Sygn. akt VIII Pa 38/18 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 2 listopada 2020 r. Sąd Okręgowy w Gliwicach VIII Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w składzie: Przewodniczący: Sędzia Tere
§ 1
, jeżeli w zamian za pracę w takim dniu nie otrzymali innego dnia wolnego od pracy. Definicja pracownika zarządzającego w imieniu pracodawcy zakładem pracy zawarta została w art. 128 § 2 pkt. 2 k.p, zgodnie, z którą przez pracowników zarządzających w imieniu pracodawcy zakładem pracy - należy przez to rozumieć pracowników kierujących jednoosobowo zakładem pracy i ich zastępców lub pracowników wchodzących w skład kolegialnego organu zarządzającego zakładem pracy oraz głównych księgowych. Sąd Rejonowy uznał, że powód nie należał do tej kategorii, ponieważ nie kierował jednoosobowo zakładem pracy, nie był zastępcą takiej osoby, nie wchodził w skład organu kolegialnego zarządzającego zakładem pracy i nie był głównym księgowym. W ocenie Sądu I instancji powód nie był także kierownikiem wyodrębnionej jednostki organizacyjnej w rozumieniu art. 151 4 k.p. Wykładni tego pojęcia dokonał Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z 20 września 2005r. (II PK 56/05). Cytowany przepis wprowadza wyjątkową regulację w zakresie wynagradzania dotyczącą kierowników wyodrębnionej komórki organizacyjnej. Chodzi tutaj o wyodrębnioną komórkę organizacyjną zakładu pracy, a nie każdą komórkę organizacyjną, których w zakładach pracy może być wiele np. dział, referat, pion, oddział. Sąd Najwyższy podkreślił, że interpretacja pojęcia ,,kierownik wyodrębnionej komórki organizacyjnej” nie może być dokonywana rozszerzająco. W rozpatrywanej kategorii podmiotowej chodzi o kierowników wyodrębnionej komórki organizacyjnej. Z kolei wyodrębnienie komórki organizacyjnej z zakładu pracy powinno wynikać i istotnych cech organizacyjnych dotyczących zarządzania zakładem pracy, z uzyskania przez daną komórkę względnej samodzielności. Chodzi tutaj o stanowiska dotyczące kierowania zakładem pracy i to tylko o stanowiska pod tym względem najważniejsze. Regulacja ta dotyczy pracowników, którzy w istocie rzeczy uzyskali funkcję samodzielnego zarządzania komórka organizacyjną. Powód nie posiadał takich kompetencji. Zdaniem Sądu Rejonowego, ze zgromadzonego materiału dowodowego wynika, że powód musiał być obecny w pracy wcześniej, aby przygotować pracę dla następnych zmian oraz musiał zostać dłużej po zakończeniu zmiany. Polecenie pracy w godzinach nadliczbowych, powód otrzymał poprzez ustalenie przez pozwaną zakresu obowiązków i organizację pracy. W takim samym kontekście wypowiedział się również Sąd Najwyższy w wyroku z 2 października 1978r. (I PRN 91/78) stwierdzając, że przepisy art. 133 i 134 k.p. nie uzależniają przyznania wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych od warunku, aby praca w tych godzinach wyraźnie była zlecona pracownikowi przez przełożonego. Decydujące znaczenie ma również wykonywanie pracy w godzinach nadliczbowych za zgodą lub wiedzą przełożonego, albo też nawet bez zgody i wiedzy – jeżeli konieczność świadczenia pracy w godzinach nadliczbowych wynika z obiektywnych warunków pracy, nie pozwalających pracownikowi na wykonanie zleconych mu zadań w ustawowej normie czasu pracy. Wspomniane obiektywne warunki pracy, wyłączające możliwość wykonania zadań planowany w ustawowym czasie prac, są równoznaczne ze „szczególnymi