2 k.c. bezpodstawnie odmówił współpracy z powodem przy wykonywaniu kontraktu bez uwzględnienia celu umowy oraz zasad współżycia społecznego, które w ramach obrotu gospodarczego sprowadzają się de facto do zasad uczciwego obrotu. Określając wartość wzbogacenia po stronie pozwanej Sąd Okręgowy kierował się opinią biegłego sądowego, który zweryfikował kosztorys powoda wskazując na zaniżenie przez wykonawcę szeregu pozycji, co potwierdza zastosowanie przez powoda upustu, o którym mowa w roszczeniu końcowym. Sąd Okręgowy zwrócił uwagę, że biegły nadto stwierdził, że ceny jednostkowe zawarte w kosztorysie powoda, w odniesieniu do całości robót są niższe od cen jednostkowych stosowanych na terenie województwa (...) w pierwszym kwartale 2015 r. A zatem chcąc, aby cel umowy został zrealizowany zamawiający i tak musiałby wydatkować swoje środki na wykonanie analogicznych robót przez innego wykonawcę, co przy założeniu racjonalnego gospodarowania tymi środkami, pozwala przyjąć, że cena zaproponowana przez powoda była bardzo korzystna z punktu widzenia ówczesnych realiów rynkowych. Wartość netto robót została powiększona o podatek VAT w stawce wskazanej w fakturze wystawionej przez powoda. Sąd Okręgowy podzielił bowiem poglądy wyrażone w orzecznictwie sądownictwa administracyjnego, że przez usługę w rozumieniu prawa podatkowego, a w szczególności na potrzeby podatku VAT należy rozumieć każde świadczenie spełnione przez jeden podmiot gospodarczy na rzecz drugiego bez względu na to czy strony łączył ważny stosunek obligacyjny czy też nie. Stąd też powód powinien taki podatek odprowadzić, a pozwany jako końcowy odbiorca usługi powinien wartość tego podatku na rzecz powoda uiścić. Ostatecznie zatem Sąd Okręgowy zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 615.124,98 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 15 grudnia 2015 r., tj. od upływu terminu płatności wskazanego w fakturze VAT nr (...) (30 dni), przy uwzględnieniu wpływu faktury do zamawiającego 13 listopada 2015 r. (patrz pieczątka w lewym górnym rogu faktury, k. 233). Podstawę prawną zasądzenia odsetek stanowił art. 481 §
2 k.c. Orzekając w przedmiocie kosztów procesu Sąd Okręgowy zastosował zasadę odpowiedzialności za wynik procesu (art. 98 §
3 w zw. z art. 99 k.p.c.), który pozwany przegrał w całości, a zatem powinien zwrócić powodowi całość kosztów procesu, przy czym ich szczegółowe wyliczenie pozostawione zostało referendarzowi sądowemu (art. 108 § 1 zdanie drugie k.p.c.). Apelację od powyższego wyroku wniósł pozwany zaskarżając wyrok w całości. Zaskarżonemu wyrokowi zarzucił:
139 ust. 1 ustawy z dnia 29 stycznia 2004 r. Prawo zamówień publicznych polegające na błędnym ustaleniu, że nie wszystkie roboty które powód wykonał w ramach realizacji zadania inwestycyjnego „Rekultywacja składowisk odpadów w ramach realizacji projektu „Szumiące trawy na składowiskach (...)" były objęte zawartą przez strony w dniu 28 sierpnia 2014 r. umową (...) oraz błędne ustalenie, że za wykonanie tych robót powodowi należało zapłacić kwotę wyższą niż wynagrodzenie ryczałtowe określone w tej umowie oraz na błędnym ustaleniu, że stwierdzona przez powoda rzeczywista ilość odpadów przewidziana do przemieszczenia nie była przewidziana w projekcie rekultywacji dostarczonym przez pozwanego; 3. obrazę przepisów postępowania mające istotny wpływ na wynik rozstrzygnięcia w tej sprawie: - art. 233 § 1 k.p.c. poprzez brak wszechstronnego rozważenia materiału dowodowego i przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów i błędne uznanie, że określenie rzeczywistej ilości odpadów podlegających rekultywacji nie było możliwe na podstawie oględzin dokonanych przez powoda przed złożeniem oferty. Pozwany wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku i oddalenie powództwa w całości oraz zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego