← Polska

I ACa 289/20

Sygn. akt I ACa 289/20 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 13 stycznia 2021 r. Sąd Apelacyjny w Białymstoku I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący : SSA Bogusław Suter Sędziowie : SSA

§ 1ust.

3 i 5 k.p.c. oraz art.

§ 2

k.p.c., poprzez ich niewłaściwe zastosowanie polegające na oddaleniu wniosków dowodowych zgłoszonych przez stronę powodową, podczas gdy w istocie zostały one pominięte bez wskazania podstawy prawnej, co zgodnie z treścią art.

§ 2k.p.c.

było obligatoryjne - a w konsekwencji w/w naruszeń - nierozpoznanie istoty sprawy, albowiem w dalszym ciągu obiektywnie istnieją niewyjaśnione wątpliwości czy zachowanie (działanie) lekarzy i personelu medycznego (...) pozwanego w sposób chociażby pośredni nie przyczyniło się do zgonu psa powodów, a tym samym przedwczesne przyjęcie, iż lekarze przeprowadzający badanie podjęli niezbędne czynności medyczne - zgodne z aktualną wiedzą i sztuką medyczną. W oparciu o powyższe zarzuty powodowie wnieśli o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez uwzględnienie powództwa w całości i zasądzenie na ich rzecz kosztów zastępstwa procesowego za obie instancje, względnie - uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. Pozwany w odpowiedzi na apelację wnosił o jej oddalenie i zasadzenie od powodów na rzecz pozwanego kosztów postępowania odwoławczego. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja nie jest zasadna. W apelacji skarżący zgłosili zarzuty dotyczące naruszenia prawa procesowego, w tym kwestionowali oddalenie przez Sąd pierwszej instancji ich wniosków dowodowych i zarzucali brak wszechstronnego rozważenia zebranego materiału dowodowego. W konsekwencji podnieśli zarzut nierozpoznania istoty sprawy. Odnosząc się do niego w pierwszej kolejności wskazać należy, że granice procesu cywilnego zakreśla strona powodowa poddając pod osąd określone fakty, z których wywodzi skutki prawne oraz jej przeciwnik procesowy, zwalczając zaistnienie tych okoliczności lub przedstawiając zdarzenia niwelujące konsekwencje udowodnionych przez powoda faktów. W doktrynie i orzecznictwie ugruntowany jest pogląd, że nierozpoznanie istoty sprawy odnosi się do roszczenia będącego podstawą powództwa i zachodzi, gdy sąd pierwszej instancji nie orzekł w ogóle merytorycznie o żądaniach stron, zaniechał zbadania materialnej podstawy żądania pozwu albo pominął merytoryczne zarzuty pozwanego (zob. w szczególności wyrok SN z dnia 23 września 1998 r., II CKN 897/97, OSNC 1999, nr 1, poz. 22; wyrok SN z dnia 14 maja 2002 r., V CKN 357/00, Lex, nr 55513). Nie chodzi zatem nawet o takie niedostatki czy uchybienia w rozpoznaniu sprawy, które dotyczą tylko pewnych kwestii, które mogą być z łatwością usunięte w ramach postępowania apelacyjnego w systemie apelacji pełnej. Analiza uzasadnienia zaskarżonego orzeczenia prowadzi do wniosku, że Sąd Okręgowy odniósł się tak do twierdzeń pozwu, jak i argumentów pozwanego. Wbrew twierdzeniom apelujących rozpoznał i orzekł merytorycznie o całości dochodzonego przez nich roszczenia. W ramach tego zarzutu nie mogą być natomiast skutecznie zwalczane ustalenia faktyczne i ocena prawna powództwa, czy choćby jednej z jego przesłanek, nawet jeżeli skarżący uważa je za całkowicie wadliwe. Przed oceną poszczególnych pozostałych zarzutów koniecznym jest nawiązanie do podstawy prawnej powództwa. Rozważania Sądu Okręgowego w tym zakresie nie są kompletne, bowiem zabrakło w nich