kc. Na wstępie tej analizy należy wskazać, iż umowa ubezpieczenia uregulowana w art. 805 i nast. kc, jak również w pozakodeksowych aktach normatywnych dotyczących ubezpieczeń, w szczególności w ustawie z dnia 11 września 2015 r. o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej (Dz. U. z 2019 r. poz. 381 i 730), nie jest ukształtowana jako umowa konsumencka, lecz jako typ umowy co najmniej jednostronnie profesjonalnej, po stronie ubezpieczającego, który zawiera umowę „w zakresie działalności swego przedsiębiorstwa". Niewątpliwie strona pozwana, podobnie jak jej poprzednik prawny, ma status przedsiębiorcy w rozumieniu treści przepisu art. 43 1 kc. Analiza umowy nie pozostawia również wątpliwości, że powód P. J., zawierając polisę ubezpieczenia na życie, z całą pewnością działał jako konsument. Zgodnie z treścią przepisu art. 22 1 kc za konsumenta uważa się bowiem osobę fizyczną dokonującą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z działalnością gospodarczą lub zawodową. Status prawny stron nie był sporny w niniejszej sprawie. Zgodnie z treścią art.
kc postawienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. W myśl art. 385 2 kc, oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść. Klauzulę generalną zawartą w art.
kc uzupełnia przykładowa lista „niedozwolonych postanowień umownych” zamieszczona w art. 385 3 kc. Obejmuje ona najczęściej spotykane w praktyce klauzule, które uznawane są za sprzeczne z dobrymi obyczajami i zarazem rażąco naruszające interesy konsumenta. Ich wspólną cechą jest nierównomierne rozłożenie praw, obowiązków i ryzyka między stronami, prowadzące do zachwiania równowagi kontraktowej. Chodzi tu o takie klauzule, które jedną ze stron (konsumenta) z góry, w oderwaniu od konkretnych okoliczności, stawiają w gorszym (trudniejszym) położeniu. Zamieszczenie w umowie któregoś z postanowień objętych wyliczeniem znacząco ułatwia wykazanie, że wypełnia ono przesłanki „niedozwolonego postanowienia umownego”. Artykuł 385 3 kc ustanawia domniemanie, że klauzula umowna o określonej treści jest „zakazanym postanowieniem umownym”. To „domniemanie” działa „w razie wątpliwości”, a zatem wówczas, gdy pojawią się wątpliwości co do tego, czy dopuszczalne jest posłużenie się określoną klauzulą w obrocie. Wątpliwości te należy przesądzić, z mocy art. 385 3 kc, na rzecz uznania danego postanowienia za niedozwolone. W innych przypadkach przedsiębiorca musi wykazać, że wprowadzona do umowy klauzula, chociaż o „niedozwolonym” brzmieniu, nie kształtuje praw (obowiązków) konsumenta „w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy”. Strona, kwestionując klauzulę wzorca, nie musi jednocześnie przyporządkować jej do jednej z klauzul objętej wyliczeniem. W tym zakresie odpowiedniej kwalifikacji dokonuje Sąd. Klauzula „sprzeczności z dobrymi obyczajami” nawiązuje do wyobrażeń o uczciwych, rzetelnych działaniach stron. Istotą dobrych obyczajów, jak wskazuje się w literaturze, jest szeroko rozumiany szacunek do drugiego człowieka, wskutek czego sprzeczne z nimi są działania wykorzystujące m.in. niewiedzę, brak doświadczenia drugiej strony, naruszanie zasady równorzędności stron. Natomiast naruszenie interesów konsumenta, przy czym w grę wchodzi tu szerokie ich rozumienie, obejmujące oprócz interesu ekonomicznego także kwestie związane z niewygodą organizacyjną, mitręgą czy stratą czasu, musi być rażące (por. m. in. wyrok Sądu (...) z dnia 18 listopada 2013 r., sygn. akt XVII AMC 12373/12, Legalis nr 761100). Jak słusznie podkreślił Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 13 lipca 2005 r. (sygn. akt I CK 832/04, Biuletyn SN 2005/11/13) „rażące naruszenie interesów konsumenta” w rozumieniu art.