kosztów postępowania przed sądem pierwszej instancji w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. Dodatkowo wniósł o zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego wg norm przepisanych. W uzasadnieniu apelacji, rozwijając argumentację do zarzutu dokonania przez sąd I instancji błędnych ustaleń faktycznych, skarżący wskazał, że Sąd pierwszej instancji ustalił, że obmiar geodezyjny potwierdził, że z 27.786 m 3 odpadów 12.283 m 3 odpadów a więc ponad 44 % odpadów znajdowało się poza obszarem objętym rekultywacją. Odnosząc się do tego skarżący zwrócił uwagę, że powód jest profesjonalnym wykonawcą, z dużym doświadczeniem, toteż nie powinno ulegać wątpliwości, że tak wielka masa odpadów poza obszarem rekultywacji musiała zwrócić uwagę powoda już na etapie oględzin terenu składowiska, których dokonywał przed złożeniem ofert. W ocenie pozwanego nieprawdopodobne jest, aby profesjonalny wykonawca mający duże doświadczenie w tego typu robotach nie był w stanie na podstawie oględzin terenu składowiska stwierdzić tej okoliczności. Pozwany podkreślił przy tym, że powód potwierdził, że przed złożeniem oferty oglądał teren składowiska odpadów w K., który ma być przedmiotem rekultywacji. Zdaniem skarżącego tym samym Sąd pierwszej instancji błędnie ustalił, że określenie szacunkowej rzeczywistej ilości odpadów podlegających rekultywacji nie było możliwe na podstawie oględzin dokonanych przez powoda przed złożeniem oferty. Tym samym, zdaniem skarżącego, powód mógł skalkulować koszt tych robót do ceny określonej w ofercie na wykonanie zamówienia publicznego. Argumentując w sprawie zarzutu naruszenia art. 65 §
skarżący wskazał, że celem zadania inwestycyjnego pod nazwą „Rekultywacja składowisk odpadów w ramach realizacji projektu „Szumiące trawy na składowiskach (...)" było przeprowadzenie rekultywacji min.: składowiska odpadów w K. zgodnie z obowiązującymi w tym zakresie przepisami a w szczególności zgodnie z § 17 Rozporządzenia Ministra Środowiska z dnia 30 kwietnia 2013 r. w sprawie składowisk odpadów. Zgodnie z tym przepisem rekultywację prowadzi się w sposób zabezpieczający składowisko odpadów przed jego szkodliwym oddziaływaniem na wody powierzchniowe i podziemne oraz na powietrze, a także w sposób integrujący obszar składowiska odpadów z otaczającym środowiskiem oraz umożliwiający obserwację wpływu składowiska odpadów na środowisko. Zgodnie natomiast z projektem rekultywacji przygotowanym przez B. A., stanowiącym dokumentację na podstawie której powód zobowiązany był do wykonania wskazanego zamówienia, rekultywacja techniczna polega min. na uformowaniu bryły, „a to wiąże się z nawiezieniem dodatkowych mas ziemnych lub z przemieszczeniem zdeponowanych już odpadów". Dodatkowo pozwany wskazał, że zgodnie z ww. projektem „Z uwagi na fakt iż składowisko w K. jest składowiskiem czynnym przewiduje się jeszcze ok. 20.815 m 3 odpadów do zdeponowania", (projekt rekultywacji spółki (...) strona 17). Jednocześnie na etapie wyjaśnień do Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia, które również stanowią część dokumentacji określającej zakres zobowiązania powoda, na pytanie 42 o treści: „Dotyczy składowiska K.. Na etapie wykonywania projektu rekultywacji przewidziano jeszcze na składowisko ok. 21.000 m 3odpadów. Czy ilość ta zgodnie z projektem została dowieziona? Jeśli nie to czy wykonawcy mają wkalkulować w ofertę dowiezienie brakującego materiału, który zapewni wypełnienie składowiska do rzędnej określonej w projekcie? Jeśli tak prosimy o informację jaką ilość tego materiału przyjąć do wyceny”. Pozwany odpowiedział: „Ilość odpadów zgodnie z projektem została dowieziona" (odpowiedź na pytanie 42 zawarte w wyjaśnieniach i modyfikacjach SIWZ z dnia 26 czerwca 2014 r. stanowiąca załącznik do SIWZ). Zdaniem pozwanego, biorąc to pod uwagę, wbrew