WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 19 marca 2021 r. Sąd Okręgowy w Poznaniu Wydział II Cywilny Odwoławczy w składzie: Przewodniczący: sędzia Sądu Okręgowego Małgorzata Wiśniewska po rozpoznaniu w dniu 19 marca 2021 r. w Poznaniu w postępowaniu uproszczonym na posiedzeniu niejawnym sprawy z powództwa M. D. i J. D. przeciwko Przedsiębiorstwu (...) spółce z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w P. o zapłatę na skutek apelacji wniesionej przez pozwanego od wyroku Sądu Rejonowego w Gnieźnie z dnia 24 sierpnia 2020 r. sygn. akt I C 2305/19
(9)k.p.c. w: Kodeks postępowania cywilnego. Komentarz. Tom II. Art. 478-1217 pod red. M.Manowskiej, WKP 2021, wydanie IV; uzasadnienie uchwały składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego – zasada prawna z dnia 31 stycznia 2008 r., III CZP 49/07). Z powyższej regulacji wynika, że sąd odwoławczy w postępowaniu uproszczonym jest jedynie sądem prawa, chyba że apelację oparto na późniejszym wykryciu okoliczności faktycznych lub środków dowodowych, z których strona nie mogła skorzystać przed sądem pierwszej instancji (art. 505 11 § 2 k.p.c.) Taki zarzut nie został podniesiony w rozpoznawanej apelacji. Z uwagi na przywołane normatywne ograniczenie kognicji sądu odwoławczego oraz ustawowy katalog zarzutów apelacyjnych, niedopuszczalne są w apelacji w postępowaniu uproszczonym zarzuty, które dotyczą jedynie ustalenia faktów lub oceny dowodów, bez podniesienia i wykazania zarzutów naruszeń przepisów postępowania wpływających na wynik sprawy. Ocena zarzutów apelacyjnych została dokonana z uwzględnieniem powyższej zasady. Oczywiście chybiony był zarzut naruszenia art. 328 § 2 k.p.c. (w którego treści w sposób niezrozumiały przywołano także przepis art. 391 § 1 k.p.c., będący normą stosowaną w sądzie drugiej instancji). Uzasadnienie zaskarżonego wyroku spełnia wszystkie wymogi wynikające z przepisu art. 328 § 2 k.p.c. wskazanego przez apelującego (w brzmieniu tego przepisu sprzed zmiany dokonanej ustawą z 4 lipca 2019 r., Dz.U.2019.1469, ponieważ w aktualnym stanie prawnym kwestia konstrukcji uzasadnienia regulowana jest przepisem art. 327 1 k.p.c.), gdy chodzi o konstrukcję uzasadnienia, w szczególności zawiera wyjaśnienie podstawy prawnej wyroku z przytoczeniem przepisów prawa (aktualnie taki wymóg uzasadnienia zawarty jest w przepisie art. 327 1 § 1 pkt 2) k.p.c.). Wyjaśnienie to, wbrew zarzutom apelującego, było wyczerpujące w zakresie wszystkich aspektów podstawy prawnej wyroku. Dotyczy to w szczególności wywodu uzasadniającego określenie istoty umowy zawartej przez strony w dniu 29 sierpnia 2011 r., co wynika z przytoczenia dokonanego przez Sąd odwoławczy we wstępnej części uzasadnienia. Sąd Rejonowy dokonał analizy umowy stanowiącej podstawę roszczenia powodów w celu określenia jej charakteru, wobec czego nieuprawniony był także zarzut naruszenia art. 227 k.p.c. w zw. z art. 233 k.p.c. i art. 328 § 2 k.c. podniesiony w tym kontekście. To dokonana w tym względzie analiza treści umowy z 29 sierpnia 2011 r. doprowadziła Sąd orzekający do wniosku, że zawarta przez strony umowy – wbrew nadanej jej nazwie – ma cechy umowy deweloperskiej (nienazwanej) i tak powinna być zakwalifikowana. Każda czynność prawna ma taki charakter, jaki nadają jej elementy istotne czynności, zrekonstruowane zgodnie z regułami wykładni oświadczeń