oceny, czy wartość, której ochrony domagają się powodowie stanowi dobro osobiste w rozumieniu art. 23 k.c. Sąd Okręgowy, jak się wydaje, bez zastrzeżeń przyjął za powodami, że istnieje podlegające ochronie dobro osobiste w postaci „więzi emocjonalnej człowieka ze zwierzęciem”, w tym przypadku z psem. Tymczasem, konieczne jest zajęcie stanowiska, czy wskazana przez powodów więź emocjonalna ze zwierzęciem, jest dobrem osobistym (nie jest wprost wymieniona w katalogu dóbr osobistych z art. 23 k.c.) i może być chroniona w trybie przepisów art. 23 i 24 k.c. Ocena tej kwestii jest zasadna w pierwszej kolejności, bowiem w procesie o ochronę dóbr osobistych konieczne jest najpierw wykazanie przez powoda, że zostało naruszone jego konkretne dobro osobiste. Brak wykazania, że naruszenie dobrostanu na jakie wskazują powodowie, może być uznane za naruszenie dobra osobistego usprawiedliwia oddalenie powództwa bez badania dalszych przesłanek powództwa opartego o przepisy art. 23 i 24 k.c. Katalog dóbr osobistych jest otwarty i w judykaturze podkreśla się, że z czasem, w miarę rozwoju stosunków społecznych pewne wartości uznawane wcześniej za dobra osobiste mogą zanikać, i odwrotnie – mogą pojawić się nowe wartości, które będą postrzegane w kategoriach dóbr osobistych i podlegać właściwej dla takich dóbr ochronie. Powodowie w tej sprawie zdefiniowali swoje dobro osobiste jako więź emocjonalną z psem. Wywodzili, że została ona zerwana wskutek komplikacji po wykonaniu w pozwanej jednostce badania psa rezonansem magnetycznym, na skutek czego ostatecznie doszło do jego zgonu. Powoływali się na orzeczenie Sądu Okręgowego w Krakowie z 7 września 2017 r., sygn. akt II Ca 1111/17, w którym wskazano, że za dobro osobiste człowieka podlegające ochronie na gruncie prawa cywilnego, może zostać uznana jego więź ze zwierzęciem, w szczególności z psem. Sąd Apelacyjny z tym wnioskiem się nie zgadza, stojąc na stanowisku, że zaliczenie do katalogu dóbr osobistych nowych wartości wymaga znacznie głębszej analizy i nie wystarczy tu tylko wskazanie, że pies jest szczególnym zwierzęciem, które towarzyszy człowiekowi, potrafiącym mu okazać lojalność i oddanie oraz, że pomiędzy psem i człowiekiem mogą się wytworzyć szczególne relacje, oparte na wzajemnym przywiązaniu. W ocenie Sądu Apelacyjnego, relacja jaka może wytworzyć się pomiędzy człowiekiem i zwierzęciem nie stanowi dobra osobistego w rozumieniu art. 23 k.c., a w konsekwencji naruszenie wynikającego stąd dobrostanu człowieka poprzez śmierć zwierzęcia, nie podlega ochronie w trybie art. 23 i nast. k.c., nawet jeżeli śmierć zwierzęcia jest skutkiem bezprawnego działania innego podmiotu. Ugruntowanym jest pogląd, że dobra osobiste ujmowane są w kategoriach obiektywnych, jako wartości o charakterze niemajątkowym, ściśle związane z człowiekiem, decydujące o jego bycie i pozycji w społeczeństwie, będące wyrazem jego odrębności psychicznej i fizycznej oraz możliwości twórczych. Chodzi więc o wartości powszechnie uznawane i akceptowane w społeczeństwie, mające odpowiednią rangę, które można przypisać każdemu człowiekowi, niezależne od jego woli, dające się zobiektywizować. Podkreśla się, że mimo otwartego katalogu dóbr osobistych należy unikać zaliczania do tego katalogu wszelkich wartości o charakterze niemajątkowym, tak aby nie deprecjonować instytucji dóbr osobistych, jako najwyższych wartości niematerialnych człowieka. Z tego względu nie są odosobnione głosy, że nawet wartości niemajątkowe