poprzez ustalenie w toku postępowania wynagrodzenia, które nie jest wynagrodzeniem „odpowiednim” w rozumieniu tego przepisu; naruszenie art.
poprzez ustalenie w toku postępowania służebności, której zakres terytorialny nie odpowiada jej treści; naruszenie art. 520 § 1 i 2 k.p.c. poprzez ich niewłaściwe zastosowanie. W konkluzji wniosła o uchylenie zaskarżonego postanowienia i przekazanie sprawy Sądowi Rejonowemu do ponownego rozpoznania. Sąd Okręgowy zważył, co następuje : Apelacja jest bezzasadna, jest też częściowo niespójna a nawet niezrozumiała. Zarzuca się w niej skarżonemu orzeczeniu, że narusza ono przepis art.
poprzez ustalenie w toku postępowania wynagrodzenia, które nie jest wynagrodzeniem „odpowiednim” w rozumieniu tego przepisu. Autor apelacji co prawda nie wskazuje aktu prawnego, którego miałby dotyczyć przepis art.
2 – ale należy domniemywać, że chodzi tu o przepis Kodeksu cywilnego. Jak stanowi właśnie przepis art.
jeżeli przedsiębiorca odmawia zawarcia umowy o ustanowienie służebności przesyłu, a jest ona konieczna do korzystania z urządzeń, o których mowa w art. 49 § 1, właściciel nieruchomości może żądać odpowiedniego wynagrodzenia w zamian za ustanowienie służebności przesyłu. Przepis ten jednak nie miał ostatecznie w sprawie zastosowania. Wbrew zarzutowi apelacji, Sąd I instancji nie ustalił wynagrodzenia „odpowiedniego” bądź „nieodpowiedniego” – albowiem nie ustalił żadnego wynagrodzenia, oddalając wniosek. Zarzut ten więc nie może dotyczyć przedmiotowej sprawy. Podobnie rzecz ma się także co do zarzutu naruszenia przepisu art.
Przepis ten stanowi, że jeżeli właściciel nieruchomości odmawia zawarcia umowy o ustanowienie służebności przesyłu, a jest ona konieczna dla właściwego korzystania z urządzeń, o których mowa w art. 49 § 1, przedsiębiorca może żądać jej ustanowienia za odpowiednim wynagrodzeniem. Taka sytuacja w sprawie w ogóle nie miała miejsca. Przecież to właśnie właściciel, a nie przedsiębiorca żądał ustanowienia służebności przesyłu. Nadto, naruszenie omawianego przepisu miało polegać na ustaleniu w toku postępowania służebności, której zakres terytorialny nie odpowiada jej treści. Abstrahując od tego, że przepis art.
nie odnosi się do zakresu terytorialnego służebności, to przecież zaskarżone orzeczenie nie ustanawia żadnej służebności, a co za tym idzie nie określa jej zakresu. Nie może ostać się zarzut naruszenia przepisu art. 520 § 1 i 2 k.p.c. przez ich niewłaściwe zastosowanie. Co prawda apelacja nie uzasadnia w ogóle tego zarzutu – to podnieść trzeba, że Sąd I instancji nie zastosował, wbrew tezie apelacji przepisu art.520 § 1 k.p.c.. Orzeczenie o kosztach postepowania oparł natomiast o przepis § 2 art. 520 k.p.c. – wykazując sprzeczność interesów uczestników postępowania. Nie można uznać za zasadne zarzutów naruszenia przepisów art. 292, 305 4, 172 § 1 i 2 , 6 k.c., 232 i 233 k.p.c. przez przyjęcie, że bieg terminu zasiedzenia przez poprzedników prawnych uczestnika – służebności odpowiadającej swoją treścią służebności przesyłu rozpoczął się przed dniem złożenia wniosku o ustanowienie służebności. Abstrahując od tego, że Sąd Okręgowy ponownie rozpoznając sprawę nie do końca zgadza się z zaprezentowanym na wcześniejszym etapie postępowania stanowiskiem co do charakteru prawnego wydanych w tej sprawie decyzji administracyjnych, a co za tym idzie charakterem posiadania, jednakże na mocy przepisu art.386 § 6 w zw. z art. 13 § 2 k.p.c. jest związany oceną prawną zaprezentowaną przez Sąd Okręgowy uchylający postanowienie Sądu I instancji do ponownego