kc oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków na jego niekorzyść w określonym stosunku obligacyjnym, natomiast „działanie wbrew dobrym obyczajom" w zakresie kształtowania treści stosunku obligacyjnego wyraża się w tworzeniu przez partnera konsumenta takich klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową tego stosunku. Obie wskazane w tym przepisie formuły prawne służą do oceny tego, czy standardowe klauzule umowne zawarte we wzorcu umownym przekraczają zakreślone przez ustawodawcę granice rzetelności kontraktowej twórcy wzorca w zakresie kształtowania praw i obowiązków konsumenta. Przenosząc te rozważania na grunt niniejszej sprawy należy stwierdzić, że umowa została zawarta przez konsumenta (powoda P. J.) z przedsiębiorcą (poprzednikiem prawnym pozwanego). Zapisy OWU z całą pewnością stanowią wzorzec umowny. Pod pojęciem wzorca umownego (ogólnych warunków umów, formularzy umów, regulaminów, taryf, instrukcji), w świetle treści przepisu art. 384 kc, rozumie się przygotowane z góry przez proponenta, przed zawarciem umowy, postanowienia kształtujące treść stosunku prawnego wiążącego strony, a ten warunek został spełniony przez analizowany zapis polisy i OWU. W ocenie Sądu, opłata z tytułu całkowitego wykupu ubezpieczenia (opłata likwidacyjna), regulowana § 23 w zw. z § 29 OWU, jest niedozwoloną klauzulą umowną w rozumieniu art.
1 kc. Zakwestionowane przez powoda postanowienie, wprowadzające opłatę za wykup wartości polisy, nie zostało uzgodnione z powodem indywidualnie, ponieważ powód nie miał żadnego wpływu na jego treść. Stosowane przez poprzednika prawnego pozwanego, a później przez samego pozwanego, wzorce umowne nie zawierają definicji „opłaty z tytułu wykupu ubezpieczenia” ani wskazania jakie świadczenia się na nią składają. Powód, zawierając umowę, nie został poinformowany, na poczet jakich należności ta opłata zostanie pobrana. Nie dowiedział się, z jakiego tytułu pozwany ponosił koszty związane z wykupem ubezpieczenia, ani jaka jest ich wysokość. Nie były one także objęte treścią umowy. Należy również zaznaczyć, że strona pozwana pobierała także inne opłaty (administracyjną, polisową, za prowadzenie rachunku), z których wspomniane koszty mogły być pokrywane. Nie ma również znaczenia, w ocenie Sądu, podnoszony przez stronę pozwaną zarzut, że zapisy OWU zostały sformułowane w sposób jasny i klarowny, a powód miał możliwość zapoznania się z ich treścią i ewentualnego odstąpienia od umowy. Nie chodzi bowiem o samą instytucję opłaty likwidacyjnej, ale o sposób jej obliczania jako ułamek procentowy zgromadzonych środków, co jest niedozwolone w świetle art.
1 kc. Ustalenie wysokości tej opłaty w sposób całkowicie oderwany od kosztów, jakie ponosi ubezpieczyciel w związku z przedterminowym rozwiązaniem umowy, jest klauzulą niedozwoloną. Tego rodzaju zastrzeżenie z jednej strony praktycznie pozbawia konsumenta uprawnienia do wypowiedzenia umowy (art. 385 3 pkt 14 kc), a z drugiej strony nakłada na niego nadmiernie wygórowane świadczenie na wypadek odstąpienia od umowy ( (...) pkt 17 kc). Ponadto należy zaznaczyć, że przejęcie przez ubezpieczyciela znacznej części zgromadzonych środków, w oderwaniu od rozmiarów uiszczonej składki, rażąco narusza interes konsumenta oraz jest wyrazem nierówności stosunku zobowiązaniowego, kształtując obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami (tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 18 grudnia 2013 r., sygn. akt I CSK 149/13, Legalis nr 753681). Stosowanie przez ubezpieczycieli opłat likwidacyjnych w rażąco wygórowanej wysokości zostało uznane w orzecznictwie za niedozwolone (por. m. in. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 26 czerwca 2012 r., sygn. akt VI ACa 87/12, Legalis nr 740911). W uzasadnieniu tego wyroku Sąd podkreślił, że także niższe opłaty likwidacyjne są klauzulami niedozwolonymi, jeżeli są ustalane w sposób ryczałtowy i w ogólnych warunkach ubezpieczenia nie wskazano w żaden sposób, jakie koszty mają być z takich opłat pokrywane. Nie można także, zdaniem Sądu, podzielić stanowiska strony pozwanej, jakoby opłata za wykup w umowie ubezpieczenia z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym była świadczeniem głównym w rozumieniu art.