potrzebami pracodawcy”. Podobne stanowisko zajął Sąd Okręgowy Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w K. w wyroku z 20 grudnia 2000r. sygn. akt IX P 279/99 i rozpoznający apelację od tego wyroku Sąd Apelacyjny Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Katowicach w wyroku z 20 listopada 2001r. (sygn. akt III APa 25/01) oraz Sądu Okręgowego Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Gliwicach w wyroku z 5 grudnia 2006r. (sygn. akt VIII Pa 83/07). Sąd I instancji zauważył, że wprawdzie powód nie otrzymał bezpośredniego polecenia pozostawania po godzinach pracy czy też wcześniejszego przyjścia do pracy, ale taka była praktyka przyjęta na kopalni i zachowanie powoda było akceptowane przez jego przełożonych. Nadto to na pracodawcy ciąży obowiązek takiego zorganizowania pracy, aby pracownik mógł wykonać powierzone mu obowiązki w normatywnym czasie pracy. Tymczasem z zeznań wszystkich przesłuchanych w sprawie świadków wynika, że powód nie był w stanie wykonać powierzonych im zadań w ciągu 7,5 godziny dziennie, gdyż część zadań zmuszony był wykonywać na powierzchni przed i po zjeździe na dół kopalni. Sąd I instancji uznał nadto, że nie zasługiwał na aprobatę zarzut pozwanej wskazujący, ze system (...) nie stwierdza czasu pracy, a jedynie potwierdza przebywanie na terenie zakładu pracy. Pozwana nie wykazała, aby powód będąc obecny na terenie zakładu pracy (od momentu odbicia karty przy bramie wejściowej) wykonywał czynności niezwiązane z pracą. Wypada zauważyć, że pozwana wprowadziła system (...) (skrót – „rejestracja czasu pracy”), aby odnotowywać czas pracy swoich pracowników. Po przesłuchaniu świadka i powoda, nie ulegało natomiast wątpliwości, że powód, od obicia karty przy wejściu, do odbicia karty przy wyjściu, pozostawał w dyspozycji pracodawcy. Na marginesie można zauważyć, że pozwana mogła dokonywać zmian w systemie rejestracji pracy i wykluczyć sytuację wcześniejszego odbijania karty, a także uregulować kwestię zwiększonych obowiązków swoich pracowników. Jednocześnie to pracodawca posiada środki dyscyplinujące pracowników np. do wcześniejszego opuszczania stanowiska pracy, gdy tego nie czyni, musi wykazać, że pracownik w tym czasie pracy nie świadczył. Istnieje, bowiem wzruszalne domniemaniem, że pracownik potwierdzając obecność na terenie zakładu pracy w określonych godzinach świadczy pracę. W niniejszym postępowaniu pozwana nie wykazała, aby było inaczej. Powód wykazał natomiast, że w okresie spornym cały czas pozostawał w dyspozycji pracodawcy, będąc w zakładzie pracy i za cały ten czas należy mu się wynagrodzenie, łącznie z dodatkiem za pracę godzinach nadliczbowych. Odnosząc się z kolei do zarzutu strony pozwanej dotyczącego naliczenia dodatku za godziny nadliczbowe za przekroczenie średniotygodniowej normy czasu pracy w wysokości 100 % Sąd Rejonowy uznał, iż – na co powoływał się również biegły w opiniach w tego typu sprawach - że pracownikowi pracującemu w godzinach nadliczbowych oprócz normalnego wynagrodzenia przysługuje również dodatek, przy czym godziny nadliczbowe powstają zarówno przy przekroczeniu dobowej normy czasu pracy jak również tygodniowej normy czasu pracy. Odnosząc się ostatecznie do zarzutów strony pozwanej dotyczących wliczenia dodatku o kodzie 280 do kwoty stanowiącej podstawę obliczenia dodatku za pracę w godzinach nadliczbowych Sąd Rejonowy podkreślił, że zgodnie z art.
