k.c. zgodnie z którym w umowie o roboty budowlane, o której mowa w art. 647 k.c. zawartej między inwestorem, a wykonawcą (generalnym wykonawcą), strony ustalają zakres robót, które wykonawca będzie wykonywał osobiście lub za pomocą podwykonawców (§ 1). Natomiast do zawarcia przez wykonawcę umowy o roboty budowlane z podwykonawcą jest wymagana zgoda inwestora. Jeżeli inwestor, w terminie 14 dni od przedstawienia mu przez wykonawcę umowy z podwykonawcą lub jej projektu, wraz z częścią dokumentacji dotyczącą wykonania robót określonych w umowie lub projekcie, nie zgłosi na piśmie sprzeciwu lub zastrzeżeń, uważa się, że wyraził zgodę na zawarcie umowy (§ 2), a zawierający umowę z podwykonawcą oraz inwestor i wykonawca ponoszą solidarną odpowiedzialność za zapłatę wynagrodzenia za roboty budowlane wykonane przez podwykonawcę (§ 5). Kluczowym z punktu widzenia odpowiedzialności Gminy Miasta G. jest to, że z przepisu art.
wynika obowiązek przedłożenia przez wykonawcę inwestorowi umowy z podwykonawcą lub jej projektu. Prawo inwestora do zgłoszenia zastrzeżeń, czyli w istocie do ingerowania w treść umowy między wykonawcą a podwykonawcą jest pewnym zagrożeniem dla swobody umów wykonawcy. Z drugiej jednak strony kształt tej umowy i wysokość wynagrodzenia podwykonawcy ma istotne znaczenie dla inwestora, jako dla potencjalnego współdłużnika solidarnego. Niejednokrotnie bowiem powyższe okoliczności będą miały fundamentalne znaczenie w procesie wyrażania przez inwestora zgody. Przy czym przyjmuje się, że zgoda inwestora na zawarcie przez wykonawcę umowy z podwykonawcą może być wyrażona na kilka sposobów, tj. bierny poprzez np. milczenie albo czynny (w ramach którego można wyróżnić jeszcze dodatkowo wyróżnić sposób pisemny, ustny, dorozumiany). Omawiając możliwość udzielenia przez inwestora zgody w sposób bierny należy wskazać, że przejawia się ona tym, że jeżeli inwestor w terminie 14 dni od przedstawienia mu przez wykonawcę umowy z podwykonawcą (lub jej projektu) nie zgłosi na piśmie sprzeciwu lub zastrzeżeń, to jednocześnie w sposób milczący (bierny) wyraża on zgodę na zawarcie umowy między generalnym wykonawcą i podwykonawcą. Co najważniejsze, zgoda taka skutkuje powstaniem reżimu odpowiedzialności solidarnej inwestora i generalnego wykonawcy względem podwykonawcy, tylko wówczas o ile dopełnione zostaną wymagania formalne przewidziane wskazywane przez art.
Oznacza to, że skuteczność zgody inwestora na zawarcie przez generalnego wykonawcę umowy o wykonanie zadań wchodzących w zakres umowy o roboty budowlane wymaga przedstawienia inwestorowi umowy z podwykonawcą lub jej projektu oraz odpowiedniej dokumentacji (por. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 28 czerwca 2006 r., sygn. akt III CZP 36/06). W ocenie Sądu Najwyższego "przedstawienie" inwestorowi umowy z podwykonawcą lub jej projektu wymaga złożenia umowy (projektu). Wskazuje się w orzecznictwie, że wyrażenie zgody w sposób bierny przejawia się brakiem zgłoszenia na piśmie sprzeciwu lub zastrzeżeń w terminie 14 dni od przedstawienia inwestorowi przez generalnego wykonawcę umowy z podwykonawcą lub jej projektu, wraz z częścią dokumentacji dotyczącą wykonania robót określonych w umowie lub projekcie. W opisywanym przypadku mamy do czynienia z fikcją prawną polegającą na tym, że inwestor zgodę wyraził. Ponieważ w art.
k.c. przewidziano odpowiedzialność o charakterze gwarancyjnym inwestora za cudzy dług, to jego interes jest zabezpieczony poprzez obowiązek przedstawienia mu stosownej dokumentacji. Przyjmując fikcję wyrażenia w sposób bierny zgody ustawodawca zakłada, że inwestor zapoznał się, a w każdym razie mógł się zapoznać, z tą dokumentacją i powinien mieć wiedzę o zakresie robót i wynagrodzeniu uzgodnionym w umowie z podwykonawcą (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 stycznia 2014 r., sygn. akt V CSK 124/13; wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 28 lutego 2013 r., sygn. akt I ACA 705/12). Nieco odmiennie przedstawia się drugi przewidziany przez art.
k.c. wariant odnoszący się do wyrażenia zgody przez podmiot występujący w charakterze inwestora. Zgoda czynna inwestora odmiennie aniżeli zgoda bierna, nie jest obwarowana szczególnymi wymaganiami. Wyrażenie zgody w formie czynnej przez inwestora na zawarcie umowy z podwykonawcą automatycznie skutkuje powstaniem odpowiedzialności solidarnej inwestora i wykonawcy względem podwykonawcy w myśl zasady volenti non fit iniuria. W judykaturze powszechnie przyjmuje się, że skuteczność zgody wyrażonej w sposób czynny nie jest uzależniona od zachowania przez wykonawcę procedury określonej w art.
