Sygnatura akt II K 42/19 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 27 lutego 2020 roku Sąd Okręgowy w Słupsku, w II Wydziale Karnym w składzie: Przewodniczący sędzia Jacek Żółć Sędzia del. Agnieszka Pawlicka-Sikora (spr.) Ławnicy Teresa Żmuda Trzebiatowska, Zofia Borkowska, Bogumiła Wełpa Protokolant Karolina Michałowska przy udziale Prokuratora Prokuratury Okręgowej w Słupsku Roberta Firleja po rozpoznaniu w dniach: 29 października, 4, 7, 14, 18 listopada 2019 roku, 12 grudnia 2019 roku i 27 lutego 2020 roku sprawy: M. D.
(1)(D.) syna T. i W. z domu Ł., urodzonego (...) w L., oskarżonego o to, że: I. w dniu 1 października 2018 r. w L. przy ul. (...), poprzez celowe podłożenie ognia pod drewniane schody w budynku wielorodzinnym spowodował zdarzenie, które zagrażało życiu lub zdrowiu 25 osób, mające postać pożaru, przy czym: - czynu tego dokonał przewidując możliwość pozbawienia życia A. D.
(1)i J. D. i godząc się na to, w wyniku czego ⚫ A. D.
(1)doznała obrażeń ciała w postaci rozległych, obejmujących około 60 % powierzchni ciała oparzeń oraz oparzeń dróg oddechowych z następową niewydolnością oddechową, w następstwie czego w dniu 9 października 2018 r. zmarła, ⚫ J. D. doznał obrażeń ciała w postaci rozległych, obejmujących około 90 % powierzchni ciała oparzeń oraz oparzeń dróg oddechowych z następowym zapaleniem płuc i niewydolnością oddechową, w następstwie czego zmarł w dniu 2 grudnia 2018 r., - czynu tego dokonał chcąc pozbawić życia D. D.
(2), w wyniku czego doznała ona obrażeń ciała w postaci zatrucia tlenkiem węgla i toksycznym dymem, co spowodowało zapalenie oskrzeli i rozstrój jej zdrowia na czas poniżej 7 dni, jednak zamierzonego celu nie osiągnął, gdyż pokrzywdzona zdołała opuścić płonący budynek i udzielono jej pomocy lekarskiej, - czynu tego dokonał przewidując możliwość pozbawienia życia M. D.
(2), P. D.
(1)i W. W.
(2)i godząc się na to, w wyniku czego ⚫ M. D.
(2)doznał obrażeń ciała w postaci oparzeń twarzy, powiek, tułowia, kończyn górnych i dolnych, obejmujących około 30 % powierzchni ciała oraz oparzeń górnych dróg oddechowych, co stanowi ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci istotnego zeszpecenia, ⚫ P. D.
(1)doznała obrażeń ciała w postaci zatrucia tlenkiem węgla, co spowodowało rozstrój jej zdrowia na czas poniżej 7 dni, ⚫ W. W.
(2)nie doznała obrażeń ciała, jednak zamierzonego celu nie osiągnął, gdyż pokrzywdzeni zdołali opuścić płonący budynek i udzielono im pomocy lekarskiej, - czynu tego dokonał godząc się na spowodowanie obrażeń ciała u K. S.
(1), N. S., K. S.
(2), J. T.
(1)i D. B., w wyniku czego ⚫ K. S.
(1)doznał rozstroju zdrowia trwającego nie dłużej niż 7 dni w postaci zawrotów głowy, nudności i bólów brzucha, ⚫ N. S. doznała rozstroju zdrowia trwającego nie dłużej niż 7 dni w postaci zawrotów głowy, nudności i bólów brzucha, ⚫ K. S.
(2)doznała rozstroju zdrowia trwającego nie dłużej niż 7 dni w postaci zawrotów głowy, nudności i bólów brzucha, ⚫ J. T.
(1)doznała obrażeń ciała w postaci stłuczenia podudzia i stopy prawej, co naruszyło czynności jej organizmu na czas poniżej 7 dni, ⚫ D. B. doznał rozstroju zdrowia trwającego nie dłużej niż 7 dni w postaci nudności, - czynu tego dokonał godząc się na narażenie A. D.
(2), K. P., I. K., Z. K., N. B., K. K.
(1), H. Z., L. K., B. W., M. W.
(1), D. W., P. W., E. J. i J. T.
(2)na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, tj. o czyn z art. 148 § 3 k.k. w zb. z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 148 § 3 k.k. w zb. z art. 156 § 1 pkt 2 k.k. w zb. z art. 157 § 2 k.k. w zb. z art. 160 § 1 k.k. w zb. z art. 163 § 1 pkt 1 k.k. przy zast. art 11 § 2 k.k., II. w okresie od sierpnia 2018 r. do dnia 30 września 2018 r. w L. groził D. D.
(2), że ją pobije, że ją zabije i że ją spali, które to groźby wzbudziły w zagrożonej uzasadnioną obawę, że będą spełnione, tj. o czyn z art. 190 § 1 k.k. 1. oskarżonego M. D.
(1)w ramach zarzucanego mu w punkcie I czynu uznaje za winnego tego, że w dniu 01 października 2018 roku około godziny 01.00 w L. przy ul. (...) w budynku mieszkalnym wielorodzinnym, poprzez podpalenie sterty śmieci, wśród których znajdowały się opony samochodowe, papiery, plastikowe opakowania, fragmenty plastikowych zabawek i tekstylia, będące materiałami łatwopalnymi, zgromadzonymi pod pierwszym biegiem drewnianych schodów korytarza piwnicy, prowadzących na I kondygnację budynku od strony wejścia przy ul. (...) i rozniecenie w tym miejscu ognia, który rozprzestrzenił się na I i II kondygnację klatki schodowej budynku, sprowadził - działając umyślnie w zamiarze bezpośrednim - zdarzenie zagrażające życiu lub zdrowiu wielu osób, mające postać pożaru, jednocześnie działając umyślnie w zamiarze bezpośrednim usiłował pozbawić życia D. D.
(2), w wyniku czego doznała ona obrażeń ciała w postaci zatrucia tlenkiem węgla i toksycznym dymem, co spowodowało zapalenie oskrzeli i naruszyło czynności narządów jej ciała i spowodowało rozstrój zdrowia na czas poniżej 7 dni, jednak zamierzonego celu nie osiągnął, gdyż w/w pokrzywdzona została ewakuowana z płonącego budynku i udzielono jej pomocy lekarskiej, a nadto działając umyślnie w zamiarze ewentualnym, przewidując możliwość pozbawienia życia i godząc się na to, pozbawił A. D.
(1)i J. D. życia w ten sposób, że spowodował u A. D.
(1)obrażenia ciała w postaci rozległych oparzeń obejmujących około 60 % powierzchni ciała oraz oparzeń dróg oddechowych z następową niewydolnością oddechową, w następstwie czego w dniu 09 października 2018 r. zmarła, a u J. D. obrażenia ciała w postaci rozległych oparzeń obejmujących około 90 % powierzchni ciała oraz oparzeń dróg oddechowych z następowym zapaleniem płuc i niewydolnością oddechową, w następstwie czego zmarł w dniu 02 grudnia 2018 r., a także działając umyślnie w zamiarze ewentualnym, przewidując możliwość pozbawienia życia M. D.
(2), P. D.
(1)i W. W.
(2)i godząc się na to, usiłował pozbawić ich życia czym spowodował u: ⚫ M. D.
(2)obrażenia ciała w postaci powierzchownych i głębokich oparzeń II stopnia twarzy, powiek, tułowia, kończyn górnych i dolnych, obejmujących około 30 % powierzchni ciała oraz oparzeń górnych dróg oddechowych, co stanowi ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci trwałego, istotnego zeszpecenia ciała, ⚫ P. D.
(1)obrażenia ciała w postaci zatrucia tlenkiem węgla, co naruszyło czynności narządów jej ciała i spowodowało rozstrój zdrowia na czas poniżej 7 dni, jednak zamierzonego celu nie osiągnął, gdyż w/w pokrzywdzeni zostali ewakuowani z płonącego budynku i udzielono im pomocy lekarskiej, jak również działając umyślnie w zamiarze ewentualnym, przewidując możliwość spowodowania obrażeń ciała u K. S.
(1), N. S., K. S.
(2), J. T.
(1)i D. B. i godząc się na to spowodował u: ⚫ K. S.
(1)rozstrój zdrowia trwający nie dłużej niż 7 dni w postaci zawrotów głowy, nudności i bólów brzucha, ⚫ N. S. rozstrój zdrowia trwający nie dłużej niż 7 dni w postaci zawrotów głowy, nudności i bólów brzucha, ⚫ K. S.
(2)rozstrój zdrowia trwający nie dłużej niż 7 dni w postaci zawrotów głowy, nudności i bólów brzucha, ⚫ J. T.
(1)obrażenia ciała w postaci stłuczenia podudzia prawej nogi i stłuczenia stopy prawej, co naruszyło czynności jej organizmu na czas poniżej 7 dni, ⚫ D. B. rozstrój zdrowia trwający nie dłużej niż 7 dni w postaci nudności, a ponadto działając umyślnie w zamiarze ewentualnym, przewidując możliwość i godząc się na to naraził A. D.
(2), K. P., I. K., Z. K., N. B., K. K.
(1), H. Z., L. K., B. W., M. W.
(1), D. W., P. W., E. J. i J. T.
(2)na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, tj. czynu wyczerpującego znamiona przestępstwa z art. 148 § 3 k.k. i art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 148 § 3 k.k. i art. 156 § 1 pkt 2 k.k. i art. 157 § 2 k.k. i art. 160 § 1 k.k. i art. 163 § 1 pkt 1 k.k. przy zast. art 11 § 2 k.k. i za to z mocy art. 148 § 3 k.k. przy zastosowaniu art. 11 § 3 k.k. skazuje go na karę dożywotniego pozbawienia wolności; 2. na mocy art. 46 § 1 k.k. orzeka wobec oskarżonego M. D.
(1)środek kompensacyjny w postaci obowiązku zadośćuczynienia za doznaną krzywdę poprzez zapłatę na rzecz pokrzywdzonych: a) W. W.
(2)200 000 zł (dwustu tysięcy złotych); b) małoletniego M. D.
(2)reprezentowanego przez matkę W. W.
(2)80 000 zł (osiemdziesięciu tysięcy złotych); c) D. D.
(2)7 000 zł (siedem tysięcy złotych); d) małoletniej P. D.
(1)reprezentowanej przez matkę D. D.
(2)7 000 zł (siedem tysięcy złotych); e) małoletnich K. S.
(1), N. S. i K. S.
(2)reprezentowanych przez matkę A. D.
(2)po 4 000 zł (cztery tysiące złotych); f) J. T.
(1)4 000 zł (cztery tysiące złotych); g) D. B. 2 000 zł (dwa tysiące złotych); 3. oskarżonego M. D.
(1)w ramach zarzucanego mu w punkcie II czynu uznaje za winnego tego, że w okresie od sierpnia 2018 r. do dnia 30 września 2018 r. w L. w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, groził D. D.
(2)pozbawieniem życia, pobiciem i spaleniem, które to groźby wzbudziły w zagrożonej uzasadnioną obawę, że zostaną spełnione, tj. czynu wyczerpującego znamiona przestępstwa z art. 190 § 1 k.k. w zw. z art. 12 § 1 k.k. i za to z mocy art. 190 § 1 k.k. skazuje go na karę roku pozbawienia wolności; 4. na podstawie art. 85 §1 i §2 k.k., art. 85a k.k. i art. 88 k.k. łączy orzeczone wobec oskarżonego M. D.
(1)jednostkowe kary pozbawienia wolności i w ich miejsce wymierza mu karę łączną dożywotniego pozbawienia wolności; 5. na podstawie art. 63 §1 i §5 k.k. zalicza oskarżonemu M. D.
(1)na poczet wymierzonej kary łącznej okres tymczasowego aresztowania w sprawie od dnia 02 października 2018 roku od godz. 17:40 do dnia 27 lutego 2020 roku;
- na podstawie art. 44 § 1 k.k. orzeka przepadek na rzecz Skarbu Państwa dowodów rzeczowych opisanych w postanowieniu w przedmiocie dowodów rzeczowych na k. 1171 pod poz. 1 i 2;
- na podstawie art. 230 § 2 k.p.k. zwraca na rzecz oskarżonego M. D.
(1)dowody rzeczowe opisane w postanowieniu w przedmiocie dowodów rzeczowych na k. 865 pod pozycją 1-4, 6-10;
- na podstawie art. 230 § 2 k.p.k. zwraca na rzecz Urzędu Miejskiego w L. dowód rzeczowy opisany w postanowieniu w przedmiocie dowodów rzeczowych na k. 865 pod pozycją 5;
- zasądza od Skarbu Państwa-Sądu Okręgowego w Słupsku na rzecz adw. M. P. 2140,20 zł (dwa tysiące czterdzieści złotych dwadzieścia groszy) tytułem nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej oskarżonemu M. D.
(1)z urzędu; 10. zasądza od Skarbu Państwa-Sądu Okręgowego w Słupsku na rzecz adw. A. S.
(1)1623,60 zł (tysiąc sześćset dwadzieścia trzy złote sześćdziesiąt groszy) tytułem nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej oskarżycielce posiłkowej W. W.
(2)z urzędu; 11. zwalnia oskarżonego M. D.
(1)od obowiązku uiszczenia należnych Skarbowi Państwa kosztów sądowych. UZASADNIENIE Formularz UK 1 Sygnatura akt IIK 42/19 Jeżeli wniosek o uzasadnienie wyroku dotyczy tylko niektórych czynów lub niektórych oskarżonych, sąd może ograniczyć uzasadnienie do części wyroku objętych wnioskiem. Jeżeli wyrok został wydany w trybie art. 343, art. 343a lub art. 387 k.p.k. albo jeżeli wniosek o uzasadnienie wyroku obejmuje jedynie rozstrzygnięcie o karze i o innych konsekwencjach prawnych czynu, sąd może ograniczyć uzasadnienie do informacji zawartych w częściach 3–8 formularza. 1. USTALENIE FAKTÓW 1.1. Fakty uznane za udowodnione Lp. Oskarżony Czyn przypisany oskarżonemu (ewentualnie zarzucany, jeżeli czynu nie przypisano) 1.1.1. M. D.
(1)Sąd uznał oskarżonego w ramach zarzucanego mu w punkcie I czynu za winnego tego, że w dniu 01 października 2018 roku około godziny 01.00 w L. przy ul. (...) w budynku mieszkalnym wielorodzinnym, poprzez podpalenie sterty śmieci, wśród których znajdowały się opony samochodowe, papiery, plastikowe opakowania, fragmenty plastikowych zabawek i tekstylia, będące materiałami łatwopalnymi, zgromadzonymi pod pierwszym biegiem drewnianych schodów korytarza piwnicy, prowadzących na I kondygnację budynku od strony wejścia przy ul. (...) i rozniecenie w tym miejscu ognia, który rozprzestrzenił się na I i II kondygnację klatki schodowej budynku, sprowadził - działając umyślnie w zamiarze bezpośrednim - zdarzenie zagrażające życiu lub zdrowiu wielu osób, mające postać pożaru, jednocześnie działając umyślnie w zamiarze bezpośrednim usiłował pozbawić życia D. D.
(2), w wyniku czego doznała ona obrażeń ciała w postaci zatrucia tlenkiem węgla i toksycznym dymem, co spowodowało zapalenie oskrzeli i naruszyło czynności narządów jej ciała i spowodowało rozstrój zdrowia na czas poniżej 7 dni, jednak zamierzonego celu nie osiągnął, gdyż w/w pokrzywdzona została ewakuowana z płonącego budynku i udzielono jej pomocy lekarskiej, a nadto działając umyślnie w zamiarze ewentualnym, przewidując możliwość pozbawienia życia i godząc się na to, pozbawił A. D.
(1)i J. D. życia w ten sposób, że spowodował u A. D.
(1)obrażenia ciała w postaci rozległych oparzeń obejmujących około 60% powierzchni ciała oraz oparzeń dróg oddechowych z następową niewydolnością oddechową, w następstwie czego w dniu 09 października 2018 r. zmarła, a u J. D. obrażenia ciała w postaci rozległych oparzeń obejmujących około 90 % powierzchni ciała oraz oparzeń dróg oddechowych z następowym zapaleniem płuc i niewydolnością oddechową, w następstwie czego zmarł w dniu 02 grudnia 2018 r., a także działając umyślnie w zamiarze ewentualnym, przewidując możliwość pozbawienia życia M. D.
(2), P. D.
(1)i W. W.
(2)i godząc się na to, usiłował pozbawić ich życia czym spowodował u: ⚫ M. D.
(2)obrażenia ciała w postaci powierzchownych i głębokich oparzeń II stopnia twarzy, powiek, tułowia, kończyn górnych i dolnych, obejmujących około 30 % powierzchni ciała oraz oparzeń górnych dróg oddechowych, co stanowi ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci trwałego, istotnego zeszpecenia ciała, ⚫ P. D.
(1)obrażenia ciała w postaci zatrucia tlenkiem węgla, co naruszyło czynności narządów jej ciała i spowodowało rozstrój zdrowia na czas poniżej 7 dni, jednak zamierzonego celu nie osiągnął, gdyż w/w pokrzywdzeni zostali ewakuowani z płonącego budynku i udzielono im pomocy lekarskiej, jak również działając umyślnie w zamiarze ewentualnym, przewidując możliwość spowodowania obrażeń ciała u K. S.
(1), N. S., K. S.
(2), J. T.
(1)i D. B. i godząc się na to spowodował u: ⚫ K. S.
(1)rozstrój zdrowia trwający nie dłużej niż 7 dni w postaci zawrotów głowy, nudności i bólów brzucha, ⚫ N. S. rozstrój zdrowia trwający nie dłużej niż 7 dni w postaci zawrotów głowy, nudności i bólów brzucha, ⚫ K. S.
(2)rozstrój zdrowia trwający nie dłużej niż 7 dni w postaci zawrotów głowy, nudności i bólów brzucha, ⚫ J. T.