ustaleniom Sądu pierwszej instancji, obowiązek dokonania rekultywacji dodatkowej ilości odpadów w objętości nie mniejszej niż 20.815 m 3 oraz robót polegających na przemieszczeniu (transporcie) tych odpadów i nawiezienia mas ziemnych w celu objęcia rekultywacją również tych odpadów, był przewidziany w dokumentacji postępowania o udzielenie zamówienia, na podstawie której zgodnie z Prawem zamówień publicznych powód miał wykonać zdanie, a w konsekwencji wchodziło to w zakres zobowiązania określonego w umowie łączącej strony, za które przysługiwało powodowi określone w tej umowie wynagrodzenie ryczałtowe. W ocenie pozwanego dodatkową okolicznością wskazującą, że zgodnie z łączącą strony umową powód był zobowiązany wziąć pod uwagę konieczność uwzględnienia w zakresie robót również innych nieprzewidzianych wprost w projekcie budowlanym robót i dodatkowej ilości odpadów, jest fakt, że w części powód realizował zamówienie publiczne w formule „zaprojektuj i wybuduj”. Pozwany zwrócił w tym miejscu uwagę, że wprawdzie zobowiązanie powoda do wykonania zamówienia w tej formule dotyczyło ścieżek edukacyjnych, to jednak miało ono wpływ na wykonanie zadanie objętego projektem rekultywacji przygotowanego przez spółkę (...), bowiem przebieg ww. ścieżek uzależniony był od ostatecznego kształtu bryły składowiska. Pozwany podkreślił, że formuła „zaprojektuj i wybuduj" znajduje zastosowanie, gdy zamawiający nie dysponuje szczegółowymi opracowaniami koncepcyjnymi odnoszącymi się do planowanej inwestycji. W przeciwieństwie do realizacji inwestycji w systemie „tradycyjnym" gdzie wykonawca zamówienia realizuje roboty według dostarczonego przez zamawiającego projektu, w systemie „zaprojektuj i wybuduj" na zlecenie zamawiającego opracowywana jest jedynie koncepcja inwestycji, odzwierciedlona w programie funkcjonalno-użytkowym, za pomocą którego zamawiający zgodnie z art. 31 ust. 2 Prawa zamówień publicznych dokonuje opisu zamówienia. Następnie w wyniku postępowania przetargowego wyłaniany jest generalny wykonawca zamówienia, który sporządza projekt budowlany, uzyskuje pozwolenie na budowę a późnej realizuje roboty według wykonanego przez siebie projektu. Pozwany powołał się na orzecznictwo i doktrynę prawa zamówień publicznych, gdzie wskazuje się, iż zamówienie, które obejmuje zaprojektowanie i wykonawstwo specjalistycznych, skomplikowanych robót budowlanych w formule „zaprojektuj i wybuduj" skutkuje po stronie wykonawców ubiegających się o udzielenie zamówienia szczególnymi trudnościami związanymi z opracowaniem oferty na wykonanie zamówienia. Oferta ta bowiem nie jest sporządzana na podstawie kompletnej dokumentacji projektowej dostarczonej przez zamawiającego, ale wyłącznie na podstawie ogólnej koncepcji zawartej w programie funkcjonalno-użytkowym. W tej sytuacji ryzyko, jakie wynika ze skąpych podstaw do oszacowania ceny oferty, wykonawcy uwzględniają w cenie ryczałtowej, która w konsekwencji musi zawierać niezbędną rezerwę finansową na wykonanie dodatkowych robót, których nie oszacowano na etapie procedury przetargowej. Podsumowując pozwany wskazał, że w jego ocenie biorąc pod uwagę treść projektu rekultywacji spółki (...) oraz treść odpowiedź na pytanie 42 zawarte w wyjaśnieniach i modyfikacjach SIWZ z dnia 26 czerwca 2014 r. stanowiąca załącznik do SIWZ jak również konieczności opracowania przez powoda części dokumentacji projektowej w formule „zaprojektuj i wybuduj”, należy przyjąć, że wbrew ustaleniom Sądu pierwszej instancji obowiązek dokonania rekultywacji dodatkowej ilości odpadów w objętości nie mniejszej niż 20.815 m 3 oraz robót polegających na przemieszczeniu (transporcie) tych odpadów i nawiezienia mas ziemnych w celu objęcia rekultywacją również tych odpadów była przewidziana w dokumentacji postępowania o udzielenie zamówienia, na podstawie której zgodnie z Prawem zamówień publicznych pozwany miał wykonać zadanie, a w konsekwencji wchodziło to w zakres zobowiązania określonego w umowie łączącej strony za które przysługiwało powodowi określone w tej umowie wynagrodzenie ryczałtowe. Zatem Sąd pierwszej instancji błędnie określił zakres zobowiązania powoda wynikającego z łączącej strony umowy a tym samym zarzut naruszenia art. 65 §
