poprzez ich niewłaściwe zastosowanie polegające na uznaniu, iż kwota zasądzona tytułem zadośćuczynienia jest sumą odpowiednią w rozumieniu tych przepisów w sytuacji, gdy roszczenie było w chwili wniesienia pozwu przedawnione; 3) naruszenie przepisu art. 419 k.c.
poprzez ich niewłaściwe zastosowanie polegające na uznaniu, iż kwota zasądzona tytułem zwiększonych potrzeb powinna zostać zasądzona od lipca 1995 r. do dnia wyrokowania, w sytuacji gdy w ocenie Sądu I instancji pozwany odpowiadać ma na zasadach art. 419 k.c., a powódka wniosła powództwo w 2013 r. na innej podstawie, a zatem brak było jakichkolwiek wcześniejszych podstaw do uznania powództwa; 4) naruszenie przepisu art. 481 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 363 § 2 k.c. przez jego błędną wykładnię polegającą na uznaniu, że ustawowe odsetki od ustalonych w wyroku kwot zadośćuczynienia powinny być zasądzone od dnia następnego po doręczeniu pozwu, zamiast od dnia wyrokowania. Wskazując na powyższe zarzuty skarżący wniósł o zmianę wyroku w zaskarżonym zakresie poprzez oddalenie powództwa, zasądzenie od powódki na rzecz Skarbu Państwa - Prokuratorii Generalnej Rzeczypospolitej Polskiej kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym według norm prawem przepisanych. W odpowiedzi na apelację powódka wniosła o jej oddalenie i zasądzenie od pozwanego kosztów postępowania apelacyjnego. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja pozwanego nie zasługuje na uwzględnienie. Wskazać należy, że sąd drugiej instancji w systemie apelacyjnym jest instancją merytoryczną ( por. wyrok SN z dnia 13 kwietnia 2000 r. III CKN 812/98, OSNC z 2000 r., nr 10, poz. 193). Oznacza to, że sąd ten ma obowiązek poczynić własne ustalenia faktyczne, po dokonaniu samodzielnej i swobodnej oceny zebranego materiału dowodowego. Jednocześnie w sytuacji, gdy sąd odwoławczy podziela ustalenia sądu niższej instancji, może ograniczyć się do stwierdzenia, że przyjmuje je za własne, gdyż szczegółowe powtarzanie analizy i roztrząsanie wszystkich dowodów staje się wtedy niecelowe. W niniejszej sprawie Sąd Apelacyjny – opierając się na całokształcie materiału dowodowego zgromadzonego w aktach – uznał, że Sąd Okręgowy w sposób prawidłowy ustalił stan faktyczny i ocenił zgromadzony w sprawie materiał dowodowy. Wobec tego Sąd Apelacyjny ustalenia te w pełni podziela. W ocenie Sądu Apelacyjnego, nie zasługuje na uwzględnienie zarzut naruszenia przepisu art. 442 k.c. w zw. z art. 5 k.c. poprzez ich niewłaściwe zastosowanie i przyjęcie, iż istniały podstawy do nieuwzględnienia zarzutu przedawnienia roszczeń z uwagi na fakt ich sprzeczność z zasadami współżycia społecznego. Sąd Apelacyjny w pełni podziela ustalenia i rozważania Sądu Okręgowego w tym zakresie. Słusznie wskazał Sąd Okręgowy, iż przyczyny skutkujące opóźnieniem w dochodzeniu roszczeń powódki w niniejszej sprawie nie były od niej uzależnione, powódka w tym czasie była osobą małoletnią, a do dziś dnia cierpi na zaburzenia rozwoju psychoruchowego, nie mówi i jest ubezwłasnowolniona całkowicie. Wprawdzie wiedzę o zakażeniu wirusem HCV rodzice powódki mieli już w 1995 r., jednak – jak trafnie zważył Sąd Okręgowy - wówczas świadomość możliwości dochodzenia tego rodzaju roszczeń była niezwykle niska i w związku z tym przedstawiciele ustawowi powódki nie mieli wiedzy o możliwości uzyskania świadczeń na rzecz powódki w związku z zakażeniem jej wirusem HCV. Ponadto, nie wymaga szczególnego uzasadnienia, że w momencie narodzin dziecka i