(a więc konieczności przedstawienia inwestorowi przez generalnego wykonawcę umowy lub jej projektu). W przypadku zgody czynnej potrzebna jest jedynie informacja o konkretnej umowie z konkretnym wykonawcą. Oznacza to zarazem, że może ona pochodzić z dowolnego źródła, i uzyskać ją może inwestor zarówno przed zawarciem, jak i po zawarciu umowy (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 czerwca 2008 r., sygn. akt II CSK 80/08; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 października 2008 r., sygn. akt I CSK 123/08; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 grudnia 2008 r., sygn. akt IV CSK 323/08; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 października 2010 r., II CSK 210/10; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 lutego 2011 r., sygn. akt III CSK 152/10; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5 września 2012 r., sygn. akt IV CSK 91/12; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 czerwca 2013 r., sygn. akt III CSK 298/12; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 kwietnia 2014 r., sygn. akt V CSK 296/13; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 stycznia 2014 r., sygn. akt V CSK 124/13; wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 5 września 2013 r., sygn. akt I ACA 567/13). Zgodnie z ugruntowanym w tym zakresie stanowiskiem w orzecznictwie z przepisu art.
wynika, że umowy generalnego wykonawcy z podwykonawcą oraz podwykonawcy z dalszym podwykonawcą powinny być dokonane w formie pisemnej pod rygorem nieważności. Rygor ten jednak dotyczy samych umów z podwykonawcami, nie zaś zgody inwestora, która nie podlega wymaganiom formalnym dotyczącym umowy ponieważ zgoda na podstawie art.
k.c. stanowi unormowanie szczególne w stosunku do art. 63 § 2 k.c. i wyłącza regułę, zgodnie z którą jeżeli do ważności czynności prawnej wymagana jest forma szczególna, oświadczenie obejmujące zgodę osoby trzeciej powinno być złożone w tej samej formie. Oświadczenie o wyrażeniu zgody przez inwestora nie wchodzi więc w skład umowy wykonawcy z podwykonawcą czy podwykonawcy z dalszym podwykonawcą, i nie podlega właściwym dla tej umowy wymaganiom formalnym. Przenosząc powyższe na grunt niniejszej sprawy należy zatem wskazać, że w konsekwencji braku szczególnych wymagań formalnych wobec oświadczenia inwestora o wyrażeniu zgody na umowę z podwykonawcą lub z dalszym podwykonawcą, zgoda inwestora może być wyrażona w dowolnej formie - w tym także ustnie. Orzecznictwo dopuszcza także wyrażenie zgody w formie czynnej w tzw. sposób dorozumiany. Zgoda inwestora na umowę między generalnym wykonawcą a podwykonawcą właśnie dlatego, że nie podlega rygorom art. 63 § 2 k.c., może być wyrażona w dowolny sposób należycie ją ujawniający (por. art. 60 k.c.). Jeżeli zatem zasady wykładni oświadczeń woli pozwalają na stwierdzenie, że inwestor wyraził zgodę na konkretną umowę, z której wynika zakres jego odpowiedzialności solidarnej - to okoliczność ta będzie wystarczająca dla uznania skuteczności tej zgody (por. uchwała 7 Sędziów z dnia 29 kwietnia 2008 r., sygn. akt III CZP 6/08). Mając powyższe na uwadze oraz przenosząc to na grunt niniejszej sprawy, drugi sposób wyrażenia zgody (czynny) może mieć różną formę. Inwestor może wyrażać ją w sposób wyraźny pisemnie bądź ustnie, albo poprzez inne zachowanie, które w sposób dostateczny ujawnia jego wolę (art. 60 k.c.). Może więc nastąpić chociażby poprzez czynności faktyczne w sposób dorozumiany, np. przez tolerowanie obecności podwykonawcy na placu budowy, dokonywanie wpisów w jego dzienniku budowy, odbieranie wykonanych przez niego robót oraz dokonywanie podobnych czynności (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 lutego 2011 r., III CSK 152/10; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 lutego 2015 r., sygn. akt II CSK 327/14). Inne zachowania, które mogłyby uzasadniać istnienie czynnej dorozumianej zgody to np.: wydawanie poleceń podwykonawcy, uzgadnianie z nim szczegółów technicznych, dopuszczenie do czynności na budowie, udział podwykonawcy w naradach technicznych, wydanie identyfikatorów pracownikom podwykonawcy, umożliwienie podwykonawcy dokonywania zapisów w dzienniku budowy i reagowanie stosownie do ich treści, przeprowadzenie szkoleń BHP (por. Gutowski M., Komentarz do art.
k.c., Legalis 2016). Odnosząc się do głównego zarzutu Gminy Miasta G. co do braku dorozumianej zgody oraz ewentualnego sprzeciwu wyrażonego na późniejszym etapie, tj. gdy powód zaczął zgłaszać swoje roszczenia co do zapłaty należnego jemu wynagrodzenia, to Sąd argumentów strony pozwanej w tym zakresie nie podziela. Należy w tym miejscu podkreślić, że jeżeli inwestor poprzez swoje zachowanie wyrażone na zewnątrz, w szczególności wobec generalnego wykonawcy i podwykonawcy, akceptuje fakt realizacji wyodrębnionej części robót budowlanych objętych umową z wykonawcą, przez przedstawionego mu i jasno zidentyfikowanego podwykonawcę, to warunkiem powstania odpowiedzialności solidarnej inwestora i generalnego wykonawcy za wynagrodzenie należne podwykonawcy, o której mowa w art.