uznawane powszechnie i akceptowane, nie zawsze stanowią dobro osobiste podlegające ochronie na podstawie art. 23 i nast. k.c. – por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie, sygn. akt VI A Ca 504/18 z 12.12.2019 r., Lex nr 29 (...). Sąd Apelacyjny przychyla się do tego nurtu poglądów, który podkreśla, że ochrona dóbr osobistych ma charakter wyjątkowy, wobec czego sięganie do jej mechanizmów powinno następować ostrożnie, z dużą powściągliwością, bez tendencji do sztucznego poszerzania katalogu tych dóbr (por. także: uchwała Sądu Najwyższego z 19.11.2010 r., sygn. III CZP 79/10, Lex nr 612168). Za dobro osobiste uznano w orzecznictwie np. więź rodzinną, nazywaną również w judykaturze więzią emocjonalną łączącą osoby bliskie, prawem do życia w rodzinie i utrzymywania więzi między osobami najbliższymi. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, więź ze zwierzęciem (przywiązanie do zwierzęcia) nie może być tak jak w/w wartości uznana za immanentnie związaną z istotą człowieka, za wartość powszechną w społeczeństwie, w takim aspekcie jak to przedstawiają powodowie. Przy tym, nie należy wyodrębniać w tej ocenie z kategorii zwierząt, jako szczególną kategorię psy. Po pierwsze, człowiek do zwierząt domowych, swoich „towarzyszy” zalicza obecnie szereg innych gatunków np. koty, chomiki, świnki morskie, rybki, ptaki; pies nie jest zatem zwierzęciem wyjątkowym, choć od dawna udomowionym. Po drugie, takiego wyróżniającego, wyjątkowego statusu wcale nie nadaje mu ustawa z 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt, do której nawiązał Sąd Okręgowy w Krakowie w orzeczeniu, na które powołali się powodowie w uzasadnieniu pozwu. Nadto, w odniesieniu do relacji człowieka ze zwierzęciem nie sposób przyjąć, że szczególne przywiązanie do zwierzęcia, jest wartością immanentnie związaną z istotą człowieczeństwa oraz naturą człowieka, spełniającą wymóg powszechnego uznania i akceptacji w społeczeństwie. Oprócz grupy, która szczególnie przywiązuje się do zwierząt, jak wynika z obserwacji życia i z doświadczenia życiowego, istnieją też grupy osób o obojętnym do nich stosunku, mające przed zwierzętami lęk, a nawet o nastawieniu negatywnym, wrogim do zwierząt. Wspomniana wyżej ustawa o ochronie zwierząt, w założeniu ma przede wszystkim chronić zwierzęta, jako istoty żyjące i zdolne do odczuwania cierpienia (zarówno domowe, jak i gospodarskie, wykorzystywane do różnych celów oraz wolno żyjące) przed niehumanitarnym traktowaniem przez człowieka, a nie podkreślać szczególną rolę zwierzęcia w życiu człowieka w takim ujęciu jak to eksponowano w powołanym przez powodów orzeczeniu. Brak jest jakichkolwiek dowodów, że ta pierwsza grupa ludzi, tj. mająca skłonność do przywiązywania się do zwierzęcia, jest grupą przeważającą i, że skłonność do przywiązywania się do zwierząt i utrzymywania z nimi relacji na kształt relacji między osobami bliskimi spełnia wymóg powszechnego uznania i akceptacji w społeczeństwie oraz jest wartością obiektywnie przypisaną jednostce ludzkiej. Dobro osobiste musi mieć natomiast charakter uniwersalny, a nie wiązać się jedynie z właściwościami, cechami czy skłonnościami danej osoby (tak jak w tej sprawie – powodowie mocno akcentowali, że nie mogąc mieć dzieci, przelewają swoje emocje rodzicielskie na zwierzęta, z którymi są bardzo mocno zżyci). Katalogu dóbr osobistych nie można więc, zdaniem Sądu Apelacyjnego, poszerzać tylko dlatego, że określone wartości niemajątkowe