wielu poważnych kłopotów z jego zdrowiem i rozwojem, nie myśleli o poszukiwaniu ochrony prawnej przed sądem. Za zastosowaniem w niniejszej sprawie przepisu art. 5 k.c. przemawia więc fakt, że powódka jest osobą niepełnosprawną w stopniu znacznym, nigdy nie będzie w pełni sprawna. Należy w całej rozciągłości podzielić pogląd Sądu Okręgowego, że człowiek chory, czy niepełnosprawny zasługuje na szczególną empatię, opiekę i ochronę ze strony państwa oraz innych ludzi. Osoba, taka jak powódka, zasługuje na szczególne potraktowanie i opiekę ze strony państwa. W konsekwencji nie ma racji skarżący, że Sąd Okręgowy w Gdańsku nie wykazał w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, iż rzeczywiście istniały wyjątkowe okoliczności przemawiające za zastosowaniem powyższej normy. Zarzut, że powódka posiadała wiedzę o chorobie już od 1995 r. jest całkowicie niezrozumiały szczególnie w kontekście stanu zdrowia powódki i nie może zostać uwzględniony. Jeżeli za chodzi o jej rodziców, nie dziwi fakt, że w pierwszej kolejności skupili się na zdrowiu córki, opiece nad nią, a nie dochodzeniu przysługujących jej roszczeń. W tym stanie sprawy trudno mówić tu o zignorowaniu przez stronę powodową tego faktu. Nie ma przy tym racji skarżący jakoby nie sposób było uznać, że opieka nad chorym dzieckiem, jego leczenie i korzystanie z różnych form pomocy nie umożliwiała podniesienia poziomu świadomości uzyskania świadczeń przez kolejnych 10 lat. Należy bowiem pamiętać nie tylko o bardzo szerokim spektrum problemów zdrowotnych powódki, ale też o ich poważnym charakterze, co z pewnością przekładało się poziom zaangażowania rodziców w faktyczną opiekę nad córką i jej leczenie, ograniczając ich możliwości w poszukiwaniu pomocy w kwestiach bezpośrednio niezwiązanych z aktualnymi bezpośrednimi potrzebami dziecka – za takie nie mogą zostać uznane kwestie roszczeń odszkodowawczych. Choć zaś sytuacja zdrowotna powódki mogła mieć wpływ na pozyskiwanie wiedzy prawnej w pewnych aspektach – co do możliwości korzystania ze świadczeń i refundacji w zakresie publicznej służby zdrowia oraz przysługujących świadczeń socjalnych - wcale nie musiała jednak przekładać się na pozyskanie świadomości co do przysługujących roszczeń cywilnoprawnych. Trudno uznać za decydujący w tym kontekście lakoniczny argument apelacji jakoby w 2004 r. wiedza o tego typu roszczeniach była powszechnie znana. Prawdopodobne i usprawiedliwione, w ocenie Sądu Apelacyjnego, wobec całokształtu okoliczności sprawy w tym powszechnej – dalej występującej - stosunkowo niezbyt wysokiej świadomości prawnej społeczeństwa, wydają się wskazania, że rodzice powódki mogli dowiedzieć się o przysługujących jej prawach dopiero w toku prowadzenia postępowania o ubezwłasnowolnienie. Choć więc bezspornym jest, że ośmioletnie przekroczenie terminu przedawnienia jest okresem znacznym, z uwagi na sytuację osobistą powódki, należy uznać za w pełni uzasadnione zastosowanie w jej właśnie wypadku normy art. 5 k.c. Wbrew zarzutom skarżącego, odmiennego stanowiska nie uzasadnia przytoczone w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku orzecznictwo Sądu Najwyższego. W rozpoznawanej sprawie Sąd Okręgowy rozważył wszystkie okoliczności sprawy występujące po stronie zarówno wierzyciela, jak i dłużnika. Sąd Apelacyjny nie kwestionuje konieczności zachowania akcentowanej przez skarżącego i wynikającej z orzecznictwa powściągliwości w odniesieniu do możliwości nieuwzględnienia zarzutu przedawnienia roszczenia wierzyciela. Jednak