(1)obrażenia ciała w postaci stłuczenia podudzia prawej nogi i stłuczenia stopy prawej, co naruszyło czynności jej organizmu na czas poniżej 7 dni, ⚫ D. B. rozstrój zdrowia trwający nie dłużej niż 7 dni w postaci nudności, a ponadto działając umyślnie w zamiarze ewentualnym, przewidując możliwość i godząc się na to naraził A. D.
(2), K. P., I. K., Z. K., N. B., K. K.
(1), H. Z., L. K., B. W., M. W.
(1), D. W., P. W., E. J. i J. T.
(2)na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, tj. czynu wyczerpującego znamiona przestępstwa z art. 148 § 3 k.k. i art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 148 § 3 k.k. i art. 156 § 1 pkt 2 k.k. i art. 157 § 2 k.k. i art. 160 § 1 k.k. i art. 163 § 1 pkt 1 k.k. przy zast. art. 11 § 2 k.k. Przy każdym czynie wskazać fakty uznane za udowodnione Dowód Numer karty M. D.
(1)(urodzony (...)) i D. D.
(2)poznali się w szkole ponadpodstawowej, po czym zostali parą. W 2017 roku zamieszkali razem przy ul. (...) w L., w lokalu przydzielonym przez Miasto L. D. D.
(2)i jej starszej siostrze R. D.. D. D.
(2)zaszła w ciążę i w dniu (...) urodziła córkę P. D.
(1). M. D.
(1)nie uznał dziecka. wyjaśnienia oskarżonego M. D.
(1)317-326, 338v., 360-362v. (odpis 363-365), 693-696 (odpis 697-698), 732v-733v., 824-827 (odpis 828-829), 1287v.-1292, 1343,1347, 1375, 1378v., 1388 zeznania świadka D. D.
(2)68-70 (odpis 71-72), 94-97 (odpis 98-99), 798-799, 1294v.-1297v., 1408v.-1409 Podczas wspólnego zamieszkiwania dochodziło pomiędzy konkubentami do kłótni, w czasie których M. D.
(1)wyzywał D. D.
(2)słowami powszechnie uważanymi za wulgarne i obelżywe oraz poniżał ją. Do nasilenia awantur doszło w czasie ciąży i po urodzeniu córki, gdyż mężczyzna był bardzo zazdrosny, w tym o uwagę okazywaną dziecku. D. D.
(2), nie mogąc znieść zachowań partnera, w sierpniu 2018 roku odeszła od niego, wyprowadzając się wraz z P. D.
(1)do swojej matki W. W.
(2). Dziewczyna zamieszkała w kamienicy przy ul. (...) w L. w lokalu nr (...) razem z młodszym rodzeństwem: szesnastoletnią A. D.
(1), trzynastoletnim J. D. i czteroletnim M. D.
(2). Mieszkanie mieściło się na II kondygnacji budynku postawionego na początku XX wieku, a do drewnianej klatki schodowej prowadziły dwa niezabezpieczone przed dostępem osób postronnych wejścia, główne od strony ul. (...) i tylne od podwórza przy ul. (...). częściowo wyjaśnienia oskarżonego M. D.
(1)317-326, 338v., 360-362v. (odpis 363-365), 693-696 (odpis 697-698), 732v-733v., 824-827 (odpis 828-829), 1287v.-1292, 1343, 1347, 1375, 1378v., 1388 zeznania świadka D. D.
(2)68-70 (odpis 71-72), 94-97 (odpis 98-99), 798-799, 1294v.-1297v., 1408v.-1409 zeznania świadka R. D. 81-82v., 1403v.-1405 zeznania świadka W. W.
(2)101-102, 1014-1014v., 1292v.-1294v., 1387v.-1388 zeznania świadka T. W. 1339-1340v. zeznania świadka M. W.
(2)1338-1339 zeznania świadka J. Ś. 1085-1085v., 1373v.-1374v. opinia biegłego z zakresu pożarnictwa 312-315, 567-574, 1004-1007, 1031-1031v., 1405v.-1408v. Po rozstaniu z dziewczyną M. D.
(1)nadal zamieszkiwał przy ul. (...). Z uwagi na powtarzające się agresywne zachowania wobec D. D.
(2), brat W. M.
(1)W. zabrał mu klucze od mieszkania. Pomimo tego M. D.
(1)wszedł do tego lokalu, położonego na II kondygnacji budynku przez okno, przez co wystraszył D. D.
(2), która akurat tam przebywała. Mężczyzna ostatecznie powrócił do domu rodzinnego w W. 6, gdzie w największym pokoju na parterze zamieszkiwała jego siostra B. D. (aktualnie P.) wraz z partnerem, a obecnym mężem D. P. i dwuletnim dzieckiem. Z kolei w przybudówce mieszkał jego ojciec T. D., a na poddaszu druga siostra M. D.
(3). On sam miał osobny pokój na poddaszu, z którego schody strychowe wychodziły wprost do pokoju B. D. i jej rodziny. Mógł on opuścić swój pokój również przez okno połaciowe, wychodząc na dach, co czynił w obecności D. D.
(2), jeszcze podczas trwania ich związku. B. D. nie utrzymywała bliskich relacji z bratem, ponieważ ten okradł ją i wielokrotnie okłamywał. częściowo wyjaśnienia oskarżonego M. D.
(1)317-326, 338v., 360-362v. (odpis 363-365), 693-696 (odpis 697-698), 732v-733v., 824-827 (odpis 828-829), 1287v.-1292, 1343,1347, 1375, 1378v., 1388 zeznania świadka D. D.
(2)68-70 (odpis k. 71-72), 94-97 (odpis 98-99), 798-799, 1294v.-1297v., 1408v.-1409 zeznania świadka M. W.
(2)1338-1339 zeznania świadka B. P. 110-111v. (odpis 112-114), 527-528, 1376-1378v. zeznania świadka D. P. 802-802v., 1379-1380v. zeznania świadka Ł. P. 1410-1412 zeznania świadka S. M. 1409v.-1410 protokołu oględzin miejsca zamieszkania oskarżonego wraz z załącznikami 534-548 protokół oględzin połączony z eksperymentem procesowym przeprowadzonym w W. 1493-1495 dokumentacja fotograficzna z oględzin posesji w W. wraz z metryką identyfikacyjną nośnika oraz płytą CD 1504-1515 M. D.
(1)nie mógł pogodzić się z odejściem partnerki i chciał sprawić, by wróciła do niego. Z tego powodu szantażował ją, zapowiadał, że popełni samobójstwo oraz groził jej pozbawieniem życia, pobiciem i spaleniem. Zapowiadał, że spotka ją i jej rodzinę kara, że spali dom, w którym mieszka. Zarzucał niemoralne prowadzenie i wyzywał ją. Nadto nachodził D. D.
(2), śledził ją, zaskakiwał, szarpał na klatce schodowej. Dążył do tego, żeby się go bała, a gdy odmawiała powrotu do niego za każdym razem stwierdzał, że jak nie będzie z nim, to nie będzie z żadnym innym mężczyzną. częściowo wyjaśnienia oskarżonego M. D.
(1)317-326, 338v., 360-362v. (odpis 363-365), 693-696 (odpis 697-698), 732v-733v., 824-827 (odpis 828-829), 1287v.-1292, 1343, 1347, 1375, 1378v., 1388 zeznania D. D.
(2)68-70 (odpis 71-72), 94-97 (odpis 98-99),798-799, 1294v.-1297v., 1408v.-1409 zeznania R. D. 81-82v., 1403v.-1405 zeznania świadka W. W.
(2)101-102, 1014-1014v., 1292v.-1294v., k. 1387v.-1388 zeznania świadka T. W. 1339-1340v. zeznania świadka M. W.
(2)1338-1339 zeznania świadka J. Ś. 1085-1085v., 1373v.-1374v. zeznania świadka A. D.
(2)88-89, 806-806v., 849-850 (odpis 851-851v.), 1341v.-1343 częściowo zeznania świadka A. S.
(2)78-79, 1335-1337 zeznania małoletniego świadka K. S.
(1)800-800v., 894-898 zeznania małoletniego świadka N. S. 977-978 zeznania małoletniego świadka K. S.
(2)979-981 opinia biegłej E. K.
(1)912-915, 1008-1011, 1023-1026, 1027-1030, 1385v.-1386 zeznania świadka B. P. 110-111v. (odpis 112-114), 527-528, 1376-1378v. opinia z zakresu informatyki wraz z wydrukiem ekstrakcji danych z telefonu komórkowego oskarżonego 166-304 W sierpniu 2018 roku, w nieustalonym dniu, M. D.
(1)przyjechał motorem pod budynek przy ul. (...) w L.. Wszedł do klatki schodowej i ze znajdującego się tam wózka dziecięcego zabrał ubrania należące do córki A. D.
(2)- sąsiadki D. D.
(2). Następnie zapalniczką podpalił te rzeczy, po czym rzucił na drewniane schody. W tym momencie palącą się odzież zauważyła A. D.
(2), która zagasiła ogień, zadeptując go nogami. M. D.
(1)uciekł z budynku, zdając sobie sprawę z tego, że mógł spalić całą kamienicę. Nie doszło jednak do powstania pożaru, a A. D.
(2)i jej znajoma A. S.
(2)sprzątnęły pozostałości ubrań i wyrzuciły je do śmieci. częściowo wyjaśnienia oskarżonego M. D.
(1)317-326, 338v., 360-362v. (odpis 363-365), 693-696 (odpis 697-698), 732v-733v., 824-827 (odpis 828-829), 1287v.-1292, 1343, 1347, 1375, 1378v., 1388 zeznania świadka A. D.
(2)88-89, 806-806v., 849-850 (odpis 851-851v.), 1341v.-1343 częściowo zeznania świadka A. S.
(2)78-79, 1335-1337 opinia biegłego z zakresu pożarnictwa 312-315, 567-574, 1004-1007, 1031-1031v., 1405v.-1408v. Latem 2018 roku, w nieustalonym dniu na przełomie sierpnia i września, M. D.
(1)- kontynuując negatywne zachowania wobec byłej partnerki - zakręcił w budynku przy ul. (...) główny zawór dopływu gazu ziemnego, zlokalizowany w skrzynce przed wejściem głównym. Na skutek tego zgasły wszystkie urządzenia gazowe w kamienicy. J. D., na prośbę D. D.
(2), która nie mogła podgrzać mleka dla córki, poszedł sprawdzić zawór gazu i go odkręcił. Wówczas gaz popłynął ponownie do sieci w budynku. W przypadku urządzeń starego typu, nie posiadających zabezpieczeń przed samoistnym ulatnianiem się gazu, mógłby się on ulatniać bez wiedzy osób zamieszkujących w trzech lokalach kamienicy, gdyż znajdowały się w nich kuchenki gazowe, nie zabezpieczone przed wypływem gazu. Nie odnotowano jednak wtedy zdarzeń związanych z niekontrolowanym wypływem gazu. wyjaśnienia oskarżonego M. D.
(1)317-326, 338v., 360-362v. (odpis 363-365), 693-696 (odpis 697-698),732v-733v., 824-827 (odpis 828-829), 1287v.-1292, 1343,1347, 1375, 1378v., 1388 zeznania świadka D. D.
(2)68-70 (odpis k. 71-72),94-97 (odpis 98-99), 798-799, 1294v.-1297v., 1408v.-1409 zeznania świadka E. M. 794-795, 1348-1348v. opinia biegłego z zakresu pożarnictwa 312-315, 567-574, 1004-1007, 1031-1031v., 1405v.-1408v. D. D.
(2)coraz bardziej obawiała się zachowań byłego partnera, reagowała paniką na jego widok, więc unikała z nim spotkań oraz nie odbierała połączeń telefonicznych. Nie chciała przebywać w jego towarzystwie sam na sam i pod koniec września 2018 roku rozważała wraz z matką zawiadomienie organów ścigania o groźbach i niepokojeniu jej przez M. D.
(1). częściowo zeznania świadka D. D.
(2)68-70 (odpis k. 71-72),94-97 (odpis 98-99),798-799, 1294v.-1297v., 1408v.-1409 zeznania świadka R. D. 81-82v., 1403v.-1405 zeznania świadka W. W.
(2)101-102, 1014-1014v., 1292v.-1294v., k. 1387v.-1388 30 września 2018 roku D. D.
(2)wróciła do miejsca zamieszkania około 14.00, ponieważ poprzednią noc spędziła u koleżanki w G.. Z kolei M. D.
(1)o 10.54 napisał do J. D. wiadomość tekstową z zapytaniem, czy jest w pobliżu D.. Wysyłał też SMS-y do dziewczyny, żeby ustalić gdzie była i z kim. Próbował z nią porozmawiać przez telefon, ale nie odbierała jego połączeń bądź zaraz je zakańczała. M. D.
(1)o 15.10 napisał do swojego kolegi B. S. SMS-a, w którym informował go, że za 15 minut będzie w L.. Później, za pośrednictwem wiadomości tekstowych ustalał z nim, że muszą pożyczyć pieniądze, aby kupić "pakę" za 15 zł, 30 zł lub za 25 zł. O 16.43 M. D.
(1)napisał do nieustalonej osoby opisanej w telefonie komórkowym jako (...) SMS-a, że jest w L. i gdzie się ma z nim spotkać. Natomiast o 16.48 wysłał wiadomość tekstową do D. D.
(2)informując, że jest pod jej domem i żeby zeszła po pieniądze dla dziecka. Do spotkania byłych partnerów jednak nie doszło. Z kolei o 17.16 napisał do B. S., że jest w (...), znajdującym się przy stacji PKP w L. i zaprosił go na piwo. Ten jednak odmówił, a M. D.
(1)wypił trzy półlitrowe piwa. Napisał też do byłej partnerki, że czeka cały dzień, aby dać jej pieniądze. Wyjaśnił, że wcześniej nie przyszedł, gdyż widział auto R. D. stojące pod ich kamienicą. W SMS-ie z 19.02 poinformował ją, że jest z J. D. na zapiekance. D. D.
(2)przekazała, żeby jej brat wracał do domu, bo jutro musi iść do szkoły. Mężczyzna odpowiedział, że zaraz go odprowadzi i zaczął się wypytywać gdzie rano była, czy była z innym chłopakiem, ale dziewczyna go zbywała. O 19.18 wymiana SMS-ów ustała, gdyż M. D.
(1)rozładował się telefon. Około 20.00 przyszedł wraz z J. D. na ul. (...), gdzie stali pod klatką i rozmawiali. M. D.
(1)powiedział wówczas koledze, że spali D. D.
(2). Następnie około 21.00 wrócił on na rowerze pożyczonym od J. D. do swojego miejsca zamieszkania. Przed odjazdem zabrał z klatki schodowej budynku przy ul. (...) czujnik automatycznego zapalania światła, który był zamontowany przy suficie przy wejściu od strony ulicy. Mężczyzna nie zdemontował tego czujnika, lecz go zerwał, uszkadzając urządzenie. częściowo wyjaśnienia oskarżonego M. D.
(1)317-326, 338v. , 360-362v. (odpis 363-365), 693-696 (odpis 697-698), 732v-733v., 824-827 (odpis 828-829), 1287v.-1292, 1343,1347, 1375, 1378v., 1388 zeznania świadka D. D.
(2)68-70 (odpis 71-72), 94-97 (odpis 98-99), 798-799, 1294v.-1297v., 1408v.-1409 zeznania świadka W. W.
(2)101-102, 1014-1014v., 1292v.-1294v., 1387v.-1388 częściowo zeznania świadka B. S. 307-308 (odpis 310-311), 1375-1375v. zeznania małoletniego świadka K. Ś. 990-997, 998, 1000-1003 częściowo opinia biegłego psychologa W. H. 1090-1091, 1387-1387v. częściowo zeznania K. S.
(1)800-800v., 894-898 częściowo zeznania N. S. 977-978 częściowo zeznania K. S.
(2)979-981 opinia biegłej E. K.
(1)912-915, 1008-1011, 1023-1026, 1027-1030, 1385v.-1386 zeznania T. J. 151-152 (odpis 153-153v.), 1349 opinia z zakresu informatyki wraz z wydrukiem ekstrakcji danych z telefonu komórkowego należącego do oskarżonego 166-304 Po przyjeździe do W. 6 M. D.
(1)nie rozmawiał z siostrą B. D. i jej mężem. Od razu udał się do swojego pokoju, gdzie podłączył do ładowarki telefon komórkowy. O 21.06 otrzymał powiadomienie, że próbował się z nim skontaktować J. D.. Z kolei w SMS-ie z 21.20 trzynastolatek pytał się go czy już dojechał do domu. Natomiast M. D.
(1)od 21.17 zaczął SMS-ować z D. D.
(2), kontynuując wcześniejszą rozmowę, pytając gdzie była, z kim, czy była z innym mężczyzną. Dziewczyna odpowiadała mu, że jest sama, żeby się nią nie interesował. Mężczyzna zaczął używać wobec niej przekleństw stwierdzając, że jeździ nie wiadomo z kim i nie wiadomo gdzie, że czeka tylko do piątku i wtedy ona zobaczy co się wydarzy. Dwukrotnie też dzwonił do D. D.
(2), która tylko raz odebrała połączenie. Podczas tej rozmowy wyrzucał jej, że była z innym mężczyzną, więc dziewczyna się rozłączyła. M. D.
(1)był wówczas zdenerwowany i wściekły na nią. Kiedy nie reagowała na jego kolejne wiadomości tekstowe, pisał od 21.31 do J. D., wypytując co robi D. D.
(2). Brat jego byłej partnerki odpisał, że ogląda razem z mamą mecz, a P. śpi. Na SMS-y wysłane mu przez J. D. o 21.48 i 22.27 M. D.
(1)nie zareagował. częściowo wyjaśnienia oskarżonego M. D.
(1)317-326, 338v., 360-362v. (odpis 363-365), 693-696 (odpis 697-698), 732v-733v., 824-827 (odpis 828-829), 1287v.-1292, 1343, 1347, 1375, 1378v., 1388 zeznania D. D.
(2)68-70 (odpis 71-72), 94-97 (odpis 98-99), 798-799, 1294v.-1297v., 1408v.-1409 opinia z zakresu informatyki wraz z wydrukiem ekstrakcji danych z telefonu komórkowego należącego do oskarżonego 166-304 Około północy M. D.
(1)postanowił udać się do miejsca zamieszkania D. D.