woli. Trafnie Sąd Rejonowy stwierdził, że nie ma w tym zakresie decydującego znaczenia tytuł (nazwa) czynności ani jej dosłowne brzmienie, ale elementy umowy ustalone na podstawie jej treści, przy uwzględnieniu zgodnego zamiaru stron i celu umowy, co jasno wynika z dyspozycji normy art. 65 § 2 k.c. Wykładni przewidzianej ww. normą podlega każda umowa, również sporządzona w formie aktu notarialnego, zatem argumentacja apelującego odwołująca się do formy i nazwy umowy była chybiona. Podkreślenia wymaga przy tym, że ustalenie treści oświadczenia woli należy do ustaleń faktycznych, zatem było w rozpoznawanej sprawie wyłączną kompetencją sądu pierwszej instancji, z uwagi na ograniczony zakres kontroli instancyjnej. Sąd odwoławczy miał natomiast uprawnienie do dokonania kontroli w zakresie prawidłowości wykładni oświadczenia woli przyjętej przez Sąd Rejonowy, która należy do kwestii prawnych (por. wyrok Sądu Najwyższego z 18 czerwca 2004 r., II CK 358/03), oczywiście przy uwzględnieniu granic tej kontroli wynikającej z zarzutów apelacyjnych zawartych w badanym środku odwoławczym. Kontrola przeprowadzona w tym zakresie prowadziła do wniosku o prawidłowości dokonanej przez Sąd orzekający wykładni oświadczeń woli składających się na umowę z 29 sierpnia 2011 r. Wbrew zarzutowi apelującego, umowa ta zawierała elementy nadające jej charakter nienazwanej umowy deweloperskiej – przy uwzględnieniu stanu prawnego istniejącego w dacie jej zawarcia, właściwego dla określenia istoty tej umowy (zgodnie z ogólną regułą wynikającą z przepisu art. XXVI ustawy z 23 kwietnia 1964 r. Przepisy wprowadzające Kodeks cywilny, Dz.U.1964.16.94 ze zm., treść stosunku prawnego określa się przy zastosowaniu prawa obowiązującego w dacie jego powstania). Według wiążącego w sprawie ustalenia Sądu I instancji, dokonanego na podstawie dokumentu umowy z 29 sierpnia 2011 r., zobowiązanie pozwanego polegało m.in. na uzyskaniu pozwolenia na budowę, wybudowaniu lokalu mieszkalnego w standardzie określonym umową, ustaleniu rozkładu pomieszczeń, uzyskaniu pozwolenia na użytkowanie, ustanowieniu odrębnej własności lokalu i przeniesieniu jej na powodów, a obowiązek powodów obejmował zapłatę ceny za ten lokal, i to w ratach, przed ustalonym dniem zawarcia umowy ostatecznej (umowy przeniesienia własności). Zakwalifikowanie umowy o takiej treści jako tzw. umowy deweloperskiej nie budzi zastrzeżeń, w przeciwieństwie do kwalifikacji dokonywanej przez stronę pozwaną. W orzecznictwie sądów powszechnych utrwalony jest pogląd, że w stanie prawnym obowiązującym w dacie zawarcia umowy przez strony możliwe było zawarcie tzw. umowy deweloperskiej, będącej umową nienazwaną. Stanowisko takie przyjęte zostało także w orzecznictwie Sądu Najwyższego, m.in. w sprawach III CZP 104/10 oraz II CSK 575/
- Nienazwany charakter takiej umowy, to znaczy brak jej stypizowania w przepisach kodeksu cywilnego bądź innych ustaw, wykluczał oczekiwane przez apelującego dokonanie subsumpcji umowy z 29 sierpnia 2011 r. do konkretnego przepisu ustawy definiującego typ umowy. Nie oznacza to jednak, że nie doszło do zawarcia umowy, której istotę trafnie określił Sąd Rejonowy. Przypomnieć należy, że zgodnie z art. 353 1 k.c., strony zawierające umowę mogły ułożyć stosunek prawny według swojego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. Oznacza to m.in. możliwość