w niniejszej sprawie nieuwzględnienie zarzutu przedawnienia jest całkowicie uzasadnione. In concreto uwzględnienie zarzutu przedawnienia niewątpliwie pozostawałoby w sprzeczności z zasadami współżycia społecznego. W orzecznictwie przyjmuje się, że uznanie podniesienia zarzutu przedawnienia za nadużycie prawa jest możliwe w wypadkach szczególnie rażącego nadużycia prawa i wtedy, gdy indywidualna ocena okoliczności sprawy wskazuje, że opóźnienie w dochodzeniu przedawnionego roszczenia nie jest nadmierne i było usprawiedliwione. Przytoczenia w tym miejscu wymaga zwłaszcza uchwała Całej Izby Cywilnej z dnia 17 lutego 2006 r., III CZP 94/05, w której Sąd Najwyższy podkreślił, że norma art. 5 k.c. ma charakter wyjątkowy i może być zastosowana tylko po wykazaniu wyjątkowych okoliczności. Przy ocenie, czy zarzut przedawnienia stanowi nadużycie prawa, rozstrzygające znaczenie mają okoliczności konkretnego wypadku, zachodzące po stronie poszkodowanego oraz osoby zobowiązanej do naprawienia szkody. W szczególności ma znaczenie charakter uszczerbku, jakiego doznał poszkodowany, przyczyna opóźnienia w dochodzeniu roszczenia i czas jego trwania. Możliwość zastosowania art. 5 k.c. nie zawsze jednak musi być wiązana z negatywną oceną zachowania osoby zobowiązanej do naprawienia szkody, przejawiającego się w utrudnianiu wcześniejszego dochodzenia roszczenia przez poszkodowanego ( zob. OSNC 2006, nr 7-8, poz. 114, tak też wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 lutego 2007 r., III CSK 208/06, LEX nr 457729). Okoliczności niniejszej sprawy wskazują na zaistnienie w sprawie takich wyjątkowych okoliczności. Z akt niniejszej sprawy wynika, iż M. M. przebyła zakażenie okołoporodowe bakterią Staphylococcus aureus (gronkowcem złocistym), jak również zarażenie wirusem HCV. Powódka cierpi na szereg dolegliwości związanych z przebytą posocznicą oraz zapaleniem wątroby typu „C”. Wystąpienie u niej przedmiotowych chorób w okresie noworodkowym spowodowało daleko idące skutki. Powódka kilkadziesiąt razy była hospitalizowana, już od momentu narodzin poddawana była licznym badaniom oraz przyjmowała silne leki, co skutkowało narażeniem jej na dolegliwości bólowe. Ponadto M. M. jest osobą niepełnosprawną w stopniu znacznym. Wraz z niepełnosprawnością ruchową sprzężone jest upośledzenie umysłowe. Powódka ma osłabioną odporność organizmu, zapada na choroby układu oddechowego, ma również problemy z przewodem pokarmowym z uwagi na chorobę achlazji wpustu. Powódka cierpi też na astmę oraz alergię oddechową, które objawiają się powstaniem duszności, szybszym przemęczeniem organizmu oraz osłabieniem. M. M.przeszła również wstrząs anafilaktyczny oraz zapalenie mięśnia sercowego. Powódka stale przyjmuje leki osłonowe, przeciwzapalne, wziewne i antyhistaminowe. Powódka cierpi również na żylaki. Nadto,ma problemy dermatologiczne i wymaga stosowania dermokosmetyków oraz maści. Z uwagi na zaburzenia hormonu wzrostu powódka mając ponad 20 lat mierzy 134 cm, zaś z wyglądu przypomina około 11-letnie dziecko, jej wygląd znacznie odbiega od wyglądu rówieśników. M. M. do 4 roku życia nie nauczyła się chodzić, obecnie porusza się z pomocą innych osób. Powódka nie potrafi mówić, a swoje potrzeby komunikuje za pomocą gestów. Reaguje na swoje imię i proste polecenia. M. M.wymaga pomocy przy wszystkich czynnościach dnia codziennego w tym ubierania się, mycia, korzystania z toalety. Powódka w nocy korzysta z pampersów. Co więcej, powódka przyjmuje pokarmy jedynie w formie