k.c., nie jest przedłożenie mu egzemplarza umowy podwykonawczej, jeśli nie ulega wątpliwości, że inwestor mógł realnie zażądać okazania mu tej umowy, mógł zapoznać się z jej treścią oraz wyrazić swój ewentualny sprzeciw wobec powierzenia określonej części robót temu właśnie podwykonawcy (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 6 kwietnia 2016 r., sygn. akt I ACa 1138/15; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 kwietnia 2014 r., sygn. akt V CSK 296/13). Oznacza to na gruncie niniejszej sprawy, że przy tzw. zgodzie dorozumianej pozwany jako inwestor nie może uchylać się od zapłaty za wykonane prace, zasłaniając się brakiem egzemplarza umowy generalnego wykonawcy z powodem będącym podwykonawcą (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 maja 2015 r., sygn. akt II CSK 483/14 oraz S. M., Glosa (aprobująca) do wyroku Sądu Najwyższego z dnia 27 maja 2015 r., sygn. akt II CSK 483/14). Zgodzić się należało z stanowiskiem powoda, że następstwem dorozumianej zgody Gminy Miasta G. jako inwestora na zawarcie umowy między (...) S.A. a powodem jako podwykonawcą, jest powstanie po jego stronie ustawowej solidarnej odpowiedzialności za cudzy (tj. (...) S.A.) dług. W ocenie Sądu Gmina Miasta G. posiadając wiedzę o tym, że powód wykonuje określone roboty budowlane mogła bez przeszkód zażądać przedstawienia egzemplarza umowy podwykonawczej. Okoliczności te wynikają z ustaleń faktycznych Sądu, z których wynika, że (...) S.A. przedstawiła informacyjnie powoda jako podwykonawcę oraz tego, że pracownicy powoda byli tolerowani na placu budowy przez osoby pełniące nadzór w imieniu inwestora, posiadali widoczne oznaczenia logo firmy powoda na ubraniu roboczym, sprzęcie oraz kontenerach pracowniczych, a także przedstawiciele powoda (jak i innych podwykonawców) uczestniczyli w cotygodniowych naradach koordynacyjnych. Zdaniem Sądu inwestor doskonale wiedział o tym jaki zakres prac wykonuje powodowa spółka oraz na jakim są one etapie. Potwierdzają to nie tylko świadkowie będący pracownikami powoda, ale także G. M. będący osobą pełniącą funkcje nadzoru na budowie z ramienia spółki reprezentującej Gminę Miasta G. w ramach przedmiotowej inwestycji. Osoba ta wprost zeznała, że wiedziała o tym, że powód wykonuje określone prace. Jednocześnie osoba ta wyjaśniając proces zgłaszania czy też braku zgłaszania podwykonawców inwestorowi wskazała, że chodziło o to aby inwestor nie płacił dwa razy za to samo. Powyższe okoliczności zdaniem Sądu pozwalają na stwierdzenie, że brak przedstawienia przez (...) S.A. swoich podwykonawców inwestorowi ukierunkowany był na uniknięciu ewentualnej odpowiedzialności solidarnej. Nie mniej jednak jak już omówiono to powyżej, brak zgody biernej polegający na milczeniu inwestora wynikający z braku przedstawienia umowy z powodem nie wyłącza możliwości wyrażenia przez inwestora zgody czynnej, tj. w sposób dorozumiany - tak jak miało to miejsce na gruncie niniejszej sprawy. Wszystkie te kwestie w sposób niebudzący wątpliwości wynikają z ustalonego przez Sąd stanu faktycznego opartego o zeznania świadków uczestniczących w procesie budowlanym oraz dowodów z dokumentów. Oceny tej nie zmienia także fakt, że samo zgłoszenie powoda w formie „dokumentu przekazania” miało jedynie charakter informacyjny - jak twierdzi strona pozwana. Okoliczność ta jedynie utwierdza w słuszności stanowiska, że inwestor wiedział że powód jest podwykonawcą (...) S.A., i wykonuje prace w postaci ścianek szczelnych. Fakt ten z kolei stanowi o wyrażeniu przez inwestora dorozumianej zgody na zawarcie umowy z powodem. Z załączonych do akt sprawy dowodów nie wynika jednocześnie, aby na tym etapie pozwana Gmina Miasta G. formułowała swój sprzeciw co do powoda jako podwykonawcy. Sprzeciw zgłoszony później – a więc już po wykonaniu przez powoda zleconych robót – także nie wpływa na brak istnienia odpowiedzialności inwestora na skutek wyrażenia zgody w sposób dorozumiany. Z treści art.