(2)i zrealizować wcześniejsze groźby. Poprzez wzniecenie pożaru w zamieszkałym przez nią budynku, chciał pozbawić dziewczynę życia w odwecie i z zemsty za to, że nie chciała tworzyć dalej z nim związku, nie zgadzając się na pozostawanie w relacji partnerskiej. Jednocześnie przewidując możliwość pozbawienia życia pozostałych członków jej rodziny, przebywających razem z nią w jednym mieszkaniu, tj. W. W.
(2), A. D.
(1), J. D. i M. D.
(2), godził się na to, licząc się również z możliwością spowodowania śmierci swojej trzymiesięcznej córki P. D.
(1). Nadto przewidywał, że wskutek pożaru pozostali mieszkańcy kamienicy mogą również odnieść obrażenia ciała i godził się na to. Zdawał sobie także sprawę, że naraża tych lokatorów na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu i godził się na to. Wyruszając z domu do L. wiedział, że w budynku przy ul. (...) w korytarzu piwnicy pod drewnianymi schodami, prowadzącymi na I kondygnację budynku od strony wejścia przy ul. (...), leżała sterta śmieci. Były tam opony samochodowe, papiery, plastikowe opakowania, fragmenty plastikowych zabawek i tekstylia, będące materiałami łatwopalnymi. M. D.
(1)zakładał, że mieszkańcy budynku będą już o tej porze spali, a on pod osłoną nocy, przy braku automatycznego czujnika ruchu na klatce schodowej, będzie mógł niepostrzeżenie wejść do korytarza piwnicy, dokonać podpalenia i opuścić kamienicę niezauważony. Ponadto zdawał sobie sprawę z tego, że podpalając śmieci w tym miejscu odetnie mieszkańcom budynku drogę ewakuacyjną przez klatkę schodową, a mieszkająca na II kondygnacji budynku D. D.
(2)wraz z rodziną nie będzie miała drogi ucieczki. M. D.
(1)skrycie opuścił swój pokój, wychodząc z niego przez okno dachowe i po dachu, a później po rurze spustowej rynny, zszedł na dół. Będąc już na zewnątrz wrócił się po buty stojące w korytarzu i na piechotę udał się do L.. Po przejściu 7,5 km dotarł do budynku przy ul. (...), a droga zajęła mu niecałe półtorej godziny. M. D.
(1)wychodząc z domu nie włączył telefonu komórkowego, aby uniknąć ewentualnego ustalenia pokonanej przez niego trasy. częściowo wyjaśnienia oskarżonego M. D.
(1)317-326, 338v. , 360-362v. (odpis 363-365), 693-696 (odpis 697-698), 732v-733v., 824-827 (odpis 828-829), 1287v.-1292, 1343,1347, 1375, 1378v., 1388 zeznania świadka E. J. 557-558, 852-853 (odpis 854-854v.), 1313-1314 zeznania świadka J. T.
(2)561-562, 1315-1315v. opinia biegłego z zakresu pożarnictwa 312-315, 567-574, 1004-1007, 1031-1031v., 1405v.-1408v. dane ze stacji bazowych 440-445 M. D.
(1)01 października 2018 roku około 01.30 wszedł od strony ul. (...) na klatkę schodową budynku przy ul. (...) i od razu skierował się do korytarza piwnicy. Ze sterty śmieci zgromadzonych pod drewnianymi schodami, prowadzącymi na I kondygnację budynku, wyjął papier i zapalniczką go podpalił, po czym rzucił na znajdujące się tam rzeczy. Upewnił się, że zaczęły się palić i dymić, więc po kilku minutach wyszedł z budynku. Nie poinformował nikogo o podpaleniu. Pożar powstał bardzo szybko, w czasie około 15-20 minut od podpalenia i gwałtownie się rozprzestrzeniał, obejmując w pierwszej kolejności drewniane schody od ul. (...). Strumień cieplny uformował się pionowo i przedostał się na I i II kondygnację budynku, znajdując ujście poprzez właz dachowy na nieużytkową przestrzeń dachu. Płomienie i gorące produkty rozkładu (aerozole) powstałe w pożarze osiągnęły temperaturę od 100 oC do 220 oC pod strefą sufitową, a temperatura na klatce schodowej osiągnęła wartość powyżej 300 oC, nawet do 800 oC (ze względu na ślady topienia smoły na włazie dachowym). Natomiast organizm ludzki zaczyna odczuwać dyskomfort lub lekki ból podczas narażenia skóry na oddziaływanie temperatury o wartości 48 oC, a oparzenia II stopnia pojawiają się przy narażeniu skóry na temperaturę 55 oC. wyjaśnienia oskarżonego M. D.
(1)317-326, 338v., 360-362v. (odpis 363-365), 693-696 (odpis 697-698), 732v-733v., 824-827 (odpis 828-829), 1287v.-1292, 1343,1347, 1375, 1378v., 1388 szkic wykonany przez oskarżonego 327 protokół oględzin miejsca zdarzenia 24-27, 141-144 dokumentacja zdjęciowa miejsca zdarzenia 44-63, 145-147, 431-434 opinia biegłego z zakresu pożarnictwa 312-315, 567-574, 1004-1007, 1031-1031v., 1405v.-1408v. opinia z zakresu chemii 810-811 zapis monitoringu 597-598 O 01.44 służby ratownicze zostały telefonicznie powiadomione o pożarze w budynku wielorodzinnym przy ul. (...) w L.. Pierwsi na miejsce dotarli funkcjonariusze Policji L. L. i B. Ś.
(1), którzy przystąpili do ewakuacji mieszkańców poprzez okna, gdyż płomienie i silne zadymienie klatki schodowej uniemożliwiały dostęp do mieszkań. zeznania świadka L. L. 520-521, 1345v.-1347 zeznania świadka B. Ś.
(1)524-525, 1347-1348 O 01.50 do akcji włączyły się jednostki Straży Pożarnej. Strażacy stwierdzili brak oznak pożaru zewnętrznego i rozwinięty pożar w pomieszczeniu piwnicznym. Rozpoznali zagrożenia: brak dojścia oraz dojazdu na drugą stronę budynku (od podwórka), ze względu na zabudowę szeregową i odcięte drogi ewakuacyjne poprzez klatkę schodową, z uwagi na bardzo duże zadymienie (gęsty czarny dym) na całej klatce schodowej. Rozłączyli główny dopływ energii elektrycznej do budynku i zakręcili główny zawór dopływu gazu ziemnego do budynku. Następnie zabezpieczeni w aparaty Ochrony Układu Oddechowego podali jeden prąd wody w natarciu do pomieszczenia piwnicznego na palącą się drewnianą konstrukcję (schody klatki schodowej) oraz drugi prąd wody w natarciu na palące się drewniane schody klatki schodowej na parterze budynku. Równocześnie strażacy przystąpili do oddymiania klatki schodowej w całym budynku za pomocą wentylatora osiowego. O 02.00 pożar został ugaszony. Z uwagi na ślady jego rozprzestrzeniania oraz wysoką dynamikę, w przypadku nieprzybycia jednostek straży pożarnej, pożar prawdopodobnie rozprzestrzeniłby się na pozostałą część budynku łącznie z konstrukcją dachu (o czym świadczyły ślady kapiącej smoły z papy dachu poddanej wysokiej temperaturze). Pożar po osiągnięciu temperatury rzędu 800 oC, przeszedłby w fazę flashover, obejmując pożarem cały budynek. Ponadto strażacy wynieśli z kamienicy trzy 11 kg butle z gazem propan-butan, które nie zostały poddane działaniu ognia. zeznania świadka R. W. 483-485, 1343v.-1345 informacja Straży Pożarnej ze zdarzenia 383-387 opinia biegłego z zakresu pożarnictwa 312-315, 567-574, 1004-1007, 1031-1031v., 1405v.-1408v. protokół oględzin miejsca zdarzenia 24-27, 141-144 dokumentacja zdjęciowa miejsca zdarzenia 44-63, 145-147, 431-434 W budynku mieszkalnym wielorodzinnym przy ul. (...) w L. znajdowało się 8 mieszkań, w których było zameldowanych 28 osób. W nocy z 30 września 2018 roku na 01 października 2018 roku przebywało w kamienicy 25 osób, z czego 20 zostało przewiezionych do szpitali. W wyniku pożaru zadymieniu uległ cały budynek wielorodzinny, spaliła się drewniana konstrukcja schodów klatki od strony podwórza, tj. od ul. (...) - od piwnicy do I piętra, a spaleniu i nadtopieniu uległy: instalacja elektryczna, instalacja wodno-kanalizacyjna, schody drewniane od strony ul. (...), strop drewniany w piwnicy oraz na parterze, liczniki gazowe i opony składowane w komórce pod schodami. Po ugaszeniu pożaru rozebrano około 3m
(2)podłogi drewnianej w pomieszczeniu kuchennym lokalu nr (...), a w czasie akcji ratowniczej wyważono drzwi w komórkach piwnicznych oraz lokalach mieszkalnych. Stwierdzono, że w mieszkaniach nr (...) oraz komórkach piwnicznych od strony ul. (...) nadpaleniu uległy drzwi, a w mieszkaniach nr (...) i komórkach piwniczych od strony ul. (...) - drzwi uległy okopceniu. wydruk z systemu Miejskiego Zarządu Gospodarki Komunalnej w L. 13 pismo Burmistrza Miasta L. wraz z planem budynku przy ul. (...) w L. 1521-1524 informacja Straży Pożarnej ze zdarzenia 383-387 W mieszkaniu nr (...) na pierwszej kondygnacji mieszkała K. R. wraz z dziećmi i w dniu pożaru nie było ich w domu. zeznania świadka K. R. 435-436, 846-847 (odpis 848-848v.),1336v.-1337) zeznania świadka W. R. 624-624v., 1337v. W mieszkaniu nr (...) na pierwszej kondygnacji mieszkała I. K. wraz z córką K. K.
(1)i jej dwiema małoletnimi córkami: sześcioletnią N. B. i roczną Z. K.. I. K. w nocy z 30 września na 01 października 2018 roku obudziła się, aby skorzystać z toalety. Nie mogąc zasnąć poczuła zapach dymu dochodzący z klatki schodowej. Kiedy podeszła do drzwi wejściowych, zauważyła wydobywające się spod nich kłęby ciemnego i duszącego dymu. Obudziła więc córkę i wnuczki, zadzwoniła pod numer 998, zgłaszając pożar na klatce schodowej. K. K.
(1)otworzyła okno i wówczas pod budynek podjechał radiowóz Policji. Policjanci polecili podać dzieci przez okno i pomogli I. i K. K.
(1)również przez okno opuścić mieszkanie. Żadna z nich nie doznała obrażeń ciała ani rozstroju zdrowia. zeznania świadka I. K. 31-32, 1317-1318 zeznania świadka K. K.
(1)577-578, 843-844 (odpis 845-845v.),1318-1319 opinia biegłego M. K. 813-815 karty pobytu w szpitalu 35, 36, 37, 38 Mieszkanie nr (...) na pierwszej kondygnacji zamieszkiwali małżonkowie P. i B. W. wraz z dziećmi: sześcioletnim D. W. i siedmioletnią M. W.
(1). W nocy z 30 września na 01 października 2018 roku P. W. obudziła się i zobaczyła dym, a kiedy podbiegła do drzwi wejściowych nie mogła ich otworzyć, gdyż zamek się stopił. Wyjrzała przez okno i zobaczyła palącą się klatkę schodową od strony podwórza. Obudziła więc domowników i wyskoczyła przez okno, a jej mąż podał jej dzieci, po czym sam opuścił mieszkanie. Gdy znaleźli się na zewnątrz, zobaczyli, że wszyscy śpią i zaczęli krzyczeć, że się pali. Zadzwonili też na numer alarmowy. Żaden z lokatorów tego mieszkania nie doznał obrażeń ciała ani rozstroju zdrowia. zeznania świadka P. W. 84-85, 551-551v., 837-838 (odpis 839-839v.), 1320-1320v. zeznania świadka B. W. 637-638, (odpis 641-641v.), 1319-1319v. opinia biegłego M. K. 813-815 karty pobytu w szpitalu 552, 553, 554, 555 W mieszkaniu nr(...) na pierwszej kondygnacji w nocy z 30 września na 01 października 2018 roku przebywała E. J. wraz z byłym małżonkiem J. T.
(2)oraz ich siedemnastoletnia córka J. T.
(1)wraz z chłopakiem D. B.. W pewnym momencie nerwowo zaczął zachowywać się ich pies, który obudził E. J.. Wyczuła ona zapach dymu dobiegającego z klatki schodowej i obudziła domowników. W tym czasie paliła się już uszczelka w drzwiach wejściowych i postanowili oni opuścić mieszkanie przez okno. J. T.
(1), J. T.
(2)i D. B. udało się wyskoczyć, ale E. J. nie była w stanie zadrzeć nogi i oczekiwała na pomoc w lokalu. Opuściła mieszkanie po drabinie dzięki pomocy policjantów. W międzyczasie J. T.
(2)zadzwonił z telefonu D. B. na numer alarmowy 112. Na skutek zdarzenia J. T.
(1)doznała obrażeń ciała w postaci stłuczenia podudzia prawej nogi i stłuczenia stopy prawej, co naruszyło czynności jej organizmu na czas poniżej 7 dni, a D. B. doznał rozstroju zdrowia trwającego nie dłużej niż 7 dni w postaci nudności. zeznania świadka E. J. 557-558, 852-853 (odpis k. 854-854v.), 1313-1314 zeznania świadka J. T.
(2)561-562, 1315-1315v. zeznania świadka J. T.
(1)581-581v., 1314-1315 zeznania świadka D. B. 21-22, 1316-1316v. opinia biegłego M. K. 813-815, 1616 karta pobytu w szpitalu 565 W mieszkaniu nr (...) na drugiej kondygnacji zamieszkiwała W. W.
(2)wraz z dziećmi: czteroletnim M. D.
(2), trzynastoletnim J. D., szesnastoletnią A. D.
(1)i dziewiętnastoletnią D. D.
(2). Wspólnie z nimi mieszkała trzymiesięczna córka D. D.
(2)i M. P. D.. W nocy dziewczynka obudziła się na karmienie i D. D.
(2)zauważyła, że w mieszkaniu jest dużo gęstego dymu, a drzwi wejściowe są okopcone. Obudziła więc matkę i obie zaczęły budzić pozostałe dzieci. A. D.
(1)chwyciła M. D.
(2)na ręce i poszła za J. D. w kierunku drzwi wejściowych do mieszkania. Kiedy chłopiec otworzył drzwi, ognisty podmuch uderzył w niego, a później w rodzeństwo stojące za nim. Wszyscy upadli, tracąc przytomność. W tym czasie upadła też na podłogę D. D.
(2), która poszła do pokoju po córkę. W. W.
(2)udało się doczołgać do łazienki, skąd przez okno wzywała pomocy. Strażacy w pierwszej kolejności ewakuowali J. D., A. D.
(1)i M. D.
(2), a później po komunikacie od W. W.
(2), że w mieszkaniu zostało jeszcze małe dziecko i jego matka, cofnęli się i wynieśli nieprzytomną D. D.
(2)i P. D.
(1), którą znaleźli zawiniętą w kocyk pomiędzy szafą a łóżkiem. Na końcu W. W.
(2)opuściła mieszkanie przez okno, schodząc na dół po drabinie. D. D.
(2)wraz z córką zostały przewiezione do Uniwersyteckiego Centrum (...) w G., skąd wobec braku zagrożenia dla ich życia zostały przetransportowane do (...) ZOZ w L.. W wyniku pożaru D. D.
(2)doznała obrażeń ciała w postaci zatrucia tlenkiem węgla i toksycznym dymem, co spowodowało zapalenie oskrzeli i naruszyło czynności narządów jej ciała i spowodowało rozstrój zdrowia na czas poniżej 7 dni, a P. D.
(1)obrażeń ciała w postaci zatrucia tlenkiem węgla, co naruszyło czynności narządów jej ciała i spowodowało rozstrój zdrowia na czas poniżej 7 dni. M. D.
(2)po przewiezieniu do (...) ZOZ w L. został przetransportowany do Wojewódzkiego Szpitala (...) w S., a stamtąd helikopterem do Szpitala (...) w G.. Na początku hospitalizacji stan jego określano jako ciężki, gdyż był niewydolny krążeniowo i oddechowo, wentylowany mechanicznie, leczony z powodu poparzeń ciała. Doznał on obrażeń ciała w postaci powierzchownych i głębokich oparzeń II stopnia twarzy, powiek, tułowia, kończyn górnych i dolnych, obejmujących około 30% powierzchni ciała oraz oparzeń górnych dróg oddechowych, co stanowiło ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci trwałego, istotnego zeszpecenia ciała. Bezpośrednio z miejsca zdarzenia A. D.
(1)została przetransportowana do Szpitala (...) w W., a następnie do (...) ZOZ S.. Doznała ona obrażeń ciała w postaci rozległych oparzeń obejmujących około 60% powierzchni ciała oraz oparzeń dróg oddechowych z następową niewydolnością oddechową, w następstwie czego w dniu 09 października 2018 r. zmarła. J. D. z (...) ZOZ w L. helikopterem Lotniczego Pogotowia (...) został przetransportowany do G., a stamtąd do (...) Centrum (...) w O.. Doznał on bowiem obrażeń ciała w postaci rozległych oparzeń obejmujących około 90% powierzchni ciała oraz oparzeń dróg oddechowych z następowym zapaleniem płuc i niewydolnością oddechową, w następstwie czego zmarł w dniu 02 grudnia 2018 r. Przed śmiercią, po odzyskaniu przytomności J. D. poinformował D. D.
(2), że M. D.
(1)w niedzielę przed pożarem, powiedział mu, że ją spali. Na skutek straty dwójki dzieci i poparzeń odniesionych przez najmłodszego syna W. W.
(2)nie mogła spać, nocami jeździła na cmentarz, rozmawiała ze zmarłymi dziećmi, przepraszała, że ich nie uratowała. Nadto w czasie leczenia J. D. oddała skórę z nóg na przeszczep dla syna. Była w złym stanie psychicznym, nie mogła znieść widoku młodzieży w wieku jej zmarłych dzieci, korzystała z pomocy psychiatrycznej i psychologicznej. Została uznana za osobę z niepełnosprawnością w stopniu znacznym, datującą się od 02 października 2018 roku oraz za osobę niezdolną do pracy. Pomimo, że wcześniej pracowała w sklepie (...), jej jedynymi źródłami utrzymania stały się zasiłki otrzymywane z pomocy społecznej. M. D.