papki. Jak ustalono w toku postępowania, powódka ze względu na alergię pokarmową, problemy z przewodem pokarmowym, przełykiem i silnymi wzdęciami spożywa produkty wysokiej jakości z upraw ekologicznych. Obecnie pozostaje pod stałą opieką pulmonologa, alergologa, neurologa, hepatologa, gastrologa i kardiologa. Powódka leczy się stomatologicznie, lecz podczas wizyty konieczne jest stosowanie znieczulenia ogólnego. M. M. uczęszcza na zajęcia aktywizujące, sensoryczne i logopedyczne. Wskutek przebytych chorób powódka mierzy się również z cierpieniem psychicznym. M. M. jest niezdolna do samodzielnej egzystencji, jest osobą wylęknioną, przejawia niepokój podczas wizyt lekarskich. Czasami powódka przejawia zachowania agresywne, które wynikają z braku możliwości komunikacji. Z zeznań matki powódki wynika, że M. M. nie czerpie radości z życia, jest senna, przejawia uczucie zmęczenia, co spowodowane jest cierpieniem fizycznym. Powódka ma stany depresyjne, bywa również pobudzona. Powódka z uwagi na niepełnosprawność umysłową nie potrafi też zakomunikować, co w danym momencie ją boli, co również wpływa na zwiększenie jej cierpień. Wobec powyższego z całkowitą pewnością stwierdzić należy, że sytuacja powódki pozostaje nadzwyczaj wyjątkowa. Od wczesnego dzieciństwa mierzy się ona z poważnymi problemami zdrowotnymi, które uniemożliwiają jej normalne życie, czyniąc ją całkowicie zależną od pomocy innych. Podkreślenia wymaga również, że dochodzone na gruncie niniejszej sprawy roszczenia, kierowane są przez powódkę, jako osobę fizyczną znajdującą się w nadzwyczaj trudnej i wyjątkowej sytuacji życiowej, przeciwko organowi państwowemu, jako ponoszącemu odpowiedzialność za doznaną przez nią szkodę na zdrowiu. Szkoda ta, w postaci zakażenia HCV, w istotny sposób przyczyniła się zaś do pogorszenia – i tak już trudnej z powodu innych poważnych problemów zdrowotnych – sytuacji życiowej powódki. Istotna kwestią pozostaje również, że powódka w związku z doznaną szkodą doznała także dalszych dodatkowych szkód – w postaci zapalenia mięśnia sercowego na skutek leczenia interferonem i rybawiryną – co skutkowało koniecznością przerwania leczenia, które w konsekwencji nie powiodło się. Z uwagi na inne schorzenia (brak możliwości przełykania) nie ma ona zaś możliwości podjęcia dalszego leczenia aktualnie dostępnymi metodami. Co prawda okoliczności te nie są objęte zakresem odpowiedzialności pozwanego, albowiem jak trafnie podawał Sąd I instancji nie stanowią normalnych następstw szkody w postaci zakażenia HCV, za którą ponosi odpowiedzialność pozwany, to jednak dodatkowo przemawiają za uznaniem nieskuteczności zarzutu przedawnienia na mocy art. 5 k.c. Powódka nie może bowiem korzystać z dostępnych form pomocy państwa w postaci refundowanego leczenia, wymaga za to specjalnej troski, w tym specjalistycznego żywienia, co wiąże się z wydatkowaniem dodatkowych środków, co jednak nie mieści się w zakresie pomocy zapewnianej przez państwo w ramach publicznej służby zdrowia i refundacji NFZ. Podobnie, uwzględnieniu nie może podlegać postawiony zarzut naruszenia przepisu art. 419 k.c.
