanowiłoby orzeczenie ponad żądanie (por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego 18 marca 2005 r., II CK 556/04, OSNC 2006/2/38, Biul. SN 2005/5/10; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 września 2011 r., V CSK 418/10, Lex nr 960546; uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 29 października 1993 r., I CRN 156/93, Lex nr 518175 oraz wyroku Sądu Najwyższego z dnia 11 grudnia 2008 r., II CSK 364/08, Lex nr 584727). W orzecznictwie przyjmuje się konsekwentnie, że zmianą powództwa są wszystkie te czynności, które prowadzą do zmiany ilościowej lub jakościowej żądania, jak również takie, które w istotny sposób zmieniają podstawę faktyczną niezbędnych ustaleń, doprowadzając do konieczności ustosunkowania się do nowego prawnego uzasadnienia (zob. wyrok SN z dnia 19 grudnia 2007 r. V CSK 301/2007 LexPolonica nr 1779154). Okoliczność, że strona powodowa nie ma obowiązku wskazywania materialnoprawnej podstawy zgłoszonego żądania nie wyklucza tezy, że wskazanie tej podstawy przez powoda nie pozostaje bez znaczenia dla przebiegu sprawy, albowiem zakreśla krąg okoliczności faktycznych, uzasadniających żądanie pozwu i wyznacza tym samym granice badania sądu, a także obrony strony przeciwnej (por. wyrok SN z dnia 23 lutego 1999 r. I CKN 252/98 OSNC 1999/9 poz. 152; wyrok SN z dnia 14 stycznia 2004 r. I CK 42/2003 LexPolonica nr 1526322). Również nie zasługuje na uwzględnienie zarzut naruszenia przez Sąd przepisu prawa materialnego, a to art.
k.c., polegającego na błędnym – zdaniem apelującej - uznaniu, że opłata transakcyjna nie stanowiła głównego świadczenia stron, nie została zdefiniowana w sposób jednoznaczny, a ponadto kształtowała prawa i obowiązki powódki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jej interesy. Zgodnie z art.
postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Zgodnie z § 3 nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przyjętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. W ocenie Sądu Okręgowego, brak jest podstaw do negatywnej oceny wzorca umowy w zakresie nałożenia na powódkę obowiązku uiszczenia opłaty transakcyjnej. Samo uprawnienie strony pozwanej do pobrania opłaty takiej o jakiej mowa w paragrafie 14 ogólnych warunków ubezpieczenia jest jak najbardziej dopuszczalne i to nie budzi wątpliwości Sądu. Trzeba również wskazać, że z ogólnych warunków ubezpieczenia i tabeli opłat (k. 10) jednoznacznie wynika, że opłata ta pobierana w pierwszych sześciu miesiącach polisowych i wynosi ona 5,415 % składki zalokowanej w (...) L. (...) w każdym miesiącu polisowym, w którym opłata jest pobierana. Wysokość Opłaty transakcyjnej zawiera koszt Opłaty za ryzyko. Skoro wysokość składki jest znana – wynosiła 22.500 zł i wiadomo, co wynika z Certyfikatu potwierdzającego przystąpienia do ochrony ubezpieczeniowej przez powódkę (k. 6), że 50 % tej składki alokowane jest we wspominanym funduszu, to obliczenie wysokości miesięcznej opłaty transakcyjnej nie jest skomplikowane i sprowadza się do równania: 22.500 x 0,5 x 0,0514. To oznacza, że możliwe jest wyliczenie opłaty za cały rok trwania i wyliczeń tych powódka jako konsument mogła dokonać, orientując się jakimi kosztami będzie obciążona i jednoznacznie miała wskazane w paragrafie 14 OWU, za co ta opłata jest pobierana. W ocenie Sądu Okręgowego, wysokość tej opłaty była znana od samego początku trwania umowy i była możliwa i łatwa do określenia, co do wysokości, a także co do zakresu. Sąd Okręgowy nie dopatruje się w samym literalnym sformułowaniu sposobu pobierania opłaty transakcyjnej naruszenia słusznych interesów konsumenta lub nielojalności ubezpieczyciela. Trudno też na tej podstawie uznać, że powódka nie mogła w pełni świadomie ocenić kosztów zawarcia umowy. Taka konstrukcja naliczania i pobierania opłaty transakcyjnej daje właśnie możliwość obliczenia opłaty. Jest to opłata o określonej wysokości, albowiem związana jest z uiszczoną składką, która jest stała, a nie z wartością jednostek uczestnictwa (lub rachunku udziałów), która jest zmienna w czasie. Dodać też trzeba, że analizowana umowa przewidywała dokonywanie automatycznych kwartalnych wypłat i automatycznych kwartalnych wypłat zysków z Funduszy (§ 13). Konsument sukcesywnie zatem otrzymuje świadczenie, co kształtuje jego pozycję zasadniczo lepiej, niż w typowej umowie