k.c. nie wynika uprawnienie inwestora do zgłoszenia sprzeciwu do już wykonanych i odebranych przez podwykonawcę prac, tj. na etapie kiedy wymagalne pozostaję żądanie zapłaty wynagrodzenia. Taka wykładnia jaką czyni strona pozwana jest sprzeczna z treścią samego przepisu, i czyniłaby udzieloną przez ustawodawcę ochronę podwykonawcy iluzoryczną, skoro inwestor po tolerowaniu podwykonawcy na budowie i wykonaniu przez tegoż podwykonawcę robót, a następnie ich odebraniu (przy jednoczesnym braku zachowaniu formalności dotyczących zgłoszenia podwykonawcy) mógłby wyrazić swój sprzeciw. Sam odbiór robót zrealizowanych przez podwykonawcę, który w praktyce częstokroć formalnie realizowany jest na linii generalny wykonawca – inwestor skutkuję uznaniem, że inwestor wyraził dorozumianą zgodę na konkretnego podwykonawcę, akceptując i odbierając wykonane przez niego roboty budowlane. Wyjaśnienia w tym miejscu wymaga, że istotą solidarnej odpowiedzialności po stronie Gminy Miasta G. nie jest zobowiązanie inwestora do spełnienia świadczenia, a ponoszenie przez niego odpowiedzialności za spełnienie świadczenia przez generalnego wykonawcę. Inwestor nie jest współdłużnikiem w wykonaniu zobowiązania, stąd znaczące różnice sytuacji prawnej inwestora i generalnego wykonawcy, w szczególności ich obowiązki lub zachowania nie muszą być identyczne, a stosunki wewnętrzne wynikające z umowy inwestor – generalny wykonawca oraz postanowienia wykraczające poza świadczenie ciążące na wykonawcy z umowy generalny wykonawca - podwykonawca pozbawione są znaczenia prawnego dla przedmiotu i zakresu odpowiedzialności inwestora. Zakres przedmiotowy odpowiedzialności inwestora ograniczony jest w art. 647 § 5 k.c. do wynagrodzenia należnego podwykonawcy od generalnego wykonawcy (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 kwietnia 2014 r., sygn. akt V CSK 296/13). W oparciu o powyższe należało ustalić, że w stosunku do Gminy Miasta G. powód skutecznie udowodnił swoje roszczenie co do zasady. Roszczenie powoda zostało także częściowo skuteczne co do wysokości. Powód do pozwu oraz dalszych pism procesowych załączył dokumenty w postaci faktur VAT za wykonane roboty budowlane. Zgodnie z łączącą powoda z generalnym wykonawcą umową, wystawienie faktury VAT musiało być poprzedzone sporządzeniem przez strony protokołu odbioru wykonanych przez powoda robót budowlanych. Zgodnie z tym wymogiem powód załączył także protokoły odbioru robót, na podstawie których wynika, że powód wykonał prawidłowo zlecone prace oraz, że zgodnie z procedurą odbiorową zostały one potwierdzone protokołem. Powyższe skutkuje powstaniem po stronie generalnego wykonawcy obowiązku zapłaty umówionego wynagrodzenia. Ponieważ jednak do zapłaty przysługującego powodowi wynagrodzenia nie doszło, co jest okolicznością bezsporną, to na gruncie odpowiedzialności solidarnej inwestora, zapłata wynagrodzenia za wykonane roboty budowlane obciąża w tym momencie Gminę Miasta G.. Żaden z pozwanych nie kwestionował prawidłowości wystawionych przez powoda faktur VAT oraz jakości wykonanych przez niego robót. Tym samym strona powodowa skutecznie udowodniła swoje roszczenie o zapłatę kwoty 2.373.469,57 złotych jako zaległego wynagrodzenia za wykonane roboty budowlane. Jednocześnie Sąd nie podzielił stanowiska powoda co wysokości w zakresie roszczenia o zasądzenie odsetek ustawowych za opóźnienie. Zgodzić należy się z pozwanym Gminą Miasta G., że jakkolwiek inwestor może ponosić odpowiedzialność solidarną z generalnym wykonawcą, to jednak nie mamy tu do czynienia z spełnieniem zobowiązania ciążącego na inwestorze, a jedynie odpowiedzialności za cudzy dług. Oznacza to, że powód nie ma możliwości dochodzenia od inwestora żądania zapłaty odsetek ustawowych za opóźnienie liczonych od poszczególnych kwot wynikających z wystawionych faktur VAT od dnia, w którym żądanie to stało się wymagalne. Możliwość taka istniałaby wobec podmiotowi na którym zobowiązanie do zapłaty spoczywało, tj. wobec (...) S.A. W konsekwencji Sąd uznał, że wobec pozwanego Gminy Miasta G. możliwe jest zasądzenie odsetek najwcześniej od momentu, w którym pozwany ten jako odpowiedzialny solidarnie po uprzednim wezwaniu przez powoda do zapłaty uchybiłby wyznaczonemu terminowi. Punktem wyjścia rozważań dotyczących oceny daty wymagalności dochodzonego roszczenia jest przepis art. 481 § 1 k.c. Zgodnie z jego treścią, jeżeli dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia pieniężnego, wierzyciel może żądać odsetek za czas opóźnienia, chociażby nie poniósł żadnej szkody i chociażby opóźnienie było następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi. Dłużnik popada zaś w opóźnienie, jeśli nie spełnia świadczenia pieniężnego w terminie oznaczonym lub wynikającym z właściwości zobowiązania. Z kolei zgodnie z art. 455 k.c. jeżeli termin spełnienia świadczenia nie jest oznaczony ani nie wynika z właściwości zobowiązania, świadczenie powinno być spełnione niezwłocznie po wezwaniu dłużnika do wykonania. Na podstawie przedstawionych przez powoda dowodów z dokumentów nie jest możliwe ustalenie, że jego wezwanie do zapłaty skierowane do pozwanego Gminy Miasta G. doszło oraz, że rozpoczął bieg termin wskazany w tym wezwaniu. Przedstawiona na tą okoliczność kopia z książki nadawczej wskazuje