§ 3
k.p wynagrodzenie stanowiące podstawę obliczania dodatku, o którym mowa w § 1, obejmuje wynagrodzenie pracownika wynikające z jego osobistego zaszeregowania określonego stawką godzinową lub miesięczną, a jeżeli taki składnik wynagrodzenia nie został wyodrębniony przy określaniu warunków wynagradzania - 60 % wynagrodzenia. Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 22 czerwca 2011r. przez "normalne wynagrodzenie", o którym mowa w art.
§ 1
zdanie pierwsze k.p., należy rozumieć takie wynagrodzenie, które pracownik otrzymuje stale i systematycznie, a więc obejmuje ono zarówno wynagrodzenie zasadnicze wynikające ze stawki osobistego zaszeregowania, jak i dodatkowe składniki wynagrodzenia o charakterze stałym, jeżeli na podstawie obowiązujących w zakładzie pracy przepisów płacowych pracownik ma prawo do takich dodatkowych składników (II PK 3/11, LEX nr 1044010). W związku z powyższym Sąd Rejonowy zasądził na rzecz powoda kwotę wynikającą z wyliczenia biegłego M. L. zawartego w opinii pisemnej z 21 sierpnia 2017r. i orzekł jak w punkcie pierwszym wyroku, oddalając w pkt 2 wyroku powództwo ponad kwotę wynikającą z wyliczenia biegłego. Na koniec Sąd Rejonowy uzasadnił swoje orzeczenie w zakresie kosztów procesu i nadania wyrokowi klauzuli natychmiastowej wykonalności. Podejmując rozstrzygnięcie w zakresie kosztów procesu Sąd Rejonowy uznał, że powód wygrał proces w prawie 100%, zatem zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik procesu i obciążył pozwaną, jako stronę przegrywającą niemal w 100%, kosztami postępowania w całości. Apelację od wyroku wniosła pozwana. Zaskarżyła wyrok w części, tj. w zakresie zasądzonej na rzecz powoda kwoty 18.773,94 zł z tytułu szczegółowo wykazanego w apelacji wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od kwot i dat wskazanych w treści apelacji. W konsekwencji wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie powództwa w zaskarżonej części. Wniosła również o zasądzenie kosztów postępowania za I i II instancję. Alternatywnie wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Rejonowemu. Zaskarżonemu wyrokowi zarzuciła:
- sprzeczność istotnych ustaleń Sądu z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego, polegającą na przyjęciu, wyliczeń biegłego, który w sposób niezgodny z rzeczywistym stanem rzeczy i prawidłowym wyliczeniem wynagrodzenia powoda za pracę w godzinach nadliczbowych,
- naruszenie art. 233 k.p.c. polegające na dowolnej ocenie przeprowadzonych dowodów, z przekroczeniem zasady swobodnej oceny dowodów, poprzez sprzeczność ustaleń Sądu w zakresie braku wyjaśnień do zastrzeżeń podniesionych przez pozwaną do sporządzonej przez biegłego opinii lub braku opinii uzupełniającej, które pozwoliłyby na pełną ocenę materiału dowodowego. Powołując się na powyższe zarzuty pozwana domagała się zmiany wyroku w zakresie pkt 1 i oddalenie powództwa oraz w konsekwencji zmianę w zakresie pkt 3 i 3 - 4, dot. obciążenia pozwanej kosztami postępowania i pkt 5 w zakresie nadania rygoru natychmiastowej wykonalności. Domagała się też zasądzenia od powoda na rzecz pozwanej zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego. Alternatywnie wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Rejonowemu. W uzasadnieniu apelacji pozwana skupiła się w głównej mierze na wykazaniu, iż ustalenia Sądu Rejonowego pozostają w sprzeczności ze zgromadzonym materiałem dowodowym, co w konsekwencji doprowadziło do niewłaściwego zastosowania prawa