Powód wniósł o oddalenie apelacji i zasądzenie zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego. W uzasadnieniu wyraził afirmację zaskarżonego wyroku, jako prawidłowego i odpowiadającego prawu. Zanegował zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. Nie zgadzając się z zarzutem naruszenia art. 65 §
2 k.c. powód wskazał, że jego zdaniem umowa jest jasna i nie budzi wątpliwości interpretacyjnych. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje Zgodnie z art. 382 k.p.c. sąd drugiej instancji orzeka na podstawie materiału zebranego w postępowaniu w pierwszej instancji oraz w postępowaniu apelacyjnym. Kognicja sądu apelacyjnego obejmuje zatem „rozpoznanie sprawy” i to w taki sposób, w jaki mógł i powinien uczynić to sąd pierwszej instancji, którego wyłączna funkcja rozpoznawcza nie budzi żadnych wątpliwości. W każdej sytuacji podstawą wyroku sądu odwoławczego, podobnie jak sądu pierwszej instancji, są dokonane przez ten sąd ustalenia faktyczne, czego nie zmienia możliwość posłużenia się przez sąd odwoławczy dorobkiem sądu pierwszej instancji i uznania ustaleń za własne. Należy przy tym podkreślić – co mocno zaakcentował Sąd Najwyższy w uchwale siedmiu sędziów z dnia 23 marca 1999, III CZP 59/98 (OSNC 1999 z. 7-8 poz. 124) – że ustalenia sądu pierwszej instancji nie są dla sądu odwoławczego wiążące, zatem obowiązek ich weryfikacji i ewentualnego uzupełnienia, istnieje niezależnie od tego, czy wnoszący apelację podniósł zarzut dokonania wadliwych ustaleń faktycznych lub ich braku. Dokonanie przez sąd drugiej instancji ustaleń faktycznych umożliwia temu sądowi wykonanie obowiązku ustalenia i zastosowania, właściwej i we właściwy sposób, podstawy prawnej wyroku. Sąd odwoławczy, bez względu na stanowisko stron oraz zakres zarzutów, powinien stosować właściwe przepisy prawa materialnego, a więc także usunąć ewentualne błędy prawne sądu pierwszej instancji. Nienaprawienie tych błędów byłoby równoznaczne ze świadomym ich powieleniem w postępowaniu rozpoznawczym na wyższym szczeblu instancji, czego – zważywszy na istotę wymiaru sprawiedliwości i cele postępowania odwoławczego – nie można zaaprobować. Oczywiste jest, że sąd drugiej instancji musi samodzielnie dokonać materialnoprawnej oceny dochodzonego roszczenia. Nie może natomiast tego dokonać bez prawidłowo – zgodnie z zasadami prowadzenia postępowania dowodowego – ustalonego stanu faktycznego. Zarzuty apelacji pozwanego, zmierzające do zakwestionowania prawidłowości ustaleń faktycznych przyjętych za podstawę zaskarżonego wyroku, koncentrowały się przede wszystkim wokół kwestii ustalenia przez Sąd I instancji, że wszystkie wskazane przez powoda prace których równowartości dochodził powód w niniejszej sprawie, wychodziły poza przedmiot umowy stron z dnia 28 sierpnia 2014 r. nr (...), dotyczącej realizacji zadania inwestycyjnego pod nazwą „Rekultywacja składowisk odpadów w ramach realizacji projektu „Szumiące trawy na składowiskach (...), zawartej w wyniku dokonania przez pozwanego wyboru oferty powoda w przetargu przeprowadzonym na podstawie przepisów ustawy Prawo zamówień publicznych, a w konsekwencji nie były objęte umówionym wynagrodzeniem ryczałtowym. Z kolei zdaniem pozwanego, wszelkie wykonane przez powoda prace dodatkowe, na które się powołuje, były objęte zgodnie z Programem Funkcjonalno-Użytkowym (PFU) przedmiotem zamówienia, za które powodowi przysługiwało wyłącznie wynagrodzenie ryczałtowe określone w umowie. Dylemat ten, uwypuklony