poprzez ich niewłaściwe zastosowanie polegające na uznaniu, iż kwota zasądzona tytułem zadośćuczynienia jest sumą odpowiednią w rozumieniu tych przepisów w sytuacji, gdy roszczenie było w chwili wniesienia pozwu przedawnione. Przede wszystkim nietrafne jawi się wynikające z treści przedmiotowego zarzutu wskazanie na powiązanie kwestii oceny odpowiedniości sumy zasądzanej tytułem zadośćuczynienie z kwestią przedawnienia tego roszczenia. Oczywistym musi pozostawać, że instytucja przedawnienia pozostaje bez jakiegokolwiek wpływu na ocenę zasadności roszczeń co do ich wysokości. Tak też miarkowanie zadośćuczynienia pozostaje niezależne i odrębne od kwestii związanych z oceną możliwości sądowego dochodzenia roszczeń w tym względzie z uwagi na ich ewentualne przedawnienie, w tym też w sytuacji stwierdzenia nieskuteczności zarzutu przedawnienia na zasadzie art. 5 k.c. Sam apelujący nie przedstawia w istocie żadnych argumentów dla poparcia przeciwnego stanowiska, w swoich wywodach koncentrując się w istocie na zachodzącym - jego zdaniem - brakiem powiązania pomiędzy wysokością przyznanej powódce kwoty zadośćuczynienia, a doznaną przez nią krzywdą. I w tym względzie wskazania apelacji, jakoby wysokość przyznanej przez Sąd Okręgowy kwoty stanowiła wartością nadmierną w stosunku do doznanej przez powódkę krzywdy, pozostają jednakże bezzasadne. Odpowiedzialność na zasadzie art. 419 k.c. zasadza się na braku podstaw do zastosowania art. 417 k.c. W orzecznictwie dotyczącym przepisu art. 419 k.c. dopuszcza się zrezygnowanie w niektórych przypadkach z obowiązku udowodnienia adekwatnego związku przyczynowego na rzecz wykazania istnienia określonej relacji kauzalnej pomiędzy zdarzeniem szkodzącym a doznanym uszczerbkiem. Dla spełnienia humanitarnego celu realizowanego przez art. 419 k.c. można odstąpić od wymagania, aby między szkodą a zachowaniem się funkcjonariusza istniał normalny związek przyczynowy i poprzestać na ustaleniu istnienia niekwalifikowanego powiązania kauzalnego. W niektórych przypadkach odpowiedzialności odszkodowawczej, zwłaszcza uzasadnionych zasadami współżycia społecznego dopuszczalne jest przyznanie odszkodowania w sytuacji, w której relacji kauzalnej między zdarzeniem szkodzącym a doznanym uszczerbkiem nie da się zakwalifikować jako przyczynowo adekwatnej (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 marca 2008 r., IV CSK 453/07,LEX nr 371407, wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 12 lipca 2013 r.,I ACa 221/13, LEX 1345545). Wbrew twierdzeniom pozwanego, przy wydaniu zaskarżonego wyroku nie doszło do naruszenia art. 419 k.c. w zw. z art. 445 § 1 k.c. poprzez przyznanie powodowi tytułem zadośćuczynienia sumy rażąco wygórowanej. Sąd Okręgowy prawidłowo zastosował tą regulację, biorąc pod uwagę wszelkie kryteria ustalania wysokości zadośćuczynienia w stanie faktycznym niniejszej sprawy. Przyjęcie, iż kwota 100.000 zł. stanowi „sumę odpowiednią” jest w warunkach rozpoznawanej sprawy całkowicie słuszne. Zważyć należy, że zadośćuczynienie pieniężne, o którym mowa w art. 445 § 1 k.c. ma na celu przede wszystkim złagodzenie cierpień doznanych przez poszkodowanego. Obejmuje ono cierpienia fizyczne w postaci bólu i innych dolegliwości oraz cierpienia psychiczne, polegające na ujemnych uczuciach przeżywanych w związku z cierpieniami fizycznymi lub następstwami uszkodzenia ciała czy rozstroju zdrowia, przy czym dotyczy to cierpień fizycznych i psychicznych już doznanych, jak i tych, które wystąpią w przyszłości. Ma więc ono charakter całościowy i powinno stanowić rekompensatę pieniężną za całą krzywdę doznaną przez poszkodowanego. Niekwestionowane jest w orzecznictwie i doktrynie, że zadośćuczynienie to ma charakter kompensacyjny; stanowi sposób naprawienia krzywdy w postaci doznanych cierpień fizycznych i ujemnych przeżyć psychicznych, a zasadniczą przesłankę określającą jego wysokości stanowi stopień