zawarcia umowy nienazwanej, tj. niestypizowanej w ustawie, zawierającej elementy różnych stosunków zobowiązaniowych, takiej jak tzw. umowa deweloperska. Apelujący podnosił, że umowa z 29 sierpnia 2011 r. nie miała takiego charakteru, jaki przypisał jej Sąd orzekający (nie była tzw. umową deweloperską), ponieważ „nie spełnia wszystkich przesłanek niezbędnych dla uznania jej za umowę deweloperską”. Jak jednak wynika z uzasadnienia apelacji, stanowisko w tym względzie apelujący uzasadniał odwołaniem się do przesłanek określonych w przepisie art. 9 ustawy z 24 czerwca 1994 r. o własności lokali (t.j. Dz.U.2000.80.903 ze zm.), co nie było w tym przypadku właściwym wzorcem kontroli. Sąd odwoławczy uznaje za własny pogląd wyrażony przez Sąd Najwyższy w przywołanych wyżej: uchwale z 9 grudnia 2010 r., III CZP 104/10 (cytowanej także w apelacji) oraz wyroku z 25 lipca 2013 r., II CSK 575/12, zgodnie z którym nienazwana umowa deweloperska, powstała w wyniku specjalnego połączenia czynności realizowanych w ramach budowlanego procesu inwestycyjnego, z docelowym zamiarem przekazania inwestycji (budynku, lokalu) drugiej stronie umowy, mająca charakter umowy właściwej (a nie przedwstępnej), niezależnie od formy, w której została zawarta, skutkuje dla kontrahenta powstaniem roszczenia odszkodowawczego ex contractu w przypadku niewykonania lub niewłaściwego wykonania umowy (deweloperskiej). Stanowisko wyrażone przez Sąd Najwyższy w uchwale z 9 grudnia 2010 r. nie wspiera zatem poglądu apelującego, że wyłącznie umowa spełniająca wymogi formalne określone przepisem art. 9 ustawy z 24 czerwca 1994 r. o własności lokali może być uznana za umowę deweloperską i rodzić kontraktowe roszczenia odszkodowawcze na podstawie art. 471 k.c. w przypadku jej niewykonania lub niewłaściwego wykonania. Sąd Najwyższy nie podzielił poglądu części doktryny przytaczanego w apelacji oraz nie wyraził poglądu sugerowanego przez apelującego, który został w apelacji skonstruowany na podstawie wybiórczego cytowania uzasadnienia tej uchwały, prowadzącego do zniekształcenia intencji oraz oceny w niej wyrażonych. W szczególności, nie można przypisać Sądowi Najwyższemu poglądu, jakoby umowa niespełniająca wymagań formalnych określonych w art. 9 ustawy z 24 czerwca 1994 r. o własności lokali była każdorazowo umową przedwstępną, i to ze skutkami w postaci przyznania kontrahentowi dewelopera wyłącznie roszczenia odszkodowawczego na podstawie art. 380 k.c., a nie roszczenia odszkodowawczego ex contractu na podstawie art. 471 k.c. za niewykonanie lub niewłaściwe wykonanie umowy. Takiej wykładni w sposób oczywisty przeczy jasne stanowisko wyrażone w podsumowaniu uzasadnienia ww. uchwały, a także w jej tezie, a wywód zawarty w apelacji stanowi intencjonalne zniekształcenie istoty stanowiska Sądu Najwyższego. Tożsame stanowisko Sąd Najwyższy przedstawił w uzasadnieniu wyroku z 25 lipca 2013 r., II CSK 575/