materialnego. W szczególności zarzucała, że w sporządzonej opinii biegły zastosował nieprawidłową metodologię wyliczenia czasu pracy powoda. W tym zakresie zarzuciła, iż biegły nie uwzględnił faktu, że pozwana faktycznie wypłacała powodowi dodatek w wysokości 100 % za pracę w nadgodzinach, jak również faktu wypłaty powodowi wynagrodzenia za pracę w niedziele, święta i dni wolne od pracy. Apelująca zauważyła nadto, że w kwestionowanej opinii podwójnemu zaliczeniu uległ dodatek za przekroczenie norm pracy, tj. przekroczenie dobowe oraz średniotygodniowe, podczas gdy częściowo wynagrodzenie to i dodatek za przepracowane godziny nadliczbowe, zostały już wypłacone. W konsekwencji do szło do podwójnego naliczenia dodatków za przekroczenie norm pracy. powołała się także na błędne przyjęcie w wyliczeniu biegłego, wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych, w oparciu o wydruki (...) oraz bez analizy, czy faktycznie była wykonywana praca w godzinach nadliczbowych. Na koniec apelująca zaznaczyła, że biegły nie uwzględnił okoliczności, że wynagrodzenie powoda obliczane i wypłacane było przez pozwaną, za 8 godzin pracy w ciągu dniówki roboczej, mimo obowiązującej powoda normy czasu pracy, wynoszącej 7.5 godzin na dobę. W odpowiedzi na apelację powód wniósł o jej oddalenie i zasądzenie od pozwanej na rzecz powoda kosztów zastępstwa procesowego przed II instancją, według norm przepisanych. W uzasadnieniu podtrzymał swoje dotychczasowe stanowisko i w pełni zgodził się z rozstrzygnięciem i argumentacją Sądu Rejonowego. Dodatkowo wniósł o oddalenie wniosku dowodowego pozwanej. Sąd Okręgowy, Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w G. ustalił i zważył co następuje: Apelacja pozwanej zasługuje na częściowe uwzględnienie. W pierwszej kolejności należy podkreślić, co mocno zaakcentował Sąd Najwyższy w uchwale składu siedmiu sędziów (zasadzie prawnej, z 23 marca 1999r., w sprawie III CZP 59/98), że ustalenia sądu pierwszej instancji nie są dla sądu drugiej instancji wiążące, zatem obowiązek dokonywania ustaleń istnieje niezależnie od tego, czy wnoszący apelację podniósł zarzut dokonania wadliwych ustaleń faktycznych lub ich braku. Dokonanie przez sąd drugiej instancji ustaleń faktycznych umożliwia temu sądowi, stając się zarazem jego obowiązkiem, ustalenie podstawy prawnej wyroku, a więc dobór właściwego przepisu prawa materialnego, jego wykładnię oraz podjęcie aktu subsumcji. Innymi słowy, sąd II instancji, bez względu na stanowisko stron oraz zakres zarzutów, powinien zastosować właściwe przepisy prawa materialnego, a więc także usunąć ewentualne błędy prawne sądu pierwszej instancji, niezależnie od tego, czy zostały one wytknięte w apelacji. Jest jasne, że nienaprawienie tych błędów byłoby równoznaczne ze świadomym ich powieleniem w postępowaniu rozpoznawczym na wyższym szczeblu instancji, czego – zważywszy na istotę wymiaru sprawiedliwości i cele postępowania odwoławczego – nie można zaaprobować. Sąd Okręgowy uznał przeprowadzone postępowanie Sądu Rejonowego za wystarczające, aczkolwiek na jego podstawie, przy równoczesnym wzbogaceniu w toku II instancji, dokonał nieco odmiennych ustaleń. Sąd Rejonowy prawidłowo przyjął, że faktyczny czas pracy powoda, świadczony u pozwanej w spornym okresie, odpowiada czasowi pracy wynikającemu z rejestru (...). Z kolei w wypadkach braku odnotowania jego czasu pracy w tym systemie, słusznie Sąd I instancji przyjął, że powód faktycznie rozpoczynał swoją pracę na 45 minut