(2)w czasie leczenia klinicznego przeszedł usunięcie martwicy i przeszczepy skóry własnej oraz był poddawany ciągłej rehabilitacji oraz laseroterapii. Z uwagi na to, że rósł musiał mieć rozcinane blizny. Codziennie nosił ubrania uciskowe, plastry silikonowe oraz był smarowany maściami dla utrzymania nawilżenia skóry. Ponadto na skutek pożaru budził się z krzykiem w nocy, musiał przyjmować środki uspokajające, a po znieczuleniach podczas zabiegów laseroterapii miał przewidzenia i widział zmarłe rodzeństwo. Ze względu na widoczne na twarzy i ręce blizny wstydził się chodzić na zajęcia sportowe i był wyśmiewany przez rówieśników. Został z dniem 11 października 2018 roku uznany za osobę z niepełnosprawnością. Dopiero po ukończeniu przez niego 18-19 roku życia i zakończeniu wzrostu ciała, będzie możliwe określenie ostatecznych rozmiarów blizn. zeznania świadka W. W.
(2)101-102, 1014-1014v., 1292v.-1294v., k. 1387v.-1388 zeznania świadka D. D.
(2)68-70 (odpis k. 71-72), 94-97 (odpis 98-99), 798-799, 1294v.-1297v., 1408v.-1409 zeznania świadka T. W. 1339-1340v. zeznania świadka M. W.
(2)1338-1339 zeznania świadka R. D. 81-82v., 1403v.-1405 zeznania świadka K. W. 446-447, 1312 zeznania świadka K. K.
(2)450-451, 1312 opinia biegłego M. K. 813-815, 856 protokół oględzin i otwarcia zwłok A. D.
(1)373 załącznik do protokołu sekcji zwłok z dnia 15 października 2018 roku 488-493, 685 protokół oględzin i otwarcia zwłok A. D.
(1)672-680 dokumentacja lekarska A. D.
(1)684 protokół oględzin i otwarcia zwłok J. D. 755-760 dokumentacja fotograficzna małoletniego pokrzywdzonego M. D.
(2)wraz z opisem ze strony internetowej Fundacja (...) 1303-1304 dokumentacja dotycząca sytuacji osobistej i majątkowej pokrzywdzonej W. W.
(2)1224 W mieszkaniu nr (...) na drugiej kondygnacji zamieszkiwała A. D.
(2)wraz z dziećmi: dziewięcioletnią K. S.
(2), jedenastoletnią N. S., trzynastoletnim K. S.
(1)i siedemnastoletnim K. P.. W nocy z 30 września na 01 października 2018 roku obudziły ją krzyki alarmujące o pożarze. A. D.
(2)zobaczyła w mieszkaniu ciemny, siwy dym, który po chwili stał się czarny. Obudziła więc dzieci i chciała otworzyć drzwi wejściowe na klatkę schodową. Ciśnienie spowodowało zamknięcie drzwi, gdyż były otwierane na zewnątrz. Tak samo postąpił jej syn K. P.. Poszli więc w kierunku okna, gdzie oczekiwali na pomoc, nie mogąc oddychać i nic nie widząc, ze względu na silne zadymienie. Ostatecznie strażacy wyprowadzili ich z mieszkania przez okno. Na skutek pożaru K. S.
(1)doznał rozstroju zdrowia trwającego nie dłużej niż 7 dni w postaci zawrotów głowy, nudności i bólów brzucha, N. S. doznała rozstroju zdrowia trwającego nie dłużej niż 7 dni w postaci zawrotów głowy, nudności i bólów brzucha, a K. S.
(2)rozstroju zdrowia trwającego nie dłużej niż 7 dni w postaci zawrotów głowy, nudności i bólów brzucha. zeznania świadka A. D.
(2)88-89, 806-806v., 849-850 (odpis 851-851v.), 1341v.-1343 zeznania małoletniego świadka K. S.
(1)800-800v., 894-898 zeznania małoletniego świadka N. S. 977-978 zeznania małoletniego świadka K. S.
(2)979-981 zeznania świadka K. P. 626-627 (odpis 628-629), 1341-1341v. opinia biegłego M. K. 813-815 karty pobytu w szpitalu 632-636 opinia biegłej E. K.
(1)912-915, 1008-1011, 1023-1026, 1027-1030, 1385v.-1386 W mieszkaniu nr (...) na drugiej kondygnacji mieszkała dziewięćdziesięciojednoletnia L. K., która została wyprowadzona z lokalu przez strażaków, po ugaszeniu ognia. Tak samo opuściła budynek jej córka H. Z., lokatorka mieszkania nr (...) na drugiej kondygnacji, którą obudziło dopiero uderzanie w drzwi przez strażaków. W ich mieszkaniach także występowało zadymienie. Nie doznały one obrażeń ciała ani rozstroju zdrowia. zeznania świadka H. Z. 14-15, 584-584v., 840-841 (odpis 842-842v.), 1311-1312 opinia biegłego M. K. 813-815 karty pobytu w szpitalu 16, 17 M. D.
(1)do domu powrócił piechotą, około 03.00 nad ranem. W czasie drogi nie słyszał syren pojazdów ratowniczych, tylko to, że leciał helikopter. Do domu wszedł frontowymi drzwiami uważając, aby nie obudzić domowników. wyjaśnienia oskarżonego M. D.
(1)317-326, 338v. , 360-362v. (odpis 363-365), 693-696 (odpis 697-698),732v-733v., 824-827 (odpis 828-829), 1287v.-1292, 1343,1347, 1375, 1378v., 1388 01 października 2018 roku około 05.30 M. D.
(1)przygotowywał się do pracy, a później przyjechał do L. rowerem J. D.. Starał się skontaktować z D. D.
(2)i o 06.48 odebrała ona połączenie telefoniczne i poinformowała go, że przebywa w szpitalu oraz opowiedziała o pożarze. Po rozmowie z byłą partnerką M. D.
(1)wysłał o 06.55 do swojej siostry B. D. (obecnie P.) wiadomość tekstową, aby jechała do szpitala, gdzie leżały D. D.
(2)i P. D.
(1)wskazując, że „ktoś im blok podpalił”. wyjaśnienia oskarżonego M. D.
(1)317-326, 338v. , 360-362v. (odpis 363-365), 693-696 (odpis 697-698),732v-733v., 824-827 (odpis 828-829), 1287v.-1292, 1343,1347, 1375, 1378v., 1388 zeznania świadka D. D.
(2)68-70 (odpis k. 71-72),94-97 (odpis 98-99),798-799, 1294v.-1297v., 1408v.-1409 zeznania świadka B. P. 110-111v. (odpis 112-114), 527-528, 1376-1378v. wydruku ekstrakcji danych z telefonu komórkowego należącego do oskarżonego 190 01 października 2018 roku od 06.52 M. D.
(1)prowadził konwersację z D. D.
(2)za pośrednictwem wiadomości tekstowych. Była partnerka wskazywała mu, że nie chce, aby do niej przyjeżdżał. Natomiast mężczyzna zapewniał ją o swojej miłości do niej i do córki, domagał się informacji na temat stanu ich zdrowia, zapowiadał, że sobie coś zrobi, jak im się stała krzywda, deklarował udzielenie pomocy, przyniesienie pieniędzy i chęć tworzenia związku na nowo. O 07.12 w SMS-e napisał do dziewczyny "ja się martwię o wasz, a nie że ktoś wam to podpali". O 12.17 wysłał z kolei wiadomość tekstową o treści: "D. ja ci muszę sie do czegoś przyznać, ale odp to ci powiem", a o 12.18 "Chyba wiem cZm to sie zapaliło". Z racji tego, że D. D.
(2)od 07.15 nie odpowiadała na jego SMS-y, o 13.30 M. D.
(1)wysłał wiadomość do W. W.
(2), którą miał zapisaną w telefonie pod nazwą kontaktu o wulgarnej treści, odnoszącej się do kobiety trudniącej się prostytucją. W treści SMS-a wpisał "Pani W. słyszałem co się stało i pomogę wam jak bd mógł finansowo jak i fizycznie tylko niech D. napisze mi ci jest z pola", a w kolejnym SMS-sie o 13.34 dopisał: "Zapomniałem dodać ze to tylko ze względu na darie i polcie bo ich dalej kocham". W wiadomościach tekstowych wysyłanych od 17.32 zapewniał D. D.
(2), że tego nie zrobił, że bardzo się źle czuje, że coś im się stało, że nie chce bez nich żyć i chce się tylko zabić. O 20.34 pisał "C. mi to zrozumiec D. wiesz jak mnie to boli ze ktos wam takie cos zrobił". O 22.17 D. D.
(2)odpisała, że z córką wszystko w porządku, a później wskazywała, że nie chce nic od niego, że nie potrzebuje jego pomocy, którą określała jako interesowną. M. D.
(1)pytał się więc, kto jej pomaga, czy ma już innego chłopaka. Kontynuując rozmowę w tym przedmiocie o 22.31 mężczyzna zaczął życzyć dziewczynie śmierci "żebyś sb tam zdechła", jednocześnie używając wobec niej wulgarnych określeń, pisząc do niej "serio mogłaś sie spalić Tam w środku i by było po sprawie". Od 22.32 wysyłał wciąż do niej wiadomości, zawierające obraźliwe określenia, podważając jej wartość jako kobiety i matki. Przypominał jej również, że wcześniej mówił, iż spotka ją kara i jak widać kara spotkała jej całą rodzinę. Wskazywał także, żeby nie miała nadziei na fajną rodzinę, bo taką osobę jak ona czeka tylko to "jak ktoś wam dzisiaj w nocy zrobił". Stwierdził też, że Bóg jej pokazał czym się kończy bawienie człowiekiem. O 22.48 skończył z D. D.
(2)rozmowę stwierdzając, że "spij spokojnie zeby ci sie oddział w spitalu nie spalił razemszczeliwi tb". częściowo wyjaśnienia oskarżonego M. D.
(1)317-326, 338v. , 360-362v. (odpis 363-365), 693-696 (odpis 697-698),732v-733v., 824-827 (odpis 828-829), 1287v.-1292, 1343,1347, (...), 1378v., 1388 zeznania świadka D. D.
(2)68-70 (odpis k. 71-72),94-97 (odpis 98-99),798-799, 1294v.-1297v., 1408v.-1409 opinia z zakresu informatyki wraz z wydrukiem ekstrakcji danych z telefonu komórkowego należącego do oskarżonego 166-304 02 października 2018 roku od 04.42 M. D.
(1)kontynuował wysyłanie wiadomości SMS do D. D.
(2). Tłumaczył, że w czasie pożaru nie było go w L., co potwierdzi dużo osób, a on ma lepsze zajęcia niż podpalanie budynków. Kolejny raz zapowiadał też, że pozbawi siebie życia, bo bez niej i córki nie umie żyć. Stwierdził, że to co ich spotkało, to za krzywdę, którą jemu wyrządziła. W SMS-ie napisał "mówiłem ze spotka cie kara i nagle sama sie stała". D. D.
(2)odpowiedziała, że nie chce korzystać z jego pomocy i nie chce z nim tworzyć związku, bo go już nie kocha i nigdy nie pokocha. M. D.
(1)zapewniał ją nadal o swojej miłości, chęci pomocy i o tym, że się zmienił i wydoroślał. Dziewczyna o 15.02 przekazała mu, że ma stawić się na policję. częściowo wyjaśnienia oskarżonego M. D.
(1)317-326, 338v. , 360-362v. (odpis 363-365), 693-696 (odpis 697-698),732v-733v., 824-827 (odpis 828-829), 1287v.-1292, 1343,1347, 1375, 1378v., 1388 zeznania świadka D. D.
(2)68-70 (odpis k. 71-72),94-97 (odpis 98-99),798-799, 1294v.-1297v., 1408v.-1409 opinia z zakresu informatyki wraz z wydrukiem ekstrakcji danych z telefonu komórkowego należącego do oskarżonego 166-304 M. D.
(1)po pracy stawił się w Komendzie Powiatowej Policji w L., gdzie w rozmowie z policjantami nie przyznał się do podpalenia budynku przy ul. (...) w L.. W związku z nieścisłościami w jego oświadczeniach został zatrzymany 02 października 2018 roku o 17.40 przez funkcjonariuszy Policji Ł. D., A. G. i P. S.. Zatrzymano też jego rzeczy w postaci ubrania i telefonu komórkowego. W tym samym dniu dokonano przeszukania miejsca zamieszkania M. D.
(1)w W. 6, gdzie ujawniono w jego pokoju list pożegnalny oraz czujkę ruchu zerwaną z sufitu w budynku przy ul. (...) w L.. 03 października 2018 roku w godzinach porannych, podczas rozmowy z A. G. i Ł. D. zatrzymany potwierdził swoje sprawstwo, przekazując funkcjonariuszom Policji szczegóły zajścia. Policjanci w dniach 02 i 03 października 2018 roku nie stosowali wobec niego żadnych środków przymusu psychicznego czy fizycznego i nie wpływali na treść jego wyjaśnień składanych przed prokuratorem w dniu 04 października 2018 roku i podczas posiedzenia w przedmiocie tymczasowego aresztowania w dniu 05 października 2018 roku. Swoje relacje z zatrzymanym opierali na budowaniu zaufania i chęci rozmówcy do opowiedzenia o okolicznościach powstania pożaru. częściowo wyjaśnienia oskarżonego M. D.
(1)317-326, 338v. , 360-362v. (odpis 363-365), 693-696 (odpis 697-698),732v-733v., 824-827 (odpis 828-829), 1287v.-1292, 1343,1347, 1375, 1378v., 1388 zeznania świadka Ł. D. 1383v.-1384v. zeznania świadka A. G. 1381-1383v. zeznania świadka P. S. 1384v.-1385 protokół przeszukania 107-109 list pożegnalny 118 protokół zatrzymania osoby M. D.
(1)116-117 protokół zatrzymania rzeczy 128-132 dokumenty z akt sprawy PR 2 Ds. 1704.2018 Prokuratury Rejonowej w Słupsku 1462-1482 M. D.
(1), stając pod zarzutem przestępstwa z art. 163 § 1 pkt 1 k.k., został na mocy postanowienia Sądu Rejonowego w Słupsku z dnia 05 października 2018 roku wydanego w sprawie XIV Kp 384/18, tymczasowo aresztowany na okres 3 miesięcy. postanowienie w przedmiocie tymczasowego aresztowania 339-340 M. D.
(1)we wrześniu 2018 roku pracował w przedsiębiorstwie (...) P. D.
(2)z siedzibą w L. i był postrzegany jako dobry pracownik. Był on uprzednio trzykrotnie karany, tj. wyrokiem Sądu Rejonowego w Kartuzach z dnia 26 września 2018 roku w sprawie IIK 172/18 za 17 przestępstw z art. 278 § 1 k.k. i art. 279 § 1 k.k. popełnionych na szkodę jego wujka P. D.
(3)w okresie od 02 do 21 października 2017 roku na karę łączną roku pozbawienia wolności, której wykonanie warunkowo zawieszono na okres próby 3 lat oraz łączną karę grzywny w wysokości 150 stawek dziennych grzywny po 10 zł jedna stawka, wyrokiem Sądu Rejonowego w Lęborku z dnia 03 stycznia 2019 roku w sprawie IIK 914/18 za przestępstwo z art. 278 § 1 k.k. popełnione na szkodę jego siostry B. D. (obecnie P.) w nieustalonym dniu w okresie od 30 sierpnia 2018 roku do 15 września 2018 roku na karę 6 miesięcy ograniczenia wolności oraz wyrokiem Sądu Rejonowego w Lęborku z dnia 25 lutego 2019 roku w sprawie IIK 803/18 za przestępstwa z art. 178a § 1 k.k. i z art. 178b k.k. popełnione w dniu 15 sierpnia 2018 roku na karę łączną 150 stawek dziennych grzywny, przy przyjęciu, że jedna stawka dzienna grzywny jest równoważna 30 zł. Nadto orzeczono wobec niego łączny środek karny w postaci zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na okres 5 lat. dane dotyczące osoby oskarżonego: częściowo wywiad środowiskowy, karta karna, odpisy wyroków 767-768, 801, 1191-1192, 1244-1245, 1266-1267, 1369, 1370, 1391-1392 zeznania świadka P. D.
(2)1386v.-1387 M. D.
(1)nie jest osobą chorą psychicznie ani upośledzoną umysłowo, a jego sprawność intelektualna mieści się w granicach normy. Jego osobowość jest nieprawidłowa, występują u niego zaburzenia osobowości - osobowość chwiejna emocjonalnie typu impulsywnego oraz szkodliwe używanie alkoholu. Osobowość chwiejna emocjonalnie typu impulsywnego charakteryzuje się wyraźną skłonnością do impulsywnych działań bez uwzględniania ich konsekwencji, wyraźną skłonnością do kłótliwego zachowania i do konfliktów z innymi, w szczególności gdy impulsywne działania są udaremniane lub krytykowane, łatwością wybuchania gniewem czy przemocą, z niezdolnością do panowania nad gwałtownymi zachowaniami, trudnością podtrzymania działań, które nie wiążą się z natychmiastową nagrodą, nastrojem niestabilnym i kapryśnym. Nie stwierdzono też u M. D.
(1)objawów organicznego uszkodzenia ośrodkowego układu nerwowego, co pozwoliło wykluczyć wpływ organicznych zmian ośrodkowego układu nerwowego na jego zachowanie w inkryminowanym czasie. Pomimo spożywania wówczas alkoholu i zażywania marihuany z bliżej nieokreśloną częstotliwością, M. D.
(1)znał wpływ alkoholu i narkotyków na swój organizm, dysponował sprawnym intelektem i swoje zachowanie pod wpływem tych substancji był w stanie przewidzieć. Ponadto nie stwierdzono u niego żadnych innych zaburzeń psychicznych mogących wpływać na poczytalność w czasie inkryminowanym, stąd też miał on w pełni zachowaną zdolność do rozumienia znaczenia zarzucanego mu czynu i pokierowania swoim postępowaniem. opinia sądowa psychiatryczno-psychologiczna 1110-1127 1.1.2. M. D.