- Należy podkreślić, że art. 9 ustawy z 24 czerwca 1994 r. o własności lokali określa elementy szczególnej umowy, na podstawie której ma powstać odrębna własność lokalu – umowy o budowę lokalu. Ustawodawca używa w tym przepisie wyrażenia „a także”, przez co - jak przyjmuje się w doktrynie - potwierdza obowiązywanie zasady swobody umów w obrocie niewyodrębnionymi jeszcze lokalami (por. I.Szymczak, komentarz do art. 9 u.w.l. w: Własność lokali. Komentarz, WKP 2020). Według dominującego stanowiska, które podziela również Sąd Okręgowy w składzie orzekającym, art. 9 u.w.l. nie jest przepisem szczególnym względem regulacji Kodeksu cywilnego, albowiem ustawodawca chciał jedynie zasygnalizować możliwy i preferowany model umowy prowadzącej do ustanowienia odrębnej własności lokalu. W dacie zawarcia przez powodów i pozwanego umowy, tj. 29 sierpnia 2011 r., strony mogły zatem zawierać umowę albo w trybie art. 9 u.w.l., albo na zasadzie swobody kontraktowania (art. 353 1 k.c.). Nie było więc przeszkód prawnych, by skutecznie zawarły nienazwaną umowę deweloperską o cechach trafnie zdefiniowanych przez Sąd Najwyższy i odtworzonych w sprawie na podstawie treści umowy z 29 sierpnia 2011 r. przez Sąd orzekający. Kwalifikacja dokonana w tym względzie nie naruszała art. 390 § 3 k.c. w zw. z art. 389 § 1 k.c. i art. 65 § 1 k.c., jak zarzucał apelujący. Nie doszło także do naruszenia art. 9 ust. 1 i 2 ustawy z 24 czerwca 1994 r. o własności lokali (przez ich nieuwzględnienie), a ostatecznie także art. 471 k.c. (przez jego zastosowanie). Na gruncie przyjętej kwalifikacji prawnej umowy stron z 29 sierpnia 2011 r. należało podzielić stanowisko Sądu I instancji o przysługiwaniu powodom - co do zasady - roszczenia odszkodowawczego z tytułu niewykonania bądź niewłaściwego wykonania zobowiązania umownego przez stronę pozwaną, przewidzianego w art. 471 k.c. Trafnie przy tym apelujący wskazał, że roszczenie to w rozpoznawanej sprawie wymagało uwzględnienia także normy art. 483 k.c., przewidującej możliwość zastrzeżenia w umowie kary umownej. Przyjmuje się w nauce prawa, że kara umowna jest zastrzeżoną sankcją cywilnoprawną na wypadek niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, oznaczoną w pieniądzu, chyba że w ramach swobody umów wierzyciel zastrzeże sobie inne świadczenie. Z art. 483 § 1 k.c. wynika, że kara umowna ma na celu „naprawienie szkody”, można więc uznać, że jest ona swoistą postacią odszkodowania (por. Komentarz do art. 483 Kodeksu cywilnego w: Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania. Część ogólna pod red. J.Gudowskiego, WKP 2018). Stosunek art. 471 k.c. do art. 483 k.c. najtrafniej oddaje stwierdzenie, że kara umowna jest przejawem ogólnej odpowiedzialności kontraktowej i że zakres odpowiedzialności z tytułu kary umownej pokrywa się w pełni z zakresem ogólnej odpowiedzialności dłużnika za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania, określonej przepisem art. 471 k.c. Kara umowna jest podporządkowana podstawom odpowiedzialności kontraktowej, co wynika z jej celu, jak i z umiejscowienia przepisów jej dotyczących. Nieprawidłowe jest zatem twierdzenie apelującego, że art. 483 k.c. „zastępuje” art. 471 k.c. i „stanowi niejako jego alternatywę”. Obwarowanie zobowiązania karą umowną stanowi jedynie ułatwienie naprawienia szkody powstałej w związku z niewykonaniem lub nienależytym wykonaniem, a nie alternatywę obowiązku odszkodowawczego. Wskazany charakter kary umownej powoduje, że zobowiązany do zapłaty tej kary może bronić się zarzutem – podobnie jak każdy dłużnik zobowiązany do naprawienia szkody stosownie do art. 471 k.c. – że niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania jest następstwem okoliczności, za które nie ponosi odpowiedzialności. Zarazem, uwzględniając normę art. 471 k.c., należy uznać, że