przed zjazdem do podziemia kopalni oraz przez dodatkową godzinę, po wyjeździe na powierzchnię. Należało się również zgodzić z Sądem Rejonowym, że ten dodatkowy czas, zarejestrowany przez system (...), był w rzeczywistości czasem pracy. w tym czasie bowiem, powód realizował swoje zadania pracownicze, na które składało się, przed zjazdem: odebrania raportu od sztygara z (...), odprawa u nadsztygara, podział pracę dla sztygarów zmianowych, odprawa główna z dyrektorem kopani, podział załogi. Po wyjeździe na powierzchnię, do czynności takich należało: pisanie raportu w biurze i wypełnianie książki urządzeń elektrycznych, złożenie raportu u nadsztygara. Sąd Okręgowy we wskazanym powyżej zakresie, przyjmuje ustalenia Sądu Rejonowego za własne. Przechodząc jednak do dalszych ustaleń, w zakresie należnego powodowi wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych, a w szczególności przyjętego do tego wyliczenia, dodatków do wynagrodzenia powoda i sposobu ich ustalania w zależności od obowiązującego u pozwanej okresu rozliczeniowego, Sąd Okręgowy oparł się na własnych ustaleniach, których dokonał w oparciu o dokumentację zawartą w aktach niniejszej sprawy, jak również opinie biegłej z zakresu księgowości D. B., zasadniczej z 20 listopada 2019r. i uzupełniającej z 16 sierpnia 2020r. Oceniając zgormadzony materiał dowodowy, w zakresie wysokości należnego powodowi wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych, Sąd II instancji przyjął, że powód, w dniach ujętych w ewidencji czasu pracy, faktycznie pracował już od czasu wejścia na teren zakładu do momentu wyjścia z terenu zakładu pracy. Równocześnie wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych, do którego należało uwzględnić normalne wynagrodzenie i dodatek, przysługuje po przekroczeniu dobowej normy czasu pracy wynoszącej 7,5 godzin. Normalne wynagrodzenie składa się natomiast z wynagrodzenia zasadniczego, premii, świadczenia z tzw. Karty Górnika oraz dodatku gwarantowanego. Niezależnie od powyższego Sąd Okręgowy przyjął, że od wyliczonego wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych należy odjąć wypłacone dotychczas przez pracodawcę, wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych zgodnie z listą płac oraz ewentualnie udzielony czas wolny w zamian za pracę poza normą czasu pracy. Sąd II instancji uwzględnił również, że za czas pracy na powierzchni wynagrodzenie powoda winno zostać ustalone z wyłączeniem dodatku szkodliwego. W spornym okresie jednak , u pozwanej obowiązywał trzymiesięczny okres rozliczeniowy i tym samym przekroczenie średniotygodniowej normy czasu pracy, winno dla powoda być liczone z zachowaniem tego okresu rozliczeniowego. W oparciu o powyższy materiał dowodowy, a w szczególności uzupełniającą opinię biegłej z zakresu księgowości, Sąd Okręgowy ustalił dodatkowo, że powód w spornym okresie przepracował łącznie 1.104,27 godzin nadliczbowych, w tym 903,15 takich godzin, przypadających w dni powszednie od poniedziałku do piątku oraz 101,13 godzin nadliczbowych przypadających w soboty, które u pozwanej są dniami wolnymi od pracy, jak również 99,98 takich godzin przypadających w niedziele i święta. Licząc z kolei godziny pracy powoda, przekraczające normę średniotygodniową, z równoczesnym uwzględnieniem trzymiesięcznego okresu rozliczeniowego, Sąd Okręgowy wyliczył 393,35 takich godzin. Równocześnie Sąd odwoławczy, w oparciu o powyższe założenia, ustalił wysokość należnego powodowi wynagrodzenia. W