tylko kiedy wezwanie zostało przez powoda nadane. Powód nie przedstawił dowodu na okoliczność potwierdzenia kiedy Gmina Miasta G. lub reprezentująca ją spółka przedmiotowe wezwanie odebrały. W konsekwencji należało uznać, że żądanie zasądzenia odsetek zasługuje na uwzględnienie od dnia następującego po dniu doręczenia pozwanemu odpisu pozwu, stanowiącego w tym wypadku wezwanie do spełnienia świadczenia w rozumieniu art. 455 k.c. – tj. skoro odpis pozwu pozwany odebrał w dniu 04 lipca 2014 r., to żądane pozwem odsetki ustawowe za opóźnienie możliwe są do zasądzenia najwcześniej od dnia 05 lipca 2014 r. Na marginesie wskazać należy – aczkolwiek dla ostatecznego rozstrzygnięcia sprawy nie miało to decydującego znaczenia – że co do pozostałych podstaw dochodzonego roszczenia przez powoda Sąd nie podzielił stanowiska powoda co do tego, że pozwany ponosi również odpowiedzialność odszkodowawczą, czy też że powstało po jego stronie jakiekolwiek wzbogacenia. Co do odpowiedzialności odszkodowawczej za wyrządzoną szkodę powód nie udowodnił istnienia kumulatywnie wymaganych przez art. 415 k.c. Sąd w tym zakresie zgadza się z twierdzeniami pozwanego, że nie zachodzi w związku z brakiem zapłaty wina po stronie inwestora, jak i brak jest też po stronie inwestora zachowania bezprawnego. Nie jest rolą inwestora kontrola drugiej strony umowy o roboty budowlane w zakresie jego obowiązków finansowych. Także sama umowa o roboty budowlane zawarta między inwestorem, a Konsorcjum nie określała w tym przedmiocie jakichkolwiek uprawnień inwestora. Oczywiście można dyskutować, czy zachowanie inwestora było właściwe z punktu widzenia rzetelności, jednak Sąd nie dopatrzył się w ustalonym stanie faktycznym przesłanek warunkujących odpowiedzialność na gruncie art. 415 k.c. Zdaniem Sądu nieuzasadnione było także oparcie przez powoda swojego roszczenia na powstaniu po stronie inwestora bezpodstawnego wzbogacenia. Powód nie wykazał przesłanek opisanych w art. 405 k.c. W szczególności strona powodowa nie przedstawiła żadnego dowodu na okoliczność, że po stronie Gminy Miasta G. doszło do uzyskania korzyści majątkowej kosztem powoda bez podstawy prawnej. Jak wynika z ustalonego stanu faktycznego będącego nadto w tym zakresie poza sporem, (...) S.A. otrzymała zapłatę wynagrodzenia za wykonanie kontraktu. Powód nie przedstawił żadnego dowodu co do tego, że suma należna za wykonane przez niego roboty budowlane w trakcie procedury odbiorowej nie była wypłacona generalnemu wykonawcy. Tym samym nie może być mowy o powstaniu po stronie pozwanej Gminy Miasta G. jakiekolwiek korzyści majątkowej kosztem powoda. Sąd oddalił powództwo w całości w stosunku do pozwanego (...), z uwagi na brak po stronie pozwanego legitymacji biernej. Zgodnie z przywołaną na wstępie zasadą ciężaru dowodu wyrażoną w art. 6 k.c. to na pozwanym (...) spoczywał ciężar udowodnienia okoliczności braku legitymacji biernej pozwanej i obligował do wykazania okoliczności, że strona pozwana nie jest tą podmiotem, od którego powód może żądać spełnienia określonego świadczenia. W odniesieniu do (...) zasadnicze znaczenia dla rozstrzygnięcie roszczenia powoda miało więc ustalenie kwestii legitymacji biernej pozwanego z tytułu odpowiedzialności opartej na art.
z uwagi na zawarcie z (...) S.A. z powodem umowy podwykonawczej. Wskazać należy, że posiadanie przez strony legitymacji czynnej i biernej w procesie jest przesłanką zasadniczą, od której istnienia uzależniona jest możliwość uwzględnienia powództwa, a jej brak, zarówno w postaci czynnej jak i biernej, prowadzi do wydania wyroku oddalającego powództwo Stąd też, zarzut pozwanej w przedmiocie braku legitymacji biernej po jej stronie należało rozstrzygnąć w pierwszej kolejności przed twierdzeniami strony powodowej. Legitymacja procesowa to uprawnienie do poszukiwania ochrony prawnej w konkretnej sprawie. Legitymacja czynna zawsze ściśle jest związana ze strona powodową i oznacza jej uprawnienie do wszczęcia i prowadzenia procesu. Legitymacja bierna uzasadnia występowanie w procesie w charakterze pozwanego. Legitymacja procesowa to zatem uprawnienie konkretnego podmiotu (legitymacja czynna) do występowania z konkretnym roszczeniem przeciwko innemu oznaczonemu podmiotowi (legitymacja bierna) wypływająca z prawa materialnego. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 12 grudnia 2012 r., w sprawie III CZP 83/12 wskazał, że legitymacja materialna, a więc posiadanie prawa podmiotowego lub interesu prawnego do wytoczenia powództwa stanowi przesłankę materialną powództwa, a jej brak stoi na przeszkodzie udzieleniu ochrony prawnej. Brak legitymacji materialnej (czynnej lub biernej) skutkuje co do zasady oddaleniem powództwa. W sytuacji, gdy legitymacja materialna i procesowa zespalają się, oddalenie powództwa następuje w istocie z braku legitymacji materialnej, którego rezultatem jest także brak legitymacji procesowej, będący wtórną przyczyną oddalenia powództwa. Legitymacja procesowa jest zawsze powiązana z normami prawa materialnego. Rolą sądu w procesie jest dokonanie oceny istnienia legitymacji procesowej strony w chwili orzekania co do istoty sprawy, a w wypadku stwierdzenia braku legitymacji procesowej (zarówno czynnej, jak i biernej), na sądzie spoczywa obowiązek zamknięcia