ustawodawca wprowadza domniemanie odpowiedzialności dłużnika za niewykonanie lub niewłaściwe wykonanie zobowiązania, co ma ten skutek, że w procesie odszkodowawczym to na dłużniku spoczywa ciężar udowodnienia (art. 6 k.c.), że są one następstwem okoliczności, za które dłużnik nie ponosi odpowiedzialności, jeżeli chce się zwolnić ze zobowiązania. Zdaniem apelującego, Sąd Rejonowy nie uwzględnił „w kontekście braku winy pozwanego” (a także wymagalności roszczenia powodów) wyroku Sądu Okręgowego w Poznaniu z dnia 6 listopada 2019 r. w sprawie o sygn. akt XII C 1901/16 oraz umowy kredytu gospodarczego-inwestycyjnego z (...) Bankiem (...) z siedzibą w P. ( (...) Bank) z dnia 12 kwietnia 2010 r., czym naruszył art. 227 k.p.c. w zw. z art. 233 k.p.c. i art. 328 § 2 k.p.c. oraz art. 6 k.c. Powołanie w treści ww. zarzutu normy prawa materialnego, jaką jest art. 6 k.c., było oczywiście chybione, ponieważ norma ta nie odnosi się do czynności/zaniechań sądu w zakresie postępowania dowodowego, tylko do zagadnienia rozkładu ciężaru dowodzenia w danym sporze. Nieuwzględnienie przez sąd orzekający jakiegoś elementu zebranego w sprawie materiału, a to zarzucał Sądowi I instancji apelujący, nie stanowi przejawu naruszenia art. 6 k.c. „W kontekście braku winy” pozwanego w terminowym wykonaniu zobowiązania umowa kredytu gospodarczego-inwestycyjnego z (...) Bankiem (...) z siedzibą w P. ( (...) Bank) z dnia 12 kwietnia 2010 r. nie ma żadnego znaczenia; sam pozwany zresztą nie przedstawił w apelacji wywodu wskazującego na związek tej umowy z wykonaniem zobowiązaniem, chociaż w tym kontekście ten dowód przywołał. Nie sposób zatem stwierdzić związku ww. dowodu z rozstrzygnięciem sprawy i wpływu jego pominięcia przez sąd na wynik procesu. Przypomnieć natomiast należy, że zarzucalne są wyłącznie takie uchybienia przez sąd orzekający przepisom postępowania, do których - co do zasady - można zaliczyć pominięcie przez sąd dowodu istotnego dla rozstrzygnięcia, które wpływają na wynik sprawy; apelujący musi więc taki wpływ w środku odwoławczym wykazać, co w tym przypadku nie nastąpiło. Jeżeli chodzi o pominięcie przez Sąd I instancji wyroku Sądu Okręgowego w Poznaniu z dnia 6 listopada 2019 r. sygn. akt XII C 1901/16, to apelujący argumentował, że dowodził on konfliktu pozwanego z Gminą P., a ostatecznie tego, że pozwany nie ponosi winy za niewywiązanie się w terminie z umowy oraz tego, że roszczenie powodów nie jest wymagalne. Faktycznie w dniu 12 marca 2020 r. pełnomocnik pozwanego złożył do akt sprawy niekompletną kserokopię sentencji wyroku Sądu Okręgowego w Poznaniu z 6 listopada 2019 r., sygn. akt XII C 1901/16 (k. 326), wydanego w sprawie z powództwa Przedsiębiorstwa (...) spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w B. przeciwko Gminie P. o zobowiązanie do złożenia oświadczenia woli. Na podstawie tego dowodu, przy uwzględnieniu także twierdzeń pozwanego, można przyjąć, że w ww. sprawie sąd wydał nieprawomocny wyrok zobowiązujący Gminę P. do złożenia oświadczenia woli o przeniesieniu na pozwanego prawa własności wskazanych w orzeczeniu urządzeń kanalizacyjnych za wynagrodzeniem; nie można przy tym ustalić kwoty tego wynagrodzenia, ponieważ na przedłożonej sądowi kopii orzeczenia kwota ta została ukryta (wymazana). Sąd Rejonowy faktycznie w uzasadnieniu wyroku nie przywołał tego dowodu i nie uczynił