2 kc. Treść przepisu art. 805 kc nie pozostawia wątpliwości, że głównym świadczeniem ubezpieczającego jest zapłata składki, a ubezpieczyciela – objęcie określonego podmiotu ochroną ubezpieczeniową (tak M. Orlicki (w:) J. Panowicz-Lipska (red.), System prawa prywatnego, tom 8: Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Warszawa 2004, s. 669). W realiach niniejszej sprawy świadczenie ubezpieczającego miało polegać na wypłacie świadczenia na wypadek zajścia zdarzenia ubezpieczeniowego lub świadczenia wykupu. Sama nazwa wskazanej opłaty tj. opłata z tytułu całkowitego wykupu ubezpieczenia, jak również stosowanych przez stronę pozwaną wzorców umownych wskazują, że opłata ta stanowiła świadczenie konsumenta, niebędące świadczeniem głównym, za bliżej nieokreślone czynności pozwanej. Tym samym nie można uznać ustalonej w § 23 w zw. z § 29 i Tabeli Opłat opłaty z tytułu wykupu ubezpieczenia za świadczenie główne stron i odmówić ubezpieczającemu ochrony stosowanej dla konsumenta w wypadku zastosowania niedozwolonych klauzul umownych we wzorcach, nawet jeśli strona powodowa nie zawarła tej umowy pod wpływem przymusu i miała możliwość odstąpienia od umowy w ustalonym przez strony terminie. W oczach Sądu, ww. opłata za wykup ubezpieczenia ma charakter dodatkowy i zbliżony do kary umownej na wypadek niewywiązania się w całości z umowy. Postanowienie dotyczące opłaty z tytułu wykupu ubezpieczenia (§ 29 OWU i załącznik nr 1) ocenić należało zatem w oparciu o zapisy umowy i OWU, albowiem przedmiotem tej oceny pod kątem abuzywności podlega jedynie wzorzec umowy, a nie sama wysokość pobranej opłaty (w niniejszej sprawie 35% - 19 046,71 zł). W tym miejscu należy również wskazać, iż nie znalazły uznania w oczach Sądu twierdzenia pozwanego mające uzasadnić tezę, iż powództwo powinno zostać oddalone w oparciu o art. 5 kc, albowiem to pozwany poprzez stosowanie niedozwolonych postanowień umownych i tym samym wykorzystania swej pozycji względem konsumenta, doprowadził do wszczęcia niniejszego postępowania, a nie jest kwestionowane w orzecznictwie, iż na zasady współżycia społecznego może powołać się tylko ten, kto sam swego prawa nie nadużywa (por. np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 czerwca 2013 r., sygn. akt II CSK 632/12, Legalis nr 753894). Co więcej, bez znaczenia dla niniejszego procesu jest brak złożenia przez powoda oświadczenia o uchyleniu się od skutków prawnych dokonanej czynności, gdyż podstawą prawną roszczenia powoda jest dyspozycja art.
i nast. kc, a nie art. 88 kc. Podsumowując zatem, zatrzymana przez stronę pozwaną opłata z tytułu całkowitego wykupu ubezpieczenia (§ 23 ust. 2 w zw. z § 29 ust. 1 OWU i w zw. z Załącznikiem nr 1 do niego - Tabelą opłat, pkt 10), a więc de facto opłata likwidacyjna w wysokości 19 046,71 zł, jest niedozwoloną klauzulą umowną w rozumieniu art.