szczególności Sąd ustalił, że należne powodowi, za sporny okres, wynagrodzenie za godziny nadliczbowe wraz z dodatkiem z tytułu wykonywania pracy w godzinach nadliczbowych, przy uwzględnieniu trzymiesięcznego okresu rozliczeniowego, wyniosło 99.790,99 zł. Z kolei pozwana wypłaciła dotychczas powodowi, tytułem wynagrodzenia za przepracowane przez niego soboty, niedziele i święta, łączną kwotę 57.780,08 zł. W konsekwencji Sąd uznał, że kwota należnego obecnie powodowi wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych, którego pozwana mu dotychczas nie wypłaciła, stanowi kwota 42.010,91 zł, będąca wynikiem pomniejszenia kwoty należnego powodowi wynagrodzenia za nadgodziny, o kwotę należnych mu świadczeń z tego tytułu, wypłaconych już przez pozwaną. Przechodząc do dalszych rozważań, Sąd Okręgowy miał również na uwadze, że pozwana nie zgadzała się z wyrokiem Sądu Rejonowego, w zakresie ustalonego przez ten Sąd czasu pracy powoda, przekraczającego obowiązującą go normę czasu pracy. W szczególności pozwana kwestionowała przyjęcie przez Sąd Rejonowy, czasu pracy powoda zarejestrowanego w systemie (...). Bowiem w ocenie pozwanej powód nie wykazał, że od momentu zarejestrowania w tym systemie, do czasu zjazdu oraz, od momentu wyjazdu, do czasu zarejestrowania opuszczenia terenu pracodawcy, świadczył on pracę dla pozwanej W ocenie Sądu odwoławczego, Sąd I instancji, poczynił w tym zakresie słuszne ustalenia, które Sąd Okręgowy przyjął za własne, nie zachodzi zatem potrzeba ich ponownego przytaczania. Reasumując zarzuty apelacji Sąd Okręgowy uznał w tym zakresie za zasadne. Dlatego na mocy art. 386 § 1 k.p.c. orzeczono jak w punkcie drugim, sentencji wyroku. Z kolei dalej idące żądania apelacji Sąd uznał za nieuzasadnione. Wobec czego na mocy art. 385 k.p.c. orzeczono jak w punkcie piątym, sentencji wyroku. Sąd miał też na uwadze, że w zaskarżonym wyroku Sądu Rejonowego, w punkcie 1r doszło do oczywistej omyłki pisarskiej, bowiem w miejsce prawidłowej kwoty 2.225,12 zł, wpisane błędnie 12.225,12 zł. W związku z czym orzeczono jak w punkcie pierwszym sentencji prostując tę omyłkę na podstawie art. 350§1 i §3 k.p.c. W punkcie trzecim wyroku Sąd Okręgowy zmienił zaskarżony wyrok w punkcie czwartym, znosząc wzajemnie koszty zastępstwa procesowego pomiędzy stronami, w postępowaniu pierwszoinstancyjnym, na zasadzie art. 100 k.p.c. Sąd Okręgowy uznał, że powód w niniejszej sprawie dochodził roszczeń w łącznej wysokości 78.446,77 zł, natomiast jego roszczenie w toku drugiej instancji zostało uwzględnione w kwocie 42.010,90 zł. Tym samym należało uznać, iż wygrał on proces w 53 %. Sąd orzekł o kosztach procesu na podstawie art. 98 k.p.c. W związku z tym Sąd Okręgowy orzekł jak w punkcie czwartym sentencji wyroku. Równocześnie Sąd Okręgowy uznał, że pozwana w postępowaniu apelacyjnym dochodziła roszczeń w łącznej wysokości 18.774,00 zł, natomiast jej roszczenie w toku rozpoznania apelacji zostało uwzględnione w kwocie 14.667,95 zł. Tym samym należało uznać, iż wygrała on proces przed Sądem II instancji, w 78 %. Sąd orzekł o kosztach procesu, w tym o kosztach zastępstwa procesowego – na podstawie art. 98 k.p.c. w związku z § 2, w zw. z § 9 ust. 1 pkt 2, w zw. z § 10, ust. 1, pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. z 2018r. poz. 265, ze zm.). W związku z tym Sąd Okręgowy orzekł jak w punkcie szóstym i siódmym sentencji wyroku. (-) sędzia Grażyna. Łazowska (-) sędzia Teresa Kalinka (-) sędzia del Anna Capik - Pater