podstawą ustaleń; nie wypowiedział się także o mocy dowodowej oraz o znaczeniu/braku znaczenia tego dowodu dla sprawy, co jednak ostatecznie nie miało wpływu na wynik sprawy. Sąd Okręgowy stwierdza bowiem, że na podstawie tego dowodu nie można stwierdzić nic ponad to, że pozwany i Gmina P. są stroną sporu sądowego, w którym pozwany uzyskał nieprawomocne rozstrzygnięcie o ww. treści. Z samej treści orzeczenia, z którego wyimek przedłożył pozwany, nie sposób wnioskować o związku tego sporu ze sporem rozstrzyganym w rozpoznawanej sprawie, a tym bardziej o tym, że „wymagalność roszczenia i kar wynikająca z porozumienia, zapłata miała nastąpić po zakończeniu” procesu w sprawie XII C 1901/
- Apelujący nie wykazał zatem wpływu pominięcia tego dowodu na rozstrzygnięcie sprawy. Sąd Okręgowy dostrzega, że apelujący twierdził, iż wyrok w sprawie XII C 1901/16 jest nieprawomocny, przez co roszczenie powodów nie jest wymagalne, a pozwany nie popadł w zwłokę z zapłatą. Powyższe twierdzenie konstruował z odwołaniem się do treści dopisku dokonanego na porozumieniu zawierającym zobowiązanie do zapłacenia powodom kwoty 12.000 zł, k. 44 akt, że rozliczenie nastąpi „po zapłaceniu roszczenia ze strony U.M. Gminy P.”. Stanowisko pozwanego byłoby zatem uprawnione tylko w sytuacji, gdyby zaistniały przesłanki do przyjęcia tezy, że wymagalność roszczenia powodów wynikającego z porozumienia, które strony zawarły, uzależniona była – wolą stron – od „zapłacenia roszczenia ze strony U.M. Gminy P.”. Sąd Rejonowy jednak taką tezę wykluczył, dokonując oceny zebranego w sprawie materiału, która przedstawiona została wyżej. Jedynym argumentem przeciwko tej ocenie przedstawionym przez apelującego było wskazanie na pominięty przez Sąd I instancji dowód w postaci wyimka z sentencji wyroku wydanego w sprawie XII C 1901/
- Jak wynika z wcześniejszych rozważań, dowód ten jednak nie podważa dokonanej oceny i przyjętych w jej wyniku ustaleń. To, że pozwany zamieścił powyższy dopisek na treści porozumienia podpisanego przez strony i że „w rozumieniu pozwanego rozliczenie nie mogło być wcześniej wymagalne”, nie dowodzi objęcia ww. zastrzeżenia wolą obu stron porozumienia, a tylko w takim przypadku byłoby ono skuteczne. Poprzez jednostronnie dokonany do treści porozumienia dopisek oraz poprzez swoje „rozumienie” pozwany nie mógł zmienić treści porozumienia zawartego przez strony, w którym jednoznacznie określono zarówno kwotę należną powodom od pozwanego (12.000 zł), jak i termin jej zapłaty (31 grudnia 2014 r.). Z treści apelacji wynika, że pozwany uznaje swoje jednostronne zmodyfikowanie treści porozumienia w zakresie terminu dokonania zapłaty za skuteczne, jednak taki skutek należy zdecydowanie wykluczyć. Strona umowy nie może bowiem jednostronnie zmodyfikować treści tej umowy, np. w zakresie terminu spełnienia świadczenia należnego kontrahentowi, który strony zgodnie określiły. Oczywistym jest, że zmiana takiego elementu umowy wymaga porozumienia stron i że to pozwany, skoro przedstawił w tym zakresie wyłącznie oświadczenie (dopisek do porozumienia) podpisane przez siebie, powinien był udowodnić (art. 6 k.c.), że modyfikacja treści porozumienia wynikająca z tego dopisku objęta była także wolą (zgodą) powodów. Przypomnieć należy, że pełnomocnik powodów wyraźnie zaprzeczał (k. 334 akt), żeby zapłata miała nastąpić dopiero po zakończeniu