rozpoznania. Całość zarzutu rozwiniętego przez skarżącą w trzech punktach dotyczy w rzeczywistości ustaleń faktycznych oraz dokonanej oceny zebranego w sprawie materiału dowodowego. Jak stanowi przepis art. 233 § 1 w zw. z art. 13 § 2 k.p.c. Sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Jak słusznie wskazał Sąd Apelacyjny w Szczecinie w wyroku z dnia 12 września 2019 r., w sprawie I ACa 736/18 zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. może być uznany za zasadny jedynie w wypadku wykazania, że ocena materiału dowodowego jest rażąco wadliwa czy w sposób oczywisty błędna, dokonana z przekroczeniem granic swobodnego przekonania sędziowskiego, wyznaczonych w tym przepisie, bądź pozbawiona waloru wszechstronności. Sąd drugiej instancji ocenia bowiem legalność oceny dokonanej przez Sąd ( I instancji – przypis własny), czyli bada czy zostały zachowane kryteria określone w art. 233 § 1 k.p.c.. Co do zasady Sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału, dokonując wyboru określonych środków dowodowych. Jeżeli z danego materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to dokonana przez Sąd weryfikacja nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne. Przeprowadzona przez sąd ocena dowodów może być skutecznie podważona tylko wtedy, gdy brak jest logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami lub, gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo, wbrew zasadom doświadczenia życiowego, nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo – skutkowych. Stosownie do przepisu art. 231 w zw. z art. 13 § 2 k.p.c. Sąd może uznać za ustalone fakty mające istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy, jeżeli wniosek taki można wyprowadzić z innych ustalonych faktów (domniemanie faktyczne). W postanowieniu z dnia 9 lipca 2018 r., w sprawie II UK 388/17 Sąd Najwyższy wyraził pogląd, że możliwość ustalenia faktów w sposób przewidziany w art. 231 k.p.c. wchodzi w rachubę tylko w razie braku bezpośrednich środków dowodowych i jest w istocie wnioskowaniem (rozumowaniem sądu orzekającego), u podstaw którego leży ustawowe domniemanie, pozwalające na oparcie ustaleń faktycznych na uznaniu za ustalone faktów mających istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy – pod warunkiem że wniosek taki można wyprowadzić z innych ustalonych w sposób niewątpliwy faktów. W tym kontekście, był Sąd I instancji uprawniony do wyciągnięcia wniosku o dacie faktycznego( a nie formalnego) zbudowania przedmiotowej linii energetycznej. Rację ma skarżąca, że nie o umiejscowienie działki gruntu należącej do wnioskodawczyni na przebiegu całej linii tu chodzi. Jednakże, to teza skarżącej, że wybudowanie linii typu kV polega na tym, że najpierw wznosi się słupy ( co jest prawdą oczywistą), a następnie w ciągu kilku, może dwóch dni zawiesza się kable przesyłowe razi brakiem logiki. Nie można nie zauważyć, że mamy do czynienia z linią przesyłową o długości ponad 7 kilometrów. Rozciągnięcie kabli na ziemi, a następnie ich umiejscowienie na słupach wysokiego napięcia na długości ponad 7 kilometrów jest czynnością długotrwałą. W tym stanie rzeczy Sąd Okręgowy na podstawie art. 385 w zw. z art. 13 § 2 k.p.c. oddalił apelację, orzekając o kosztach postępowania apelacyjnego na zasadzie art. 520 § 1 k.p.c. Wszystkie przepisy Kodeksu postępowania cywilnego przywołane zostały w brzmieniu obowiązującym przed wejściem w życie ustawy z dnia 4 lipca 2019 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2019 r. poz. 1469).
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.