natężenia doznanej krzywdy, tj. rodzaj, charakter, długotrwałość cierpień fizycznych i ujemnych doznań psychicznych ich intensywność, nieodwracalność ujemnych skutków zdrowotnych, a w tym zakresie stopień i trwałość doznanego kalectwa. Istotną okolicznością indywidualizującą rozmiar krzywdy jest wiek poszkodowanego, utrata zdolności do pracy i możliwości realizacji zamierzonych celów oraz czerpania przyjemności z życia. Wysokość zadośćuczynienia uzależniona jest od całokształtu ujawnionych okoliczności, w szczególności od czasu trwania cierpień fizycznych i psychicznych i trwałości skutków szkody. Niewątpliwie w niniejszej sprawie powódka na skutek zakażenia HCV doznała rozstroju zdrowia w postaci poważnej choroby – wirusowego zapalenia wątroby typu C – która doprowadziła do trwałego uszkodzenia jej wątroby. Co istotne powódka doznała szkody właściwie zaraz po urodzeniu, a więc będąc zaledwie maleńkim dzieckiem. Poważne skutki zakażenia ujawniły się zaś u niej już w pierwszym roku życia i towarzyszą jej do dnia dzisiejszego. Powódka na skutek choroby wymagała wielokrotnych hospitalizacji, przechodziła liczne badania oraz przyjmowała silne leki, co z pewnością wiązało się z narażeniem jej na zarówno cierpienia fizyczne, jak i psychiczne. Cierpienie z tego względu towarzyszy powódce w zasadzie przez całe życie aż do teraz. Nadto na skutek prowadzonego leczenia doszło u powódki do dodatkowych negatywnych następstw w postaci zapalenia serca, co równocześnie uniemożliwiło jej dalsze leczenie i spowodowało właśnie nieodwracalne uszkodzenie wątroby. Obecnie powódka, z uwagi na inne schorzenia, nie ma możliwości korzystania z terapii w ramach NFZ i nie wiadomo czy w przyszłości pojawią się dostępne dla niej metody leczenia. W tej sytuacji nie ma szans na poprawę stanu zdrowia powódki, a zasadnym jest przyjęcie, że będzie się on pogarszał. Tym samym, również cierpienia powódki utrzymujące się od bardzo wczesnego dzieciństwa, nie tylko będą jej dalej towarzyszyć, ale będą się wręcz zwiększać. Pamiętać również należy, że na rozmiar cierpień powódki nie bez wpływu pozostaje fakt, iż jest to kolejna poważna dolegliwość zdrowotna, która dodatkowo pogarsza jej ciężki stan zdrowia, co w jeszcze większym stopniu utrudnia i tak już jej bardzo poważną sytuację. Powódka z uwagi na swoją niepełnosprawność psychoruchową ma przy tym ograniczone możliwości komunikacji, co przekłada się na problemy ze wskazywaniem przez nią aktualnych dolegliwości i uzyskanie odpowiedniej pomocy, co również wpływa na zwiększenie jej cierpień. W konsekwencji stwierdzić należy, że powódka odniosła dość znaczną krzywdę. Mając na uwadze okoliczności rozpoznawanej sprawy, trafnie przyjął Sąd Okręgowy, iż przemawiają one za przyznaniem powódce w tym postępowaniu kwoty 100.000 zł tytułem zadośćuczynienia pieniężnego. Kwota ta jest, zdaniem Sądu Apelacyjnego, adekwatna do krzywdy jakiej doznała powódka, w szczególności długiego czasokresu jej występowania i trwałości skutków na przyszłość. Wbrew apelacji nie można uznać, aby zasądzona kwota stanowiła dla powódki „źródło swoistego zysku” Samo ogólne zakwestionowanie przez pozwanego, że krzywda powódki nie odpowiada wartości zasądzonego zadośćuczynienia jest dalece niewystarczające. Całkowicie bezzasadny pozostawał zarzut naruszenia przez Sąd I instancji przepisów art. 419 k.c. w związku 444 § 2 k.c. poprzez zasądzeniu renty tytułem zwiększonych potrzeb za okres od lipca 1995 roku do dnia wyrokowania, w sytuacji w której powództwo wniesiono