sporu pozwanego z Gminą P., co obligowało pozwanego do dowodzenia powyższej okoliczności, na którą powoływał się w celu obrony przed roszczeniem powodów. Na gruncie zebranego w sprawie materiału nie ma zatem przesłanek, by przypisać Sądowi Rejonowemu wadliwą ocenę zebranego w sprawie materiału w zakresie określenia wymagalności roszczenia przysługującego powodom. Przypomnieć należy, że wymagalność roszczenia oznacza, że uprawniony może skutecznie domagać się od zobowiązanego spełnienia świadczenia. Zgodnie z art. 455 k.c. świadczenie powinno być spełnione w oznaczonym terminie albo w terminie wynikającym z właściwości zobowiązania, a w innych przypadkach niezwłocznie po wezwaniu dłużnika do wykonania. W tym przypadku termin spełnienia świadczenia – zapłaty przez pozwanego kwoty 12.000 zł – został wyraźnie oznaczony w treści porozumienia, które strony zawarły; był nim dzień 31 grudnia 2014 r., jak prawidłowo przyjął Sąd I instancji. Powodowie wykazali, że roszczenie, którego dochodzili było wymagalne, przedstawiając porozumienie stron dołączone już do pozwu. Nie doszło do odwrócenia ciężaru dowodu w tym zakresie, z naruszeniem art. 6 k.c., ponieważ Sąd orzekający nie oczekiwał wykazania wymagalności roszczenia od pozwanego. Na pozwanym spoczywał jedynie obowiązek wykazania (art. 6 k.c.), że kwestia wymagalności roszczenia przedstawia się inaczej niż strony wskazały wspólnie w treści porozumienia i że kształtuje ją dopisek, którego pozwany dokonał na porozumieniu, czemu powodowie zaprzeczali. Zgodnie bowiem z treścią art. 253 k.p.c., jeżeli spór dotyczy dokumentu prywatnego pochodzącego od innej osoby niż strona zaprzeczająca, prawdziwość dokumentu powinna udowodnić strona, która chce z niego skorzystać. To pozwany chciał skorzystać, w celu wykazania swojego twierdzenia o braku wymagalności roszczenia powodów, z dokumentu prywatnego, który pochodził od niego (z dopisku na porozumieniu, który sam stworzył). Zatem, to pozwany powinien udowodnić, że ten dopisek stanowił część umowy, czemu powodowie przeczyli. Powołanie w kontekście tego zarzutu normy art. 278 § 1 k.p.c. było niezrozumiałe, gdyż przepis ten dotyczy powołania biegłych, natomiast zarzut naruszenia art. 232 k.p.c. był bezzasadny, gdyż strona powodowa przedstawiła dowód dla stwierdzenia faktu, z którego wywodziła skutki prawne (wymagalności swojego roszczenia). Jeżeli chodzi o zdefiniowanie podstawy prawnej roszczenia powodów, to – jak już wskazano – Sąd Rejonowy słusznie poszukiwał jej w normie art. 471 k.c. Uzupełnieniem tej podstawy była norma art. 483 § 1 k.c., przewidująca zapłatę kary umownej w przypadku niewykonania albo niewłaściwego wykonania zobowiązania. Przyznaniem przez pozwanego, że niewłaściwie wykonał zobowiązanie wynikające z umowy z 29 sierpnia 2011 r. była treść porozumienia (k. 44 akt) wyraźnie stwierdzającego, że pozwany zapłaci powodom 12.000 zł „tytułem naprawienia szkody wynikłej z nienależytego wykonania zobowiązania wynikającego z umowy zawartej w dniu 29.08.2011 r.” w terminie do końca 31 grudnia 2014 r. Zważywszy, że w umowie z 29 sierpnia 2011 r. strony przewidziały (§ 8 ust. 1) zapłatę przez pozwanego na rzecz powodów kary umownej w wysokości 0,01% kwoty 241.722 zł za każdy dzień zwłoki w niewydaniu lokalu w posiadanie zgodnie z umową, co miało nastąpić do 30 czerwca 2012 r., a zgodnie z aneksem do