mogą mieć znaczenie dla pewnej kategorii osób, gdy tymczasem dla innej nie przedstawiają w ogóle wartości lub są z ich punktu widzenia obojętne. Punktem wyjścia nie mogą być ujęcia subiektywne, odpowiednio skonstruowane dla potrzeb konkretnego przypadku powiązanego z naruszeniem dobrostanu człowieka czy subiektywne odczucia osoby poszukującej ochrony prawnej. Nie można zatem mówić o naruszeniu dobra osobistego zawsze wtedy, gdy działaniem innego podmiotu wywołane zostało uczucie naruszenia indywidualnych wartości. Przedmiotem ochrony w trybie art. 23 k.c. i nast. nie jest bowiem sam dobrostan człowieka, ani jego emocje; dobra osobiste nie zależą bowiem od ludzkiej woli lub wrażliwości. Decydująca musi być społeczna ocena dóbr osobistych tj. czy konkretna wartość za takie dobro może być uznana w opinii publicznej, która jest wyrazem poglądów powszechnie akceptowanych w społeczeństwie, w danym czasie i miejscu. Jak wyżej wskazano, przywiązanie człowieka do zwierzęcia nie jest zjawiskiem występującym powszechnie, a w wielu przypadkach nie jest nawet możliwe. Jeśli ma miejsce, nie jest tak charakterystyczne jak więź rodzinna, to jest emocjonalny związek pomiędzy osobami wynikający z pokrewieństwa czy pozostawania w związku, którego konsekwencją jest rozwój współodczuwania, współrozumienia oraz współdziałania osób połączonych tą więzią. Oznakami więzi emocjonalnej są między innymi zrozumienie i rozwój osobisty w płaszczyźnie psychicznej i duchowej, co jest nierozerwalnie związane z komunikacją międzyludzką i dialogiem. Z tych wszystkich względów relacja człowiek – zwierzę, choć w sposób niekwestionowany może nieść wartości dla człowieka, nie może być uznana za wyjątkową, obiektywnie istniejącą powszechną wartość powiązaną z naturą ludzką i chronioną przez przepisy o ochronie dóbr osobistych. Nie kwestionując zatem, że w związku ze śmiercią swojego psa powodowie doznali przykrości, smutku i przygnębienia, Sąd Apelacyjny stoi jednak na stanowisku, że nie sposób mówić o istnieniu takiego dobra osobistego jak więź emocjonalna ze zwierzęciem, w tym również z psem. Z wymienionych przyczyn – skoro powodowie żądania pozwu oparli na przepisach o ochronie dóbr osobistych, a zdaniem Sądu Apelacyjnego, nie wykazali, aby wartość przez nich wskazaną określoną jako wieź emocjonalną z psem można było zaliczyć do katalogu dóbr osobistych, to żądanie zawarte w pkt. 1 – 3 pozwu podlegało oddaleniu, a zarzuty naruszenia przepisów postępowania zgłoszone w apelacji nie mogą być skuteczne, jako zmierzające do wykazania okoliczności nie mogących mieć wpływu na treść rozstrzygnięcia w tym zakresie. Gdy chodzi o roszczenie pieniężne (pkt 4 pozwu), o zapłatę na rzecz powodów solidarnie kwoty 900 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie, to powodowie w pozwie nie uzasadnili bliżej tego żądania wskazując jedynie, że dochodzona kwota to koszt „feralnego badania rezonansem magnetycznym” (str. 9 pozwu). Gdyby je wiązać z naruszeniem ich dóbr osobistych (art. 24 k.c.) to również, jak w przypadku żądania dotyczącego opublikowania oświadczenia, konieczne byłoby wykazanie naruszenia dobra osobistego (czego w tej sprawie brak), a następnie wysokości szkody i normalnego związku przyczynowego między szkodą a bezprawnym działaniem pozwanego naruszającym ich dobra osobiste. Takie żądanie nie mogło zatem zostać uwzględnione, przy ocenie, że powodowie nie wykazali, że istnieje podlegające ochronie prawnej dobro osobiste takie, jak