w 2013 roku a podstawę odpowiedzialności pozwanego stanowić ma art. 419 k.c. Nie ma racji apelujący, aby w takim wypadku, z uwagi na wyjątkowy charakter odpowiedzialności pozwanego opartej o zasady słuszności, brak było podstaw do uznania powództwa o rentę z tytułu zwiększonych potrzeb co do okresu sprzed daty wyrokowania. Co istotne, argumentacja w tym przedmiocie sprowadzała się jedynie do ogólnych wskazań, że pozwany, jako nieponoszący odpowiedzialności deliktowej, dopiero w chwili wyrokowania dowiedział się o podstawie odpowiedzialności z art. 419 k.c., wobec czego nie powinien ponosić dodatkowych obciążeń za okres poprzedzający obciążenie go taką odpowiedzialnością przez Sąd. Stanowisko takie nie znajduje jednak jakiegokolwiek uzasadnienia nie tylko w treści wskazywanych regulacji ale też dotychczasowego orzecznictwa zapadłego na tle art. 419 k.c. Przepis ten stanowił wszakże o możliwości żądania całkowitego lub częściowego naprawienia szkody, w żaden sposób nie zawężając odpowiedzialności Skarbu Państwa do szkód powstałych po przesądzeniu ponoszenia odpowiedzialności na podstawie tego przepisu, do takiego zaś wniosku w istocie zmierzały wywody apelującego. Możliwość zasądzenia na rzecz poszkodowanego renty za okres poprzedzający wydanie orzeczenia w sprawie nie budziła też jakichkolwiek wątpliwości w orzecznictwie ( zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 12 lipca 2013 r., sygn. akt I ACa 221/13, LEX nr 1345545; wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 5 października 2012 r., I ACa 447/11, LEX nr 1238235.) Irrelewantne dla oceny skuteczności omawianego zarzutu pozostawały natomiast twierdzenia apelacji co do konstytutywności wyroku wydanego na podstawie art. 419 k.c. Ocena charakteru takiego wyroku jako konstytutywnego, czy deklaratoryjnego nie ma wszak znaczenia dla zakresu odpowiedzialności pozwanego. Sąd Apelacyjny nie podzielił również zarzutu naruszenia przepisu art. 481 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 363 § 2 k.c. przez jego błędną wykładnię polegającą na uznaniu, że ustawowe odsetki od ustalonych w wyroku kwot zadośćuczynienia powinny być zasądzone od dnia następnego po doręczeniu pozwu, zamiast od dnia wyrokowania. Na wstępie wskazać należy na nieprecyzyjną konstrukcję tego zarzutu, albowiem choć z jego treści wynika, że pozwany kwestionuje datę ustalenia odsetek od zasądzonego wyrokiem zadośćuczynienia, z uzasadnienia tego zarzutu wynika jednak, że kwestionuje on również prawidłowość daty od jakiej zasądzono odsetki od orzeczonej w punktach 3 i 4 wyroku renty należnej za okres sprzed daty wyrokowania. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, Sąd meriti właściwe określił daty wymagalności wszystkich roszczeń. Przeciwna argumentacja apelacji nie mogła w tym względzie odnieść oczekiwanego skutku. Wyjaśnienia wymaga, że w orzecznictwie można napotkać rozbieżne stanowiska odnośnie początkowego terminu naliczania odsetek za opóźnienie w zapłacie zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. I tak wyrażany był z jednej strony pogląd, iż zadośćuczynienie pieniężne za doznaną krzywdę jest wymagalne dopiero z dniem wyrokowania przez sąd (art. 316 k.p.c.). Zobowiązany zatem dopiero od tego dnia pozostaje w opóźnieniu w zapłacie zasądzonego zadośćuczynienia i tym samym dopiero od tego dnia należą się od niego odsetki za opóźnienie ( zob. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 8 grudnia 1997r., I CKN 361/97, LEX nr 477638, z dnia 20 marca 1998 r., II CKN 650/97, LEX nr 477665, z dnia 4 września 1998 r., II CKN 875/97, LEX nr 477579, z dnia 9 września 1999 r., II CKN 477/98, LEX nr 477661). Z kolei w innych orzeczeniach wyrażane jest odmienne zapatrywanie, zgodnie z którym zadośćuczynienie za krzywdę zobowiązany ma zapłacić niezwłocznie po wezwaniu przez uprawnionego (art. 455 in fine k.c.), w związku z czym odsetki za opóźnienie w zapłacie zadośćuczynienia powinny być zasądzone od dnia, w którym zobowiązany ma zadośćuczynienie zapłacić (zob. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 18 września 1970 r., II PR 257/70, OSNC 1971, Nr 6, poz. 103, z dnia 12 lipca 2002 r., V CKN 1114/00, LEX nr 56055, z dnia 18 lutego 2010 r., II CSK 434/09, LEX 602683). Natomiast jak wskazuje się w najnowszym orzecznictwie (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 lutego 2011 r., I CSK 243/10, LEX nr 848109; wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 10 lutego 2012r., I ACa 1405/11, LEX nr 1109992) żadne ze wskazanych stanowisk nie może być uznane za wyłącznie właściwe i ten nurt poglądów podziela – podobnie jak Sąd I instancji - Sąd Apelacyjny w składzie rozpoznającym niniejszą sprawę. W ocenie Sądu Apelacyjnego, odmiennie od poglądu wyrażonego w apelacji, najwłaściwsze, najbardziej wyważone jest właśnie stanowisko, wedle którego wymagalność roszczenia o zadośćuczynienie za krzywdę, ale też i o rentę z tytułu zwiększonych potrzeb, a tym samym i początkowy termin naliczania odsetek za opóźnienie, może się różnie kształtować w zależności od okoliczności sprawy ( zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 14 marca 2019 r., V ACa 650/18, LEX nr 2704199 – za: Sądem Najwyższym w wyrokach: z dnia 30 stycznia 2004 r., I CK 131/03, z dnia 4 listopada 2008 r., II PK 100/08, z dnia 18 lutego 2011 r., I CSK 243/10 i z dnia 24 lipca 2014 r., II CSK 595/13). W świetle tego stanowiska terminem, od którego należą się odsetki za opóźnienie w zapłacie może być więc, w zależności od okoliczności sprawy, zarówno dzień poprzedzający wyrokowanie, jak i dzień tego wyrokowania. I tak, jeżeli powód żąda od pozwanego zapłaty określonej kwoty tytułem zadośćuczynienia (renty) z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od danego dnia, poprzedzającego dzień wyrokowania, odsetki te powinny być zasądzone zgodnie z żądaniem pozwu, o ile tylko w toku postępowania zostanie wykazane, że dochodzona suma rzeczywiście się powodowi należała od wskazanego przez niego dnia. Jeżeli zaś sąd ustali, że zadośćuczynienie (renta) w rozmiarze odpowiadającym sumie dochodzonej przez powoda należy się dopiero od dnia wyrokowania, odsetki od zasądzonego w takim przypadku zadośćuczynienia (renty) mogą się należeć dopiero od dnia wyrokowania. W realiach niniejszej sprawy Sąd Okręgowy prawidłowo orzekł o odsetkach, bowiem już od dnia doręczenia odpisu pozwu znane były pozwanemu wszystkie okoliczności sprawy i wysokość roszczenia powódki. W tym stanie rzeczy, nie podzielając wskazanych wyżej zarzutów apelacji, ani argumentacji zgłoszonej na ich poparcie, Sąd Apelacyjny na podstawie art. 385 k.p.c. w punkcie I wyroku oddalił apelację. O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono w punkcie II wyroku na mocy art. 98 k.p.c. w zw. z art. 99 k.p.c. w związku z § 2 pkt 6 w związku z § 10 ust. 1 pkt 2 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. (Dz. U. z 2018 r., poz. 265) w sprawie opłat za czynności radców prawnych.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.