umowy – do 31 grudnia 2013 r. (i bezspornie nie nastąpiło w tym terminie), przyjąć należało, że w ww. porozumieniu pozwany uznał swoją odpowiedzialność co do zasady i że strony określiły wysokość kary umownej, która miała zostać zapłacona. Dla powodów oznaczało to w niniejszym procesie zwolnienie z obowiązku dowodzenia szkody i wysokości należnego odszkodowania (art. 484 § 1 k.c.). Nieuprawniony był także zarzut naruszenia art. 118 k.c. w zw. z art. 471 k.c. w kształcie zgłoszonym w apelacji. Art. 118 k.c. określa ogólny termin przedawnienia roszczeń i ma zastosowanie w przypadku, gdy przepis szczególny nie stanowi inaczej. Roszczenie odszkodowawcze z tytułu niewłaściwego wykonania zobowiązania z tzw. umowy deweloperskiej (nienazwanej, zawartej w ramach swobody kontraktowania przed wejściem w życie przepisów ustawy z 16 września 2011 r. o ochronie praw nabywców lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego), mające podstawę kontraktową (art. 471 k.c.), również w przypadku, gdy jest realizowane w postaci dochodzenia zapłaty kary umownej, podlega przedawnieniu w ogólnym terminie wynikającym z tego przepisu; brak bowiem w tym zakresie uregulowań szczególnych. Nie ma też uzasadnienia stosowanie do takiego roszczenia terminu przedawnienia określonego przepisem art. 390 § 3 k.c., właściwego dla roszczeń z umowy przedwstępnej bądź terminu przedawnienia określonego przepisem art. 554 k.c., właściwego dla roszczeń z tytułu sprzedaży dokonanej w zakresie działalności przedsiębiorstwa sprzedawcy. Zawarta przez strony umowa i wynikająca z niej odpowiedzialność odszkodowawcza nie podlegają bowiem regulacjom wynikającym z ww. przepisów w zakresie terminów przedawnienia. Strony zawarły tzw. umowę deweloperską (nienazwaną), a nie umowę przedwstępną bądź umowę sprzedaży. Skoro wydanie lokalu, obwarowane zapłatą kary umownej, miało nastąpić do 31 grudnia 2013 r., a nastąpiło po tym dniu, to powstało roszczenie powodów o zapłatę kary umownej za zwłokę w niewydaniu lokalu w posiadanie zgodnie z umową; kara umowna należna była za każdy dzień zwłoki ww. dacie. Zważywszy, że w porozumieniu pozwany uznał swoje roszczenie z tego tytułu w wysokości 12.000 zł, należy stwierdzić, że nastąpiło przerwanie biegu przedawnienia roszczenia (art. 123 § 1 pkt 2) k.c.) – dokładna data zawarcia porozumienia nie została określona, ale na pewno nastąpiło to przed 31 grudnia 2014 r., co oznacza, że po przerwaniu przedawnienia na skutek tej czynności (najpóźniej w dniu 31 grudnia 2014 r.) biegło ono na nowo (por. art. 124 § 1 k.p.c.) i że roszczenie nie uległo przedawnieniu do daty wystąpienia z powództwem w dniu 4 kwietnia 2017 r. Mając na uwadze powyższe rozważania Sąd Okręgowy nie znalazł podstaw do uwzględnienia apelacji wywiedzionej przez pozwanego, co skutkowało jej oddaleniem w oparciu o art. 385 k.p.c. O kosztach postępowania przed Sądem odwoławczym orzeczono na podstawie art. 98 § 1, §1 1 i § 3 k.p.c. w zw. z art. 108 § 1 k.p.c., uwzględniając wynik postępowania apelacyjnego. W związku z tym należało zasądzić od pozwanego na rzecz powodów, tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym, kwotę 1.800 zł, ustaloną zgodnie z § 2 punkt 5 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (tj. Dz.U. z 2018 r. poz. 265) w brzmieniu tych przepisów obowiązującym na datę wnoszenia apelacji. Małgorzata Wiśniewska