rozprawy i wydania wyroku oddalającego powództwo. Takie procedowanie jest konsekwencją choćby wytoczenia powództwa przeciwko osobie nieuprawnionej. Przenosząc powyższe na grunt niniejszej sprawy Sąd w całości podzielił stanowisko pozwanego (...) prezentowane w toku niniejszego postępowania, co do braku po jego stronie legitymacji biernej jako członka konsorcjum wobec powoda jako podwykonawcy. Powyższe wynika w pierwszym rzędzie z faktu, że odpowiedzialności solidarnej nie można domniemywać, podczas gdy twierdzenia powoda w tym zakresie właśnie na takowym domniemaniu się opierają. Zgodnie z art. 369 k.c. zobowiązanie jest solidarne, jeżeli to wynika z ustawy lub z czynności prawnej. Zebrany w sprawie materiał dowodowy nie pozwala na stwierdzenie, że (...) ponosi odpowiedzialność solidarną w związku z umową konsorcjum, tj. w oparciu o czynność prawną, jak również że ponosi solidarną odpowiedzialność na gruncie ustawy. Umowa konsorcjum, jakkolwiek nieznajdująca odrębnego uregulowania w przepisach kodeksu cywilnego (to tzw. "umowa nienazwana"), jest stosunkiem obligacyjnym powszechnie dopuszczalnym w ramach zasady swobody umów i stosowanym w obrocie prawnym, w szczególności w wypadku stosunków związanych z procesem inwestycyjnym - istota tego typu zobowiązania sprowadza się do obowiązku podejmowania przez uczestników określonych umownie działań w celu osiągnięcia zamierzonego wspólnego celu gospodarczego. W piśmiennictwie i orzecznictwie wyróżnia się dwa modele funkcjonowania konsorcjum, tzw. scentralizowany modelu konsorcjum wykonawczego i tzw. model konsorcjum zdecentralizowanego. Pierwszy model przewiduje w umowie funkcję tzw. lidera konsorcjum z szerokimi uprawnieniami do reprezentowania konsorcjum jako całości w jego relacjach prawnych z zamawiającym. Oznacza to, że stosunek obligacyjny wynikający z umowy o np. udzielenie zamówienia publicznego zostaje ukształtowany między tym konsorcjum a zamawiającym (art. 647 k.c.). Poszczególni konsorcjanci są współwykonawcami wspólnego zadania inwestycyjnego w wielopodmiotowym, ale dwustronnym stosunku obligacyjnym. Wewnętrzny podział robót między poszczególnych konsorcjantów pozostaje sprawą obojętną dla zamawiającego, ponieważ może on oczekiwać od uczestników konsorcjum wykonania całego zadania inwestycyjnego (por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 17 września 2008 r., sygn. akt III CSK 119/08). W modelu zdecentralizowanym poszczególni konsorcjanci mogą działać samodzielnie i nawiązywać we własnym imieniu oraz na własny rachunek bezpośrednio stosunki obligacyjne z zamawiającym. Zawierając szczegółowe umowy z zamawiającym, konsorcjanci mogą wprawdzie działać w ramach ogólnej umowy konsorcjalnej, jednakże we wskazanych w tej umowie granicach uczestnictwa we wspólnym przedsięwzięciu - zadaniu inwestycyjnym (por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 7 listopada 2014 r., sygn. akt IV CSK 95/14). Z powyższego wynika ostatecznie, że umowa konsorcjum będzie regulować kwestię legitymacji (w niniejszym przypadku biernej) konsorcjantów w związku z utworzeniem konsorcjum wykonawczego i zawarciem umowy o roboty budowlane. Umowa ta może zarówno uzasadniać uczestnictwo konieczne wszystkich konsorcjantów w udziale w zyskach (np. poprzez zapłatę jednemu z nich przez zamawiającego wynagrodzenia za wykonaną część robót), jak również w udziale w kosztach (np. poprzez podział w udziale w kosztach realizacji danej inwestycji wynikłych z kosztów na rzecz podwykonawców), jak i możliwość działania w takiej sytuacji samodzielnie przez konsorcjantów lub poprzez lidera konsorcjum. Mając powyższe na względzie wskazać należy, że na gruncie łączącej (...) z (...) S.A. oraz pozostałymi podmiotami umowy konsorcjum, odpowiedzialność konsorcjantów istnieje jedynie w stosunku do zamawiającego (tj. Gmina Miasta G.). Odpowiedzialność taka po stronie (...) nie istnieje jednak w stosunku do podwykonawców realizujących roboty budowlane w ramach przedmiotowego kontraktu. Stanowisko to wynika z faktu, że członkowie konsorcjum na mocy aneksu nr (...) do umowy konsorcjum i umowy wykonawczej dokonali zasadniczego i kluczowego z punktu ustalenie legitymacji procesowej (...) podziału w zakresie kontraktu jaki konsorcjum realizowało. Mianowicie na podstawie aneksu nr (...) do umowy konsorcjum i umowy wykonawczej całość realizacji robót objętych umową z Gminą Miasta G. przejęła na siebie (...) S.A. Jednocześnie w celu wyeliminowania wątpliwości w aneksie tym znalazł się także zapis mówiący o tym, że (...) S.A. umowy z podwykonawcami w celu realizacji kontraktu zawierała będzie samodzielnie i indywidualnie, a także samodzielnie i indywidualnie ponosiła będzie związane z tym koszty. Okoliczność ta jednoznacznie wynika z samej treści umowy konsorcjum, umowy wykonawczej do umowy konsorcjum oraz aneksu nr (...) do tych umów. Aneks ten zawarty został przed tym, jak (...) S.A. podpisała z powodem umowę o roboty budowlane, co nakazuje stwierdzić, że (...) S.A. podpisując z powodem umowę o roboty budowlane działała samodzielnie i na własny rachunek jako ten członek konsorcjum, który w całości przyjął ciężar realizacji kontraktu jako generalny wykonawca. W konsekwencji powyższego nie może być mowy o odpowiedzialności solidarnej (...) na gruncie art.