w świetle treści apelacji, skonfrontowanej z treścią uzasadnienia zaskarżonego wyroku, był widoczny niemal od początku sprawy. Niewątpliwym wszak było, że strony wiązała umowa zawarta w trybie ustawy Prawo zamówień publicznych, będąca umową o roboty budowlane, w której wynagrodzenie powoda, jako wykonawcy, określono kwotą mającą charakter wynagrodzenia ryczałtowego. W sytuacji gdy powód nie występował o zwiększenie ryczałtu, niezbędne jest rozważenie, czy powodowi należy się wynagrodzenie wykraczające poza ryczałt, a więc czy zaszły okoliczności, które przesądzają o dokonaniu przez powoda świadczenia wykraczającego poza świadczenia umówione, na podstawie innego niż powołana w pozwie umowa stosunku prawnego, bądź bez jakiejkolwiek umowy. Sam powód zdawał się dostrzegać powyższy dylemat. W treści pozwu złożył on wniosek o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego z zakresu budownictwa między innymi celem ustalenia, „jakie roboty, w jakiej ilości oraz o jakiej wartości, wykonane przez powoda, nie były objęte przedmiotem umowy Nr (...) z dnia 28.08.2014 r.”. Sąd I instancji dopuścił dowód z opinii biegłego celem ustalenia, „czy wartość prac nieobjętych zamówieniem podstawowym, wskazana w kosztorysie z dnia 3.06.2015 r. (…), zafakturowana następnie w fakturze VAT nr (...) z dnia 6.11.2015 r. (…), odpowiada cenom i stawkom rynkowym stosowanym w pierwszym kwartale 2015 ro. Na terenie województwa (...)” (k. 895). Treść powołanego postanowienia dowodowego, w obrębie cytowanej tezy dowodowej, nie odpowiada w pełni wnioskowi dowodowemu z pozwu. Oczywiście jest w tym wniosku wyartykułowana potrzeba badania ilości i wartości robót, natomiast poprzedzone to miało być oceną, czy, a jeżeli tak, to w jakiej części, roboty, za które powód domagał się zapłaty w niniejszej sprawie, nie mieściły się w zakresie umowy stron. Sąd Okręgowy formułując tezę dowodową założył, że roboty powoda, za które domagał się zapłaty w niniejszej sprawie, nie były objęte „zamówieniem podstawowym”, co należy z pewnością rozumieć, jako nieobjęte umową powołaną w pozwie, bo przecież na jej podstawie powód realizował „zamówienie podstawowe”. Rzecz w tym, że taka ocena wymaga zasięgnięcia wiadomości specjalnych, a tego Sąd I instancji, w tej kwestii, zaniechał. Nie ulega wątpliwości, że sąd dokonujący ustaleń wymagających wiadomości specjalnych nie może ich dokonać bez zasięgnięcia takich wiadomości, a temu służy dowód z opinii biegłego (art. 278 § 1 k.p.c.) albo dowód z opinii instytutu badawczego lub naukowo-badawczego (art. 290 § 1 k.p.c.). Sąd nie może zastępować biegłego dokonując własnych ocen w zakresie wymagającym informacji specjalistycznych, ponieważ w ten sposób strony zostają pozbawione możliwości ustosunkowania się do treści i ocen wymagających wiedzy fachowej w toku postępowania dowodowego (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 grudnia 2017 roku, V CSK 132/17). Do dokonania oceny, że roboty, za które powód domagał się zapłaty pozwem w niniejszej sprawie, nie mogły wystarczyć inne dowody przeprowadzone przez Sąd Okręgowy. Funkcja takich dowodów jest inna, niż dowodu z opinii biegłego, czy instytutu naukowego lub naukowo-badawczego. Służą one ustaleniu faktów, które składają się na okoliczności poddawane ocenie wymagającej zasięgnięcia wiadomości specjalistycznych. W niniejszej sprawie: przedmiotu robót, które powód wskazał jako uzasadniające przyznanie mu dodatkowej, poza ryczałtem, zapłaty, ich zakresu, ustaleń stron oraz zastosowanej procedury ich przeprowadzenia. Inny charakter, a więc wymagającą innych dowodów jest ocena, czy należały one do przedmiotu zamówienia opisanego w umowie, ale też z uwzględnieniem stanowiących integralne części zamówienia publicznego – specyfikacji istotnych warunków zamówienia (SIWZ), dokumentacji projektowej, Programu Funkcjonalno-Użytkowego (PFU), oferty, a także pozostałych dokumentów postępowania o udzielenie zamówienia publicznego, czy też poza ten przedmiot wykraczały. Jak widać, dowód z opinii biegłego, ze względu na jej składnik w postaci wiadomości specjalnych, nie może być zastąpiony inną czynnością dowodową (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 8 września 2016 roku, II CSK 826/15) Na problem braku zasięgnięcia oceny fachowej w sprawie kwalifikacji robót, za które powód domagał się zapłaty w niniejszym postępowaniu, Sąd Okręgowy mógł zwrócić uwagę nie tylko na podstawie cytowanego wyżej wniosku dowodowego powoda, przedstawionego w pozwie, lecz także odniesienia się do wydanej na podstawie cytowanego postanowienia dowodowego opinii wezwanego w sprawie biegłego, przez pozwanego. Strona pozwana wskazała na nieprzydatność dokonanych przez biegłego obliczeń w sytuacji braku fachowej oceny, czy roboty, za które powód domaga się w niniejszej sprawie zapłaty, są objęte zamówieniem podstawowym. Oczywiście nie można mówić o nieprzydatności ustaleń biegłego co do wartości robót powoda, rzecz natomiast w tym, że powinny być one poprzedzone oceną co do kwalifikacji tych robót w kontekście umowy stron, w całej jej treści, przy uwzględnieniu, że stosunek prawny stron został zawarty w trybie zamówienia publicznego, zgodnie z procedurą wymaganą ustawą Prawo zamówień publicznych. Mając na uwadze powyższe, biorąc też pod uwagę zakres apelacji, w której pozwany podniósł zarzut błędnego zakwalifikowania robót, za które powód żądał zapłaty w niniejszej sprawie, jako nieobjętych zamówieniem, mimo nieprawidłowego wskazania przez apelującego przepisu, którego niezastosowani, albo nieprawidłowe zastosowanie, ów błąd spowodował, konieczne było w postępowaniu apelacyjnym dopuszczenie dowodu z uzupełniającej opinii biegłego z zakresu budownictwa, celem kwalifikacji robót powoda, za które domagał się zapłaty w niniejszym postępowaniu, według rozróżnienia na roboty objęte wynagrodzeniem ryczałtowym, a tym samym będące przedmiotem umowy stron, oraz nim nie objęte, a więc pozostające poza zamówieniem udzielonym powodowi przez pozwanego, zgodnie z procedurą postępowania w sprawie zamówienia publicznego i mając na uwadze wszystkie dokumenty wyznaczające zakres i podstawy zamówienia. Ocena ta miała przede wszystkim uwzględniać ujęcie technologiczne, decydujące o kwalifikacji robót z punktu widzenia fachowej wiedzy budowlanej, pozwalającej na ustalenie, jakie roboty mieszczą się w zakresie objętym ryczałtem, a jakie poza ten zakres wykraczają. W tym miejscu należy odnieść się do kontestacji powoda wobec tego dowodu, a ściślej – postanowienia o jego dopuszczeniu i przeprowadzeniu. Była już mowa, że sam powód wnosił o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego właśnie w tym celu – aby ustalić, czy zgłoszone przez powoda roboty, za które domagał się w niniejszej sprawie zasądzenia zapłaty od pozwanego, objęte były przedmiotem umowy stron i w jakim zakresie. Przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego wprost nawiązuje do tezy dowodowej wniosku dowodowego w sprawie opinii biegłego, przedstawionego w pozwie. Należy przyjąć, że powód miał świadomość swojego ciężaru dowodowego, obejmującego między innymi konieczność wykazania, że zgłoszone w niniejszej sprawie roboty, do zasądzenia wskazanej w pozwie zapłaty, nie mieszczą się w przedmiocie zamówienia, wyrażonego ostatecznie umową, będącą zwieńczeniem postępowania o udzielenie zamówienia publicznego. Należy stwierdzić, że niewykazanie powyższego musiałoby prowadzić do oddalenie powództwa w całości. W związku z powyższym dziwić musi kwestionowanie przeprowadzenia przez Sąd odwoławczy wskazanego dowodu. Bez tego dowodu w ogóle nie można byłoby mówić w niniejszej sprawie o zasądzeniu jakiejkolwiek zapłaty na rzecz powoda od pozwanego. Tylko