(1)Sąd w ramach zarzucanego oskarżonemu w punkcie II czynu uznał oskarżonego za winnego tego, że w okresie od sierpnia 2018 r. do dnia 30 września 2018 r. w L. w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, groził D. D.
(2)pozbawieniem życia, pobiciem i spaleniem, które to groźby wzbudziły w zagrożonej uzasadnioną obawę, że zostaną spełnione, tj. czynu wyczerpującego znamiona przestępstwa z art. 190 § 1 k.k. w zw. z art. 12 § 1 k.k. Przy każdym czynie wskazać fakty uznane za udowodnione Dowód Numer karty M. D.
(1)wraz z D. D.
(2)tworzyli związek partnerski, który zakończył się w sierpniu 2018 roku. Z tego związku pochodziła córka P. D.
(1), urodzona (...) roku. Powodem rozstania było zachowanie mężczyzny, m.in. jego zaborczość i zazdrość. wyjaśnienia oskarżonego M. D.
(1)317-326, 338v. , 360-362v. (odpis 363-365), 693-696 (odpis 697-698), 732v-733v., 824-827 (odpis 828-829), 1287v.-1292, 1343,1347, 1375, 1378v., 1388 częściowo zeznania D. D.
(2)68-70 (odpis 71-72),94-97 (odpis 98-99),798-799, 1294v.-1297v., 1408v.- (...) M. D.
(1)nie mógł pogodzić się z odejściem partnerki i chciał sprawić, by wróciła do niego. Z tego powodu szantażował ją, zapowiadał, że popełni samobójstwo oraz groził jej pozbawieniem życia, pobiciem i spaleniem. Zapowiadał, że spotka ją i jej rodzinę kara, że spali dom, w którym mieszka. Zarzucał niemoralne prowadzenie i wyzywał ją. Nadto nachodził D. D.
(2), śledził ją, zaskakiwał, szarpał na klatce schodowej. Dążył do tego, żeby się go bała, a gdy odmawiała powrotu do niego za każdym razem stwierdzał, że jak nie będzie z nim, to nie będzie z żadnym innym mężczyzną. D. D.
(2)od rozstania obawiała się gróźb byłego partnera, a wraz z nasileniem jego negatywnych zachowań coraz bardziej czuła się zagrożona. O swoich obawach opowiadała siostrom – R. D. i A. D.
(1), matce – W. W.
(2)oraz siostrze M. B. D. (obecnie P.), której przesyłała wiadomości SMS otrzymywane od chłopaka. Zaczęła się też martwić o bezpieczeństwo swoje i swojej córki P. D.
(1), reagując paniką i paraliżem na obecność M. D.
(1). Nie chciała utrzymywać z nim żadnych kontaktów, osobistych i telefonicznych. Rozważała też możliwość zawiadomienia organów ścigania o jego postępowaniu. Nie zdążyła jednak tego uczynić, ze względu na sprowadzenie pożaru przez M. D.
(1). częściowo wyjaśnienia oskarżonego M. D.
(1)317-326, 338v. , 360-362v. (odpis 363-365), 693-696 (odpis 697-698),732v-733v., 824-827 (odpis 828-829), 1287v.-1292, 1343, 1347, 1375, 1378v., 1388 częściowo zeznania D. D.
(2)68-70 (odpis 71-72),94-97 (odpis 98-99),798-799, 1294v.-1297v., 1408v.- (...) zeznania świadka R. D. 81-82v., 1403v.- (...) zeznania świadka W. W.
(2)101-102, 1014-1014v., 1292v.-1294v., k. 1387v.-1388 zeznania świadka T. W. (...)-1340v. zeznania świadka M. W.
(2)1338-1339 zeznania świadka J. Ś. (...)-1085v., 1373v.-1374v. zeznania świadka A. D.
(2)88-89, 806-806v., 849-850 (odpis k. 851-851v.), 1341v.- (...) częściowo zeznania świadka A. S.
(2)78-79, 1335-1337 częściowo zeznania małoletniego świadka K. S.
(1)800-800v., 894-898 częściowo zeznania małoletniego świadka N. S. 977-978 częściowo zeznania małoletniego świadka K. S.
(2)979-981 opinia biegłej E. K.
(1)912-915, 1008-1011, 1023-1026, (...)-1030, 1385v.- (...) zeznania świadka B. P. 110-111v. (odpis 112-114), 527-528, (...)-1378v. opinia z zakresu informatyki wraz z wydrukiem ekstrakcji danych z telefonu komórkowego należącego do oskarżonego 166-304 M. D.
(1)nie jest osobą chorą psychicznie ani upośledzoną umysłowo, a jego sprawność intelektualna mieści się w granicach normy. Jego osobowość jest nieprawidłowa, występują u niego zaburzenia osobowości - osobowość chwiejna emocjonalnie typu impulsywnego oraz szkodliwe używanie alkoholu. Osobowość chwiejna emocjonalnie typu impulsywnego charakteryzuje się wyraźną skłonnością do impulsywnych działań bez uwzględniania ich konsekwencji, wyraźną skłonnością do kłótliwego zachowania i do konfliktów z innymi, w szczególności gdy impulsywne działania są udaremniane lub krytykowane, łatwością wybuchania gniewem czy przemocą, z niezdolnością do panowania nad gwałtownymi zachowaniami, trudnością podtrzymania działań, które nie wiążą się z natychmiastową nagrodą, nastrojem niestabilnym i kapryśnym. Nie stwierdzono też u M. D.
(1)objawów organicznego uszkodzenia ośrodkowego układu nerwowego, co pozwoliło wykluczyć wpływ organicznych zmian ośrodkowego układu nerwowego na jego zachowanie w inkryminowanym czasie. Pomimo spożywania wówczas alkoholu i zażywania marihuany z bliżej nieokreśloną częstotliwością, M. D.
(1)znał wpływ alkoholu i narkotyków na swój organizm, dysponował sprawnym intelektem i swoje zachowanie pod wpływem tych substancji był w stanie przewidzieć. Ponadto nie stwierdzono u niego żadnych innych zaburzeń psychicznych mogących wpływać na poczytalność w czasie inkryminowanym, stąd też miał on w pełni zachowaną zdolność do rozumienia znaczenia zarzucanego mu czynu i pokierowania swoim postępowaniem. opinia sądowa psychiatryczno-psychologiczna 1110- (...) 1.
- Fakty uznane za nieudowodnione Lp. Oskarżony Czyn przypisany oskarżonemu (ewentualnie zarzucany, jeżeli czynu nie przypisano) 1.2.
- Przy każdym czynie wskazać fakty uznane za nieudowodnione Dowód Numer karty
- OCena DOWOdów 2.
- Dowody będące podstawą ustalenia faktów Lp. faktu z pkt 1.1 Dowód Zwięźle o powodach uznania dowodu 1.1.1 częściowo wyjaśnienia oskarżonego M. D.
(1)Oskarżony M. D.
(1)stając pod zarzutem przestępstwa z art. 163 § 1 ust. 1 k.k. przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu polegającego na tym, że w dniu 01 października 2018 roku w L. przy ul. (...), poprzez podłożenie ognia w budynku wielorodzinnym, spowodował zagrożenie życia i zdrowia 25 osób oraz mienia wielkich rozmiarów mającego postać pożaru. Oskarżony w wyjaśnieniach złożonych przed prokuratorem 04 października 2018 roku (k. 317-326) wskazał, że przez półtora roku był chłopakiem D. D.
(2), z którego to związku – dwa i pół miesiąca przed rozpatrywanym zajściem - urodziła się córka P.. Dodał, że rozstali się 08 sierpnia 2018 roku, a dziewczyna wraz z dzieckiem zamieszkała u swojej matki. Przyczyną rozstania były awantury, które wszczynał, ponieważ był chorobliwie zazdrosny o D. D.
(2). Podał, że zdarzało się, iż w czasie tych kłótni szarpał dziewczynę, nawzajem się szarpali, wyzywali się, ale nie groził jej. Z powodu tych scen zazdrości ona odeszła od niego, czego nie mógł przeżyć i podejmował próby samobójcze. Pewnego dnia po rozstaniu podpalił starą koszulkę i rzucił na drewniano-betonowe schody, które znajdowały się na zewnątrz budynku, w którym mieszkała D. D.
(2). Liczył na to, że jak zobaczy ona dym, to wyjdzie na dwór i będzie mógł ją zobaczyć. Jednak po chwili wrócił i zgasił tą koszulkę, myśląc, że głupio zrobił, ponieważ mógł spalić się cały dom. Widziała go wówczas jedna z sąsiadek, zamieszkujących na parterze. Podkreślił, że był w tym czasie wściekły na D. D.
(2)i chciał jej zrobić na złość oraz ją ukarać. Wyjaśnił nadto, że 30 września 2018 roku w godzinach popołudniowych - przed 15.00 - pojechał rowerem do L.. Opisał, że droga z jego miejsca zamieszkania do L. zajęła mu około 20-25 minut i po przybyciu zostawił rower pod kinem (...), a sam poszedł do baru (...), znajdującego się przy ul. (...). Spożywał tam piwo i kilka razy próbował dodzwonić się do D. D.
(2), ale ta nie odbierała telefonu. Jego była dziewczyna nie odpowiadała też na wysyłane przez niego SMS-y, w których prosił o kontakt, więc zaczął ją w wiadomościach tekstowych wyzywać, zarzucając jej niemoralne prowadzenie się. Groził jej również śmiercią, nie używał jednak sformułowań tego rodzaju, że ją spali czy pobije. Jednocześnie potwierdził, że w SMS-ach i podczas rozmów telefonicznych mających miejsce około 2 tygodni przed zdarzeniem, groził D. D.
(2)pobiciem, że spali dom, w którym mieszka czy że ją dorwie. Podał, że używał takich słów, ponieważ był zły na swoją byłą dziewczyną, że nie chce z nim być, a także zazdrosny o to, że jest z innym chłopakiem. Przedstawiając dalszy ciąg zdarzeń z 30 września 2018 roku M. D.
(1)wskazał, że podczas pobytu w barze skontaktował się z trzynastoletnim bratem D. J. D.. Chłopak przyjechał do baru na rowerze, gdzie rozmawiali przez pół godziny. Potem zaprosił małoletniego na posiłek do (...), znajdującego się przy stacji PKP w L.. Do tego czasu zdążył już wypić 3 półlitrowe piwa, a kolejne spożył podczas jedzenia. Oskarżony stwierdził, że w barze przebywali do 20.00, a potem poszli pod dom J. D., który po uzyskaniu zgody matki, wyszedł jeszcze na dwór. Na jednym rowerze pojechali pod sklep (...), gdzie oglądali samochody wystawione na sprzedaż, a po około 10 minutach z powrotem wrócili na ul. (...). Następnie M. D.
(1)około 21.30 wrócił rowerem pożyczonym od J. D. do swojego miejsca zamieszkania. Spotkał się wówczas z siostrą M., a po udaniu się do swojego pokoju włączył telefon, który wcześniej mu się rozładował. Zadzwonił wówczas do D. D.
(2), która odebrała dopiero trzecie połączenie. W czasie rozmowy wyrzucał jej, że była z innym mężczyzną, ale ona nie chciała tego słuchać i się rozłączyła. Oskarżony opisał, że był wówczas zdenerwowany i wściekły na byłą dziewczynę i zaczął wysyłać do niej SMS-y, w których zapowiadał, że ją dorwie, zabije, wyzywając ją jednocześnie słowami wulgarnymi. Kobieta nie odpisywała na te wiadomości, więc około 22.15-22.30 położył się spać, cały czas odczuwając zdenerwowanie. W czasie snu przyśniło mu się, że D. D.
(2)go zdradza, że widzi ją na ulicy, przytulającą się do innego mężczyzny i ten obraz spowodował, że się obudził. Było wówczas około północy, a on czuł się wściekły i przekonany, że musi coś z tym zrobić, tj. nastraszyć ją, aby się go bała. Według niego skutkowałoby to tym, że dziewczyna by go potrzebowała i chciała do niego wrócić. Postanowił więc pojechać do jej miejsca zamieszkania i podpalić jakieś przedmioty, które spowodują zadymienie w budynku. Wiedział też, że najlepszym miejscem na podłożenie ognia będzie klatka schodowa, do której drzwi nie były zamykane na klucz. Nadto zauważył, podczas odprowadzania J. D. do domu, że przy zejściu na dół do piwnicy, pomiędzy schodami a starą komórką, leżała sterta śmieci, która wyglądała tak, jakby ktoś wysypał tam 3-4 worki. Były tam stare szmaty, plastikowe butelki, zabawki, papiery, itp., a sterta przylegała bezpośrednio do drewnianych schodów. Po powzięciu decyzji ubrał się i przez okno wyszedł ze swojego pokoju na dach, a później po rynnie na dół. Będąc już na zewnątrz wrócił się po buty stojące w korytarzu i na piechotę udał się do L.. Opisał, że po dojściu do miasta szedł ulicami: S., G., D., gdzie minął sklep (...), przeciął Plac (...) i dalej ul. (...), aż do sklepu (...). Stamtąd, po przejściu na drugą stronę, przeszedł przez park aż do ul. (...), którą to ulicą szedł około 20 metrów i poprzez przejście pod blokiem dotarł na tył domu zamieszkałego przez D. D.
(2). Droga zajęła mu około godziny albo półtorej. Na miejscu był około 01.00-01.15, po czym wszedł na klatkę schodową, skąd 30 września 2018 roku ukradł czujnik automatycznego zapalania światła. Wyjaśnił nadto, że będąc w L. wymyślił, że podpali śmieci znajdujące się przy wejściu do piwnicy, ponieważ był przekonany, iż spowoduje to zadymienie całej klatki schodowej. Dlatego też po wejściu do budynku od razu skierował się do piwnicy, a ze sterty śmieci wyjął papier (typu ręcznik kuchenny) i zapalniczką, którą zawsze nosił przy sobie (gdyż palił papierosy), go podpalił, po czym rzucił na stertę śmieci. Znajdowały się tam papiery, plastikowe butelki, fragmenty plastikowych zabawek, szmaty, stare ubrania. Wyjaśnił też, że chciał, aby się to zapaliło i dało dużo dymu. Postał więc w tym miejscu przez 2-3 minuty, a kiedy dostrzegł, że śmieci zaczęły się palić i dymić, wyszedł z klatki schodowej. Podkreślił, że był wówczas naładowany negatywnymi emocjami i że gdyby ta sterta nie zapaliła się za pierwszym razem, to próbowałby ją podpalić po raz kolejny. Następnie po łącznie około 5 minutach wyszedł z budynku i udał się pieszo do domu. Nie poinformował nikogo o tym, że się pali. Dodatkowo opisał, że wracał ulicami: P., G., Zwycięstwa i G., gdzie szedł koło rzeki, po drugiej stronie boiska szkoły (...). Do domu dotarł około 03.00 i w czasie drogi nie słyszał syren pojazdów ratowniczych, tylko to, że leciał helikopter. Nadmienił też, że przez całą drogę do L. i z powrotem miał na głowie kaptur od szaro-niebieskiej bluzy, z czarnymi łatami z napisem (...), a poza tym miał na sobie granatowe dżinsy i czarne buty typu sportowego. Podał również, że po przybyciu do W. był już spokojny i zastanawiał się przez chwilę, czy nie zawiadomić Straży Pożarnej o tym, że się pali, ale pomyślał, że wówczas będzie wiadomo, iż to on był podpalaczem. Położył się więc spać i wstał o 05.30, a później rowerem J. D. pojechał do L., do pracy. Jadąc w busie z szefem włączył swój telefon i zadzwonił do D. D.
(2), która odebrała za pierwszym razem. Z racji tego, że brzmiała tak, jakby się dopiero obudziła, powiedział jej, żeby do niego oddzwoniła, a kiedy to zrobiła, dowiedział się od niej, że był pożar, a ona jest w szpitalu. Wyjaśnił, że odczuwał wówczas satysfakcję, że chciała z nim rozmawiać, że odebrała od niego połączenie i oddzwoniła. Później już nie odbierała jego telefonów, więc wysyłał do niej SMS-y, w których dopytywał co się stało. Po pracy pojechał do niej do szpitala i był zadowolony, że pożar odniósł jakiś skutek, że mógł z dziewczyną rozmawiać i liczył, iż będzie to początek odbudowywania ich relacji. Potem wrócił do domu, skąd pisał do D. D.
(2)wiadomości tekstowe, ofiarowując jej pomoc. Kiedy dziewczyna odpisała, że kto inny będzie jej pomagał, zdenerwował się i napisał, żeby uważała, żeby nie spalił się jej oddział. Zaczął ją też wulgarnie wyzywać, a ona przestała odpowiadać na jego SMS-y. M. D.
(1)dodał też, że na portalu społecznościowym zamieścił ogłoszenie o pomocy materialnej i finansowej dla D. D.
(2)i jej rodziny. Natomiast we wtorek pisał do niej wiadomości tekstowe, w których dopytywał o jej zdrowie i zdrowie jej rodziny. Dziewczyna jednak nie odpisywała, a on już jej nie wyzywał. Tego samego dnia stawił się na wezwanie telefoniczne na Komendę Policji, gdzie przyznał się w rozmowie z policjantami, że to on podpalił budynek na ul. (...). Sprecyzował również, że żaden z funkcjonariuszy Policji nie straszył go ani niczego mu nie obiecywał, a on potwierdził swoje sprawstwo, gdyż chciał z siebie to wyrzucić. Wiedział też, że zrobił krzywdę wielu ludziom i chciałby im wszystkim pomóc. Zaznaczył dodatkowo, że postąpił w ten sposób, gdyż chciał, aby D. D.