tak jak twierdzi strona powodowa. Takie stwierdzenie pozostawałoby w sprzeczności z treścią czynności prawnej na którą składały się łącznie umowa konsorcjum, umowa wykonawcza do umowy konsorcjum oraz aneks nr (...) zmieniający zapisy tych dwóch umów określających sposób realizacji celu inwestycyjnego, do jakiego ww. Konsorcjum w ogóle zostało powołane. W oparciu o dowodu z dokumentów jednoznacznie wynika, że (...) S.A. w całości przejmuje realizację kontraktu, i w tym celu będzie samodzielnie zawierać umowy podwykonawcze oraz samodzielnie ponosić koszty tych umów. Bez znaczenia wbrew temu co twierdzi powód jest w tym przypadku to, w jakiej części członkowie konsorcjum partycypują w zyskach, gdyż ma to jedynie znaczenie (ewentualne) w odniesieniu wyłącznie do zamawiającego, a nie do powoda który jest podwykonawcą członka konsorcjum realizującego w całości inwestycję. O tym, że po stronie pozwanego (...) nie może być mowy o jakiejkolwiek odpowiedzialności względem powoda świadczy także sama treść umowy powoda z (...) S.A. Z treści tej umowy wynika, że (...) S.A. dokonała tej czynności w imieniu własnym i na swoją rzecz. Przy uwzględnieniu treści umowy konsorcjum oraz umowy wykonawczej w brzmieniu nadanym wcześniej aneksem nr (...), zgodzić należy się z stanowiskiem pozwanego (...), że zawarcie umowy z powodem stanowiło czynność prawną dokonaną w własnym imieniu oraz na własny koszt przez (...) S.A. Analiza umowy konsorcjum oraz umowy wykonawczej w brzmieniu nadanym aneksem nr (...), w żadnym miejscu nie stanowi o istnieniu odpowiedzialności solidarnej pozostałych członków konsorcjum (w tym (...)) za zobowiązania zaciągnięte przez (...) S.A. W treści tych umów jedynie jest mowa o odpowiedzialności solidarnej, ale względem zamawiającego, tymczasem powód w relacjach między (...) S.A. a pozostałymi konsorcjantami nie występuje w roli zamawiającego, ale podwykonawcy (...) S.A. Sąd nie podziela także stanowiska powoda, że odpowiedzialność (...) wynika z faktu, że jest on członkiem konsorcjum, które działało jako generalny wykonawca. Ponownie w tym zakresie należy odwołać się do treści umowy konsorcjum i umowy wykonawczej w brzemieniu nadanym aneksem nr (...), gdzie jednoznacznie wskazuje się, że to (...) realizuje całość robót i ponosi całość związanych z tym kosztów, a także samodzielnie zawiera umowy z podwykonawcami. Tak ukształtowany podział obowiązków nie stoi na przeszkodzi możliwości zawarcia umowy z zamawiającym, gdzie po stronie generalnego wykonawcy występuje konsorcjum firm. Nie oznacza to jeszcze jednak, że każdy podmiot wchodzący w skład konsorcjum jest generalnym wykonawcą. O tym decyduje podział obowiązków w ramach konsorcjum, a ten jak już wielokrotnie wskazano został ustalony w ten sposób, że to spółka (...) S.A. w całości realizowała roboty budowlane objęte kontraktem z zamawiającym. Odpowiedzialności solidarnej po stronie pozwanego (...) jako członka konsorcjum nie sposób także skutecznie wywieść na gruncie ustawy. Nie budzi wątpliwości możliwość wspólnego ubiegania się przez konsorcjantów o udzielenie zamówienia publicznego na gruncie obowiązującego prawa. Celem utworzenia konsorcjum jest często uzyskanie zamówienia publicznego, a solidarna odpowiedzialność konsorcjantów wobec inwestora wynika wprost z treści art. 141 ustawy prawo zamówień publicznych (dalej: p.z.p.). Oznacza to, że członkowi konsorcjum na gruncie ustawy (art. 141 p.z.p.) ponoszą odpowiedzialność solidarną, ale tylko wobec zamawiającego. Ponownie należy zaznaczyć, że strona powodowa nie występowała w ramach tej inwestycji w stosunku do konsorcjum, i jej członków w charakterze zamawiającego, którym była Gmina Miasta G.. Nie budzi także wątpliwości, że wspomniana w art. 141 p.z.p. umowa odnosi się do umowy zawieranej przez zamawiającego i wykonawcę, a nie wykonawcę i podwykonawcę (którym był powód). Sąd nie podzielił także stanowiska pozwanego, że do zawartej umowy konsorcjum i regulującej wykonanie celu do którego konsorcjum zostało powołane umowy wykonawczej możliwe jest stosowanie konstrukcji spółki cywilnej, a w konsekwencji związanego z tą instytucją zakresu odpowiedzialności konsorcjantów. Umowa konsorcjum nie jest uregulowana w kodeksie cywilnym, jest zatem traktowana o czym wspomniano wcześniej jako umowa nienazwana, kreowana treścią umowy w ramach swobody kształtowania stosunku zobowiązaniowego przewidzianej w art. 353 1 k.c. (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z 7 marca 2013 r., sygn. akt I ACa 718/12). Konsorcjum jest stosunkiem obligacyjnym kreowanym umową, w wyniku której powstaje stosunek prawny konsorcjum, w którym każda z jego stron (konsorcjant) zobowiązuje się do określonego uczestnictwa w