1 kc i nie wiąże powoda P. J.. W pozostałym zakresie strony są związane umową. Tym samym powód zasadnie domaga się od strony pozwanej zwrotu kwoty nienależnie ustalonej z tytułu opłaty za wykup ubezpieczenia w związku z rozwiązaniem przedmiotowej umowy, jako że kwota ta stanowi świadczenie nienależne, a pozwany pozostaje bezpodstawnie wzbogacony kosztem powoda (art. 405 i art 410 kc). Powyższa argumentacja prawna nie może jednak dotyczyć pobranej przez pozwanego, na podstawie § 30 ust. 2 OWU, opłaty w wysokości 31 050,00 zł z tytułu prowadzenia umowy ubezpieczenia. Wprawdzie opłata ta również nie została precyzyjnie zdefiniowana i na pierwszy rzut oka może się wydawać, że jest wygórowana, jednak bliższa jej analiza prowadzi od odmiennego wniosku. W przeciwieństwie do opłaty za wykup, już sama nazwa tej opłaty (za prowadzenie umowy ubezpieczenia) wskazuje, czego dotyczy. Prowadzenie umowy wiąże się z szeregiem czynności faktycznych, organizacyjnych i prawnych i niewątpliwie powoduje powstanie po stronie ubezpieczyciela kosztów. Natomiast wysokość tejże opłaty należy odnieść do całego umówionego okresu opłacania składki (25 lat), a nie tylko do czasu faktycznego spełniania tego świadczenia (5 lat). Opłata ta bowiem, zgodnie z postanowieniami umowy i OWU, była pobierana tylko w pierwszych trzech latach polisowych ale dotyczyła całego umówionego okresu, czyli 25 lat. Powód o tym wiedział i przystał na takie warunki. Przez okres 25 lat trwania umowy P. J. wpłaciłby na rzecz pozwanego z jej tytułu kwotę 450 000,00 zł. Zatem wysokość opłaty za prowadzenie umowy w kwocie 31 050,00 zł stanowi 7% środków, które miał wpłacić powód, a w skali roku wynosi 1 242,00 zł (czyli 103,50 zł miesięcznie). Taka wysokość opłaty z pewnością nie godzi w dobre obyczaje ani nie narusza rażąco interesów konsumenta, co zostało już wyłożone wyżej. Ta argumentacja dotyczy także pozostałych opłat, których wysokość nie była, w stosunku do przedmiotowych, istotna. W oczach Sądu nie znalazł uznania również zarzut powoda, jakoby nieważność kwestionowanych przez niego postanowień powodować miała nieważność całej umowy, gdyż skutek abuzywności wynika wprost z dyspozycji art.
kc, który stanowi, iż jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie. Zatem umowa wiąże strony w okrojonym zakresie – bez § 23 ust. 2 i § 29 ust. 1 OWU. Zresztą, sama opłata z tytułu prowadzenia umowy ubezpieczenia nie jest sprzeczna z naturą stosunku zobowiązaniowego (towarzystwo ubezpieczeniowe w zamian za swe czynności może żądać wynagrodzenia) ani z zasadami współżycia społecznego, co też słusznie zauważył pozwany w toku postępowania. Biorąc powyższe pod uwagę, Sąd, na podstawie powołanej umowy, art.
1 kc oraz art. 405 kc, zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 19 046,71 zł, czyli kwotę, która znajdowała się na rachunku powoda w dacie rozwiązania umowy po potrąceniu pozostałych opłat (pkt I wyroku). W pozostałym zakresie powództwo zostało oddalone jako bezzasadne (pkt II wyroku). O odsetkach Sąd orzekł zgodnie z żądaniem powoda na podstawie art. 481 § 1 i 2 kc i art. 455 kc, a to ze względu na bezterminowość świadczenia. Powód wezwał pozwanego do zapłaty pismem z dnia 23 listopada 2015 r., doręczonym w dniu 24 listopada 2015 r. (k. 40 v.), a ten odmówił powyższemu żądaniu pismem z dnia 24 grudnia 2015 r. i od tej daty pozostawał w opóźnieniu. Natomiast orzeczenie o kosztach oparte zostało na dyspozycji art. 100 zd 1 kpc, zgodnie z którym w razie częściowego tylko uwzględnienia żądań koszty będą wzajemnie zniesione lub stosunkowo rozdzielone. Powód wygrał proces w 40%, natomiast pozwany w 60%. Powód poniósł następujące koszty: 2 448,00 zł (opłata sądowa od pozwu – k. 284) i 3 617,00 zł (koszt profesjonalnego pełnomocnika – § 2 pkt 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych, Dz.U. z 2018 r. poz. 265; dalej: rozporządzenie, wraz z opłatą skarbową z tego tytułu). Łącznie daje to kwotę: 6 065,00 zł. Natomiast koszty pozwanego to jedynie koszt profesjonalnego pełnomocnika (§ 2 pkt 5 rozporządzenia) wraz z opłatą skarbową (17,00 zł) co w łącznej wysokości daje kwotę 3 617,00 zł. Stąd zsumowane koszty stron wynoszą 9 682,00 zł, a powód ponieść powinien koszty w wysokości 5 809,00 zł (60 %), natomiast pozwany – 3 873,00 zł, zatem różnicę w wysokości 256,00 zł (6 065,00 zł – 5 809,00 zł) należało zasądzić od pozwanego na rzecz powoda (pkt II wyroku).
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.