ubezpieczenia, w której świadczenie jest należne albo z chwilą nastąpienia zdarzenia ubezpieczeniowego albo na skutek składania wniosków o częściowy wykup. Jak wynika dodatkowo z zestawienia operacji finansowych oraz § 2 pkt 11, każda taka wypłata następowała poprzez umorzenie części udziałów. Pobranie opłat transakcyjnych w pierwszych sześciu miesiącach umowy, kiedy łączna liczba udziałów jest najwyższa pozwala na to, że kwartalne wypłaty dokonywane w późniejszym okresie nie są już pomniejszane o naliczane opłaty transakcyjne. Gdyby opłaty te pobierać „z dołu”, to ostatnie planowane wypłaty mogłyby nie mieć realnej wartości, skoro musiałyby zostać przeznaczone na pokrycie kosztów związanych z „wynagrodzeniem za świadczenie usług inwestycyjnych”. Ta okoliczność również ma znaczenie dla oceny ukształtowania interesów konsumenta według stanu z chwili zawarcia umowy. Sąd Okręgowy podziela też stanowisko Sądu pierwszej instancji, że zapisy umowne, dotyczące sposobu ustalania wysokości i pobrania opłaty transakcyjnej w pierwszych sześciu miesiącach obowiązywania ochrony ubezpieczeniowej kształtują prawa i obowiązki powódki w sposób niesprzeczny z dobrymi obyczajami, a z pewnością nie w sposób rażąco naruszający jej interesy, a tylko wtedy postanowienie mogłoby być uznane za abuzywne. Zgodzić się należy, że owszem opłata transakcyjna została pobrana w wysokości 3.652,14 zł, plus opłata za ryzyko w wysokości 3 zł, czyli w łącznej kwocie 3.655,14 zł, co przełożyło się na ogólny procent zatrzymanych środków wysokości 16,23 %. Co więcej jak podkreślił Sąd za stroną pozwaną, z uwagi na wypracowany zysk w wysokości 1.081,66 zł, należało pomniejszyć o podatek od zysków kapitałowych (1 9%) i odjąć od tej kwoty 206 zł. Zatem powódka poniosła stratę w wysokości 2.776,98 zł (3.652,14zł-875,16 zł), co wynosiło ostatecznie 12,34 % wartości uiszczonej składki. Sąd Okręgowy stoi na stanowisku, że naliczenie opłaty stanowiącej ostatecznie około 12 % wartości uiszczonej składki, nie stanowi rażącego naruszenia interesów konsumenta. Taka proporcja świadczeń, polegająca (w uproszczeniu) na zatrzymaniu przez ubezpieczyciela około 12 % całości składki w zamian za długoterminowe inwestowanie pozostałych 88 %, bez udziału w wypracowanym z tych inwestycji zysku, uniezależnienie terminu pobrania opłat od ewentualnego rozwiązania umowy, naliczanie opłat od składki, a nie od wartości rachunku udziałów w chwili rozwiązania umowy i wreszcie proporcja opłat do skali inwestycji powoduje, że analizowanej umowy i jej poszczególnych postanowień nie można uznać za niekorzystne dla konsumenta w stopniu rażącym. Ma to kluczowe znaczenie dla sprawy, albowiem nie każde niekorzystne dla konsumenta postanowienie umowne można uznać za abuzywne, a jedynie takie, które jego interesy narusza w stopniu rażącym. Ukształtowana jest linia orzecznicza, w sprawach, w których opłaty w umowach ubezpieczenia z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym nie pochłaniały całości zainwestowanych środków, lecz tylko ich nieznaczną część co oznacza, że naruszenie interesów konsumenta wynikające z niedozwolonego postanowienia umowy musi być „rażące", a więc szczególnie doniosłe, znaczące. Tym samym nie jest tu wystarczające „zwykłe" naruszenie interesów konsumenta. Konstatując, nie ma podstaw do uznania, aby zapisy umowne dotyczące pobierania opłaty transakcyjnej były zapisami, które noszą charakter klauzul abuzywnych, bez względu na to, czy uznać wątpliwości, jakie istnieją zawsze w orzecznictwie, czy opłata ta jest świadczeniem głównym, a to właśnie z uwagi na fakt, że mechanizm ich naliczania został wystarczająco jednoznacznie wskazany, a co za tym idzie istnieje możliwość zorientowania się przez konsumenta, jakimi kosztami i z jakich powodów będzie obciążony, a także w uwagi na nienaruszenie interesów konsumenta, gdyż opłata ta nie jest za wysoka. Mając na uwadze powyższe, Sąd Okręgowy oddalił apelację, na podstawie art. 385 § 1 k.p.c. O kosztach postępowania odwoławczego, stanowiących wynagrodzenie pełnomocnika strony pozwanej - orzekł na zasadzie art. 98 § 1 i 3, art. 99 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. oraz § 2 pkt 3 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz.U.2015.1804 ze zm.). SSO Renata Stępińska
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.