konsorcjum i do oznaczonego działania na jego rzecz, a tym samym na rzecz pozostałych konsorcjantów dla osiągnięcia celu, dla którego umowa została zawarta. Członkowie konsorcjum zobowiązują się zatem do działań i świadczeń zmierzających do osiągnięcia wspólnego celu gospodarczego przyjętego przez konsorcjum, zobowiązując się tym samym, tak jak w przedmiotowej sprawie, do wspólnego działania, a osiągnięcie celu gospodarczego jest podstawowym atrybutem konsorcjum. Umowa konsorcjum nie ma jednorodnego charakteru, więc nie sposób przyjąć, że należy do niej wprost stosować całość regulacji odnoszącej się do spółki cywilnej. O tym, że umowa konsorcjum nie stanowiła także zawarcia umowy spółki cywilnej stanowi sama treść umowy konsorcjum, gdzie w pkt 8 wskazano, że umowy tej nie należy interpretować jako utworzenia jakiejkolwiek spółki lub innego jakiegokolwiek trwałego powiązania (por. pkt 8 umowy konsorcjum – k.509). W związku z czym twierdzenia powoda co do odpowiedzialności solidarnej (...) jako generalnego wykonawcy nie znajdują zastosowania także i na gruncie odpowiedzialności solidarnej podmiotów tworzących spółkę cywilną. Jako nieuzasadnione (podobnie jak w przypadku pozwanego Gmina Miasta G.) należało ocenić także twierdzenia powoda co do istnienia po stronie (...) odpowiedzialności odszkodowawczej oraz powstanie po jego stronie bezpodstawnego wzbogacenia. Ponownie należy wskazać, że na podstawie zaoferowanego przez stronę powodową materiału dowodowego Sąd nie dostrzega kumulatywnego spełnienia się przesłanek odpowiedzialności na gruncie art. 415 k.c. w stosunku do pozwanego (...). Jakkolwiek umowa wykonawcza do umowy konsorcjum określała procedurę zawierania umów przez (...) S.A., to jednak nie nakładała ona rygoru nieważności ewentualnie zawieranych przez (...) S.A. umów z podwykonawcami. Procedura kontrasygnowania przez ciała utworzone w oparciu o umowę wykonawczą przewidziana była jedynie na użytek wewnętrzny konsorcjum, a jej nie dochowanie nie rodziło po stronie (...) jakiejkolwiek odpowiedzialności, skoro brak było chociażby rygoru nieważności tak zawartej przez (...) S.A. umowy. Brak jest w oparciu o te okoliczności możliwości przypisania winy (...), w zawarciu umowy z powodem, czy też braku w zapłacie wynagrodzenia. To ostatnie wynika również i z tego, że zgodnie z treścią aneksu nr (...) do umowy wykonawczej, (...) S.A. samodzielnie i w całości ponosiła koszty związane z zawieranymi przez siebie umowami podwykonawczymi. W tej sytuacji nie sposób oczekiwać, aby (...) sprawowało jakąkolwiek kontrole nad tym, czy (...) S.A. regularnie płaci swoim podwykonawcom. Nieuzasadnione okazało się także oparcie roszczenia wobec (...) na gruncie bezpodstawnego wzbogacenia. Strona powodowa nie przedstawiła żadnego dowodu na okoliczność istnienia przesłanek z art. 410 k.c. W szczególności powód nie udowodnił, aby po stronie (...) doszło do wzbogacenia się kosztem powoda bez podstawy prawnej. Stanowisko powoda w tym zakresie wydaje się tym bardziej niezrozumiałe, gdy weźmie się pod uwagę fakt że (...) S.A. przejęła na siebie całość realizacji kontraktu oraz związanych z tym kosztów. W tak ukształtowanym podziale dotyczącym kosztów, nie sposób jest jakkolwiek ustalić, że po stronie (...) powstać mogło jakiekolwiek wzbogacenia ponieważ (...) nie miało obowiązku ponosić kosztów umowy podwykonawczej zawartej przez powoda, skoro to (...) S.A. samodzielnie zawarła z powodem umowę o roboty budowlane, i samodzielnie była zobowiązania do poniesienia związanych z tym kosztów. Z opisanych wyżej względów Sąd uwzględnił częściowo powództwo jedynie wobec pozwanego Gminy Miasta G. na podstawie art.
w zw. z art. 481 § 1 k.c. i art. 455 k.c. zasądzając tym samym na rzecz powoda kwotę 2.237.469,57 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 05 lipca 2014 r. do dnia zapłaty oraz oddalając w stosunku do tego pozwanego powództwo w pozostałym zakresie, o czym orzeczono jak w pkt 1 i 2 sentencji wyroku. W stosunku do pozwanego (...) powództwa należało a contrario art.
w zw. z art. 141 p.z.p. i art. 369 k.c. oraz art. 860 k.c., art. 415 k.c., i art. 410 k.c. oddalić w całości, o czym orzeczono jak w pkt 3 sentencji wyroku. Rozstrzygając o kosztach niniejszego postępowania oraz kosztach poniesionych przez strony, Sąd nie zawarł szczegółowego ich rozliczenia lecz uznając, że powód w stosunku do pozwanego Gmina Miasta G. wygrał proces w całości oraz w stosunku do pozwanego (...) powód jest stroną przegrywającą proces w całości - na mocy 98 § 1 k.p.c. w zw. z art. 108 § 1 k.p.c., w pkt 4 sentencji pozostawił ich szczegółowe wyliczenie referendarzowi sądowemu. SSO Joanna Sieradz
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.