(2)poczuła, iż bez niego sobie nie poradzi i że jest on jej potrzebny. Jego wyjaśnienia w zakresie sprowadzenia pożaru znalazły odzwierciedlenie w sporządzonym przez niego szkicu miejsca zdarzenia (k. 327), na którym przedstawił jasno i konkretnie, gdzie znajdowała się sterta śmieci i gdzie podłożył ogień. Wiarygodność tego dokumentu, pochodzącego od oskarżonego nie budziła żadnych wątpliwości sądu. Takie stanowisko jest tym bardziej uprawnione w świetle opinii biegłego z zakresu pożarnictwa J. N.. Wyjaśniając przed sądem podczas posiedzenia w przedmiocie tymczasowego aresztowania (k. 338v.), oskarżony podtrzymał wcześniej składane wyjaśnienia i przyznanie się do winy. Zadeklarował także chęć naprawienia krzywd wyrządzonych wszystkim ludziom, którzy ucierpieli finansowo i fizycznie. Wyraził również żal, podkreślając, że gdyby wiedział co się wydarzy, to by tak nie postąpił. Po zmianie postanowienia o przedstawieniu zarzutów, w związku ze śmiercią A. D.
(1)i zakwalifikowaniem czynu z art. 163 § 3 k.k. w zw. z art. 163 § 1 pkt 1 k.k. , M. D.
(1)zajął odmienne stanowisko niż wcześniej (k. 360-362v. – odpis k. 363-365). Nie przyznał się do popełnienia czynu i wyjaśnił, że winę za podpalenie wziął na siebie, ponieważ był przestraszony i został uderzony przez policjanta. Sprecyzował, że cios zadał mu największy funkcjonariusz Policji z kryminalnych, a skutki tego odczuwał do chwili obecnej, gdyż przeskakiwała mu żuchwa. Wskazał, że w tamtym czasie się bał, iż złożył złe wyjaśnienia, które były jego wymysłem, stworzonym na poczekaniu. Chciał więc ponieść odpowiedzialność za składanie fałszywych zeznań, ale nie za czyn, którego nie popełnił. Podkreślił, że jego niewinność może poświadczyć rodzina, ponieważ w tamtym czasie przebywał w miejscu zamieszkania i spał. Nie miał więc nic wspólnego z przedmiotową sprawą. Podczas kolejnego przesłuchania w toku postępowania przygotowawczego (k. 693-696 – odpis k. 697-698), wobec zmiany opisu zarzucanego mu czynu, ze względu na 02 grudnia 2018 roku J. D., oskarżony nie przyznał się do winy i podtrzymał wcześniej złożone wyjaśnienia. W trakcie posiedzenia przed Sądem Okręgowym w Słupsku w przedmiocie przedłużenia tymczasowego aresztowania (k. 732v-733v.) M. D.
(1)wyjaśnił, że nie popełnił zarzucanego mu czynu. Podkreślił, że nie było go na miejscu zdarzenia, a policjanci zmusili go do wzięcia winy na siebie. Nie wywierali oni jednak na niego presji podczas składania wyjaśnień przed prokuratorem czy przed sądem podczas posiedzenia w przedmiocie tymczasowego aresztowania. Zaznaczył, że wyjaśnienia przed prokuratorem składał swobodnie i nikt go wówczas nie zmuszał do takich wypowiedzi. Był jednak wystraszony i myślał, że jak wyjaśni w ten sposób, to odzyska wolność. Podał, że jak jechał do prokuratury, to sobie sam wszystko wymyślił i nikt mu nie mówił, co konkretnie ma powiedzieć. Natomiast policjanci chcieli tylko, aby przyznał się do winy, ale nic więcej mu nie podawali, jak ma wyjaśniać. Nadmienił równocześnie, że funkcjonariusze Policji uderzyli go w szczękę, w głowę i bark, ale nie miał żadnych śladów, poza tym, że przeskakiwała mu żuchwa. Dodatkowo wyjaśnił, że myślał, iż jak wszystko opisze tak szczegółowo jak sobie wymyślił, to nie zostanie osadzony w areszcie. Tak samo przewidywał, że jak się przyzna, to wyjdzie na wolność. Jednocześnie nie umiał wyjaśnić, dlaczego potwierdzenie sprawstwa tak ciężkiego przestępstwa, miało mu pomóc uniknąć tymczasowego aresztowania. Sprecyzował, że wyjaśniając przez prokuratorem i opisując miejsce podłożenia ognia, myślał, iż tam mogło dojść do wzniecenia ognia, ponieważ znał to miejsce, a nadto policjant powiedział mu, że to właśnie tam ktoś podłożył ogień. Potwierdził także, że około miesiąc przed przedmiotowym zdarzeniem za pośrednictwem wiadomości SMS groził swojej byłej konkubinie podpaleniem. Nie miał jednak zamiaru spełnić tej groźby. Zapewnił również, że niczym innym i nigdy więcej jej nie groził. Opisał również, że dzień przed zajściem zabrał z klatki schodowej budynku przy ul. (...) czujnik ruchu, który zapalał światło. Pomyślał bowiem, że mu się przyda w garażu, bo dzień wcześniej podłączał tam światło. Wyjaśnił też, że tego wieczoru przebywał przed tym budynkiem jedynie w towarzystwie brata D. D.
(2). Nie powiedział wówczas nic co stanowiłoby zapowiedź wyrządzenia krzywdy byłej dziewczynie czy też byłoby dla niej nieprzyjemne. Z kolei po zarzuceniu oskarżonemu czynu z art. 148 § 3 k.k. w zb. z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 148 § 3 k.k. w zb. z art. 156 § 1 pkt 2 k.k. w zb. z art. 157 § 2 k.k. w zb. z art. 160 § 1 k.k. w zb. z art. 163 § 1 pkt 1 k.k. przy zast. art. 11 § 2 k.k. oraz z art. 190 § 1 k.k., M. D.
(1)podtrzymał uprzednio wyrażone stanowisko i ostatnie wyjaśnienia (k. 824-827-odpis k. 828-829). Odniósł się też do przeprowadzonych dowodów wskazując, iż zeznania K. S.
(1)były kłamstwem, tak samo jak i wypowiedzi matki małoletniego. Opisał również, że zapalona szmata, którą rzucił na schody, nie była niczym nasączona i po kilku sekundach sam ją ugasił. Potwierdził także, że zakręcił zawór znajdujący się na zewnątrz budynku w żółtej skrzynce, ale nie odkręcał go i nie wiedział, kto to zrobił. Podczas rozprawy (k. 1287-1292, 1343, 1347, 1375, 1378v., 1388) oskarżony nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu w punkcie I aktu oskarżenia czynu. Potwierdził jednak, że znał rozkład kamienicy przy ul. (...) w L. i pamiętał co znajdowało się w stercie śmieci leżącej w piwnicy, w tym to, że były tam też opony. Zaznaczył nadto, że szkic miejsca zdarzenia odpowiadał prawdzie, a także sposób palenia tego rodzaju śmieci. Spontanicznie wskazał również, że wracając do domu nie słyszał syren Straży Pożarnej (k. 1290) i dopiero na pytanie sądu zreflektował się wskazując, że jego tam nie było. Potwierdził też swój stan emocjonalny, wypowiadane groźby wobec D. D.
(2), treść wysyłanych wiadomości SMS oraz nastawienie wobec byłej partnerki. Przywołał też ostatecznie, że zerwał czujnik ruchu, podskakując do sufitu (k. 1292). Dodatkowo opisał jakie zachowania policjantów z L. doprowadziły do zajęcia przez niego stanowiska o przyznaniu się do winy i jakie okoliczności zostały na podstawie ich sugestii mu przedstawione. Przywoływał też osobę policjanta L. L., który zatrzymywał go podczas jazdy w stanie nietrzeźwości, jako osoby wpływającej na jego postawę procesową. Tłumaczył też zmianę swoich wyjaśnień podczas posiedzenia w przedmiocie przedłużenia tymczasowego aresztowania, wykazując, że oszukiwał wówczas sąd. Przywołane wyjaśnienia pokazują zdaniem sądu jasno jak modyfikował swoje stanowisko oskarżony, w zależności od wagi stawianych mu zarzutów i jak próbował przyjąć spójną linię obrony, która to próba okazała się nieudolna. M. D.
(1)nie umiał bowiem ukryć w pełni prawdziwych okoliczności zdarzenia, a jego wyjaśnienia - w zakresie zgodnym z ustalonym przez sąd stanem faktycznym - zasługują na wiarę. Natomiast te oparte na strategii obrony rażą wręcz nieracjonalnością, brakiem ciągu przyczynowo-skutkowego, chwiejnością i niejasnością. Nie znalazły akceptacji sądu zatem te wyjaśnienia oskarżonego, w których zaprzeczał swojemu sprawstwu, odwołując wcześniejsze przyznanie się do sprowadzenia pożaru. Natomiast zdaniem sądu należało obdarzyć wiarygodnością depozycje M. D.
(1)dotyczące istotnych okoliczności zdarzenia, złożone jako pierwsze przed prokuratorem 04 października 2018 roku (k. 317-326) i sądem stosującym środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania (k. 338v.), które również fragmentami znalazły odzwierciedlenie w jego późniejszych wypowiedziach. Sąd zakwestionował jednak jego wyjaśnienia złożone jako chronologicznie pierwsze w toku śledztwa w zakresie motywacji działania i zamiaru, który miał przyświecać oskarżonemu. M. D.
(1)już wówczas unikał bowiem podawania w pełni swojej motywacji, wskazując na sen, który go pobudził do działania i rozpalił jego zazdrość. Jednakże w ocenie sądu przeciwko takiemu stanowisku świadczyły wcześniejsze zachowania oskarżonego skierowane przeciwko pokrzywdzonej D. D.
(2), opisane częściowo przez M. D.
(1)oraz świadków występujących w niniejszej sprawie. Wobec czego sąd uznał za zgodne z rzeczywistością składane przez oskarżonego 04 października 2018 roku wyjaśnienia (k. 317-326), w których opisywał swój stan psychiczny i towarzyszące mu emocje, wskazując, że 30 września 2018 roku był zdenerwowany i wściekły na byłą dziewczynę, że chciał sprawić, aby się go bała i poczuła, iż bez niego sobie nie poradzi i że jest on jej potrzebny. Sąd nie mógł podzielić jednak wersji ferowanej przez oskarżonego, że impuls do podpalenia kamienicy w L. zrodził się w czasie nocy, pod wpływem sugestywnego snu o zdradzie D. D.
(2)i w czasie drogi do L.. W ocenie sądu oskarżony konsekwentnie ukrywał bowiem, że jego działanie było przemyślane i stanowiło realizację wcześniej przyjętego planu. Liczył się więc z możliwością ponoszenia odpowiedzialności karnej, ale wyrachowanie dążył do umniejszenia swojego zawinienia, przykładowo wymieniając ulice, którymi szedł do kamienicy zamieszkałej przez byłą dziewczynę, podczas gdy zapisy monitoringu tego nie potwierdzały. Powyższe wskazuje, że oskarżony znający L. i wybierający trasę nie objętą monitoringiem miejskim, wyłączający telefon komórkowy, w sposób przemyślany i zaplanowany przemieszczał się z domu rodzinnego do miejsca zdarzenia, czyniąc to, aby uniemożliwić zarejestrowanie jego wizerunku i pokonywanej trasy. Dodatkowo należy zauważyć, że gdyby oskarżonym autentycznie kierowało opisywane przez niego silne wzburzenie, to dysponując odpowiednim czasem związanym z pokonaniem znacznej odległości – ponad 7 km, niewątpliwie powróciłby mu prawidłowy stan intelektualny, dający mu możliwość odstąpienia od działania i powrotu do racjonalnego myślenia. Ustalona przez sąd i ugruntowana motywacja w postaci chęci odwetu i zemsty w stosunku do D. D.
(2), za to, że nie chciała tworzyć dalej z nim związku, nie zgadzając się na pozostawanie w relacji partnerskiej, wynika częściowo z twierdzeń oskarżonego. Z jego wyjaśnień można odczytać również towarzyszący mu zamiar, tj. chęć spowodowania śmierci D. D.
(2). Świadczyły o powyższym wyjaśnienia, w których przyznawał, że od rozstania groził D. D.
(2)pozbawieniem życia, w tym też podpaleniem oraz podpalił już raz ubrania dziecięce, które rzucił na schody budynku przy ul. (...), zdając sobie sprawę z możliwości podpalenia całego budynku oraz zakręcił główny zawór dopływu gazu ziemnego w tej kamienicy. Niezmiennie też podawał, że był chorobliwie zazdrosny o byłą partnerkę, odczuwał wobec niej wściekłość, zdenerwowanie, złość i pałał chęcią ukarania jej za brak woli kontynuowania związku z nim, obojętność na jego telefony i SMS-y, spędzanie czasu poza domem z innymi osobami. Jego wyjaśnienia były w tym zakresie zbieżne na całym etapie postępowania karnego i korespondowały z treścią zabezpieczonych wiadomości tekstowych, wysyłanych przez oskarżonego. W świetle tych wyjaśnień widoczne jest negatywne nastawienie towarzyszące oskarżonemu przez okres prawie dwóch miesięcy w stosunku do D. D.
(2). Labilność jego postawy wobec pokrzywdzonej była bardzo charakterystyczna, ponieważ w bardzo krótkim czasie potrafił przejść od wyznań miłości do zapowiedzi śmierci, deprecjonowania jej osoby, zarzucania jej niemoralnego prowadzenia, kierując się chęcią jej zranienia i wprowadzenia w stan obawy. Dążył zatem do uzyskania wpływu na jej osobę, na jej zachowanie i reagował agresją w momencie jej sprzeciwu. Wynikająca z wyjaśnień oskarżonego struktura jego osobowości koreluje z opinią biegłych lekarzy psychiatrów i psychologa (k. 1110-1127), którzy stwierdzili u niego zaburzenia osobowości - osobowość chwiejną emocjonalnie typu impulsywnego. Przytoczone zachowania oskarżonego wpisują się w oddany przez M. D.
(1)i świadków opis jego osoby jako skłonnej do impulsywnych działań bez uwzględniania ich konsekwencji, do kłótliwego zachowania i do konfliktów z innymi, w szczególności gdy impulsywne działania są udaremniane lub krytykowane, łatwością wybuchania gniewem czy przemocą, z niezdolnością do panowania nad gwałtownymi zachowaniami, trudnością podtrzymania działań, które nie wiążą się z natychmiastową nagrodą, nastrojem niestabilnym i kapryśnym. Dodatkowo na wskazane zaburzenia nakładały się negatywne emocje, które kumulowały się w oskarżonym od kilku tygodni, nasilały się wraz z kolejnymi odmowami D. D.
(2)na propozycje powrotu do niego. Stąd też można w sposób nie budzący wątpliwości wnioskować, że oskarżony coraz bardziej nie mógł znieść niezależności dziewczyny i dążył do podjęcia bardziej zdecydowanych kroków. Przy czym zauważyć trzeba, że oskarżony miał świadomość, iż D. D.
(2)w nocy z 29 września na 30 września 2018 roku przebywała poza domem, a on nie wiedział, gdzie i z kim była. Łącząc to z przyznawaną przez niego chorobliwą zazdrością można łatwo stwierdzić, że 30 września 2018 roku był on bardzo mocno zdenerwowany na byłą partnerkę, która nadto nie chciała z nim rozmawiać przez telefon i odpowiadać na jego SMS-y. Powyższe wskazuje, że wystąpiła u oskarżonego eskalacja negatywnych emocji w stosunku do pokrzywdzonej D. D.
(2), co skutkowało przystąpieniem do realizacji wcześniej wypowiadanych gróźb zabójstwa. Zauważyć trzeba, że już wieczorem 30 września 2018 roku oskarżony zabrał czujnik ruchu zapalający światło na klatce schodowej w kamienicy przy ul. (...), który to czujnik znajdował się przy suficie przy wejściu do budynku od strony ul. (...) i uruchamiał włącznik światła po wejściu do korytarza od strony podwórza. Oskarżony tę okoliczność potwierdzał na każdym etapie postępowania, ostatecznie przyznając, iż zerwał ten czujnik. Z powyższego wynika celowe i zaplanowane działanie oskarżonego, który dążył do realizacji zamiaru pod osłoną nocy, w sposób uniemożliwiający jego identyfikację przez mieszkańców kamienicy i przypadkowych przechodniów. Dodatkowo nie budzi wątpliwości to, że M. D.
(1)miał pewność co do pobytu D. D.
(2)w domu, ponieważ J. D. relacjonował mu co robi jego siostra i matka. Wiedział też o transmisji meczu siatkówki w telewizji. Na marginesie należy w tym miejscu zauważyć, że 30 września 2018 roku był transmitowany na żywo mecz reprezentacji Polski w siatkówce mężczyzn, w związku z odbywającymi się mistrzostwami świata, w którym to meczu rozpoczynającym się o 21.15 polscy siatkarze grali z Brazylijczykami o złoty medal mistrzostw. Ta okoliczność ma znaczenie dla ustaleń faktycznych w niniejszej sprawie, ponieważ może stanowić pewny punkt odniesienia dla określenia czasu zdarzenia. Natomiast z relacji na żywo dostępnych w internecie można ustalić, iż mecz zakończył się o godzinie 22.58 ( vide: https://www.polsatsport.pl/wiadomosc/2018-09-30/polska-brazylia-final-ms-relacja-i-wynik-na-zywo/?ref=series), po czym nastąpiła ceremonia wręczenia medali. Zatem oskarżony założył, że po zakończeniu transmisji będzie mógł niepostrzeżenie opuścić dom rodzinny i wejść do kamienicy przy ul. (...) w L.. Zwłaszcza, że jak sam potwierdził znał rozkład kamienicy, wiedział o stercie śmieci leżącej pod schodami w piwnicy i o tym jakie rzeczy tam się znajdują. Wiedzą powszechnie dostępną dla każdego od najmłodszych lat jest to, że zgromadzone pod I biegiem drewnianych schodów i zauważone przez M. D.
(1)materiały w postaci: papierów, tekstyliów, plastikowych zabawek, butelek i opon były łatwopalne. Dodatkowo oskarżony miał doświadczenie w paleniu ognia, ponieważ jak sam podawał (k. 1288v.) palił w domu w piecu, często palili na wsi ogniska i stąd wiedział jak zaczyna się palić sterta takich rzeczy. Wiarygodnie więc potwierdzał, że wystarczyły 2-3 minuty, aby znajdujące się w piwnicy rzeczy zaczęły się palić. Poza tym powszechną i elementarną wiedzą jest to, że drewno jest materiałem łatwopalnym, rozprzestrzeniającym ogień i wydzielającym dym. Pozwala to przyjąć, że oskarżony rozpalając ogień we wskazanym przez siebie miejscu, doskonale zdawał sobie sprawę z konsekwencji swojego działania, a więc sprowadzenia pożaru, którego następstwem miała być śmierć D. D.