przez nich zdefiniowane. Sąd Okręgowy rozpatrzył to żądanie także w szerszym kontekście ewentualnej odpowiedzialności kontraktowej i deliktowej nie dopatrując się jednak podstaw do jego uwzględnienia. Sąd Apelacyjny podziela i uznaje za własne ustalenia faktyczne w tym zakresie poczynione przez Sąd Okręgowy, które zostały poczynione po wszechstronnym rozważeniu zebranego materiału dowodowego, bez naruszenia reguł wynikających z art. 233 § 1 k.p.c. Podziela również ocenę tego Sądu, że brak było podstaw do uwzględnienia żądania zasądzenia solidarnie na rzecz powodów kwoty 900 zł. Na wstępie podkreślić trzeba, że nie jest znana przyczyna śmierci psa (nie wykonano sekcji zwłok), a sam związek czasowy (śmierć psa w przeciągu kilkunastu godzin po wykonaniu badania) nie jest jeszcze wystarczający do stwierdzenia, że pozwany nienależycie wykonał swoje świadczenie albo dopuścił się deliktu i powinien zwrócić koszty badania powodom. Słusznie podniósł Sąd Okręgowy, że gdyby rozpatrywać to żądanie w oparciu o przepis art. 471 k.c. to przeszkodą do jego uwzględnienia jest fakt wykonania badania i przekazania powodom jego wyniku, a jednocześnie niewykazanie, że zgon zwierzęcia nastąpił wskutek jego nieprawidłowego wykonania. Na gruncie odpowiedzialności deliktowej, jak słusznie wskazał Sąd Okręgowy, powodowie nie wykazali przede wszystkim zawinionego, bezprawnego działania pozwanego, którego skutkiem była śmierć ich psa. Sąd Okręgowy przeprowadził szczegółowe postępowanie dowodowe, w tym przeprowadził dowód z opinii biegłej z zakresu weterynarii, w świetle którego lekarze przeprowadzający badanie psa powodów rezonansem magnetycznym zarówno przed, w trakcie, jak i po badaniu podjęli niezbędne czynności medyczne, zgodne z aktualną wiedzą i sztuką medyczną, z zachowaniem zawodowej staranności i ostrożności. Biegła wykluczyła też wpływ ewentualnych przerw w dostawie prądu (faktycznie niewykazanych) na zwiększone oddziaływanie rezonansu magnetycznego na organizm zwierzęcia oraz wskazała, że jest mało prawdopodobne, aby zastosowane do znieczulenia w minimalnych dawkach leki miały jakikolwiek znaczący wpływ na zgon psa, który nastąpił ok. 13 godzin od zakończenia badania. Wskazała, że wobec niewykonania sekcji zwłok i nieustalenia bezpośredniej przyczyny śmierci psa nie można w zasadzie określić związku przyczynowo – skutkowego pomiędzy przeprowadzonym badaniem a śmiercią psa. W opinii uzupełniającej, ustosunkowując się do zarzutów powodów do opinii głównej szczegółowo wyjaśniła dlaczego fakt wykazanego badaniem z 08.10.2018 r. podwyższenia (...) był „bez znaczenia diagnostycznego”, nie stanowił przeciwwskazania do przeprowadzenia badania rezonansem w krótkotrwałym znieczuleniu ogólnym i nie świadczył o upośledzeniu funkcji wątroby. Wyjaśniła również kwestie związane ze zbyt niskim poziomem kreatyniny (wskaźnika określającego funkcję nerek). Swoją opinię biegła wyczerpująco uzasadniła powołując się także na fachową literaturę, jej wnioskom nie można zarzucić braku logiki, czy sprzeczności z zasadami doświadczenia życiowego. W ocenie Sądu Apelacyjnego, dokonana przez Sąd pierwszej instancji ocena tej opinii nie nosi zatem cech dowolności i nie narusza przepisu art. 233 §1 k.p.c. Powodowie nie wykazali - także w apelacji - w tej opinii żadnych luk, błędów, czy braku fachowości, a jedynie próbowali zwalczać jej wnioski poprzez przeciwstawienie jej prywatnej opinii sporządzonej na ich zlecenie przez lekarza weterynarii M. S.