przy pomocy dowodu służącego zasięgnięciu wiadomości specjalnych można było przesądzić o kwalifikacji robót zgłaszanych przez powoda do zasądzenia zapłaty, jako wykonanych poza przedmiotem umowy. Trzeba zauważyć, o czym wzmiankowano już wyżej, że powód w niniejszej sprawie nie domagał się podwyższenia ryczałtu (w oparciu o art. 632 § 2 k.c., mającego zastosowanie do robót budowalnych w drodze analogii – por. np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 marca 2012 roku, I CSK 333/11), tym samym ustalenie wartości wykonanych przez niego robót, udokumentowanych dowodami powołanymi w pozwie, samo w sobie nie pozwoliłoby na zasądzenie roszczenia, w ramach wskazanej w pozwie podstawy faktycznej, a więc przy twierdzeniu powoda, że roboty, za które domaga się zapłaty, wykraczają poza przedmiot umowy, stanowiąc nienależne świadczenie powoda na rzecz pozwanego. Tylko marginalnie warto dodać, że dowód z opinii biegłego jest dowodem o szczególnym charakterze, mającym służyć dokonaniu oceny przedstawionego materiału z punktu widzenia posiadanej wiedzy naukowej (technicznej) danej specjalności i przedstawienie sądowi danych i wniosków umożliwiających poczynienie właściwych ustaleń faktycznych i właściwą ocenę prawną znaczenia okoliczności wskazanych w podstawie faktycznej (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 marca 2017 roku, I CSK 447/15), tym samym może być przeprowadzony z urzędu, także w postępowaniu apelacyjnym (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 lipca 2017 roku, II CSK 655/16). Przeprowadzony dowód pozwolił rozgraniczyć zakres robót wskazanych przez powoda przy żądaniu zapłaty w niniejszej sprawie, jako nie objętych wynagrodzeniem ryczałtowym, a więc pozostających poza przedmiotem umowy, od robót które zostały objęte wynagrodzeniem ryczałtowym, natomiast ich wartość wzrosła. Jak już była mowa, w niniejszej sprawie powód nie domagał się podwyższenia ryczałtu, toteż nie można było, bez naruszenia art. 321 k.p.c., zasądzić roszczenia w zakresie zapłaty za roboty, które zostały objęte wynagrodzeniem ryczałtowym, chociażby przyjmując, że ich wartość wzrosła w taki sposób, że zaistniała zmiana stosunków, której nie można było przewidzieć, przez co wykonanie dzieła prowadziłoby do poniesienia przez wykonawcę rażącej straty (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 lutego 2013 roku, IV CSK 354/12). Chociaż więc nie można zgodzić się ze skarżącym, że całość robót, za które powód domagał się w niniejszej sprawie zapłaty, była przewidziana w dokumentach stosunku prawnego stron, w tym obejmujących postępowanie o udzielenie zamówienia publicznego, to część tych robót wykraczała jednak poza zakres zamówienia. Słusznie Sąd Okręgowy wskazał tu na przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 października 2014 roku, I CSK 568/13). Nie ulega wątpliwości, że ryzyko zwiększenia kosztów wykonania robót obciąża przy wynagrodzeniu ryczałtowym przyjmującego zamówienie. Co do zasady, wynagrodzenie ryczałtowe jest niezmienne, i to niezależnie od tego, czy przyjmujący zamówienie mógł przewidzieć rozmiar lub koszty prac (w niniejszej sprawie, przy zakreśleniu przez powoda podstawy faktycznej roszczenia, problem oceny powyższego nie ma znaczenia dla jej rozstrzygnięcia, tym samym zarzuty pozwanego w sprawie błędnych ocen co do możliwości dokonania ustaleń przez powoda przed zgłoszeniem jego oferty w postępowaniu przetargowym, nie mają znaczenia). Inaczej jest w przypadku robót, które nie mają podstawy w umowie stron (w niniejszej sprawie – w ramach udzielenia zamówienia publicznego). Wykonanie stanowiących korzyść majątkową dla zamawiającego prac, które nie zostały przewidziane w umowie, umożliwia żądanie zapłaty za wykonane roboty, na podstawie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu, także wówczas, gdy umowa została