(2)oraz możliwość pozbawienia życia członków jej rodziny przebywających w tym samym co ona mieszkaniu oraz ich córki i możliwość spowodowania obrażeń ciała, a także spowodowania zagrożenia dla zdrowia i życia pozostałych mieszkańców budynku przy ul. (...). Zamiar oskarżonego w tym zakresie, tj. spowodowania pożaru wynika z jego wyjaśnień złożonych 04 października 2018 roku oraz późniejszych jego oświadczeń, kiedy opisując zdarzenie z podpaleniem ubrań dziecięcych w wakacje 2018 roku wskazywał, że towarzyszyła mu świadomość możliwości podpalenia całego budynku. Niezależnie od wyjaśnień oskarżonego dotyczących samego podłożenia ognia i sprowadzenia pożaru, z jego depozycji złożonych przed prokuratorem podczas przesłuchania 04 października 2018 roku wynika bardzo obszerny i szczegółowy opis zdarzeń mających miejsce 30 września 2018 roku. Zauważyć trzeba, że M. D.
(1)opisywał wówczas w sposób klarowny i rzeczowy jak spędził dzień od samego rana do późnych godzin nocnych, przytaczając pewnie i dokładnie gdzie przebywał, z kim się spotykał, osadzając to w konkretnym czasie i miejscu. Stąd też należy uznać, że w przeważającym zakresie przytaczał on prawdziwe okoliczności, zrozumiale i stanowczo opisując również swoje przeżycia psychiczne. Jego wypowiedzi w kwestii nawiązywania kontaktu telefonicznego i SMS-owego z pokrzywdzoną D. D.
(2)można zweryfikować poprzez analizę wydruku ekstrakcji danych z telefonu komórkowego należącego do oskarżonego (k. 166-304). Przeprowadzając badanie zabezpieczonych wiadomości tekstowych można zauważyć, że M. D.
(1)30 września 2018 roku o 16.48 wysłał wiadomość tekstową do D. D.
(2)wskazując jej, że jest pod jej blokiem i żeby zeszła po pieniądze. Z kolei o 17.16 napisał do B. S., że jest w (...), znajdującym się przy stacji PKP w L. i żeby do niego przyszedł na piwo. Ten się jednak nie zdecydował na dołączenie do kolegi, więc M. D.
(1)po raz kolejny napisał do byłej partnerki, że czeka cały dzień, aby dać jej pieniądze. Kiedy ona zapytała dlaczego nie przyjedzie teraz, odpowiedział, że widział auto R. D. stojące pod ich blokiem. Dziewczyna odpisała, że oni już przed 12.00 pojechali. W SMS-ie z 19.02 poinformował ją, że jest z J. D., bo spotkał go i wziął na zapiekankę. Z treści odczytanych SMS-ów wynika zatem, że oskarżony prawdziwie opisywał, iż 30 września 2018 roku w późnych godzinach popołudniowych spędzał czas wspólnie z J. D.. Z zapisanych wiadomości wynika również, że o 19.10 D. D.
(2)napisała do oskarżonego, aby przekazał jej bratu, że pora wracać do domu. Zauważyć też trzeba, że po otrzymaniu tej wiadomości tekstowej M. D.
(1)zaczął się dopytywać dziewczyny, gdzie była, z kim spędzała czas, skoro jej rano nie było (k. 193-194) i ta konwersacja zakończyła się o 19.18. Dopiero po prawie dwóch godzinach od 21.17 do 21.33 M. D.
(1)wysłał do byłej konkubiny 16 wiadomości SMS, na które dziewczyna przestała po pewnym czasie odpisywać, ponieważ oskarżony zaczął jej zarzucać, że jeździ po innych chłopakach, że go okłamuje i wykorzystuje przekazywane przez niego pieniądze zamiast na utrzymanie dziecka, to na nawiązywanie znajomości z innymi mężczyznami (k. 191-193). W międzyczasie oskarżony prowadził też wymianę SMS-ów z użytkownikiem telefonu o numerze (...), którym posługiwał się J. D.. Ten rozmówca pytał się M. D.
(1), gdzie mu pozostawi rower, co także przekonuje sąd, że oskarżony zgodnie z prawdą relacjonował, iż wrócił do domu wieczorem 30 września 2018 roku na pożyczonym od J. D. rowerze. Początek wysyłania wiadomości SMS przez oskarżonego dowodzi też, że o 21.06 wrócił on do swojego miejsca zamieszkania w W. 6, gdyż dopiero wtedy mógł podłączyć telefon komórkowy do ładowania. Wymaga również podkreślenia to, że to wtedy J. D. przekazywał oskarżonemu co robi jego siostra, a więc, że ogląda razem z matką mecz. Dodatkowo należy zauważyć, że sąd dał wiarę tym twierdzeniom oskarżonego zawartym w pierwszych wyjaśnieniach złożonych w toku śledztwa, w których opisał jak wyszedł z domu przez okno dachowe. Powyższe znalazło potwierdzenie w toku oględzin połączonych z eksperymentem procesowym (k. 1493-1495), podczas których sąd mógł bezpośrednio się przekonać, że mężczyzna postury M. D.
(1)był w stanie wyjść na dach przez okno znajdujące się w jego pokoju. Zresztą pozostawało to spójne z zeznaniami D. D.
(2), która jeszcze w czasie trwania ich związku widziała, jak oskarżony tą drogą opuszczał pokój. Ponadto sposób powrotu oskarżonego do domu w nocy 01 października 2018 roku również został opisany przez niego w wiarygodny sposób, ponieważ usytuowanie schodów na poddasze nie skutkowało koniecznością obudzenia domowników w razie wchodzenia po nich w nocy. Wprawdzie schody znajdowały się w pokoju, gdzie spała jego siostra z partnerem i dzieckiem, to jednak B. P. nie umiała nawet określić, czy jej brat wrócił 30 września 2018 roku do domu, a D. P. wskazywał na swój wyjątkowo mocny sen. Poza tym kwestia opierania się przez oskarżonego na poręczy schodów, podczas powrotu w nocy 01 października 2018 roku do pokoju na poddaszu, nie budziła wątpliwości. Wynika to stąd, że sąd naocznie stwierdził, że „barierką” nie była odrębna konstrukcja, ale część schodów, które stanowiły praktycznie drabinę przystawną (opartą na stałe), po której młody mężczyzna z pewnością mógł wejść, opierając swój ciężar na jej bokach, a nie na wszystkich szczeblach, aby uniknąć odgłosu skrzypienia, który mógł obudzić domowników. Analizując z kolei te wyjaśnienia oskarżonego, które dotyczyły 01 października 2018 roku i zdarzeń mających miejsce od rana, to również należy odwołać się do potwierdzających te wypowiedzi SMS-ów wysyłanych przez M. D.
(1)i nawiązywanych przez niego połączeń. D. D.
(2)o 06.48 odebrała połączenie telefoniczne, oddzwoniła i poinformowała go, że przebywa w szpitalu oraz opowiedziała o pożarze. Po rozmowie z byłą partnerką M. D.
(1)wysłał o 06.55 do swojej siostry B. P. wiadomość tekstową, aby jechała do szpitala, gdzie leżały D. D.
(2)i P. D.
(1)wskazując, że „ktoś im blok podpalił”. Później kontynuował wymianę SMS-ów z byłą dziewczyną. Zatem te wyjaśnienia, w których wskazywał, iż gdy zadzwonił do D. D.
(2), odebrała od niego połączenie, były zgodne z prawdą. Z racji tego, że brzmiała tak, jakby się dopiero obudziła, powiedział jej, żeby do niego oddzwoniła, a kiedy to zrobiła, dowiedział się od niej, że był pożar, a ona jest w szpitalu. Wyjaśnił, że odczuwał wówczas satysfakcję, że chciała z nim rozmawiać, że odebrała od niego połączenie i oddzwoniła. Później już nie odbierała jego telefonów, więc wysyłał do niej SMS-y, w których dopytywał co się stało. Po pracy pojechał do niej do szpitala i był zadowolony, że pożar odniósł jakichś skutek, że mógł z dziewczyną rozmawiać i liczył, iż będzie to początek odbudowywania ich relacji. Potem wrócił do domu, skąd pisał do D. D.
(2), ofiarowując jej pomoc. Kiedy dziewczyna odpisała, że kto inny będzie jej pomagał, zdenerwował się i napisał, aby uważała, żeby nie spalił jej się oddział. Zaczął ją też wulgarnie wyzywać, a ona przestała odpowiadać na jego SMS-y. Wszystkie te depozycje oskarżonego w pełni korelują z ekstrakcją danych z telefonu komórkowego oskarżonego (k. 166-304), wobec czego należało uznać je za prawdziwe. Wynika z nich obraz mężczyzny, który pomimo pożaru oraz realnego zagrożenia dla życia i zdrowia jego byłej dziewczyny, córki i całej jej rodziny oraz wielu mieszkańców kamienicy, nadal eksponował swoje negatywne zachowanie. Odtrącony przez D. D.
(2)wciąż życzył jej śmierci, żałował, że nie umarła, wskazywał na karę wymierzoną jej i jej rodzinie, wręcz zapowiadał kolejne podpalenie (tym razem oddziału szpitalnego, na którym przebywała). Analiza dalszych zachowań oskarżonego w stosunku do D. D.
(2), w tym kontynuowanych i ponawianych gróźb pozbawienia życia, wskazuje w sposób dobitny, że oskarżony w dniu zdarzenia spowodował pożar, w celu pozbawienia D. D.
(2)życia. Ponadto ocena jego wyjaśnień, zeznań świadków oraz podjętych zachowań w stosunku do pokrzywdzonej, w powiązaniu z kierowaniem wobec niej kolejnych gróźb zabójstwa dowodzi ewidentnie, że postępowanie M. D.
(1)30 września 2018 roku było nakierowane na spowodowanie jej śmierci, a co za tym idzie na możliwość pozbawienia życia członków jej rodziny przebywających w tym samym co ona mieszkaniu oraz ich córki, a także spowodowania obrażeń ciała i sprowadzenia zagrożenia dla zdrowia i życia pozostałych mieszkańców budynku przy ul. (...). Odwołując się do treści SMS-ów wysyłanych przez oskarżonego do D. D.
(2)01 i 02 października 2018 roku można też zauważyć, że M. D.
(1)wskazywał na inną osobę jako sprawcę pożaru oraz na podpalenie pomimo tego, iż przyczyna pożaru na tym etapie postępowania przygotowawczego nie została ustalona i oficjalnie podana. Z treści jego wiadomości tekstowych wynika, że podawał, iż sprawcą pożaru jest człowiek mimo, że biegły J. N. dopiero w dniu 03 października 2018 roku sporządził wstępną opinię z zakresu pożarnictwa, określając podpalenie jako przypuszczalną przyczynę pożaru (k. 312-316). Stąd też można wnioskować, że oskarżony pośrednio ujawniał swoje sprawstwo w tych rozmowach, unikając jednak bezpośredniego przyznania się do winy, zdając sobie sprawę z możliwości wykorzystania treści SMS-ów w postępowaniu karnym. Należy również zwrócić uwagę na to, że oskarżony był początkowo zadowolony z rezultatów pożaru, a więc tego, iż D. D.
(2)rozmawiała z nim przez telefon, podczas, gdy wcześniej nie chciała tego robić. Dopiero po tym jak dziewczyna odmówiła przyjęcia jego pomocy żałował, że nie straciła życia w czasie pożaru. Zdaniem sądu na wiarę zasługują również te wyjaśnienia oskarżonego, w których opisywał, że 02 października 2018 roku stawił się na wezwanie telefoniczne w Komendzie Powiatowej Policji w L., gdzie przyznał się w rozmowie z policjantami do podpalenia budynku przy ul. (...). Wówczas zasygnalizował również, że żaden z funkcjonariuszy Policji nie kierował pod jego adresem gróźb i obietnic w zamian za przyznanie się do sprawstwa. Zaznaczył, że przyznanie się do sprowadzenia pożaru było dobrowolne i wiązało się z chęcią zrzucenia z siebie tego ciężaru, a nie stosowania przez policjantów niedozwolonych metod przesłuchania. Kategoryczne stanowisko wyrażone przez oskarżonego sąd uznał za wiarygodne, gdyż zostało ono zajęte przez niego bezpośrednio po zdarzeniu i nie było wynikiem analiz ani przemyśleń. Dopiero późniejsza sugestia M. D.
(1), jakoby stosowano wobec niego przemoc i naciskano na przyznanie się do winy, nie zasługuje na uwzględnienie, gdyż pojawiła się na dalszym etapie postępowania i jest wyrazem kalkulacji, zmierzającym do wycofania się z pierwotnego potwierdzenia swojego sprawstwa. Reasumując, sąd uznał, że ważkim, acz nie jedynym dowodem w sprawie były złożone w śledztwie wyjaśnienia oskarżonego M. D.
(1), w których przyznał się do popełnienia przestępstwa z art. 163 § 1 ust. 1 k.k. Wprawdzie na późniejszym etapie postępowania oskarżony odwołał przyznanie się do winy, jednak ocena wiarygodności tego dowodu nie może być wartościowana od tego w jakiej fazie postępowania wyjaśnienia zostały złożone przez oskarżonego, tj. przez przyjęcie „a priori”, iż te złożone w późniejszej fazie śledztwa czy też w postępowaniu sądowym mają większą wartość dowodową od pierwszych. Takie też stanowisko wielokrotnie zajmował Sąd Najwyższy ( vide: wyrok z 20 maja 1978 r. VKR 78/78, OSNKW 12/1978, poz. 147), które zostało też zaakceptowane przez orzecznictwo sądów powszechnych. Sąd może zatem dać wiarę określonym zeznaniom, czy też wyjaśnieniom złożonym w postępowaniu przygotowawczym, a odmówić pozostałym, tj. złożonym nawet w tej samej fazie postępowania, jak i na rozprawie, byleby ocena powyższego dowodu była wszechstronna i wnikliwa, uwzględniała wiedzę i doświadczenie życiowe, a podjęta w tej mierze decyzja sądu została należycie i przekonywująco uzasadniona ( vide: wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi II AKa 159/99). Podkreślić też należy, iż dowód z wyjaśnień oskarżonego w zakresie uwzględnionym przez sąd oraz w tej części w jakiej oskarżony przyznał się do winy, znalazł potwierdzenie w szeregu innych dowodów, omówionych poniżej. częściowo zeznania D. D.
(2)Pokrzywdzona składając zeznania 02 października 2018 roku o godzinie 09.00 (k. 68-70, odpis 71-72) opisała okoliczności pożaru, a więc to, że w nocy po tym jak wstała, aby nakarmić córkę dostrzegła w mieszkaniu czarny dym oraz okopcone, czarne drzwi wejściowe. Podkreśliła, że po obudzeniu rodzeństwa i matki straciła przytomność, którą odzyskała dopiero w karetce około 03.00. Klarownie opisała też obrażenia odniesione na skutek pożaru przez nią i córkę oraz ogólnie – stosownie do posiadanej wiedzy - podała w jakim stanie znajdowało się jej młodsze rodzeństwo. Rzeczowo podała także wygląd swojego byłego chłopaka – M. D.
(1), stanowczo stwierdzając, że ostatnie ich spotkanie miało miejsce w piątek, kiedy oskarżony miał przekazać jej pieniądze dla córki P. D.
(1). Kategorycznie stwierdziła również, że nigdy nie słyszała i nie pamiętała, żeby M. D.
(1)groził jej spaleniem. Natomiast przyznała, że po rozstaniu jej były chłopak groził, iż ją połamie, ale według niej było to wypowiedziane w złości i realizacji tych słów się nie obawiała. Zaznaczyła, że oskarżony nic by jej nie zrobił, ponieważ mają wspólne dziecko. Jednocześnie wiedziała, że w dzień przed pożarem M. D.
(1)był pod ich blokiem, gdyż pożyczał rower od jej brata J.. Nadto około 21.00 przed ich kamienicą siedziało kilku chłopaków 17-18 letnich, których nie znała. Wyraziła również stanowcze przekonanie, że oskarżony nie mógł być podpalaczem, ponieważ kolegował się z J. D., lubił M. D.
(2), a na pewno nie zrobiłyby krzywdy swojej córce. D. D.
(2)równocześnie wskazała, że nie składa wniosku o ściganie M. D.
(1)o wypowiadane wcześniej groźby, ponieważ się ich nie obawiała. W trakcie kolejnych zeznań składanych w tym samym dniu o godzinie 14.45 (k. 94-97, odpis 98-99) pokrzywdzona wskazała, iż nie raz bała się byłego chłopaka, gdyż po rozstaniu groził, że ją zabije, połamie, często ją wyzywał, używając wulgarnych określeń pod jej adresem. Określiła nadto, że ogólnie nie obawiała się tych gróźb, gdyż po wymianie SMS-ów oskarżony się uspokoił. Jednoznacznie zaznaczyła, że wcześniej nic nie słyszała o spalonych ubraniach na ich klatce schodowej czy próbie podpalenia drzwi wejściowych do ich kamienicy. Z kolei o zakręceniu głównego zaworu gazu w ich budynku wiedziała, jednak nie znała sprawcy tego zajścia. Nadmieniła, że 30 września 2018 roku na pewno nie widziała się z M. D.
(1), a przez telefon rozmawiała z nim tylko przez 6 sekund, jak się pytał o ich córkę. Podkreśliła, że unikała rozmów z oskarżonym, ponieważ namawiał ją do powrotu do niego, a ona tego nie chciała. Sprecyzowała, że w czasie trwania ich związku przez rok mieszkali wspólnie w mieszkaniu przy ul. (...) w L., gdyż około 2 lat wcześniej jej i jej siostrze R. D. zostało ono przydzielone z Urzędu Miasta L.. Podczas tego okresu dochodziło pomiędzy nimi do kłótni o błahe sprawy, np. o porządek w domu czy o brak pracy oskarżonego. Uszczegółowiła, że od sierpnia 2018 roku M. D.