(1). Ten zabieg nie mógł przynieść efektu. Na gruncie procesu cywilnego opinia prywatna jest traktowana jako stanowisko strony procesu, wzmocnione fachowym głosem, które powinno być rozważone, ale nawet w sytuacji, gdy zawiera wnioski odmienne, niż wynikające z opinii biegłego sądowego, to nie zawsze jest to wystarczającym uzasadnieniem dla dopuszczenia dowodu z opinii kolejnego biegłego sądowego. W niniejszym przypadku, zdaniem Sądu Apelacyjnego, prywatna opinia złożona przez powodów nie może skutecznie podważyć rzetelności opinii biegłej sądowej. Nie można pominąć, że została ona sformułowana nie w oparciu o rozważenie wszystkich ujawnionych w sprawie okoliczności, ale w oparciu o zawierające już pewne tezy pytania przedstawione przez powodów. Niektóre z tych pytań miały charakter sugestywny i nie znajdowały uzasadnienia i oparcia w stanie faktycznym sprawy (sugestia, że piesek nie miał zdrowej wątroby, że nie pozostawał pod opieką lekarza choć „nie odzyskał przytomności” i nie doszło do jego wybudzenia pod opieką lekarza). Autor opinii odpowiedział na pytania powodów w sposób zwięzły i bez szerszego komentarza czy uzasadnienia. Choć zatem stwierdził, odnosząc się do wyniku (...) na poziomie 164, że z tego badania „jasno wynika, że piesek miał chorą wątrobę”, a nadto stwierdził, że lek R. podawany wcześniej mógł „silnie obciążyć serce”, co mogło być przeciwwskazaniem do podania narkozy, to nie sposób uznać, że te wnioski opiniującego mogą poddawać w wątpliwość wnioski biegłej sądowej dotyczące tych samych kwestii, szeroko umotywowane, z powołaniem się na literaturę fachową, sformułowane przy uwzględnieniu całego zebranego w sprawie materiału. W konsekwencji bezzasadne okazały się zarzuty dotyczące oddalenia przez Sąd Okręgowy wniosku dowodowego powodów o przeprowadzenie dowodu z opinii innego biegłego sądowego z zakresu weterynarii. Kwestię żądania przeprowadzenia dodatkowej opinii biegłego reguluje przepis art. 286 k.p.c., zgodnie z którym jest to uprawnienie sądu, który nie jest związany wnioskami stron w tym przedmiocie. To sąd każdorazowo decyduje, czy istnieje potrzeba wykorzystania wiadomości specjalnych, jak i ocenia przydatność oraz zupełność wydanej opinii. Do dowodu z opinii biegłego nie mogą mieć zastosowania wszystkie zasady postępowania dowodowego, a w szczególności art.

k.p.c. (poprzednio art. 217 k.p.c.). Sąd nie ma bowiem obowiązku dopuszczania dowodu z uzupełniającej opinii biegłego, czy też dowodu z opinii innego biegłego, gdy opinia ta jest niekorzystna dla strony, nie zgadza się ona z wnioskami opinii, jak i nie uznaje - tak jak czyni to apelacja - argumentacji biegłego, co do podnoszonych zarzutów, jeżeli opinia została w pełni podzielona przez Sąd pierwszej instancji. Ugruntowanym w orzecznictwie jest stanowisko, że fakt, iż opinia zawiera konkluzje niekorzystne dla stanowiska procesowego strony nie uzasadnia dopuszczenia dowodu z kolejnej opinii. Również zdaniem Sądu Apelacyjnego, wniosek powodów o przeprowadzenie dowodu z opinii innego biegłego nie został dostatecznie umotywowany, tj. nie wskazywał na takie wadliwości złożonej już opinii, które uzasadniałyby dopuszczenie dowodu z opinii kolejnego biegłego. W szczególności, ze wskazanych już wyżej względów, nie można podzielić stanowiska skarżących, że opinia M. S. „jednoznacznie kwestionuje rzetelność i wiarygodność opinii biegłej sądowej”. Zasadnie Sąd Okręgowy oddalił również wniosek o przesłuchanie w charakterze świadka M. S.