zawarta w rezultacie postępowania o udzielenie zamówienia publicznego (por wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5 grudnia 2006 roku, II CSK 327/06). W świetle uzupełnionych ustaleń faktycznych należało uznać, że faktycznie w przypadku części prac wykonanych przez powoda, z którymi wiązał on swoje roszczenie w niniejszym postępowaniu, należało przyjąć, że stron nie łączył stosunek umowny przewidujący wynagrodzenie ryczałtowe. Ocenie co do zakresu tych prac służył przeprowadzony w postępowaniu dowód z opinii biegłego z zakresu budownictwa, zaniechany przez Sąd I instancji. Biegły podał, że do prac nie objętych przedmiotowo wynagrodzeniem ryczałtowym przewidzianym w łączącej strony umowie można zaliczyć wyłącznie prace związane przemieszczaniem odpadów znajdujących się poza projektowanym obszarem do rekultywacji polegających na wykopie i transporcie odpadów na czaszę składowiska, przemieszczaniu mas ziemnych spycharkami wycenionych przez powoda w kosztorysie na łączną kwotę 106.853,04 zł netto oraz prace związane z przemieszczaniem odpadów znajdujących się w projektowanym obszarze do rekultywacji (przemieszczanie mas ziemnych spycharkami) wycenionych przez powoda na kwotę 20.281,59 zł netto oraz koszt wykonania nowej dokumentacji projektowej w kwocie 14.000 zł. Łącznie koszt prac nie objętych przedmiotowo wynagrodzeniem ryczałtowym przewidzianym w łączącej strony umowie wyniósł zatem 141134,63 zł netto, a z uwzględnieniem podatku VAT - 173595,59 zł. W konsekwencji powyższego ustalenia, bezpodstawne okazało się, w ramach zarysowanej w pozwie podstawy faktycznej roszczenia, wobec rozróżnienia przeprowadzonego przez biegłego w przedstawionej opinii uzupełniającej, zasięgniętej w postępowaniu apelacyjnym, roszczenie powoda dotyczące wykonanych przez niego robót pomiarowych przy powierzchniowych robotach ziemnych – niwelacja terenu pod obiekty przemysłowe i lotniska, prac związanych z formowaniem i zagęszczaniem odpadów znajdujących się poza projektowanym obszarem do rekultywacji (formowanie i zagęszczanie nasypów spycharkami oraz zagęszczanie nasypów walcami samojezdnymi), prac związanych z formowaniem i zagęszczaniem odpadów znajdujących się w projektowanym obszarze do rekultywacji, prac związanych z wykonaniem dodatkowych warstw rekultywacyjnych oraz prac związanych z budową studni odgazowujących wycenionych przez powoda na kwotę 358966,97 zł netto (441529,38 zł z podatkiem VAT). Co prawda z opinii biegłego sporządzonej w toku postępowania apelacyjnego wynikało, że niewątpliwie zakres wskazanych prac okazał się ostatecznie większy niż to oszacował powód przy zwieraniu umowy, ustalając wysokość należnego mu wynagrodzenia ryczałtowego, jednocześnie roboty te objęte zostały wynagrodzeniem ryczałtowym, toteż za ich wykonanie nie jest należne powodowi dodatkowe wynagrodzenie, a zwiększenia ryczałtu powód się nie domagał. Biegły w zakresie tych prac wskazał, że dla potrzeb realizacji robót budowalnych na składowisku odpadów w K. został opracowany w sierpniu 2009 r. przez (...) Sp. z o.o. w O. projekt rekultywacji składowiska odpadów innych niż obojętne i niebezpieczne oraz Specyfikacja Techniczna Wykonania i Odbioru Robót (STWiOR). Zgodnie z projektem rekultywacja składowiska odpadów przeprowadzona miała zostać w dwóch etapach: rekultywacja techniczna oraz rekultywacja biologiczna. Rekultywacja techniczna w ramach eksploatacji składowiska obejmować miała ukształtowanie bryły składowiska w sposób zapewniający spływ wód powierzchniowych oraz nadanie bezpiecznego nachylenia skarpom zewnętrznym o wartości 1:3. Według ustaleń autora projektu mgr inż. B. A. składowisko odpadów w K. posiadało powierzchnię składowania ~3,4 ha, natomiast faktyczna powierzchnia przeznaczona do rekultywacji wynosiła ~2,83 ha (28.288,00 m
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.