(1)zaczął wypisywać do niej SMS-y z groźbami, ale nie pamiętała czy były wśród nich zapowiedzi spalenia. Na pewno ją szantażował, że jak do niego nie wróci to się zabije, że skoczy z dachu, weźmie tabletki czy się potnie. Wyjaśniła ponadto, że według niej jej były partner kochał swoją córkę, ale jej nie uznał, gdyż w dacie jej urodzin nie miał ukończonych 18 lat. Opisała również, że M. D.
(1)skontaktował się z nią 01 października 2018 roku o 06.48 i nie dowierzał jej, kiedy poinformowała go, że jest w szpitalu. Potem w godzinach popołudniowych odwiedził ją i dopytywał kto to zrobił, czy ona zna sprawcę podpalenia, a gdy zaprzeczyła i zapytała czy to nie on przypadkiem był sprawcą, zdziwił się i wyszedł bez udzielenia odpowiedzi. Dodała również, że w nocy z soboty na niedzielę była w odwiedzinach u koleżanki w miejscowości G., a córkę zostawiła z matką. Jak oskarżony się o tym dowiedział, to stwierdził, iż była u innego mężczyzny. Natomiast po jej oświadczeniu, że nie ma innego mężczyzny, on dalej do niej wypisywał SMS-y, lecz ona przestała opisywać. Poza tym zaznaczyła, że nie podejrzewała M. D.
(1)o podpalenie kamienicy. W toku kolejnych zeznań z 07 stycznia 2019 roku (k. 798-799) pokrzywdzona sprecyzowała, iż od sierpnia 2018 roku oskarżony kierował wobec niej za pośrednictwem wiadomości SMS, podczas rozmów telefonicznych i spotkań groźby, że ją zabije i pobije. Podkreśliła, że na tamten moment nie obawiała się tych gróźb uznając, że on tylko tak mówi, ale nic nie robi. Jednocześnie złożyła wniosek o ściganie gróźb podając, iż obawia się zachowań oskarżonego po opuszczeniu zakładu karnego. Dodatkowo zeznała, że 30 września 2018 roku M. D.
(1)był na ich klatce schodowej, rozmawiał z jej bratem J. D., ale ona nie wychodziła z domu. Podała również, że jak jej brat odzyskał przytomność w szpitalu i można było z nim normalnie rozmawiać, to stwierdził, że podczas tego spotkania oskarżony zapowiedział, że ją spali. Wyjaśniła również, że o podpalonej szmacie na klatce schodowej dowiedziała się później od sąsiadów. Z kolei na temat zakręcenia zaworu gazu wiedziała tyle, że na przełomie sierpnia i września 2018 roku chciała zagotować mleko dla córki, ale nie udało się jej włączyć kuchenki gazowej, ponieważ dopływ gazu był zamknięty. Wysłała więc brata J., aby poszedł sprawdzić co się stało, a kiedy on wrócił powiedział, że zawór gazu był zakręcony. Przed sądem (k. 1294v.-1297v.) pokrzywdzona uściśliła, że poznała się z oskarżonym w szkole i przez dłuższy czas mieszkali razem, a po urodzeniu dziecka chłopak zaczął jej wyrzucać zdrady i to, że poświęca więcej czasu córce niż jemu. Natomiast po rozstaniu oskarżony groził jej pobiciem, połamaniem, śmiercią naprzemiennie z prośbami powrotu do niego. Przy czym za każdym razem jak się pytał czy do niego wróci, a ona odpowiadała „nie”, to oskarżony stwierdzał, że skoro z nim nie będzie, to z nikim już nie będzie. Pokrzywdzona wyjaśniła również, że na początku gróźb się nie bała i lekceważyła wypowiedzi byłego chłopaka. Dopiero po tym jak zaczął ją śledzić i szarpać, to zaczęła się ich obawiać i na pewno we wrześniu już taki stan obawy u niej występował. Ostatecznie chciały to zgłosić z matką na Policję, ale nie zdążyły ze względu na pożar. D. D.
(2)odniosła się też do zeznań składanych 02 października 2018 roku podkreślając, że przebywała wówczas w szpitalu, była niedotleniona i nie wszystko pamiętała. Poza tym bardziej skupiała się na zdrowiu swojego dziecka i rodzeństwa niż na składaniu wniosku o ściganie gróźb wypowiadanych przez oskarżonego. Wskazała nadto, że nie rozwinęła tego wątku w swoich zeznaniach składanych w styczniu 2019 roku. Dodatkowo stwierdziła, że 30 września 2018 roku w godzinach popołudniowych wracała ze sklepu od mamy do domu i wówczas na klatce schodowej siedział oskarżony, który zaczął ją szarpać i grozić, że ją połamie, a ona zadzwoniła po siostrę A., która zeszła na dół. Podkreśliła, że M. D.
(1)szarpał też A. D.
(1), a ona nie wspomniała o tym wcześniej, ponieważ cały czas odnosiła się do godzin wieczornych tego dnia. Świadek uściśliła też ostatnie zeznania składane w toku śledztwa wskazując, że jej bratu J. D. podczas pobytu w szpitali nie wspominali o pożarze, gdyż lekarz zabronił, ale J. sam powiedział o tym, że M. D.
(1)powiedział mu, że ją spali. Podkreśliła też, że po zdarzeniu oskarżony nadal wysyłał jej SMS-y, ale nie było już żadnych gróźb, zresztą nie pamiętała ich treści i nie wszystkie odczytywała, ponieważ niektóre od razu usuwała. Odnosząc się do zeznań K. S.
(1)podała, że takiej sytuacji, o której mówił ten małoletni świadek, żeby stała pod drzwiami mieszkania 30 września 2018 roku, nie było. Nawiązując do wyjaśnień oskarżonego pokrzywdzona dodała również (k. 1408v.- (...)), że bywała w pokoju zajmowanym przez M. D.
(1)w W. i widziała jak wychodził przez okno na dach. Opisała też jak to robił, przechodząc dołem po otwarciu okna. Analizując zeznania pokrzywdzonej sąd miał na uwadze stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone w wyroku z 14 lipca 1975 r., sygn. Rw 323/75, w którym sąd ten stwierdził, że: „z istoty (...) zasady swobodnej oceny dowodów wynika, że sąd realizując ustawowy postulat poczynienia ustaleń faktycznych odpowiadających prawdzie (art. 2 § 1 pkt 2 (obecnie art. 2 § 2) k.p.k.) ma prawo uznać za wiarygodne zeznania świadka co do niektórych przedstawionych przezeń okoliczności i nie dać wiary zeznaniom tego samego świadka co do innych okoliczności - pod warunkiem że stanowisko sądu w kwestii oceny zeznań świadka zostanie należycie uzasadnione” (vide: OSNKW 1975, z. 9, poz. 133). Stąd też sąd uznał twierdzenia D. D.
(2)za wyczerpujące i w pełni obiektywne co do przebiegu godzin wieczornych 30 września 2018 roku, okoliczności wybuchu pożaru, odniesionych przez nią i członków jej rodziny obrażeń oraz sposobu zapoznania się z oskarżonym i wspólnego z nim zamieszkiwania. W tych wypowiedziach pokrzywdzonej została bowiem zachowana stałość relacji, odpowiednia ciągłość linii narracyjnej, spójność oraz sprawność zeznań. Częściowo odmiennie prezentowała swoje stanowisko pokrzywdzona podczas wypowiedzi dotyczących M. D.
(1)i ich relacji już po rozstaniu. W tym zakresie sąd w szczególności brał pod uwagę stosunki między świadkiem a oskarżonym, a więc silne więzi uczuciowe łączące parę konkubentów oraz fakt posiadania wspólnego dziecka. Ta motywacja składania zeznań na pierwszym etapie postępowania przygotowawczego była bardzo wyraźnie widoczna, gdy D. D.
(2)podkreślała, że sprawcą podpalenia nie mógł być oskarżony i że nie mógłby jej i córce zrobić krzywdy. Praktycznie nie wspominała również o groźbach, bagatelizując przez policjantami ich wydźwięk i swoją obawę. Zauważyć trzeba bowiem, że niezależne od zeznań D. D.
(2)zeznania jej matki, babki, wujka, siostry R. D., sąsiadki A. D.
(2), znajomej A. S.
(2), przyjaciółki A. D.
(1)J. Ś., dzieci przebywających w pobliżu kamienicy oraz siostry oskarżonego B. P. świadczyły o tym, że pokrzywdzona przejmowała się słowami swojego byłego chłopaka, co potwierdza chociażby jej postępowanie, gdy ograniczała z nim bezpośrednie kontakty, uciekała przed nim, blokowała połączenia telefoniczne, nie odczytywała SMS-ów bądź szukała rady jak ma postąpić. Poza tym w razie spotkania z nim okazywała paniczny strach, wręcz paraliż, co świadczy niewątpliwie o żywionej obawie i poczuciu zagrożenia ze strony M. D.
(1). Sąd zauważył podczas rozprawy tę postawę świadka w konfrontacji z oskarżonym (k. 1295), ponieważ D. D.
(2)drżała składając zeznania, a więc jej ciało wyraźnie przekazywało niewerbalne komunikaty związane z odczuwanym strachem. Pokrzywdzona również wtedy tego nie przyznawała, co świadczy zdaniem sądu o takim nastawieniu świadka do oskarżonego, a więc nieokazywaniu obawy, manifestowaniu swojej obojętności, pomimo łatwych do zauważenia emocji. Wszystko to zdaniem sądu dowodzi, że pokrzywdzona podczas pobytu w szpitalu nie oddawała w sposób pełny i dokładny stosunków panujących pomiędzy nią a oskarżonym, kierując się swoistą lojalnością wobec byłego partnera i ojca swojego dziecka. Jednocześnie treść jej SMS-ów z oskarżonym z 01 i 02 października 2018 roku przeczy zaprezentowanym podczas przesłuchań poglądom, ponieważ jasno można odczytać, iż podejrzewała ona M. D.
(1)o podpalenie kamienicy, wprost się go o to pytała, wskazując na zainteresowanie Policji jego osobą. Stąd też sąd uznał, że w czasie pierwszych dwóch zeznań pokrzywdzona nie przedstawiła wszystkich istotnych danych dla określenia sposobu zachowania się oskarżonego wobec niej i jej reakcji na jego postępki. Również kolejne jej zeznanie nie było szczegółowe i wyczerpujące, ponieważ z jednej strony opisywała już szerzej okoliczności gróźb kierowanych pod jej adresem przez oskarżonego, a z drugiej wskazywała, że się ich nie obawiała, dodając jednak za chwilę, że wnosi o ich ściganie, ze względu na możliwość wyrządzenia jej krzywdy przez byłego chłopaka, po opuszczeniu zakładu karnego. Przed sądem uściśliła swoje stanowisko podając, że po pewnym czasie zaczęła jednak obawiać się zapowiedzi oskarżonego i na pewno było to od września 2018 roku. Sąd jednak miał na uwadze to, że zeznania pokrzywdzonej należało weryfikować przez pryzmat innych dowodów, a więc i wyjaśnień oskarżonego oraz zeznań świadków, którzy podkreślali, że już w czasie ciąży D. D.
(2)była wystraszona, a M. D.
(1)traktował ją przedmiotowo, wyzywając, zarzucając zdradę czy brak uwagi. Sam oskarżony określił swoje uczucia jako chorobliwą zazdrość, a D. D.
(2)potwierdziła to, dodając określenie chorobliwa miłość. Trudno więc przyjąć w świetle logicznego rozumowania i zasad doświadczenia życiowego, że dziewczyna doświadczająca takiego postępowania partnera, decydująca się na rozstanie z nim, praktycznie miesiąc po urodzeniu wspólnego dziecka, nie będzie odczuwała obawy wobec pojawienia się nowego bodźca, a więc gróźb pozbawienia życia. Zresztą świadkowie potwierdzali, że pokrzywdzona reagowała płaczem na zachowania swojego chłopaka, a później starała się unikać wszelkich spotkań sam na sam, ograniczając widzenia z dzieckiem do minimum. Poza tym przekonanie D. D.
(2)o tym, że M. D.
(1)nie mógłby skrzywdzić swojej córki pozostaje zupełnie nieuzasadnione, skoro to właśnie dziecko odciągało uwagę dziewczyny od niego, wzbudzało w nim zazdrość i powodowało wybuchy złości. Tym samym należało uznać, że wypowiedzi pokrzywdzonej stały w opozycji do jej widocznych zachowań, w których manifestowała strach przed oskarżonym. Przekonuje to sąd, iż nie chciała ona jednoznacznie negatywnie opisywać swojego byłego chłopaka, co może wynikać nie tylko z konfliktu uczuć, ale i wstydu przed przyznaniem się do niepowodzeń w związku i niewłaściwego wyboru partnera. Nie można też tracić z pola widzenia, że D. D.
(2)zdaniem sądu obawiała się odpowiedzialności za to, że tak długo tolerowała negatywne zachowania oskarżonego, a nadto, że miały one tak tragiczne konsekwencje. Dodatkowo sąd zwrócił uwagę na to, że pokrzywdzona nie przywiązywała wagi do dat, umiejąc jedynie ogólnie określić datę rozstania czy okres, kiedy zaczęła obawiać się słów oskarżonego. Trzeba też zauważyć, że zachowane SMS-y oskarżonego, z którymi sąd mógł się zapoznać porażają swoją bezwzględnością, są bardzo wulgarne i dobitne, dzięki czemu można pewnie wnioskować, iż M. D.
(1)zaraz po odejściu dziewczyny wypowiadał się w zbliżony sposób, naładowany wręcz agresją i chęcią odwetu na D. D.
(2). W swoich wiadomościach tekstowych i wyjaśnieniach przed sądem sam wyraźnie wskazywał na pragnienie odpłaty dziewczynie za wyrządzone krzywdy, gdyż to on postrzegał siebie jako ofiarę jej postępowania, a więc odejścia od niego, pozbawienia kontaktów z córką i niechęci do tworzenia z nim związku. Dlatego też sąd przyjął, że pokrzywdzona już od momentu rozstania z oskarżonym czuła się zagrożona, a stan ten się jedynie wzmógł od września 2018 roku, kiedy do gróźb, prób kontaktu telefonicznego, dołączyło też śledzenie dziewczyny, zaskakiwanie jej na klatce schodowej czy szarpanie jej. Sąd jednak nie dał wiary twierdzeniom pokrzywdzonej, która dopiero podczas rozprawy wskazała, że 30 września 2018 roku oskarżony zaskoczył ją na klatce schodowej oraz szarpał i groził. Dokonując takiej oceny sąd miał na względzie trzy pierwsze zeznania składane przez D. D.
(2), w których wskazywała na dzień ostatniego bezpośredniego kontaktu z oskarżonym, a tę okoliczność potwierdziła też jej matka W. W.
(2). Dopiero późniejsze zeznania składane przez małoletnich świadków i wiedza pozyskana z mediów, zdaniem sądu, wpłynęła na treść zeznań złożonych przez nią podczas przewodu sądowego, w których wskazała konkretną datę zdarzenia. Analiza całości zeznania składanych przez D. D.
(2)wskazuje jednak, że już podczas pierwszych zeznań nie pamiętała ona dokładanie chronologii wydarzeń i konkretnych dat, a tym samym niemożliwe jest, aby przypomniała sobie - po ponad roku od zdarzenia - konkretny dzień. Przy czym powyższe nie dowodzi, że świadek złożyła nieprawdziwe zeznania, ale jedynie pozyskała pewność co do daty w drodze zasłyszanych informacji. zeznania świadka W. W.
(2)Świadek w miarę możliwości dokładnie i obiektywnie przedstawiła swoją wiedzę na temat związku córki z M. D.
(1), jego zachowania wobec dziewczyny i przyczyny ich rozstania. Jasno i zwięźle opisywała groźby wobec D. D.
(2), jej strach i obawy przed byłym partnerem oraz kwestię rozważania złożenia zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa nękania. Również rzeczowo i logicznie podała co się działo przed pożarem 30 września 2018 roku, a później jak przebiegała akcja ratownicza. Stanowczo i klarownie zeznała również o skutkach pożaru dla niej i jej rodziny. Sposób jej wypowiedzi, ich szczerość i przekonująca postawa świadka, wpłynęły na uznanie całości jej depozycji za wiarygodne. zeznania świadka R. D. Świadek w swoich zeznaniach wyraźnie wskazywała na obawy D. D.
(2)przed M. D.
(1), jej stan psychiczny oraz przejawy agresji słownej i fizycznej wobec jej siostry ze strony byłego chłopaka, o których w większości dowiadywała się od siostry A. D.
(1). Dobitnie określała też jego postępowanie, wymieniając przykłady negatywnych zachowań, takie jak szarpanie (też w czasie ciąży), grożenie, że ich załatwi, włamanie się do mieszkania przy ul. (...) (wejście przez okno), zaborczość wobec konkubiny czy dokonanie kradzieży na szkodę swojego wujka. Chociaż w jej zeznaniach znać było niechęć w stosunku do oskarżonego, to pewność i kategoryczność jej wypowiedzi, które znajdowały odzwierciedlenie w innych zebranych dowodach, skutkowały uznaniem, że pozostawały one zgodne z prawdą. Świadek całkowicie szczerze przedstawiała też postawę oskarżonego wobec jej rodziny, tzn. wskazywała jednoznacznie, że M. D.
(1)był traktowany przez nich jako członek rodziny, a W. W.
(2)nazywała go synem, natomiast on sam dystansował się od ich towarzystwa, nie uczestniczył w spotkaniach rodzinnych, wolał spędzać czas z jej młodszym rodzeństwem, przy grach i filmach z internetu. Zaznaczyła nadto, że początkowo D. D.
(2)szczerze nie wierzyła, że M. D.
(1)mógł być sprawcą podpalenia, dopiero później się o tym przekonała, kiedy wszystkie elementy zajścia zostały sprowadzone do wspólnego mianownika. zeznania świadka T. W. Babka zmarłych pokrzywdzonych, matka W. W.
(2), posiadała niewiele bezpośrednich informacji na temat relacji D. D.
(2)i jej byłego konkubenta. Wiedziała o tym, że ich związek układał się dobrze, do czasu narodzin P. D.
(1). Chociaż wskazywała również, że w