(1), skoro wnioskowany on był na okoliczności, których wyjaśnienie należy do biegłego. Za nieuzasadnione Sąd Apelacyjny uznaje także zarzuty apelacji dotyczące oddalenia wniosku o dopuszczenie dowodu z opinii dwóch biegłych sądowych tj. biegłego z zakresu elektryczności i elektromagnetyki ze znajomością działania rezonansów magnetycznych oraz biegłego z zakresu medycyny ze specjalizacją radiologii. Po pierwsze, słusznie Sąd uznał, że wniosek ten był nieprzydatny do rozstrzygnięcia sprawy. Rację ma strona pozwana, że urządzenie do wykonywania badania - rezonansu magnetycznego w weterynarii, nie jest wyrobem medycznym w rozumieniu ustawy z 20.05.2010 r. o wyrobach medycznych i nie podlega zawartym w tej ustawie normom i reżimom, gdyż definicja wyrobu medycznego zawarta w art. 2 ust. 1 pkt 38 ustawy jest jednoznacznie sformułowana i dotyczy tylko urządzeń przeznaczonych przez wytwórcę do stosowania u ludzi. Jak wynika z przedłożonej przez pozwanego dokumentacji przedmiotowe urządzenie należy do kategorii sprzętu elektrycznego. Urządzenie, jak słusznie zauważył Sąd pierwszej instancji, w dacie wykonywania badania było sprawne, skoro badanie zostało przeprowadzone skutecznie i prawidłowo, czego dowodzi jego wynik, a do przebiegu badania nagranego na płycie CD, dołączonej do akt (k. 70) nie zostały zgłoszone inne zastrzeżenia poza twierdzeniami o zastosowaniu niewłaściwej dawki leku do znieczulenia i o rzekomej przerwie w dostawie prądu w czasie badania (które nie znalazły potwierdzenia). Nie wskazano żadnych uzasadnionych racji, by kwestionować stwierdzenie biegłej z zakresu weterynarii, że w badaniu rezonansem magnetycznym wykorzystywane jest pole magnetyczne i fale radiowe, które nie są szkodliwe, a ewentualna konieczność powtórzenia badania (np. przy okresowym braku dopływu prądu lub sygnalizowanego w uzasadnieniu wniosku dowodowego ewentualnego braku kalibracji urządzenia) nie ma szkodliwego działania chorobotwórczego. Brak było jakichkolwiek podstaw do ustalenia, że urządzenie nie działało lub działało nieprawidłowo, mimo nieprzeprowadzonego w zalecanym przez serwisanta terminie przeglądu serwisowego. Słusznie Sąd Okręgowy ocenił, że brak aktualnego przeglądu serwisowego urządzenia, nie miał znaczenia w sprawie, bo nie mógł mieć wpływu na stan zdrowia i śmierć psa powodów. Przy tym jeszcze trzeba ponownie podkreślić, że nie wykazano bezpośredniej przyczyny śmierci psa zatem, nawet gdyby wniosek o braku znaczenia aktualnego przeglądu serwisowego w chwili badania na jego przebieg był nieuprawniony, to dopuszczenie tego dowodu nie mogłoby i tak wyjaśnić związku przyczynowo skutkowego pomiędzy śmiercią zwierzęcia a brakiem aktualnego przeglądu serwisowego urządzenia. Po drugie, słusznie Sąd Okręgowy stwierdził, że wniosek dowodowy był spóźniony, gdyż niewątpliwie powodowie posiadali wiedzę o tym, że ważność przeglądu serwisowego upłynęła z dniem 07.07.2018 r. przed rozprawą z 07.06.2019 r., w której pełnomocnik powodów brał udział i zwracał uwagę na fakt iż przegląd urządzenia rezonansu magnetycznego był ważny do 7 lipca 2018 r. zaś badanie odbyło się 17 października 2018 r., a wniosek dowodowy złożył dopiero w piśmie procesowym z 28.06.2019 r. (k. 86). Podsumowując, brak było podstaw do podzielenia zarówno zarzutów apelacji dotyczących naruszenia norm postępowania procesowego, jak i do uwzględnienia wniosku apelacji. Z tych przyczyn i na mocy art. 385 k.p.c. podlegała ona oddaleniu. O kosztach instancji odwoławczej orzeczono na podstawie art. 98 §1 k.p.c. zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik procesu. Zasądzone na rzecz pozwanego koszty obejmują wynagrodzenie pełnomocnika – radcy prawnego (wniosek w odpowiedzi na apelacje – k. 261) ustalone na podstawie § 2 pkt 2) w zw. z § 8 ust. 2 i § 8 ust. 1 pkt 2 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (t.j. Dz.U. z 2018 r., poz. 265). B. J. M. E. K.

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.